poniedziałek, 10 czerwca 2019

"Bohater Krainy Króla Kruków" Aneta Cierechowicz

Tytuł: Bohater Krainy Króla Kruków
Autor: Aneta Cierechowicz
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 524

Świat mieni się milionem barw, pulsuje emocjami o różnych odcieniach. Każdy zakątek jest inny, wart odwiedzenia i poznania.  Każdy z osobna i wszystkie razem sprawiają, że świat jest tak ciekawy i że wciąż skrywa wiele tajemnic do odkrycia, zmienia się, zaskakuje, daje wiele możliwości. Wyobraźcie sobie jednak, że wszystko zaczyna blaknąć, emocje tracą natężenie, słońce zasłaniają chmury, zaczyna przeważać szarość zarówno w otoczeniu jak i zachowaniach mieszkańców. Rozprzestrzenia się aura smutku i zniechęcenia, uczucia się wypalają, pamięć zaciera. Jak można temu zaradzić? Skąd taka zmiana? Czy znajdzie się ktoś, kto zatrzyma ten proces? Świat czeka na bohatera, który być może będzie musiał wiele poświęcić, by go ocalić. Kto nim będzie?

Ostatnio uświadomiłam sobie, że rzadziej sięgam po fantastykę. Zaczęło mi jej brakować i to między innymi skłoniło mnie do przeczytania tej książki, która już jakiś czas czekała na półce. Czy to był dobry wybór? Z całą pewnością tak. Co prawda jest to powieść skierowana do młodzieży, lecz wielowymiarowy świat wykreowany przez autorkę oraz różnorodna plejada postaci przyciągają uwagę i działają na wyobraźnię.

Główny bohater Mateusz to typowy nastolatek, nieco zbuntowany, który dawno już nie wierzy w bajki i dobre zakończenia, o czym często przypomina młodszemu bratu. Niespodziewanie na jego drodze pojawia się wszystko to, w co wątpił. Jak to możliwe? Czy to tylko jakiś zły sen? Okazuje się, że nie a on zostaje rzucony na głęboką wodę i musi zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu. Co prawda przy jego negatywnym nastawieniu osiągnięcie zwycięstwa może okazać się niemożliwe, a tym bardziej uratowanie świata. Nie wierzy, że jest Bohaterem i może tym razem ma rację. W końcu wiara we własne możliwości to połowa sukcesu. W tym przypadku duże znaczenie może mieć też szczęście, ale jak na razie i jednego i drugiego brak.

„- To o tobie – wyjaśniła kobieta. – Przyszedłeś z innego świata. Świata, który wybrał inną drogę. Drogę ku zapomnieniu i nicości. Bo kto nie pamięta, skąd przychodzi, nigdzie nie dojdzie.” str. 57

Pozostali bohaterowie także zwracają uwagę. Każda z postaci jest inna, chociaż nie wszystkie poznaje się równie dobrze. Jest ironiczny i zrezygnowany Mężydar, jest energiczny i uśmiechnięty Koradębu, jest pomocna skrzatka powietrzna Muśnięcie Lazuru.. Jest też znacznie więcej ciekawych postaci, które uczestniczą w wydarzeniach i mają wpływ na ich rozwój. Z zainteresowaniem się ich poznaje i śledzi losy, które splatają się w tej opowieści. Jak to też zazwyczaj bywa na plan pierwszy wysuwają się różne emocje i problemy do rozwiązania. Przyjaźń, zalążki miłości, ból po stracie kogoś bliskiego, okrucieństwo, brak zrozumienia, rezygnacja, odwaga i poświęcenie. To kolaż, który obserwuje się z zaangażowaniem. Nie zabrakło momentów zaskakujących i poruszających.

„Bo zła nie można uniknąć. Jest wpisane w istnienie świata. Bez zła nie byłoby dobra… I właśnie coś takiego się nam przydarza.” str. 189

Jestem pod wrażeniem świata wykreowanego przez autorkę. Jest barwny i rozległy, chociaż teraz pogrąża się w szarości, ale wręcz chciałoby się przemierzyć go samemu. Za każdym zakrętem czai się coś nowego. Obok rzeczywistości, którą znamy, jest wiele innych, które chętnie się odkrywa. Czai się też mrok, którego cienka nić wkradła się do świata Mateusza i rozprzestrzenia się dosyć szybko. Gdzie jest jej początek? Tego właśnie musi dowiedzieć się Bohater, tylko najpierw trzeba znaleźć kogoś chętnego.

