wtorek, 31 stycznia 2023

"Tajemnica pustego kufra. Świąteczne śledztwo" Mary Kelly

Źródło okładki: Zysk i S-ka

Tytuł: Tajemnica pustego kufra. Świąteczne śledztwo
Autor: Mary Kelly
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 280

Jest 22 grudnia. Trwa przedświąteczna gorączka, Londyn spowity jest białym puchem. Tymczasem w dzielnicy Islington zostają znalezione zwłoki starszej kobiety. Okazuje się, że na miejscu znajduje się też pusty, stary kufer, w którym najprawdopodobniej znajdowało się coś cennego. Zmarła kobieta to emigrantka z Rosji, księżna Olga Karuchin. Przydzieleni do sprawy nadkomisarz Brett Nightingale i sierżant Beddoes ruszają do akcji, by odnaleźć sprawcę i odszukać skradzione przedmioty. Czy im się to uda? 

Wiem, przedświąteczny okres już za nami, ale aura za oknem sprawia, że nadal przyciągają mnie książki w tym klimacie. Tym razem do moich rąk trafił kryminał, którego opis nasunął mi skojarzenia z książkami, które napisał Francis Duncan, a które czytałam jakiś czas temu. Czy słusznie?

Za sprawą fabuły przenosimy się do Londynu XX wieku tuż przed świętami, czyli 22 grudnia. W tym okresie wiadomo, że wszyscy są zabiegani, więc tym bardziej trudno rozwikłać kryminalną zagadkę, a takie zadanie mają nadkomisarz Nightingale i sierżant Beddoes. Z początku trudno uwierzyć, że w takiej dzielnicy, w zaniedbanym mieszkaniu mogło się znaleźć coś cennego. Może to tylko plotki? Gdy okazuje się, że zmarła kobieta to rosyjska arystokratka, kiedyś bardzo wpływowa, sprawa nabiera innego znaczenia. Dodatkowo w okolicy zaczyna być głośno o bandzie z Hampstead, nowej grupie włamywaczy. Czy te sprawy mogą być ze sobą powiązane?

Akcja płynie niespiesznie do pewnego momentu, później jest trochę bardziej dynamicznie. Utrzymany jest podobny klimat jak w książkach Agathy Christie, czy Francisa Duncana. Tajemnica do rozwikłania, wiele mylnych tropów i spore grono podejrzanych. Mamy też charakterystycznego nadkomisarza, czy towarzyszącego mu w śledztwie sierżanta. Nie mają łatwego zadania, sprawa robi się dosyć zagmatwana. Z ciekawością śledzi się ich kolejne posunięcia, chociaż nie spodziewajcie się spektakularnej akcji, a bardziej specyficznej atmosfery.

Trochę rozczarowało mnie zakończenie, gdyż było w znacznej mierze przewidywalne. Nie wszystkie elementy układanki udało mi się poskładać wcześniej, ale w główne aspekty tak, chociaż trochę niespodzianek też było, trzeba przyznać. W pamięci pozostaną też charakterystyczny bohaterowie i nie mam tu na myśli tylko panów prowadzących dochodzenie. Bardzo dobrze i z ciekawością poznaje się historię Olgi Karuchin. Wyrazistą postacią jest też pewien handlarz biżuterią Mejendie o przebiegłym wzroku, chociaż przyjemnej aparycji a także jego pracownica Stephanie Cole, młoda, energiczna, intrygująca. Nie można zapomnieć także o Iwanie, który odgrywa dużą rolę w tej opowieści.

„Tajemnica pustego kufra. Świąteczne śledztwo” to klimatyczny kryminał przenoszący czytelnika do Londynu XX wieku i kryminalnej zagadki do rozwikłania. Niespieszny, ale ciekawy. Przyciągający scenerią a także historią Olgi Karuchin a wszystko razem w otoczce przedświątecznej atmosfery i sypiącego śniegu za oknem.

wtorek, 24 stycznia 2023

"Tajemnica Lost Lake" Jacqueline West

Tytuł: Tajemnica Lost Lake
Autor: Jacqueline West
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 256
Data premiery: 25 stycznia 2023 roku

Miasteczko Lost Lake to miejsce, do którego przeprowadza się jedenastoletnia Fiona wraz z rodzicami i starszą siostrą Arden. Trudno, by wzbudzało to jej entuzjazm, gdyż musiała rozstać się z przyjaciółmi a w nowym miejscu czuje się obco i nie może się odnaleźć do czasu, gdy w miejscowej bibliotece mieszczącej się w majestatycznym gmachu trafia na pewną starą i tajemniczą książkę. Od tego momentu zaczyna dostrzegać wokół siebie więcej, a historia zawarta na stronach książki nie pozwala jej o sobie zapomnieć i zmienia wszystko.

