Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 lipca 2025

"Nieczuły Casanova" L.J. Shen

Tytuł: Nieczuły Casanova
Seria: Cruel Castaways (tom 3)
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 448

On, czyli Riggs Bates ma wszystko na wyciągnięcie ręki. Pieniądze dają mu władzę, ale nie dają szczęścia. Żyje więc tak, jakby ich nie miał, pracuje za dużo, podróżuje równie wiele, aby nie wiązać się za długo z żadnym miejscem, a tym bardziej z nikim i zmienia kobiety jak rękawiczki. Trwałby tak dalej w zawieszeniu, gdyby nie jedna niezręczna sytuacja, która na jego drodze stawia Daphne Markham, nowoczesną łowczynię posagów, której nadrzędnym celem jest wyrwanie się z biedy i otrzymanie wizy, by móc pozostać w Stanach. Ich niefortunne pierwsze spotkanie staje się początkiem swoistej gry, nie tylko słownej, a różnice na równi odrzucają, co przyciągają i wzbudzają ciekawość.

„Nasze doświadczenia nas kształtują, a ból określa na całe życie.”  str. 165

Mając jeszcze w pamięci poprzedni tom z ciekawością sięgnęłam po tę powieść, która jest zwieńczeniem trylogii. Wiadomo, że w takich przypadkach różnie bywa. Ostatni tom może być najsłabszy lub wprost przeciwnie, sprawić że trudno rozstać się z bohaterami. Tym razem to zdecydowanie ten drugi przypadek.

Pora na Riggsa Batesa, kolejnego z trójki przyjaciół. To o nim jest ta opowieść i o kobiecie, która niespodziewanie stanęła na jego drodze i zmieniła jej kierunek. Uznanie należy się autorce za styl pisarski, który sprawia, że zapomina się o upływającym czasie a lektura, która jest w sumie częściowo przewidywalna stanowi po prostu przyjemność i daje wytchnienie po ciężkim dniu. Sprawia to zwłaszcza świetna kreacja męskim postaci, bohaterów posiadających słabości, ale także na równi silnych, co wrażliwych, dających poczucie bezpieczeństwa, niepokornych, z charakterem, ale dla których najbliżsi są najważniejsi.

Przejdźmy do głównych bohaterów. Duffy to irytująca łowczyni posagów, mająca ściśle określony cel. Nie wzbudza sympatii na samym początku, jednak z biegiem kolejnych rozdziałów jest trochę lepiej. Poznaje się jej motywy działania, chociaż nie do końca wzbudza to zrozumienie. Kobieta zatraca się w tym, kim jest, daje się poniżać, dostosowuje się do innych nawet zmieniając swój akcent. Wszystko w jej zachowaniu jest wyuczone, poprawne, przez co sztuczne. Riggs to natomiast ten ty, który przyciąga uwagę samym wejściem do pokoju, jest wyluzowany, nie zależy mu na opinii innych. Dlaczego? Bo wszystko ma, może poza celem w życiu, a jak wiadomo poczucie celu w życiu jest bardzo istotne. Wyobraźcie sobie teraz tę dwójkę razem, niczym dwa przeciwne bieguny. On ją denerwuje, wywołuje wybuchy emocji, z którymi ona stara się walczyć. Ona go intryguje, jest niczym powiew świeżego powietrza, sprawia że coś się dzieje. Dużo satysfakcji daje mu igranie z nią, prowokowanie do tego, by wyszła ze swojej skorupy, którą pokazuje światu. Dlaczego on to robi?  Dla zabawy, satysfakcji, ponieważ zaczyna go to trochę fascynować. Co z tego wyniknie? Spotkali się przypadkiem, w mało komfortowej sytuacji, która dzień za dniem komplikuje się coraz bardziej. Dobrze obserwuje się ich potyczki słowne, śledzi rozwój wydarzeń i odbiera emocje obu stron. Oboje wiedzą, że to nie ma sensu, lecz ciągną tę grę dalej, gdyż pomimo tego, że nie chcą się do tego przyznać, coś ich do siebie przyciąga. Bohaterem tej opowieści po części jest także Charlie, który skrywa smutek, coś, co wydarzyło się w przeszłości, co naznaczyło jego życie. To taki typ bohatera, którego od razu można polubić. Jego historia, błędy które popełnił poruszają, dają do myślenia.

„Nieczuły Casanova” to poruszająca powieść i świetne zwieńczenie trylogii, które sprawia, że tym trudniej rozstać się z jej bohaterami. To taki typ książki, który daje wytchnienie po ciężkim dniu, wzbudza uśmiech, chociaż też wywołuje rumieńce. Na zachętę dodam jeszcze, że wiele wydarzeń daje do myślenia a autorka pod lżejszą otoczką porusza wiele ważnych, życiowych tematów.

sobota, 3 maja 2025

"Poza zasięgiem" K. Bromberg

Tytuł: Poza zasięgiem
Autor: K. Bromberg
Seria: Na pełnych obrotach (tom 1)
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 356

Wydawać by się mogło, że wyścigi samochodowe są niczym gra, ekscytujące, ale niewymagające. Tymczasem to ciężka praca każdego dnia, ryzyko, adrenalina, współzawodnictwo, walka z samym sobą, a czasem po prostu łut szczęścia. Dlatego tak ważna jest pewność siebie, determinacja oraz przezwyciężanie własnych słabości. Taki jest Spencer Riggs, arogancki, dążący do celu, pewny siebie i zdeterminowany, ale też przystojny i przyciągający wzrok kobiet. Niespodziewanie na jego drodze staje Camilla, która stara się trzymać dystans i z niezrozumiałych dla niego powodów wciąż szuka sposobu, by go unikać. Okazuje się, że pracują w jednym miejscu, więc ich kontakty są nieuniknione. Czy będą w stanie sobie zaufać i zaryzykować?

„Bycie w związku  i bycie dobrym kierowcą F1 wiele łączy. Ważne są zasady, należy okazywać szacunek sobie i swojej żonie i zawsze grać drużynowo. Drużyna jest najważniejsza.” str. 337

Z twórczością K. Bromberg nie miałam wcześniej do czynienia, więc też nie miałam w tym względzie oczekiwań a uznałam, że skoro to pierwszy tom cyklu, warto się z nim zapoznać. Długie, coraz cieplejsze wieczory zachęcają do lżejszych, optymistycznych i wypełnionych emocjami książek a taką zapowiadał opis. Czy warto było zmierzyć się z tą opowieścią? W mojej ocenie jak najbardziej, gdyż poza lekkością, namiętnym romansem w motoryzacyjnej scenerii, porusza też ważne zagadnienia i pokazuje, jak trudno zmierzyć się z traumatycznymi wspomnieniami z przeszłości.

Pierwsze spotkanie Camilli i Riggsa jest niespodziewane i ze sporą dawką humoru, więc opowieść zaczyna się z przytupem. Dalej, z każdym rozdziałem rozkręca się coraz bardziej niczym bolid Formuły 1, by na każdym zakręcie wprowadzać szereg życiowych zawirowań. Fabuła częściowo jest przewidywalna, co nie budzi zdziwienia w tym gatunku literackim, w którym moim zdaniem bardzo ważne dla odmiany są płynące z niej emocje i dobre oddanie relacji między głównymi bohaterami. Tego zdecydowanie nie zabrakło. Między Camillą a Riggsem iskrzy, dobrze się obserwuje ich potyczki słowne oraz rozwijające się między tą dwójką uczucie. Całość okraszona jest dawką humoru, ale także tajemnicami przeszłości. Zarówno Camilla, jak i Riggs muszą zmierzyć się z wydarzeniami z przeszłości, chociaż każde z innego powodu. Od obojga wymaga to jednak silnej woli oraz stawienia czoła traumatycznym wspomnieniom. Pomimo tego, że są od siebie tak różni, to jedno ich łączy. Autorka pokazuje także jak ważne w trudnych chwilach jest wsparcie bliskich. Ciepło robi się na sercu obserwując zachowanie ojca Camilli, czy matki Riggsa.

Autorka ma lekki styl pisarski, więc tę historię poznaje się z przyjemnością. Dialogi są błyskotliwe, nie ma w nich sztuczności. Z pewnością nie łatwo też było umiejscowić akcję w świecie Formuły 1, gdyż wymagało to zaznajomienia się z pewnymi aspektami technicznymi i organizacyjnymi tej branży. Ciekawa jestem, co czeka bohaterów w kolejnym tomie serii.

„Poza zasięgiem” to pierwszy tom serii „Na pełnych obrotach”, w którym czytelnik niemal może poczuć prędkość bolidu, usłyszeć ryk silnika i posmakować zwycięstwa. W tej energetyzującej scenerii zaczyna rozwijać się uczucie, pełne żaru, ale też niepewności i poświęcenia. To emocjonująca, pełna zawirowań i wywołująca rumieńce opowieść, w której autorka nie unika trudnych tematów.

środa, 2 kwietnia 2025

"Pokonany wróg" L.J. Shen

Tytuł: Pokonany wróg
Seria: Cruel Castaways (tom 2)
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 400

Arsène Corbin lubi mieć wszystko pod kontrolą, wie czego chce i zdobywa to bez mrugnięcia okiem. Ma jasno sprecyzowany plan a kolejnym jego elementem jest ślub z Grace, która ma stanowić jego trofeum. Ich relacja jest burzliwa, lecz Arsène dawno wyzbył się emocji, które mogą tylko stanowić przeszkodę w zdobyciu celu. Gdy kobieta ginie w tajemniczych okolicznościach, jego plan rozsypuje się niczym domek z kart. Lecz gdy na jego drodze staje Winnifred  Ashcroft, która w tym samym wypadku straciła męża, mężczyzna postanawia wykorzystać wszelkie informacje by wyjaśnić okoliczności śmierci Grace. Pojawia się coraz więcej znaków zapytania i tajemnic, o których oboje nie mieli pojęcia. Nie pomaga niestety fakt, że bardzo działają sobie na nerwy. Łączy ich tylko poszukiwanie prawdy o swoich bliskich i dlatego postanawiają się wzajemnie znosić do zakończenia sprawy. Być może nie tylko to, tylko o tym jeszcze nie wiedzą.

