Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzeszne książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzeszne książki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 marca 2023

"Va banque. Grzechy krwi" Magdalena Winnicka

Tytuł: Va banque
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy krwi (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2023
Ilość stron: 352

Gdy myśli się, że wszystko jest zaplanowane, przemyślane, przygotowane, to często los potrafi jednym niespodziewanym wydarzeniem popsuć szyki, zmienić kierunek. Jesper sądził, że dobrze przygotował się do gali charytatywnej fundacji, starał się mieć wszystko pod kontrolą zwłaszcza, że w jego fachu wrogów nie brakuje, którzy czekają tylko na jego słabszy moment. Tymczasem niczym huragan pojawiła się Filomena Nastyńska, która w akcie desperacji postanowiła się zemścić za bliską osobę, którą straciła. Jej zachowanie nie może pozostać bez konsekwencji. Tirona musi na nie odpowiedzieć, jest wściekły, chce aby cierpiała, ale… Nie spodziewa się jeszcze, jak wiele zamieszania ta drobna, charakterna kobieta wprowadzi w jego życiu.

Dwa wcześniejsze tomy tej serii wywarły na mnie pozytywne wrażenie, dlatego wiedziałam, że będę chciała poznać ciąg dalszy tej historii. Spodziewałam się wielu emocji i chciałam dowiedzieć się, jak rozwinie się dalsza relacja Jespera i Amiyi. Pisarka potrafi bowiem pozostawić czytelnika w takim momencie, że z niecierpliwością czeka się na kontynuację. Z ciekawością więc rozpoczęłam lekturę.

Wiadomo było, że jedną z głównych bohaterek tej części będzie pewna rudowłosa, wściekła kobieta, która pojawiła się niespodziewanie na scenie. Kim jest? Dlaczego zagroziła Tironie? Na odpowiedzi na te pytania przyjdzie nam trochę poczekać, gdyż karty jej historii odkrywane są stopniowo w trakcie lektury. Wiadomo, że to Filomena Nastyńska, córka przyjaciela Kostandina, co tym bardziej zadziwia. Jej motywy działania stanowią zagadkę, a gniew i desperacja z jaką postąpiła wywołują chaos i wciągają Jespera w niebezpieczną grę. W sumie nie tylko jego, ale jego rodzinę także. W tej części spotykamy też pozostałych, dobrze znanych już bohaterów. Można dowiedzieć się jakie komplikacje w ich relacjach się pojawiły i co dalej w sprawie Olafa i Amiyi. 

Niestety postać Filomeny pomimo tego, że wyrazista to nie wzbudza zbyt wiele pozytywnych emocji. Jej działania są chaotyczne i odnosi się wrażenie, że sama do końca nie wie, czego chce. Ponadto swoim postępowaniem ściąga także niebezpieczeństwo na bliską osobę. Czuć natomiast, że między nią a Jesperem aż iskrzy niemal od samego początku. Jak to się mówi od miłości do nienawiści jeden krok. Czy to możliwe, że w drugą stronę jest tak samo? Ciekawie obserwuje się ich relację i poznaje skrawki jej przeszłości, ale w tym tomie najwięcej emocji wzbudza moim zdaniem inny wątek, o którym nie będę Wam pisała, by zbyt wiele nie odkryć. Napiszę tylko, że zagranie va banque ma podwójne znaczenie.

„Va banque” to kolejny, pełen emocji i charyzmatycznych bohaterów tom serii „Grzechy krwi”. Dzieje się dużo, jest ciekawie, wzruszająco, ale też zabawnie. Autorka wie, jak poprowadzić akcję, by skutecznie przykuć uwagę czytelnika i zachęcić do sięgnięcia po kolejne jej książki.

sobota, 26 listopada 2022

"Gehenna. Grzechy krwi" Magdalena Winnicka

Tytuł: Gehenna
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy krwi (tom 2)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 352

Zaufanie to podstawa, dotyczy to tym bardziej związku Alicji i Kostandina, w którym nie tylko dotyczy uczuć, ale także może zaważyć na życiu. Wydawać by się mogło, że przeżyli razem tak wiele wzlotów i upadków, że nic ani nikt nie jest w stanie już zmienić tej relacji. Tymczasem zaczyna dziać się coś niepokojącego. Alicja podejrzewa Kostandina o zdradę. Jak to możliwe? Czy faktycznie tak się zmienił, czy jego czuły punkt, czyli miłość do rodziny postanowił wykorzystać ktoś z jego otoczenia? W takiej profesji wrogów nie brakuje.

Po przeczytaniu pierwszego tomu tej serii z niecierpliwością sięgnęłam po kolejny, który szczęśliwie miałam już na półce. Zakończenie poprzedniego nie sugerowało, w którym kierunku się wszystko potoczy, chociaż wiadomo było, że taka osoba jak Akshay Malang Khan nie odpuści zemsty. To tylko kwestia czasu, gdy ponownie spróbuje zagrozić rodzinie Tirona. Czy tym razem uda się przewidzieć na czas jego kroki i temu zapobiec?

Kolejny tom serii wrzuca ponownie w wir rozgrywek między groźnymi przeciwnikami, gdzie przemoc i bezwzględność są na porządku dziennym. Kontrastuje z tym obrazem ciepło i wzajemne wsparcie, które czuć w rodzinie Tirona. Teraz zauważa się jednak pewne rysy, zaczyna się dziać coś niepokojącego. Te subtelne początkowo sygnały z czasem narastają do rangi większego kalibru. Wierzyć się nie chce, że Kosta mógł zdradzić Alicję, chociaż nie raz pokazywał swoje drugie oblicze. Z drugiej strony ona nie posądzała by go o to, gdyby nie miała mocnych dowodów. O co w tym wszystkim chodzi?

