piątek, 2 grudnia 2022

"Puszka Pandory" Monika Kortez

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Puszka Pandory
Autor: Monika Kortez
Seria: (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 242

W życiu Morgan Sangiacomo zaczęło sporo się dziać. Kobieta czuje, że coś zagraża jej rodzinie, ale nie potrafi wskazać kto, ani z jakiego powodu za tym stoi. Wie, że musi zacząć działać, by uchronić bliskich przed zagrożeniem. Pod wpływem impulsu postanawia uciec gdzieś, gdzie nikt nie będzie jej szukał i przeczekać. Pomysł miejsca docelowego pojawia się niespodziewanie i postanawia z niego skorzystać. Okazuje się, że Morgan schronienia szuka w miejscu, które już skrywa wiele tajemnic, tak jak i jego mieszkańcy. Czy to był dobry pomysł? Czy ucieczka pozwoli jej odetchnąć i z właściwej perspektywy spojrzeć na swoje życie?

Rozpoczęłam czytać tę książkę z ciekawością, gdyż zarówno tytuł, opis, jak i okładka spowodowały, że chciałam poznać tą opowieść. Niestety zabrakło mi informacji o tym, że jest to druga część, przez co początkowo czułam się nieco zagubiona. Myślałam, że wynika to po prostu z takiego poprowadzenia fabuły a tymczasem zabrakło mi znajomości pierwszego tomu. W związku z tym zachęcam Was do lektury we właściwej kolejności.

Wkraczamy do świata mody, w którym obraca się firma Armando Corporation oraz Morgan Sangiacomo, która jest z nią związana, chociaż akurat o tej tematyce niewiele można się dowiedzieć. Historia skupia się na wydarzeniach związanych z Morgan i sytuacji, w jakiej z niewiadomych powodów się znalazła. Kobieta czuje zagrożenie i chce ochronić swoją rodzinę. Nie jest to proste, gdyż nie poznała jeszcze źródła zła, które zaczęło wokół niej się rozprzestrzeniać. Postanawia się oderwać od tego wszystkiego, ukryć. Trafia do miejsca, w którym wcześniej nie była. Nie zna języka, ludzi, ale wszystko wydaje się lepsze od tego, od czego ucieka. Czy to rozwiąże jej problemy?

Atmosfera jest dobrze oddana a sama historia wzbudza zainteresowanie, chociaż czasem czuć pewne zgrzyty. Nie wszyscy bohaterowie wywołują równie mocno emocje, nie wszystkich też poznajemy dobrze. Najlepiej wykreowana jest Morgan i to ona sprawia, że z zaangażowaniem śledzi się kolejne wydarzenia. Czuć jej zagubienie i zaniepokojenie tym, co dzieje się wokół, ale równocześnie z podziwem patrzy się na jej odwagę z jaką podejmuje decyzję o wyjeździe. Wykazuje się siłą i determinacją, zwłaszcza że musi zadbać nie tylko o siebie, ale także o męża i dzieci.

Sam pomysł na fabułę zasługuje na uwagę. Wplata się w nią wiele wątków, które czasem nie wnoszą zbyt wiele do głównego, ale dobrze go uzupełniają tworząc specyficzną, pełną tajemnic atmosferę. Przykładem może być duch Maryanny, czy chociażby postać szeptunki Balbinki. Sam Pałac Krzykosy stanowi dobrą scenerię, która współgra z przedstawianymi wydarzeniami a mieszkańcy tych okolic tworzą charakterystyczne grono dodające barw.