„Bohater Krainy Króla Kruków” to powieść intrygująca i wielowymiarowa. Przyciąga, uchyla drzwi do innych krain, zaskakuje i porusza. Akcja płynnie sunie do przodu, a fabuła usiana jest wieloma niespodziankami. Jeśli chętnie sięgacie po lżejszą fantastykę i nie przeszkadza Wam młody wiek głównego bohatera to zachęcam Was do przeczytania tej książki, w której to możecie wyruszyć na pełną przygód i niebezpieczeństw wyprawę. Żal tylko, że tak szybko się kończy, ale może kiedyś autorka pomyśli o ciągu dalszym.

czwartek, 30 maja 2019

"I co o mnie powiesz?" Holly Bourne

Tytuł: I co o mnie powiesz?
Autor: Holly Bourne
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 362

Gdy przekroczy się trzydzieści lat człowiek zaczyna się zastanawiać nad upływem czasu i kierunkiem, w którym się podąża. Znajomi pobierają się, mają dzieci, budują domy, dążą do stabilizacji zawodowej. A co jeśli ty tego nie masz? Czy możesz mieć inne marzenia? Tori napisała książkę, która zainspirowała wiele kobiet i dała im siłę do dążenia do szczęścia, bez względu na oczekiwania i naciski innych. Sama jest tego najlepszym przykładem i to na własnych doświadczeniach oparła rady w niej zawarte. Jest od kilku lat w szczęśliwym związku, osiągnęła sukces zawodowy, robi to, co lubi. Tylko dlaczego tak często czuje się samotna? Dlaczego w głębi serca nie czuje się szczęśliwa, chociaż do wszystkich wokół uśmiecha się szeroko?  Coś tu nie gra. Do tej pory w jej przekonaniach utwierdzała ją przyjaciółka Dee, ale gdy i ona się zakochuje i wpada w życiowy wir, Tori zaczyna dokładniej przyglądać się swojemu życiu. Czy zaryzykuje i wykaże się odwagą by coś zmienić, czy pozostanie w strefie komfortu?

Holly Bourne – dziennikarka, autorka między innymi książki „Jestem już normalna”, nominowana do YA Book Prize. 

Z początku myślałam, że to książka nie do końca dla mnie, może za sprawą jej nieco innej konstrukcji, w której treść przeplatana jest wycinkami wpisów z mediów społecznościowych, czy smsów. Nieco później zupełnie zapomniałam o początkowym nastawieniu, gdyż opowieść jest zabawna a równocześnie ukazuje, jak trudno w dzisiejszych czasach młodej kobiecie się odnaleźć. Porusza wiele aktualnych i ważnych tematów, a jej forma doskonale do tego pasuje.

„Morze polubień i niekończące się komentarze osób potwierdzających słuszność społecznie akceptowanych decyzji, gdy się je podejmuje w wieku uznanym przez społeczeństwo za właściwy. Tak trzymaj! Gratulacje! Tak trzymaj – znalazłeś odpowiednią osobę, zrobiłeś zaręczynową sesję zdjęciową, kupujesz mieszkanie i masz dziecko. Dobra robota. Tak właśnie powinno się robić.” str. 25-26

Tori, a właściwie Victoria, to kobieta nowoczesna, spełniona, która po pewnych zawirowaniach i chwilach zwątpienia osiągnęła sukces. Jest w stałym związku z mężczyzną ze skały, ma w planach kolejną książkę. Tak to z boku wygląda i tak o swoim życiu stara się myśleć. Jak wiadomo jednak życie to nie bajka i nawet gdybyśmy bardzo chcieli w to wierzyć, to rzeczywistość może szybko sprowadzić nas na ziemię. Autorka dobrze oddała uczucia Tori, jej frustrację, próbę patrzenia tylko na dobre strony, brak pewności siebie mimo osiąganych sukcesów. Może czasem w sposób lekko przejaskrawiony, ale wyraźnie ukazuje wydarzenia, które zamiast szczęścia wywołują przygnębienie. Dobrym przykładem jest zachowanie partnera głównej bohaterki, czy też przyjęcie baby shower dla jej przyjaciółki. Presja, jaką w takich momentach czuje Tori, spojrzenia kobiet spodziewających się, czy już mających dzieci zderzają się z jej pragnieniami, a równocześnie próbom sprostowania oczekiwaniom innych.  Dobrze odbiera się emocje płynące z lektury i kibicuje Tori, by odnalazła siłę do walki o własne szczęście. Czasem warto przerwać błędne koło, w którym człowiek czuje się przytłoczony. Czy w przypadku Tori tak się stanie?

