Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tom 3. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tom 3. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 sierpnia 2025

"Zombiaczek. Zwierzaki zombiaki. Tom 3"

Tytuł: Zombiaczek. Zwierzaki zombiaki. Tom 3
Autor: Christophe Cazenove, William Maury, Élodie Jacquemoire
Seria: Zombiaczek (tom 3)
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 48

Każdy szuka swojego miejsca, domu, przyjaciół, po prostu odrobiny szczęścia. Margotka wszystko to znalazła na cmentarzu. Stał się on jej domem a jego nietypowi mieszkańcy stali się jej przyjaciółmi. Mieszka tu wiele nieumarłych, chociaż najbardziej żarłoczny i siejący postrach jest Zombiaczek, który postanowił się nią zaopiekować nazywając Szyneczką. Z czasem jednak Margotce trochę zaczyna brakować kontaktu z żywymi ludźmi. Tu wkraczają jej nowi przyjaciele, którzy postanawiają jej pomóc w charakterystyczny dla siebie sposób. W tym miejscu zaczynają koszmarnie ciekawe eksperymenty na pobliskim cmentarzu, którego tajemnicze właściwości potrafią zaskoczyć. Co z tego wyniknie?

Niestety nie poznałam poprzednich części tej serii, ale nawet rozpoczynając od tej poczułam zainteresowanie oraz z przyjemnością patrzyłam na grafiki umieszczone na każdej stronie. Komiks stanowi jedną całość, ale składają się na nią różne sceny z życia Margotki i jej mrocznych, ale jakże zabawnych przyjaciół, na których czele stoi groźny Zombiaczek, postrach cmentarza i okolic.

Historie przedstawione na kartach komiksu są ciekawe, zaskakujące i czasem też wzbudzające uśmiech. Trzeba przyznać, że mieszkańcy tego cmentarza mają ciekawe pomysły, a zwłaszcza Grubal, który przeprowadza sporo różnych eksperymentów.

Jak już wspomniałam uwagę przyciągają grafiki i moim zdaniem to one stanowią plan pierwszy, a tekst jest ich uzupełnieniem. Są pełne detali, wyraziste, spójne kolorystycznie i przede wszystkim zachęcające do przewracania kolejnych kartek. Tekst w dymkach jest czytelny i dobrze spaja całość. Komiks jest dużego formatu, więc mimo niewielu stron zawiera wystarczająco dużo treści.

„Zombiaczek. Zwierzaki zombiaki. Tom 3” to zaskakujący pod kątem treści komiks, w którym znajdziecie groźnych i zabawnych mieszkańców pewnego cmentarza, na którym Margotka znalazła swoje miejsce i przyjaciół. Zombiaczek oraz pozostałe zombi mają ciekawe pomysły oraz starają się otoczyć opieką Margotkę, a każdy kolejny dzień w ich towarzystwie pełen jest przygód.

środa, 23 lipca 2025

"Nieczuły Casanova" L.J. Shen

Tytuł: Nieczuły Casanova
Seria: Cruel Castaways (tom 3)
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 448

On, czyli Riggs Bates ma wszystko na wyciągnięcie ręki. Pieniądze dają mu władzę, ale nie dają szczęścia. Żyje więc tak, jakby ich nie miał, pracuje za dużo, podróżuje równie wiele, aby nie wiązać się za długo z żadnym miejscem, a tym bardziej z nikim i zmienia kobiety jak rękawiczki. Trwałby tak dalej w zawieszeniu, gdyby nie jedna niezręczna sytuacja, która na jego drodze stawia Daphne Markham, nowoczesną łowczynię posagów, której nadrzędnym celem jest wyrwanie się z biedy i otrzymanie wizy, by móc pozostać w Stanach. Ich niefortunne pierwsze spotkanie staje się początkiem swoistej gry, nie tylko słownej, a różnice na równi odrzucają, co przyciągają i wzbudzają ciekawość.

„Nasze doświadczenia nas kształtują, a ból określa na całe życie.”  str. 165

Mając jeszcze w pamięci poprzedni tom z ciekawością sięgnęłam po tę powieść, która jest zwieńczeniem trylogii. Wiadomo, że w takich przypadkach różnie bywa. Ostatni tom może być najsłabszy lub wprost przeciwnie, sprawić że trudno rozstać się z bohaterami. Tym razem to zdecydowanie ten drugi przypadek.

Pora na Riggsa Batesa, kolejnego z trójki przyjaciół. To o nim jest ta opowieść i o kobiecie, która niespodziewanie stanęła na jego drodze i zmieniła jej kierunek. Uznanie należy się autorce za styl pisarski, który sprawia, że zapomina się o upływającym czasie a lektura, która jest w sumie częściowo przewidywalna stanowi po prostu przyjemność i daje wytchnienie po ciężkim dniu. Sprawia to zwłaszcza świetna kreacja męskim postaci, bohaterów posiadających słabości, ale także na równi silnych, co wrażliwych, dających poczucie bezpieczeństwa, niepokornych, z charakterem, ale dla których najbliżsi są najważniejsi.

Przejdźmy do głównych bohaterów. Duffy to irytująca łowczyni posagów, mająca ściśle określony cel. Nie wzbudza sympatii na samym początku, jednak z biegiem kolejnych rozdziałów jest trochę lepiej. Poznaje się jej motywy działania, chociaż nie do końca wzbudza to zrozumienie. Kobieta zatraca się w tym, kim jest, daje się poniżać, dostosowuje się do innych nawet zmieniając swój akcent. Wszystko w jej zachowaniu jest wyuczone, poprawne, przez co sztuczne. Riggs to natomiast ten ty, który przyciąga uwagę samym wejściem do pokoju, jest wyluzowany, nie zależy mu na opinii innych. Dlaczego? Bo wszystko ma, może poza celem w życiu, a jak wiadomo poczucie celu w życiu jest bardzo istotne. Wyobraźcie sobie teraz tę dwójkę razem, niczym dwa przeciwne bieguny. On ją denerwuje, wywołuje wybuchy emocji, z którymi ona stara się walczyć. Ona go intryguje, jest niczym powiew świeżego powietrza, sprawia że coś się dzieje. Dużo satysfakcji daje mu igranie z nią, prowokowanie do tego, by wyszła ze swojej skorupy, którą pokazuje światu. Dlaczego on to robi?  Dla zabawy, satysfakcji, ponieważ zaczyna go to trochę fascynować. Co z tego wyniknie? Spotkali się przypadkiem, w mało komfortowej sytuacji, która dzień za dniem komplikuje się coraz bardziej. Dobrze obserwuje się ich potyczki słowne, śledzi rozwój wydarzeń i odbiera emocje obu stron. Oboje wiedzą, że to nie ma sensu, lecz ciągną tę grę dalej, gdyż pomimo tego, że nie chcą się do tego przyznać, coś ich do siebie przyciąga. Bohaterem tej opowieści po części jest także Charlie, który skrywa smutek, coś, co wydarzyło się w przeszłości, co naznaczyło jego życie. To taki typ bohatera, którego od razu można polubić. Jego historia, błędy które popełnił poruszają, dają do myślenia.