„Puszka Pandory” to książka, która przyciąga pomysłem na fabułę oraz atmosferą. To kontynuacja losów Morgan, która stanęła za zakręcie życiowym i musi zmierzyć się z niebezpieczeństwem, które zagraża jej rodzinie. Barw dodaje sceneria, a całość spaja klimat skrzący tajemnicami sprzed lat.

sobota, 26 listopada 2022

"Gehenna. Grzechy krwi" Magdalena Winnicka

Tytuł: Gehenna
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy krwi (tom 2)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 352

Zaufanie to podstawa, dotyczy to tym bardziej związku Alicji i Kostandina, w którym nie tylko dotyczy uczuć, ale także może zaważyć na życiu. Wydawać by się mogło, że przeżyli razem tak wiele wzlotów i upadków, że nic ani nikt nie jest w stanie już zmienić tej relacji. Tymczasem zaczyna dziać się coś niepokojącego. Alicja podejrzewa Kostandina o zdradę. Jak to możliwe? Czy faktycznie tak się zmienił, czy jego czuły punkt, czyli miłość do rodziny postanowił wykorzystać ktoś z jego otoczenia? W takiej profesji wrogów nie brakuje.

Po przeczytaniu pierwszego tomu tej serii z niecierpliwością sięgnęłam po kolejny, który szczęśliwie miałam już na półce. Zakończenie poprzedniego nie sugerowało, w którym kierunku się wszystko potoczy, chociaż wiadomo było, że taka osoba jak Akshay Malang Khan nie odpuści zemsty. To tylko kwestia czasu, gdy ponownie spróbuje zagrozić rodzinie Tirona. Czy tym razem uda się przewidzieć na czas jego kroki i temu zapobiec?

Kolejny tom serii wrzuca ponownie w wir rozgrywek między groźnymi przeciwnikami, gdzie przemoc i bezwzględność są na porządku dziennym. Kontrastuje z tym obrazem ciepło i wzajemne wsparcie, które czuć w rodzinie Tirona. Teraz zauważa się jednak pewne rysy, zaczyna się dziać coś niepokojącego. Te subtelne początkowo sygnały z czasem narastają do rangi większego kalibru. Wierzyć się nie chce, że Kosta mógł zdradzić Alicję, chociaż nie raz pokazywał swoje drugie oblicze. Z drugiej strony ona nie posądzała by go o to, gdyby nie miała mocnych dowodów. O co w tym wszystkim chodzi?

W pobliżu, przyczajony niczym tygrys skrada się potężny wróg. Groźny, ale przede wszystkim żądny zemsty i zawzięty, nie odpuści dopóki nie zobaczy realizacji swego planu. Planuje zemstę od lat i realizuje krok po kroku pewne działania, tak by nie było już odwrotu. Trzeba przyznać, że to co zaplanował robi wrażenie, nie jest oczywiste, ale ostatecznie może spowodować  chaos, do którego dąży.

Główne role w tej części gra dwójka z poznanych wcześniej bohaterów. Amiya, o której przeszłości można było sporo się dowiedzieć z wcześniejszego tomu. Tym razem po raz kolejny musi zmierzyć się z własnym strachem i przeszłością, o której nie sposób zapomnieć. Przeszłość wciąż upomina się, by dźwigać jej ciężar. Druga postać to Olaf, którego tak naprawdę poznajemy dopiero w tej części. Inteligentny, wrażliwy a równocześnie wykazujący się siłą, stanowczością i spokojem w krytycznych sytuacjach. Nie zabrakło też Jespera, Alicji, czy Kostandina. Ten tom jest nieco inny niż poprzedni, utrzymany w odmiennej tonacji, ale dostarcza równie wiele wrażeń. Przypominam jeszcze, że najlepiej przed poznaniem tej serii przeczytać poprzednią, czyli „Grzechy mafii”.

„Gehenna” to drugi tom serii „Grzechy krwi”, który trzyma poziom, nadal zaskakuje i dostarcza wielu wrażeń o różnym natężeniu. Trudno oderwać się od lektury za sprawą bohaterów, których losy chce się poznać i pełnej zawirowań historii, którą wspólnie tworzą.

niedziela, 20 listopada 2022

"Wyleczeni" Alicja Horn

Źródło okładki: Zysk i S-ka

Tytuł: Wyleczeni
Autor: Alicja Horn
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 312

Mury starego, wybudowanego w XIX wieku szpitala były świadkiem nie jednego potwornego wydarzenia. Tym razem morderstwa zastępcy ordynatora, który nie wzbudzał sympatii wśród podwładnych. Wszyscy wokół wydają się podejrzani. W tym samym czasie trwa nadal poszukiwanie mordercy kobiet, ofiar jest coraz więcej. Zło rozprzestrzenia się wokół a w samym centrum wydarzeń znalazła się młoda lekarka Marta Wolska, która zaczyna mieć pewne podejrzenia dotyczące tych wydarzeń.

