Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 lipca 2025

"Co kryją góry Wicklow" Malena Malewska

Tytuł: Co kryją góry Wicklow
Autor: Malena Malewska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 294

Wyobraź sobie, że otwierasz oczy i widzisz przed sobą zieleń, jesteś na wzgórzu. Nie wiesz jak tu się znalazłaś, co się stało, ale przede wszystkim kim jesteś. Wszystko się rozmywa, nic nie pamiętasz. To zupełnie zmienia Twoje życie, które toczy się swoim tempem, ale jednak naznaczone jest przeszłością i luką, której jesteś świadoma. Los jednak lubi płatać figle i mając 29 lat dostajesz propozycję pracy w Dublinie, z którym związana jest Twoja utrata pamięci. Uznajesz, że to dobry moment by rozprawić się z przeszłością, odnaleźć utracone wspomnienia, dołożyć brakujący element do układanki. Czy poszukiwanie skrawków przeszłości to dobry pomysł? Czy może warto je zostawić za sobą i po prostu żyć dalej?

W sumie nie do końca wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce. Zainteresował mnie po prostu opis i dosyć mroczna okładka. Oczekiwałam z pewnością tajemnic, zagadek do odkrycia, ale także klimatu i mroku, jak na horror przystało. Czy to wszystko otrzymałam?  Z jednej strony tak, lecz nie do końca.

„Jeśli cię to pocieszy, to moja babcia zawsze mi powtarzała, że duchów nie należy się bać, tylko ludzi. Oni są sto razy gorsi.” str. 66

Trzeba przyznać, że autorka wybrała ciekawą scenerię, Irlandia, góry, dzika natura i klimat miejsca, w którym wszyscy się znają, ale równocześnie każdy ma coś do ukrycia. Niby spokojne miejsce, ale jednak skrywające swoje mroczne sekrety. Czuć ten niepokój, pewną tajemnicę, która ma swoje korzenie w przeszłości, ale też mocno ugruntowana jest też w teraźniejszości. Atmosfera się zagęszcza, osacza, dostarcza wielu wrażeń, ale z drugiej strony nie czuć aż tak rozprzestrzeniającego się mroku, czego można oczekiwać po horrorze. Nie wzbudza też aż tak wielu emocji.

Autorka wprowadziła sporo różnych wątków splecionych w interesujący sposób. W pewnym momencie zaciera się granica między rzeczywistością a wyobraźnią. Czy faktycznie coś zagraża Karolinie, czy może po prostu coś niepokojącego dzieje się w jej umyśle? Czy skrawki przeszłości, które stopniowo do niej wracają wydarzyły się naprawdę? Ciekawą i tajemniczą postacią jest Sharon. Trudno rozszyfrować jej intencje i odgadnąć, czy to, co mówi na temat przeszłości jest prawdą. Wspomnieć warto także o Amelii, która dodaje tej historii barw. Pojawia się też Jonathon, który próbuje pomóc w rozwikłaniu zagadki sprzed lat. A może nie tylko to ma na celu? Trochę zamieszania wprowadzają też kolejne informacje dotyczące Jamesa. Ogólnie rzecz ujmując dzieje się wiele i na nudę narzekać nie można. Kolorów dodają akcenty związane z celtyckimi duchami.

„Co kryją góry Wicklow” to interesująca, chociaż nieporywająca powieść, która rozgrywa się w pięknej scenerii, osacza tajemnicami przeszłości, ale też legendami i dawnymi wierzeniami. Roztacza specyficzny klimat i chociaż trochę brakuje w niej emocji, to jednak warto dać jej szansę i poznać opowieść, którą skrywa na swych kartach.

niedziela, 23 lutego 2025

"Dziedzictwo Rosette" Adam Puza

Tytuł: Dziedzictwo Rosette
Autor: Adam Puza
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 508

Wyobraź sobie, że otwierasz oczy i widzisz, że jesteś w mrocznym tunelu, oświetlanym tylko przez nieliczne pochodnie. Nie wiesz gdzie jesteś, kim jesteś ani co Ci zagraża. Rozglądasz się i czujesz niepokój. Wokół nie ma nic, co pomogłoby Ci w ocenie sytuacji. Błąkasz się tak, nie wiadomo jak długo mając przy sobie tylko stary miecz. Gdy dostrzegasz światło, twoja nadzieja rozgrzewa serce, może w końcu spotkasz kogoś, kto wyjaśni, dlaczego tu jesteś i kim właściwie jesteś. Gdy docierasz na miejsce widzisz tylko morze trupów ciągnące się po horyzont. Idziesz jednak dalej wierząc, że to jeszcze nie koniec. Musisz wyjaśnić, kim jesteś i dlaczego tu się znalazłeś. Musisz przetrwać w świecie, o którym nic nie wiesz, by dowiedzieć się czegoś o sobie.

Wielokrotnie już Wam wspominałam, że chętnie zaglądam do książek fantasy, przenoszących czytelnika do różnych światów, w których magia przeplata się z rzeczywistością i za każdym zakrętem może czaić się coś niezwykłego. Dziś chcę Wam opowiedzieć o książce, która jest dosyć mroczna, ale jednocześnie intrygująca i skłaniająca do przemyśleń. Tak, książki z tego gatunku literackiego także dają do myślenia i mogą nieść pewne przesłania. Książce, która mimo swoich ponad pięciuset stron wydała mi się nawet za krótka i przypomniała o tym, jak bardzo lubię powieści z tego gatunku. Czy jesteście jej ciekawi?

Rowen, główny bohater tej powieści, budzi się w tunelu nie wiedząc, kim jest oraz co go tu sprowadziło. Idzie do przodu starając się przypomnieć sobie cokolwiek. Krąży tak nie wiadomo jak długo, aż w końcu coś zaczyna się dziać. Każdy jego krok przybliża go coraz bardziej do wyjaśnienia, kim jest i w jakim celu się tu znalazł. Przed nim długa droga, pełna zakrętów, niebezpieczeństw i przedziwnych zjawisk. Nie wie, kto tak naprawdę jest jego przyjacielem, a kto wrogiem. Nie ma pojęcia o otaczającym go świecie. Żyje tu i teraz i stara się podejmować słuszne decyzje. Czy przybliżają go do prawdy?

Muszę przyznać, że książka wywarła na mnie duże wrażenie. Po pierwsze poprzez niezwykle bogate, ciekawe i przyciągające uwagę wydarzenia, które rozgrywały się wokół Rowena, ale też różnorodny i barwny świat wokół niego. Z takim bohaterem nie sposób się nudzić. Wciąż mimochodem daje się wciągnąć w różne konflikty i starając się podjąć słuszne decyzje trafia do nowych miejsc, które dają nadzieję ma rozwiązanie zagadki. Akcja błyskawicznie mknie do przodu i w równie szybkim tempie pochłania się kolejne strony. Autor zaserwował czytelnikowi niesamowicie rozległy świat, pełen barw, kontrastów i intrygujących miejsc, w których można spotkać ciekawych mieszkańców oraz liczne legendy. Barw dodaje między innymi opowieść o pewnym kapitanie statku i jego załodze oraz o niesamowitym kwiecie, przeklętym, otoczonym klątwą.

„Zawsze mamy wybór. Jeśli inne rozwiązania są dla nas niewygodne, oszukujemy samych siebie, że jest inaczej. Najtrudniej dostrzec błędy we własnych czynach.” str. 286

Powieść tę pochłania się niesamowicie szybko, czego zasługą jest lekki styl, ale też ciekawy świat, w którym za każdym rogiem może czaić się niespodzianka. Zakończenie jest w pewien sposób oczywiste, ale jednocześnie zaskakujące i niosące pewne przesłanie. Ciekawa jestem, czy to naprawdę koniec. Mam nadzieję, że nie i że będę miała przyjemność poznać dalszy ciąg tej barwnej, niezwykle intrygującej i wciągającej opowieści.

„Dziedzictwo Rosette” to książka, która pod otoczką fantasy skrywa o wiele głębszą treść i w zasadzie ma za zadanie skłonić czytelnika do refleksji nad tym, co w życiu jest ważne oraz jak nasze czyny wpływają na naszą przyszłość oraz determinują nasze życie. Każda decyzja niesie konsekwencje, każdy wybór wpływa na nasze, ale też innych życie i kształtuje to, kim się stajemy. Łatwo jest szukać wymówek i uzasadnienia swoich czynów, trudniej pogodzić się z tym, że mogliśmy coś zmienić i tylko od nas to zależało. Czy by to pomogło? Trudno powiedzieć. Życie jest niezwykle skomplikowane i szykuje wiele niespodzianek. Ciekawa książka, którą Wam polecam jeśli chętnie sięgacie po ten gatunek literacki.

środa, 28 sierpnia 2024

"Cymelia smoków" K. J. Beta

Tytuł: Cymelia smoków
Autor: K. J. Beta
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 236

Góry skrywają wiele tajemnic. Ich potęga wzbudza podziw, widoki zachwycają, a gdy nieopatrznie zejdzie się ze szlaku można mieć niespodziankę, niekoniecznie pozytywną. Czy możliwe jest zobaczenie smoka? Czy to tylko złudzenie, a może efekt zmęczenia? O tym najlepiej wie nastoletnia Iliana pochodząca z rodu Curu, który od niepamiętnych czasów zajmuje się ochroną tych istot. Czy w Bieszczadach odnajdzie swoje miejsce?  Czy tu poczuje się bezpiecznie i będzie mogła rozwijać swoje zdolności pod okiem przywódczyni?

Ta niewielkich rozmiarów i objętości książka przyciągnęła moją uwagę opisem, ponieważ jak już Wam wspominałam, obok gatunku fantasy ciężko mi przejść obojętnie. Gdy do tego doda się piękne góry i niezwykłe smoki, to od razu aż chce się rozpocząć lekturę. Czy tym razem przeczucia do niej okazały się właściwe, czy wręcz przeciwnie?

