Gdy Felicji wraca pamięć, postanawia zrobić wszystko, niezależnie od konsekwencji, by odzyskać Alexa. Jest całym jej światem, który roztrzaskał się na drobne kawałki. Teraz ma cel, musi wszystko naprawić zwłaszcza, że nie robi tego tylko dla siebie. Jej intencje są jasno sprecyzowane, lecz niestety przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i powraca ze zdwojoną siłą. Felicja mimo wszystko ma nadzieję, że uda się jej poskładać wszystko w całość i odzyskać Alexa. Czy jest jeszcze na to szansa? Czy Alex zaufa jej ponownie?
Od zakończenia przeze mnie lektury drugiego tomu serii „Grzechy mafii” minęło trochę czasu („Kostandin” tom 1 opinia, „Porachunki” tom 2 opinia), a ja nadal miałam w pamięci jej głównych bohaterów. W związku z tym ciekawa byłam, jak dalej potoczą się ich losy, gdyż wydarzenia urwały się w takim momencie, że od razu chciało się poznać ciąg dalszy. Trzeci tom od początkowych stron wrzuca w wir wydarzeń i szybko przypomniał mi o tym, dlaczego tak dobrze poznaje się tą serię.
„Od miłości do nienawiści można przejść na skróty, ale w drugą stronę droga jest okrężna, kręta i z wieloma przeszkodami. Czy kiedykolwiek uda mi się nią dotrzeć do serca Alexandra?” str. 156
Tradycyjnie narracja jest pierwszoosobowa, prowadzona przez głównych bohaterów. Pozwala to dobrze wczuć się w sytuację, lepiej zrozumieć ich położenie, a tym samym poznać powody podejmowanych decyzji. On z zawiedzionym zaufaniem, stara się zapomnieć, nie chce ponownie przechodzić przez piekło, które zgotowała mu Felicja. Ona zdeterminowana, podnosząca się ponownie po każdym upadku i po każdej kłodzie rzuconej pod nogi przez los. Podnosi się i walczy dalej, chociaż także ma chwile zwątpienia. Przenikają się też dwa światy, wrażliwość, miłość, przyjaźń, rodzina, z drugiej strony brutalność, władza, okrucieństwo, siła. Trudno pogodzić te dwa oblicza. W tej części pisarka nie szczędzi nam emocji i w moim przekonaniu jest to świetne zwieńczenie tej trylogii i jednocześnie najlepszy jej tom. Sporo w nim poruszających momentów, zwłaszcza związanych z Jesperem.
Osób znających i lubiących twórczość pisarki pewnie długo przekonywać do tej książki nie trzeba. Cechuje ją lekkość stylu i duże nasycenie emocjami. Wydarzenia splecione są w sposób wzbudzający zainteresowanie. Ten tom polecam zacząć dopiero po poznaniu dwóch poprzednich, by w pełni docenić jego treść i dobrze poznać całość. Warto też wspomnieć, że w tym tomie, jak i w poprzednich nie brakuje ostrzejszego języka i mocniejszych akcentów, które jednak nie są przesadnie wyeksponowane a dodają rumieńców opowieści.
„Przysięga” to ostatni tom serii „Grzechy mafii” i jednocześnie dobre zwieńczenie całej zawartej w niej opowieści. Lekko poprowadzony mimo mocniejszych akcentów, nacechowany emocjami i utrzymany na poziomie zachęcającym do sięgnięcia po kolejne książki pisarki.