Wspomniałam wcześniej o nieco innej konstrukcji książki, ale dobrze spaja ona treść i wpisuje się w aktualną rzeczywistość. Książka podzielona jest też na działy od jednego do dziewięciu miesięcy, co też jest symboliczne. Język jest obrazowy, dialogi dobrze poprowadzone a w opowieści nie zabrakło też pazura. Jest ciekawie, emocjonująco i zabawnie. Nie brak momentów do przemyśleń i mocniejszych akcentów.

„I co o mnie powiesz?” to książka skrojona na miarę każdej kobiety, chociaż nie tylko. Porusza aktualne problemy, dobrze napisana, okraszona humorem. Główna bohaterka wzbudza sympatię i zrozumienie, dlatego też z uwagą śledzi się jej losy, poznając równocześnie jej partnera, rodzinę, przyjaciół i znajomych. Mam nadzieję, że autorka napisze kontynuację, pokazując skrawek życia Tori po czterdziestce. Jeśli tak będzie to chętnie ją przeczytam a już teraz zachęcam Was do poznania tej nietuzinkowej opowieści.

sobota, 18 maja 2019

"Morderstwo ma motyw" Francis Duncan

Źródło okładki: Zysk i S-ka
Tytuł: Morderstwo ma motyw
Autor: Francis Duncan
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 337
Data premiery: 21.05.2019

Wieczór był udany. Spędziłaś go ze znajomym i mimo, że nie ma powodów do niepokoju czujesz się nieswojo. Wracasz do domu dobrze znaną trasą, chociaż teraz odnosisz wrażenie jakby coś się zmieniło, jakby wszystko się zatrzymało w oczekiwaniu na to, co ma się wydarzyć. Pewnie to tylko wytwór twojej wyobraźni. Jeszcze tylko chwila i będziesz na miejscu. Nagle odwracasz się i paraliżuje cię strach. Nie ma już odwrotu i nie ma ucieczki.
Gdy Mordecai Tremaine odwiedza znajomych w Dalmering nie spodziewa się, że czeka go kolejna zagadka do rozwikłania. Znalezione zostały zwłoki młodej kobiety, jednej z organizatorek sztuki teatralnej „Morderstwo ma motyw”. Detektyw amator postanawia dowiedzieć się, kto jest mordercą i pomóc policji. Czy uda mu się odnaleźć sprawcę i motyw?

Moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarza miało miejsce pod koniec zeszłego roku za sprawą powieści kryminalnej „Morderstwo na święta”. Wspomniana książka okazała się ciekawa, lecz pozostawiła pewien niedosyt. Nie do końca odbierałam emocje z niej płynące, chociaż skutecznie rekompensowała to sceneria, w której rozgrywały się wydarzenia oraz zagadka do rozwiązania. Atmosfera gęsta od podejrzeń i charakterystyczna grupa postaci. Jak wypadło drugie spotkanie z powieściami autora?

Zacznijmy od fabuły, która w głównej mierze oparta jest na prywatnym śledztwie prowadzonym przez detektywa amatora, podczas którego nie brak mylnych tropów i odkrywania różnych tajemnic. W związku z tym mocno rozbudowana jest warstwa psychologiczna, a co za tym idzie atmosfera jest naładowana podejrzeniami i rozsiewa klimat niepokoju. Spodoba się to osobom, które nie oczekują rwącej akcji, a raczej spodziewają się skomplikowanej zagadki do rozwikłania. Muszę przyznać, że ta książka znacznie mocniej przyciągnęła moją uwagę niż poprzednio przeczytana powieść autora.

