Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura erotyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura erotyczna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 sierpnia 2022

"Grzech Reeda" Agnieszka Siepielska

Tytuł: Grzech Reeda
Autor: Agnieszka Siepielska
Seria: Sinners & Reapers (tom 4)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 320

Czasami trzeba zrobić coś wbrew sobie, coś, co w efekcie przyniesie wymierne efekty, chociaż początkowo wydaje się karkołomnym zadaniem. Przed taką decyzją staje Reed, który zachęcany jest przez Paxtona by uśpić czujność Ellie, okazać jej zainteresowanie i dowiedzieć się, czy przyłożyła rękę do tego, co spotkało Sinners & Reapers. Jego zadaniem jest gra, której reguły on dyktuje. Stawka jest wysoka, ale czego się nie robi dla dobra bliskich. Tymczasem z pozoru proste zadanie zmienia się lawinę wydarzeń, której oboje nie są w stanie zatrzymać. Ona staje się jego grzechem, on zmienia się w jej oczach. Co z tego wyniknie?

„Będziesz moim przewinieniem przeciwko każdemu punktowi z kodeksu klubu. Będziesz moją winą wobec moich braci. Będziesz moim grzechem. Ale tylko moim.” str. 204

Postanowiłam iść za ciosem i poznać kolejny tom serii Sinners & Reapers, który już czekał na półce. Poprzedni tom wzbudził moje zainteresowanie, ciekawa byłam co dalej się wydarzy oraz jak potoczą się losy kolejnego z braci. Do lektury zachęca także, tak jak w przypadku poprzedniej części, okładka, która przyciąga wzrok.

Postać Ellie owiana jest tajemnicą. Są podejrzenia, że odpowiada ona za niektóre z przykrych wydarzeń, które miały miejsce w klubie. Podejrzenia, że świadomie bądź nie przyczyniła się do zła, które rozprzestrzenia się wokół. Ona nie chce o tym mówić, trzeba więc znaleźć sposób, by dowiedzieć się, czy w tych podejrzeniach jest ziarno prawdy. Kto do tego zadania nadaje się najbardziej? Oczywiście Reed, gdyż to z nim miała najlepszy kontakt, to wokół niego toczyło się jej życie. To na jego uwagę czekała. Czy nadal ma do niego słabość? 

Relacja Reeda i Ellie jest skomplikowana. Znają się od dawna, mają wspólne wspomnienia. To on wiedział o niej więcej niżby chciała, był blisko, chociaż zawsze ją odpychał. Nagle teraz zwraca na nią uwagę. Chciała tego, na to czekała. Nasuwa się jednak pytanie skąd taka zmiana? Relacja Ellie i Reeda nie należy do prostych, sporo w niej emocji, niedomówień, wspomnień. Między tą dwójką bohaterów rodzi się pewien mur, który trudno zburzyć. On musi udawać, ona wierzyć, że widzi w niej więcej niż kiedyś. Czy tak to naprawdę wygląda? Co się wydarzy jednak, gdy jedno z nich straci kontrolę, ulegnie chwili zapomnienia, spojrzy na drugie nie przez pryzmat ostatnich wydarzeń, ale inaczej, bez uprzedzeń? 

Autorka stworzyła opowieść pełną emocji, pokazującą, że każda z decyzji niesie pewne konsekwencje, które mogą przytłoczyć, zaskoczyć, zmienić bieg wydarzeń. Tak jak w przypadku poprzedniej części, tak i tu, jest ostry język, dynamiczna akcja, silni mężczyźni, ale równie wyraziste i silne kobiety. Historia rozwija się coraz bardziej, a dzięki pierwszoosobowej narracji prowadzonej przez różnych bohaterów można lepiej ją poczuć, wczuć się w ich sytuację, poznać lepiej relacje ich łączące.

