niedziela, 20 stycznia 2019

English Matters 74/2019

Tytuł: English Matters
Numer: 74/2019
Wydawnictwo: Colorful Media

Pora na pierwsze w tym roku wydanie magazynu English Matters. Każdy numer tego dwumiesięcznika zawiera artykuły dotyczące różnych tematyk. Które w tym wydaniu najbardziej mnie zainteresowały?

Tradycyjnie zaciekawia już pierwszy dział, czyli This and That. Tym razem zawiera trzy krótkie teksty, z których jeden dotyczy mitu związanego z częścią mózgu, z której człowiek korzysta. Czy faktycznie jest to tylko dziesięć procent? Skąd ten pomysł?

Na początku roku częstym postanowieniem jest zrzucenie zbędnych kilogramów, czy też po prostu zdrowsze odżywianie się. Czy słyszeliście o diecie związanej z grupą krwi? W artykule „Eating to Your Blood Type” z działu People and Lifestyle znajdziecie więcej informacji na ten temat.

W tym dziale zainteresował mnie także artykuł „Lee contra Jack” dotyczący znanego pod pseudonimem Lee Child brytyjskiego pisarza, którego prawdziwe imię to Jim Grant. Książki tego pisarza zdobyły olbrzymią popularność. W jaki sposób zaczęła się jego przygoda z pisaniem? Jakim tytułem debiutował? Mam w planach poznanie twórczości pisarza, więc chętnie przeczytałam artykuł na jego temat.

W dziale Culture znajduje się między innymi artykuł „Victorian Cultural Life”. Warto dowiedzieć się więcej na temat epoki, w której panowała królowa Wiktoria.

Dział Conversation Matters to „At the University”, czyli słówka, dialogi i zwroty związane ze studiowaniem.

Z działem Travel i artykułem „The Ambience of Aberdeen” wyruszamy do Szkocji. Do miasta pięknego, w którym znajduje się duży port i wiele atrakcji turystycznych. Gdzie usiane są klimatyczne herbaciarnie, restauracje i można zachwycić się widokami. Nie zabrakło rysu historycznego i ciekawostek.

Wspomnę jeszcze o jednym artykule, a mianowicie „Learning from Lyrics” z działu Leisure. Teksty piosenek mogą stanowić dobrą bazę do rozwijania języka angielskiego zarówno w mowie, jak i w piśmie, czego przykład może stanowić piosenka „Wonderful Tonigh”. 

Każde wydanie English Matters zawiera artykuły o różnej tematyce w związku z czym można poznać słówka i zwroty związane z różnymi dziedzinami, a także poszerzyć swoją wiedzę. Można wśród nich znaleźć coś dla siebie. W numerze 74/2019 znalazłam sporo ciekawych artykułów, które starałam się Wam przybliżyć. Na zakończenie natomiast czeka quiz. W każdym artykule trudniejsze słówka zostały podkreślone i przetłumaczone pod tekstem a ich listę można pobrać ze strony internetowej magazynu, tak jak i część artykułów w formacie mp3 do odsłuchania (po podaniu kodu).

Przydatne linki:
Strona o magazynach językowych:
http://www.magazynyjezykowe.pl/

środa, 16 stycznia 2019

"Until Nico" Aurora Rose Reynolds

Tytuł: Until Nico
Seria: Until (tom 4)
Autor: Aurora Rose Reynolds
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 256

W życiu nie wszystko da się zaplanować. Czasem przypadkiem spotkana osoba może odegrać w nim dużą rolę. Gdy Sophie Grates gubi telefon nie spodziewa się, że będzie to początkiem zmian, które sprawią, że jej zaplanowana codzienność przestanie jej wystarczać. W jej poukładane życie wkracza pewny siebie, umięśniony i przystojny Nico Mayson. Bardzo się różnią i z pozoru nic ich nie łączy a właściwie, gdyby nie przypadek, pewnie by się wcale nie spotkali. Nico, od momentu gdy zobaczył Sophie wie, że to idealna kobieta dla niego. Sophie nie do końca się z tym zgadza, nie chce komplikacji, wciąż przytłaczają ją wspomnienia z przeszłości. Czy przypadkowe spotkanie splecie ich los? Czy da siłę do walki z przeciwnościami losu, czy raczej wprowadzi jeszcze większy zamęt?

