Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tom 2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tom 2. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 kwietnia 2025

"Pokonany wróg" L.J. Shen

Tytuł: Pokonany wróg
Seria: Cruel Castaways (tom 2)
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 400

Arsène Corbin lubi mieć wszystko pod kontrolą, wie czego chce i zdobywa to bez mrugnięcia okiem. Ma jasno sprecyzowany plan a kolejnym jego elementem jest ślub z Grace, która ma stanowić jego trofeum. Ich relacja jest burzliwa, lecz Arsène dawno wyzbył się emocji, które mogą tylko stanowić przeszkodę w zdobyciu celu. Gdy kobieta ginie w tajemniczych okolicznościach, jego plan rozsypuje się niczym domek z kart. Lecz gdy na jego drodze staje Winnifred  Ashcroft, która w tym samym wypadku straciła męża, mężczyzna postanawia wykorzystać wszelkie informacje by wyjaśnić okoliczności śmierci Grace. Pojawia się coraz więcej znaków zapytania i tajemnic, o których oboje nie mieli pojęcia. Nie pomaga niestety fakt, że bardzo działają sobie na nerwy. Łączy ich tylko poszukiwanie prawdy o swoich bliskich i dlatego postanawiają się wzajemnie znosić do zakończenia sprawy. Być może nie tylko to, tylko o tym jeszcze nie wiedzą.

„Nikt nie jest twój i do nikogo nie należysz. Wszyscy jesteśmy tylko pokonanymi wrogami próbującymi przetrwać w tym wszechświecie.” str. 13

Gdy przeczytałam opis fabuły, pomyślałam, że być może ta książka mnie zaskoczy. Pojawia się bowiem tajemnica do wyjaśnienia, więc nie jest to tylko romans, ale taki kolaż gatunków, który w rezultacie może okazać się intrygujący. Niestety nie zwróciłam uwagi na to, że zaczynam od drugiego tomu. Tę powieść można traktować jako oddzielną opowieść, ale myślę, że warto rozpocząć przygodę z tą serią od pierwszego tomu, którego tytuł to „Bezwzględny rywal”.

Opowieść rozpoczyna się z pazurem. Nie wiedząc jeszcze, co wydarzy się dalej, od pierwszych rozdziałów czuć pewne napięcie miedzy głównymi bohaterami. Gdy los ponownie krzyżuje ich ścieżki robi się coraz gorzej. Muszą jednak przezwyciężyć wzajemną niechęć, by dowiedzieć się więcej o swoich bliskich, gdyż każde z nich wie o pewnym elemencie układanki, które niczym puzzle układają się z czasem w jedną całość. Kreacje bohaterów są wyraziste, zarówno tych pierwszo jak i drugoplanowych. Być może nie wzbudzają sympatii, ale zainteresowanie już tak i myślę, że częściowo o to chodzi. Dzięki pierwszoosobowej narracji zarówno przez Arsèna jak i Winnifred można poznać ich lepiej i zrozumieć, czemu tak czasem irracjonalnie się zachowują. Obraz staje się pełniejszy. Dobrym zabiegiem jest też dodanie retrospekcji, która uzupełnia całość. Wiadomo, że pewne elementy fabuły są przewidywalne, ale jest też sporo niespodzianek, które sprawiają, że czyta się tę książkę niesamowicie szybko.

„Nie powinno cię obchodzić, co ktoś o tobie myśli. To nie służy nikomu. A w każdym razie opinia ludzi o tobie jest odzwierciedleniem ich samych. Nie ciebie.” str. 228

W powieści przeplata się wiele różnych, czasem skrajnych emocji, jest miłość, ale jest też obsesja, w cieniu skrywają się demony przeszłości, nie pozwalając o sobie zapomnieć i czekając na odpowiedni moment by przytłoczyć. Mocno oddziałują na czytelnika te wszystkie emocje i relacje, czasem zupełnie niezrozumiałe, toksyczne, wyniszczające. Nie zabrakło życiowych zakrętów. Autorka pokazuje też z jednej strony walkę o lepszą przyszłość, o własne marzenia, z drugiej natomiast jak łatwo się zagubić mając niemal wszystko. Dwoje głównych bohaterów, tak bardzo różnych łączy z pewnością to, że to dwie zagubione dusze poszukujące szczęścia, każde na swój własny sposób. Gdy tracą bliskie osoby w tajemniczych okolicznościach postanawiają połączyć siły, by dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło. Czy wyniknie z tego coś dobrego? Czy warto w takiej sytuacji poszukiwać prawdy?

„Pokonany wróg” to intrygująca książka, będąca drugim tomem serii „Cruel Castaways”. To opowieść o dwóch osobach, które próbują poskładać swoje życie na nowo, każde a nich ma inne motywacje, czy oczekiwania, ale łączy ich wspólna sprawa. Dla obojga zawalił się świat, a wyjaśnianie tajemniczego wypadku, w których zginęli ich bliscy odsłania pewien mrok, z którym oboje muszą się zmierzyć. Każde reaguje inaczej, mając tak bardzo różne doświadczenia życiowe. To książka, która niesie szereg niespodzianek, ale zachęcam do rozpoczęcia tej serii od pierwszego tomu.

niedziela, 29 września 2024

"Sekrety domu Bille. Tom 2" Agnieszka Janiszewska

Tytuł: Sekrety domu Bille. Tom 2
Autor: Agnieszka Janiszewska
Seria: Sekrety domu Bille (tom 2)
Wydawnictwo: Zaczytani
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 212

Po śmierci mecenasa Bille jego córki nadal nie mogą się przekonać do Zuzanny. Czują jednak, że pomimo różnic, jakie je dzielą, brakuje im kontaktu. Dodatkowo po śmierci ojca przeszłość przypomina o sobie, pojawiają się nowe informacje na temat tego, co kiedyś się wydarzyło. Stopniowo wychodzą na jaw tajemnice, ukazując to, co skrywało się pod piękną otoczką małżeństwa rodziców Róży i Urszuli. Okazuje się, że nie tylko oni coś ukrywali. 

„Marzyciele często mają rację. I to właśnie oni zmieniają świat, a nie ci, co chowają głowę w piasek.” str. 202

Będąc jeszcze w atmosferze pierwszego tomu, postanowiłam iść za ciosem i poznać dalszy ciąg opowieści o rodzinie Bille. Opowieści, która z początku może nie przyciąga zbyt mocno, ale z każdym kolejnym rozdziałem osacza tajemnicami przeszłości i dostarcza intrygującą treść. Czy kolejny tom okazał się równie ciekawy?

Z pewnością kolejna część jest znacznie krótsza. Z ciekawością wróciłam do apartamentu na Potockiej, by przekonać się, co wydarzy się dalej. W tym tomie wiele się wyjaśnia. Elementy, które osnute były tajemnicą układają się w jedną, spójną całość a sama historia podszyta jest wieloma emocjami, nie tylko tymi pozytywnymi. W tej dylogii pisarka poruszyła wiele istotnych tematów, pokazała jak bardzo wydarzenia z przeszłości determinują przyszłość. Widać także  jak różny sposób mogą być postrzegane te same wydarzenia w zależności od tego, kto i z jakim bagażem doświadczeń na nie patrzy. Pokazuje jak ważna jest w życiu odwaga i wiara, że można wiele zmienić, podążać za głosem serca nawet jeśli inni uważają, że to nie ma sensu. Dobrze poznaje się kontynuację tej opowieści, chociaż niestety dosyć szybko się kończy. 

W tej części wracamy do dobrze znanych z poprzedniego tomu bohaterów, ale czasem poznajemy też inne ich oblicza lub obserwujemy zmiany, jakie w nich zachodzą. Pisarka pokazuje, że zmiany są nieodłączną częścią naszego życia. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego co nas spotka, możemy tylko starać się przeżyć każdą chwilę jak najlepiej. Z większą siłą widać też niektórych bohaterów, którzy w poprzedniej części stanowili tylko tło. Teraz mogą odegrać znacznie ważniejszą rolę i możemy poznać ich motywy działania. Czasem mogą okazać się mniej zrozumiałe, czy też mniej akceptowalne, ale dla nich mogły wydawać się w danej chwili słuszne.

„Sekrety domu Bille. Tom 2” to dobra, chociaż krótsza kontynuacja tomu pierwszego, która dostarcza wielu emocji i ujawnia tajemnice z przeszłości, które kładły się głębokim cieniem na los rodziny Bille. Misternie utkana, ciekawa i pozwalająca po raz kolejny spotkać się chociaż przez chwilę z rodziną Bille, by poznać jej sekrety.

środa, 30 sierpnia 2023

"Kapłanka" Adam Maksymilian Grzybowski

Tytuł: Kapłanka
Autor: Adam Maksymilian Grzybowski
Seria:  Biskup (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 232
Data premiery: 18 września 2023 roku

Po tym jak w niewyjaśnionych okolicznościach ginie papież Magnus von Rappard, stanowisko po nim przejmuje biskup Luiggi Ambrosio. Niestety nie dostrzega w jak niepewnym kierunku zmierza, gdyż zaślepia go własna wizja. Musi się też trzymać na baczności, gdyż wokół nie są tylko sami sojusznicy i każdy popełniony błąd może być szybko wykorzystany przeciwko niemu. Czuć zbliżające się zło, które zacieśnia swoje kręgi i szykuje się do ataku. Niektórych tajemnic lepiej nie odkrywać, bo droga do ich odkrycia może być bardzo niebezpieczna, a one same mogą wstrząsnąć światem. Co to za tajemnice? Czy ktoś odważy się podążyć drogą do ich odkrycia?

W tym miesiącu już po raz drugi rozpoczynam lekturę cyklu od drugiego tomu, ale także w tym wypadku było warto, chociaż oczywiście lepiej poznać opowieść we właściwej kolejności. Pozwala to na znacznie szybsze odnalezienie się w niej i daje lepszy obraz. Pierwszy tom to „Biskup”.

