Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 lipca 2025

"Nieczuły Casanova" L.J. Shen

Tytuł: Nieczuły Casanova
Seria: Cruel Castaways (tom 3)
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 448

On, czyli Riggs Bates ma wszystko na wyciągnięcie ręki. Pieniądze dają mu władzę, ale nie dają szczęścia. Żyje więc tak, jakby ich nie miał, pracuje za dużo, podróżuje równie wiele, aby nie wiązać się za długo z żadnym miejscem, a tym bardziej z nikim i zmienia kobiety jak rękawiczki. Trwałby tak dalej w zawieszeniu, gdyby nie jedna niezręczna sytuacja, która na jego drodze stawia Daphne Markham, nowoczesną łowczynię posagów, której nadrzędnym celem jest wyrwanie się z biedy i otrzymanie wizy, by móc pozostać w Stanach. Ich niefortunne pierwsze spotkanie staje się początkiem swoistej gry, nie tylko słownej, a różnice na równi odrzucają, co przyciągają i wzbudzają ciekawość.

„Nasze doświadczenia nas kształtują, a ból określa na całe życie.”  str. 165

Mając jeszcze w pamięci poprzedni tom z ciekawością sięgnęłam po tę powieść, która jest zwieńczeniem trylogii. Wiadomo, że w takich przypadkach różnie bywa. Ostatni tom może być najsłabszy lub wprost przeciwnie, sprawić że trudno rozstać się z bohaterami. Tym razem to zdecydowanie ten drugi przypadek.

Pora na Riggsa Batesa, kolejnego z trójki przyjaciół. To o nim jest ta opowieść i o kobiecie, która niespodziewanie stanęła na jego drodze i zmieniła jej kierunek. Uznanie należy się autorce za styl pisarski, który sprawia, że zapomina się o upływającym czasie a lektura, która jest w sumie częściowo przewidywalna stanowi po prostu przyjemność i daje wytchnienie po ciężkim dniu. Sprawia to zwłaszcza świetna kreacja męskim postaci, bohaterów posiadających słabości, ale także na równi silnych, co wrażliwych, dających poczucie bezpieczeństwa, niepokornych, z charakterem, ale dla których najbliżsi są najważniejsi.

Przejdźmy do głównych bohaterów. Duffy to irytująca łowczyni posagów, mająca ściśle określony cel. Nie wzbudza sympatii na samym początku, jednak z biegiem kolejnych rozdziałów jest trochę lepiej. Poznaje się jej motywy działania, chociaż nie do końca wzbudza to zrozumienie. Kobieta zatraca się w tym, kim jest, daje się poniżać, dostosowuje się do innych nawet zmieniając swój akcent. Wszystko w jej zachowaniu jest wyuczone, poprawne, przez co sztuczne. Riggs to natomiast ten ty, który przyciąga uwagę samym wejściem do pokoju, jest wyluzowany, nie zależy mu na opinii innych. Dlaczego? Bo wszystko ma, może poza celem w życiu, a jak wiadomo poczucie celu w życiu jest bardzo istotne. Wyobraźcie sobie teraz tę dwójkę razem, niczym dwa przeciwne bieguny. On ją denerwuje, wywołuje wybuchy emocji, z którymi ona stara się walczyć. Ona go intryguje, jest niczym powiew świeżego powietrza, sprawia że coś się dzieje. Dużo satysfakcji daje mu igranie z nią, prowokowanie do tego, by wyszła ze swojej skorupy, którą pokazuje światu. Dlaczego on to robi?  Dla zabawy, satysfakcji, ponieważ zaczyna go to trochę fascynować. Co z tego wyniknie? Spotkali się przypadkiem, w mało komfortowej sytuacji, która dzień za dniem komplikuje się coraz bardziej. Dobrze obserwuje się ich potyczki słowne, śledzi rozwój wydarzeń i odbiera emocje obu stron. Oboje wiedzą, że to nie ma sensu, lecz ciągną tę grę dalej, gdyż pomimo tego, że nie chcą się do tego przyznać, coś ich do siebie przyciąga. Bohaterem tej opowieści po części jest także Charlie, który skrywa smutek, coś, co wydarzyło się w przeszłości, co naznaczyło jego życie. To taki typ bohatera, którego od razu można polubić. Jego historia, błędy które popełnił poruszają, dają do myślenia.

„Nieczuły Casanova” to poruszająca powieść i świetne zwieńczenie trylogii, które sprawia, że tym trudniej rozstać się z jej bohaterami. To taki typ książki, który daje wytchnienie po ciężkim dniu, wzbudza uśmiech, chociaż też wywołuje rumieńce. Na zachętę dodam jeszcze, że wiele wydarzeń daje do myślenia a autorka pod lżejszą otoczką porusza wiele ważnych, życiowych tematów.

środa, 2 kwietnia 2025

"Pokonany wróg" L.J. Shen

Tytuł: Pokonany wróg
Seria: Cruel Castaways (tom 2)
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 400

Arsène Corbin lubi mieć wszystko pod kontrolą, wie czego chce i zdobywa to bez mrugnięcia okiem. Ma jasno sprecyzowany plan a kolejnym jego elementem jest ślub z Grace, która ma stanowić jego trofeum. Ich relacja jest burzliwa, lecz Arsène dawno wyzbył się emocji, które mogą tylko stanowić przeszkodę w zdobyciu celu. Gdy kobieta ginie w tajemniczych okolicznościach, jego plan rozsypuje się niczym domek z kart. Lecz gdy na jego drodze staje Winnifred  Ashcroft, która w tym samym wypadku straciła męża, mężczyzna postanawia wykorzystać wszelkie informacje by wyjaśnić okoliczności śmierci Grace. Pojawia się coraz więcej znaków zapytania i tajemnic, o których oboje nie mieli pojęcia. Nie pomaga niestety fakt, że bardzo działają sobie na nerwy. Łączy ich tylko poszukiwanie prawdy o swoich bliskich i dlatego postanawiają się wzajemnie znosić do zakończenia sprawy. Być może nie tylko to, tylko o tym jeszcze nie wiedzą.

„Nikt nie jest twój i do nikogo nie należysz. Wszyscy jesteśmy tylko pokonanymi wrogami próbującymi przetrwać w tym wszechświecie.” str. 13

Gdy przeczytałam opis fabuły, pomyślałam, że być może ta książka mnie zaskoczy. Pojawia się bowiem tajemnica do wyjaśnienia, więc nie jest to tylko romans, ale taki kolaż gatunków, który w rezultacie może okazać się intrygujący. Niestety nie zwróciłam uwagi na to, że zaczynam od drugiego tomu. Tę powieść można traktować jako oddzielną opowieść, ale myślę, że warto rozpocząć przygodę z tą serią od pierwszego tomu, którego tytuł to „Bezwzględny rywal”.

Opowieść rozpoczyna się z pazurem. Nie wiedząc jeszcze, co wydarzy się dalej, od pierwszych rozdziałów czuć pewne napięcie miedzy głównymi bohaterami. Gdy los ponownie krzyżuje ich ścieżki robi się coraz gorzej. Muszą jednak przezwyciężyć wzajemną niechęć, by dowiedzieć się więcej o swoich bliskich, gdyż każde z nich wie o pewnym elemencie układanki, które niczym puzzle układają się z czasem w jedną całość. Kreacje bohaterów są wyraziste, zarówno tych pierwszo jak i drugoplanowych. Być może nie wzbudzają sympatii, ale zainteresowanie już tak i myślę, że częściowo o to chodzi. Dzięki pierwszoosobowej narracji zarówno przez Arsèna jak i Winnifred można poznać ich lepiej i zrozumieć, czemu tak czasem irracjonalnie się zachowują. Obraz staje się pełniejszy. Dobrym zabiegiem jest też dodanie retrospekcji, która uzupełnia całość. Wiadomo, że pewne elementy fabuły są przewidywalne, ale jest też sporo niespodzianek, które sprawiają, że czyta się tę książkę niesamowicie szybko.

„Nie powinno cię obchodzić, co ktoś o tobie myśli. To nie służy nikomu. A w każdym razie opinia ludzi o tobie jest odzwierciedleniem ich samych. Nie ciebie.” str. 228

W powieści przeplata się wiele różnych, czasem skrajnych emocji, jest miłość, ale jest też obsesja, w cieniu skrywają się demony przeszłości, nie pozwalając o sobie zapomnieć i czekając na odpowiedni moment by przytłoczyć. Mocno oddziałują na czytelnika te wszystkie emocje i relacje, czasem zupełnie niezrozumiałe, toksyczne, wyniszczające. Nie zabrakło życiowych zakrętów. Autorka pokazuje też z jednej strony walkę o lepszą przyszłość, o własne marzenia, z drugiej natomiast jak łatwo się zagubić mając niemal wszystko. Dwoje głównych bohaterów, tak bardzo różnych łączy z pewnością to, że to dwie zagubione dusze poszukujące szczęścia, każde na swój własny sposób. Gdy tracą bliskie osoby w tajemniczych okolicznościach postanawiają połączyć siły, by dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło. Czy wyniknie z tego coś dobrego? Czy warto w takiej sytuacji poszukiwać prawdy?

„Pokonany wróg” to intrygująca książka, będąca drugim tomem serii „Cruel Castaways”. To opowieść o dwóch osobach, które próbują poskładać swoje życie na nowo, każde a nich ma inne motywacje, czy oczekiwania, ale łączy ich wspólna sprawa. Dla obojga zawalił się świat, a wyjaśnianie tajemniczego wypadku, w których zginęli ich bliscy odsłania pewien mrok, z którym oboje muszą się zmierzyć. Każde reaguje inaczej, mając tak bardzo różne doświadczenia życiowe. To książka, która niesie szereg niespodzianek, ale zachęcam do rozpoczęcia tej serii od pierwszego tomu.

niedziela, 29 września 2024

"Sekrety domu Bille. Tom 2" Agnieszka Janiszewska

Tytuł: Sekrety domu Bille. Tom 2
Autor: Agnieszka Janiszewska
Seria: Sekrety domu Bille (tom 2)
Wydawnictwo: Zaczytani
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 212

Po śmierci mecenasa Bille jego córki nadal nie mogą się przekonać do Zuzanny. Czują jednak, że pomimo różnic, jakie je dzielą, brakuje im kontaktu. Dodatkowo po śmierci ojca przeszłość przypomina o sobie, pojawiają się nowe informacje na temat tego, co kiedyś się wydarzyło. Stopniowo wychodzą na jaw tajemnice, ukazując to, co skrywało się pod piękną otoczką małżeństwa rodziców Róży i Urszuli. Okazuje się, że nie tylko oni coś ukrywali. 