„Nieczuły Casanova” to poruszająca powieść i świetne zwieńczenie trylogii, które sprawia, że tym trudniej rozstać się z jej bohaterami. To taki typ książki, który daje wytchnienie po ciężkim dniu, wzbudza uśmiech, chociaż też wywołuje rumieńce. Na zachętę dodam jeszcze, że wiele wydarzeń daje do myślenia a autorka pod lżejszą otoczką porusza wiele ważnych, życiowych tematów.

czwartek, 30 marca 2023

"Va banque. Grzechy krwi" Magdalena Winnicka

Tytuł: Va banque
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy krwi (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2023
Ilość stron: 352

Gdy myśli się, że wszystko jest zaplanowane, przemyślane, przygotowane, to często los potrafi jednym niespodziewanym wydarzeniem popsuć szyki, zmienić kierunek. Jesper sądził, że dobrze przygotował się do gali charytatywnej fundacji, starał się mieć wszystko pod kontrolą zwłaszcza, że w jego fachu wrogów nie brakuje, którzy czekają tylko na jego słabszy moment. Tymczasem niczym huragan pojawiła się Filomena Nastyńska, która w akcie desperacji postanowiła się zemścić za bliską osobę, którą straciła. Jej zachowanie nie może pozostać bez konsekwencji. Tirona musi na nie odpowiedzieć, jest wściekły, chce aby cierpiała, ale… Nie spodziewa się jeszcze, jak wiele zamieszania ta drobna, charakterna kobieta wprowadzi w jego życiu.

Dwa wcześniejsze tomy tej serii wywarły na mnie pozytywne wrażenie, dlatego wiedziałam, że będę chciała poznać ciąg dalszy tej historii. Spodziewałam się wielu emocji i chciałam dowiedzieć się, jak rozwinie się dalsza relacja Jespera i Amiyi. Pisarka potrafi bowiem pozostawić czytelnika w takim momencie, że z niecierpliwością czeka się na kontynuację. Z ciekawością więc rozpoczęłam lekturę.

Wiadomo było, że jedną z głównych bohaterek tej części będzie pewna rudowłosa, wściekła kobieta, która pojawiła się niespodziewanie na scenie. Kim jest? Dlaczego zagroziła Tironie? Na odpowiedzi na te pytania przyjdzie nam trochę poczekać, gdyż karty jej historii odkrywane są stopniowo w trakcie lektury. Wiadomo, że to Filomena Nastyńska, córka przyjaciela Kostandina, co tym bardziej zadziwia. Jej motywy działania stanowią zagadkę, a gniew i desperacja z jaką postąpiła wywołują chaos i wciągają Jespera w niebezpieczną grę. W sumie nie tylko jego, ale jego rodzinę także. W tej części spotykamy też pozostałych, dobrze znanych już bohaterów. Można dowiedzieć się jakie komplikacje w ich relacjach się pojawiły i co dalej w sprawie Olafa i Amiyi. 

Niestety postać Filomeny pomimo tego, że wyrazista to nie wzbudza zbyt wiele pozytywnych emocji. Jej działania są chaotyczne i odnosi się wrażenie, że sama do końca nie wie, czego chce. Ponadto swoim postępowaniem ściąga także niebezpieczeństwo na bliską osobę. Czuć natomiast, że między nią a Jesperem aż iskrzy niemal od samego początku. Jak to się mówi od miłości do nienawiści jeden krok. Czy to możliwe, że w drugą stronę jest tak samo? Ciekawie obserwuje się ich relację i poznaje skrawki jej przeszłości, ale w tym tomie najwięcej emocji wzbudza moim zdaniem inny wątek, o którym nie będę Wam pisała, by zbyt wiele nie odkryć. Napiszę tylko, że zagranie va banque ma podwójne znaczenie.

„Va banque” to kolejny, pełen emocji i charyzmatycznych bohaterów tom serii „Grzechy krwi”. Dzieje się dużo, jest ciekawie, wzruszająco, ale też zabawnie. Autorka wie, jak poprowadzić akcję, by skutecznie przykuć uwagę czytelnika i zachęcić do sięgnięcia po kolejne jej książki.

sobota, 5 listopada 2022

"Przysięga. Grzechy mafii" Magdalena Winnicka

Tytuł: Przysięga
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy mafii (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 368

Gdy Felicji wraca pamięć, postanawia zrobić wszystko, niezależnie od konsekwencji, by odzyskać Alexa. Jest całym jej światem, który roztrzaskał się na drobne kawałki. Teraz ma cel, musi wszystko naprawić zwłaszcza, że nie robi tego tylko dla siebie. Jej intencje są jasno sprecyzowane, lecz niestety przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i powraca ze zdwojoną siłą. Felicja mimo wszystko ma nadzieję, że uda się jej poskładać wszystko w całość i odzyskać Alexa. Czy jest jeszcze na to szansa? Czy Alex zaufa jej ponownie?

Od zakończenia przeze mnie lektury drugiego tomu serii „Grzechy mafii” minęło trochę czasu („Kostandin” tom 1 opinia, „Porachunki” tom 2 opinia), a ja nadal miałam w pamięci jej głównych bohaterów. W związku z tym ciekawa byłam, jak dalej potoczą się ich losy, gdyż wydarzenia urwały się w takim momencie, że od razu chciało się poznać ciąg dalszy. Trzeci tom od początkowych stron wrzuca w wir wydarzeń i szybko przypomniał mi o tym, dlaczego tak dobrze poznaje się tą serię.

„Od miłości do nienawiści można przejść na skróty, ale w drugą stronę droga jest okrężna, kręta i z wieloma przeszkodami. Czy kiedykolwiek uda mi się nią dotrzeć do serca Alexandra?” str. 156

Tradycyjnie narracja jest pierwszoosobowa, prowadzona przez głównych bohaterów. Pozwala to dobrze wczuć się w sytuację, lepiej zrozumieć ich położenie, a tym samym poznać powody podejmowanych decyzji. On z zawiedzionym zaufaniem, stara się zapomnieć, nie chce ponownie przechodzić przez piekło, które zgotowała mu Felicja. Ona zdeterminowana, podnosząca się ponownie po każdym upadku i po każdej kłodzie rzuconej pod nogi przez los. Podnosi się i walczy dalej, chociaż także ma chwile zwątpienia. Przenikają się też dwa światy, wrażliwość, miłość, przyjaźń, rodzina, z drugiej strony brutalność, władza, okrucieństwo, siła. Trudno pogodzić te dwa oblicza. W tej części pisarka nie szczędzi nam emocji i w moim przekonaniu jest to świetne zwieńczenie tej trylogii i jednocześnie najlepszy jej tom. Sporo w nim poruszających momentów, zwłaszcza związanych z Jesperem.

Osób znających i lubiących twórczość pisarki pewnie długo przekonywać do tej książki nie trzeba. Cechuje ją lekkość stylu i duże nasycenie emocjami. Wydarzenia splecione są w sposób wzbudzający zainteresowanie. Ten tom polecam zacząć dopiero po poznaniu dwóch poprzednich, by w pełni docenić jego treść i dobrze poznać całość. Warto też wspomnieć, że w tym tomie, jak i w poprzednich nie brakuje ostrzejszego języka i mocniejszych akcentów, które jednak nie są przesadnie wyeksponowane a dodają rumieńców opowieści.

„Przysięga” to ostatni tom serii „Grzechy mafii” i jednocześnie dobre zwieńczenie całej zawartej w niej opowieści. Lekko poprowadzony mimo mocniejszych akcentów, nacechowany emocjami i utrzymany na poziomie zachęcającym do sięgnięcia po kolejne książki pisarki. 

środa, 14 września 2022

"Jesień zapomnianych" Anna Kańtoch

Tytuł: Jesień zapomnianych
Autor: Anna Kańtoch
Seria: Krystyna Lesińska (tom 3)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 368

Gdy w jednej okolicy ginie kilku młodych mężczyzn sytuacja staje się coraz bardziej podejrzana. Wydaje się, że nic ich nie łączyło poza sposobem, w jaki zginęli. Każdy z nich się powiesił, chociaż trudno wskazać z jakiego powodu. Ostatni Karol Fiszel to kolega z dzieciństwa Krystyny Wojciechowskiej. Okazuje się też, że tą sprawę wcześniej, przed zaginięciem próbował wyjaśnić jej brat Romek. Z jakiego powodu? Czy ma to coś wspólnego z jego późniejszym zaginięciem? Tego stara się dowiedzieć Krystyna, która zostaje poproszona przez pewnego dziennikarza o pomoc w rozmowach z rodzinami zmarłych mężczyzn.

