Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 lutego 2021

"Czego uczą nas zwierzęta?" Danielle MacKinnon

Tytuł: Czego uczą nas zwierzęta?
Jak domowi terapeuci pomagają nam pozbyć się
ograniczeń i stać się lepszymi ludźmi
Autor: Danielle MacKinnon
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 232

Gdy w życiu człowieka pojawia się zwierzę, które staje się jego przyjacielem tworzy się więź, która wiele zmienia. Od dawna słyszy się też o tym, że w wielu terapiach pomagają zwierzęta. Pewnie wiele osób, które mają kontakt ze zwierzętami mogą potwierdzić, jak wiele dobrego płynie z takiej relacji. Czy taką komunikację można poprawić, by przyniosła więcej dobra? Czy takie porozumienie może mieć pozytywne oddziaływanie na nasze życie? O tym możemy się dowiedzieć, czytając książkę Danielle MacKinnon, która od wielu lat zajmuje się pracą ze zwierzętami i jest certyfikowaną trenerką komunikacji pozazmysłowej.

Zainteresowała mnie tematyka tej książki oraz zauroczyła piękna, barwna okładka. Na taki temat nie czytałam do tej pory żadnej publikacji i ciekawa byłam informacji, które jej lektura niesie. Czy mnie zaskoczyły? Czy zmieniły moje spojrzenie na komunikację z czworonożnymi przyjaciółmi?

Na początku dostajemy dosyć obszerne wprowadzenie, w którym autorka wyjaśnia czytelnikowi, jak ważna jest komunikacja ze zwierzętami i jak wiele dobra może przynieść niezależnie od tego, czy pojawiają się w naszym życiu na chwilę, czy na dłużej. Nie zawsze jest proste, by to dojrzeć zwłaszcza, gdy dzieją się rzeczy, które wywołują frustrację. Przykładowo, gdy zwierzę jest agresywne, gdy niszczy wszystko, gdy pies cały czas szczeka. Słyszy się o różnych programach, czy publikacjach, które pomagają poprzez szkolenia pracować nad takimi zachowaniami. Czy to w tym kierunku powinno zmierzać? Czy może zachowanie zwierzęcia jest pewnym odzwierciedleniem naszych uczuć i to nad sobą powinniśmy pracować? Trzeba przyznać, że to ciekawa koncepcja i poparta wieloma, różnymi doświadczeniami pisarki, która w taki sposób pomaga wielu ludziom. Czy możliwe, że Twój przyjaciel udziela Ci pewnych lekcji? W jaki sposób rozpoznać czego Cię chce nauczyć? Jak widzicie wiele pojawia się ciekawych pytań, ale jeszcze bardziej interesujące mogą okazać się odpowiedzi.

„Chociaż zwierzęta pomagają ludziom rozwinąć pozytywne przekonania na własny temat, zwykle nie biorą udziału w tworzeniu przekonań negatywnych – zazwyczaj przyczyniają się do tego inni ludzie.” str. 74

Trzon koncepcji przedstawionej w tej książce stanowi pięć kroków, które umożliwią dobre jej zrozumienie i dostrzeżenie pewnych aspektów, na które być może zupełnie nie zwracaliśmy uwagi. Poprzedzone jest to podstawami, które będą stanowić solidny początek. Każdy z kroków jest dokładnie objaśniony, chociaż niektóre z informacji w nich zawartych mogą wzbudzać zaskoczenie, czy wręcz niedowierzanie. Na każdym etapie przedstawione są skrawki doświadczeń z codziennej pracy autorki, które są uzupełnieniem objaśnianych informacji. Dodatek na sam koniec stanowi prezentacja motywów, które związane są z różnymi gatunkami zwierząt a które mogą być początkiem pracy i jednocześnie rozwoju.

„I w tym właśnie pomagają nam zwierzęta – w dostrzeżeniu dobra, które się w nas kryje, i w uwolnieniu wszystkich tych negatywnych przekonań!” str. 75

Informacje zaprezentowane w książce są ciekawe i w przystępnej formie. Lekki styl i duża ilość wplecionych przykładów z życia wziętych pomagają lepiej zrozumieć przekaz. Zgadzam się z tym, że pojawienie się zwierzęcia w życiu człowieka sprawia, że jest ono piękniejsze. Zmienia spojrzenie na różne rzeczy, dodaje otuchy, wnosi więcej radości. Wiem, że autorka posiada wieloletnie doświadczenie i też uważam, że zwierzęta nas wiele uczą. Mimo to nie wszystkie aspekty przedstawione w książce do mnie przemówiły.

„Czego uczą nas zwierzęta? Jak domowi terapeuci pomagają nam pozbyć się ograniczeń i stać się lepszymi ludźmi” to swego rodzaju poradnik, który pomaga zrozumieć pewne zachowania zwierząt i ich wpływ na nasze życie. Wyjaśnia, zaciekawia i może stanowić początek inspirującej drogi. Spójrzcie w oczy swoich czworonożnych przyjaciół, a być może ujrzycie w nich skrawek siebie, własnych uczuć i emocji, na które starają się nam zwrócić uwagę.