W pobliżu, przyczajony niczym tygrys skrada się potężny wróg. Groźny, ale przede wszystkim żądny zemsty i zawzięty, nie odpuści dopóki nie zobaczy realizacji swego planu. Planuje zemstę od lat i realizuje krok po kroku pewne działania, tak by nie było już odwrotu. Trzeba przyznać, że to co zaplanował robi wrażenie, nie jest oczywiste, ale ostatecznie może spowodować  chaos, do którego dąży.

Główne role w tej części gra dwójka z poznanych wcześniej bohaterów. Amiya, o której przeszłości można było sporo się dowiedzieć z wcześniejszego tomu. Tym razem po raz kolejny musi zmierzyć się z własnym strachem i przeszłością, o której nie sposób zapomnieć. Przeszłość wciąż upomina się, by dźwigać jej ciężar. Druga postać to Olaf, którego tak naprawdę poznajemy dopiero w tej części. Inteligentny, wrażliwy a równocześnie wykazujący się siłą, stanowczością i spokojem w krytycznych sytuacjach. Nie zabrakło też Jespera, Alicji, czy Kostandina. Ten tom jest nieco inny niż poprzedni, utrzymany w odmiennej tonacji, ale dostarcza równie wiele wrażeń. Przypominam jeszcze, że najlepiej przed poznaniem tej serii przeczytać poprzednią, czyli „Grzechy mafii”.

„Gehenna” to drugi tom serii „Grzechy krwi”, który trzyma poziom, nadal zaskakuje i dostarcza wielu wrażeń o różnym natężeniu. Trudno oderwać się od lektury za sprawą bohaterów, których losy chce się poznać i pełnej zawirowań historii, którą wspólnie tworzą.

czwartek, 17 listopada 2022

"Tirona. Grzechy krwi" Magdalena Winnicka

Tytuł: Tirona
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy krwi (tom 1)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 384

W życiu Jespera Tirony dzieje się wiele, ale utrata bliskiej osoby, kobiety, z którą chciał związać swój los sprawia, że zmienia spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość i czekającą przyszłość. Takie wydarzenie może spowodować brak hamulców w działaniu, bezwzględność, albo wręcz odwrotnie, utratę nadziei i brak chęci do działania. Co dokładnie się wydarzyło? W jaki sposób wpłynie to na Jespera? Czy znajdzie w sobie siłę by walczyć z wrogami?

Niedawno trudno mi było się rozstać z bohaterami serii „Grzechy mafii”, tym bardziej po ostatnim tomie, który okazał się najlepszy. Wspomniałam też, że wiele poruszających momentów związanych było w nim z Jesperem. Dlatego, gdy zobaczyłam, że to on jest głównym bohaterem pierwszego tomu serii „Grzechy krwi” bardzo mnie to ucieszyło i z ciekawością rozpoczęłam lekturę.

Warto wspomnieć na początek, że wydarzenia w nowej serii są kontynuacją poprzedniej. Można poznawać je oddzielnie, lecz nie jest to najlepszy pomysł, gdyż jest wiele nawiązań do wydarzeń z przeszłości. Mam wrażenie, że z każdą kolejną książką rozwija się styl pisarki. Wydawało się, że nie jest już w stanie mnie zaskoczyć. Obawiałam się powielania schematów, a tu taka miła niespodzianka. W tym tomie jest jeszcze więcej emocji, a historia Amiyi jest wzruszająca, przerażająca i wzbudzająca wiele skrajnych emocji. Z dużym zainteresowaniem śledzi się wydarzenia z nią związane i równocześnie trzyma kciuki, aby wszystko potoczyło się w dobrym kierunku mimo ciągłych przeciwności. Wiele krzywdy doznała, niesprawiedliwości, bólu od osób, które powinny ją wspierać, zapewnić spokój, okazać ciepło i miłość.

Ta opowieść to nie tylko emocje, ale także zwroty akcji, intrygi, walka o władzę. Poznajemy Jespera, który pojawił się w ostatnim tomie serii „Grzechy mafii”, lecz dopiero teraz pokazuje swoje oblicze, dobrze się go poznaje. Jako Jesper Tirona musi być silny i nie okazywać słabości, nawet gdy jego świat się wali. Trudne zadanie w sytuacji utraty bliskiej osoby. W takich momentach można się zatracić, odrzucić skrupuły, zmienić podejście. Nie zabrakło bohaterów, który już można było poznać w poprzedniej serii i których bardzo chętnie wita się ponownie, czyli Kostandina, Alicji, Lajli.

Książkę czyta się niezwykle szybko za sprawą zarówno emocji, bohaterów przyciągających uwagę a także splotu wydarzeń utrzymującego napięcie. Z każdym kolejnym tomem jest lepiej. Wzmacnia zainteresowanie także narracja prowadzona z perspektywy różnych bohaterów, zabieg ten poprawia obraz sytuacji.

„Tirona” to pierwszy tom serii „Grzechy krwi”, ale równocześnie kontynuacja serii „Grzechy mafii”. Kolejna porcja kontrastujących emocji, mocnych wydarzeń, intryg, miłości, bezwzględności i nienawiści. Przede wszystkim jednak spotkanie z bohaterami, dzięki którym ta opowieść jest tak wyrazista i tak bardzo przyciąga uwagę. Zachęcam do lektury, ale najlepiej we właściwej kolejności, gdyż to sprawia, że tak seria tak mocno działa na wyobraźnię i trafia do serca.

sobota, 5 listopada 2022

"Przysięga. Grzechy mafii" Magdalena Winnicka

Tytuł: Przysięga
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy mafii (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 368

Gdy Felicji wraca pamięć, postanawia zrobić wszystko, niezależnie od konsekwencji, by odzyskać Alexa. Jest całym jej światem, który roztrzaskał się na drobne kawałki. Teraz ma cel, musi wszystko naprawić zwłaszcza, że nie robi tego tylko dla siebie. Jej intencje są jasno sprecyzowane, lecz niestety przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i powraca ze zdwojoną siłą. Felicja mimo wszystko ma nadzieję, że uda się jej poskładać wszystko w całość i odzyskać Alexa. Czy jest jeszcze na to szansa? Czy Alex zaufa jej ponownie?