Bracia Mayson już od pierwszego tomu serii przyciągają uwagę. Silni, zdecydowani, momentami wręcz aroganccy, ale poszukujący też właściwej kobiety i ciepła. Z poprzedniej części wiadomo było, że tom czwarty dotyczył będzie Nico. Mężczyzny zadziornego, wytatuowanego i wykonującego niebezpieczną pracę, gdyż jest łowcą głów. Nico wkracza w życie Sophie jak huragan i nie pozwala o sobie zapomnieć. Wie, czego chce, a raczej kogo i nie zamierza łatwo zrezygnować. Autorka po raz kolejny wykreowała postać wzbudzającą sympatię, silną, ale też wrażliwą, opiekuńczą, ale również charyzmatyczną i pełną życia.

Sophie natomiast to zupełne przeciwieństwo Nico. Nie lubi ryzyka, nie chce się wiązać, nie ma zaufania do ludzi. Dlaczego? By odpowiedzieć na to pytanie trzeba cofnąć się do jej przeszłości i stopniowo odkrywana jest ona w trakcie opowieści, co tłumaczy jej zachowanie. Sophie niesie ze sobą pewien bagaż doświadczeń, który czasem ją przytłacza. Czy Nico pomoże jej go udźwignąć, czy dołoży cierpień i złamie serce? Czy Sophie da mu szansę?

Pisarka dobrze nakreśliła relację między dwójką głównych bohaterów, chemię, która ich do siebie przyciąga mimo różnic. Nico od początku jest pewny swego, Sophie wręcz przeciwnie, nie ma zaufania. W opowieści przeplata się trochę różnych wątków, mieszają różne uczucia, zarówno te ogrzewające serce, jak i bardziej mroczne. Miesza się miłość z nienawiścią, szczęście ze smutkiem, śmiech ze łzami, utrata bliskiej osoby. Poza rodziną Maysonów występują też inni bohaterowie, a każdy z nich po części tworzy opowieść. Nie wszystkich zamiary są od początku jasne, jak też intencje dobre, raczej wręcz przeciwnie. Wpleciony jest wątek kryminalny, ale nie oczekujcie po nim wiele, gdyż niemal od początku można mieć przypuszczenie, kto za pewne wydarzenia jest odpowiedzialny.

Styl pisarski jest lekki i obrazowy, a książka nie jest obszerna, więc można ją przeczytać w parę godzin. Skutecznie zajmuje myśli i w wielu miejscach wzbudza uśmiech.

„Until Nico” to czwarty tom serii, utrzymany na zbliżonym do poprzednich części poziomie. Opowieść jest przewidywalna, ale przyjemna w odbiorze, lekko poprowadzona i miejscami pikantna. Spełnia więc swoje zadanie i dobrze się ją poznaje, chociaż pewnie szybko też z pamięci uleci.

sobota, 5 stycznia 2019

"Zamiana" Rebecca Fleet

Tytuł: Zamiana
Autor: Rebecca Fleet
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 320
Data premiery: 16.01.2019

Chcesz odpocząć od obowiązków i postanawiasz wyjechać gdzieś, chociaż na tydzień, odetchnąć, zmienić otoczenie. Trafia się idealna okazja i chwytasz ją od razu. Pakujecie z mężem walizki i wyjeżdżacie. Wszystko wygląda dobrze, podróż przebiega szybko i bezproblemowo, domek okazuje się ładny i utrzymany. Uśmiechasz się na myśl, że tak wam się poszczęściło. Wchodzicie do środka, oglądacie i utwierdzacie się w przekonaniu, że warto było tu przyjechać. Jest co prawda trochę pusto, jakby bezosobowo, ale czysto, na przedmieściach w ładnej, spokojnej okolicy. Z biegiem czasu zaczynasz dostrzegać drobne elementy, które wzbudzają twój niepokój, które są zbyt osobiste, by ktoś nieznajomy mógł o nich wiedzieć. Wygląda to, jakby ktoś z twojej przeszłości starał się o sobie przypomnieć. Ktoś, kto może zniszczyć tę odrobinę szczęścia, którą udało ci się odbudować. Czy tak jest faktycznie?

