Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życiowe zakręty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życiowe zakręty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 maja 2025

"Poza zasięgiem" K. Bromberg

Tytuł: Poza zasięgiem
Autor: K. Bromberg
Seria: Na pełnych obrotach (tom 1)
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 356

Wydawać by się mogło, że wyścigi samochodowe są niczym gra, ekscytujące, ale niewymagające. Tymczasem to ciężka praca każdego dnia, ryzyko, adrenalina, współzawodnictwo, walka z samym sobą, a czasem po prostu łut szczęścia. Dlatego tak ważna jest pewność siebie, determinacja oraz przezwyciężanie własnych słabości. Taki jest Spencer Riggs, arogancki, dążący do celu, pewny siebie i zdeterminowany, ale też przystojny i przyciągający wzrok kobiet. Niespodziewanie na jego drodze staje Camilla, która stara się trzymać dystans i z niezrozumiałych dla niego powodów wciąż szuka sposobu, by go unikać. Okazuje się, że pracują w jednym miejscu, więc ich kontakty są nieuniknione. Czy będą w stanie sobie zaufać i zaryzykować?

„Bycie w związku  i bycie dobrym kierowcą F1 wiele łączy. Ważne są zasady, należy okazywać szacunek sobie i swojej żonie i zawsze grać drużynowo. Drużyna jest najważniejsza.” str. 337

Z twórczością K. Bromberg nie miałam wcześniej do czynienia, więc też nie miałam w tym względzie oczekiwań a uznałam, że skoro to pierwszy tom cyklu, warto się z nim zapoznać. Długie, coraz cieplejsze wieczory zachęcają do lżejszych, optymistycznych i wypełnionych emocjami książek a taką zapowiadał opis. Czy warto było zmierzyć się z tą opowieścią? W mojej ocenie jak najbardziej, gdyż poza lekkością, namiętnym romansem w motoryzacyjnej scenerii, porusza też ważne zagadnienia i pokazuje, jak trudno zmierzyć się z traumatycznymi wspomnieniami z przeszłości.

Pierwsze spotkanie Camilli i Riggsa jest niespodziewane i ze sporą dawką humoru, więc opowieść zaczyna się z przytupem. Dalej, z każdym rozdziałem rozkręca się coraz bardziej niczym bolid Formuły 1, by na każdym zakręcie wprowadzać szereg życiowych zawirowań. Fabuła częściowo jest przewidywalna, co nie budzi zdziwienia w tym gatunku literackim, w którym moim zdaniem bardzo ważne dla odmiany są płynące z niej emocje i dobre oddanie relacji między głównymi bohaterami. Tego zdecydowanie nie zabrakło. Między Camillą a Riggsem iskrzy, dobrze się obserwuje ich potyczki słowne oraz rozwijające się między tą dwójką uczucie. Całość okraszona jest dawką humoru, ale także tajemnicami przeszłości. Zarówno Camilla, jak i Riggs muszą zmierzyć się z wydarzeniami z przeszłości, chociaż każde z innego powodu. Od obojga wymaga to jednak silnej woli oraz stawienia czoła traumatycznym wspomnieniom. Pomimo tego, że są od siebie tak różni, to jedno ich łączy. Autorka pokazuje także jak ważne w trudnych chwilach jest wsparcie bliskich. Ciepło robi się na sercu obserwując zachowanie ojca Camilli, czy matki Riggsa.

Autorka ma lekki styl pisarski, więc tę historię poznaje się z przyjemnością. Dialogi są błyskotliwe, nie ma w nich sztuczności. Z pewnością nie łatwo też było umiejscowić akcję w świecie Formuły 1, gdyż wymagało to zaznajomienia się z pewnymi aspektami technicznymi i organizacyjnymi tej branży. Ciekawa jestem, co czeka bohaterów w kolejnym tomie serii.

„Poza zasięgiem” to pierwszy tom serii „Na pełnych obrotach”, w którym czytelnik niemal może poczuć prędkość bolidu, usłyszeć ryk silnika i posmakować zwycięstwa. W tej energetyzującej scenerii zaczyna rozwijać się uczucie, pełne żaru, ale też niepewności i poświęcenia. To emocjonująca, pełna zawirowań i wywołująca rumieńce opowieść, w której autorka nie unika trudnych tematów.

środa, 27 grudnia 2023

"Ktoś mi bliski" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Ktoś mi bliski
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320

Wyobraźcie sobie zimową aurę za oknem, biel otulająca wszystko wokół, płatki śniegu wirujące na wietrze i skrzące się w promieniach słońca. Spacerujecie i nagle wzrok Wasz przyciąga kolorowa witryna sklepu, na wystawie którego można zobaczyć przedmioty niczym z bajki. Stare i nieco nowsze, misternie wykonane, dobre jakościowo i mające swoją historię. Takie magiczne miejsce, w którym można znaleźć oryginalne prezenty dla kogoś bliskiego, czy dla siebie. Sklep Fortuna Vintage to właśnie takie miejsce, prowadzone przez dwie młode kobiety o artystycznej duszy. W życiu ważne jest, aby spełniać marzenia a siostry Zoja i Lena Wiśniewskie spełniły jedno ze swoich, jednocześnie każdego dnia starając się, by każdy klient trafiający do ich sklepu poczuł się wyjątkowy i znalazł przedmiot, który go oczaruje. Gdy pewnego dnia do ich sklepu trafia piękny medalion ze szmaragdem zupełnie nie spodziewają się, jak wiele namiesza w ich życiu. Czy w pozytywnym sensie? Do kogo należał i jaką skrywa historię?

„Bo dopóki człowiek ma nadzieję, to czuje, że żyje. A jeśli jeszcze obok jest ktoś, kto czuje podobnie, to wszystko można razem pokonać. Los daje nowe szanse.” str. 307

Po książki niektórych pisarzy sięgam w ciemno i tak jest z twórczością Ilony Gołębiewskiej. Zdążyłam poznać kilka powieści tej autorki i każda z nich dała mi ciekawą, życiową opowieść. W każdej też można znaleźć momenty skłaniając do przemyśleń, ale nie brakuje również dawki humoru, czy po prostu ciepła, takiego ogrzewającego serce. Nie są przesłodzone, sporo w nich życiowych zawirowań, ale także radości i wiary w ludzi. Dziś chciałabym Wam przedstawić jedną z nich, taką w świątecznym klimacie.

Fabuła książki osadzona jest w Warszawie, a sklep Fortuna Vintage prowadzony przez główne bohaterki mieści się w kultowym miejscu na jej mapie, w samym sercu Pragi. Autorka pięknie maluje słowem obrazy, dzięki czemu możemy wręcz poczuć klimat tego miejsca i sklepu, w który siostry Wiśniewskie wkładają wiele pracy, zapału i po prostu serca. To sklep, do którego trafiają niepowtarzalne przedmioty, piękne, dobre gatunkowo, z drugiej ręki, z własną historią. Z jednej strony mamy klimat zbliżających się świąt, pięknie przystrojone miasto, z drugiej sklep, który jest niczym skrzynia pełna skarbów i tajemnic, w którym można znaleźć coś dla siebie, czy bliskich. Szkoda, że znajduje się tylko w książce, bo aż chciałoby się do niego zajrzeć i poczuć tę atmosferę. Jakby tego było mało pojawia się w nim niespodziewanie piękny medalion, który jak się okazuje skrywa pewną historię sprzed lat. Pełną bólu, ale też piękną jak on sam. Czy Zoji i Lenie uda się ją odkryć? Co sprawiło, że tak niepowtarzalna rzecz trafiła akurat do ich sklepu? W dosyć poukładane i wypełnione zadaniami niemal po brzegi życie sióstr wkrada się pewien chaos, o uwagę domaga się przeszłość a na drodze pojawiają się nowe osoby, które mogą zmienić jej kierunek. Zdradzę Wam jeszcze tylko, że sklep Fortuna Vintage to niejedyne klimatyczne miejsce w tej opowieści, pojawia się w niej bowiem jeszcze pewna pracownia, w której powstają smakowite torty o niepowtarzalnych smakach.

Głównych bohaterek nie sposób nie polubić. Stworzyły klimatyczne miejsce, ale nie przyszło im to łatwo. To pracowite młode osoby, które mają plan i starają się go wcielić w życie, przekuwając marzenia pracą. Mają też chwile słabości, jak każdy, ale starają się optymistycznie patrzeć w przyszłość, chociaż los też nie zawsze był dla nich łaskawy. Wspierają się wzajemnie, ale także sporo ciepła dają innym. Barw tej opowieści dodaje ich współlokator i przyjaciel Marcel, który pracuje jako kurier i ma wiele niesamowitych historii do opowiedzenia. Dodatkowo ma szczęście do kłopotów, ale też serce na dłoni, chociaż być może początkowo tego nie widać. Muszę wspomnieć też o niesamowitej bohaterce, jaką jest Celina Horn. Kobiecie, która mimo swoich lat aktywnie spędza czas, pomaga innym, niesie uśmiech, otuchę oraz swoje pomysły przekuwa w działania, jednocześnie zachęcając do tego innych. Jej postawa wzbudza podziw. Po raz kolejny pisarka wykreowała wachlarz barwnych postaci, których emocje dobrze się odbiera.

Poza klimatem sączącym się z tej książki z każdego rozdziału, emocjami oraz wzruszającą historią - autorka poruszyła w niej także wiele ważnych tematów, momentów skłaniających do przemyśleń i zastanowienia się, jak my w takiej sytuacji byśmy postąpili. O przebaczeniu, pogodzeniu się z losem, utracie bliskiej osoby, chorobie, nadziei na przyszłość i po prostu próbie bycia szczęśliwym niezależnie od okoliczności losu. Nie na wszystko mamy wpływ, nie możemy przewidzieć, co przyniesie nam przyszłość, ale możemy starać się cieszyć tym, co tu i teraz.

„Ktoś mi bliski” to książka, która otuli Was klimatem świąt, ogrzeje serce ciepłem, rozbudzi zainteresowanie pewną historią sprzed lat związaną z pięknym, starym medalionem i wywoła szeroki uśmiech nie raz, ale wiele razy.  

środa, 23 sierpnia 2023

"Kobieta w burzy" Dorota Milli

Tytuł: Kobieta w burzy
Autor: Dorota Milli
Seria: Saga nadmorska (tom 2)
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 360

Mówi się, że po burzy zawsze wychodzi słońce, że ciemne chmury w końcu rozwieje wiatr zwiastując pogodę. W życiu trzech kobiet rozpętała się burza zmian, po której pozostał chaos i znak zapytania dotyczący przyszłości. Trudno w takim momencie optymistycznie patrzeć w dal, gdyż trzeba pozbierać skrawki tego, co pozostało po przeszłości, zmierzyć się z własnymi demonami. Psychoterapeutka Aletta musi pogodzić się ze stratą mentora, ale to nie jedyny powód jej zmartwień. Julia próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji i wyleczyć rany po toksycznym związku, który pozostawił trwały ślad w jej psychice. Eryka walczy o siebie, o poczucie spełnienia i szczęścia, chociaż na szali musiała postawić bardzo wiele. Czy w życiu tych trzech kobiet znajdzie się miejsce na miłość?