Od zakończenia przeze mnie lektury drugiego tomu serii „Grzechy mafii” minęło trochę czasu („Kostandin” tom 1 opinia, „Porachunki” tom 2 opinia), a ja nadal miałam w pamięci jej głównych bohaterów. W związku z tym ciekawa byłam, jak dalej potoczą się ich losy, gdyż wydarzenia urwały się w takim momencie, że od razu chciało się poznać ciąg dalszy. Trzeci tom od początkowych stron wrzuca w wir wydarzeń i szybko przypomniał mi o tym, dlaczego tak dobrze poznaje się tą serię.

„Od miłości do nienawiści można przejść na skróty, ale w drugą stronę droga jest okrężna, kręta i z wieloma przeszkodami. Czy kiedykolwiek uda mi się nią dotrzeć do serca Alexandra?” str. 156

Tradycyjnie narracja jest pierwszoosobowa, prowadzona przez głównych bohaterów. Pozwala to dobrze wczuć się w sytuację, lepiej zrozumieć ich położenie, a tym samym poznać powody podejmowanych decyzji. On z zawiedzionym zaufaniem, stara się zapomnieć, nie chce ponownie przechodzić przez piekło, które zgotowała mu Felicja. Ona zdeterminowana, podnosząca się ponownie po każdym upadku i po każdej kłodzie rzuconej pod nogi przez los. Podnosi się i walczy dalej, chociaż także ma chwile zwątpienia. Przenikają się też dwa światy, wrażliwość, miłość, przyjaźń, rodzina, z drugiej strony brutalność, władza, okrucieństwo, siła. Trudno pogodzić te dwa oblicza. W tej części pisarka nie szczędzi nam emocji i w moim przekonaniu jest to świetne zwieńczenie tej trylogii i jednocześnie najlepszy jej tom. Sporo w nim poruszających momentów, zwłaszcza związanych z Jesperem.

Osób znających i lubiących twórczość pisarki pewnie długo przekonywać do tej książki nie trzeba. Cechuje ją lekkość stylu i duże nasycenie emocjami. Wydarzenia splecione są w sposób wzbudzający zainteresowanie. Ten tom polecam zacząć dopiero po poznaniu dwóch poprzednich, by w pełni docenić jego treść i dobrze poznać całość. Warto też wspomnieć, że w tym tomie, jak i w poprzednich nie brakuje ostrzejszego języka i mocniejszych akcentów, które jednak nie są przesadnie wyeksponowane a dodają rumieńców opowieści.

„Przysięga” to ostatni tom serii „Grzechy mafii” i jednocześnie dobre zwieńczenie całej zawartej w niej opowieści. Lekko poprowadzony mimo mocniejszych akcentów, nacechowany emocjami i utrzymany na poziomie zachęcającym do sięgnięcia po kolejne książki pisarki. 

czwartek, 18 sierpnia 2022

"Grzech Reeda" Agnieszka Siepielska

Tytuł: Grzech Reeda
Autor: Agnieszka Siepielska
Seria: Sinners & Reapers (tom 4)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 320

Czasami trzeba zrobić coś wbrew sobie, coś, co w efekcie przyniesie wymierne efekty, chociaż początkowo wydaje się karkołomnym zadaniem. Przed taką decyzją staje Reed, który zachęcany jest przez Paxtona by uśpić czujność Ellie, okazać jej zainteresowanie i dowiedzieć się, czy przyłożyła rękę do tego, co spotkało Sinners & Reapers. Jego zadaniem jest gra, której reguły on dyktuje. Stawka jest wysoka, ale czego się nie robi dla dobra bliskich. Tymczasem z pozoru proste zadanie zmienia się lawinę wydarzeń, której oboje nie są w stanie zatrzymać. Ona staje się jego grzechem, on zmienia się w jej oczach. Co z tego wyniknie?

„Będziesz moim przewinieniem przeciwko każdemu punktowi z kodeksu klubu. Będziesz moją winą wobec moich braci. Będziesz moim grzechem. Ale tylko moim.” str. 204

Postanowiłam iść za ciosem i poznać kolejny tom serii Sinners & Reapers, który już czekał na półce. Poprzedni tom wzbudził moje zainteresowanie, ciekawa byłam co dalej się wydarzy oraz jak potoczą się losy kolejnego z braci. Do lektury zachęca także, tak jak w przypadku poprzedniej części, okładka, która przyciąga wzrok.

Postać Ellie owiana jest tajemnicą. Są podejrzenia, że odpowiada ona za niektóre z przykrych wydarzeń, które miały miejsce w klubie. Podejrzenia, że świadomie bądź nie przyczyniła się do zła, które rozprzestrzenia się wokół. Ona nie chce o tym mówić, trzeba więc znaleźć sposób, by dowiedzieć się, czy w tych podejrzeniach jest ziarno prawdy. Kto do tego zadania nadaje się najbardziej? Oczywiście Reed, gdyż to z nim miała najlepszy kontakt, to wokół niego toczyło się jej życie. To na jego uwagę czekała. Czy nadal ma do niego słabość? 

