poniedziałek, 18 lutego 2019

"Stróż krokodyla" Katrine Engberg

Tytuł: Stróż krokodyla
Autor: Katrine Engberg
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 400 

Gdy Esther de Laurenti postanawia spróbować swoich sił w pisarstwie nie spodziewa się zupełnie następstw tej decyzji. Rozpoczyna pisać kryminał, w którym ginie młoda dziewczyna. Chwilę później w kamienicy, w której mieszka i której jest właścicielką znalezione zostają zwłoki jednej z lokatorek co dziwnie odzwierciedla to, co opisuje w powieści Esther. Skąd morderca o tym wiedział? W jakim celu odwzorował to, co było w powieści? Kim jest i jaki ma cel? Rozpoczyna się śledztwo i mroczna gra z mordercą. Jak się zakończy?

Wiele osób marzy o wydaniu własnej książki. Esther postanawia zrealizować to marzenie i rozpoczyna powieść kryminalną. Gdy ktoś zaczyna przenosić wydarzenia fikcyjne do rzeczywistości, atmosfera robi się duszna i każdy zaczyna wydawać się podejrzany. Trzeba przyznać, że autorka miała dobry pomysł na powieść, w której poza gęstniejącą atmosferą pełną podejrzeń i domysłów, dobrze została nakreślona warstwa psychologiczna.

Akcja rozgrywa się w Kopenhadze, częściowo w starej kamienicy, której właścicielką jest Esther. Nie jest rwąca, raczej płynie swoim tempem, miejscami powoli, bardziej skupiając się na mrocznej zagadce, niż na spektakularnych wydarzeniach. To takie podążanie po kolejnych supełkach na nitce, a rozplątanie każdego odkrywa kolejne skrawki tajemnicy, której początki sięgają przeszłości. Przeplatają się różne wspomnienia ukazując, jak bardzo niektóre wydarzenia mogą zakorzenić się w sercu i ukształtować charakter. Decyzja podjęta w dobrej wierze, czy też pod presją otoczenia może wpłynąć na życie innej osoby i odmienić jej los, niekoniecznie w dobrym kierunku.

W powieści występuje wiele charakterystycznych postaci, każda z własnym bagażem doświadczeń, trudnymi wspomnieniami i czasem zagmatwaną przeszłością. To sprawia, że nie ma jednego podejrzanego, a niemal każdy skrywa jakieś tajemnice. Sylwetki bohaterów zostały realnie przedstawione wraz z wadami i zaletami, bez upiększeń a raczej z myślą, że każdy ma jakieś mroczniejsze akcenty w swojej przeszłości. Na plan pierwszy wysuwa się kilka postaci, wśród których jest Esther de Laurenti, kobieta nieco zagubiona, samotna i niestroniąca od wina. Mocnym akcentem zaznacza się także policjant prowadzący śledztwo. Postać Jeppe jest nieco schematyczna, ale mimo wszystko ciekawa. Samotny, po rozstaniu z żoną, podążający własną drogą, bezkompromisowy. Uwagę zwracają jeszcze między innymi dwie postacie: Erika Kingo, artysty, aktywnego, charyzmatycznego i mocno oddziałującego na współpracowników, ale też Christiana Stendera, ojca ofiary. Tak, jak wspomniałam wcześniej, ciekawych postaci nie brakuje zarówno pierwszo jak i drugoplanowych, a ich losy w zawiły sposób się splatają.

Styl powieści jest lekki i dobrze oddaje gęstniejącą atmosferę. Czyta się z zainteresowaniem. Rozczarowało mnie tylko trochę zakończenie, które w moim przekonaniu popłynęło nieco za szybko i nie wyjaśniło wszystkiego. Jeden z wątków mógłby być bardziej rozwinięty. Mimo to w powieści niespodzianek nie brakuje i warto ją poznać, jeśli ktoś lubi ten gatunek literacki. Sam motyw przeniesienia fikcyjnych wydarzeń do prawdziwego życia zasługuje na uwagę. 

