niedziela, 8 grudnia 2019

"Matki i córki" Ałbena Grabowska

Tytuł: Matki i córki
Autor: Ałbena Grabowska
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 368

Przeszłość owiana tajemnicą i cztery kobiety, na których dawne wydarzenia odcisnęły swoje piętno. Każda z nich dźwiga na barkach swoją historię, ale odczuwa też przytłaczający ciężar sekretów. Sekretów, które miały pozostać zapomniane i pogrzebane w najgłębszych zakamarkach serca. Tymczasem Lila chce wiedzieć więcej o sobie i swojej rodzinie, gdyż uzmysławia sobie, że być może problemy, z którymi się boryka mają swoje podłoże w przeszłości. Mimo wielu jej starań wciąż się coś nie zgadza, brakuje informacji i chęci, by się nimi podzielić. Rozwiązanie zagadki wydaje się nierealne, gdy wokół tyle kłamstw, zmian tematów, niejasności. Prababka, babka, matka i córka – cztery kobiety, cztery opowieści ściśle splecione ze sobą, w których nie zabrakło bólu i traumatycznych wspomnień. Czy uda się je połączyć w jedną spójną historię, odkrywając wszystkie, nawet te niewygodne jej karty?

Z twórczością pisarki spotkałam się raz, ale wiedziałam, że chętnie do niej wrócę. Teraz trafiła się ku temu okazja, zwłaszcza że najnowsza książka autorki to saga rodzinna, a do takich długo namawiać mnie nie trzeba. Po lekturze „Kości proroka” moje oczekiwania względem kolejnej powieści pisarki były wysokie. Czy zostały spełnione? Przyznaję, że tak. Książka naszpikowana jest emocjami, pełna życiowych zakrętów, tajemnic do odkrycia, ciążącej przeszłości, niosącej wiele bólu.

„Człowiek przeżuty przez wspomnienia innych się nie liczy. Jest tylko nieistniejącą fotografią, słowami, które przeinacza pamięć, zapachem, który nie dotarł do nozdrzy. Nikim. Jakby nigdy nie istniał.” str. 10

Po przeczytaniu książki musiało upłynąć trochę czasu na pozbieranie myśli, gdyż lektura absorbuje je zupełnie i pozostawia w nich trwały ślad. Dzieje się tak za sprawą wielowątkowej fabuły splecionej z losów czterech kobiet. Kobiet, których sylwetki są wyraziste, realne, pełne życia, a tym samym z dużym zaangażowaniem śledzi się ich losy, w których jest wiele tajemnic do odkrycia. Niekoniecznie przyjemnych, a wręcz przeciwnie, często bolesnych i potwornych. Nic nie jest oczywiste, a aura niedopowiedzeń tworzy specyficzny klimat i zaciekawia mocniej. Krok po kroku poznajemy kolejne karty, często za sprawą retrospekcji, co wyostrza obraz i pozwala lepiej zrozumieć opisywane wydarzenia. Niektóre obrazy są tak wstrząsające, że trudno będzie o nich zapomnieć. Czasem też można trochę pogubić się w poszczególnych elementach opowieści, gdyż jest ich całkiem sporo.

Opowieść przedstawiana jest naprzemiennie oczami czterech bohaterek. Każda z nich to zupełnie inna historia, chociaż wszystkie łączy wspólny mianownik, czyli przeszłość, z którą muszą się mierzyć każdego dnia i macierzyństwo. Maria, za mężem pojechała na Sybir i żyła tam, gdzie każdego dnia gasła nadzieja. Sabina trafiła do obozu koncentracyjnego i bloku, na którym przebywały kobiety traktowane z olbrzymim okrucieństwem, gdyż poddawane eksperymentom medycznym. Magdalena, żyjąca w okresie PRL-u. Lila bojąca się bliskości, pani psycholog pomagająca innym, a niepotrafiąca pomóc sobie. Każda z tych kobiet tworzy tę opowieść i dzięki nim jest ona tak żywa i tak zaskakująca.

