Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marginesy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marginesy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 sierpnia 2025

"Zaleca się kota" Shō Ishida

Tytuł: Zaleca się kota
Autor: Shō Ishida
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 264

W Kioto krąży pewna opowieść o tajemniczej klinice Kokoro, dzięki której wiele osób czuje, że zmieniło swoje życie, że pojawiło się w nim więcej szczęścia, spokoju, stało się ono bardziej pełne. Nie jest łatwo do niej trafić, zdarza się to tylko nielicznym, gdyż wskazówki są dosyć mocno skomplikowane i tylko przekazywane drogą pantoflową. Nikt bowiem nie zna dokładnego adresu kliniki i nie każdy może ją dostrzec. W dodatku na miejscu można zostać mocno zaskoczonym, gdyż metody leczenia w tej klinice są dosyć mocno niekonwencjonalne. Wychodząc z kliniki zostaje się zaopatrzonym w transporter z kotem oraz krótką instrukcją. Czy towarzystwo kota może pomóc? Czy jest lekarstwem na tak różne, skomplikowane problemy, które trapią głównych bohaterów tej książki?

Zacznę od razu od tego, że to niesamowita książka, która jest tak nieoczywista, inna i interesująca, że przyciąga uwagę od samego początku. Nie trzeba być miłośnikiem kotów by docenić jej zawartość, wystarczy się rozkoszować jej treścią. Natomiast miłośnicy tych czworonożnych przyjaciół mogą poczuć się w pełni usatysfakcjonowani.

„Bez obaw, zdecydowaną większość problemów da się rozwiązać kotem. A, jeszcze jedno. Jeśli pod gabinetem czeka już następna osoba, mógłby pan powiedzieć, żeby weszła do środka?” str. 98

Książka podzielona została na pięć opowieści, które dotyczą różnych osób, ale splatają się w interesujący sposób ze sobą. Każda z nich dostarcza wielu emocji i przyciąga uwagę nieszablonowością. Każda dotyczy innej osoby i zupełnie innego kota, który jest remedium na problemy, samotność, ustalenie priorytetów w życiu. Pełna klasy Bii, niepokorna Marugo, czy pewien kot z za mało oklapniętymi uszami potrafią zmienić zupełnie sposób myślenia ludzi, do których trafili. Zmieniają ich życie, dostarczają w nim sens, pomagają poradzić sobie z problemami. Jak to możliwe? Może po prostu czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę, pomyśleć i spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy, poczuć emocje, poczuć się lepiej, pokonać ograniczenia i cieszyć się chwilami, które są dosyć ulotne i warte zapamiętania.

Opowieści zawarte w tej książce są niczym z pogranicza jawy i snu, przyciągają uwagę, dostarczają emocji i są tak nieoczywiste, że zachęcają do zapoznania się z dalszą częścią. Bo przyznajcie sami, czy słyszeliście o klinice, w której jako remedium na wszystkie problemy dostaje się kota? W dodatku takiego o odpowiedniej, zalecanej dawce, który oddziałuje na pacjenta i ma pozytywny wpływ na jego życie? Ja o takiej klinice wcześniej nie słyszałam, chociaż i bez tego uważam, że zwierzęta mają bardzo korzystny wpływ na nasze życie, są przyjaciółmi, członkami rodzin i pomagają poradzić sobie w codziennych zmaganiach. Styl pisarski jest lekki a zawartość tak bardzo interesująca, że zapomina się o codziennych obowiązkach.

„Zaleca się kota” to nieszablonowa, wypełniona emocjami i niesamowitymi, tajemniczymi historiami książka, obok której trudno przejść obojętnie. Zajmująca, barwna i przede wszystkim inna, dzięki czemu tak mocno zapada w pamięci i daje do myślenia. Trudno było mi się z nią rozstać i tym bardziej zachęcam Was do jej poznania.

piątek, 20 czerwca 2025

"Trzecia osoba" Anna Kańtoch

Tytuł: Trzecia osoba
Autor: Anna Kańtoch
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 328

Las skrywa wiele tajemnic, a jedna z nich dotyczy rodziny Bresiów. Pewnego dnia Monika i Mirosław wybrali się wraz z trójką dzieci na wycieczkę. To miał być zwyczajny dzień spędzony aktywnie, do czego byli przyzwyczajeni. Tymczasem zakończył się zupełnie inaczej. Monika i Mirosław zniknęli bez śladu, pozostawiając dzieci, których życie zostało tym wydarzeniem naznaczone. Każde z nich zapamiętało ten ostatni dzień spędzony wspólnie inaczej, chociaż do takich wniosków dochodzą z czasem. Impulsem do powrotu do przeszłości staje się jeden z nowych lokatorów ich rodzinnego domu, czyli Sławek Dębski, którego zainteresowało zaginięcie sprzed lat. Czy rozgrzebywanie wydarzeń sprzed lat jest dobrym pomysłem? Co wydarzyło się w dniu zaginięcia Moniki i Mirosława?

Z książkami tej pisarki spotkałam się już wcześniej, więc wiedziałam, że mogę spodziewać się ciekawej opowieści z rozbudowaną warstwą psychologiczną oraz intrygującą zagadką kryminalną. Nie zawiodłam się na tej książce. Nie znajdziecie w niej spektakularnych zwrotów akcji, ale za to możecie zostać wciągnięci w dosyć skomplikowaną pajęczynę czasem w przypadkowy sposób splecionych wydarzeń, z których zbudowana jest fabuła.

Narracja podzielona jest na trzy części. Bohaterem każdej z nich jest jedno z dzieci Bresiów, czyli: Marcin, Milena i Mati. Dzieli ich wiek i częściowo to może być przyczyną ich wspomnień, lecz nasuwa się pytanie, czy tylko to. W dniu zaginięcia rodziców ich zeznania były spójne. Gdy nowy lokator ich rodzinnego domu przypomina sprawę sprzed lat nagle w ich umysłach pojawiają się wspomnienia, które wcześniej były wyparte lub pominięte. Ciekawie obserwuje się kolejne skrawki wspomnień, które wskakują na swoje miejsce niczym puzzle. Jaki obraz się z nich wyłoni? Co stało się z ich rodzicami? Dlaczego dopiero teraz pewne szczegóły dotyczące tego dnia wydają się im ważne?

Akcja rozkręca się dosyć leniwie, ale to nie ten element w tej książce jest tak istotny. Liczy się atmosfera i skomplikowana mozaika ludzkiego umysłu, który w momencie traumatycznych wydarzeń potrafi rozmazać szczegóły, zatrzeć je, zmodyfikować. Troje dzieci, które były w centrum wydarzeń zupełnie inaczej je pamiętają. Dopiero po latach są w stanie skonfrontować się z przeszłością i stanąć twarzą w twarz z tym, co wówczas się wydarzyło. Dobrze odbiera się ich emocje i poznaje wydarzenia ich oczami. Czytelnik otrzymuje skomplikowaną zagadkę do rozwikłania. Atmosfera się zagęszcza, a poznanie prawdy wydaje się coraz bardziej istotne dla każdego z rodzeństwa.

„Trzecia osoba” to intrygujący, płynący własnym tempem thriller z skomplikowaną zagadką kryminalną do rozwikłania i dobrze rozbudowaną warstwą psychologiczną. Pokazuje jak bardzo zniekształcone mogą być wspomnienia różnych wydarzeń z perspektywy czasu i w zależności od życiowego bagażu doświadczeń. Zaciekawia, daje do myślenia i zachęca do poznania kolejnych książek pisarki.

czwartek, 10 kwietnia 2025

"Ogród nad brzegiem morza" Mercè Rodoreda

Tytuł: Ogród nad brzegiem morza
Autor: Mercè Rodoreda
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 232

W rozległej posiadłości nad brzegiem morza, w której rozpościera się barwny i różnorodny ogród oraz znajduje się piękna willa, na wiosnę wszystko rozkwita. Ogrodem od lat zajmuje się mężczyzna, który mieszka w niewielkim domku na tyłach posiadłości. Co roku obserwuje, jak wszystko się zmienia, ogród ożywa kolorami a rodzina, będąca właścicielami terenu na wiosnę wraca, by rozkoszować się spokojem i malowniczymi widokami. Wraz z nimi pojawiają się goście, wystawne przyjęcia, śmiech, gwar, kłótnie, złośliwości i pełna gama emocji. Ich czas płynie w pozoru beztrosko, jednak każde z osobna skrywa pewne sekrety głęboko w sercu, pokazując światu uśmiechniętą twarz. Gdy obok posiadłości pojawia się nowy sąsiad, wracają wraz z nim tajemnice przeszłości. Rozgrzebywanie dawnych ran może nie być dobrym pomysłem, a raczej ściągnąć czarne chmury.

Do tej książki przyciągnęła mnie z początku przede wszystkim piękna okładka. Okazało się, że to powieść, którą autorka napisała w zaledwie piętnaście dni w 1959 roku, ale przekonałam się poznając jej treść, że jest ponadczasowa. Lata płyną, ale ludzie wciąż mają podobne pragnienia, poszukują szczęścia i celu w życiu. 

Opowieść prowadzona jest przez ogrodnika tej pięknej posiadłości, w której w głównej mierze rozgrywają się wydarzenia. To jego oczami widzimy wszystko wokół, poznajemy mieszkańców i gości willi nad brzegiem morza. W tym z pozoru cichym, spokojnym miejscu rozgrywają się mniejsze i większe dramaty, a tajemnica sprzed lat wraca ze zdwojoną siłą. Główny bohater jest osobą, o której niewiele na początku wiadomo, poza faktem, że spędził w tej posiadłości wiele lat, opiekując się ogrodem i wiodąc tu niemal całe swoje życie. Z czasem pojawia się kilka kadrów z jego przeszłości. Odnosi się wrażenie, że stroni od kontaktu z ludźmi, woli kontakt z naturą, jest małomówny, co działa w zupełnie odwrotny sposób. Dzięki temu staje się dobrym słuchaczem. Główny bohater jest postacią wyrazistą, od samego początku wzbudza sympatię, przyciąga spokojem. W mojej pamięci też z pewnością pozostaną: melancholijna Rosamaria, praktyczna Quima, czy żywiołowa Miranda, ale najbardziej porusza historia Eugeniego i jego rodziców.