Wspominałam Wam, że cykle najchętniej rozpoczynam od pierwszego tomu. Niestety to tom drugi, ale opis książki na tyle mnie zainteresował a okładka przyciągnęła wzrok, że tym razem postanowiłam zacząć od tej części. Zachęcam jednak do poznania pierwszego tomu „Kobieta w deszczu”, ponieważ obraz będzie pełniejszy i dzięki temu można poznać powody, które sprawiły, że główne bohaterki znalazły się właśnie na tym etapie swojej drogi życiowej.

„W zapłakanej kobiecie w deszczu, którą była, rodziło się coś nowego, budziła się w niej burza.” str. 142

Trzy kobiety, trzy historie, które splotły się w Kołobrzegu. Każda inna, z odmiennym bagażem doświadczeń, problemami, oczekiwaniami, ale też zagadnieniami do przepracowania. Los sprawił, że się spotkały, a teraz stanowią dla siebie wsparcie w dążeniu do spokoju i szczęścia oraz pogodzeniu się z przeszłością. Autorka ciekawie splotła wydarzenia, przeplatając równocześnie skrawki przeszłości każdej z głównych bohaterek oraz to, co teraz dzieje się w ich życiu. Niezależnie od tego, z jakimi problemami się mierzą, każda z nich wykazuje determinację w dążeniu do celu, chociaż mają także chwile słabości i zwątpienia. Obserwuje się krok po kroku pewne zmiany, które w nich zachodzą. Czasem związane są z odkryciem tajemnicy z przeszłości, innym razem z uświadomieniem sobie własnej wartości i toksyczności niektórych relacji. Pomagają w tym spotkania z Alettą, która pomaga innym, chociaż sama mierzy się z własnymi problemami. Sporo w tej opowieści życiowych wydarzeń a w związku z tym płynących z nich emocji. Czekam na ciąg dalszy.

„Toksyczni ludzie nie muszą mieć zaburzeń, by czynić zło. Kieruje nimi zazdrość, którą zasłoni każda wymówka.” str. 49

Tytuł niesie swoją symbolikę i nie dotyczy tylko pogody, ale też zmian w życiu głównych bohaterek. Kolorystyki dodają także bohaterowie drugoplanowi, którzy pojawiają się w życiu Aletty, Julii i Eryki. Nowe osoby zgłaszające się do Aletty po pomoc, każda z innym problemem. Pisarka wyraziście nakreśliła bohaterów zarówno pierwszoplanowych jak i drugoplanowych i pokazała, jak ważne jest to, co myślimy o sobie. Nie można dawać szczęścia, jeśli samemu się go nie czuje. Trzeba też stawiać pewne granice, także w związku.

„Kobieta w burzy” to wielowymiarowa powieść skrywająca życiowe wydarzenia, poruszająca ważne zagadnienia i przyciągająca ciekawą fabułą i misternie splecionymi wydarzeniami. Otula ciepłą atmosferą i zachęca do optymistycznego spojrzenia w przyszłość, mimo ciemnych chmur nad głową. Zawsze jest dobry moment na nowy początek i zawalczenie o siebie. Swoją drogą chciałoby się poznać smak niebiańskiej kawy serwowanej w Ptaszynie.

czwartek, 3 sierpnia 2023

"Zostań już na zawsze" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Zostań już na zawsze
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320

Trudno jest zostawić za sobą wszystko co znane i podjąć decyzję, by zacząć od nowa. Nawet, gdy nie jest się szczęśliwym, gdy ma się poczucie, że trzeba iść dalej, to nadal nie jest to takie proste. Na taki krok odważyła się Kamila Bardo, wracając po latach do kraju i zostawiając za sobą przeszłość. Znalazła pracę, która daje je satysfakcję, ma mężczyznę u boku i przyjaciółkę, która ją wspiera. Gdy wygląda, że wszystko idzie w dobrym kierunku, nagle zaczyna się rozsypywać jak domek z kart. W pracy doświadcza mobbingu, w związku czuje się przytłoczona i wciąż krytykowana a na dodatek przeszłość, od której uciekła zaczyna do niej wracać. Czy jest jakieś dobre wyjście z takiej sytuacji?

Do książek tej pisarki nie trzeba mnie przekonywać, gdyż poznałam ich już trochę i każda z nich dostarczyła mi ciekawej historii z życiowymi wydarzeniami. To tego typu opowieści, które pochłania się bardzo szybko, zapominając o upływającym czasie. Z niecierpliwością czekałam na kolejną.

Tym razem opowieść dotyczy najmłodszej córki Otylii Bardo, czyli Kamili. Kobieta, mimo pewnego bagażu doświadczeń stara się pozytywnie patrzeć w przyszłość, zostawić pewne wydarzenia i dawne życie za sobą. Czuje, że zrobiła krok w dobrym kierunku. W pracy czuje się jak ryba w wodzie, chętnie podejmuje kolejne wyzwania, jest doceniana. Niestety wszystko do czasu za sprawą przełożonego traci grunt pod nogami, czuje się zaszczuta, a to dopiero początek mało przyjemnych dla niej wydarzeń. Autorka przedstawiła główną bohaterkę wyraziście i w taki sposób, że dobrze odbiera się jej emocje i kibicuje kolejnym krokom. Sporo zaczyna się dziać w jej życiu. Można też stopniowo poznać skrawki przeszłości, od której tak stara się uciec.

W trakcie lektury możemy przenieść się znów do Budlewic, które znane są z poprzednich książek pisarki. Spotkać Wiktora i jego rezolutną córkę Alicję oraz poznać nieco inne oblicze Otylii Bardo. W fabułę wplecionych jest sporo trudnych zagadnień, utrata bliskiej osoby i próba pogodzenia się z tym stanem, odwaga do zmiany swojego życia, przyjaźń, miłość, relacje międzyludzkie, także te toksyczne. Każdy z bohaterów ma swoje problemy, radości, marzenia i oczekiwania. Kolejnym ważnym zagadnieniem jest mobbing, którego doświadcza Kamila. Kobieta znajduje się w bardzo trudnej sytuacji, boi się utraty pracy, czuje się zastraszona, nie wie jak sobie z tym poradzić. Autorka na każdym etapie powieści pokazuje jak ważne jest wsparcie ze strony bliskich, rodziny, przyjaciół. Nie wszystko da się zrobić samemu, czasem dobrze mieć poczucie, że jest ktoś obok, daje to siłę i odwagę do zmian. Warto też wyciągać wnioski z popełnianych błędów, bo przecież każdy je popełnia. Wiele osób chciałoby mieć takiego brata jak Wiktor, czy taką przyjaciółkę jak Ada. Ta książka jest też o docenianiu prostych rzeczy i dostrzeganiu w nich piękna. 

Całość przedstawiona jest ciekawie. Z zainteresowaniem poznaje się kolejne wydarzenia za sprawą swobodnego, lekkiego stylu pisarskiego, wyrazistych bohaterów i misternie splecionej fabuły. Kolejna książka pisarki, która porusza, wywołuje uśmiech i dostarcza sporej dawki emocji.

„Zostań już na zawsze” to powieść osnuta tajemnicami przeszłości, życiowa i przyciągająca ciekawym splotem wydarzeń. Porusza trudne zagadnienia. Pokazuje, że zawsze jest dobry moment na nowy początek, na zostawienie przeszłości za sobą i pozytywne spojrzenie w przyszłość. Dobra lektura na letnie wieczory, tak jak i pozostałe książki pisarki.

wtorek, 18 lipca 2023

"Kilka dni z życia Alice" Liane Moriarty

Tytuł: Kilka dni z życia Alice
Autor: Liane Moriarty
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 528

Wiele osób chciałoby cofnąć czas, by zmienić pewne decyzje lub po prostu poczuć się tak jak kiedyś. Alice Mary Love czuje, że ma 29 lat i jest w ciąży, chociaż tak naprawdę niewiele jej brakuje do czterdziestki i jest matką trójki dzieci. Wypadek sprawił, że straciła pamięć o tym, co działo się w ciągu dziesięciu lat. Myśli, że jest szczęśliwą mężatką, ma dobry kontakt ze swoją siostrą, a tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Pojawia się też imię Gina, chociaż zupełnie nie pamięta, kim jest i nie rozumie, czemu bliscy unikają o niej rozmowy. Jak poradzić sobie w takiej sytuacji? Czy Alice odzyska pamięć? Kim jest tajemnicza Gina?

„Czuła się, jakby ktoś wepchnął ją do kolejki górskiej w lunaparku. Wagonik miotał nią w lewo, w prawo, to znów zawisał do góry dnem, znajome otoczenie nagle stawało się zupełnie obce. Nienawidziła kolejek górskich.” str. 122

Gdy do moich rąk trafiła ta powieść nie wiedziałam, czego się spodziewać, ponieważ nie znam twórczości pisarki. Zaciekawił mnie opis i dobrze się stało, ponieważ nie podejrzewałam nawet, że tak obszerną książkę można tak szybko przeczytać, w dodatku bez chwili znużenia.

Sam pomysł na fabułę może nie jest bardzo odkrywczy, ale w tym przypadku liczy się jego realizacja i splecenie w taki sposób wątków, że niemal do końca nie wiadomo, w którym kierunku się wszystko potoczy. Z dużym zainteresowaniem, wraz z główną bohaterką, odkrywa się krok po kroku kadry z jej życia z ostatnich dziesięciu lat. Z początku sporo jest pytań, niewiadomych. Aura tajemniczości przykuwa uwagę, a lekkość i ciekawa konstrukcja fabuły dostarczają wielu wrażeń. Z jednej strony poznajemy Alice, jej zagubienie i odkrywanie przebłysków wspomnień, z drugiej natomiast obserwujemy pewne wydarzenia oczami Frannie, czy lepiej poznajemy Elisabeth dzięki zapiskom dla dra Hodgesa. Wszystko to razem daje barwny, wielowymiarowy obraz życiowych wydarzeń, problemów, radości, nieporozumień, oczekiwań. Autorka w subtelny sposób poruszyła wiele ważnych, a czasem kontrowersyjnych tematów. Przeplata się miłość z nienawiścią, czuć ból po utracie bliskiej osoby, samotność, czy też determinację, aby zostać rodzicami. Pokazuje także, jak bardzo nasze życie może zmienić się w ciągu dziesięciu lat i w kierunku, o którym nawet byśmy nie pomyśleli. Starcie marzeń, oczekiwań z szarą rzeczywistością może okazać się dosyć bolesne, o czym przekonała się Alice. Czy uda się jej odzyskać część dawnego życia?

Książkę bardzo dobrze się poznaje także za sprawą wyrazistych bohaterek, gdyż to kobiece sylwetki wiodą prym w tej opowieści. W mojej pamięci na długo pozostaną Alice, Elisabeth i Frannie. Dobrze odbiera się ich emocje, poznaje powody niektórych decyzji, czy wydarzenia, które sprawiły, że ich życie tak teraz wygląda. Nie zabrakło wielu postaci drugoplanowych, które chociaż czasem tylko zarysowane, ale dopełniają tę powieść i czasem wzbudzają rozbawienie tak jak chociażby pan Iks, czy Frank Neary.

