poniedziałek, 23 września 2019

"Klub Domino" Allen Upward

Tytuł: Klub Domino
Autor: Allen Upward
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 272

Jest takie miejsce w Londynie, o którym wiedzą nieliczni. Miejsce, do którego trafiają osoby anonimowo szukające rozrywki. Miejsce o mało przejrzystej reputacji, gdzie pod piękną maską można skryć swoje oblicze, poczuć dreszczyk emocji, atmosferę skrzącą tajemnicą, intrygującą. To klub Domino, i to tu po jednym z odbywających się bali znalezione są zwłoki jednego z uczestników. Czy to samobójstwo, wypadek, czy morderstwo? Odpowiedzi na to pytanie szuka policja z pomocą Franka Tarletona, znanego ze swej wiedzy dotyczącej trucizn oraz jego asystenta. W toku dochodzenia bardzo ważna jest dyskrecja, gdyż jednym z uczestników przyjęcia była dosyć wysoko postawiona osobistość. Atmosfera się zagęszcza zwłaszcza, że wiele osób ma coś do ukrycia.

Allen Upward – brytyjski pisarz, w którego dorobku literackim znajdują się różne gatunki, poczynając od powieści przygodowych, kryminałów, po powieści grozy i fantastykę. Autor wierszy, a także prawnik i nauczyciel.

„Brak wiary we własne możliwości odziera wiele kobiet ze szczęścia, które mogłyby osiągnąć.” str. 237

Akcja powieści umiejscowiona jest w dziewiętnastowiecznej Anglii. Samo to osacza klimatyczną atmosferą. Wszystko zaczyna się w klubie o niezbyt ciekawej reputacji, do którego przychodzą znane osoby. Każdy tu przywdziewa maskę, ukrywając pod nią nie tylko swoje oblicze, ale czasem też prawdziwe zamiary. Ludzie czują się anonimowo, co dodaje też aury tajemniczości. Gdy w klubie zostają znalezione zwłoki, wyśledzenie sprawcy okazuje się sprawą trudną, zwłaszcza że liczy się też dyskrecja. Każdy jednak kolejny krok śledztwa ujawnia skrawki, które po złożeniu w jedną całość ukazują zło w czystej postaci, które szybko potrafi rozprzestrzenić się w ludzkim sercu. Dobrze jest też przedstawione, jak pewne sprzyjające okoliczności mogą wpłynąć na sposób myślenia.

W takich powieściach bardzo ważna jest atmosfera, ale równie ważna jest sama zagadka kryminalna. W tym przypadku niektóre z jej elementów są łatwiejsze do odgadnięcia, inne natomiast stanowią niespodziankę. Pewne jest tylko to, że niemal każdy ma coś do ukrycia, co utrudnia śledztwo i naprowadza na mylne tropy. Ciekawie śledzi się jego kolejne etapy, snując własne domysły, zwłaszcza że barwnych postaci też nie brakuje. Jedną z nich jest pewna dystyngowana kobieta o bystrym spojrzeniu Pani Bonnell, kolejną będąca w cieniu córki Pani Weathered. Warto wspomnieć też o pewnej siebie i nieustępliwej Pannie Neobard, czy też wrażliwej hrabiance Violetcie Breadwardine a także roztargnionej Pani Baker. Na plan pierwszy wysuwają się więc kobiety, chociaż nie tylko. Charakterystycznych mężczyzn też nie brak. Dlaczego głównie kobiety? O co tak naprawdę chodzi w klubie Domino? Czyje zwłoki zostały w nim znalezione? Jak widzicie pytań jest całkiem sporo, a poznawanie na nie odpowiedzi stanowi intrygującą podróż do Londynu i tajemnic członków klubu Domino.