Czekałam z dużymi oczekiwaniami na ostatni tom tej trylogii, gdyż dwa poprzednie wywarły na mnie duże wrażenie („Wiosna zaginionych” opinia, „Lato utraconych” opinia). Stało się tak nie tylko za sprawą zawiłej intrygi, ale też samej konstrukcji tej serii. W tym tomie cofamy się do roku 1966, w którym Krystyna studiuje prawo, poznaje Łukasza a od zaginięcia Romka minęły trzy lata. Trzy lata, w trakcie których ich rodzice nie mogą dojść do siebie i nadal mają nadzieję na jego odnalezienie. Krystyna wciąż szuka, próbuje dowiedzieć się, co właściwie się wydarzyło w Tatrach.

Elementem, który jest w pewnym sensie stały w każdym tomie to wplecenie dodatkowej intrygi kryminalnej, która może być związana z zaginięciem Romka, ale wcale nie musi. Rozwiązanie sprawy zaginięcia brata Krystyny jest jakby na drugim planie. Intryga jest misternie zbudowana, pojawia się wiele mylnych tropów, ślepych zaułków. Czasem wydaje się, że każdy, z kim rozmawiają Krystyna i Łukasz ma coś do ukrycia, mija się z prawdą lub tez nie mówi wszystkiego a wierzcie mi, że w tej opowieści każdy szczegół może mieć znaczenie i trzeba być uważnym, by samemu rozwikłać zagadkę. Niemal do końca nie byłam w pełni przekonana, co do wyniku amatorskiego dochodzenia, które Krystyna z Łukaszem prowadzili. Na okładce jest napisane, że to ostatni tom, chociaż mam nadzieję, że nie, bo nie wszystkie drzwi zostały domknięte i nie wszystko w pełni wyjaśnione. Trochę zamieszania w tej książce jest, jakby dodania niektórych wątków nadmiarowo, ale poznaje się ją z dużym zainteresowaniem. Polecam zacząć od pierwszego tomu, aby w pełni docenić konstrukcję i fabułę tej trylogii.

„Jesień zapomnianych” to ostatni tom trylogii, który trzyma poziom i momentalnie wciąga w skomplikowaną intrygę. Osacza atmosferą pełną tajemnic i podejrzeń. Przyciąga obrazem zawiłych relacji międzyludzkich oraz dobrze skomponowaną warstwą psychologiczną. Ukazuje, jak wiele człowiek jest w stanie znieść, jak różnią się ludzkie dążenia i priorytety oraz jak różne oblicza może mieć ta sama osoba. To niepokojąca i intrygująca seria, którą Wam polecam.

czwartek, 11 sierpnia 2022

"Anioł Coltona" Agnieszka Siepielska

Tytuł: Anioł Coltona
Autor: Agnieszka Siepielska
Seria: Sinners & Reapers (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 320

Trudno jest żyć przywdziewając dwa różne oblicza, ale taką drogę obrał Colton. Z jednej strony jest częścią klubu motocyklowego, z drugiej znającym się na rzeczy chirurgiem, który w swojej pracy musi wykazać się nie tylko profesjonalizmem i siłą charakteru, ale także empatią. Te dwa różne oblicza stara się ze sobą pogodzić, ale jedno wydarzenie sprawia, że ciemniejsza strona jego natury zaczyna go przytłaczać. Utrata pracy przechyla szalę w stronę mroku i gdy już myśli, że jest na przegranej pozycji pojawia się promyk nadziei niosący światło. Jest nim Lexi, jego anioł. Colton wie, że bez niej wszystko traci sens, ale wie również, że bycie z nią naraża ją na olbrzymie niebezpieczeństwo. Czy jest z tej sytuacji jakieś dobre wyjście? 

W sumie nie wiem czemu nie zwróciłam uwagi na pierwsze dwa tomy tej serii, a trzeci od razu przyciągnął moją uwagę. Stało się jednak, dlatego zaczęłam poznawać tą opowieść dopiero od tego tomu. Ma to swoje minusy dlatego, jeśli nie poznaliście poprzedniej części to warto nadrobić zaległości przed przeczytaniem tej, by lepiej poczuć klimat i łatwiej wsiąknąć w opowieść. Chwilę mi zajęło zaznajomienie się z wszystkimi bohaterami, ale warto było dać im szansę.

Sądząc po opisie na okładce i tematyce można było się spodziewać ostrego języka i mocniejszych momentów i na takie się nastawcie, ale nie są one przesadzone, przerysowane. Generalnie pasują do klimatu tej książki. Cały czas coś się dzieje, więc uwaga systematycznie jest przyciągana. Akcja rozwija się dynamicznie, co rusz serwując niespodzianki i nowe informacje, ale dostarczając też kolejne elementy układanki. Pisarka umiejętnie i ciekawie splata wydarzenia tak by coś wyjaśnić, a równocześnie zaskoczyć.

„Widzę, jak jest blada i wymęczona, i nagle coś we mnie uderza. Zupełnie jakbym zobaczył anioła.” str. 11

Zgodnie z tekstem na okładce Sinners & Reapers to twardziele, ale warto też dodać, że mają swoje zasady, są honorowi i za swoich najbliższych oddaliby duszę. To wybuchowa mieszanka testosteronu, ale też wrażliwości wobec której trudno być obojętnym o czym szybko przekonuje się Lexi. Colton ją odpycha i przyciąga równocześnie, zatruwa myśli, irytuje. Dla niego natomiast Lexi wydaje się krucha i czuje, że musi ją chronić, czasem przed samym sobą. Dobrze się poznaje ich historię, wywołuje ona sporo emocji. To oczywiście nie jedyni bohaterowie warci poznania, są jeszcze Nikki, Paxton, Hulk, czy Ellie. Dobrym zabiegiem jest oddanie narracji niektórym z nich, najwięcej Lexi i Coltonowi, ale możemy też spojrzeć oczami Reeda, czy Nikki. Wzmacnia to poczucie uczestniczenia w opisywanych wydarzeniach.

„Anioł Coltona” to trzeci tom serii Sinners & Reapers, który przedstawia historię Lexi i Coltona. Opowieść przyciąga uwagę, porusza i dostarcza wielu wrażeń, gdyż akcja jest dynamiczna a główni bohaterowie pełni charyzmy i charakterystyczni. Przeplata się w niej sporo różnych wątków i dotyka także trudniejszych tematów. To idealna lektura na letnie wieczory, przy której czas upływa bardzo szybko, chociaż raczej długo w pamięci nie zagości.

środa, 22 czerwca 2022

"Zielone oczy driady" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Zielone oczy driady
Autor: Dorota Gąsiorowska
Seria: Dni mocy (tom 3)
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 624

Wyobraźcie sobie klif, szum fal uderzających o skały i samotną, niedużą chatkę, wokół której roztacza się piękny widok, dziki, nieokiełznany. W takiej samotni zaszyła się Livia, odnajdując tu harmonię i wyciszenie po wydarzeniach, które roztrzaskały jej marzenia i sprawiły ból. Przez długi czas myślała, że ucieczka to dobry sposób, gdyż w takim miejscu nikt nie będzie jej szukał. Tymczasem od przeszłości nie da się uciec, potrafi wrócić w nieoczekiwanym momencie i tak dzieje się tym razem. Ratunkiem staje się propozycja pracy, którą otrzymuje Livia. Do renowacji jest tajemniczy fresk znajdujący się w kościele na Podlasiu. Nie wie jeszcze, że to początek drogi, która ściśle związana jest także z pewną starą historią, zawiłą, pełną tajemnic, skrywaną przez lata. Czy wyjazd na Podlasie okaże się tym, czego Livia potrzebowała? Czy Livii uda się zrzucić z ramion ciężar przeszłości, odetchnąć i ruszyć do przodu z nadzieją?