„- Czai się tutaj jakieś zło – powiedział z takim zapamiętaniem, że aż głos mu zadrżał. – Na oko spokojna, śliczna i zwyczajna miejscowość, ale pod spodem wszystko jest zgniłe. Zgniłe, rozjątrzone i zepsute. Kryją się tutaj wszystkie cuchnące siły ciemności i zła.” str. 51

Główny bohater, czyli Mordecai Tremaine, to postać, którą wita się z sympatią. Cechy, które wcześniej mnie nieco irytowały takie jak wzmianki o jego niewinnym wyglądzie i bystrym umyśle, tym razem zupełnie mi nie przeszkadzały, a raczej traktowałam je z przymrużeniem oka i uśmiechem. Faktycznie można odnaleźć pewne podobieństwa do znanego detektywa Poirot. Autor w ciekawy sposób wykreował także pozostałych bohaterów, którzy tworzą barwną grupę. W związku z tym, że skrywają różne sekreciki tworzy to aurę podejrzliwości i utrudnia odnalezienie sprawcy. Z zainteresowaniem odkrywa się kolejne elementy łamigłówki, które w końcowym etapie tworzą spójną całość.

Książka powstała w 1947 roku, więc nieco w innym stylu niż współczesne powieści tego gatunku. Nie przeszkadza to w jej odbiorze, a raczej bardziej intryguje. Styl jest lekki, zabarwiony ironią a język obrazowy. Powieść ma swój klimat.

„Morderstwo ma motyw” to ciekawie skonstruowana, wielowarstwowa powieść kryminalna z charakterystyczną plejadą postaci, na czele której stoi pewien detektyw amator o bystrym umyśle i sentymentalnym usposobieniu, który z pasją zabiera się za kolejne prywatne dochodzenie. Z uwagą śledzi się jego działania, próbując samodzielnie rozwiązać zagadkę, co nie jest sprawą prostą. Być może Wam się to uda, wystarczy spróbować, jeśli lubicie ten gatunek literacki.

wtorek, 7 maja 2019

"To nie ja, kochanie" Tillie Cole

Tytuł: To nie ja, kochanie
Autor: Tillie Cole
Seria: Kaci Hadesa (tom 1)
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 376

Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. Jak wiele w tym stwierdzeniu jest prawdy? Salome – piękna, przygaszona, żyjąca w odosobnieniu, jedna z Przeklętych i River, nazywany Milczącym Katem, pewny siebie, stojący na czele motocyklowego gangu a więc prowadzący życie na krawędzi. Połączyło ich jedno krótkie spotkanie, gdy ona załamana szukała ucieczki, a on chciał jej pomóc, zmagając się też ze swoją słabością. Mimo upływu lat i przebywania nadal w odrębnych światach nie potrafią o sobie zapomnieć. To krótkie spotkanie, które niespodziewanie wplotło się w ich historie pozostawiło ślad w ich sercach. Czy ich drogi się jeszcze połączą? Czy siła tego spotkania to tylko wymysł ich wyobraźni?

Tillie Cole – autorka pochodząca z Wielkiej Brytanii, której książki zyskały uznanie Amazon i USA Today. Ukończyła Uniwersytet Newcastle, a później przez dziesięć lat zwiedzała świat wraz z mężem, który zawodowo gra w rugby. Miłośniczka kawy i czekolady.

To moje pierwsze spotkanie z powieściami autorki, do których już od jakiegoś czasu się przymierzałam. Po książki z tego gatunku literackiego sięgam, lecz zazwyczaj z pewną obawą, gdyż czasem okazywały się dużym rozczarowaniem. W tym przypadku zainteresowała mnie historia Salome. Postanowiłam ją poznać. Czy słusznie?