Przed sięgnięciem po tę książkę zastanawiałam się, czy aby ta tematyka jest dla mnie. Gdy rozpoczęłam lekturę zupełnie o tym zapomniałam, gdyż po początkowym lekkim zagubieniu, ze względu na brak znajomości pierwszej części, szybko pochłonęła mnie ta historia. Fabuła rozwija się trzytorowo. Raz obserwujemy pewnego wędrowca, który z determinacją stara się odnaleźć pamięć i drogę. Innym razem przenosimy się do lochów, w których jest więzień posiadający informacje, które mają wstrząsnąć światem. Mamy także przed oczami wydarzenia związane z tytułową kapłanką. Ścieżki tych trzech postaci w pewnym momencie zmierzają w tym samym kierunku, aby skonfrontować się w momencie kulminacyjnym. Lekturę uzupełniają cytaty umieszczone na początku niektórych rozdziałów, głównie z jednej publikacji pochodzącej z 1487 roku, którą napisał Heinrich Kramer i aby było ciekawiej, jego też możemy spotkać na kartach tej powieści.

Sporo w tej książce interesujących wątków, które przedstawione są w dynamicznym stylu. Akcja mknie do przodu, dostarczając nowych informacji i zawirowań, w związku z tym zainteresowanie podtrzymywane jest do końca. Pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka i ciekawa jestem, w którym kierunku podążą kroki bohaterów w kolejnym tomie.

„Kapłanka” to kontynuacja cyklu „Biskup” i równocześnie intrygująca, zawierająca sporo ciekawych wątków opowieść fantasy. Jest w niej miejsce na stare wierzenia, przedstawiona jest walka ze złem, ale także o władzę. Na brak wrażeń nie można narzekać, a wręcz można zapomnieć o upływającym czasie.

środa, 23 sierpnia 2023

"Kobieta w burzy" Dorota Milli

Tytuł: Kobieta w burzy
Autor: Dorota Milli
Seria: Saga nadmorska (tom 2)
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 360

Mówi się, że po burzy zawsze wychodzi słońce, że ciemne chmury w końcu rozwieje wiatr zwiastując pogodę. W życiu trzech kobiet rozpętała się burza zmian, po której pozostał chaos i znak zapytania dotyczący przyszłości. Trudno w takim momencie optymistycznie patrzeć w dal, gdyż trzeba pozbierać skrawki tego, co pozostało po przeszłości, zmierzyć się z własnymi demonami. Psychoterapeutka Aletta musi pogodzić się ze stratą mentora, ale to nie jedyny powód jej zmartwień. Julia próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji i wyleczyć rany po toksycznym związku, który pozostawił trwały ślad w jej psychice. Eryka walczy o siebie, o poczucie spełnienia i szczęścia, chociaż na szali musiała postawić bardzo wiele. Czy w życiu tych trzech kobiet znajdzie się miejsce na miłość?

Wspominałam Wam, że cykle najchętniej rozpoczynam od pierwszego tomu. Niestety to tom drugi, ale opis książki na tyle mnie zainteresował a okładka przyciągnęła wzrok, że tym razem postanowiłam zacząć od tej części. Zachęcam jednak do poznania pierwszego tomu „Kobieta w deszczu”, ponieważ obraz będzie pełniejszy i dzięki temu można poznać powody, które sprawiły, że główne bohaterki znalazły się właśnie na tym etapie swojej drogi życiowej.

„W zapłakanej kobiecie w deszczu, którą była, rodziło się coś nowego, budziła się w niej burza.” str. 142

Trzy kobiety, trzy historie, które splotły się w Kołobrzegu. Każda inna, z odmiennym bagażem doświadczeń, problemami, oczekiwaniami, ale też zagadnieniami do przepracowania. Los sprawił, że się spotkały, a teraz stanowią dla siebie wsparcie w dążeniu do spokoju i szczęścia oraz pogodzeniu się z przeszłością. Autorka ciekawie splotła wydarzenia, przeplatając równocześnie skrawki przeszłości każdej z głównych bohaterek oraz to, co teraz dzieje się w ich życiu. Niezależnie od tego, z jakimi problemami się mierzą, każda z nich wykazuje determinację w dążeniu do celu, chociaż mają także chwile słabości i zwątpienia. Obserwuje się krok po kroku pewne zmiany, które w nich zachodzą. Czasem związane są z odkryciem tajemnicy z przeszłości, innym razem z uświadomieniem sobie własnej wartości i toksyczności niektórych relacji. Pomagają w tym spotkania z Alettą, która pomaga innym, chociaż sama mierzy się z własnymi problemami. Sporo w tej opowieści życiowych wydarzeń a w związku z tym płynących z nich emocji. Czekam na ciąg dalszy.

„Toksyczni ludzie nie muszą mieć zaburzeń, by czynić zło. Kieruje nimi zazdrość, którą zasłoni każda wymówka.” str. 49

Tytuł niesie swoją symbolikę i nie dotyczy tylko pogody, ale też zmian w życiu głównych bohaterek. Kolorystyki dodają także bohaterowie drugoplanowi, którzy pojawiają się w życiu Aletty, Julii i Eryki. Nowe osoby zgłaszające się do Aletty po pomoc, każda z innym problemem. Pisarka wyraziście nakreśliła bohaterów zarówno pierwszoplanowych jak i drugoplanowych i pokazała, jak ważne jest to, co myślimy o sobie. Nie można dawać szczęścia, jeśli samemu się go nie czuje. Trzeba też stawiać pewne granice, także w związku.

„Kobieta w burzy” to wielowymiarowa powieść skrywająca życiowe wydarzenia, poruszająca ważne zagadnienia i przyciągająca ciekawą fabułą i misternie splecionymi wydarzeniami. Otula ciepłą atmosferą i zachęca do optymistycznego spojrzenia w przyszłość, mimo ciemnych chmur nad głową. Zawsze jest dobry moment na nowy początek i zawalczenie o siebie. Swoją drogą chciałoby się poznać smak niebiańskiej kawy serwowanej w Ptaszynie.

środa, 8 marca 2023

"Maszyna losu" Andrzej Mathiasz

Tytuł: Maszyna losu
Autor: Andrzej Mathiasz
Seria: Prokurator Adam Szmyt (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 552

Drzwi do przeszłości nie da się całkowicie zamknąć. Przeszłość potrafi wrócić z nieoczekiwaną siłą, zawładnąć myślami, zatruć serce i zburzyć spokój. Ten spokój burzy jeden telefon, który staje się początkiem, niczym pierwszy element domina, które krok po kroku zmierza do celu. Minęły lata od momentu tragicznych wydarzeń, za które Czesław Grinwald został skazany i trafił do więzienia. Teraz w końcu jest na wolności, wściekły, gotowy na wszystko, by się zemścić. Rozpoczyna się gra, w której każdy element układanki ma znaczenie, każdy może odmienić los wielu osób. Czy prokuratorowi Adamowi Szmyt uda się powstrzymać niebezpiecznego mordercę? Jakie znaczenie ma pomarańcza?

Pora na mroczniejsze klimaty. Takich oczekiwałam sięgając po tę książkę, która zaintrygowała mnie tytułem, jak i okładką. Zastanawiałam się, dlaczego tak wyeksponowana na tle szarości jest pomarańcza. Teraz już wiem, od czego wszystko się zaczęło. Rozpoczynając lekturę nie zwróciłam uwagi na to, że jest to tom drugi i może też dlatego tak wiele elementów było dla mnie zaskoczeniem. Warto poznać tomy we właściwej kolejności.

„Moja maszyna losu. Niezawodna, perfekcyjna i piękna jak dzieło sztuki, lecz w przeciwieństwie do niego też zabójcza. Niczym rozpięta między gałęziami pajęczyna srebrząca się w słońcu z nim jako pająkiem czyhającym na ofiarę.” str. 437

Na początku cofamy się dwadzieścia lat wstecz do wydarzeń, które odcisnęły piętno na jednym z bohaterów, zmieniły go na zawsze. Sprawiły, że puściły hamulce. Grinwald to teraz nazwisko, które wzbudza strach, rozsiewa niepokój. On ma swój plan i teraz, gdy po tak wielu latach jest znów na wolności może go zrealizować, krok po kroku uruchamiając swoją maszynę losu. By poczuć satysfakcję, ulgę, spokój. Tyle czasu się do tego momentu przygotowywał, miał o czym myśleć. Teraz pora na działanie, na zemstę.

Autor sprawnie buduje fabułę, skrupulatnie ją splata, krok po kroku stopniując napięcie i dostarczając czytelnikowi wielu wrażeń. Początkowo wydaje się wszystko jasne, jakby podane na tacy, trochę zbyt proste. Tymczasem maszyna rusza powoli, rozpędzając się w swoim tempie i zaskakując na różnych etapach. Zainteresowanie jest podtrzymywane do końca, a wręcz z każdym rozdziałem wzrasta. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń, tylu zawirowań, emocji. Do tego trzeba przyznać, że wydarzenia są przedstawione w realny sposób, obrazowo, wymownie. Akcja opowieści rozgrywa się w ciągu pięciu dni, pomijając skrawki przeszłości, które są wplecione dając lepszy obraz. Jest dynamicznie, intrygująco a sama łamigłówka kryminalna zaskakuje i wciąga w labirynt mylnych tropów.

Otrzymujemy w tej historii wiele charakterystycznych postaci, wyrazistych, niewolnych od słabości, złych doświadczeń, okrucieństwa. Główna rozgrywka toczy się między Szmitem i Grinwaldem i to oni najbardziej zapadają w pamięci, ale na scenie jest znacznie więcej interesujących postaci. Przykładem mogą być Makota, czy Marzena Dębska. Pisarzowi udało się wykreować takich bohaterów, których losy poznaje się z zainteresowaniem, chociaż muszę przyznać, że niewielu z nich wzbudza pozytywne uczucia.

„Maszyna losu” łączy w sobie ciekawą zagadkę kryminalną, dobrze skrojoną fabułę oraz wyrazistych bohaterów, niewolnych od słabości. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością, rozsiewając mrok i strach o to, że gdy maszyna losu ruszyła, nie będzie można jej już zatrzymać. Kogo porwie w swym z pozoru chaotycznym tańcu?

piątek, 2 grudnia 2022

"Puszka Pandory" Monika Kortez

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Puszka Pandory
Autor: Monika Kortez
Seria: (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 242

W życiu Morgan Sangiacomo zaczęło sporo się dziać. Kobieta czuje, że coś zagraża jej rodzinie, ale nie potrafi wskazać kto, ani z jakiego powodu za tym stoi. Wie, że musi zacząć działać, by uchronić bliskich przed zagrożeniem. Pod wpływem impulsu postanawia uciec gdzieś, gdzie nikt nie będzie jej szukał i przeczekać. Pomysł miejsca docelowego pojawia się niespodziewanie i postanawia z niego skorzystać. Okazuje się, że Morgan schronienia szuka w miejscu, które już skrywa wiele tajemnic, tak jak i jego mieszkańcy. Czy to był dobry pomysł? Czy ucieczka pozwoli jej odetchnąć i z właściwej perspektywy spojrzeć na swoje życie?