„Marzyciele często mają rację. I to właśnie oni zmieniają świat, a nie ci, co chowają głowę w piasek.” str. 202

Będąc jeszcze w atmosferze pierwszego tomu, postanowiłam iść za ciosem i poznać dalszy ciąg opowieści o rodzinie Bille. Opowieści, która z początku może nie przyciąga zbyt mocno, ale z każdym kolejnym rozdziałem osacza tajemnicami przeszłości i dostarcza intrygującą treść. Czy kolejny tom okazał się równie ciekawy?

Z pewnością kolejna część jest znacznie krótsza. Z ciekawością wróciłam do apartamentu na Potockiej, by przekonać się, co wydarzy się dalej. W tym tomie wiele się wyjaśnia. Elementy, które osnute były tajemnicą układają się w jedną, spójną całość a sama historia podszyta jest wieloma emocjami, nie tylko tymi pozytywnymi. W tej dylogii pisarka poruszyła wiele istotnych tematów, pokazała jak bardzo wydarzenia z przeszłości determinują przyszłość. Widać także  jak różny sposób mogą być postrzegane te same wydarzenia w zależności od tego, kto i z jakim bagażem doświadczeń na nie patrzy. Pokazuje jak ważna jest w życiu odwaga i wiara, że można wiele zmienić, podążać za głosem serca nawet jeśli inni uważają, że to nie ma sensu. Dobrze poznaje się kontynuację tej opowieści, chociaż niestety dosyć szybko się kończy. 

W tej części wracamy do dobrze znanych z poprzedniego tomu bohaterów, ale czasem poznajemy też inne ich oblicza lub obserwujemy zmiany, jakie w nich zachodzą. Pisarka pokazuje, że zmiany są nieodłączną częścią naszego życia. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego co nas spotka, możemy tylko starać się przeżyć każdą chwilę jak najlepiej. Z większą siłą widać też niektórych bohaterów, którzy w poprzedniej części stanowili tylko tło. Teraz mogą odegrać znacznie ważniejszą rolę i możemy poznać ich motywy działania. Czasem mogą okazać się mniej zrozumiałe, czy też mniej akceptowalne, ale dla nich mogły wydawać się w danej chwili słuszne.

„Sekrety domu Bille. Tom 2” to dobra, chociaż krótsza kontynuacja tomu pierwszego, która dostarcza wielu emocji i ujawnia tajemnice z przeszłości, które kładły się głębokim cieniem na los rodziny Bille. Misternie utkana, ciekawa i pozwalająca po raz kolejny spotkać się chociaż przez chwilę z rodziną Bille, by poznać jej sekrety.

środa, 18 września 2024

"Sekrety domu Bille" Agnieszka Janiszewska

Tytuł: Sekrety domu Bille
Autor: Agnieszka Janiszewska
Seria: Sekrety domu Bille (tom 1)
Wydawnictwo: Zaczytani
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 314

W przestronnym, gustownie urządzonym i tętniącym kiedyś życiem mieszkaniu na ulicy Potockiej od pewnego czasu goszczą cisza i smutek. Gosposie odchodzą jedna po drugiej mimo usilnych prób mecenasa Bille, by zatrudnić kogoś, kto pomoże w codziennych obowiązkach oraz opiece nad żoną i dwiema córkami. Niestety z każdym dniem gaśnie nadzieja, niczym kolejny promyk słońca. Pewnego dnia coś się jednak zmienia, gdy na progu staje Zuzanna, zaradna, pracowita, pełna życia i twardo stąpająca po ziemi. Mijają kolejne dni i nagle trudno wyobrazić sobie tego domu bez niej, bez jej pomocy i dobrego słowa. Nie wszyscy są przekonani co do jej dobrych intencji zwłaszcza, gdy po śmierci pani domu Eweliny mecenas oznajmia, że chce poślubić Zuzannę.

Sagi rodzinne, to gatunek literacki po który chętnie sięgam niezależnie od tego, czy są jedno, czy wielotomowe. Zaintrygowana opisem postanowiłam zapoznać się z pierwszym tomem tej opowieści, spodziewając się ciekawej, realistycznej historii osadzonej w Warszawie.

Początkowo trochę z dystansem poznawałam wydarzenia, ale jak się nie raz już przekonałam, pierwsze rozdziały nie świadczą jeszcze o tym, co będzie dalej. Z każdym kolejnym ta opowieść intrygowała mnie coraz bardziej. Czułam, że za nostalgią Eweliny kryje się jakaś głębsza historia, tak jak i za nieco sztywną postawą mecenasa Bille. Historia zakorzeniona w przeszłości, owiana tajemnicą i tragiczna w skutkach. Historia, która odbija się piętnem na członkach rodziny Bille. Czy faktycznie tak jest? Jaką tajemnicę skrywają mury apartamentu na Potockiej? Kolejny aspekt to pojawienie się Zuzanny. Czy to przypadek? Pomocna, pracowita i w pewnym momencie po prostu niezastąpiona, staje się fundamentem poukładanego życia. Dba o dom, rodzinę, nie narzeka, stara się nie zwracać uwagi na kłody rzucane pod nogi. Czy to tylko dobra gra, czy jej natura?

„Z ludźmi pod tym względem jest podobnie – mogą wyrosnąć, lecz nie staną się dorośli w pełnym tego słowa rozumieniu, jeśli zabraknie im zdrowych, silnych korzeni. Jeśli się o nich w odpowiednim czasie nie zadba jak należy.” str. 225

Autorka wyraziście nakreśliła opowieść, której czytelnik staje się częścią, ponieważ dobrze odbiera emocje bohaterów. Cała opowieść utkana jest z emocji, skomplikowanych relacji międzyludzkich, ale także tajemnic, intryg, czasem uprzedzeń, innym razem zbytniej otwartości. Przeplatają się miłość, przyjaźń, żal, strata, utrata nadziei. Trudno tę powieść jednoznacznie zakwalifikować. Ciekawie obserwuje się też zmiany, które stopniowo zachodzą w postawie jednej z bohaterek.

„Sekrety domu Bille” to powieść, która po nieco trudniejszym początku serwuje czytelnikowi wielowymiarową opowieść usianą tajemnicami przeszłości, skrywającą głębię, osaczającą emocjami. Trudno obok niej przejść obojętnie. Warto dać jej szansę by przekonać się, co kryje się w ciemniejszych zakamarkach apartamentu  na ulicy Potockiej.

niedziela, 28 stycznia 2024

"Opowieść błękitnego jeziora" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Opowieść błękitnego jeziora
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 512

Wyobraźcie sobie wieczór, spacerujecie a wokół wirują płatki śniegu. Ulice oświetlone przytłumionym światłem latarni, świąteczne dekoracje i ten charakterystyczny klimat zbliżających się świąt. Nagle Waszą uwagę przyciąga zniewalający zapach. Słodki, migdałowy a może z nutą korzenną. Rozglądacie się i widzicie pięknie ozdobioną witrynę kawiarni i szyld „Złote Serce”. Za szybą widać uśmiechniętych ludzi zajętych rozmową, czy też samotnie delektujących się ciepłym napojem. Wchodzicie do środka, gdzie witają Was uśmiechnięci właściciele tego klimatycznego miejsca, Rozalia i Gabriel Witkowscy. Wokół nich piętrzą się półki z czekoladkami, pralinkami i innymi cudami, lecz najbardziej urzeka zapach gorącej czekolady. Z tym niezwykłym miejscem znajdującym się w malowniczej Bukowej Górze wiąże się równie zniewalająca, niemal magiczna historia, którą zamierza poznać Sonia. Nie wie jeszcze, że zarówno sama opowieść, jak i mieszkańcy tego miasteczka aż tak odmienią jej życie.

„Wyjątkowe spotkania i głębokie, szczere rozmowy czegoś nas uczą i coś nam uświadamiają. Zabiegani, zwykle nie dostrzegamy wielu rzeczy.” str. 149

Twórczość pisarki jest mi znana a książka, o której dziś chcę Wam opowiedzieć jest piątą, którą przeczytałam i na pewno nie ostatnią. Każda z poznanych przeze mnie dotychczas powieści, którą wykreowała Dorota Gąsiorowska ma w sobie ciepło, swoistą magię, ale taką, którą możemy dostrzec każdego dnia, chociaż nie tylko, ale też tajemnice, legendy, czy też charakterystyczną, klimatyczną atmosferę. Każdą też poznawałam z ciekawością, chłonąc przekazana w nich opowieści i zapominając o upływającym czasie. Ta, klimatem przypomina mi trochę „Opowieść starego lustra”. Niezależnie od tego, czy za oknem macie biały puch, czy też nie, warto dać się porwać tej opowieści i przenieść się na jej kartach do Bukowej Góry, by poznać jej mieszkańców i pewną starą opowieść, o której krąży legenda.

Opowieść rozpoczyna się w dzisiejszych czasach, ale splatają się w niej dwie płaszczyzny czasowe, dziś i w przeszłości. Poznajemy obecnych, jak i dawnych mieszkańców Bukowej Góry i szczerze pisząc sama nie wiem, która część bardziej przyciąga uwagę. Mamy tu tak wiele charakterystycznych postaci, których losy w pewien sposób splatają się ze sobą, że trudno oderwać się od książki. Jedno się nie zmienia, niezależnie od czasów ludzie wciąż poszukują szczęścia, harmonii w życiu, dążą do spełniania marzeń, chociaż los często rzuca im kłody pod nogi. Powieść jest dosyć obszerna, ale dzięki temu możemy lepiej poznać jej bohaterów, a tak jak wspomniałam jest ich barwne grono. Autorka pokazuje, że warto poznawać historie innych, rozmawiać, gdyż właśnie brak komunikacji, skrywane a niewyjaśnione urazy i rany rozdrapywane przez lata prowadzą do nieporozumień i zatruwają życie. Czasem, gdy ciężko zdobyć się na odwagę, by porozmawiać, zawsze można napisać list, o czym możecie się przekonać na kartach tej powieści, która jest intrygująca, życiowa, ale też magiczna i skłaniająca do refleksji. Mam nadzieję, że pisarka trzyma w zanadrzu jeszcze wiele takich klimatycznych historii.

