czwartek, 18 sierpnia 2022

"Grzech Reeda" Agnieszka Siepielska

Tytuł: Grzech Reeda
Autor: Agnieszka Siepielska
Seria: Sinners & Reapers (tom 4)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 320

Czasami trzeba zrobić coś wbrew sobie, coś, co w efekcie przyniesie wymierne efekty, chociaż początkowo wydaje się karkołomnym zadaniem. Przed taką decyzją staje Reed, który zachęcany jest przez Paxtona by uśpić czujność Ellie, okazać jej zainteresowanie i dowiedzieć się, czy przyłożyła rękę do tego, co spotkało Sinners & Reapers. Jego zadaniem jest gra, której reguły on dyktuje. Stawka jest wysoka, ale czego się nie robi dla dobra bliskich. Tymczasem z pozoru proste zadanie zmienia się lawinę wydarzeń, której oboje nie są w stanie zatrzymać. Ona staje się jego grzechem, on zmienia się w jej oczach. Co z tego wyniknie?

„Będziesz moim przewinieniem przeciwko każdemu punktowi z kodeksu klubu. Będziesz moją winą wobec moich braci. Będziesz moim grzechem. Ale tylko moim.” str. 204

Postanowiłam iść za ciosem i poznać kolejny tom serii Sinners & Reapers, który już czekał na półce. Poprzedni tom wzbudził moje zainteresowanie, ciekawa byłam co dalej się wydarzy oraz jak potoczą się losy kolejnego z braci. Do lektury zachęca także, tak jak w przypadku poprzedniej części, okładka, która przyciąga wzrok.

Postać Ellie owiana jest tajemnicą. Są podejrzenia, że odpowiada ona za niektóre z przykrych wydarzeń, które miały miejsce w klubie. Podejrzenia, że świadomie bądź nie przyczyniła się do zła, które rozprzestrzenia się wokół. Ona nie chce o tym mówić, trzeba więc znaleźć sposób, by dowiedzieć się, czy w tych podejrzeniach jest ziarno prawdy. Kto do tego zadania nadaje się najbardziej? Oczywiście Reed, gdyż to z nim miała najlepszy kontakt, to wokół niego toczyło się jej życie. To na jego uwagę czekała. Czy nadal ma do niego słabość? 

Relacja Reeda i Ellie jest skomplikowana. Znają się od dawna, mają wspólne wspomnienia. To on wiedział o niej więcej niżby chciała, był blisko, chociaż zawsze ją odpychał. Nagle teraz zwraca na nią uwagę. Chciała tego, na to czekała. Nasuwa się jednak pytanie skąd taka zmiana? Relacja Ellie i Reeda nie należy do prostych, sporo w niej emocji, niedomówień, wspomnień. Między tą dwójką bohaterów rodzi się pewien mur, który trudno zburzyć. On musi udawać, ona wierzyć, że widzi w niej więcej niż kiedyś. Czy tak to naprawdę wygląda? Co się wydarzy jednak, gdy jedno z nich straci kontrolę, ulegnie chwili zapomnienia, spojrzy na drugie nie przez pryzmat ostatnich wydarzeń, ale inaczej, bez uprzedzeń? 

Autorka stworzyła opowieść pełną emocji, pokazującą, że każda z decyzji niesie pewne konsekwencje, które mogą przytłoczyć, zaskoczyć, zmienić bieg wydarzeń. Tak jak w przypadku poprzedniej części, tak i tu, jest ostry język, dynamiczna akcja, silni mężczyźni, ale równie wyraziste i silne kobiety. Historia rozwija się coraz bardziej, a dzięki pierwszoosobowej narracji prowadzonej przez różnych bohaterów można lepiej ją poczuć, wczuć się w ich sytuację, poznać lepiej relacje ich łączące.