Autorka wykreowała wielowymiarowy obraz, w którym w prostych, codziennych wydarzeniach można odebrać wiele emocji. Można dostrzec duży kontrast między życiem właścicieli willi, ludźmi, który mimo bogactwa nie potrafią być w pełni szczęśliwi, a życiem ogrodnika, którego cieszy każdy witający słońce kwiat na wiosnę, który powoli smakuje życie, ciesząc się z pracy, którą wykonuje, z kontaktu z naturą. W opowieści przeplata się miłość z rozczarowaniem, przyjaźń ze stratą bliskiej osoby, radość z bólem, oczekiwania w zderzeniu z brutalną rzeczywistością. W wielu momentach pisarka potrafi zaskoczyć czytelnika, skłonić do przemyśleń. 

„Ogród nad brzegiem morza” to piękna w swojej prostocie, ponadczasowości i przekazie powieść, którą smakuje się powoli, chłonąc każde wydarzenie, które rozgrywa się na jej kartach. Płynie własnym rytmem, niespiesznie, zaciekawia, otacza tajemnicami z przeszłości, ale też niesie nieco niespodzianek i emocji. Pokazuje, że niezależnie od tego, czy jest się biednym, czy bogatym targają ludźmi takie same emocje i pragnienia. Polecam Wam tę książkę, gdyż naprawdę potrafi przyciągnąć uwagę.

piątek, 17 stycznia 2025

"Ludzie, którzy sieją w śniegu" Tina Harnesk

Tytuł: Ludzie, którzy sieją w śniegu
Autor: Tina Harnesk
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 352

Na dalekiej północy Szwecji, gdzie śnieg skrzypi pod stopami a surowy klimat niesie ze sobą wiele wyzwań, mieszka pewna Saamka o imieniu Mariddja. Mimo upływu lat, a może właśnie z tego powodu, wracają do niej wspomnienia z czasów, gdy opiekowała się małym chłopcem, siostrzeńcem męża. Ten czas wyrył głęboki ślad w jej sercu a jego niespodziewana utrata pozostawiła pustkę. Mariddja postanawia odnaleźć Heaika-Jona by wraz z mężem odzyskać harmonię. 

Z kolei w innym miejscu dla Kaja utrata matki staje się impulsem do przeprowadzki. Chcą z Mimmi osiedlić się w Norrbotten. Tu planują zostać na dłużej. Wtedy jeszcze nie spodziewają się, że w ich życiu pojawi się ktoś szczególny. Niespodziewanie wejdzie w ośnieżonych butach i nic nie będzie już takie same, jak wcześniej.

Do tej książki zachęciły mnie zarówno: piękna w swojej prostocie okładka, jak też opis zapowiadający nietuzinkową treść, wyróżniającą się na tle innych oraz oryginalny tytuł. Te elementy stworzyły razem wizję oryginalnej zawartości, wzbudziły ciekawość, zaintrygowały. Poza tym nie wiedziałam, czego się spodziewać, przez co ta książka wywarła na mnie jeszcze większe wrażenie. Przede wszystkim jest nietuzinkowa i być może nieco surowa, niczym sceneria, w której rozgrywają się wydarzenia. Trochę kanciasta, nieoszlifowana, ale też po prostu piękna i jedyna w swoim rodzaju.

„I napina z dumy piersi
Śnieg opada z tej gałęzi
Wszystko ścina silny mróz
Kiedy świta jasno już
- Ludzie, którzy sieją w śniegu” str. 331

Prolog to tylko początek, a jednak znaczący i potwierdzający oryginalność opowieści, która wstępnie może wydać się surowa, ale krok po kroku się ociepla, zachęca do poznawania ciągu dalszego i mimo swojej prostoty dostarcza wielu wrażeń. Z pewnością w mojej pamięci długo pozostanie Mariddja, jej determinacja i siła mimo wielu przeszkód wzbudzają podziw, tak jak i optymizm. Historia Mariddji i jej męża porusza i daje do myślenia. Nasuwa się pytanie o to, co w życiu jest ważne naprawdę i jak wiele czasu musi upłynąć, by to sobie uświadomić.

Niejako w tle przeplata się pewna legenda, która naznacza tę opowieść oraz życie jej bohaterów. Czasem nie wystarczy spokój, czasem niespokojny duch nie daje usiedzieć w miejscu i sprawia, że wciąż czegoś szukamy, a czasem sprawia to jakiś impuls. Rozpoczyna szereg zmian. Ta opowieść jest także o tym, jak starsi ludzie odsuwani są na bok, samotni i czasem bezradni.

W tej książce wplecionych jest wiele zagadnień, ale ważne jest to, że uwidacznia jak różnie możemy interpretować pewne wydarzenia. Każdy ma różne motywy działania, bagaż doświadczeń, cele w życiu. Nie wszystko układa się tak, jakbyśmy tego chcieli, ale ważne jest by mieć kontakt z drugim człowiekiem i poznać jego punkt widzenia, bo być może nasze postrzeganie wydarzeń nie jest pełne. Zazębiają się przeszłość z teraźniejszością, co w miejscami zabawny, chociaż też smutny sposób obrazują rozmowy Mariddji z Sire. To jeden z ciekawszych wątków tej książki i można powiedzieć, że dobrze wtapia się w dzisiejsze czasy.

„Ludzie, którzy sieją w śniegu” to nietuzinkowa, interesująca opowieść rozgrywająca się w surowej, ale jakże pięknej scenerii północnej Szwecji. To jakby zderzenie dwóch światów, przeszłości i przyszłości. Intryguje i skłania do przemyśleń. Polecam Wam tę lekturę.

poniedziałek, 10 czerwca 2024

"Praca z cieniem" Keila Shaheen

Tytuł: Praca z cieniem.
Dziennik motywacyjny,
dzięki któremu poznasz,
przekroczysz i zintegrujesz
swoje cienie
Autor: Keila Shaheen
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 224

Każdy z nas ma różne doświadczenia życiowe, pozytywne i negatywne. Wiele osób też pewnie chciałoby coś w swoim życiu zmienić. Ludzka psychika jest bardzo skomplikowana i jednocześnie elastyczna. Jesteśmy w stanie pracować nad różnymi jej elementami, kształtować swój sposób patrzenia na to, co teraz i co będzie, dostrzegać potencjał, który w nas drzemie i go rozwijać. Nic nie przychodzi samo, praca z cieniem nie jest prosta, wymaga zrozumienia, akceptacji i cierpliwości, ale jej efekty mogą być zaskakujące. Czy jesteście na nią gotowi?

Czasami sięgam po poradniki, ponieważ wychodzę z założenia, że niemal z każdego z nich można czerpać coś dla siebie. Z każdego pozostaje jakaś cząstka, która bazując na doświadczeniach innych osób pozwala dostrzec coś u siebie, ponieważ w codziennym zabieganiu zapominamy często o prostych sprawach, które powinny być najważniejsze. Ta książka, a właściwie dziennik motywacyjny służy do tego, by nam o tym przypomnieć. Bez zbędnych upiększeń, bez patosu, czy też wzniosłych słów. Wystarczy spojrzeć na okładkę, prostą, czarno białą, która doskonale odzwierciedla to, co znajdziecie w środku. Proste ćwiczenia, pytania, momenty skłaniające do refleksji i miejsca, w których będziecie mogli wylać je na papier. Nie ma bowiem złotego środku na to by pokonać wszelkie przeszkody piętrzące się przed nami. Każdy jest inny i mierzy się z własnymi doświadczeniami, czy też ograniczeniami. Najważniejsze jest to, by je dostrzec, pokonać i cieszyć się życiem. Ten dziennik służy właśnie do tego. Daje wskazówki a nie gotowe rozwiązanie. 

„Praca z cieniem” to niepozorna publikacja z niezwracającą uwagi czarno białą okładką, ale za to wartościową i zależną od czytelnika treścią. Gdyż to właśnie czytelnik poznając i pracując z własnym cieniem powinien współtworzyć jej treść, zawrzeć na jej kartach wszystko to, co go ogranicza, po to by zaakceptować siebie i z odwagą oraz uśmiechem spojrzeć w przyszłość.

sobota, 28 października 2023

"Melmoth" Sarah Perry

Tytuł: Melmoth
Autor: Sarah Perry
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 272

Na świecie jest wiele okrucieństwa, cierpienia, bólu. Wszędzie tam, gdzie dzieje się coś złego pojawia się postać w czarnej szacie z zakrwawionymi stopami. Od wielu wieków samotnie wędruje po świecie, poznając najokropniejsze czyny popełniane przez ludzi. Czasem obserwuje kogoś przez długi czas, by później wezwać go do siebie. Helen Franklin dowiaduje się o niej z pewnego rękopisu, który wręcza jej przyjaciel. Nie zachowuje się naturalnie, jest niespokojny, co chwilę ogląda się za siebie, jakby czegoś się bał. Ten dzień zmienia życie Helen, a rękopis nie pozwala o sobie zapomnieć. Kobieta zagłębia się w kolejnych historiach, które sprawiają, że sama zaczyna oglądać się za siebie zwłaszcza, że też skrywa pewną tajemnicę.

„Drogi Przyjacielu,
ogromnie żałuję, że przyszło mi przekazać w Pana ręce ten dokument i uczynić Pana świadkiem moich czynów!” str. 9

Zainteresował mnie od razu opis książki, gdyż zapowiada oryginalną historię, tajemniczą, mroczną i ciekawą. Do tej pory nie poznałam jeszcze twórczości pisarki, więc nie wiedziałam, czego do końca się spodziewać. Gdy zaczęłam czytać, historia popłynęła sama, sprawiając, że chciałam od razu dowiedzieć się jak to wszystko się zakończy. To tego typu opowieść, która wywołuje ciarki i sprawia, zwłaszcza wieczorem, że można zacząć oglądać się za siebie, czy przypadkiem gdzieś tam w oddali nie widać postaci w czarnej szacie.