Relacja Reeda i Ellie jest skomplikowana. Znają się od dawna, mają wspólne wspomnienia. To on wiedział o niej więcej niżby chciała, był blisko, chociaż zawsze ją odpychał. Nagle teraz zwraca na nią uwagę. Chciała tego, na to czekała. Nasuwa się jednak pytanie skąd taka zmiana? Relacja Ellie i Reeda nie należy do prostych, sporo w niej emocji, niedomówień, wspomnień. Między tą dwójką bohaterów rodzi się pewien mur, który trudno zburzyć. On musi udawać, ona wierzyć, że widzi w niej więcej niż kiedyś. Czy tak to naprawdę wygląda? Co się wydarzy jednak, gdy jedno z nich straci kontrolę, ulegnie chwili zapomnienia, spojrzy na drugie nie przez pryzmat ostatnich wydarzeń, ale inaczej, bez uprzedzeń? 

Autorka stworzyła opowieść pełną emocji, pokazującą, że każda z decyzji niesie pewne konsekwencje, które mogą przytłoczyć, zaskoczyć, zmienić bieg wydarzeń. Tak jak w przypadku poprzedniej części, tak i tu, jest ostry język, dynamiczna akcja, silni mężczyźni, ale równie wyraziste i silne kobiety. Historia rozwija się coraz bardziej, a dzięki pierwszoosobowej narracji prowadzonej przez różnych bohaterów można lepiej ją poczuć, wczuć się w ich sytuację, poznać lepiej relacje ich łączące.

„Grzech Reeda” stanowi czwarty tom serii Sinners & Reapers i trzyma poziom poprzedniej części. Tym razem na plan pierwszy wysuwają się Ellie i Reed - możemy poznać ich lepiej, dowiedzieć się więcej na temat wydarzeń z przeszłości, ale także spojrzeć w przyszłość. Dynamiczna akcja skutecznie przyciąga uwagę i zachęca do sięgnięcia po kolejny tom, jeśli oczywiście lubicie takie klimaty.

czwartek, 11 sierpnia 2022

"Anioł Coltona" Agnieszka Siepielska

Tytuł: Anioł Coltona
Autor: Agnieszka Siepielska
Seria: Sinners & Reapers (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 320

Trudno jest żyć przywdziewając dwa różne oblicza, ale taką drogę obrał Colton. Z jednej strony jest częścią klubu motocyklowego, z drugiej znającym się na rzeczy chirurgiem, który w swojej pracy musi wykazać się nie tylko profesjonalizmem i siłą charakteru, ale także empatią. Te dwa różne oblicza stara się ze sobą pogodzić, ale jedno wydarzenie sprawia, że ciemniejsza strona jego natury zaczyna go przytłaczać. Utrata pracy przechyla szalę w stronę mroku i gdy już myśli, że jest na przegranej pozycji pojawia się promyk nadziei niosący światło. Jest nim Lexi, jego anioł. Colton wie, że bez niej wszystko traci sens, ale wie również, że bycie z nią naraża ją na olbrzymie niebezpieczeństwo. Czy jest z tej sytuacji jakieś dobre wyjście? 

W sumie nie wiem czemu nie zwróciłam uwagi na pierwsze dwa tomy tej serii, a trzeci od razu przyciągnął moją uwagę. Stało się jednak, dlatego zaczęłam poznawać tą opowieść dopiero od tego tomu. Ma to swoje minusy dlatego, jeśli nie poznaliście poprzedniej części to warto nadrobić zaległości przed przeczytaniem tej, by lepiej poczuć klimat i łatwiej wsiąknąć w opowieść. Chwilę mi zajęło zaznajomienie się z wszystkimi bohaterami, ale warto było dać im szansę.

Sądząc po opisie na okładce i tematyce można było się spodziewać ostrego języka i mocniejszych momentów i na takie się nastawcie, ale nie są one przesadzone, przerysowane. Generalnie pasują do klimatu tej książki. Cały czas coś się dzieje, więc uwaga systematycznie jest przyciągana. Akcja rozwija się dynamicznie, co rusz serwując niespodzianki i nowe informacje, ale dostarczając też kolejne elementy układanki. Pisarka umiejętnie i ciekawie splata wydarzenia tak by coś wyjaśnić, a równocześnie zaskoczyć.

„Widzę, jak jest blada i wymęczona, i nagle coś we mnie uderza. Zupełnie jakbym zobaczył anioła.” str. 11

Zgodnie z tekstem na okładce Sinners & Reapers to twardziele, ale warto też dodać, że mają swoje zasady, są honorowi i za swoich najbliższych oddaliby duszę. To wybuchowa mieszanka testosteronu, ale też wrażliwości wobec której trudno być obojętnym o czym szybko przekonuje się Lexi. Colton ją odpycha i przyciąga równocześnie, zatruwa myśli, irytuje. Dla niego natomiast Lexi wydaje się krucha i czuje, że musi ją chronić, czasem przed samym sobą. Dobrze się poznaje ich historię, wywołuje ona sporo emocji. To oczywiście nie jedyni bohaterowie warci poznania, są jeszcze Nikki, Paxton, Hulk, czy Ellie. Dobrym zabiegiem jest oddanie narracji niektórym z nich, najwięcej Lexi i Coltonowi, ale możemy też spojrzeć oczami Reeda, czy Nikki. Wzmacnia to poczucie uczestniczenia w opisywanych wydarzeniach.