„Należało szukać przyczyn swojego jestestwa w bajkach, albo mitach. Ja byłam postacią z bajki. Czerwonym Kapturkiem, którego matka wysłała do babci. Moja historia. Tak znana, że o niej zapomniałam. Tak znana, że nieznana.” str. 280-281

Na uwagę zasługuje też tło oraz dobrze oddane realia czasów, w których rozgrywają się wydarzenia, co świadczy o dobrym przygotowaniu merytorycznym. Wątki społeczno – obyczajowe są poruszające, życiowe, dobrze poprowadzone. Spoiwem jest plastyczny język, dzięki któremu czytelnik może poczuć się uczestnikiem wydarzeń oraz równie istotna warstwa psychologiczna.

„Matki i córki” to poruszająca opowieść o czterech kobietach mocno doświadczonych przez los i osaczonych tajemnicami przeszłości. To nasycona emocjami historia obrazująca też zachowania ludzi w obliczu zagrożenia, w miejscach, gdzie rozmyta jest granica między dobrem i złem, a na plan pierwszy często wysuwa się walka o przetrwanie. Piękna i pełna cierni, niczym róża na okładce. Zachęcam Was do poznania jej bohaterek.

niedziela, 24 listopada 2019

"Super-Charlie i tajemnica babci" Camilla Läckberg

Tytuł: Super-Charlie i tajemnica babci
Seria: Super-Charlie (tom 3)
Autor: Camilla Läckberg
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 32

Charlie to bobas, który ma supermoce, chociaż wie o nich tylko babcia a on także odkrył je całkiem niedawno. Nie wszystko też działa tak, jakby sobie tego życzył, ale usilnie ćwiczy, co czasem przynosi nieoczekiwane efekty. Teraz wraz z rodziną wybierają się na wakacje, więc czeka go czas pełen rozrywek i beztroski. Tak przynajmniej miało być. Wszystko zmienia się, gdy po przyjeździe na miejsce okazuje się, że zniknęła babcia. Jak to możliwe? Czy ktoś ją porwał? Rozpoczynają się poszukiwania, w których bierze udział cała rodzina. Czy zdolności Charliego okażą się pomocne przy rozwikłaniu kolejnej zagadki?

Jestem świeżo po lekturze poprzedniego tomu tej serii i nadal pozostaję pod wrażeniem oprawy graficznej. Stylistyka tej części jest podobna do poprzedniej. Twarda oprawa, dobrej jakości papier. Na okładce Charlie a wewnątrz kolorowe, piękne ilustracje wykonane przez Millis Sarri. Rysunki mają wyraziste kolory, wzbudzają ciekawość i dobrze komponują się z treścią.

W tej części rodzina wyrusza na wakacje, na których, już na samym początku znika babcia. Opowieść po raz kolejny przyciąga uwagę. Występują w niej znani już z poprzedniej części bohaterowie, chociaż pojawia się też ktoś nowy. Jest ciekawie, zabawnie i na nudę narzekać się nie da. Jak przystało na autorkę kryminałów, tak i w literaturze dla najmłodszych, pisarka serwuje nam proste, ale zarazem zaskakujące zakończenie. Dobrze przemyślane i logiczne. Po raz kolejny też Charlie stara się rozwikłać łamigłówkę, przy okazji rozwijając kolejną ze swoich nietuzinkowych umiejętności. Którą tym razem? Czy okaże się ona przydatna?