„Nauki, które wpajano mi całe życie, uruchomiły alarm w mojej głowie. Zło czai się wszędzie. Zło cię dopadnie. Zło przesiąknie całą twą duszę.” str. 74

Autorka postawiła na dwa odrębne światy, dwie skrajności. Zderzenie się ich to prawdziwa emocjonalna petarda. Pierwsze spotkanie, od którego rozpoczyna się historia zaciekawia i pozostawia wiele pytań. Oboje są jeszcze dziećmi, chociaż każde z nich jest już mocno doświadczone przez los. Widząc się zapominają na chwilę o swoim życiu, czas na moment się zatrzymuje, ból i rozterki zanikają, serce bije szybciej. Szybko jednak wraca brutalna rzeczywistość, w której nie ma miejsca na słabości. Każde z nich musi być silne i żyć dalej dostosowując się do otoczenia. Ona z pozoru pogodzona z losem, on walczący z przeciwnościami i wciąż udowadniający swoją siłę. W dniu, gdy Salome ma zostać żoną proroka Dawida coś w niej pęka i ten moment może odmienić ich życie. Czy w dobrym kierunku?

W powieści wiele się dzieje, lecz nie jest to typowa romantyczna opowieść i nie każdemu się spodoba. Nie brak w niej kontrowersyjnych, mocnych scen, ostrego języka, okrucieństwa. Autorka, jak sama wspomina we wstępie książki, poruszyła tematy tabu, które wzbudzają skrajne emocje. Sięgając więc po tę serię należy brać to pod uwagę i dlatego też nie każdy się w niej odnajdzie. Z drugiej strony dobrze nakreśleni bohaterowie i ciekawość ich dalszych losów sprawiają, że trudno przerwać czytanie. Salome co prawda wzbudza czasem mniej pozytywne emocje, ale poznając stopniowo jej doświadczenia z przeszłości trudno się dziwić, że musi trochę czasu upłynąć, by odnalazła i poznała siebie.

„To nie ja, kochanie” to pierwszy tom mocnej, pełnej skrajnych emocji, ale też trudnych tematów serii. Szokuje, miejscami wzbudza niesmak, ale także dzięki lekkiemu stylowi przyciąga do opowieści i wzbudza ciekawość. To nie jest ciepła opowieść, więc z pewnością nie tego oczekujcie, ale też wiele w niej nadziei, zwrotów akcji i jest miejsce na miłość.

niedziela, 21 kwietnia 2019

"Zostań ze mną" Ayọ̀bámi Adébáyọ̀

Tytuł: Zostań ze mną
Autor: Ayọ̀bámi Adébáyọ̀
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 304

Zobaczyli się przypadkiem i od razu wiedzieli, że będą razem, że los splótł ich historie. Do tej pory brzmi jak początek bajki, lecz w życiu nie zawsze układa się tak, jakbyśmy sobie życzyli. Yejde i Akin wzięli ślub i wyglądało na to, że wszystko układa się w dobrym kierunku. Gdy jednak od ich ślubu minęły cztery lata a oni nadal nie doczekali się potomka, nad ich związkiem zaczynają zbierać się czarne chmury. Mimo wielu starań, porad specjalistów, modlitw, Yejde wciąż nie jest brzemienna, co niepokoi rodzinę Akina, która zaczyna naciskać, by wziął sobie drugą żonę. Czy Akin ugnie się pod presją rodziny? Czy Yeide doczeka się tak upragnionego dziecka?

Ayọ̀bámi Adébáyọ̀ – ukończyła literaturę angielską na Obafemi Awolowo University w Ife. Uczęszczała na kurs kreatywnego pisania na Uniwersytecie Wschodniej Anglii. „Zostań ze mną” jest pierwszą powieścią autorki i już uzyskała nominację do Baileys Women’s Prize for Fiction i zyskała uznanie magazynu „Stylist”.

Pozornie tytuł i okładka w optymistycznych barwach zapowiadają lekką, niezobowiązującą lekturę na wieczór, czy dwa. Prawdą jest, że książkę czyta się szybko, lecz tematyka, którą porusza jest bardziej skomplikowana, skrywająca wiele bólu, determinacji, braku zrozumienia, bezsilności, poświęcenia. To także zderzenie z inną kulturą i podejściem do niektórych aspektów życia. Fabuła jest dobrze poprowadzona i zawiera wiele życiowych wydarzeń, które poznaje się z zaangażowaniem. Cały czas byłam ciekawa, jak ta historia się zakończy i muszę przyznać, że były momenty zupełnie zaskakujące.