„Stróż krokodyla” to książka o mroczniejszej stronie ludzkiego umysłu, konsekwencjach decyzji z przeszłości, trudnych relacjach rodzinnych, traumatycznych wspomnieniach i zawiłościach losu. Przenosi czytelnika do klimatycznej Kopenhagi, przytłacza gęstniejącą atmosferą i wciąga w labirynt wydarzeń, zacierając granicę między przeszłością i teraźniejszością, jawą i fikcją, które splatają się kształtując losy bohaterów. Akcja płynie powoli, lecz niesie trochę niespodzianek i przyciąga uwagę a tytuł książki, początkowo niepowiązany, ma swoje uzasadnienie. Warto przekonać się o tym samemu rozpoczynając lekturę.

czwartek, 14 lutego 2019

"Marzycielki" Jessie Burton

Tytuł: Marzycielki
Autor: Jessie Burton
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 160
Data premiery: 27.02.2019

Gdzieś całkiem niedaleko, być może za kolejnym wzniesieniem, znajduje się piękna kraina zwana Kalią. Rządzi w niej król Albert, który po śmierci żony królowej Laurelii pogrążony jest w żałobie. Smutek w jego sercu przesłania mu wszystko, co dobre i odbiera on swoim dwunastu córkom to, co przynosi im radość: lekcje, książki, wolność. Wierzy, że robi to dla ich dobre. Zamyka niczym w złotej klatce i ogranicza dostęp do wszystkiego, co było związane z ich zainteresowaniami. Córki nie akceptują jego decyzji i starają się ją zmienić. Chcą, by ich życie znów nabrało barw, chcą żyć tak, jakby chciała ich matka. Ojciec jest jednak nieugięty. Czy księżniczkom uda się rozproszyć mrok i żyć, tak jak by chciały?

„To nie klejnoty czy diademy były najcenniejszym spadkiem dwunastu księżniczek, lecz słowa matki: piosenki niosące się echem po korytarzach pałacu i bajki o dalekich krainach opowiadane na dobranoc.” str. 11

Twórczość Jessie Burton poznałam za sprawą oryginalnej i ciekawej książki „Muza”. Ta barwna powieść do tej pory pozostaje w moich myślach. Nie wiedziałam, że autorka ma w planach książkę dla młodszych czytelników, a po zobaczeniu zapowiedzi ciekawa byłam, czy poradzi sobie równie dobrze. Od razu napiszę, że nie mogło być inaczej. Opowieść jest piękna i mądra a jej lektura to czysta przyjemność. Odkrywając jej kolejne rozdziały wkracza się do barwnego świata, w którym w tym momencie zagościł smutek. Czy uda się go rozproszyć?

„Tamtego dnia księżniczki nauczyły się, że granica dzieląca rozsądek od szaleństwa jest doprawdy wyjątkowo cienka.” str. 31

Kalia to kraj rozległy, z mieniącymi się w świetle słońca plażami, majestatycznymi górami i cichym szumem fal Morza Kalijskiego. W stolicy Lago Puera znajduje się pałac króla Alberta, który po śmierci żony zatracił się w smutku, nie bacząc na dobro swoich córek. Każda z nich jest inna, ale wszystkie mają swoje zainteresowania, często związane z różnymi dziedzinami nauki takimi jak biologia, matematyka, czy weterynaria. Niektóre mają dusze artystyczne, kochają śpiew, taniec, sztukę. To inteligentne młode kobiety. Gdy ojciec odbiera im radość odkrywają pewien sekret, który może pomóc w trudnych chwilach. Czy tak się stanie? Co to za tajemnica? Powiem Wam tylko, że obrazki pantofelków na tylnej okładce mają z tym coś wspólnego.

Autorka lekko snuje opowieść posługując się obrazowym językiem i w sposób ciekawy maluje obrazy przed oczami czytelnika. Czuć klimat baśni, otacza delikatnie utkaną niczym pajęczyna atmosferą, a równocześnie skrywa istotne i trudniejsze tematy takie jak ból po utracie bliskiej osoby i różne sposoby radzenia sobie z nim, odwagę mimo przeciwności losy, walkę o siebie i bliskich, siłę zainteresowań. Warto marzyć i pokonywać zwątpienie w sercu dążąc do wyznaczonego celu. Zaczarowała mnie ta opowieść i przekaz jaki z niej płynie.

