poniedziałek, 28 września 2020

"Dziewczynka i czarownica" Alicja Kramer

Źródło okładki: Novae Res
Tytuł:
Dziewczynka i czarownica
Autor: Alicja Kramer
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 108
Data premiery: 23 października 2020

Pewnego razu, w piękny dzień, w czasie pikniku z rodzicami w lesie, Nora oddala się za bardzo oczarowana wszystkim, co dzieje się wokół. Nagle uświadamia sobie, że nie wie gdzie jest i nie może odnaleźć drogi powrotnej. Zaniepokojona szuka rodziców. Nagle przed nią wyrasta niepozorna drewniana chatka, w której jak się później okazuje mieszka miła staruszka. W trakcie rozmowy Nora otrzymuje od niej napój o wyjątkowych właściwościach, który ponoć pozwoli jej wygrać z koleżanką w grze państwa miasta, chociaż dotychczas mimo usilnych starań nie było to możliwe. Gdy Nora prosi o napój nie wie jeszcze, jak bardzo zmieni to jej życie i jak wiele kłopotów na nią ściągnie. Być może nie będzie już mogła cofnąć konsekwencji swojej decyzji. Czy tak się stanie? 

Okładka jest magiczna, to trzeba przyznać i to ona oraz opis skłoniły mnie do sięgnięcia po tę książkę. Z ciekawości, z oczekiwaniami magicznego klimatu i treści z morałem. Wszystko to znalazłam w opowieści, która oczarowuje tak, jak okładka.

Od początku, patrząc chociażby na opis, chatka w lesie i mieszkająca w niej staruszka nasuwają skojarzenia z czarownicą i są one jak najbardziej słuszne. Dalszy ciąg tej historii zawiera już sporo niespodzianek i spotkań z ciekawymi postaciami, wśród których są chociażby skrzaty. Dzieje się całkiem sporo i chociaż niektóre wątki trochę za mało zostały rozwinięte, to opowieść poznaje się z prawdziwą przyjemnością i zainteresowaniem.

Główną bohaterką jest Nora i wokół tej postaci wszystko się rozwija, chociaż nie brak też innych bohaterów, którzy wzbudzają emocje. Bardzo ciekawa okazała się historia Artemisy. Widać, że świat nie jest czarno biały, ma wiele barw, wiele odcieni. Nasze postępowanie nasycone jest doświadczeniami z przeszłości i w tym przypadku to taki bagaż determinuje teraźniejszość. Nora postępuje dosyć naiwnie, ale jest małą dziewczynką i postanawia zaufać staruszce, która wzbudza zaufanie a równocześnie chęć wygranej z Mają przysłania jej to, co od początku wydaje się podejrzane. Ta jedna decyzja zmienia wszystko, ale też stawia na jej drodze nowych przyjaciół i otwiera drzwi do świata, o którym nie miała pojęcia. Świata baśni, który przeplata się z tym, dobrze jej znanym. 

W takich opowieściach ważny jest też morał i tu też go nie zabrakło. Jest też przyjaźń, odwaga, poświęcenie, pogodzenie się z losem, dobroć i ciepło. Język jest prosty, łatwo trafiający do odbiorcy, dialogi nieskomplikowane, pasujące do treści. Przyciąga baśniowy klimat i z zaangażowaniem poznaje się losy Nory, odkrywając kolejne karty tej historii.

„Dziewczynka i czarownica” to urocza i mądra opowieść, w której poznajemy Norę, dziewczynkę, która przed jedną impulsywną decyzję ściągnęła na siebie wiele kłopotów. Czasem nie warto patrzeć na to, czego się nie ma, bo niekoniecznie to dałoby nam więcej szczęścia. Przekonała się o tym główna bohaterka, a jeśli jesteście ciekawi jej losów i historii w baśniowym klimacie, to zachęcam do lektury.

czwartek, 24 września 2020

"Dobra energia. Źródła energii w przyrodzie" Krystyna Bardos


Tytuł: Dobra energia. Źródła energii w przyrodzie
Autor: Krystyna Bardos
Seria: Akademia Eko wiedzy
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 24

Nasza planeta, nasz dom, miejsce, o które powinniśmy dbać. Wiedza na temat ochrony środowiska jest bardzo ważna i warta przekazywania jej dalej, zwłaszcza najmłodszym. Z pomocą w tym zakresie przychodzi seria książek Akademia Eko wiedzy i dziś chciałabym Wam przedstawić jedną z nich.

