Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akurat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akurat. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 grudnia 2023

"To tylko układ" Natalia Wiktor

Tytuł: To tylko układ
Autor: Natalia Wiktor
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 352

W życiu Kylie Wilson wszystko zmierza w dobrym kierunku, zarówno w sferze osobistej jak i zawodowej. Ma u boku mężczyznę, z którym snuje plany na przyszłość. Jako córka właściciela sieci hoteli nie musi martwić się brakiem środków do życia, a wręcz żyje na wysokim poziomie. Ma sporo pomysłów na rozwój biznesu. Czy mając tak świetlaną drogę w przyszłość oraz wsparcie rodziny i narzeczonego można poczuć dyskomfort, niepokój? Jeżeli tak, to nie wszystko w rzeczywistości jest tak piękne, jak na pierwszy rzut oka wygląda. Gdy pewnego dnia na jaw wychodzi, że bliska osoba ją okłamuje, w życie Kylie wkrada się zamęt, a w samym środku tego chaosu pojawia się on, przystojny, niebezpieczny i niesamowicie irytujący. Pojawia się w najgorszym momencie, by zaproponować jej coś, co powoduje, że nie może o nim zapomnieć. Co ciekawe, coraz częściej przypadkiem ich ścieżki się przecinają.

„Prawda boli, ale kłamstwo niszczy.” str. 222

Są takie książki, które od samego początku przyciągają uwagę, są też takie, przez które mimo szczerych chęci trudno przebrnąć bez ziewania. W tym gatunku literackim nie szukam dużych zaskoczeń, a raczej emocjonującej historii, która pozwoli chwilę odetchnąć od codzienności. Od razu więc muszę zaznaczyć, że mimo przewidywalności i pewnej schematyczności głównych bohaterów sposób poprowadzenia tej opowieści sprawił, że z ciekawością poznawałam kolejne rozdziały i dobrze bawiłam się podczas lektury, a przecież o to w tym chodzi.

W kreacji głównych bohaterów widać pewną schematyczność, ale nie przeszkadza to w odbiorze tej historii. On arogancki, przystojny, bogaty, ale trafił na kogoś, kto potrafił mu się sprzeciwić, postawić granice, zaintrygować. Ona wie czego chce, chociaż znalazła się w trudnym, życiowym momencie i musi podjąć decyzje, które zupełnie zmienią jej plany. Ich potyczki słowne wzbudzają uśmiech, chociaż w moim odczuciu główna bohaterka zachowuje się czasem dosyć infantylnie. Nie byłoby tej opowieści bez szeregu pozostałych postaci, które są bardziej lub mniej wyraźnie zarysowane, ale dobrze ją uzupełniają.

Fabuła tak jak wspomniałam jest w pewnych momentach przewidywalna, ale zawiera trochę różnych wątków. Miejscami wywołuje rumieńce, innym razem wzbudza niepokój. Nie jest to lukrowa historia, a raczej taka z pazurem, w której czuć iskrzenie pomiędzy głównymi bohaterami, którzy w pewnym momencie zostają uwikłani w grę, której początek zakorzeniony jest mocno w przeszłości. Dynamiczna, pełna zwrotów, chociaż na plan pierwszy wysuwa się coś, co rodzi się między głównymi bohaterami. Coś, czego nie planowali a wręcz bronią się przed tym jak mogą, chociaż od początku są na straconej pozycji. Skomplikowana relacja, na którą wpływa wiele czynników. To pierwsza, wydana książka pisarki i ciekawa jestem jak dalej rozwinie się jej twórczość.

„To tylko układ” to taka opowieść, którą poznaje się z zainteresowaniem od pierwszych stron. Sprawia, że zapomina się o upływającym czasie, chociaż raczej na długo w pamięci nie zagości. Dobrze nakreślona, ciekawa i z pazurem, więc jeśli chętnie sięgacie po ten gatunek literacki to zachęcam do lektury.

czwartek, 30 marca 2023

"Va banque. Grzechy krwi" Magdalena Winnicka

Tytuł: Va banque
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy krwi (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2023
Ilość stron: 352

Gdy myśli się, że wszystko jest zaplanowane, przemyślane, przygotowane, to często los potrafi jednym niespodziewanym wydarzeniem popsuć szyki, zmienić kierunek. Jesper sądził, że dobrze przygotował się do gali charytatywnej fundacji, starał się mieć wszystko pod kontrolą zwłaszcza, że w jego fachu wrogów nie brakuje, którzy czekają tylko na jego słabszy moment. Tymczasem niczym huragan pojawiła się Filomena Nastyńska, która w akcie desperacji postanowiła się zemścić za bliską osobę, którą straciła. Jej zachowanie nie może pozostać bez konsekwencji. Tirona musi na nie odpowiedzieć, jest wściekły, chce aby cierpiała, ale… Nie spodziewa się jeszcze, jak wiele zamieszania ta drobna, charakterna kobieta wprowadzi w jego życiu.

Dwa wcześniejsze tomy tej serii wywarły na mnie pozytywne wrażenie, dlatego wiedziałam, że będę chciała poznać ciąg dalszy tej historii. Spodziewałam się wielu emocji i chciałam dowiedzieć się, jak rozwinie się dalsza relacja Jespera i Amiyi. Pisarka potrafi bowiem pozostawić czytelnika w takim momencie, że z niecierpliwością czeka się na kontynuację. Z ciekawością więc rozpoczęłam lekturę.

Wiadomo było, że jedną z głównych bohaterek tej części będzie pewna rudowłosa, wściekła kobieta, która pojawiła się niespodziewanie na scenie. Kim jest? Dlaczego zagroziła Tironie? Na odpowiedzi na te pytania przyjdzie nam trochę poczekać, gdyż karty jej historii odkrywane są stopniowo w trakcie lektury. Wiadomo, że to Filomena Nastyńska, córka przyjaciela Kostandina, co tym bardziej zadziwia. Jej motywy działania stanowią zagadkę, a gniew i desperacja z jaką postąpiła wywołują chaos i wciągają Jespera w niebezpieczną grę. W sumie nie tylko jego, ale jego rodzinę także. W tej części spotykamy też pozostałych, dobrze znanych już bohaterów. Można dowiedzieć się jakie komplikacje w ich relacjach się pojawiły i co dalej w sprawie Olafa i Amiyi. 

Niestety postać Filomeny pomimo tego, że wyrazista to nie wzbudza zbyt wiele pozytywnych emocji. Jej działania są chaotyczne i odnosi się wrażenie, że sama do końca nie wie, czego chce. Ponadto swoim postępowaniem ściąga także niebezpieczeństwo na bliską osobę. Czuć natomiast, że między nią a Jesperem aż iskrzy niemal od samego początku. Jak to się mówi od miłości do nienawiści jeden krok. Czy to możliwe, że w drugą stronę jest tak samo? Ciekawie obserwuje się ich relację i poznaje skrawki jej przeszłości, ale w tym tomie najwięcej emocji wzbudza moim zdaniem inny wątek, o którym nie będę Wam pisała, by zbyt wiele nie odkryć. Napiszę tylko, że zagranie va banque ma podwójne znaczenie.

„Va banque” to kolejny, pełen emocji i charyzmatycznych bohaterów tom serii „Grzechy krwi”. Dzieje się dużo, jest ciekawie, wzruszająco, ale też zabawnie. Autorka wie, jak poprowadzić akcję, by skutecznie przykuć uwagę czytelnika i zachęcić do sięgnięcia po kolejne jej książki.

sobota, 26 listopada 2022

"Gehenna. Grzechy krwi" Magdalena Winnicka

Tytuł: Gehenna
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy krwi (tom 2)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 352

Zaufanie to podstawa, dotyczy to tym bardziej związku Alicji i Kostandina, w którym nie tylko dotyczy uczuć, ale także może zaważyć na życiu. Wydawać by się mogło, że przeżyli razem tak wiele wzlotów i upadków, że nic ani nikt nie jest w stanie już zmienić tej relacji. Tymczasem zaczyna dziać się coś niepokojącego. Alicja podejrzewa Kostandina o zdradę. Jak to możliwe? Czy faktycznie tak się zmienił, czy jego czuły punkt, czyli miłość do rodziny postanowił wykorzystać ktoś z jego otoczenia? W takiej profesji wrogów nie brakuje.

Po przeczytaniu pierwszego tomu tej serii z niecierpliwością sięgnęłam po kolejny, który szczęśliwie miałam już na półce. Zakończenie poprzedniego nie sugerowało, w którym kierunku się wszystko potoczy, chociaż wiadomo było, że taka osoba jak Akshay Malang Khan nie odpuści zemsty. To tylko kwestia czasu, gdy ponownie spróbuje zagrozić rodzinie Tirona. Czy tym razem uda się przewidzieć na czas jego kroki i temu zapobiec?

