niedziela, 27 września 2026

"Błękitne koperty" Marta Jednachowska

Tytuł: Błękitne koperty
Autor: Marta Jednachowska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 286

W życiu Łucji wiele się zmienia, ale jest coś, co systematycznie powtarza się co roku w dniu jej urodzin. W każde urodziny otrzymuje list w błękitnej kopercie ze złotymi ozdobnikami. Nie wie, kto jest nadawcą i dlaczego do niej wysyła te wiadomości, których treść jest także zaskakująca. Czasem ten ktoś ją uspakaja, czasem przestrzega i wygląda, że dużo wie na jej temat. Na początku ją to przeraża, później wzbudza ciekawość, ale po pewnym czasie traktuje te listy jak coś naturalnego i zbiera je wszystkie, chowając do jednego pudełka. Nie chce nikomu o nich wspominać. Pierwszą osobą, której się zwierza, jest jej narzeczony Przemek. Gdy tylko opowiada mężczyźnie o tajemniczych listach, raptem wszystkie znikają, a on mówi Łucji, że wcale ich nie było. Kobieta zaczyna zastanawiać się, co dzieje się z jej umysłem. Może powinna iść na terapię? Czy możliwe, że tylko to wszystko sobie wyobraziła?

„Pierwszy list dostałam, kiedy skończyłam dwanaście lat.” str. 20

Musicie przyznać, że sam opis fabuły brzmi bardzo obiecująco. Tajemnicze listy otrzymywane co roku i w dodatku z tak niestandardową zawartością. Trudno powiedzieć, jak samemu by się zachowało w takiej sytuacji. Wydaje się to dosyć niepokojące, ale równocześnie interesujące. Nie poznałam wcześniej twórczości pisarki i postanowiłam to zmienić, rozpoczynając od tej książki. To była bardzo dobra decyzja, ponieważ powieść okazała się intrygująca, z gęstniejącą atmosferą i tajemnicami do rozwikłania.

Sam pomysł na fabułę jest trafiony, gdyż niesie ze sobą tajemnice i w pewnym momencie w trakcie lektury zastanawiałam się, co tak naprawdę jest prawdziwe, a co dzieje się tylko w głowie głównej bohaterki. Potwierdza to dobrze skonstruowaną warstwę psychologiczną, która nie przytłacza, ale pozwala lepiej zrozumieć niektóre wydarzenia. Wzmacnia ten efekt także pierwszoosobowa narracja, gdyż to Łucja opowiada nam tę historię. To dobre posunięcie, ponieważ lepiej można odczuć jej emocje, wczuć się w jej położenie. Głowna bohaterka wzbudza sympatię, chociaż da się odczuć, że jest momentami dosyć zagubiona i nie zauważa pewnych sygnałów, które by jej pomogły. W pewnym momencie wręcz zaczyna wątpić w swoje zmysły, myśli, że ma halucynacje. Dobrze odbiera się jej emocje.

„Wszyscy ludzie zakładają, że są unikatowi, jedyni w swoim rodzaju, wyjątkowi, a ich trudności niepowtarzalne. Tak naprawdę wszyscy walczą z podobnymi problemami, z którymi nie potrafimy sobie poradzić.” str. 8

Pisarka dobrze poprowadziła fabułę i splotła wydarzenia w taki sposób, że niemal do końca nie wiadomo, co jest prawdą, a co nie. W trakcie niemal całej opowieści otacza nas aura tajemnicy, która sprawia, że z zainteresowaniem poznaje się kolejne strony. Krok po kroku poznajemy życie Łucji, ale także dużo więcej dowiadujemy się na temat jej najbliższych. Zakończenie wiele wyjaśnia, zwłaszcza główny wątek, ale pozostawia też lekko uchylone drzwi.