„Opowieść błękitnego jeziora” to powieść, która otula ciepłem, przyciąga uwagę życiowymi wydarzeniami i skłania do przemyśleń za sprawą charakterystycznych bohaterów i ich losów, które splatają się w wielowymiarowy i nietuzinkowy obraz. Ponadto roztacza niesamowity klimat, skrzący od tajemnic i magii dnia codziennego. Polecam Wam tę urzekającą opowieść. 

sobota, 13 stycznia 2024

"Cztery ciotki i trup" Jesse Q. Sutanto

Tytuł: Cztery ciotki i trup
Autor: Jesse Q. Sutanto
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 304

Randka może zakończyć się w różny sposób, może stać się początkiem czegoś nowego, pięknego. Tymczasem dla Meddy Chan okazała się całkowitą porażką, ponadto zakończoną przypadkowym zabiciem mężczyzny, z którym miała spędzić ten czas. Co w takiej sytuacji zrobić? Przez głowę przelatują jej czarne myśli, aż nagle wpada na pomysł, by zadzwonić do osoby, którą ją w tą randkę wkręciła, czyli do swojej mamy. Zupełnie nie spodziewa się tego, co następuje później, gdyż jej mama, jak gdyby nigdy nic, dzwoni do swoich sióstr i w tym momencie rozkręca się spirala wydarzeń, których skutki ciężko przewidzieć. Jakby tego było mało, dostają zlecenie, aby zorganizować ślub roku, gdyż prowadzą firmę organizującą takie wydarzenia. Jak to się wszystko zakończy? 

Niezależnie od pory roku, warto sięgnąć czasem po lekturę, która zawiera dużą dawkę humoru i wywołuje szeroki uśmiech. Na poprawę humoru, czy aby po prostu się pośmiać, w końcu mówi się, że śmiech to zdrowie, dobrym pomysłem może okazać się komedia kryminalna. Pod pewnymi względami o takiej książce chciałabym Wam dziś opowiedzieć, chociaż trudno w sumie jednoznacznie określić jej gatunek. O książce, która poza lawiną pomyłek zawiera też ciekawą, zakręconą historię z romantyczną nutką oraz pewną klątwę.

Powieść rozpoczyna się od krótkiego wstępu, który jest słowami autorki skierowanymi do czytelnika. Pozwalają one w pewnym sensie na lepsze wprowadzenie do opowieści zawartej na jej kartach. Dalej podzielona jest na trzy części związane z pewnymi etapami w życiu głównej bohaterki. Meddy Chan to barwna postać i z uwagą śledzi się wydarzenia, w których centrum się znajduje. Jeden moment w jej życiu zmienia je z w miarę poukładanego w chaos, z którym sama sobie nie radzi. Z pomocą, spokojem i niesamowitą determinacją przychodzi jej rodzina, a właściwie mama i ciotki i wówczas dopiero zaczyna się dziać. Gdy Wam o tym teraz piszę nadal się uśmiecham, gdy przypominam sobie Ma i jej pomyłki językowe.

Opowieść, jak przystało na komedię kryminalną, napisana jest lekko i z dużą dawkę humoru. Nie jest to jednak do końca ten gatunek literacki, raczej bardziej powieść obyczajowa. Klimatu dodaje pewna stara chińska klątwa, która zaciążyła nad tą rodziną. Ogólnie czas przy lekturze upływa szybko i mimo pewnej przewidywalności, czy miejscami zgrzytów, przerysowania, poznaje się ją dobrze i z zainteresowaniem. Wspomniałam wcześniej, że to lawina pomyłek i bez ciotek nie byłoby tej historii. To rodzina Meddy nadaje jej charakteru i sprawia, że nie raz a wielokrotnie uśmiech gości na ustach czytelnika. Za sprawą lekkiego stylu można poczuć się uczestnikiem wydarzeń i obserwować je z bliska. W tej historii nie zabrakło romantycznego wątku a także pokazania, jak ważna jest rodzina, jakim wsparciem może się okazać. Gdyż zżyta rodzina to prawdziwe szczęście. Na zakończenie wspomnę jeszcze o jednym elemencie, małym akcencie, który rozbawia - warto uważać w dzisiejszych czasach, jakich emotikonów się używa.

„Cztery ciotki i trup” to lekko poprowadzona i wywołująca szeroki uśmiech powieść, którą warto mieć na uwadze na poprawę humoru. Poza dawką humoru zawiera ciekawą historię z romantycznym akcentem, którą poznaje się z zaangażowaniem. Warto podkreślić, że pisarka z wyważeniem wplata różne wątki, by na ręce czytelnika przekazać, zakręconą, zabawną, ale też momentami skłaniającą do przemyśleń opowieść.

środa, 3 stycznia 2024

"Ciche cuda. Z zachwytu nad życiem" Anna H. Niemczynow

Tytuł: Ciche cuda.
Z zachwytu nad życiem
Autor: Anna H. Niemczynow
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 272

Każdy z nas ma różny bagaż życiowych doświadczeń. Anna  H. Niemczynow postanowiła podzielić się swoim, opowiadając czytelnikom o własnym życiu, pokazując nie tylko radosne chwile, ale także bolesne wydarzenia, których w nim nie brakowało. Wszystkie one razem doprowadziły ją do miejsca, w którym teraz jest. Każde z nich stara się przekuć w siłę, by spełniać swoje marzenia. Chce pokazać, że to od nas zależy, czy zaczniemy dostrzegać w naszym życiu ciche cuda.

Z twórczością autorki jestem dopiero na początku drogi, ponieważ dotychczas poznałam tylko jedną jej książkę. Okazała się ciekawą i inspirującą lekturą, dlatego postanowiłam sięgnąć po kolejne. Drugie moje spotkanie z twórczością pisarki okazało się zaskakujące w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Trzeba bowiem wykazać się dużą odwagą, by z taką otwartością przedstawić swoje życie i to nie tylko jego blaski, ale także cienie, trudne momenty, chwile słabości. 

„Liczą się codzienne, małe, ciche cuda, jakie się nam przytrafiają. Głęboki sen, śniadanie zjedzone w spokoju, możliwość przytulenia bliskiej osoby. To na nich powinniśmy koncentrować swoją uwagę, dziękując za wszystko, co nas spotyka.” str. 176

Patrząc na zdjęcie uśmiechniętej kobiety na okładce można pomyśleć, że nic nie spotkało ją w życiu złego. Tymczasem także niesie bagaż doświadczeń, trudnych wspomnień, krzywd i opowiadając o nich na kartach książki stara się pokazać, że warto mieć nadzieję, wierzyć, dążyć do celu mimo wielu przeszkód na swej drodze. Wykazanie się biernością pozwala tylko na podejmowanie decyzji za nas, co niekoniecznie jest dobrą drogą. Wiele w tej książce optymizmu, słów otuchy, ale bez koloryzowania, bez zbędnych upiększeń. Autorka szczerze opowiada o trudnych momentach w swoim życiu oraz o tym, jak one ją ukształtowały. Jakby nie było nie da się zmienić przeszłości, można tylko wyciągnąć wnioski i iść dalej, bez oglądania się za siebie, bez zamartwiania się na zapas, co nie jest proste.

Bazując na własnych doświadczeniach i opowiadając o nich pisarka porusza wiele ważnych zagadnień dotyczących wiary, rodziny, życia osobistego, ale także zawodowego. Wspomina o tym, że kobiety często za dużo od siebie wymagają, starają się sprostać oczekiwaniom zapominając zupełnie o sobie i swoich marzeniach. Tymczasem warto stawiać granice, czasem odpuścić i przyznać, że coś się po prostu nie udało oraz przede wszystkim nie dawać podcinać sobie skrzydeł. Rozdział dotyczący podcinania skrzydeł szczególnie zapadł w mojej pamięci.

Poza ciepłem i mądrością, która płynie z tej lektury warto zaznaczyć, że jest napisana lekkim stylem, ciekawie i ze sporą dawką humoru. Czyta się ją przyjemnie i z zainteresowaniem. Opowieść uzupełniają czarno-białe zdjęcia, cytaty, wiersze, czy słowa modlitwy.  Zachęcam, abyście sami ją poznali, gdyż trudno przekazać to wszystko, co możecie w niej znaleźć. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

„Ciche cuda. Z zachwytu nad życiem” to ciepła, płynąca prosto z serca opowieść, w której pisarka szczerze dzieli się z czytelnikami kadrami ze swojego życia, bolesnymi doświadczeniami, ale też radosnymi chwilami. Pokazuje, że w życiu jest wiele możliwości i tylko od nas zależy, czy będziemy czerpać radość z chwil, które mamy, czy dostrzeżemy w nich ciche cuda.

środa, 27 grudnia 2023

"Ktoś mi bliski" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Ktoś mi bliski
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320

Wyobraźcie sobie zimową aurę za oknem, biel otulająca wszystko wokół, płatki śniegu wirujące na wietrze i skrzące się w promieniach słońca. Spacerujecie i nagle wzrok Wasz przyciąga kolorowa witryna sklepu, na wystawie którego można zobaczyć przedmioty niczym z bajki. Stare i nieco nowsze, misternie wykonane, dobre jakościowo i mające swoją historię. Takie magiczne miejsce, w którym można znaleźć oryginalne prezenty dla kogoś bliskiego, czy dla siebie. Sklep Fortuna Vintage to właśnie takie miejsce, prowadzone przez dwie młode kobiety o artystycznej duszy. W życiu ważne jest, aby spełniać marzenia a siostry Zoja i Lena Wiśniewskie spełniły jedno ze swoich, jednocześnie każdego dnia starając się, by każdy klient trafiający do ich sklepu poczuł się wyjątkowy i znalazł przedmiot, który go oczaruje. Gdy pewnego dnia do ich sklepu trafia piękny medalion ze szmaragdem zupełnie nie spodziewają się, jak wiele namiesza w ich życiu. Czy w pozytywnym sensie? Do kogo należał i jaką skrywa historię?

„Bo dopóki człowiek ma nadzieję, to czuje, że żyje. A jeśli jeszcze obok jest ktoś, kto czuje podobnie, to wszystko można razem pokonać. Los daje nowe szanse.” str. 307

Po książki niektórych pisarzy sięgam w ciemno i tak jest z twórczością Ilony Gołębiewskiej. Zdążyłam poznać kilka powieści tej autorki i każda z nich dała mi ciekawą, życiową opowieść. W każdej też można znaleźć momenty skłaniając do przemyśleń, ale nie brakuje również dawki humoru, czy po prostu ciepła, takiego ogrzewającego serce. Nie są przesłodzone, sporo w nich życiowych zawirowań, ale także radości i wiary w ludzi. Dziś chciałabym Wam przedstawić jedną z nich, taką w świątecznym klimacie.