„Nikt nie jest twój i do nikogo nie należysz. Wszyscy jesteśmy tylko pokonanymi wrogami próbującymi przetrwać w tym wszechświecie.” str. 13

Gdy przeczytałam opis fabuły, pomyślałam, że być może ta książka mnie zaskoczy. Pojawia się bowiem tajemnica do wyjaśnienia, więc nie jest to tylko romans, ale taki kolaż gatunków, który w rezultacie może okazać się intrygujący. Niestety nie zwróciłam uwagi na to, że zaczynam od drugiego tomu. Tę powieść można traktować jako oddzielną opowieść, ale myślę, że warto rozpocząć przygodę z tą serią od pierwszego tomu, którego tytuł to „Bezwzględny rywal”.

Opowieść rozpoczyna się z pazurem. Nie wiedząc jeszcze, co wydarzy się dalej, od pierwszych rozdziałów czuć pewne napięcie miedzy głównymi bohaterami. Gdy los ponownie krzyżuje ich ścieżki robi się coraz gorzej. Muszą jednak przezwyciężyć wzajemną niechęć, by dowiedzieć się więcej o swoich bliskich, gdyż każde z nich wie o pewnym elemencie układanki, które niczym puzzle układają się z czasem w jedną całość. Kreacje bohaterów są wyraziste, zarówno tych pierwszo jak i drugoplanowych. Być może nie wzbudzają sympatii, ale zainteresowanie już tak i myślę, że częściowo o to chodzi. Dzięki pierwszoosobowej narracji zarówno przez Arsèna jak i Winnifred można poznać ich lepiej i zrozumieć, czemu tak czasem irracjonalnie się zachowują. Obraz staje się pełniejszy. Dobrym zabiegiem jest też dodanie retrospekcji, która uzupełnia całość. Wiadomo, że pewne elementy fabuły są przewidywalne, ale jest też sporo niespodzianek, które sprawiają, że czyta się tę książkę niesamowicie szybko.

„Nie powinno cię obchodzić, co ktoś o tobie myśli. To nie służy nikomu. A w każdym razie opinia ludzi o tobie jest odzwierciedleniem ich samych. Nie ciebie.” str. 228

W powieści przeplata się wiele różnych, czasem skrajnych emocji, jest miłość, ale jest też obsesja, w cieniu skrywają się demony przeszłości, nie pozwalając o sobie zapomnieć i czekając na odpowiedni moment by przytłoczyć. Mocno oddziałują na czytelnika te wszystkie emocje i relacje, czasem zupełnie niezrozumiałe, toksyczne, wyniszczające. Nie zabrakło życiowych zakrętów. Autorka pokazuje też z jednej strony walkę o lepszą przyszłość, o własne marzenia, z drugiej natomiast jak łatwo się zagubić mając niemal wszystko. Dwoje głównych bohaterów, tak bardzo różnych łączy z pewnością to, że to dwie zagubione dusze poszukujące szczęścia, każde na swój własny sposób. Gdy tracą bliskie osoby w tajemniczych okolicznościach postanawiają połączyć siły, by dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło. Czy wyniknie z tego coś dobrego? Czy warto w takiej sytuacji poszukiwać prawdy?

„Pokonany wróg” to intrygująca książka, będąca drugim tomem serii „Cruel Castaways”. To opowieść o dwóch osobach, które próbują poskładać swoje życie na nowo, każde a nich ma inne motywacje, czy oczekiwania, ale łączy ich wspólna sprawa. Dla obojga zawalił się świat, a wyjaśnianie tajemniczego wypadku, w których zginęli ich bliscy odsłania pewien mrok, z którym oboje muszą się zmierzyć. Każde reaguje inaczej, mając tak bardzo różne doświadczenia życiowe. To książka, która niesie szereg niespodzianek, ale zachęcam do rozpoczęcia tej serii od pierwszego tomu.

wtorek, 19 grudnia 2023

"Tom Lake" Ann Patchett

Tytuł: Tom Lake
Autor: Ann Patchett
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 336

Powrót do domu po dłuższym czasie nieobecności może być jak podróż w przeszłość wypełniona ulotnymi chwilami, wspomnieniami, które niczym stare fotografie wzbudzają sentyment, uśmiech bądź smutek. Gdy Emily, Maisie  i Nell wracają do Michigan i domu rodzinnego otoczonego czereśniowym sadem, postanawiają poprosić matkę by opowiedziała im o swojej młodości. Niektóre wydarzenia z tamtego okresu owiane są tajemnicą, zwłaszcza te dotyczące Tom Lake i romansu ze znanym aktorem. Czy Lara zdecyduje się szczerze opowiedzieć o tym okresie swojego życia? Co stało się z marzeniami, które wówczas miała?

„Nie sposób wytłumaczyć tej prostej prawdy o życiu: dużo z niego zapominamy.” str. 128

W twórczości tej pisarki jest coś takiego, co sprawia, że chłonie się jej opowieści. Nie ma w nich wartkiej akcji, pozornie nie dzieje się bardzo wiele a jednak otaczają czytelnika taką specyficzną atmosferą, życiowymi wydarzeniami, drobnymi, codziennymi troskami oraz tajemnicami, których zdecydowanie nie brakuje. Książka, o której teraz chcę Wam opowiedzieć jest tego świetnym przykładem.

W odciętym od świata czereśniowym sadzie wyruszamy wraz z Larą w podróż w przeszłość, która okazuje się zaskakująca, emocjonująca i nostalgiczna. Odkrywamy stopniowo skrawki z jej życia i obserwujemy wydarzenia, które doprowadziły do tego momentu, w którym teraz się znajduje. Czy dokonała słusznych wyborów? Czy dobrze wykorzystała szanse dane jej przez los? Co wydarzyło się w Tom Lake? Niejedna osoba nie zastanawia się nad tym, że jej rodzicie też kiedyś byli młodzi, mieli plany, marzenia, przyjaciół, ale też popełniali błędy i mieli chwile słabości. Może czasem warto o tym posłuchać, dowiedzieć się czegoś więcej tak jak to zrobiły trzy siostry z tej opowieści. Dla córek Lary opowieść ta staje się bowiem w pewnym sensie punktem zwrotnym, skłania do przemyśleń, ale też innego spojrzenia na rodziców oraz ich wspólnej historii.

Autorka pokazuje jak ważna jest każda chwila oraz jak wiele wniosków można wyciągnąć z przeszłości. Coś, co dla jednego jest szczęściem, niekoniecznie nim będzie dla kogoś innego. Z kolei można też sądzić, że spełniło się marzenia, ale nadal nie czuć się spełnionym i szczęśliwym. Książka ta to takie docenianie codzienności, drobnych chwil, drobnych radości, bo przecież z nich w dużej mierze składa się nasze życie. Pisarka wyraziście wykreowała bohaterów, wśród których na plan pierwszy wychodzą kobiety. Nie brakuje także męskich postaci, które zapadają w pamięci, czego świetnym przykładem są tacy bohaterowie jak Peter Duke, Sebastian, czy wujek Wallace. Po raz kolejny jestem oczarowana lekturą i będę się rozglądała za następnymi książkami pisarki.

„Tom Lake” to książka, w której akcja płynie niespiesznie, ale roztacza wokół taką atmosferę, że trudno się od niej oderwać. Lektura płynie sama, dostarczając emocji, skłaniając do refleksji i pokazując, że nie trzeba być cały czas w pogoni za marzeniami, by być po prostu szczęśliwym. W końcu życie składa się z tych drobnych, codziennych radości, o których w codziennym zabieganiu po prostu zapominamy.

niedziela, 18 czerwca 2023

"Chcę twojego życia" Amber Garza

Tytuł: Chcę twojego życia
Autor: Amber Garza
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 328

Mieszkanie w małym miasteczku ma swój urok. Jest spokojnie, cicho, życie płynie utartym rytmem. Czasem zdarza się coś, co burzy spokój niczym kropla deszczu uderzająca w toń wody. Co takiego? Na przykład pojawienie się nowej osoby. Gdy Kelly Medina dowiaduje się, że w miasteczku zamieszkała młoda kobieta o takim samym imieniu i nazwisku, nie daje jej to spokoju. Koniecznie musi ją poznać, przecież to nic złego, zwykła ciekawość. Krok po kroku zbliża się do młodej kobiety z dzieckiem, by się zaprzyjaźnić, pomóc w nowym miejscu, zakopać własną samotność. Czy zmierza to w dobrym kierunku?

„Moja mama mawiała, że każdy z nas ma swój kryptonit. Słabość. Obsesję. Coś, co potencjalnie mogło nas zniszczyć.” str. 251

Zacznę od tego, że zaskoczyła mnie ta opowieść. Dostarczyła historię, która z jednej strony mogłaby się wydarzyć, z drugiej natomiast jest niejednoznaczna i finalnie zmierza w kierunku, którego się nie spodziewałam. Zaskoczyła mnie i zainteresowała.

Z początku może wydawać się trochę za spokojna, ale ma to swoje zamierzenie. Chodzi o dobre poznanie Kelly, jej życia, rutyny, codzienności. Warstwa psychologiczna jest rozbudowana, w pozytywnym sensie. Dobrze odbiera się emocje płynące z lektury, z ciekawością śledzi wydarzenia, które nie są spektakularne, ale z jakiegoś powodu skupiają uwagę. Autorka lekko prowadzi czytelnika przez opowieść, wprowadzając sporo drobnych elementów, które wzbudzają wątpliwości, dostarczają chwil zawahania, zdziwienie. Przez długi czas zupełnie nie wiedziałam, w którą stronę zmierza ta historia, ale w pewnym momencie wszystko wskakuje na swoje miejsce, niczym elementy skomplikowanego wzoru.