„Grzech Reeda” stanowi czwarty tom serii Sinners & Reapers i trzyma poziom poprzedniej części. Tym razem na plan pierwszy wysuwają się Ellie i Reed - możemy poznać ich lepiej, dowiedzieć się więcej na temat wydarzeń z przeszłości, ale także spojrzeć w przyszłość. Dynamiczna akcja skutecznie przyciąga uwagę i zachęca do sięgnięcia po kolejny tom, jeśli oczywiście lubicie takie klimaty.

czwartek, 11 sierpnia 2022

"Anioł Coltona" Agnieszka Siepielska

Tytuł: Anioł Coltona
Autor: Agnieszka Siepielska
Seria: Sinners & Reapers (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 320

Trudno jest żyć przywdziewając dwa różne oblicza, ale taką drogę obrał Colton. Z jednej strony jest częścią klubu motocyklowego, z drugiej znającym się na rzeczy chirurgiem, który w swojej pracy musi wykazać się nie tylko profesjonalizmem i siłą charakteru, ale także empatią. Te dwa różne oblicza stara się ze sobą pogodzić, ale jedno wydarzenie sprawia, że ciemniejsza strona jego natury zaczyna go przytłaczać. Utrata pracy przechyla szalę w stronę mroku i gdy już myśli, że jest na przegranej pozycji pojawia się promyk nadziei niosący światło. Jest nim Lexi, jego anioł. Colton wie, że bez niej wszystko traci sens, ale wie również, że bycie z nią naraża ją na olbrzymie niebezpieczeństwo. Czy jest z tej sytuacji jakieś dobre wyjście? 

W sumie nie wiem czemu nie zwróciłam uwagi na pierwsze dwa tomy tej serii, a trzeci od razu przyciągnął moją uwagę. Stało się jednak, dlatego zaczęłam poznawać tą opowieść dopiero od tego tomu. Ma to swoje minusy dlatego, jeśli nie poznaliście poprzedniej części to warto nadrobić zaległości przed przeczytaniem tej, by lepiej poczuć klimat i łatwiej wsiąknąć w opowieść. Chwilę mi zajęło zaznajomienie się z wszystkimi bohaterami, ale warto było dać im szansę.

Sądząc po opisie na okładce i tematyce można było się spodziewać ostrego języka i mocniejszych momentów i na takie się nastawcie, ale nie są one przesadzone, przerysowane. Generalnie pasują do klimatu tej książki. Cały czas coś się dzieje, więc uwaga systematycznie jest przyciągana. Akcja rozwija się dynamicznie, co rusz serwując niespodzianki i nowe informacje, ale dostarczając też kolejne elementy układanki. Pisarka umiejętnie i ciekawie splata wydarzenia tak by coś wyjaśnić, a równocześnie zaskoczyć.

„Widzę, jak jest blada i wymęczona, i nagle coś we mnie uderza. Zupełnie jakbym zobaczył anioła.” str. 11

Zgodnie z tekstem na okładce Sinners & Reapers to twardziele, ale warto też dodać, że mają swoje zasady, są honorowi i za swoich najbliższych oddaliby duszę. To wybuchowa mieszanka testosteronu, ale też wrażliwości wobec której trudno być obojętnym o czym szybko przekonuje się Lexi. Colton ją odpycha i przyciąga równocześnie, zatruwa myśli, irytuje. Dla niego natomiast Lexi wydaje się krucha i czuje, że musi ją chronić, czasem przed samym sobą. Dobrze się poznaje ich historię, wywołuje ona sporo emocji. To oczywiście nie jedyni bohaterowie warci poznania, są jeszcze Nikki, Paxton, Hulk, czy Ellie. Dobrym zabiegiem jest oddanie narracji niektórym z nich, najwięcej Lexi i Coltonowi, ale możemy też spojrzeć oczami Reeda, czy Nikki. Wzmacnia to poczucie uczestniczenia w opisywanych wydarzeniach.

