Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory życia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory życia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lutego 2021

"Kształt dźwięku" Paula Er

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Kształt dźwięku
Autor: Paula Er
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 330
Data premiery: 17 lutego 2021 roku

Potrzebujesz czasem odetchnąć, wyjść z domu, zostawić wszystko i po prostu pospacerować. Dla twoich znajomych pewnie byłoby to niezrozumiałe, bo przecież wszystko w twoim życiu się układa. Wspiera cię kochający mąż, który jest troskliwy, ale nie jest zaborczy. Prowadzicie razem dobrze prosperujący antykwariat i przynosi ci to wiele satysfakcji. Jedna rysa tylko pojawiła się na tych solidnych fasadach – brak dziecka. Staje się to przyczyną sporów i gniewu i w takich momentach musisz odpocząć, pomyśleć. Twoje wyprawy są w nieznane, tam gdzie poniosą cię nogi. Na jednym z takich spacerów słyszysz muzykę, dźwięki, które trafiają prosto do twojego serca. To niesamowita chwila i chcesz, aby trwała jak najdłużej. Podążasz za muzyką, prosto do starego domu, w którym poznajesz Jakuba. Tajemniczego mężczyznę, z którego oczu wypływa smutek. Jego muzyka, sposób w jaki gra cię urzekają, chociaż w tym momencie jeszcze nie wiesz, jak ta chwila odmieni kształt twojego życia.

„Z muzyką jest jak z miłością. Można od niej uciekać, zajmować głowę innymi sprawami, ale pewnego dnia przypomni nam o swoim istnieniu, choćbyśmy bronili się przed nią z całych sił.” str. 107

Do tej książki zachęcił mnie tytuł, zanim jeszcze poznałam opis fabuły. Czytając opis natomiast pomyślałam, że pewnie będzie to typowa historia obyczajowa. Pod pewnymi względami wszystko się zgadza, ale jest w niej też pewien powiew świeżości, głębia i przemyślany sposób powiązania wydarzeń. Pozytywnie mnie ta lektura zaskoczyła i jednocześnie zachęciła do przeczytania wcześniejszych książek pisarki.

Główna bohaterka Maria z pozoru prowadzi szczęśliwe życie. Pod tą piękną osłoną coś jednak zgrzyta. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze, lecz są chwile, że czegoś jej brakuje. Niejedna osoba pewnie pomyśli, że to wymysł, że w głowie się jej poprzewracało. Maria ma bowiem u boku męża, którego uczuć jest pewna, ma stabilizację, także finansową, czas dla siebie, spokojne i bezpieczne życie. Jak to możliwe, że nie czuje się spełniona? Pewnie sama nie wie czego chce. Autorka poprzez taką historię pokazuje, jak ważne jest odnalezienie szczęścia i życie w pełni. W takim momencie na plan drugi schodzi poczucie stabilizacji a na pierwszy harmonia i uczucie spełnienia. Dobrze przedstawione są emocje Marii, jej chwile zwątpienia, zawahania i jednocześnie chwile szczęścia, które sprawiają, że chce coś zmienić w swoim życiu. Czy się na to odważy? Czy byłaby to słuszna decyzja? Jest jeszcze Mateusz i tu także trzeba przyznać, że jego postać jest w pełni realna, chociaż niektóre oblicza są dosyć zaskakujące. Pojawia się także Jakub. Z tym bohaterem związana jest pewna historia z przeszłości, przejmująca, poruszająca i nadająca głębi tej opowieści. Świetny pomysł i jednocześnie zwieńczenie całości.

Wspomniałam już, że dobrze odbiera się emocje bohaterów, ale też mimo braku rwącej akcji z ciekawością śledzi się ich losy. Pisarka zręcznie lawiruje między wątkami tak, że niemal do końca zastanawiałam się, czy ta opowieść może mieć szczęśliwe zakończenie. Po za tym, co oznacza szczęście? Dla każdego z bohaterów może mieć ono inny wymiar. 

Poza głównym wątkiem jest też szereg wątków pobocznych, w których poruszonych jest wiele ważnych, życiowych i nie zawsze przyjemnych tematów. Strata, cierpienie, samotność, ciężar przeszłości, alkoholizm. Są też przyjaźń, miłość, odwaga i te drobne, ulotne chwile, dla których warto zaryzykować. Jeszcze jeden element zwraca w pozytywny sposób uwagę a mianowicie momenty w narracji, w których autorka zwraca się bezpośrednio do czytelnika.