„Rzeczywiste motywy naszych działań nie zawsze są tymi, które zostają zapamiętane. Czasami wydaje mi się, że decydujemy się na dzieci, żeby mieć kogoś, kto po naszym odejściu wyjaśni światu, kim byliśmy.” str. 141

Na uwagę zasługują także kreacje bohaterów. Na plan pierwszy wysuwają się Yejde i Akin, gdyż to o nich jest ta opowieść. Ich poznanie, wspólne życie, pragnienie by mieć dziecko, tajemnice. Wszystko to wzbudza wiele emocji, porusza i skłania do zastanowienia się nad tym, co jest ważne a o czym w codziennej bieganinie zapominamy. Poza głównymi bohaterami jest szereg postaci, które również zostały realnie przedstawione i których los splata się z przedstawianymi wydarzeniami. Nie sądziłam, że tak znaczącą i zaskakującą rolę odegra Dotum. W pamięci zapada też los Funmi i wydarzenia z nią związane, które wzbudzają skrajne emocje.

„Przeszłość otworzyła się nagle przede mną niczym jakiś złowieszczy album, odsłaniając jedno po drugim znajome zdjęcia i pokazując mi na nich rzeczy, których nigdy nie dostrzegałam, choć były na widoku. Rzeczy, których nie chciałam dostrzegać.” str. 179

Historia przedstawiona jest ciekawie i zaczyna się w 2008 roku, by po chwili przenieść czytelnika do Nigerii w latach 1985 i później. W pewnym momencie wszystko splata się w jeden obraz. Nie bez znaczenia jest tło społeczno obyczajowe oraz zmiany, jakie zachodzą w kraju. Zmiany, które mają wpływ na życie każdego z mieszkańców, wzbudzają ich niepokój i nie pozwalają zbyt daleko wybiegać w przyszłość. Zbyt wiele jest niewiadomych, zbyt wiele przełomowych momentów.

„Zostań ze mną” to książka bogata w emocje, poruszająca, pozostawiająca ślad w pamięci. Subtelna, realistyczna i dająca do myślenia. Powieść o życiu, miłości i stracie, determinacji i odwadze, kłamstwie i nadziei, zdradzie i zaufaniu, ale przede wszystkim o małżeństwie, które ponad wszystko pragnie zostać rodzicami i gotowe jest do wszelkich poświęceń. To zaskakujący w pozytywnym sensie debiut literacki, który zasługuje na uznanie i porusza wiele ważnych tematów.

środa, 17 kwietnia 2019

"Pościg" Elle Kennedy

Tytuł: Pościg
Autor: Elle Kennedy
Seria: Briar U (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 424

W życiu Summer pozornie wszystko idzie gładko. Pochodzi z bogatej rodziny, więc piękne stroje i gustowne wnętrza nie są dla niej niczym niezwykłym. Ona chce jednak czegoś więcej, chce sama coś osiągnąć. Czy starczy jej determinacji, czy może to chwilowa zachcianka? Gdy poznaje Fitza, przystojnego i wytatuowanego hokeistę coś zaczyna ją do niego przyciągać, chociaż on skutecznie stara się jej unikać. Stopniowo jednak jego upór topnieje. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy on wypowiada kilka mało przyjemnych słów na jej temat, a ona akurat jest niedaleko i je słyszy. Czar pryska, pozostaje szara rzeczywistość, w której jako współlokatorzy muszą oboje się odnaleźć.

Twórczość Elle Kennedy poznałam już wcześniej za sprawą dwóch pierwszych tomów ciekawej i lekkiej serii Off Campus. Tym chętniej sięgnęłam po najnowszą książkę autorki, by przekonać się, jaką opowieść tym razem przygotowała.