Książka jest debiutem powieściowym i ukazała się już w piętnastu krajach. Opis na okładce zapowiada ciekawą treść. Sama oprawa graficzna przyciąga wzrok, jest prosta, ale niepokojąca. Wszystkie te elementy złożyły się na moją decyzję o przeczytaniu powieści i bardzo dobrze, że tak się stało. Dlaczego?

„Gdyby ktoś zrobił nam teraz zdjęcie, wyglądalibyśmy jak szczęśliwa rodzina. Wprawdzie doskonale wiem, że fotografie kłamią, a chwile są ulotne, ale mimo to w tej znajduję pocieszenie: wszystkie fragmenty naszej małej układanki wskoczyły na swoje miejsce tak, jak zawsze miało być.” str. 118

Każdy w swoim życiu poszukuje choć odrobiny szczęścia. Jednym przychodzi to całkiem łatwo, inni borykają się z wieloma problemami, od których próbują uciec w różny sposób. W życiu Caroline wydarzyło się coś, co stara się zepchnąć w najgłębsze zakamarki umysłu. Teraz uczy się żyć dniem dzisiejszym i próbuje zapomnieć o tym, co było i czego nie da się już zmienić. Pomysł zamiany mieszkań przychodzi spontanicznie. Chcą z mężem umocnić więź, gdyż w ich związku było trochę zawirowań i jeszcze nie do końca wszystko odbudowali. Nowe miejsce, odpoczynek spacery, kolacje przy świecach, tak przecież może być, ale rzeczywistość okazuje się dużo bardziej skomplikowana. W końcu to nie komedia romantyczna, tylko thriller psychologiczny i to dobrze napisany.

Narracja jest pierwszoosobowa i prowadzona w znacznej części przez główną bohaterkę, czyli Caroline. W niektórych momentach także przez jej męża Francisa i co jakiś czas także przez tajemniczą postać, której tożsamość jest niejasna niemal do samego końca. Zagęszcza to atmosferę, dodając jej mroku i wzmacnia napięcie. Dzięki tego typu narracji dobrze odbiera się emocje, uważniej śledzi wydarzenia, z pewnym zaangażowaniem i przede wszystkim ciekawością. Akcja nie jest bardzo dynamiczna, raczej główny nacisk jest położony na warstwę psychologiczną i klimat opowieści. Za to jest w niej trochę zaskoczeń, ślepych uliczek i życiowych zakrętów. Wszystko przedstawione jest obrazowo i realnie, co bardzo działa na wyobraźnię. Wydarzenia prezentowane są dwutorowo, gdyż obserwujemy zarówno bieżące, jak i te, które miały miejsce dwa lata wcześniej. Pozory potrafią skutecznie zwodzić.

„Zawsze można upaść jeszcze niżej. Codziennie odkrywam tę prostą prawdę na nowo.” str. 217

Poza główną bohaterką występuje jeszcze parę dobrze wykreowanych postaci, ale nie będą zbyt wiele o tym pisała, by nie odkryć za dużo z tej mrocznej układanki, której obraz ukazuje się w pełni dopiero pod koniec opowieści. Pisarka dobrze poradziła sobie z kreacją poszczególnych postaci, nie czuć zupełnie, że jest to debiut. Nie zabrakło życiowych tematów, skomplikowanych relacji, smutku, żalu, rozczarowań.