Kreacje głównych bohaterek są wyraziste, chociaż jedną z nich poznajemy znacznie lepiej. Trochę mdła mi się wydała postać męża Kelly – Rafaela. Może po prostu słabiej jest zarysowany, za mało o nim się dowiadujemy, chociaż odgrywa istotną rolę. Narracja jest pierwszoosobowa, dzięki czemu jeszcze lepiej odbiera się emocje, gdyż pozwala lepiej wczuć się w wydarzenia, poznać je z perspektywy bohaterów. Celowo staram się nie zdradzić Wam zbyt wielu szczegółów, czy dokładniejszego zarysu fabuły, gdyż ważny jest element zaskoczenia, by w pełni docenić tę książkę. Tak jak wspomniałam, tylko nie oczekujcie rwącej akcji, a raczej misternie zbudowanej historii składającej się z drobnych, z pozoru zwyczajnych wydarzeń. Historii, która ukazuje mroczne zakamarki ludzkiego umysłu.

„Chcę twojego życia” to zaskakujący thriller psychologiczny, w którym z pozoru nic szczególnego się nie dzieje, by na koniec uderzyć ze zdwojoną siłą. Zaciekawia, intryguje, osacza tajemnicami, dostarcza sporą dawkę wrażeń. Pokazuje jak cienka może być granica między zainteresowaniem a obsesją i w jak mrocznym kierunku może podążyć.

wtorek, 24 stycznia 2023

"Tajemnica Lost Lake" Jacqueline West

Tytuł: Tajemnica Lost Lake
Autor: Jacqueline West
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 256
Data premiery: 25 stycznia 2023 roku

Miasteczko Lost Lake to miejsce, do którego przeprowadza się jedenastoletnia Fiona wraz z rodzicami i starszą siostrą Arden. Trudno, by wzbudzało to jej entuzjazm, gdyż musiała rozstać się z przyjaciółmi a w nowym miejscu czuje się obco i nie może się odnaleźć do czasu, gdy w miejscowej bibliotece mieszczącej się w majestatycznym gmachu trafia na pewną starą i tajemniczą książkę. Od tego momentu zaczyna dostrzegać wokół siebie więcej, a historia zawarta na stronach książki nie pozwala jej o sobie zapomnieć i zmienia wszystko.

Gdy zobaczyłam zapowiedź tej powieści, w której mowa jest o tajemnicy, a do tego jeszcze związanej z pewną starą biblioteką, poczułam się mocno zaintrygowana. Zapowiadała się bowiem klimatyczna opowieść i miałam nadzieję, że się nie zawiodę, gdyż nie poznałam jeszcze żadnej książki autorki. Po lekturze mogę tylko powiedzieć, że sięgnięcie po tą powieść to była bardzo dobra decyzja a historia, którą zawiera jeszcze na długo pozostanie w mojej pamięci i sercu. 

„Opowieści to dziwne istoty. Są jak zawartość zapieczętowanej skrzynki zakopanej w ziemi – istnieją tylko w umysłach ludzi, którzy o nich pamiętają.” str. 218

Zaczyna się zupełnie niepozornie. Poznajemy siostry Fionę i Arden, których relacja nie wygląda najlepiej, skrywane są pewne urazy, o których głośno się nie mówi. Czarę goryczy przelewa przeprowadzka na drugi koniec Massachusetts do miasteczka Lost Lake tylko dlatego, by Arden, która jest utalentowaną łyżwiarką miała bliżej na treningi. Odnosi się wrażenie, że wszystko obraca się wokół Arden, wszyscy muszą się dostosować do jej napiętego grafiku ćwiczeń, zmieniać swoje plany. Fiona czuje się zagubiona, coraz bardziej smutna i samotna zwłaszcza, że musi zostawić swoich przyjaciół a w nowym miejscu nic nie wydaje się ciekawe a ludzie jakoś mało przyjemni dla przyjezdnych. Zmienia się to dopiero, gdy trafia do starej biblioteki. To w tym olbrzymim, imponującym gmachu trafia na książkę, o której nie potrafi zapomnieć. Historia w niej zawarta dotyczy dwóch sióstr Hazel i Pearl i wygląda na to, że rozegrała się właśnie w tym miasteczku. Tylko, że poznanie jej nie jest wcale takie proste, jak mogłoby się wydawać. Im więcej Fiona się dowiaduje, tym więcej tajemnic zaczyna się pojawiać. W dodatku książka potrafi znikać w tajemniczych okolicznościach. To dopiero początek. Dalej robi się coraz bardziej intrygująco, chociaż też i mrocznie. Okazuje się, że to z pozoru nijakie miasteczko ma swoje tajemnice, które być może czekają długi czas na to, by ktoś w końcu je wyjawił. Może się jednak okazać, że nie każdy chciałby, aby tak się stało. Co z tego wyniknie? Jaką tajemnicę skrywa tajemnicza książka w ciemnozielonej, skórzanej oprawie?

Sceneria jest niesamowita. Stara biblioteka mieszcząca się w piętrowym, imponującym i nieco przytłaczającym gmachu pamiętającym historie swoich mieszkańców, dawne czasy. Sale, w których regały wypełnione są książkami po brzegi, skrzypiące podłogi, a po zmroku cienie skrywające się w mroku oraz miejsca być może niedostępne, ale jednak istniejące za zamkniętymi drzwiami. Bibliotekarka Miranda, która potrafi pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Samo miasteczko i jego mapa także przyciągają uwagę. Ulice takie jak Maślanego Strumyka, czy Starego Lisa Witalisa to tylko jego skrawek.

Autorka potrafi skutecznie przyciągnąć do tej historii zarówno poprzez klimat, scenerię, ale przede wszystkim misterne splecenie wydarzeń i oryginalny pomysł na fabułę. Z rosnącym zainteresowaniem poznaje się ją strona po stronie, zapominając o upływającym czasie. To opowieść dobra dla czytelnika niezależnie od wieku. Pozwala poczuć nutkę ekscytacji, przygody, ale także skłania do przemyśleń i porusza ważne tematy. Wszystko się w tej książce zgadza, jest przemyślana, dynamiczna, intrygująca i mroczna. Bohaterowie mają swoje mocne i słabe strony, a ich losy nie są czytelnikowi obojętne, wręcz przeciwnie, z zaangażowaniem poznaje się ich dalsze kroki.

„Tajemnica Lost Lake” to po prostu piękna powieść, która roztacza niesamowity klimat pełen tajemnic i przygód oraz przyciąga uwagę od pierwszej do ostatniej strony. Porusza oraz skutecznie działa na wyobraźnię. To jedna z tych książek, które na długo zapadają w pamięci i po których przeczytaniu ma się poczucie dobrze spędzonego czasu. Zachęcam Was do poznania Fiony i odkrycia wraz z nią tego, co skrywa to niepozorne miasteczko.

piątek, 14 października 2022

"Ogrzyca i dzieci" Kelly Barnhill

Źródło okładki: Wydawnictwo Literackie

Tytuł: Ogrzyca i dzieci
Autor: Kelly Barnhill
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 440

Ogrzyca od jakiegoś, zapewne długiego czasu, gdyż w przypadku ogrów czas płynie inaczej, wędrowała po świecie. Pewnego razu trafiła do Wdoliglaźna i zamieszkała na skraju miasteczka, które nie wyglądało już tak jak kiedyś, ale bardzo ją intrygowało. Ludzie nie ufali sobie nawzajem, zamykali się w domach, kłócili, a miasteczko nękały co rusz nowe katastrofy. Kiedyś było zupełnie inaczej, ludzie byli uśmiechnięci, pomagali sobie nawzajem, spotykali się, rozmawiali, wspierali się w trudnych momentach. Co sprawiło, że miasteczko aż tak się zmieniło? 

Książki tej pisarki są mi dobrze znane, przeczytałam już trzy („Dziewczynka, która wypiła księżyc” opinia, „Syn wiedźmy” opinia, „Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie” opinia), dlatego też nie miałam wątpliwości, że ta lektura okaże się oryginalna i warta poznania. Ciekawa byłam natomiast samej historii w niej zawartej. Autorka bowiem potrafi tworzyć opowieści niczym z pogranicza baśni, oczarowując klimatem, ale zawierając też przesłanie i poruszając ważne tematy w innej formie.

Zacznę od tego, że lektura tej książki jest niezwykłą przygodą i od razu przyciąga uwagę. Trudno wskazać do jakiej grupy wiekowej jest skierowana, ponieważ poznając ją krok po kroku można odnaleźć wiele aktualnych i ważnych tematów. Myślę, że zainteresuje więc także starszych czytelników, w moim przypadku zdecydowanie tak się stało. 

„Ciekawość to potężny stan. Ciekawość nie jest statyczna – wręcz przeciwnie, znajduje się w ciągłym ruchu. Bardzo blisko jej do najprawdziwszej magii.” str. 92

Mamy więc nieduże miasteczko, w którym mieszkańcy się dobrze znają, o oryginalnej nazwie Wdoliglaźno. Miejsce, które kiedyś przyciągało miłą atmosferą i rozwojem, ale z jakiegoś powodu wszystko obróciło się w pył. Mamy pewnego Burmistrza, w którego mieszkańcy są wpatrzeni jak w lustro, czasem trudno powiedzieć z jakiego powodu. To jednak dopiero początek, lektura skrywa bowiem na swych kartach wielu bohaterów, jak i problemów z którymi się borykają. Zgodnie z tytułem dużą rolę odgrywa Ogrzyca, której mieszkańcy unikają i cokolwiek złego się wydarzy palcem kierują na nią. Są dzieci z Sierocińca, które zapadają w pamięci, zwłaszcza Antonia lubiąca nadawać przedmiotom z pozoru bezużytecznym nowe życie, niosąca pomoc Cesia, snujący opowieści Eliasz. Jest w tej opowieści pewien smok o wysokim ego, leniwy, ale przebiegły, niepozorne stado wron, niezauważany, ale ważny głaz i wiele, wiele więcej. 