środa, 9 października 2019

"Pieśń syreny" Alexandra Christo

Tytuł: Pieśń syreny
Autor: Alexandra Christo
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 424

W głębinach mórz i oceanów, w błękitnej, bezkresnej toni, kryje się piękno i mrok, żyją istoty z pogranicza mitologii i baśni. Mowa tu o syrenach, kuszących i okrutnych, siejących niepokój wśród żeglarzy. Ich pieśń jest zniewalająca, otula zmysły, osacza i przejmuje kontrolę. Największy postrach wzbudza księżniczka Lira, która w swojej kolekcji ma już siedemnaście książęcych serc. Zwana Postrachem Książąt nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć cel, którym teraz staje się serce księcia Eliana, słynnego pogromcy syren. Tylko zdobycie jego serca przywróci jej dawną postać, gdyż Królowa Mórz, jej matka, ukarała ją okrutnie dając jej ludzką postać. Tak rozpoczyna się starcie, którego wynik może przesądzić o losach wielu istot. Która strona zwycięży w tej mrocznej grze? Czy bardziej liczy się siła, czy słabość, strach, czy lojalność?

Fabuła książki zaciekawia niemal od samego początku, gdyż łączy w sobie przygodę, tajemnicę, mrok oraz wątek miłosny, który ubarwia opowieść. To przeniesienie się do innego wymiaru, w którym występują takie istoty jak syreny, czy trytonidy. Autorka ciekawie rozplanowała wydarzenia, łącząc je, przeplatając, rzucając co rusz nowe przeszkody na drodze do celu. A co jest tak naprawdę celem? To już zależy, dla kogo, gdyż Lira i Elian to postacie z różnych światów. Ich motywy działania są sprzeczne. Wygląda na to, że tylko jedno z nich może wygrać. Kto okaże się silniejszy?

„Popełniłam błąd. Oczywiście wszystko zaczęło się od księcia, jak w większości opowieści.” str. 99

Autorka postawiła na narrację dwutorową, dlatego też raz poznajemy historię Liry, a raz Eliana, naprzemiennie. W pewnym momencie ich drogi się krzyżują, co komplikuje jeszcze bardziej sytuację. Dzięki takiemu sposobowi narracji można lepiej poznać każdego z głównych bohaterów, a tym samym zrozumieć jego postępowanie. Historia każdego z nich bowiem nie jest wolna od bólu, oczekiwań innych, narzuconych ról. Szczęście jednego może być zagładą drugiego. Taki jest ich świat, w którym nie ma miejsca na słabości i potknięcia.

Walorem powieści jest rozległy i intrygujący świat wykreowany przez pisarkę. Przemierzając go wraz z bohaterami poznajemy nowe królestwa, tajemnicze miejsca i ciekawe postacie. Szkoda tylko, że nie wszystkie z tych miejsc można poznać równie dokładnie. Obrazowy język i lekki styl pisarski sprawiają, że mimo tego, że świat jest fikcyjny i nie w pełni rozwinięty, czuje się więź z jego mieszkańcami i z uwagą śledzi ich los. Mieszają się nici opowieści o życiu ludzi z tymi związanymi z zasadami świata w głębinach, magią i legendami. Wszystko to w odpowiednich dawkach.

Poza głównymi bohaterami, którzy wiodą prym, wyróżnia się też kilka innych postaci, zarówno wśród załogi statku „Saad”, czy też w Królestwie Keto. Są dobrze nakreśleni, wzbudzają emocje. Smutek, radość, niebezpieczeństwo, odraza, zagubienie, miłość i przyjaźń – to tylko cząstka tego, co znajdziecie na kartach tej powieści, jeśli oczywiście sięgacie po ten gatunek literacki.

„Pieśń syreny”, to jak sam tytuł wskazuje, zniewalająca opowieść o morskich głębinach i ich mieszkańcach, ale także o oczyszczającej sile miłości i przebaczenia, która może nieść nadzieję. Magia przeplata się z codziennością, piękno z mrokiem, a całość spaja ciekawa legenda o bogini Keto, od której wszystko się zaczęło. Zachęcam Was do zajrzenia do tego pełnego przygód i intrygujących bohaterów świata, w który mimo pewnych niedociągnięć, szybko się wsiąka.

niedziela, 21 lipca 2019

"Szklany las" Cynthia Swanson

Tytuł: Szklany las
Autor: Cynthia Swanson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 448

Jak dobrze znasz bliską osobę: męża, brata, żonę, siostrę? Czy relacje te są na tyle pełne zaufania, by być pewnym drugiej osoby? Takie pytania mnożą się w głowie, gdy Angie odbiera telefon od bratanicy męża, której w jednej chwili runął cały świat. Jej matka zniknęła, a ciało ojca znaleziono niedaleko domu. Angie wraz z mężem Paulem muszą pomóc Ruby i w związku z tym wyruszają wraz z synkiem do Stonekill. Na miejscu okazuje się, że w tej mrocznej układance nic do siebie nie pasuje. Co tak naprawdę się wydarzyło? Gdzie jest Silje? Dlaczego Henry nie żyje?