„Super-Charlie i tajemnica babci” to trzecia część serii o bobasie z niezwykłymi zdolnościami. Kolorowa, ciekawa, wzbudzająca uśmiech i zainteresowanie oraz przenosząca czytelnika do pełnego ciekawych postaci i przygód świata. Przed Charliem kolejne zadanie i tajemnica do odkrycia, a wy możecie wyruszyć ku przygodzie wraz z nim, wcielając się w role detektywów i poszukując babci.

niedziela, 17 listopada 2019

"Piankowe niebo" Cathy Cassidy

Tytuł: Piankowe niebo
Autor: Cathy Cassidy
Seria: Bombonierki (tom 2)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 288

Skye i Summer są siostrami bliźniaczkami. Niejedna osoba pomyśli pewnie, że to same plusy. Z wyglądu niewiele je różni, może poza stylem ubierania. Wydawało się też, że mają wiele wspólnych zainteresowań. W pewnym momencie Skye zaczęła zauważać, że jej zdanie mnie się liczy i że do Summer często lgną ludzie a ona zawsze stoi trochę z boku, w cieniu siostry. Nawet jej przyjaciele coraz częściej zaczynają pytać o Summer. Czy to możliwe, by spotykali się z nią, by być bliżej jej siostry? Skye postanawia coś zmienić, tylko sama nie wie, w jaki sposób mogłaby poprawić sytuację. 

Czas na drugi tom serii Bombonierki. Tom pierwszy zapamiętałam zarówno po słodkiej okładce, jak i jego głównej bohaterce Cherry. Teraz na plan pierwszy wysuwa się druga z sióstr Tanberry, czyli Skye. Chciałabym już na samym początku podkreślić, że opis na okładce w pełni nie zdradza, co tak naprawdę się dzieje. Byłam pozytywnie zaskoczona, ale o tym wspomnę jeszcze trochę później.

Autorka ma taki styl pisania, że w jej opowieść po prostu się wsiąka. Rozdziały są krótkie, ale treściwe, język plastyczny. W tym tomie dodatkowo został wpleciony pewien wątek, który nadał historii aury tajemniczości, dodał klimatu i to on sprawił, że z dużym zaciekawieniem czytało się dalej, a wszystko zaczęło się od Halloween. Więcej na ten temat nie chcę Wam zdradzać, abyście tak jak ja mieli niespodziankę zwłaszcza, że tak jak wspomniałam wcześniej, opis na okładce także o nim nie wspomina i słusznie. Dzięki temu jest element sporego zaskoczenia.

Skye to dziewczyna, na której ustach często gościł uśmiech, trochę zwariowana, mająca swój styl, lubiąca vintage. W pewnym momencie jej uśmiech gaśnie i zaczyna trochę stronić od ludzi. Ma poczucie, że jest gorsza od swojej bliźniaczki. Czy dobrze interpretuje wszystkie sygnały? Pod otoczką lekkości pisarka porusza istotne tematy związane między innymi z wkraczaniem w dorosłość. Poczucie, że jest się gorszym może skutecznie zatruć myśli i zablokować pozytywne działania. Do tego dochodzą pierwsze miłości, podążanie za innymi, bo tak lepiej, bo takie są oczekiwania. W takim wieku wszystko wydaje się bardzo ważne i trudno odnaleźć siebie, podążać we własnym kierunku. Pokazują to nie tylko wydarzenia związane z Skye, ale także z jej siostrami i przyjaciółmi. Zwłaszcza mam tu na myśli Millie i Alfiego.

Na koniec muszę przyznać, że nie próbowałam jeszcze pianek w gorącej czekoladzie, ale po tej lekturze mam je w planach. Swoją drogą sam tytuł kojarzy się z kolejnym smakiem w pudełeczku bombonierek, ale ma także pewne ukryte znaczenie, które w pewnym momencie staje się oczywiste i dopełnia całość. Sprytnie pomyślane. Jak więc widzicie wszystko razem splata się w przemyślany sposób dając ciekawy i wielowymiarowy obraz. Dobrym pomysłem jest też dodanie na końcu książki krótkich informacji na temat każdej z sióstr Tanberry oraz przepisu na coś słodkiego.