„Grzech Reeda” stanowi czwarty tom serii Sinners & Reapers i trzyma poziom poprzedniej części. Tym razem na plan pierwszy wysuwają się Ellie i Reed - możemy poznać ich lepiej, dowiedzieć się więcej na temat wydarzeń z przeszłości, ale także spojrzeć w przyszłość. Dynamiczna akcja skutecznie przyciąga uwagę i zachęca do sięgnięcia po kolejny tom, jeśli oczywiście lubicie takie klimaty.

czwartek, 11 sierpnia 2022

"Anioł Coltona" Agnieszka Siepielska

Tytuł: Anioł Coltona
Autor: Agnieszka Siepielska
Seria: Sinners & Reapers (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 320

Trudno jest żyć przywdziewając dwa różne oblicza, ale taką drogę obrał Colton. Z jednej strony jest częścią klubu motocyklowego, z drugiej znającym się na rzeczy chirurgiem, który w swojej pracy musi wykazać się nie tylko profesjonalizmem i siłą charakteru, ale także empatią. Te dwa różne oblicza stara się ze sobą pogodzić, ale jedno wydarzenie sprawia, że ciemniejsza strona jego natury zaczyna go przytłaczać. Utrata pracy przechyla szalę w stronę mroku i gdy już myśli, że jest na przegranej pozycji pojawia się promyk nadziei niosący światło. Jest nim Lexi, jego anioł. Colton wie, że bez niej wszystko traci sens, ale wie również, że bycie z nią naraża ją na olbrzymie niebezpieczeństwo. Czy jest z tej sytuacji jakieś dobre wyjście? 

W sumie nie wiem czemu nie zwróciłam uwagi na pierwsze dwa tomy tej serii, a trzeci od razu przyciągnął moją uwagę. Stało się jednak, dlatego zaczęłam poznawać tą opowieść dopiero od tego tomu. Ma to swoje minusy dlatego, jeśli nie poznaliście poprzedniej części to warto nadrobić zaległości przed przeczytaniem tej, by lepiej poczuć klimat i łatwiej wsiąknąć w opowieść. Chwilę mi zajęło zaznajomienie się z wszystkimi bohaterami, ale warto było dać im szansę.

Sądząc po opisie na okładce i tematyce można było się spodziewać ostrego języka i mocniejszych momentów i na takie się nastawcie, ale nie są one przesadzone, przerysowane. Generalnie pasują do klimatu tej książki. Cały czas coś się dzieje, więc uwaga systematycznie jest przyciągana. Akcja rozwija się dynamicznie, co rusz serwując niespodzianki i nowe informacje, ale dostarczając też kolejne elementy układanki. Pisarka umiejętnie i ciekawie splata wydarzenia tak by coś wyjaśnić, a równocześnie zaskoczyć.

„Widzę, jak jest blada i wymęczona, i nagle coś we mnie uderza. Zupełnie jakbym zobaczył anioła.” str. 11

Zgodnie z tekstem na okładce Sinners & Reapers to twardziele, ale warto też dodać, że mają swoje zasady, są honorowi i za swoich najbliższych oddaliby duszę. To wybuchowa mieszanka testosteronu, ale też wrażliwości wobec której trudno być obojętnym o czym szybko przekonuje się Lexi. Colton ją odpycha i przyciąga równocześnie, zatruwa myśli, irytuje. Dla niego natomiast Lexi wydaje się krucha i czuje, że musi ją chronić, czasem przed samym sobą. Dobrze się poznaje ich historię, wywołuje ona sporo emocji. To oczywiście nie jedyni bohaterowie warci poznania, są jeszcze Nikki, Paxton, Hulk, czy Ellie. Dobrym zabiegiem jest oddanie narracji niektórym z nich, najwięcej Lexi i Coltonowi, ale możemy też spojrzeć oczami Reeda, czy Nikki. Wzmacnia to poczucie uczestniczenia w opisywanych wydarzeniach.

„Anioł Coltona” to trzeci tom serii Sinners & Reapers, który przedstawia historię Lexi i Coltona. Opowieść przyciąga uwagę, porusza i dostarcza wielu wrażeń, gdyż akcja jest dynamiczna a główni bohaterowie pełni charyzmy i charakterystyczni. Przeplata się w niej sporo różnych wątków i dotyka także trudniejszych tematów. To idealna lektura na letnie wieczory, przy której czas upływa bardzo szybko, chociaż raczej długo w pamięci nie zagości.

poniedziałek, 1 sierpnia 2022

"Echowa Góra" Lauren Wolk

Tytuł: Echowa Góra
Autor: Lauren Wolk
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 320