„Jaki jest pożytek z prawdy, jeśli ludzie są ślepi na najbardziej oczywiste fakty?” str. 297

Widzicie więc, że sporo się dzieje, a wierzcie mi, że opowieść i tak potrafi zaskoczyć. Autorka porusza temat dobra a także tego, czy można coś zrobić, aby ludzie dojrzeli to co ważne, zmienili priorytety. Zresztą cokolwiek bym o tej książce napisała, będzie za mało. Trzeba ją po prostu przeczytać samemu, by docenić jej kunszt, przemyślaną i nieszablonową treść oraz przekaz, który niesie.

„Ogrzyca i dzieci” to misternie skonstruowana opowieść, która w nieoczywisty sposób i w nieco innej formie porusza ważne tematy, dając zarówno intrygującą historię osnutą magią, jak i pewien przekaz. Poznaje się ją z zaintrygowaniem i z pewnością nie jest to lektura, o której szybko się zapomni. Zachęcam Was do poznania tej niezwykłej opowieści w baśniowym klimacie.

piątek, 8 kwietnia 2022

"Wciąż o tobie śnię" Fannie Flagg

Tytuł: Wciąż o tobie śnię
Autor: Fannie Flagg
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 408

Życie Maggie Fortenberry nie obrało takiego kierunku, o jakim kiedyś marzyła. Lata mijają i chociaż nadal jest piękna, elegancka i otoczona ludźmi, którzy ją wspierają to nie czuje się dobrze. Kiedyś marzyła o mężczyźnie u boku, dzieciach, domu i wydawało, że nic nie stoi na przeszkodzie do celu. Okazało się, że los miał wobec niej inne plany i obecnie w roli agentki nieruchomości oferuje domy innym. Dobrze czuje się w tej roli, chociaż na rynku nie jest łatwo. Gdy umiera Hazel, jej przyjaciółka i szefowa pewne rzeczy przestają mieć znaczenie, zaczyna brakować chęci, spada motywacja i Maggie postanawia coś w swoim życiu zmienić. Tym razem sama chce zadecydować o swoim losie, wziąć sprawy w swoje ręce. Ma plan i zaczyna go skutecznie krok po kroku realizować. Jednym z etapów jest napisanie ostatniego listu. Czy jej się to uda?

„Zamierzała po prostu odejść nieco wcześniej, niż wszyscy się spodziewali, po cichu, dyskretnie, bez fanfar i oklasków.” str. 22

Z twórczością Fannie Flagg spotkałam się tylko raz za sprawą książki „Całe miasto o tym mówi”, która okazała się ciekawa, pełna emocji i przede wszystkim zaskakująca. Bez wahania sięgnęłam po następną książkę, spodziewając się podobnych wrażeń. Sam opis intryguje i sugeruje, że będzie to wypełniona emocjami podróż. Z takimi oczekiwaniami rozpoczęłam lekturę i zderzyłam się z trudniejszym początkiem. Opowieść rozpoczyna się bowiem dosyć niespiesznie i mimo mocniejszego akcentu brakowało mi przez około kilkadziesiąt stron w niej emocji. Być może za sprawą zbytniej szczegółowości w opisywaniu niektórych, codziennych wydarzeń. Jakby wolniej rozkręca się fabuła i dopiero, gdy wyraźniej się pozna jej skrawki, dotrze dalej, to zaczyna się robić naprawdę ciekawie. Warto było przebrnąć przez ten etap, gdyż im bardziej do przodu podąża opowieść, tym więcej w niej zaskakujących elementów.

Gdybym miała jasno określić o czym jest ta książka, powiedziałabym po prostu, że o życiu z jego jasnymi i ciemnymi barwami. O tym, jak ważne jest to, kogo spotykamy na swej drodze, gdyż każde takie spotkanie może wpłynąć na kolejne wydarzenia, zainspirować, wyznaczyć kierunek dalszej drogi. W tej książce poruszonych jest wiele tematów, poczynając od utraty chęci do dalszego działania, zamartwiania się wszystkim, rozczarowania tym jak różni się rzeczywistość od naszych marzeń, samotności, przechodząc do sfery zawodowej i trudnych aspektów w handlu nieruchomościami, ale także początkach działalności kobiet w tym obszarze, etyce zawodowej. Przeplata się miłość, niekoniecznie z happy endem, przyjaźń, relacje międzyludzkie. Nie pomyślcie przypadkiem, że w tej opowieści gości tylko smutek, wręcz przeciwnie, jest w niej wiele nadziei, pokazuje jak można podnieść się nawet wówczas, gdy się wydaje, że nic nie ma już sensu. Są także zabawne momenty, wzbudzające uśmiech, czy też refleksyjne, poruszające. Nietuzinkowym, intrygującym wątkiem jest odkrywanie pewnej tajemnicy sprzed lat dotyczącej pięknej rezydencji na wzgórzu.

Nie byłoby tej opowieści bez bohaterów, a w tym przypadku otrzymujemy charakterystyczne grono. Główna bohaterka Maggie to elegancka kobieta, która do tej pory z dumą wspomina czasy, gdy reprezentowała Alabamę w konkursie Miss Ameryki. Wydawało się jej wówczas, że cały świat stoi przed nią otworem. Z nostalgią wspomina niektóre wydarzenia ze swojego życia, które doprowadziły do momentu, w którym teraz się znajduje. Z jej wspomnień poznajemy kolejną postać, która wzbudza wiele emocji i jest siłą napędową tej opowieści. Hazel to kobieta, która swoją determinacją, uśmiechem, siłą i przede wszystkim dobrocią przyciągała do siebie ludzi, dawała im energię do działania. Mamy tez Brendę i Ethel, charakterystyczne, skrywające swoje tajemnice, ciekawe. Bohaterem tej opowieści jest także Birmingham, zwane Magicznym Miastem.

„Wciąż o tobie śnię” to opowieść, która w nietuzinkowy sposób pokazuje, że życie jest pełne niespodzianek. Każdy dzień może stanowić początek czegoś nowego i szkoda czasu na to, by wszystkim się zamartwiać. Wiele zależy od naszego nastawienia, ale też od ludzi, których spotkamy na swej drodze. Warto z nadzieją patrzeć w przyszłość i cieszyć się każdą chwilą, która jest dana. Książka niesie pozytywny przekaz, otula ciepłem, skłania do przemyśleń.

sobota, 19 lutego 2022

"Stan zdumienia" Ann Patchett

Tytuł: Stan zdumienia
Autor: Ann Patchett
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 400

Doktor Anders Eckman wyruszył do brazylijskiej dżungli, chociaż nie planował tego wcześniej. Jego wyprawa, a właściwie wyjazd służbowy miał być tylko krótkim epizodem, miał trwać tylko dwa tygodnie a nie powrócił z niego już do domu. Jego zadaniem było odnalezienie i przekonanie znanej badaczki, by wróciła i przedstawiła postęp swoich prac. O jego śmierci i okolicznościach z nią związanych niewiele wiadomo ponad krótkimi, suchymi informacjami przesłanymi w aerogramie. W ślad za nim wyrusza Marina, która pracowała z nim przez kilka lat, by przekonać się, co wydarzyło się na miejscu i dlaczego tak mało na ten temat wiadomo. Zupełnie nie spodziewa się tego, co zastanie. Czy jej misja ma jakiekolwiek szanse na powodzenie?

Piękna okładka wzbudza zainteresowanie, chociaż jak wiadomo nie jest to równoznaczne z równie interesującą treścią. Tym razem to okładka była pierwszym impulsem sprawiającym, że chciałam sięgnąć po tą książkę i był to w moim przekonaniu dobry wybór. Dlaczego tak uważam? Co niezwykłego znajdziecie na kartach tej powieści?

Wielokrotnie przekonałam się, że początek książki wcale nie przesądza o ciągu dalszym. Wspominam o tym, ponieważ ta lektura mknie dosyć niespiesznie, rozwija się powoli i w taki właśnie sposób powolutku rozplata swoje wici, by w pewnym momencie zupełnie pochłonąć uwagę, zawładnąć wyobraźnię. Mimo, że nie ma w niej wartkiej akcji i smakuje się ją uważniej, to z każdym kolejnym rozdziałem wzrasta stopniowo napięcie, zagęszcza się klimatyczna atmosfera. Mrok przeplata się z pięknem, tworząc niepowtarzalną mozaikę, barwną i wielowymiarową. Autorka potrafi w taki sposób spleść wydarzenia, by z jednej strony zainteresować, z drugiej skłonić do przemyśleń.

Elementem jakby pogłębiającym kolory tej opowieści jest sceneria. Szybko bowiem przenosimy się do brazylijskiej dżungli, a dokładniej w okolice jednego z dopływów Rio Negro, gdzie zaszyte jest niewielkie laboratorium. To w nim trwają prace nad bardzo ważnym lekiem. Poznajemy naukowców, ale także zamieszkujące te ziemie plemię Lakaszi, jego zwyczaje, codzienne życie. W takim miejscu nie obowiązują reguły, do których jesteśmy przyzwyczajeni, każda wyprawa wiąże się z pewnymi niebezpieczeństwami, jak chociażby spotkaniem z anakondą. Można zobaczyć arę hiacyntową, poczuć ulewę, przed którą trudną się ukryć, oganiać się od moskitów i innych natrętnych owadów, zgubić się w gąszczu bujnej roślinności, a to tylko ułamek licznych możliwości. Piękne, ale też niebezpieczne miejsce i w nim właśnie spędził ostatnie dni doktor Anders Eckman. Zmarł w niewyjaśnionych do końca okolicznościach. pozostawiając żonę, dzieci i współpracowników kampusu Vogla zaskoczonych, przytłoczonych, niepewnych okoliczności, w jakich to się stało. Zmarł daleko od domu, chociaż są osoby, które przy nim wówczas były.  Dlaczego w związku z tym tak niewiele na ten temat wiadomo?