„Kształt dźwięku” to piękna, ale też poruszająca ważne i życiowe tematy opowieść. Niemal słychać muzykę, która oczarowała Marię, czuć płynące emocje, ale też wzrasta ciekawość. Pokazuje, że trzeba uwierzyć w siebie i dążyć do tego, by być po prostu szczęśliwym, coś poczuć, wyrwać się z kolein życiowych, w które często jesteśmy wtłoczeni przez oczekiwania innych. Pozytywnie mnie zaskoczyła ta opowieść i szczerze ją Wam polecam.

czwartek, 28 grudnia 2017

"Warkocz" Laetitia Colombani

Tytuł: Warkocz
Autor: Laetitia Colombani
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 208

Z pozoru różni je prawie wszystko: status społeczny, cele, oczekiwania. Pochodzą z różnych zakątków świata i raczej nigdy nie będą miały okazji się spotkać. Jednak jest coś, co sprawia, że ich los splata się ze sobą. Nić, która łączy historie trzech kobiet. Więź silna, mimo fizycznej odległości. Poznajcie trzy kobiety, ich siłę i wrażliwość, ich historie, które poruszą niejedno serce.

Laetitia Colombani – aktorka, scenarzystka i reżyserka między innymi takich filmów jak „Kocha... nie kocha!” oraz „Z miłości do gwiazd”. „Warkocz” jest jej debiutem książkowym.

O tej książce planowałam napisać trochę wcześniej, lecz niespodziewanie jej lektura wprowadziła chaos myśli i chwilę potrwało, zanim je poukładałam. Dosyć sceptycznie podchodziłam do bardzo pozytywnych opinii na jej temat, ale teraz już wiem, że były w pełni zasłużone.

W książce przeplatają się trzy historie, naprzemiennie, ciekawie i przede wszystkim emocjonująco. To razem tworzą piękny wzór, niczym warkocz, w którym ułożenie każdego z elementów ma duże znaczenie i wpływa znacząco na efekt końcowy. Kobiety nie wiedzą o swoim istnieniu, jedno je jednak łączy – walka o lepsze jutro, o siebie, o swoich najbliższych. W Indiach poznajemy Smitę i jej rodzinę. Kobieta jest Niedotykalną. Nie ma przed sobą jasnej przyszłości, ale mimo wielu przeciwności, niewiadomych i strachu przed konsekwencjami podjętych decyzji, postanawia zawalczyć o nią dla swojej córki. Czy taka zmiana losu jest możliwa? W Kanadzie Sara też walczy, ale o ważną posadę w kancelarii prawniczej. Jej siła, pewność siebie, ciężka praca oraz niezachwiana wiara w to, że świat stoi przed nią otworem, wzbudzają podziw i respekt współpracowników. Czy jednak to w życiu jest najważniejsze? Jak długo da radę pracować ponad siły? Na Sycylii Giulia musi zawalczyć o bezpieczeństwo finansowe jej rodziny. Musi sama podejmować często ryzykowne decyzje, mimo braku wsparcia. W jaki sposób losy tych trzech kobiet się łączą? Trudno początkowo znaleźć powiązanie, lecz z każdą, kolejną stroną wszystko się rozjaśnia i nabiera znaczenia.

„Wraca na front jak mały dzielny żołnierz, przywdziewa na powrót maskę, z którą się nigdy nie rozstawała i w której jej tak do twarzy, maskę uśmiechniętej kobiety sukcesu. Maska jest w dobrym stanie, nawet nie popękała.” str. 58

Opowieść wciąga momentalnie i w moim przekonaniu nie sposób przejść obok niej obojętnie. Nie sądziłam, że książka aż takie wywrze na mnie wrażenie. Zupełnie nie czuje się, że jest to debiut powieściowy. Sam pomysł na fabułę, na splecenie w taki sposób wydarzeń świetnie się sprawdził i daje do myślenia nad tym, jak bardzo ludzie są do siebie podobni mimo różnic w wychowaniu, miejscu zamieszkania, statusie społecznym. Pewne dążenia pozostają niezmienne, chociaż przybierają różną formę. Prawda oczywista, o której często zapomina się w codziennym życiu. Poza interesującym pomysłem na opowieść, także jego realizacja zasługuje na uwagę. Na zaledwie nieco ponad dwustu stronach mieści się wszystko, co trzeba, co zachęca do lektury, kreśli obrazy przed oczami czytelnika, wzbudza wiele emocji. To piękna opowieść, której zakończenie jest zaledwie zarysowane. Autorka pozostawia uchylone drzwi dla wyobraźni czytelnika.

Tematyka poruszona w powieści jest rozpięta. Autorka opowiada o miłości, sukcesach i porażkach, walce o lepsze jutro, walce o przeżycie, nietolerancji, sile i odwadze, dobroci i dwulicowości. Każda z bohaterek boryka się z własnymi problemami, przeżywa chwile radości i smutku, walczy. Obrazu dopełnia plastyczny język i lekki styl pisarski. 

„Warkocz” to książka wywołująca lawinę myśli i emocji. Piękna, ciekawa, pełna kolorów życia, dodająca otuchy, wzbudzająca nadzieję. Ukazuje, że warto walczyć o siebie, mimo że czasem wydaje się, że los sprzysiągł się przeciwko i przez gęste chmury trudno dojrzeć promyk słońca. Ono jednak tam jest i nastąpi taki moment, gdy wszystko znów nabierze barw. Ta książka to dla mnie prawdziwa perełka i serdecznie ją Wam polecam.