Fabuła książki osadzona jest w Warszawie, a sklep Fortuna Vintage prowadzony przez główne bohaterki mieści się w kultowym miejscu na jej mapie, w samym sercu Pragi. Autorka pięknie maluje słowem obrazy, dzięki czemu możemy wręcz poczuć klimat tego miejsca i sklepu, w który siostry Wiśniewskie wkładają wiele pracy, zapału i po prostu serca. To sklep, do którego trafiają niepowtarzalne przedmioty, piękne, dobre gatunkowo, z drugiej ręki, z własną historią. Z jednej strony mamy klimat zbliżających się świąt, pięknie przystrojone miasto, z drugiej sklep, który jest niczym skrzynia pełna skarbów i tajemnic, w którym można znaleźć coś dla siebie, czy bliskich. Szkoda, że znajduje się tylko w książce, bo aż chciałoby się do niego zajrzeć i poczuć tę atmosferę. Jakby tego było mało pojawia się w nim niespodziewanie piękny medalion, który jak się okazuje skrywa pewną historię sprzed lat. Pełną bólu, ale też piękną jak on sam. Czy Zoji i Lenie uda się ją odkryć? Co sprawiło, że tak niepowtarzalna rzecz trafiła akurat do ich sklepu? W dosyć poukładane i wypełnione zadaniami niemal po brzegi życie sióstr wkrada się pewien chaos, o uwagę domaga się przeszłość a na drodze pojawiają się nowe osoby, które mogą zmienić jej kierunek. Zdradzę Wam jeszcze tylko, że sklep Fortuna Vintage to niejedyne klimatyczne miejsce w tej opowieści, pojawia się w niej bowiem jeszcze pewna pracownia, w której powstają smakowite torty o niepowtarzalnych smakach.

Głównych bohaterek nie sposób nie polubić. Stworzyły klimatyczne miejsce, ale nie przyszło im to łatwo. To pracowite młode osoby, które mają plan i starają się go wcielić w życie, przekuwając marzenia pracą. Mają też chwile słabości, jak każdy, ale starają się optymistycznie patrzeć w przyszłość, chociaż los też nie zawsze był dla nich łaskawy. Wspierają się wzajemnie, ale także sporo ciepła dają innym. Barw tej opowieści dodaje ich współlokator i przyjaciel Marcel, który pracuje jako kurier i ma wiele niesamowitych historii do opowiedzenia. Dodatkowo ma szczęście do kłopotów, ale też serce na dłoni, chociaż być może początkowo tego nie widać. Muszę wspomnieć też o niesamowitej bohaterce, jaką jest Celina Horn. Kobiecie, która mimo swoich lat aktywnie spędza czas, pomaga innym, niesie uśmiech, otuchę oraz swoje pomysły przekuwa w działania, jednocześnie zachęcając do tego innych. Jej postawa wzbudza podziw. Po raz kolejny pisarka wykreowała wachlarz barwnych postaci, których emocje dobrze się odbiera.

Poza klimatem sączącym się z tej książki z każdego rozdziału, emocjami oraz wzruszającą historią - autorka poruszyła w niej także wiele ważnych tematów, momentów skłaniających do przemyśleń i zastanowienia się, jak my w takiej sytuacji byśmy postąpili. O przebaczeniu, pogodzeniu się z losem, utracie bliskiej osoby, chorobie, nadziei na przyszłość i po prostu próbie bycia szczęśliwym niezależnie od okoliczności losu. Nie na wszystko mamy wpływ, nie możemy przewidzieć, co przyniesie nam przyszłość, ale możemy starać się cieszyć tym, co tu i teraz.

„Ktoś mi bliski” to książka, która otuli Was klimatem świąt, ogrzeje serce ciepłem, rozbudzi zainteresowanie pewną historią sprzed lat związaną z pięknym, starym medalionem i wywoła szeroki uśmiech nie raz, ale wiele razy.  

niedziela, 3 grudnia 2023

"To tylko układ" Natalia Wiktor

Tytuł: To tylko układ
Autor: Natalia Wiktor
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 352

W życiu Kylie Wilson wszystko zmierza w dobrym kierunku, zarówno w sferze osobistej jak i zawodowej. Ma u boku mężczyznę, z którym snuje plany na przyszłość. Jako córka właściciela sieci hoteli nie musi martwić się brakiem środków do życia, a wręcz żyje na wysokim poziomie. Ma sporo pomysłów na rozwój biznesu. Czy mając tak świetlaną drogę w przyszłość oraz wsparcie rodziny i narzeczonego można poczuć dyskomfort, niepokój? Jeżeli tak, to nie wszystko w rzeczywistości jest tak piękne, jak na pierwszy rzut oka wygląda. Gdy pewnego dnia na jaw wychodzi, że bliska osoba ją okłamuje, w życie Kylie wkrada się zamęt, a w samym środku tego chaosu pojawia się on, przystojny, niebezpieczny i niesamowicie irytujący. Pojawia się w najgorszym momencie, by zaproponować jej coś, co powoduje, że nie może o nim zapomnieć. Co ciekawe, coraz częściej przypadkiem ich ścieżki się przecinają.

„Prawda boli, ale kłamstwo niszczy.” str. 222

Są takie książki, które od samego początku przyciągają uwagę, są też takie, przez które mimo szczerych chęci trudno przebrnąć bez ziewania. W tym gatunku literackim nie szukam dużych zaskoczeń, a raczej emocjonującej historii, która pozwoli chwilę odetchnąć od codzienności. Od razu więc muszę zaznaczyć, że mimo przewidywalności i pewnej schematyczności głównych bohaterów sposób poprowadzenia tej opowieści sprawił, że z ciekawością poznawałam kolejne rozdziały i dobrze bawiłam się podczas lektury, a przecież o to w tym chodzi.

W kreacji głównych bohaterów widać pewną schematyczność, ale nie przeszkadza to w odbiorze tej historii. On arogancki, przystojny, bogaty, ale trafił na kogoś, kto potrafił mu się sprzeciwić, postawić granice, zaintrygować. Ona wie czego chce, chociaż znalazła się w trudnym, życiowym momencie i musi podjąć decyzje, które zupełnie zmienią jej plany. Ich potyczki słowne wzbudzają uśmiech, chociaż w moim odczuciu główna bohaterka zachowuje się czasem dosyć infantylnie. Nie byłoby tej opowieści bez szeregu pozostałych postaci, które są bardziej lub mniej wyraźnie zarysowane, ale dobrze ją uzupełniają.

Fabuła tak jak wspomniałam jest w pewnych momentach przewidywalna, ale zawiera trochę różnych wątków. Miejscami wywołuje rumieńce, innym razem wzbudza niepokój. Nie jest to lukrowa historia, a raczej taka z pazurem, w której czuć iskrzenie pomiędzy głównymi bohaterami, którzy w pewnym momencie zostają uwikłani w grę, której początek zakorzeniony jest mocno w przeszłości. Dynamiczna, pełna zwrotów, chociaż na plan pierwszy wysuwa się coś, co rodzi się między głównymi bohaterami. Coś, czego nie planowali a wręcz bronią się przed tym jak mogą, chociaż od początku są na straconej pozycji. Skomplikowana relacja, na którą wpływa wiele czynników. To pierwsza, wydana książka pisarki i ciekawa jestem jak dalej rozwinie się jej twórczość.

„To tylko układ” to taka opowieść, którą poznaje się z zainteresowaniem od pierwszych stron. Sprawia, że zapomina się o upływającym czasie, chociaż raczej na długo w pamięci nie zagości. Dobrze nakreślona, ciekawa i z pazurem, więc jeśli chętnie sięgacie po ten gatunek literacki to zachęcam do lektury.

sobota, 28 października 2023

"Melmoth" Sarah Perry

Tytuł: Melmoth
Autor: Sarah Perry
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 272

Na świecie jest wiele okrucieństwa, cierpienia, bólu. Wszędzie tam, gdzie dzieje się coś złego pojawia się postać w czarnej szacie z zakrwawionymi stopami. Od wielu wieków samotnie wędruje po świecie, poznając najokropniejsze czyny popełniane przez ludzi. Czasem obserwuje kogoś przez długi czas, by później wezwać go do siebie. Helen Franklin dowiaduje się o niej z pewnego rękopisu, który wręcza jej przyjaciel. Nie zachowuje się naturalnie, jest niespokojny, co chwilę ogląda się za siebie, jakby czegoś się bał. Ten dzień zmienia życie Helen, a rękopis nie pozwala o sobie zapomnieć. Kobieta zagłębia się w kolejnych historiach, które sprawiają, że sama zaczyna oglądać się za siebie zwłaszcza, że też skrywa pewną tajemnicę.

„Drogi Przyjacielu,
ogromnie żałuję, że przyszło mi przekazać w Pana ręce ten dokument i uczynić Pana świadkiem moich czynów!” str. 9

Zainteresował mnie od razu opis książki, gdyż zapowiada oryginalną historię, tajemniczą, mroczną i ciekawą. Do tej pory nie poznałam jeszcze twórczości pisarki, więc nie wiedziałam, czego do końca się spodziewać. Gdy zaczęłam czytać, historia popłynęła sama, sprawiając, że chciałam od razu dowiedzieć się jak to wszystko się zakończy. To tego typu opowieść, która wywołuje ciarki i sprawia, zwłaszcza wieczorem, że można zacząć oglądać się za siebie, czy przypadkiem gdzieś tam w oddali nie widać postaci w czarnej szacie.

Zaczyna się dosyć niepozornie, od pewnego listu, a dalej toczy się sama. Poznajemy Helen, która jest po prostu nijaka, nudna i niemająca zbytnich oczekiwań od życia. Dawno temu zapomniała o tym, co to jest prawdziwa radość, pragnienia, oczekiwania. Kiedyś było inaczej, była pełna życia, spontaniczna, miała marzenia. Co sprawiło, że tak bardzo się zmieniła? Autorka dobrze nakreśliła postać Helen, sprawiła, że z ciekawością poznaje się kolejne wydarzenia a także skrawki z jej przeszłości, by w końcu dowiedzieć się, co takiego się wydarzyło w jej życiu. Nie tylko postać Helen tak przyciąga do tej historii. W tej książce znajdziecie wiele poruszających historii ludzkich losów. Mamy Karela, który czuje równocześnie przerażenie i tęsknotę, zostawia to, co dla niego najważniejsze, zmienia kierunek. Mamy rodzinę Hoffmanów, poruszającą i przyciągającą uwagę. Jest też charakterystyczna współlokatorka Albina, Thea, której życie tak bardzo się zmieniło, czy tajemnicza Adaja. Trzeba przyznać, że pisarka wykreowała barwny i charakterystyczny wachlarz postaci.