„Kilka dni z życia Alice” to książka, która mnie oczarowała kreacją bohaterów, przykuła uwagę konstrukcją fabuły i ciekawym splotem wydarzeń oraz w wielu momentach skłoniła do refleksji. Podczas lektury czasem w sercu zagości smutek, innym razem rozświetli je płomyk nadziei, czy też ogrzeje ciepło i na ustach zagości uśmiech, Ciekawa, lekko poprowadzona opowieść niestroniąca od trudnych tematów i pełna życiowych wydarzeń.

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

"Zostań u mnie na noc" Anna Szczypczyńska

Tytuł: Zostań u mnie na noc
Autor: Anna Szczypczyńska
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 352

Czasu nie da się cofnąć, można tylko zaakceptować to, co było i żyć dalej, odnaleźć się w teraźniejszości najlepiej jak się potrafi. Nina Szklarska ma o czym myśleć. Obecnie w nowym mieszkaniu, po rozwodzie z mężem, stara się pogodzić opiekę nad dwójką dzieci i zwariowanym psem z wymagającą pracą. Wydaje się, że jest na dobrej drodze a tymczasem w redakcji, w której pracuje pojawia się nowa szefowa, charyzmatyczna kobieta, która planuje szereg zmian. Okazuje się, że nie tylko w redakcji. Jakby tego było mało, los niczym uśmiechnięty chochlik stawia na drodze Niny dwóch mężczyzn. Jeden z nich sprawiał kiedyś, że jej serce szybciej biło, drugi daje nadzieję na spełnienie jednego z jej marzeń. Co z tego wszystkiego wyniknie?

Do sięgnięcia po tę książkę zachęcił mnie opis zapowiadający życiową historię. Byłam też ciekawa twórczości pisarki, gdyż nie poznałam wcześniej żadnej z jej powieści. Teraz już wiem, że chętnie nadrobię zaległości, ponieważ ta powieść skutecznie mnie do tego zachęciła. Wiele w niej treści, ciepła i po prostu przyjemności płynącej z czytania.

Wspomniałam, że sporo w tej powieści treści, gdyż nie spodziewałam się tak wielu życiowych zagadnień. Poczynając od nowego początku, który dla Niny nie jest łatwy, wiąże się z przeprowadzką i odnalezieniem się w nowym miejscu, poprzez zmiany w miejscu pracy, niepewność, wspomnienia, ale także robienie czegoś dla siebie, niezależnie od ilości obowiązków. Autorka pokazuje, że na pewne rzeczy trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka, po prostu sobie wybaczyć, nikt nie jest idealny, a przeszłości zmienić się nie da. Czasem należy poczuć się sobą, beztrosko jak w dzieciństwie, bez zastanawiania się i krytyki, niezależnie od tego jak wiele ról się pełni. Mówić wprost o tym, co nas uwiera, gdyż życie ma się jedno. Sporo w tej opowieści momentów skłaniających do przemyśleń, ale nie monotonnych, tylko zwracających uwagę na niektóre zagadnienia. Takich jak chociażby siła i wsparcie drugiego człowieka.

„Ciężko stawiać siebie na pierwszym miejscu, gdy przez lata robiło się inaczej. Nie sposób już nawet ocenić, która decyzja jest twoją decyzją, a nie składową decyzji innych ludzi. Czego naprawdę chcesz, a czego chcesz dlatego, że inni tego chcą, więc i w tobie ta potrzeba zaczyna się budzić?” str. 36

Poza główną bohaterką Niną, której emocje dobrze się odbiera, jest w tej powieści wiele innych postaci dodających jej barw. Przede wszystkim Ula Abramczyk, nowa naczelna. Kobieta pewna siebie, dynamiczna, uśmiechnięta, jasno oznajmiająca czego oczekuje, ale równocześnie wspierająca i zachęcająca do zaakceptowania tego, co nowe. Od razu wzbudza sympatię swoją postawą. Mamy też pewnego stolarza hipstera, Aleksandra Nowickiego, który poza tym, że tworzy piękne rzeczy, to potrafił zaryzykować i oddać się swojej pasji, pozostawiając za sobą dawne życie i pracę, która nie dawała mu tyle satysfakcji. Autorka zwraca też uwagę na to, że różnimy się od siebie, mamy różne oczekiwania i ważne jest to, by po prostu wygospodarować trochę czasu, zrobić coś dla siebie, a nie dla innych, cieszyć się chwilą. Pisarka jest dobrą obserwatorką  potrafi uchwycić niczym w kadrze różne chwile z życia bohaterów, realne, wyraziste, które mogłyby dotyczyć niejednej osoby. W końcu relacje międzyludzkie to nie jest coś, czego można się nauczyć a najbliżsi nie zawsze są dobrym przykładem. Wszystko poznajemy na zasadzie prób i błędów, więc czasem warto zaryzykować, zawalczyć o siebie, poczuć się po prostu szczęśliwym.

„Zdaje się, że nie ma idealnej chwili, by zbliżyć się do drugiego człowieka. To od nas zależy, czy mimo przeciwności losu odważymy się spróbować.” str. 222

W tej opowieści czuć też, że autorka, tak jak i główna bohaterka jest miłośniczką książek, gdyż pojawia się wątek związany z wymarzoną biblioteczką. Z stosikami książek piętrzącymi się w różnych miejscach, książkami w kartonach. Myślę, że miłośnicy książek będą usatysfakcjonowani.

„Zostań u mnie na noc” to życiowa, ciepła i pełna treści opowieść, która ogrzewa serce i skłania do przemyśleń. Lekko poprowadzona, interesująca, pełna zakrętów i bohaterów wzbudzających pełen wachlarz emocji. To głębsza powieść niż sugeruje tytuł.

niedziela, 26 marca 2023

"Nie zapomnij o mnie" Mhairi McFarlane

Tytuł: Nie zapomnij o mnie
Autor: Mhairi McFarlane
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 448

Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami i to stwierdzenie pasuje do sytuacji, w jakiej znalazła się Georgina Horspool. Straciła pracę, ale także przyłapała swojego chłopaka na zdradzie. Codzienną rutynę zastąpił chaos i znaki zapytania dotyczące przyszłości. W tym momencie nie spodziewała się jeszcze, że na jej drodze pojawi się ktoś z przeszłości, jej pierwsza miłość. To nie koniec, sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, gdy okazuje się, że po pierwsze staje się jej nowym szefem, a po drugie zupełnie jej nie pamięta. Czy to może dobrze się skończyć?

Poznajemy główną bohaterkę w momencie, gdy w jej życiu zaczyna się dziać sporo mało przyjemnych rzeczy. Stara się w tym nie zagubić, nie myśleć pesymistycznie, podchodzić z dystansem, chociaż nie jest to wcale łatwe, gdy niemal w jednym momencie traci źródło utrzymania oraz chłopaka. Życie nie lubi próżni i wygląda, że coś w tym stwierdzeniu jest, gdyż niespodziewanie na jej drodze staje mężczyzna, który przywołuje wspomnienia z przeszłości. Z czasów, gdy zupełnie inaczej patrzyła na świat, miała marzenia, plany związane też w tamtym momencie z nim, gdy oboje byli dużo młodsi. Teraz to mężczyzna, który zupełnie jej nie pamięta. Czy to możliwe? Ona poznała go od razu, myślała, że będzie niezręcznie, a tu takie zaskoczenie. Dobrze poznaje się kolejne wydarzenia z życia Georginy, jej przemyślenia. Kibicuje się jej kolejnym krokom, obserwując jak los rzuca wciąż kłody pod jej nogi. Dodatkowo wiele emocji wzbudzają jej relacje z rodziną, a właściwie podejście jej rodziny do niej. Do tego zachowanie jej byłego chłopaka, które wzbudza wiele skrajnych emocji. Podsumowując, emocji nie brakuje.

„Oto, czego nauczyło mnie życie: nie zamartwiaj się tym, co spędza ci sen z powiek. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że twój problem okaże się nieistotny, gdy niespodziewanie przysłoni go coś tysiąc razy gorszego.” str. 166

Powieść poprowadzona jest w lekkim stylu, dzięki czemu dobrze się ją poznaje. Okraszona jest humorem, takim w stylu Bridget Jones. Poza humorem porusza też życiowe problemy, zakręty, które mogą pojawić się na drodze każdego. Wiadomo, że każdy inaczej radzi sobie w takich sytuacjach. Autorka tak splata wydarzenia, że wywołują emocje, wzbudzają zainteresowanie, zachęcają do poznania kolejnych rozdziałów, które pochłania się dosyć szybko. Szkoda, że nie ma kontynuacji. Chętnie poznałabym dalsze perypetie Georginy, bo jak wiadomo, w życiu cały czas coś się dzieje. Czasem tylko pomyślałam sobie, że o ile byłoby prościej, gdyby bohaterowie wyjaśniali nieporozumienia, porozmawiali, wyjęli karty na stół, szczerze, bez zbędnych upiększeń. Prawda nie zawsze może być dobrze przyjęta, lecz mijanie się z nią tworzy niepotrzebne komplikacje.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki, chociaż wierzę, że nie ostatnie. Potrafi zainteresować czytelnika, ale także wykreować realnych bohaterów, takich, których losy nie są obojętne. Wzbudzają emocje, wywołują uśmiech, poruszają i sprawiają, że po prostu miło spędza się czas z tą powieścią.

„Nie zapomnij o mnie” wzbudza emocje, wywołuje uśmiech, przyciąga uwagę życiowymi wydarzeniami i kreacją głównej bohaterki, której perypetie z zainteresowaniem się poznaje. Lekka opowieść z życiowymi zakrętami i ciekawym splotem wydarzeń. Porcja pozytywnej energii, więc warto poświęcić jej czas.

sobota, 15 stycznia 2022

"Dobre wychowanie" Amor Towles

Tytuł: Dobre wychowanie
Autor: Amor Towles
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 368

Przypadkowe spotkanie może odegrać dużą rolę w naszym życiu. Można by rzec, że tak się stało, gdy Katey Kontent spotkała Tinkera Greya, młodego, przystojnego, pewnego siebie bankiera. Pewnie żadne z nich nie pomyślało wówczas, jak to spotkanie wpłynie na ich przyszłość. Zaczęło się niepozornie, a rozpętało lawinę wydarzeń, w którą oboje zostają wciągnięci. On zupełnie nie pasował do klubu jazzowego, w którym się spotkali. Ona natomiast nie pasowała do świata, w którym on brylował. Katey wkracza do świata, w którym panują inne zasady. Czy będzie potrafiła się w nim odnaleźć? Co będzie dla niej ważniejsze, zasady i cząstka siebie, czy wpływy i moda?