Kolejny tom serii wrzuca ponownie w wir rozgrywek między groźnymi przeciwnikami, gdzie przemoc i bezwzględność są na porządku dziennym. Kontrastuje z tym obrazem ciepło i wzajemne wsparcie, które czuć w rodzinie Tirona. Teraz zauważa się jednak pewne rysy, zaczyna się dziać coś niepokojącego. Te subtelne początkowo sygnały z czasem narastają do rangi większego kalibru. Wierzyć się nie chce, że Kosta mógł zdradzić Alicję, chociaż nie raz pokazywał swoje drugie oblicze. Z drugiej strony ona nie posądzała by go o to, gdyby nie miała mocnych dowodów. O co w tym wszystkim chodzi?

W pobliżu, przyczajony niczym tygrys skrada się potężny wróg. Groźny, ale przede wszystkim żądny zemsty i zawzięty, nie odpuści dopóki nie zobaczy realizacji swego planu. Planuje zemstę od lat i realizuje krok po kroku pewne działania, tak by nie było już odwrotu. Trzeba przyznać, że to co zaplanował robi wrażenie, nie jest oczywiste, ale ostatecznie może spowodować  chaos, do którego dąży.

Główne role w tej części gra dwójka z poznanych wcześniej bohaterów. Amiya, o której przeszłości można było sporo się dowiedzieć z wcześniejszego tomu. Tym razem po raz kolejny musi zmierzyć się z własnym strachem i przeszłością, o której nie sposób zapomnieć. Przeszłość wciąż upomina się, by dźwigać jej ciężar. Druga postać to Olaf, którego tak naprawdę poznajemy dopiero w tej części. Inteligentny, wrażliwy a równocześnie wykazujący się siłą, stanowczością i spokojem w krytycznych sytuacjach. Nie zabrakło też Jespera, Alicji, czy Kostandina. Ten tom jest nieco inny niż poprzedni, utrzymany w odmiennej tonacji, ale dostarcza równie wiele wrażeń. Przypominam jeszcze, że najlepiej przed poznaniem tej serii przeczytać poprzednią, czyli „Grzechy mafii”.

„Gehenna” to drugi tom serii „Grzechy krwi”, który trzyma poziom, nadal zaskakuje i dostarcza wielu wrażeń o różnym natężeniu. Trudno oderwać się od lektury za sprawą bohaterów, których losy chce się poznać i pełnej zawirowań historii, którą wspólnie tworzą.

czwartek, 17 listopada 2022

"Tirona. Grzechy krwi" Magdalena Winnicka

Tytuł: Tirona
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy krwi (tom 1)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 384

W życiu Jespera Tirony dzieje się wiele, ale utrata bliskiej osoby, kobiety, z którą chciał związać swój los sprawia, że zmienia spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość i czekającą przyszłość. Takie wydarzenie może spowodować brak hamulców w działaniu, bezwzględność, albo wręcz odwrotnie, utratę nadziei i brak chęci do działania. Co dokładnie się wydarzyło? W jaki sposób wpłynie to na Jespera? Czy znajdzie w sobie siłę by walczyć z wrogami?

Niedawno trudno mi było się rozstać z bohaterami serii „Grzechy mafii”, tym bardziej po ostatnim tomie, który okazał się najlepszy. Wspomniałam też, że wiele poruszających momentów związanych było w nim z Jesperem. Dlatego, gdy zobaczyłam, że to on jest głównym bohaterem pierwszego tomu serii „Grzechy krwi” bardzo mnie to ucieszyło i z ciekawością rozpoczęłam lekturę.

Warto wspomnieć na początek, że wydarzenia w nowej serii są kontynuacją poprzedniej. Można poznawać je oddzielnie, lecz nie jest to najlepszy pomysł, gdyż jest wiele nawiązań do wydarzeń z przeszłości. Mam wrażenie, że z każdą kolejną książką rozwija się styl pisarki. Wydawało się, że nie jest już w stanie mnie zaskoczyć. Obawiałam się powielania schematów, a tu taka miła niespodzianka. W tym tomie jest jeszcze więcej emocji, a historia Amiyi jest wzruszająca, przerażająca i wzbudzająca wiele skrajnych emocji. Z dużym zainteresowaniem śledzi się wydarzenia z nią związane i równocześnie trzyma kciuki, aby wszystko potoczyło się w dobrym kierunku mimo ciągłych przeciwności. Wiele krzywdy doznała, niesprawiedliwości, bólu od osób, które powinny ją wspierać, zapewnić spokój, okazać ciepło i miłość.

Ta opowieść to nie tylko emocje, ale także zwroty akcji, intrygi, walka o władzę. Poznajemy Jespera, który pojawił się w ostatnim tomie serii „Grzechy mafii”, lecz dopiero teraz pokazuje swoje oblicze, dobrze się go poznaje. Jako Jesper Tirona musi być silny i nie okazywać słabości, nawet gdy jego świat się wali. Trudne zadanie w sytuacji utraty bliskiej osoby. W takich momentach można się zatracić, odrzucić skrupuły, zmienić podejście. Nie zabrakło bohaterów, który już można było poznać w poprzedniej serii i których bardzo chętnie wita się ponownie, czyli Kostandina, Alicji, Lajli.

Książkę czyta się niezwykle szybko za sprawą zarówno emocji, bohaterów przyciągających uwagę a także splotu wydarzeń utrzymującego napięcie. Z każdym kolejnym tomem jest lepiej. Wzmacnia zainteresowanie także narracja prowadzona z perspektywy różnych bohaterów, zabieg ten poprawia obraz sytuacji.

„Tirona” to pierwszy tom serii „Grzechy krwi”, ale równocześnie kontynuacja serii „Grzechy mafii”. Kolejna porcja kontrastujących emocji, mocnych wydarzeń, intryg, miłości, bezwzględności i nienawiści. Przede wszystkim jednak spotkanie z bohaterami, dzięki którym ta opowieść jest tak wyrazista i tak bardzo przyciąga uwagę. Zachęcam do lektury, ale najlepiej we właściwej kolejności, gdyż to sprawia, że tak seria tak mocno działa na wyobraźnię i trafia do serca.

sobota, 5 listopada 2022

"Przysięga. Grzechy mafii" Magdalena Winnicka

Tytuł: Przysięga
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy mafii (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 368

Gdy Felicji wraca pamięć, postanawia zrobić wszystko, niezależnie od konsekwencji, by odzyskać Alexa. Jest całym jej światem, który roztrzaskał się na drobne kawałki. Teraz ma cel, musi wszystko naprawić zwłaszcza, że nie robi tego tylko dla siebie. Jej intencje są jasno sprecyzowane, lecz niestety przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i powraca ze zdwojoną siłą. Felicja mimo wszystko ma nadzieję, że uda się jej poskładać wszystko w całość i odzyskać Alexa. Czy jest jeszcze na to szansa? Czy Alex zaufa jej ponownie?

Od zakończenia przeze mnie lektury drugiego tomu serii „Grzechy mafii” minęło trochę czasu („Kostandin” tom 1 opinia, „Porachunki” tom 2 opinia), a ja nadal miałam w pamięci jej głównych bohaterów. W związku z tym ciekawa byłam, jak dalej potoczą się ich losy, gdyż wydarzenia urwały się w takim momencie, że od razu chciało się poznać ciąg dalszy. Trzeci tom od początkowych stron wrzuca w wir wydarzeń i szybko przypomniał mi o tym, dlaczego tak dobrze poznaje się tą serię.

„Od miłości do nienawiści można przejść na skróty, ale w drugą stronę droga jest okrężna, kręta i z wieloma przeszkodami. Czy kiedykolwiek uda mi się nią dotrzeć do serca Alexandra?” str. 156

Tradycyjnie narracja jest pierwszoosobowa, prowadzona przez głównych bohaterów. Pozwala to dobrze wczuć się w sytuację, lepiej zrozumieć ich położenie, a tym samym poznać powody podejmowanych decyzji. On z zawiedzionym zaufaniem, stara się zapomnieć, nie chce ponownie przechodzić przez piekło, które zgotowała mu Felicja. Ona zdeterminowana, podnosząca się ponownie po każdym upadku i po każdej kłodzie rzuconej pod nogi przez los. Podnosi się i walczy dalej, chociaż także ma chwile zwątpienia. Przenikają się też dwa światy, wrażliwość, miłość, przyjaźń, rodzina, z drugiej strony brutalność, władza, okrucieństwo, siła. Trudno pogodzić te dwa oblicza. W tej części pisarka nie szczędzi nam emocji i w moim przekonaniu jest to świetne zwieńczenie tej trylogii i jednocześnie najlepszy jej tom. Sporo w nim poruszających momentów, zwłaszcza związanych z Jesperem.