Pogoda za oknem i długie wieczory sprzyjają sięganiu po nieco mroczniejsze klimaty, co w moim przypadku oznacza więcej thrillerów. Jednym z planowanych od jakiegoś czasu jest ta książka. Tytuł, jak i opis na okładce zapowiadają medyczną tematykę, której dawno już nie poznawałam. Czy było warto?

Akcja rozgrywa się w Warszawie, a na główny plan wysuwa się Warszawski Szpital Kliniczny im. Wandy Błeńskiej. Budynek zbudowany w XIX wieku o bogatej historii, mrocznej, niepokojącej, mówiono że w nim straszy a zwłaszcza w podziemnym łączniku. Sama sceneria wprowadza odpowiedni klimat a to dopiero początek. Równie istotne są realia pracy personelu, relacje między nimi, rzeczy o których wszyscy wiedzą, ale albo przymykają oczy, albo obawiają się cokolwiek powiedzieć. Powiązania z firmami farmaceutycznymi i fundacjami oraz ich skutki. Niekompetencja i generowanie zysków to realia tego miejsca, a zwłaszcza na oddziale zamkniętym. To wszystko razem tworzy atmosferę i stanowi podłoże do innych wątków, gdyż opowieść ta spleciona jest z historii jej bohaterów, a zwłaszcza Marty Wolskiej i osób z nią związanych. Akcja jest dynamiczna, rozdziały krótkie, dialogi dobrze wkomponowane, więc nie sposób się nudzić w trakcie lektury. To debiut literacki w związku z tym pewne zgrzyty są, ale nie wpływają na odbiór całości.

W takich lekturach ważny jest wątek kryminalny i ten także mnie nie zawiódł. Właściwie to w tym przypadku otrzymujemy nie jeden. Z jednej strony niepokojące wydarzenia rozgrywające się w samym szpitalu. Z drugiej wątek związany z przeszłością głównej bohaterki, czyli Marty Wolskiej. Do tego jeszcze sprawa potwornych morderstw kobiet. Jak więc widzicie uzbierało się tajemnic, przeszłość przeplata się z teraźniejszością, tworząc na zakończenie jeden ostry obraz.

Charakteru tej opowieści dodają bohaterowie. Jedni bardziej, inni mniej zapadają w pamięci, ale wszyscy razem ją tworzą. Wszystko dzieje się wokół Marty Wolskiej, która przedstawiona jest wyraziście. To silna kobieta, która dzięki dociekliwości, ale także aury przeszłości na niej ciążącej wciągnięta zostaje w wir wydarzeń, których wynik stanowi spore zaskoczenie. Pozostali bohaterowie równie wiele wprowadzają do opowieści, nawet Wielka Kadrowa Rodziny na Swoim jak nazywają dyrektorkę szpitala. Zaskoczyła mnie dwoistość znaczenia tego tytułu, a także różne trafne spostrzeżenia.

„Wyleczeni” to pierwsza część opowieści, która zaskakuje, intryguje i w wielu momentach skłania do refleksji. Dobrze się ją poznaje, a wydarzenia dostarczają wielu wrażeń i zachęcają do sięgnięcia po kontynuację.

czwartek, 17 listopada 2022

"Tirona. Grzechy krwi" Magdalena Winnicka

Tytuł: Tirona
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy krwi (tom 1)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 384

W życiu Jespera Tirony dzieje się wiele, ale utrata bliskiej osoby, kobiety, z którą chciał związać swój los sprawia, że zmienia spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość i czekającą przyszłość. Takie wydarzenie może spowodować brak hamulców w działaniu, bezwzględność, albo wręcz odwrotnie, utratę nadziei i brak chęci do działania. Co dokładnie się wydarzyło? W jaki sposób wpłynie to na Jespera? Czy znajdzie w sobie siłę by walczyć z wrogami?