Publikacja jest estetycznie wydana, a duży format i kolorowe, ładne, wyraziste ilustracje, które wykonał Adam Bardos, przyciągają wzrok. Ważna jest także czcionka i w tym przypadku również nie mam zastrzeżeń, gdyż jest czytelna, duża, zachęca do samodzielnego czytania.

Bohaterami książeczki są rodzeństwo Ida i Filip oraz kotka Szarusia i piesek Pimpek. Chcą nam opowiedzieć o źródłach energii, które są dobre dla naszej planety. Informacje przedstawione są rzeczowo, ciekawie i jednocześnie w sposób dostosowany do wielu odbiorców. Poza wskazaniem źródeł energii odnawialnej wyjaśnione jest, czym jest energia i do czego tak naprawdę jest nam potrzebna. W treści zamieszczone są też ciekawostki oznaczone tytułem „Czy wiesz, że…?”. W celu zainteresowania młodego czytelnika, a także utrwalenia informacji płynących z książki umieszczono ćwiczenia. Na koniec można zagrać w grę planszową, trochę pokolorować oraz otrzymać dyplom.

„Dobra energia. Źródła energii w przyrodzie” to książeczka przejrzysta, kolorowa, ciekawie przygotowana, ale przede wszystkim poruszająca bardzo istotny temat związany z dbaniem o naszą planetę. To wartościowa publikacja, która poszerza wiedzę, ale też ćwiczy koncentrację, zapewnia rozrywkę dzięki różnym umieszczonym w niej ćwiczeniom, czy grze. Dobry pomysł na prezent dla najmłodszych.

wtorek, 15 września 2020

"Strażniczka" Shannon Messenger


Tytuł: Strażniczka
Autor: Shannon Messenger
Seria: Zaginione miasta (tom 1)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 408

Sophie od dawna czuła, że jest inna. W wieku pięciu lat zaczęła słyszeć myśli innych osób, co w wielu momentach było przytłaczające i przyprawiało o ból głowy. Nie była w stanie nad tym zapanować a im stawała się starsza, tym było to bardziej uciążliwe. Stroniła więc od ludzi, trzymała się z boku. Niespodziewanie na jej drodze stanął Fitz, tajemniczy chłopak, który posiadał taką zdolność jak ona. Okazało się też, że jest miejsce, w którym jest to naturalne, gdzie takie zdolności nie dziwią a są na porządku dziennym. Inny świat, w którym rządzą odmienne zasady. Jedynie udanie się tam pozwoli uchronić jej bliskich przed niebezpieczeństwem. Co to za miejsce? Czy Sophie faktycznie do niego należy? Dlaczego jej rodzinie grozi niebezpieczeństwo?

W ostatnim czasie czytałam dwie wartościowe książki, ale poruszające trudne tematyki. Postanowiłam wiec sięgnąć po coś lżejszego i tak w moje ręce wpadły dwa tomy serii „Zaginione miasta”, które już od jakiegoś czasu czekały na półce. Z okładki wynika, że sporo w niej tajemnic, magii i klimatu. Czy tak jest faktycznie?

Fabuła książki od razu przyciąga uwagę i pomimo, że powieść skierowana jest do młodzieży, to wsiąknęłam w wydarzenia bardzo szybko. Dzieje się tak za sprawą rozbudowanego i pełnego tajemnic świata, który autorka zaprezentowała. Świata, który zamieszkują różne istoty, pięknego, ciekawego, który wraz z Sophie mamy możliwość odkrywać. Z jednej strony mamy więc świat dobrze nam znany, świat ludzi, z drugiej nowy, niezwykły, w którym niemal za każdym zakrętem, za każdym wzgórzem czeka niespodzianka. Jest więc klimat magiczny i intrygujący, chociaż czai się też mrok i bywa niebezpiecznie. Pisałam o tajemnicach, bo jest ich tu całkiem sporo, pojawiają się też wciąż nowe pytania i zagadki do rozwikłania. Do zbadania są nowe wątki, które rzucają nieco inne światło na wydarzenia i jak przystało na pierwszy tom, sporo kart pozostaje nieodkrytych lub zmierzają w nieco innym kierunku, niż się myślało na początku.