Rozpoczęłam czytać tę książkę z ciekawością, gdyż zarówno tytuł, opis, jak i okładka spowodowały, że chciałam poznać tą opowieść. Niestety zabrakło mi informacji o tym, że jest to druga część, przez co początkowo czułam się nieco zagubiona. Myślałam, że wynika to po prostu z takiego poprowadzenia fabuły a tymczasem zabrakło mi znajomości pierwszego tomu. W związku z tym zachęcam Was do lektury we właściwej kolejności.

Wkraczamy do świata mody, w którym obraca się firma Armando Corporation oraz Morgan Sangiacomo, która jest z nią związana, chociaż akurat o tej tematyce niewiele można się dowiedzieć. Historia skupia się na wydarzeniach związanych z Morgan i sytuacji, w jakiej z niewiadomych powodów się znalazła. Kobieta czuje zagrożenie i chce ochronić swoją rodzinę. Nie jest to proste, gdyż nie poznała jeszcze źródła zła, które zaczęło wokół niej się rozprzestrzeniać. Postanawia się oderwać od tego wszystkiego, ukryć. Trafia do miejsca, w którym wcześniej nie była. Nie zna języka, ludzi, ale wszystko wydaje się lepsze od tego, od czego ucieka. Czy to rozwiąże jej problemy?

Atmosfera jest dobrze oddana a sama historia wzbudza zainteresowanie, chociaż czasem czuć pewne zgrzyty. Nie wszyscy bohaterowie wywołują równie mocno emocje, nie wszystkich też poznajemy dobrze. Najlepiej wykreowana jest Morgan i to ona sprawia, że z zaangażowaniem śledzi się kolejne wydarzenia. Czuć jej zagubienie i zaniepokojenie tym, co dzieje się wokół, ale równocześnie z podziwem patrzy się na jej odwagę z jaką podejmuje decyzję o wyjeździe. Wykazuje się siłą i determinacją, zwłaszcza że musi zadbać nie tylko o siebie, ale także o męża i dzieci.

Sam pomysł na fabułę zasługuje na uwagę. Wplata się w nią wiele wątków, które czasem nie wnoszą zbyt wiele do głównego, ale dobrze go uzupełniają tworząc specyficzną, pełną tajemnic atmosferę. Przykładem może być duch Maryanny, czy chociażby postać szeptunki Balbinki. Sam Pałac Krzykosy stanowi dobrą scenerię, która współgra z przedstawianymi wydarzeniami a mieszkańcy tych okolic tworzą charakterystyczne grono dodające barw.

„Puszka Pandory” to książka, która przyciąga pomysłem na fabułę oraz atmosferą. To kontynuacja losów Morgan, która stanęła za zakręcie życiowym i musi zmierzyć się z niebezpieczeństwem, które zagraża jej rodzinie. Barw dodaje sceneria, a całość spaja klimat skrzący tajemnicami sprzed lat.

sobota, 26 listopada 2022

"Gehenna. Grzechy krwi" Magdalena Winnicka

Tytuł: Gehenna
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy krwi (tom 2)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 352

Zaufanie to podstawa, dotyczy to tym bardziej związku Alicji i Kostandina, w którym nie tylko dotyczy uczuć, ale także może zaważyć na życiu. Wydawać by się mogło, że przeżyli razem tak wiele wzlotów i upadków, że nic ani nikt nie jest w stanie już zmienić tej relacji. Tymczasem zaczyna dziać się coś niepokojącego. Alicja podejrzewa Kostandina o zdradę. Jak to możliwe? Czy faktycznie tak się zmienił, czy jego czuły punkt, czyli miłość do rodziny postanowił wykorzystać ktoś z jego otoczenia? W takiej profesji wrogów nie brakuje.

Po przeczytaniu pierwszego tomu tej serii z niecierpliwością sięgnęłam po kolejny, który szczęśliwie miałam już na półce. Zakończenie poprzedniego nie sugerowało, w którym kierunku się wszystko potoczy, chociaż wiadomo było, że taka osoba jak Akshay Malang Khan nie odpuści zemsty. To tylko kwestia czasu, gdy ponownie spróbuje zagrozić rodzinie Tirona. Czy tym razem uda się przewidzieć na czas jego kroki i temu zapobiec?

Kolejny tom serii wrzuca ponownie w wir rozgrywek między groźnymi przeciwnikami, gdzie przemoc i bezwzględność są na porządku dziennym. Kontrastuje z tym obrazem ciepło i wzajemne wsparcie, które czuć w rodzinie Tirona. Teraz zauważa się jednak pewne rysy, zaczyna się dziać coś niepokojącego. Te subtelne początkowo sygnały z czasem narastają do rangi większego kalibru. Wierzyć się nie chce, że Kosta mógł zdradzić Alicję, chociaż nie raz pokazywał swoje drugie oblicze. Z drugiej strony ona nie posądzała by go o to, gdyby nie miała mocnych dowodów. O co w tym wszystkim chodzi?

W pobliżu, przyczajony niczym tygrys skrada się potężny wróg. Groźny, ale przede wszystkim żądny zemsty i zawzięty, nie odpuści dopóki nie zobaczy realizacji swego planu. Planuje zemstę od lat i realizuje krok po kroku pewne działania, tak by nie było już odwrotu. Trzeba przyznać, że to co zaplanował robi wrażenie, nie jest oczywiste, ale ostatecznie może spowodować  chaos, do którego dąży.

Główne role w tej części gra dwójka z poznanych wcześniej bohaterów. Amiya, o której przeszłości można było sporo się dowiedzieć z wcześniejszego tomu. Tym razem po raz kolejny musi zmierzyć się z własnym strachem i przeszłością, o której nie sposób zapomnieć. Przeszłość wciąż upomina się, by dźwigać jej ciężar. Druga postać to Olaf, którego tak naprawdę poznajemy dopiero w tej części. Inteligentny, wrażliwy a równocześnie wykazujący się siłą, stanowczością i spokojem w krytycznych sytuacjach. Nie zabrakło też Jespera, Alicji, czy Kostandina. Ten tom jest nieco inny niż poprzedni, utrzymany w odmiennej tonacji, ale dostarcza równie wiele wrażeń. Przypominam jeszcze, że najlepiej przed poznaniem tej serii przeczytać poprzednią, czyli „Grzechy mafii”.

„Gehenna” to drugi tom serii „Grzechy krwi”, który trzyma poziom, nadal zaskakuje i dostarcza wielu wrażeń o różnym natężeniu. Trudno oderwać się od lektury za sprawą bohaterów, których losy chce się poznać i pełnej zawirowań historii, którą wspólnie tworzą.

wtorek, 30 sierpnia 2022

"Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach" Anna Craft

Źródło okładki: Amare

Tytuł: Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach
Autor: Anna Craft
Seria: Stackhouse (tom 2)
Wydawnictwo: Amare
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 436

Rose Sullivan zmieniła pracę, odcięła się od przeszłości, stara się zapomnieć. O tym, co było, o Alexie Stack, o zawiedzionym zaufaniu i planach, które kiedyś miała. Wszystko się zmieniło, teraz musi ruszyć do przodu i zapomnieć. Niespodziewanie dostaje szansę na zdobycie intratnego zlecenia, olbrzymiej kampanii reklamowej dla znanej marki. Nie spodziewa się, że będzie to wymagało współpracy z mężczyzną, którego stara się wyrzucić z głowy. Rose niestety nie może sobie pozwolić na osobiste wycieczki, musi skupić się na pracy i mimo wątpliwości zachować profesjonalizm.  Czy jej się to uda?

Po mocniejszym akcencie postanowiłam przeczytać coś lżejszego i zabawnego. Takie skojarzenia nasunął mi tytuł tej książki. Niestety gdzieś umknął mi pierwszy tom, więc nie zaczęłam tej historii od początku, ale czasem tak bywa.

Główny plan tej opowieści stanowią Rose i Alex oraz niełatwa relacja, która ich połączyła. Właściwie można by określić, że już jej nie ma, że każde poszło w swoją stronę, lecz nie do końca to tak wygląda. Co jeśli rozum podpowiada, by trzymać się z daleka, a serce tego nie słucha i wciąż tęskni? Nie bez znaczenia ma nowe zadanie, które jest do wykonania, wyzwanie, a mianowicie olbrzymia kampania dla cenionej marki, a tym samym intratny kontrakt na horyzoncie. Mogą go zdobyć, ale tylko działając razem. Tylko współpraca obu firm jest brana pod uwagę przez zleceniodawcę. 

„Tyle tylko, że miłość nie ma nic wspólnego z logiką. Nie można jej wytłumaczyć, przewidzieć czy zaplanować. Znienacka uderza w splot słoneczny i jak gdyby nigdy nic zadomawia się w twoim życiu, nawet jeśli sobie tego nie życzysz.” str. 213

Mamy dwie płaszczyzny, osobistą i zawodową, chociaż czasem granice się zacierają. Ciężko zachować profesjonalizm i spokój, zapomnieć o uczuciach. Aby nie było za słodko dodatkowo wpleciona jest pewna intryga, której elementy poznajemy stopniowo i która wzbudza wiele emocji i wywołuje szereg nieporozumień i zawirowań.

Powieść należy do takich przyjemnych lektur na dłuższe wieczory. Poznaje się ją z ciekawością, chociaż żałowałam, że nie zaczęłam od pierwszego tomu, pewnie miałabym lepszy obraz sytuacji. Grono bohaterów jest całkiem spore. Skupienie jest na Rose i Alexie, ale poznajemy także ich przyjaciół, współpracowników, rodzinę, ale także wrogów. Między głównymi bohaterami iskrzy, dobrze poznaje się ich relację zwłaszcza, że narracja prowadzona jest naprzemiennie ich oczami. Mamy też inne silne osobowości, które tej historii dodają barw, przykładem może być Debora. Czy opowieść kończy się happy endem? Tego Wam nie zdradzę, ale dodam jeszcze, że tytułowa instrukcja w dziesięciu krokach jest całkiem interesująca.

„Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach” to ciepła, ciekawa, miejscami zabawna opowieść, która roztacza taką pozytywną atmosferę i pokazuje, że zawsze jest jakieś wyjście z trudnej sytuacji, chociaż nie zawsze od razu je dostrzegamy. Przyjemnie się ją poznaje i być może na długo w pamięci nie zagości, ale warto z nią spędzić czas.

wtorek, 14 września 2021

"Lato utraconych" Anna Kańtoch

Tytuł: Lato utraconych
Autor: Anna Kańtoch
Seria: Krystyna Lesińska (tom 2)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 392

W malowniczej, spokojnej okolicy, w leśniczówce Pogański Młyn dochodzi do tragedii. Cztery osoby nie żyją, w tym dwójka dzieci. Jedna osoba jest ranna. Nikt nie wie, co się wydarzyło, ani kto jest sprawcą. Chłopiec, który został ranny niewiele pamięta, co może być wynikiem wstrząsu i próbą wyparcia makabrycznych wydarzeń. Do akcji wkracza Krystyna Lesińska, doświadczona policjantka, która ma na koncie wiele rozwiązanych spraw. Czy uda się jej wyjaśnić, co wydarzyło się w leśniczówce? Czy sprawca zostanie ujęty i ukarany?

Pierwszy tom serii („Wiosna zaginionych”) wywarł na mnie spore wrażenie zarówno pod względem konstrukcji fabuły, rozbudowanej warstwy psychologicznej, jak i samej zagadki kryminalnej. Z chęcią rozpoczęłam lekturę tomu drugiego, ponieważ nie wszystkie wątki zostały wyjaśnione, a pojawiło się sporo nowych informacji. Jak wypadł drugi tom serii?

„Potwory nie istnieją. To ludzie. – Jego usta wykrzywiły się w dziwnym grymasie pomiędzy wściekłością a rozpaczą. – Ludzie robią te wszystkie złe rzeczy!” str. 106

Pierwszym zaskoczeniem okazały się ramy czasowe. Tym razem cofamy się do roku 1999, gdy główna bohaterka nie jest jeszcze na emeryturze a zostaje wyznaczona do rozwiązania sprawy morderstwa w leśniczówce. Pracuje nad tą sprawą z kolegą Wojciechem Chodurą i razem krok po kroku próbują wyjaśnić, co tak naprawdę się wydarzyło. Zdziwiłam się, że otrzymujemy nowy wątek, który trudno mi było powiązać z zaginięciem brata głównej bohaterki wiele lat wcześniej. Czy tajemnica sprzed lat zostanie w tym tomie wyjaśniona? Czy pojawią się nowe tropy? Pozostawię te pytania bez odpowiedzi, ponieważ warto odnaleźć je samemu w trakcie lektury. Jedno jest dla mnie jasne, ten tom okazał się jeszcze lepszy od pierwszego.

Akcja dostarcza wielu wrażeń, rozkręca się i spowalnia potęgując napięcie i podkręcając atmosferę pełną niedomówień i tajemnic. Rozdział po rozdziale dowiadujemy się więcej na temat wydarzeń, które doprowadziły do tragedii w leśniczówce. Autorka wprowadza czytelnika na mylne tropy i trudno samemu wydedukować przebieg wydarzeń. Podobnie jak w poprzedniej części rozbudowana jest warstwa psychologiczna, umożliwiając lepsze zrozumienie i poznanie motywów działania bohaterów oraz daje obraz tego, jak destrukcyjne działanie mogą mieć traumatyczne wspomnienia. W pewnym momencie wszystkie, nawet te drobne, wydawać by się mogło nieistotne elementy łączą się ze sobą w zaskakujący, smutny i przerażający obraz.

Krystynę Lesińską, główną bohaterkę poznajemy z nieco innej strony. Młodszą, ambitną, ale też w trudnym momencie, można by rzec na zakręcie życiowym. Postać wzbudza sympatię zarówno w chwilach, gdy pewnie stawia kroki, jak i w chwilach zwątpienia. Z pewnością nie jest wyidealizowana ani schematyczna. Kolejną ciekawą i jakby z innej epoki postacią jest Róża Jaworska, charakterystyczna, zagubiona, niepewna siebie, ale wraz z poznawaniem kolejnych wydarzeń wszystko wydaje się bardziej zrozumiałe. Sama leśniczówka oraz rodzina, z którą związane są tragiczne wydarzenia przyciągają uwagę, czyli Krystian i Kalina Aleksandrowicz oraz dzieci Renia, Basia i Kuba. Reasumując, mogłabym tak długo jeszcze wymieniać, ponieważ pisarka ma dar tworzenia postaci, które wychodzą poza schematy i zapisują się w pamięci.

„Lato utraconych” to kontynuacja serii nieustępująca pomysłem, konstrukcją oraz treścią poprzedniczce, a wręcz jeszcze od niej lepsza. Otrzymujemy intrygującą zagadkę kryminalną, wielowątkową fabułę oraz wachlarz wyrazistych bohaterów, których losy nie są czytelnikowi obojętne. To zaskakująca i działająca na wyobraźnię poprzez klimat i pełną gamę emocji książka.

czwartek, 29 lipca 2021

"Wyrocznia środka. Dzieci Czystej Krwi" Marcin Masłowski

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Wyrocznia środka. Dzieci Czystej Krwi
Autor: Marcin Masłowski
Seria: Dzieci Czystej Krwi (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 408

Do starcia wojsk Ragnarok i zmierzających w ich kierunku Czteropalczastych jeszcze nie doszło, ale wydaje się to tylko kwestią czasu. Sytuacja z każdym dniem zaostrza się coraz bardziej. W szeregach Czteropalczastych zmierza też pięciu chłopców, którzy zbuntowali się i pozostawili za sobą Hrothgar. Ich tropem podąża mistrz Noliah, by sprowadzić uciekinierów z powrotem. Okazało się bowiem, że wśród tej piątki znajduje się długo wyczekiwany Chłopiec o Czystej Krwi. Mistrzowie muszą za wszelką cenę go odnaleźć i sprowadzić z powrotem. Kto nim jest? W nieco innym zakątku pojawia się tajemniczy i mroczny klan Vlaadów, który włącza się w pewną intrygę mogącą stanowić zagrożenie dla Aktajonu. Kto w niej jeszcze bierze udział? 

Po pierwszym tomie wiedziałam, że chcę poznać kolejny i ciekawa byłam, w jakim kierunku cała historia się potoczy. Świat, który wykreował autor zaciekawił mnie i wydał się rozległy, różnorodny i wielowymiarowy. Za każdym niemal zakrętem czekało coś nowego do odkrycia a mroku i intryg wokół nie brakowało. Czy tom drugi utrzymał poziom pierwszego?

Z przyjemnością przeniosłam się ponownie do świata, w którym spotkałam po raz kolejny Ymira, Nathaiena, Pata Beczułkę, Mirkę, Hryma i Dirka Jąkałę. Odkąd dołączyli do Czteropalczastych wykazując się sprytem i odwagą ich los mógł potoczyć się w różnym kierunku. Ich wyprawa też pozwala poznać lepiej czytelnikowi świat poza Hrothgarem, jego piękne, ale też mroczne strony. W tym tomie mroku jest znacznie więcej, a gęste chmury zbierają się coraz bardziej, roztaczając ciemność i trudny do przewidzenia ciąg dalszy. Czuje się to zło, które się zbliża, chociaż jeszcze nie widać dokładnie z której strony. Atmosfera iskrzy też wręcz od intryg, które są nieodłącznie związane z walką o władzę i mogą przesądzić o losie poszczególnych rejonów.

„Słowa me pamiętaj! Ty klucz do wrót ciemności trzymasz i ty możesz je zatrzasnąć. A ona czeka na ciebie za nimi, niespodziewana jak zawsze, córka najciemniejszej nocy…” str. 60

Po raz kolejny można poczuć lekkie zagubienie w trakcie lektury ze względu na wiele postaci, które się w niej pojawiają. Niektóre, bardzo charakterystyczne i dobrze poznane w pierwszym tomie zapadły w pamięci, ale teraz można poznać lepiej bohaterów, którzy tylko byli zaznaczeni wcześniej. Znaczących postaci jest sporo, a każda z nich ma do opowiedzenia swoją historię i stąd w pewnym momencie można poczuć lekkie zagubienie, które jednak po pewnym czasie mija. Obraz się wyostrza i wszystkie elementy układają się na swoim miejscu, chociaż pozostawiają też sporo tajemnic jeszcze do odkrycia.

Świat wykreowany przez autora nie jest czarno biały, jest natomiast pełen ciekawych, chociaż też mrocznych miejsc, co dotyczy też ich mieszkańców. Opowieść poznajemy naprzemiennie z trzech różnych perspektyw, które w pewien sposób łączą się w jedną całość. Nie ukrywam, że najbardziej wyczekiwałam wątku dotyczącego księżniczki Vreny, w którym występuje też pomysłowy i przebiegły Xevioso. W tym wątku można odnaleźć sporo niespodzianek, intryg, strategii, ale też dobrze odbiera się przedstawiane wydarzenia. Kolejną postacią, silną i charakterystyczną jest Xavian i by go lepiej poznać przenosimy się do wyprawy Czteropalczastych. W jej trakcie dużo się dzieje i to na różnych płaszczyznach. Wreszcie trzeci wątek związany z Aktajonem. Do tego otrzymujemy odpowiednią dawkę przygód, pojawiają się też mroczne istoty, jak chociażby harpie.

„Wyrocznia środka. Dzieci Czystej Krwi” to udany drugi tom serii, która rozwija się przed oczami czytelnika, prezentując rozległy, tajemniczy, pełen niebezpieczeństw świat, w którym toczy się walka o wpływy. Wypełniony intrygami, które przesłaniają jego piękno i piętrzą przeszkody przed bohaterami. Wzrosła moja ciekawość dotycząca ciągu dalszego tej opowieści i być może kolejny tom rozstrzygnie pewne zagadki, które zostały do odkrycia. Tymczasem zachęcam Was do poznania tej serii, która działa na wyobraźnię i zabiera na wyprawę do ciekawie wykreowanego i pełnego tajemnic świata.