„Anioł Coltona” to trzeci tom serii Sinners & Reapers, który przedstawia historię Lexi i Coltona. Opowieść przyciąga uwagę, porusza i dostarcza wielu wrażeń, gdyż akcja jest dynamiczna a główni bohaterowie pełni charyzmy i charakterystyczni. Przeplata się w niej sporo różnych wątków i dotyka także trudniejszych tematów. To idealna lektura na letnie wieczory, przy której czas upływa bardzo szybko, chociaż raczej długo w pamięci nie zagości.

czwartek, 28 października 2021

"Any Border" Gabriela L. Orione

Tytuł: Any Border
Autor: Gabriela L. Orione
Seria: Any Border (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 330

Anastazja, piękna, młoda, pewna siebie, spełniająca się jako matka i zawodowo, ale także z pewnym bagażem doświadczeń. W jej życiu nie do końca ułożyło się tak, jak to planowała, lecz to nie podcięło jej skrzydeł. Godzi opiekę nad dziećmi z pracą zawodową w dużej agencji modelingowej, chociaż nie raz pewnie doba mogłaby trwać nieco dłużej. Czasem wiąże się to z wyjazdem, tak jak ma to miejsce i tym razem, gdy swe kroki musi skierować do Mediolanu. Pozornie wyjazd, jakich wiele wcześniej, lecz nie przewidziała na swej drodze przystojnego, aroganckiego i pomocnego Giorgia. Pojawił się niczym rycerz na białym koniu i tak rozpoczęła się relacja, której wyniku żadne z nich nie przewidziało. Jedno, krótkie, przypadkowe spotkanie wprowadza tak wiele zamieszania, namiętności, ekscytacji.

„Życie to splot niezaplanowanych spotkań, historii z finałem innym niż ten, który zakładamy, i ludzi, którzy często wywracają wszystko do góry nogami – myślała, wyglądając przez okrągłe okno w kabinie samolotu.” str. 34

Postanowiłam przeczytać tą książkę, ponieważ założyłam, że będzie to lekka, ciekawa historia z pikantniejszą nutką. Okładka przyciąga wzrok, a opis taką właśnie zapowiada. To pierwszy tom serii, jak również pierwsza książka autorki, po którą sięgnęłam. Czy po jej lekturze czekam na kolejny tom, czy raczej pozostanę na tym pierwszym?

Spodziewałam się lekkiej opowieści, ale zupełnie nie spodziewałam się tego, że aż tak dobrze będzie mi się ją poznawało. Autorka z prawdziwą swobodą prowadzi historię, oddziałując na czytelnika, na jego wyobraźnię, emocje, zaangażowanie w lekturę. Niby nie ma w niej nic odkrywczego, a jednak chwyta za serce i dostarcza sporą dawkę rozrywki, oderwania się od codzienności i przeniesienia do innego miejsca. Z ciekawością obserwuje się relację pomiędzy Any i Giorgio, która z przypadkowego spotkania przeradza się w coś bardziej urzekającego, magnetycznego, intensywnego. Na początku żadne z nich nie zdaje sobie sprawy z tego, w jakim kierunku to wszystko zmierza, chociaż coś ich do siebie przyciąga, zaprząta myśli, nie daje spokoju. Jak to wytłumaczyć? On wie, czego chce, szuka przygody, chociaż ma żonę. Ona zaaferowana swoim życiem nie zauważa, że wokół niej rozpościera się pajęczyna, która ją osacza, opanowuje myśli, nie pozwala o nim zapomnieć. Do czego ich to doprowadzi?

Anastazja jest kobietą czynu, bierze sprawy w swoje ręce, stara się pogodzić życie osobiste z licznymi obowiązkami. W jej zabieganym życiu nie potrzeba więcej komplikacji, tymczasem niespodziewanie pojawia się Giorgio Caruso. Any to postać w pełni realna, dobrze odbiera się jej emocje. Czuć jej pewność siebie, ale też i zagubienie, czy zaskoczenie. Kobieta stara się pewnie kierować swoim życiem, aż do momentu gdy pojawia się ktoś, kto burzy tą harmonię. Postać Giorgia równie dobrze jest wykreowana. Szuka rozrywki, pięknych kobiet, ulotnych chwil bez zobowiązań, po których wraca do swojego poukładanego, pięknego życia. Tym razem jak to się mówi trafiła kosa na kamień. Nie tak to sobie wyobrażali, a jednak wzajemna fascynacja prowadzi ich na nieznane ścieżki. W tej barwnej i pełnej emocji opowieści pojawia się poza tą dwójką znacznie więcej postaci. Valentina, o której chętnie przeczytałabym więcej, gdyż wydaje mi się silną i charakterną postacią. Izabella, tajemnicza kobieta, która mam wrażenie, że jeszcze odegra ważną rolę w tej historii.