W życiu różnie się układa, trudno przewidzieć przyszłość i nawet, gdy wydaje się, że jest dobrze wszystko może się odmienić w jednym momencie. W przypadku Ellie nie odbyło się to od razu, ale stopniowo jej rodzina traciła coraz więcej, aż nie pozostało im niemal nic. Musieli podjąć trudną decyzję by opuścić miasto, chociaż nie znali dotąd innego życia. Pozostawienie wszystkiego za sobą nie jest łatwe, a czasem wydaje się wręcz niemożliwe, ale czasem po prostu nie ma innej możliwości. Zamieszkali na Echowej Górze. Dla Ellie to uśmiech od losu, gdyż jest bliżej natury, która ją przyciąga, ciekawi, daje siłę do pokonywania trudności. Jej siostra przeprowadzkę odbiera zupełnie odwrotnie. Niestety to nie koniec dużych zmian w ich życiu, gdyż ojciec Ellie ulega wypadkowi. Córka próbuje wszystkiego, by przywrócić go do zdrowia. Tak poznaje tajemniczą wiedźmę Cate. Jak to wszystko się zakończy? Czy tata Ellie powróci do zdrowia? Kim jest Cate i czy pomoże dziewczynce?

Czasem opis książki jest na tyle intrygujący, że od razu zapisuję ją na listę pozycji do przeczytania i tak stało się tym razem. Do tego pozytywna, barwna okładka, która przyciągnęła mój wzrok. Czy moje przeczucia co do tej książki okazały się słuszne? Czy jej lektura pozwala zapomnieć o upływającym czasie?

Zacznę od tego, że zaskoczyła mnie ta książka. Spodziewałam się lekkiej, osnutej magią, skierowanej do młodzieży lektury a tymczasem otrzymałam opowieść, która skrywa w sobie znacznie więcej. Wiele w niej momentów skłaniających do przemyśleń, ale też sporo niespodzianek. Daje obraz tego, jak łatwo kogoś oceniać po pozorach, jak krzywdzące mogą być takie osądy, jak cierpienie potrafi zmienić człowieka i ile zależy od wsparcie kogoś obok. Pokazuje, jakie konsekwencje mogą nieść niewłaściwe decyzje, ale też jak trudno żyć z wyrzutami sumienia. Ukazuje co znaczy poświęcenie, ale też jak  ważne jest to, by mimo przeciwności losu nie poddawać się. Trzeba przyznać, że sporo w niej ważnych tematów, które przedstawione zostały w sposób ciekawy, nieoczywisty, oryginalny.

„Ale im bliżej byłam domu, tym wyraźniej widziałam to, co niedźwiedź czyta z płatków kwiatów, co kruk widzi z podniebnego gniazda, co każde zwierzę wie od urodzenia: że życie składa się z chwil sączących się, jedna po drugiej, jak krople deszczu. Nie da się dotknąć każdej z nich z osobna, policzyć ich, uszeregować, porównać ich wartości. Można tylko stać w deszczu, w strumieniu kropel.”  str. 264

Znajdziecie w tej powieści magię, ale nie taką, której początkowo oczekiwałam, gdy zobaczyłam w opisie wiedźmę Cate. W trakcie lektury zresztą można poznać grono barwnych postaci, poczynając od głównej bohaterki Ellie, której szczerze się kibicuje w mierzeniu się z kolejnymi przeszkodami. Wiele emocji wywołuje wiedźma Cate i jej historia, a także los Larkina, chłopca, który potrafi przepięknie rzeźbić.  Ważną rolę w całej opowieści odgrywa także natura i jeden groźnie wyglądający pies o imieniu Captan, którego zamiary ciężko przewidzieć. Dobrze poznaje się całą opowieść i pozostaje ona w pamięci i sercu. Z początku tytuł książki traktowałam tylko jak nazwę góry, którą zamieszkują bohaterowie, ale w moim przekonaniu niesie on także pewną symbolikę.

„Echowa Góra” to historia pełna niespodzianek, przygód, ale przede wszystkim w interesujący sposób poruszająca szereg ważnych tematów. Jednym z nich jest ocenianie po pozorach i konsekwencje takiego postępowania, które potrafią być niszczące, tak jak i wyrzuty sumienia. To także opowieść o odwadze i byciu sobą a także dążeniu do szczęścia, które dla każdego może oznaczać coś zupełnie innego.

piątek, 22 lipca 2022

"Twój uśmiech" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Twój uśmiech
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 352

Lena Mazur niesie już swój bagaż doświadczeń i chociaż nadal wracanie pamięcią do niektórych wydarzeń z przeszłości jest bolesne, udało się jej odzyskać spokój i poczucie bezpieczeństwa. Ma dobre stanowisko w liczącej się na rynku firmie i córeczkę Basię, która jest jej promykiem w pochmurne dni. Są takie chwile, gdy samotność puka do jej serca, ale na razie nie znalazła osoby, która zburzyłaby mur, którym kobieta się otoczyła po nieudanym i pozostawiającym traumatyczne wspomnienia związku z Borysem. Nic nie zapowiada tego, co ma nastąpić. Po latach, niczym z koszmaru po raz kolejny pojawia się on. Z firmą, z którą wiązała swoją przyszłość musi się rozstać w mało przyjemnych okolicznościach. Problemy piętrzą się coraz bardziej. Czy z pomocą przyjaciół uda się jej uporać z problemami? W jakim celu powrócił Borys i czy ma dobre zamiary?