„Klub Domino” to dobrze napisany kryminał, w którym nie brakuje barwnych postaci o różnych motywach, klimatycznej atmosfery i sekretów do odkrycia. Jedne są łatwiejsze, inne trudniejsze do odgadnięcia, ale sama droga do rozwikłania zagadki jest ciekawa i kręta. Polecam zwłaszcza miłośnikom klasycznych kryminałów.

poniedziałek, 16 września 2019

"Nasze miejsce" Sonja Yoerg

Tytuł: Nasze miejsce
Autor: Sonja Yoerg
Wydawnictwo: Burda Książki
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 368

Suzanne to kobieta, której niejedna osoba zazdrości. Piękna, zorganizowana, wspierająca ambitnego męża odnoszącego sukcesy i dwójkę dzieci. Jej grafik jest zapełniony po brzegi. Pewnego dnia coś w niej pęka, coś, co gromadziło się i rozrastało przez długi czas i akurat wówczas w jej życiu pojawia się Iris. Nastolatka jest sama, chora i zachowuje się jakby nie znała otaczającego ją świata. Wydaje się krucha niczym kryształ i tak samo czysta, naturalna, szczera. To zadziwia i równocześnie sprawia, że Suzanne chce się nią zaopiekować. Co z tego wyniknie?

Sonja Yoerg – ukończyła Uniwersytet Kalifornijski Berkeley z tytułem doktora z psychologii biologicznej. W jej dorobku literackim znajdują się książka o inteligencji zwierząt „Clever as a Fox” oraz powieści „House Broken”, „The Middle of Somewhere”, „All the Best People”.

Po przeczytaniu opisu na okładce spodziewałam się typowej powieści obyczajowej, być może nieco schematycznej, lekkiej, ukazującej życiowe perypetie bohaterów. Zupełnie jednak nie sądziłam, że książka tak bardzo zajmie moje myśli. Jest życiowo, jest lekko, ale także jest wiele poruszających momentów i co ważne skrojeni na miarę bohaterowie, którzy dobrze wpisują się w dzisiejsze czasy. Co jeszcze znajdziecie w lekturze?

„Wygody, nie były złe – ale tylko dlatego, że ich cena pozostawała niewidzialna albo ukryta, albo dla większości ludzi po prostu mało ciekawa.” str. 212

Opowieść rozpoczyna się mocnym akcentem, intrygująco i emocjonująco, zachęcając do dalszej lektury. To, co zwraca uwagę, to dobre odwzorowanie rzeczywistości. Czytelnik nie czuje sztuczności, czy przerysowania. Widać, że autorka jest dobrą obserwatorką i potrafi swoje spostrzeżenia przelać na papier w sposób realny i barwny. Ważna w tym przypadku jest także rozbudowana warstwa psychologiczna pozwalająca lepiej poznać bohaterów, ich pragnienia, chwile zwątpienia, rozterki, radości i obserwować zmiany w nich zachodzące. Wszystko to razem daje nam kawał dobrej i pełnej emocji literatury.

„Możemy powściągnąć nieodpartą chęć oglądania siebie. Możemy odrzucić granice, skorupę, pod którą żyjemy, oddzielającą nas od świata, świata ziemi i liści i nieba, z którego powstaliśmy, tego prawdziwego miejsca, w którym kryje się esencja naszej natury. Możemy wyjść zza szyby i żyć.” str. 312-313

Pisarka zaszyła w powieści szereg ważnych i aktualnych tematów. Miłość, przyjaźń, rozczarowania, brak poczucia spełnienia, życie według zasad i oczekiwań innych. Czasem można zupełnie zatracić siebie, przeglądając się tylko w twarzach otaczających nas ludzi a zapominając o własnych pragnieniach. Czy myślenie o własnym szczęściu jest egoistyczne? Cóż, życie ma się jedno i warto w nim także zawalczyć o siebie. Ciekawie obserwuje się Iris i jej spojrzenie na otaczający i dziwny dla niej świat. Jest jak powiew świeżego powietrza dla rodziny Blakemore’ów. Pokazuje, co zatracili i jak różny może być system wartości. W ich piękny, poukładany świat, pełen drogich przedmiotów, czasem nic nieznaczących spotkań, komfortu wkracza drobna, niepozorna Iris i nic nie jest już takie, jak było.

„Nasze miejsce” to mądra lektura, która bardzo szybko wkrada się do serca. Zarówno bohaterowie, jak i nasycona różnymi emocjami i życiowymi wydarzeniami fabuła, przyciągają do opowieści, o której trudno mi będzie zapomnieć. Książka skłania także do przemyśleń i zadania sobie podstawowego pytania. Czy znaleźliście w życiu swoje miejsce i jesteście szczęśliwi?