Osób znających i lubiących twórczość pisarki pewnie długo przekonywać do tej książki nie trzeba. Cechuje ją lekkość stylu i duże nasycenie emocjami. Wydarzenia splecione są w sposób wzbudzający zainteresowanie. Ten tom polecam zacząć dopiero po poznaniu dwóch poprzednich, by w pełni docenić jego treść i dobrze poznać całość. Warto też wspomnieć, że w tym tomie, jak i w poprzednich nie brakuje ostrzejszego języka i mocniejszych akcentów, które jednak nie są przesadnie wyeksponowane a dodają rumieńców opowieści.

„Przysięga” to ostatni tom serii „Grzechy mafii” i jednocześnie dobre zwieńczenie całej zawartej w niej opowieści. Lekko poprowadzony mimo mocniejszych akcentów, nacechowany emocjami i utrzymany na poziomie zachęcającym do sięgnięcia po kolejne książki pisarki. 

czwartek, 18 sierpnia 2022

"Grzech Reeda" Agnieszka Siepielska

Tytuł: Grzech Reeda
Autor: Agnieszka Siepielska
Seria: Sinners & Reapers (tom 4)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 320

Czasami trzeba zrobić coś wbrew sobie, coś, co w efekcie przyniesie wymierne efekty, chociaż początkowo wydaje się karkołomnym zadaniem. Przed taką decyzją staje Reed, który zachęcany jest przez Paxtona by uśpić czujność Ellie, okazać jej zainteresowanie i dowiedzieć się, czy przyłożyła rękę do tego, co spotkało Sinners & Reapers. Jego zadaniem jest gra, której reguły on dyktuje. Stawka jest wysoka, ale czego się nie robi dla dobra bliskich. Tymczasem z pozoru proste zadanie zmienia się lawinę wydarzeń, której oboje nie są w stanie zatrzymać. Ona staje się jego grzechem, on zmienia się w jej oczach. Co z tego wyniknie?

„Będziesz moim przewinieniem przeciwko każdemu punktowi z kodeksu klubu. Będziesz moją winą wobec moich braci. Będziesz moim grzechem. Ale tylko moim.” str. 204

Postanowiłam iść za ciosem i poznać kolejny tom serii Sinners & Reapers, który już czekał na półce. Poprzedni tom wzbudził moje zainteresowanie, ciekawa byłam co dalej się wydarzy oraz jak potoczą się losy kolejnego z braci. Do lektury zachęca także, tak jak w przypadku poprzedniej części, okładka, która przyciąga wzrok.

Postać Ellie owiana jest tajemnicą. Są podejrzenia, że odpowiada ona za niektóre z przykrych wydarzeń, które miały miejsce w klubie. Podejrzenia, że świadomie bądź nie przyczyniła się do zła, które rozprzestrzenia się wokół. Ona nie chce o tym mówić, trzeba więc znaleźć sposób, by dowiedzieć się, czy w tych podejrzeniach jest ziarno prawdy. Kto do tego zadania nadaje się najbardziej? Oczywiście Reed, gdyż to z nim miała najlepszy kontakt, to wokół niego toczyło się jej życie. To na jego uwagę czekała. Czy nadal ma do niego słabość? 

Relacja Reeda i Ellie jest skomplikowana. Znają się od dawna, mają wspólne wspomnienia. To on wiedział o niej więcej niżby chciała, był blisko, chociaż zawsze ją odpychał. Nagle teraz zwraca na nią uwagę. Chciała tego, na to czekała. Nasuwa się jednak pytanie skąd taka zmiana? Relacja Ellie i Reeda nie należy do prostych, sporo w niej emocji, niedomówień, wspomnień. Między tą dwójką bohaterów rodzi się pewien mur, który trudno zburzyć. On musi udawać, ona wierzyć, że widzi w niej więcej niż kiedyś. Czy tak to naprawdę wygląda? Co się wydarzy jednak, gdy jedno z nich straci kontrolę, ulegnie chwili zapomnienia, spojrzy na drugie nie przez pryzmat ostatnich wydarzeń, ale inaczej, bez uprzedzeń? 

Autorka stworzyła opowieść pełną emocji, pokazującą, że każda z decyzji niesie pewne konsekwencje, które mogą przytłoczyć, zaskoczyć, zmienić bieg wydarzeń. Tak jak w przypadku poprzedniej części, tak i tu, jest ostry język, dynamiczna akcja, silni mężczyźni, ale równie wyraziste i silne kobiety. Historia rozwija się coraz bardziej, a dzięki pierwszoosobowej narracji prowadzonej przez różnych bohaterów można lepiej ją poczuć, wczuć się w ich sytuację, poznać lepiej relacje ich łączące.

„Grzech Reeda” stanowi czwarty tom serii Sinners & Reapers i trzyma poziom poprzedniej części. Tym razem na plan pierwszy wysuwają się Ellie i Reed - możemy poznać ich lepiej, dowiedzieć się więcej na temat wydarzeń z przeszłości, ale także spojrzeć w przyszłość. Dynamiczna akcja skutecznie przyciąga uwagę i zachęca do sięgnięcia po kolejny tom, jeśli oczywiście lubicie takie klimaty.

czwartek, 11 sierpnia 2022

"Anioł Coltona" Agnieszka Siepielska

Tytuł: Anioł Coltona
Autor: Agnieszka Siepielska
Seria: Sinners & Reapers (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 320

Trudno jest żyć przywdziewając dwa różne oblicza, ale taką drogę obrał Colton. Z jednej strony jest częścią klubu motocyklowego, z drugiej znającym się na rzeczy chirurgiem, który w swojej pracy musi wykazać się nie tylko profesjonalizmem i siłą charakteru, ale także empatią. Te dwa różne oblicza stara się ze sobą pogodzić, ale jedno wydarzenie sprawia, że ciemniejsza strona jego natury zaczyna go przytłaczać. Utrata pracy przechyla szalę w stronę mroku i gdy już myśli, że jest na przegranej pozycji pojawia się promyk nadziei niosący światło. Jest nim Lexi, jego anioł. Colton wie, że bez niej wszystko traci sens, ale wie również, że bycie z nią naraża ją na olbrzymie niebezpieczeństwo. Czy jest z tej sytuacji jakieś dobre wyjście? 

W sumie nie wiem czemu nie zwróciłam uwagi na pierwsze dwa tomy tej serii, a trzeci od razu przyciągnął moją uwagę. Stało się jednak, dlatego zaczęłam poznawać tą opowieść dopiero od tego tomu. Ma to swoje minusy dlatego, jeśli nie poznaliście poprzedniej części to warto nadrobić zaległości przed przeczytaniem tej, by lepiej poczuć klimat i łatwiej wsiąknąć w opowieść. Chwilę mi zajęło zaznajomienie się z wszystkimi bohaterami, ale warto było dać im szansę.

Sądząc po opisie na okładce i tematyce można było się spodziewać ostrego języka i mocniejszych momentów i na takie się nastawcie, ale nie są one przesadzone, przerysowane. Generalnie pasują do klimatu tej książki. Cały czas coś się dzieje, więc uwaga systematycznie jest przyciągana. Akcja rozwija się dynamicznie, co rusz serwując niespodzianki i nowe informacje, ale dostarczając też kolejne elementy układanki. Pisarka umiejętnie i ciekawie splata wydarzenia tak by coś wyjaśnić, a równocześnie zaskoczyć.

„Widzę, jak jest blada i wymęczona, i nagle coś we mnie uderza. Zupełnie jakbym zobaczył anioła.” str. 11

Zgodnie z tekstem na okładce Sinners & Reapers to twardziele, ale warto też dodać, że mają swoje zasady, są honorowi i za swoich najbliższych oddaliby duszę. To wybuchowa mieszanka testosteronu, ale też wrażliwości wobec której trudno być obojętnym o czym szybko przekonuje się Lexi. Colton ją odpycha i przyciąga równocześnie, zatruwa myśli, irytuje. Dla niego natomiast Lexi wydaje się krucha i czuje, że musi ją chronić, czasem przed samym sobą. Dobrze się poznaje ich historię, wywołuje ona sporo emocji. To oczywiście nie jedyni bohaterowie warci poznania, są jeszcze Nikki, Paxton, Hulk, czy Ellie. Dobrym zabiegiem jest oddanie narracji niektórym z nich, najwięcej Lexi i Coltonowi, ale możemy też spojrzeć oczami Reeda, czy Nikki. Wzmacnia to poczucie uczestniczenia w opisywanych wydarzeniach.