„Małe brudne tajemnice to jeszcze nie koniec świata – zapewniła – Weź pod uwagę, że na tej planecie mieszka całe mnóstwo ludzi. Większość życia spędzają za zamkniętymi drzwiami, za którymi nie wiadomo, co się dzieje. Jak się człowiek głębiej zastanowi, zda sobie sprawę, że w porównaniu z tym jego własne sekrety wypadają dość blado.” str. 227-228

Z uwagą i przyjemnością przeczytałam debiut powieściowy autorki, czyli „Wyśnione życie” (opinia). Książka postawiła wysoko poprzeczkę i dlatego też oczekiwania względem drugiej powieści pisarki miałam duże. Do dziś czuję klimat tamtej książki, pomieszanie wyobrażeń z rzeczywistością, duszną, niepokojącą atmosferę. Czy ta powieść jest równie intrygująca?

Zacznijmy od fabuły i tu muszę przyznać, że po raz kolejny jest ciekawa, mroczna i nie brak w niej realizmu. Duży nacisk, jak przystało na dobry thriller, położony jest na warstwę psychologiczną. Pozwala to na lepszy obraz sytuacji i zrozumienie motywów działań poszczególnych bohaterów. Ich historie czytelnik ma możliwość poznawać stopniowo, zarówno w chwili obecnie rozgrywających się wydarzeń, jak i w przeszłości. Stwarza to taką otoczkę tajemnicy, wzajemnych podejrzeń, niepewności. Zakłóca spokój i komplikuje i tak już niełatwą sytuację. Mimo wielu mylnych tropów można przewidzieć niektóre elementy, lecz nie odbiera to przyjemności z czytania, gdyż niespodzianek także nie zabrakło. Ciekawa jestem, czy autorka pomyśli o kontynuacji, bo chętnie poznałabym dalszy ciąg jednego z wątków, który w pewnym sensie nie został wyjaśniony, pozostawiając miejsce na domysły. Związany jest z losem jednego z głównych bohaterów.

Narracja jest głównie w trzeciej osobie, ale poprowadzona w sposób uwydatniający kobiece postacie. Naprzemiennie śledzi się wydarzenia, w których uczestniczą Angie, Ruby i Silja. Tak jak wspomniałam nie zabrakło retrospekcji, co daje pełniejszy i wielowymiarowy obraz. Styl pisarski jest lekki, a dialogi bez poczucia sztuczności. Całość więc poznaje się szybko i równocześnie z ciekawością. Poprzednia książka pisarki wywarła na mnie większe wrażenie, lecz tą także czytało się dobrze.

Akcja nie rozwija się bardzo szybko, lecz patrząc nawet na wcześniejszą książkę nie o to tu chodzi. Walorem jest atmosfera skrząca się od niedomówień, podejrzeń, kłamstw, tajemnic. To właśnie ta gęstniejąca atmosfera, w której od sielanki przechodzi się wprost do koszmaru inaczej patrząc na poszczególnych bohaterów sprawia, że zapomina się o rzeczywistości.

„Szklany las” to dobry thriller psychologiczny z ciekawą fabułą, niepokojącą atmosferą i charakterystycznymi bohaterami. Już sam tytuł symbolizuje kontrast, z jednej strony przejrzystość i kruchość, z drugiej siłę, tajemnice, ale także mroczniejsze zakamarki. Powieść intryguje i chociaż czasem jest łatwiejsza do przewidzenia to rozsiewa też niepokój i sprawia, że chce się do końca poznać losy bohaterów. Zachęcam więc Was do spaceru do szklanego lasu, w którym niczym w pokoju luster nic nie jest oczywiste, zacierają się kontury przybierając czasem formę niczym z najgorszego koszmaru.

sobota, 3 listopada 2018

"Wyśnione życie" Cynthia Swanson

Tytuł: Wyśnione życie
Autor: Cynthia Swanson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 424

W życiu każdego człowieka są takie momenty, w których musi dokonać pewnych wyborów, mających wpływ na przyszłość. Czasami rozważamy, co by było, gdybyśmy wybrali inną drogę. Czy bylibyśmy szczęśliwi, bardziej czy mniej spełnieni? Czasem też sny odzwierciedlają nasze ukryte pragnienia. Gdy jednak zanika granica między rzeczywistością a snem w sercu wzrasta niepokój a w głowie zamęt. Rok 1962. Kitty Miller to młoda kobieta, która wspólnie z przyjaciółką Friedą prowadzą księgarnię. Ma kochających rodziców, ale nie spotkała jeszcze mężczyzny, z którym chciałaby iść przez życie, aż pewnej nocy zaczyna o nim śnić. W jej snach pojawił się mąż, dzieci, piękny dom, poczucie szczęścia i spełnienia. W snach zaczęła się czuć bardziej prawdziwie, jakby to życie lepiej do niej pasowało. Czasem boi się zasnąć, by nie stracić tego, co ma, innym razem obudzić z tego samego powodu. Dlaczego te sny są tak realne? Czemu się powtarzają?  Gdzie jest jej miejsce?

Cynthia Swanson – wygrała nagrodę WILLA w konkursie dotyczącym literatury historycznej. Na podstawie jej książki „Wyśnione życie” ma powstać film, w którym w główną rolę wcieli się Julia Roberts.

Do książki zachęcił mnie intrygujący opis, ale także piękna okładka. Zapowiadają ciekawą lekturę, akurat na listopadowy wieczór lub dwa przy kubku z aromatyczną herbatą. Czy książka okazała się warta uwagi? Miło mi stwierdzić, że powieść przerosła moje oczekiwania. Nie znam twórczości pisarki, więc nie były one wygórowane, ale książka okazała się intrygująca, wielowymiarowa i dobrze napisana. Już sam pomysł na fabułę przyciąga oryginalnością, a w połączeniu z lekkim stylem pisarskim skutecznie zajmuje czas.