„Wiesz, nadzieja to straszna rzecz. Nie mam pojęcia, kto postanowił ją uznać za cnotę, bo wcale nią nie jest. To utrapienie. Nadzieja jest jak chodzenie z haczykiem wędkarskim w ustach, za który ktoś nieustannie ciągnie i ciągnie.” str. 52

Wątkiem przewodnim, a zarazem bardzo ważnym, poruszanym przez pisarkę jest praca naukowców nad lekiem. To temat o tyle istotny, że pokazuje, jak trudno wyważyć w takich okolicznościach, co jest dopuszczalne, a co niekoniecznie. Rodzi wiele pytań między innymi dotyczących empatii i słuszności pewnych działań, ambicji, konsekwencji pewnych wyborów. Jednym z takich pytań jest to, jak wiele można poświęcić dla nauki i czy cena tego nie jest za wysoka.

„Stan zdumienia” to powieść, która w niespieszny sposób, ale skutecznie pochłania uwagę, wzbudza zdumienie, przenosi czytelnika do pięknego, a zarazem mrocznego miejsca, które mocno działa na wyobraźnię. Stawia wiele pytań, porusza ważne tematy, zaskakuje rozmachem rozważań. Klimatyczna, nieschematyczna i warta poznania lektura, która na mnie wywarła duże wrażenie.

wtorek, 25 stycznia 2022

"Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie" Kelly Barnhill

Źródło okładki: Wydawnictwo Literackie

Tytuł: Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie
Autor: Kelly Barnhill
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 312
Data premiery: 9 lutego 2022 roku

Życie to kolaż ważnych dla nas chwil, ludzi, których spotykamy, emocji, wydarzeń zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych w równym stopniu wpływających na jego kształt. Wiele zależy od nas, od nastawienia, od siły charakteru, ludzi, którzy nas otaczają i wspierają. W najnowszej książce, a właściwie zbiorze opowiadań Kelly Barnhill, znajdziecie istotne tematy opakowane w nieszablonową, fantastyczną formę. Można odnaleźć miłość, samotność, stratę, zazdrość, obłudę, ale także nadzieję na lepsze jutro, na promyki słońca po pochmurnym dniu.

Styl pisarski Kelly Barnhill  można było poznać za sprawą poprzednich jej powieści „Dziewczynka, która wypiła księżyc” oraz „Syn wiedźmy”, które miałam przyjemność przeczytać. To opowieści pełne magii, nieszablonowe i roztaczające przyciągającą uwagę atmosferę a jednocześnie w lekkiej formie poruszające trudniejsze tematy. Czuć w nich iście baśniowy klimat. Pokazują też, że w życiu występują nie tylko same przyjemne wydarzenia a sama ich lektura skłania do refleksji. Tym razem pisarka postanowiła przygotować coś dla starszych czytelników, gdyż w książce, o której chciałabym Wam opowiedzieć znajduje się dziewięć opowiadań dla dorosłych. W związku z tym, że to coś nowego, sama byłam ciekawa jak autorka sobie z nimi poradziła.

W ostatnim czasie, jak pewnie zauważyliście, coraz częściej sięgam po krótkie formy literackie. Dzieje się tak dlatego, że zauważyłam w nich prawdziwe perełki, nietuzinkowe opowieści, w których być może nie zdążę się zżyć z bohaterami, ale mimo to zapadają w pamięci i dają do myślenia. Czasem poznajemy zakończenie, innym razem jest otwarte i pozwalające na własną interpretację wydarzeń i ich ciągu dalszego. W tym zbiorze czytelnik otrzymuje prawdziwą mieszankę zadziwiających historii, które świadczą o niesamowitej wyobraźni pisarki. Ponadto każda z nich niesie ze sobą pewien bagaż życiowych wydarzeń zapakowanych w nietuzinkową formę. Trudno przekazać ich klimat, trzeba po prostu go poczuć.  Myślę, że nie każdemu przypadną do gustu, mogą wydać się dziwne, niezrozumiałe, ale właśnie na tym polega ich magia.

Tradycyjnie, jak w każdym zbiorze opowiadań, jedne bardziej przyciągają uwagę, inne trochę mniej. W tym zbiorze jest tyle zaskakujących momentów, że z całą pewnością mogę stwierdzić, że nawet znając tytuł konkretnego opowiadania trudno odgadnąć jego treść, czy przewidzieć zakończenie. Jednym z nich jest historia Agnes Sorensen, pięknej kobiety, wokół której rośnie krąg adoratorów. Czy któregoś z nich wybierze? Kolejne o tytule „Otwórz drzwi a wleje się światło” to historia Angeli i Johna, piękna, ale także smutna. O stracie, przemijaniu, o tym, co znajduje się między wierszami. Co takiego spotkało tą dwójkę i jaką symbolikę ma w sobie tytuł? Wartym uwagi opowiadaniem, pełnym ukrytych znaczeń jest „Owad i astronom. Historia pewnej miłości”. Generalnie nie znalazłam w tym zbiorze ani jednej opowieści, przy której nie byłabym zaskoczona i poczułabym znużenie.

„Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie” to zbiór opowiadań, do których tytułowe słowo osobliwe bardzo dobrze pasuje. Z wszystkich razem powstaje nadzwyczajny zbiór opowieści na kształt jedynego w swoim rodzaju sznura korali misternie nanizanych na nitkę. Miejscami skrzący w słońcu, magiczny, ale też przytłaczający, mroczny, pełen kontrastów. Przyciąga bogactwo języka, zachwyca osobliwość bohaterów, porusza wyjątkowość każdej historii przedstawionej w tym zbiorze. Każda z osobna i wszystkie razem są zadziwiające, nieszablonowe i warte poznania, gdyż nie sposób przewidzieć, co się w nich wydarzy.

sobota, 15 stycznia 2022

"Dobre wychowanie" Amor Towles

Tytuł: Dobre wychowanie
Autor: Amor Towles
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 368

Przypadkowe spotkanie może odegrać dużą rolę w naszym życiu. Można by rzec, że tak się stało, gdy Katey Kontent spotkała Tinkera Greya, młodego, przystojnego, pewnego siebie bankiera. Pewnie żadne z nich nie pomyślało wówczas, jak to spotkanie wpłynie na ich przyszłość. Zaczęło się niepozornie, a rozpętało lawinę wydarzeń, w którą oboje zostają wciągnięci. On zupełnie nie pasował do klubu jazzowego, w którym się spotkali. Ona natomiast nie pasowała do świata, w którym on brylował. Katey wkracza do świata, w którym panują inne zasady. Czy będzie potrafiła się w nim odnaleźć? Co będzie dla niej ważniejsze, zasady i cząstka siebie, czy wpływy i moda?

„W jego zachowaniu była ta charakterystyczna pewność siebie, to demokratyczne zainteresowanie otoczeniem i to subtelne domniemanie przychylności obcych ludzi, które spotyka się wyłącznie u młodych mężczyzn wychowanych w towarzystwie pieniędzy i dobrych manier. Takim osobom nie przychodziło do głowy, że w nowym środowisku mogłyby być niemile widziane – i w rezultacie rzadko były.” str. 26

Na pierwszy rzut oka zwraca uwagę oprawa graficzna tej książki. Twarda oprawa a na niej czarno białe zdjęcie i złocenia. Wiadomo, że okładka to nie wszystko, ale ta ma coś w sobie. Przede wszystkim jednak zachęcił mnie opis, gdyż zapowiadał przeniesienie się do Nowego Jorku i 1937 roku, a właściwie do jego końca, gdyż wszystko zaczęło się pamiętnego Sylwestra w klubie jazzowym. O czym jest ta historia i czy warto ją poznać?

Wydarzenia w głównej mierze rozgrywają się w Nowym Jorku w latach 1937 – 1940, chociaż wstęp przenosi nas na chwilę do roku 1966 i możemy poznać główną bohaterkę Katey Kontent. Autor dobrze uchwycił wymiar dawnych czasów, pokazując ponadto, że mimo kolejnych dziesięcioleci tak bardzo się nie zmieniamy. Ważne są pragnienia, oczekiwania, marzenia, życie pełną piersią, bo jednak jest ono ulotne i potrafi szybko się zmienić. Sceneria działa na wyobraźnię, gdyż ukazuje Manhattan w obliczu dużych zmian i kryzysu. Mamy możliwość obserwować wydarzenia różnego kalibru, dostrzec ogromny kontrast, poczuć atmosferę dawnych czasów, poczuć czar miejsc, gdzie królują jazz i swing. Wzmacnia to jeszcze lekki styl pisarski, obrazowy i dostosowany do czasów, które opisuje.

Walorem tej książki są bohaterowie, silne osobowości, których losy są wypełnione zawirowaniami związanymi z ich wyborami, ale też przeciwnościami, które napotykają na swej drodze. Na plan pierwszy wysuwają się dwie przyjaciółki Katherine i Evelyn. Uśmiechnęłam się jak przeczytałam, że Katey Kontent to mól książkowy. Ponadto cechują ją pracowitość, sumienność, życie zgodne z zasadami, ale też dążenie do celu. Eve Ross to jej zupełne przeciwieństwo, rzuca się w wir życia bez opamiętania, nie zastanawia nad jutrem, korzysta z chwili. Ich spotkanie zakończyło się przyjaźnią na długie lata, która została poddana wielokrotnie próbom. Kreacje tych postaci są po prostu świetne, realne, charakterystyczne, barwne. Z postaci kobiecych mocno zaznaczają się jeszcze dwie: Bitsy, przebojowa, twarda kobieta oraz Anne Grandyn, inteligentna i wpływowa. Możecie pomyśleć, że nie ma znaczących męskich postaci, ale nic bardziej mylnego. Bracia Theodore (Tinker) i Henry Grey z pewnością do nich należą, tak samo jak honorowy, dający siłę i oparcie Wallace Wolcott. Na temat bohaterów mogłabym napisać jeszcze wiele, bo jest o czym i to oni stanowią siłę tej opowieści.