Niedawno trudno mi było się rozstać z bohaterami serii „Grzechy mafii”, tym bardziej po ostatnim tomie, który okazał się najlepszy. Wspomniałam też, że wiele poruszających momentów związanych było w nim z Jesperem. Dlatego, gdy zobaczyłam, że to on jest głównym bohaterem pierwszego tomu serii „Grzechy krwi” bardzo mnie to ucieszyło i z ciekawością rozpoczęłam lekturę.

Warto wspomnieć na początek, że wydarzenia w nowej serii są kontynuacją poprzedniej. Można poznawać je oddzielnie, lecz nie jest to najlepszy pomysł, gdyż jest wiele nawiązań do wydarzeń z przeszłości. Mam wrażenie, że z każdą kolejną książką rozwija się styl pisarki. Wydawało się, że nie jest już w stanie mnie zaskoczyć. Obawiałam się powielania schematów, a tu taka miła niespodzianka. W tym tomie jest jeszcze więcej emocji, a historia Amiyi jest wzruszająca, przerażająca i wzbudzająca wiele skrajnych emocji. Z dużym zainteresowaniem śledzi się wydarzenia z nią związane i równocześnie trzyma kciuki, aby wszystko potoczyło się w dobrym kierunku mimo ciągłych przeciwności. Wiele krzywdy doznała, niesprawiedliwości, bólu od osób, które powinny ją wspierać, zapewnić spokój, okazać ciepło i miłość.

Ta opowieść to nie tylko emocje, ale także zwroty akcji, intrygi, walka o władzę. Poznajemy Jespera, który pojawił się w ostatnim tomie serii „Grzechy mafii”, lecz dopiero teraz pokazuje swoje oblicze, dobrze się go poznaje. Jako Jesper Tirona musi być silny i nie okazywać słabości, nawet gdy jego świat się wali. Trudne zadanie w sytuacji utraty bliskiej osoby. W takich momentach można się zatracić, odrzucić skrupuły, zmienić podejście. Nie zabrakło bohaterów, który już można było poznać w poprzedniej serii i których bardzo chętnie wita się ponownie, czyli Kostandina, Alicji, Lajli.

Książkę czyta się niezwykle szybko za sprawą zarówno emocji, bohaterów przyciągających uwagę a także splotu wydarzeń utrzymującego napięcie. Z każdym kolejnym tomem jest lepiej. Wzmacnia zainteresowanie także narracja prowadzona z perspektywy różnych bohaterów, zabieg ten poprawia obraz sytuacji.

„Tirona” to pierwszy tom serii „Grzechy krwi”, ale równocześnie kontynuacja serii „Grzechy mafii”. Kolejna porcja kontrastujących emocji, mocnych wydarzeń, intryg, miłości, bezwzględności i nienawiści. Przede wszystkim jednak spotkanie z bohaterami, dzięki którym ta opowieść jest tak wyrazista i tak bardzo przyciąga uwagę. Zachęcam do lektury, ale najlepiej we właściwej kolejności, gdyż to sprawia, że tak seria tak mocno działa na wyobraźnię i trafia do serca.

piątek, 11 listopada 2022

"Konwersja" Piotr Rogoża

Tytuł: Konwersja
Autor: Piotr Rogoża
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 300

Theatro Umbra to dosyć nietypowa agencja artystyczna. Najlepiej wiedzą o tym ludzie, którzy w niej pracują. Prężnie się rozwijająca, tym razem pod swoje skrzydła wzięła debiut polsko-syryjskiej młodej wokalistki Amal Ismael. Zajmuje się nią Adrian Klimke. W tym samym czasie pewna dziennikarka zaczyna interesować się zmarłą instagramerką i zauważa pewien przekaz w jej materiałach, który dostrzega także u innych influencerów. Czy to przypadek? Czy to tylko jej wyobraźnia, czy faktycznie w materiałach jest zaszyta wiadomość dla właściwych ludzi? Helena rozpoczyna dochodzenie, którego wynik może prowadzić do niepokojących wniosków albo donikąd. Do Adriana zaczyna wracać przeszłość. W różnych miejscach dostrzega zmarłą dziewczynę. Czy zaczyna tracić zmysły?