„Anioł Coltona” to trzeci tom serii Sinners & Reapers, który przedstawia historię Lexi i Coltona. Opowieść przyciąga uwagę, porusza i dostarcza wielu wrażeń, gdyż akcja jest dynamiczna a główni bohaterowie pełni charyzmy i charakterystyczni. Przeplata się w niej sporo różnych wątków i dotyka także trudniejszych tematów. To idealna lektura na letnie wieczory, przy której czas upływa bardzo szybko, chociaż raczej długo w pamięci nie zagości.

poniedziałek, 10 stycznia 2022

"Niezapowiedziany gość"

Tytuł: Niezapowiedziany gość
Autor: Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska,
Ilona Gołębiewska, Małgorzata Warda, Natasza Socha,
Sabina Waszut, Katarzyna Misiołek
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 320

Okres świąteczny to magiczny czas, gdy czuć dobro i odnosi się wrażenie, że wszystko może się wydarzyć, jak chociażby pojawienie się niezapowiedzianego gościa. Życie mknie cały czas do przodu w zastraszającym tempie, lecz w tym okresie czas jakby zwalnia, skłania do refleksji, zmiany kierunku, czegoś nowego. Gdy wokół pięknie mieni się śnieg, a w powietrzu unosi się magiczna mgiełka, słychać piękne kolędy a serca ogrzewa dobro, może zdarzyć się coś, co rozjaśni kolejne dni. O tym możecie przeczytać w siedmiu opowiadaniach, które roztoczą wokół Was świąteczną atmosferą.

W tym okresie w planach mam jeszcze trochę książek w klimacie świątecznym i o takiej chciałabym teraz Wam opowiedzieć. Dokładniej chodzi o zbiór opowiadań, w którym każde napisane jest przez inną pisarkę. Być może znacie twórczość autorek tych opowieści, dla mnie w większości stanowią jeszcze niespodziankę. Po zapoznaniu się z tą publikacją postanowiłam to zmienić, zwłaszcza w przypadku tych historii, które najmocniej oczarowały mnie atmosferą i chwyciły za serce. To dobry sposób na poznanie takiej „próbki” twórczości, która być może zachęci do sięgnięcia po więcej, tak jak stało się w moim przypadku.

Ciepła i optymistyczna okładka przyciąga wzrok, a wewnątrz robi się jeszcze bardziej klimatycznie. Do przeczytania, tak jak wspomniałam, otrzymujemy siedem opowiadań przygotowanych przez różne pisarki. Ich treść łączy pozytywna, świąteczna atmosfera, nadzieja, bijące od nich ciepło. Każde w innym stylu i z inną, ciekawą i ciepłą opowieścią. Nie stronią od trudnych wydarzeń, smutku, życiowych zawirowań, ale jednocześnie ukazują, że ważne jest to, co tu i teraz, że po trudniejszych momentach może być lepiej. Dają optymizm i rozsiewają pozytywną energię, co bardzo sobie cenię w tego typu książkach. Pozwalają oderwać się od codziennych problemów i ukazują dobro, które ogrzewa serce. Oczywiście, jak często bywa w tego typu zbiorach, jedne mocniej przykuwają uwagę, inne nieco mniej, w zależności od czytelnika. Wspomnę Wam o tych, które najbardziej mnie zauroczyły, chociaż muszę przyznać, że wszystkie poznawałam z ciekawością i poczuciem dobrze spędzonego czasu.

„Nagle uświadomiłem sobie, że w naszym życiu nie ma zbyt dużych zmian. Każda, która pojawia się na horyzoncie, jest szansą, tylko my często za bardzo obawiamy się ją przyjąć. Ale czasami warto postawić świat na głowie i po prostu zaryzykować.” str. 35

Do tej pory poznałam tylko powieści dwóch autorek tych opowiadań. Lektura tej publikacji zachęciła mnie do rozejrzenia się za książkami pisarek, których opowiadania wywarły na mnie największe wrażenie. Pierwsze opowiadanie w zbiorze i równocześnie pierwsze, które zapadło w mojej pamięci to „Zabłąkani wędrowcy”. Malownicze miejsce, nowa droga, czworonożni przyjaciele, ciepło i czerwone włosy. To tylko w wielkim skrócie, ale nie chcę zdradzać Wam za wiele. Kolejna historia porusza, bije z niej smutek, ale też nadzieja. Mam tu na myśli opowiadanie „Biel”. Ostatnia historia, o której chciałabym wspomnieć to „Świeca w oknie”. To magiczna opowieść o zagubieniu i odnalezieniu szczęścia i o tym, że w domu najlepiej. Jest też miejsce na pewnego niezapowiedzianego gościa, który odegra dużą rolę w tej intrygującej opowieści.

„Niezapowiedziany gość” to zbiór opowiadań w świątecznym klimacie, skłaniający do przemyśleń, ciepły, poruszający i rozsiewający pozytywną atmosferę. Każde z nich zawiera ciekawą historię w swoim stylu, wywołującą emocje i ciepło. Skrzący się śnieg, malownicze miejsca, zawirowania losu i niespodziewany gość. Polecam Wam tą publikację, która mnie urzekła klimatem, pozytywną energię z niej płynącą i ciekawymi, barwnymi historiami.

poniedziałek, 22 listopada 2021

"Zakręt" Sandra Cicha

Tytuł: Zakręt
Autor: Sandra Cicha
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 320

Rutyna dnia codziennego dopada niemal każdego. Na pewnym etapie, gdy uzyska się pewnego rodzaju stabilizację, odnajdzie bliską sercu osobę, założy rodzinę, życie toczy się swoim tempem. Co prawda niekiedy zaczyna brakować w związku emocji, tej iskry, jaka była kiedyś, czuć samotność. Joanna stara się rozniecić dawne uczucie, coś zmienia, ale wciąż odnosi wrażenie, że mąż z każdym dniem coraz bardziej się od niej oddala. Dobrze, że przy niej są dzieci, które rozświetlają jej każdy dzień, nadają mu sens. Dlaczego jej mąż nie zauważa tych starań? Jakby tego było mało wokół zaczynają się dziać niepokojące rzeczy, dochodzi do zabójstw, czuć rosnące zagrożenie. O co w tym wszystkim chodzi?