Gdy zobaczyłam zapowiedź tej powieści, w której mowa jest o tajemnicy, a do tego jeszcze związanej z pewną starą biblioteką, poczułam się mocno zaintrygowana. Zapowiadała się bowiem klimatyczna opowieść i miałam nadzieję, że się nie zawiodę, gdyż nie poznałam jeszcze żadnej książki autorki. Po lekturze mogę tylko powiedzieć, że sięgnięcie po tą powieść to była bardzo dobra decyzja a historia, którą zawiera jeszcze na długo pozostanie w mojej pamięci i sercu. 

„Opowieści to dziwne istoty. Są jak zawartość zapieczętowanej skrzynki zakopanej w ziemi – istnieją tylko w umysłach ludzi, którzy o nich pamiętają.” str. 218

Zaczyna się zupełnie niepozornie. Poznajemy siostry Fionę i Arden, których relacja nie wygląda najlepiej, skrywane są pewne urazy, o których głośno się nie mówi. Czarę goryczy przelewa przeprowadzka na drugi koniec Massachusetts do miasteczka Lost Lake tylko dlatego, by Arden, która jest utalentowaną łyżwiarką miała bliżej na treningi. Odnosi się wrażenie, że wszystko obraca się wokół Arden, wszyscy muszą się dostosować do jej napiętego grafiku ćwiczeń, zmieniać swoje plany. Fiona czuje się zagubiona, coraz bardziej smutna i samotna zwłaszcza, że musi zostawić swoich przyjaciół a w nowym miejscu nic nie wydaje się ciekawe a ludzie jakoś mało przyjemni dla przyjezdnych. Zmienia się to dopiero, gdy trafia do starej biblioteki. To w tym olbrzymim, imponującym gmachu trafia na książkę, o której nie potrafi zapomnieć. Historia w niej zawarta dotyczy dwóch sióstr Hazel i Pearl i wygląda na to, że rozegrała się właśnie w tym miasteczku. Tylko, że poznanie jej nie jest wcale takie proste, jak mogłoby się wydawać. Im więcej Fiona się dowiaduje, tym więcej tajemnic zaczyna się pojawiać. W dodatku książka potrafi znikać w tajemniczych okolicznościach. To dopiero początek. Dalej robi się coraz bardziej intrygująco, chociaż też i mrocznie. Okazuje się, że to z pozoru nijakie miasteczko ma swoje tajemnice, które być może czekają długi czas na to, by ktoś w końcu je wyjawił. Może się jednak okazać, że nie każdy chciałby, aby tak się stało. Co z tego wyniknie? Jaką tajemnicę skrywa tajemnicza książka w ciemnozielonej, skórzanej oprawie?

Sceneria jest niesamowita. Stara biblioteka mieszcząca się w piętrowym, imponującym i nieco przytłaczającym gmachu pamiętającym historie swoich mieszkańców, dawne czasy. Sale, w których regały wypełnione są książkami po brzegi, skrzypiące podłogi, a po zmroku cienie skrywające się w mroku oraz miejsca być może niedostępne, ale jednak istniejące za zamkniętymi drzwiami. Bibliotekarka Miranda, która potrafi pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Samo miasteczko i jego mapa także przyciągają uwagę. Ulice takie jak Maślanego Strumyka, czy Starego Lisa Witalisa to tylko jego skrawek.

Autorka potrafi skutecznie przyciągnąć do tej historii zarówno poprzez klimat, scenerię, ale przede wszystkim misterne splecenie wydarzeń i oryginalny pomysł na fabułę. Z rosnącym zainteresowaniem poznaje się ją strona po stronie, zapominając o upływającym czasie. To opowieść dobra dla czytelnika niezależnie od wieku. Pozwala poczuć nutkę ekscytacji, przygody, ale także skłania do przemyśleń i porusza ważne tematy. Wszystko się w tej książce zgadza, jest przemyślana, dynamiczna, intrygująca i mroczna. Bohaterowie mają swoje mocne i słabe strony, a ich losy nie są czytelnikowi obojętne, wręcz przeciwnie, z zaangażowaniem poznaje się ich dalsze kroki.