„W jego zachowaniu była ta charakterystyczna pewność siebie, to demokratyczne zainteresowanie otoczeniem i to subtelne domniemanie przychylności obcych ludzi, które spotyka się wyłącznie u młodych mężczyzn wychowanych w towarzystwie pieniędzy i dobrych manier. Takim osobom nie przychodziło do głowy, że w nowym środowisku mogłyby być niemile widziane – i w rezultacie rzadko były.” str. 26

Na pierwszy rzut oka zwraca uwagę oprawa graficzna tej książki. Twarda oprawa a na niej czarno białe zdjęcie i złocenia. Wiadomo, że okładka to nie wszystko, ale ta ma coś w sobie. Przede wszystkim jednak zachęcił mnie opis, gdyż zapowiadał przeniesienie się do Nowego Jorku i 1937 roku, a właściwie do jego końca, gdyż wszystko zaczęło się pamiętnego Sylwestra w klubie jazzowym. O czym jest ta historia i czy warto ją poznać?

Wydarzenia w głównej mierze rozgrywają się w Nowym Jorku w latach 1937 – 1940, chociaż wstęp przenosi nas na chwilę do roku 1966 i możemy poznać główną bohaterkę Katey Kontent. Autor dobrze uchwycił wymiar dawnych czasów, pokazując ponadto, że mimo kolejnych dziesięcioleci tak bardzo się nie zmieniamy. Ważne są pragnienia, oczekiwania, marzenia, życie pełną piersią, bo jednak jest ono ulotne i potrafi szybko się zmienić. Sceneria działa na wyobraźnię, gdyż ukazuje Manhattan w obliczu dużych zmian i kryzysu. Mamy możliwość obserwować wydarzenia różnego kalibru, dostrzec ogromny kontrast, poczuć atmosferę dawnych czasów, poczuć czar miejsc, gdzie królują jazz i swing. Wzmacnia to jeszcze lekki styl pisarski, obrazowy i dostosowany do czasów, które opisuje.

Walorem tej książki są bohaterowie, silne osobowości, których losy są wypełnione zawirowaniami związanymi z ich wyborami, ale też przeciwnościami, które napotykają na swej drodze. Na plan pierwszy wysuwają się dwie przyjaciółki Katherine i Evelyn. Uśmiechnęłam się jak przeczytałam, że Katey Kontent to mól książkowy. Ponadto cechują ją pracowitość, sumienność, życie zgodne z zasadami, ale też dążenie do celu. Eve Ross to jej zupełne przeciwieństwo, rzuca się w wir życia bez opamiętania, nie zastanawia nad jutrem, korzysta z chwili. Ich spotkanie zakończyło się przyjaźnią na długie lata, która została poddana wielokrotnie próbom. Kreacje tych postaci są po prostu świetne, realne, charakterystyczne, barwne. Z postaci kobiecych mocno zaznaczają się jeszcze dwie: Bitsy, przebojowa, twarda kobieta oraz Anne Grandyn, inteligentna i wpływowa. Możecie pomyśleć, że nie ma znaczących męskich postaci, ale nic bardziej mylnego. Bracia Theodore (Tinker) i Henry Grey z pewnością do nich należą, tak samo jak honorowy, dający siłę i oparcie Wallace Wolcott. Na temat bohaterów mogłabym napisać jeszcze wiele, bo jest o czym i to oni stanowią siłę tej opowieści.

Tytuł książki z początku trudno powiązać, lecz im głębiej wsiąkałam w opowieść i odkrywałam jej tajemnice, tym lepiej rozumiałam jego znaczenie. W pewnym momencie ma się poczucie, że dobrze pasuje do wydarzeń i rozumie się jego symbolikę.

„Dobre wychowanie” to książka, o której trudno mi będzie zapomnieć, pełna emocji, determinacji, pragnień, kontrastów. Przenosi czytelnika do Nowego Jorku z dawnych lat, stojącego w przededniu zmian, wypełnionego jazzem i swingiem. To barwna opowieść z charyzmatycznymi bohaterami, która mocno pobudza wyobraźnię i daje do myślenia.


niedziela, 17 października 2021

"Lekcja hiszpańskiego 2" Aleksandra Pakuła

Tytuł: Lekcja hiszpańskiego 2
Autor: Aleksandra Pakuła
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 416

Adrianna Małecka chociaż jest młodą kobietą, to w swoim życiu doświadczyła już wiele. Gdy już myśli, że udało się jej w miarę poskładać to, co zostało zniszczone, jej były mąż uderza ponownie. Czekał na odpowiedni moment, by udowodnić jej, że sama sobie nie poradzi i należy do niego. Poza tym, co dotychczas jej już odebrał, teraz chce jeszcze więcej. Stara się zrobić wszystko, by sama do niego wróciła i prosiła o przebaczenie. Traktuje ją jak własność. Wracają koszmary, które dręczyły ją przez długi czas i wzrasta brak wiary w siebie. Myślała, że po pewnym czasie da jej spokój, ale sytuacja wygląda nieciekawie a Jakub wciąż wymyśla nowe sposoby na jej dręczenie. Czy ten koszmar się skończy? Co tym razem zaplanował Jakub? Czy jest sposób na to, by go powstrzymać?

W mojej pamięci wciąż pozostaje poprzednia część tej opowieści, która wywołała wiele emocji. Zakończyła się też w takim momencie, że od razu chciałam poznać dalszy ciąg. Na szczęście długo nie musiałam czekać. Co wydarzyło się dalej w życiu Adrianny?

„Chciałam portu, już nie pragnęłam pływać pod prąd, bo zabawa i przygoda są fajne, ale jeszcze fajniejsze jest poznać kogoś, kto stanie się twoją najlepszą życiową przygodą. Zapomniałam tylko, że w moim wypadku miłość to słabość i bezbronność, które łatwo wykorzystać.” str. 152

Z przyjemnością wróciłam do dobrze poznanych bohaterów i do pełnej pasji i smakowitych zapachów restauracji Ahora. Książka rozpoczyna się zaskakującym wstępem. Następnie krok po kroku czytelnik poznaje dalsze wydarzenia, które przeplatane są też z wywołującymi wiele emocji wspomnieniami Adrianny. Okrucieństwo, którego doświadczyła wciąż do niej wraca, gdyż Jakub nie daje o sobie zapomnieć, powracają paraliżujący strach i bezsilność. Natomiast w tej części możemy lepiej poznać Maksa i jego historię, która w pewien sposób tłumaczy niektóre z jego działań. Wszystko razem stanowi spójną całość. Każde z nich nosi swój bagaż doświadczeń, które wpływają na ich relację. Dobrze się ją obserwuje, dostrzegając jak oboje się zmieniają, wspierają i jak między nimi iskrzy. Czy jednak relacja, która miała stanowić tylko przygodę rozwinie się bardziej? Czy po tak trudnych przeżyciach można komuś jeszcze zaufać?

Warstwa psychologiczna nie przytłacza, ale równocześnie pozwala na lepsze poznanie bohaterów, zrozumienie ich działań i emocji. Czasem trudno niektóre fragmenty się poznaje ze względu na treść i emocje, które wywołują. Ważne, aby takie tematy poruszać, chociaż nie zawsze jest to łatwe. Z opowieści bije realizm i przez to jeszcze mocniej oddziałuje ona na czytelnika. 

Autorka poza głównym wątkiem poruszyła też szereg innych życiowych tematów, trudnych wyborów, niosących konsekwencje decyzji. Utrata bliskich, zaufania, przyjaźń, toksyczne relacje, miłość i nadzieja. Wiele momentów skłania do przemyśleń, do spojrzenia oczami bohaterów na pewne wydarzenia, wczucie się w ich sytuację. Poza trudnymi tematami odnajdziemy tu też dawkę pozytywnej energii, zarówno związanej z pasją do gotowania i pieczenia, ale też płynącej od ludzi. Wspierających, wyciągających pomocną dłoń. Nie zawsze sytuacja wygląda tak beznadziejnie, jak się nam wydaje i nie warto się poddawać. W takich momentach ważne jest mieć u boku osoby, które wesprą i pozwolą optymistycznie spojrzeć w przyszłość.

„Lekcja hiszpańskiego 2” to kontynuacja historii Adrianny, dobrze napisana, poruszająca, wzbudzająca paletę emocji. Trudno o niej zapomnieć, gdyż porusza ważne tematy a tym samym mocno oddziałuje na czytelnika. To wypełniona życiowymi wydarzeniami opowieść, która pozostawia trwały ślad i porusza do głębi. Pokazuje, że warto wykazać się odwagą i zawalczyć o swoją przyszłość mimo przeciwności losu. Po raz kolejny autorka zakończyła opowieść w takim momencie, że już nie mogę doczekać się kontynuacji.

środa, 8 września 2021

"Lekcja hiszpańskiego" Aleksandra Pakuła

Tytuł: Lekcja hiszpańskiego
Autor: Aleksandra Pakuła
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 416

Czasami bywa tak, że z pozoru coś pięknego skrywa wewnątrz zgniliznę. Przykład może stanowić krótkie, ale burzliwe małżeństwo Adrianny i Jakuba. On przystojny, dobrze sytuowany, znany adwokat i psycholog. Ona piękna i zakochana w nim po uszy. Tylko oni wiedzą, co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Na początku było jak w bajce, szybko zmieniło się w piekło, z którego Adriannie wraz z córką Klarą udało się wydostać. Myślała, że to koniec i teraz będzie tylko lepiej. Myliła się. Sytuacja zmusza ją do wyjazdu do Hiszpanii, gdzie będzie pracowała w restauracji. To trudna decyzja, ale w tym momencie wydaje się słuszna. Na miejscu czeka ją niespodziewane spotkanie z mężczyzną, który działa na nią jak płachta na byka. Irytuje, ale równocześnie przyciąga. Były mąż też nie pozwala o sobie zapomnieć. Czy w życiu Adrianny zapanuje upragniony spokój i wróci poczucie bezpieczeństwa?

Harmonijnie skomponowana, barwna okładka przyciągnęła moją uwagę, chociaż jak wiadomo nie należy oceniać książki w taki sposób, ponieważ można się rozczarować. Pierwsze wrażenie może okazać się złudne, ale w tym przypadku na nią zwróciłam uwagę. Zachęcił mnie także opis fabuły. Czy wybór okazał się trafny?

„Jakub zniewolił mnie, zmanipulował, okręcił wokół palca, sprawił, że stałam się słaba, uległa. Nie potrafiłam się od niego uwolnić. Trwałam w tym, mimo że niszczył mnie i moje poczucie własnej wartości, podcinał skrzydła, odsuwał od rodziny, przyjaciół.” str. 14 - 15

Zaskoczyło mnie tempo, w jakim ta historia mnie pochłonęła, dostarczając wielu emocji. Sądziłam, że to taka typowa powieść obyczajowa, przewidywalna, lekka, akurat na końcówkę lata. Tymczasem otrzymałam opowieść, która od razu trafia do serca, porusza i wywołuje skrajne emocje od zaskoczenia, po frustrację i bezsilność. Czytelnik, niczym główna bohaterka czuje się osaczony, bezradny, na pozycji przegranej. Mimo to walczy dalej, szuka odwagi do kolejnej rozgrywki. W fabule można odnaleźć wiele życiowych wydarzeń, ale przede wszystkim poruszony jest bardzo ważny temat dotyczący przemocy, nie tylko fizycznej, ale też głęboko zakorzeniającej się psychicznej. Warto na ten temat pisać, ukazując jak trudno z takiego błędnego koła się wyrwać, co dla niektórych osób może wydawać się niezrozumiałe. Warto odnaleźć odwagę, by wyrwać się z toksycznej relacji, nawet jeśli na zewnątrz może wyglądać zupełnie normalnie. Odczuwa się wręcz czasami bezsilność Adrianny, jej bardzo niskie poczucie własnej wartości i poczucie, że nikt jej nie uwierzy, że być może przesadza, że wyolbrzymia. Nawet po rozwodzie przeszłość wciąż do niej powraca, a były mąż nie daje o sobie zapomnieć. 