„Każdą moc można w sobie wzmocnić. Wystarczy trening, a do niego trzeba dyscypliny, czasu i cierpliwości.” str. 31

Trzeba przyznać, że książkę czyta się dosyć szybko, nie tylko za sprawą sporej czcionki i niewielkiej objętości. Sam pomysł na fabułę jest dobry tak jak i osadzenie jej w Bieszczadach. Niestety czuje się lekki niedosyt w odniesieniu już do samej realizacji i rozwinięcia opowieści. Jest zwięzła, ale wiele w niej znaków zapytania, urwanych wątków, które być może zostaną poprowadzone dalej, w kolejnej części. Liczę na to, że wówczas więcej się wyjaśni i niektóre elementy układanki wskoczą na swoje miejsce tym bardziej, że historie urywa się w interesującym momencie. Barw z pewnością dodaje jedna charyzmatyczna i wzbudzająca uśmiech postać, czyli Danuta.

Opowieść przedstawiona na kartach tej książki to nie tylko piękno gór i smoki, ale także pikantniejsze momenty, czy też niebezpieczeństwa. Uzupełniają ją ciekawe rysunki, które dobrze komponują się z treścią.

„Cymelia smoków” to pierwszy tom a zarazem początek pełnej przygód i niebezpieczeństw opowieści rozgrywającej się w rodzimych górach. Ciekawa, pełna tajemnic, ale też pozostawiająca pewien niedosyt i miejscami niejasna. Może rozjaśni się wszystko w kolejnym tomie, po który planuję sięgnąć by się o tym przekonać i zobaczyć jak ta historia potoczy się dalej.

poniedziałek, 20 maja 2024

"Modliszka" Agata Gwóźdź

Tytuł: Modliszka
Autor: Agata Gwóźdź
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 434

Piękna, zmysłowa i pewna siebie. Wszędzie gdzie się pojawia wywołuje zamęt. Paulina jest w pełni tego wiadomo i umiejętnie wykorzystuje wszystkie sztuczki, by osiągnąć to, co postanowiła. Jej celem jest gra, a właściwie jej zakończenie, w którym zawsze wygrywa. Postanowiła dać nauczkę mężczyznom, którzy manipulują kobietami, przynajmniej tylu, ilu zdoła spotkać na swej drodze. Wszystko idzie zgodnie z planem do momentu, gdy w jej życiu pojawia się dwóch mężczyzn. Jeden, który sprawia, że czuje się wyjątkowo i myśli o zmianach. Drugi, którego zna i z którym ma wiele wspomnień, niekoniecznie tych dobrych. Czy jej dotychczasowa taktyka sprawdzi się tym razem? Czy będzie potrafiła wybrać to, co faktycznie dla niej jest najlepsze? 

Po zapoznaniu się z opisem książki sądziłam, że będzie to dosyć przewidywalna, niezobowiązująca lektura akurat na wieczór, czy dwa. Tymczasem historia zawarta na kartach książki mnie dosyć zaskoczyła. Jest mocniejsza niż sądziłam, nie brak w niej pikantniejszych scena, ale równocześnie miejscami jest poruszająca, czy nawet zaskakująca. Trochę trudno ją zaszufladkować. Są momenty dosyć przewidywalne, czy schematyczne, ale są też niespodzianki.

Paulina jest postacią, którą trudno na początku polubić, czy nawet zrozumieć jej zachowanie. Jej sposób postępowania jest kontrowersyjny. Odnosi się wrażenie, że sama szuka kłopotów i to tylko kwestia czasu, aby je znalazła. Prowokuje, uwodzi a w sercu skrywa lód. Czuć, że za tym kryje się drugie dno, że jej często irracjonalne i prowokacyjne zachowanie jest konsekwencją czegoś, co wydarzyło się w przeszłości. Krok po kroku, z zainteresowaniem odkrywamy skrawki jej wspomnień pozwalające lepiej zrozumieć jej wyrachowanie i to, kim się stała. Pierwszoosobowa narracja pogłębia opowieść i sprawia, że obraz malowany słowem przez autorkę staje się wyraźniejszy, bardziej realny. 

Nie zabrakło też innych bohaterów, chociaż w moim odczuciu niektórzy są za mało wyraziści, jakby papierowi, jak chociażby Aleksander. Za to Wiktor od samego początku otoczony jest aurą tajemniczości i nie do końca wiadomo, jakie ma zamiary. Pojawił się znienacka, zasiał zamęt, przywołał wspomnienia. Czy to przypadek, czy zamierzone działanie? Czy tym razem Paulinę nie zawiedzie intuicja? Czy znajdzie się ktoś, dla kogo będzie chciała coś zmienić w swoim życiu?

„Modliszka” to powieść, którą poznaje się szybko i z ciekawością, chociaż ma też nieco słabsze momenty. Historia w niej zawarta jest poruszająca i nieoczywista, jak z początku mogłoby się wydawać. Potrafi zaskoczyć, wzbudzić zainteresowanie, ale też wywołać rumieńce pikantniejszymi momentami. Warto dać jej szansę, gdyż zupełnie nie odczuwa się, że jest to debiut literacki.

sobota, 6 stycznia 2024

"Ostatnia druidka" Małgorzata Antuszewicz

Tytuł: Ostatnia druidka
Autor: Małgorzata Antuszewicz
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 518

W pięknym miejscu, ukryta przed wzrokiem wędrowców, pośród majestatycznych drzew, mieściła się wioska druidów. Wiedli w niej spokojne życie w zgodzie z naturą, a gdy nadchodził najkrótszy dzień w roku biesiadowali na świętej polanie wokół Dębu Giganta. Tym razem coś się zmieniło. Gdy Lilas się obudziła na jej twarzy odbiła się groza. Wioska została doszczętnie zniszczona, ocalała tylko ona oraz jej kot Loxi. Nie wiedziała, co się wydarzyło, pewnie za sprawą magicznej mikstury, którą otrzymała wraz z innymi nowicjuszami. W tym trudnym momencie, przerażoną i zagubioną odnalazł ją Arik, młody rebeliant, który postanowił jej pomóc. Wyruszają razem do kryjówki Bojowników, gdyż tylko tam mogą znaleźć schronienie przed okrutnym królem Garlandii, za którego sprawą najprawdopodobniej została zniszczona wioska druidów. Ich wędrówka usiana jest wieloma niespodziankami a z każdej strony czai się zło. Czy w Garlandii możliwy jest jeszcze pokój? Jaki los czeka Lilas?

Ostatnio zaczytuję się w powieściach obyczajowych i dopiero widząc okładkę tej książki uświadomiłam sobie, jak bardzo brakuje mi książek z gatunku fantasy. Opowieści, w których magia jest na porządku dziennym i niemal wszystkiego można się spodziewać. Historii, w których gadający kot to nic nadzwyczajnego. Pora więc na taką lekturę i o niej teraz chciałabym Wam opowiedzieć.

„Zrozumiała w końcu, że ten, kto ucieka przed własnym przeznaczeniem, na zawsze pozostanie niewolnikiem. Zaś ten, kto z odwagą wyjdzie losowi naprzeciw, stanie się jego panem.” str. 203

Autorka zaprasza nas do wykreowanego, rozległego świata, w którym ścierają się siły dobra i zła. Garlandia to bowiem piękna i różnorodna kraina, ale władzę nad nią sprawuje nieporadny monarcha, który u boku ma przebiegłego i okrutnego doradcę Mafalosa. Ludzie mają dosyć, buntują się przeciwko tyranii i niesprawiedliwości, z jaką traktuje się osoby obdarzone mocą. Wszystko zmierza w złym kierunku, a wróg czyha u bram, czekając tylko na potknięcia i chwile słabości. Trzeba przyznać, że świat wykreowany jest ciekawie i nie brak w nim niespodzianek.

Grono bohaterów jest dosyć interesujące, rozpoczynając od tytułowej postaci, czyli Lilas. Z początkowo zagubionej osoby, która żyła w wiosce druidów odcięta od reszty świata, dzień po dniu staje się bardziej świadoma sytuacji, w której się znalazła i poznaje swoje zdolności. Dobrze obserwuje się rozwój tej postaci, ale także konfrontuje jej spostrzeżenia z rzeczywistością. To ona uświadamia niektóre nielogiczności, jakie pojawiają się w działaniach mieszkańców Garlandii. Kolejną ciekawą postacią jest kot Loxi. Pewnie się zdziwicie, że wymieniam kota, ale poznając tę opowieść będziecie wiedzieli dlaczego. Bez niego nie byłoby tak ciekawie. Warto wspomnieć także o opiekuńczym Ariku, czy bezwzględnym Mafalosie.

Na nudę nie sposób narzekać, cały czas coś się dzieje. Autorka naszykowała sporo niespodzianek. O kocie wspomniałam, ale mamy przykładowo jeszcze Dolinę Wiecznej Tęczy i jednorożce, czy też czarodziei o potężnej, niszczycielskiej mocy. Bynajmniej nie jest to cukierkowa opowieść, sporo w niej niebezpieczeństw, mroku, także takiego w ludzkim sercu. Sporo też przygód a samo poznawanie też rozległej krainy jest interesującym doświadczeniem. Czasem opowieść wydawała mi się trochę chaotyczna i niespójna, trochę wątków jest za mało rozbudowanych, inne za bardzo, ale jeśli pojawi się kontynuacja to chętnie się przekonam jak dalej potoczą się losy Lilas. Pomimo pewnych zgrzytów to ciekawa i pomysłowa opowieść, więc dalej może być lepiej, warto się o tym przekonać.