Fabuła jest ciekawa i dobrze poprowadzona. Zawiera też pewne niespodzianki. Królestwo kojarzy się zazwyczaj z dawnymi czasami i to się zgadza, ale tu pojawiają się różne przedmioty rodem z naszych czasów. Nie dziwi telefon, czy lodówka, jak też kabriolet o skórzanych siedzeniach. Wplecenie takich elementów wzbudza uśmiech i jest dobrym pomysłem zwłaszcza w połączeniu z baśniowym klimatem.

„Marzycielki” to działająca na wyobraźnię barwna opowieść, wypełniona tajemnicami i pełnymi życia postaciami. Otula baśniowym klimatem, pod którym skrywają się tematy do przemyśleń. Ukazuje jak ważna jest wyobraźnia i rozwijanie zainteresowań a także odwaga do walki o siebie. Nie ma w tej baśni utartych ścieżek a jej siłą są młode, inteligentne kobiety. Zauroczyła mnie ta opowieść ozdobiona pięknymi ilustracjami Angeli Barrett i z niecierpliwością będę wyczekiwała kolejnych książek autorki.

poniedziałek, 11 lutego 2019

Deutsch Aktuell 92/2019

Tytuł: Deutsch Aktuell
Numer: 92/2019
Wydawnictwo: Colorful Media

Każdy chciałby szybko opanować język obcy, którego się uczy. Są sposoby dzięki którym można usprawnić naukę i ten temat na okładce nowego wydania magazynu Deutsch Aktuell przyciągnął moją uwagę. Jakie jeszcze tematy znajdziecie w tym numerze?

W ostatnim czasie bardzo popularne stały się różnego typu kolorowanki antystresowe. Dla dzieci zawsze powstawały książeczki do malowania, ale teraz tworzone są kolorowanki z myślą o dorosłych. O tym jest artykuł „Malübung”. Czy warto sięgnąć po kredki i książeczki do kolorowania by się zrelaksować?

Dział Leute to artykuł „Rudolf Hoberg“ dotyczy wybitnego lingwisty i filozofa, który wydał wiele książek o gramatyce języka niemieckiego, pochodzeniu słów i nauce.

Artykuł „12 Tipps für effektives und schnelles Fremdsprachenlernen“ z działu Tipps & Tricks może zainteresować osoby uczące się języka niemieckiego. Zawsze warto wypróbować sposoby na efektywniejszą naukę nawet jeśli nie wszystkie okażą się dla nas pomocne. Jakie wskazówki się tu znajdują?

Jedną z metod na wyciszenie i poprawienie koncentracji może być medytacja. O niej jest artykuł „Achtsam im Hier und Jetzt” z działu Kultur. Czym jest i skąd się wywodzi?

Czy wiedzieliście, że językoznawcy, tłumacze mają swojego patrona? Na ten temat możecie przeczytać w artykule „Heiliger Gottschalk” z działu Kultur. Przedstawiona jest historia jego życia, którą warto poznać.

W dziale Konversation i artykule „Fremdsprachschulen und –kurse” znajdziecie dialogi, słówka i zwroty, które mogą okazać się przydatne, gdy planuje się uczęszczać do szkoły językowej, czy też na językowe kursy.

Zainteresował mnie także dział Kochecke, w którym znajdziecie „Thüringer Biersuppe”, czyli turyńską zupę piwną. Muszę przyznać, że wygląda smakowicie.

Na zakończenie  dział Reise i artykuł „Weimar - Hauptstadt der deutschen Kultur”, który zabiera nas do miejsca zwanego stolicą niemieckiej kultury. Gdzie dokładnie się ono znajduje? Okazuje się, że to niewielkie miasto przyciąga mnóstwo turystów. Mieszkały w nim też i tworzyły znane osoby ze świata kultury i sztuki. Miejsce to warto zobaczyć i poczuć jego klimat.