„To nie moja sypialnia. Gdzie ja jestem? Ze zduszonym okrzykiem podciągam nieznaną mi kołdrę pod brodę, rozpaczliwie próbując zebrać myśli, ale nie potrafię wyjaśnić, skąd się tu wzięłam.” str. 7

W życiu Kitty nie wszystko ułożyło się tak, jak planowała. Chciała mieć rodzinę, lecz chłopak, z którym kiedyś wiązała przyszłość ją rozczarował. Teraz jest sama, lecz ma przyjaciółkę, która ją wspiera, wspaniałych rodziców w pełni ją akceptujących oraz księgarnię. Czasem jej czegoś brakuje, ale stara się skutecznie zająć myśli i cieszyć tym, co ma. Pewnego razu, gdy zmęczona po całym dniu kładzie się spać, gdy tylko zamyka oczy przenosi się do świata, w którym nazywa się Katharyn i jest szczęśliwą żoną i matką. Wszystko wygląda inaczej. Gdy budzi się następnego dnia myśli, że takie sny przecież się zdarzają, ale zaczyna się on regularnie powtarzać. Co przerażające, w nim czuje się równie prawdziwie, jakby wszystko wokół dobrze znała i pamiętała. Kitty ma poczucie utraty kontroli i miota się między jawą a snem. Co z tego wyniknie?

„Nagle uświadamiam sobie, co oznacza starzenie się. Znaczy, że wszyscy, których kochaliśmy w młodości, stają się już tylko fotografiami na ścianie, słowami opowieści, wspomnieniem w sercu.” str. 58

Wielkim atutem powieści jest warstwa psychologiczna odgrywająca główną rolę, ale nieprzytłaczająca. Książkę czyta się jednym tchem, dobrze odbierając emocje Kitty, chwile zwątpienia, niepewności, lęk i zagubienie. To musi być niepokojące uczucie, gdy człowiek nie wie już sam, co jest prawdą a co tylko wyobrażeniem. Ma się poczucie utraty gruntu pod nogami, niestabilności. Bez względu na to, który świat jest prawdziwy zawsze coś się utraci. Nie można mieć wszystkiego. Z rosnącym zainteresowaniem śledziłam kolejne wydarzenia i niemal do samego końca nie wiedziałam, co jest prawdą, a co nie. Autorka zręcznie lawiruje między dwoma płaszczyznami, przedstawiając je w realny sposób tak, że łatwo się zagubić. Ponadto w obu wymiarach ma miejsce wiele różnych wydarzeń, które wzmacniają tylko poczucie realizmu. Całość tworzy skomplikowany labirynt, z którego jednak jest tylko jedno wyjście. Kto znajdzie się na końcu drogi: Kitty czy Katharyn?

„Wyśnione życie” to niesamowita książka, oryginalna, świetnie poprowadzona, siejąca zamęt. Osacza niepokojącą atmosferą, wciągając czytelnika w labirynt wydarzeń balansujących między światem realnym a sennymi wyobrażeniami, między rzeczywistością a niespełnionymi pragnieniami. Każdy wybór w życiu niesie ze sobą konsekwencje i tka nić naszej przyszłości, w której możemy być szczęśliwi lub wprost przeciwnie. Nie da się tego przewidzieć, tak jak i nie da się cofnąć czasu, chyba że we śnie. Wtedy wszystko wydaje się możliwe. Co jednak zrobić, gdy sen wydaje się równie prawdziwy, jak jawa? Można się zatracić, tak jak i przy lekturze tej książki.

sobota, 2 czerwca 2018

"Twardziel" Laurelin Paige

Tytuł: Twardziel
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 344

Heather Wainwright to prawdziwa gwiazda. Piękna, wyniosła, pewna siebie, arogancka. Uważana jest za humorzastą diwę, która zazwyczaj dostaje to, czego chce. Gdy Seth ją poznaje też tak myśli, ale czuje też, że coś się nie zgadza, coś go intryguje. Ich pierwsze słodko – gorzkie spotkanie wzbudza wzajemną niechęć, ale też przyciąganie, którego zupełnie się nie spodziewali. Heather jest przekonana, że Seth jest stolarzem z ekipy technicznej, a on nie wyprowadza jej z błędu. Ona wciąż o nim myśli, on też nie może o niej zapomnieć. Co z tego wyniknie?

Opis fabuły zapowiada lekką powieść na parę godzin. Ona i on, z pozoru dwie osoby z różnych światów a jednak coś ich zaczyna łączyć, nie potrafią o sobie zapomnieć. Pomyślicie pewnie, że to nic nowego, utarty schemat. W pewnym sensie tak właśnie jest, ale to zupełnie nie przeszkadza w odbiorze tej powieści. Znajdziecie w niej emocje, rodzące się uczucie, trudną przeszłość, przyjaźń, strach, ból, radość. Pomimo, że łatwo przewidzieć, w jakim kierunku wszystko zmierza to nie jest nudno, mdło, czy przesadnie pikantnie. Poszczególne elementy są dobrze wyważone i poznaje się je z przyjemnością.