„Ostatnia druidka” to pełna przygód, niebezpieczeństw i niespodzianek podróż do Garlandii, nad którą zbierają się czarne chmury. W tym miejscu, w Dzikich Ostępach pozostała ostatnia druidka, w której rękach spoczywa los tej rozległej krainy i jej mieszkańców. Czy dobro zwycięży i przyćmi mrok, który tak szybko się rozprzestrzenia? Czy uda się powstrzymać tyranię i przywrócić pokój w Garlandii?

wtorek, 26 września 2023

"Za białymi goździkami" Sara Alex

Tytuł: Za białymi goździkami
Autor: Sara Alex
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 262

Los tak ciekawie splata ścieżki, że czasem przypadkowo poznana osoba może zmienić czyjeś życie. Gdy Anielin pewnego dnia wstępuje do swojej ulubionej kawiarni nie spodziewa się zupełnie, że tym razem będzie inaczej, że to nie będzie taki zwykły dzień. To dzień, w którym poznaje mężczyznę, o którym nie może zapomnieć. Mężczyznę, który wydaje się niemal idealny, wrażliwy, tajemniczy, inteligentny i przystojny. Alan stracił wzrok, ale nie przeszkadza mu to w codziennym funkcjonowaniu. Poznając go lepiej Anielin jest coraz bardziej oczarowana. Gdy po raz pierwszy odwiedza Alana w jego majestatycznej posiadłości nie wie jeszcze, że jej mury staną się jej klatką, w której będzie musiała walczyć o przetrwanie. Mrok, w którego centrum się znajdzie osaczy ją z każdej strony. Czy znajdzie w sobie iskierkę nadziei i siłę, by się nie poddać?

„Wręcza mi bukiet białych goździków. – Niewinność i czyste intencje. Chcę, abyś czuła się ze mną bezpiecznie.” str. 72

Lekko brzmiący tytuł nie przygotowuje nas na tak dużą dawkę emocji, jaką serwuje ta książka, ale jego symbolika zdecydowanie do niej pasuje. Trudno też jednoznacznie przypisać tą powieść do jednego gatunku literackiego. W moim odczuciu to dobrze skrojony thriller psychologiczny, ale także świetna powieść obyczajowa. Zupełnie też nie odczuwa się tego, że jest to debiut literacki. Tym bardziej ciekawa jestem, jak rozwinie się warsztat pisarski autorki, która swoją pierwszą powieścią potrafi zainteresować, przyciągnąć uwagę i podtrzymać napięcie niemal do ostatnich stron. Odniosłam wrażenie, że niektóre wątki zostały trochę za mało rozwinięte, ale rekompensuje to bardzo dobry pomysł na fabułę i sposób jej poprowadzenia. Może też w kolejnej części zostaną rozwinięte.

Biel kojarzy się z niewinnością, dobrymi intencjami, ogólnie raczej pozytywnie, tak jak i same goździki. Tymczasem za taką otoczką może skrywać się mrok, zarówno w sensie fizycznym, jak i taki czający się w głębi ludzkiego serca. Doskonale o tym przekonuje się Anielin, która zauroczona Alanem nie dostrzega tego, jak szybko i z jaką łatwości zostaje przez niego osaczona. Poznając opis książki pomyślicie pewnie, jak to możliwe? Alan jest niewidomy, ona ma nad nim przewagę, więc jak może stać się jej katem? Poznając kolejne wydarzenia też zadawałam sobie takie pytania zwłaszcza, że się na to nie zapowiadało. Dobrze obserwuje się relacje tej dwójki tym bardziej, że narracja jest pierwszoosobowa i to Anielin opowiada nam, co się dzieje. Czasem odnosi się wrażenie, że może to tylko jej wyobraźnia lub też powoli traci zmysły? Wiele momentów jest zaskakujących, daje do myślenia. Wydaje się wręcz niemożliwe mieć tylu ludzi wokół, którzy nic nie zauważają. Tymczasem oni widzą świetnego mężczyznę u boku Anielin, którego można tylko pozazdrościć.

W fabułę wplecione są też wątki zakorzenione w przeszłości, które dodają jej głębi, uwydatniają i wyostrzają obraz. Atmosfera w pewnym momencie gęstnieje i trudno przewidzieć, w którym kierunku wszystko się potoczy. Pojawia się też szereg postaci, a niektóre z nich, tak jak chociażby Eliza, stanowią niewiadomą. Trudno ocenić czy są pomocne, czy wręcz przeciwnie i to tylko gra pozorów.

„Za białymi goździkami” to zaskakujący w pozytywnym sensie debiut literacki, który przyciąga uwagę, osacza gęstniejącą atmosferą i dostarcza intrygującą historię, mroczną i tajemniczą. Krok po kroku wciąga w labirynt z pozoru zwyczajnych wydarzeń, które zmierzają w niepokojącym kierunku. Warto poznać tą opowieść.

środa, 30 sierpnia 2023

"Kapłanka" Adam Maksymilian Grzybowski

Tytuł: Kapłanka
Autor: Adam Maksymilian Grzybowski
Seria:  Biskup (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 232
Data premiery: 18 września 2023 roku

Po tym jak w niewyjaśnionych okolicznościach ginie papież Magnus von Rappard, stanowisko po nim przejmuje biskup Luiggi Ambrosio. Niestety nie dostrzega w jak niepewnym kierunku zmierza, gdyż zaślepia go własna wizja. Musi się też trzymać na baczności, gdyż wokół nie są tylko sami sojusznicy i każdy popełniony błąd może być szybko wykorzystany przeciwko niemu. Czuć zbliżające się zło, które zacieśnia swoje kręgi i szykuje się do ataku. Niektórych tajemnic lepiej nie odkrywać, bo droga do ich odkrycia może być bardzo niebezpieczna, a one same mogą wstrząsnąć światem. Co to za tajemnice? Czy ktoś odważy się podążyć drogą do ich odkrycia?

W tym miesiącu już po raz drugi rozpoczynam lekturę cyklu od drugiego tomu, ale także w tym wypadku było warto, chociaż oczywiście lepiej poznać opowieść we właściwej kolejności. Pozwala to na znacznie szybsze odnalezienie się w niej i daje lepszy obraz. Pierwszy tom to „Biskup”.

Przed sięgnięciem po tę książkę zastanawiałam się, czy aby ta tematyka jest dla mnie. Gdy rozpoczęłam lekturę zupełnie o tym zapomniałam, gdyż po początkowym lekkim zagubieniu, ze względu na brak znajomości pierwszej części, szybko pochłonęła mnie ta historia. Fabuła rozwija się trzytorowo. Raz obserwujemy pewnego wędrowca, który z determinacją stara się odnaleźć pamięć i drogę. Innym razem przenosimy się do lochów, w których jest więzień posiadający informacje, które mają wstrząsnąć światem. Mamy także przed oczami wydarzenia związane z tytułową kapłanką. Ścieżki tych trzech postaci w pewnym momencie zmierzają w tym samym kierunku, aby skonfrontować się w momencie kulminacyjnym. Lekturę uzupełniają cytaty umieszczone na początku niektórych rozdziałów, głównie z jednej publikacji pochodzącej z 1487 roku, którą napisał Heinrich Kramer i aby było ciekawiej, jego też możemy spotkać na kartach tej powieści.

Sporo w tej książce interesujących wątków, które przedstawione są w dynamicznym stylu. Akcja mknie do przodu, dostarczając nowych informacji i zawirowań, w związku z tym zainteresowanie podtrzymywane jest do końca. Pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka i ciekawa jestem, w którym kierunku podążą kroki bohaterów w kolejnym tomie.

„Kapłanka” to kontynuacja cyklu „Biskup” i równocześnie intrygująca, zawierająca sporo ciekawych wątków opowieść fantasy. Jest w niej miejsce na stare wierzenia, przedstawiona jest walka ze złem, ale także o władzę. Na brak wrażeń nie można narzekać, a wręcz można zapomnieć o upływającym czasie.

piątek, 28 lipca 2023

"Sceny z życia ludzi" Piotr Pawłowski

Tytuł: Sceny z życia ludzi
Autor: Piotr Pawłowski
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 198

Każdy w życiu dokonuje pewnych wyborów, mniejszych bądź większych, bardziej lub mniej znaczących. Czasami spontanicznie, innym razem z poczucia obowiązku, pod presją lub dla wygody. Różne są motywy. Każda decyzja niesie konsekwencje i może znacznie zmienić kierunek, w którym podążamy. Dziesięć różnych osób z odmiennym bagażem doświadczeń znajduje się w momencie, w którym będą musieli dokonać wyboru zmieniającego ich życie. Dziesięć kadrów z życia różnych osób, które stoją na rozstaju dróg i próbują zawalczyć o siebie.

„Proza życia nie stanie się jego poezją…” str. 134

Opis książki oraz okładka przykuły moją uwagę. Rzadziej sięgam po krótkie formy literackie, gdyż wolę bardziej zżyć się z bohaterami, ale ta książka mnie zaintrygowała i postanowiłam dać jej szansę.

Książka składa się z dziesięciu krótkich opowieści, ale przedstawionych w poruszający i skłaniający do przemyśleń sposób. To kadry z życia bohaterów, którzy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji i muszą podjąć bardzo ważną decyzję. Niestety wiąże się ona z konsekwencjami dla innych osób. Wszystkie te opowieści łączy oryginalność. Poznaje się je z zaintrygowaniem, chociaż same w sobie niosą wiele smutku, czasem przygnębiają i pokazują ludzi, którzy prawie się poddali, których życie ułożyło się zupełnie inaczej niż chcieli, których mocno obciąża przeszłość. Pojawiają się też elementy na pograniczu rzeczywistości i wyobraźni, które dodają barw jak chociażby w opowieści o pewnej podróży pociągiem. Każda z historii jest inna, jedna dotyczy bezdomnego, który dostaje szansę na poprawienie swojego losu. Czy z niej skorzysta? Inna opowiada o rodzicach, którzy stracili swoje dziecko. Czy będą w stanie się z tą stratą pogodzić? Kolejna pokazuje jak zgubna może być chciwość. Na mnie największe wrażenie wywarły cztery opowieści: Mortus, Jacek, Władysław i Paweł. Poruszają, zaskakują i zapadają w pamięci.