„Anioł Coltona” to trzeci tom serii Sinners & Reapers, który przedstawia historię Lexi i Coltona. Opowieść przyciąga uwagę, porusza i dostarcza wielu wrażeń, gdyż akcja jest dynamiczna a główni bohaterowie pełni charyzmy i charakterystyczni. Przeplata się w niej sporo różnych wątków i dotyka także trudniejszych tematów. To idealna lektura na letnie wieczory, przy której czas upływa bardzo szybko, chociaż raczej długo w pamięci nie zagości.

czwartek, 19 maja 2022

"Fighter" Paulina Świst

Tytuł: Fighter
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 320

Wydawałoby się, że poszukiwanie tematów do kolejnej książki to intrygujący moment i początek czegoś nowego. Gorzej, gdy trafi się na temat, który może być niewygodny i w takiej sytuacji znalazła się Kinga Wernerowska, która pod pseudonimem pisze książki cieszące się ogromną popularnością. W materiałach, które zbierała pojawiła się firma VeroMax. W pewnym momencie zaczyna dostawać listy z pogróżkami, a gdy się nasilają jej niepokój wzrasta i wie, że nie może już ich ignorować. Są coraz bardziej mroczne i trudno przewidzieć, do czego ich autor się posunie. Wydawca postanawia zatrudnić ochroniarza i tak w życiu Kingi pojawia się Patryk „Cwibel” Cebulski. Jako szef firmy ochroniarskiej i znany zawodnik MMA zazwyczaj nie podejmuje się takich zadań osobiście, ale tym razem jego uwagę zwróciła firma VeroMax, z którą miał już pewne kontakty. Co z tego wszystkiego wyniknie?

Trochę czasu upłynęło od mojego spotkania z książkami pisarki, ale wciąż mają swoje miejsce w mojej pamięci za sprawą z jednej strony lekkości, z drugiej mocniejszych, pikantnych, ale nieprzesadzonych akcentów. Wiedziałam czego mogę oczekiwać po tej lekturze - dobrze spędzonego czasu i kolejnej ciekawej opowieści, w której nie brak ostrego języka, ale też dawki humoru.  

„Wiedza jest wszystkim, bo wszystko inne jest uzależnione od jej posiadania.”  str. 108

W tej książce cały czas coś się dzieje, niemal od pierwszych stron. Dotyczy to różnych aspektów, zarówno emocji płynących z lektury, ale także tajemnic do rozwikłania oraz zagadki kryminalnej. Wszystko razem się w odpowiednich dawkach przeplata, tworząc skomplikowany i intrygujący wzór trudny z początku do rozszyfrowania, chociaż jedno w nim jest jasne, między głównymi bohaterami aż iskrzy. Ich słowne utarczki, pikantne żarciki, niedomówienia dodają barw tej opowieści i można powiedzieć, że są jednym z elementów, bez których nie byłoby tak ciekawie. Właściwie można też powiedzieć, że to dzięki nim tak dobrze się ją poznaje i tak trudno się z nią rozstać. 

Narracja prowadzona jest dwutorowo, dzielona między głównymi bohaterami. Raz obserwujemy wydarzenia oczami Kseni, by po chwili poznać punkt widzenia Patryka. Daje to pełniejszy obraz sytuacji, pozwala dowiedzieć się o nich nieco więcej, poznać wydarzenia o których nie chcą pamiętać, które skrywają głęboko i nie chcą do nich wracać. Oboje mają swoje małe sekreciki, ale los splótł ich drogi i pokrzyżował plany.  

Pisarka potrafi wyczarować takich bohaterów, którzy są charakterni, silni, posługują się ostrym językiem, ale nie jest to rażące a wewnątrz skrywają też pewną wrażliwość. Dotyczy to w tym przypadku zarówno Kingi, jak i Patryka. To starcie dwóch silnych osobowości, dlatego czuć między nimi napięcie, miło śledzi się ich utarczki słowne, chociaż wiadomo, w którą stronę zmierzają. Nie odbiera to zupełnie przyjemności z czytania. Atmosferę zagęszcza wątek związany z firmą VeroMax i na tej płaszczyźnie także sporo się dzieje. Niemal do końca nie odkryłam o co tak naprawdę w tym wątku chodziło, okazał się bardziej rozbudowany niż z początku pomyślałam. Myślę też, że jeszcze może nas zaskoczyć. Trzeba jeszcze wspomnieć o zakończeniu, które uderza z dużą siłą i zapowiada emocjonujący ciąg dalszy.

„Fighter” to tak jak zapowiada okładka mocna i emocjonująca lektura, która skutecznie zajmuje myśli i niejednokrotnie wywołuje uśmiech. Brakowała mi tego ciętego języka i poczucia humoru, którymi przesiąknięte są książki pisarki. Akcja mknie do przodu, są też tajemnice do wyjaśnienia i przede wszystkim nie brakuje emocji, które często powodują szybsze bicie serca. Z dużą uwagą śledzi się wydarzenia i do końca kibicuje głównym bohaterom, chociaż niestety książkę czyta się bardzo szybko i w związku z tym równie szybko trzeba się z nimi rozstać.

poniedziałek, 22 listopada 2021

"Zakręt" Sandra Cicha

Tytuł: Zakręt
Autor: Sandra Cicha
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 320

Rutyna dnia codziennego dopada niemal każdego. Na pewnym etapie, gdy uzyska się pewnego rodzaju stabilizację, odnajdzie bliską sercu osobę, założy rodzinę, życie toczy się swoim tempem. Co prawda niekiedy zaczyna brakować w związku emocji, tej iskry, jaka była kiedyś, czuć samotność. Joanna stara się rozniecić dawne uczucie, coś zmienia, ale wciąż odnosi wrażenie, że mąż z każdym dniem coraz bardziej się od niej oddala. Dobrze, że przy niej są dzieci, które rozświetlają jej każdy dzień, nadają mu sens. Dlaczego jej mąż nie zauważa tych starań? Jakby tego było mało wokół zaczynają się dziać niepokojące rzeczy, dochodzi do zabójstw, czuć rosnące zagrożenie. O co w tym wszystkim chodzi?

„Dopiero niedawno dotarło do mnie, jak szybko mija czas, jak szybko człowiek musi stać się odpowiedzialny, rozsądny. Zatracając spontaniczność, którą zastępują przewidywalność i moje ulubione słowo: stagnacja. Miałam do niej dwojaki stosunek; z jednej strony zapewniała poczucie bezpieczeństwa, a z drugiej świadczyła o nuuuudzie”. str. 10

Początkowo poznajemy Joannę Grabowską i stopniowo strona po stronie skrawki jej życia, rozmyślań w chwili, gdy uświadamia sobie, że w jej życie wdarła się rutyna. Każdy dzień trochę przypomina poprzedni, chociaż w ostatnim czasie coś zaczęło się dziać, jej serce drgnęło, zaczęło mocniej bić. Po chwili przenosimy się w czasie o pół roku wstecz, by stopniowo zrozumieć, o co chodzi i dlaczego w głowie kobiety zapanował taki chaos myśli. Joanna jest na jednym z życiowych zakrętów i jeszcze nie widać, co się za nim kryje. Dobrze obserwuje się wydarzenia, obraz jest pełny a bohaterka wzbudza cieplejsze uczucia i zrozumienie. Jednego dnia w jej życiu było wszystko po staremu, kolejnego zaczęło się zmieniać a wraz z tym zmienia się też główna bohaterka. Dostosowuje się do zmian, a czasem walczy o siebie i o to, by być szczęśliwą.

Ta książka to trochę połączenie różnych gatunków literackich. W głównej mierze to powieść obyczajowa, ale wpleciony został też wątek kryminalny. Wątek dosyć zaskakujący, chociaż podczas jego poznawania czułam niedosyt i w moim odczuciu został zbyt powierzchownie potraktowany. Nie zmienia to faktu, że to ciekawy pomysł i wprowadza więcej emocji do lektury. Ponadto tradycyjnie miłość, przyjaźń, życiowe zawirowania, niepokojące momenty, ale też poprawiające humor, czy poruszające.

Warto zaznaczyć, że autorka poruszyła też ważną tematykę, a mianowicie blaski i cienie pracy kuratora sądowego. Trudna praca, wymagająca zaangażowania, ale także w wielu przypadkach stalowych nerwów. Bywają chwile poruszające, bywają też niebezpieczne, w których zachwiana jest równowaga a człowiek zaczyna mieć chwile zwątpienia. Nic nie jest czarno – białe, każda prowadzona sprawa jest inna i wymaga indywidualnego podejścia.

Powieść poznaje się z zainteresowaniem, gdyż bohaterowie zostali dobrze przedstawieni i czuć emocje od nich płynące. Czasem ma się poczucie przerysowania, czy powierzchowności, ale w głównej mierze dotyczy to wątku kryminalnego. Ogólnie wrażenia są pozytywne.