„Zamiana” to intrygujący i zaskakujący debiut. Ukazuje, jak w życiu łatwo się zagubić, zatracić, popełnić nieodwracalny błąd. Powieść jest bardzo realnie napisana, osacza niepokojącą atmosferą i płynącymi z niej emocjami, nieprzewidywalna. To skrojony na miarę thriller psychologiczny z dobrze nakreśloną warstwą psychologiczną, któremu warto dać szansę.

wtorek, 1 stycznia 2019

"Srebrna Zatoka" Jojo Moyes

Tytuł: Srebrna Zatoka
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 512
Data premiery: 14.01.2019

Srebrna Zatoka to urocze miejsce z dala od chaosu dużych miast i ich rozrywek. To tu można kontemplować naturę, napawając się jej pięknem, odetchnąć, nabrać sił obserwując delfiny. Przy odrobinie szczęścia można też zobaczyć olbrzymie i łagodne humbaki. Do miejsca takiego jak to można też uciec, gdy przeszłość przytłacza, tak jak to zrobiła Liza. Zostawiła wszystko za sobą i przeniosła się do tego australijskiego zakątka by zapomnieć i dać sobie szansę na lepszą przyszłość. Los jednak bywa przewrotny i stawia na jej drodze Mike’a, mężczyznę pewnego siebie, biznesmena, który sprawia, że złudne poczucie bezpieczeństwa legnie w gruzach, a przeszłość wraca ze zdwojoną siłą.

Po przeczytaniu powieści „Ostatni list od kochanka” wiedziałam, że po tak udanym pierwszym spotkaniu z twórczością pisarki, chętnie powrócę do jej książek. Czy ta powieść okaże się dla mnie równie satysfakcjonująca?

Po raz kolejny autorka sprawiła, że zapomniałam o tym, co dzieje się wokół i tym razem od samego początku. Od razu czytelnik przenosi się do niezwykłego miejsca w Australii, jego mieszkańców i ich problemów. Można by pomyśleć, że w tak pięknym miejscu wszyscy są szczęśliwi i spokojni – nic bardziej mylnego, tu także rozgrywają się mniejsze, bądź większe ludzkie dramaty. Każdy z mieszkańców przeżywa chwile słabości, zwątpienia, radości i zwycięstwa. Każdego historia jest inna, ale warta poznania. Autorka świetnie oddała klimat tego miejsca, w którym ludzie często znają się od wielu lat, ale równocześnie szanują swoją prywatność, nie zadają zbędnych pytań, gdy ktoś nie chce o sobie mówić. Są między nimi nieporozumienia, lecz czuć, że łączy ich pewna nic zażyłości, poczucie wspólnoty, co daje siłę do walki z przeciwnościami losu. Widać to wyraźnie, gdy zaczyna dziać się coś niepokojącego.

Fabuła jest wielowymiarowa i mimo, że dotyczy w głównej mierze Lizy to składa się z historii każdego z bohaterów. Wszystko jest na swoim miejscu, przemyślane i misternie połączone. Całość tworzy skomplikowany wzór składający się z życiowych wydarzeń, emocji, trudnych wyborów i ich konsekwencji. Niesie wiele momentów skłaniających do refleksji i ukazujących, że mimo analizowania różnych scenariuszy, które mogą się wydarzyć i martwienia się tym, to i tak los może zaskoczyć i potoczyć się w kierunku, którego wcale nie brało się pod uwagę. Nawet, gdy ucieknie się na drugi koniec świata to nie da się całkowicie odgrodzić od przeszłości, gdyż ona jest w nas. Może się zdarzyć, że i tak wszystko, czego się obawialiśmy powróci. Zarówno by od tego uciec, jak by stawić temu czoło potrzebna jest odwaga. Jaką drogę wybierze Liza? Co ją tak przytłacza? Co się wydarzyło w jej przeszłości? Autorka poruszyła też ważny temat, który stanowi integralną część fabuły, a mianowicie wpływ ludzi na tak piękne miejsca jak Srebrna Zatoka.