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

"Wariat na wolności. Autobiografia" Wojciech Eichelberger

Tytuł: Wariat na wolności. Autobiografia
Autor: Wojciech Eichelberger
Wydawnictwo: Znak literanowa
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 352

Trudno jest pisać o własnym życiu, popełnianych błędach, porażkach. Nie każdy potrafi się do nich przyznać i ma na tyle odwagi, by takie informacje upublicznić, by odsłonić twarz i powiedzieć: taki jestem bez względu na to, jak to zostanie odebrane. Dlatego godni podziwu są ludzie, którzy chcą szczerze opowiedzieć o swoim życiu, bez ubarwień i idealizowania, przedstawiając w nim zarówno porażki, jak i sukcesy. Wojciech Eichelberger jest znanym i cenionym psychoterapeutą, autorek książek i felietonów. Prowadzi także warsztaty cieszące się popularnością oraz jest jednym z współtwórców Laboratorium Psychoedukacji i Instytutu Psychoimmunologii. Teraz w autobiografii postanowił podzielić się z czytelnikami swoimi sukcesami i porażkami, błędami, chwilami słabości, radościami i przemyśleniami. Szczerze opowiada o tym, co sprawiło, że jest taki, jaki jest i jak wyglądała droga, która doprowadziła go do punktu, w którym dziś się znajduje.

Tę autobiografię chciałam przeczytać, odkąd zobaczyłam jej zapowiedzi. Z ciekawością sięgam po biografie, ponieważ zazwyczaj są inspirujące i dające do myślenia. Czasem ludziom się wydaje, że jak ktoś odniósł sukces, to znaczy, że miał szczęście a jego życie usłane było różami. To proste wytłumaczenie, ale często nieprawdziwe. Wcale tak nie musi być, często jest wręcz przeciwnie, sukces wymaga wiele pracy i pokonywania trudności a droga do jego osiągnięcia jest wyboista.

„Zadecydowała moja psychologiczna ciekawość i gotowość do podejmowania ryzykownych społecznie eksperymentów, co wiele razy w moim życiu dostarczyło mi ciekawych wrażeń, nie oszczędzając przy tym kłopotów.” str. 18

Książka rozpoczyna się już oryginalnie gdyż zamiast słowa wstępu zawiera rozmowę Wojciecha Szczawińskiego z autorem. Ten fragment wyjaśnia, z jakich powodów powstała autobiografia. Dalsza część książki to już opowieść autora o swoim życiu, chociaż wplecione są w nią także rozdziały zawierające fragmenty rozmów obu panów, co dodatkowo wzbogaca treść. W publikacji nie zabrakło także czarno białych zdjęć przedstawiających autora w różnym wieku, czy też chociażby jego bliskich.

Autor opowiada ciekawie, lekko przedstawiając istotne wydarzenia, lecz także wplatając własne przemyślenia na różne tematy. Co równie ważne, plastycznie kreśli także obraz czasów, w których rozgrywają się wydarzenia. Trudnych czasów powojennych, odbudowywania Warszawy, czy okresu PRL-u. To ciekawa podróż do dawnych czasów, tak odmiennych od dzisiejszych. Jednocześnie przedstawione są też bliskie autorowi osoby i różne relacje. Od młodości, przez dorosłość, aż do chwili obecnej a wszystko to razem tworzy barwny obraz życia człowieka, który jest dziś znanym i cenionym psychoterapeutą. Oczywiście nie zabrakło także informacji dotyczących początków zainteresowania psychologią i rozwoju w tym kierunku.

„Umrzeć nie jest trudno, pod warunkiem że nie trzymasz się kurczowo tego, co nazywasz życiem. Jest tak, jakby w wielkim teatrze nagle zgasło światło. Odkrywasz wtedy, że nigdy nie było w nim nikogo prócz ciebie.” str. 311

„Wariat na wolności. Autobiografia” to jak już sam tytuł wskazuje ciekawa, szczera i skłaniająca do przemyśleń autobiografia, w której autor nie boi się poruszać trudnych tematów, bez upiększeń, z dystansem i w swoim stylu. Nie brak w niej barw życia i przemyśleń. Z przyjemnością przeczytałam tę książkę i Wam także ją polecam.

piątek, 16 sierpnia 2019

"Twoje fotografie" Tammy Robinson

Tytuł: Twoje fotografie
Autor: Tammy Robinson
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 336

