Los tak ciekawie splata ścieżki, że czasem przypadkowo poznana osoba może zmienić czyjeś życie. Gdy Anielin pewnego dnia wstępuje do swojej ulubionej kawiarni nie spodziewa się zupełnie, że tym razem będzie inaczej, że to nie będzie taki zwykły dzień. To dzień, w którym poznaje mężczyznę, o którym nie może zapomnieć. Mężczyznę, który wydaje się niemal idealny, wrażliwy, tajemniczy, inteligentny i przystojny. Alan stracił wzrok, ale nie przeszkadza mu to w codziennym funkcjonowaniu. Poznając go lepiej Anielin jest coraz bardziej oczarowana. Gdy po raz pierwszy odwiedza Alana w jego majestatycznej posiadłości nie wie jeszcze, że jej mury staną się jej klatką, w której będzie musiała walczyć o przetrwanie. Mrok, w którego centrum się znajdzie osaczy ją z każdej strony. Czy znajdzie w sobie iskierkę nadziei i siłę, by się nie poddać?
„Wręcza mi bukiet białych goździków. – Niewinność i czyste intencje. Chcę, abyś czuła się ze mną bezpiecznie.” str. 72
Lekko brzmiący tytuł nie przygotowuje nas na tak dużą dawkę emocji, jaką serwuje ta książka, ale jego symbolika zdecydowanie do niej pasuje. Trudno też jednoznacznie przypisać tą powieść do jednego gatunku literackiego. W moim odczuciu to dobrze skrojony thriller psychologiczny, ale także świetna powieść obyczajowa. Zupełnie też nie odczuwa się tego, że jest to debiut literacki. Tym bardziej ciekawa jestem, jak rozwinie się warsztat pisarski autorki, która swoją pierwszą powieścią potrafi zainteresować, przyciągnąć uwagę i podtrzymać napięcie niemal do ostatnich stron. Odniosłam wrażenie, że niektóre wątki zostały trochę za mało rozwinięte, ale rekompensuje to bardzo dobry pomysł na fabułę i sposób jej poprowadzenia. Może też w kolejnej części zostaną rozwinięte.
Biel kojarzy się z niewinnością, dobrymi intencjami, ogólnie raczej pozytywnie, tak jak i same goździki. Tymczasem za taką otoczką może skrywać się mrok, zarówno w sensie fizycznym, jak i taki czający się w głębi ludzkiego serca. Doskonale o tym przekonuje się Anielin, która zauroczona Alanem nie dostrzega tego, jak szybko i z jaką łatwości zostaje przez niego osaczona. Poznając opis książki pomyślicie pewnie, jak to możliwe? Alan jest niewidomy, ona ma nad nim przewagę, więc jak może stać się jej katem? Poznając kolejne wydarzenia też zadawałam sobie takie pytania zwłaszcza, że się na to nie zapowiadało. Dobrze obserwuje się relacje tej dwójki tym bardziej, że narracja jest pierwszoosobowa i to Anielin opowiada nam, co się dzieje. Czasem odnosi się wrażenie, że może to tylko jej wyobraźnia lub też powoli traci zmysły? Wiele momentów jest zaskakujących, daje do myślenia. Wydaje się wręcz niemożliwe mieć tylu ludzi wokół, którzy nic nie zauważają. Tymczasem oni widzą świetnego mężczyznę u boku Anielin, którego można tylko pozazdrościć.
W fabułę wplecione są też wątki zakorzenione w przeszłości, które dodają jej głębi, uwydatniają i wyostrzają obraz. Atmosfera w pewnym momencie gęstnieje i trudno przewidzieć, w którym kierunku wszystko się potoczy. Pojawia się też szereg postaci, a niektóre z nich, tak jak chociażby Eliza, stanowią niewiadomą. Trudno ocenić czy są pomocne, czy wręcz przeciwnie i to tylko gra pozorów.
„Za białymi goździkami” to zaskakujący w pozytywnym sensie debiut literacki, który przyciąga uwagę, osacza gęstniejącą atmosferą i dostarcza intrygującą historię, mroczną i tajemniczą. Krok po kroku wciąga w labirynt z pozoru zwyczajnych wydarzeń, które zmierzają w niepokojącym kierunku. Warto poznać tą opowieść.
Brzmi ciekawie, zachęciłaś do zainteresowania się nią :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię debiuty. Ostatnio też trafiłam na fantastyczną pierwszą książkę Aleksandry Kalbarczyk - polecam.
OdpowiedzUsuńBrzmi całkiem ciekawie.
OdpowiedzUsuńWitam Cię po przerwie jaką od blogowania musiałam sobie zrobić, ale nie marnowałam czasu. Czytałam i czytałam, wręcz pochłaniałam kolejne książki. Na tę którą proponujesz, mam apetyt. Zachęciłaś mnie. Dzięki...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie...
Też czytałam i też pozytywnie mnie zaskoczyła. Jedynie końcówka nie do końca mnie usatysfakcjonowała. Zbyt przekombinowana.
OdpowiedzUsuńSuper, że to udany debiut literacki. Ja ostatnio wolę nieco inne klimaty czytelnicze, ale jak mnie najdzie chęć na thriller psychologiczny, to dam szansę tej książce ;)
OdpowiedzUsuńAż mnie ciarki przeszły po przeczytaniu tej recenzji, więc chętnie rozejrzę się za książką.
OdpowiedzUsuńMam ją w planach. To bardzo interesujący debiut, z oryginalnym pomysłem na fabułę. Lubię thrillery i powieści z dreszczykiem.
OdpowiedzUsuńCzasem lubię poczytać książki tego rodzaju:)
OdpowiedzUsuńChętnie przeczytam! Coś czuję, że może mi się spodobać :)
OdpowiedzUsuńLubię, jak debiuty pozytywnie zaskakują :)
OdpowiedzUsuńIntrygująca, wydaje się warta przeczytania.
OdpowiedzUsuńZapowiada się bardzo ciekawie. Zapisuję tytuł. Idealny wybór na jesienne wieczory :)
OdpowiedzUsuńKsiążka zapowiada się ciekawie :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
super że debiut udany
OdpowiedzUsuńTwoja recenzja mnie zaintrygowała. Chętnie przeczytałabym tą książkę. Objętościowo - w sam raz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
brzmi naprawdę dobrze!
OdpowiedzUsuńBrawo, tak mnie Twoja recenzja zaintrygowała, że chyba sięgnę po tę książkę.
OdpowiedzUsuńno nie wiem....
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie :-)
OdpowiedzUsuńWitam serdecznie ♡
OdpowiedzUsuńBardzo lubię debiuty :) Mają coś w sobie, niezaprzeczalnie :) O tytule nie słyszałam wcześniej, bardzo dziękuję za polecenie wydaje mi się, że książka może wpaść w mój gust :)
Pozdrawiam cieplutko ♡
Interesujący tytuł :)
OdpowiedzUsuńLubię takie klimaty.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że jest to tak dobry debiut. Chętnie w wolnej chwili poznam go bliżej.
OdpowiedzUsuńFajnie wprowadzasz w temat każdej powieści. Dwie pierwsze postaram się zdobyć i przeczytać. Pozdrowionka.
OdpowiedzUsuń