piątek, 10 sierpnia 2018

"Serce w skowronkach" Magdalena Kordel

Tytuł: Serce w skowronkach
Autor: Magdalena Kordel
Seria: Miasteczko (tom 2)
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 400

Lato, leniwe popołudnie. Spacerujesz uliczkami Miasteczka, delektując się promieniami słońca i nagle czujesz słodki, kuszący zapach, obok którego nie można przejść obojętnie. Rozglądasz się i widzisz uroczą, niewielką cukiernię z zachęcająco otwartymi drzwiami. Wchodzisz do środka i już od progu wita cię uśmiechnięta właścicielka. Później już tylko rozpływasz się kosztując kolejne słodkości, znikają wszelkie troski dnia codziennego chociaż na chwilę i wiesz, że będziesz tu często zaglądać. W skrócie można stwierdzić, że tak wygląda największe marzenie Klementyny. Do jego spełnienia jeszcze daleka droga i przede wszystkim brak odwagi i wiary w siebie. Los jednak potrafi płatać figle i ma wobec niej swoje plany. Czy pokrywają się chociaż trochę z jej własnymi marzeniami?

Magdalena Kordel – pisarka, której książki zdobywają coraz większe grono miłośniczek. Zostały sprzedane już w ilości ćwierć miliona egzemplarzy. Do najbardziej popularnych należą: „Anioł do wynajęcia”, „Serce z piernika” oraz serie „Malownicze” i „Uroczysko”.

Do książki zachęcił mnie opis na okładce, ale też ciepła okładka. Zapowiada optymistyczną i życiową powieść obyczajową i takiej właśnie szukałam. Moje oczekiwania w tym zakresie się spełniły. Co jeszcze skrywa zawartość?

„Klementyna ze zdumieniem odkryła, że po raz pierwszy słowo „my” nie budzi w niej najmniejszego nawet lęku. Pomyślała, że rozumie, co mają na myśli ludzie, mówiąc, że są cali w skowronkach. Po prostu serce wtedy dostaje skrzydeł.” str. 272

Główną bohaterką powieści jest Klementyna, młoda kobieta o wrażliwym sercu. To taka dobra dusza, która nieświadomie, spontanicznie dodaje otuchy wszystkim wokół, ale nie potrafi zadbać o własne sprawy. Na to nigdy nie ma czasu, tak jak i na realizację marzeń. Brakuje jej też wiary w siebie, co stara się zmienić jej przyjaciółka Imka, która wszystko dla odmiany widzi w jasnych barwach. Ważną postacią jest też Dobrochna, córka Klementyny. Jej wnikliwe pytania i ciekawe pomysły wzbudzają uśmiech dodając ciepła opowieści. Kolejną ciekawą postacią jest zagubiona Agata i jej tajemnicza przeszłość. Niestety nie czytałam poprzedniego tomu, więc dla mnie była ona całkiem zagadkowa. Sporo się jednak wyjaśnia pod koniec. Warto poznać tę historię od początku, ale można też tak jak ja zacząć od tego tomu. Męskich postaci w książce też nie zabrakło, ale są one jakby z boku, nieco w tle. Siłą napędową są silne i wrażliwe zarazem kobiety o ciekawych osobowościach, z wadami i zaletami. Klementyna wbrew pozorom potrafi też odnaleźć w sobie siłę, by zmierzyć się z zagmatwaną i trudną rzeczywistością. Co będzie impulsem? Czekam już na kolejny tom, gdyż mam pewne przeczucia względem Kuby i Maksymiliana i ciekawa jestem, czy się sprawdzą.

W książce przeplata się wiele życiowych sytuacji, drobnych i większych dramatów, problemów dnia codziennego. Bolesne wspomnienia, zagubienie, wyniszczające związki, utrata zaufania, poszukiwanie szczęścia i spokoju, nadzieja, marzenia, cele. Życiowych zakrętów nie brakuje a w centrum całego zamieszania znajduje się Klementyna, która mimo własnych problemów zawsze znajdzie dobre słowo i słodkości na pocieszenie we własnej kuchni, która wprost przyciąga gości. Widać jak ważne jest wsparcie drugiego człowieka i jak wiele złego mogą wyrządzić zawiść, czy też bezpodstawne plotki.

Pisarka z wprawą prowadzi opowieść okraszając ją odpowiednią dawką humoru i pasującymi do całości dialogami. Język jest obrazowy, miejscami niemal poetycki. Jest po prostu miło i lekko.

„Serce w skowronkach” jest jak spotkanie z przyjaciółką, które dodaje otuchy, poprawia humor, wyzwala siłę do walki z przeciwnościami losu. To piękna opowieść, w której nie zabrakło barwnych postaci, życiowych wydarzeń, codziennych zmartwień i radości oraz przede wszystkim nadziei i poszukiwania własnego miejsca. Czasem szczęście jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko z uwagą się rozejrzeć, otworzyć serce i przestać się bać. Jeśli więc szukacie optymistycznej serii na letnie wieczory, to zachęcam do lektury.

11 komentarzy:

  1. Już od jakiegoś czasu mam ochotę na tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. mam na czytniku, będę czytać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba fajna na takie luźne popołudnie, idealna na wakacje, lekka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już na mnie czeka w stosiku letnich książek:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie by mi się przydało żeby mi ktoś poprawił humor... Chętnie po nią sięgnę, dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej serii i jak na razie nie planuję jej czytać, bo inne, pilniejsze obowiązki wzywają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Optymistyczna lektura to coś, czego właśnie mi trzeba :) Zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  8. sporo osób zainteresują wątki zawarte w tej książce

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi całkiem ciekawie :) jak najdzie mnie ochota na obyczajówki, to będę mieć pod uwagą tę książkę.

    OdpowiedzUsuń