„Sceny z życia ludzi” to jak tytuł wskazuje przedstawione skrawki z życia bohaterów, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie. To dziesięć opowieści, które wywołują emocje i poprzez oryginalność i element zaskoczenia działają na wyobraźnię i zapadają w pamięci. Warta uwagi książka, którą Wam polecam.

piątek, 28 kwietnia 2023

"Ołowiana godzina" Aleksandra Pawłyszyn

Tytuł: Ołowiana godzina
Autor: Aleksandra Pawłyszyn
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 242

Przeszłość powraca do nas w nieoczekiwanych momentach, nie da się od niej uwolnić. Czasem wystarczy jedna chwila, by wszystko, co wydawało się tak poukładane runęło jak domek z kart. Ewa to pewna siebie, ceniona za osiągnięcia zawodowe, młoda architektka. Pracuje w renomowanej firmie, spotyka się z Pawłem, chociaż ich związek ma wzloty i upadki i to on staje się powodem utraty posady, na którą tak ciężko pracowała. Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny, ten moment staje się dla niej powrotem do przeszłości, która tak mocno odcisnęła swoje piętno w jej sercu i umyśle. Dla ludzi wokół jest piękną, pewną siebie, wyniosłą kobietą, a tylko ona jedna wie, jak ten obraz kłóci się z rzeczywistością, jak musi walczyć niemal każdego dnia z demonami przeszłości. Czy jest szansa, by w końcu je pokonać?

„W ciemności kryją się potwory. Wychodzą z niej, bo z niej powstały. Uruchamiają wyobraźnię i kpią z niej. Balansują jak akrobata na linie między jawą a snem, by po chwili piać w niebo śmiechem obłudnym, histerycznym.” str. 146

Zupełnie nie wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce. Zainteresował mnie po prostu opis fabuły i postanowiłam dać jej szansę i to był naprawdę dobry pomysł. Ta niepozorna opowieść, która początkowo może kojarzyć się z typową powieścią obyczajową, skrywa w sobie wiele wydarzeń wywołujących dużo emocji, wstrząsających i skłaniających do refleksji. Ból, przemoc, krzywda, poczucie bezsilności, ale także nowy początek, iskierka nadziei, siła, by przetrwać, walczyć, pokonać demony przeszłości. Wiem, że to co napisałam, może wydać się dosyć chaotyczne, ale ta książka właśnie takie wywołuje emocje. Nie sposób przejść obok niej obojętnie. Być może niektóre wątki powinny być bardziej rozwinięte, mocniej zaakcentowane, ale niezależnie od tego warto poznać tą opowieść.

Główna bohaterka to charakterystyczna postać. Zwraca na siebie uwagę nie tylko wyglądem, ale pewnym wycofaniem, chłodem, tajemniczością. Jej podejście do życia nie jest standardowe, czuć że coś jest nie tak. Mimo, że stara się zachować pozory normalności, żyć tak, jak wszyscy wokół, skrywa w sobie mrok, z którym musi się mierzyć i o którym w trakcie lektury dowiadujemy się coraz więcej. Kreacja tej postaci zwraca uwagę, jest wyrazista i ciekawa, nadaje charakteru. Dzięki niej z takim zainteresowaniem śledzi się kolejne wydarzenia, które potrafią zaskoczyć. To kobiety są siłą napędową tej opowieści, silne, ale też okrutne, bezwzględne, zaskakujące. Jedną z nich jest Caryca, czyli Zarina Pawlowa, której historia wzbudza wiele skrajnych emocji.

Autorka miała dobry pomysł na fabułę i potrafiła ciekawie go zrealizować, chociaż tak jak wspomniałam niektóre z wątków mogłyby być bardziej rozbudowane. W tej książce znaleźć można zarówno sporo życiowych wydarzeń, ale również intrygę, wątek kryminalny, czy dobrze nakreśloną warstwę psychologiczną. Opowieść nie jest monotonna, cały czas coś się dzieje, a dodatkowo barw dodają interesujące dialogi, czy spostrzeżenia głównej bohaterki, jak chociażby o niepełnosprawnym sercu, czy o głodzie. Sporo w tej książce okrucieństwa, brutalności w najgorszej postaci, przez co trudno miejscami się ją poznaje, ale warto dać jej szansę. Porusza trudną tematykę, ale też zawiera celne spostrzeżenia. O samotności wśród ludzi, czy tym, że kobiety zawsze coś muszą udowadniać, konkurują, potrafią być dla siebie wrogie zamiast się wspierać. 

„Ołowiana godzina” to powieść o intrygującym tytule i równie ciekawej treści. Wywołuje wiele skrajnych emocji i przedstawia historię, obok której trudno przejść obojętnie, misternie utkaną, ale pełną okrucieństwa i bólu. Niebanalna, zaskakująca  i warta poznania.

środa, 8 marca 2023

"Maszyna losu" Andrzej Mathiasz

Tytuł: Maszyna losu
Autor: Andrzej Mathiasz
Seria: Prokurator Adam Szmyt (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 552

Drzwi do przeszłości nie da się całkowicie zamknąć. Przeszłość potrafi wrócić z nieoczekiwaną siłą, zawładnąć myślami, zatruć serce i zburzyć spokój. Ten spokój burzy jeden telefon, który staje się początkiem, niczym pierwszy element domina, które krok po kroku zmierza do celu. Minęły lata od momentu tragicznych wydarzeń, za które Czesław Grinwald został skazany i trafił do więzienia. Teraz w końcu jest na wolności, wściekły, gotowy na wszystko, by się zemścić. Rozpoczyna się gra, w której każdy element układanki ma znaczenie, każdy może odmienić los wielu osób. Czy prokuratorowi Adamowi Szmyt uda się powstrzymać niebezpiecznego mordercę? Jakie znaczenie ma pomarańcza?

Pora na mroczniejsze klimaty. Takich oczekiwałam sięgając po tę książkę, która zaintrygowała mnie tytułem, jak i okładką. Zastanawiałam się, dlaczego tak wyeksponowana na tle szarości jest pomarańcza. Teraz już wiem, od czego wszystko się zaczęło. Rozpoczynając lekturę nie zwróciłam uwagi na to, że jest to tom drugi i może też dlatego tak wiele elementów było dla mnie zaskoczeniem. Warto poznać tomy we właściwej kolejności.

„Moja maszyna losu. Niezawodna, perfekcyjna i piękna jak dzieło sztuki, lecz w przeciwieństwie do niego też zabójcza. Niczym rozpięta między gałęziami pajęczyna srebrząca się w słońcu z nim jako pająkiem czyhającym na ofiarę.” str. 437

Na początku cofamy się dwadzieścia lat wstecz do wydarzeń, które odcisnęły piętno na jednym z bohaterów, zmieniły go na zawsze. Sprawiły, że puściły hamulce. Grinwald to teraz nazwisko, które wzbudza strach, rozsiewa niepokój. On ma swój plan i teraz, gdy po tak wielu latach jest znów na wolności może go zrealizować, krok po kroku uruchamiając swoją maszynę losu. By poczuć satysfakcję, ulgę, spokój. Tyle czasu się do tego momentu przygotowywał, miał o czym myśleć. Teraz pora na działanie, na zemstę.

Autor sprawnie buduje fabułę, skrupulatnie ją splata, krok po kroku stopniując napięcie i dostarczając czytelnikowi wielu wrażeń. Początkowo wydaje się wszystko jasne, jakby podane na tacy, trochę zbyt proste. Tymczasem maszyna rusza powoli, rozpędzając się w swoim tempie i zaskakując na różnych etapach. Zainteresowanie jest podtrzymywane do końca, a wręcz z każdym rozdziałem wzrasta. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń, tylu zawirowań, emocji. Do tego trzeba przyznać, że wydarzenia są przedstawione w realny sposób, obrazowo, wymownie. Akcja opowieści rozgrywa się w ciągu pięciu dni, pomijając skrawki przeszłości, które są wplecione dając lepszy obraz. Jest dynamicznie, intrygująco a sama łamigłówka kryminalna zaskakuje i wciąga w labirynt mylnych tropów.

Otrzymujemy w tej historii wiele charakterystycznych postaci, wyrazistych, niewolnych od słabości, złych doświadczeń, okrucieństwa. Główna rozgrywka toczy się między Szmitem i Grinwaldem i to oni najbardziej zapadają w pamięci, ale na scenie jest znacznie więcej interesujących postaci. Przykładem mogą być Makota, czy Marzena Dębska. Pisarzowi udało się wykreować takich bohaterów, których losy poznaje się z zainteresowaniem, chociaż muszę przyznać, że niewielu z nich wzbudza pozytywne uczucia.

„Maszyna losu” łączy w sobie ciekawą zagadkę kryminalną, dobrze skrojoną fabułę oraz wyrazistych bohaterów, niewolnych od słabości. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością, rozsiewając mrok i strach o to, że gdy maszyna losu ruszyła, nie będzie można jej już zatrzymać. Kogo porwie w swym z pozoru chaotycznym tańcu?

piątek, 2 grudnia 2022

"Puszka Pandory" Monika Kortez

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Puszka Pandory
Autor: Monika Kortez
Seria: (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 242

W życiu Morgan Sangiacomo zaczęło sporo się dziać. Kobieta czuje, że coś zagraża jej rodzinie, ale nie potrafi wskazać kto, ani z jakiego powodu za tym stoi. Wie, że musi zacząć działać, by uchronić bliskich przed zagrożeniem. Pod wpływem impulsu postanawia uciec gdzieś, gdzie nikt nie będzie jej szukał i przeczekać. Pomysł miejsca docelowego pojawia się niespodziewanie i postanawia z niego skorzystać. Okazuje się, że Morgan schronienia szuka w miejscu, które już skrywa wiele tajemnic, tak jak i jego mieszkańcy. Czy to był dobry pomysł? Czy ucieczka pozwoli jej odetchnąć i z właściwej perspektywy spojrzeć na swoje życie?