Gdy w zapowiedziach pojawiają się kolejne książki pisarki wiem, że prędzej, czy później trafią na moją półkę. Poznałam do tej pory na razie trzy, ale w planach mam kolejne, gdyż to tego typu literatura, która dostarcza wzruszeń, wywołuje uśmiech i pozwala optymistyczniej spojrzeć na świat. Pozwala oderwać się od codziennych problemów, by z zaangażowaniem śledzić losy bohaterów i przekonać się, jak oni sobie z nimi radzą. Każda z kolejnych książek autorki dotyka nieco innych problemów, chociaż łączą je życiowa tematyka i pozytywna dawka energii. O czym dokładniej  jest ta książka?

Fabuła, tak jak wspomniałam wyżej jest życiowa i pełna zakrętów. Główna bohaterka Lena ma 34 lata i samotnie wychowuje córkę. Teraz jest w takim momencie, gdy wydaje się, że jej życie się ustabilizowało. Ma dobrą pracę, przyjaciół, radzi sobie mimo, że nie zawsze jest łatwo. Pisarka poruszyła ważny temat dotyczący niskiego poczucia własnej wartości. Niezależnie od tego, czy ma się dobre wykształcenie, dyplomy i doświadczenie, jeśli jednocześnie ma się zaniżone poczucie własnej wartości nie osiągnie się tego, o czym się marzy a wręcz będzie się pracowało za dużo, biorąc na swoje barki więcej niż inni. W trakcie lektury można także odczuć, jak ważne jest wykształcenie, które może stać się drogą do wolności, tym bardziej, gdy nie ma się wsparcia bliskich. Wiele jest momentów, które skłaniają do refleksji, poruszających, wzbudzających emocje.

„Najważniejsze, żebyś była szczęśliwa. Po swojemu. Nie oglądaj się na przeszłość, nie słuchaj ludzkiego gadania. Szkoda na to życia…” str. 345

Styl pisarski przyciąga do lektury, jest lekki, trafiający do odbiorcy. Z przyjemnością poznaje się kolejne historie, które autorka przygotowuje dla czytelników. Tym razem poza Leną i Borysem w mojej pamięci pozostanie Alicja. Miła, pomocna a jednocześnie potrafiąca realnie spojrzeć na problemy. Każdy z bohaterów coś wnosi do tej opowieści, chociaż nie każdy pozostawia po sobie pozytywne wrażenia.

„Twój uśmiech” to opowieść, która Was poruszy, dostarczy wielu emocji, roztoczy pozytywną aurę i uzmysłowi, że rodzina, to nie tylko więzy krwi. W życiu ważne jest by otaczać się pozytywnymi ludźmi, którzy akceptują nas i są obok niezależnie od tego, czy jesteśmy u szczytu formy, czy wokół piętrzy się mnóstwo problemów. Ważne, by się nie poddawać, a czasem wręcz zostawić to, co przytłacza, zwolnić, by dojrzeć nowy początek. 

wtorek, 12 lipca 2022

"Jak zszedłem na psy" Tadeusz Rybczyński

Tytuł: Jak zszedłem na psy
Autor: Tadeusz Rybczyński
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 230

W życiu różnie się układa, czasem przeszkody piętrzące się na drodze sprawiają, że popadamy w frustrację, tracimy nadzieję. Jedni starają się mimo wszystko przeć do przodu, inni wpadają w pułapkę używek. Każdy z problemami radzi sobie inaczej. W takich momentach ważne, aby znaleźć coś, co pozwoli oderwać się od codzienności, naładuje pozytywną energią, pozwoli poczuć wsparcie innych ludzi. Tadeusz Rybczyński czerpie siłę od czworonożnych przyjaciół, psów, które wyruszają z nim w trasę, towarzyszą w górskich wędrówkach, pozwalają inaczej spojrzeć na świat. Książka ta stanowi upamiętnienie niezwykłego, wiernego przyjaciela, psa o imieniu Karelczyk, który towarzyszył autorowi w wyprawach i dzięki któremu tak wiele się zmieniło w jego życiu.