Zaczyna się dosyć niepozornie, od pewnego listu, a dalej toczy się sama. Poznajemy Helen, która jest po prostu nijaka, nudna i niemająca zbytnich oczekiwań od życia. Dawno temu zapomniała o tym, co to jest prawdziwa radość, pragnienia, oczekiwania. Kiedyś było inaczej, była pełna życia, spontaniczna, miała marzenia. Co sprawiło, że tak bardzo się zmieniła? Autorka dobrze nakreśliła postać Helen, sprawiła, że z ciekawością poznaje się kolejne wydarzenia a także skrawki z jej przeszłości, by w końcu dowiedzieć się, co takiego się wydarzyło w jej życiu. Nie tylko postać Helen tak przyciąga do tej historii. W tej książce znajdziecie wiele poruszających historii ludzkich losów. Mamy Karela, który czuje równocześnie przerażenie i tęsknotę, zostawia to, co dla niego najważniejsze, zmienia kierunek. Mamy rodzinę Hoffmanów, poruszającą i przyciągającą uwagę. Jest też charakterystyczna współlokatorka Albina, Thea, której życie tak bardzo się zmieniło, czy tajemnicza Adaja. Trzeba przyznać, że pisarka wykreowała barwny i charakterystyczny wachlarz postaci.

Opowieść podzielona jest na trzy części a każda z nich uzupełnia wielowymiarowy obraz całości. Są tajemnice, jest gęstniejąca atmosfera i przede wszystkim bohaterowie, którzy przyciągają uwagę. Sam pomysł na fabułę jest oryginalny i trudno przewidzieć, w którym kierunku ona się potoczy. To nie tylko dobra rozrywka, ale wiele wydarzeń skłaniających do refleksji, a także zastanowienia się, jak my zachowalibyśmy się w takiej sytuacji. W końcu wygodne jest myślenie, że nie mamy za dużego wpływu na to, co się dzieje, że jesteśmy tylko trybikiem. Wtedy nie trzeba podejmować żadnych działań, by coś zmienić. Łatwiej jest iść za tłumem niż się wyróżniać. 

Zdarzają się fragmenty bardziej monotonne, ale wydaje mi się, że mają po prostu stworzyć otoczkę autentyczności. Czasem jest bardziej chaotycznie, nieco dziwnie, niepokojąco, ale to właśnie sprawia, że ta książka jest tak inna.

„Melmoth” to zaskakująca książka, niepokojąca, poruszająca, miejscami trochę chaotyczna, ale warta poznania. Muszę uprzedzić, że może sprawić, że zaczniecie oglądać się za siebie w poszukiwaniu postaci w powłóczystej, czarnej szacie. 

niedziela, 18 czerwca 2023

"Chcę twojego życia" Amber Garza

Tytuł: Chcę twojego życia
Autor: Amber Garza
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 328

Mieszkanie w małym miasteczku ma swój urok. Jest spokojnie, cicho, życie płynie utartym rytmem. Czasem zdarza się coś, co burzy spokój niczym kropla deszczu uderzająca w toń wody. Co takiego? Na przykład pojawienie się nowej osoby. Gdy Kelly Medina dowiaduje się, że w miasteczku zamieszkała młoda kobieta o takim samym imieniu i nazwisku, nie daje jej to spokoju. Koniecznie musi ją poznać, przecież to nic złego, zwykła ciekawość. Krok po kroku zbliża się do młodej kobiety z dzieckiem, by się zaprzyjaźnić, pomóc w nowym miejscu, zakopać własną samotność. Czy zmierza to w dobrym kierunku?

„Moja mama mawiała, że każdy z nas ma swój kryptonit. Słabość. Obsesję. Coś, co potencjalnie mogło nas zniszczyć.” str. 251

Zacznę od tego, że zaskoczyła mnie ta opowieść. Dostarczyła historię, która z jednej strony mogłaby się wydarzyć, z drugiej natomiast jest niejednoznaczna i finalnie zmierza w kierunku, którego się nie spodziewałam. Zaskoczyła mnie i zainteresowała.

Z początku może wydawać się trochę za spokojna, ale ma to swoje zamierzenie. Chodzi o dobre poznanie Kelly, jej życia, rutyny, codzienności. Warstwa psychologiczna jest rozbudowana, w pozytywnym sensie. Dobrze odbiera się emocje płynące z lektury, z ciekawością śledzi wydarzenia, które nie są spektakularne, ale z jakiegoś powodu skupiają uwagę. Autorka lekko prowadzi czytelnika przez opowieść, wprowadzając sporo drobnych elementów, które wzbudzają wątpliwości, dostarczają chwil zawahania, zdziwienie. Przez długi czas zupełnie nie wiedziałam, w którą stronę zmierza ta historia, ale w pewnym momencie wszystko wskakuje na swoje miejsce, niczym elementy skomplikowanego wzoru.

Kreacje głównych bohaterek są wyraziste, chociaż jedną z nich poznajemy znacznie lepiej. Trochę mdła mi się wydała postać męża Kelly – Rafaela. Może po prostu słabiej jest zarysowany, za mało o nim się dowiadujemy, chociaż odgrywa istotną rolę. Narracja jest pierwszoosobowa, dzięki czemu jeszcze lepiej odbiera się emocje, gdyż pozwala lepiej wczuć się w wydarzenia, poznać je z perspektywy bohaterów. Celowo staram się nie zdradzić Wam zbyt wielu szczegółów, czy dokładniejszego zarysu fabuły, gdyż ważny jest element zaskoczenia, by w pełni docenić tę książkę. Tak jak wspomniałam, tylko nie oczekujcie rwącej akcji, a raczej misternie zbudowanej historii składającej się z drobnych, z pozoru zwyczajnych wydarzeń. Historii, która ukazuje mroczne zakamarki ludzkiego umysłu.

„Chcę twojego życia” to zaskakujący thriller psychologiczny, w którym z pozoru nic szczególnego się nie dzieje, by na koniec uderzyć ze zdwojoną siłą. Zaciekawia, intryguje, osacza tajemnicami, dostarcza sporą dawkę wrażeń. Pokazuje jak cienka może być granica między zainteresowaniem a obsesją i w jak mrocznym kierunku może podążyć.

czwartek, 15 grudnia 2022

"Jadłonomia po polsku" Marta Dymek

Tytuł: Jadłonomia po polsku
Autor: Marta Dymek
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 280

Proste, smaczne, ale także wykwintne dania można samodzielnie przygotować i skomponować ich smak według siebie. Tradycyjne polskie dania kojarzone są z mięsem, lecz można też wyczarować je wyłącznie z roślin. Roślinna kuchnia to uczta dla kubków smakowych, barwy ale przede wszystkim porcja zdrowych składników i witamin. Nie trzeba być kucharzem, by przygotować smakowite potrawy, w czym pomóc może ta książka i przepisy oraz porady w niej zawarte.

W książkach kulinarnych można znaleźć wiele pomysłów na nowe dania, inne kompozycje smakowe, czy też szereg wskazówek, które sprawią, że przygotowanie pysznych dań stanie się przyjemnością. Wiem, że teraz wiele osób korzysta w tym celu z Internetu, ale warto mieć też na półce książki, do których w każdym momencie można sięgnąć. Dlatego co jakiś czas szukam inspiracji w książkach kucharskich zwłaszcza dotyczących roślinnej kuchni. Dziś opowiem Was o jednej z nich.

Spodobał mi się pomysł zebrania przepisów z tradycyjnej kuchni, ale przygotowując je bez mięsa. Postanowiłam od razu wypróbować kilka z nich, by przekonać się o ich smaku. Okazuje się, jak można w książce przeczytać, że kiedyś ludzie nie jedli tyle mięsa co dziś, gościło raczej od święta. Kuchnia opierała się między innymi na kaszach, grzybach, fasoli. Kolejny element, który jest praktyczny i dobrze pomyślany to podzielenie przepisów na sześć rozdziałów związanych z porami roku, ale uwzględniając przedwiośnie i przedzimie.

Po wstępie i podstawach przechodzimy do konkretnych przepisów. Zaprezentowane są w przejrzysty i jasny sposób. Jedna strona to zazwyczaj składniki i instrukcja przygotowania w punktach. Nie zabrakło ciekawostek i porad. Druga strona to zdjęcie przygotowanej potrawy. Są też przepisy nieco dłuższe jak przykładowo „Kiszona kapusta dla współczesnych”. Wybór jest duży, znajdziecie tu zarówno pomysły na mniej lub bardziej sycące zupy, czy drugie dania, ale także słodkości, czy przekąski. Pierwszy przepis, który wypróbowałam i wykonywałam już kilka razy to „Gorzowskie bułki”. To pyszne bułeczki z pieczarkami, które na stałe zagoszczą w mojej kuchni. Wyrastają puszyste, farsz oczywiście można doprawić według siebie. Bułeczki znikają momentalnie z talerza, chociaż są dosyć sycące. Sporo jest przepisów, które mnie zainteresowały, między innymi także „Gulasz po węgiersku” z boczniakami, „Krem z cukinii z koperkiem”, „Pasta z wędzonego tofu”, czy „Beza (która w końcu się udaje)”.