W fabułę został też wpleciony wątek miłosny, który dodaje blasku. Uzmysławia, że w każdym, nawet najmniej oczekiwanym momencie życia można odnaleźć szczęście, wsparcie, motyle w brzuchu. Czy warto dla takich chwil zaryzykować? Czy mając tak traumatyczne wspomnienia można jeszcze komuś zaufać?

„Gdy walczysz ze swoimi słabościami, stajesz się kimś silniejszym. Strach nie może kierować twoim życiem.” str. 405

Całość otoczona jest zapachami przypraw, świeżo pieczonego ciasta, atmosferą dobrej restauracji i pasją z tego płynącą. Dobrze chłonie się klimat tego miejsca, aż chciałoby się usiąść przy stoliku i zamówić jedną z serwowanych potraw, chociaż pewnie trudno byłoby poprzestać na jednej. Równie przyjemnie poznaje się każdą z osób pracujących w restauracji i relacje, jakie między nimi panują. Wszystko to razem sprawia, że nie jest to tylko opowieść skłaniająca do przemyśleń, niestroniąca od trudnych tematów, ale także ciekawa, ciepła i poruszająca historia. Gdybyście jeszcze nie czuli się przekonani, to napiszę, że zakończenie pozostawia czytelnika w takim momencie, że aż żal, że nie ma jeszcze kontynuacji.

„Lekcja hiszpańskiego” to książka obrazująca jak bardzo pozory mogą być mylące i jak wiele cierpienia może przysporzyć bliska osoba i toksyczna relacja, z której bardzo trudno się wyzwolić. Niszczy nie tylko teraźniejszość, ale pozostawia blizny, które pozostają w sercu skutecznie zaniżając poczucie własnej wartości. Wiele w niej emocji, także tych negatywnych, ale jest też nadzieja, jest przyjaźń, kiełkuje piękne uczucie. Są smaki i zapachy kuchni oraz temperament i pasja. To lekcja życia, z której można wyciągnąć wiele wniosków. 

wtorek, 20 lipca 2021

"Jedno słowo za dużo" Abbie Greaves

Tytuł: Jedno słowo za dużo
Autor: Abbie Greaves
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 384

Dworzec - miejsce, w którym ludzie pędzą w swoją stronę, zajęci własnymi sprawami, spieszący się gdzieś, zamyśleni, stłoczeni. Jesteś jedną z takich osób, aż pewnego dnia dostrzegasz kobietę, która wyróżnia się z tłumu, stoi w jego centrum a jednak nigdzie się nie spieszy wbrew masie, która napiera na nią cały czas. Stoi pewnie, wyprostowana trzymając w rękach niewielką, prostą tabliczkę. Jej treść jest równie jednoznaczna „Wróć do mnie Jim”. Obraz ten głęboko zapada w twojej pamięci i nie daje ci spokoju zwłaszcza, że kobieta przychodzi tam każdego dnia i stoi tak niewzruszenie. Co mogło skłonić ją do tak dramatycznej decyzji? Kim jest Jim i co się z nim stało?

„Bo muszę coś robić; bo obiecałam, że bez względu na wszystko zawsze będę jego bezpieczną przystanią; bo miłość jest cierpliwa, inaczej to nie miłość.”  str. 31

Dawno już nie czytałam książki, po której lekturze trochę brakowało mi słów, pozostawiła mętlik myśli i jednocześnie żal, że to już koniec tej opowieści. Poczucie straty, że czas pożegnać się z jej bohaterami, którym z takim zaangażowaniem się kibicowało. Ta książka z całą pewnością zapisze się w moich myślach i sprawiła, że w planach mam kolejne książki tej pisarki, chociaż poznałam na razie tylko jedną. Dlaczego tak się stało?

W tej książce nie ma widowiskowych wydarzeń, ale to działa tylko na jej korzyść. Sprawia, że jest tak prawdziwa, tak pełna emocji, które płyną z każdego rozdziału, z każdego słowa. Emocji czasem niejednoznacznych, innym razem skrywanych głęboko przed otoczeniem a jednak równie intensywnych, czasem wyniszczających i zmieniających zupełnie życie. Ta książka jest skarbnicą emocji i dlatego tak trudno mi się było z nią rozstać. Autorka poruszyła na jej kartach tematy, o których czasem się nie wspomina. Ukazała, że każdy może mieć chwile zwątpienia, załamania, walczyć z własnymi demonami. Obraz osoby, którą widzą inni może zupełnie nie pokrywać się z rzeczywistością. Osoby pewnej siebie, odnoszącej sukcesy a w głębi duszy nieszczęśliwej, zagubionej i szukającej pomocy. Trudno zmierzyć się z taką rozbieżnością, zwłaszcza najbliższym, w których oczach chce się wyglądać przecież jak najlepiej, spełniać oczekiwania. W tej książce takich niejednoznacznych postaci jest trochę, a właściwie można by rzec, że każdy bohater nieco mija się z obrazem, jaki wokół siebie kreuje. Niemal każda z postaci trochę gra, nie pokazując na zewnątrz tego, co tak naprawdę czuje, nie ukazując słabości.

W szerokim wachlarzu postaci na plan pierwszy oczywiście wysuwa się Mary O’Connor, kobieta z pozoru silna, codziennie pełniąca wartę na dworcu Ealing Broadway z nieco wytartą tabliczką z mocnym, jednoznacznym przekazem. Jest tam codziennie, jest wytrwała, nie zwraca uwagi na otoczenie, tylko czeka z nadzieją, równie silną, jak siedem lat wcześniej. Nie chce się wierzyć, że ten jej rytuał trwa aż tak długo, że bez względu na pogodę, nastrój trwa niewzruszenie i nadal wierzy. To jej jedyna nadzieja, sens każdego dnia. Kolejną postacią jest Jim, którego czytelnik z początku poznaje oczami Mary. Mężczyzna jej marzeń, mężczyzna, który zmienił zupełnie jej życie i bez którego nie wyobraża sobie przyszłości. To w pewnym sensie tajemnicza postać, o której po pewnym czasie dowiadujemy się więcej i zmienia to nasze wyobrażenie o tym, co tak naprawdę się wydarzyło. Wspomnieć należy oczywiście o Alice, która na początku być może nie wzbudza wielu pozytywnych emocji ze względu na swoje intencje, ale bez niej nie byłoby tej opowieści. Opowieść ta porusza wiele życiowych aspektów, a jednym z nich jest pogodzenie się ze stratą i otworzenie na przyszłość, która nie zawsze będzie wyglądać tak, jak sobie ją wyobrażaliśmy, ale może sprawić, że będziemy szczęśliwi.

Lekkość, z jaką przedstawione są wydarzenia, ale równocześnie ich waga świetnie ze sobą współgrają, dostarczając czytelnikowi nostalgiczną, piękną i życiową historię, obok której trudno przejść obojętnie. Opowieść, która porusza, ale o czym należy też wspomnieć, także zaskakuje. Nie ma w niej bowiem takiego typowego zakończenia, jest trochę niespodzianek i dlatego też tak pozytywnie mnie zaskoczyła i sprawiła, że chcę poznać kolejne książki pisarki.

„Jedno słowo za dużo” to nie jest typowa powieść obyczajowa, jest w niej znacznie głębsza warstwa, która dostarcza wielu emocji, ukazuje nieco inne oblicza bohaterów i jednocześnie porusza wiele ważnych tematów. Niejednoznaczna, pełna kontrastów, ale też zderzenia wyobrażeń z rzeczywistością, oczekiwań innych z własnymi pragnieniami, walki z trudną przeszłością, z przytłaczającymi wydarzeniami, których ciężar niesie się przez kolejne lata i trudno go zrzucić z barków.

czwartek, 8 kwietnia 2021

"Cztery liście koniczyny" Weronika Tomala

Źródło okładki: Zysk i S-ka

Tytuł: Cztery liście koniczyny
Autor: Weronika Tomala
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 296

W uroczym miejscu niedaleko plaży, w niewielkiej biblioteczce, ktoś zostawił notatnik. Z pozoru zwyczajny, a jednak skrywający tajemnicę, której wyjaśnienie może przynieść wiele bólu, otworzyć stare rany, wywołać burzę emocji. Na notatnik trafia Judyta, młoda kobieta pracująca jako pielęgniarka w pobliskim szpitalu. Gdy poznaje pierwsze jego słowa kierowane wprost do niej czuje niedowierzanie. Być może to dowcip, ale jednak w jej sercu czai się niepokój, czuje niezrozumiałą dla siebie samej odpowiedzialność, która na niej spoczęła wraz z poznaniem jego słów. Coraz więcej o tym myśli i postanawia czegoś więcej się dowiedzieć. Nie wie jeszcze jak bardzo ta jedna decyzja zmieni jej życie. Czy w dobrym kierunku? Czy warto było wziąć do serca słowa notatnika i podążać ich śladem?

Sięgając po daną książkę zazwyczaj jest jakiś element, który zwraca naszą uwagę. Czasem jest to okładka, która w tym przypadku zapowiada ciepłą i pozytywną lekturę. Innym razem intrygujący opis. W tym konkretnym przypadku to pomysł na fabułę zachęcił mnie do lektury, tajemnica skrywana na jej kartach, zapowiedź emocji z nią związanych. Czy moje założenia okazały się słuszne?

Od razu wyobraziłam sobie to miejsce, klimatyczną biblioteczkę i notatnik, który niespodziewanie się w niej znalazł. Ciekawa byłam, o co w tym wszystkim chodzi. Łatwo odbiera się emocje Judyty, jej zaskoczenie, ale jednoczenie poczucie odpowiedzialności i ciekawość. Poznajemy skrawki życia głównej bohaterki, jej bliskich, pracę, otoczenie i nawet nie wiadomo kiedy można poczuć się wciągniętym w tę opowieść, śledząc kolejne wydarzenia. Fabuła spleciona jest z różnych wątków, niektóre są bardziej przewidywalne, inne niekoniecznie. Niezależnie od tego, przyjemnie poznaje się tą historię i pozwala ona oderwać myśli od codziennych problemów. Sama byłam zdziwiona, że tak szybko dotarłam do ostatnich stron.