„Cały świat to iluzja, po prostu nie każdy przypatruje się dostatecznie uważnie, żeby zauważyć miejsca, w których projektanci zastosowali tanie techniczne sztuczki.” str. 207

Do książki zachęca już sam opis na okładce zwłaszcza osoby, chętnie sięgające po thrillery, do których należę. Wspomina o dwójce bohaterów, których pozornie nic nie łączy, a w których życiu zaczyna dziać się coś niepokojącego. To dopiero początek, gdyż poznając tę książkę można chwilami zupełnie zatracić granicę między tym, co rzeczywiste a tym, co jest iluzją wytworzoną na pewne potrzeby. Pisarz wykreował w taki sposób wydarzenia, że trudno się połapać, co jest prawdą, a co misternie utkaną manipulacją, bazując na pewnych realiach, które są charakterystyczne dla obecnych czasów. W końcu na co dzień widzimy cyfrowo wykreowaną rzeczywistość w mediach społecznościowych. To niepokojąca wizja, gdyż bije z niej realizm i jednocześnie pokazuje, jak łatwo można manipulować przekazem tak, by w odpowiedni sposób formować nastroje społeczne. Formowanie persony, pozycjoner, warunkowanie to elementy, które z pewnością zapadają w pamięci, chociaż niełatwo się je poznaje, czasem budzą niesmak. 

„Homo smartphonicus, tak nas zapamiętają potomni. Przemierzając chłostane huraganami pustkowia Europy, będą z niedowierzaniem słuchać snutych przez starców opowieści o pokoleniu nieszczęśników, którym telefony poprzyrastały do dłoni.” str. 231

Oryginalność fabuły i niepokojący klimat to zdecydowanie walory tej powieści, ale to nie wszystko. Warto wspomnieć także o wyrazistych bohaterach, bez upiększeń, ze słabościami i własnymi problemami. Do takich należy Helena Różewicz, inteligentna dziennikarka, pogubiona we własnym życiu, która trafia na sprawę niedającą jej spokoju. Kolejną postacią jest Adrian Klimke, który nie wzbudza sympatii, ale wydarzenia z nim związane pozwalają lepiej zrozumieć to, co wokół się dzieje. Nie od razu, stopniowo poznaje się pewne realia i rozwiązuje drobniejsze zagadki, chociaż i tak zakończenie zaskakuje i uderza z dużą mocą. Bohaterowie drugoplanowi są równie ważni. Amal, Leika, Arceusz, czy Senpaj – to bardzo wyraziste grono.

W tej książce jest sporo momentów wywołujących niepokój i poczucie, że to całkiem realny scenariusz. Skłania do przemyśleń i osacza klimatem, chociaż wnioski z niej nie należą do przyjemnych. Trochę trudno po tej lekturze pozbierać myśli, najlepiej po prostu przeczytać ją samemu. Nie spodziewałam się tak działającej na wyobraźnię lektury.

„Konwersja” to thriller, o którym trudno zapomnieć, osaczający atmosferą wywołującą niepokój, nieszablonowy, zaskakujący i mocny. Zaciera się w nim granica między kreacją świata a rzeczywistością. W teatrze cieni cały czas trwa spektakl, tylko nie widać, kto pociąga za sznurki. Warto przeczytać tę powieść.

sobota, 5 listopada 2022

"Przysięga. Grzechy mafii" Magdalena Winnicka

Tytuł: Przysięga
Autor: Magdalena Winnicka
Seria: Grzechy mafii (tom 3)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 368

Gdy Felicji wraca pamięć, postanawia zrobić wszystko, niezależnie od konsekwencji, by odzyskać Alexa. Jest całym jej światem, który roztrzaskał się na drobne kawałki. Teraz ma cel, musi wszystko naprawić zwłaszcza, że nie robi tego tylko dla siebie. Jej intencje są jasno sprecyzowane, lecz niestety przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i powraca ze zdwojoną siłą. Felicja mimo wszystko ma nadzieję, że uda się jej poskładać wszystko w całość i odzyskać Alexa. Czy jest jeszcze na to szansa? Czy Alex zaufa jej ponownie?