Miałam przyjemność poznać drugi tom tej serii, czyli „Dwór rusałek” (opinia), dlatego spodziewałam się, że to będzie magiczna lektura, w której dużą rolę będą odgrywały legendy, klimat i charakterystyczni bohaterowie. Autorka potrafi bowiem barwnie malować słowami przed oczami czytelnika pełne głębi i emocji obrazy. Obrazy poruszające i zapadające w pamięci. Pora na tom trzeci serii i opowieść w nim zawartą.

„Las uzdrawiał i oczyszczał z negatywnych emocji i wspomnień. Trzeba było tylko na to pozwolić. A ten las miał bardzo starą duszę i na pewno krył wiele tajemnic.” str. 127

Zaczyna się intrygująco i bardzo szybko wsiąka się w opowieść, stopniowo poznając jej bohaterów, ich losy, skrawki życia, zawirowania, słabości i mocne strony. Poczułam się zaskoczona tym, jak wiele jest splecionych historii w tym tomie, zarówno tych sprzed lat, jak i ich konsekwencji. Odnosi się wrażenie, że niemal każdy skrywa jakiś sekret, bolesne wspomnienie, gorycz porażki, zawiedzione zaufanie, ból po stracie bliskiej osoby, konsekwencje błędu trwające latami. Przeplatają się przyjaźń i miłość, smutek i szczęście, codzienne problemy, ale też małe i większe radości. Mokoszówka to ciekawe miejsce zarówno pod względem urokliwych widoków, legend z nim związanych, ale przede wszystkim też jej mieszkańców.

„Człowiekowi się wydaje, że pogodził się z tym, co było, pozwolił odejść wspomnieniom, tymczasem jeśli chodzi o ludzi, których kochamy, oni nigdy nie wyprowadzają się z naszego życia. Miłość, to uczucie, które wiąże na wieki.” str. 408

Wiele elementów urzeka w tej książce. Przede wszystkim tak jak wspomniałam losy jej bohaterów. Dobrze odbiera się emocje Livii, chociaż gdyby nie informacje, które czasem przemilcza nie chcąc nikogo urazić być może pewne wydarzenia mogłyby się potoczyć nieco szybciej. Livia, której dawne przezwisko to Fairy jest bardzo wrażliwa i stąd jej wahanie, ale równocześnie silna, gdyż potrafi podnieść się i zawalczyć, gdy sytuacja tego wymaga. Świetnym pomysłem jest wplecenie do opowieści historii dwójki bliskich sobie osób Wiktorii Gajowicz i Tośka, którą poznajemy częściowo dzięki pamiętnikowi, ale nie tylko. To poruszająca historia, trafiająca do serca, którą z rosnącą ciekawością się poznaje, a i tak na koniec zaskakuje. Jest jeszcze niejedna historia, która chwyta za serce, ale na szczególną uwagę zasługuje także los Noelle. To nie tylko tajemniczy fresk zielonookiej, pięknej kobiety, ale też wiele tajemnic z nim związanych.

Do lektury przyciąga zdecydowanie klimat, który pisarka momentalnie roztacza. Sceneria jest przepiękna, zarówno w Irlandii, jak i na Podlasiu. Piękno, natura, zieleń, miejsca idealne na spacery, wyciszenie, ale też osnute wieloma legendami, tajemnicami. Mimo piękna wokół, niemal każdy z mieszkańców skrywa bolesne wspomnienia. W końcu życie to nie tylko piękne chwile, ale także ból, samotność, strata. W mojej pamięci szczególne miejsce będzie miała pewna polanka ze starymi wierzbami, czy stara, piękna jarzębina i jej znaczenie.

„Zielone oczy driady” to piękna opowieść, intrygująca, poruszająca, przyciągająca klimatem, osaczająca tajemnicami. Poznaje się ją z przyjemnością i rosnącą ciekawością, gdyż zarówno charakterystyczni bohaterowie i ich losy, jak i sceneria działają na wyobraźnię i wywołują wiele emocji. To seria warta poznania, najlepiej od samego początku.

piątek, 24 września 2021

"Teraz twój ruch" Kristen Callihan

Tytuł: Teraz twój ruch
Autor: Kristen Callihan
Seria: Game on (tom 3)
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 320

On znany i ceniony futbolista, poważny, uważny, zamknięty w sobie. Ona czerpie z życia pełnymi garściami, lubi dobrą zabawę, nie szuka nikogo na stałe i przede wszystkim nie zamierza się wiązać z żadnym futbolistą. Tak w wielkim skrócie można by napisać na temat Ethana i Fiony. Mają różne podejście do życia, oczekiwania. Dzieli ich sporo a jednak mówi się, że przeciwności się przyciągają. Ethan postanawia to sprawdzić, zwłaszcza że już od pewnego czasu jego uwaga jest w pełni skupiona właśnie na Fi. Czeka tylko na stosowny moment, który los podsuwa mu na tacy. Co na to powie Fiona?

Zastanawiałam się, czy sięgnąć po tą powieść, gdy przeczytałam zapowiedzi. Z jednej strony opis zachęcał, z drugiej staram się rozpoczynać cykl od pierwszego tomu. Niestety to już trzecia część a poprzednich nie udało mi się jeszcze poznać. Tym razem postanowiłam o tym nie myśleć i czym prędzej rozpocząć tę ekscytującą grę, gdyż takiej właśnie oczekiwałam. Co z tego wyszło?

W skrócie już na samym początku napiszę, że tego potrzebowałam. Powieść skrywa na swoich kartach historię, którą poznaje się z dużym zaangażowaniem i często też z uśmiechem na ustach. To tego typu lektura, która pomimo lekkości i pewnej schematyczności skrywa też coś więcej, daje do myślenia. Jednocześnie poznaje się ją niezwykle szybko i odczuwa poczucie żalu, gdy dociera się do ostatnich stron. Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim za sprawą emocji, które z niej płyną, ale także bohaterów, którzy trafiają do serca. 

„Może tak właśnie wygląda życie: suniesz przed siebie, wpadasz w przyjemne koleiny, aż pojawi się coś, co cię z nich wyrwie.” str. 93

Walorem tej książki są zdecydowanie główni bohaterowie, którzy wzbudzają sympatię i kibicuje się ich działaniom. W tym przypadku odnosi się to zarówno do Fiony, jak i Ethana, chociaż ich charaktery, przeszłość znacznie się różnią. Ona wyluzowana, szukająca zabawy, lekko podchodząca do przelotnych znajomości i nie szukająca związku na stałe. Ponadto powiedziała sobie, że jeśli nawet to nie będzie to futbolista. On poważny, odpowiedzialny, nieco wycofany, zamknięty w sobie. Gdy ona dobrze się bawi, on stoi z boku i jest tylko obserwatorem. Znają się od dawna, chociaż niewiele o sobie wiedzą. Ethan ma jednak swoje plany, które postanawia  w sprzyjających warunkach w końcu wcielić w życie. Czy coś z tego wyniknie? Wiele przemawia za tym, że nie, ale z drugiej strony los niczym złośliwy chochlik lubi płatać figle. Fi i Ethan są dobrze wykreowani, realnie przedstawieni zarówno od mocnej, jak i słabszej strony, bo przecież każdy je ma. Trudno mi przekazać te emocje, które odczuwa się poznając bohaterów. W każdym bądź razie są pozytywne, nawet gdy popełniają błędy i mają chwile słabości, gdyż wywołują one zrozumienie. Wiele emocji wywołuje także wątek dotyczący Eleny, frustrację, bezsilność i przede wszystkim złość.