Jaki prezent chcielibyście dostać na urodziny? O czym marzycie? Ava odkąd była mała marzyła o pięknym ślubie. Żyła w przekonaniu, że być może za jakiś czas spotka odpowiednią osobę, do której jej serce zabije mocniej i wówczas spełni się jej marzenie. Jeszcze ma czas. Wszystko przekreśla jedna wiadomość, którą otrzymuje w swoje dwudzieste ósme urodziny. Rak wrócił i tym razem nie ma już nadziei. Pozostał jej jeszcze rok. Ta wstrząsająca informacja sprawiła, że czas jakby przyspieszył. Jak spędzić rok, gdy ma się świadomość, że jest on ostatni? Ava postanawia spędzić ten czas, który jej pozostał po swojemu, ciesząc się każdym momentem danym jej od losu i przygotowując ślub, o jakim zawsze marzyła, mimo braku pana młodego. Pomagają jej rodzice i przyjaciółki, a wiadomość o tym wydarzeniu rozchodzi się lotem błyskawicy i przedostaje się do mediów. Zdarza się jeszcze coś, co mocniej zawirowuje i tak już skomplikowaną sytuację. Czy Ava spełni swoje marzenie o pięknym przyjęciu pożegnalnym?
„Jestem gwiezdnym pyłem; dmuchnij za mocno, a zupełnie się rozsypię.” str. 8

Trudno sobie nawet wyobrazić sytuację, w której znalazła się Ava. Młoda kobieta, mająca wiele planów i jedno wielkie marzenie. Wiadomość o powrocie choroby odmienia zupełnie jej życie, przekreśla dalsze plany. Jedni w takiej sytuacji się poddają, inni walczą i czerpią z życia jak najwięcej aż do ostatniej chwili, do ostatniego oddechu. Ava wybiera tę drugą opcję, chociaż zdarzają się jej chwile zwątpienia i buntu i wcale nie budzą zdziwienia. Jej postawa wzbudza podziw i daje do myślenia zwłaszcza, że rak to wyniszczająca choroba, pełna bólu i chwil słabości. Dla tak młodej osoby, która już raz walczyła o zdrowie i wie jak to wygląda nie jest to łatwa decyzja, by się nie poddawać i do końca być z najbliższymi jednocześnie spełniając własne marzenie.

Powieść wywarła na mnie duże wrażenie. Nie spodziewałam się, że aż tak wiele emocji będzie z niej płynęło. Uczuć i różnorodnych emocji nie brakuje zwłaszcza, że choroba Avy nie dotyczy przecież tylko jej samej, ale z równą siłą uderza w jej najbliższych. To przytłaczająca wiadomość dla bliskich jej osób, rodziców i przyjaciółek, którzy wiedzą, że mają tak niewiele czasu by się pożegnać. Każdy inaczej radzi sobie z bólem, chociaż też nie mogą za mocno go okazywać, by nie przygnębiać Avy jeszcze bardziej. Widać także jak wiele ciepła można otrzymać od innych i jak duże ma to znaczenie. W takim momencie nieistotna jest kariera zawodowa, liczą się ludzie i ich bliskość.
„Patrzę, jak gwiazdy bledną i niebo rozjaśnia się od czerni, przez atramentowy granat, po błękit. Patrzę na horyzont w mglistych barwach poranka. A potem się uśmiecham, oddycham i dziękuję, że przetrwałam kolejną noc i podarowano mi kolejny dzień. Bo to naprawdę jest dar. Teraz to wiem.” str. 74

Opowieść poznaje się jednym tchem zupełnie zapominając o upływającym czasie. Główna bohaterka zapada w pamięci i bardzo dobrze odbiera się jej emocje. Jej los jest wypełniony smutkiem, chociaż także pięknymi i szczęśliwymi chwilami. Widać też jak wiele daje prawdziwa przyjaźń. Jej przyjaciółki Kate i Amanda to dwie osoby o zupełnie innym usposobieniu. Znają się od dawna i wspierają w trudnych momentach. Teraz są bardzo potrzebne Avie. Czuć więź, która je łączy. Dobrze się obserwuje ich relacje. Pewnie każdy chciałby mieć takie przyjaciółki.