Od zakończenia przeze mnie lektury drugiego tomu serii „Grzechy mafii” minęło trochę czasu („Kostandin” tom 1 opinia, „Porachunki” tom 2 opinia), a ja nadal miałam w pamięci jej głównych bohaterów. W związku z tym ciekawa byłam, jak dalej potoczą się ich losy, gdyż wydarzenia urwały się w takim momencie, że od razu chciało się poznać ciąg dalszy. Trzeci tom od początkowych stron wrzuca w wir wydarzeń i szybko przypomniał mi o tym, dlaczego tak dobrze poznaje się tą serię.

„Od miłości do nienawiści można przejść na skróty, ale w drugą stronę droga jest okrężna, kręta i z wieloma przeszkodami. Czy kiedykolwiek uda mi się nią dotrzeć do serca Alexandra?” str. 156

Tradycyjnie narracja jest pierwszoosobowa, prowadzona przez głównych bohaterów. Pozwala to dobrze wczuć się w sytuację, lepiej zrozumieć ich położenie, a tym samym poznać powody podejmowanych decyzji. On z zawiedzionym zaufaniem, stara się zapomnieć, nie chce ponownie przechodzić przez piekło, które zgotowała mu Felicja. Ona zdeterminowana, podnosząca się ponownie po każdym upadku i po każdej kłodzie rzuconej pod nogi przez los. Podnosi się i walczy dalej, chociaż także ma chwile zwątpienia. Przenikają się też dwa światy, wrażliwość, miłość, przyjaźń, rodzina, z drugiej strony brutalność, władza, okrucieństwo, siła. Trudno pogodzić te dwa oblicza. W tej części pisarka nie szczędzi nam emocji i w moim przekonaniu jest to świetne zwieńczenie tej trylogii i jednocześnie najlepszy jej tom. Sporo w nim poruszających momentów, zwłaszcza związanych z Jesperem.

Osób znających i lubiących twórczość pisarki pewnie długo przekonywać do tej książki nie trzeba. Cechuje ją lekkość stylu i duże nasycenie emocjami. Wydarzenia splecione są w sposób wzbudzający zainteresowanie. Ten tom polecam zacząć dopiero po poznaniu dwóch poprzednich, by w pełni docenić jego treść i dobrze poznać całość. Warto też wspomnieć, że w tym tomie, jak i w poprzednich nie brakuje ostrzejszego języka i mocniejszych akcentów, które jednak nie są przesadnie wyeksponowane a dodają rumieńców opowieści.

„Przysięga” to ostatni tom serii „Grzechy mafii” i jednocześnie dobre zwieńczenie całej zawartej w niej opowieści. Lekko poprowadzony mimo mocniejszych akcentów, nacechowany emocjami i utrzymany na poziomie zachęcającym do sięgnięcia po kolejne książki pisarki. 

środa, 26 października 2022

"Meluzyna Noctis i Mroczna Głębia" Philip Reeve

Tytuł: Meluzyna Noctis i Mroczna Głębia
Autor: Philip Reeve
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 296

Głębiny oceanu stanowią od dawna tajemnicę i działają na wyobraźnię. Intrygują, lecz wzbudzają też strach. W przypadku mieszkańców Burzomorza strach ten przybierał oblicze Gorm, potwora, którego się bali od lat. Nad bezpieczeństwem czuwać miał co wieczór Strażnik, który obserwował horyzont z okien Strażnicy Zachodzącego Słońca, gdyż właśnie o zmierzchu zło może wtargnąć do ich świata i go zburzyć. Pewnego dnia, gdy nic nie zapowiada tragedii, okazuje się, że umiera Andrewe Noctis, Strażnik Burzomorza. Nikt nie wie do końca, jak to się stało. Meluzyna, jedenastoletnia dziewczynka, którą się opiekował postanawia sprostać zadaniu i przejąć jego obowiązki. Czy w porę zauważy zbliżające się niebezpieczeństwo? Czy wypatrzy Ukryte Wyspy? Jaka tajemnica się z nią wiąże i czemu dziewczynka nie boi się oceanu?