Tytuł książki z początku trudno powiązać, lecz im głębiej wsiąkałam w opowieść i odkrywałam jej tajemnice, tym lepiej rozumiałam jego znaczenie. W pewnym momencie ma się poczucie, że dobrze pasuje do wydarzeń i rozumie się jego symbolikę.

„Dobre wychowanie” to książka, o której trudno mi będzie zapomnieć, pełna emocji, determinacji, pragnień, kontrastów. Przenosi czytelnika do Nowego Jorku z dawnych lat, stojącego w przededniu zmian, wypełnionego jazzem i swingiem. To barwna opowieść z charyzmatycznymi bohaterami, która mocno pobudza wyobraźnię i daje do myślenia.


niedziela, 21 lipca 2019

"Szklany las" Cynthia Swanson

Tytuł: Szklany las
Autor: Cynthia Swanson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 448

Jak dobrze znasz bliską osobę: męża, brata, żonę, siostrę? Czy relacje te są na tyle pełne zaufania, by być pewnym drugiej osoby? Takie pytania mnożą się w głowie, gdy Angie odbiera telefon od bratanicy męża, której w jednej chwili runął cały świat. Jej matka zniknęła, a ciało ojca znaleziono niedaleko domu. Angie wraz z mężem Paulem muszą pomóc Ruby i w związku z tym wyruszają wraz z synkiem do Stonekill. Na miejscu okazuje się, że w tej mrocznej układance nic do siebie nie pasuje. Co tak naprawdę się wydarzyło? Gdzie jest Silje? Dlaczego Henry nie żyje?

„Małe brudne tajemnice to jeszcze nie koniec świata – zapewniła – Weź pod uwagę, że na tej planecie mieszka całe mnóstwo ludzi. Większość życia spędzają za zamkniętymi drzwiami, za którymi nie wiadomo, co się dzieje. Jak się człowiek głębiej zastanowi, zda sobie sprawę, że w porównaniu z tym jego własne sekrety wypadają dość blado.” str. 227-228

Z uwagą i przyjemnością przeczytałam debiut powieściowy autorki, czyli „Wyśnione życie” (opinia). Książka postawiła wysoko poprzeczkę i dlatego też oczekiwania względem drugiej powieści pisarki miałam duże. Do dziś czuję klimat tamtej książki, pomieszanie wyobrażeń z rzeczywistością, duszną, niepokojącą atmosferę. Czy ta powieść jest równie intrygująca?

Zacznijmy od fabuły i tu muszę przyznać, że po raz kolejny jest ciekawa, mroczna i nie brak w niej realizmu. Duży nacisk, jak przystało na dobry thriller, położony jest na warstwę psychologiczną. Pozwala to na lepszy obraz sytuacji i zrozumienie motywów działań poszczególnych bohaterów. Ich historie czytelnik ma możliwość poznawać stopniowo, zarówno w chwili obecnie rozgrywających się wydarzeń, jak i w przeszłości. Stwarza to taką otoczkę tajemnicy, wzajemnych podejrzeń, niepewności. Zakłóca spokój i komplikuje i tak już niełatwą sytuację. Mimo wielu mylnych tropów można przewidzieć niektóre elementy, lecz nie odbiera to przyjemności z czytania, gdyż niespodzianek także nie zabrakło. Ciekawa jestem, czy autorka pomyśli o kontynuacji, bo chętnie poznałabym dalszy ciąg jednego z wątków, który w pewnym sensie nie został wyjaśniony, pozostawiając miejsce na domysły. Związany jest z losem jednego z głównych bohaterów.

Narracja jest głównie w trzeciej osobie, ale poprowadzona w sposób uwydatniający kobiece postacie. Naprzemiennie śledzi się wydarzenia, w których uczestniczą Angie, Ruby i Silja. Tak jak wspomniałam nie zabrakło retrospekcji, co daje pełniejszy i wielowymiarowy obraz. Styl pisarski jest lekki, a dialogi bez poczucia sztuczności. Całość więc poznaje się szybko i równocześnie z ciekawością. Poprzednia książka pisarki wywarła na mnie większe wrażenie, lecz tą także czytało się dobrze.

Akcja nie rozwija się bardzo szybko, lecz patrząc nawet na wcześniejszą książkę nie o to tu chodzi. Walorem jest atmosfera skrząca się od niedomówień, podejrzeń, kłamstw, tajemnic. To właśnie ta gęstniejąca atmosfera, w której od sielanki przechodzi się wprost do koszmaru inaczej patrząc na poszczególnych bohaterów sprawia, że zapomina się o rzeczywistości.

„Szklany las” to dobry thriller psychologiczny z ciekawą fabułą, niepokojącą atmosferą i charakterystycznymi bohaterami. Już sam tytuł symbolizuje kontrast, z jednej strony przejrzystość i kruchość, z drugiej siłę, tajemnice, ale także mroczniejsze zakamarki. Powieść intryguje i chociaż czasem jest łatwiejsza do przewidzenia to rozsiewa też niepokój i sprawia, że chce się do końca poznać losy bohaterów. Zachęcam więc Was do spaceru do szklanego lasu, w którym niczym w pokoju luster nic nie jest oczywiste, zacierają się kontury przybierając czasem formę niczym z najgorszego koszmaru.

poniedziałek, 8 lipca 2019

"Syn wiedźmy" Kelly Barnhill

Tytuł: Syn wiedźmy
Autor: Kelly Barnhill
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 392

Magia może przybierać wiele barw, tych jasnych, jak i ciemnych w zależności od tego, w czyje ręce trafi. W pewnej wiosce mieszka Siostra Wiedźma, której zadaniem jest ochrona magii. Niestety w skutek niefortunnego splotu wydarzeń magia trafia do jej syna Neda, który musi uciekać przed bandą złodziei. Na jego drodze staje Aine, córka króla Zbójców. Nic o sobie nie wiedzą, pochodzą niemal z dwóch różnych światów a jednak los niczym złośliwy chochlik splata ich historie i rzuca pod nogi wiele kłód. By ocalić to, co dla nich drogie będą musieli sobie zaufać. Czy to możliwe? Skąd pochodzi magia? Czy to przypadek, że się spotkali?

Miałam przyjemność poznać poprzednią książkę autorki, czyli „Dziewczynkę, która wypiła księżyc”. Okazała się to interesująca i nietuzinkowa lektura, która mimo lekkiej formy skłania też do przemyśleń. Wiedziałam, że gdy ukaże się kolejna powieść pisarki to również będę chciała ją przeczytać. Nie zawiodłam się, gdyż jest podobna pod względem poziomu i klimatu, chociaż wciąga czytelnika do zupełnie innego świata, w którym być może pewne elementy są zbliżone, ale sama opowieść inna, też ciekawa i dająca do myślenia.

Autorka zaprasza do świata, w którym tak jak w życiu bywają różni ludzie, jedni pomocni i przyjacielscy, inni złośliwi, zachłanni i zawistni. Dwa królestwa, w których w różny sposób sprawowane są rządy i które niewiele wiedzą o sobie nawzajem, a pomiędzy nimi las, gęsty, zwodniczy, pełen pułapek i niebezpieczeństw. To tylko zarys mapy, gdyż każdy z tych elementów jest pełen niespodzianek. Całość splata magia, silna, mącąca zmysły, którą wielu chce posiadać by zdobyć władzę i czerpać z niej korzyści. Skąd właściwie wzięła się magia i w jaki sposób trafiła do Neda? Na to pytanie i wiele innych odpowiada autorka na kartach książki, którą czyta się jednym tchem.

Polubiłam Aine, jej siłę i wrażliwość jednocześnie. To zaradna dziewczyna, która mimo młodego wieku wykazuje się odpowiedzialnością i inteligencją. Wyróżnia się na tle pozostałych bohaterów. Trochę mniej sympatii wzbudza Ned, chociaż też jest ciekawą postacią i z zainteresowaniem obserwuje się zmiany, jakie w nim zachodzą. Dobrym pomysłem jest też wplecenie w fabułę wątku związanego z postacią zwierzęcą, której rola jest także ważna a równocześnie wzbudza wiele emocji. Nie będę na ten temat więcej pisała, by nie zdradzić zbyt wiele. Jest jeszcze pewna zadziorna królowa, która sporo namiesza.

Losy bohaterów śledzi się z uwagą, co rusz odkrywając coś nowego. Język jest obrazowy, styl pisarski swobodny a akcja płynie w dobrym tempie do przodu.

„Syn wiedźmy” to powieść, w której splatają się losy Aine i Neda, tak jak przeplata się magia z codziennością. Lekko poprowadzona, nietuzinkowa i klimatyczna. Główni bohaterowie zapisują się w pamięci, a droga, którą muszą przemierzyć jest pełna przygód i niebezpieczeństw. Powieść miejscami porusza, innym razem wzbudza uśmiech, czy skłania do refleksji, w każdym razie na nudę nie można narzekać. Polecam zarówno młodszym czytelnikom, do których jest skierowana, ale także starszym, gdyż też odnajdą coś w niej dla siebie.

niedziela, 3 marca 2019

"Mit motywacji" Jeff Haden

Tytuł: Mit motywacji
Nawet nie wiesz, ile możesz osiągnąć
Autor: Jeff Haden
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 272

Wiele rzeczy chcielibyśmy w życiu zrobić. Planujemy, szukamy inspiracji i czasu, odnosimy sukcesy i porażki. Często też początkowy zapał szybko się wypala po zderzeniu z rzeczywistością i porzucamy swój cel. Dlaczego tak się dzieje? Wymówek pewnie można znaleźć wiele, są jednak ludzie, którzy mimo piętrzących się zadań nie mówią, że nie mają czasu tylko uparcie podążają wytyczoną ścieżką i realizują swoje marzenia. Czy są lepiej zorganizowani a może bardziej zmotywowani? Być może tak, ale każdy z nas może osiągnąć znacznie więcej niż początkowo się wydaje. Jak się do tego zabrać? Na to pytanie odpowiada Jeff Haden rozprawiając się z mitem dotyczącym motywacji oraz dając wskazówki dotyczące radzenia sobie z przeszkodami.