Na początku poznajemy Summer, dziewczynę uśmiechniętą, lubiącą być w centrum zainteresowania a właściwie rzecz ujmując zawsze, gdzie się pojawia coś zaczyna się dziać. Mężczyźni wodzą za nią wzrokiem a kobiety jej zazdroszczą. Niezależnie od tego, co robi zawsze znajdzie się ktoś, kto ma na jej temat swoje zdanie, patrząc przez pryzmat jej rodziny i kierunku studiów, który wybrała. Z drugiej strony jest Fitz, ponury osiłek grający w drużynie hokejowej. Wysportowany i pewny siebie. Ma pewien cel, który stara się osiągnąć i Summer może tylko przeszkodzić w jego realizacji. Jest jego przeciwieństwem. On cichy, stroniący od ludzi. Ona hałaśliwa i przyciągająca kłopoty. Rozsądek podpowiada, by trzymać się od niej jak najdalej, ale gdy tylko znajduje się przy niej traci rezon i zachowuje się zupełnie inaczej, niżby chciał. Coś mimo różnic ich do siebie przyciąga, chociaż oboje starają się z tym walczyć bardziej lub mniej skutecznie. To nierówna walka. Czy są na pozycji wygranej?

Autorka dobrze przedstawiła głównych bohaterów i ich emocje. Dzięki narracji prowadzonej naprzemiennie przez Summer i Fitza można lepiej wczuć się w ich sytuację i poznać ich oczekiwania. Obraz jest pełniejszy i zabarwiony różnymi uczuciami, tymi pozytywnymi i negatywnymi. Wplatają się także historie innych postaci, które także przyciągają uwagę a w głównej mierze Hunter i Brenna. Bohaterów jest znacznie więcej, tak jak i różnych życiowych problemów, z którymi muszą się zmierzyć. Nie zawsze ich zachowania są zrozumiałe, czy też w pełni akceptowalne, ale dobrze oddane przez autorkę.
„Moim zdaniem zbyt wiele dziewczyn nie pamięta o jednej zasadniczej prawdzie: zasługujemy na kogoś, kto daje nam sto procent. Wymęczony wysiłek jest do bani. Wymęczona miłość to żadna miłość. Jeśli facet nie zaangażuje się całkowicie, to my całkowicie powinnyśmy zniknąć.” str. 246

Język powieści jest swobodny, okraszony humorem w odpowiednich miejscach. Między głównymi bohaterami iskrzy w związku z czym nie brak różnych, miejscami zabawnych wydarzeń, nieporozumień, potyczek słownych. Pisarka potrafi przyciągnąć uwagę do lektury i chociaż nie jest ona odkrywcza, a miejscami przerysowana to lekko się ją poznaje i wzbudza uśmiech. Zwraca też uwagę na między innymi jeden bardzo istotny aspekt a mianowicie jak łatwo oceniać kogoś zupełnie go nie znając i jak bardzo może to być krzywdzące. To oczywiście nie jedyny trudniejszy temat, który pod przykrywką lekkości autorka dotyka. Jest ich znacznie więcej.

„Pościg” to książka, która ma swój urok, dzięki czemu pozwala oderwać się od rzeczywistości i wczuć w losy bohaterów, poczuć ich emocje i wzajemne przyciąganie. Ciepła, zabawna, miejscami pikantna opowieść, którą poznaje się z ciekawością oraz błąkającym się uśmiechem a czasem wręcz głośnym śmiechem. To obiecujący pierwszy tom nowej serii, której ciąg dalszy chętnie poznam.

piątek, 5 kwietnia 2019

"Serce i pazur" Simona Kossak

Tytuł: Serce i pazur. Opowieści o uczuciach zwierząt
Autor: Simona Kossak
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 352

Świat zwierząt jest różnorodny, fascynujący i wciąż skrywa wiele tajemnic. Osoby, w których życiu szczególne miejsce zajmuje pies, kot, czy też inny zwierzęcy przyjaciel zdają sobie sprawę z tego, jak wiele emocji można obserwować w jego zachowaniu. To nie są wyuczone zachowania i nie można powiedzieć, że zawsze mają konkretny cel do osiągnięcia. Teraz potwierdzają to także naukowcy. Uczucia nie są tylko domeną ludzi. Zwierzęta również okazują emocje. W jaki sposób? Czy potrafią płakać, tęsknić, mieć depresję? Na te i znacznie więcej pytań odpowiada Simona Kossak w swojej książce.