Autorka wplotła też równie ważny wątek rodzącego się uczucia, które tak naprawdę nie ma możliwości się w pełni rozwinąć i pojawia się zupełnie niespodziewanie. Ava staje przed kolejną, ważną decyzją, która zaważy nie tylko na jej losie. Czy da się ponieść uczuciom, czy raczej z nich zrezygnuje w obliczu nieuchronnego losu? Każda z możliwości niesie ze sobą ból, gdyż maksymalnie za rok jej już nie będzie.

„Twoje fotografie” to misternie utkana z emocji opowieść, w której przeplata się miłość, przyjaźń, smutek i ból oraz czuć nieuchronność losu. Nikt z nas nie wie, co przyniosą kolejne dni i jak dalekie plany na przyszłość można snuć. Dlatego warto cieszyć się każdą chwilą tak, jakby była ostatnia. Zatrzymać się na chwilę w codziennym pędzie, spojrzeć w niebo, poczuć promienie słońca na skórze, uśmiechnąć się do mijanej osoby. Zachęcam Was do poznania tej opowieści, która sprawia, że czułe struny w sercu zaczynają drgać a w oku nie raz zakręci się łezka, chociaż na ustach też nie raz zagości uśmiech.

wtorek, 13 sierpnia 2019

"Elastyczny mózg" Leonard Mlodinow

Źródło okładki: Prószyński i S-ka
 Tytuł: Elastyczny mózg. Kreatywne myślenie
w czasach niepewności i chaosu
Autor: Leonard Mlodinow
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 336

Możliwości naszego mózgu są bardzo duże i wciąż odkrywane są nowe informacje na ten temat. Obecnie ze względu na duży postęp technologiczny dostępnych jest więcej narzędzi, które mogą wspomóc badania w tym zakresie. Wciąż nurtujące jest też pytanie, czy człowiek sam ma możliwość zmiany pewnych schematów, sposobu myślenia, reagowania na różne sytuacje, rozwijania nowych połączeń. Jak wiele prawdy jest w stwierdzeniu, że wykorzystujemy tylko część możliwości mózgu? Jeżeli ciekawią Was odpowiedzi na takie pytania, to ta książka jest zdecydowanie dla Was.

W dzisiejszych czasach codziennie jesteśmy przytłaczani ogromem informacji. Z jednej strony daje to wiele możliwości, z drugiej przeciąża i niesie wiele niebezpieczeństw. Wiele osób nie wyobraża sobie dnia bez sprawdzania poczty elektronicznej, czy nowych wiadomości w mediach społecznościowych. W związku z taką ciągłą dostępnością mózg nie odpoczywa, wciąż analizuje i przetwarza nowe informacje, działa w oparciu o utarte schematy. Okazuje się tymczasem, że przyszłością jest myślenie elastyczne, które może pomóc szybko dostosować się do tak szybko zmieniających się czasów. Na czym polega myślenie elastyczne? Czy można je wzmocnić lub wykształcić? Autor książki w pełni wyjaśnia zagadnienia związane z tą tematyką.

Chętnie zaglądam do książek popularnonaukowych, ponieważ poszerzają horyzonty, dostarczają nowych informacji i ciekawostek. Zauważyłam też, że w ostatnim czasie sporo takich publikacji powstaje, zwłaszcza dotyczących funkcjonowania mózgu. Sięgnęłam po jedną z nich i był to bardzo dobry pomysł. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na informacje w niej zawarte, ale także sposób ich przedstawienia. Książkę czyta się w skupieniu jak tradycyjną powieść, a jednocześnie można z niej wiele się dowiedzieć i poznać pewne strategie, które rozwijają myślenie. Nie ma tu oczywiście uniwersalnego środka i samo przeczytanie książki nie odmieni sposobu myślenia, lecz może wskazać kierunek, w którym należy podążyć, poćwiczyć, coś zmienić. Pomóc mogą też chociażby proste ćwiczenia uważności, które mało czasu zajmują a mogą przynieść wiele korzyści.

Autor krok po kroku wyjaśnia różnice między myśleniem odgórnym i oddolnym, czym się charakteryzują i jak wpływają na nasze działania. Na koniec każdego rozdziału znajduje się bogata lista źródeł na podstawie których opracowana została treść. Potwierdza to tylko dobre przygotowanie do tematu oraz rzetelność przedstawionych informacji.