„Piankowe niebo” to słodko zapakowana ciekawa opowieść, w której nie zabrakło istotnych zagadnień, charakterystycznych bohaterów i elementów zaskoczenia. Osnuta nutką tajemnicy, która wplata się w życie codzienne rodziny Tanberry. Drugi tom serii urzekł mnie jeszcze bardziej niż pierwszy i mam nadzieję, że równie pozytywne wrażenia będę miała czytając kolejne tomy. Usiądźcie więc wygodnie i cieszcie się tą ciekawą opowieścią, poznając Skye i jej historię.

niedziela, 10 listopada 2019

"Super-Charlie i złodziej zabawek" Camilla Läckberg

Tytuł: Super-Charlie i złodziej zabawek
Seria: Super-Charlie (tom 2)
Autor: Camilla Läckberg
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 32

Pewnie każdy chciałby mieć jakieś supermoce takie jak doskonały wzrok, słuch, czy latanie. Niezwykłe zdolności ma Charlie, ale jest pewien mały problem – nie potrafi jeszcze w pełni ich kontrolować. Poza tym, oprócz babci, która o wszystkim wie, inni członkowie rodziny nie mają o tym pojęcia. Charlie musi uważać, by się przed nimi nie zdradzić. Gdy pewnego dnia znika ukochana maskotka jego starszej siostry, bobas postanawia wyjaśnić zagadkę i znaleźć winowajcę. Czy uda się mu wyjaśnić, co stało się z przytulanką i kto za tym stoi?

Gdy w zapowiedziach zobaczyłam, że znana autorka kryminałów napisała cykl książek dla dzieci, ciekawa byłam, jak sprawdzi się w tym nowym dla niej gatunku literackim. Nie poznałam pierwszego tomu tej serii, tylko rozpoczęłam lekturę od tomu drugiego. Jest to jednak pełna opowieść, a bohaterów poznaje się niemal od razu, więc myślę, że nie straciłam za wiele. Warto jednak zapoznać się z cyklem od początku.

Pierwsze, co rzuca się w oczy po wzięciu książki do ręki to bardzo ładna oprawa graficzna. Z okładki uśmiecha się do nas Charlie, niesforny bobas, który jest głównym bohaterem książki. Kolory są żywe, rysunki dopracowane, okładka twarda. Dzięki formatowi albumowemu rysunki są duże, wyraźne i to właśnie ilustracje stanowią pierwszy plan. Barwne, dobrze oddające opowiadaną historię, a ponieważ zgodnie z oznaczeniem na okładce publikacja przeznaczona jest dla dzieci powyżej trzech lat, to ilustracje mogą być istotne. Zaciekawiają i przyciągają wzrok kolorami i kształtami.

Sama opowieść jest również ciekawa, chociaż miałam pewną wątpliwość związaną z nazwą kawiarni, która pojawiła się w opowieści. Myślę, że słowo Gunnarsson może nie być zrozumiałe dla dziecka. To tylko drobiazg na tle całości, ale zwrócił moją uwagę. Ogólnie, poza tym jednym elementem, język jest łatwy w odbiorze.

„Super-Charlie i złodziej zabawek” to pięknie wydana książka dla najmłodszych o małym superbohaterze, który wciela się w rolę detektywa i stara się pomóc siostrze w odzyskaniu ulubionej przytulanki. Lektura skutecznie zaciekawia, wzbudza uśmiech i przyciąga wzrok barwnymi ilustracjami wykonanymi przez Millis Sarri. Ciekawa jestem, co też spotka Charliego w kolejnej części, która już czeka na mojej półce.

poniedziałek, 4 listopada 2019

"Tetris. Ludzie i gry" Box Brown

Tytuł: Tetris. Ludzie i gry
Autor: Box Brown
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 248

Gra, która powstała 35 lat temu a nadal jest ceniona i popularna. Mowa o Tetrisie, który dzięki prostocie i świetnemu pomysłowi zyskał uznanie i stał się rozpoznawalny na całym świecie. Czy wiecie, kto utworzył Tetrisa? Jaka jest jego historia oraz kiedy i w jakich okolicznościach powstała jego koncepcja? Jeżeli ciekawi jesteście odpowiedzi na te pytania to ta książka jest dla Was.