Rozpoczęłam czytać tę książkę z ciekawością, gdyż zarówno tytuł, opis, jak i okładka spowodowały, że chciałam poznać tą opowieść. Niestety zabrakło mi informacji o tym, że jest to druga część, przez co początkowo czułam się nieco zagubiona. Myślałam, że wynika to po prostu z takiego poprowadzenia fabuły a tymczasem zabrakło mi znajomości pierwszego tomu. W związku z tym zachęcam Was do lektury we właściwej kolejności.

Wkraczamy do świata mody, w którym obraca się firma Armando Corporation oraz Morgan Sangiacomo, która jest z nią związana, chociaż akurat o tej tematyce niewiele można się dowiedzieć. Historia skupia się na wydarzeniach związanych z Morgan i sytuacji, w jakiej z niewiadomych powodów się znalazła. Kobieta czuje zagrożenie i chce ochronić swoją rodzinę. Nie jest to proste, gdyż nie poznała jeszcze źródła zła, które zaczęło wokół niej się rozprzestrzeniać. Postanawia się oderwać od tego wszystkiego, ukryć. Trafia do miejsca, w którym wcześniej nie była. Nie zna języka, ludzi, ale wszystko wydaje się lepsze od tego, od czego ucieka. Czy to rozwiąże jej problemy?

Atmosfera jest dobrze oddana a sama historia wzbudza zainteresowanie, chociaż czasem czuć pewne zgrzyty. Nie wszyscy bohaterowie wywołują równie mocno emocje, nie wszystkich też poznajemy dobrze. Najlepiej wykreowana jest Morgan i to ona sprawia, że z zaangażowaniem śledzi się kolejne wydarzenia. Czuć jej zagubienie i zaniepokojenie tym, co dzieje się wokół, ale równocześnie z podziwem patrzy się na jej odwagę z jaką podejmuje decyzję o wyjeździe. Wykazuje się siłą i determinacją, zwłaszcza że musi zadbać nie tylko o siebie, ale także o męża i dzieci.

Sam pomysł na fabułę zasługuje na uwagę. Wplata się w nią wiele wątków, które czasem nie wnoszą zbyt wiele do głównego, ale dobrze go uzupełniają tworząc specyficzną, pełną tajemnic atmosferę. Przykładem może być duch Maryanny, czy chociażby postać szeptunki Balbinki. Sam Pałac Krzykosy stanowi dobrą scenerię, która współgra z przedstawianymi wydarzeniami a mieszkańcy tych okolic tworzą charakterystyczne grono dodające barw.

„Puszka Pandory” to książka, która przyciąga pomysłem na fabułę oraz atmosferą. To kontynuacja losów Morgan, która stanęła za zakręcie życiowym i musi zmierzyć się z niebezpieczeństwem, które zagraża jej rodzinie. Barw dodaje sceneria, a całość spaja klimat skrzący tajemnicami sprzed lat.

środa, 7 września 2022

"Przyjaciółka" Anna Pasternak

Tytuł: Przyjaciółka
Autor: Anna Pasternak
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 116

Każdy szuka w życiu szczęścia, chociaż w zależności od osoby, może przybierać ono różne formy. Jedni potrzebują harmonii i spokoju, inni natomiast alkoholu, imprez, towarzystwa i bycia w centrum uwagi. Baśka wciąż szuka, ale na razie wybrała ten drugi kierunek. Dlaczego? Straciła zaufanie do bliskiej osoby, czuje się samotna, chociaż cały czas jest wśród ludzi, nieustannie szuka akceptacji w oczach innych. W głowie wciąż przewijają się myśli, że jest gorsza, brzydsza, nie zasługuje na nic dobrego. Nie zmienia się tylko jedno – przyjaciółka, która jest z nią niezależnie czy jest dobrze, czy źle, osacza, szepcze, podpowiada. Czy warto jej ufać?

Wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale nie sposób nie zwrócić na nią uwagi. Ma w sobie symbolikę, którą dobrze rozumie się po przeczytaniu książki, ale także po prostu przyciąga wzrok. Prosta, dobrze skomponowana, wymowna. Skutecznie zachęciła mnie do zajrzenia do środka i poznania tej opowieści.

Nie zwróciłam uwagi czytając zapowiedź książki na to, jak niewiele stron ona ma. Można by powiedzieć, że jest takim rozbudowanym opowiadaniem i pod tym względem na początku poczułam się rozczarowana. Natomiast co do samej treści to nie mam wątpliwości, że warto ją poznać, chociażby ze względu na tematykę, którą porusza. Dobrze, że opis nie zdradza zbyt dużo. Sądziłam, że to historia, jakich wiele, ale ta ma drugie dno. Nie jest to opowieść, obok której można przejść obojętnie i dlatego mimo, że jest tak krótka warto się z nią zapoznać.

Bohaterowie są przedstawieni w sposób wyrazisty i chociaż nie zdążymy poznać ich zbyt dobrze, na tyle, na ile bym oczekiwała, to i tak zapadają w pamięci. Ich relacje, problemy, wydarzenia, które miały wpływ na to, kim teraz są. Powody, dla których obrali tą drogę. W głównej mierze to historia Baśki, ale poznajemy też osoby z nią związane, takie jak Grzesiek, Marcin, Marta. Narracja prowadzona jest przez kilka postaci, co daje lepsze zrozumienie sytuacji, spojrzenie z ich perspektywy na wydarzenia.

„Przyjaciółka” to krótka, ale treściwa opowieść, która dotyka bardzo ważnej tematyki, daje do myślenia. Pokazuje, jak wiele problemów może nieść niska samoocena i skrzywione spojrzenie na samego siebie. Książka zaskakuje i porusza. Warto ją poznać mimo, że nie jest zbyt obszerna.

wtorek, 12 lipca 2022

"Jak zszedłem na psy" Tadeusz Rybczyński

Tytuł: Jak zszedłem na psy
Autor: Tadeusz Rybczyński
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 230

W życiu różnie się układa, czasem przeszkody piętrzące się na drodze sprawiają, że popadamy w frustrację, tracimy nadzieję. Jedni starają się mimo wszystko przeć do przodu, inni wpadają w pułapkę używek. Każdy z problemami radzi sobie inaczej. W takich momentach ważne, aby znaleźć coś, co pozwoli oderwać się od codzienności, naładuje pozytywną energią, pozwoli poczuć wsparcie innych ludzi. Tadeusz Rybczyński czerpie siłę od czworonożnych przyjaciół, psów, które wyruszają z nim w trasę, towarzyszą w górskich wędrówkach, pozwalają inaczej spojrzeć na świat. Książka ta stanowi upamiętnienie niezwykłego, wiernego przyjaciela, psa o imieniu Karelczyk, który towarzyszył autorowi w wyprawach i dzięki któremu tak wiele się zmieniło w jego życiu.

Chętnie sięgam po literaturę podróżniczą, chociaż czytając opis tej książki wiedziałam, że znajdę w niej znacznie więcej. W tym przypadku moje przeczucie się sprawdziło, gdyż w tej niewielkich rozmiarów książce znajduje się opowieść, która zapada w pamięci, emanuje pozytywną energią i pokazuje, jak wiele zależy od nas. Do lektury zachęca także piękna okładka w zimowej scenerii przedstawiająca psi zaprzęg.

Na początku autor opowiada o tym, jak zaczęła się jego wędrówka, o przyczynach jego bezsilności oraz o pierwszym psie w domu, dzięki któremu krok po kroku rodziła się jego miłość do tych zwierząt. Trzeba wykazać się odwagą, by tak otwarcie i z taką szczerością opowiadać o swoim życiu, ukazując jakie jest, bez upiększeń, przerysowania. Pisząc o swojej bezsilności i momentach słabości, ale także wydarzeniach, które zmieniły wszystko, radościach i nadziei. Autor porusza też bardzo ważny temat, a mianowicie pokazuje, że życie z osobą z niepełnosprawnością nie musi oznaczać przebywania tylko w czterech ścianach w domu, można to zmienić, pokonać bariery. Dalej, z każdym kolejnym rozdziałem wyruszamy na wyprawy mniejsze i większe, w miejsca turystyczne i zupełnie bezludne. W trakcie tych wypraw poznajemy zarówno psa o imieniu Karelczyk, osoby poznane na szlakach i wydarzenia z nimi związane, ciekawostki, ale także amatorki klub psich zaprzęgów, który autor prowadził. 

„Ponieważ tylko po opuszczeniu swojej strefy komfortu możemy dojrzeć lepszy i piękniejszy świat.” str. 17-18

Książka nie tylko upamiętnia niezwykłego przyjaciela, ale także pokazuje, że w każdym momencie można coś zmienić w swoim życiu i inaczej spojrzeć na świat. Warto odnaleźć coś, co pozwala poczuć komfort psychiczny, odetchnąć, naładować akumulatory, by mieć siłę do mierzenia się z codziennymi problemami. Opowieść roztacza ciepło, wywołuje uśmiech, zaciekawia i zachęca do wędrówek oraz pokonywania słabości, które przecież każdy z nas ma. Rozdziały, w których opisywane są wędrówki zawierają na początku krótki zarys trasy oraz liczbę kilometrów do pokonania. To przydatne informacje dla osób, które chciałyby same na taką wyprawę wyruszyć.  Treść uzupełniają także zdjęcia Karelczyka, jak i zdjęcia z podróży.