„Nasi rodzice nie definiują tego, kim jesteśmy. Ale nasze działania tak.” str. 226

Do kolejnych mocnych stron tej książki zalicza się lekki styl pisarski. Autorka przyciąga uwagę czytelnika, ale dostarcza też wiele takich momentów, które wywołują uśmiech. Ogrzewa serce, tak można to podsumować. Dla takich emocji sięga się po ten gatunek literacki. Tym bardziej żałuję, że rozpoczęłam ten cykl od tomu trzeciego, ale zamierzam nadrobić zaległości. Ogólnie nie przeszkadza to w lekturze, gdyż stanowi spójną całość, ale na tyle przyciąga, że warto jednak poznać poprzednie tomy. Zwłaszcza, że być może jeden z nich dotyczy Ivy i Graya Graysona. 

„Teraz twój ruch” to powieść, która na dłużej zapada w pamięci pomimo lekkości i pewnej schematyczności. Dobrze napisana, lekko, ciekawie a jednocześnie w sposób wzbudzający wiele emocji i wywołujący niejednokrotnie uśmiech na twarzy oraz ogrzewający serce. Porusza też ważne tematy i przede wszystkim w pełni angażuje w losy głównych bohaterów. W pełni zasługuje na polecenie, więc zachęcam Was do tej lektury, która pozytywnie mnie zaskoczyła.


poniedziałek, 2 sierpnia 2021

"Propozycja dżentelmena" Julia Quinn

Źródło okładki: Zysk i S-ka

Tytuł: Propozycja dżentelmena
Autor: Julia Quinn
Seria: Bridgertonowie (tom 3)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 460

Piękna rezydencja, przepych – to otoczenie, w którym wychowywała się Sophie. Mogła patrzeć, jak się w takim świecie żyje, a jednak nie była w pełni jego częścią. Zawsze z boku, niezauważana, do czasu, gdy po śmierci jej ojca rządzić zaczęła macocha. W tym momencie życie Sophie nabrało jeszcze ciemniejszych barw, miała sprzątać, cerować i usługiwać. Pewnego dnia los chociaż na chwilę się do niej uśmiechnął, a ściślej rzecz ujmując dokładnie do północy, gdyż tylko do tego momentu mogła zrzucić codzienne okowy i poczuć się jak jedna z dam, jak księżniczka, piękna, adorowana, mająca świat u swych stóp. Na balu maskowym u Lady Bridgerton zdecydowanie można znaleźć się w zupełnie innym świecie. Cóż to za wspaniałe uczucie tańczyć, uśmiechać się w tak pięknym otoczeniu, u boku przystojnego mężczyzny, chociaż przez chwilę i pomimo, że wcale nie powinno jej tu być. Tajemnicza dama, która pojawiła się znikąd i równie szybko zniknie, gdy zegar wybije północ. Nikt się nie dowie, kim była, w końcu to przecież bal maskowy, a ona wróci do swojej smutnej rzeczywistości. Czy wszystko pójdzie zgodnie z planem?

„Tej nocy jestem inną osobą – wyszeptała. – Jutro zniknę.” str. 61

Wspominałam już przy różnych okazjach, że chętnie sięgam po książki, których akcja rozgrywa się w dziewiętnastowiecznej Anglii. Dlatego też, gdy zobaczyłam tę zapowiedź stwierdziłam, że pomimo braku znajomości poprzednich części chciałabym ją przeczytać. Zazwyczaj po serie staram się sięgać od pierwszego tomu, chociaż czasami tak jak w tym przypadku zdarza się inaczej. Opis zapowiadał romantyczną, ciepłą i pełną życiowych zakrętów historię. Czy okazała się warta uwagi?

Córka hrabiego, macocha i dwie przybrane siostry. Czy coś Wam to przypomina? Od samego początku odnosi się wrażenie znajomości tej opowieści, gdyż ma się skojarzenie z bajką o Kopciuszku. Niemniej zupełnie to nie przeszkadza w odbiorze opowieści, a raczej wprowadza taki baśniowy klimat, który otula ciepłem i jednocześnie zapowiada szczęśliwe zakończenie. Czy takie faktycznie się okazało? Tego Wam nie napiszę, ale zapewniam, że zawirowań w tej historii nie brakuje. Opowieść jest lekka, w wielu momentach przewidywalna, ale jednak ogrzewa serce, otula romantyczną nutką i z zainteresowaniem poznaje się ją krok po kroku. Myślę, że to świetny wybór na letni wieczór, czy dwa, gdyż czyta się ją niezwykle szybko. Trochę żałowałam, że nie poznałam dwóch poprzednich tomów, chociaż jest to w pewnym sensie spójna opowieść, którą można przeczytać bez znajomości wcześniejszych części. W związku z tym, że z tym tomem miło spędziłam czas to w planach mam wcześniejsze.

Główni bohaterowie, czyli Sophie i Benedict wzbudzają emocje i dlatego tak dobrze poznaje się ich losy. Sophie zaraża pozytywną energią i prawdziwością, mimo że w jej życiu nie było dotychczas zbyt wielu przyjemnych chwil. Potrafi cieszyć się chwilą nie zważając na przeciwności losu. Jej postawa wzbudza podziw, gdyż w różnych sytuacjach wymaga dużej dawki cierpliwości i wyrozumiałości. Benedict natomiast ma z pozoru w życiu wszystko, kochającą rodzinę, status społeczny, ale poszukuje kogoś, kto dojrzy w nim coś więcej niż wpływy i bogactwo. Jest pewny siebie, czasem wręcz arogancki, ale równocześnie wrażliwy i sprawiedliwy. Mieszanka, dzięki której zawsze wokół niego kręci się wianuszek kobiet.  Każda matka ma nadzieję, że to jej córka zwróci jego uwagę i usidli w końcu tego kawalera. Postaci w tej opowieści jest znacznie więcej, niektóre wzbudzają pozytywne, inne negatywne emocje. Czasem odczuwa się wręcz frustrację nad niesprawiedliwością losu. Wiele ciepła natomiast wzbudza rodzina Bridgerton, a zwłaszcza matka Benedicta. Lady Bridgerton to odważna, dystyngowana, kochająca i wspierająca swoje dzieci kobieta, która z pewnością zapada w pamięci.

Moje oczekiwania względem tej opowieści zostały w spełnione, a jej lektura pozostawiła mnie z uśmiechem na ustach. Po takim klimacie, po pełnej humoru, romantycznej i pięknej opowieści rozgrywającej się w dobrze dobranej scenerii pozostaje niedosyt i żal, że to już koniec tego tomu.

„Propozycja dżentelmena” to romantyczna, ciepła i zarazem pełna swojego klimatu powieść, która stanowi trzeci tom serii Bridgertonowie. Są emocje, jest atmosfera, która przyciąga do lektury i momenty dodające jej rumieńców. Myślę, że osoby lubiące ten gatunek literacki nie powinny poczuć się rozczarowane, a wręcz przeciwnie, mogą poczuć tak jak to się stało w moim przypadku, chęć poznania pozostałych tomów tej serii.