Z powieścią graficzną spotkałam się już dwukrotnie i mimo, że rzadko sięgałam po typowe komiksy, to od tego momentu chciałam poznać ich więcej. Tym razem do moich rąk trafiła książka o grze Tetris i jej twórcy. Grę znam, lecz niewiele do tej pory wiedziałam o jej początkach i nawet nie zastanawiałam się, kto jest jej twórcą. W tego typu publikacjach zaczęłam doceniać między innymi właśnie to, że w ciekawy, prosty i łatwy do przyswojenia sposób przedstawiają fakty i ciekawostki z różnych dziedzin. Dzięki ilustracjom są też szybciej zapamiętywane. Czy w tym przypadku było podobnie?

Zawartość utrzymana jest w jednolitych barwach, a właściwie trzech kolorach: białym, czarnym i żółtym. Rysunki dobrze prezentują opisywane wydarzenia a dialogi są łatwe w odbiorze i jednocześnie zaciekawiają na tyle, by chcieć poznawać historię krok po kroku. Po raz kolejny dzięki powieści graficznej poszerzyłam wiedzę i miło spędziłam przy niej czas. Z zainteresowaniem śledziłam losy, tej powstałej bez żadnego planu gry, która w szybkim tempie podbiła serca graczy. Początkowo przekazywana na dyskietkach, w późniejszym czasie dostępna na automatach, obecnie można w nią pograć na telefonach. Najbardziej znane marki takie jak Atari, Nintendo, czy Sega walczyły o prawa do jej wydania. Okazuje się, że nie tylko prostota, ale też pewne mechanizmy działające na ludzki mózg sprawiły, że gra stawała się tak przyciągająca i coraz bardziej popularna. Jakie? O tym przeczytajcie sami.

„Tetris. Ludzie i gry” to powieść graficzna prezentująca historię gry, która przez wiele lat nie traciła na popularności a znana jest do dziś. W tej niepozornej książce znajduje się opowieść o genialnym pomyśle i jego twórcy. Opowieść przedstawiona w przystępny sposób i ciekawie. Być może, jeśli jeszcze nie znacie tej gry, po lekturze tej powieści będziecie mieli ochotę zagrać w Tetrisa, by przekonać się co sprawia, że jest tak wyjątkowy.

piątek, 1 listopada 2019

"Lekcje. Moja droga do dobrego życia" Gisele Bündchen

Tytuł: Lekcje. Moja droga do dobrego życia
Autor: Gisele Bündchen
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 264

O sukcesach Gisele Bündchen słyszał pewnie każdy, kto interesuje się modą. Kariera tej modelki rozwinęła się błyskawicznie. Można było ją zobaczyć w ponad 470 kampaniach reklamowych, jak też na wielu okładkach prestiżowych magazynów o modzie i nie tylko. Jak bardzo wizerunek przedstawiany światu pokrywa się z tym, jaka jest w rzeczywistości? Jakie są jej przekonania? W jaki sposób rozpoczęła się jej zawrotna kariera?

Niewiele wiedziałam o Gisele Bündchen. Oczywiście, patrząc na zdjęcie na okładce książki skojarzyłam ją z okładkami czasopism, ale w sumie tylko tyle. Po książkę sięgnęłam z dwóch powodów. Po pierwsze z ciekawości. Zastanawiałam się, od czego zaczęła się jej droga do takiej popularności. Po drugie zazwyczaj chętnie czytam biografie i autobiografie, gdyż uważam, że życie pisze najlepsze scenariusze i warto je poznawać. 

Zacznę od tego, że książka została bardzo ładnie wydana. Twarda oprawa, kolorowe zdjęcia, dobrej jakości papier. Oprawa to oczywiście nie wszystko, ale o ile przyjemniej czyta się tak wydane książki. Mogą też po lekturze stanowić ozdobę naszej półki. Tytuł natomiast wskazuje na lekcje, które otrzymała od życia Gisele Bündchen i którymi teraz chce się podzielić z czytelnikami. Tak też jest w książce, ponieważ stopniowo poznaje się ogromne zmiany nastawienia, które z biegiem czasu w niej nastąpiły. Opisane są w taki sposób, że aż chce się niektóre z nich zastosować we własnym życiu. Nie jest to takie proste i przeczytanie tej książki nie odmieni natychmiast czyjegoś życia, ale może dać pewne wskazówki. Jeżeli chociaż jednej osobie wydadzą się one pomocne to książka spełnia swoje zadanie. Trzeba mieć dużo odwagi by tak otwarcie pisać o swoim życiu, narażając się na krytykę. Pisać nie tylko o wzlotach, ale także upadkach, chwilach sukcesu, ale też porażkach.