Poza głównym wątkiem związanym z tajemnicą skrywaną w notatniku, w książce poruszanych jest szereg różnych, życiowych tematów. Utrata bliskiej osoby, brak wiary w siebie, poczucie niesprawiedliwości, trudne a czasem wręcz toksyczne relacje, blaski i cienie przyjaźni, wsparcie, cierpienie, poszukiwanie bliskości. Czasem obca, przypadkowo spotkana osoba może okazać wiele serca, a bliska osoba bardzo zranić. Takie sytuacje się zdarzają, a w tej opowieści życiowych wydarzeń i zawirowań nie brakuje, tak jak i wielu emocji. 

„Nie doceniamy opowieści starszych ludzi. Lekceważymy je, puszczamy koło ucha. Kiedy jest za późno, nieraz uświadamiamy sobie, ile były warte. Bezcenne.” str. 189

Każdy rozdział rozpoczyna pewien element, który ubarwia książkę i dobrze komponuje się z jej treścią. Napisana jest lekko, chociaż tak jak już wspomniałam porusza szereg trudnych, życiowych wydarzeń. Historię obserwujemy oczami Judyty, dzięki czemu możemy poznać ją lepiej, bardziej zrozumieć, chociaż jest jeden moment, gdy ta perspektywa się zmienia, co też akcentuje jego mocny wydźwięk. Nie mogę oczywiście nie wspomnieć o wątku romantycznym, który w moim przekonaniu został dobrze i w sposób ogrzewający serce poprowadzony. Od dawna ludzie wierzyli, że czterolistna koniczyna symbolizuje szczęście. Czy dla głównych bohaterów tej opowieści to dobry znak?

„Cztery liście koniczyny” to życiowa opowieść, ciepła, optymistyczna, chociaż też dotykająca trudnych tematów, pełna smutku i wzruszająca. Z ciekawym pomysłem na fabułę i w przemyślany sposób splecionymi wątkami. Spełnia swoją rolę, czyli skutecznie zajmuje myśli i dostarcza wielu wrażeń.

poniedziałek, 29 czerwca 2020

"Pozerka" J. Harrow

Źródło okładki: Zysk i S-ka
Tytuł: Pozerka
Autor: J. Harrow
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 316

Magda to piękna kobieta, świadoma swojego wyglądu, pewna siebie. Prowadzi życie singielki i jest to jej wybór, z którego jest zadowolona. Związki? Tak, ale nie na długo, ma swoje zasady, których się trzyma i nie pozwala sobie na ich złamanie. Mężczyzna musi być przystojny, ale też bogaty, tego nauczyło ją życie. Flirtuje, przyciąga uwagę i zbiera profity, jak dotąd jej strategia sprawdza się idealnie. Harmonię, którą wypracowała burzy jedno spotkanie i jego konsekwencje. Spotyka mężczyznę, który sprawia, że jej mur się chwieje. Czy warto zmienić coś, co dotychczas tak dobrze się sprawdzało, na coś bliżej niesprecyzowanego?

Z opisu książki wynika, że jest to powieść obyczajowa, lekka, przyjemna, dobra na lato. To wszystko się zgadza, lecz też nie zapowiada pewnych zabiegów, które autorka w niej zawarła. Jestem pozytywnie zaskoczona lekturą, która okazała się bardziej intrygująca niż mogłoby się wydawać. Wiem też, że po przeczytaniu tej powieści bez wahania sięgnę po kolejną książkę tej pisarki. To tak na zachętę, a teraz parę rzeczy, które w książce zwracają uwagę i sprawiają, że tak dobrze się ją czyta.

Po pierwsze fabuła, niby prosta, niby niewnosząca wiele nowego, a jednak poprowadzona w taki sposób, że odnosi się same pozytywne wrażenia. Na początku poznajemy Magdę, kobietę, która wie, czego chce od życia, ma jasno sprecyzowane cele. Na początku też trudno stwierdzić, czy ma po prostu taki charakter, czy zmieniły ją jakieś doświadczenia z przeszłości. Tego dowiadujemy się stopniowo, nic nie jest podane na tacy a autorka potrafi dawkować istotne informacje, aby wzbudzić większe zainteresowanie i odnosi to zamierzony skutek. Jakież było moje zdziwienie, gdy po części dotyczącej Magdy pojawiła się część zatytułowana Marysia. Kim jest Marysia i dlaczego pojawiła się w tej historii tego Wam nie zdradzę, by nie popsuć niespodzianki. Mogę tylko napisać, że obie historie czyta się tak samo dobrze i że coś je ze sobą łączy, coś bardzo istotnego.

Poza tym w opowieści przeplata się trochę różnych postaci. Przede wszystkim jest Robert nazywany Garcia. Mężczyzna uśmiechnięty, pozytywnie nastawiony do ludzi, wzbudzający zaufanie. Patrząc na jego bagaż doświadczeń, to jego postawa jest godna podziwu. Nie przepada za kobietami takimi jak Magda, manipulantkami, które lubią okręcić sobie faceta wokół palca. Gdy się spotykają, coś zaczyna się dziać, mimo, że żadne tego nie planowało i nie chce. Czy drogi dwóch osób o tak różnych podejściach do życia mogą się zejść? W opowieści jest jeszcze sporo innych postaci, które wzbudzają pozytywne, jak i negatywne odczucia. Piotr, co do którego od razu nasuwa się określenie „śliski typ”, Dawid, którego zmiana zadziwia, rodzice Magdy i przyjaciółka Kaja, która udziela wsparcia, chociaż sama też go bardzo potrzebuje. Nie można zapomnieć też o wspaniałej babci Buni.

W trakcie lektury nie zabrakło życiowych wydarzeń, wzbudzających emocje, poruszających, ale też miejsca na dawkę humoru. Poszczególne elementy są odpowiednio dawkowane, nie ma tu sztuczności, przerysowania, jest za to miejsce na miłość, przyjaźń, wybaczenie, chorobę, toksyczne relacje i trudne doświadczenia, których ciężar czuje się przez całe życie.

„Pozerka” to książka, która poza warstwą typowo obyczajową niesie wiele niespodzianek a równocześnie porusza, grając delikatnie na strunach naszych emocji niczym wirtuoz na skrzypcach. Nietuzinkowa opowieść, w której znajdziecie wiele życiowych zakrętów, trudnych decyzji i bagaż przykrych doświadczeń, które mogą zaważyć na całym życiu, nie pozwalając się cieszyć tym, co w nim piękne. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do lektury, bo warta jest uwagi.

środa, 3 czerwca 2020

"Kawa o zapachu lawendy" Paulina Kowalczyk

Źródło okładki: Novae Res
Tytuł: Kawa o zapachu lawendy
Autor: Paulina Kowalczyk
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 176
Data premiery: 5 czerwca 2020

Każdy inaczej reaguje na stresujące wydarzenia, często na to mają wpływ doświadczenia z przeszłości. Konstanty musi mierzyć się z nerwicą, która przesłania mu radości dnia codziennego, przygnębia, nie pozwala odetchnąć i cieszyć się po prostu życiem. Sprawia też, że mężczyzna nie wierzy we własne możliwości, chociaż czuje, że chce zostać pisarzem a w jego głowie już zrodził się pomysł na powieść. W pewnym momencie, za sprawą przypadku, w jego życiu pojawia się Ania i jest jak świeży powiem wiatru w jego życiu. Wszystko zaczyna się zmieniać w dobrym kierunku aż do chwili, gdy jedna wiadomość burzy ponownie wszystko jak domek z kart. Czy jest szansa na szczęśliwe zakończenie?

Opis książki zapowiada pełną emocji książkę obyczajową, a okładka z kawą na pierwszym planie zachęca do zajrzenia do środka. Czy książka okazała się ciekawa?

Zacznę od plusów, których w powieści jest trochę. Pomysł na fabułę jest ciekawy i chociaż nie ma w niej wiele zaskoczeń to treść poznaje się dobrze i z zainteresowaniem. W związku z różnymi życiowymi wydarzeniami pojawiają się też różne emocje. Wplecione są blaski i cienie życia, miłość, przyjaźń, trudne relacje rodzinne, zawiedzione zaufanie, błędne decyzje, niezrozumienia, wybaczenie. Trzeba przyznać, że tematów poruszonych w książce jest sporo. Autorka pokazała też jak trudno oderwać się od przeszłości, zmienić nastawienie, przyznać się do błędu, nie martwić się na zapas.

„Nie ma sensu zastanawiać się nad tym, co ktoś myśli lub ma ci do powiedzenia. Może się przecież okazać, że to całkiem coś innego niż ty sobie wyobrażałeś.” str. 86

Głównym bohaterem jest Konstanty. Jego życie nie układa się tak, jakby sobie tego życzył. Duży wpływ na to ma fakt, w jaki sposób sam o sobie myśli, rezygnacja, sfrustrowanie. Widać, jaka przemiana następuje, gdy poznaje Anię. Nie następuje to od razu, ale stopniowo. Ania to pozytywna osoba, która też skrywa pewną tajemnicę. Ciekawą postacią jest też Bartek, przyjaciel Kostka, który wspiera go w trudnych momentach. Bohaterowie przyciągają uwagę, chociaż w moim odczuciu za mało zostali rozbudowani, a niektóre wątki z ich przeszłości nie do końca rozwinięte.

Teraz przejdę do elementu, który mnie trochę rozczarował, chociaż być może dla innych czytelników będzie stanowił zaletę. Książka jest niedużych rozmiarów i zawiera jak na powieść niewiele stron, miałam poczucie niedosytu. Nie zdążyłam dobrze poznać bohaterów, a już trafiłam na koniec. Tak jak wspomniałam wcześniej pomysł ciekawy, ale jak dla mnie za mało rozwinięty. Z drugiej strony, jeśli szukacie historii na jeden wieczór przy aromatycznej kawie to jak najbardziej może się sprawdzić.

„Kawa o zapachu lawendy” to ciekawa, chociaż krótka opowieść, w której obserwujemy Konstantego i jego życie, mocno naznaczone przez doświadczenia z przeszłości. Autorka pokazuje, jak wiele zależy od naszego nastawienia, od wiary w siebie a także, że na zmiany nie należy czekać, tylko je rozpocząć. Każdy dzień, to nowy dzień i od nas zależy, czy dobrze go wykorzystamy.

sobota, 11 kwietnia 2020

"Ryzyko" Elle Kennedy

Tytuł: Ryzyko
Autor: Elle Kennedy
Seria: Briar U (tom 2)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 456

Los bywa przewrotny i czasem jedno zdanie, wypowiedziane pod wpływem chwili, może pociągnąć za sobą spore konsekwencje i odnieść niespodziewany skutek. Przekonała się o tym Brenna. Teraz musi prosić o pomoc, a to do niej niepodobne. W dodatku prośba skierowana jest do napastnika Harvardu, aroganckiego, pewnego siebie, chociaż nie tylko to zwraca uwagę. Jake Connelly jest przystojny i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Zgadza się na jej prośbę, ale oczywiście chce coś w zamian. Ma udawać jej chłopaka, ale chce w rewanżu prawdziwej randki. Zapowiada się… sporo zawirowań.

Poznałam już pierwszy tom tej serii, a jego główni bohaterowie, czyli Summer i Fitz wciąż goszczą w mojej pamięci. W poprzedniej części pojawiła się też Brenna - wyróżniała się na tle grona bohaterów i tym chętniej rozpoczęłam drugi tom, by poznać jej historię. Czy jest równie ciekawa i z zapadającymi w pamięci bohaterami?