środa, 5 sierpnia 2020

"Przekręt" Paulina Świst

Tytuł: Przekręt
Autor: Paulina Świst
Seria: Karuzela (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 320

Granica między dobrem a złem dla niektórych szybko się zaciera, gdy w grę wchodzą ich pragnienia, pieniądze, władza. Wszystko inne przestaje się liczyć, a na światło dzienne wychodzi mrok, skrywany wcześniej głęboko. Prokurator Zimnicki nadal próbuje rozwikłać sprawę Sitwy, lecz nie jest to takie proste. Pojawiają się sygnały o tajemniczej sekcie, która może być z tym związana. Pomóc może też „Orzeł”, który został aresztowany, ale nie chce pójść na współpracę. Do zespołu pracującego nad sprawą dołącza prokurator Bartłomiej Torbicki oraz funkcjonariuszka Pola Szydłowska. Oboje są zaskoczeni przy pierwszym spotkaniu po latach. Kiedyś się spotykali, byli blisko, a zakończenie tego związku było mało przyjemne. Teraz muszą zapomnieć o przeszłości i współpracować dla dobra sprawy. Wszystko wciąż mocno się komplikuje.

Po książkę sięgnęłam z ciekawości, ale też potrzebowałam jakiejś odmiany. To był dobry pomysł, gdyż czas przy lekturze upływa bardzo szybko, a mknąca do przodu akcja nie pozwala myśleć o niczym innym, wymaga skupienia. Szkoda tylko, że nie poznałam wcześniejszych książek autorki, bo wtedy obraz byłby pełniejszy.

Z początku przytłoczyła mnie trochę ilość postaci, ale czytelnikom, którym twórczość pisarki nie jest obca i poznali jej wcześniejsze powieści, nie sprawi to problemu. Poza tym bohaterowie są na tyle charakterystyczni, że dużo czasu nie zajmuje, by wciągnąć się w opowieść. Fabuła wzbudza zainteresowanie, a sprawa Sitwy nie pozwala odetchnąć. Pojawiają się nowe tropy, ale też trudności się piętrzą. Atmosfera się zagęszcza z każdym kolejnym rozdziałem, ale też wzrasta niebezpieczeństwo. Są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, bezwzględni, okrutni. Czy prokuratorowi Zimnickiemu uda się rozwikłać sprawę Sitwy? Tego Wam nie zdradzę, ale mogę tylko wspomnieć, że zakończenie jest zaskakujące, a sama książka dostarcza wielu wrażeń.

Bohaterowie są charakterystyczni, ale też mają swoje słabości, nie są wyidealizowani. Mamy tu wielu silnych mężczyzn, ale też nie brak pewnych siebie, ambitnych kobiet. Jest ostry język, są cięte riposty, poczucie humoru. Atmosfera czasem iskrzy, gdy ścierają się mocne charaktery. Są też pikantniejsze sceny, także na nudę narzekać się nie da. Trudno powiedzieć, która z postaci wywiera największe wrażenie, ponieważ każda w pamięci zapada, każda ma własne motywy działania, niekoniecznie akceptowalne i zrozumiałe dla innych. Miłość, przyjaźń, pożądanie, zdrada, chciwość, bezwzględność, okrucieństwo – wszystko razem się miesza, niczym składniki wykwintnego dania, które smakuje tak dobrze, jak wygląda. Dobrze się czyta, są momenty, które skłaniają do namysłu, inne przerażają realizmem, czy wzbudzają uśmiech.

Zakończenie, jak już wspomniałam, zaskakujące, ale w kontekście realizacji pewnych wydarzeń, motywów działania niektórych postaci. Pozwala też pomyśleć, że być może będzie ciąg dalszy. Pewne wątki zostały domknięte, inne pozostawiły miejsce na domysły. Jeśli będzie kolejna część, to chętnie ją poznam.

„Przekręt” to książka, w której akcja mknie do przodu, cały czas coś się dzieje, do tego do rozwikłania jest sprawa Sitwy. Przeplatają się różne wydarzenia, okraszone ostrym językiem, dobrze pasującym do sytuacji, nie zabrakło też pikantniejszych scen i mocniejszych akcentów. Narracja prowadzona z perspektywy różnych postaci dodaje realizmu i pozwala spojrzeć na wydarzenia z szerszej perspektywy. Jest ciekawie, miejscami mrocznie, miejscami z nutką chili – po prostu dobrze się czyta i chce się więcej.

piątek, 3 lipca 2020

"Kraina Lodu. Ukryta moc" Joe Caramagna

Tytuł: Kraina Lodu. Ukryta moc
Autor: Joe Caramagna
Seria: Kraina Lodu (tom 3)
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 68

Hedda to dziewczynka, która chętnie opowiada różne historie, w których może wydarzyć się niemal wszystko, ma bogatą wyobraźnię, jest uśmiechnięta, energiczna i pomocna. Niestety nie wszystkim się to podoba, a zwłaszcza dwójce dzieci, które wciąż jej dokuczają, nie dają jej spokoju. Na szczęście poznała Olafa i się zaprzyjaźnili, więc czas razem upływa im radośnie. Pewnego dnia, gdy znów jest zaczepiana przez dzieci, postanawia uciec do zakazanej krainy i pokazać im, że nic nie jest dla niej straszne. Gdy dowiadują się o tym Olaf, Anna i Elsa, Sven oraz Kristoff wyruszają na poszukiwania Heddy. Jak to się wszystko zakończy?

Miło po raz kolejny zajrzeć do Krainy Lodu i spotkać się z jej mieszkańcami, tym razem na kartach barwnie wydanego komiksu. Jak można się było spodziewać, publikacja jest bardzo ładnie wydana, kolorowa, ze świetną grafiką. Zabrakło mi tylko twardej okładki. Czcionka jest czytelna, papier dobrej jakości i oczywiście klimat związany z Krainą Lodu w pełni zachowany.

W tej opowieści poznajemy Heddę, żywiołową, radosną, chociaż dziewczynka nie ma łatwego życia, gdyż dwójka dzieci Sara i Arnie wciąż nie dają jej spokoju. Są też bohaterowie dobrze znani miłośnikom Krainy Lodu, czyli Anna, Elsa, Olaf, Swen i Kristoff. O tym ostatnim też dowiadujemy się trochę więcej, poznając skrawek jego przeszłości. Zaglądamy również do zamku w Arendelle oraz Doliny Żywej Skały, gdzie jak zawsze radośnie witają nas trolle, a także do mrocznej, zakazanej krainy. Jest ciekawie, dużo się dzieje, ale przede wszystkim historia niesie też pewną lekcję.

„Kraina Lodu. Ukryta moc” to ciekawy, bardzo kolorowy, wypełniony przygodami komiks, który poza interesującą opowieścią niesie dla czytelników lekcję. W trakcie lektury możecie jeszcze raz odwiedzić Arendelle, ale też poznać nowe postacie i nowe zakamarki tej pięknej krainy.

niedziela, 14 czerwca 2020

"Letnie marzenie" Cathy Cassidy

Tytuł: Letnie marzenie
Autor: Cathy Cassidy
Seria: Bombonierki (tom 3)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 280

Warto mieć marzenia, pasje, cel, do którego się dąży. Często wymaga to dużego zaangażowania, wyrzeczeń, ciężkiej pracy, która też daje dużo satysfakcji. Dla Summer taniec to coś, bez czego nie jest w stanie funkcjonować, daje jej siłę, pewność siebie, radość. Jej celem i zarazem wielkim marzeniem jest dostanie się do cenionej, prowadzonej przez znakomitych tancerzy szkoły baletowej. Dostają się tam nieliczni, konkurencja jest ogromna. Jedna szansa jej umknęła, gdy pojawia się kolejna zajmuje to jej wszystkie myśli, staje się priorytetem. Musi ćwiczyć ponad siły, walczyć by być najlepszą, nie może dać się rozproszyć słońcem, wakacjami, spotkaniami ze przyjaciółmi. Czy to jednak dobra droga? Zwłaszcza, że czuje się coraz bardziej zmęczona. Czy jej marzenie się spełni?