„Tajemnica Lost Lake” to po prostu piękna powieść, która roztacza niesamowity klimat pełen tajemnic i przygód oraz przyciąga uwagę od pierwszej do ostatniej strony. Porusza oraz skutecznie działa na wyobraźnię. To jedna z tych książek, które na długo zapadają w pamięci i po których przeczytaniu ma się poczucie dobrze spędzonego czasu. Zachęcam Was do poznania Fiony i odkrycia wraz z nią tego, co skrywa to niepozorne miasteczko.

wtorek, 17 stycznia 2023

"Oddasz fartucha" Tomasz Strzelczyk

Tytuł: Oddasz fartucha
Autor: Tomasz Strzelczyk
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 304

W dzisiejszych czasach nie zawsze mamy na wszystko tyle czasu, ile byśmy chcieli, także w kuchni. Ponadto w wielu przepisach pojawiają się składniki, które albo są rzadziej dostępne, albo po prostu drogie, czy też i jedno i drugie. Często w codziennym zabieganiu chwytamy więc po przetworzoną żywność, czy niezdrowe przekąski. Czy można w domowym zaciszu wyczarować smakowite dania w prosty sposób i z łatwo dostępnych produktów? Na to pytanie odpowiada autor książki kucharskiej, o której dziś chcę Wam opowiedzieć.

Wychodzę z założenia, że warto inspirować się różnymi przepisami i dlatego zainteresowałam się tą książką kucharską. Znalazłam w niej wiele pomysłów na dania, których jeszcze nie znałam, ale też sporo tradycyjnych potraw, które przywołują wspomnienia.

Na początku otrzymujemy spis treści, więc łatwo przejść od razu do interesującego nas działu, czy przepisu. Następnie jest wstęp, w którym autor wyjaśnia skąd wzięła się jego pasja do gotowania. Przepisów jest bardzo wiele i różnorodnych. Mamy dział „Pyszne solo”, czyli przekąski i przystawki. Są dania mięsne w dużym dziale „Konkretne dania główne” podzielonym dodatkowo ze względu na rodzaj mięsa potrzebnego do wykonania potrawy. Są też przepisy dla miłośników kuchni roślinnej w dziale „Gdy zabraknie boczku”, chociaż jest ich znacznie mniej. To nie wszystko, znajdziecie tu zupy, surówki, sałatki, ale także „Babcine przepisy”. Myślę, że każdy coś znajdzie dla siebie, gdyż jest z czego wybierać. Pomysłów na obiady jest wiele. Przykładowo różne rodzaje mielonego, aromatyczna „Zupa grzybowa”, czy „Zapiekanka makaronowa z cukinią”, pieczone ziemniaki, czy „Zupa cebulowa”. Uprzedzam, że podczas przeglądania książki można zgłodnieć, gdyż każda z potraw przedstawiona jest też na zdjęciu. Zabrakło mi tylko deserów.

Książka jest sporego formatu, przejrzysta, estetycznie skomponowana. Opis wykonania potraw jasny, rzeczowy, więc przygotowanie ich nie powinno stanowić problemu, wystarczy naszykować wcześniej składniki wymienione nad opisem. Zgodnie z zapowiedzią na okładce jest prosto i pysznie. Są potrawy bardzo proste w wykonaniu i trochę bardziej skomplikowane. Tanie, które są w większości, ale też droższe, wymagające przykładowo perliczek, czy królika. Wszystko zależy od tego, od czego chcemy zacząć i który przepis nas zainteresuje. Zawsze można też zajrzeć na kanał „Oddaszfartucha” na YouTubie, który autor prowadzi.