Poza elementami, które wymieniłam warto wspomnieć o tym, że pisarka poruszyła wiele ważnych tematów. Nie chcę Wam niektórych wymienić, aby nie popsuć przyjemności z lektury, gdyż mogłyby za wiele odkryć jej tajemnic. Napiszę tylko, że jest miejsce na miłość, na walkę o siebie, wiarę w swoje możliwości, pokonywanie przeciwności losu. O staraniu się by przede wszystkim nie zawieść innych, przez co można utracić część siebie, o toksycznych relacjach, w których można się zagubić. O efekcie Pigmaliona, który jest ciekawym zjawiskiem psychologicznym, ale także o tym, że czasem warto z kimś porozmawiać, mieć wsparcie. Wszystko to splata się w spójną i bardzo interesującą powieść, którą poznaje się szybko i za zainteresowaniem.

„Błękitne koperty” to powieść, która otula aurą tajemniczości, przyciąga uwagę misternie splecionymi wydarzeniami, ale równocześnie porusza ważne, życiowe tematy. Poznaje się ją z przyjemnością za sprawą intrygującej fabuły, która przyciąga uwagę, ale też wzbudza wiele, czasem skrajnych emocji. 

czwartek, 24 września 2026

"Bluey. SUPER MEGA kolorowanka"

Tytuł: Bluey. SUPER MEGA kolorowanka
Autor: Opracowanie zbiorowe
Seria: Książki Bluey, Wesoła kolorowanka
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 128

Chciałabym dziś Wam przedstawić książeczkę dla najmłodszych, która rozwija kreatywność a jednocześnie sprawi przyjemność miłośnikom serialu animowanego, w którym główną bohaterką jest Blue. Tym razem Blue i Bingo zabierają nas na wyprawę do Wielkiego Fistacha. Wiadomo, że w trakcie takiej wycieczki sporo się dzieje. Co dokładnie takiego? To możecie zobaczyć na ilustracjach tej ciekawej kolorowanki, która dzięki Wam może nabrać barw. Wszystko zależy od Waszej wyobraźni.

Książeczka jest dużego wymiaru (format A4) i przeznaczona dla dzieci 3+. Ilustracje są duże, wyraziste, niektóre w pionie, inne w poziomie i w zależności od tego zawierają bardzo dużo detali lub nieco mniej. Niezależnie od tego, na nudę nie można narzekać, każda strona to nowe elementy do odkrycia i pokolorowania. Jest z czego wybierać, gdyż to aż 128 stron obrazków o różnym poziomie skomplikowania. W trakcie kolorowania można samemu wymyślić opowieść na temat konkretnej ilustracji. Papier jest dosyć gruby, a kontury rysunków wyraźne. Publikacja może stanowić dobry pomysł na prezent, ale także umilić wspólnie spędzany czas, ponieważ poza samym kolorowaniem, które rozwija i pozytywnie nastraja, to też czas na rozmowę i snucie własnych opowieści.

„Bluey. SUPER MEGA kolorowanka” to kolejna interesująca publikacja dla najmłodszych, która dostarcza rozrywki, ale też pozwala na rozwijanie różnych umiejętności i snucie własnych opowieści. To książeczka dużego formatu z wieloma przeróżnymi rysunkami o zróżnicowanym poziomie skomplikowania, która zachęca do sięgnięcia po kredki i dodanie im barw. Będzie stanowić nie lada gratkę dla miłośników tego serialu animowanego.

niedziela, 20 września 2026

"Moi przyjaciele" Fredrik Backman

Tytuł: Moi przyjaciele
Autor: Fredrik Backman
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 432

Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek spojrzeć na obraz i poczuć jego głębię, emocje, kolory, zapachy? Gdy Louisa po raz pierwszy spojrzała na najbardziej znany obraz na świecie poczuła to wszystko na raz. Zobaczyła na nim nie tylko to, co jest na pierwszym planie. Dla niej to nie był tylko pejzaż morski, zobaczyła na nim trzy postacie, niemal niezauważalne na pierwszy rzut oka. Dla niej to one stanowią jego sedno, czuje to, gdyż sama chciałaby zostać artystką. Gdy niespodziewanie obraz trafia w jej ręce, dziewczyna postanawia dowiedzieć się o nim wszystkiego, poznać w całości opowieść, którą ze sobą niesie. Jest ciekawa w jaki sposób powstał i kim są drobne postacie na molo. Wyrusza na wyprawę pełną zawirowań, podczas której dowie się wiele na temat historii obrazu, ale także o samej sobie. Podróż, która zmieni wszystko w jej życiu.