„Jadłonomia po polsku” to książka kulinarna, którą warto mieć na półce, by w każdym momencie móc skorzystać z wiedzy w niej zawartej. Zawiera wiele porad i szeroki wachlarz przepisów na różne okazje i na co dzień, przedstawionych w przejrzysty, zrozumiały sposób. Przede wszystkim to kuchnia roślinna, smaczna, zdrowa i wbrew pozorom prosta z tą książką w przygotowaniu.

piątek, 11 listopada 2022

"Konwersja" Piotr Rogoża

Tytuł: Konwersja
Autor: Piotr Rogoża
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 300

Theatro Umbra to dosyć nietypowa agencja artystyczna. Najlepiej wiedzą o tym ludzie, którzy w niej pracują. Prężnie się rozwijająca, tym razem pod swoje skrzydła wzięła debiut polsko-syryjskiej młodej wokalistki Amal Ismael. Zajmuje się nią Adrian Klimke. W tym samym czasie pewna dziennikarka zaczyna interesować się zmarłą instagramerką i zauważa pewien przekaz w jej materiałach, który dostrzega także u innych influencerów. Czy to przypadek? Czy to tylko jej wyobraźnia, czy faktycznie w materiałach jest zaszyta wiadomość dla właściwych ludzi? Helena rozpoczyna dochodzenie, którego wynik może prowadzić do niepokojących wniosków albo donikąd. Do Adriana zaczyna wracać przeszłość. W różnych miejscach dostrzega zmarłą dziewczynę. Czy zaczyna tracić zmysły?

„Cały świat to iluzja, po prostu nie każdy przypatruje się dostatecznie uważnie, żeby zauważyć miejsca, w których projektanci zastosowali tanie techniczne sztuczki.” str. 207

Do książki zachęca już sam opis na okładce zwłaszcza osoby, chętnie sięgające po thrillery, do których należę. Wspomina o dwójce bohaterów, których pozornie nic nie łączy, a w których życiu zaczyna dziać się coś niepokojącego. To dopiero początek, gdyż poznając tę książkę można chwilami zupełnie zatracić granicę między tym, co rzeczywiste a tym, co jest iluzją wytworzoną na pewne potrzeby. Pisarz wykreował w taki sposób wydarzenia, że trudno się połapać, co jest prawdą, a co misternie utkaną manipulacją, bazując na pewnych realiach, które są charakterystyczne dla obecnych czasów. W końcu na co dzień widzimy cyfrowo wykreowaną rzeczywistość w mediach społecznościowych. To niepokojąca wizja, gdyż bije z niej realizm i jednocześnie pokazuje, jak łatwo można manipulować przekazem tak, by w odpowiedni sposób formować nastroje społeczne. Formowanie persony, pozycjoner, warunkowanie to elementy, które z pewnością zapadają w pamięci, chociaż niełatwo się je poznaje, czasem budzą niesmak. 

„Homo smartphonicus, tak nas zapamiętają potomni. Przemierzając chłostane huraganami pustkowia Europy, będą z niedowierzaniem słuchać snutych przez starców opowieści o pokoleniu nieszczęśników, którym telefony poprzyrastały do dłoni.” str. 231

Oryginalność fabuły i niepokojący klimat to zdecydowanie walory tej powieści, ale to nie wszystko. Warto wspomnieć także o wyrazistych bohaterach, bez upiększeń, ze słabościami i własnymi problemami. Do takich należy Helena Różewicz, inteligentna dziennikarka, pogubiona we własnym życiu, która trafia na sprawę niedającą jej spokoju. Kolejną postacią jest Adrian Klimke, który nie wzbudza sympatii, ale wydarzenia z nim związane pozwalają lepiej zrozumieć to, co wokół się dzieje. Nie od razu, stopniowo poznaje się pewne realia i rozwiązuje drobniejsze zagadki, chociaż i tak zakończenie zaskakuje i uderza z dużą mocą. Bohaterowie drugoplanowi są równie ważni. Amal, Leika, Arceusz, czy Senpaj – to bardzo wyraziste grono.

W tej książce jest sporo momentów wywołujących niepokój i poczucie, że to całkiem realny scenariusz. Skłania do przemyśleń i osacza klimatem, chociaż wnioski z niej nie należą do przyjemnych. Trochę trudno po tej lekturze pozbierać myśli, najlepiej po prostu przeczytać ją samemu. Nie spodziewałam się tak działającej na wyobraźnię lektury.

„Konwersja” to thriller, o którym trudno zapomnieć, osaczający atmosferą wywołującą niepokój, nieszablonowy, zaskakujący i mocny. Zaciera się w nim granica między kreacją świata a rzeczywistością. W teatrze cieni cały czas trwa spektakl, tylko nie widać, kto pociąga za sznurki. Warto przeczytać tę powieść.

środa, 14 września 2022

"Jesień zapomnianych" Anna Kańtoch

Tytuł: Jesień zapomnianych
Autor: Anna Kańtoch
Seria: Krystyna Lesińska (tom 3)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 368

Gdy w jednej okolicy ginie kilku młodych mężczyzn sytuacja staje się coraz bardziej podejrzana. Wydaje się, że nic ich nie łączyło poza sposobem, w jaki zginęli. Każdy z nich się powiesił, chociaż trudno wskazać z jakiego powodu. Ostatni Karol Fiszel to kolega z dzieciństwa Krystyny Wojciechowskiej. Okazuje się też, że tą sprawę wcześniej, przed zaginięciem próbował wyjaśnić jej brat Romek. Z jakiego powodu? Czy ma to coś wspólnego z jego późniejszym zaginięciem? Tego stara się dowiedzieć Krystyna, która zostaje poproszona przez pewnego dziennikarza o pomoc w rozmowach z rodzinami zmarłych mężczyzn.

Czekałam z dużymi oczekiwaniami na ostatni tom tej trylogii, gdyż dwa poprzednie wywarły na mnie duże wrażenie („Wiosna zaginionych” opinia, „Lato utraconych” opinia). Stało się tak nie tylko za sprawą zawiłej intrygi, ale też samej konstrukcji tej serii. W tym tomie cofamy się do roku 1966, w którym Krystyna studiuje prawo, poznaje Łukasza a od zaginięcia Romka minęły trzy lata. Trzy lata, w trakcie których ich rodzice nie mogą dojść do siebie i nadal mają nadzieję na jego odnalezienie. Krystyna wciąż szuka, próbuje dowiedzieć się, co właściwie się wydarzyło w Tatrach.

Elementem, który jest w pewnym sensie stały w każdym tomie to wplecenie dodatkowej intrygi kryminalnej, która może być związana z zaginięciem Romka, ale wcale nie musi. Rozwiązanie sprawy zaginięcia brata Krystyny jest jakby na drugim planie. Intryga jest misternie zbudowana, pojawia się wiele mylnych tropów, ślepych zaułków. Czasem wydaje się, że każdy, z kim rozmawiają Krystyna i Łukasz ma coś do ukrycia, mija się z prawdą lub tez nie mówi wszystkiego a wierzcie mi, że w tej opowieści każdy szczegół może mieć znaczenie i trzeba być uważnym, by samemu rozwikłać zagadkę. Niemal do końca nie byłam w pełni przekonana, co do wyniku amatorskiego dochodzenia, które Krystyna z Łukaszem prowadzili. Na okładce jest napisane, że to ostatni tom, chociaż mam nadzieję, że nie, bo nie wszystkie drzwi zostały domknięte i nie wszystko w pełni wyjaśnione. Trochę zamieszania w tej książce jest, jakby dodania niektórych wątków nadmiarowo, ale poznaje się ją z dużym zainteresowaniem. Polecam zacząć od pierwszego tomu, aby w pełni docenić konstrukcję i fabułę tej trylogii.

„Jesień zapomnianych” to ostatni tom trylogii, który trzyma poziom i momentalnie wciąga w skomplikowaną intrygę. Osacza atmosferą pełną tajemnic i podejrzeń. Przyciąga obrazem zawiłych relacji międzyludzkich oraz dobrze skomponowaną warstwą psychologiczną. Ukazuje, jak wiele człowiek jest w stanie znieść, jak różnią się ludzkie dążenia i priorytety oraz jak różne oblicza może mieć ta sama osoba. To niepokojąca i intrygująca seria, którą Wam polecam.

czwartek, 10 lutego 2022

"Mózg jak brzytwa. Roczny plan treningowy" Kaja Nordengen

Tytuł: Mózg jak brzytwa.
Roczny plan treningowy
Autor: Kaja Nordengen
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 152

Z zasady jak myślimy o ćwiczeniach to mamy skojarzenia z aktywnością fizyczną i poprawianiem sprawności w tym zakresie. Tymczasem zapominamy o tym, że tak samo ważny jest trening mózgu. W końcu jest to narząd, który pełni bardzo ważną rolę i przytłaczany jest szeregiem informacji każdego dnia, można powiedzieć, że w dzisiejszych czasach często przeładowywany. Okazuje się, że wykonując trening mózgu można w prosty sposób poprawić sprawność umysłową. Dodatkowo taki trening nie musi być czasochłonny, ale liczy się systematyczność, tak samo jak w przypadku ćwiczeń fizycznych. W jaki sposób to osiągnąć? Jakie ćwiczenia najlepiej wykonywać? Czy wykonywanie takich ćwiczeń jest nudne?

Od jakiegoś czasu mam w planach czytelniczych trzy książki dotyczące mózgu. Zainteresowałam się nimi, ponieważ to ciekawa tematyka, poszerzająca wiedzę. Poradnik, o którym dziś chciałabym Wam opowiedzieć przyciągnął moją uwagę prostą formą i niewielkim formatem. W tytule można również przeczytać, że jest to roczny plan treningowy, więc pomyślałam, że warto się z nim zapoznać i ewentualnie zastosować w praktyce.