„Chcę zobaczyć w was potencjał, pasję, głód sukcesu. Musicie mnie przekonać, że jedno z miejsc powinno przypaść właśnie wam.” str. 48

Pierwsze spojrzenie na książkę i jej piękną, barwną, wręcz słodką okładkę zachęca do lektury. Ponadto poznałam wcześniejsze dwa tomy tej serii (moje opinie: „Wiśniowe serce”, „Piankowe niebo”) i z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnego. Książki Cathy Cassidy mają w sobie coś takiego, że mimo, że to nie jest mój przedział wiekowy, gdyż skierowane są do młodzieży, to czyta się je tak dobrze, są pełne ciepła i poruszają wiele istotnych problemów. Każdy tom jest inny, dotyka innej tematyki i w każdym poznajemy kolejną z sióstr. Tak było też tym razem, od razu po rozpoczęciu lektury zapomniałam o upływającym czasie, poznając opowieść Summer, trzynastolatki, która uwielbia taniec.

Po raz kolejny otwieramy opakowanie bombonierek, by delektować się kolejną historią, która jest ciekawa, życiowa, z przekazem. Można w niej odnaleźć przyjaźń, zalążki miłości, dorastanie, czasem skomplikowane relacje rodzinne, codzienne zawirowania. W tym tomie autorka pokazuje też, jak zgubne może okazać się przesadne dążenie do doskonałości i jak trudno z tym samemu sobie poradzić. Gdy obraz jest tak zniekształcony trudno dostrzec, że to nie jest dobra droga i pogodzić się z tym, że nie wszystko musi być takie, jakbyśmy tego chcieli. Fabuła wzbudza zainteresowanie, jest lekka i dobrze poprowadzona, co sprawia, że lektura jest czystą przyjemnością i niestety szybko się kończy.

„Problem w tym, że kiedy przyzwyczaisz rodzinę i przyjaciół do swoich sukcesów, nie zawsze potrafią zauważać, że przestajesz sobie radzić.” str. 156

Główną bohaterką jest Summer, ambitna, kochająca taniec. Gdy dostrzega szansę na spełnienie marzenia chce czuć, że zrobiła wszystko, co w jej mocy, by się dobrze przygotować, nie chce też nikogo zawieść. Niestety kroki, które w tym celu podejmuje mogą okazać się zgubne, chociaż ciężko samemu to zauważyć, mimo tego, że sygnalizują o tym najbliżsi. Sylwetka Summer jest zaprezentowana realnie, wyraźnie. Odnosi się wrażenie, jakby się ją znało, dobrze odbiera się jej emocje, rozumie motywy działania. W opowieści pojawiają się też dobrze znane z poprzednich części postacie, między innymi nieobliczalna Honey, kreatywna Sky, Paddy, lubiący być w centrum zainteresowania Alfie, czy tajemniczy Finch. Tym razem bardzo przyciąga uwagę postać Alfiego, którego możemy poznać z nieco innej strony, bardziej pozytywnej.

Tematyka, tak jak wspomniałam, jest życiowa i skłania do zastanowienia się. Jednocześnie przedstawiona jest w sposób dobry w odbiorze, dostosowany do wieku grupy docelowej, do której skierowana jest ta seria. Każda z okładek kolejnych tomów serii jest słodka i wyróżnia się grafiką i kolorystyką. Treść kolejnych części natomiast utrzymana jest na podobnym poziomie i najlepiej poznawać ją od początku, by nie stracić za wiele z tej ciekawej opowieści.

„Letnie marzenie” to książka, której treść wbrew pozorom nie jest taka lekka jak tytuł wskazuje, gdyż dotyka ważnego tematu, ale przedstawionego w sposób trafiający do serca. To mądra i ciekawa lektura, która daje do myślenia. Połączenie przyjemności czytania z prezentacją życiowych wydarzeń. Każdy kolejny tom ma w sobie to coś, co sprawia, że chce się więcej i z niecierpliwością wyczekuje się następnej części. Poznawanie kolejnych historii z serii jest natomiast jak delektowanie się smakiem czekoladek pięknie zapakowanych, z nietuzinkowym nadzieniem.

niedziela, 24 listopada 2019

"Super-Charlie i tajemnica babci" Camilla Läckberg

Tytuł: Super-Charlie i tajemnica babci
Seria: Super-Charlie (tom 3)
Autor: Camilla Läckberg
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 32

Charlie to bobas, który ma supermoce, chociaż wie o nich tylko babcia a on także odkrył je całkiem niedawno. Nie wszystko też działa tak, jakby sobie tego życzył, ale usilnie ćwiczy, co czasem przynosi nieoczekiwane efekty. Teraz wraz z rodziną wybierają się na wakacje, więc czeka go czas pełen rozrywek i beztroski. Tak przynajmniej miało być. Wszystko zmienia się, gdy po przyjeździe na miejsce okazuje się, że zniknęła babcia. Jak to możliwe? Czy ktoś ją porwał? Rozpoczynają się poszukiwania, w których bierze udział cała rodzina. Czy zdolności Charliego okażą się pomocne przy rozwikłaniu kolejnej zagadki?

Jestem świeżo po lekturze poprzedniego tomu tej serii i nadal pozostaję pod wrażeniem oprawy graficznej. Stylistyka tej części jest podobna do poprzedniej. Twarda oprawa, dobrej jakości papier. Na okładce Charlie a wewnątrz kolorowe, piękne ilustracje wykonane przez Millis Sarri. Rysunki mają wyraziste kolory, wzbudzają ciekawość i dobrze komponują się z treścią.

W tej części rodzina wyrusza na wakacje, na których, już na samym początku znika babcia. Opowieść po raz kolejny przyciąga uwagę. Występują w niej znani już z poprzedniej części bohaterowie, chociaż pojawia się też ktoś nowy. Jest ciekawie, zabawnie i na nudę narzekać się nie da. Jak przystało na autorkę kryminałów, tak i w literaturze dla najmłodszych, pisarka serwuje nam proste, ale zarazem zaskakujące zakończenie. Dobrze przemyślane i logiczne. Po raz kolejny też Charlie stara się rozwikłać łamigłówkę, przy okazji rozwijając kolejną ze swoich nietuzinkowych umiejętności. Którą tym razem? Czy okaże się ona przydatna?

„Super-Charlie i tajemnica babci” to trzecia część serii o bobasie z niezwykłymi zdolnościami. Kolorowa, ciekawa, wzbudzająca uśmiech i zainteresowanie oraz przenosząca czytelnika do pełnego ciekawych postaci i przygód świata. Przed Charliem kolejne zadanie i tajemnica do odkrycia, a wy możecie wyruszyć ku przygodzie wraz z nim, wcielając się w role detektywów i poszukując babci.

wtorek, 19 marca 2019

"Amelka Kieł i Złodziej Wspomnień" Laura Ellen Anderson

Tytuł: Amelka Kieł i Złodziej Wspomnień
Autor: Laura Ellen Anderson
Seria: Amelka Kieł (tom 3)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 232

W Nokturnii zapanowała radość, od kiedy mroczne i świetliste istoty żyją ze sobą w zgodzie. Brokat nie jest już wcale straszny, a na ulicach można spotkać barwne wróżki. Amelka tymczasem niebawem skończy jedenaście księżycowych lat i z niecierpliwością oczekuje urodzinocy. Ciekawa jest, co takiego rodzice i przyjaciele dla niej przygotowali. Dodatkowo, gdy nowy nauczyciel ogłasza ciasteczkowy konkurs, w którym nagrodą jest wycieczka do Dyniowego Parku Rozrywki, dziewczynka postanawia go wygrać. Uwielbia dynie i w przyszłości chciałaby zostać dyniologiem. Wszystko z pozoru jest dobrze, ale jednak coś niepokojącego zaczyna się dziać. Przyjaciele dziwnie się zachowują, a w urodzinoc na dyniowym pustkowiu nikogo nie ma. O co tu chodzi? Czyżby zapomnieli?