„Zakręt” to interesująca powieść, w której znajdziecie życiowe zakręty, zawirowania, z którymi stara się zmierzyć główna bohaterka. W jej życiu nastąpił moment, w którym musi podjąć ważną decyzję, niosącą konsekwencje dla całej jej rodziny. Początkowo przyszłość rysuje się w ciemniejszych barwach, nie tego się spodziewała, ale zawsze warto o nią zawalczyć. Każdy dzień może stać się początkiem czegoś nowego, czego zupełnie się nie spodziewaliśmy.

niedziela, 17 października 2021

"Lekcja hiszpańskiego 2" Aleksandra Pakuła

Tytuł: Lekcja hiszpańskiego 2
Autor: Aleksandra Pakuła
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 416

Adrianna Małecka chociaż jest młodą kobietą, to w swoim życiu doświadczyła już wiele. Gdy już myśli, że udało się jej w miarę poskładać to, co zostało zniszczone, jej były mąż uderza ponownie. Czekał na odpowiedni moment, by udowodnić jej, że sama sobie nie poradzi i należy do niego. Poza tym, co dotychczas jej już odebrał, teraz chce jeszcze więcej. Stara się zrobić wszystko, by sama do niego wróciła i prosiła o przebaczenie. Traktuje ją jak własność. Wracają koszmary, które dręczyły ją przez długi czas i wzrasta brak wiary w siebie. Myślała, że po pewnym czasie da jej spokój, ale sytuacja wygląda nieciekawie a Jakub wciąż wymyśla nowe sposoby na jej dręczenie. Czy ten koszmar się skończy? Co tym razem zaplanował Jakub? Czy jest sposób na to, by go powstrzymać?

W mojej pamięci wciąż pozostaje poprzednia część tej opowieści, która wywołała wiele emocji. Zakończyła się też w takim momencie, że od razu chciałam poznać dalszy ciąg. Na szczęście długo nie musiałam czekać. Co wydarzyło się dalej w życiu Adrianny?

„Chciałam portu, już nie pragnęłam pływać pod prąd, bo zabawa i przygoda są fajne, ale jeszcze fajniejsze jest poznać kogoś, kto stanie się twoją najlepszą życiową przygodą. Zapomniałam tylko, że w moim wypadku miłość to słabość i bezbronność, które łatwo wykorzystać.” str. 152

Z przyjemnością wróciłam do dobrze poznanych bohaterów i do pełnej pasji i smakowitych zapachów restauracji Ahora. Książka rozpoczyna się zaskakującym wstępem. Następnie krok po kroku czytelnik poznaje dalsze wydarzenia, które przeplatane są też z wywołującymi wiele emocji wspomnieniami Adrianny. Okrucieństwo, którego doświadczyła wciąż do niej wraca, gdyż Jakub nie daje o sobie zapomnieć, powracają paraliżujący strach i bezsilność. Natomiast w tej części możemy lepiej poznać Maksa i jego historię, która w pewien sposób tłumaczy niektóre z jego działań. Wszystko razem stanowi spójną całość. Każde z nich nosi swój bagaż doświadczeń, które wpływają na ich relację. Dobrze się ją obserwuje, dostrzegając jak oboje się zmieniają, wspierają i jak między nimi iskrzy. Czy jednak relacja, która miała stanowić tylko przygodę rozwinie się bardziej? Czy po tak trudnych przeżyciach można komuś jeszcze zaufać?

Warstwa psychologiczna nie przytłacza, ale równocześnie pozwala na lepsze poznanie bohaterów, zrozumienie ich działań i emocji. Czasem trudno niektóre fragmenty się poznaje ze względu na treść i emocje, które wywołują. Ważne, aby takie tematy poruszać, chociaż nie zawsze jest to łatwe. Z opowieści bije realizm i przez to jeszcze mocniej oddziałuje ona na czytelnika. 

Autorka poza głównym wątkiem poruszyła też szereg innych życiowych tematów, trudnych wyborów, niosących konsekwencje decyzji. Utrata bliskich, zaufania, przyjaźń, toksyczne relacje, miłość i nadzieja. Wiele momentów skłania do przemyśleń, do spojrzenia oczami bohaterów na pewne wydarzenia, wczucie się w ich sytuację. Poza trudnymi tematami odnajdziemy tu też dawkę pozytywnej energii, zarówno związanej z pasją do gotowania i pieczenia, ale też płynącej od ludzi. Wspierających, wyciągających pomocną dłoń. Nie zawsze sytuacja wygląda tak beznadziejnie, jak się nam wydaje i nie warto się poddawać. W takich momentach ważne jest mieć u boku osoby, które wesprą i pozwolą optymistycznie spojrzeć w przyszłość.

„Lekcja hiszpańskiego 2” to kontynuacja historii Adrianny, dobrze napisana, poruszająca, wzbudzająca paletę emocji. Trudno o niej zapomnieć, gdyż porusza ważne tematy a tym samym mocno oddziałuje na czytelnika. To wypełniona życiowymi wydarzeniami opowieść, która pozostawia trwały ślad i porusza do głębi. Pokazuje, że warto wykazać się odwagą i zawalczyć o swoją przyszłość mimo przeciwności losu. Po raz kolejny autorka zakończyła opowieść w takim momencie, że już nie mogę doczekać się kontynuacji.

środa, 8 września 2021

"Lekcja hiszpańskiego" Aleksandra Pakuła

Tytuł: Lekcja hiszpańskiego
Autor: Aleksandra Pakuła
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 416

Czasami bywa tak, że z pozoru coś pięknego skrywa wewnątrz zgniliznę. Przykład może stanowić krótkie, ale burzliwe małżeństwo Adrianny i Jakuba. On przystojny, dobrze sytuowany, znany adwokat i psycholog. Ona piękna i zakochana w nim po uszy. Tylko oni wiedzą, co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Na początku było jak w bajce, szybko zmieniło się w piekło, z którego Adriannie wraz z córką Klarą udało się wydostać. Myślała, że to koniec i teraz będzie tylko lepiej. Myliła się. Sytuacja zmusza ją do wyjazdu do Hiszpanii, gdzie będzie pracowała w restauracji. To trudna decyzja, ale w tym momencie wydaje się słuszna. Na miejscu czeka ją niespodziewane spotkanie z mężczyzną, który działa na nią jak płachta na byka. Irytuje, ale równocześnie przyciąga. Były mąż też nie pozwala o sobie zapomnieć. Czy w życiu Adrianny zapanuje upragniony spokój i wróci poczucie bezpieczeństwa?

Harmonijnie skomponowana, barwna okładka przyciągnęła moją uwagę, chociaż jak wiadomo nie należy oceniać książki w taki sposób, ponieważ można się rozczarować. Pierwsze wrażenie może okazać się złudne, ale w tym przypadku na nią zwróciłam uwagę. Zachęcił mnie także opis fabuły. Czy wybór okazał się trafny?

„Jakub zniewolił mnie, zmanipulował, okręcił wokół palca, sprawił, że stałam się słaba, uległa. Nie potrafiłam się od niego uwolnić. Trwałam w tym, mimo że niszczył mnie i moje poczucie własnej wartości, podcinał skrzydła, odsuwał od rodziny, przyjaciół.” str. 14 - 15

Zaskoczyło mnie tempo, w jakim ta historia mnie pochłonęła, dostarczając wielu emocji. Sądziłam, że to taka typowa powieść obyczajowa, przewidywalna, lekka, akurat na końcówkę lata. Tymczasem otrzymałam opowieść, która od razu trafia do serca, porusza i wywołuje skrajne emocje od zaskoczenia, po frustrację i bezsilność. Czytelnik, niczym główna bohaterka czuje się osaczony, bezradny, na pozycji przegranej. Mimo to walczy dalej, szuka odwagi do kolejnej rozgrywki. W fabule można odnaleźć wiele życiowych wydarzeń, ale przede wszystkim poruszony jest bardzo ważny temat dotyczący przemocy, nie tylko fizycznej, ale też głęboko zakorzeniającej się psychicznej. Warto na ten temat pisać, ukazując jak trudno z takiego błędnego koła się wyrwać, co dla niektórych osób może wydawać się niezrozumiałe. Warto odnaleźć odwagę, by wyrwać się z toksycznej relacji, nawet jeśli na zewnątrz może wyglądać zupełnie normalnie. Odczuwa się wręcz czasami bezsilność Adrianny, jej bardzo niskie poczucie własnej wartości i poczucie, że nikt jej nie uwierzy, że być może przesadza, że wyolbrzymia. Nawet po rozwodzie przeszłość wciąż do niej powraca, a były mąż nie daje o sobie zapomnieć. 

W fabułę został też wpleciony wątek miłosny, który dodaje blasku. Uzmysławia, że w każdym, nawet najmniej oczekiwanym momencie życia można odnaleźć szczęście, wsparcie, motyle w brzuchu. Czy warto dla takich chwil zaryzykować? Czy mając tak traumatyczne wspomnienia można jeszcze komuś zaufać?

„Gdy walczysz ze swoimi słabościami, stajesz się kimś silniejszym. Strach nie może kierować twoim życiem.” str. 405

Całość otoczona jest zapachami przypraw, świeżo pieczonego ciasta, atmosferą dobrej restauracji i pasją z tego płynącą. Dobrze chłonie się klimat tego miejsca, aż chciałoby się usiąść przy stoliku i zamówić jedną z serwowanych potraw, chociaż pewnie trudno byłoby poprzestać na jednej. Równie przyjemnie poznaje się każdą z osób pracujących w restauracji i relacje, jakie między nimi panują. Wszystko to razem sprawia, że nie jest to tylko opowieść skłaniająca do przemyśleń, niestroniąca od trudnych tematów, ale także ciekawa, ciepła i poruszająca historia. Gdybyście jeszcze nie czuli się przekonani, to napiszę, że zakończenie pozostawia czytelnika w takim momencie, że aż żal, że nie ma jeszcze kontynuacji.