„Dopiero niedawno dotarło do mnie, jak szybko mija czas, jak szybko człowiek musi stać się odpowiedzialny, rozsądny. Zatracając spontaniczność, którą zastępują przewidywalność i moje ulubione słowo: stagnacja. Miałam do niej dwojaki stosunek; z jednej strony zapewniała poczucie bezpieczeństwa, a z drugiej świadczyła o nuuuudzie”. str. 10

Początkowo poznajemy Joannę Grabowską i stopniowo strona po stronie skrawki jej życia, rozmyślań w chwili, gdy uświadamia sobie, że w jej życie wdarła się rutyna. Każdy dzień trochę przypomina poprzedni, chociaż w ostatnim czasie coś zaczęło się dziać, jej serce drgnęło, zaczęło mocniej bić. Po chwili przenosimy się w czasie o pół roku wstecz, by stopniowo zrozumieć, o co chodzi i dlaczego w głowie kobiety zapanował taki chaos myśli. Joanna jest na jednym z życiowych zakrętów i jeszcze nie widać, co się za nim kryje. Dobrze obserwuje się wydarzenia, obraz jest pełny a bohaterka wzbudza cieplejsze uczucia i zrozumienie. Jednego dnia w jej życiu było wszystko po staremu, kolejnego zaczęło się zmieniać a wraz z tym zmienia się też główna bohaterka. Dostosowuje się do zmian, a czasem walczy o siebie i o to, by być szczęśliwą.

Ta książka to trochę połączenie różnych gatunków literackich. W głównej mierze to powieść obyczajowa, ale wpleciony został też wątek kryminalny. Wątek dosyć zaskakujący, chociaż podczas jego poznawania czułam niedosyt i w moim odczuciu został zbyt powierzchownie potraktowany. Nie zmienia to faktu, że to ciekawy pomysł i wprowadza więcej emocji do lektury. Ponadto tradycyjnie miłość, przyjaźń, życiowe zawirowania, niepokojące momenty, ale też poprawiające humor, czy poruszające.

Warto zaznaczyć, że autorka poruszyła też ważną tematykę, a mianowicie blaski i cienie pracy kuratora sądowego. Trudna praca, wymagająca zaangażowania, ale także w wielu przypadkach stalowych nerwów. Bywają chwile poruszające, bywają też niebezpieczne, w których zachwiana jest równowaga a człowiek zaczyna mieć chwile zwątpienia. Nic nie jest czarno – białe, każda prowadzona sprawa jest inna i wymaga indywidualnego podejścia.

Powieść poznaje się z zainteresowaniem, gdyż bohaterowie zostali dobrze przedstawieni i czuć emocje od nich płynące. Czasem ma się poczucie przerysowania, czy powierzchowności, ale w głównej mierze dotyczy to wątku kryminalnego. Ogólnie wrażenia są pozytywne.

„Zakręt” to interesująca powieść, w której znajdziecie życiowe zakręty, zawirowania, z którymi stara się zmierzyć główna bohaterka. W jej życiu nastąpił moment, w którym musi podjąć ważną decyzję, niosącą konsekwencje dla całej jej rodziny. Początkowo przyszłość rysuje się w ciemniejszych barwach, nie tego się spodziewała, ale zawsze warto o nią zawalczyć. Każdy dzień może stać się początkiem czegoś nowego, czego zupełnie się nie spodziewaliśmy.

piątek, 24 września 2021

"Teraz twój ruch" Kristen Callihan

Tytuł: Teraz twój ruch
Autor: Kristen Callihan
Seria: Game on (tom 3)
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 320

On znany i ceniony futbolista, poważny, uważny, zamknięty w sobie. Ona czerpie z życia pełnymi garściami, lubi dobrą zabawę, nie szuka nikogo na stałe i przede wszystkim nie zamierza się wiązać z żadnym futbolistą. Tak w wielkim skrócie można by napisać na temat Ethana i Fiony. Mają różne podejście do życia, oczekiwania. Dzieli ich sporo a jednak mówi się, że przeciwności się przyciągają. Ethan postanawia to sprawdzić, zwłaszcza że już od pewnego czasu jego uwaga jest w pełni skupiona właśnie na Fi. Czeka tylko na stosowny moment, który los podsuwa mu na tacy. Co na to powie Fiona?

Zastanawiałam się, czy sięgnąć po tą powieść, gdy przeczytałam zapowiedzi. Z jednej strony opis zachęcał, z drugiej staram się rozpoczynać cykl od pierwszego tomu. Niestety to już trzecia część a poprzednich nie udało mi się jeszcze poznać. Tym razem postanowiłam o tym nie myśleć i czym prędzej rozpocząć tę ekscytującą grę, gdyż takiej właśnie oczekiwałam. Co z tego wyszło?

W skrócie już na samym początku napiszę, że tego potrzebowałam. Powieść skrywa na swoich kartach historię, którą poznaje się z dużym zaangażowaniem i często też z uśmiechem na ustach. To tego typu lektura, która pomimo lekkości i pewnej schematyczności skrywa też coś więcej, daje do myślenia. Jednocześnie poznaje się ją niezwykle szybko i odczuwa poczucie żalu, gdy dociera się do ostatnich stron. Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim za sprawą emocji, które z niej płyną, ale także bohaterów, którzy trafiają do serca. 