Opowieść podzielona jest na trzy części a każda z nich uzupełnia wielowymiarowy obraz całości. Są tajemnice, jest gęstniejąca atmosfera i przede wszystkim bohaterowie, którzy przyciągają uwagę. Sam pomysł na fabułę jest oryginalny i trudno przewidzieć, w którym kierunku ona się potoczy. To nie tylko dobra rozrywka, ale wiele wydarzeń skłaniających do refleksji, a także zastanowienia się, jak my zachowalibyśmy się w takiej sytuacji. W końcu wygodne jest myślenie, że nie mamy za dużego wpływu na to, co się dzieje, że jesteśmy tylko trybikiem. Wtedy nie trzeba podejmować żadnych działań, by coś zmienić. Łatwiej jest iść za tłumem niż się wyróżniać. 

Zdarzają się fragmenty bardziej monotonne, ale wydaje mi się, że mają po prostu stworzyć otoczkę autentyczności. Czasem jest bardziej chaotycznie, nieco dziwnie, niepokojąco, ale to właśnie sprawia, że ta książka jest tak inna.

„Melmoth” to zaskakująca książka, niepokojąca, poruszająca, miejscami trochę chaotyczna, ale warta poznania. Muszę uprzedzić, że może sprawić, że zaczniecie oglądać się za siebie w poszukiwaniu postaci w powłóczystej, czarnej szacie. 

sobota, 16 września 2023

"Córka ziemi" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Córka ziemi
Autor: Dorota Gąsiorowska
Seria: Córki żywiołów (tom 1)
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 528

W malowniczym, ale zaniedbanym pałacyku w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej trwają prace, by przywrócić go do dawnej świetności. Jednym z elementów, który stanowił nieodzowną jego część była rzeźba nordyckiej bogini Frei, która znajdowała się niegdyś w ogrodzie. Właściciel pałacu zwraca się w tej sprawie do Weroniki, której rzeźby zyskały renomę. Jej wrażliwość pozwala na stworzenie niezwykłych dzieł. Weronika przyjmuje zlecenie, chociaż nie czuje się z tym komfortowo, czuje bliżej nieokreślony niepokój. Czy to tylko jej wyobraźnia? Mury pałacu skrywają wiele tajemnic, a prace remontowe mogą poruszyć coś, co dawno zostało w nich uśpione. Czy Weronice uda się sprostać wyzwaniu? Jakie tajemnice wiążą się z tym malowniczym miejscem?

„Potrzebuję kontaktu z prawdziwym światem. Niekoniecznie z człowiekiem, ale na pewno z przyrodą. Znów jestem córką ziemi.” str. 271

Pierwszy tom nowej serii „Córki żywiołów” zapowiada się interesująco. Wzrok przyciąga pięknie skomponowana okładka a opis zachęca do zagłębienia się w lekturze. Poznałam już twórczość pisarki, więc wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Każdy, kto poznał książki pisarki pewnie pamięta, z jaką precyzją potrafi kreślić atmosferę pełną tajemnic i magii, która otula czytelnika, przynosząc chwile spokoju, wytchnienia i rozrywki w najlepszym wydaniu. Dzieje się tak i tym razem.

Opowieść rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych, teraz i wiele lat temu, ale w tym samym miejscu, czyli pałacyku. Pierwszoosobowa narracja prowadzona jest z dwóch perspektyw. Oczami Weroniki widzimy bieżące wydarzenia, natomiast Freya opowiada te, które wydarzyły się sto lat temu za czasów świetności tego miejsca. Opowieść obu bohaterek przeplata się i krok po kroku spaja się w jedną całość. Co je łączy? Fabuła niesie wiele tajemnic, dostarcza sporą dawkę wrażeń, przyciąga magią otaczającej natury i kontaktu z nią. Otula charakterystyczną dla pióra pisarki atmosferą, gdy odnosi się wrażenie, że wszystko może się wydarzyć. Łączy w sobie dawne wierzenia, wrażliwość na otaczającą nas naturę, ale też ból, niesprawiedliwość i zawiść wobec drugiego człowieka. Pojawia się też sporo zagadek do rozwikłania, jak chociażby znalezione szczątki ludzkie w studni nieopodal pałacyku.

Poza głównymi bohaterkami, które przedstawione są wyraziście, w opowieści pojawia się szereg innych barwnych postaci. Barw dodają Koty, sokolica Anada, czy chociażby dzik Hildo. Nie wyobrażam sobie tej opowieści bez nich, tak jak i bez Glorii, czy Maksa. Autorka przyciąga uwagę wachlarzem charakterystycznych bohaterów, którzy sprawiają, że opowieść niemal dzieje się przed naszymi oczami i trudno się od niej oderwać. Mam nadzieję, że kolejny tom pojawi się już niebawem.

„Córka ziemi” to niezwykła opowieść, przyciągająca wachlarzem charakterystycznych postaci, tajemniczą atmosferą pełną magii, ale też ciepła i spokoju płynącego z kontaktu z naturą. Usiana tajemnicami sprzed lat i po prostu piękna. Akcja osaczona w malowniczej scenerii dostarcza wielu wrażeń, nie brak w niej zagadek do rozwikłania, intryg i licznych zawirowań. Świetny pierwszy tom cyklu „Córki żywiołów” zachęca do poznania kolejnych, na które ja już nie mogę się doczekać.

środa, 23 sierpnia 2023

"Kobieta w burzy" Dorota Milli

Tytuł: Kobieta w burzy
Autor: Dorota Milli
Seria: Saga nadmorska (tom 2)
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 360

Mówi się, że po burzy zawsze wychodzi słońce, że ciemne chmury w końcu rozwieje wiatr zwiastując pogodę. W życiu trzech kobiet rozpętała się burza zmian, po której pozostał chaos i znak zapytania dotyczący przyszłości. Trudno w takim momencie optymistycznie patrzeć w dal, gdyż trzeba pozbierać skrawki tego, co pozostało po przeszłości, zmierzyć się z własnymi demonami. Psychoterapeutka Aletta musi pogodzić się ze stratą mentora, ale to nie jedyny powód jej zmartwień. Julia próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji i wyleczyć rany po toksycznym związku, który pozostawił trwały ślad w jej psychice. Eryka walczy o siebie, o poczucie spełnienia i szczęścia, chociaż na szali musiała postawić bardzo wiele. Czy w życiu tych trzech kobiet znajdzie się miejsce na miłość?

Wspominałam Wam, że cykle najchętniej rozpoczynam od pierwszego tomu. Niestety to tom drugi, ale opis książki na tyle mnie zainteresował a okładka przyciągnęła wzrok, że tym razem postanowiłam zacząć od tej części. Zachęcam jednak do poznania pierwszego tomu „Kobieta w deszczu”, ponieważ obraz będzie pełniejszy i dzięki temu można poznać powody, które sprawiły, że główne bohaterki znalazły się właśnie na tym etapie swojej drogi życiowej.

„W zapłakanej kobiecie w deszczu, którą była, rodziło się coś nowego, budziła się w niej burza.” str. 142

Trzy kobiety, trzy historie, które splotły się w Kołobrzegu. Każda inna, z odmiennym bagażem doświadczeń, problemami, oczekiwaniami, ale też zagadnieniami do przepracowania. Los sprawił, że się spotkały, a teraz stanowią dla siebie wsparcie w dążeniu do spokoju i szczęścia oraz pogodzeniu się z przeszłością. Autorka ciekawie splotła wydarzenia, przeplatając równocześnie skrawki przeszłości każdej z głównych bohaterek oraz to, co teraz dzieje się w ich życiu. Niezależnie od tego, z jakimi problemami się mierzą, każda z nich wykazuje determinację w dążeniu do celu, chociaż mają także chwile słabości i zwątpienia. Obserwuje się krok po kroku pewne zmiany, które w nich zachodzą. Czasem związane są z odkryciem tajemnicy z przeszłości, innym razem z uświadomieniem sobie własnej wartości i toksyczności niektórych relacji. Pomagają w tym spotkania z Alettą, która pomaga innym, chociaż sama mierzy się z własnymi problemami. Sporo w tej opowieści życiowych wydarzeń a w związku z tym płynących z nich emocji. Czekam na ciąg dalszy.

„Toksyczni ludzie nie muszą mieć zaburzeń, by czynić zło. Kieruje nimi zazdrość, którą zasłoni każda wymówka.” str. 49

Tytuł niesie swoją symbolikę i nie dotyczy tylko pogody, ale też zmian w życiu głównych bohaterek. Kolorystyki dodają także bohaterowie drugoplanowi, którzy pojawiają się w życiu Aletty, Julii i Eryki. Nowe osoby zgłaszające się do Aletty po pomoc, każda z innym problemem. Pisarka wyraziście nakreśliła bohaterów zarówno pierwszoplanowych jak i drugoplanowych i pokazała, jak ważne jest to, co myślimy o sobie. Nie można dawać szczęścia, jeśli samemu się go nie czuje. Trzeba też stawiać pewne granice, także w związku.

„Kobieta w burzy” to wielowymiarowa powieść skrywająca życiowe wydarzenia, poruszająca ważne zagadnienia i przyciągająca ciekawą fabułą i misternie splecionymi wydarzeniami. Otula ciepłą atmosferą i zachęca do optymistycznego spojrzenia w przyszłość, mimo ciemnych chmur nad głową. Zawsze jest dobry moment na nowy początek i zawalczenie o siebie. Swoją drogą chciałoby się poznać smak niebiańskiej kawy serwowanej w Ptaszynie.

czwartek, 3 sierpnia 2023

"Zostań już na zawsze" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Zostań już na zawsze
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320

Trudno jest zostawić za sobą wszystko co znane i podjąć decyzję, by zacząć od nowa. Nawet, gdy nie jest się szczęśliwym, gdy ma się poczucie, że trzeba iść dalej, to nadal nie jest to takie proste. Na taki krok odważyła się Kamila Bardo, wracając po latach do kraju i zostawiając za sobą przeszłość. Znalazła pracę, która daje je satysfakcję, ma mężczyznę u boku i przyjaciółkę, która ją wspiera. Gdy wygląda, że wszystko idzie w dobrym kierunku, nagle zaczyna się rozsypywać jak domek z kart. W pracy doświadcza mobbingu, w związku czuje się przytłoczona i wciąż krytykowana a na dodatek przeszłość, od której uciekła zaczyna do niej wracać. Czy jest jakieś dobre wyjście z takiej sytuacji?

Do książek tej pisarki nie trzeba mnie przekonywać, gdyż poznałam ich już trochę i każda z nich dostarczyła mi ciekawej historii z życiowymi wydarzeniami. To tego typu opowieści, które pochłania się bardzo szybko, zapominając o upływającym czasie. Z niecierpliwością czekałam na kolejną.