Na początku w przedmowie autorka wyjaśnia, dlaczego wyzwania dla naszego mózgu są tak ważne i w jaki sposób korzystać z książki, by przyniosła jak najlepsze efekty. Sam trening mózgu jest bardzo ważny, ale liczą się jeszcze inne elementy takie jak chociażby dobry sen, czy aktywność fizyczna a także po prostu odpoczynek. Wszystko to razem może przynieść niesamowite efekty, które zależą od nas. Książka podzielona jest na 52 tygodnie a w każdym z nich znajdują się ćwiczenia, po jednym na każdy dzień od poniedziałku do piątku. Ćwiczenia są dobrze opisane, jednocześnie w zwartej, krótkiej, zrozumiałej formie. Obok ćwiczeń znajdują się miejsca na notatki, czy spostrzeżenia. Po wykonaniu danego ćwiczenia możemy sprawdzić na końcu książki prawidłową odpowiedź.  Na deser czeka jeszcze trochę dodatkowych wyzwań znajdujących się na końcu książki, w których można znaleźć także takie z testu na inteligencję. Ćwiczenia są bardzo różnorodne, więc nie sposób się przy nich nudzić. Znajdują się tu ciągi liczbowe, rebusy, quizy, zabawy, zagadki słowne, ale też przykładowo takie, które są związane z koordynacją ruchową jak chociażby żonglowanie. Są też ćwiczenia z cyklu warto wiedzieć, w którym możemy się czegoś nauczyć. Każdego dnia coś innego. Czasem wręcz ma się ochotę wykonać kilka jednego dnia zamiast czekać na kolejny. Wykonując poszczególne ćwiczenia pobudza się sieci neuronowe w mózgu, ale także mogą one spowodować nowe połączenia a wszystko to razem poprawia kondycję mózgu. Szkoda, że w książce znajduje się tylko po jednym ćwiczeniu dziennie, a nie przykładowo dwóch czy trzech.

„Mózg jak brzytwa. Roczny plan treningowy” to niepozorny poradnik, który na swoich stronach skrywa wiele ćwiczeń i wyzwań tak istotnych dla pracy mózgu. W książce znajdziecie gotowy plan na cały rok, ale przedstawiony w taki sposób, że trudno się przy nim nudzić, czy zniechęcić. Ćwiczenia bowiem są krótkie, ale równocześnie różnorodne i wzbudzające ciekawość. Mogą także zainspirować do dalszej pracy w tym kierunku, czy też szerszego zainteresowania się tą tematyką.

wtorek, 18 stycznia 2022

"Czekoladowa dynastia. Czas Karola" Teresa Monika Rudzka

Tytuł: Czekoladowa dynastia. Czas Karola
Autor: Teresa Monika Rudzka
Seria: Czekoladowa dynastia (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 320

Czekolada dodaje energii, poprawia humor, otula satynowym smakiem, rozpieszcza zapachem. Na co dzień widzimy w sklepach różne jej rodzaje, a wśród nich znane od lat czekolady Wedla. Jakie były jej początki? Kto założył firmę produkującą te czekolady oraz jak to się stało, że jest tak znana? O tym wszystkim możecie przeczytać w pierwszym tomie „Czekoladowej dynastii”, o której chciałabym Wam trochę opowiedzieć.

Po biografie chętnie sięgam, gdyż jak to można wielokrotnie się przekonać, życie pisze najlepsze scenariusze. Zainteresowałam się tą książką, patrząc zarówno na prostą i ciekawą okładkę, ale głównie ze względu na rodzinę, o której jest ten cykl. Usiadłam więc z tabliczką czekolady i rozpoczęłam lekturę. Czy książka pozwoliła mi poczuć klimat słynnej pijalni czekolady znajdującej się kiedyś na ulicy Miodowej?

Wszystko zaczęło się od pasji i wiary w to, że marzenia można przekuć w rzeczywistość. Karol Wedel miał wielkie marzenia, chociaż ostrożnie planował swoje kroki. Wierzył, że czekolada jest dobra na wszystko. Jak wiadomo jednak, życie to nie bajka i początki założenia i rozwoju firmy do prostych nie należały. Autorka opiera swą opowieść na faktach, ale jest to wersja zbeletryzowana, więc fakty mieszają się z fikcją. W moim odczuciu to dobry zabieg, gdyż pozwala lepiej wczuć się w opowieść, niż jeśli byłyby to suche fakty. Jednakże pomimo tego nie jest to książka, którą czyta się jednym tchem od początku do końca. Może to za sprawą języka dostosowanego do czasów, w których rozgrywają się wydarzenia, czyli XIX wieku. Powieść tą poznaje się po prostu wolniej, z większym skupieniem i są momenty, które nie wywołują za wielu emocji. Czy mam w planach kolejny tom? Oczywiście, gdyż ciekawa jestem dalszych losów zwłaszcza Emila i Eleonory.

„Zawsze powtarzam, że czekolada łagodzi obyczaje. I dla zdrowotności dobra jest – oznajmił Karol Wedel, gdy wszyscy raczyli się deserem.” str. 58

Płynnie przechodząc do bohaterów, a w głównej mierze Karola zgodnie z tytułem tego tomu, to został on przedstawiony jako człowiek małomówny, melancholijny, ale z głową pełną pomysłów i determinacją dążenia do celu. Sama geneza powstania firmy przyciąga uwagę i przedstawiona jest obrazowo, dokładnie. Pierwszy raz czytałam na temat rodziny Wedlów a warto poznawać historie takich ludzi i utrwalać pamięć o nich na kartach książki. W trakcie lektury przeniosłam się do dawnych czasów, poczułam klimat nowo otwartej pijalni czekolady na ulicy Miodowej, w której nie raz gościły znane osoby. Na kartach książki możemy spotkać między innymi Henryka Sienkiewicza, ale także Ignacego Rzeckiego, czy Stanisława Wokulskiego.

Ważną rolę w tej książce odgrywa miejsce, w którym w głównym mierze rozgrywają się wydarzenia, czyli dawna Warszawa i zmiany, które wówczas zachodzą. Czuć niepokoje społeczne, niepewność, bunt, determinację. Wszystko to przeplata się w codziennych losach ludzi w niej mieszkających.

„Czekoladowa dynastia. Czas Karola” to pierwszy tom serii o ludziach, którzy pasję i marzenia przekuli w rzeczywistość, tworząc znaną i cenioną firmę Wedel. Oparta na faktach, ciekawie przedstawiona, chociaż nie czyta się jej szybko a raczej z większym skupieniem. Pozostało mi czekać na kolejny tom a Was zachęcić do poznania tej historii wypełnionej zniewalającym zapachem czekolady i smakiem rozpływającym się w ustach, na których gości błogi uśmiech.

wtorek, 4 stycznia 2022

"Influencerka" Ellery Lloyd - Marginesy - akcja rabatowa

 

Dziś chciałam Was poinformować o ciekawej akcji rabatowej wydawnictwa Marginesy dotyczącej thrillera "Influencerka"Ellery Lloyd.

Akcja rabatowa trwa w dniach 3 - 6.01.2022 i w tym czasie na stronie Empiku możecie kupić książkę przed premierą z rabatem 50%. Wystarczy wprowadzić kod rabatowy. Szczegóły znajdziecie powyżej.

Więcej informacji na temat książki możecie przeczytać na stronie wydawnictwa Marginesy (tutaj).

Mam ten thriller w swoich planach czytelniczych, gdyż zaintrygował mnie jego opis i pewnie niebawem Wam o nim napiszę. Czy jesteście ciekawi tej książki?

niedziela, 5 grudnia 2021

"Córka fortuny" Isabel Allende

Tytuł: Córka fortuny
Autor: Isabel Allende
Seria: Dom duchów (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 424

Wielu wydarzeń nie da się przewidzieć, tak jak i nie da się cofnąć czasu, chociaż pewnie sporo osób by chciało. Gdy pewnego dnia w rodzinie Sommersów pojawia się Eliza, zmienia się bardzo wiele. Porzucona z niewiadomego powodu pod drzwiami zamożnej rodziny zostaje przez nich ciepło przyjęta i traktowana jak córka. Wydaje się, że teraz w jej życiu wszystko będzie szło ku dobremu. Miss Ross Sommers stara się, aby tak było, jednak gdy dziewczyna dorasta i się zakochuje, wszelkie plany tracą na znaczeniu. Za miłością podąża ścieżką pełną przeszkód, nie zważając na to, co wydaje się dla niej najlepsze. Na swej drodze spotka różnych ludzi, zwłaszcza, gdy trafi do miejsca, w którym rozpoczyna się gorączka złota.

Dotychczas poznałam tylko jedną książkę pisarki, ale trwale zapisała się ona w mojej pamięci. Mowa tu o powieści „Japoński kochanek”. Od jakiegoś czasu miałam w planach cykl „Dom duchów”, więc z przyjemnością rozpoczęłam lekturę pierwszego tomu. Czy książka pozostawiła tak samo pozytywne wrażenia i zachęciła do kolejnych tej pisarki?

„Podążając swą drogą, tysiące razy sama siebie zapytywała, czy istniała jakakolwiek szansa, aby uciec przed ową przytłaczającą  namiętnością, jaka złamała jej życie, czy może w trakcie tych paru chwil mogła odwrócić się na pięcie i uratować, ale za każdym razem, ilekroć zadawała sobie to pytanie, dochodziła do wniosku, że jej los został przesądzony u zarania dziejów.” str. 87

Opowieść przenosi czytelnika do XIX-wiecznego Chile, w którym między innymi rozgrywają się wydarzenia. Od początku poczułam się zafascynowana tą opowieścią. Trudno powiedzieć jednoznacznie dlaczego, gdyż składa się na to wiele elementów. Po pierwsze sama historia Elizy, jej losów, pierwszej miłości, wyborów, odwagi, ale też naiwności. Eliza jest główną bohaterką, ale powieść jest wielowątkowa i losy bohaterów drugoplanowych równie mocno oddziałują na całokształt. Z szerokiej gamy postaci wyróżniają się Miss Ross, Tao Chi’en, czy Jacob Todd, zapadają w pamięci i z zaangażowaniem śledzi się wydarzenia z nimi związane. Ich losy nierozerwalnie splecione są z losem Elizy i sprawiają, że ta opowieść jest tak niepowtarzalna. Ponadto każda z tych postaci ma swoje tajemnice, pragnienia i cele. Wiele z nich może być dosyć zaskakujących, jak chociażby te związane z Miss Ross.