„Nikt nigdy nie stronił sobie z niej żartów. Wszyscy się kłaniali, nadskakiwali jej i się podlizywali. Jego wyraźna obojętność wobec zasad panujących w Hollywood sprawiała, że aż ją połaskotało w brzuchu.” str. 16
Bohaterowie wzbudzają różne uczucia. Heather miejscami jest mocno irytująca, ale wzbudza też współczucie. Z pozoru to silna i zarozumiała kobieta, ale miejscami jest naiwna i nie potrafi o siebie zawalczyć. Ciekawie się jednak obserwuje zmiany, które stopniowo zachodzą w jej postawie, nastawieniu do życia i ludzi. Seth natomiast od razu wzbudza sympatię, jest stanowczy, władczy, ale i wrażliwy zarazem. Oboje w pewien sposób zmagają się z doświadczeniami ze swojej przeszłości, co wpływa też na ich ocenę sytuacji i wzajemnych relacji. Wiadomo, że ucieczka przed przeszłością to nie jest dobry pomysł. Daje co prawda przez chwilę poczucie względnego spokoju i wytchnienia, ale zazwyczaj później wraca ze zdwojoną siłą. Niestety nie jest łatwo zmierzyć się twarzą w twarz z traumatycznymi wspomnieniami, które nawet po wielu latach wywołują strach, zerwać toksyczne relacje, pogodzić się z tym, co minęło.

„Ale kiedy usiadła obok niego i zaczęli rozmawiać, w jej oczach znów ujrzał tamte iskierki, drobinki kruchej duszy, które tak skrzętnie ukrywała przed innymi.” str. 22

Zabrakło mi trochę rozbudowania historii postaci drugoplanowych. Jest ich trochę, ale są tylko zarysowane, nie mają głębi. Przykład może stanowić Lexie, przyjaciółka Heather. Odgrywa istotną rolę w opowieści, ale właściwie prawie nic o niej nie wiadomo poza tym, kto jest jej pracodawcą. Być może to celowe zagranie i za jakiś czas będzie można poznać jej historię.

Opowieść jest lekko poprowadzona, miejscami zabawna, ale też pikantna. Nie razi to jednak, a raczej dodaje kolorytu. Książkę czyta się jednym tchem, dobrze i bez zbędnych zgrzytów. Za długo w pamięci pewnie nie zagości, ale pozwoli na chwilę oddechu.

„Twardziel” to przyjemna, lekka powieść na kilka chwil. Ciepła, dodająca otuchy, zapewniająca rozrywkę i pokazująca, że zawsze jest dobry moment na zawalczenie o lepszą przyszłość i zmierzenie się z trudną przeszłością. W końcu przeszłość to nieodłączna część nas. Powieść mimo że schematyczna, to jednak łatwa w odbiorze i wzbudzająca zainteresowanie. Jeżeli akurat teraz potrzebujecie takiej niezobowiązującej książki, by oderwać się od problemów codzienności to zachęcam do lektury. Nie szukajcie w niej jednak niczego odkrywczego, tylko cieszcie się tym, co oferuje. W innym przypadku możecie poczuć zawód. Ja będę ją miło wspominać, a zwłaszcza pana majsterka.

niedziela, 1 kwietnia 2018

"Niewinna" Whitney G.

Tytuł: Niewinna
Autor: Whitney G.
Seria: Domniemanie Niewinności (tom 2)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 120

Gdy kłamstwo Aubrey wychodzi na jaw, Andrew jest wściekły. Nie potrafi jej jednak już wykluczyć ze swojego życia, zbyt mocno w nim zaistniała. Coś sprawia, że nie może o niej zapomnieć. Prowadzą więc nadal swoistą grę do momentu, gdy niespodziewanie pojawia się między nimi kobieta z przeszłości mężczyzny. On nie chce o tym rozmawiać, nie chce nic wyjaśnić. Takie sekrety mogą nadszarpnąć i tak już wątłą nic zaufania. Co mężczyzna tak ukrywa? Co go tak bardzo zmieniło sześć lat temu? Co sprawia, że nie potrafi się w pełni zaangażować?

Pierwszy tom serii nie wywarł na mnie bardzo dużego wrażenia, chociaż czytało się go szybko i lekko. Miałam nadzieję, że w drugiej części rozwieją się trochę mgliste chmury skrywające przeszłość Andrew. Tak sugerowało zakończenie poprzedniego tomu. Czy tak się stało?

W sumie to nadal nic nie wiadomo. Po zakończeniu tej części nadal nie w pełni poznajemy tajemnice przeszłości mężczyzny, ale też właśnie to najmocniej w tej książce intryguje, więc może i lepiej. Los Andrew zaczyna zaciekawiać jeszcze bardziej po ostatnich stronach zawierających fragment kolejnego tomu. Treść książki to jak poprzednio wzajemne przyciąganie i odpychanie pomiędzy bohaterami. Czasem wręcz iskrzy. Andrew nie wzbudza pozytywnych emocji, czego zasługą jest jego zachowanie, arogancja, egoizm. Można to trochę tłumaczyć trudnymi doświadczeniami, ale tak naprawdę to niewiele na ten temat wiadomo. Czasem też przejawia pewną wrażliwość. Może ta jego arogancja to tylko maska, pod którą skrywa prawdziwe uczucia? Aubrey zaś pokazuje pazurki. Miejscami jest nadal uległa, innym razem jasno określa, czego chce. Jest jeszcze jej pasja. Coś, co poza pracą nadaje barw jej życiu.