„Jak zszedłem na psy” to emanująca pozytywną energią opowieść, która ukazuje jak wiele w naszym życiu mogą zmienić czworonożni przyjaciele. Pełna optymizmu, ciekawa, zachęcająca do kontaktu z naturą, wypraw, pokonywania własnych słabości i odnajdywaniu radości w z pozoru małych rzeczach, o których w codziennym zabieganiu zapominamy. Zachęcam do zapoznania się z tą inspirującą książką.

czwartek, 28 kwietnia 2022

"Anubis" Hector Kung

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Anubis
Autor: Hector Kung
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 254
Data premiery: 6 maja 2022 roku

Bruno i Stars znają się od wielu lat, co ma swoje dobre i złe strony. Fajnie się spotkać, porozmawiać, lecz wspólny biznes to już oddzielna historia. Bruno przekonał się nie jeden raz, że nie jest to dobry pomysł. Gdy pojawia się jego dawny znajomy i proponuje jakieś przedsięwzięcie to zazwyczaj sprowadza kłopoty, a gdy jeszcze zabiera ze sobą brata to katastrofa gwarantowana. Nauczony doświadczeniem powinien tym razem odmówić a tymczasem amulet, który przyniósł ze sobą Stars jest na tyle intrygujący, że zdrowy rozsądek schodzi na dalszy plan. Mają przed sobą wyprawę, która może zakończyć się niezwykłym odkryciem. Czy tak się stanie, czy raczej zakończy się katastrofą?

Podwodny świat ciekawi ludzi od wielu lat, niezbadany, intrygujący, tajemniczy. Zachwyca pięknem, barwami, roztacza także mrok, skrywa swoje sekrety. Z ciekawością sięgnęłam po tą książkę, która jak zapowiadał opis miała zabrać mnie na wyprawę do miejsc zapomnianych, zagubionych pod wodą, czekających na odkrycie. Odwiedzenie egipskich ruin to z pewnością niezapomniane doświadczenie, dlatego też zakładałam, że w książce przygód nie brakuje. Czy moje założenia były słuszne?

Zacznę od elementów, które sprawiają, że opowieść ta zapada w pamięci. Przede wszystkim są to bohaterowie. Niektórych nie da się polubić, bywają irytujący, czy też egoistyczni, ale nie można zarzucić, że brak im charakterystyczności. Każdy ma swoją historię do opowiedzenia, która wplata się w fabułę w sposób nienarzucający a dodający jej wyrazistości. Zaskakującą postacią jest Adam, wiele w nim sprzeczności. Czasem maksymalnie nieporadny i sprowadzający kłopoty, innym razem pałający wiedzą, elokwentny. Jakby dwie różne osobowości i niespodzianka, którą twarz pokaże danego dnia. Do tego grona dołącza Ellena, silna kobieta, wykształcona i znająca swoją wartość a do tego piękna i tego świadoma. Mamy jeszcze Jonasa, który także ma swój wkład w tą opowieść. Grono bohaterów jest ciekawe i różnorodne, co równocześnie oznacza, że opowieść może nabrać rozpędu.

Dawno już nie czytałam powieści przygodowych, lecz nie zmienia to faktu, że ogólnie w tej znajdziecie ciekawy pomysł na fabułę. Sam zamysł, splot wydarzeń, napotkane przeszkody powodują, że z ciekawością poznaje się kolejne strony, chociaż do niektórych sytuacji należy podejść z lekkim przymrużeniem oka, gdyż mogą wydawać się nieco przerysowane. W książce cały czas coś się dzieje, odkrywane są kolejne karty, więc na brak przygód nie można narzekać. Stopniowo budowana aura tajemniczości dodaje jej klimatu a sceneria tylko go umacnia. 

„Anubis” to powieść przygodowa, która roztacza przed czytelnikiem intrygujący, zagadkowy, barwny i mroczny podwodny świat. Wraz z bohaterami możemy wyruszyć na wyprawę pełną przygód, ale także przeszkód do pokonania i niebezpieczeństw czających się w ukryciu, by spróbować rozszyfrować zagadkę pewnego amuletu. To książka, która ma swój klimat i bohaterów, którzy stanowią charakterystyczne grono trudne do zapomnienia. Zachęcam do lektury.

środa, 9 marca 2022

"Aszanturi. Dziecko odrodzenia" R.F.K. Sosiński

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Aszanturi. Dziecko odrodzenia
Autor: R.F.K. Sosiński
Seria: Aszanturi (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 432

Świat jest skomplikowany, rządzą nim różne siły, prawa, tajemnice. Stał się też miejscem, w którym śpią i śnią olbrzymie, silne Prasmoki, których przebudzenie może stanowić bardzo duże zagrożenie. Miejsca zamieszkiwane przez ludzi, lądy i wyspy to one, lecz do momentu, gdy smacznie śpią, ludzie nie mają czego się obawiać. Nie wszystkim zależy na tym, by tak pozostało. Są istoty, które chcą zaprowadzić własne prawa i uważają, że tylko strachem można tego dokonać. Mowa tu o demonach, które rozpętały prawdziwy chaos w Znanym Świecie, poczynając od przebudzenia Prasmoków, a to dopiero początek koszmaru, który szykują dla ludzi. Zapobiec temu mogą tylko Aszanturi - Dzieci Odrodzenia. Czy wiedzą, jakie zadanie na nich czeka? Czy są w stanie ocalić ludzkość przed tym, co dla niej szykują demony?

Gdy w zapowiedziach pojawiają się kolejne książki z gatunku fantasy, często trafiają na moją listę do przeczytania. Tak stało się w przypadku tej powieści, która stanowi pierwszy tom cyklu. Jej opis, chociaż mroczny zachęcał do jej poznania tak jak i ciekawy tytuł.

Ten gatunek literacki charakteryzuje się kreacją różnorodnych wizji świata, rozległych krain oraz mieszkańców je zamieszkujących, niesamowitych istot, niespodzianek czających się za każdym niemal zakrętem. Takie oczekiwania miałam także względem tej powieści. Gdy rozpoczęłam lekturę trudno mi było się na niej w pełni skupić ze względu na mnogość postaci i przeskoki do różnych miejsc. Co prawda na początku jest spis postaci i miejsc, na końcu książki znajduje się także mapa, ale mimo to nie jest łatwo się w tym wszystkim połapać. Trudno nadążyć za mknącymi w różnych kierunkach wydarzeniami. Jednak z czasem, gdy już trochę pozna się główne postaci, gdy zaznajomi się z miejscami, łatwiej jest z większym zainteresowaniem śledzić wydarzenia bez odczucia pogubienia. Książkę poznaje się trochę wolniej jeszcze za sprawą niewielkiej ilości dialogów. Ma to swoje wady i zalety, ale czasem opisy nieco przytłaczają.

Mrok wyziera niemal z każdego rozdziału. Wydarzenia są nim przesiąknięte, a wokół rozprzestrzenia się wiele zła. W świecie, który został wykreowany przez autora rządzą też brutalność i siła. Zresztą, czego można się spodziewać, gdy są tu demony, diabły, złe duchy, szkielety, węże w ludzkiej postaci a to tylko namiastka. Nie wszyscy mają złe zamiary, mamy też bohaterskie czyny, czy też bohaterów, których zamiary z początku trudno rozszyfrować. Czasem czuje się bezsilność, innym razem złość, niezrozumienie, czy poruszenie. Porusza chociażby los duchów lasu zwanych Puszczkami. Świat nie jest czarno biały, jest w nim wiele odcieni szarości, ale też wiele barw, które czasem trudno dostrzec. Autor rzuca bohaterów na głębokie wody, stawia przed nim wciąż nowe wyzwania. Nie można narzekać na nudę, czasem wręcz odczuwa się przesyt, dzieje się zbyt wiele. W każdym razie można stwierdzić, że pomysłów autorowi nie brakuje a podczas lektury można się czasem poczuć, jak podczas gry RPG. Ciekawa jestem kontynuacji tej serii i mimo pewnych zgrzytów dam jej szansę.

„Aszanturi. Dziecko odrodzenia” to pierwszy tom cyklu, który z początku przytłacza sporą liczbą postaci, miejsc i przeskokami między nimi, ale wraz z kolejnymi wydarzeniami zaciekawia bardziej. Świat w nim przedstawiony jest pełen mroku i brutalności, pełen niepokojących istot, które mają różne zamiary. Demony rozpoczęły walkę, która może okazać się ostatnią dla ludzi. Pytanie tylko, czy Aszanturi  zdołają się temu przeciwstawić.

wtorek, 1 marca 2022

"Podszepty" Danuta Szulczyńska-Miłosz

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Podszepty
Autor: Danuta Szulczyńska-Miłosz
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 628

Stare dwory skrywają swoje historie, które czają się w każdym zakamarku, roztaczając specyficzny klimat pełen tajemnic przeszłości. Opowiadają nam je zakurzone przedmioty, stukające okiennice, cienie na suficie, czy skrzypienie desek. Są takie miejsca, w których głęboko zaszył się też mrok, w których można poczuć się nieswojo, jakby coś czaiło się w ukryciu. Do takiego dworu, mrocznego i niepokojącego, osaczającego duszną atmosferą trafiają niemal co noc w snach dwie osoby. Nie znają się, nie widzą, chociaż czasem czują czyjąś obecność a ich sny są tak realistyczne, że z trudem po nich wracają do rzeczywistości. Dręczą, nie dają odetchnąć, odbierają radość. Trudno czasem wręcz wyczuć cienką granicę między jawą a snem, wszystko się ze sobą miesza. Skąd biorą się te koszmary? Dlaczego wciąż dotyczą starego, opuszczonego dworu? Czemu nie można się od nich uwolnić? 