Kolejnym ważnym i przyciągającym elementem tej powieści jest tło historyczno – obyczajowe, przemiany zachodzące w tym czasie, wydarzenia odciskające swe piętno. Dotyczy to zarówno XIX-wiecznego Chile, ale także Ameryki i gorączki złota, która się rozkręca. Prowadzi to nie tylko do wzbogacenia jednych, ale także do zguby innych, których niestety jest znacznie więcej. Bieda przeplata się z bogactwem, nie brakuje kontrastów, tak jak i wielu przejmujących historii, bez których ta opowieść nie byłaby tak niesamowita zarówno pod względem oryginalności, jak i wielu emocji, które wywołuje. Pisarka nie stroni od trudnych tematów i kreśli przejmujący obraz pełen jasnych, ale też ciemnych barw życia.

Dynamiczna akcja nie pozwala odetchnąć a dobrze dopracowana warstwa psychologiczna wywołuje wiele emocji. Nie brakuje momentów skłaniających do przemyśleń. Powieść jest dobrze, w przemyślany sposób skonstruowana i trafia do odbiorcy, wręcz chłonie się kolejne rozdziały z ciekawością tego, w jaki sposób ta opowieść się rozwinie.

„Córka fortuny” to powieść, o której nie sposób zapomnieć. Daje do myślenia, przyciąga wartką akcją i płynącymi z lektury emocjami. Na uwagę zasługuje tło historyczne, które stanowi ważny i nierozerwalny element tej opowieści, którą szczerze Wam polecam. Oryginalna, emocjonująca, trafiająca do serca i działająca na wyobraźnię.

czwartek, 4 listopada 2021

"Italia dla zielonych. Roślinna kuchnia włoska" Alicja Rokicka

Tytuł: Italia dla zielonych.
Roślinna kuchnia włoska
Autor: Alicja Rokicka
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 320

W kuchni warto inspirować się różnymi pomysłami, czerpać z przepisów z różnych stron świata, smakować nowych przypraw. Z tego też powodu co jakiś czas szukam nowych inspiracji w książkach kucharskich. Dziś chcę Wam opowiedzieć o kolejnym poradniku kulinarnym, który postanowiłam poznać. Dotyczy roślinnej kuchni włoskiej, która zazwyczaj kojarzona jest z różnego typu makaronami, czy pizzą. Tymczasem można w niej odnaleźć znacznie więcej. O tym można się przekonać, sięgając po książkę Alicji Rokickiej, autorki bloga „Wegan Nerd”. 

Chętnie zaglądam do poradników prezentujących kuchnię roślinną. Ten zainteresował mnie, ponieważ faktycznie niewiele znam przepisów wywodzących się z tradycyjnej włoskiej kuchni. Postanowiłam to zmienić i wypróbować chociaż kilka na początek, aby przekonać się, czy to coś dla mnie. 

Po słowach wstępu, w których dowiadujemy się więcej o genezie powstania tej książki, składnikach, które mogą być potrzebne oraz o tym, jak najlepiej korzystać z tej książki przechodzimy do kolejnych rozdziałów, które zawierają już konkretne przepisy podzielone tematycznie, okraszone ciekawostkami na temat tego pięknego kraju.

W związku z tym, że kawa towarzyszy mi niemal każdego dnia, bardzo zainteresował mnie pierwszy z działów z przepisami, czyli słodkości do kawy. Okazuje się, że we Włoszech kawa to jest produkt bardzo istotny i chętnie przeczytałam parę ciekawostek na ten temat. Przepisów w tym dziale jest sporo i poza znanym i cenionym Tiramisu zainteresowała mnie też między innymi „Panna cotta di mandorle” (migdałowa panna cotta), czy też „Affogato al Caffé” (kawa z lodami). Kolejny rozdział dotyczy przepisów na zaostrzenie apetytu, z których z pewnością wypróbuję domowe „Grissini” (drożdżowe paluchy). To dopiero początek tej kulinarnej podróży do Włoch, dalej znajdziecie szereg kolejnych ciekawych przepisów między innymi na przystawki, zupy, sałatki, makarony, potrawy gotowane, pieczone, czy smażone. Znajdują się tu zarówno dania mniej, czy też bardziej sycące, mniejsze, większe, barwne, ciekawe. Postanowiłam jako pierwszy wypróbować przepis na „Piadina romagnola”, czyli pszenne placuszki i nie zawiodłam się. W planach mam już kolejne, wśród których z pewnością będzie „Rigatoni alla norma” (pasta z bakłażanem). Myślę, że to będzie udana kulinarna przygoda, gdyż inspiracji w tej książce można znaleźć bardzo dużo.

Tytuł książki można tłumaczyć na dwa sposoby i oba doskonale do niej pasują. Książka prezentuje bowiem przepisy kuchni roślinnej, zarówno dla osób, które już z nią miały styczność, ale także dla początkujących jej smakoszy. Przepisy pozwalają bez problemu wykonać przedstawioną potrawę, którą można zobaczyć także na zdjęciu. Każdy z przepisów poprzedzony jest informacjami i ciekawostkami. 

„Italia dla zielonych. Roślinna kuchnia włoska” to poradnik kulinarny, w którym znajdziecie zarówno inspirujące przepisy roślinnej kuchni włoskiej, jak i informacje oraz ciekawostki dotyczące Włoch. Barwna, przygotowana z pasją i zachęcająca do wprowadzania do codziennej diety większej liczby owoców i warzyw. To poradnik kulinarny pełen przepisów na różne okazje, a zdjęcia przedstawiające gotowe potrawy zachęcają do ich wypróbowania. Warto go mieć pod ręką, chociaż może też stanowić dobry pomysł na prezent. 

czwartek, 14 października 2021

"Podziemie. Świat pod naszymi stopami" Will Hunt

Tytuł: Podziemie. Świat pod naszymi stopami
Autor: Will Hunt
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 296

Podziemia kojarzą się z ciemnością, horrorami, niebezpieczeństwem. Budzą strach, działają na naszą wyobraźnię. Często boimy się tego, co nieznane, a to właśnie świat pod nami owiany jest tajemnicą, niewiele o nim wiemy, niewiele się nad nim zastanawiamy. Tymczasem są ludzie, których ten świat fascynuje, daje siłę, zachęca do niesamowitej podróży do miejsc ukrytych przed oczami większości z nas. 

Prosta okładka i intrygujący opis przykuły moją uwagę. Niewiele pojawia się książek dotyczących takiej tematyki, a dawno już nie zaglądałam do reportaży. Ten zapowiadał intrygującą wyprawę do świata, o którym niewiele wiemy. Niewiele osób na co dzień zastanawia się, co dzieje się pod ich stopami. Brak na ten temat zbyt wielu informacji, a takie miejsca wzbudzają niepokój. Z drugiej strony, jak by się nad tym zastanowić, to pomimo strachu właśnie podziemia stanowiły też schronienie. Autor zabiera więc nas do miejsc, które fascynują i pokazują świat z zupełnie innej strony.

„Schodzimy pod ziemię, by umrzeć, ale także by się odrodzić, by wyjść z łona ziemi; boimy się podziemia, a jednak to właśnie tam szukamy schronienia przed niebezpieczeństwem; podziemie kryje w sobie zarówno bezcenne skarby, jak i toksyczne odpady; jest królestwem stłumionej pamięci i świetlistego objawienia.” str. 38

Autor w pierwszym rozdziale nazwanym Zejście opowiada nam, od czego zaczęła się jego pasja, w jaki sposób zainteresował się tym, co znajduje się pod nami i dlaczego tak niewiele na ten temat wiemy. To tylko preludium do dalszej części, która jest intrygująca i przede wszystkim daje do myślenia. Podziemia przecież wzbudzają strach, dlaczego więc były miejscem, w którym ludzie spędzali czas, szukali bezpieczeństwa. Dłuższy pobyt w takim miejscu działa nie tylko na wyobraźnię, ale także na psychikę. Autor po rozpoczęciu swojej wyprawy w Providence odwiedził miejsca w ponad dwudziestu krajach i jego zainteresowanie tym tematem, światem, który tak niewiele osób zgłębia, trwa nadal. Opisując najważniejsze z wydarzeń stara się pokazać, co tak naprawdę skrywa się pod nami, jak wiele tajemnic i niesamowitych miejsc.

Każdy z rozdziałów opisuje inne miejsca, różne doświadczenia, ciekawostki, ale także a może przede wszystkim ludzi, którzy z nimi są związani. Można poznać miejscowych odkrywców, ale też dowiedzieć się między innymi, jaki wpływ na człowieka ma długi pobyt w ciemnościach. Opisywane miejsca mocno działają na wyobraźnię. W pamięci pozostają także bohaterowie, jak chociażby pierwsza osoba, która uwieczniła na fotografiach podziemia Paryża. W związku z tym, że w książce zostały zamieszczone także czarno białe ilustracje i zdjęcia, treść mocniej trafia do czytelnika. Wiele zdjęć zapada w pamięci, przykładowo jedno przedstawiające korytarze ułożone z kości w Paryżu, czy inne pokazujące niesamowite sieci jaskiń w Kapadocji. Wspomniałam też o bohaterach, o których trudno będzie zapomnieć a jednym z nich był mieszkaniec Londynu William Lyttle, którego historia i pasja związana z kopaniem zaczęła się dosyć niepozornie.

Walorem tej książki poza ciekawą treścią jest lekkość przekazu. Poznaje się ją bardzo szybko a jednocześnie z utrzymującym się na odpowiednim poziomie zainteresowaniem. W wielu miejscach opowieść skłania do refleksji i zachęca do pogłębienia wiedzy w określonych obszarach. 