Opowieść prowadzona jest przez dwie osoby. Raz wydarzenia poznajemy z perspektywy Aubrey, innym razem widzimy je oczami Andrew. Urozmaica to lekturę, lecz przy tak małej ilości stron trudno zżyć się z bohaterami. Może to jest przyczyną tak słabego odbioru emocji. Sam pomysł na fabułę jest dobry tylko szkoda, że przedstawiony w tak skróconej formie.

Drugi tom serii „Domniemanie Niewinności" to dla mnie w pewnym sensie powtórka części pierwszej. Moje odczucia względem tego cyklu się nie zmieniły. Książka „Niewinna” jest tak samo mało obszerna, lekko napisana i może stanowić oderwanie się od codziennych obowiązków. Można ją potraktować jako taki przerywnik, niemal opowiadanie. Nadal w trakcie lektury zaciekawia przeszłość Andrew. Zamierzam przeczytać trzeci tom, w którym może wszystko się wyjaśnić.

niedziela, 25 marca 2018

"Oskarżyciel" Whitney G.

Tytuł: Oskarżyciel
Autor: Whitney G.
Seria: Domniemanie Niewinności (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 128

Wieczór, oświetlone ulice pełne ludzi. Nowy Jork to miasto tętniące życiem. Jeszcze sześć lat temu też taki byłem, teraz się to zmieniło. Liczy się tu i teraz, przelotne znajomości, przygody na jedną noc. W pewnym momencie do mojego życia wkracza Alyssa. Nie tego się spodziewałem. Poznałem ją na czacie dla prawników i potraktowałem jak inne kobiety, jednak tylko rozmowy z nią wzbudzają mój uśmiech. Chciałbym ją poznać, ale ona wciąż mi odmawia, co mnie jeszcze bardziej intryguje. Uważa, że nie jest to dobry pomysł, W pracy też się zagmatwało, na staż zgłasza się urocza i intrygująca blondynka o imieniu Aubrey. Rozmowy z nią wzbudzają dziwnie znajome uczucie, jakby kiedyś i gdzieś już  były prowadzone. Dlaczego rozmowy ze stażystką wydają się tak znajome?

Whitney G. – pisarka, której książki trafiają na listy bestsellerów „New York Timesa” i „USA Today”. Założyła blog „The Indie Tea” oraz prowadzi stronę internetową www.whitneygbooks.com. Jest miłośniczką podróży, dobrej herbaty i kawy.

Na początku poznajemy Andrew Hamiltona. Dobrze sytuowanego, przystojnego prawnika, który nie chce się z nikim wiązać na dłużej, jest arogancki i ma jasno określone cele: dobra zabawa i znajomości na jedną noc. W tym właśnie celu zagląda na branżowy portal społecznościowy dla prawników, dzięki któremu poznał już kilka kobiet. Tu też pojawia się Alyssa, tajemnicza i intrygująca. Zaciekawia go fakt, że kobieta nie chce się z nim spotkać a tylko szuka porady w sprawach zawodowych. Po pewnym czasie, zupełnie bezwolnie nawiązują nietypową relację, którą w pewnym sensie można nazwać przyjaźnią. Rozmawiają o wszystkim, ale nadal nie poznali się osobiście. Andrew to z jednej strony arogancki, pewny siebie mężczyzna, z drugiej zaś zraniony i stroniący od bliskości.  Alyssa, czyli właściwie Aubrey natomiast chyba nie do końca wie, czego chce. Jej rozmowy na czacie mijają się z rzeczywistością i właściwie mają konkretny cel. Tę dwójkę zaczyna coś do siebie ciągnąć, chociaż bronią się przed tym oboje. Ich relacja to naprzemienne przyciąganie i odpychanie. Jak to się zakończy?

Fabuła to w sumie nic nowego, nie skrywa zbyt wielu niespodzianek. Nie dzieje się w niej też zbyt dużo. Do tego Andrew to mężczyzna niby ceniący sobie prawdę, a sam brnący w kłamstwo lub też obchodzący fakty wokół, bez ich ujawniania. Treść opiera się głównie na relacji głównych bohaterów. Jedyna większa tajemnica to przeszłość mężczyzny, o której niewiele wiadomo. Poznajemy tylko skrawki.

Narracja prowadzona jest dwutorowo, naprzemiennie przez Andrew i Aubrey, co pozwala lepiej zrozumieć ich myśli, cele, podejście do życia. Niestety może za sprawą niewielu stron, może czegoś innego, ale postacie wydały mi się raczej papierowe. Czytałam bez większych emocji, ale przy takiej obszerności książki to bardzo szybko. Chyba pierwszy raz czytałam powieść z tego gatunku, która zawiera tylko 128 stron, z czego ostatnie to fragment kolejnego tomu, który być może rozwieje trochę mgłę dotyczącą przeszłość Andrew.