Przed poznaniem tej, przeczytałam dwie książki pisarza i wywarły na mnie duże wrażenie. Mają swój unikalny klimat, poczucie humoru, które do mnie trafia i bohaterów, o których nie sposób zapomnieć. Ponadto to opowieści realne, przedstawiające życiowe zawirowania w wyróżniający się moim zdaniem sposób. Miałam więc już pewne oczekiwania i postawioną dosyć wysoko poprzeczkę. Po poznaniu kolejnej książki Fredrika Backmana potwierdziłam tylko, że trafia do grona moich ulubionych pisarzy.

„Niektórzy rodzą się w złym miejscu, całe dzieciństwo są niczym rozbitkowie na bezludnej wyspie, cierpią z tęsknoty za domem, nie wiedząc nawet jeszcze, gdzie tak naprawdę znajduje się ich dom. Tym właśnie są przyjaciele z dzieciństwa, współtowarzyszami na tej samej wyspie. Jeśli znajdziesz chociażby jednego, dasz sobie radę ze wszystkim.” str. 44

Przede wszystkim poznajemy Louisę tuż przed ukończeniem przez nią osiemnastu lat. Dziewczyna niesie duży bagaż doświadczeń, los nie był dla niej łaskawy, ale też ukształtował jej charakter. Ostrożnie dobiera przyjaciół, nie ufa obcym, ale też nie spodziewa się za wiele dobrego od życia. Inaczej patrzy na świat, ma artystyczną duszę, potrafi dostrzec coś, czego nie widzą inni. Od początku lektury wzbudza sympatię, przyciąga uwagę trafnymi spostrzeżeniami i nietuzinkowością. Nie tylko ona jest główną bohaterką tej opowieści. Odnoszę wrażenie, że takich bohaterów jest wielu, gdyż im bardziej poznajemy historie postaci przedstawionych na słynnym obrazie, tym intensywniej wpisują się one w opowieść, nadając jej charakter. Charakterystyczni, wyraziście przedstawieni, przyciągający uwagę. Joar, odważny i lojalny, który dla przyjaciół jest w stanie wycierpieć wiele, chociaż wprost tego nie powie. Ted, nieśmiały, ze strachem czającym się w różnych momentach. Ali, inteligentna a jednak nieradząca sobie w różnych sytuacjach, nadrabiająca walecznością. Artysta – który jest w centrum całego zamieszania, to on stworzył najsłynniejszy na świecie obraz. Bohaterką tej książki jest też sztuka, to ona spaja i połączyła wszystkie ich historie w jedną całość, tworząc wielowymiarowy kolaż.

„Piękny obraz to wypadkowa człowieka, tego, co go spotkało i czym został pobłogosławiony, nieszczęścia i szczęścia. Same przypadki.” str. 165

Pisarz poruszył wiele istotnych, życiowych zagadnień. Z kart książki przebija cierpienie, w wielu momentach można poczuć smutek, czy zaskoczenie. Powieść wywołuje skrajne emocje i pokazuje jak niesprawiedliwe potrafi być życie i jak trudno czasem pozytywnie spojrzeć w przyszłość, mając tak duży bagaż doświadczeń, jak niektórzy bohaterowie tej opowieści. Mimo to warto wierzyć, zwłaszcza jeśli wokół ma się chociaż jednego przyjaciela. To opowieść o stracie, bólu, lokalności, przyjaźni i miłości, także do sztuki. O tym jak trudno wierzyć w siebie, gdy nikt nas tego nie nauczył. O trudnych, a czasem wręcz toksycznych relacjach rodzinnych. Pełna trafnych spostrzeżeń, które niejednokrotnie wywołują uśmiech i zapadają w pamięci.