„Hannah wyciągnęła ręce w moim kierunku, a kiedy się odwróciłem, latarka znów oświetlała około piętnastu metrów widmowej sieci, ciągnącej swój makabryczny, bezbronny łup. Ciarki mi przeszły na myśl o jej szerokości w pionie, o tym, ile stworzeń umiera w niej cicho w tym momencie, i o wielorybnikach, załogach tych statków, próbujących uwolnić z sideł te zwierzęta, które jeszcze żyły.” str. 353

Zalet tej książki jest wiele. Jedną z nich są wyraziści bohaterowie, wykreowani bardzo realnie. Odnosi się wrażenie, jakby dobrze się ich znało, z ich przywarami i silnymi stronami. To oni napędzają fabułę i stanowią jej centrum, dodają blasku i działają na wyobraźnię. Dzięki rozbudowanej warstwie psychologicznej doskonale odbiera się ich emocje i z uwagą śledzi ich wybory. Nie bez znaczenia jest też narracja prowadzona naprzemiennie przez różnych bohaterów, co pozwala spojrzeć ich oczami na wydarzenia. Spoiwem jest też lekki styl pisarski. Trudno byłoby mi wskazać głównych bohaterów, gdyż każdy ma do odegrania ważną rolę i każdy jest inny. Liza, Kathleen, Hannah, Letty, Vanessa, Mike, Greg, czy Nino – wszyscy na długo zagoszczą w mojej pamięci i żal mi się z nimi rozstawać.

„Srebrna Zatoka” to pełna magii codzienności, życiowa i poruszająca opowieść stopniowo wkradająca się do serca i pozostająca w nim na dłużej. Skłania do przemyśleń, ukazując że każdy w swoim życiu popełnia błędy, czy dokonuje złych wyborów, w końcu jesteśmy tylko ludźmi. Życie jednak potrafi zaskoczyć i w chwili, gdy zupełnie się tego nie spodziewamy przynieść nowy początek, rozwiać czarne chmury, dać nadzieję na lepsze jutro. Na szczęście nigdy nie jest za późno. Powieść, mimo pewnej przewidywalności, utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że chcę przeczytać inne książki pisarki.

sobota, 29 grudnia 2018

"Księżniczka Popiołu" Laura Sebastian

Tytuł: Księżniczka Popiołu
Seria: Księżniczka Popiołu (tom 1)
Autor: Laura Sebastian
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 416

Wiele lat temu odebrano jej wszystko, skradziono dzieciństwo, zabito matkę Królową Ognia, zajęto kraj, w którym się urodziła. Odebrano jej nawet imię. Teraz jest Thorą, która niczym trofeum podbitego kraju przywdziewa koronę z popiołu, zakłada maskę fałszywego uśmiechu, ukrywając za nią przerażenie i bierze udział w ucztach i balach organizowanych przez człowieka, który zniszczył jej życie, bezlitosnego, lubiącego przemoc, którego wszyscy się boją. Thora tkwi niczym w złotej klatce, zniewolona, poniżana, stara się przetrwać głęboko w sercu grzebiąc prawdziwe uczucia i resztki wspomnień z czasów, gdy wszystko było tak piękne i możliwe. Kaiserowi to jednak nie wystarcza, wciąż ją karze, powód zawsze się znajdzie, lecz to, co teraz dla niej zaplanował mrozi jej krew w żyłach. Czy ulegnie po raz kolejny, czy mimo straconej pozycji zacznie walczyć?

Prawdą jest, że nie powinno się oceniać książki po okładce, lecz czasem to ona sprawia, że postanawiam przeczytać powieść. Tak było tym razem, mój wzrok przyciągnęła ciekawa i mroczna okładka, ale zainteresowanie też wzbudził tajemniczy tytuł. Czy było warto zmierzyć się z lekturą?

„Ostatnią osobą, jaka zwróciła się do mnie moim prawdziwym imieniem, była moja matka. Wydawała wówczas ostatnie tchnienie. Działo się to, gdy liczyłam sobie sześć lat i dłoń miałam tak małą, że całkowicie niknęła w jej uścisku.” str. 7