Chętnie sięgam po literaturę podróżniczą, chociaż czytając opis tej książki wiedziałam, że znajdę w niej znacznie więcej. W tym przypadku moje przeczucie się sprawdziło, gdyż w tej niewielkich rozmiarów książce znajduje się opowieść, która zapada w pamięci, emanuje pozytywną energią i pokazuje, jak wiele zależy od nas. Do lektury zachęca także piękna okładka w zimowej scenerii przedstawiająca psi zaprzęg.

Na początku autor opowiada o tym, jak zaczęła się jego wędrówka, o przyczynach jego bezsilności oraz o pierwszym psie w domu, dzięki któremu krok po kroku rodziła się jego miłość do tych zwierząt. Trzeba wykazać się odwagą, by tak otwarcie i z taką szczerością opowiadać o swoim życiu, ukazując jakie jest, bez upiększeń, przerysowania. Pisząc o swojej bezsilności i momentach słabości, ale także wydarzeniach, które zmieniły wszystko, radościach i nadziei. Autor porusza też bardzo ważny temat, a mianowicie pokazuje, że życie z osobą z niepełnosprawnością nie musi oznaczać przebywania tylko w czterech ścianach w domu, można to zmienić, pokonać bariery. Dalej, z każdym kolejnym rozdziałem wyruszamy na wyprawy mniejsze i większe, w miejsca turystyczne i zupełnie bezludne. W trakcie tych wypraw poznajemy zarówno psa o imieniu Karelczyk, osoby poznane na szlakach i wydarzenia z nimi związane, ciekawostki, ale także amatorki klub psich zaprzęgów, który autor prowadził. 

„Ponieważ tylko po opuszczeniu swojej strefy komfortu możemy dojrzeć lepszy i piękniejszy świat.” str. 17-18

Książka nie tylko upamiętnia niezwykłego przyjaciela, ale także pokazuje, że w każdym momencie można coś zmienić w swoim życiu i inaczej spojrzeć na świat. Warto odnaleźć coś, co pozwala poczuć komfort psychiczny, odetchnąć, naładować akumulatory, by mieć siłę do mierzenia się z codziennymi problemami. Opowieść roztacza ciepło, wywołuje uśmiech, zaciekawia i zachęca do wędrówek oraz pokonywania słabości, które przecież każdy z nas ma. Rozdziały, w których opisywane są wędrówki zawierają na początku krótki zarys trasy oraz liczbę kilometrów do pokonania. To przydatne informacje dla osób, które chciałyby same na taką wyprawę wyruszyć.  Treść uzupełniają także zdjęcia Karelczyka, jak i zdjęcia z podróży.

„Jak zszedłem na psy” to emanująca pozytywną energią opowieść, która ukazuje jak wiele w naszym życiu mogą zmienić czworonożni przyjaciele. Pełna optymizmu, ciekawa, zachęcająca do kontaktu z naturą, wypraw, pokonywania własnych słabości i odnajdywaniu radości w z pozoru małych rzeczach, o których w codziennym zabieganiu zapominamy. Zachęcam do zapoznania się z tą inspirującą książką.

sobota, 25 czerwca 2022

"Ona" Adrian Bednarek

Tytuł: Ona
Autor: Adrian Bednarek
Wydawnictwo: Amare
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 344

Gdy Piotr po raz pierwszy ją zobaczył wiedział, że jest mu przeznaczona, nie mógł przestać o niej myśleć. Nieważne, że nie zwracała na niego uwagi, że nie odzywała się, traktowała jak powietrze. Wiedział swoje, śledził niemal każdy jej ruch, dowiadywał się coraz więcej, zaglądał do jej pokoju, do czasu, gdy wyjechała. Nawet to nie pokrzyżowało jego planów, postanowił się dla niej zmienić i zbliżyć w takim momencie, że nie będzie potrafiła się przeciwstawić. Niezależnie od konsekwencji, od zniszczenia jej planów. Przyjdzie moment, że ona zrozumie jaki popełniła błąd i zrozumie, że to wszystko robił dla niej. Po sześciu latach nadarza się ku temu okazja i Piotr postanawia, że jej nie zmarnuje.