Od samego początku kipi od emocji. Dzieje się tak za sprawą Brenny i Jake’a, którzy są charakterystyczni, pewni siebie, jednocześnie realnie nakreśleni. Od razu między nimi są utarczki słowne, atmosfera pełna napięć i niedomówień, chemia. Coś, co z początku jest tylko grą, nabiera rozpędu. Czy jednak coś w tych relacjach jest prawdziwe, czy to tylko pozory? Obserwując rozwój wydarzeń trafia się na momenty zaskakujące, chociaż przewidujących też jest całkiem sporo. W tym gatunku literackim akurat ten element mi nie przeszkadza. W tym momencie liczą się emocje, a akurat w książkach tej pisarki ich nie brakuje, tak samo jak sporej dawki humoru. To wszystko razem zapewnia rozrywkę i pozwala oderwać się od ponurych myśli a przenieść do miejsca pełnego przystojnych hokeistów oraz pięknych, pewnych siebie kobiet, które w niczym im nie ustępują. Starcia są nieuniknione, a to tylko dodaje rumieńców opowieści.

Główni bohaterowie wzbudzają sympatię od pierwszych stron. Różnią się, ale być może nie tak bardzo, jak sądzą. Ich historia zaczyna się niepozornie i szybko nabiera rozpędu. Brenna wyróżnia się siłą charakteru, przebojowością, ale też dążeniem do spełnienia marzeń i tak lubianym na ustach kolorem czerwonym. Zwraca na siebie uwagę męskiego grona i dobrze się z tym czuje a czerwona szminka jest niczym jej znak rozpoznawczy. Jakby zakładała maskę, którą pokazuje światu. Jaka jest naprawdę? Gdy w jej życiu pojawia się Jake i niczym tornado przewraca wszystko do góry nogami, nic nie wygląda już tak samo. On też wie, czego chce i nie zamierza ustąpić. Rozpoczyna się emocjonująca, pełna napięć gra między tą dwójką.

Warto wspomnieć też o ważnych tematach, które w książce są poruszane. Trudne relacje rodzinne, wzajemne oskarżenia, ocenianie po pozorach, szantaż emocjonalny i traumatyczne wspomnienia, przebaczenie. Autorka poruszyła też istotną kwestię a związana z Brenną i wymarzonym przez nią stażem. Więcej na ten temat nie napiszę, aby nie zdradzić zbyt wiele.

„Ryzyko” to udana kontynuacja serii z charyzmatycznymi bohaterami, których historię dobrze się poznaje. Ma swój urok, jak każda z książek autorki, które cechują swobodny styl pisarski, zabawne dialogi i zgrabnie poprowadzona fabuła pełna emocji. Przyciąga uwagę, rozbawia, ale też daje do myślenia. Polecam na poprawę humoru, czy też po prostu na wieczór przy aromatycznej kawie, czy herbacie.

niedziela, 15 grudnia 2019

"Zapomnij o nim" Małgorzata Garkowska

Tytuł: Zapomnij o nim
Autor: Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 304

Artur, Anna i Ewelina – trzy osoby, które połączyło przypadkowe spotkanie. Artur, mężczyzna twardo stąpający po ziemi, solidny. Mieszka z narzeczoną i z nią planuje przyszłe lata. Wydarzyło się jednak coś, co zburzyło jego spokój i wciąż przed oczami pojawia się mu twarz kobiety, którą niedawno spotkał w sklepie. W życiu Anny wszystko dotychczas układało się w dobrym kierunku: zaplanowany ślub, ciąża, dobra praca. W najmniej oczekiwanym momencie jej poukładany świat się rozpada, pozostawiając pustkę w sercu, chaos myśli i szereg pytań. Dla Eweliny najważniejsze teraz jest odszukanie mężczyzny, którego dziecko nosi pod sercem. Nie jest to łatwe, gdy nie ma się pracy i trafia do miasta bez konkretnego planu. Nie poddaje się i stara optymistycznie patrzeć w przyszłość. Gdy go znajdzie, wszystko się wyjaśni i jakoś ułoży. To wszystko to pewnie nieporozumienie. Historie tych trzech różnych osób w pewnym momencie się splatają w zupełnie nieoczekiwany sposób. Co z tego wyniknie?

Przeczytałam wszystkie powieści autorki, które dotychczas się ukazały i dlatego wiedziałam, że opowieści, które snuje są pełne emocji, poruszają, ale także dają nadzieję. Wiedziałam też, że gdy tylko ukaże się kolejna książka pisarki to będę chciała ją przeczytać. Tak też się stało i teraz chcę się z Wami podzielić moimi wrażeniami po lekturze.

Fabuła splata ze sobą trzy życiowe historie, jest ciekawa i przyciąga uwagę od samego początku. Niesie też wiele zawirowań i trudnych wydarzeń, chociaż czasem wręcz czułam przesyt. Momentami odnosi się wrażenie, że zbyt wiele nieszczęść jest w jednym momencie, co wydaje się mniej realne. Trzeba przyznać, że smutku tu nie brakuje, jednak co ważne, nie brak też nadziei. Każdy przecież czasem staje na rozstaju dróg, czy mierzy się z różnymi problemami, a autorka pokazuje, że nawet po bardzo trudnych przeżyciach może przydarzyć się coś bardzo dobrego. Być może nie jest to odkrywcze, ale takie książki pozytywnie nastrajają, dodają energii i pozwalają na oderwanie się od tego, co nas trapi. 

Główni bohaterowie to trzy zupełnie inne osobowości. Każdy z nich niesie swój własny bagaż doświadczeń. Czasem jest on tak ciężki, że samemu nie da się go udźwignąć mimo wielu starań. Każdy z bohaterów inaczej też radzi sobie z problemami. Pisarka więc wykreowała ciekawe postacie, wzbudzające różne emocje, ale też przyciągające do opowieści. Anna to silna kobieta, pewna siebie, ambitna, ale też jak wydarzenia pokazują bardzo wrażliwa. Zaskoczyła mnie pozytywnie jej postawa. Myślę, że każdy chciałby w trudnym momencie spotkać taką osobę na swojej drodze. Kobieta sporo przeżyła i nie wie jeszcze jak wiele niespodzianek szykuje jej los. Postać Artura od razu wzbudza sympatię. Dobrze pasuje do niego słowo rzetelny, w pozytywnym tego znaczeniu. Jest jeszcze Ewelina, której historia szczególnie porusza, chociaż bywały momenty, zwłaszcza na początku, gdy jej postawa wzbudzała mieszane uczucia, czasem wręcz irytację. W każdym razie zarówno bohaterowie pierwszo jak i drugoplanowi tworzą ciekawe grono różnych osobowości, cech charakteru, doświadczeń życiowych i to stanowi walor tej opowieści.

„Anna zatrzymuje się pod przekwitłą już magnolią. Ostrożnie dotyka delikatnych płatków. Pamięta, jak mama sadziła te drzewka w ogrodzie i starannie wybierała dla nich miejsce. Mają zbyt kruche korzenie, żeby je potem przesadzać. Jej korzenie też okazały się kruche. Ale czy teraz ma się od nich wszystkich odciąć? Obrazić się jak mała dziewczynka?” str. 246

Pisarka, w lekki i ciekawy sposób poruszyła dużo różnych, życiowych tematów. Miłość przeplata się z niechęcią, radość ze smutkiem, prawda z kłamstwem, są i tajemnice. Autorka pokazuje też jak trudno jest pogodzić się z utratą bliskiej osoby, często odnosi się wrażenie, że ból nigdy nie minie. Życie jednak płynie dalej i trzeba mieć nadzieję, że ból chociaż trochę przygaśnie, chociaż miejsce w sercu pozostanie. Nie na wszystko możemy być przygotowani, czasem strata kogoś, czy poważna choroba zupełnie zaskakują.

„Zapomnij o nim” to powieść wypełniona emocjami, życiowymi wydarzeniami i ciekawymi kreacjami postaci, których historie się w pewnym momencie splatają. To jedna z tych książek, które dodają otuchy w trudnym momencie, rozsiewają pozytywny klimat mimo czarnych chmur nad głową. Daje do myślenia i pokazuje, że nie na wszystko możemy być przygotowani i czasem potrzebna jest pomoc, gdyż nie ze wszystkim jesteśmy w stanie sobie sami poradzić. Los może odmienić się w każdym momencie, trzeba tylko w to uwierzyć.

wtorek, 23 października 2018

"Czego nie powiedziałam" Małgorzata Garkowska

Tytuł: Czego nie powiedziałam
Autor: Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 300

Emilia i Robert są razem bardzo szczęśliwi. Już pierwszego dnia, gdy się poznali poczuli coś szczególnego. Od tej pory są nierozłączni i wydaje się, że inaczej być nie może. Dobrze się uzupełniają: ona nieco zagubiona, mniej ufna, on odnoszący sukcesy w pracy, przystojny, ambitny i pewny siebie. Wszystko zmienia jedno pytanie i jedna na nie odpowiedź, które niczym drobna rysa powodują coraz większe pęknięcia. Okazuje się, że nie wiedzą o sobie wszystkiego a przeszłość zaczyna upominać się o uwagę. Emilia po raz kolejny musi się zmierzyć z bolesnymi wspomnieniami, które zatruwają jej serce. Niestety kłamstwo może zniszczyć wiele a zaufanie trudno odbudować. Czy ich związek przetrwa zawirowania? Czego Emilia nie powiedziała Robertowi? 

Małgorzata Garkowska – pisarka, w której dorobku literackim znalazły się powieści „Układanka z uczuć” oraz „Spotkamy się przypadkiem”. Przyjaciółka kotów i miłośniczka fotografii.

Od momentu przeczytania debiutu literackiego pisarki wiedziałam, że z ciekawością będę sięgała po jej kolejne książki. W tym przekonaniu utwierdziła mnie druga powieść autorki. Po przeczytaniu trzeciej natomiast mogę stwierdzić, że w moim przekonaniu jest to najlepsza z książek dotychczas napisanych przez Małgorzatę Garkowską. 

Dlaczego ludzie kłamią? Odpowiedzi na to pytanie może być wiele. Często wygrywa strach przed tym, co może się stać po ujawnieniu prawdy, co można stracić. Emilia już w chwili, gdy Robert powiedział o czym marzy poczuła, że wszystko się zmienia i przyszłość może wyglądać inaczej, niż by pragnęła. Stara się więc żyć chwilą brnąc w kłamstwo i nie myśleć o tym, co nieuchronnie się zbliża. Pewne wspomnienia z przeszłości schowała głęboko, lecz teraz dają o sobie znać ze zdwojoną siłą. Nic nie jest proste. Najgorsza jednak jest niepewność i to, że gdy poznało się już szczęście u boku bliskiej osoby to trudno z niego zrezygnować.