Astrea to piękny niegdyś kraj, którym rządziła mądra i łagodna królowa. Ludziom dobrze się żyło, cenili sztukę, byli wspierani magią, wybrani. W jednym momencie wszystko się zmieniło, a z dawnego piękna pozostały zgliszcza, gdy zaatakowani zostali przez Kaisera, okrutnego, siejącego spustoszenie władcę Kalovaxian i w tej chwili skończyło się też dzieciństwo Theodosi, mimo że miała zaledwie sześć lat. Staje się Thorą, bitą, pogardzaną Księżniczką Popiołu, bo tylko tyle zostało z kraju, którym była Astrea. Łatwo odczuć jak bardzo jest zagubiona, zrozumieć jej strach i postępowanie. Za bardzo jest przestraszona, by mieć nadzieję na lepszą przyszłość. Jest niczym robot, stara się nie okazywać uczuć, mówić to, co się od niej oczekuje. Czy słusznie? Być może nie, lecz nie widzi innego wyjścia. Za wszelką cenę stara się po prostu przetrwać. Trudno ją za to winić widząc zło rozprzestrzeniające się wokół, wręcz wzbudza podziw jej wytrwałość i umiejętność lawirowania i uśmiechania się w tak mało przyjaznym otoczeniu. Nadchodzi jednak dzień, w którym zmuszona jest do czegoś, o czym zawsze już będzie pamiętać.

Fabuła jest wielowarstwowa, interesująca i wypełniona wieloma wydarzeniami. Opisane są w taki sposób, że trudno obok nich przejść obojętnie. Pomimo tego, że akcja rozgrywa się głównie w jednym miejscu, czyli w pałacu lub jego otoczeniu to płynie całkiem wartko, wciąż ukazując nowe skrawki opowieści pełne zawirowań. Autorka potrafi skutecznie zaciekawić i podtrzymywać napięcie w odpowiednich momentach, chociaż zdarzyły się miejsca nieco bardziej monotonne. Warto też wspomnieć, że poza głównym wątkiem autorka wplotła sporo różnych zagadnień. Jest miejsce na przyjaźń, chociaż dosyć nietypową, na zalążki miłości, siłę rodziny, ból po stracie bliskich, odwagę i poświęcenie, wyrachowanie, zagubienie i brak akceptacji. Zostałam pozytywnie zaskoczona ilością poruszanych zagadnień.

W książce występuje barwny wachlarz postaci, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Czasem trudno zauważyć prawdziwą twarz, gdyż intryg nie brakuje i niemal każdy odgrywa jakąś rolę. Nie wszystko jest też czarno białe, jest miejsce na różne odcienie szarości. Autorka wyraziście przedstawiła bohaterów pierwszo i drugoplanowych. W moich myślach na długo pozostaną takie postacie jak Ampelio, Blaise, Soren, czy Theyn. Duże wrażenie wywiera też trzynastoletnia Elpis i jej postawa, czy też nazywana siostrą serca Crescentia, to ona zaskakuje mnie najbardziej i sądzę, że odegra jeszcze dużą rolę w dalszej opowieści.

„Księżniczka Popiołu” to pierwszy tom intrygującej serii fantasy, pełnej ciekawych postaci, otulonej magią Klejnotów Wody, Powietrza, Ognia i Ziemi, usianej intrygami i iluzją. Dobrze napisana, wciąż skrywająca wiele tajemnic do odkrycia, których zgłębianie jest niczym gra w szachy. Każde działanie niesie ze sobą pewne konsekwencje, od których nie ma odwrotu. Czy Księżniczka Popiołu jest w stanie odrodzić się niczym feniks i stanąć na czele zniewolonej Astrei? Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy, czyli drugi tom serii.

czwartek, 27 grudnia 2018

Deutsch Aktuell 91/2018

Tytuł: Deutsch Aktuell
Numer: 91/2018
Wydawnictwo: Colorful Media

Kolejne wydanie magazynu Deutsch Aktuell już jakiś czas temu trafiło do moich rąk. Pora więc najwyższa, by zajrzeć do środka i przekonać się na jaki temat są w nim artykuły.

W dziale Film/Buch/Musik znajduje się po jednej propozycji w tym zakresie. Mnie zainteresowała zwłaszcza książka Charlotte Roth, chociaż ciekawa też jestem muzyki w wykonaniu Franziski.

Patrząc na okładkę można się domyśleć, że tematem przewodnim tego numeru jest moda i potwierdza to już chociażby artykuł „Julia Seemann” z działu Leute dotyczący młodej projektantki mody pochodzącej ze Szwajcarii. Jak wyglądała jej droga do kariery?