„Oddasz fartucha” to książka kulinarna w której przeważają przepisy na potrawy mięsne, chociaż zawiera także dania jarskie. Jest się czym zainspirować a patrząc na zdjęcia gotowych potraw można po prostu zgłodnieć. Rzeczowy opis sprawia, że wykonanie wybranych potraw nie powinno stanowić problemu. To ciekawa kulinarna podróż.

niedziela, 8 stycznia 2023

"Półmistrz" Mariusz Czubaj

Tytuł: Półmistrz
Autor: Mariusz Czubaj
Wydawnictwo: Znak Crime
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320
Data premiery: 11 stycznia 2023 roku

Na transatlantyku „Przyszłość” płynącym z Gdyni do Buenos Aires spotyka się grupa przypadkowych osób, ale też polskich szachistów zmierzających na olimpiadę. Osób, których drogi na chwilę się splotły w trakcie tej podróży, która odbywa się w przededniu drugiej wojny światowej. Odcięci na pewien czas od świata, każdy z własnym bagażem doświadczeń, problemów i tajemnic. Pewnego dnia zostają znalezione zwłoki jednego z pasażerów, w którego oko został wpity pion szachowy. To brutalne morderstwo wstrząsa pasażerami, każdy wydaje się podejrzany. Rozpoczyna się poszukiwanie mordercy, które prowadzi Edward Abramowski, tajemniczy mężczyzna, skryty i obserwujący otoczenie z uwagą. Kto jest mordercą? Jaki miał motyw? Czy każdy z pasażerów jest tym, za kogo się podaje?

„Pewien mądry człowiek powiedział mi kiedyś, żeby zawsze myśleć trzy ruchy do przodu. A przynajmniej jeden.” str. 7

Do tej pory nie spotkałam się z twórczością pisarza. Do tej powieści zachęcił mnie opis zapowiadający ciekawą zagadkę kryminalną. Czułam też, że to będzie oryginalna lektura i tym razem przeczucie mnie nie zawiodło. To nieszablonowy kryminał, który niespiesznie się poznaje, ale za to na długo zapada w pamięci.

Akcja książki rozgrywa się w głównej mierze na transatlantyku, który staje się areną kolejnych wydarzeń. Spotykają się tu pasażerowie, którzy być może w innych okolicznościach by się nie poznali. To także miejsce odcinające ich od świata, a tym samym w czasie rejsu stające się całym ich światem. Brutalne morderstwo staje się iskrą wywołującą kolejne wydarzenia, ale też poprzez toczące się dochodzenie czytelnik ma możliwość lepiej przyjrzeć się pasażerom. Trzeba przyznać, że potrafią zaskoczyć.

Pasażerowie to oryginalne grono, charakterystyczne, ale także po prostu intrygujące. Odnosi się wrażenie, że każdy ma coś do ukrycia, przez co znalezienie mordercy nie jest takie proste, autor serwuje wiele mylnych tropów. Sama postać Edwarda Abramowskiego wywołuje wiele pytań. Trudno wywnioskować jaką rolę tu odgrywa zwłaszcza, że jak sam wspomina zajmuje się teorią prawdy i przemocy. Barw dodaje wprowadzenie postaci historycznych i fikcyjnych. Mamy tu wielkich szachistów wśród których są Savielly Tartakower i Mieczysław Najdorf. Kolejnym pasażerem jest pisarz Witold Gombrowicz. Jest też pewien detektyw  i badacz zjawisk paranormalnych. Wśród pasażerek natomiast wyróżniają się Nina z tajemniczą ciotką, czy żona pewnego specjalisty Lusia. Poznaje się ich z ciekawością jednocześnie próbując rozszyfrować, kto stoi za brutalną zbrodnią.

W tej powieści sporo jest niespodzianek, metafor, ciekawostek. Warto smakować ją powoli, by w pełni docenić jej zamysł i kunszt wykonania. To książka, która się wyróżnia, jest nieszablonowa i oddaje klimat epoki. Nad każdym z bohaterów ciąży widmo zbliżającej się wojny. Każdy też przed czymś ucieka, szuka nowego początku.

„Półmistrz” to książka z oryginalnym pomysłem na fabułę, charakterystycznymi bohaterami i specyficznym klimatem. Poznaje się ją niespiesznie, ale z zaangażowaniem próbując rozwikłać zagadkę kryminalną, co nie jest sprawą prostą. Jest niczym gra w szachy, każdy ruch jest dobrze przemyślany i niesie pewne konsekwencje.

poniedziałek, 26 grudnia 2022

"Rubik" Ernő Rubik

Tytuł: Rubik. Fascynująca historia
najbardziej znanej łamigłówki świata
Autor: Ernő Rubik
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 224