Uczelnia Foxfire klimatem przypomina nieco Hogwart z Harry’ego Pottera, chociaż zakres nauki to inna bajka. Nie ma tu też Malfoya, chociaż jest Stina, która uprzykrza Sophie życie niemal od początku. Nie odebrałam tego jednak schematycznie, gdyż sama tematyka znacznie odbiega, raczej uważam, że podobny jest klimat, w którym czuje się żyłkę przygody, magię i ciekawość, a to akurat jest walorem. Poza tym mamy przyjaźń, samotność, ból po stracie bliskich, trudności w odnalezieniu się w nowym miejscu, potrzebę akceptacji, odwagę i chęć niesienia pomocy.

Pisarka świetnie poradziła sobie też z wykreowaniem pełnych życia bohaterów. Prym wiedzie odważna, ale też zagubiona i wciąż pakująca się w kłopoty Sophie, chociaż nie zabrakło też innych zapadających w pamięci postaci. Myślę, że zaskoczyć nas może jeszcze Dex, który wydaje się dosyć roztargniony a jednak wzbudza sympatię i pojawia się zawsze tam, gdzie jest potrzebny. Mamy też tajemniczego Fitza, piękną Bianę, wzbudzającego respekt Aldena, czy irytującą Stinę. Ciekawą postacią jest Keefe, miły, chociaż nie do końca wzbudzający zaufanie. Być może pozory mylą, to się okaże.

„Strażniczka” to książka, która oczarowuje klimatem i pięknym, rozległym światem. Zaczynamy go dopiero poznawać, gdyż jest to pierwszy tom serii, więc jeszcze pewnie czeka sporo niespodzianek. Tajemnice przeplatają się z intrygującymi, chociaż też niebezpiecznymi wydarzeniami, a wszystko otulone jest magią i splata się w jedną, pełną przygód całość. Zachęcam Was do tej literackiej podróży i poznania Sophie oraz jej nowych przyjaciół, by chociaż na chwilę przenieść się do niezwykłego świata, w którym można spotkać chochliki, verminiony, szyszymory, krasnale, czy gobliny, poczuć klimat Lumenarii, czy użyć szpiekulę.

piątek, 11 września 2020

"Dość" Dorota Sumińska


Tytuł: Dość
Autor: Dorota Sumińska
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 168
Data premiery: 16 września 2020

Zwierzęta od niepamiętnych czasów towarzyszyły ludziom, pomagały w różnych dziedzinach życia, dzięki nim mamy mleko, czy jajka. Czy jednak zastanawialiście się nad tym, jak ich życie wygląda? Skąd się bierze mięso na półkach w sklepie? Wszystkim musi rządzić człowiek, który decyduje o ich być albo nie być a zwierzę ma mu być całkowicie posłuszne niezależnie od tego, czy cierpi, czy przetrzymywane jest w potwornych warunkach, czekając na rzeźnika. To przerażające, okrutne i trzeba o tym mówić, ponieważ czytając kolejne strony tej książki dopiero uświadamiamy sobie na jak olbrzymią skalę to się dzieje. Uprzedzam też już na samym początku, że wiele fragmentów w tej książce jest drastycznych, mocnych, bez upiększeń.

Trudno mi zebrać myśli po tej książce, zrobiła na mnie ogromne wrażenie ze względu na przekaz, który ze sobą niesie. O wielu zagadnieniach nie wiedziałam, nad innymi mogłam się po prostu nie zastanawiać, ale po przeczytaniu tej książki z pewnością o nich nie zapomnę. Niemal z każdej strony wylewa się ból i cierpienie milionów zwierząt. Skala jest ogromna i nie widać końca tego okrucieństwa, chociaż często się mówi o humanitaryzmie, albo miłości do zwierząt. Książka nie liczy wielu stron, ale chyba nie byłabym w stanie przeczytać więcej.