W książce przeplata się też wiele emocji i być może nawet, jeśli brakuje czasem głębi to jednak niezwykle dobrze się ją poznaje. Trudno mi przekazać Wam, o co tak naprawdę chodzi, myślę, że warto to po prostu sprawdzić samemu. Dla mnie lektura okazała się dobra, intrygująca i chętnie poznam ciąg dalszy.

„Any Border” to książka, którą bardzo dobrze się poznaje, z wzrastającym zaangażowaniem, emocjami z niej płynącymi i fascynacją, która działa na wyobraźnię. Relacja między głównymi bohaterami dostarcza wielu wrażeń i skutecznie przyciąga uwagę. To historia, której chciałabym poznać ciąg dalszy, gdyż jestem jej po prostu ciekawa. Zachęcam Was także do tej emocjonującej podróży do Mediolanu.

wtorek, 21 września 2021

"Niebezpieczna transakcja" Lara Kos

Tytuł: Niebezpieczna transakcja
Autor: Lara Kos
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 352

Sandra jest w związku, który z każdym kolejnym dniem zmierza ku końcowi. Czuje to, jak i frustrację z powodu braku zrozumienia, rutyny. Gdy postanawia o tym porozmawiać wszystko szybko się kończy, tak jak można było to przewidzieć już od jakiegoś czasu. W pewnym momencie, w wyniku splotu wydarzeń na jej drodze staje Tor, mężczyzna tajemniczy, władczy, wpływowy. Nic już nie jest takie, jak było wcześniej. Życie nabiera barw, ale wszystko ma swoją cenę.

Opis zapowiada lekką, pełną zawirowań powieść. Tego oczekiwałam. Pisałam także już wielokrotnie, że chętnie sięgam po debiuty literackie, ponieważ stanowią niespodziankę. Mogą okazać się strzałem w dziesiątkę, lub zwyczajnie rozczarowaniem. Wiele zależy oczywiście od oczekiwań oraz upodobań literackich. Jak w moim odczuciu wypadła ta powieść?

Fabuła jest prosta, miejscami trochę zaskakująca, innym razem przewidywalna. Sandra i Tor pochodzą z dwóch różnych światów a ich niespodziewane spotkanie zmienia wszystko, zwłaszcza w jej życiu. Ich relacja, utarczki, zmierzają w wiadomym kierunku, przynajmniej tak to początkowo wygląda. Okazuje się, że staje się to początkiem wydarzeń, które zaważą nie tylko na przyszłości Sandry.

Przejdźmy do bohaterów tej opowieści. Sandra jest przedstawiona w sposób dosyć płytki, nie wzbudza wielu emocji a jeśli już, to raczej irytację. Jej zachowanie nie wywołuje zrozumienia, raczej niechęć a naiwność zadziwia. Lepiej przedstawiony został Tor, władczy, wręcz apodyktyczny, chociaż momentami także nieco sztuczny. Z postaci, które mocniej zaznaczają się jeszcze w tej historii są Krystian i Marta. Niestety nie poznaje się ich zbyt dobrze, co może zmieni się w kolejnym tomie.

Ogólnie ciekawa byłam, jak ta opowieść się zakończy, chociaż wiele momentów wydawało się mało prawdopodobnych, a inne trochę zbyt powierzchownie potraktowane. Za dużo też w moim odczuciu było scen łóżkowych. Książkę czyta się lekko, ale z przymrużeniem oka i bez mocniejszych emocji. Taka lektura na jeden wieczór, może dwa, która na dłużej w pamięci nie pozostanie. Zakończenie, które przed kolejnym tomem powinno pozostawić czytelnika w napięciu, z wieloma pytaniami, zaskoczyć, okazało się dosyć przewidywalne. Pozostawiło miejsce na ciąg dalszy, ale nie stanowiło niespodzianki.