środa, 2 czerwca 2021

"Dwór rusałek" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Dwór rusałek
Autor: Dorota Gąsiorowska
Seria: Dni mocy (tom 2)
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 608

Nad pięknym jeziorem, w cichym, urokliwym miejscu na Podlasiu znajduje się stary dwór, którego mury sięgają pamięcią dawnych czasów. Czasów, w których magia przeplatała się z rzeczywistością, o których teraz można usłyszeć legendy. To malownicze miejsce związane jest z pewną starą historią spowitą niejedną tajemnicą. Olga trafia na nią przypadkiem, tak jak i do tego pięknego miejsca. Zagubiona, na życiowym zakręcie, po utracie księgarni, w którą włożyła mnóstwo pracy i serca oraz utracie zaufania do mężczyzny, z którym wiązała swoją przyszłość. W jednym momencie jej plany i marzenia się rozpadają, pozostawiając pustkę w sercu. Czy uda się jej rozwikłać tajemnice starego dworu i jego mieszkańców? Czy odnajdzie szczęście?

„Życie nie lubi pustki, na pewno wkrótce pojawią się nowe szanse.” str. 142

Do tej książki w pierwszym momencie zachęciły mnie tytuł oraz nazwa serii. Zapowiadały tajemnicę, magię i ciekawą historię. Takie miałam oczekiwania rozpoczynając lekturę. Książka stanowi drugi tom serii „Dni mocy”, z którą spotkałam się po raz pierwszy, tak jak i z twórczością pisarki. Jakie wrażenia pozostawiła? W skrócie mogę napisać: magiczne.

Główną bohaterkę tej opowieści poznajemy w momencie, gdy wszystko układa się w dobrym kierunku. Prowadzi księgarnię, która od dawna była jej marzeniem, dobrze prosperującą, w której czuje się na swoim miejscu. Związek, w którym jest rozwija się i przed jej oczami maluje wspólną przyszłość. Są pewne zgrzyty, ale to naturalne, pewnie z czasem wszystko się ułoży. W pewnym momencie wszystko zaczyna zmierzać w innym kierunku, niż planowała. Dobrze znane, poukładane dotychczas życie zmienia się diametralnie, a ona jest coraz bardziej zagubiona i stara się znowu wszystko poskładać w jedną całość. Autorka dobrze zaprezentowała tą postać, odbiera się jej niepokój, zagubienie, ale też poznaje charakter. Olga ma nieco inne podejście do życia, woli spokój, harmonię, odpoczywa na Podlasiu, chociaż dobrze sobie radzi też w Wilnie. Te dwa miejsca stanowią jej dom i obu potrzebuje, by czuć się szczęśliwą. Gdy trafia do dworu w Jesionce, gdzie roztacza się skrząca od tajemnic atmosfera, życie Olgi ulega stopniowym zmianom. Zmienia się też ona sama, co ciekawie się obserwuje. Kolejnymi postaciami, bez których nie mogłoby być tej opowieści są Leszek, Lorena, Liam i Michalina. Są charakterystyczni i dobrze się ich poznaje. Nie zabrakło też bohaterów wzbudzających negatywne emocje, takich jak chociażby Wioletta, matka Daliusa.

W fabułę wpleciona jest pewna stara historia i to ona jest głównym motywem. Dzięki niej opowieść nabiera barw, mieni się tajemnicami niczym skrząca od promieni słońca tafla pięknego jeziora. Dodaje aury tajemniczości, osnuwa atmosferą pełną magii, zachęca do dalszej lektury, daje do myślenia. Poznajemy ją krok po kroku, odkrywając stopniowo kolejne jej elementy, które dopiero na sam koniec dają pełen obraz. Obraz piękny, romantyczny i ogrzewający serce.

„Ten sam kwiat widziany przez dwie różne osoby każda z nich będzie postrzegać inaczej. Nie ma dwóch identycznych uczuć i jednakowych myśli. Świat jest bowiem różnorodnością i nieustannym przepływem.” str. 581

Autorka lekko i w interesujący sposób snuje opowieść, która niesie ze sobą nadzieję, daje do myślenia, ale też uświadamia, że nie wszystko będzie wyglądać tak, jak sobie zaplanujemy. Życie jest pełne niespodzianek, także tych mało przyjemnych, niosących ból i smutek. Nie da się tego uniknąć, a niektóre decyzje, które w danym momencie wydają się słuszne, mogą okazać się błędem i nieść konsekwencje na kolejne lata. W końcu nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, co kryje się za zakrętem. Można jedynie starać się patrzeć w przyszłość z optymizmem, bo gdy kończy się jeden etap, zaczyna się nowy, z nowymi szansami na szczęście. Książka spełniła moje oczekiwania i zachęciła do poznania pozostałych tomów serii.

„Dwór rusałek” to opowieść osnuta tajemniczością, misternie spleciona z losów jej bohaterów, które poznaje się z zaangażowaniem i rosnącą ciekawością. Na uwagę zasługuje klimat opowieści, pełen magii, zagadkowy, ale równocześnie miejscami niepokojący, ciepły i poprawiający nastrój. Jeśli szukacie pozytywnej lektury osaczającej tajemnicami, ciekawej, z dobrze poprowadzonym wątkiem romantycznym - wszystko to znajdziecie w tej książce.

poniedziałek, 1 lutego 2021

"Porachunki. Grzechy mafii" Magdalena Winnicka

Tytuł: Porachunki
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy mafii (tom 2)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 384

Wydanie książki „Kostandin. Grzechy mafii” wywołuje sensację, jak zresztą można było się spodziewać, gdyż wiele ujawnia. Daje podstawy do poszukiwania jej głównych bohaterów. Ile w niej prawdy? Tego chce dowiedzieć się policja i dlatego szukają Victora, Kostandina i Alicji, o których słuch zaginął. Tymczasem Felicja budzi się ze śpiączki. Jest zagubiona, nie wie gdzie jest i co się z nią ostatnio działo. W jej pamięci brakuje skrawka życia, czuje że było coś więcej, ale nikt nie chce na ten temat rozmawiać. Frustracja narasta zwłaszcza, że w pobliżu wciąż pojawia się tajemniczy mężczyzna podający się za jej lekarza, który coś ukrywa. Jakby toczyła się jakaś gra, której zasad nikt jej nie wyjaśnił. Czy uda się jej zapełnić luki w pamięci i wyjaśnić, kim tak naprawdę jest Alexander?

Pierwszy tom czytałam z zainteresowaniem, chociaż nie ukrywam, że główna bohaterka potrafiła być dosyć irytująca. Pisarka natomiast zakończyła opowieść w taki sposób, że od razu sięgnęłam po kolejną część, mając nadzieję na następną dawkę ciekawej i pikantnej historii. Stało się tak, jak oczekiwałam, chociaż warto na początku zaznaczyć, że tom drugi jest lepszy niż pierwszy.

Opowieść zaczyna się dosyć zaskakująco. Poznajemy Alexandra, który opiekuje się Felicją, kobietą, która jest w śpiączce. Musicie przyznać, że to niezły przeskok i lekkie zamieszanie, chociaż już po chwili wszystko zaczyna wracać na swoje miejsce. W tym tomie drażniło mnie na początku zachowanie Alexandra, na szczęście nie trwało to długo a akcja dosyć szybko się rozkręciła, po raz kolejny wciągając czytelnika w mroczny, brutalny świat, w którym liczą się siła i bezwzględność. W samym środku tego chaosu znaleźliśmy się ponownie, by śledzić wydarzenia i rozwiązywać wciąż piętrzące się problemy i odkrywać kolejne, mroczne tajemnice. Z tej opowieści płynie wiele emocji i dlatego tak dobrze się ją poznaje.

Pisarka płynnie kreśli losy bohaterów, przed którymi mnożą się przeszkody i czasem odnosi się wrażenie, że są nie do pokonania. Nawet w momentach, gdy pozornie nastąpił spokój nie znika poczucie zagrożenia, gdyż niektórzy czekają tylko na moment słabości by zaatakować. Atmosfera w jednej chwili jest gęsta i mroczna, w innej wypełniona po brzegi uczuciami ogrzewającymi serce. Pełno tu kontrastów, skrajnych emocji i nie brak emanowania tajemnicą. Nie zabrakło dobrze znanych postaci, chociaż pojawiają się też nowe. Intrygującą postacią jest Artur.  Mocniej zaznaczona jest również rola Leny.

Kolejnym elementem, który przyciąga do lektury jest ciekawy sposób skonstruowania fabuły, w której wydanie książki ma wpływ na przebieg wydarzeń. Takie poprowadzenie akcji, jak też doza nieprzewidywalności, której punktem kulminacyjnym staje się zakończenie, mocne, i efektowne, dodaje barw. Zakończenie, które odwraca wszystko o sto osiemdziesiąt stopni i wzbudza zainteresowanie kontynuacją. Niestety na tom kolejny przyjdzie mi pewnie trochę poczekać.

„Porachunki. Grzechy mafii” to kolejny tom mocnej i intrygującej serii, w której krok po kroku odkrywamy mroczne sekrety i różne, czasem bezwzględne oblicza znanych już postaci. Ten mrok rozjaśnia uczucie, które połączyło głównych bohaterów, o które starają się zawalczyć. Czy Alexandrowi uda się przypomnieć Felicji o miłości, która ich losy splotła? Czy to uczucie rozkwitnie na nowo, czy nie ma już powrotu do tego, co było? W książce znajdziecie odpowiedzi na te pytania, chociaż pojawi się też szereg nowych i trudno przewidzieć, w którym kierunku potoczą się dalej losy bohaterów.

piątek, 9 października 2020

"Wygnanie" Shannon Messenger


Tytuł: Wygnanie
Autor: Shannon Messenger
Seria: Zaginione miasta (tom 2)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 472

Sophie czuje się coraz lepiej w swoim nowym domu, lepiej poznaje to miejsce i nowych przyjaciół. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, ale życie toczy się dalej. Zdolności, które wciąż odkrywa okazują się bardzo ważne. Dzięki nim może trenować alikorna o imieniu Silveny. Niestety nie wszystko idzie po jej myśli, pomimo wielu starań. W międzyczasie Sophie stara się dowiedzieć więcej o Czarnym Łabędziu, od którego nadal otrzymuje wiadomości. To zmusza ją do podjęcia pewnych kroków, które mogą ściągnąć kolejne kłopoty i mrok, gdyż jej porywacze nie zostali schwytani. Teraz może też stracić kogoś bliskiego. Czy uda się temu zapobiec? Co przyświeca grupie Czarny Łabędź, czy chcą jej pomóc, czy może wręcz przeciwnie?