„Moi przyjaciele” to niezwykła opowieść, która niczym piękny obraz przyciąga uwagę, zachwyca kolorami, także tymi ciemnymi i dostarcza wielu emocji. Splatają się w niej życiowe wydarzenia, charakterystyczni bohaterowie i misternie poprowadzona fabuła, w której nie brak cierpienia i smutku, ale także iskierki nadziei i nutki ironii. Całość splata sztuka, która w zaskakujący sposób połączyła losy bohaterów tej powieści. Działa na wyobraźnię i zapada w pamięci.

czwartek, 17 września 2026

"Księżniczka i żaba" Augusto Macchetto, Elisabetta Melaranci

Tytuł: Księżniczka i żaba
Autor: Augusto Macchetto, Elisabetta Melaranci
Seria: Klasyczne baśnie Disneya w komiksie
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 64

Bajki mają to do siebie, że poprawiają i nastrój oraz ukazują świat, w którym wszystko jest możliwe. Tym razem chcę opowiedzieć Wam o komiksowej adaptacji jednej z pięknych bajek Disneya. Jest to druga opowieść z tej serii, którą poznałam i mam nadzieję, że nie ostatnia, ponieważ przyciągają uwagę barwnymi ilustracjami a same opowieści, chociaż wielu osobom dobrze znane, przedstawione są w nieco innej formie. Płynie też z nich morał.

Tiana jest młodą i bardzo pracowitą osóbką. Pracuje bardzo dużo, mając niewiele więcej czasu dla siebie, gdyż przyświeca jej jeden cel, a właściwie wielkie marzenie o własnej restauracji, o której marzył także jej ojciec. Wszystko idzie dobrze i już naprawdę niewiele brakuje do osiągnięcia celu, gdy na jej drodze staje książę Naveen zamieniony w żabę. Od tego momentu rozpoczyna się podróż, której zupełnie nie brała pod uwagę, w rytmach jazzu w doborowym towarzystwie pewnego aligatora o imieniu Louis i zakochanego świetlika Roya.

Komiks ma miękką okładkę, która od razu przyciąga wzrok piękną ilustracją. Strony są wykonane z dobrego, błyszczącego papieru a spory format pozwala nacieszyć się wyrazistymi, pełnymi barw i detali ilustracjami, które niejako same w sobie snują już opowieść. Uzupełniają się świetnie z tekstami w dymkach dobrze widocznymi, zaprezentowanymi dużymi literami i sporej wielkości czcionką.

Opowieści Disneya mają to do siebie, że są motywujące i zawierają pewien morał. Tak jest też w tym przypadku. To opowieść o tym, że marzenia dodają skrzydeł i sprawiają, że niemal wszystkie przeszkody są do pokonania, trzeba tylko głęboko w nie wierzyć oraz krok po kroku dążyć do celu. Ważne jest też, by wokół siebie mieć przyjaciół, którzy w nas wierzą i nas wspierają.

 „Księżniczka i żaba” to piękna komiksowa adaptacja filmu, która przyciąga uwagę i niesie pewien morał. O przyjaźni, miłości, marzeniach oraz dążeniu do celu mimo różnych przeszkód. To inspirująca opowieść, którą warto poznać niezależnie od wieku, wzbudzająca pozytywne emocje i wywołująca uśmiech.

sobota, 29 sierpnia 2026

"Moja przyjaciółka Pola" Marta Owczarek-Boraczyńska

Tytuł: Moja przyjaciółka Pola
Autor: Marta Owczarek-Boraczyńska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 232

Wiara w swoje możliwości jest bardzo ważna i sprawia, że możemy znacznie więcej niż nam się wydaje. Antonina, czyli Tośka, ma z tym duży problem. Ma poczucie, że wszystko robi źle, nie podoba się sobie, często jest smutna, a kłótnie rodziców wcale w tym nie pomagają. To wszystko razem sprawia, że nie ma przyjaciół, co jeszcze pogłębia jej i tak już niskie poczucie własnej wartości. Gdy dowiaduje się, że w wakacje musi jechać do Lipna, do nieco dziwnej ciotki Leokadii jej nastrój jeszcze bardziej spada. Tymczasem na miejscu zaczyna się dziać coś niesamowitego, nieco niezwykłego. Czy to tylko jej wyobraźnia płata jej figle?

Do tej książki zachęciła mnie piękna okładka, ale także opis, który sugerował, że będzie to jedna z takich lektur dla młodzieży, które niosą pewne przesłanie. Tak też się okazało w trakcie czytania, a sama opowieść skutecznie przyciągnęła moją uwagę. 