Tym razem opowieść dotyczy najmłodszej córki Otylii Bardo, czyli Kamili. Kobieta, mimo pewnego bagażu doświadczeń stara się pozytywnie patrzeć w przyszłość, zostawić pewne wydarzenia i dawne życie za sobą. Czuje, że zrobiła krok w dobrym kierunku. W pracy czuje się jak ryba w wodzie, chętnie podejmuje kolejne wyzwania, jest doceniana. Niestety wszystko do czasu za sprawą przełożonego traci grunt pod nogami, czuje się zaszczuta, a to dopiero początek mało przyjemnych dla niej wydarzeń. Autorka przedstawiła główną bohaterkę wyraziście i w taki sposób, że dobrze odbiera się jej emocje i kibicuje kolejnym krokom. Sporo zaczyna się dziać w jej życiu. Można też stopniowo poznać skrawki przeszłości, od której tak stara się uciec.

W trakcie lektury możemy przenieść się znów do Budlewic, które znane są z poprzednich książek pisarki. Spotkać Wiktora i jego rezolutną córkę Alicję oraz poznać nieco inne oblicze Otylii Bardo. W fabułę wplecionych jest sporo trudnych zagadnień, utrata bliskiej osoby i próba pogodzenia się z tym stanem, odwaga do zmiany swojego życia, przyjaźń, miłość, relacje międzyludzkie, także te toksyczne. Każdy z bohaterów ma swoje problemy, radości, marzenia i oczekiwania. Kolejnym ważnym zagadnieniem jest mobbing, którego doświadcza Kamila. Kobieta znajduje się w bardzo trudnej sytuacji, boi się utraty pracy, czuje się zastraszona, nie wie jak sobie z tym poradzić. Autorka na każdym etapie powieści pokazuje jak ważne jest wsparcie ze strony bliskich, rodziny, przyjaciół. Nie wszystko da się zrobić samemu, czasem dobrze mieć poczucie, że jest ktoś obok, daje to siłę i odwagę do zmian. Warto też wyciągać wnioski z popełnianych błędów, bo przecież każdy je popełnia. Wiele osób chciałoby mieć takiego brata jak Wiktor, czy taką przyjaciółkę jak Ada. Ta książka jest też o docenianiu prostych rzeczy i dostrzeganiu w nich piękna. 

Całość przedstawiona jest ciekawie. Z zainteresowaniem poznaje się kolejne wydarzenia za sprawą swobodnego, lekkiego stylu pisarskiego, wyrazistych bohaterów i misternie splecionej fabuły. Kolejna książka pisarki, która porusza, wywołuje uśmiech i dostarcza sporej dawki emocji.

„Zostań już na zawsze” to powieść osnuta tajemnicami przeszłości, życiowa i przyciągająca ciekawym splotem wydarzeń. Porusza trudne zagadnienia. Pokazuje, że zawsze jest dobry moment na nowy początek, na zostawienie przeszłości za sobą i pozytywne spojrzenie w przyszłość. Dobra lektura na letnie wieczory, tak jak i pozostałe książki pisarki.

piątek, 28 lipca 2023

"Sceny z życia ludzi" Piotr Pawłowski

Tytuł: Sceny z życia ludzi
Autor: Piotr Pawłowski
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 198

Każdy w życiu dokonuje pewnych wyborów, mniejszych bądź większych, bardziej lub mniej znaczących. Czasami spontanicznie, innym razem z poczucia obowiązku, pod presją lub dla wygody. Różne są motywy. Każda decyzja niesie konsekwencje i może znacznie zmienić kierunek, w którym podążamy. Dziesięć różnych osób z odmiennym bagażem doświadczeń znajduje się w momencie, w którym będą musieli dokonać wyboru zmieniającego ich życie. Dziesięć kadrów z życia różnych osób, które stoją na rozstaju dróg i próbują zawalczyć o siebie.

„Proza życia nie stanie się jego poezją…” str. 134

Opis książki oraz okładka przykuły moją uwagę. Rzadziej sięgam po krótkie formy literackie, gdyż wolę bardziej zżyć się z bohaterami, ale ta książka mnie zaintrygowała i postanowiłam dać jej szansę.

Książka składa się z dziesięciu krótkich opowieści, ale przedstawionych w poruszający i skłaniający do przemyśleń sposób. To kadry z życia bohaterów, którzy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji i muszą podjąć bardzo ważną decyzję. Niestety wiąże się ona z konsekwencjami dla innych osób. Wszystkie te opowieści łączy oryginalność. Poznaje się je z zaintrygowaniem, chociaż same w sobie niosą wiele smutku, czasem przygnębiają i pokazują ludzi, którzy prawie się poddali, których życie ułożyło się zupełnie inaczej niż chcieli, których mocno obciąża przeszłość. Pojawiają się też elementy na pograniczu rzeczywistości i wyobraźni, które dodają barw jak chociażby w opowieści o pewnej podróży pociągiem. Każda z historii jest inna, jedna dotyczy bezdomnego, który dostaje szansę na poprawienie swojego losu. Czy z niej skorzysta? Inna opowiada o rodzicach, którzy stracili swoje dziecko. Czy będą w stanie się z tą stratą pogodzić? Kolejna pokazuje jak zgubna może być chciwość. Na mnie największe wrażenie wywarły cztery opowieści: Mortus, Jacek, Władysław i Paweł. Poruszają, zaskakują i zapadają w pamięci.

„Sceny z życia ludzi” to jak tytuł wskazuje przedstawione skrawki z życia bohaterów, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie. To dziesięć opowieści, które wywołują emocje i poprzez oryginalność i element zaskoczenia działają na wyobraźnię i zapadają w pamięci. Warta uwagi książka, którą Wam polecam.

wtorek, 18 lipca 2023

"Kilka dni z życia Alice" Liane Moriarty

Tytuł: Kilka dni z życia Alice
Autor: Liane Moriarty
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 528

Wiele osób chciałoby cofnąć czas, by zmienić pewne decyzje lub po prostu poczuć się tak jak kiedyś. Alice Mary Love czuje, że ma 29 lat i jest w ciąży, chociaż tak naprawdę niewiele jej brakuje do czterdziestki i jest matką trójki dzieci. Wypadek sprawił, że straciła pamięć o tym, co działo się w ciągu dziesięciu lat. Myśli, że jest szczęśliwą mężatką, ma dobry kontakt ze swoją siostrą, a tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Pojawia się też imię Gina, chociaż zupełnie nie pamięta, kim jest i nie rozumie, czemu bliscy unikają o niej rozmowy. Jak poradzić sobie w takiej sytuacji? Czy Alice odzyska pamięć? Kim jest tajemnicza Gina?

„Czuła się, jakby ktoś wepchnął ją do kolejki górskiej w lunaparku. Wagonik miotał nią w lewo, w prawo, to znów zawisał do góry dnem, znajome otoczenie nagle stawało się zupełnie obce. Nienawidziła kolejek górskich.” str. 122

Gdy do moich rąk trafiła ta powieść nie wiedziałam, czego się spodziewać, ponieważ nie znam twórczości pisarki. Zaciekawił mnie opis i dobrze się stało, ponieważ nie podejrzewałam nawet, że tak obszerną książkę można tak szybko przeczytać, w dodatku bez chwili znużenia.

Sam pomysł na fabułę może nie jest bardzo odkrywczy, ale w tym przypadku liczy się jego realizacja i splecenie w taki sposób wątków, że niemal do końca nie wiadomo, w którym kierunku się wszystko potoczy. Z dużym zainteresowaniem, wraz z główną bohaterką, odkrywa się krok po kroku kadry z jej życia z ostatnich dziesięciu lat. Z początku sporo jest pytań, niewiadomych. Aura tajemniczości przykuwa uwagę, a lekkość i ciekawa konstrukcja fabuły dostarczają wielu wrażeń. Z jednej strony poznajemy Alice, jej zagubienie i odkrywanie przebłysków wspomnień, z drugiej natomiast obserwujemy pewne wydarzenia oczami Frannie, czy lepiej poznajemy Elisabeth dzięki zapiskom dla dra Hodgesa. Wszystko to razem daje barwny, wielowymiarowy obraz życiowych wydarzeń, problemów, radości, nieporozumień, oczekiwań. Autorka w subtelny sposób poruszyła wiele ważnych, a czasem kontrowersyjnych tematów. Przeplata się miłość z nienawiścią, czuć ból po utracie bliskiej osoby, samotność, czy też determinację, aby zostać rodzicami. Pokazuje także, jak bardzo nasze życie może zmienić się w ciągu dziesięciu lat i w kierunku, o którym nawet byśmy nie pomyśleli. Starcie marzeń, oczekiwań z szarą rzeczywistością może okazać się dosyć bolesne, o czym przekonała się Alice. Czy uda się jej odzyskać część dawnego życia?

Książkę bardzo dobrze się poznaje także za sprawą wyrazistych bohaterek, gdyż to kobiece sylwetki wiodą prym w tej opowieści. W mojej pamięci na długo pozostaną Alice, Elisabeth i Frannie. Dobrze odbiera się ich emocje, poznaje powody niektórych decyzji, czy wydarzenia, które sprawiły, że ich życie tak teraz wygląda. Nie zabrakło wielu postaci drugoplanowych, które chociaż czasem tylko zarysowane, ale dopełniają tę powieść i czasem wzbudzają rozbawienie tak jak chociażby pan Iks, czy Frank Neary.

„Kilka dni z życia Alice” to książka, która mnie oczarowała kreacją bohaterów, przykuła uwagę konstrukcją fabuły i ciekawym splotem wydarzeń oraz w wielu momentach skłoniła do refleksji. Podczas lektury czasem w sercu zagości smutek, innym razem rozświetli je płomyk nadziei, czy też ogrzeje ciepło i na ustach zagości uśmiech, Ciekawa, lekko poprowadzona opowieść niestroniąca od trudnych tematów i pełna życiowych wydarzeń.

niedziela, 25 czerwca 2023

"Zaufaj swojemu sercu" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Zaufaj swojemu sercu
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320

Zdarzają się w życiu takie momenty, że wydarzenia przytłaczają, nie pozwalają odetchnąć. Chwile, które sprawiają, że trzeba podjąć ważne decyzje, zrezygnować z tego, co było i zacząć od nowa, czy tego chcemy, czy też nie. Trudno się wówczas podnieść, spojrzeć pozytywnie w przyszłość. Marta Kamińska znalazła miejsce, w którym czuje się szczęśliwa, nie myśli o przeszłości, chociaż może należałby powiedzieć, że stara się do niej nie wracać, bo to zbyt bolesna podróż. Mieszka u sióstr zakonnych już cztery lata. Tu czuje się bezpiecznie, czuje się potrzebna a codzienne zajęcia skutecznie zajmują myśli. Przychodzi jednak taki moment, że trzeba coś zmienić, wykazać się odwagą, iść dalej. Iskrą do tego staje się pewna oferta pracy na Mazurach. Czy okaże się to słuszną decyzją, czy spowoduje pogłębienie dawnych ran?