Pewnie każdy kojarzy kostkę Rubika, nawet jeśli nie trafiła bezpośrednio do naszych rąk. Ta niepozorna, ale równocześnie magiczna kostka zyskała olbrzymią popularność i zafascynowała mnóstwo osób niezależnie od wieku. Teraz można dowiedzieć się więcej na temat jej wynalazcy a także jego fascynacji różnego rodzaju zagadkami logicznymi i nie tylko. Książka ta przestawia także samą kostkę od pomysłu po poszczególne etapy jej rozwoju, aż do momentu, gdy jej kształt i wizualny wygląd zostały dopracowane. Opowieść o tym, dlaczego łamigłówki potrafią być tak angażujące i rozwijające oraz co sprawiło, że ta konkretna stała się takim fenomenem.

„Ciekawość jest płomieniem, który może rozpalić kreatywność.” str. 59

Wspominałam Wam pewnie, że chętnie poznaję ciekawe biografie, a ta zdecydowanie mnie zainteresowała. Jakiś czas temu poznałam powieść graficzną na temat popularnej gry Tetris i jej powstania. Teraz czekała mnie interesująca podróż do świata łamigłówek za sprawą kostki i jej historii. Przyznam, że jakoś wcześniej nie próbowałam jej ułożyć, ale ta książka sprawiła, że mam to w planach.

W opisie książki jest zaznaczone, że to oryginalna „biografia” i faktycznie taka jest. Nie są to suche fakty a raczej poznanie wynalazcy na podstawie jego wspomnień, przemyśleń i wytłumaczenia nam jego fascynacji ruchem i stabilnością, prostotą i złożonością. Trochę tu ciekawostek, ale także przedstawienie ograniczeń, jakie były normalnością w czasach, gdy powstawała kostka. Ograniczeń z życia za tak zwaną żelazną kurtyną. Książkę poznaje się dosyć szybko i bez uczucia znużenia, chociaż wiadomo nie jest to lektura pełna rwącej akcji. Nie każdemu może też się spodobać to, że mniej w niej faktów z życia samego wynalazcy, a więcej o kostce i o podejściu do życia autora.

Sam niezwykły pomysł to jedno, ale do jego realizacji, patentu, produkcji jest długa droga pełna przeszkód. Istotne jest tu wszystko, barwa, materiał i przykładowo jego odporność na naprężenia, środki finansowe i przede wszystkim determinacja, by produkt ujrzał światło dzienne. Pozornie wydawać by się mogło, że to tylko zabawka, ale to nieprawda. Myślę, że dzięki temu, że została tak dopracowana i przemyślana zyskała tak dużą popularność. Widać, jak bardzo istotne było dla wynalazcy, aby jego produkt był dopracowany, estetyczny i solidnie wykonany. To zasługuje na uznanie. Wynalazca to człowiek skromny, który mimo takiej popularności jego produktu dalej trzymał się własnych zasad, pracował, tworzył kolejne łamigłówki. Niejednej osobie przewróciłoby się w głowie od takiej sławy a w tym przypadku zupełnie się tego nie odczuwa, wręcz przeciwnie. Samą kostkę autor nazwał swoim najstarszym dzieckiem, co świadczy już o tym, jak wiele dla niego ten produkt znaczy i mimo, że tyle pracy włożył, by był dopracowany nadal nie nazywa siebie profesjonalistą, a raczej bardziej amatorem.

Opowieść przedstawiona jest przystępnym, łatwym w odbiorze językiem. Dostajemy też oryginalne wprowadzenie i trochę inspirujących cytatów rozpoczynających poszczególne rozdziały oraz na zakończenie oryginalny wywiad, uwaga – z autorami.

„Rubik. Fascynująca historia najbardziej znanej łamigłówki świata to interesująca książka przedstawiająca człowieka, którego fascynacją są łamigłówki a także cały proces od pomysłu do końcowego efektu jego najbardziej znanego i cenionego wynalazku, jakim jest słynna kostka. Dobrze się ją poznaje, inspiruje i zachęca do tego, by robić w życiu to, co jest dla nas ważne, bo tylko wtedy można wykonywać taką pracę dobrze i mieć z niej satysfakcję. Co zaś się tyczy samej kostki, to myślę że to fajny pomysł na prezent, najlepiej w komplecie z tą ciekawą książką.

niedziela, 18 grudnia 2022

"Opowieść starego lustra" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Opowieść starego lustra
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 496