Nowe wydanie Deutsch Aktuell 92/20019 zawiera sporo artykułów, które przyciągnęły moją uwagę i poszerzyły wiedzę. Ponadto można poznać nowe słówka i zwroty związane z różnorodną tematyką, a wydanie jest kolorowe i przejrzyste. Na stronie internetowej dostępna jest lista słówek tego numeru w postaci pliku pdf oraz znajduje się część artykułów w formacie mp3 do pobrania i odsłuchania w wolnej chwili (pliki audio dostępne po podaniu kodu). Warto więc zajrzeć do tego wydania i zapoznać się z jego tematyką.

Przydatne linki:
Strona o magazynach językowych:
http://www.magazynyjezykowe.pl/

Sklep internetowy:
http://www.kiosk.colorfulmedia.pl/

piątek, 8 lutego 2019

"Sprawa dla koronera" John Bateson

Tytuł: Sprawa dla koronera. Kulisy zawodu,
który codziennie spotyka śmierć
Autor: John Bateson
Wydawnictwo: Znak literanowa
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 416

Praca koronera nie należy do prostych i nie jest dla każdego. Liczą się w niej nie tylko mocne nerwy i skrupulatność, ale także empatia i wrażliwość. Są ludzie, którzy wykonują ten zawód przez wiele lat mimo, że każdy dzień to styczność ze śmiercią, tragedią ludzką i odmienną historią. Ken Holmes całą karierę zawodową związał z tym zawodem i teraz opowiada zarówno o samej pracy, ale także o różnych sprawach, które rozwiązywał.

„Koroner ma do czynienia ze śmiercią, ale jego zadaniem jest znalezienie odpowiedzi dla żywych.” str. 16

Książka zainteresowała mnie od razu gdy zobaczyłam ją w zapowiedziach, gdyż ukazuje kulisy pracy trudnego, ale niezwykle ważnego zawodu. Od razu rodzi się wiele pytań. Co skłania kogoś do wybrania takiej ścieżki zawodowej? Jak taka praca wygląda w rzeczywistości? Od razu też przypomniała mi się seria książek Simona Becketta o antropologu sądowym, która wywarła na mnie duże wrażenie.

Ken Holmes przez niemal czterdzieści lat pracował jako koroner w hrabstwie Marin i historie, które opowiada czasem wydają się niewyobrażalne. Wyjaśnianie niektórych z nich zajęło wiele lat, czasem pomagał w tym drobiazg, który mógł zostać przeoczony. Odkrywanie przyczyn zgonu i ocena, czy jest to morderstwo, czy samobójstwo to także olbrzymia odpowiedzialność. Każdy szczegół może mieć znaczenie, dlatego bardzo też liczą się umiejętności analitycznego myślenia. Równie ważnym i trudnym momentem jest poinformowanie rodziny zmarłego. Każda historia jest inna, ale nacechowana bólem po stracie bliskiej osoby.

W książce zaprezentowane są nie tylko najtrudniejsze przypadki, które w trakcie pracy rozwiązywał Ken Holmes, lecz w ciekawy sposób przedstawione są też wszystkie elementy związane z prowadzeniem biura koronera i z problemami, z którymi pracownicy muszą sobie radzić. Wiele można się na ten temat dowiedzieć, ale w sposób, który wzbudza zainteresowanie i nie nuży.

„Jeśli płynie z tego jakiś ogólny wniosek, to chyba taki, że edukacja koronera odzwierciedla nasze własne dochodzenie do prawdy o życiu i śmierci. Są one ze sobą nierozerwalnie splecione i choć celebrujemy to pierwsze, a drugie opłakujemy, nasze istnienie zawiera w sobie jedno i drugie – i tak już będzie zawsze.” str. 378

Wiele z historii opowiadanych przez koronera na długo pozostanie w mojej pamięci. Jedną z nich jest sprawa Tammy Vincent, kolejna dotyczy Sammie Marshalla. Na końcu książki znajduje się wykaz spraw, którymi zajmowało się biuro koronera w hrabstwie Marin. Lista ta zajmuje kilkanaście stron, co w pewien sposób obrazuje z jak wieloma przypadkami jego pracownicy mieli do czynienia.

