Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kroniki Kolegium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kroniki Kolegium. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 listopada 2018

"Intrygi" Mercedes Lackey

Tytuł: Intrygi
Seria: Kroniki Kolegium (tom 2)
Autor: Mercedes Lackey
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 326

W Kolegium wciąż coś się dzieje i wiele jest tajemnic do odkrycia. Mags uczy się i nadal pragnie zostać Heroldem, odkrywa też pewne umiejętności, o których wcześniej nie wiedział. Wciąż też poszukuje informacji na temat swojej rodziny i pochodzenia. Tymczasem wizja, którą mają jasnowidzący burzy pozorny spokój i rozsiewa z siłą huraganu podejrzenia, co do uczciwości chłopca. Wizja nie jest jasna, lecz pojawia się w niej zakrwawiony król i Mags tuż obok. To wystarczy, by zaczęły się plotki, krzywe spojrzenia, wrogość i posądzanie o zdradę. Jakby tego było mało, nad Valdemarem wciąż czai się zło, którego źródła nie udało się jeszcze zlokalizować. Czy podejrzenia dotyczące Magsa są słuszne? Co zagraża królestwu?

Sporo czasu minęło od mojego poprzedniego spotkania z twórczością pisarki, czyli od lektury pierwszej części Kronik Kolegium ("Początek"). Nie zapomniałam jednak o Magsie, Lenie, Dallenie, czy Bearze. Wystarczyło rozpocząć tom drugi, by po raz kolejny przenieść się do ciekawego, ale i mrocznego Valdemaru. Jakie zadania tym razem stoją przed Magsem i jego przyjaciółmi?

Muszę przyznać, że od razu poczułam klimat świata wykreowanego przez autorkę. Pełno w nim niebezpieczeństw, intryg, pozytywnych i negatywnych bohaterów, a także tajemnic. To taka podróż pełna przygód. W pewnych momentach miałam poczucie podobieństw dotyczących Kolegium i Hogwartu, czy też dotyczących nowej gry zwanej kirball. Nie chodzi o to, że obie historie są zbliżone, ale raczej o podobne odczucia dotyczące opowieści, przygód, zagadek do rozwikłania, głównego bohatera. To wszystko przyciąga do książki i sprawia, że z uwagą śledzi się kolejne wydarzenia.

„Jest takie mądre powiedzenie, że tylko młodzi są na tyle niewinni, by poprzez pozory dostrzec prawdę, i odważni na tyle, by mówić o tym głośno.” str. 25

Główni bohaterowie są już znani czytelnikowi z poprzedniego tomu. Na pierwszym planie jest oczywiście Mags, który po raz kolejny rzucony jest w wir wydarzeń. Dziwnym trafem znajduje się on niczym w środku szalejącego huraganu. Bywa dosyć irytujący, gdy użala się nad sobą i nie walczy, gdy słyszy przykre słowa i niesłuszne oskarżenia, nawet po części od swoich przyjaciół. Z jednej strony jest silny w obliczu zagrożenia, a słaby w obliczu opinii innych. Kolejna postać, której czasem ma się ochotę powiedzieć do słuchu, jest Lena, która jest zaślepiona niewłaściwym obrazem swojego ojca. W sumie niewiele o niej wiadomo, lecz czuje się momentami irytację widząc jej zachowanie. Spodobała mi się natomiast postawa Beara dotycząca jego przyszłości. Słusznie postanowił walczyć o własne szczęście i pozostanie w Kolegium mimo negatywnego i krzywdzącego spojrzenia jego rodziny. Ma też dobry pomysł na to, w jaki sposób bez mocy uzdrawiania pomagać innym, niestety jego zachowanie względem Magsa wzbudza już negatywne uczucia. Jak więc widzicie różnych postaw życiowych i różnorodnych bohaterów z własnymi problemami nie brakuje. Wzbudzają też oni wiele emocji.

Akcja rozwija się dosyć dynamicznie, chociaż są w niej też momenty wolniejsze. Poza wydarzeniami rozgrywającymi się w samym Kolegium są też inne, dotyczące przyszłości całego królestwa. Mags nadal wykonuje zadania zlecone przez Nikolasa, które również są dosyć niebezpieczne. Dodatkowo w tym tomie można zaobserwować uczucie rozwijające się między niektórymi bohaterami. Domyślacie się o kogo chodzi? Jak przystało też na część, po której powstanie kolejny tom nie wszystko zostało wyjaśnione, a nowe pytania dotyczące przyszłości wciąż się pojawiają. Nad Valdemarem nadal zbierają się czarne chmury i nie jest jasne, z której strony nadejdzie niebezpieczeństwo.

„Intrygi” to ciekawa i pełna przygód kontynuacja Kronik Kolegium. Świat przedstawiony w tym tomie przyciąga, intryguje i osacza tajemnicami, których odkrywanie przynosi satysfakcję i nasuwa kolejne pytania. To lekko poprowadzona, chociaż miejscami też dosyć mroczna seria dla młodzieży, którą też pewnie niejeden starszy czytelnik chętnie przeczyta.