„Podziemie. Świat pod naszymi stopami” to książka, która zaskakuje treścią, ciekawą tematyką i klimatem. Ukazuje pasję, nieco mroczne, ale też piękne miejsca niewidoczne dla większości ludzi a skrywające tajemnice, działające na wyobraźnię, niesamowite. Autor w interesujący sposób opowiada nam różne historie i przedstawia ludzi, którzy tak jak on postanowili zwiedzić świat, który wzbudza niepokój, na co dzień głęboko ukryty. Świat, który niby jest tak blisko, a jednak niewiele nadal o nim wiemy. Klimatyczna i mroczna podróż w głąb ziemi, w ciemnościach, z dala od codziennego zgiełku.


poniedziałek, 27 września 2021

"Belgravia" Julian Fellowes

Tytuł: Belgravia
Autor: Julian Fellowes
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 464

Przeszłość często powraca w niespodziewanym momencie, nie daje o sobie zapomnieć. Tajemnice skrywane latami mogą w wyniku splotu wydarzeń ujrzeć światło dzienne, chociaż może okazać się to bolesne i nieść poważne konsekwencje. To przeszłość i pewna tajemnica splotły ze sobą losy dwóch rodzin Trenchard i Bellasis, w niespodziewany sposób, w wyjątkowych okolicznościach. Rodzin, które więcej dzieli niż łączy pod względem statusu społecznego.

Trochę czasu upłynęło od momentu, gdy przeczytałam książkę „Czas przeszły niedoskonały” tego autora. Do tej pory wspominam ją z przyjemnością, gdyż wzbudziła wiele emocji oraz mocno działała na wyobraźnię, uderzając realizmem przedstawianych wydarzeń i rozbudowaną fabułą. Wiedziałam, że tylko kwestą czasu jest sięgnięcie po kolejną książkę autora i tak trafiłam na „Belgravię”, która przeniosła mnie momentalnie do dziewiętnastowiecznej Anglii, do której tak chętnie wracam. 

Poprzeczka względem tej powieści była dosyć wysoko postawiona, ponieważ tak jak wspomniałam poprzednia książka, którą przeczytałam trzymała poziom. Oczekiwałam więc intrygującej lektury osnutej tajemnicami, intrygami, wielowątkową fabuła oraz rozbudowaną i dobrze poprowadzoną warstwą psychologiczną. Wszystko to otrzymałam po raz kolejny. Powieść ta utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że po kolejne tego pisarza będę sięgała w ciemno. Wszystko się w niej zgadza, bohaterowie przyciągają uwagę, pomysł na fabułę jest ciekawy i zawiły a ponadto są tajemnice, intrygi i sceneria, która doskonale uzupełnia całość.

Przenieśmy się więc na początek do roku 1815, do dnia, w którym odbywa się wydarzenie, na którym nie może zabraknąć znaczących osób z arystokracji. Bal organizowany przez księżną Richmond na trwałe zapisze się w historii nie tylko ze względu na prestiż tego wydarzenia, ale także czas, gdyż chwilę później ma miejsce bitwa pod Waterloo. Atmosfera więc jest podniosła, napięta i trudno przewidzieć, co przyniesie jutro. Los wielu oficerów w nim uczestniczących jest nieznany, bitwa zbierze swoje żniwa. To podniosłe wydarzenie, w którym uczestniczy rodzina Trenchard, która tu w normalnych okolicznościach być nie powinna. James co prawda miał wysokie ambicje, chciał brylować na salonach, ale pochodzenie mu na to nie pozwalało.  Teraz wraz z małżonką Anną i córką Sophie  trafił na bal organizowany przez księżną i uważał, że tak powinno wyglądać jego życie. Po to ciężko pracował i uważał, że słusznie mu się należy. Tymczasem zaproszenie to nie tylko jego zasługa. Z jakiego powodu rodzina została zaproszona na tak ważny bal? Odpowiedź na to pytanie to dopiero początek wielowątkowej historii, którą tak dobrze i z taką uwagą się poznaje.

Pisarz ma zdolność do kreowania wyrazistych, charakterystycznych postaci. To dzięki nim ta historia żyje i tak przyciąga. Dotyczy to zarówno głównych bohaterów, których w tej historii występuje trochę, ale także postaci drugoplanowych. Obserwuje się ich z uwagą, dobrze odbiera emocje i przede wszystkim trwale zapisują się w pamięci. Bardzo ważna jest też atmosfera, która w tym przypadku usiana jest intrygami, przez co coraz bardziej się zagęszcza miejscami przytłaczając. Łącznikiem jest pewna tajemnica. Dotyczy dwóch osób z odmiennych kręgów. Co to za sekret i dlaczego powinien nim pozostać? 

„Belgravia” to powieść, która porywa czytelnika w przeszłość, do dziewiętnastowiecznej Anglii. Do czasów wystawnych bali, pozorów, intryg, tajemnic, ale też zwyczajnych pragnień i niespełnionych ambicji. Przeplatają się kolory życia, wydarzenia błahe i niezwykle istotne a wszystko to skupione jest wokół dwóch rodzin, z pozoru tak różnych, o zupełnie innym statusie społecznym a jednak w pewien szczególny sposób połączonych przez los. Przyciąga klimat, osaczają emocje i zapadają w pamięci bohaterowie. Warto poznać tą intrygującą i pełną zwrotów opowieść.


wtorek, 14 września 2021

"Lato utraconych" Anna Kańtoch

Tytuł: Lato utraconych
Autor: Anna Kańtoch
Seria: Krystyna Lesińska (tom 2)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 392

W malowniczej, spokojnej okolicy, w leśniczówce Pogański Młyn dochodzi do tragedii. Cztery osoby nie żyją, w tym dwójka dzieci. Jedna osoba jest ranna. Nikt nie wie, co się wydarzyło, ani kto jest sprawcą. Chłopiec, który został ranny niewiele pamięta, co może być wynikiem wstrząsu i próbą wyparcia makabrycznych wydarzeń. Do akcji wkracza Krystyna Lesińska, doświadczona policjantka, która ma na koncie wiele rozwiązanych spraw. Czy uda się jej wyjaśnić, co wydarzyło się w leśniczówce? Czy sprawca zostanie ujęty i ukarany?

Pierwszy tom serii („Wiosna zaginionych”) wywarł na mnie spore wrażenie zarówno pod względem konstrukcji fabuły, rozbudowanej warstwy psychologicznej, jak i samej zagadki kryminalnej. Z chęcią rozpoczęłam lekturę tomu drugiego, ponieważ nie wszystkie wątki zostały wyjaśnione, a pojawiło się sporo nowych informacji. Jak wypadł drugi tom serii?

„Potwory nie istnieją. To ludzie. – Jego usta wykrzywiły się w dziwnym grymasie pomiędzy wściekłością a rozpaczą. – Ludzie robią te wszystkie złe rzeczy!” str. 106

Pierwszym zaskoczeniem okazały się ramy czasowe. Tym razem cofamy się do roku 1999, gdy główna bohaterka nie jest jeszcze na emeryturze a zostaje wyznaczona do rozwiązania sprawy morderstwa w leśniczówce. Pracuje nad tą sprawą z kolegą Wojciechem Chodurą i razem krok po kroku próbują wyjaśnić, co tak naprawdę się wydarzyło. Zdziwiłam się, że otrzymujemy nowy wątek, który trudno mi było powiązać z zaginięciem brata głównej bohaterki wiele lat wcześniej. Czy tajemnica sprzed lat zostanie w tym tomie wyjaśniona? Czy pojawią się nowe tropy? Pozostawię te pytania bez odpowiedzi, ponieważ warto odnaleźć je samemu w trakcie lektury. Jedno jest dla mnie jasne, ten tom okazał się jeszcze lepszy od pierwszego.

Akcja dostarcza wielu wrażeń, rozkręca się i spowalnia potęgując napięcie i podkręcając atmosferę pełną niedomówień i tajemnic. Rozdział po rozdziale dowiadujemy się więcej na temat wydarzeń, które doprowadziły do tragedii w leśniczówce. Autorka wprowadza czytelnika na mylne tropy i trudno samemu wydedukować przebieg wydarzeń. Podobnie jak w poprzedniej części rozbudowana jest warstwa psychologiczna, umożliwiając lepsze zrozumienie i poznanie motywów działania bohaterów oraz daje obraz tego, jak destrukcyjne działanie mogą mieć traumatyczne wspomnienia. W pewnym momencie wszystkie, nawet te drobne, wydawać by się mogło nieistotne elementy łączą się ze sobą w zaskakujący, smutny i przerażający obraz.

Krystynę Lesińską, główną bohaterkę poznajemy z nieco innej strony. Młodszą, ambitną, ale też w trudnym momencie, można by rzec na zakręcie życiowym. Postać wzbudza sympatię zarówno w chwilach, gdy pewnie stawia kroki, jak i w chwilach zwątpienia. Z pewnością nie jest wyidealizowana ani schematyczna. Kolejną ciekawą i jakby z innej epoki postacią jest Róża Jaworska, charakterystyczna, zagubiona, niepewna siebie, ale wraz z poznawaniem kolejnych wydarzeń wszystko wydaje się bardziej zrozumiałe. Sama leśniczówka oraz rodzina, z którą związane są tragiczne wydarzenia przyciągają uwagę, czyli Krystian i Kalina Aleksandrowicz oraz dzieci Renia, Basia i Kuba. Reasumując, mogłabym tak długo jeszcze wymieniać, ponieważ pisarka ma dar tworzenia postaci, które wychodzą poza schematy i zapisują się w pamięci.

„Lato utraconych” to kontynuacja serii nieustępująca pomysłem, konstrukcją oraz treścią poprzedniczce, a wręcz jeszcze od niej lepsza. Otrzymujemy intrygującą zagadkę kryminalną, wielowątkową fabułę oraz wachlarz wyrazistych bohaterów, których losy nie są czytelnikowi obojętne. To zaskakująca i działająca na wyobraźnię poprzez klimat i pełną gamę emocji książka.