„Sprawa dla koronera. Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć” to książka interesująca, poruszająca i dająca do myślenia. Obrazuje codzienność pracy koronera, jak też różne aspekty związane z prowadzeniem jego biura. Uzmysławia jak wymagający jest to zawód i jednocześnie jak ważną rolę odgrywa. Książka zaciekawia, zaskakuje i otwiera oczy na różne oblicza tej profesji. Polecam.

niedziela, 20 stycznia 2019

English Matters 74/2019

Tytuł: English Matters
Numer: 74/2019
Wydawnictwo: Colorful Media

Pora na pierwsze w tym roku wydanie magazynu English Matters. Każdy numer tego dwumiesięcznika zawiera artykuły dotyczące różnych tematyk. Które w tym wydaniu najbardziej mnie zainteresowały?

Tradycyjnie zaciekawia już pierwszy dział, czyli This and That. Tym razem zawiera trzy krótkie teksty, z których jeden dotyczy mitu związanego z częścią mózgu, z której człowiek korzysta. Czy faktycznie jest to tylko dziesięć procent? Skąd ten pomysł?

Na początku roku częstym postanowieniem jest zrzucenie zbędnych kilogramów, czy też po prostu zdrowsze odżywianie się. Czy słyszeliście o diecie związanej z grupą krwi? W artykule „Eating to Your Blood Type” z działu People and Lifestyle znajdziecie więcej informacji na ten temat.

W tym dziale zainteresował mnie także artykuł „Lee contra Jack” dotyczący znanego pod pseudonimem Lee Child brytyjskiego pisarza, którego prawdziwe imię to Jim Grant. Książki tego pisarza zdobyły olbrzymią popularność. W jaki sposób zaczęła się jego przygoda z pisaniem? Jakim tytułem debiutował? Mam w planach poznanie twórczości pisarza, więc chętnie przeczytałam artykuł na jego temat.

W dziale Culture znajduje się między innymi artykuł „Victorian Cultural Life”. Warto dowiedzieć się więcej na temat epoki, w której panowała królowa Wiktoria.

Dział Conversation Matters to „At the University”, czyli słówka, dialogi i zwroty związane ze studiowaniem.

Z działem Travel i artykułem „The Ambience of Aberdeen” wyruszamy do Szkocji. Do miasta pięknego, w którym znajduje się duży port i wiele atrakcji turystycznych. Gdzie usiane są klimatyczne herbaciarnie, restauracje i można zachwycić się widokami. Nie zabrakło rysu historycznego i ciekawostek.

Wspomnę jeszcze o jednym artykule, a mianowicie „Learning from Lyrics” z działu Leisure. Teksty piosenek mogą stanowić dobrą bazę do rozwijania języka angielskiego zarówno w mowie, jak i w piśmie, czego przykład może stanowić piosenka „Wonderful Tonigh”. 

Każde wydanie English Matters zawiera artykuły o różnej tematyce w związku z czym można poznać słówka i zwroty związane z różnymi dziedzinami, a także poszerzyć swoją wiedzę. Można wśród nich znaleźć coś dla siebie. W numerze 74/2019 znalazłam sporo ciekawych artykułów, które starałam się Wam przybliżyć. Na zakończenie natomiast czeka quiz. W każdym artykule trudniejsze słówka zostały podkreślone i przetłumaczone pod tekstem a ich listę można pobrać ze strony internetowej magazynu, tak jak i część artykułów w formacie mp3 do odsłuchania (po podaniu kodu).

Przydatne linki:
Strona o magazynach językowych:
http://www.magazynyjezykowe.pl/

środa, 16 stycznia 2019

"Until Nico" Aurora Rose Reynolds

Tytuł: Until Nico
Seria: Until (tom 4)
Autor: Aurora Rose Reynolds
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 256

W życiu nie wszystko da się zaplanować. Czasem przypadkiem spotkana osoba może odegrać w nim dużą rolę. Gdy Sophie Grates gubi telefon nie spodziewa się, że będzie to początkiem zmian, które sprawią, że jej zaplanowana codzienność przestanie jej wystarczać. W jej poukładane życie wkracza pewny siebie, umięśniony i przystojny Nico Mayson. Bardzo się różnią i z pozoru nic ich nie łączy a właściwie, gdyby nie przypadek, pewnie by się wcale nie spotkali. Nico, od momentu gdy zobaczył Sophie wie, że to idealna kobieta dla niego. Sophie nie do końca się z tym zgadza, nie chce komplikacji, wciąż przytłaczają ją wspomnienia z przeszłości. Czy przypadkowe spotkanie splecie ich los? Czy da siłę do walki z przeciwnościami losu, czy raczej wprowadzi jeszcze większy zamęt?