Artykuł „Die bekanntesten deutschen Modesendungen” z działu Unterhaltung również jest w tematyce mody. Dowiecie się z niego między innymi tego, jak bardzo Niemcy cenią sobie modę.

W dziale Kurz und Knapp znajduje się kolejny artykuł dotyczący projektanta mody i artysty, bardzo znanego i cenionego. Karl Lagerfeld tym razem postanowił zaprojektować nową linię kosmetyków. Dla kogo jest dedykowana? Jakie produkty się w niej znajdują?

Artykuł „Magersucht” z działu Gesellschaft dotyczy ważnej, ale trudnej tematyki jaką jest choroba zwana anoreksją. Nie od razu można zauważyć jej symptomy, ale konsekwencje mogą być bardzo poważne.

Dział Konversation i artykuł „Die faszinierende Modewelt“ to jak można się spodziewać dialogi związane z modą.

W zakresie gramatyki również nie zabrakło pomocy. Tym razem dotyczy rzeczowników złożonych w języku niemieckim. W dziale Grammatik można dowiedzieć się więcej na ten temat, oraz prześledzić konkretne przykłady.

Dział Kochecke to przepis na smakowicie wyglądające na zdjęciu kluski na parze z sosem waniliowym. Chętnie kiedyś wypróbuję.

Nie mogę nie wspomnieć o jednym z bardziej lubianych przeze mnie działów czyli Reise. Tym razem zabiera nas w podróż do Monachium, pięknego i ciekawego miasta o bogatej historii i wielu atrakcjach dla turystów, na którego ulicach można zaobserwować najnowsze trendy w modzie.

Deutsch Aktuell 91/2018 to wydanie, które powinno zaciekawić zwłaszcza osoby interesujące się modą. Można w nim poznać wiele słówek i zwrotów związanych z tą tematyką, ale także dowiedzieć się trochę więcej na temat młodej projektantki mody, czy też poznać przepis na smakowicie wyglądające danie. Wydanie jest jak zazwyczaj ciekawe, barwne i przejrzyste. Trudniejsze słówka i zwroty zostały dobrze oznaczone i przetłumaczone pod tekstem. Siedem artykułów można odsłuchać, pobierając wpierw pliki mp3 ze strony internetowej magazynu (po podaniu kodu).

Przydatne linki:
Strona o magazynach językowych:
http://www.magazynyjezykowe.pl/

Sklep internetowy:
http://www.kiosk.colorfulmedia.pl/

Możliwość pobrania bezpłatnego magazynu do nauki języków obcych ze strony: https://www.kiosk.colorfulmedia.pl/

niedziela, 23 grudnia 2018

"Ojciec Gwiazdka i ja" Matt Haig

Tytuł: Ojciec Gwiazdka i ja
Autor: Matt Haig
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 304

Gdy zbliża się Boże Narodzenie ludzi ogarnia niemal magiczna atmosfera wlewająca w serca nadzieję i ciepło. To czas przygotowań, robienia świątecznych zakupów, ozdabiania domu i oczekiwania na Wigilię. Nie każdy wie, że równie wielki rozgardiasz panuje w Elfim Jarze. W miejscu tym przygotowywane są prezenty pod choinkę a w ich tworzeniu bierze udział bardzo wiele elfów. Poza tym jest tu całkiem niezwyczajnie, chodzi się do elfiej szkoły lub pracuje, są też codzienne obowiązki. Wśród elfów mieszka jedna dziewczynka o imieniu Amelia, która stara się przystosować do tak dla niej odmiennego świata, lecz nie jest to wcale łatwe. Bardzo się wyróżnia, tak jak i jej przybrani rodzice Ojciec Gwiazdka i Mary. Troje ludzi w świecie pełnym magii, nie każdemu się to podoba. Okazuje się też, że jest ktoś, kto chce pokrzyżować tegoroczne plany świąteczne. Czy uda się ocalić święta?