Na początku otrzymujemy wstęp, w którym następuje zderzenie informacji publicznych dotyczących Gisele Bündchen oraz tego, jaka jest w rzeczywistości. Dobrze to uwidacznia pisząc „ona” i „ja”. Wyjaśnia też, co jest istotą tej książki i o czym tak naprawdę chce opowiedzieć czytelnikom. Dalej znajduje się osiem lekcji, osiem rozdziałów dotyczących ważnych aspektów, które sprawiły, że jej życie stało się lepsze. Autorka zaznacza też, że to, co w jej przypadku się sprawdziło, może nie przynieść takiego efektu w przypadku innej osoby. Każdy jest przecież inny i inne wyzwania los mu stawia na drodze. Warto jednak spróbować je zastosować, by to sprawdzić.

„Piszę zatem tę książkę również z myślą o swojej młodszej wersji. Gdyby ktoś udzielił mi tych lekcji piętnaście czy dwadzieścia lat temu, może moja własna podróż byłaby odrobinę łatwiejsza.” str. 20

Niejedna osoba pomyśli pewnie, że łatwiej jest zmieniać swoje nawyki, czy podejmować ryzykowne decyzje, gdy przez tak wiele lat odnosiło się sukcesy stabilizując sytuację finansową. Jest to po części prawdą, lecz nie do wszystkiego się to odnosi i niektóre z porad może zastosować wiele osób, albo przez ich pryzmat spojrzeć na swoje życie i dostrzec to, co można w nim zmienić. Potrzebna jest dobra motywacja oraz systematyczność a także odrzucenie myśli, że się nie chce, że od jutra. Poza samymi poradami, ciekawie poznaje się przemyślenia autorki na różne tematy zarówno dotyczące branży modowej, zmian nawyków żywieniowych, relacji z rodziną i przyjaciółmi, macierzyństwa, środowiska. Widać także jak ważny jest łut szczęścia, ale także dyscyplina. Dobrze obrazuje to początek kariery Gisele, moment pokazu kolekcji Alexandra McQueena, od którego wszystko tak naprawdę się zaczęło. Autorka nie boi się pisać też o trudniejszych momentach w swoim życiu, o czasach, gdy nie miała chwili dla siebie, o lękach i nadziejach, o chwilach zwątpienia i wyborach.

„Gdybym nie przyjmowała wyzwań ani nie próbowała nowych rzeczy, traciłabym okazje do zyskiwania korzyści, które mogłyby z tego wyniknąć. W końcu odniosłam największy sukces w życiu, właśnie dlatego, że wyszłam ze swojej strefy komfortu.” str. 172

„Lekcje. Moja droga do dobrego życia” to inspirująca lektura, pełna ciepła i ciekawej treści. Bardzo ładnie wydana i niosąca pozytywną energię. Zawiera wiele informacji na temat kobiety, która odniosła ogromny sukces a teraz chce podzielić się z czytelnikami lekcjami, które otrzymała od życia. Odsłania twarz, której nie było widać na zdjęciach, czy pokazach. Chce opowiedzieć o tym, kim tak naprawdę jest i mogę tylko napisać, że miło mi jest ją poznać.

czwartek, 17 października 2019

"Skąd przyszedł pies?" Dorota Sumińska

Źródło okładki: Wydawnictwo Literackie
Tytuł: Skąd przyszedł pies?
Autor: Dorota Sumińska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 108
Data premiery: 23 października 2019

Dawno temu, pewien mały chłopiec o imieniu Inny spotkał młodego wilczka i rozpoczęła się ich przyjaźń. Nadał mu imię Mój i dbał o niego najlepiej jak potrafił, dzieląc się domem i pożywieniem. To spotkanie zapoczątkowało trwającą przez pokolenia wspólną drogę człowieka i psa, aż do dnia dzisiejszego. Jak wyglądały kolejne jej etapy?