Bracia Mayson już od pierwszego tomu serii przyciągają uwagę. Silni, zdecydowani, momentami wręcz aroganccy, ale poszukujący też właściwej kobiety i ciepła. Z poprzedniej części wiadomo było, że tom czwarty dotyczył będzie Nico. Mężczyzny zadziornego, wytatuowanego i wykonującego niebezpieczną pracę, gdyż jest łowcą głów. Nico wkracza w życie Sophie jak huragan i nie pozwala o sobie zapomnieć. Wie, czego chce, a raczej kogo i nie zamierza łatwo zrezygnować. Autorka po raz kolejny wykreowała postać wzbudzającą sympatię, silną, ale też wrażliwą, opiekuńczą, ale również charyzmatyczną i pełną życia.

Sophie natomiast to zupełne przeciwieństwo Nico. Nie lubi ryzyka, nie chce się wiązać, nie ma zaufania do ludzi. Dlaczego? By odpowiedzieć na to pytanie trzeba cofnąć się do jej przeszłości i stopniowo odkrywana jest ona w trakcie opowieści, co tłumaczy jej zachowanie. Sophie niesie ze sobą pewien bagaż doświadczeń, który czasem ją przytłacza. Czy Nico pomoże jej go udźwignąć, czy dołoży cierpień i złamie serce? Czy Sophie da mu szansę?

Pisarka dobrze nakreśliła relację między dwójką głównych bohaterów, chemię, która ich do siebie przyciąga mimo różnic. Nico od początku jest pewny swego, Sophie wręcz przeciwnie, nie ma zaufania. W opowieści przeplata się trochę różnych wątków, mieszają różne uczucia, zarówno te ogrzewające serce, jak i bardziej mroczne. Miesza się miłość z nienawiścią, szczęście ze smutkiem, śmiech ze łzami, utrata bliskiej osoby. Poza rodziną Maysonów występują też inni bohaterowie, a każdy z nich po części tworzy opowieść. Nie wszystkich zamiary są od początku jasne, jak też intencje dobre, raczej wręcz przeciwnie. Wpleciony jest wątek kryminalny, ale nie oczekujcie po nim wiele, gdyż niemal od początku można mieć przypuszczenie, kto za pewne wydarzenia jest odpowiedzialny.

Styl pisarski jest lekki i obrazowy, a książka nie jest obszerna, więc można ją przeczytać w parę godzin. Skutecznie zajmuje myśli i w wielu miejscach wzbudza uśmiech.

„Until Nico” to czwarty tom serii, utrzymany na zbliżonym do poprzednich części poziomie. Opowieść jest przewidywalna, ale przyjemna w odbiorze, lekko poprowadzona i miejscami pikantna. Spełnia więc swoje zadanie i dobrze się ją poznaje, chociaż pewnie szybko też z pamięci uleci.

sobota, 5 stycznia 2019

"Zamiana" Rebecca Fleet

Tytuł: Zamiana
Autor: Rebecca Fleet
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 320
Data premiery: 16.01.2019

Chcesz odpocząć od obowiązków i postanawiasz wyjechać gdzieś, chociaż na tydzień, odetchnąć, zmienić otoczenie. Trafia się idealna okazja i chwytasz ją od razu. Pakujecie z mężem walizki i wyjeżdżacie. Wszystko wygląda dobrze, podróż przebiega szybko i bezproblemowo, domek okazuje się ładny i utrzymany. Uśmiechasz się na myśl, że tak wam się poszczęściło. Wchodzicie do środka, oglądacie i utwierdzacie się w przekonaniu, że warto było tu przyjechać. Jest co prawda trochę pusto, jakby bezosobowo, ale czysto, na przedmieściach w ładnej, spokojnej okolicy. Z biegiem czasu zaczynasz dostrzegać drobne elementy, które wzbudzają twój niepokój, które są zbyt osobiste, by ktoś nieznajomy mógł o nich wiedzieć. Wygląda to, jakby ktoś z twojej przeszłości starał się o sobie przypomnieć. Ktoś, kto może zniszczyć tę odrobinę szczęścia, którą udało ci się odbudować. Czy tak jest faktycznie?