„Niebezpieczna transakcja” to książka, która nie do końca przekonała mnie do siebie, nie wzbudziła wielu emocji ani nie dostarczyła wielu zaskakujących momentów. Być może zmieni się to w kolejnym tomie, gdyż to debiut literacki autorki. Decyzję o tym, czy sięgnąć po tę powieść pozostawiam Wam.

środa, 9 grudnia 2020

"Grzeszne święta"


Tytuł: Grzeszne święta
Autor: Paulina Świst, K.N. Haner, Anna Wolf, Kinga Litkowiec,
Agata Suchocka, Anna Szafrańska, Marta W. Staniszewska
J.B. Grajda, Agnieszka Siepielska, Anna Bellon
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 416

Zimą, gdy wszystko wokół otula biały puch i skrzą się spadające drobinki śniegu, dobrym sposobem na rozgrzanie jest gorąca herbata z imbirem, a jeszcze lepszym bliskość drugiej osoby. W tym magicznym czasie, osnutym kolorami, rozgrzewającym serce, pojawia się wiele klimatycznych opowieści, ciepłych, dodających otuchy, ale też wywołujących rumieńce na twarzy. Chcę Wam teraz opowiedzieć o książce zawierającej dziesięć opowiadań w świątecznym klimacie, ale z nutką chilli, po których od razu zrobi się cieplej na sercu.

Okładka w soczystych kolorach przyciąga wzrok, tak jak i lista autorek opowiadań, które są znane miłośniczkom emocjonujących powieści, do których ta się również zalicza. Poznałam dotychczas twórczość tylko niektórych z nich, więc tym bardziej byłam ciekawa tej publikacji. Od pewnego czasu zresztą miałam w planach zbiór opowiadań i teraz ku temu zdarzyła się okazja.

Każde z opowiadań jest nieco inne, jedne są mniej, inne bardziej pikantne, ale wszystkie otulają ciepłem, są klimatyczne i warte przeczytania. Opowiadań jest dziesięć a zakończenie każdego z nich to przepis kulinarny, który jest też akcentem w opowieści, oraz życzenia świąteczne. Uważam to za bardzo miły gest, fajny pomysł i z pewnością niektóre z przepisów wypróbuję.

Zazwyczaj w takich książkach jedne historie podobają się bardziej, inne trochę mniej i tak też miałam w tym przypadku. Zaznaczę jednak, że każde z nich poznawałam z ciekawością i wszystkie dobrze wpisuję się w klimat świąt. Napisane są lekko i obrazowo, w swoim stylu. Chciałabym jednak wspomnieć nieco więcej na temat trzech, które wywarły na mnie największe wrażenie i tu kolejność jest dowolna.

Po pierwsze „Lista Niegrzecznych” to historia w nieco magicznym klimacie, której bohaterami są Stella i Nick. Autorka miała ciekawy pomysł na splecenie losów tej dwójki, na uwagę zasługuje też atmosfera. Kolejne to „Uwiedzeni smakiem”. To historia ze sporą dawką humoru, apetyczna po prostu. Między dwójką głównych bohaterów aż skrzy od emocji, a ciepło z niej płynące rozgrzewa serce. Trzecie opowiadanie z kolei to „BIESz/iCZADY” o ciekawym tytule, równie intrygującej treści a także zaskakującym pozytywnie epilogu. Przepis też jest charakterystyczny na tle pozostałych. Dobra historia z mocniejszymi akcentami dodającymi jej barw, co jest stylem autorki.