„Oskarżyciel” to pierwszy, bardzo krótki i pikantny tom serii „Domniemanie niewinności”. Pochłania się go niezwykle szybko, ale bez większych emocji. Dla zabieganych, nie mających zbyt wiele czasu na lekturę może się okazać dobry, jeśli jednak szukacie czegoś więcej to możecie się zawieść. Czyta się jak słodko pikantne opowiadanie, szybko i dobrze, ale też z pamięci momentalnie się ulatnia.

wtorek, 13 lutego 2018

"Srebrny łabędź" Amo Jones

Tytuł: Srebrny łabędź
Autor: Amo Jones
Seria: Elite Kings Club (tom 1 )
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 336
Data premiery: 16.02.2018

Przeszłość potrafi mocno ciążyć na dalszym życiu, niczym kamień uciskający serce, niedający cieszyć się każdym dniem. W takim przypadku niewiele może pomóc, nawet bogactwo. Życie Madison zmieniło się w jednej chwili, która jednak pozostawiła trwałe piętno na wszystkim, co dzieje się później. Jej matka popełniła samobójstwo, wcześniej odbierając życie innej osobie. Wszyscy o tym mówią. Dziewczyna stara się być silna, z pozoru nic jej nie rusza, nie okazuje uczuć, nie przejmuje się. Pozory jak wiadomo często są mylące. Z ulgą przenosi się do innego miejsca, gdy jej ojciec ponownie bierze ślub. Madison ma nadzieję, że tu nikt nie będzie zwracał na nią uwagi. Nawet nie przypuszcza, jak bardzo się myli i w jak bardzo niebezpieczną grę zostanie wciągnięta, gdy na jej drodze stanie Bishop, tajemniczy i niepokojący przywódca grupy Elite Kings Club. Każdy w prywatnej szkole czuje przed nimi respekt. Z czego to wynika?

Interesujący opis fabuły zwrócił moją uwagę od razu, gdy zobaczyłam zapowiedzi książki. Zarówno patrząc na tytuł, jak i interesującą okładkę trudno mi było rozszyfrować, czego tak naprawdę będzie dotyczyła książka. Muszę przyznać, że autorka do samego końca pozostawiła mnie bez odpowiedzi, a zakończenie także wszystkiego nie wyjaśnia.

„Zdejmuję z półki dużą, ciężką książkę i zabieram ją do stolika. Podciągam pod siebie nogi i przesuwam opuszkami palców po okładce. Emblemat w kształcie koła, a w środku podwójny symbol nieskończoności. Taki prosty i taki znajomy. Na stronie tytułowej widnieje napis: Sekrety są bronią, a spustem milczenie – V.S.H.”
str. 81

Madison to siedemnastolatka, o której przeszłości niewiele wiadomo poza tym, że straciła matkę i ma bogatego ojca. Dziewczyna jest skryta, często pokazuje pazurki i nie pozwala sobie na zaangażowanie. Wszystko to do czasu, gdy poznaje Bishopa. W tym momencie rozpoczyna się niebezpieczna gra, której nie sposób uniknąć. O Elite Kings Club krążą różne plotki, a każda z nich jest bardziej niepokojąca od poprzedniej. Rzeczywistość okazuje się jeszcze bardziej zagmatwana. Dlaczego Bishop zauważył Madison? O co chodzi z tą tajemniczą grupą? Czy dziewczyna ma szansę zmienić to, co szykuje dla niej los? Madison wzbudza różne emocje, niestety w większości te negatywne. Z jednej strony pokazuje pazurki, z drugiej jest przesadnie naiwna i uległa. Nie byłam w stanie zrozumieć i zaakceptować jej zachowania. Co do pozostałych bohaterów, których swoją drogą jest całkiem sporo, to wzbudzają oni także bardzo mieszane uczucia. Miejscami odnosi się wrażenie, jakby jedynymi celami w ich życiu była zabawa, picie, przygody i roztrwanianie zasobów bogatych rodziców. W odbiorze niektórych sytuacji nie pomaga jeszcze młody wiek postaci. Mimo to, książka jest na tyle tajemnicza, że szybko czyta się ją dalej, próbując rozszyfrować, o co chodzi z tym klubem i dlaczego jego przywódca wciąż obserwuje Madison. Grupa przypominała mi trochę watahę ze „Zmierzchu”, chociaż nie myślcie, że znajdziecie tu wampiry i wilkołaki. Nic z tego. Jedno tylko mogę zdradzić – przeszłość mocno przeplata się z bieżącymi wydarzeniami i z ciekawością śledzi się kolejne skrawki odkrywanej przez Madison tajemnicy. Mam wrażenie, że coś też ukrywa Tilly.

Walorem tej książki jest duszna atmosfera, jaką roztacza wokół. Nic nie jest oczywiste, z każdej strony napływają coraz to inne pytania, na które brak jednoznacznej odpowiedzi. Dzieje się sporo, miejscami robi się całkiem mrocznie, by po chwili wszystko wracało do normy. Autorka zręcznie krąży między wątkami, miejscami dając złudne poczucie spokoju, by po chwili uderzyć ponownie i chociaż bohaterowie nie przypadli mi do gustu to i tak brnęłam dalej, szybko pokonując kolejne strony. Niestety do wielu miejsc nie pasował mi młody wiek głównej bohaterki, jej wulgarne zachowanie i często nieprawdopodobne zbiegi okoliczności.