„Każdy tak czuje, kiedy traci kogoś, kogo kochał ponad własne życie. Możesz mieć wokół i tysiąc ludzi, którzy będą cię pocieszali, ale ze swoimi emocjami zostajesz zawsze sama. Dlatego jest tak ciężko.” str. 222

Po książki tej pisarki sięgam już bez zastanowienia, ponieważ jestem po lekturze kilku i wiem czego się spodziewać. W każdej bowiem znalazłam życiowe wydarzenia, emocje i lekko poprowadzoną oraz ciekawą opowieść. Każda też ogrzewa serce i pokazuje, że mimo gęstych, czarnych chmur nie należy się poddawać, ale mieć nadzieję na lepsze jutro. Czy w tej również odnajdę elementy, które sprawiają, że chętnie sięgam po książki tej pisarki?

Autorka po raz kolejny zaserwowała ciekawą historię, w której nie brakuje barwnych postaci, ale też tajemnic przeszłości, które odkrywane są stopniowo w trakcie lektury. Nie bez znaczenia jest lekki styl, obrazowy język, ale też zabawne momenty, których także nie brakuje. Uśmiech wywołuje Alicja, rezolutna dziewczynka, której życie toczy się pod kloszem za sprawą jej najbliższych. Chcą dobrze, ale czy faktycznie takie zachowanie przyniesie korzyści? Śledząc ich zachowanie rodzi się wiele pytań, przede wszystkim o przyczyny takiej nieufności do ludzi, o powód odizolowania się od innych. Odpowiedzi na te pytania nie są proste. Nic nie jest czarno białe i trudno oceniać pewne decyzje. Widać, że coś bardzo złego musiało się wydarzyć w tej rodzinie. Mamy też pewien tajemniczy ogród, ale to nie wszystko. Fabuła jest wielowątkowa i w wielu momentach pojawiają się tajemnice. Czasem odnosi się wrażenie, że każdy z bohaterów jakieś skrywa. Z ciekawością, krok po kroku się je odkrywa, chociaż różne emocje temu towarzyszą. Nie brakuje smutku, poruszenia, ale także zdziwienia. Wszystko splata się ze sobą, losy różnych osób, historie tego, co przeżyli, traumy, z którymi muszą sobie radzić. 

„Zaufaj swojemu sercu” to jedna z tych książek, które poza życiowymi wydarzeniami skrywają też wiele tajemnic i przyciągają wachlarzem barwnych postaci. Istotne jest też to, że ogrzewa serce i pokazuje, że trzeba mieć nadzieję i odwagę by zawalczyć o siebie, niezależnie od tego, co skrywa przeszłość i jak bardzo stara się nas przytłoczyć. Za to z każdym kolejnym krokiem w przyszłość jest trochę lżej i być może tuż za rogiem czeka szczęście, którego zupełnie się nie spodziewamy.

piątek, 28 kwietnia 2023

"Ołowiana godzina" Aleksandra Pawłyszyn

Tytuł: Ołowiana godzina
Autor: Aleksandra Pawłyszyn
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 242

Przeszłość powraca do nas w nieoczekiwanych momentach, nie da się od niej uwolnić. Czasem wystarczy jedna chwila, by wszystko, co wydawało się tak poukładane runęło jak domek z kart. Ewa to pewna siebie, ceniona za osiągnięcia zawodowe, młoda architektka. Pracuje w renomowanej firmie, spotyka się z Pawłem, chociaż ich związek ma wzloty i upadki i to on staje się powodem utraty posady, na którą tak ciężko pracowała. Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny, ten moment staje się dla niej powrotem do przeszłości, która tak mocno odcisnęła swoje piętno w jej sercu i umyśle. Dla ludzi wokół jest piękną, pewną siebie, wyniosłą kobietą, a tylko ona jedna wie, jak ten obraz kłóci się z rzeczywistością, jak musi walczyć niemal każdego dnia z demonami przeszłości. Czy jest szansa, by w końcu je pokonać?

„W ciemności kryją się potwory. Wychodzą z niej, bo z niej powstały. Uruchamiają wyobraźnię i kpią z niej. Balansują jak akrobata na linie między jawą a snem, by po chwili piać w niebo śmiechem obłudnym, histerycznym.” str. 146

Zupełnie nie wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce. Zainteresował mnie po prostu opis fabuły i postanowiłam dać jej szansę i to był naprawdę dobry pomysł. Ta niepozorna opowieść, która początkowo może kojarzyć się z typową powieścią obyczajową, skrywa w sobie wiele wydarzeń wywołujących dużo emocji, wstrząsających i skłaniających do refleksji. Ból, przemoc, krzywda, poczucie bezsilności, ale także nowy początek, iskierka nadziei, siła, by przetrwać, walczyć, pokonać demony przeszłości. Wiem, że to co napisałam, może wydać się dosyć chaotyczne, ale ta książka właśnie takie wywołuje emocje. Nie sposób przejść obok niej obojętnie. Być może niektóre wątki powinny być bardziej rozwinięte, mocniej zaakcentowane, ale niezależnie od tego warto poznać tą opowieść.

Główna bohaterka to charakterystyczna postać. Zwraca na siebie uwagę nie tylko wyglądem, ale pewnym wycofaniem, chłodem, tajemniczością. Jej podejście do życia nie jest standardowe, czuć że coś jest nie tak. Mimo, że stara się zachować pozory normalności, żyć tak, jak wszyscy wokół, skrywa w sobie mrok, z którym musi się mierzyć i o którym w trakcie lektury dowiadujemy się coraz więcej. Kreacja tej postaci zwraca uwagę, jest wyrazista i ciekawa, nadaje charakteru. Dzięki niej z takim zainteresowaniem śledzi się kolejne wydarzenia, które potrafią zaskoczyć. To kobiety są siłą napędową tej opowieści, silne, ale też okrutne, bezwzględne, zaskakujące. Jedną z nich jest Caryca, czyli Zarina Pawlowa, której historia wzbudza wiele skrajnych emocji.

Autorka miała dobry pomysł na fabułę i potrafiła ciekawie go zrealizować, chociaż tak jak wspomniałam niektóre z wątków mogłyby być bardziej rozbudowane. W tej książce znaleźć można zarówno sporo życiowych wydarzeń, ale również intrygę, wątek kryminalny, czy dobrze nakreśloną warstwę psychologiczną. Opowieść nie jest monotonna, cały czas coś się dzieje, a dodatkowo barw dodają interesujące dialogi, czy spostrzeżenia głównej bohaterki, jak chociażby o niepełnosprawnym sercu, czy o głodzie. Sporo w tej książce okrucieństwa, brutalności w najgorszej postaci, przez co trudno miejscami się ją poznaje, ale warto dać jej szansę. Porusza trudną tematykę, ale też zawiera celne spostrzeżenia. O samotności wśród ludzi, czy tym, że kobiety zawsze coś muszą udowadniać, konkurują, potrafią być dla siebie wrogie zamiast się wspierać. 

„Ołowiana godzina” to powieść o intrygującym tytule i równie ciekawej treści. Wywołuje wiele skrajnych emocji i przedstawia historię, obok której trudno przejść obojętnie, misternie utkaną, ale pełną okrucieństwa i bólu. Niebanalna, zaskakująca  i warta poznania.

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

"Zostań u mnie na noc" Anna Szczypczyńska

Tytuł: Zostań u mnie na noc
Autor: Anna Szczypczyńska
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 352

Czasu nie da się cofnąć, można tylko zaakceptować to, co było i żyć dalej, odnaleźć się w teraźniejszości najlepiej jak się potrafi. Nina Szklarska ma o czym myśleć. Obecnie w nowym mieszkaniu, po rozwodzie z mężem, stara się pogodzić opiekę nad dwójką dzieci i zwariowanym psem z wymagającą pracą. Wydaje się, że jest na dobrej drodze a tymczasem w redakcji, w której pracuje pojawia się nowa szefowa, charyzmatyczna kobieta, która planuje szereg zmian. Okazuje się, że nie tylko w redakcji. Jakby tego było mało, los niczym uśmiechnięty chochlik stawia na drodze Niny dwóch mężczyzn. Jeden z nich sprawiał kiedyś, że jej serce szybciej biło, drugi daje nadzieję na spełnienie jednego z jej marzeń. Co z tego wszystkiego wyniknie?

Do sięgnięcia po tę książkę zachęcił mnie opis zapowiadający życiową historię. Byłam też ciekawa twórczości pisarki, gdyż nie poznałam wcześniej żadnej z jej powieści. Teraz już wiem, że chętnie nadrobię zaległości, ponieważ ta powieść skutecznie mnie do tego zachęciła. Wiele w niej treści, ciepła i po prostu przyjemności płynącej z czytania.

Wspomniałam, że sporo w tej powieści treści, gdyż nie spodziewałam się tak wielu życiowych zagadnień. Poczynając od nowego początku, który dla Niny nie jest łatwy, wiąże się z przeprowadzką i odnalezieniem się w nowym miejscu, poprzez zmiany w miejscu pracy, niepewność, wspomnienia, ale także robienie czegoś dla siebie, niezależnie od ilości obowiązków. Autorka pokazuje, że na pewne rzeczy trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka, po prostu sobie wybaczyć, nikt nie jest idealny, a przeszłości zmienić się nie da. Czasem należy poczuć się sobą, beztrosko jak w dzieciństwie, bez zastanawiania się i krytyki, niezależnie od tego jak wiele ról się pełni. Mówić wprost o tym, co nas uwiera, gdyż życie ma się jedno. Sporo w tej opowieści momentów skłaniających do przemyśleń, ale nie monotonnych, tylko zwracających uwagę na niektóre zagadnienia. Takich jak chociażby siła i wsparcie drugiego człowieka.