Pierwszy tom serii Zaginione Miasta okazał się dla mnie ciekawą lekturą, pełną przygód i otwierającą drzwi do nowego świata. Poznawanie jego mieszkańców oraz reguł w nim rządzących wraz z Sophie wzbudzało zainteresowanie, ale też ukazało, że nawet w tak pięknym miejscu może czaić się zło. Na półce czekał już na mnie kolejny tom i szybko po niego sięgnęłam, by poznać dalszy ciąg tej barwnej opowieści.

Drugi tom rozpoczyna się niepozornie. W życiu Sophie zapanował względny spokój. Polubiła Havenfield, ma sporo nauki, a wolne chwile spędza z przyjaciółmi. Dostała też bardzo ważne zadanie, jakim jest trening z Silveny. Tymczasem nie spodziewa się nawet, jak wiele czarnych chmur zbiera się nad jej głową. W pewnym momencie wszystko się zmienia a Sophie staje przed decyzją, która może nieść wiele konsekwencji zarówno dla niej, jak i jej bliskich. W tym tomie jest sporo mroku, który czai się tylko, by znaleźć stosowny moment i pochłonąć wszystko. W pewnym momencie czuć zwątpienie, chociaż tli się też delikatnie iskierka nadziei. Początkowy spokój zmienia się w chaos niebezpiecznych wydarzeń, które mimo wszystko przynoszą też pewne odpowiedzi.

Świat, który poznajemy w tej serii nadal skrywa wiele tajemnic i jest intrygującym miejscem. Teraz ukazany jest w bardziej mroczniejszej odsłonie. Na długo w mojej pamięci pozostanie las Wanderling Woods, miejsce piękne, wypełnione smutkiem, skłaniające do refleksji. Z ciekawością poznałam właściwości czarnego kryształu Magsydian, czy też miejsce zwane Misterium. Ogólnie wciąż coś się dzieje i pojawiają się nowe wskazówki, których zastosowanie może być niebezpieczne, ale przynieść też kolejne informacje. Czy zgodnie z nimi podążać, czy wręcz przeciwnie? Na to pytanie, jak też sporo innych odpowiada ta część, chociaż dużo pozostaje też jeszcze do odkrycia. Ciekawa jestem, czym autorka nas zaskoczy w dalszym ciągu tej historii.

Zdarza się tak, że tom drugi wzbudza rozczarowanie, lecz nie tym razem. Autorka zaserwowała czytelnikom kolejny smakowity kąsek zachęcający do tej serii, chociaż nie wspomniałam, że już sama bardzo ładnie skomponowana okładka przyciąga wzrok. Styl pisarski jest barwny, wydarzenia ciekawe a bohaterowie dobrze zarysowani. Seria jest kierowana do młodzieży, chociaż myślę, że i starszy czytelnik chętnie sięgający po fantasy znajdzie coś w niej dla siebie.

„Wygnanie” to drugi tom serii, w której do odkrycia są kolejne tajemnice, ale też mniej przyjazne zakątki tego intrygującego, ale też mrocznego świata. Pod piękną otoczką kryją się mniej piękne sekrety a naruszenie pewnych granic może przynieść wiele konsekwencji i ruszyć lawinę wydarzeń, których nie sposób zatrzymać. Sophie musi stawić czoło przeszłości, zmierzyć się z własnymi lękami, wykazać się odwagą, a Wy możecie jej w tej podróży towarzyszyć, rozpoczynając lekturę.


czwartek, 18 czerwca 2020

"Śledztwa Enoli Holmes.Sprawa lady Alistair" Serena Blasco

Tytuł: Śledztwa Enoli Holmes. Sprawa lady Alistair
Autor: Serena Blasco
Seria: Śledztwa Enoli Holmes (tom 2)
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 64

Enola Holmes, siostra znanego detektywa Sherlocka, tak jak i on ma smykałkę do rozwiązywania trudnych zagadek. Gdy dowiaduje się o zaginięciu lady Cecily Alistair, postanawia rozpocząć poszukiwania. Nie jest to łatwe zadanie, gdyż sama się ukrywa, ale przybierając różne postaci jest w stanie zmylić trop brata, który jej szuka i kontynuować własne poszukiwania, które okażą się bardziej niebezpieczne niż z początku myślała.

Dawno już nie miałam w ręku komiksu, ale ten zainteresował mnie ze względu na ciekawą tematykę. Oparty jest na serii powieści Nancy Springer, których jeszcze nie miałam okazji przeczytać, w związku z tym też nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać.

Zacznę od oprawy graficznej, która jest dopracowana, barwna, przyciągająca uwagę. Twarda oprawa, duży, albumowy format, dobra kompozycja kolorów i ładna grafika. Zawartość to także barwne rysunki pełne detali i czytelna czcionka tekstu. Całość poznaje się lekko i z zainteresowaniem.

Sama opowieść wzbudza ciekawość. Wyruszamy w niej wraz z Enolą na poszukiwania Cecily Alistair ulicami Londynu, zaglądając w mroczniejsze jego zakamarki. Zagadka do rozwikłania nie jest prosta, a Enola by uzyskać potrzebne informacje musi się wcielić w inne postacie, co jej całkiem dobrze wychodzi. W trakcie lektury mamy też zaszyfrowane wiadomości, które mogą naprowadzić na trop, a na końcu tej części znajdują się tajne zapiski Enoli, które mogą bardziej wyjaśnić jej sytuację osobom, które tak jak ja nie poznały pierwszej części. Przewija się też niejako w tle wątek poszukiwań przez Enolę matki oraz próby zmylenia brata, który główną bohaterkę próbuje odszukać.

„Śledztwa Enoli Holmes. Sprawa lady Alistair” to bardzo ładnie wydany komiks z ciekawą opowieścią, barwnymi rysunkami i intrygującą główną bohaterką. Dobrze się go poznaje i może stanowić fajny pomysł na prezent.

sobota, 11 kwietnia 2020

"Ryzyko" Elle Kennedy

Tytuł: Ryzyko
Autor: Elle Kennedy
Seria: Briar U (tom 2)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 456

Los bywa przewrotny i czasem jedno zdanie, wypowiedziane pod wpływem chwili, może pociągnąć za sobą spore konsekwencje i odnieść niespodziewany skutek. Przekonała się o tym Brenna. Teraz musi prosić o pomoc, a to do niej niepodobne. W dodatku prośba skierowana jest do napastnika Harvardu, aroganckiego, pewnego siebie, chociaż nie tylko to zwraca uwagę. Jake Connelly jest przystojny i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Zgadza się na jej prośbę, ale oczywiście chce coś w zamian. Ma udawać jej chłopaka, ale chce w rewanżu prawdziwej randki. Zapowiada się… sporo zawirowań.

Poznałam już pierwszy tom tej serii, a jego główni bohaterowie, czyli Summer i Fitz wciąż goszczą w mojej pamięci. W poprzedniej części pojawiła się też Brenna - wyróżniała się na tle grona bohaterów i tym chętniej rozpoczęłam drugi tom, by poznać jej historię. Czy jest równie ciekawa i z zapadającymi w pamięci bohaterami?

Od samego początku kipi od emocji. Dzieje się tak za sprawą Brenny i Jake’a, którzy są charakterystyczni, pewni siebie, jednocześnie realnie nakreśleni. Od razu między nimi są utarczki słowne, atmosfera pełna napięć i niedomówień, chemia. Coś, co z początku jest tylko grą, nabiera rozpędu. Czy jednak coś w tych relacjach jest prawdziwe, czy to tylko pozory? Obserwując rozwój wydarzeń trafia się na momenty zaskakujące, chociaż przewidujących też jest całkiem sporo. W tym gatunku literackim akurat ten element mi nie przeszkadza. W tym momencie liczą się emocje, a akurat w książkach tej pisarki ich nie brakuje, tak samo jak sporej dawki humoru. To wszystko razem zapewnia rozrywkę i pozwala oderwać się od ponurych myśli a przenieść do miejsca pełnego przystojnych hokeistów oraz pięknych, pewnych siebie kobiet, które w niczym im nie ustępują. Starcia są nieuniknione, a to tylko dodaje rumieńców opowieści.

Główni bohaterowie wzbudzają sympatię od pierwszych stron. Różnią się, ale być może nie tak bardzo, jak sądzą. Ich historia zaczyna się niepozornie i szybko nabiera rozpędu. Brenna wyróżnia się siłą charakteru, przebojowością, ale też dążeniem do spełnienia marzeń i tak lubianym na ustach kolorem czerwonym. Zwraca na siebie uwagę męskiego grona i dobrze się z tym czuje a czerwona szminka jest niczym jej znak rozpoznawczy. Jakby zakładała maskę, którą pokazuje światu. Jaka jest naprawdę? Gdy w jej życiu pojawia się Jake i niczym tornado przewraca wszystko do góry nogami, nic nie wygląda już tak samo. On też wie, czego chce i nie zamierza ustąpić. Rozpoczyna się emocjonująca, pełna napięć gra między tą dwójką.

Warto wspomnieć też o ważnych tematach, które w książce są poruszane. Trudne relacje rodzinne, wzajemne oskarżenia, ocenianie po pozorach, szantaż emocjonalny i traumatyczne wspomnienia, przebaczenie. Autorka poruszyła też istotną kwestię a związana z Brenną i wymarzonym przez nią stażem. Więcej na ten temat nie napiszę, aby nie zdradzić zbyt wiele.

„Ryzyko” to udana kontynuacja serii z charyzmatycznymi bohaterami, których historię dobrze się poznaje. Ma swój urok, jak każda z książek autorki, które cechują swobodny styl pisarski, zabawne dialogi i zgrabnie poprowadzona fabuła pełna emocji. Przyciąga uwagę, rozbawia, ale też daje do myślenia. Polecam na poprawę humoru, czy też po prostu na wieczór przy aromatycznej kawie, czy herbacie.

niedziela, 17 listopada 2019

"Piankowe niebo" Cathy Cassidy

Tytuł: Piankowe niebo
Autor: Cathy Cassidy
Seria: Bombonierki (tom 2)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 288

Skye i Summer są siostrami bliźniaczkami. Niejedna osoba pomyśli pewnie, że to same plusy. Z wyglądu niewiele je różni, może poza stylem ubierania. Wydawało się też, że mają wiele wspólnych zainteresowań. W pewnym momencie Skye zaczęła zauważać, że jej zdanie mnie się liczy i że do Summer często lgną ludzie a ona zawsze stoi trochę z boku, w cieniu siostry. Nawet jej przyjaciele coraz częściej zaczynają pytać o Summer. Czy to możliwe, by spotykali się z nią, by być bliżej jej siostry? Skye postanawia coś zmienić, tylko sama nie wie, w jaki sposób mogłaby poprawić sytuację. 