Po nieco lżejszych lekturach postanowiłam się zmierzyć z nowym dla mnie gatunkiem literackim, czyli thrillerem erotycznym. Dla autora książka ta stanowiła także wyzwanie, gdyż dotychczas dał się poznać jako twórca mrocznych thrillerów, a tu jednak musiał zmierzyć się z trochę innym klimatem. Poznałam na razie jedną książkę pisarza, ale wywarła na mnie duże wrażenie, więc z tym większą ciekawością rozpoczęłam lekturę tej.

Trochę trudno pozbierać myśli po tej książce. Od samego prologu rozsiewa niepokojącą atmosferą, dosyć duszną, przytłaczającą. Poznajemy Piotra z początku jako nastolatka, który zapatrzony jest w dziewczynę mieszkającą obok. Niby nic niezwykłego, lecz im więcej poznajemy jego myśli, tym atmosfera robi się bardziej przytłaczająca i zaczyna pojawiać się coraz większe niedowierzenie. Pogłębia te wrażenia pierwszoosobowa narracja pozwalająca lepiej poznać umysł głównego bohatera, co w tym przypadku nie jest przyjemne, ale wyostrza wydarzenia i wywołują one więcej emocji. Poznajemy mroczne zakamarki jego umysłu, pragnienia, sposób myślenia zarówno o swoich poczynaniach, jak i postrzeganie zachowania innych. On nie czuje, że robi coś złego. Uważa, że to naturalne i że po prostu nie jest rozumiany. Słowo obsesja nabiera wymiernego znaczenia. Im dalej brniemy w opowieść, tym więcej poznajemy szczegółów z jego życia, mających wpływ na to, kim obecnie jest. To oczywiście nie koniec, a raczej dopiero początek. Piotr bowiem ma plan i realizuje go punkt po punkcie niezależnie od przeciwności. Najważniejsze, by ona zrozumiała, reszta nie ma znaczenia.

„Nie rozumiesz, że miłość jest podła i egoistyczna. Dwoje ludzi może podpalić cały świat i nie przejmować się niczym, byle razem ogrzać się w jego płomieniach.” str. 175

Poznajemy też ją, czyli Alicję, chociaż w większości przypadków jest to obraz niczym w krzywym zwierciadle, zniekształcony oczami Piotra. Postać, która potrafi zaskoczyć i to jak. Nie tylko zresztą ona, gdyż w trakcie lektury jest znacznie więcej wyrazistych bohaterów i chociaż drugoplanowych to wnoszących bardzo dużo do opowieści, takich jak rodzice Piotra, Julita, Dafne. Jak przystało na ten gatunek literacki nie zabrakło także pikantniejszych scen, mocniejszych akcentów i rozbudowanej warstwy psychologicznej, która nie nudzi, a raczej pozwala lepiej zrozumieć. Wszystko razem do siebie pasuje, nie brakuje zaskakujących momentów a zakończenie jest dobrym zwieńczeniem całości.

„Ona” to książka, w której mroczna, duszna atmosfera rozprzestrzenia się momentalnie, a sama opowieść jest przedstawiona na tyle realnie, że wywołuje gęsią skórkę. Z jednej strony przyciąga i intryguje, z drugiej odrzuca, zaskakuje. Sporo w niej pikantnych momentów. Nie spodziewałam się zupełnie takiej dawki sprzecznych emocji, które ta lektura serwuje. Zachęcam, abyście sami się o tym przekonali. 

środa, 22 czerwca 2022

"Zielone oczy driady" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Zielone oczy driady
Autor: Dorota Gąsiorowska
Seria: Dni mocy (tom 3)
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 624

Wyobraźcie sobie klif, szum fal uderzających o skały i samotną, niedużą chatkę, wokół której roztacza się piękny widok, dziki, nieokiełznany. W takiej samotni zaszyła się Livia, odnajdując tu harmonię i wyciszenie po wydarzeniach, które roztrzaskały jej marzenia i sprawiły ból. Przez długi czas myślała, że ucieczka to dobry sposób, gdyż w takim miejscu nikt nie będzie jej szukał. Tymczasem od przeszłości nie da się uciec, potrafi wrócić w nieoczekiwanym momencie i tak dzieje się tym razem. Ratunkiem staje się propozycja pracy, którą otrzymuje Livia. Do renowacji jest tajemniczy fresk znajdujący się w kościele na Podlasiu. Nie wie jeszcze, że to początek drogi, która ściśle związana jest także z pewną starą historią, zawiłą, pełną tajemnic, skrywaną przez lata. Czy wyjazd na Podlasie okaże się tym, czego Livia potrzebowała? Czy Livii uda się zrzucić z ramion ciężar przeszłości, odetchnąć i ruszyć do przodu z nadzieją?