Mroczna okładka i równie intrygujący opis zachęciły mnie do tej książki, zapowiadając opowieść o swoistym klimacie i wielu zagadkach do odkrycia. Wiadomo, że taki stary dwór może skrywać wiele tajemnic, historii jego mieszkańców wpisanych w jego zniszczone mury, emocji, które im towarzyszyły, tych dobrych i tych złych. Sam pomysł na fabułę wydał mi się niezwykle intrygujący, ale jak wiadomo równie istotne jest także jego wykonanie, zwłaszcza przy takiej objętości książki. Od razu spieszę z uspokojeniem, że tym razem objętość książki to jedna z jej zalet, gdyż wewnątrz otrzymujemy wielowątkową opowieść, która dzięki temu nabiera głębi i szczegółowości.

Na szczęście opis nie zdradza nam zbyt wiele, dzięki czemu niemal od początku można poczuć się zaskoczonym i odkrywać niespodzianki, z których utkana jest ta opowieść. Strona po stronie, rozdział po rozdziale z coraz większym zainteresowaniem śledzi się wydarzenia, będąc pod coraz większym wrażeniem finezji i wielowątkowości. Mam tu na myśli pozytywne odczucia, gdyż fabuła jest rozbudowana i równocześnie dokładnie przemyślana, łącząc w sobie czasem z pozoru mało istotne szczegóły. Niektóre luźne wątki wskakują w pewnym momencie na swoje miejsce, dostarczając kolejnych wskazówek, dzięki którym akcja sunie w swoim tempie do przodu. Nie ma w tej książce spektakularnych wydarzeń, a mimo to nie brakuje w niej emocji i potęgowania napięcia. Dzieje się tak za sprawą atmosfery, którą rozsiewa i tajemnic do odkrycia. Gdy już czuje się, że jest się blisko rozwiązania, pojawia się coś, co wprowadza ponownie chaos i niepokój.

W trakcie lektury można odnaleźć wiele przemyśleń i miejsc skłaniających do refleksji. Nie z wszystkimi trzeba się zgadzać, ale dostarczają one czasem innego spojrzenia, stwarzają okazję do zastanowienia się, wysnucia własnych spostrzeżeń na dany temat. W dużej mierze takie miejsca wiążą się z jednym z bohaterów a mianowicie Wincentym, który jest miejscowym proboszczem. To nietypowa postać, która dźwiga na barkach swój własny bagaż doświadczeń, ma słabości, których jest świadomy, chwile zwątpienia, ma też analityczny umysł i jest ciekawy świata, chce nadać życiu sens. Poza głównym wątkiem to właśnie historie poszczególnych bohaterów sprawiają, że ta historia jest tak barwna i działająca na wyobraźnię. Kolejną ciekawą postacią jest Seweryn Gardy, artysta, którego życie w pewnym momencie zaczęło stopniowo się rozpadać. Stara się je poskładać na nowo. To Seweryn wraz z Wincentym starają się rozwikłać przyczynę przytłaczających i wciąż powracających mrocznych snów związanych ze starym dworem a na ich drodze pojawi się wiele ciekawych osób, takich jak chociażby Marianna i jej rodzice Marta i Leopold. Pojawiają się co rusz nowe tajemnice, ale też sporo przeszkód do pokonania. 

Miłośnicy książek dodatkowo powinni zostać usatysfakcjonowani, ponieważ w tej opowieści występuje pewien klimatyczny antykwariat, do którego sama chętnie bym zajrzała. Miejsce, do którego trafiają stare książki i przedmioty z historią. W którym każdy coś znajdzie dla siebie. Autorka uzmysławia także z jakimi problemami może wiązać się prowadzenie takiego antykwariatu.

„Podszepty” to powieść, w której nic nie jest oczywiste, wielowątkowa, mroczna i wypełniona tajemnicami. Opowieść, w której zaciera się granica między jawą a snem, gdyż koszmary są tak realne, że trudno po nich wrócić do rzeczywistości, odzyskać kontrolę, zrozumieć, co się dzieje. Przyciągają do niej sceneria, atmosfera skrząca od niedomówień i zgrabne manewrowanie fabułą. Całość spaja historia pewnego starego dworu i jego mieszkańców, która elektryzująco wręcz działa na wyobraźnię.

wtorek, 1 lutego 2022

"Paparazzi kropka com" Małgorzata Nowodworska

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Paparazzi kropka com
Autor: Małgorzata Nowodworska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 224
Data premiery: 4 lutego 2022 roku

Wiele osób marzy, aby chociaż raz stanąć na dużej scenie, w blasku reflektorów, stać się gwiazdą, być rozpoznawalnym. Takie możliwości daje talent show. Pozwala chociaż przez chwilę pokazać się szerszej publiczności, zmierzyć się z tremą, sprawdzić swoje możliwości. Dla jednych na tym się kończy, inni rozpoczynają karierę wygrywając program i spełniając marzenia. Laura postanawia spróbować swoich sił, chociaż nie nastawia się na wygraną. Śpiew daje jej dużo radości i chce podzielić się nią z innymi, ale równocześnie chciałaby, aby stał się jej pomysłem na dalsze życie. Udział w takim programie to dla niej duże wyzwanie, ale też olbrzymia trema. Gdy okazuje się, że wygrała z początku nie może uwierzyć, cieszy ją każda pozytywna opinia, każda wzmianka na różnych portalach. Z biegiem czasu zauważa, że wewnątrz wygląda to zupełnie inaczej a bycie znaną osobą po początkowym blasku może przynieść sporo cienia, cierpienia i zmartwień. Czy takie życie sobie wymarzyła?

Interesujący opis książki przyciągnął moją uwagę, dlatego postanowiłam się z nią zapoznać. W powieściach, które w ostatnim czasie czytałam nie spotkałam się akurat z taką tematyką, więc zapowiadało się ciekawie. Po lekturze mogę stwierdzić, że to był dobry wybór a sama powieść mimo niewielkich gabarytów skrywa na swoich kartach wiele ważnych tematów, emocji i niespodzianek.

Sięgając po ten gatunek literacki nie spodziewam się zazwyczaj wielu zaskoczeń, nie przeszkadza mi przewidywalność, ważne są emocje, życiowe wydarzenia, dobrze wykreowani bohaterowie. Książka Małgorzaty Nowodworskiej szybko przyciągnęła mnie opowieścią w niej zawartą, ale także pozytywnie zaskoczyła. Nie jest to bowiem tylko taka historia, którą się pozna i szybko zapomni, ale myślę, że pozostanie w pamięci znacznie dłużej. Sporo w niej życiowych momentów, takich, które nakreślone są realnie i wywołują emocje oraz tych, nad którymi warto pomyśleć. Łatwo wczuć się w sytuację głównej bohaterki i zastanowić, jak samemu postąpiłoby się w takiej sytuacji.

„Chciałam śpiewać i dawać ludziom radość. Jednak nikt mi nie powiedział wcześniej o tym, że wtedy ja zostanę tej radości pozbawiona.” str. 123

Poza głównym aspektem związanym z wygraniem programu przez Laurę, fabuła ma znacznie więcej wymiarów. Wplatają się w nią bliskie głównej bohaterce osoby i wydarzenia z nimi związane. Dobrze poprowadzony został wątek miłosny, niełatwy, pełen zawirowań, ale także przyjaźń tak istotna w trudnych momentach i wystawiana na próbę. Ponadto samotność, problemy rodzinne, zdrada i chwile zwątpienia. Nawet silną osobę mogą przytłoczyć niektóre sytuacje, chociaż tego nie widać na pierwszy rzut oka. Ponadto duże znaczenie w obliczu różnych prezentowanych wydarzeń ma słowo przyzwoitość, o którym często się zapomina goniąc za sensacją. To powieść, którą czyta się niezwykle szybko, ale równocześnie zawierająca w sobie niespodziewanie dużo skondensowanej treści, bez zbędnych opisów, przydługich wywodów. Niektóre wątki mogłyby być bardziej rozbudowane, lecz i w obecnej formie przyciągają uwagę. Warto zastanowić się, jak wiele chce się poświęcić dla własnych marzeń i czy za wszelką cenę należy do nich dążyć.

Autorka bez problemu poradziła sobie z kreacją bohaterów, którzy przyciągają uwagę i dają się polubić. Przede wszystkim taką postacią jest dwudziestoletnia Laura. Podoba mi się jej postawa, ponieważ po wygranej programu, gdy robi się o niej coraz głośniej, wciąż stara się być sobą, zwraca uwagę na bliskich, ma normalne podejście. Jej przyjaciółka Kaja wnosi sporo barw do opowieści, chociaż ma też swoje tajemnice i nie zawsze łatwo rozszyfrować jej zamiary. Miałam pewne podejrzenia, ale się nie sprawdziły. Warto wspomnieć też o Piotrku, bracie Laury, czy Kasi i Bartku. Kolejną postacią, chociaż drugoplanową, która zapada w pamięci i sercu jest pani Janina, ciepła, pomocna. Wszystkie te osoby i wydarzenia łączą się w życiową i przyciągającą uwagę opowieść, przy której czas płynie nadzwyczaj szybko.