„Lekcja hiszpańskiego” to książka obrazująca jak bardzo pozory mogą być mylące i jak wiele cierpienia może przysporzyć bliska osoba i toksyczna relacja, z której bardzo trudno się wyzwolić. Niszczy nie tylko teraźniejszość, ale pozostawia blizny, które pozostają w sercu skutecznie zaniżając poczucie własnej wartości. Wiele w niej emocji, także tych negatywnych, ale jest też nadzieja, jest przyjaźń, kiełkuje piękne uczucie. Są smaki i zapachy kuchni oraz temperament i pasja. To lekcja życia, z której można wyciągnąć wiele wniosków. 

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

"Chechło" Paulina Świst

Tytuł: Chechło
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 320

Jezioro, piękno natury, lasy, cisza – takie miejsca kojarzą się z chwilą odpoczynku od codzienności. Wydawać by się mogło, że to idealne miejsce, w którym można trochę odetchnąć, ale jak się okazuje, takie ustronia przyciągają też ludzi, którzy chcą coś ukryć, których intencje nie są już tak piękne, jak sama okolica. Nawet w tak urokliwym miejscu może rozwijać się zło, o czym na własnej skórze przekonują się Paulina i Marcin. Ich sytuacja zdecydowanie sielanki nie przypomina, a wręcz można by powiedzieć, że wygląda zupełnie nieciekawie. Co się wydarzyło nad jeziorem Chechło? Kim są Paulina i Marcin i z jakiego powodu się tu znaleźli?

Jestem po lekturze jednej z książek autorki („Przekręt”) dlatego wiedziałam, czego mogę się spodziewać, sięgając po tą powieść. Z pewnością rwącej akcji, wielu zawirowań, a wszystko to w oprawie pikantniejszych momentów, ciętego języka, mocniejszych akcentów. Czy moje przypuszczenia okazały się słuszne?

Paulina Maxellon i Marcin Szewerski poznają się w zaskakujących okolicznościach i wygląda na to, że los ma wobec nich swoje plany. Ich znajomość od samego początku staje się siłą napędową tej historii i dodaje jej rumieńców. Jest niczym pewnego rodzaju gra, której reguły ustalają sami, ale żadne z nich nie spodziewa się, w którym kierunku wszystko zmierza. Warto dać się wciągnąć w tę przewrotną grę, by poczuć te emocje i poznać dwójkę głównych bohaterów oraz historię, która ich losy razem splotła. Do jej poznania przyczynia się też dynamiczna akcja, która nie pozwala czytelnikowi na chwilę odetchnąć i dostarcza wielu wrażeń.

„Cały region u stóp: osiedla, bloki, górnicze szyby, parki, autostrady. Kopalnia możliwości… Tych dobrych i złych… Zawsze mnie to w Śląsku pociągało: ubóstwo mieszające się z bogactwem, patologia z inteligencją, przemysł z przyrodą i… dobro ze złem.” str. 77

Książkę czyta się bardzo szybko, czego zasługą jest wspomniana wcześniej rwąca akcja, ale też lekki styl pisarski. Autorka w taki sposób wykreowała bohaterów, że z uwagą śledzi się ich dalsze poczynania i rozwój wydarzeń. Cały czas coś się dzieje, cały czas pojawiają się nowe informacje, a atmosfera się coraz bardziej zagęszcza. Poza iskrzącą atmosferą do lektury przyciągają też niezwykle silne osobowości głównych bohaterów, dzięki którym tak naprawdę chce się poznać tę opowieść. Paula to kobieta, która wie czego chce, ale traci trochę z rezonu po poznaniu Marcina. To on potrafi sprawić, że staje się uległa, ale tylko dlatego, że sama tego chce. Marcin natomiast to mężczyzna wzbudzający respekt, pewny siebie, lecz też opiekuńczy. Ich relacje nacechowane są emocjami i tak, jak już wspomniałam wcześniej nie spodziewają się oboje, gdzie ich to zaprowadzi.

Jest ciekawie, emocjonująco, barwnie, ale także tajemniczo. Wszystko układa się w pewien wzór, którego jeszcze główni bohaterowie w pełni nie rozszyfrowali, ale podążają w tym celu. Wszystkie drogi prowadzą do pięknego i spokojnego miejsca, którym jest jezioro położone w spokojnej okolicy i to właśnie tu zbierają się czarne chmury.

„Chechło” to książka, która przenosi nas w sam środek walki o wpływy, w której każde chwyty są dozwolone. Świat silnych osobowości, w którym nie ma miejsca na okazywanie słabości, bo jak można się przekonać, może to prowadzić do mało przyjemnych wydarzeń. Miejsca, w którym nawet piękne jezioro może przyciągać zło, które szybko się rozprzestrzenia przyciągając negatywne emocje. Zgodnie z opisem na okładce jest ostro, zarówno pod względem akcji, jak i języka.

poniedziałek, 1 lutego 2021

"Porachunki. Grzechy mafii" Magdalena Winnicka

Tytuł: Porachunki
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy mafii (tom 2)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 384

Wydanie książki „Kostandin. Grzechy mafii” wywołuje sensację, jak zresztą można było się spodziewać, gdyż wiele ujawnia. Daje podstawy do poszukiwania jej głównych bohaterów. Ile w niej prawdy? Tego chce dowiedzieć się policja i dlatego szukają Victora, Kostandina i Alicji, o których słuch zaginął. Tymczasem Felicja budzi się ze śpiączki. Jest zagubiona, nie wie gdzie jest i co się z nią ostatnio działo. W jej pamięci brakuje skrawka życia, czuje że było coś więcej, ale nikt nie chce na ten temat rozmawiać. Frustracja narasta zwłaszcza, że w pobliżu wciąż pojawia się tajemniczy mężczyzna podający się za jej lekarza, który coś ukrywa. Jakby toczyła się jakaś gra, której zasad nikt jej nie wyjaśnił. Czy uda się jej zapełnić luki w pamięci i wyjaśnić, kim tak naprawdę jest Alexander?

Pierwszy tom czytałam z zainteresowaniem, chociaż nie ukrywam, że główna bohaterka potrafiła być dosyć irytująca. Pisarka natomiast zakończyła opowieść w taki sposób, że od razu sięgnęłam po kolejną część, mając nadzieję na następną dawkę ciekawej i pikantnej historii. Stało się tak, jak oczekiwałam, chociaż warto na początku zaznaczyć, że tom drugi jest lepszy niż pierwszy.

Opowieść zaczyna się dosyć zaskakująco. Poznajemy Alexandra, który opiekuje się Felicją, kobietą, która jest w śpiączce. Musicie przyznać, że to niezły przeskok i lekkie zamieszanie, chociaż już po chwili wszystko zaczyna wracać na swoje miejsce. W tym tomie drażniło mnie na początku zachowanie Alexandra, na szczęście nie trwało to długo a akcja dosyć szybko się rozkręciła, po raz kolejny wciągając czytelnika w mroczny, brutalny świat, w którym liczą się siła i bezwzględność. W samym środku tego chaosu znaleźliśmy się ponownie, by śledzić wydarzenia i rozwiązywać wciąż piętrzące się problemy i odkrywać kolejne, mroczne tajemnice. Z tej opowieści płynie wiele emocji i dlatego tak dobrze się ją poznaje.

Pisarka płynnie kreśli losy bohaterów, przed którymi mnożą się przeszkody i czasem odnosi się wrażenie, że są nie do pokonania. Nawet w momentach, gdy pozornie nastąpił spokój nie znika poczucie zagrożenia, gdyż niektórzy czekają tylko na moment słabości by zaatakować. Atmosfera w jednej chwili jest gęsta i mroczna, w innej wypełniona po brzegi uczuciami ogrzewającymi serce. Pełno tu kontrastów, skrajnych emocji i nie brak emanowania tajemnicą. Nie zabrakło dobrze znanych postaci, chociaż pojawiają się też nowe. Intrygującą postacią jest Artur.  Mocniej zaznaczona jest również rola Leny.

Kolejnym elementem, który przyciąga do lektury jest ciekawy sposób skonstruowania fabuły, w której wydanie książki ma wpływ na przebieg wydarzeń. Takie poprowadzenie akcji, jak też doza nieprzewidywalności, której punktem kulminacyjnym staje się zakończenie, mocne, i efektowne, dodaje barw. Zakończenie, które odwraca wszystko o sto osiemdziesiąt stopni i wzbudza zainteresowanie kontynuacją. Niestety na tom kolejny przyjdzie mi pewnie trochę poczekać.