„Mieć śmiałe marzenia.
Wyznaczyć sobie wspaniały cel.
Zaangażować się w realizację wspaniałego celu.
Zacząć robić to, co umożliwi jego osiągnięcie.
A potem zapomnieć o swoim wspaniałym celu i zająć się pracą.
Zrób z tego mantrę: Mierzę w to, co mnie kręci… i wyrzucam cel z pamięci.” str. 56

Jeff Haden – pisze felietony dla portalu Inc.com, których popularność rośnie każdego dnia. Napisane przez niego artykuły były publikowane między innymi w „Time”, „The Huffington Post”, czy „Fast Company”. W jego dorobku literackim jest też pięćdziesiąt książek non-fiction, których jest autorem lub współautorem.

Każdy z nas miał pewnie chwile, w których miało się duży zapał do zrealizowania jakiegoś marzenia, czy celu. Mogła to być nauka języka obcego, zdobycie lepszego stanowiska w pracy, nabycie nowej umiejętności, czy zrzucenie zbędnych kilogramów. Niezależnie od celu, to często początkowy zapał szybko się przeradza w zwątpienie i nadal jest się w tym samym miejscu co wcześniej, tylko z kolejnym rozczarowaniem i utratą motywacji. Okazuje się, że po prostu źle się do tego zabieramy i staje się to powodem frustracji i braku chęci do dalszego działania. Jeśli więc taka sytuacja Wam się przytrafiła, warto zajrzeć do tej książki i zmienić podejście do stawianego przed sobą celu, a jak przekonuje autor, rezultaty mogą przerosnąć nasze oczekiwania. Nie obędzie się bez ciężkiej pracy i pokonywania przeszkód, ale te etapy także mogą przynosić wiele radości.

Autor już na wstępie wyjaśnia mit dotyczący motywacji i podaje nieco inny sposób jej wzmacniania. Czytając odniosłam wrażenie, że przecież to oczywiste i dlaczego wcześniej nie patrzyłam na to zagadnienie w ten sposób. To jednak dopiero początek. W dalszej części książki autor daje szereg wskazówek, popartych różnymi przykładami pomagającymi zrozumieć, jak należy działać by odnieść sukces. Nie są to tylko puste słowa, ale konkretny plan, który można zastosować od razu, wyznaczając sobie cel do osiągnięcia. Pewnie nie każdy będzie chciał je zastosować, ale nawet, jeśli chociaż część z nich okaże się pomocna to warto zajrzeć do tej książki i wracać do niej w trudniejszych chwilach.

Książka napisana jest w sposób lekki i jednocześnie ciekawy. Myślę, że nie jest to typowy poradnik, a raczej dzielenie się autora wiedzą, którą pozyskał na bazie własnych doświadczeń. Cele, które sobie stawiał wymagały sporo samozaparcia, a jednak udało się mu je osiągnąć dzięki podejściu, które opisuje w tej książce. Nie ma w niej moralizatorstwa a raczej jest ciekawa opowieść spleciona z rad i przykładów dotyczących różnych osób. Jedną z takich osób jest Katheryn Winnick, aktorka grająca rolę królowej Lagerthy w serialu „Wikingowie”.

„Mit motywacji” to książka, którą warto mieć na półce i często do niej wracać, zwłaszcza w chwilach zwątpienia. Autor przedstawia w niej strategię, którą zastosował, by osiągnąć cele, które sobie wyznaczał. Dzieli się nabytą wiedzą i własnymi doświadczeniami w sposób ciekawy i inspirujący. Czy jesteście gotowi do działania, czy szukacie kolejnych wymówek? Pierwszym krokiem na drodze do sukcesu może okazać się lektura tej książki, do której Was zachęcam.

sobota, 3 listopada 2018

"Wyśnione życie" Cynthia Swanson

Tytuł: Wyśnione życie
Autor: Cynthia Swanson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 424

W życiu każdego człowieka są takie momenty, w których musi dokonać pewnych wyborów, mających wpływ na przyszłość. Czasami rozważamy, co by było, gdybyśmy wybrali inną drogę. Czy bylibyśmy szczęśliwi, bardziej czy mniej spełnieni? Czasem też sny odzwierciedlają nasze ukryte pragnienia. Gdy jednak zanika granica między rzeczywistością a snem w sercu wzrasta niepokój a w głowie zamęt. Rok 1962. Kitty Miller to młoda kobieta, która wspólnie z przyjaciółką Friedą prowadzą księgarnię. Ma kochających rodziców, ale nie spotkała jeszcze mężczyzny, z którym chciałaby iść przez życie, aż pewnej nocy zaczyna o nim śnić. W jej snach pojawił się mąż, dzieci, piękny dom, poczucie szczęścia i spełnienia. W snach zaczęła się czuć bardziej prawdziwie, jakby to życie lepiej do niej pasowało. Czasem boi się zasnąć, by nie stracić tego, co ma, innym razem obudzić z tego samego powodu. Dlaczego te sny są tak realne? Czemu się powtarzają?  Gdzie jest jej miejsce?

Cynthia Swanson – wygrała nagrodę WILLA w konkursie dotyczącym literatury historycznej. Na podstawie jej książki „Wyśnione życie” ma powstać film, w którym w główną rolę wcieli się Julia Roberts.

Do książki zachęcił mnie intrygujący opis, ale także piękna okładka. Zapowiadają ciekawą lekturę, akurat na listopadowy wieczór lub dwa przy kubku z aromatyczną herbatą. Czy książka okazała się warta uwagi? Miło mi stwierdzić, że powieść przerosła moje oczekiwania. Nie znam twórczości pisarki, więc nie były one wygórowane, ale książka okazała się intrygująca, wielowymiarowa i dobrze napisana. Już sam pomysł na fabułę przyciąga oryginalnością, a w połączeniu z lekkim stylem pisarskim skutecznie zajmuje czas.

„To nie moja sypialnia. Gdzie ja jestem? Ze zduszonym okrzykiem podciągam nieznaną mi kołdrę pod brodę, rozpaczliwie próbując zebrać myśli, ale nie potrafię wyjaśnić, skąd się tu wzięłam.” str. 7

W życiu Kitty nie wszystko ułożyło się tak, jak planowała. Chciała mieć rodzinę, lecz chłopak, z którym kiedyś wiązała przyszłość ją rozczarował. Teraz jest sama, lecz ma przyjaciółkę, która ją wspiera, wspaniałych rodziców w pełni ją akceptujących oraz księgarnię. Czasem jej czegoś brakuje, ale stara się skutecznie zająć myśli i cieszyć tym, co ma. Pewnego razu, gdy zmęczona po całym dniu kładzie się spać, gdy tylko zamyka oczy przenosi się do świata, w którym nazywa się Katharyn i jest szczęśliwą żoną i matką. Wszystko wygląda inaczej. Gdy budzi się następnego dnia myśli, że takie sny przecież się zdarzają, ale zaczyna się on regularnie powtarzać. Co przerażające, w nim czuje się równie prawdziwie, jakby wszystko wokół dobrze znała i pamiętała. Kitty ma poczucie utraty kontroli i miota się między jawą a snem. Co z tego wyniknie?

„Nagle uświadamiam sobie, co oznacza starzenie się. Znaczy, że wszyscy, których kochaliśmy w młodości, stają się już tylko fotografiami na ścianie, słowami opowieści, wspomnieniem w sercu.” str. 58

Wielkim atutem powieści jest warstwa psychologiczna odgrywająca główną rolę, ale nieprzytłaczająca. Książkę czyta się jednym tchem, dobrze odbierając emocje Kitty, chwile zwątpienia, niepewności, lęk i zagubienie. To musi być niepokojące uczucie, gdy człowiek nie wie już sam, co jest prawdą a co tylko wyobrażeniem. Ma się poczucie utraty gruntu pod nogami, niestabilności. Bez względu na to, który świat jest prawdziwy zawsze coś się utraci. Nie można mieć wszystkiego. Z rosnącym zainteresowaniem śledziłam kolejne wydarzenia i niemal do samego końca nie wiedziałam, co jest prawdą, a co nie. Autorka zręcznie lawiruje między dwoma płaszczyznami, przedstawiając je w realny sposób tak, że łatwo się zagubić. Ponadto w obu wymiarach ma miejsce wiele różnych wydarzeń, które wzmacniają tylko poczucie realizmu. Całość tworzy skomplikowany labirynt, z którego jednak jest tylko jedno wyjście. Kto znajdzie się na końcu drogi: Kitty czy Katharyn?