„Ciężko stawiać siebie na pierwszym miejscu, gdy przez lata robiło się inaczej. Nie sposób już nawet ocenić, która decyzja jest twoją decyzją, a nie składową decyzji innych ludzi. Czego naprawdę chcesz, a czego chcesz dlatego, że inni tego chcą, więc i w tobie ta potrzeba zaczyna się budzić?” str. 36

Poza główną bohaterką Niną, której emocje dobrze się odbiera, jest w tej powieści wiele innych postaci dodających jej barw. Przede wszystkim Ula Abramczyk, nowa naczelna. Kobieta pewna siebie, dynamiczna, uśmiechnięta, jasno oznajmiająca czego oczekuje, ale równocześnie wspierająca i zachęcająca do zaakceptowania tego, co nowe. Od razu wzbudza sympatię swoją postawą. Mamy też pewnego stolarza hipstera, Aleksandra Nowickiego, który poza tym, że tworzy piękne rzeczy, to potrafił zaryzykować i oddać się swojej pasji, pozostawiając za sobą dawne życie i pracę, która nie dawała mu tyle satysfakcji. Autorka zwraca też uwagę na to, że różnimy się od siebie, mamy różne oczekiwania i ważne jest to, by po prostu wygospodarować trochę czasu, zrobić coś dla siebie, a nie dla innych, cieszyć się chwilą. Pisarka jest dobrą obserwatorką  potrafi uchwycić niczym w kadrze różne chwile z życia bohaterów, realne, wyraziste, które mogłyby dotyczyć niejednej osoby. W końcu relacje międzyludzkie to nie jest coś, czego można się nauczyć a najbliżsi nie zawsze są dobrym przykładem. Wszystko poznajemy na zasadzie prób i błędów, więc czasem warto zaryzykować, zawalczyć o siebie, poczuć się po prostu szczęśliwym.

„Zdaje się, że nie ma idealnej chwili, by zbliżyć się do drugiego człowieka. To od nas zależy, czy mimo przeciwności losu odważymy się spróbować.” str. 222

W tej opowieści czuć też, że autorka, tak jak i główna bohaterka jest miłośniczką książek, gdyż pojawia się wątek związany z wymarzoną biblioteczką. Z stosikami książek piętrzącymi się w różnych miejscach, książkami w kartonach. Myślę, że miłośnicy książek będą usatysfakcjonowani.

„Zostań u mnie na noc” to życiowa, ciepła i pełna treści opowieść, która ogrzewa serce i skłania do przemyśleń. Lekko poprowadzona, interesująca, pełna zakrętów i bohaterów wzbudzających pełen wachlarz emocji. To głębsza powieść niż sugeruje tytuł.

niedziela, 26 marca 2023

"Nie zapomnij o mnie" Mhairi McFarlane

Tytuł: Nie zapomnij o mnie
Autor: Mhairi McFarlane
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 448

Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami i to stwierdzenie pasuje do sytuacji, w jakiej znalazła się Georgina Horspool. Straciła pracę, ale także przyłapała swojego chłopaka na zdradzie. Codzienną rutynę zastąpił chaos i znaki zapytania dotyczące przyszłości. W tym momencie nie spodziewała się jeszcze, że na jej drodze pojawi się ktoś z przeszłości, jej pierwsza miłość. To nie koniec, sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, gdy okazuje się, że po pierwsze staje się jej nowym szefem, a po drugie zupełnie jej nie pamięta. Czy to może dobrze się skończyć?

Poznajemy główną bohaterkę w momencie, gdy w jej życiu zaczyna się dziać sporo mało przyjemnych rzeczy. Stara się w tym nie zagubić, nie myśleć pesymistycznie, podchodzić z dystansem, chociaż nie jest to wcale łatwe, gdy niemal w jednym momencie traci źródło utrzymania oraz chłopaka. Życie nie lubi próżni i wygląda, że coś w tym stwierdzeniu jest, gdyż niespodziewanie na jej drodze staje mężczyzna, który przywołuje wspomnienia z przeszłości. Z czasów, gdy zupełnie inaczej patrzyła na świat, miała marzenia, plany związane też w tamtym momencie z nim, gdy oboje byli dużo młodsi. Teraz to mężczyzna, który zupełnie jej nie pamięta. Czy to możliwe? Ona poznała go od razu, myślała, że będzie niezręcznie, a tu takie zaskoczenie. Dobrze poznaje się kolejne wydarzenia z życia Georginy, jej przemyślenia. Kibicuje się jej kolejnym krokom, obserwując jak los rzuca wciąż kłody pod jej nogi. Dodatkowo wiele emocji wzbudzają jej relacje z rodziną, a właściwie podejście jej rodziny do niej. Do tego zachowanie jej byłego chłopaka, które wzbudza wiele skrajnych emocji. Podsumowując, emocji nie brakuje.

„Oto, czego nauczyło mnie życie: nie zamartwiaj się tym, co spędza ci sen z powiek. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że twój problem okaże się nieistotny, gdy niespodziewanie przysłoni go coś tysiąc razy gorszego.” str. 166

Powieść poprowadzona jest w lekkim stylu, dzięki czemu dobrze się ją poznaje. Okraszona jest humorem, takim w stylu Bridget Jones. Poza humorem porusza też życiowe problemy, zakręty, które mogą pojawić się na drodze każdego. Wiadomo, że każdy inaczej radzi sobie w takich sytuacjach. Autorka tak splata wydarzenia, że wywołują emocje, wzbudzają zainteresowanie, zachęcają do poznania kolejnych rozdziałów, które pochłania się dosyć szybko. Szkoda, że nie ma kontynuacji. Chętnie poznałabym dalsze perypetie Georginy, bo jak wiadomo, w życiu cały czas coś się dzieje. Czasem tylko pomyślałam sobie, że o ile byłoby prościej, gdyby bohaterowie wyjaśniali nieporozumienia, porozmawiali, wyjęli karty na stół, szczerze, bez zbędnych upiększeń. Prawda nie zawsze może być dobrze przyjęta, lecz mijanie się z nią tworzy niepotrzebne komplikacje.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki, chociaż wierzę, że nie ostatnie. Potrafi zainteresować czytelnika, ale także wykreować realnych bohaterów, takich, których losy nie są obojętne. Wzbudzają emocje, wywołują uśmiech, poruszają i sprawiają, że po prostu miło spędza się czas z tą powieścią.

„Nie zapomnij o mnie” wzbudza emocje, wywołuje uśmiech, przyciąga uwagę życiowymi wydarzeniami i kreacją głównej bohaterki, której perypetie z zainteresowaniem się poznaje. Lekka opowieść z życiowymi zakrętami i ciekawym splotem wydarzeń. Porcja pozytywnej energii, więc warto poświęcić jej czas.

niedziela, 19 lutego 2023

"Uśpione namiętności" Anna H. Niemczynow

Tytuł: Uśpione namiętności
Autor: Anna H. Niemczynow
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 352

Trudno wyobrazić sobie uczucia osoby, która po wielu latach małżeństwa zostaje sama. Izabelle Walter cały czas stała u boku męża, wspierała go, prowadziła dom i zajmowała się dziećmi. Sprawiała, że wszystko wokół chodziło jak w dobrze naoliwionej maszynie. Nigdy nie pracowała zawodowo, tym zajmował się mąż. Teraz, gdy została wdową, ich dzieci postanowiły się nią zaopiekować na określonych przez nich zasadach, nie pytając Izabelle o zdanie. W końcu przecież wiedzą, co jest dla niej najlepsze. Jakie jest ich zdziwienie, gdy ich matka ma inne plany i po raz pierwszy wyraża zdecydowany sprzeciw. Czyżby żałoba i smutek po stracie męża zaburzyły jej osąd?

O tej książce słyszałam wiele, tak jak i o twórczości pisarki, dlatego od pewnego czasu miałam w planach poznanie na początek jednej z jej powieści. Opis zapowiada życiową opowieść, ale zupełnie nie spodziewałam się, że będzie tak wyrazista i w sumie zaskakująca pod pewnymi względami. Do tego piękna okładka przyciągająca wzrok. Jeżeli potrzebujecie więc dawki pozytywnej energii i ciekawej historii, to ta książka ma to w sobie.

Zacznę od tego, co najbardziej przyciąga do tej książki. Moim zdaniem jest to przekaz z niej płynący, który rozpoczyna decyzja, a właściwie sprzeciw, który wyraziła główna bohaterka. Jej postawa, zachowanie, czy czerwona sukienka założona na stypę mogą w pierwszym momencie wydać się niestosowne. Tymczasem to pierwszy moment, w którym zaczyna sama decydować o sobie, gdy po wielu latach postanawia zrobić coś dla siebie, niezależnie od tego, co myślą wszyscy wokół. Bohaterka wzbudza sympatię, przyciąga do opowieści i sprawia, że trzyma się kciuki za to, by wytrwała w swoich postanowieniach, zwłaszcza, gdy widzi się zachowanie i motywy działania jej dzieci.

„Życie jest wolnością, którą człowiek nosi w sercu, a każdy smutek prędzej czy później kończy się radością.” str. 80

Opowieść w wielu miejscach skłania do refleksji i wywołuje pełen wachlarz emocji, także tych negatywnych. Trudno czasem nie poczuć frustracji, złości, poczucia niesprawiedliwości, czy zdziwienia w negatywnym sensie. W głównej mierze powieść wzbudza jednak pozytywną energię. Poznaje się to, co teraz, ale także skrawki przeszłości, które pozwalają lepiej zrozumieć całokształt. Z uwagą obserwuje się kolejne kroki Izabelle oraz jej bliskich: Karola i jego wyniosłej żony Marianny, Marcina, Edyty, Dominika. Smutek wzbudza historia Karoliny, przyjaciółki z dawnych lat. Uśmiech i ciepło wywołuje postawa Zuzanny.

„Uśpione namiętności trzeba rozbudzić w sobie na nowo. Bo dopóki serce bije i zegar cichutko tyka, dopóty nadzieja wciąż żywa. Podążaj za nią, a odnajdziesz szczęście bez powodu.” str. 142

Czym są tytułowe uśpione namiętności? Na to także odpowiada autorka w tej lekko poprowadzonej, emocjonującej i miejscami nostalgicznej lekturze, która jest niespieszna i zaskakująca. Zachęcam do poznania odpowiedzi na powyższe pytanie w trakcie lektury, w której na deser otrzymujemy garść afirmacji Izabelle Walter.

„Uśpione namiętności” to powieść otulająca pozytywną energią, nutą tajemnic przeszłości, emocjami o różnym natężeniu i życiowymi wydarzeniami. Wymowna, skłaniająca do przemyśleń, ale też do działania. Pokazuje, że nigdy nie jest za późno, by zawalczyć o siebie i rozpocząć zmiany w swoim życiu. Bo szczęście to często małe rzeczy, o których zapominamy a które sprawiają, że na ustach gości uśmiech.