![]() |
Źródło okładki Novae Res |
Data premiery: 25 listopada 2021 roku
Przyszłość to tajemnica, chociaż niejedna osoba pewnie zastanawia się nad tym, co może skrywać i w którą stronę podąża ten świat. Pewne rzeczy w dniu dzisiejszym mogą wydawać się nierealne, niewyobrażalne, oderwane od rzeczywistości. Czy aby na pewno? Trudno powiedzieć, lecz namiastkę tego, jak może wyglądać świat w przyszłości serwuje nam Marcin Pełka w zbiorze opowiadań, które chciałabym Wam przedstawić.
Prawdą jest, że wolę dłuższe formy literackie, gdyż moim zdaniem pozwalają bardziej zżyć się z bohaterami i wciągnąć w ich historię. Pomimo tego chętnie zaglądam też do zbiorów opowiadań zwłaszcza, gdy zainteresuje mnie tematyka i tak stało się w tym przypadku. Przyciągnęła mnie tematyka, ale też okładka, która wydała mi się w klimacie postapokaliptycznym.
Publikacja składa się z dziesięciu różnorodnych opowiadań. Rozpoczyna się od tytułowego, które jest najdłuższe i stanowi przedsmak tego, co jeszcze w tej niepozornie zapowiadającej się lekturze można odnaleźć. Jestem pod wrażeniem wyobraźni, pomysłów, ale też sposobu przedstawienia poszczególnych opowieści. Każde opowiadanie ma coś w sobie, ale łączą je oryginalność i efekt zaskoczenia. Wiadomo, że jedne bardziej przypadną do gustu, inne nieco mniej, ale atutem wszystkich jest z pewnością nieprzewidywalność. Z rosnącą ciekawością rozpoczynałam lekturę kolejnych historii bez poczucia rozczarowania a raczej z oczekiwaniami na więcej. Szkoda, że opowiadań jest tylko dziesięć, gdyż czas przy nich upływa bardzo szybko i równie szybko dociera się do ostatnich stron książki. Ciekawa też jestem kolejnego kroku autora. Po tak intrygującej lekturze chętnie sięgnę po jego kolejne książki.
Opowiadania są różne, ale bez problemu mogę wymienić trzy, które wywarły na mnie największe wrażenie. Jednym z nich jest „Impreza” – opowiadanie, które łączy w sobie zarówno efekt zaskoczenia, jak i ironię. Jeśli zastanawialiście się kiedyś na ile sposobów można wyjść z imprezy i jakie to może nieść konsekwencje, to i tak opowiadanie Was zaskoczy. Kolejna zapadająca w pamięci historie to „Pamiętnik”. Zupełnie inna, zakręcona, intrygująca i działająca na wyobraźnię. Występuje w niej Anioł Stróż, ale to nie on jest głównym bohaterem, tylko Witold Kuroszczyk. Ostatnim opowiadaniem, o którym wspomnę jest „Wojna grabarzy”, ciekawe i z poczuciem humoru.
Pomimo faktu, że to opowiadania, to bohaterowie są tak charakterystyczni, że zapadają w pamięci i myślę, że pozostaną w niej na dłużej. Zasługą tego jest także styl pisarski, lekki i obrazowy.
„Likwidator” to zbiór opowiadań, które dostarczają wielu wrażeń, zaskakują i zapadają w pamięci. Cechuje je oryginalność. Skrywają wiele niespodzianek i wzbudzają uśmiech, gdyż poznając niektóre wydarzenia sam po prostu pojawia się na twarzy. Polecam Wam ten nietuzinkowy zbiór intrygujących historii, przy których nie sposób się nudzić.