„Porachunki. Grzechy mafii” to kolejny tom mocnej i intrygującej serii, w której krok po kroku odkrywamy mroczne sekrety i różne, czasem bezwzględne oblicza znanych już postaci. Ten mrok rozjaśnia uczucie, które połączyło głównych bohaterów, o które starają się zawalczyć. Czy Alexandrowi uda się przypomnieć Felicji o miłości, która ich losy splotła? Czy to uczucie rozkwitnie na nowo, czy nie ma już powrotu do tego, co było? W książce znajdziecie odpowiedzi na te pytania, chociaż pojawi się też szereg nowych i trudno przewidzieć, w którym kierunku potoczą się dalej losy bohaterów.

sobota, 16 stycznia 2021

"Kostandin" Magdalena Winnicka

Tytuł: Kostandin
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy mafii (tom 1)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 416

Postanawiasz zaszaleć, oderwać się od ponurych myśli i wspomnień, które przypominają ci o przykrych, a wręcz traumatycznych wydarzeniach. Impulsem staje się zaproszenie przyjaciółki i tak trafiasz do Leicester. Los lubi płatać figle i na twojej drodze staje mężczyzna, od którego nie możesz oderwać wzroku. Elegancko ubrany, przystojny, pewny siebie, przyciągający uwagę wielu kobiet. Jakim cudem zwrócił uwagę właśnie na ciebie? Czujesz się zaintrygowana i jednocześnie podbudowana. W tym momencie jeszcze nie podejrzewasz, jak wiele zmieni w twoim życiu, wprowadzając do niego radość, ale też ból i niebezpieczeństwo. Wszystko to za sprawą mężczyzny, który jako szef mafii ma wiele twarzy, także tą bezwzględną i okrutną.

Trudno jednoznacznie wskazać, co skłoniło mnie do tej lektury. Złożyło się na to kilka czynników: intrygujący opis, przyciągająca wzrok okładka, ale także chęć przeczytania lżejszej powieści z wątkiem romantycznym i z pazurem. Opis zapowiadał, że wszystko to w książce znajdę i tak też stało się w rzeczywistości. To duża dawka emocji i wir wydarzeń, w które czytelnik od razu zostaje zaangażowany. Pełnych niebezpieczeństw, bólu, strachu, ale też miłości i przyjaźni.

Intryguje już sam prolog, a dalej jest jeszcze ciekawiej. Książka podzielona jest na dwie części, dwa ważne etapy w życiu bohaterów przedstawione z obu perspektyw Alicji i Kostandina. W przeważającej mierze widzimy wydarzenia oczami Alicji, która rozpoczyna opowieść od tego pierwszego momentu, od krótkiego spotkania, które odmieniło wszystko i wywróciło jej życie do góry nogami. Zamieszanie, w którego centrum się znalazła przysłania zupełnie to, co dotychczas miało miejsce, a jego sedno to ten mężczyzna, dla którego jest w stanie ryzykować, cierpieć, ale równocześnie czerpać z życia pełnymi garściami i cieszyć się każdą chwilą, jakby była tą ostatnią. Bo w tym świecie, w którym liczą się pieniądze i władza a na porządku dziennym jest brutalność, tak też może się zdarzyć.

Autorka dobrze nakreśliła relacje głównych bohaterów, ich wzajemne przyciąganie, atmosferę pełną napięć, nacechowaną emocjami. Kostandin to silny mężczyzna o pokerowej twarzy, ale też wrażliwym sercu. Potrafi być okrutny, ale do Alicji czuje słabość i to staje się początkiem lawiny wydarzeń, których oboje nie są w stanie kontrolować, a tym bardziej przewidzieć ich zakończenia. Miałam trochę problemów z odbiorem głównej bohaterki, gdyż przez swoje, często nieudolne, próby okazania siły charakteru narażała oboje na większe niebezpieczeństwo. Nie potrafiłam zrozumieć jej zachowania, nastawienia. Postacie drugoplanowe wzbudzają emocje. Wyróżnia się wśród nich przyjaciółka Alicji o imieniu Wiktoria, której historia mocno wplata się w bieżące wydarzenia. Mamy też kolejnego przystojniaka o imieniu Rudi. Są też bohaterowie, którzy wzbudzają wiele negatywnych emocji.

W opowieści wplecionych jest sporo z pozoru drobnych elementów, które w pewnym momencie okazują się bardzo istotne. To też sprawia, że zakończenie zaskakuje i wiąże je wszystkie w jedną całość, jednocześnie pozostawiając czytelnika w takim momencie, że od razu ma się ochotę na kolejny tom, by przekonać się, czy faktycznie tak to mogło się zakończyć. Pisarka ma lekki styl, dzięki któremu dobrze poznaje się opowieść, w której nie zabrakło też momentów wzbudzających uśmiech.

„Kostandin” to książka, która pozwala odetchnąć po ciężkim dniu, emocjonująca, ciekawa, wywołująca rumieńce. Wiele w niej kontrastów, jest siła i bezwzględność, ale jest też romantyzm i wrażliwość. To mieszanka tworząca zaskakująco barwny obraz, przy którym nie sposób przejść obojętnie. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom tej mocnej i pikantnej historii.

środa, 9 grudnia 2020

"Grzeszne święta"


Tytuł: Grzeszne święta
Autor: Paulina Świst, K.N. Haner, Anna Wolf, Kinga Litkowiec,
Agata Suchocka, Anna Szafrańska, Marta W. Staniszewska
J.B. Grajda, Agnieszka Siepielska, Anna Bellon
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 416

Zimą, gdy wszystko wokół otula biały puch i skrzą się spadające drobinki śniegu, dobrym sposobem na rozgrzanie jest gorąca herbata z imbirem, a jeszcze lepszym bliskość drugiej osoby. W tym magicznym czasie, osnutym kolorami, rozgrzewającym serce, pojawia się wiele klimatycznych opowieści, ciepłych, dodających otuchy, ale też wywołujących rumieńce na twarzy. Chcę Wam teraz opowiedzieć o książce zawierającej dziesięć opowiadań w świątecznym klimacie, ale z nutką chilli, po których od razu zrobi się cieplej na sercu.

Okładka w soczystych kolorach przyciąga wzrok, tak jak i lista autorek opowiadań, które są znane miłośniczkom emocjonujących powieści, do których ta się również zalicza. Poznałam dotychczas twórczość tylko niektórych z nich, więc tym bardziej byłam ciekawa tej publikacji. Od pewnego czasu zresztą miałam w planach zbiór opowiadań i teraz ku temu zdarzyła się okazja.

Każde z opowiadań jest nieco inne, jedne są mniej, inne bardziej pikantne, ale wszystkie otulają ciepłem, są klimatyczne i warte przeczytania. Opowiadań jest dziesięć a zakończenie każdego z nich to przepis kulinarny, który jest też akcentem w opowieści, oraz życzenia świąteczne. Uważam to za bardzo miły gest, fajny pomysł i z pewnością niektóre z przepisów wypróbuję.

Zazwyczaj w takich książkach jedne historie podobają się bardziej, inne trochę mniej i tak też miałam w tym przypadku. Zaznaczę jednak, że każde z nich poznawałam z ciekawością i wszystkie dobrze wpisuję się w klimat świąt. Napisane są lekko i obrazowo, w swoim stylu. Chciałabym jednak wspomnieć nieco więcej na temat trzech, które wywarły na mnie największe wrażenie i tu kolejność jest dowolna.

Po pierwsze „Lista Niegrzecznych” to historia w nieco magicznym klimacie, której bohaterami są Stella i Nick. Autorka miała ciekawy pomysł na splecenie losów tej dwójki, na uwagę zasługuje też atmosfera. Kolejne to „Uwiedzeni smakiem”. To historia ze sporą dawką humoru, apetyczna po prostu. Między dwójką głównych bohaterów aż skrzy od emocji, a ciepło z niej płynące rozgrzewa serce. Trzecie opowiadanie z kolei to „BIESz/iCZADY” o ciekawym tytule, równie intrygującej treści a także zaskakującym pozytywnie epilogu. Przepis też jest charakterystyczny na tle pozostałych. Dobra historia z mocniejszymi akcentami dodającymi jej barw, co jest stylem autorki.