Miałam przyjemność poznać drugi tom tej serii, czyli „Dwór rusałek” (opinia), dlatego spodziewałam się, że to będzie magiczna lektura, w której dużą rolę będą odgrywały legendy, klimat i charakterystyczni bohaterowie. Autorka potrafi bowiem barwnie malować słowami przed oczami czytelnika pełne głębi i emocji obrazy. Obrazy poruszające i zapadające w pamięci. Pora na tom trzeci serii i opowieść w nim zawartą.

„Las uzdrawiał i oczyszczał z negatywnych emocji i wspomnień. Trzeba było tylko na to pozwolić. A ten las miał bardzo starą duszę i na pewno krył wiele tajemnic.” str. 127

Zaczyna się intrygująco i bardzo szybko wsiąka się w opowieść, stopniowo poznając jej bohaterów, ich losy, skrawki życia, zawirowania, słabości i mocne strony. Poczułam się zaskoczona tym, jak wiele jest splecionych historii w tym tomie, zarówno tych sprzed lat, jak i ich konsekwencji. Odnosi się wrażenie, że niemal każdy skrywa jakiś sekret, bolesne wspomnienie, gorycz porażki, zawiedzione zaufanie, ból po stracie bliskiej osoby, konsekwencje błędu trwające latami. Przeplatają się przyjaźń i miłość, smutek i szczęście, codzienne problemy, ale też małe i większe radości. Mokoszówka to ciekawe miejsce zarówno pod względem urokliwych widoków, legend z nim związanych, ale przede wszystkim też jej mieszkańców.

„Człowiekowi się wydaje, że pogodził się z tym, co było, pozwolił odejść wspomnieniom, tymczasem jeśli chodzi o ludzi, których kochamy, oni nigdy nie wyprowadzają się z naszego życia. Miłość, to uczucie, które wiąże na wieki.” str. 408

Wiele elementów urzeka w tej książce. Przede wszystkim tak jak wspomniałam losy jej bohaterów. Dobrze odbiera się emocje Livii, chociaż gdyby nie informacje, które czasem przemilcza nie chcąc nikogo urazić być może pewne wydarzenia mogłyby się potoczyć nieco szybciej. Livia, której dawne przezwisko to Fairy jest bardzo wrażliwa i stąd jej wahanie, ale równocześnie silna, gdyż potrafi podnieść się i zawalczyć, gdy sytuacja tego wymaga. Świetnym pomysłem jest wplecenie do opowieści historii dwójki bliskich sobie osób Wiktorii Gajowicz i Tośka, którą poznajemy częściowo dzięki pamiętnikowi, ale nie tylko. To poruszająca historia, trafiająca do serca, którą z rosnącą ciekawością się poznaje, a i tak na koniec zaskakuje. Jest jeszcze niejedna historia, która chwyta za serce, ale na szczególną uwagę zasługuje także los Noelle. To nie tylko tajemniczy fresk zielonookiej, pięknej kobiety, ale też wiele tajemnic z nim związanych.

Do lektury przyciąga zdecydowanie klimat, który pisarka momentalnie roztacza. Sceneria jest przepiękna, zarówno w Irlandii, jak i na Podlasiu. Piękno, natura, zieleń, miejsca idealne na spacery, wyciszenie, ale też osnute wieloma legendami, tajemnicami. Mimo piękna wokół, niemal każdy z mieszkańców skrywa bolesne wspomnienia. W końcu życie to nie tylko piękne chwile, ale także ból, samotność, strata. W mojej pamięci szczególne miejsce będzie miała pewna polanka ze starymi wierzbami, czy stara, piękna jarzębina i jej znaczenie.

„Zielone oczy driady” to piękna opowieść, intrygująca, poruszająca, przyciągająca klimatem, osaczająca tajemnicami. Poznaje się ją z przyjemnością i rosnącą ciekawością, gdyż zarówno charakterystyczni bohaterowie i ich losy, jak i sceneria działają na wyobraźnię i wywołują wiele emocji. To seria warta poznania, najlepiej od samego początku.