Przyjemnie jest po raz trzeci zajrzeć do Nokturnii i jej mieszkańców. Trochę się tu zmieniło, panuje radość a w Akademii Katakumb wprowadzono nowe ciekawe zajęcia takie jak chmurkotechnika, czy brokatologia. Pojawił się też nowy nauczyciel gotowania i ogłosił konkurs z wspaniałą nagrodą dla zwycięzców. Zapowiada się słodko zwłaszcza, że pewnie każdy chciałby trafić chociaż raz do Dyniowego Parku Rozrywki, w którym są zjeżdżalnie, kolejki, baseny ze szlamem. Jednak stopniowo zaczyna się rozprzestrzeniać niepokój, zwłaszcza w sercu Amelki. Młoda wampirzyca postanawia wyjaśnić sytuację i powód dziwnego zachowania jej przyjaciół. Czyżby wszyscy się na nią obrazili? Dlaczego nie złożyli jej życzeń a Florka traci pamięć?

„Amelka nagle stanęła jak wryta, bo oto przed nią rozpościerało się Dyniowe Pustkowie. Ale było… puste. Nie było ani jednej istoty. Nikogo. Ani przyjaciół, ani nawet rodziców. I żadnych dekoracji. Amelka stała jak skamieniała.
Może wszyscy wyskoczą z kryjówek, żeby zrobić mi niespodziankę? – zastanawiała się dziewczynka.” str. 98-99

Poza dobrze znanymi postaciami pojawiają się też nowe, wśród których jest chociażby uśmiechnięty Pan Sublimo. Jest też chętny do pomocy Karol, czy skrzywiona Helena. Ponadto czytelnik lepiej poznaje głównych bohaterów. Amelka zmaga się z różnymi rozterkami i zastanawia nad tym, co chciałaby robić w przyszłości. W sumie to wie, ale niekoniecznie spodoba się to jej rodzicom. Nie jest łatwo sprostać oczekiwaniom rodziców i jednocześnie spełniać własne marzenia. Z przyjaciółmi też różnie bywa, nie zawsze zachowują się tak jakbyśmy chcieli. Na przykład Florka cały czas by się tylko bawiła w goblinowego berka. Jak sobie z tym wszystkim poradzić?

Opowieść jest ciekawa, pełna humoru, ale też w zabawnym klimacie porusza ważniejsze tematy takie jak chociażby próba sprostowania oczekiwaniom innych, zrozumienia, poświęcenia, radzenia sobie w trudnych chwilach. Każdy na swojej drodze napotyka na przeszkody i czasem od naszego podejścia zależy, czy sobie z nimi poradzimy.

Zarówno okładka, jak i zawartość trzeciego tomu utrzymane są w klimacie poprzednich części. Krótkie rozdziały i czytelna czcionka zachęcają młodszych czytelników do samodzielnej lektury. Nie zabrakło też oczywiście rysunków dobrze komponujących się z treścią.

„Amelka i Złodziej Wspomnień” to opowieść pełna ciekawych wydarzeń i rysunków działających na wyobraźnię. Zabawna, ciepła i utrzymana w klimacie poprzednich części, ale też w lekki sposób dotykająca ważniejszych zagadnień. Miło jest po raz kolejny wyruszyć w czytelniczą podróż do Nokturnii zwłaszcza, że autorka potrafi zaciekawić historią i na nudę narzekać nie można. Czy już poznaliście Amelkę Kieł?

niedziela, 15 lipca 2018

"Until Lilly" Aurora Rose Reynolds

Tytuł: Until Lilly
Seria: Until (tom 3)
Autor: Aurora Rose Reynolds
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 256

Miłość przybiera różne barwy, przynosi szczęście, ale też ból. Wydawało się, że Lilly i Cash są dla siebie stworzeni. Od początku coś ich do siebie przyciągało, nie mogli przestać o sobie myśleć. Nagle wszystko się rozpada, urywa a Lilly zostaje sama i jest w ciąży. Radzi sobie najlepiej jak potrafi, chociaż nie jest jej łatwo. Przez kolejne lata samotnie wychowuje Ashlyn, która staje się całym jej światem. Mimo upływu czasu nadal bolesne są dla niej wspomnienia o Cashu. Po paru latach go spotyka. Przeszłość wraca i osacza ją ponownie. Wiele muszą sobie wyjaśnić. Z wieloma przeszkodami się zmierzyć. Czy Lilly jeszcze raz zaufa mężczyźnie, który tak ją zranił? Czy mają jeszcze szansę na wspólną przyszłość? Dlaczego ją zostawił?

Trzeci tom serii Until od razu przypomniał mi o braciach Mayson, którzy są władczy, ale i wrażliwi, zaborczy, a zarazem opiekuńczy. Asher, Trevor, Cash i Nico to bohaterowie, którzy mimo pewnych zawirowań wzbudzają sympatię i zapadają w pamięci. Braterska więź, która ich łączy, wzajemne wsparcie w trudnych chwilach i ukazanie jak ważna jest rodzina, która pozwala przetrwać, gdy wszystko wokół się rozsypuje. Moim zdaniem bracia Mayson to najmocniejsza strona tej serii. Z kobiecymi postaciami miałam czasem pewien problem.

W tej części na plan pierwszy wysuwają się Lilly i Cash, to oni naprzemiennie opowiadają nam swoją historię. Takie przedstawienie wydarzeń lepiej oddaje emocje bohaterów i pozwala bardziej wczuć się w ich sytuację. Związek tej dwójki, chociaż zapowiadający się bardzo dobrze, urwał się nagle i teraz można poznać tego przyczyny. W dodatku pojawiła się dwójka młodziutkich bohaterów, czyli Ashlyn Alexandra i Jax, którzy dodają opowieści barw i głębi oraz często wzbudzają uśmiech i wzruszenie. Jest też przystojny Austin i nieprzewidywalna Jules, a także rozbrajający rodzice Lilly.

Od początku opowieści ktoś miesza i stara się nie dopuścić do tego, by Lilly i Cash byli razem. Na ich drodze piętrzą się problemy i w tym wypadku nie jest tajemnicą, kto za tym wszystkim stoi. Bardzo łatwo się domyślić. To osoba niezrównoważona i w swojej zawiści wręcz niebezpieczna. Mimo tej przewidywalności książkę czyta się ciekawie, śledząc kolejne wydarzenia i dopingując głównym bohaterom. Los oboje doświadcza, ale w ich sercach nadal pozostaje nadzieja na wyjaśnienie wszystkiego i wspólną przyszłość. Czy słusznie?

Autorka ukazuje, jak ważna jest rodzina, która daje siłę, wspiera, kształtuje charakter, otacza poczuciem bezpieczeństwa. Obserwacja relacji Lilly i jej rodziców, czy Casha i jego braci oraz rodziców ogrzewa serce i skłania do zastanowienia się nad tym, co w życiu jest największą wartością oraz jak trudno czasem dokonać właściwego wyboru, nie krzywdząc przy tym nikogo. Być może niektóre sytuacje są nieco przejaskrawione, lecz nie odbiera to przyjemności czytania i otulenia się tym ciepłem, które z książki bije.

„Until Lilly” to moje trzecie spotkanie z twórczością pisarki. Wiem też, że nie ostatnie, gdyż polubiłam jej lekki styl pisania i bohaterów, których kreuje. To powieść przewidywalna, ale też ciepła, zabawna z nutką pikanterii. Dobra na letni wieczór i chwilę zapomnienia o codzienności. Sądząc po ostatnich rozdziałach, kolejny tom może dotyczyć Nico, gdyż to w jego życiu pojawiła się tajemnicza kobieta. Kto i czy zagości w nim na dłużej? Mam nadzieję, że niebawem się o tym przekonam.