Często można spotkać się ze stwierdzeniem, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Nie sposób się z tym nie zgodzić zwłaszcza, gdy jest się miłośnikiem tych zwierząt. Co jednak znaczy przyjaciel? Czy przyjaźń nie oznacza, że człowieka też obowiązują jej reguły? Dlaczego ludzie o tym zapominają?

„Każdy pies obdarzony miłością i szacunkiem jest doskonały na swój psi sposób. To, że czasem nie posłucha komendy, wytarza się w czymś śmierdzącym lub obszczeka sąsiada, tego nie zmieni. Tak samo jak my, ludzie, ma jedyną w swoim rodzaju osobowość i charakter.” str. 104

W nowej książce Doroty Sumińskiej czytelnik poznaje początki przyjaźni człowieka i psa. Można dowiedzieć się o tym, jak to się wszystko zaczęło. Autorka w ciekawy sposób opisuje także historię początków różnych ras psów, jak chociażby molosów. To nie tylko interesująca, ale też emocjonująca opowieść. Treść uzupełniona jest o wyróżnione fragmenty zawierające różne fakty i ciekawostki dotyczące fizjologii tych zwierząt. Niektóre z nich i dla mnie stanowiły niespodziankę, jak chociażby te o odporności krzyżowej. Patrząc na ten aspekt, można by pokusić się o stwierdzenie, że przyjaźń człowieka z psem może zadziałać na nasze zdrowie i to nie tylko poprzez długie spacery.

Dalsza część książki jest mniej radosna i trudniej się ją czyta, ale nie ze względu na sposób przedstawienia treści, czy też ciekawość, ale raczej ze względu na ogrom smutku, który z niej płynie. Podzielona jest na różne opowieści o pieskach, ale łączy je jedno – każda z nich porusza i skłania do przemyśleń. Czy już zapomnieliśmy, jaką przysięgę złożył Inny? Czy potrafimy być przyjaciółmi dla swojego czworonożnego przyjaciela? Łatwo jest się irytować w kryzysowych sytuacjach, ale należy pamiętać, że dla psa często stanowimy jedyną rodzinę i to nie on nas wybiera, tylko jest na nas skazany. Mimo to kocha nas całym psim sercem, okazując to chociażby po chwilowej rozłące, gdy wracamy do domu ze szkoły, czy pracy. Pamiętajmy o tym. Poza smutkiem, każda z tych opowieści niesie również nadzieję, gdyż są ludzie wrażliwi i niosący wsparcie.

W publikacji znalazły się także piękne, kolorowe ilustracje wykonane przez Joannę Żero. Dobrze komponują się z treścią, wzbogacają ją i sprawiają, że obraz staje się pełniejszy. Sama opowieść prowadzona jest lekko, plastycznie, w sposób który może zainteresować młodszych czytelników, ale być też równie interesujący dla starszych. Dobrze, że takie książki powstają, ponieważ jest to połączenie nauki z ciekawą opowieścią, która ma wyrazisty przekaz i trafia do serca.

„Skąd przyszedł pies?” to wartościowa publikacja, którą warto poznać niezależnie od wieku. Mimo, że skierowana jest do młodszych czytelników to porusza ważne tematy i pokazuje, że każdy z nas może pomóc. Wystarczy chcieć. Pozwala też lepiej zrozumieć naszych czworonożnych przyjaciół. Publikacja niesie spore pokłady emocji, za sprawą których nieraz łezka zakręci się w oku. Szczerze Wam polecam tę niewielkiej objętości, ale pełną ciekawej zawartości książkę.