środa, 20 grudnia 2017

"Początek" Mercedes Lackey

Tytuł: Początek
Seria: Kroniki Kolegium (tom 1)
Autor: Mercedes Lackey
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 364

Mags przez większość swojego życia musiał walczyć o przetrwanie. Tak zaczynał się jego dzień i tak kończył. Odkąd pamięta pracował w kopalni kamieni szlachetnych, gdzie zimno i przemoc było na porządku dziennym. Czasem ktoś też znikał w tajemniczych okolicznościach. W najśmielszych marzeniach nie przypuszczał, że uda mu się stąd wydostać, a co dopiero, że zostanie wskazany jako Wybrany. To początek drogi do stania się Heroldem. Wszystko to dla niego jest nowością i trudno mu uwierzyć w taką odmianę losu. Wyrusza do Haven, gdzie ma rozpocząć naukę i poznać pozostałych uczniów. Na miejscu okazuje się, że tu także nie brak intryg a umiejętności nabyte w kopalni mogą okazać się bardzo przydatne. Kto jest wrogiem, a kto przyjacielem? Dlaczego został Wybrany?

Mercedes Lackey – amerykańska pisarka, która debiutowała na polskim rynku książką „Zguba elfów” napisaną wraz z Andre Norton. Powieść stanowi początek serii Kroniki Półkrwi. Następnie powstał cykl o świecie Valdemaru. Autorka tekstów piosenek oraz szeregu powieści fantasy i science fiction.

Książkę upatrzyłam już w zapowiedziach i uświadomiło mi to, jak dawno nie czytałam nic z tego lubianego przeze mnie gatunku literackiego. Z ciekawością i sporymi oczekiwaniami rozpoczęłam lekturę. Jakie wrażenia pozostawiła?

Początkowo trudno mi było zaangażować się w opowieść. Nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić dlaczego. Wydała mi się trochę monotonna i mało emocjonująca. Te uczucia były jednak dosyć złudne, gdyż w następnym momencie byłam już podczas czytania ostatnich rozdziałów, a po początkowych, mieszanych uczuciach nie pozostał żaden ślad. Zachęcam więc do przebrnięcia przez początek, by dalej rozkoszować się poznawaniem świata wykreowanego przez pisarkę.

Valdemar to królestwo tajemnicze, w którym przeplata się magia z szarą rzeczywistością. Miejsce rozległe, w którym ścierają się różne siły, nie brakuje intryg i ludzi o złych zamiarach, ale też przyjacielskich i życzliwych. Spodobał mi się motyw Towarzyszy, zwierząt, których los związany jest z wybraną osobą. W tym wypadku Mags został wybrany przez magicznego konia o imieniu Dallen i od tej pory zmieniło się jego życie. Dzięki jego pomocy rozumie i widzi więcej oraz opiekują się sobą wzajemnie. Bycie Wybranym wiąże się jeszcze z czymś większym, ale tego Wam już nie zdradzę, by nie popsuć przyjemności z czytania.

Magsa poznajemy w trudnym momencie, czyli obserwując jego codzienność w kopalni kamieni szlachetnych. Nie są znane jego korzenie, nie wie, kim są jego rodzice. Wszędzie słyszy tylko, że jest „złej krwi”. Stara się przetrwać, być silnym, chociaż można zaobserwować, że to też wrażliwy chłopiec, potrafiący dobrze obserwować otoczenie. Nie jest mu łatwo, często głoduje, jest przemarznięty, ale mimo to nie poddaje się i nie narzeka. Cieszy się tym, co udaje mu się zdobyć, czyli małymi, dla niektórych nic nieznaczącymi rzeczami. Bardziej zagubiony staje się, gdy zostaje Wybrany. W jednej chwili wszystko się zmienia, trafia w nieznane środowisko, jest nieufny. Wszystko wydaje się zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Wśród bohaterów wyróżniają się jeszcze zwłaszcza dwie osoby: Lena z Kolegium Bardów i Bear z Kolegium Uzdrowicieli, chociaż to nie jedyne interesujące postaci, które możemy lepiej poznać. Bohaterowie zarówno ci pierwszo, jak i drugoplanowi zostali dobrze zarysowani, z ich słabostkami, smutkami i radościami. Można poczuć ich emocje i poznać ich historie, chociaż sporo jest też niewiadomych, co jest też wprowadzeniem do kolejnej części.

Akcja nie jest rwąca, ale za to usiana ciekawymi wydarzeniami i osnuta różnego rodzaju magią. Gdzieś na obrzeżach świadomości czai się zło, ale trudno zidentyfikować jego źródło. Autorka stopniowo odkrywa sekrety, tylko częściowo, by pozostawić ich całkiem sporo na później. Intryguje mnie, jak to się wszystko potoczy, co zagraża królestwu i co czeka Magsa, dlatego też będę się rozglądała za kolejnym tomem.

„Początek” to podróż do królestwa Valdemaru, świata ciekawego, pełnego tajemnic i mrocznego zarazem. W wyprawie czytelnikowi towarzyszą interesujący bohaterowie, których losy stopniowo przestają mu być obojętne. Warto przebrnąć przez monotonniejszy początek książki, by dać się wciągnąć w opowieść, poznać Towarzyszy i reguły rządzące w Valdemarze oraz poczuć magię. Dla miłośników lekkiego fantasy to powieść w sam raz.