Zbliżają się święta, a więc magiczny czas, w którym ciepło ogrzewa serca. Czas radosny, wyczekiwany, który spędza się z najbliższymi. To także moment poszukiwania prezentów. Jednym z ciekawych miejsc, w którym na taką okazję można znaleźć coś oryginalnego jest klimatyczny sklep ze starymi przedmiotami na jednej z ulic Krakowa. Pracuje w nim Alicja, którą jak co roku raduje ten czas. Nie wie jeszcze, że niebawem wydarzy się coś, co sprawi, że ten czas będzie szczególny i odmieni jej życie, a wszystko za sprawą tajemniczego, kryształowego lustra, które otrzymuje w prezencie. Staje się ono bramą do dziewiętnastego wieku i pięknego dworu, do którego Alicja się przenosi. W pewnym momencie obydwa światy stają się jej bardzo bliskie i trudno jej wrócić po tej niespotykanej podróży do rzeczywistości. Czy zaczyna tracić zmysły? Czy to tylko jej wyobraźnia? Skąd pochodzi stare, kryształowe lustro i jaka jest jego historia?

Z twórczością pisarki miałam przyjemność się spotkać za sprawą dwóch tomów serii „Dni mocy”. Wiem w związku z tym, że potrafi przyciągnąć klimatyczną opowieścią oraz bohaterami, którzy stają się bliscy czytelnikowi, wzbudzają emocje. Tym razem to jednotomowa powieść idealnie wpisująca się w zimowy czas i zbliżające się święta. Przenieśmy się więc do Krakowa i pewnego interesującego sklepiku, w którym wszystko się zaczęło.

„Mam na imię Alicja i bardzo kocham Boże Narodzenie – co roku z wytęsknieniem czekam na ten magiczny czas. To, czego doświadczyłam, też jest związane ze świętami i, co w całej tej historii jest chyba najbardziej istotne, przede wszystkim z pewnym starym lustrem, które pojawiając się nagle w moim życiu, zupełnie zmieniło moje postrzeganie pewnych spraw.” str. 6-7

Sklepik „Faun” to klimatyczne miejsce, w którym można kupić stare przedmioty skrywające swoje historie. Alicja z przyjemnością w nim pracuje, chętnie spędza tam czas, dobrze odbiera atmosferę tego miejsca. Główna bohaterka od początku wzbudza sympatię, zwłaszcza jej optymistyczne podejście do życia. Gdy otrzymuje kryształowe lustro i przenosi się do XIX wieku czuje się początkowo zagubiona i nie potrafi tego logicznie wyjaśnić. Kto zresztą w takiej sytuacji nie czułby się zagubiony? Obawia się, że to z nią się coś dzieje, chociaż krok po kroku mieszkańcy starego dworu sprzed 150 lat stają się jej coraz bliżsi. W jej życiu zaczyna sporo się dziać i w pewnym momencie wydarzenia z obu światów się przenikają. Można się pogubić. Z zaangażowaniem obserwuje się te zawirowania i jednocześnie z ciekawością tego, jaki będzie wynik tej niesamowitej historii, która otula ciepłą atmosferą, porusza i wzbudza uśmiech. Chętnie spróbowałabym wraz z bohaterką też aromatycznej kawy z tartymi migdałami, która zapadła mi w pamięci.

Opowieść spleciona jest z losów jej bohaterów, a wierzcie mi jest ich całkiem sporo. Każdy z nich wnosi do opowieści swoje radości i smutki, doświadczenia życiowe i problemy. To charakterystyczne grono, z którym ciężko się rozstać. Porusza zwłaszcza historia Teodora, która stopniowo jest odkrywana, gdyż starszy pan jest skryty i nie opowiada o sobie. W mojej pamięci z pewnością pozostanie także ekscentryczna i dodająca barw tej opowieści Zafira. Z ciekawością też poznawałam mieszkańców starego dworu, melancholijną Rozalię, Wincentego i ich córki Elizę i Adelę, czy niesfornego psa Bayo. Sceneria odgrywa tu także dużą rolę, gdyż piękny dwór w Brzezianach rozsiewa niezwykły klimat. Okazuje się, że podróż Alicji w jego progi nie jest bez znaczenia.