„Grzeszne święta” to zbiór klimatycznych opowiadań ogrzewających serce, wzbudzających uśmiech i wiele emocji. Przyciąga do nich różnorodność, ale też ciepło i atmosfera, która nastraja pozytywnie, dodaje energii, poprawia humor. Jak sam tytuł wskazuje nie zabrakło pikantniejszych momentów, ale to tylko dodaje akcentu i ubarwia opowieść. Dajcie się oczarować tym historiom, rozpoczynając lekturę, która roztoczy wokół ciepło i rozgrzeje w chłodniejszych momentach.

niedziela, 21 czerwca 2020

"Satyricon" Gertrud Hellbrand

Tytuł: Satyricon
Autor: Gertrud Hellbrand
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 304

Każdy człowiek jest inny, ma swoje marzenia, pragnienia, czasem niezrozumiałe dla innych. Gdy Olivia w czasie studiów spotyka na swej drodze Renée i Rufusa - jest nimi zafascynowana. Rodzeństwo jest pewne siebie, ekscentryczne, przyciągają uwagę i ludzi do siebie. Rozsiewają wokół klimat dekadencji, swobody, zmysłowości. Olivia godzi się na grę, o której nic nie wie, a która już na zawsze pozostawi piętno na jej skórze. Ufa, jest podekscytowana i w pewnym momencie to całą ją pochłania, ukazując oblicze, którego się nie spodziewała. Czy ta część jej zawsze tam była, czekając na sposobność jej odkrycia?

Poznając różne gatunki literackie, różne książki, wiemy, które bardziej, a które mniej nam pasują. Czasem, mimo że wiem, że to nie są moje klimaty, sięgam po książkę, po to by się przekonać, czy coś się w tym zakresie zmieniło. Można powiedzieć, że tak było tym razem, chociaż w sumie to nie spodziewałam się do końca tego, co znalazłam w książce. Spodziewałam się, że raczej romantyzmu tu nie uraczę i będą pikantniejsze sceny, ale nie sądziłam, że będzie aż tak kontrowersyjnie.

Fabuła jest bardziej wielowarstwowa, niż mogłoby się wydawać, patrząc na opis. Główny wątek związany jest z Olivią i jej odkrywaniem siebie, lecz każda postać występująca w tej książce w pewnym sensie wplata się w tą historię, poznaje się ją i jej życie. Autorka pokazuje też, że nie zawsze to, kim jesteśmy, musi mieć swoje zakorzenienie w przeszłości. Nie zawsze jest to związane z jakimiś konkretnymi doświadczeniami. Czasem, zupełnie niespodziewanie można o sobie dowiedzieć się czegoś, co jest prawdziwym zaskoczeniem, co jest silne, mroczne i niezrozumiałe. Dodatkowo w trakcie czytania dowiadujemy się o pewnej tragedii, której karty odkrywane są stopniowo. Tragedii, która miała związek z kręgiem Satyricon i grą, którą ta grupa prowadziła.

Teraz dochodzimy do takiego momentu, w którym powinnam wspomnieć o bohaterach. Pomijając fakt, że nie byłam w stanie zrozumieć ich postępowania, to nie czułam też emocji płynących z lektury. Trudno powiedzieć, co było tego przyczyną, może sama tematyka. Najbardziej zagadkową postacią była dla mnie Renée, tajemnicza, swobodna może aż za bardzo, pewna siebie. Czuć było też wewnętrzną walkę, jaką prowadzi Olivia. Czasem odnosiło się wrażenie jakby i tak była na straconej pozycji, chociaż był też moment zaskakujący związany z tą postacią. Rufus, to miała być postać mroczna, oschła, władcza, chociaż dla mnie okazała się trochę papierowa. Postaci jest więcej, a każda z nich ma swoje słabości i pragnienia, które czasem są przytłaczające. Z książką mam pewien problem, po prostu nie jest to lektura dla mnie i nie mam tu na myśli samych pikantniejszych scen. Zagadnienia poruszane w powieści nie są dla mnie, wolę jednak wątki romantyczne.

„Satyricon” to książka dobrze napisana pod względem stylu, ale o tematyce, która nie jest dla każdego. O pragnieniach przechodzących wręcz w obsesję, pochłaniających, silniejszych od głosu rozsądku. Miejscami ciekawa, miejscami przytłaczająca. Sami zastanówcie się, czy taka tematyka przypadnie Wam do gustu.