„Moje tchórzostwo zaciska coraz bardziej morderczą pętlę. Ale znowu milknę, znowu pozwalam się otoczyć opieką. Chłonę te chwile jak skazaniec ostatnie promienie słońca.” str. 60

Główna bohaterka i jej historia wzbudzają sporo emocji. Poznając stopniowo skrawki jej wspomnień można poczuć zrozumienie dla jej zachowania oraz jej bezsilność. Po części można też wywnioskować, czego dotyczą, ale i tak rzeczywistość okazuje się dużo bardziej skomplikowana. Pisarka realnie wykreowała tę postać i z uwagą śledzi się rozwój wydarzeń. Robert został także dobrze przedstawiony, chociaż mniej wyraźnie niż Emilia. Różne emocje natomiast wzbudza zachowanie jej matki a także sporym zaskoczeniem okazuje się Marta. Czasem pozory mylą a innym razem są przedsmakiem prawdy.

Ogromną zaletą tej książki jest styl, w jakim została napisana. Autorka swobodnie prowadzi opowieść nie stroniąc od życiowych zawirowań. Pochłania się ją bardzo szybko za sprawą lekkości przekazu mimo poruszanych trudnych tematów. Widać też od razu, że z każdą kolejną książką jest coraz lepiej.

„Czego nie powiedziałam” to lekka i mądra powieść dotykająca życiowych tematów, trudnych wydarzeń, przeszłości, która wciąż powraca wpływając na to, co przed nami. Przyciąga ciekawa historia i dobrze rozbudowana warstwa psychologiczna, przeplatają się bolesne wspomnienia, niepokój, utrata zaufania, trudne relacje, marzenia i miłość. To emocjonujący kolaż z optymistyczną nutką składający się z ważnych wydarzeń w życiu Emilii. Czy związek Emilii i Roberta ma trwałe fundamenty i przetrwa?

sobota, 18 sierpnia 2018

"Spotkamy się przypadkiem" Małgorzata Garkowska

Tytuł: Spotkamy się przypadkiem
Autor: Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 272

Przypadek często rządzi naszym życiem, nawet gdy nie w pełni zdajemy sobie z tego sprawę. Wydaje nam się, że wszystko mamy zaplanowane, wszystko pod kontrolą a czasem wystarczy jedno niespodziewane wydarzenie, by wszystko runęło jak domek z kart a wcześniejsze plany straciły zupełnie znaczenie. Podobnie jak przypadkowe spotkanie może znacząco wpłynąć na kolejne wydarzenia, jak to miało miejsce w niewielkim miasteczku, w którym Maria planuje otworzyć pizzerię. Nie spodziewa się, jak bardzo ta decyzja wpłynie na przyszłość jej i jeszcze paru osób.

Jakiś czas temu miałam przyjemność poznać debiut literacki pisarki i do chwili obecnej o nim pamiętam i dobrze wspominam. Powieść „Układanka z uczuć” wywołała wiele skrajnych emocji i mimo trudnego tematu jaki porusza, czytało się ją lekko i z zainteresowaniem. Ciekawa więc byłam, czym mnie autorka teraz zaskoczy i czy jej kolejna książka pozostawi podobne wrażenia.

Książka znacznie różni się od debiutu literackiego przede wszystkim rodzajem wywoływanych emocji. Więcej w niej pozytywnych uczuć mimo, że trudnych wydarzeń i życiowych zakrętów nie brakuje. Mam wrażenie, że tchnie optymizmem i wręcz nim zaraża ukazując, że nawet po bardzo trudnych doświadczeniach warto z nadzieją spojrzeć w przyszłość. Nikt nie wie, co ona przyniesie, ale po burzy przecież zawsze wychodzi słońce, a życie ma się tylko jedno. Wydarzenia, które stają się udziałem bohaterów są poruszające i trudne: utrata najbliższych, przemoc, brak zaufania, samotność, toksyczne relacje, bezsilność, gniew. Każda z postaci dźwiga własny bagaż doświadczeń, ale los w przewrotny sposób postanawia zapleść ich historie. Co z tego wyniknie?

Głównymi bohaterami są Maria, Joanna oraz Janek. Znacznie się od siebie różnią nie tylko pod względem charakteru, ale także doświadczeń życiowych. Maria po utracie bliskich staje na nogi i chce otworzyć pizzerię. Nie odzyskała jeszcze sił, ale próbuje coś zmienić w swoim życiu, mieć jakiś nowy cel, zająć myśli. Joanna przeprowadza się do miasteczka, by samodzielnie ruszyć do przodu. Wyprowadza się z mieszkania odziedziczonego po matce, w którym mieszkała wraz z siostrą, jej mężem i ich synkiem, do nowego miejsca w którym zdobyła posadę nauczycielki języka angielskiego. Do szkoły, w której będzie uczyła Joanna uczęszcza Janek, młody chłopak, zdolny i ambitny, ale z wieloma problemami. Życie go nie rozpieszcza, ale nie skarży się tylko stara się poradzić sobie sam z kłopotami. Nie jest to łatwe. W opowieści jest znacznie więcej charakterystycznych postaci, jak chociażby Rysiek, Walczakowa, czy Julia.

Pisarka z wprawą prowadzi opowieść usianą wieloma wydarzeniami i życiowymi sytuacjami. Język jest plastyczny, dzięki czemu dobrze odbiera się przekazywane emocje. Na uwagę zasługują też kreacje postaci przedstawione wyraźnie i realnie. Każdy z wykreowanych bohaterów ma własne problemy, chwile zwątpienia, przemyślenia i musi stawić czoło temu, co od życia dostaje. Każdy też poszukuje szczęścia, spokoju, wytchnienia i kogoś, kto jest blisko mimo chaosu wokół. Autorka ukazuje jak bardzo może odmienić życie przypadkowe spotkanie i jak wiele zależy od tego, kogo na swej drodze spotkamy.

„Spotkamy się przypadkiem” to książka, która rozjaśnia pochmurne dni, ogrzewa serce, wzbudza uśmiech i sprawia, że pozytywniej patrzy się na świat wokół. Dużo w niej emocji i życiowych wydarzeń, trudnych doświadczeń, smutków i radości. Ukazuje, że pewnych rzeczy nie da się zmienić i chociaż to czasem wydaje się niemożliwe, nie można się poddawać, bo być może za kolejnym zakrętem los szykuje niespodziankę. Przypadkowe spotkanie, które rozjaśni szarą rzeczywistość i pozwoli nieco ukoić smutek.

piątek, 10 sierpnia 2018

"Serce w skowronkach" Magdalena Kordel

Tytuł: Serce w skowronkach
Autor: Magdalena Kordel
Seria: Miasteczko (tom 2)
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 400

Lato, leniwe popołudnie. Spacerujesz uliczkami Miasteczka, delektując się promieniami słońca i nagle czujesz słodki, kuszący zapach, obok którego nie można przejść obojętnie. Rozglądasz się i widzisz uroczą, niewielką cukiernię z zachęcająco otwartymi drzwiami. Wchodzisz do środka i już od progu wita cię uśmiechnięta właścicielka. Później już tylko rozpływasz się kosztując kolejne słodkości, znikają wszelkie troski dnia codziennego chociaż na chwilę i wiesz, że będziesz tu często zaglądać. W skrócie można stwierdzić, że tak wygląda największe marzenie Klementyny. Do jego spełnienia jeszcze daleka droga i przede wszystkim brak odwagi i wiary w siebie. Los jednak potrafi płatać figle i ma wobec niej swoje plany. Czy pokrywają się chociaż trochę z jej własnymi marzeniami?

Magdalena Kordel – pisarka, której książki zdobywają coraz większe grono miłośniczek. Zostały sprzedane już w ilości ćwierć miliona egzemplarzy. Do najbardziej popularnych należą: „Anioł do wynajęcia”, „Serce z piernika” oraz serie „Malownicze” i „Uroczysko”.

Do książki zachęcił mnie opis na okładce, ale też ciepła okładka. Zapowiada optymistyczną i życiową powieść obyczajową i takiej właśnie szukałam. Moje oczekiwania w tym zakresie się spełniły. Co jeszcze skrywa zawartość?

„Klementyna ze zdumieniem odkryła, że po raz pierwszy słowo „my” nie budzi w niej najmniejszego nawet lęku. Pomyślała, że rozumie, co mają na myśli ludzie, mówiąc, że są cali w skowronkach. Po prostu serce wtedy dostaje skrzydeł.” str. 272

Główną bohaterką powieści jest Klementyna, młoda kobieta o wrażliwym sercu. To taka dobra dusza, która nieświadomie, spontanicznie dodaje otuchy wszystkim wokół, ale nie potrafi zadbać o własne sprawy. Na to nigdy nie ma czasu, tak jak i na realizację marzeń. Brakuje jej też wiary w siebie, co stara się zmienić jej przyjaciółka Imka, która wszystko dla odmiany widzi w jasnych barwach. Ważną postacią jest też Dobrochna, córka Klementyny. Jej wnikliwe pytania i ciekawe pomysły wzbudzają uśmiech dodając ciepła opowieści. Kolejną ciekawą postacią jest zagubiona Agata i jej tajemnicza przeszłość. Niestety nie czytałam poprzedniego tomu, więc dla mnie była ona całkiem zagadkowa. Sporo się jednak wyjaśnia pod koniec. Warto poznać tę historię od początku, ale można też tak jak ja zacząć od tego tomu. Męskich postaci w książce też nie zabrakło, ale są one jakby z boku, nieco w tle. Siłą napędową są silne i wrażliwe zarazem kobiety o ciekawych osobowościach, z wadami i zaletami. Klementyna wbrew pozorom potrafi też odnaleźć w sobie siłę, by zmierzyć się z zagmatwaną i trudną rzeczywistością. Co będzie impulsem? Czekam już na kolejny tom, gdyż mam pewne przeczucia względem Kuby i Maksymiliana i ciekawa jestem, czy się sprawdzą.

W książce przeplata się wiele życiowych sytuacji, drobnych i większych dramatów, problemów dnia codziennego. Bolesne wspomnienia, zagubienie, wyniszczające związki, utrata zaufania, poszukiwanie szczęścia i spokoju, nadzieja, marzenia, cele. Życiowych zakrętów nie brakuje a w centrum całego zamieszania znajduje się Klementyna, która mimo własnych problemów zawsze znajdzie dobre słowo i słodkości na pocieszenie we własnej kuchni, która wprost przyciąga gości. Widać jak ważne jest wsparcie drugiego człowieka i jak wiele złego mogą wyrządzić zawiść, czy też bezpodstawne plotki.

Pisarka z wprawą prowadzi opowieść okraszając ją odpowiednią dawką humoru i pasującymi do całości dialogami. Język jest obrazowy, miejscami niemal poetycki. Jest po prostu miło i lekko.

„Serce w skowronkach” jest jak spotkanie z przyjaciółką, które dodaje otuchy, poprawia humor, wyzwala siłę do walki z przeciwnościami losu. To piękna opowieść, w której nie zabrakło barwnych postaci, życiowych wydarzeń, codziennych zmartwień i radości oraz przede wszystkim nadziei i poszukiwania własnego miejsca. Czasem szczęście jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko z uwagą się rozejrzeć, otworzyć serce i przestać się bać. Jeśli więc szukacie optymistycznej serii na letnie wieczory, to zachęcam do lektury.