Pewnie jak mogliście się domyślać wydarzenia przedstawiane są naprzemiennie z obu tych światów, czyli dzisiaj i po drugiej stronie lustra. W pewnym momencie wszystko się splata w jednym punkcie, chociaż po drodze sporo jest niespodzianek, tajemnic do odkrycia, sekretów przeszłości, emocji. Pisarka potrafi tak poprowadzić opowieść, że trudno się od niej oderwać, pięknie, ciekawie i z taką nutką nierealności, jakby wszystko mogło się wydarzyć nawet, jeśli nie da się tego logicznie wytłumaczyć.

„Opowieść starego lustra” to cudowna opowieść, która otula klimatem, przyciąga ciekawymi wydarzeniami i bohaterami, którzy stają się nam bliscy. Każdy szczegół jest przemyślany i splata się w niesamowitą mozaikę emocji, życiowych wydarzeń, magii świąt, ale też codzienności. To historia pełna tajemnic i niespodzianek, wprost idealna na zimowe wieczory.

czwartek, 15 grudnia 2022

"Jadłonomia po polsku" Marta Dymek

Tytuł: Jadłonomia po polsku
Autor: Marta Dymek
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 280

Proste, smaczne, ale także wykwintne dania można samodzielnie przygotować i skomponować ich smak według siebie. Tradycyjne polskie dania kojarzone są z mięsem, lecz można też wyczarować je wyłącznie z roślin. Roślinna kuchnia to uczta dla kubków smakowych, barwy ale przede wszystkim porcja zdrowych składników i witamin. Nie trzeba być kucharzem, by przygotować smakowite potrawy, w czym pomóc może ta książka i przepisy oraz porady w niej zawarte.

W książkach kulinarnych można znaleźć wiele pomysłów na nowe dania, inne kompozycje smakowe, czy też szereg wskazówek, które sprawią, że przygotowanie pysznych dań stanie się przyjemnością. Wiem, że teraz wiele osób korzysta w tym celu z Internetu, ale warto mieć też na półce książki, do których w każdym momencie można sięgnąć. Dlatego co jakiś czas szukam inspiracji w książkach kucharskich zwłaszcza dotyczących roślinnej kuchni. Dziś opowiem Was o jednej z nich.

Spodobał mi się pomysł zebrania przepisów z tradycyjnej kuchni, ale przygotowując je bez mięsa. Postanowiłam od razu wypróbować kilka z nich, by przekonać się o ich smaku. Okazuje się, jak można w książce przeczytać, że kiedyś ludzie nie jedli tyle mięsa co dziś, gościło raczej od święta. Kuchnia opierała się między innymi na kaszach, grzybach, fasoli. Kolejny element, który jest praktyczny i dobrze pomyślany to podzielenie przepisów na sześć rozdziałów związanych z porami roku, ale uwzględniając przedwiośnie i przedzimie.

Po wstępie i podstawach przechodzimy do konkretnych przepisów. Zaprezentowane są w przejrzysty i jasny sposób. Jedna strona to zazwyczaj składniki i instrukcja przygotowania w punktach. Nie zabrakło ciekawostek i porad. Druga strona to zdjęcie przygotowanej potrawy. Są też przepisy nieco dłuższe jak przykładowo „Kiszona kapusta dla współczesnych”. Wybór jest duży, znajdziecie tu zarówno pomysły na mniej lub bardziej sycące zupy, czy drugie dania, ale także słodkości, czy przekąski. Pierwszy przepis, który wypróbowałam i wykonywałam już kilka razy to „Gorzowskie bułki”. To pyszne bułeczki z pieczarkami, które na stałe zagoszczą w mojej kuchni. Wyrastają puszyste, farsz oczywiście można doprawić według siebie. Bułeczki znikają momentalnie z talerza, chociaż są dosyć sycące. Sporo jest przepisów, które mnie zainteresowały, między innymi także „Gulasz po węgiersku” z boczniakami, „Krem z cukinii z koperkiem”, „Pasta z wędzonego tofu”, czy „Beza (która w końcu się udaje)”.

„Jadłonomia po polsku” to książka kulinarna, którą warto mieć na półce, by w każdym momencie móc skorzystać z wiedzy w niej zawartej. Zawiera wiele porad i szeroki wachlarz przepisów na różne okazje i na co dzień, przedstawionych w przejrzysty, zrozumiały sposób. Przede wszystkim to kuchnia roślinna, smaczna, zdrowa i wbrew pozorom prosta z tą książką w przygotowaniu.