„Niemożliwość to możliwość, której jeszcze nie rozumiemy.” str. 54

Matt Haig – autor wielu powieści, wśród których znajdują się trzy świąteczne opowieści dla dzieci. Jego twórczość zdobyła uznanie i został nagrodzony między innymi: The Smarties Book Prize i The Blue Peter Book Award.

Do tej książki od razu przyciąga piękna oprawa graficzna a zwłaszcza kolorowa i mieniąca się obwoluta ze świetną ilustracją. Wewnątrz w trakcie czytania można znaleźć także liczne czarno-białe rysunki wykonane przez znanego ilustratora Chris’a Mould. Dobrze komponują się z treścią i pozwalają na lepsze wyobrażenie sobie przedstawianych wydarzeń, czy postaci. Jak przedstawia się treść?

W Elfim Jarze zazwyczaj panują radość i nadzieja, gdyż od tego zależą też udane święta. Dla Amelii to zupełnie inne doświadczenie niż w przeszłości. Nie jest jej jednak tak łatwo, jak mogłoby się wydawać, gdyż chociażby w szkole każdy przedmiot znacznie różni się od tego, co znała. Poza tym jest dużo większa od elfów i bardzo się wyróżnia, a czasem chciałaby, aby nie każdy ją obserwował, chciałaby wtopić się w tłum i poczuć jak u siebie. Wszystko jest dla niej nowe i niezwykła. Do tego w Elfim Jarze zaczyna dziać się coś złego, co na razie trudno zinterpretować. Dziewczynka mimowolnie zostaje wciągnięta w lawinę wydarzeń, których celem jest zniszczenie świąt i zaszkodzenie Ojcu Gwiazdce. 

„Ludzie wcale nie są aż tak inni od elfów. Po prostu jeśli twoje życie jest pozbawione magii, może być trochę nieszczęśliwe. A nieszczęścia powodują, że ludzie zachowują się tak, jak nie powinni się zachować. Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się im pomóc, prawda?” str. 167

Opowieść jest ciekawa, wzbudzająca uśmiech i po prostu magiczna. Cały czas dzieje się coś interesującego, a kolejne wydarzenia pozwalają lepiej poznać Elfi Jar, jak też jego mieszkańców. Tu wszystko może się zdarzyć, jest czarosnucie, są czekoladowe monety, są wielokolorowe magiczne dżdżownice, są wróżki, są elfy i renifery, ale wśród wielu ciekawych postaci są też takie o zimnym sercu. Autor poruszył też ważniejsze tematy, jak chociażby siłę uprzedzeń i ich konsekwencji. Łatwo wówczas wyciągnąć pochopnie wnioski, uwierzyć w kłamstwa a trudniej ujrzeć prawdę. Czasem wystarczy fałszywa iskra podejrzeń, by rozpętać zamęt. Co dokładnie mam na myśli? O tym dowiecie się podczas lektury.

Książka jest lekko napisana i kolejne rozdziały pochłania się bardzo szybko. Do tego większa, czytelna czcionka i przejrzystość oraz ilustracje mogą zachęcić młodszych czytelników do samodzielnej lektury. Jednak głównym walorem tej książki są jej bohaterowie i dobrze wykreowany, barwny świat wypełniony magią, chociaż też nie wolny od przeszkód i zawirowań. Przede mną jeszcze lektura poprzednich książek autora, na co już się cieszę.

„Ojciec Gwiazdka i ja” to otulająca świątecznym klimatem, piękna opowieść, w której wplecione są też ważne zagadnienia. Mądra, ciekawa i zabawna. Podczas lektury można pomóc przy malowaniu bączków, polatać saniami, dowiedzieć się, co to jest „Cośnieżnik”, poznać Kapitana Sadzę, jak też niezwykłą Wróżkę Prawdy. Atrakcji jest znacznie więcej. Warto więc rozpocząć lekturę, by przenieść się na ulicę Reniferową i poznać Amelię, a potem wraz z nią postarać się uratować święta. Co z tego wyniknie? Przekonajcie się sami, a być może będzie to wasza ulubiona świąteczna opowieść.