„Może tak właśnie wygląda życie: suniesz przed siebie, wpadasz w przyjemne koleiny, aż pojawi się coś, co cię z nich wyrwie.” str. 93

Walorem tej książki są zdecydowanie główni bohaterowie, którzy wzbudzają sympatię i kibicuje się ich działaniom. W tym przypadku odnosi się to zarówno do Fiony, jak i Ethana, chociaż ich charaktery, przeszłość znacznie się różnią. Ona wyluzowana, szukająca zabawy, lekko podchodząca do przelotnych znajomości i nie szukająca związku na stałe. Ponadto powiedziała sobie, że jeśli nawet to nie będzie to futbolista. On poważny, odpowiedzialny, nieco wycofany, zamknięty w sobie. Gdy ona dobrze się bawi, on stoi z boku i jest tylko obserwatorem. Znają się od dawna, chociaż niewiele o sobie wiedzą. Ethan ma jednak swoje plany, które postanawia  w sprzyjających warunkach w końcu wcielić w życie. Czy coś z tego wyniknie? Wiele przemawia za tym, że nie, ale z drugiej strony los niczym złośliwy chochlik lubi płatać figle. Fi i Ethan są dobrze wykreowani, realnie przedstawieni zarówno od mocnej, jak i słabszej strony, bo przecież każdy je ma. Trudno mi przekazać te emocje, które odczuwa się poznając bohaterów. W każdym bądź razie są pozytywne, nawet gdy popełniają błędy i mają chwile słabości, gdyż wywołują one zrozumienie. Wiele emocji wywołuje także wątek dotyczący Eleny, frustrację, bezsilność i przede wszystkim złość.

„Nasi rodzice nie definiują tego, kim jesteśmy. Ale nasze działania tak.” str. 226

Do kolejnych mocnych stron tej książki zalicza się lekki styl pisarski. Autorka przyciąga uwagę czytelnika, ale dostarcza też wiele takich momentów, które wywołują uśmiech. Ogrzewa serce, tak można to podsumować. Dla takich emocji sięga się po ten gatunek literacki. Tym bardziej żałuję, że rozpoczęłam ten cykl od tomu trzeciego, ale zamierzam nadrobić zaległości. Ogólnie nie przeszkadza to w lekturze, gdyż stanowi spójną całość, ale na tyle przyciąga, że warto jednak poznać poprzednie tomy. Zwłaszcza, że być może jeden z nich dotyczy Ivy i Graya Graysona. 

„Teraz twój ruch” to powieść, która na dłużej zapada w pamięci pomimo lekkości i pewnej schematyczności. Dobrze napisana, lekko, ciekawie a jednocześnie w sposób wzbudzający wiele emocji i wywołujący niejednokrotnie uśmiech na twarzy oraz ogrzewający serce. Porusza też ważne tematy i przede wszystkim w pełni angażuje w losy głównych bohaterów. W pełni zasługuje na polecenie, więc zachęcam Was do tej lektury, która pozytywnie mnie zaskoczyła.


wtorek, 21 września 2021

"Niebezpieczna transakcja" Lara Kos

Tytuł: Niebezpieczna transakcja
Autor: Lara Kos
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 352

Sandra jest w związku, który z każdym kolejnym dniem zmierza ku końcowi. Czuje to, jak i frustrację z powodu braku zrozumienia, rutyny. Gdy postanawia o tym porozmawiać wszystko szybko się kończy, tak jak można było to przewidzieć już od jakiegoś czasu. W pewnym momencie, w wyniku splotu wydarzeń na jej drodze staje Tor, mężczyzna tajemniczy, władczy, wpływowy. Nic już nie jest takie, jak było wcześniej. Życie nabiera barw, ale wszystko ma swoją cenę.

Opis zapowiada lekką, pełną zawirowań powieść. Tego oczekiwałam. Pisałam także już wielokrotnie, że chętnie sięgam po debiuty literackie, ponieważ stanowią niespodziankę. Mogą okazać się strzałem w dziesiątkę, lub zwyczajnie rozczarowaniem. Wiele zależy oczywiście od oczekiwań oraz upodobań literackich. Jak w moim odczuciu wypadła ta powieść?

Fabuła jest prosta, miejscami trochę zaskakująca, innym razem przewidywalna. Sandra i Tor pochodzą z dwóch różnych światów a ich niespodziewane spotkanie zmienia wszystko, zwłaszcza w jej życiu. Ich relacja, utarczki, zmierzają w wiadomym kierunku, przynajmniej tak to początkowo wygląda. Okazuje się, że staje się to początkiem wydarzeń, które zaważą nie tylko na przyszłości Sandry.

Przejdźmy do bohaterów tej opowieści. Sandra jest przedstawiona w sposób dosyć płytki, nie wzbudza wielu emocji a jeśli już, to raczej irytację. Jej zachowanie nie wywołuje zrozumienia, raczej niechęć a naiwność zadziwia. Lepiej przedstawiony został Tor, władczy, wręcz apodyktyczny, chociaż momentami także nieco sztuczny. Z postaci, które mocniej zaznaczają się jeszcze w tej historii są Krystian i Marta. Niestety nie poznaje się ich zbyt dobrze, co może zmieni się w kolejnym tomie.

Ogólnie ciekawa byłam, jak ta opowieść się zakończy, chociaż wiele momentów wydawało się mało prawdopodobnych, a inne trochę zbyt powierzchownie potraktowane. Za dużo też w moim odczuciu było scen łóżkowych. Książkę czyta się lekko, ale z przymrużeniem oka i bez mocniejszych emocji. Taka lektura na jeden wieczór, może dwa, która na dłużej w pamięci nie pozostanie. Zakończenie, które przed kolejnym tomem powinno pozostawić czytelnika w napięciu, z wieloma pytaniami, zaskoczyć, okazało się dosyć przewidywalne. Pozostawiło miejsce na ciąg dalszy, ale nie stanowiło niespodzianki.