Poza licznymi faktami w publikacji znajduje się sporo ciekawostek. Można się dowiedzieć przykładowo, w jaki sposób powstało obecnie tak powszechne dziś badanie EEG, czy powiedzmy co oznacza określenie owady społeczne i czym tak naprawdę się charakteryzują. Z zainteresowaniem poznałam też historię firmy Intellectual Ventures (IV) założonej przez Nathana Myhrvold, jej założenia i cel działalności. To tylko ułamek informacji, których w książce jest bardzo wiele.

„Elastyczny mózg. Kreatywne myślenie w czasach niepewności i chaosu” to książka, która poszerza wiedzę i równocześnie skutecznie przyciąga uwagę. Warto dowiedzieć się więcej ma temat możliwości naszego mózgu i wypróbować ćwiczenia przedstawione przez autora. Zachęcam do lektury.

niedziela, 4 sierpnia 2019

"Audubon. Na skrzydłach świata" Fabien Grolleau, Jérémie Royer

Tytuł: Audubon. Na skrzydłach świata
Autor: Fabien Grolleau, Jérémie Royer
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 192

John James Audubon – człowiek, którego wielką pasją były ptaki, badacz natury i miłośnik przyrody. W XIX wieku odbył trudną, pełną niebezpieczeństw i przeszkód podróż, podczas której powstawał niezwykły album składający się ostatecznie z 435 akwareli uwieczniających ptaki Ameryki. Album przetrwał do dziś, jest ceniony i uznany za arcydzieło. Teraz i Wy możecie poznać historię człowieka, który poświęcił dla pasji niemal wszystko a dzieło jego pracy jest dziś bardzo cenione.

Po udanym poprzednim spotkaniu z powieścią graficzną postanowiłam sięgnąć po kolejną, chociaż o zupełnie innej tematyce. Wcześniej zgłębiałam tajniki ludzkiego mózgu z lekturą „Neurokomiksu” a tym razem mogłam poznać sylwetkę niezwykłego człowieka, którego fascynowały ptaki. Czy słyszeliście wcześniej o Audubunie i jego dziele? Muszę przyznać, że ja nie, ale dzięki tej powieści graficznej się to zmieniło a ilustracje jego prac na długo zagoszczą w mojej pamięci.

Książka została bardzo ładnie wydana. Format typowo albumowy, twarda okładka i dobrej jakości papier. Zawartość także jest ciekawa, ale też trochę w stonowanych barwach. Stanowi to kontrast z pracami samego Audubona, których skrawek został przedstawiony na sam koniec. Ptaki namalowane przez badacza są barwne, jakby za chwilę miały odlecieć. W tej opowieści trochę tych kolorów zabrakło, chociaż może to też celowe działanie. Czasem także czcionka mogłaby być trochę większa, gdyż miejscami jest mniej czytelna. Poza tym nie mam większych zastrzeżeń.

Sama opowieść jest interesująca i przedstawia, jak wiele Audubon musiał poświęcić dla swojej pasji. To godne podziwu, chociaż też smutne. Jego dzieło jest teraz znane i podziwiane, ale nie zawsze tak było. Były momenty zwątpienia. Droga do powstania albumu była pełna cierni. Jak to się mówi, wszystko ma swoją cenę, lecz czasem jest ona bardzo wysoka i dotyczy to samego badacza, jak i ptaków, które zostały uwiecznione na jego pracach.

Każdy rysunek, każda kreska tworzą spójną całość i przedstawiają historię w stonowanych barwach, interesującą i przybliżającą cele, osiągnięcia i samą postać Audubona. Bazą do powstania opowieści były notatki głównego jej bohatera, ale także w dużej mierze wyobraźnia autorów powieści, którzy starali się dobrze oddać jego pasję, poświęcenie i przedstawić realia czasów, w których żył. Na ostatnich stronach można zapoznać się zarówno z bardziej szczegółową notką biograficzną, jak też zobaczyć kilka prac badacza. Jest na co popatrzeć.