„Srebrny łabędź” to powieść spowita tajemnicą, mrokiem i roztaczająca niepokojącą atmosferę. Nic nie jest w niej czarno białe, każdy z bohaterów ma swoje gorsze oblicze. Nie brak w niej mocniejszych scen, a także ostrzejszego języka oraz toksycznych relacji. Trudno wśród bohaterów znaleźć takiego, który wzbudza sympatię, ale mimo to, książkę czyta się szybko, gdyż cały czas próbuje się odkryć sekret tajemniczego klubu, do którego należy między innymi Bishop. Czy polecam? Nie każdemu, z pewnością nie tym, którzy szukają ciepła, zmysłowości, delikatnego wątku miłosnego owianego nutką romantyzmu. Tego z pewnością w tej książce nie ma.

poniedziałek, 5 lutego 2018

"Druga szansa" Marcie Steele

Tytuł: Druga szansa. Urzekająca opowieść
o miłości i pięknych butach
Autor: Marcie Steele
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 336

Czasem los daje nam kolejną szansę na zmianę swojego życia. Nie zawsze łatwo ją dojrzeć, gdyż może skrywać się za fasadą smutnych wydarzeń. Nie każdy też będzie chciał i umiał z niej skorzystać. Czy Riley dostrzeże swoją szansę?

Riley jest kierowniczką salonu obuwniczego, w którym pracuje od ośmiu lat. Lubi swoją pracę, ma wiele ciekawych pomysłów, ale mimo to niestety sklep może zostać zamknięty. Riley wraz z dwójką pracowników i zarazem przyjaciół postanawiają go uratować, gdyż stanowi dla nich nie tylko miejsce pracy, ale też oazę radości, spokoju i spotkań. To atmosfera czyni to miejsce szczególnym, pełna wzajemnego wsparcie i ciepła. Riley wpada na dosyć kontrowersyjny pomysł, który może wpłynąć na popularność salonu, a tym samym jego utrzymanie. Od tego momentu, zarówno w jej życiu zawodowym jak i osobistym zaczyna wiele się dziać, między innymi za sprawą przystojnego Ethana. To miła odmiana po poprzednich nieudanych związkach. Sadie i Dan także mają za sobą trudne wydarzenia. Walka o sklep staje się dla każdego z nich początkiem czegoś nowego. Czy w porę dostrzegą swoją szansę?

Pierwsza rzecz, na którą zwróciłam uwagę patrząc na książkę to piękne wydanie. Wzrok przykuwa zarówno barwna okładka, jak i motyw liści ozdabiający jej część oraz początek każdego rozdziału. Wiadomo, że okładka to nie wszystko, ale miło się sięga po tak ładnie wydaną książkę. Co skrywa treść?

Odczucia po lekturze mam mieszane. Nie zawiodłam się pod kątem fabuły i bohaterów. Historia jest ciekawa, życiowa, chociaż nie da się ukryć, w którym kierunku się potoczy. Autorka wplotła w opowieść różne wątki i poruszyła wiele tematów, przez co niestety nie wszystkie w równym stopniu zostały rozwinięte. Jest miejsce na miłość, przyjaźń, poszukiwanie szczęścia, ból po stracie bliskiej osoby, trudny wybór drogi życiowej, niewłaściwą ocenę sytuacji, utratę zaufania i długą drogę do jego odbudowy. Pisarka ukazuje siłę mediów społecznościowych, korzyści z tego płynące, ale też negatywne aspekty. Niektóre z wydarzeń skłaniają do zastanowienia się i zadania sobie kilku pytań. Zabrakło mi jednak tego, co sprawia że emocje płyną strumieniem z lektury. W sumie to trudno stwierdzić, co było tego przyczyną.

Opowieść z pewnością motywuje do walki o swoje szczęście i o to, co jest dla nas ważne. Postawa każdego z trójki bohaterów zachęca do tego, ukazując różne problemy, chwile słabości i bólu, ale także chwile radości i przede wszystkim to, jak ważne w trudnych momentach jest wsparcie drugiego człowieka. Riley ma za sobą nieudane związki, ale to nie koniec jej kłopotów. Wszystko coraz bardziej się zapętla, chociaż widać też przebłyski słońca. Mimo przeciwności losu znajduje siłę, by stawić im czoło. Ma dobre pomysły, nie poddaje się, działa. Przynosi to sporo korzyści, ale jak to też zwykle bywa, także komplikacje. Sadie boryka się z bólem po stracie bliskiej osoby. Jest to coraz trudniejsze, mimo że minął prawie rok. Cały jej świat rozpadł się na kawałki i składa go z powrotem kawałek po kawałku, jak puzzle. Jest jeszcze Dan, wesoły na zewnątrz, ale też w głębi serca samotny i smutny. Bohaterowie przedstawieni są dobrze, bez upiększeń, w lepszych i gorszych momentach.

„Druga szansa” to lekka i ciepła powieść o trójce przyjaciół i ich życiowych wyborach. Każde z nich dostaje nową szansę od losu. Czy wykażą się odwagą, by z niej skorzystać? Książkę czyta się dobrze, rozgrzewa serce, pokrzepia, miejscami wzbudza uśmiech, lecz myślę, że jej potencjał nie został w całości wykorzystany.