„Dla zwierząt, które hodujemy w celach spożywczych, rzeźnia stanowi bramę do raju. Ich życie jest stokroć gorsze niż rzeźnicki nóż.” str. 14

Autorka od wielu lat pisze książki dotyczące zwierząt, ale ta jest inna. To protest przeciwko temu, co się dzieje i ogromowi okrucieństwa względem zwierząt. Wstęp wyjaśnia, dlaczego nie można milczeć i trzeba o tym mówić i pisać, chociaż nie jest to temat wygodny i miły. Na co dzień, kupując mięso w sklepie, nie zastanawiamy się nad tym skąd się wzięło, a może warto o tym pomyśleć, chociaż nie jest to przyjemne. Czas najwyższy, aby zacząć o tym myśleć.

„Jak, do diabła, możemy żyć, wiedząc, że dzieją się takie rzeczy?” str. 53

Każdy rozdział tej książki to obraz okrucieństwa i nowe informacje je potwierdzające. Dodatkowo pisarka w wielu miejscach zawiera statystyki z Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące zagadnienia, które porusza, jak chociażby liczbę zwierząt zabitych w 2018 roku w rzeźniach i ubojniach w Polsce. Zgodnie z tymi danymi chociażby przeciętny Polak zjada ponad 80 kg mięsa i przetworów mięsnych w ciągu roku. Takich danych jest znacznie więcej i akcentują one skalę tego zjawiska.

Pisarka w wielu miejscach przedstawiła wydarzenia w pierwszej osobie, wcielając się niejako w skórę zwierząt, o których opowiada. Zwierząt ufnych, oswojonych, przyzwyczajonych do człowieka, co staje się ich największym koszmarem. Książka wzbudza wiele emocji, smutek, gniew, bezsilność, zmienia spojrzenie. Mną wstrząsnęła i w związku z tym postanowiłam coś zmienić, może za późno, ale jednak. Bez jedzenia mięsa też da się żyć.

„Dość” to ważna książka, której treść otwiera oczy na cierpienie milionów zwierząt każdego dnia. Dane w niej przedstawione są zatrważające i powinny dać do myślenia. Pisarka przedstawia sytuację dobitnie, dlatego nie brak w publikacji drastycznych opisów, o których trudno będzie zapomnieć. O to chodzi, by poruszyć, ukazać okrucieństwo, skłonić do refleksji i coś zmienić.

poniedziałek, 7 września 2020

"Survival dla niewidzialnych" Zbigniew Wolski


Tytuł: Survival dla niewidzialnych 
Autor: Zbigniew Wolski
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 148

W codziennym zabieganiu nie myślimy o tym, że nasz tak dobrze znany świat może z dnia na dzień się zmienić. Wydaje się to niemożliwe, czujemy się bezpiecznie, a jednak jak historia pokazuje wszystko może się zmienić niespodziewanie. Bez schronienia, wody, czy pożywienia nie będziemy w stanie sobie poradzić. Niejedna osoba teraz pewnie pomyśli, że przecież zawsze ktoś nam pomoże, mamy przyjaciół i znajomych. W czasach, gdy każdy walczy o przetrwanie swoje i swoich bliskich takie myślenie może okazać się złudne. Co można zrobić, by być gotowym chociaż w jakimś stopniu na takie sytuacje? Czy to wymaga dużo pracy i wkładu finansowego?

Na te pytania odpowiada Zbigniew Wolski w książce, o której chcę Wam teraz opowiedzieć. Słyszałam już wcześniej o prepersach i ciekawa byłam, czy przygotowanie się na taką sytuację jest trudne i jak to wygląda w praktyce zwłaszcza, że klęski żywiołowe się przecież zdarzają. Na co dzień nie zastanawiamy się, co by było gdyby nagle zabrakło prądu czy wody. 