„Najważniejsze to zbudować z marzeń swój własny świat. Trzeba marzyć, bo marzenia sprawiają, że dostajemy skrzydeł.” str. 32

Główną bohaterką jest Tośka i to ona opowiada nam tę historię, dzięki czemu możemy lepiej ją poznać, dowiedzieć się co czuje i jakie ma marzenia. Od początku odczuwa się, jak niskie ma poczucie własnej wartości i jak bardzo to wpływa na jej samopoczucie. Postać jest dobrze wykreowana, wzbudza sympatię i dobrze odbiera się jej emocje. W trakcie lektury widać jak subtelnie, krok po kroku zachodzą w niej pewne zmiany. Autorka dobrze przedstawiła, jak wiele znaczy to, co o sobie myślimy i jak duży wpływ ma to na otoczenie. Jednocześnie pokazała, że ludzie są różni i nie powinno się na siłę próbować zyskiwać ich akceptacji, czy z nimi porównywać. Nie każdy musi nas lubić, najważniejsze aby skupić się na sobie i tym, co dla nas jest ważne. 

Mogłabym powiedzieć, że drugą bohaterką tej powieści jest przedwojenna gwiazda kina, która związana jest z Lipnem. Dzięki tej opowieści możemy poznać kadry z jej życia. Zyskała ogromną sławę, ale początki nie były łatwe. Pisarka przedstawiła tę polską aktorkę teatralną i filmową w sposób, który zapada w pamięci, więc poza ciekawą opowieścią czytelnik otrzymuje informacje na temat sławnej aktorki i jej życia. Zaciekawiła mnie też legenda dotycząca pewnego głazu znajdującego się w parku w Lipnie. Drugoplanową, ale ważną rolę odgrywa także sztuka, która jest wpleciona w tę historię i stanowi jej nieodłączną całość. 

Książka jest napisana w lekki, przystępny sposób, dostosowany do wieku odbiorców. Sporo w niej się dzieje, więc jest ciekawie, ale równocześnie tak jak wspomniałam niesie pewien przekaz, co także jest bardzo ważne. Przyciąga nastrój, otula optymistyczną nutką, mimo nie zawsze pozytywnych wydarzeń. 

„Moja przyjaciółka Pola” to lekka, optymistyczna lektura dla młodzieży, która niesie pewien przekaz. O poczuciu własnej wartości, marzeniach, akceptacji, sile wybaczania, przyjaźni i wielu innych aspektach, z których składa się życie. Inspirująca opowieść, która poza piękną okładką i ciekawą historią przedstawia także kadry z życia pewnej przedwojennej, sławnej aktorki pochodzącej z Lipna. To powieść warta uwagi ze względu na treść, którą niesie.

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

"Kształty. Akademia mądrego dziecka. Mój świat"

Tytuł: Kształty. Akademia mądrego dziecka. Mój świat
Autor: Opracowanie zbiorowe
Seria: Akademia Mądrego Dziecka. Mój świat
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 8

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o barwnej, interaktywnej książeczce dla najmłodszych, która nie tylko zaciekawia i przyciąga ilustracjami, ale także uczy kształtów. Połączenie nauki z zabawą to dobry pomysł na wspólne spędzenie czasu, sprawdzi się więc jako prezent dla maluszka, gdyż przeznaczona jest dla dzieci do 2 lat.

Okładka tej książki stanowi już pierwszy element, do którego można dopasować kształty, jest rozkładana i na wewnętrznej jej stronie możemy poznać też głównych bohaterów opowieści. Wita nas krokodyl Tomek, który lubi piec, kotka Ania, która lubi malować, tygrysek Antek oraz myszka Zosia. Każdy z bohaterów jest inny, ma inne zainteresowania. Filcowe elementy trzeba wycisnąć a następnie można ich używać w trakcie poznawania kolejnych stron książeczki lub umieścić w okładce, po zakończeniu zabawy.

Książeczka ma kartonowe, grube kartki, dlatego łatwo je przekładać. Poza przedstawianą historią na prawie każdej stronie znajdują się miejsca, do których można dopasować filcowe elementy a tym samym poznawać podstawowe kształty. Przykładowo należy powiedzieć jakich kształtów klocków używają zwierzątka do zabawy. Oprawa jest barwna, a każda strona zachwyca pięknymi, wyrazistymi ilustracjami.