Książka jest debiutem powieściowym i ukazała się już w piętnastu krajach. Opis na okładce zapowiada ciekawą treść. Sama oprawa graficzna przyciąga wzrok, jest prosta, ale niepokojąca. Wszystkie te elementy złożyły się na moją decyzję o przeczytaniu powieści i bardzo dobrze, że tak się stało. Dlaczego?

„Gdyby ktoś zrobił nam teraz zdjęcie, wyglądalibyśmy jak szczęśliwa rodzina. Wprawdzie doskonale wiem, że fotografie kłamią, a chwile są ulotne, ale mimo to w tej znajduję pocieszenie: wszystkie fragmenty naszej małej układanki wskoczyły na swoje miejsce tak, jak zawsze miało być.” str. 118

Każdy w swoim życiu poszukuje choć odrobiny szczęścia. Jednym przychodzi to całkiem łatwo, inni borykają się z wieloma problemami, od których próbują uciec w różny sposób. W życiu Caroline wydarzyło się coś, co stara się zepchnąć w najgłębsze zakamarki umysłu. Teraz uczy się żyć dniem dzisiejszym i próbuje zapomnieć o tym, co było i czego nie da się już zmienić. Pomysł zamiany mieszkań przychodzi spontanicznie. Chcą z mężem umocnić więź, gdyż w ich związku było trochę zawirowań i jeszcze nie do końca wszystko odbudowali. Nowe miejsce, odpoczynek spacery, kolacje przy świecach, tak przecież może być, ale rzeczywistość okazuje się dużo bardziej skomplikowana. W końcu to nie komedia romantyczna, tylko thriller psychologiczny i to dobrze napisany.

Narracja jest pierwszoosobowa i prowadzona w znacznej części przez główną bohaterkę, czyli Caroline. W niektórych momentach także przez jej męża Francisa i co jakiś czas także przez tajemniczą postać, której tożsamość jest niejasna niemal do samego końca. Zagęszcza to atmosferę, dodając jej mroku i wzmacnia napięcie. Dzięki tego typu narracji dobrze odbiera się emocje, uważniej śledzi wydarzenia, z pewnym zaangażowaniem i przede wszystkim ciekawością. Akcja nie jest bardzo dynamiczna, raczej główny nacisk jest położony na warstwę psychologiczną i klimat opowieści. Za to jest w niej trochę zaskoczeń, ślepych uliczek i życiowych zakrętów. Wszystko przedstawione jest obrazowo i realnie, co bardzo działa na wyobraźnię. Wydarzenia prezentowane są dwutorowo, gdyż obserwujemy zarówno bieżące, jak i te, które miały miejsce dwa lata wcześniej. Pozory potrafią skutecznie zwodzić.

„Zawsze można upaść jeszcze niżej. Codziennie odkrywam tę prostą prawdę na nowo.” str. 217

Poza główną bohaterką występuje jeszcze parę dobrze wykreowanych postaci, ale nie będą zbyt wiele o tym pisała, by nie odkryć za dużo z tej mrocznej układanki, której obraz ukazuje się w pełni dopiero pod koniec opowieści. Pisarka dobrze poradziła sobie z kreacją poszczególnych postaci, nie czuć zupełnie, że jest to debiut. Nie zabrakło życiowych tematów, skomplikowanych relacji, smutku, żalu, rozczarowań.

„Zamiana” to intrygujący i zaskakujący debiut. Ukazuje, jak w życiu łatwo się zagubić, zatracić, popełnić nieodwracalny błąd. Powieść jest bardzo realnie napisana, osacza niepokojącą atmosferą i płynącymi z niej emocjami, nieprzewidywalna. To skrojony na miarę thriller psychologiczny z dobrze nakreśloną warstwą psychologiczną, któremu warto dać szansę.