„Paparazzi kropka com” to w wielu momentach zaskakująca powieść poruszająca równocześnie szereg ważnych, życiowych tematów. Jednym z nich jest cena sławy i konsekwencji bycia w jej blasku. To nie tylko uśmiechy i komplementy, ale także plotki i bycie ciągle w centrum uwagi, co niesie za sobą następstwa także dla bliskich i wymaga siły charakteru. Łatwo się zachłysnąć, zatracić i zagubić, trudniej zachować siebie, swoje wartości i zasady. Którą drogę wybierze Laura? Możecie się o tym przekonać poznając jej historię na kartach tej powieści.

czwartek, 30 grudnia 2021

"Polesia mszar" Elwira Izdebska-Kuchta

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Polesia mszar
Autor: Elwira Izdebska-Kuchta
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 106

Opowieści oraz związane z nimi miejsca mogą stanowić inspirację, roztaczać swoisty klimat, magię, osaczać tajemnicami. Potwierdza to zbiór opowiadań „Polesia mszar”, który osadzony jest w podanym w tytule regionie, lecz historie w nim zawarte stanowią wielobarwną, ciekawą, miejscami smutną i nostalgiczną podróż w czasie. Do pewnych kadrów z życia postaci, o których opowiadają.

Gdy do moich rąk trafiła ta niewielkiej objętości antologia poczułam się rozczarowana tym, że tak niewiele opowiadań się w niej znajduje. Takie było moje pierwsze wrażenie. Jednakże po rozpoczęciu lektury poczułam się zaintrygowana z każdą stroną coraz bardziej oraz pod coraz większym wrażeniem każdej z umieszczonych w publikacji historii. Uderzają z dużą siłą oryginalnością i tajemniczością. Każda z nich przenosi nas w inne miejsce i stanowi niespodziankę. Zwracają uwagę jakością i stylem.

Na początku autorka wyjaśnia w krótkim wstępie, skąd wziął się pomysł na Polesie oraz czego można spodziewać się w tym zbiorze opowiadań. Niektóre inspirowane są prawdziwymi wydarzeniami, inne natomiast całkiem od początku do końca fikcyjne. Dalej w książce znajdziecie dziewięć opowiadań, rozpoczynając od pierwszego o tytule takim jak cały zbiór, które na mnie wywarło duże wrażenie i zachęciło do dalszej lektury. Kolejne, które na długo zagości w mojej pamięci to „Mała Nina”. Opowiadania są różnorodne i pewnie każdy znajdzie coś dla siebie, ale wszystkie trzymają poziom, zaciekawiają i po prostu przyjemnie się je poznaje. To w pełni udany debiut literacki, chociaż tak jak wspomniałam na początku, niedosyt wzbudza objętość książki. Chętnie przeczytałabym więcej opowiadań w takim stylu. Na zakończenie otrzymujemy jeszcze krótkie uzupełnienie informacji na temat każdego z opowiadań.

„Polesia mszar” to zbiór opowiadań o niewielkiej objętości, lecz ich treść oczarowuje i zaskakuje. Każde dostarcza inną historię, czasem tajemniczą, wręcz magiczną, innym razem życiową, czy smutną. Łączą je oryginalność, klimat i Polesie. Przykuwają uwagę i warto dać się im zauroczyć, gdyż zapisują się w pamięci i sercu.

poniedziałek, 27 grudnia 2021

"Łowca Legiona" Anna Kozińska

Źródło okładki: Novae Res
Tytuł: Łowca Legiona
Autor: Anna Kozińska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 254

Skalne Miasto, które dotychczas było domem elfa Vinceennta w jednym momencie przestaje istnieć. Chłopiec zostaje zabrany do Południowego Zakonu Pięciu Bohaterów. W tym miejscu zaczyna się dla niego nowa droga okupiona licznymi siniakami, treningami ponad siły, okupionymi dużą wytrwałością, bowiem Vin postanowił zostać strażnikiem. Niestety podczas pobytu w Zakonie przekonuje się, że wiedza, którą zdobywa niekoniecznie w pełni pokrywa się z rzeczywistością. Demony, które przedstawione są jako krwiożercze bestie niekoniecznie takie są. Intryg nie brakuje. Kto tak naprawdę jest wrogiem a kto przyjacielem?

Wspominałam wielokrotnie, że chętnie sięgam po fantastykę i dlatego też sięgnęłam po ten tytuł. Opis zapowiada podróż do intrygującego świata, pełnego przygód, ale też niebezpieczeństw, gdyż ludziom zagrażają demony. Czy świat wykreowany przez autorkę wzbudza zainteresowanie i zapada w pamięci?

O Skalnym Mieście, w którym rozpoczyna się opowieść niewiele się dowiadujemy i tego trochę mi zabrakło. Szybko jednak o tym zapomniałam, gdyż akcja od razu porywa do kolejnych wydarzeń i nie pozwala odetchnąć. Wydarzenia ciekawie zostały ze sobą powiązane, chociaż momentami trochę zbyt szybko przechodzą dalej, zbyt powierzchownie. Zakładam, że może się to zmienić w kolejnej części, gdyż zakończenie sugeruje, że będzie ciąg dalszy. Swoją drogą chętnie go poznam, bo ciekawa jestem dalszych losów bohaterów.

Bohaterowie są zróżnicowani i jedni wzbudzają sympatię, inni irytację i złość. Niektórzy skrywają pewne tajemnice i początkowo trudno poznać ich prawdziwe zamiary. Postaciami, które najbardziej zapisują się w pamięci są Vinceennt i Legion. Zostali spójnie przedstawieni, dobrze odbiera się ich emocje i śledzi losy. Kolejną ciekawą postacią jest chociażby Zallen. 

Świat wykreowany przez autorkę jest rozległy i ciekawy, chociaż miejscami za mało o nim się dowiadujemy. Chętnie dowiedziałabym się więcej chociażby na temat podziemi, czy samej wioski, do której wyruszył Vinceennt. Trochę pozostało też niewiadomych, ale zakładam że z czasem będą wyjaśnione i być może będzie też możliwość lepszego poznania tego świata. Ogólnie uważam, że należy docenić ciekawy i oryginalny pomysł na fabułę, w którym duże znaczenie odgrywa pewna legenda.

„Łowca Legiona” to pełna przygód i niebezpieczeństw powieść zabierająca czytelnika do świata, w którym za każdym rogiem kryje się coś nowego. Świata, w którym obok bohaterów są też demony, ale w mroku kryje się coś jeszcze znacznie gorszego. Czy Zakon ma rację na temat demonów i zagrożenia z ich strony? Czy wszystko jest faktycznie tak czarno białe jak przedstawiają?

sobota, 13 listopada 2021

"Likwidator" Marcin Pełka

Źródło okładki Novae Res

Tytuł: Likwidator
Autor: Marcin Pełka
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 240
Data premiery: 25 listopada 2021 roku

Przyszłość to tajemnica, chociaż niejedna osoba pewnie zastanawia się nad tym, co może skrywać i w którą stronę podąża ten świat. Pewne rzeczy w dniu dzisiejszym mogą wydawać się nierealne, niewyobrażalne, oderwane od rzeczywistości. Czy aby na pewno? Trudno powiedzieć, lecz namiastkę tego, jak może wyglądać świat w przyszłości serwuje nam Marcin Pełka w zbiorze opowiadań, które chciałabym Wam przedstawić.

Prawdą jest, że wolę dłuższe formy literackie, gdyż moim zdaniem pozwalają bardziej zżyć się z bohaterami i wciągnąć w ich historię. Pomimo tego chętnie zaglądam też do zbiorów opowiadań zwłaszcza, gdy zainteresuje mnie tematyka i tak stało się w tym przypadku. Przyciągnęła mnie tematyka, ale też okładka, która wydała mi się w klimacie postapokaliptycznym.

Publikacja składa się z dziesięciu różnorodnych opowiadań. Rozpoczyna się od tytułowego, które jest najdłuższe i stanowi przedsmak tego, co jeszcze w tej niepozornie zapowiadającej się lekturze można odnaleźć. Jestem pod wrażeniem wyobraźni, pomysłów, ale też sposobu przedstawienia poszczególnych opowieści. Każde opowiadanie ma coś w sobie, ale łączą je oryginalność i efekt zaskoczenia. Wiadomo, że jedne bardziej przypadną do gustu, inne nieco mniej, ale atutem wszystkich jest z pewnością nieprzewidywalność. Z rosnącą ciekawością rozpoczynałam lekturę kolejnych historii bez poczucia rozczarowania a raczej z oczekiwaniami na więcej. Szkoda, że opowiadań jest tylko dziesięć, gdyż czas przy nich upływa bardzo szybko i równie szybko dociera się do ostatnich stron książki. Ciekawa też jestem kolejnego kroku autora. Po tak intrygującej lekturze chętnie sięgnę po jego kolejne książki.

Opowiadania są różne, ale bez problemu mogę wymienić trzy, które wywarły na mnie największe wrażenie. Jednym z nich jest „Impreza” – opowiadanie, które łączy w sobie zarówno efekt zaskoczenia, jak i ironię. Jeśli zastanawialiście się kiedyś na ile sposobów można wyjść z imprezy i jakie to może nieść konsekwencje, to i tak opowiadanie Was zaskoczy. Kolejna zapadająca w pamięci historie to „Pamiętnik”. Zupełnie inna, zakręcona, intrygująca i działająca na wyobraźnię. Występuje w niej Anioł Stróż, ale to nie on jest głównym bohaterem, tylko Witold Kuroszczyk. Ostatnim opowiadaniem, o którym wspomnę jest „Wojna grabarzy”, ciekawe i z poczuciem humoru. 

Pomimo faktu, że to opowiadania, to bohaterowie są tak charakterystyczni, że zapadają w pamięci i myślę, że pozostaną w niej na dłużej. Zasługą tego jest także styl pisarski, lekki i obrazowy. 

„Likwidator” to zbiór opowiadań, które dostarczają wielu wrażeń, zaskakują i zapadają w pamięci. Cechuje je oryginalność. Skrywają wiele niespodzianek i wzbudzają uśmiech, gdyż poznając niektóre wydarzenia sam po prostu pojawia się na twarzy. Polecam Wam ten nietuzinkowy zbiór intrygujących historii, przy których nie sposób się nudzić.