Czas na drugi tom serii Bombonierki. Tom pierwszy zapamiętałam zarówno po słodkiej okładce, jak i jego głównej bohaterce Cherry. Teraz na plan pierwszy wysuwa się druga z sióstr Tanberry, czyli Skye. Chciałabym już na samym początku podkreślić, że opis na okładce w pełni nie zdradza, co tak naprawdę się dzieje. Byłam pozytywnie zaskoczona, ale o tym wspomnę jeszcze trochę później.

Autorka ma taki styl pisania, że w jej opowieść po prostu się wsiąka. Rozdziały są krótkie, ale treściwe, język plastyczny. W tym tomie dodatkowo został wpleciony pewien wątek, który nadał historii aury tajemniczości, dodał klimatu i to on sprawił, że z dużym zaciekawieniem czytało się dalej, a wszystko zaczęło się od Halloween. Więcej na ten temat nie chcę Wam zdradzać, abyście tak jak ja mieli niespodziankę zwłaszcza, że tak jak wspomniałam wcześniej, opis na okładce także o nim nie wspomina i słusznie. Dzięki temu jest element sporego zaskoczenia.

Skye to dziewczyna, na której ustach często gościł uśmiech, trochę zwariowana, mająca swój styl, lubiąca vintage. W pewnym momencie jej uśmiech gaśnie i zaczyna trochę stronić od ludzi. Ma poczucie, że jest gorsza od swojej bliźniaczki. Czy dobrze interpretuje wszystkie sygnały? Pod otoczką lekkości pisarka porusza istotne tematy związane między innymi z wkraczaniem w dorosłość. Poczucie, że jest się gorszym może skutecznie zatruć myśli i zablokować pozytywne działania. Do tego dochodzą pierwsze miłości, podążanie za innymi, bo tak lepiej, bo takie są oczekiwania. W takim wieku wszystko wydaje się bardzo ważne i trudno odnaleźć siebie, podążać we własnym kierunku. Pokazują to nie tylko wydarzenia związane z Skye, ale także z jej siostrami i przyjaciółmi. Zwłaszcza mam tu na myśli Millie i Alfiego.

Na koniec muszę przyznać, że nie próbowałam jeszcze pianek w gorącej czekoladzie, ale po tej lekturze mam je w planach. Swoją drogą sam tytuł kojarzy się z kolejnym smakiem w pudełeczku bombonierek, ale ma także pewne ukryte znaczenie, które w pewnym momencie staje się oczywiste i dopełnia całość. Sprytnie pomyślane. Jak więc widzicie wszystko razem splata się w przemyślany sposób dając ciekawy i wielowymiarowy obraz. Dobrym pomysłem jest też dodanie na końcu książki krótkich informacji na temat każdej z sióstr Tanberry oraz przepisu na coś słodkiego.

„Piankowe niebo” to słodko zapakowana ciekawa opowieść, w której nie zabrakło istotnych zagadnień, charakterystycznych bohaterów i elementów zaskoczenia. Osnuta nutką tajemnicy, która wplata się w życie codzienne rodziny Tanberry. Drugi tom serii urzekł mnie jeszcze bardziej niż pierwszy i mam nadzieję, że równie pozytywne wrażenia będę miała czytając kolejne tomy. Usiądźcie więc wygodnie i cieszcie się tą ciekawą opowieścią, poznając Skye i jej historię.

niedziela, 10 listopada 2019

"Super-Charlie i złodziej zabawek" Camilla Läckberg

Tytuł: Super-Charlie i złodziej zabawek
Seria: Super-Charlie (tom 2)
Autor: Camilla Läckberg
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 32

Pewnie każdy chciałby mieć jakieś supermoce takie jak doskonały wzrok, słuch, czy latanie. Niezwykłe zdolności ma Charlie, ale jest pewien mały problem – nie potrafi jeszcze w pełni ich kontrolować. Poza tym, oprócz babci, która o wszystkim wie, inni członkowie rodziny nie mają o tym pojęcia. Charlie musi uważać, by się przed nimi nie zdradzić. Gdy pewnego dnia znika ukochana maskotka jego starszej siostry, bobas postanawia wyjaśnić zagadkę i znaleźć winowajcę. Czy uda się mu wyjaśnić, co stało się z przytulanką i kto za tym stoi?

Gdy w zapowiedziach zobaczyłam, że znana autorka kryminałów napisała cykl książek dla dzieci, ciekawa byłam, jak sprawdzi się w tym nowym dla niej gatunku literackim. Nie poznałam pierwszego tomu tej serii, tylko rozpoczęłam lekturę od tomu drugiego. Jest to jednak pełna opowieść, a bohaterów poznaje się niemal od razu, więc myślę, że nie straciłam za wiele. Warto jednak zapoznać się z cyklem od początku.

Pierwsze, co rzuca się w oczy po wzięciu książki do ręki to bardzo ładna oprawa graficzna. Z okładki uśmiecha się do nas Charlie, niesforny bobas, który jest głównym bohaterem książki. Kolory są żywe, rysunki dopracowane, okładka twarda. Dzięki formatowi albumowemu rysunki są duże, wyraźne i to właśnie ilustracje stanowią pierwszy plan. Barwne, dobrze oddające opowiadaną historię, a ponieważ zgodnie z oznaczeniem na okładce publikacja przeznaczona jest dla dzieci powyżej trzech lat, to ilustracje mogą być istotne. Zaciekawiają i przyciągają wzrok kolorami i kształtami.

Sama opowieść jest również ciekawa, chociaż miałam pewną wątpliwość związaną z nazwą kawiarni, która pojawiła się w opowieści. Myślę, że słowo Gunnarsson może nie być zrozumiałe dla dziecka. To tylko drobiazg na tle całości, ale zwrócił moją uwagę. Ogólnie, poza tym jednym elementem, język jest łatwy w odbiorze.

„Super-Charlie i złodziej zabawek” to pięknie wydana książka dla najmłodszych o małym superbohaterze, który wciela się w rolę detektywa i stara się pomóc siostrze w odzyskaniu ulubionej przytulanki. Lektura skutecznie zaciekawia, wzbudza uśmiech i przyciąga wzrok barwnymi ilustracjami wykonanymi przez Millis Sarri. Ciekawa jestem, co też spotka Charliego w kolejnej części, która już czeka na mojej półce.

czwartek, 7 marca 2019

"Amelka Kieł i Władcy Jednorożców" Laura Ellen Anderson

Tytuł: Amelka Kieł i Władcy Jednorożców
Autor: Laura Ellen Anderson
Seria: Amelka Kieł (tom 2)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 240

Królestwo Światła to dla mieszkańców Nokturnii miejsce pełne okropieństw, w którym są różowe chmury, na niebie pojawia się tęcza i wszędzie mogą czaić się okrutne jednorożce. Gdzieś w czeluściach tej krainy mieszczą się Brokatowice, w których może znajdować się odpowiedź na pytanie o losy Promyczka, mamy Tadżina, która zaginęła dawno temu. Amelka wraz z Dyńką, Kostkiem, Florką, Tadżinem i królem Vladimirem wyruszają w pełną niebezpieczeństw podróż, by odnaleźć Promyczka i zmierzyć się z lukrem, brokatem i jednorożcami. Czy ta misja zakończy się sukcesem?

Czytelniczy powrót do Nokturnii to jak spotkanie z dobrymi znajomymi, gdy na progu witają nas: uśmiechnięta wampirzyca Amelka Kieł, podskakująca Dyńka, duża i kudłata Florka oraz Kostek Ponurak i Tadżin. Teraz przed nimi kolejna misja do wykonania z dużą dawką przygód i zawirowań. W końcu wyruszają do Królestwa Światła, w którym jak im mówiono trzeba uważać zwłaszcza na jednorożce, gdyż strzelają z zadu promieniami tęczy. Któż wie, jakie jeszcze niebezpieczeństwa na nich czyhają? Najważniejsze jest jednak odszukanie Promyczka a jedyny trop prowadzi do koszmarnie lśniącego miejsca o nazwie Brokatowice, a jak powszechnie wiadomo brokat to coś, czego bardzo nie lubią.

„- O ja cię… - powiedziała Amelka, stojąc na granicy Królestwa Światła i Mroku. Widok, który się przed nimi rozpościerał, stanowił całkowite przeciwieństwo szarych, powyginanych gałęzi drzew i martwych konarów Skamieniałego Lasu. W Królestwie Światła jasne promienie słońca padały na soczyście zieloną polankę upstrzoną kolorowymi kwiatami.” str. 29

W tej części możemy poznać kolejną część mapy, tym razem po stronie Królestwa Światła. Znajduje się tu między innymi Studnia Życzeń, jak się później okazuje dosyć złośliwa, Zjawiskowy Zagajnik, w którym można narazić się na wieczny uścisk, czy też Chrząszczowe Chaszcze. Są też oczywiście Brokatowice, ale dostanie się do nich nie jest sprawą oczywistą, gdy nie jest się świetlistą istotą. Czy Amelce i jej przyjaciołom uda się odkryć sposób przedostania się do miasta? Jedno jest pewne, droga do tego nie jest prosta a rzucanie życzeń bez przemyślenia może mieć opłakany skutek.

Główni bohaterowie wzbudzają sympatię i przyciągają uwagę. Pojawiły się też nowe postacie, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Pozory mogą mylić i pierwsze wrażenie nie zawsze jest prawdziwe. Wśród nowych bohaterów jest zabawny skrzat Iskierka, czy młody jednorożec Fabio. Każda z postaci ubarwia opowieść i sprawia, że czyta się ją z zainteresowaniem, zastanawiając się, co się jeszcze wydarzy. Okazuje się, że nawet poznani już bohaterowie potrafią zaskoczyć, na co przykładem jest ukryty talent Florki. Jaki? Tego Wam nie zdradzę, ale zachęcam do odkrycia go na kartach tej książki. Wspomnę jeszcze tylko, że bardzo spodobał mi się też sposób komunikowania się w Królestwie Światła, z którym wiele wspólnego mają biedronki.