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

"Wiosna zaginionych" Anna Kańtoch

Tytuł: Wiosna zaginionych
Autor: Anna Kańtoch
Seria: Krystyna Lesińska (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 400

Wyprawa w Tatry miała być czasem spędzonym wspólnie i podziwianiem piękna natury. Młodzi, pełni energii, uśmiechnięci i pewni siebie zupełnie nie spodziewali się, jak to się wszystko zakończy i jak duży wpływ będzie miało na wydarzenia w przyszłości. Przeszłość zawsze ma znaczenie, niezależnie od tego jak bardzo staramy się o niej zapomnieć. Wyruszyli w piątkę, wrócił tylko jeden uczestnik wyprawy, która zamiast dodać energii, przysporzyła zmartwień. Zaginął jeden z jej uczestników, troje nie przeżyło. Wszystko to miało miejsce pięćdziesiąt lat wcześniej, a jednak przeszłość powraca pewnego dnia. Jedna chwila w osiedlowym sklepie rozdrapuje stare rany i rusza lawinę wydarzeń, której nie sposób już zatrzymać. Co stało się pięćdziesiąt lat wcześniej? 

Od jakiegoś czasu miałam w planach zapoznanie się z twórczością pisarki, a że już dwie części tej serii czekały na mojej półce, postanowiłam zapoznać się z pierwszym tomem. Opis fabuły zapowiada sporo tajemnic i przeszłość przeplatającą się w opowieści. Spodziewałam się więc intrygującej zagadki do rozwiązania. Czy słusznie?

Wydarzenia, które miały miejsce w 1963 roku odcisnęły swoje piętno na wielu osobach. Jedną z nich jest Krystyna, siostra zaginionego uczestnika wyprawy. Mimo upływu lat wciąż powracają do niej ostatnie chwile, gdy widziała brata. Sprawa przez tak długi czas nie została rozwiązana i nikt nie odpowiedział za to, co wówczas się wydarzyło. Jedna osoba z wyprawy powróciła i gdy pewnego dnia widzi jej twarz w sklepie, przeszłość momentalnie powraca ze zdwojoną siłą. Krystyna pracowała jako policjantka, chociaż teraz jest na emeryturze. Postanawia wyjaśnić sprawę raz a dobrze. W jaki sposób? Czy jej plan się powiedzie? Tego Wam nie napiszę, ale wspomnę tylko, że z pewnością nie spodziewa się sama, jakie konsekwencje będzie niosła ta decyzja zarówno dla niej, jak i jej rodziny.

„Teraz, gdy patrzę z perspektywy czasu, myślę, że cieszyło mnie towarzyszące oczekiwaniu napięcie. Świat nabrał kolorów, a dźwięki ostrości. Od wielu lat już nie czułam tak wyraźnie, że naprawdę żyję. Delektowałam się spodziewaną zemstą, jak siedzący w restauracji smakosz delektuje się świadomością, że za chwilę kelner przyniesie mu pyszny obiad.”  str. 24

Pisarka skrupulatnie krok po kroku buduje atmosferę, która z każdym kolejnym wydarzeniem się zagęszcza i potęguje napięcie. Wprowadza także coraz większe zamieszanie. Niby wydaje się, że obraz się wyostrza, że można przewidzieć, co będzie dalej, by po chwili stwierdzić, że to uczucie było złudne. Wiele jest mylnych kroków a sama zagadka kryminalna intryguje i wprowadza do ślepych zaułków, których nie brakuje. Akcja płynie swoim tempem, usiana jest zwrotami, ale to, co w moim przekonaniu jest dużym walorem, to warstwa psychologiczna. Rozbudowana, pozwalająca lepiej wczuć się w klimat opowieści, lepiej poznać jej bohaterów i ich motywy. Pozwala też poczuć realizm takich wydarzeń, przez co mocniej oddziałują one na wyobraźnię.

Główną bohaterką jest Krystyna i to dzięki niej tak dobrze poznaje się opowieść. To charakterystyczna, nieschematyczna postać, dobrze nakreślona, w pełni realna. Poznajmy jej sytuację życiową, znajomych, rodzinę, ale przede wszystkim dobrze odbiera się jej emocje. Śledztwo, które rozpoczyna na własną rękę prowadzi ją w niespodziewanym kierunku i zmusza do podejmowania zdecydowanych kroków, które mogą nieść wiele konsekwencji. W opowieści pojawia się znacznie więcej intrygujących postaci, których losy splatają się ze sobą, tworząc wielowymiarowy obraz. Z pozoru nieistotne, a jednak odgrywające dużą rolę. Każdy szczegół ma znaczenie, każdy wprowadza coś nowego. Z postaci, które mocno zapadły w mojej pamięci z pewnością jest Grzegorz, który pojawia się już w prologu, ale też Agnieszka Jankowska, Jacek Hermann, czy Zuza. Każdy z bohaterów ma swój udział w tej opowieści i dodaje jej barw.

„Wiosna zaginionych” to intrygująca lektura, z mocnymi akcentami, spowitą tajemnicą fabułą i ciekawą zagadką kryminalną. To dobry początek ciekawej serii, której pierwszy tom mocno oddziałuje na wyobraźnię realizmem wydarzeń i tajemnicą z przeszłości wpływającą na teraźniejszość, mroczną, zawikłaną i nadal niewyjaśnioną. Do lektury przyciągają zarówno dobrze wykreowani bohaterowie, jak i harmonijnie wkomponowana warstwa psychologiczna oraz atmosfera nacechowana tajemnicami, które częściowo się wyjaśnią, ale pozostawią czytelnika w takim momencie, że od razu będzie chciał sięgnąć po kolejny tom.

niedziela, 21 lutego 2021

"Nurt" Tim Johnston

Tytuł: Nurt
Autor: Tim Johnston
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 472

Rzeka – skuta lodem, zasypana śniegiem, niebezpieczna. Jej odmęty strzegą wiele tajemnic, ukrytych głęboko przed ludzkim okiem, mrocznych, niepokojących. Wiedzą o tym doskonale mieszkańcy małego miasteczka, w którym dziesięć lat wcześniej zginęła dziewczyna. Jej ciało wyłowiono z rzeki a zabójca nie został ukarany, właściwie to cała sprawa nie została do końca wyjaśniona. Tymczasem w tej samej rzece ginie kolejna dziewczyna. Do wypadku dochodzi, gdy Audrey i Caroline uciekają przed dwoma mężczyznami, którzy je zaatakowali. Tylko jedna z nich przeżywa. Czy to faktycznie był wypadek? Ludzie znów zaczynają mówić, przeszłość przypomina o sobie. Audrey czuje, że coś tu nie pasuje, zaczyna pytać, drążyć i budzi coś, nad czym przestaje mieć kontrolę. Przeszłość powraca niczym niszczycielska siła, dopominając się sprawiedliwości.

Opis książki mnie zainteresował, zapowiada sporo tajemnic, których byłam ciekawa. Dodatkowo pomyślałam, że trochę czasu minęło odkąd sięgnęłam ostatnio po ten gatunek literacki i czas najwyższy to zmienić. Czy warto było zajrzeć do tej książki?

Na początek wspomnę o tym, co dla jednych może stanowić zaletę, a dla innych wadę. W powieści tej akcja płynie dosyć wolno, nie ma spektakularnych zwrotów, zrywów, stopniowo budowana jest atmosfera. Mimo tego oraz obszerności książki przeczytałam ją dosyć szybko. Przyciągnęła mnie sama atmosfera miasteczka, w którym rozgrywa się akcja, chciałam lepiej poznać jego mieszkańców, zobaczyć co tak naprawdę się tam stało. Zrozumieć, dlaczego w miejscu pięknym, spokojnym, w którym wszyscy się znają zginęły dwie dziewczyny. Czy ich losy splata jeden sprawca? Autor rozkłada na czynniki pierwsze z pozoru drobne, niepozorne sytuacje, dając pełniejszy obraz. Zza gęstej mgły wyłania się brzydota, która niszczy to piękne miejsce, tak jak i naznacza życie jego mieszkańców.

Otrzymujemy precyzyjnie nakreślone sylwetki poszczególnych postaci, a te najbardziej istotne poznajemy całkiem dobrze. Czuje się ich emocje, ból, frustrację, strach, zagubienie. Czasem te uczucia wręcz przytłaczają czytelnika. Każda z tych postaci ma pewne charakterystyczne cechy, jest realnie przedstawiona. Na początku, gdy nie ma się pełnego obrazu sytuacji, można błędnie kogoś ocenić, ponieważ mylnych tropów nie brakuje. Poszukiwanie sprawcy jest bardzo ważnym wątkiem, ale myślę, że równie ważne jest pokazanie jak trudno pogodzić się z taką sytuacją, zapomnieć o przeszłości, żyć dalej. Wydarzenia sprzed dziesięciu lat zmieniły zupełnie to miejsce, ludzi tu mieszkających, strzaskały serce ojca dziewczyny, ale nie tylko jego. Teraz, gdy ginie kolejna osoba w tej samej rzece i w niejasnych okolicznościach, wszystko wraca. Gdy Audrey po stracie przyjaciółki zaczyna szukać, drążyć, zadawać niewygodne pytania, uzyskuje nowe informacje, stopniowo mgła się rozrzedza, a obraz staje się ostrzejszy i bardziej przerażający. Pojawiają się też akcenty metafizyczne. Poza Audrey dobrze w pamięci zapisują się bracia Danny i Marky, ich matka, Gordon - ojciec dziewczyny, która zginęła dziesięć lat wcześniej.

Książka podzielona jest na pięć części niczym głównych etapów tej opowieści. Warstwa psychologiczna jest rozbudowana, język obrazowy, emocji nie brakuje, chociaż raczej tych przytłaczających. 

„Nurt” to powieść, w której nie ma rwącej akcji, czy spektakularnych wydarzeń, ale utkana jest z historii mieszkańców pewnego sennego miasteczka, w którym doszło do tragedii. Znajdziecie w niej zapadających w pamięci, dobrze nakreślonych bohaterów oraz rozbudowaną warstwę psychologiczną, dobrze oddającą ich emocje. Wszystko spaja rzeka, w której nurcie, w ciemnych jej odmętach kryją się mroczne tajemnice, będące odbiciem zła mieszkającego w ludzkich sercach. Zła, które może szybko się rozprzestrzenić, gdy na czas się go nie zatrzyma, gdy nikt nie wykaże się odwagą, by spojrzeć mu w oczy i ujrzeć czasem niewygodną prawdę.