„Wyśnione życie” to niesamowita książka, oryginalna, świetnie poprowadzona, siejąca zamęt. Osacza niepokojącą atmosferą, wciągając czytelnika w labirynt wydarzeń balansujących między światem realnym a sennymi wyobrażeniami, między rzeczywistością a niespełnionymi pragnieniami. Każdy wybór w życiu niesie ze sobą konsekwencje i tka nić naszej przyszłości, w której możemy być szczęśliwi lub wprost przeciwnie. Nie da się tego przewidzieć, tak jak i nie da się cofnąć czasu, chyba że we śnie. Wtedy wszystko wydaje się możliwe. Co jednak zrobić, gdy sen wydaje się równie prawdziwy, jak jawa? Można się zatracić, tak jak i przy lekturze tej książki.

sobota, 2 czerwca 2018

"Twardziel" Laurelin Paige

Tytuł: Twardziel
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 344

Heather Wainwright to prawdziwa gwiazda. Piękna, wyniosła, pewna siebie, arogancka. Uważana jest za humorzastą diwę, która zazwyczaj dostaje to, czego chce. Gdy Seth ją poznaje też tak myśli, ale czuje też, że coś się nie zgadza, coś go intryguje. Ich pierwsze słodko – gorzkie spotkanie wzbudza wzajemną niechęć, ale też przyciąganie, którego zupełnie się nie spodziewali. Heather jest przekonana, że Seth jest stolarzem z ekipy technicznej, a on nie wyprowadza jej z błędu. Ona wciąż o nim myśli, on też nie może o niej zapomnieć. Co z tego wyniknie?

Opis fabuły zapowiada lekką powieść na parę godzin. Ona i on, z pozoru dwie osoby z różnych światów a jednak coś ich zaczyna łączyć, nie potrafią o sobie zapomnieć. Pomyślicie pewnie, że to nic nowego, utarty schemat. W pewnym sensie tak właśnie jest, ale to zupełnie nie przeszkadza w odbiorze tej powieści. Znajdziecie w niej emocje, rodzące się uczucie, trudną przeszłość, przyjaźń, strach, ból, radość. Pomimo, że łatwo przewidzieć, w jakim kierunku wszystko zmierza to nie jest nudno, mdło, czy przesadnie pikantnie. Poszczególne elementy są dobrze wyważone i poznaje się je z przyjemnością.

„Nikt nigdy nie stronił sobie z niej żartów. Wszyscy się kłaniali, nadskakiwali jej i się podlizywali. Jego wyraźna obojętność wobec zasad panujących w Hollywood sprawiała, że aż ją połaskotało w brzuchu.” str. 16
Bohaterowie wzbudzają różne uczucia. Heather miejscami jest mocno irytująca, ale wzbudza też współczucie. Z pozoru to silna i zarozumiała kobieta, ale miejscami jest naiwna i nie potrafi o siebie zawalczyć. Ciekawie się jednak obserwuje zmiany, które stopniowo zachodzą w jej postawie, nastawieniu do życia i ludzi. Seth natomiast od razu wzbudza sympatię, jest stanowczy, władczy, ale i wrażliwy zarazem. Oboje w pewien sposób zmagają się z doświadczeniami ze swojej przeszłości, co wpływa też na ich ocenę sytuacji i wzajemnych relacji. Wiadomo, że ucieczka przed przeszłością to nie jest dobry pomysł. Daje co prawda przez chwilę poczucie względnego spokoju i wytchnienia, ale zazwyczaj później wraca ze zdwojoną siłą. Niestety nie jest łatwo zmierzyć się twarzą w twarz z traumatycznymi wspomnieniami, które nawet po wielu latach wywołują strach, zerwać toksyczne relacje, pogodzić się z tym, co minęło.

„Ale kiedy usiadła obok niego i zaczęli rozmawiać, w jej oczach znów ujrzał tamte iskierki, drobinki kruchej duszy, które tak skrzętnie ukrywała przed innymi.” str. 22

Zabrakło mi trochę rozbudowania historii postaci drugoplanowych. Jest ich trochę, ale są tylko zarysowane, nie mają głębi. Przykład może stanowić Lexie, przyjaciółka Heather. Odgrywa istotną rolę w opowieści, ale właściwie prawie nic o niej nie wiadomo poza tym, kto jest jej pracodawcą. Być może to celowe zagranie i za jakiś czas będzie można poznać jej historię.

Opowieść jest lekko poprowadzona, miejscami zabawna, ale też pikantna. Nie razi to jednak, a raczej dodaje kolorytu. Książkę czyta się jednym tchem, dobrze i bez zbędnych zgrzytów. Za długo w pamięci pewnie nie zagości, ale pozwoli na chwilę oddechu.

„Twardziel” to przyjemna, lekka powieść na kilka chwil. Ciepła, dodająca otuchy, zapewniająca rozrywkę i pokazująca, że zawsze jest dobry moment na zawalczenie o lepszą przyszłość i zmierzenie się z trudną przeszłością. W końcu przeszłość to nieodłączna część nas. Powieść mimo że schematyczna, to jednak łatwa w odbiorze i wzbudzająca zainteresowanie. Jeżeli akurat teraz potrzebujecie takiej niezobowiązującej książki, by oderwać się od problemów codzienności to zachęcam do lektury. Nie szukajcie w niej jednak niczego odkrywczego, tylko cieszcie się tym, co oferuje. W innym przypadku możecie poczuć zawód. Ja będę ją miło wspominać, a zwłaszcza pana majsterka.

wtorek, 8 maja 2018

"Dziewczynka, która wypiła księżyc" Kelly Barnhill

Tytuł: Dziewczynka, która wypiła księżyc
Autor: Kelly Barnhill
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 360
Data premiery: 09.05.2018

Dziś opowiem Ci o wiedźmie. Mieszka głęboko w lesie, zatruwa go, nie pozwala nikomu przejść. Kto raz się zagłębi w jego czeluściach nigdy już nie wraca. Nikt tak naprawdę nie wie, z jakiej przyczyny, co dzieje się z zaginionymi. To niestety nie wszystko. Wiedźma jest bardzo groźna i lepiej nie narazić się na jej gniew. Dlatego każdego roku oddawane jest jej w ofierze najmłodsze dziecko. Co roku od niepamiętnych czasów niemowlę jest zostawiane w lesie. Dlatego w tak wielu sercach mieszkańców Protektoratu gości smutek. Strzeż się więc wiedźmy i nie zbaczaj do lasu. Pamiętaj! Takich opowieści w tym mieście krąży wiele, a każda mroczniejsza od poprzedniej. Jak wiele prawdy w nich jest? Co dzieje się z dziećmi pozostawianymi w lesie? Kto jeszcze go zamieszkuje? 

Kelly Barnhill – pisarka książek fantasy i science fiction dla dzieci. Prowadzi blog kellybarnhill.wordpress.com.

Do tej opowieści przyciągało mnie wszystko: magiczna okładka, ciekawy opis i zapowiedź fascynującej, pełnej przygód podróży do świata, w którym wszystko jest możliwe, w którym obok zwykłych ludzi mieszkają czarodzieje i fantastyczne istoty. Gdzie magia srebrną nicią przeplata się między codziennymi wydarzeniami wpływając na los wszystkich wokół. W tej książce każdy z tych elementów znajdziecie, ale przede wszystkim sednem jest piękna i mądra opowieść.

„Z ziarnka piasku,
Narodzin blasku,
Narodzin kosmosu,
Narodzin nieskończoności,
Do ziarnka pisaku
Powraca świat.” str. 40

Od początkowych rozdziałów czuć wzrastające zainteresowanie i specyficzny, niemal baśniowy klimat. Smutek miesza się z radością, której niestety w Protektoracie nie ma za wiele. Czasem jednak wystarczy niewiele by rozniecić nadzieję, by jedna mała iskra była początkiem zmian, wyzwoliła garść pytań, wznieciła niepokój i zagubienie. Taką iskrą staje się ciekawość jednego chłopca, jego wyrzuty sumienia a także chęć rozwikłania zagadki tajemniczego i mrocznego lasu. Wyzwala to lawinę wydarzeń, których już nie sposób zatrzymać. Zmian i ich konsekwencji, dobrych i złych wyborów, świadomych decyzji i zbiegów okoliczności.

„Ostatnie, czego było im trzeba, to pozwolić, żeby ludność zaczęła myśleć. Wszak myślenie jest niebezpieczne.” str. 216

Powieść ma sporo zalet. Jedną z nich jest nieszablonowość. Historia wzbudza zainteresowanie, jest oryginalna, pięknie napisana i skłaniająca do przemyśleń. Autorka w ciekawy sposób ukazała, jak bardzo krzywdzący może być powierzchowny osąd, opinia oparta tylko na plotkach, domysłach, niesprawdzonych informacjach. Można bać się czegoś, co jest tylko wyobrażeniem a nie zauważać prawdziwego zła czającego się całkiem blisko. Wygodnie jest myśleć, tak jak wszyscy, nie wyróżniać się, iść z prądem, gdy tymczasem życie toczy się obok.

Poza baśniowym klimatem do kart książki przyciągają też charakterystyczni, pełni życia bohaterowie, których los nie jest czytelnikowi obojętny. Wśród nich prym wiodą: wiedźma Xan, wypełniona magią po opuszki palców Luna, miłośniczka papieru i orgiami Adara, rozsądny olbrzym o artystycznej duszy Glerk i oczywiście Fyrian o niewielkich rozmiarach i wielkim sercu. W tym gronie nie może zabraknąć także Antaina o dociekliwym umyśle, bez którego nie byłoby tej historii. Każda z tych postaci pozostawia po sobie ślad w pamięci i ma swoje umiejscowienie w opowieści.

„Dziewczynka, która wypiła księżyc” to mądra i pełna czaru opowieść, w której ścierają się siły dobra i zła a magia o różnym natężeniu staje się spoiwem ludzkich historii. Losy bohaterów wzbudzają zainteresowanie, a sama opowieść przyciąga klimatem, pozytywną energią, dynamiką wydarzeń i lekkością. Warto więc skruszyć otoczkę pozorów, by ujrzeć mało przyjemną prawdę i rozbudzić iskierkę nadziei, stającą się początkiem pozytywnych, chociaż wcale niełatwych zmian. To książka dla młodzieży, a jednak daje do myślenia i rodzi wiele pytań, na które warto sobie odpowiedzieć niezależnie od wieku.