Po ciekawym wstępie od autora przechodzimy do rozdziału, w którym poza uzasadnieniem tego, dlaczego warto być niewidzialnym opisane są w skrócie wydarzenia, które miały miejsce, a o których głośno się nie mówiło. Mowa tu o powodzi w latach dziewięćdziesiątych w Polsce oraz o huraganie Katerina w Stanach Zjednoczonych. Uświadamia to, jak bardzo może się zmienić zachowanie ludzi w obliczu zagrożenia i nie jest to miła wizja.

Dalsze rozdziały to konkretne porady związane z różnymi aspektami survivalu. Dotykają między innymi tak ważnych zagadnień jak schronienie, pozyskiwanie wody i żywności, odpowiednia odzież, źródła zasilania. To tylko cząstka zagadnień, które autor porusza a wierzcie mi, że jest ich znacznie więcej, chociaż książka liczy tylko prawie sto pięćdziesiąt stron. W moim przekonaniu to jest jej największy mankament, przez co niektóre zagadnienia zostały mniej rozwinięte, a chętnie przeczytałabym na ich temat więcej. Z drugiej strony książka zawiera esencję tego, co powinniśmy wiedzieć. Łatwo dzięki temu znaleźć w niej potrzebne informacje na konkretny temat, bez zbędnych opisów. Konkretnie i na temat, co też jest ważne. Ponadto, dobrze że autor porusza też temat mieszkańców miast oraz zagrożeń z tym związanych, gdyż jak wiadomo wówczas są inne realia.

Styl pisarski jest lekki i książkę dobrze się czyta, nie nuży a raczej zaciekawia. To pierwsza książka o takiej tematyce, jaką czytałam. Zwróciło też moją uwagę, że podane są przybliżone ceny różnych artykułów, zarówno tych z wyższej półki, ale też tych na każdą kieszeń, a wystarczających i spełniających swoje zadanie. Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze.

„Survival dla niewidzialnych” to ciekawa, ale przede wszystkim wypełniona praktycznymi poradami lektura. Warto o niektórych aspektach wiedzieć, bo nie wiadomo, co przyniesie nam jutro. Nawet gdy o niektórych rzeczach człowiek myśli w kategoriach science fiction, to przecież klęski żywiołowe się zdarzają i nie jesteśmy w stanie ich przewidzieć. Poznanie podstawowych piętnastu kroków może uświadomić, co należy w takiej sytuacji robić. Być może dla osób interesujących się tą tematyką wiedza zawarta w książce nie stanowi niespodzianki, ale dla innych może okazać się przydatna.

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

"Wojowniczka" Loretta Chase


Tytuł: Wojowniczka
Autor: Loretta Chase
Seria: Rozpustnicy (tom 1)
Wydawnictwo: BIS
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 472

Podróże są przyjemnością, ale mogą być też pełne niebezpieczeństw. Esme Brentmor nie miała w planach wyprawy, lecz los miał wobec niej inne zamiary i tak poplątał nici życia, że teraz jest w trakcie podróży do Anglii. Dla własnego bezpieczeństwa Esme ubiera się jak chłopiec, a przy jej drobnej posturze łatwo się w tym przebraniu schować. Nie wzięła jednak pod uwagę, że ktoś będzie się jej w skupieniu przyglądał, tak jak to robi lord Varian Edenmont, z którym podróżuje. Szybko więc jej chytry plan wychodzi na jaw. Lorda coś do niej przyciąga, lecz odpycha równie mocno, gdyż wydaje mu się, że dziewczyna jest znacznie młodsza niż w rzeczywistości. Zmylić może to, że jest drobna, chociaż zdecydowanie posturę nadrabia charakterem, odwagą, walecznością. Jest niczym wulkan, pełna energii, trzymająca się własnych zasad, nieprzewidywalna i wrażliwa na cierpienie innych. Wybuchowa mieszanka, odbierająca lordowi sen z powiek. Jak zakończy się ta niespokojna podróż?