„Magia dzieje się: między nocą a dniem, lądem a wodą, kobietą a mężczyzną lub pomiędzy porami roku. Dlatego najmocniej odczuwamy ją w noc przesilenia letniego lub zimowego, albo w równonoc jesienną czy wiosenną. Ukryte Wyspy są wówczas najbliżej naszego świata.” str. 132

Do książek w baśniowym klimacie długo mnie przekonywać nie trzeba, gdyż stanowią zazwyczaj dobrą rozrywkę, działają na wyobraźnię i niejednokrotnie niosą pewien przekaz. Szybko wsiąka się w takie opowieści, zapominając o upływającym czasie i tak stało się w tym przypadku. Powieść spełniła moje oczekiwania i z przyjemnością wybrałam się w podróż do Burzomorza.

Gdy tylko przeczytałam tytuł książki to pierwsza moja myśl związana była z pewną starą piosenką z 1985 roku „Meluzyna, czyli historia podwodnej miłości”. Pewnie za sprawą imienia głównej bohaterki, które często w książkach nie występuje. Poznajemy niezwykłą dziewczynkę odpowiedzialnie podchodzącą do zadań, inteligentną, pomocną i ciekawą świata, a właściwie mogłabym uściślić, ciekawą oceanu. To ją odróżnia od pozostałych mieszkańców Burzomorza, którzy, mimo że trochę z przymrużeniem oka wspominają starą historię związaną z tym miejscem, to jednak boją się głębin oceanu. Od początku wiadomo, że Meluzyna odegra dużą rolę w tej opowieści, chociaż jeszcze nie wiadomo jaką. Jest ciekawą postacią, która poszukuje swojego miejsca, gdyż nie wie, kim byli jej rodzice. Pewnego dnia znalazł ją na brzegu Andrewe i się nią zaopiekował. Wraz z rozwojem opowieści poznajemy skrawki tajemnicy z nią związanej, co potęguje zainteresowanie. Poznajemy też inne charakterystyczne postacie związane z tym miejscem, chociaż nie każda z nich ma dobre zamiary. Wujek Will, trollica Aish, pani Dearlove, Thurza Froy, czy pan i pani Skraveling. Jedni są pomocni, inni zachłanni, czy egoistyczni. W przypadku niektórych zachodzą też zmiany, które dobrze się obserwuje. Oczywiście są też głębiny, barwne, pełne różnorodnych stworzeń, ale też mroku. Łatwo się w nich zatracić, zgubić właściwą drogę i podążyć w mrok. Z zainteresowaniem przemierza się z Meluzyną też Błazenadę, czyli miejsce zamieszkiwane przez trolle.

Klimat jest iście baśniowy, dobrze odbiera się tą opowieść i poznaje historie niektórych mieszkańców Burzomorza, zwłaszcza wiedźmy Thurzy Froy. Autor lekko prowadzi opowieść i w interesujący sposób splata wydarzenia, dzięki czemu potrafi też zaskoczyć. Sporo się dzieje, a tajemnice odkrywane są stopniowo. Trudno się nudzić.

„Meluzyna Noctis i Mroczna Głębia” to książka poruszająca, interesująca i zabierająca czytelnika w pełną przygód podróż do Burzomorza i mrocznych głębin otaczających to miejsce. W baśniowym klimacie, osnuta magią i tajemnicami opowieść o niezwykłej dziewczynce o imieniu Meluzyna, która musi zmierzyć się z niebezpieczeństwem i poznać prawdę o sobie.