„Nie tylko ludzie są tacy sprytni. Właściwie okazuje się, że nic nie potrafimy wynaleźć, czego przyroda już dawno nie wymyśliła.” str. 55

Simona Kossak – biolog, leśnik, profesor nauk leśnych. Przez ponad 30 lat mieszkała w leśniczówce w Puszczy Białowieskiej obserwując otaczającą ją naturę i działając na rzecz jej ochrony. Napisała kilkaset opracowań naukowych, artykułów a także trzy książki. Można ją było usłyszeć w Radiu Białystok. Dzięki jej pomysłowi powstało urządzenie umieszczane przy torach kolejowych ostrzegające zwierzęta przed nadjeżdżającym pociągiem.

Książka podzielona jest na osiem głównych działów dotyczących różnych zagadnień. W każdym z nich znajduje się szereg rozdziałów opowiadających o różnych zwierzętach i będących przykładami ich rozmaitego zachowania. Uzupełnienie stanowią zdjęcia i rysunki, piękne, ciekawe, szkoda tylko w niektórych przypadkach, że czarno-białe. Rozdziały są krótkie i napisane w sposób lekki, przyciągający uwagę a równocześnie zachęcający do zgłębienia tematu. Nie brakuje faktów, ciekawostek i informacji pozwalających nieco inaczej spojrzeć na świat zwierząt, nie tylko w kontekście ich życia emocjonalnego.

„Wpatrywanie się w oczy ludzi, tak jak u zwierząt, to sygnał jednoznaczny. Jeżeli wpatruję się w oczy wilka, to znaczy, że go prowokuję i wzywam do walki. Natomiast człowiek patrzący uporczywie w oczy drugiemu człowiekowi na ogół jest kłamcą, ponieważ w ten sposób stara się przesłać komunikat: „Jestem szczery aż do bólu i dlatego patrzę ci prosto w oczy”.” str. 79

Ktoś, kto miał zwierzę za przyjaciela doskonale wie, jak wiele uczuć można wyczytać w jego spojrzeniu, jak bardzo potrafi się cieszyć, gdy wracamy do domu, czy też jak szybko wyczuwa nasz smutek. Okazuje się, że życie emocjonalne zwierząt jest bogate, o czym można przekonać się szybko chociażby czytając tę książkę. Wspomnę teraz o kilku przykładach z publikacji, które z pewnością na długo zagoszczą w mojej pamięci. Nie wiedziałam na przykład, że dzikie gęsi są aż tak uczuciowe. Gęgawy poszukują swojej drugiej połówki na całe życie, a gdy drugiej staje się coś niedobrego rozpaczają i potrafią zaatakować nawet dużo większego od nich człowieka. Potrafią zaciekle bronić swojej rodziny. Okazuje się też, że na przykład płacz nie tylko zdarza się ludziom. Ciekawie jest to przedstawione na przykładzie słoni i długo, gdy usłyszę że ktoś płacze ze szczęścia będę miała te zwierzęta przed oczami. Można też dowiedzieć się o automatycznej sekretarce zwierząt lub też o duchu sportowym delfinów. To tylko kropla w morzu ciekawych opowieści, które poznaje się z przyjemnością i szybko, gdyż rozdziały są króciutkie a styl lekki.

Autorka potrafi zaciekawić opowieścią. O większości przykładów wcześniej nie słyszałam, więc z tym większym zainteresowaniem je poznawałam. To książka popularnonaukowa, którą czyta się jak powieść, z zaangażowaniem i uwagą. Pozbawiona suchych faktów a jednak zawierająca potrzebne informacje z tematyki, którą przedstawia. Czasem tylko czułam niedosyt i przeczytałabym więcej na dany temat, gdyż tak jak wspomniałam rozdziały są bardzo krótkie, ale z drugiej strony dzięki temu poznaje się więcej przykładów.

„Serce i pazur. Opowieści o uczuciach zwierząt” to emocjonująca podróż do barwnego i nadal w pełni nieodkrytego świata zwierząt, ich uczuć i relacji. To opowieść o radościach i smutkach, miłości i poświęceniu, gniewie i kłamstwach, ale nie na temat ludzi, tylko zwierząt. Pełna ciekawostek, poszerzająca wiedzę i dająca do myślenia książka popularnonaukowa, przy lekturze której czas płynie w zastraszającym tempie. Lekko napisana i ozdobiona licznymi ilustracjami przyciąga uwagę i pozostaje w pamięci.