Słyszałam o serii „Stylistki” tej autorki, ale jeszcze jej nie poznałam. Książka, o której teraz chcę napisać jest więc moim pierwszym spotkaniem z twórczością pisarki i jednocześnie rozpoczyna cykl „Rozpustnicy”. Czy to spotkanie okazało się udane?

Przez początkowe rozdziały przedzierałam się z trudnością i nie chodzi o styl pisarski, ale raczej brak emocji. Poznawałam wydarzenia, lecz jakby stojąc z boku, nie angażując się w historię. Pomimo tego, że pierwsze strony nie zrobiły na mnie wrażenia, to zdradliwie rozdział po rozdziale coraz bardziej wciągałam się w opowieść, która też coraz mocniej zaczęła na mnie oddziaływać. Dzieje się tak za sprawą samej scenerii, w której mają miejsce wydarzenia, Albania i Anglia XIX wieku. Zderzenie różnych kultur, obyczajów, dwóch światów. Z pozoru odmiennych, tak bardzo odległych pod względem obyczajów, a jednak okazuje się, że niezależnie od miejsca na ziemi człowiek zawsze pragnie bliskości, poczucia bezpieczeństwa, miłości.

Fabuła zaciekawia, gdyż nie brak w niej intryg, zawiłości, niejasności. Na plan pierwszy wysuwa się relacja Esme i angielskiego uwodziciela lorda Variana Edenmonta, ale wokół nich tak wiele się dzieje, że czasem wręcz wydaje się, że są w centrum wielkiego spisku. Między tą dwójką cały czas iskrzy, chociaż oboje z sobie znanych powodów starają się unikać bliskości. Los i tak splata ich ścieżki i chcąc nie chcąc są przez pewien czas skazani na swoje towarzystwo. Wciągnięci też zostają w grę, której celem jest ujawnienie nieczystych interesów i osób, które są w nie zamieszane.

Główni bohaterowie to Esme i Varian, lecz w opowieści jest też sporo innych, znaczących postaci. Esme wzbudza mieszane uczucia, podziw ze względu na jej odwagę, lecz także irytację naiwnością oraz negatywnym myśleniem na własny temat, co często prowadzi ją do zguby. Z jednej strony pewna siebie, gdy musi zawalczyć o innych, a z drugiej bezradna i pełna wątpliwości, gdy w grę wchodzi jej osoba. Natomiast Varian potrafi zadziwić. Z pozoru mało inteligentny hulaka, a pod tą maską dobry obserwator i mężczyzna potrafiący sobie radzić w różnych sytuacjach. Oschły, ale też wrażliwy, silny, ale momentami też pełen słabości. Postacią, która wzbudziła moją uwagę jest babcia Esme, czyli lady Brentmor, kobieta, która niejedno widziała i trzyma wszystko wokół żelazną ręką, harda i honorowa. Wymienić należy jeszcze Ismala, młodego, okrutnego, zawziętego, czy też Geralda, chciwego i dążącego po trupach do celu.

„Wojowniczka” to książka, która po trudniejszym początku rozwija się interesująco i coraz bardziej angażuje w wydarzenia. Główni bohaterowie wzbudzają różne emocje, między nimi iskrzy od skrywanych uczuć i utarczek słownych. Całość spaja piękna, ale też mroczna sceneria, roztaczająca swoisty klimat wypełniony intrygami i grą między bohaterami. Grą pozorów i słów, przechodzących niejednokrotnie w czyny, które mogą przynieść więcej szkody, niż pożytku. Jest ciekawie, miejscami z rwącą akcją, innym razem pikantnie, czy romantycznie. Mimo, że nie wszystko mi się podobało, to ciekawa jestem kolejnego tomu.

niedziela, 30 sierpnia 2020

Po krótkiej przerwie...

Chwilę mnie nie było. Potrzebowałam przerwy technicznej w celu naładowania akumulatorów pozytywną energią, co dla mnie oznacza szum strumieni i piękno gór. Jeszcze dziś, gdy zamykam oczy mam je przed sobą. Poniżej jeden z takich widoków parę dni temu.


Wszystkiego dobrego :)