„Audubon. Na skrzydłach świata” to inspirująca opowieść ukazująca barwną postać człowieka odważnego i dążącego do celu, który przed sobą postawił. Jego prace po dziś dzień wzbudzają zachwyt a dzięki tej powieści graficznej można zarówno poznać skrawek życia ich autora, jak i zobaczyć parę jego rysunków. Czy jesteście gotowi na tę pełną przygód podróż tropem ptaków Ameryki?

poniedziałek, 29 lipca 2019

"Życie w spadku" Małgorzata Garkowska

Tytuł: Życie w spadku
Autor: Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 340

Stwierdzenie, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu świetnie odnosi się do sytuacji Marka i Damiana. Tylko w tym przypadku trudno też znaleźć zdjęcie, na którym byliby razem, gdyż od lat żywią do siebie urazę. Ich relacje nacechowane są niedomówieniami, gniewem, oskarżeniami i wzajemną niechęcią, której początki mocno zakorzenione są w przeszłości. Nic nie wskazuje na to, by sytuacja się miała polepszyć. Kolejne spotkanie braci ma miejsce w mało sprzyjających porozumieniu okolicznościach i kończy się w zupełnie inny sposób niż każdy z nich to sobie zaplanował. Żaden też nie wziął pod uwagę Klary, żony Marka, która spodziewa się dziecka. Czy sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować?

Poznałam wszystkie wydane dotychczas powieści pisarki i każda z nich ma swoje miejsce w mojej pamięci. Cechują je przede wszystkim emocje i życiowe wydarzenia, których uczestnikiem może stać się każdy. Poczynając od „Układanki z uczuć”, czyli powieści, która była debiutem literackim, poprzez „Spotkamy się przypadkiem” i „Czego nie powiedziałam” mogę śmiało stwierdzić, że jest to literatura, po którą chętnie sięgam i kibicuję kolejnym książkom, które napisze autorka. Tym razem też się nie zawiodłam. Dlaczego? Już wyjaśniam?

Fabuła książki być może czasami wydaje się trochę nierealna, chociaż jak się głębiej zastanowić to wydarzenia takie mogłyby mieć miejsce. Często przecież słyszy się, że życie pisze najbardziej nieprawdopodobne scenariusze. Z pewnością nacechowana jest emocjami. Jest miejsce na miłość, zauroczenie, kłamstwa, tajemnice rodzinne, niechęć. Jest też miejsce na pasję, w tym przypadku do fotografii. To wszystko przeplata się w kolażu codzienności złożonym z pozoru nic nieznaczących zdjęć. Nie zabrakło trudnych tematów, ważnych życiowych decyzji, rodzinnych nieporozumień. Czasem jedno kłamstwo i brak chęci wyjaśnienia sytuacji z obu stron może doprowadzić do patowej sytuacji, w którą mogą być wplątane bliskie, zupełnie niewinne i cierpiące przez to osoby. Każdemu wydaje się, że postępuje słusznie i nikogo nie krzywdzi, czasem jest też to przejawem zwykłego tchórzostwa, bądź próby bycia szczęśliwym ponad wszystko. Nie ma prostych wyborów, ale jak to się mówi, każdy musi wypić piwo, które sobie nawarzył.

Narracja podzielona jest między trójkę bohaterów: Klarę, Marka i Damiana. Czytelnik ma możliwość wniknięcia w życie każdego z nich, poznania ich uczuć, motywów działania, przemyśleń i oczekiwań. Najmniej sympatii wzbudza Mark, arogancki, pewny siebie, uważający, że wszystko w życiu mu się należy za to, że po prostu jest. Mocno irytowała mnie ta postać, nie podobało mi się jego postępowanie wobec Klary, odwracanie kota ogonem, brak poczucia winy. To zupełne przeciwieństwo Damiana, który co prawda też trochę ma na sumieniu, ale stara się postępować honorowo i przez to często jego życie się komplikuje.

Styl pisarski rozwija się z każdą kolejną powieścią autorki. Sięgając po jej książki mogę spodziewać się sporej dawki emocji i wzruszeń, których też nie zabrakło tym razem. Jest życiowo, ciekawie, chociaż ostrych zakrętów też nie brakuje.

„Życie w spadku” to książka, która ukazuje jak mocno zawiłe może być życie i jak bardzo możemy je skomplikować sobie sami przez niewłaściwe decyzje, kłamstwa, urazy. Porusza, przyciąga uwagę i daje nadzieję na lepsze jutro. Otula ciepłem, nadzieją i wiarą w to, co może nas jeszcze spotkać. Nigdy nie jest za późno na szczęście, mimo licznych przeszkód i chwil zwątpienia.