„Niebezpieczna transakcja” to książka, która nie do końca przekonała mnie do siebie, nie wzbudziła wielu emocji ani nie dostarczyła wielu zaskakujących momentów. Być może zmieni się to w kolejnym tomie, gdyż to debiut literacki autorki. Decyzję o tym, czy sięgnąć po tę powieść pozostawiam Wam.

środa, 8 września 2021

"Lekcja hiszpańskiego" Aleksandra Pakuła

Tytuł: Lekcja hiszpańskiego
Autor: Aleksandra Pakuła
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 416

Czasami bywa tak, że z pozoru coś pięknego skrywa wewnątrz zgniliznę. Przykład może stanowić krótkie, ale burzliwe małżeństwo Adrianny i Jakuba. On przystojny, dobrze sytuowany, znany adwokat i psycholog. Ona piękna i zakochana w nim po uszy. Tylko oni wiedzą, co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Na początku było jak w bajce, szybko zmieniło się w piekło, z którego Adriannie wraz z córką Klarą udało się wydostać. Myślała, że to koniec i teraz będzie tylko lepiej. Myliła się. Sytuacja zmusza ją do wyjazdu do Hiszpanii, gdzie będzie pracowała w restauracji. To trudna decyzja, ale w tym momencie wydaje się słuszna. Na miejscu czeka ją niespodziewane spotkanie z mężczyzną, który działa na nią jak płachta na byka. Irytuje, ale równocześnie przyciąga. Były mąż też nie pozwala o sobie zapomnieć. Czy w życiu Adrianny zapanuje upragniony spokój i wróci poczucie bezpieczeństwa?

Harmonijnie skomponowana, barwna okładka przyciągnęła moją uwagę, chociaż jak wiadomo nie należy oceniać książki w taki sposób, ponieważ można się rozczarować. Pierwsze wrażenie może okazać się złudne, ale w tym przypadku na nią zwróciłam uwagę. Zachęcił mnie także opis fabuły. Czy wybór okazał się trafny?

„Jakub zniewolił mnie, zmanipulował, okręcił wokół palca, sprawił, że stałam się słaba, uległa. Nie potrafiłam się od niego uwolnić. Trwałam w tym, mimo że niszczył mnie i moje poczucie własnej wartości, podcinał skrzydła, odsuwał od rodziny, przyjaciół.” str. 14 - 15

Zaskoczyło mnie tempo, w jakim ta historia mnie pochłonęła, dostarczając wielu emocji. Sądziłam, że to taka typowa powieść obyczajowa, przewidywalna, lekka, akurat na końcówkę lata. Tymczasem otrzymałam opowieść, która od razu trafia do serca, porusza i wywołuje skrajne emocje od zaskoczenia, po frustrację i bezsilność. Czytelnik, niczym główna bohaterka czuje się osaczony, bezradny, na pozycji przegranej. Mimo to walczy dalej, szuka odwagi do kolejnej rozgrywki. W fabule można odnaleźć wiele życiowych wydarzeń, ale przede wszystkim poruszony jest bardzo ważny temat dotyczący przemocy, nie tylko fizycznej, ale też głęboko zakorzeniającej się psychicznej. Warto na ten temat pisać, ukazując jak trudno z takiego błędnego koła się wyrwać, co dla niektórych osób może wydawać się niezrozumiałe. Warto odnaleźć odwagę, by wyrwać się z toksycznej relacji, nawet jeśli na zewnątrz może wyglądać zupełnie normalnie. Odczuwa się wręcz czasami bezsilność Adrianny, jej bardzo niskie poczucie własnej wartości i poczucie, że nikt jej nie uwierzy, że być może przesadza, że wyolbrzymia. Nawet po rozwodzie przeszłość wciąż do niej powraca, a były mąż nie daje o sobie zapomnieć. 

W fabułę został też wpleciony wątek miłosny, który dodaje blasku. Uzmysławia, że w każdym, nawet najmniej oczekiwanym momencie życia można odnaleźć szczęście, wsparcie, motyle w brzuchu. Czy warto dla takich chwil zaryzykować? Czy mając tak traumatyczne wspomnienia można jeszcze komuś zaufać?

„Gdy walczysz ze swoimi słabościami, stajesz się kimś silniejszym. Strach nie może kierować twoim życiem.” str. 405

Całość otoczona jest zapachami przypraw, świeżo pieczonego ciasta, atmosferą dobrej restauracji i pasją z tego płynącą. Dobrze chłonie się klimat tego miejsca, aż chciałoby się usiąść przy stoliku i zamówić jedną z serwowanych potraw, chociaż pewnie trudno byłoby poprzestać na jednej. Równie przyjemnie poznaje się każdą z osób pracujących w restauracji i relacje, jakie między nimi panują. Wszystko to razem sprawia, że nie jest to tylko opowieść skłaniająca do przemyśleń, niestroniąca od trudnych tematów, ale także ciekawa, ciepła i poruszająca historia. Gdybyście jeszcze nie czuli się przekonani, to napiszę, że zakończenie pozostawia czytelnika w takim momencie, że aż żal, że nie ma jeszcze kontynuacji.

„Lekcja hiszpańskiego” to książka obrazująca jak bardzo pozory mogą być mylące i jak wiele cierpienia może przysporzyć bliska osoba i toksyczna relacja, z której bardzo trudno się wyzwolić. Niszczy nie tylko teraźniejszość, ale pozostawia blizny, które pozostają w sercu skutecznie zaniżając poczucie własnej wartości. Wiele w niej emocji, także tych negatywnych, ale jest też nadzieja, jest przyjaźń, kiełkuje piękne uczucie. Są smaki i zapachy kuchni oraz temperament i pasja. To lekcja życia, z której można wyciągnąć wiele wniosków.