Styl pisarski jest lekki i barwny, dzięki czemu łatwo wyobrazić sobie przedstawianych bohaterów i opisywane wydarzenia. Bohaterowie zapadają w pamięci, a sama lektura jest jak powrót do lat dzieciństwa, gdy za każdym zakrętem czaiła się przygoda. Jak przystało na lekturę dla młodszych czytelników rozdziały są krótkie a czcionka wyraźna. Uroku dodają też ilustracje oraz sama okładka, stylistyką pasująca do pierwszej części.

„Amelka Kieł i Władcy Jednorożców” to trzymający poziom drugi tom serii, w którym wraz z Amelką i jej przyjaciółmi czytelnik wyrusza do Królestwa Światła, pełnego błysku i brokatu, tęczy, jednorożców i wróżek. Do miejsca, w którym pod otoczką słodyczy czai się coś mrocznego. Czy tej dzielnej drużynie uda się odnaleźć Promyczka i odkryć tajemnice Brokatowic? Przekonajcie się o tym sami, a ja już ciekawa jestem, co czeka Amelkę w kolejnej części.

czwartek, 20 grudnia 2018

"Morderstwo na święta" Francis Duncan

Tytuł: Morderstwo na święta
Autor: Francis Duncan
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 312

Święta – atmosfera magii, ciepła i życzliwości. Czas spotkań, rozmów, prezentów i pięknie udekorowanej choinki. Gdy do tego doda się starą, majestatyczną posiadłość z dala od miasta i śnieg za oknem, całość dla postronnego obserwatora wygląda radośnie, niemal sielankowo do momentu, gdy goście pod piękną choinką znajdują zwłoki osoby przebranej za Świętego Mikołaja. Momentalnie pryska czar świąt i atmosfera się zagęszcza. Dobrze się składa, że wśród zaproszonych gości jest pewien detektyw amator, który zaczyna szukać mordercy. Zadanie nie jest proste, gdyż każdy wydaje się podejrzany.

Francis Duncan - pseudonim literacki autora ponad dwudziestu książek, wśród których najbardziej znana jest właśnie powieść „Morderstwo na święta” wydana po raz pierwszy ponad 65 lat temu. Jego prawdziwe imię to William Underhill.

Klimat świąt sprawia, że chętnie sięga się po ciepłe powieści ze szczęśliwym, chociaż czasem mniej realnym zakończeniem niosącym nadzieję i ukazującym, że wszystko może się zdarzyć. Sama często po takie książki sięgam, chociaż tym razem postanowiłam przeczytać mocniejszą lekturę. Zachęciły mnie do niej zarówno okładka, jak i opis. 

„Nikt nie mógł przewidzieć, jak to się skończy. Nawet sam morderca.” str. 5

Rozpoczynając lekturę miałam nadzieję, że klimatem i zagadką będzie przypominać książki, w których głównym bohaterem jest Poirot. W takim wypadku ważnymi elementami są atmosfera, labirynt powiązań, tajemnice i łamigłówki do wyjaśnienia. Częściowo by się to zgadzało, ale niestety dwa elementy mnie trochę zawiodły. Całość czytało się przyjemnie i szybko, lecz bez emocji. Jakby było się obserwatorem, a nie uczestnikiem wydarzeń. Drugi element związany jest z postacią głównego bohatera i wielokrotnego powtarzania, że jest detektywem amatorem i mimo niewinnej postury i łagodnego spojrzenia jest machiną do rozwiązywania trudnych spraw. Takie wtrącenia miejscami są zbędne. Nie myślcie jednak, że książka jest zupełnie nieciekawa, być może po prostu miałam względem niej zbyt duże oczekiwania. Sama fabuła jest interesująca a sekrety, które skrywają bohaterowie bywają zaskakujące.

„Zbliżając się do ciemnego starego domu z wysokimi wielodzielnymi oknami, miał z tyłu głowy mgliste, ale uporczywe i nieprzyjemne uczucie, że przysiadł się do niego los oraz że w wielkim gmachu czekają ciemności i groza.” str. 40

Miejsce, w którym rozgrywa się akcja zostało dobrze dobrane. Prowincja i piękna rozległa posiadłość z bogatą przeszłością. Klimat niczym z bajki. Wiele osób w takim miejscu chciałoby się znaleźć, usiąść przy świątecznym stole, gdy biały puch otula wszystko wokół. Niestety znalezione zwłoki niszczą tę sielską atmosferę, a wprowadzają nową, pełną podejrzliwości i poszukiwania winnego. Kto jest sprawcą tej zbrodni? Na to i wiele innych pytań poszukuje odpowiedzi Mordecai Tremaine.

Goście zaproszeni do dworu Sherbroome House to zróżnicowana i charakterystyczna grupka. Ważną postacią jest także gospodarz, czyli Benedict Grame, dla którego celem było zorganizowanie, nie po raz pierwszy zresztą, świąt w starym stylu. Wśród zaproszonych gości wyróżnia się Jeremy Rainer, jego wieloletni przyjaciel - oschły i małomówny, profesor Lorring – mężczyzna impulsywny, o mało przyjemnej aparycji oraz piękna, przyciągająca wzrok Lucia Tristam. Jest też oczywiście główny bohater, czyli Mordecai, dobry obserwator otoczenia.

„Morderstwo na święta” to ciekawa, chociaż nieporywająca powieść kryminalna przenosząca czytelnika do majestatycznego dworu, w którym rozgrywają się mroczne wydarzenia prowadzące do morderstwa. Poszukiwanie sprawcy ukazuje inne oblicza każdej z postaci, jakby patrzyło się przez krzywe zwierciadło, które zniekształca to, co wcześniej mogło wydawać się piękne. Która z tych wersji jest prawdziwa? Co kryje się za piękną otoczką i sielską z pozoru atmosferą? Jeśli macie ochotę na rozwikłanie wraz z Mordecai tej zagadki i na nieco mroczniejsze klimaty to zachęcam do lektury.

sobota, 15 grudnia 2018

"Habbatum " Augusta Docher

Tytuł: Habbatum
Autor: Augusta Docher
Seria: Wędrowcy (tom 2)
Wydawnictwo: BIS
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 560

Gdy Anna otwiera oczy widzi nieznane jej pomieszczenie, z którego później mimo prób nie może się wydostać. Gdzie się znajduje i z jakiego powodu? Niestety nie jest to zły sen, a smutna rzeczywistość. Przyszłość nie wygląda dobrze zwłaszcza, że Anna została oszukana przez kobietę, której zaufała. Nikt z jej najbliższych nie wie, gdzie się znajduje. Mogą sądzić, że nic złego się jej nie przydarzyło. Czy dadzą się zwieść, czy wręcz przeciwnie? Anna próbuje walczyć, lecz jej wysiłki na niewiele się zdają i momentami ogarnia ją zwątpienie. Sytuacja robi się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy na jej drodze pojawia się Brian, który może okazać się zarówno przyjacielem, jak i kolejną przeszkodą do pokonania. 

Sporo czasu minęło od mojego spotkania z pierwszym tomem serii Wędrowcy. Mimo upływu czasu nadal w pamięci mam impulsywną Annę i intrygującego Leo oraz więź, która ich połączyła. Otacza ich szereg tajemnic mocno zakorzenionych w przeszłości. Rozwikłanie tych zagadek nie jest sprawą prostą zwłaszcza, że wciąż pojawiają się kolejne pytania. Na część z nich odpowiedzi można znaleźć w drugim tomie.

W poprzedniej części zabrakło mi informacji dotyczących intrygującego plemienia Eperu, ale teraz myślę, że o to właśnie chodziło. To odkrywanie kolejnych skrawków historii Wędrowców, ich zwyczajów, zdolności, pochodzenia i możliwości nadaje barw opowieści, w której nadal na plan pierwszy wysuwa się związek Anny i Leo. Tym razem trochę w nim zawirowań, wzlotów i upadków, zwątpienia i radości. Na horyzoncie pojawia się też tajemniczy mężczyzna o imieniu Brian, którego rola nie jest prosta do odgadnięcia, ale wprowadza on zamęt i intryguje. 

Bohaterowie są mocno zarysowani, lepiej niż w pierwszym tomie. Bardziej odbiera się ich emocje, intensywniej śledzi poczynania. Zaskoczyła mnie Anna, która odkrywa swoje inne oblicze. Nadal ma pewne rozterki i chwile zwątpienia, ale coraz częściej wykazuje się odwagą i siłą. Na dobre jej wyszła ta zmiana. Mimo to czasem jej zachowanie irytuje. Leo także wydaje się bardziej dojrzały, chociaż w jego zachowaniu pozostały chwile niepewności, gdy wolałabym by zawalczył, a nie odchodził ze spuszczoną głową. Z dużą siłą natomiast w ich życie wkracza Brian, który łączy w sobie cechy twardziela i wrażliwca, a to przyciągające połączenie. Nieco mroczny, skrywa tajemnice i z początku trudno rozszyfrować jego intencje a nawet, gdy ma się wrażenie, że się je poznało to bohater niczym magik wyciąga kolejną kartę. W tej części pojawia się też piękna i intrygująca kobieta o egzotycznie brzmiącym imieniu Dalila. Ona również odegra ważną rolę i wprowadzi nieco zamieszania.

Autorka rzuca bohaterów w wir wydarzeń, nie pozwalając ani przez chwilę odetchnąć. Wciąż coś się dzieje. Poznaje się nowych bohaterów, kolejne informacje o Wędrowcach, jest tajemnica, przyjaźń, miłość, choroba bliskiej osoby, są intrygi. Do tego należy dodać fakt, że między Anną i Leo wciąż iskrzy, tak jak to miało miejsce w poprzedniej części. Czy ich związek przetrwa trudne chwile? 

„Habbatum” to emocjonujący powrót do losów Anny i Leo, do tajemniczego plemienia Eperu, do świata wciąż pełnego zagadek, intrygującego i niebezpiecznego. Warto dać się wciągnąć w lawinę wydarzeń i poznać Wędrowców. Ciekawa jestem, co jeszcze autorka trzyma w zanadrzu i jakie zadania czekają na bohaterów w kolejnym tomie.