„Grzeszne święta” to zbiór klimatycznych opowiadań ogrzewających serce, wzbudzających uśmiech i wiele emocji. Przyciąga do nich różnorodność, ale też ciepło i atmosfera, która nastraja pozytywnie, dodaje energii, poprawia humor. Jak sam tytuł wskazuje nie zabrakło pikantniejszych momentów, ale to tylko dodaje akcentu i ubarwia opowieść. Dajcie się oczarować tym historiom, rozpoczynając lekturę, która roztoczy wokół ciepło i rozgrzeje w chłodniejszych momentach.

piątek, 16 października 2020

"Cyberpunk. Odrodzenie" Andrzej Ziemiański


Tytuł: Cyberpunk. Odrodzenie
Autor: Andrzej Ziemiański
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 416

Wyobraźcie sobie miejsce, w którym jest stłoczonych wiele ludzi w licznych wieżowcach i dobudowywanych nowych piętrach, w przejściach i zaułkach. Szarość i mrok rozjaśniają kolorowe neony, a wokół rządzą gangi i korporacje. Wszystko tu można kupić, a życie ludzkie niewiele jest warte. Trzeba trzymać się pewnych zasad by przetrwać, łatwo tu też się ukryć. Do Zakazanego Miasta zmierza Axel Staller po to by odnaleźć siostrę, z której powodu jej życie jest w niebezpieczeństwie. Po napaści przez wynajętego zabójcę miała niewielkie szanse na przeżycie, gdyby nie pomoc i wszczepienie do mózgu wojskowego implantu. Teraz próbuje wyjaśnić, dlaczego ją to spotkało i czemu jej siostra jest posądzana o morderstwo. Odpowiedzi na te pytania poszukuje też były policjant Shey, który z pomocą Lou London’a śledzi Axel. Jest to utrudnione, ponieważ Shey jest śmiertelnie chory a postępujące zmiany utrudniają mu funkcjonowanie. Do czego ich to doprowadzi? Czy podróż po zaułkach Zakazanego Miasta da im odpowiedzi, których szukają? Czy tego się spodziewali?

Myślę, że osobom lubiącym fantastykę, science-fiction nie trzeba autora przedstawiać, ponieważ słyszeli, bądź przeczytali cykl o Achai. Ja o nim słyszałam, ale jeszcze nie miałam przyjemności poznać, lecz po tej książce wiem, że to tylko kwestia czasu.

Od samego początku zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń rozgrywających się w ściśle strzeżonym laboratorium firmy Reno Mobile, w którym jedna kobieta bez mrugnięcia okiem zabija kilkanaście osób a potem jak gdyby nigdy nic wychodzi spokojnie na zewnątrz rozmawiając z ochroniarzem. Poznajemy też jej siostrę Axel, która niespodziewanie znajduje się w centrum wydarzeń. Autor miał ciekawy pomysł związany z wojskowym implantem, który ratuje życie Axel, gdyż ten wątek zostaje później rozwinięty i przynosi trochę niespodzianek. Od początku więc mamy parę osób, których ścieżki pokrętnie los splata, a w tle mroczne, szare i przeludnione Zakazane Miasto, nieprzewidywalne i niebezpieczne.

Fabuła jest wielowątkowa, rozbudowana i dobrze poprowadzona. Pojawia się też ciekawy motyw związany z „superbakterią”, czyli gorączką marsjańską, na którą tak naprawdę nie ma lekarstwa. Obraz świata jest natomiast mroczny, zwłaszcza samego Zakazanego Miasta, w którym ludzie walczą o przetrwanie a granica między dobrem a złem zupełnie się zatarła i w sumie nikomu nie zależy na tym, by było inaczej, a wręcz niektórym jest to bardzo na rękę. Liczą się pieniądze i władza a nie dobro ludzi.

Do rozwiązania mamy łamigłówkę związaną z morderstwem w laboratorium, a tym samym z firmą Reno Mobile. Okazuje się, że wydarzenia te są mocniej zakorzenione w przeszłości i są przysłowiowym wierzchołkiem góry lodowej. Dużo z nimi wiąże się niejasności, nic początkowo do siebie nie pasuje. Poznając kolejne karty tej historii miałam skojarzenie z pewnym filmem, ale tytułu Wam nie wspomnę, bo jeśli go oglądaliście to mogłoby naprowadzić na rozwiązanie zagadki, a tego bym nie chciała. Warto odkrywać ją samemu zwłaszcza, że za sprawą lekkiego stylu pisarskiego poznaje się ją bardzo dobrze i z ciekawością. Pewne elementy są dosyć przewidywalne, ale inne potrafią zaskoczyć. Zabrakło mi przedstawienia tego, co dzieje się poza Zakazanym Miastem.

„Cyberpunk. Odrodzenie” to książka, w której wykreowana jest mroczna wizja świata, okrutnego, bezwzględnego, w którym rządzą gangi i korporacje. W tym miejscu zaczyna dziać się coś niepokojącego i śledztwo prowadzone przez Shey’a ujawnia tajemnice, które ukazują jeszcze więcej zła. Czy można zatrzymać machnę, która ruszyła i z impetem mknie do przodu? Czy Shey odnajdzie Lee Staller i wyjaśni to, co wydarzyło się w laboratorium firmy Reno Mobile? Po odpowiedzi zapraszam do książki.

środa, 5 sierpnia 2020

"Przekręt" Paulina Świst

Tytuł: Przekręt
Autor: Paulina Świst
Seria: Karuzela (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 320

Granica między dobrem a złem dla niektórych szybko się zaciera, gdy w grę wchodzą ich pragnienia, pieniądze, władza. Wszystko inne przestaje się liczyć, a na światło dzienne wychodzi mrok, skrywany wcześniej głęboko. Prokurator Zimnicki nadal próbuje rozwikłać sprawę Sitwy, lecz nie jest to takie proste. Pojawiają się sygnały o tajemniczej sekcie, która może być z tym związana. Pomóc może też „Orzeł”, który został aresztowany, ale nie chce pójść na współpracę. Do zespołu pracującego nad sprawą dołącza prokurator Bartłomiej Torbicki oraz funkcjonariuszka Pola Szydłowska. Oboje są zaskoczeni przy pierwszym spotkaniu po latach. Kiedyś się spotykali, byli blisko, a zakończenie tego związku było mało przyjemne. Teraz muszą zapomnieć o przeszłości i współpracować dla dobra sprawy. Wszystko wciąż mocno się komplikuje.

Po książkę sięgnęłam z ciekawości, ale też potrzebowałam jakiejś odmiany. To był dobry pomysł, gdyż czas przy lekturze upływa bardzo szybko, a mknąca do przodu akcja nie pozwala myśleć o niczym innym, wymaga skupienia. Szkoda tylko, że nie poznałam wcześniejszych książek autorki, bo wtedy obraz byłby pełniejszy.

Z początku przytłoczyła mnie trochę ilość postaci, ale czytelnikom, którym twórczość pisarki nie jest obca i poznali jej wcześniejsze powieści, nie sprawi to problemu. Poza tym bohaterowie są na tyle charakterystyczni, że dużo czasu nie zajmuje, by wciągnąć się w opowieść. Fabuła wzbudza zainteresowanie, a sprawa Sitwy nie pozwala odetchnąć. Pojawiają się nowe tropy, ale też trudności się piętrzą. Atmosfera się zagęszcza z każdym kolejnym rozdziałem, ale też wzrasta niebezpieczeństwo. Są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, bezwzględni, okrutni. Czy prokuratorowi Zimnickiemu uda się rozwikłać sprawę Sitwy? Tego Wam nie zdradzę, ale mogę tylko wspomnieć, że zakończenie jest zaskakujące, a sama książka dostarcza wielu wrażeń.

Bohaterowie są charakterystyczni, ale też mają swoje słabości, nie są wyidealizowani. Mamy tu wielu silnych mężczyzn, ale też nie brak pewnych siebie, ambitnych kobiet. Jest ostry język, są cięte riposty, poczucie humoru. Atmosfera czasem iskrzy, gdy ścierają się mocne charaktery. Są też pikantniejsze sceny, także na nudę narzekać się nie da. Trudno powiedzieć, która z postaci wywiera największe wrażenie, ponieważ każda w pamięci zapada, każda ma własne motywy działania, niekoniecznie akceptowalne i zrozumiałe dla innych. Miłość, przyjaźń, pożądanie, zdrada, chciwość, bezwzględność, okrucieństwo – wszystko razem się miesza, niczym składniki wykwintnego dania, które smakuje tak dobrze, jak wygląda. Dobrze się czyta, są momenty, które skłaniają do namysłu, inne przerażają realizmem, czy wzbudzają uśmiech.

Zakończenie, jak już wspomniałam, zaskakujące, ale w kontekście realizacji pewnych wydarzeń, motywów działania niektórych postaci. Pozwala też pomyśleć, że być może będzie ciąg dalszy. Pewne wątki zostały domknięte, inne pozostawiły miejsce na domysły. Jeśli będzie kolejna część, to chętnie ją poznam.

„Przekręt” to książka, w której akcja mknie do przodu, cały czas coś się dzieje, do tego do rozwikłania jest sprawa Sitwy. Przeplatają się różne wydarzenia, okraszone ostrym językiem, dobrze pasującym do sytuacji, nie zabrakło też pikantniejszych scen i mocniejszych akcentów. Narracja prowadzona z perspektywy różnych postaci dodaje realizmu i pozwala spojrzeć na wydarzenia z szerszej perspektywy. Jest ciekawie, miejscami mrocznie, miejscami z nutką chili – po prostu dobrze się czyta i chce się więcej.