„Kształty. Akademia mądrego dziecka. Mój świat” to kolejna pięknie wydana i dobrze przemyślana książeczka dla maluchów, która zaciekawia, ale także uczy podstawowych kształtów. Barwna, ciekawa i interaktywna. Warto ją dodać do domowej biblioteczki, aby wspólnie spędzić czas odkrywając jej bohaterów. Można też ją zabrać do plecaka na wyprawę i cieszyć się jej zawartością w plenerze.

niedziela, 9 sierpnia 2026

"Dziwna pogoda w Tokio" Hiromi Kawakami

Tytuł: Dziwna pogoda w Tokio
Autor: Hiromi Kawakami
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 240

Tokio to miasto pełne kontrastów, barwne i głośne, ale równocześnie ciche i melancholijne. Wszystko zależy od tego, gdzie akurat się jest, czy na zatłoczonym peronie, czy w cichej uliczce. Tsukiko chętnie spędza czas w ciszy, jest introwertyczką i nie nawiązuje szybko nowych relacji. Gdy pewnego dnia w barze sake spotyka swojego dawnego nauczyciela, Matsumoto Harutsuna, którego nazywa Senseiem, w jej życiu coś się zmienia. Zaczyna czekać na te spotkania, rozmowy, które stają się początkiem nieoczywistej relacji i pomagają chociaż na chwilę zapomnieć o samotności.

Książka, o której dziś chcę Wam opowiedzieć jest oryginalna, nieoczywista, lecz też wprowadzająca specyficzny, nostalgiczny klimat. Niewiele do tej pory poznałam książek z literatury japońskiej, chociaż chętnie po nie sięgam, ponieważ przyciąga właśnie ich klimatyczność i poznawanie odmiennej kultury. 

Narracja jest pierwszoosobowa, całą opowieść snuje Tsukiko. Pozwala to dobrze ją poznać, a równocześnie wręcz poczuć subtelne niuanse jej charakteru, nastrojów i oczekiwań. Czuć jej samotność, czy też nieśmiałość. Można też poczuć drobne pęknięcia w skorupie, którą się otacza pojawiające się od momentu, gdy przypadkowo spotkała swojego dawnego nauczyciela. Samo to, że przez całą opowieść nazywa go Senseiem z dużej litery ma też swoje znaczenie. Ich relacja nie jest oczywista, rodzi się stopniowo a iskrą jest po prostu osamotnienie. Odnosi się też wrażenie, że także poczucie beznadziejności, brak nadziei i oczekiwań dotyczących przyszłości. Gdy się spotykają, zaczynają celebrować te chwile, wręcz na nie czekać. Ich niespieszne rozmowy, niedopowiedzenia wprowadzają klimat. Autorka pokazuje też, jak samotność może prowadzić do wyniszczającego działania, które pozwala chociaż na chwilę o niej zapomnieć.

Cała opowieść jest taka lekko patetyczna, delikatna, miejscami trochę poetycka, więc pewnie nie każdemu przypadnie do gustu. Przyciąga jej odmienność i atmosfera, którą wprowadza. Dwoje samotnych ludzi w zatłoczonym i gwarnym mieście, pokazuje jak bardzo można się czuć samotnym mimo ludzi wokół. Powieść miejscami jest mocno zaskakująca, trochę też można się dowiedzieć różnych ciekawostek przykładowo na temat grzybów. Skłania do przemyśleń, ale równocześnie jest na tyle nieoczywista, że szybko z ciekawości poznaje się kolejne rozdziały, by dowiedzieć się, jak ta historia się zakończy. W jej odbiorze może przeszkadzać specyficzne zwracanie się do siebie głównych bohaterów, przez co ciężko tak naprawdę ich polubić.

„Dziwna pogoda w Tokio” to nawiązując do tytułu nieco dziwna, kameralna i równocześnie klimatyczna opowieść o samotności, ale równocześnie docenianiu małych chwil, z których składa się życie. Poruszająca, delikatna i dająca do myślenia, a równocześnie pełna niedomówień i nie dla każdego.