wtorek, 11 września 2018

"Czas gniazdowania" Dorota Pasek

Tytuł: Czas gniazdowania
Autor: Dorota Pasek
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 336

Dom, miejsce do którego chętnie się wraca zarówno w chwilach smutku, jak i radości. W którym ktoś czeka, czuje się bezpieczeństwo i spokój mimo różnych trudności. Sara nie wie, co to znaczy, mimo że ma trzy domy a każdy z nich wiąże się z innymi wspomnieniami. W jednym obecnie przebywa, w drugim chroni się przed światem i bolesnymi przeżyciami a trzeci pozostaje na razie w sferze jej marzeń. Niespodziewanie pojawia się Grzegorz Soler, pewny siebie, nieco oschły, małomówny, ale o wzbudzającym zaufanie spojrzeniu. Burzy jej rutynę dnia codziennego, burzy spokój. Czy dobrym pomysłem było wynajęcie mu domku babci?

Dorota Pasek – od wielu lat snuje różne opowieści, chociaż nie wszystkie przelewa na papier. Niektóre jej opowiadania zostały opublikowane. W magazynie Kultury Popularnej „Esensja” ukazało się jej opowiadanie „Święto ptaków”, a w Feministycznym Piśmie „Zadra” utwór „Prezent”, natomiast pierwsza opublikowana powieść teraz może trafić do Waszych rąk.

Sara jest nauczycielką dwóch języków: angielskiego i niemieckiego w lokalnej szkole. Mieszka na wsi, gdzie wszyscy się znają, wiele o sobie wiedzą i gdzie każda plotka rozchodzi się lotem błyskawicy zwłaszcza, jeśli się coś powie przy odpowiedniej osobie. To miejsce, w którym spędziła dzieciństwo i do którego wróciła po licencjacie, by rozpocząć pracę w szkole. Miała wtedy swoje plany i marzenia, po których teraz pozostał kurz i bolesne wspomnienia oraz później suknia ślubna. Nadal tu pracuje i mieszka, lecz nie jest już tą samą osobą i z wahaniem i ostrożnością patrzy w przyszłość. Sara to miła osoba, czasem zbyt miła, pozostająca w pewnej stagnacji, niewalcząca. Pewnego dnia w jej życiu, a właściwie na progu jej domu, pojawia się Grzegorz. Pewny siebie mężczyzna z tajemniczą przeszłością. Niewiele o sobie mówi, ale przecież nie musi. Ich drogi skrzyżowały się przypadkiem i nie spodziewają się po tym spotkaniu zbyt wiele, nie mają oczekiwań.

Główni bohaterowie są wyraziści, precyzyjnie nakreśleni. Łatwo ich sobie wyobrazić i poczuć płynące od nich emocje. Czasem wzbudzają irytację, zwłaszcza Sara, która przez długi czas przyzwyczaiła wszystkich do podejmowania decyzji za siebie i nadal to pokutuje, mimo że ma dwadzieścia osiem lat. Wydaje się, że inni wiedzą lepiej, co jest dla niej najlepsze i co powinna zrobić ze swoim życiem prywatnym i zawodowym. Ma się ochotę nią potrząsnąć i powiedzieć, by się sprzeciwiła, by mówiła o swoich uczuciach i nie bała się pytać. Stopniowo widać zmiany, jakie w niej zachodzą i momenty, w których pokazuje pazurki ubarwiają opowieść. Grzegorz natomiast skrywa więcej tajemnic, niż myślałam. W tym miejscu autorka mnie zaskoczyła, odkrywając niektóre karty na zakończenie. Warto też wspomnieć o Ewie, która zupełnie nie wzbudziła mojej sympatii, a raczej wywołała niechęć i brak zrozumienia. Jestem w stanie wyobrazić sobie taką osobę w rzeczywistości, tak jak i Marcela.

Książka pozytywnie nastraja, dodaje sił, wzbudza wiele kontrastujących ze sobą uczuć. Wiarygodne sylwetki bohaterów przyciągają do opowieści, tak jak i życiowe wydarzenia. Miejscami skłania do zastanowienia się nad tym, co jest dla nas najważniejsze, o co warto zawalczyć, nie zważając na opinie innych. Wydarzenia są dobrze przedstawione, wątków pobocznych nie brakuje. Może jest miejscami przewidywalna i nie zawiera nic odkrywczego, ale przyjemnie się ją czyta.

„Czas gniazdowania” to sugestywna opowieść, wypełniona emocjami oraz urokami i mrokami dnia codziennego. O poszukiwaniu siebie, swojego miejsca, kogoś bliskiego obok. Będę ją miło wspominała, gdyż dodaje otuchy i pokazuje, że zawsze jest dobry moment na zmiany. Trudno przewidzieć, co przyniesie przyszłość, najlepiej skupić się na tym, co jest tu i teraz, cieszyć się tą chwilą, przechowywać ją w sercu niczym kolejne perełki nanizane na nitkę. Marzyć i małymi krokami, zgodnymi z własnym rytmem podążać do przodu. Kolejne lata upływają szybko i to od nas zależy, czy się odważymy żyć po swojemu, czy wtłoczeni w życiowe koleiny wytyczone przez innych podążymy sfrustrowani i nieszczęśliwi dalej.

33 komentarze:

  1. Bardzo fajna książka. Polacam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi na bardzo ciekawą pozycję, chętnie poznam ją blizej. Pozdrawiam, świetna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Rozumiem, może następna Cię zainteresuje :)

      Usuń
  4. zachęciłaś mnie tą recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bohaterowie naznaczeni wyrazistą kreską to podstawa przy okazji udanej książki. Skoro tutaj mogę na to liczyć, książka musi być warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na jesienny wieczór idealnie się nadaje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nienawidzę zmian, ale chętnie poczytałabym o tym, że zawsze jest dobry czas na nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety czasem nie mamy na nie wpływu :)

      Usuń
  8. Przeczytałabym coś takiego, ale zawsze mnie mierzi przerysowany obraz wiejskiej społeczności. Sama mieszkam w wiosce liczącej sobie zaledwie tysiąc mieszkańców, więc doskonale wiem, jak się w takim miejscu żyje i naprawdę te opisy zaściankowych ludzi, którzy zajmują się tylko plotami są przykre. A jak na złość, w większości tego typu książek tak właśnie są przedstawiani mieszkańcy wsi- powiesz coś jednej osobie i nagle, kiedy idziesz ulicą wszyscy dziwnie patrzą i szepczą coś pokątnie. I tego się boję sięgając po kolejną książkę z takim tłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) W tej książce raczej nie zwróciłam uwagi na ten aspekt. To prawda, że motyw ludzi znających się od lat i wiedzących o sobie wszystko występuje, ale nie jest on mocno wyeksponowany. Nacisk położony jest na relacji głównych bohaterów, chociaż czasem ich zachowania wzbudzają zainteresowanie mieszkańców.

      Usuń
  9. Amazing post, dear! A big hello from Germany!
    Hugs ♥
    LIANA LAURIE

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa propozycja :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2018/09/bezowa-sukienka-z-paacem-w-tle.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się fajnie :) Takie czytadło na długie, zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń