Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marginesy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marginesy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 września 2026

"Moi przyjaciele" Fredrik Backman

Tytuł: Moi przyjaciele
Autor: Fredrik Backman
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 432

Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek spojrzeć na obraz i poczuć jego głębię, emocje, kolory, zapachy? Gdy Louisa po raz pierwszy spojrzała na najbardziej znany obraz na świecie poczuła to wszystko na raz. Zobaczyła na nim nie tylko to, co jest na pierwszym planie. Dla niej to nie był tylko pejzaż morski, zobaczyła na nim trzy postacie, niemal niezauważalne na pierwszy rzut oka. Dla niej to one stanowią jego sedno, czuje to, gdyż sama chciałaby zostać artystką. Gdy niespodziewanie obraz trafia w jej ręce, dziewczyna postanawia dowiedzieć się o nim wszystkiego, poznać w całości opowieść, którą ze sobą niesie. Jest ciekawa w jaki sposób powstał i kim są drobne postacie na molo. Wyrusza na wyprawę pełną zawirowań, podczas której dowie się wiele na temat historii obrazu, ale także o samej sobie. Podróż, która zmieni wszystko w jej życiu.

Przed poznaniem tej, przeczytałam dwie książki pisarza i wywarły na mnie duże wrażenie. Mają swój unikalny klimat, poczucie humoru, które do mnie trafia i bohaterów, o których nie sposób zapomnieć. Ponadto to opowieści realne, przedstawiające życiowe zawirowania w wyróżniający się moim zdaniem sposób. Miałam więc już pewne oczekiwania i postawioną dosyć wysoko poprzeczkę. Po poznaniu kolejnej książki Fredrika Backmana potwierdziłam tylko, że trafia do grona moich ulubionych pisarzy.

„Niektórzy rodzą się w złym miejscu, całe dzieciństwo są niczym rozbitkowie na bezludnej wyspie, cierpią z tęsknoty za domem, nie wiedząc nawet jeszcze, gdzie tak naprawdę znajduje się ich dom. Tym właśnie są przyjaciele z dzieciństwa, współtowarzyszami na tej samej wyspie. Jeśli znajdziesz chociażby jednego, dasz sobie radę ze wszystkim.” str. 44

Przede wszystkim poznajemy Louisę tuż przed ukończeniem przez nią osiemnastu lat. Dziewczyna niesie duży bagaż doświadczeń, los nie był dla niej łaskawy, ale też ukształtował jej charakter. Ostrożnie dobiera przyjaciół, nie ufa obcym, ale też nie spodziewa się za wiele dobrego od życia. Inaczej patrzy na świat, ma artystyczną duszę, potrafi dostrzec coś, czego nie widzą inni. Od początku lektury wzbudza sympatię, przyciąga uwagę trafnymi spostrzeżeniami i nietuzinkowością. Nie tylko ona jest główną bohaterką tej opowieści. Odnoszę wrażenie, że takich bohaterów jest wielu, gdyż im bardziej poznajemy historie postaci przedstawionych na słynnym obrazie, tym intensywniej wpisują się one w opowieść, nadając jej charakter. Charakterystyczni, wyraziście przedstawieni, przyciągający uwagę. Joar, odważny i lojalny, który dla przyjaciół jest w stanie wycierpieć wiele, chociaż wprost tego nie powie. Ted, nieśmiały, ze strachem czającym się w różnych momentach. Ali, inteligentna a jednak nieradząca sobie w różnych sytuacjach, nadrabiająca walecznością. Artysta – który jest w centrum całego zamieszania, to on stworzył najsłynniejszy na świecie obraz. Bohaterką tej książki jest też sztuka, to ona spaja i połączyła wszystkie ich historie w jedną całość, tworząc wielowymiarowy kolaż.

„Piękny obraz to wypadkowa człowieka, tego, co go spotkało i czym został pobłogosławiony, nieszczęścia i szczęścia. Same przypadki.” str. 165

Pisarz poruszył wiele istotnych, życiowych zagadnień. Z kart książki przebija cierpienie, w wielu momentach można poczuć smutek, czy zaskoczenie. Powieść wywołuje skrajne emocje i pokazuje jak niesprawiedliwe potrafi być życie i jak trudno czasem pozytywnie spojrzeć w przyszłość, mając tak duży bagaż doświadczeń, jak niektórzy bohaterowie tej opowieści. Mimo to warto wierzyć, zwłaszcza jeśli wokół ma się chociaż jednego przyjaciela. To opowieść o stracie, bólu, lokalności, przyjaźni i miłości, także do sztuki. O tym jak trudno wierzyć w siebie, gdy nikt nas tego nie nauczył. O trudnych, a czasem wręcz toksycznych relacjach rodzinnych. Pełna trafnych spostrzeżeń, które niejednokrotnie wywołują uśmiech i zapadają w pamięci.

„Moi przyjaciele” to niezwykła opowieść, która niczym piękny obraz przyciąga uwagę, zachwyca kolorami, także tymi ciemnymi i dostarcza wielu emocji. Splatają się w niej życiowe wydarzenia, charakterystyczni bohaterowie i misternie poprowadzona fabuła, w której nie brak cierpienia i smutku, ale także iskierki nadziei i nutki ironii. Całość splata sztuka, która w zaskakujący sposób połączyła losy bohaterów tej powieści. Działa na wyobraźnię i zapada w pamięci.

czwartek, 29 stycznia 2026

"Daliśmy radę, chłopaku. Wspomnienia” Anthony Hopkins

Tytuł: Daliśmy radę, chłopaku.
Wspomnienia
Autor: Anthony Hopkins
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 336

Sir Anthony Hopkins to aktor, którego nikomu przedstawiać nie trzeba, znany i ceniony. Od ponad sześćdziesięciu lat wciela się w różne role, przyciągając uwagę i rozwijając talent. Był wielokrotnie nagradzany, otrzymał dwa Oscary i cztery nagrody BAFTA. Dziś dzieli się wspomnieniami, szczerze, bez lukru zarówno na temat etapów swojej kariery, jak i skrawków swojego życia. Pokazuje swoje oblicze, którego nie widać w blasku fleszy ani w rolach, które odgrywa. Skomplikowaną naturę, która nie raz prowadziła go na skraj przepaści.

„Zapoznawanie się ze scenariuszem jest jak podnoszenia kamieni z brukowanej ulicy, przyglądanie się im i układanie ich w odpowiedniej kolejności. Tylko wówczas można spojrzeć na drogę przed sobą i powiedzieć, że zna się każdy, nawet najmniejszy fragment.” str. 107

Do tej pory niewiele czytałam na temat Anthony’ego Hopkinsa, chociaż cenię filmy w których występował. Najmocniej w mojej pamięci zaznaczyły się dwa: „Milczenie owiec” oraz „Joe Black”, chociaż też nie wszystkie, w których grał oglądałam. Po biografie natomiast sięgam, ponieważ bywają inspirujące i zaskakujące. Czasem życie potrafi pisać najlepsze scenariusze i w sumie tak czuję po przeczytaniu tej książki.

Aktor rozpoczyna swoje wspomnienia od najmłodszych lat z walijskiego miasteczka Port Talbot, w którym dorastał, przywołując z pamięci obrazy z przeszłości, które wywarły na nim największy wpływ. Wydarzenia, które go ukształtowały i doprowadziły do momentu, w którym teraz się znajduje. W wielu miejscach przebija się smutek, ale też czuć determinację. Kreśli przed oczami czytelnika wyraziste obrazy, kadry z życia, etapy kariery, opisując także osoby, które spotkał i które go zainspirowały. Dobrze śledzi się te wspomnienia i z ciekawością oraz lekkością poznaje kolejne rozdziały. Czuć jak skomplikowanym jest człowiekiem, który uczciwie dzieli się też informacjami na temat swoich słabości i tego, do czego doprowadzały. Wydawać by się mogło, że sława i pieniądze sprawiają, że ludzie są szczęśliwi i pozbywają się problemów. Tymczasem nadal mierzą się ze swoimi słabościami. Aktor opowiada o błędach, ale też o sile, determinacji i możliwościach, jakie życie mu zaoferowało. Wzbudza podziw, jak wiele pracy wkładał w odgrywane role przykładowo czytając tyle razy scenariusz, aby go doskonale zapamiętać i być dobrze przygotowanym. Zachęca do działania. Pokazuje też, jakie zmiany w nim następowały na różnych etapach życia. Szczególnym sentymentem darzy zdjęcie, które jest na tylnej okładce książki i z którym związany jest tytuł tej książki.

Czytając tę książkę w wielu miejscach czułam zdziwienie. Dobrze odbiera się emocje, które Anthony Hopkins przekazuje. Jest w niej sporo momentów skłaniających do przemyśleń i pokazujących, jak ważne jest podejście do życia i nabranie pewnego dystansu. To także ciekawa opowieść, która zabiera czytelnika do świata po drugiej stronie ekranu, pokazując jak wyglądają realia zawodu aktora. W książce zebranych jest wiele zdjęć zarówno z planu, jak i życia osobistego aktora oraz na zakończenie, jako dodatek czytelnik otrzymuje kilka ulubionych wierszy Anthony’ego Hopkinsa.

„Daliśmy radę, chłopaku. Wspomnienia” to inspirująca i poruszająca autobiografia sławnego aktora, ale też człowieka o skomplikowanej naturze, która zostaje w pamięci na dłużej. Wspomnienia o aktorstwie, ale też wzlotach i upadkach oraz możliwościach, jakie niesie życie. Zachęca do działania i pokazuje, że każdy boryka się z jakimiś słabościami. To też książka o poszukiwaniu siebie, którą szczerze Wam polecam.

środa, 7 stycznia 2026

"Wielka księga kuchni japońskiej. Poznaj, zorientuj się i do dzieła!" Sachiyo Harada

Tytuł: Wielka księga kuchni japońskiej.
Poznaj, zorientuj się i do dzieła!
Autor: Sachiyo Harada
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 288

Kuchnia japońska ma wielu miłośników, jest znana i ceniona na całym świecie. Serwują ją różne restauracje a tymczasem okazuje się, że wiele z lubianych potraw można przygotować samodzielnie w zaciszu domowym, ciesząc się ich smakiem kiedy chcemy. Potrzebne jest przygotowanie, poznanie podstaw, aby w profesjonalny sposób przygotowywać potrawy, ale otrzymując dokładne instrukcje staje się to dużo prostsze i możliwe. Dzięki tej książce, w której znajduje się szereg instrukcji krok po kroku można urozmaicić swoją kuchnię i rozwinąć zdolności kulinarne niezależnie od poziomu zaawansowania.

Żyjemy w czasach, gdy w Internecie można znaleźć ogrom przepisów kulinarnych i instrukcji ich wykonania. Niemniej uważam, że warto mieć na swojej półce książki kulinarne zwłaszcza takie, do których planujemy wracać. Jedną z nich jest publikacja, o której dziś chcę Wam opowiedzieć. Książka, która pozwala na rozwinięcie zdolności kulinarnych dotyczących kuchni japońskiej, nawet jeśli dotychczas niewiele na ten temat wiedzieliście a tym bardziej jeśli jesteście miłośnikami takich potraw.

Książka jest dużego formatu, w twardej oprawie, dopracowana graficznie. Papier jest dobrej jakości a zdjęcia wyraźne i duże. Po przejrzeniu kilku pierwszych stron, czy też patrząc na okładkę widać, że cechują ją prostota i przejrzystość. Podzielona jest na trzy działy: podstawy, przepisy i aneksy.

Ważne jest dokładne poznanie pierwszego działu, przed przejściem do przepisów, by dobrze przygotować się do rozpoczęcia przygody kulinarnej, chyba że jest się osobą bardziej zaawansowaną. Dział podstawy zawiera informacje o bazowych produktach kuchni japońskiej takich jak chociażby różne rodzaje ryżu, czy makaronu, przyprawach, sosach, czy technikach. Poza potrzebnymi do przygotowania potraw informacjami znajdują się tu także porady przykładowo dotyczące przechowywania, ciekawostki dotyczące uprawy, czy pomocne wskazówki. Są także dokładne instrukcje ze zdjęciami w jaki sposób niektóre produkty przygotować samodzielnie, przykładowo makaron udon.

Po poznaniu podstaw przechodzimy do meritum, czyli przepisów kulinarnych. W książce znajduje się sto przepisów na różnorodne potrawy, zupy, desery. Mamy między innymi dania grillowane, smażone, gotowane na parze, czy duszone. Jest z czego wybierać. Każdy przepis zawiera informację co to dokładnie jest, jakie jest jego pochodzenie, jakich technik wymaga łącznie z informacją, na której stronie są opisane, ciekawostki, wskazówki oraz tradycyjne informacje takie jak składniki i dokładny, przejrzysty w punktach opis wykonania. Do każdego punktu na stronie znajduje się zdjęcie przedstawiające potrawę na danym etapie przygotowania. Do części przepisów dodane są także zdjęcia potrzebnych produktów kuchni japońskiej. Wszystko to sprawia, że przygotowanie tych potraw staje się dużo prostsze. Obłędnie wygląda rolada z matchą i figami, którą w pierwszej kolejności zamierzam wykonać. Na koniec, w rozdziale aneksy autorka przekazuje jeszcze szereg informacji na temat przyborów i technik.

„Wielka księga kuchni japońskiej. Poznaj, zorientuj się i do dzieła!” to kopalnia wiedzy na temat kuchni japońskiej z dokładnymi instrukcjami przygotowania krok po kroku stu potraw. Idealna dla osób początkujących, ale bardziej zaawansowani miłośnicy kuchni japońskiej także znajdą w niej coś dla siebie. Przejrzysta, z wieloma zdjęciami, także potraw na różnym etapie przygotowania, szeregiem porad oraz ciekawostek. Dzięki niej można rozwinąć swoje zdolności kulinarne i samodzielnie w zaciszu domowym przygotować specjały kuchni japońskiej. Do dzieła!

wtorek, 2 grudnia 2025

"Zaleca się kolejnego kota" Shō Ishida

Tytuł: Zaleca się kolejnego kota
Autor: Shō Ishida
Seria: Zaleca się kota (tom 2)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 240

O poradni Kokoro w Kioto wiedzą nieliczni i nie każdy potrafi ją odnaleźć. Trafiają jednak do niej ci, którzy powinni, potrzebujący pomocy, szukający wsparcia. W miejscu tym bowiem można poznać niespotykane metody leczenia, a wychodząc nieść ze sobą lekarstwo w postaci kota. Trzeba mieć też na uwadze, że nie na wszystko pomoże jeden kot, czasem potrzebne są dwa lub też zmiana kota na innego, albo dłuższy proces leczenia. Nad poradnią czuwa uśmiechnięty, nieco roztargniony lekarz z chciałoby się powiedzieć uroczą, a w rzeczywistości dosyć szorstką asystentką Chitose. Kto tym razem trafi do tej niezwykłej poradni? Czy terapia kotem lub też kotami odniesie zamierzone efekty?

„Jaka to radość, kiedy kot sam do człowieka przyjdzie.” str. 64

Czy jesteście miłośnikami kotów? Jeśli tak, to ta książka jest zdecydowanie dla Was. Jeśli nie to także warto ją przeczytać, bo być może po jej lekturze zmienicie zdanie na temat tych niezwykłych zwierząt. Po poznaniu pierwszej części „Zaleca się kota” (opinia) pozostały mi bardzo pozytywne wrażenia i smutek, że tak szybko się skończyła. Gdy zobaczyłam kontynuację wiedziałam, że muszę ją przeczytać, by poznać kolejnych bohaterów i wrócić do tych już poznanych. Ciekawa byłam, czy będzie tak samo nieoczywista, przyciągająca uwagę i wyrazista jak jej poprzedniczka. Autorka po raz kolejny mnie oczarowała.

Zacznę od tego, że nie jest to taka typowa lekka opowieść, nad którą nie trzeba się za mocno skupiać. Tę książkę czyta się nieco wolniej, ma w sobie pewną głębię, momenty, przy których chwilę trzeba się zatrzymać, ale wszystko to razem sprawia, że jest tak inna. Roztacza charakterystyczny klimat, przyciąga uwagę nieszablonowością oraz niesamowitymi małymi bohaterami. Przechodząc do bohaterów, to w tej części poza poznanymi już dotychczas, autorka przedstawia nam kolejnych. Poznajemy młodą, zagubioną Moe, która nie czuje się komfortowo w związku ze swoim chłopakiem i nie wie jak sobie z tym poradzić. Jest w takim stanie zawieszenia i to ją jeszcze bardziej przygnębia. Czy kot będzie właściwym lekarstwem? Poznajemy wicedyrektora schroniska dla kotów, który za dużo pracuje, przez co trudno mu zachować równowagę między życiem prywatnym i zawodowym. Poznajemy też innych bohaterów. Wspomnieć należy o kotach, bo przecież o nich jest ta opowieść. Tym razem poznajemy koty bengalskie, pewnego uroczego munchkina, czy olbrzymiego, puchatego maine coona. Zupełnie nie wiedziałam jak wyglądają takie koty, ale szybko sprawdziłam i naprawdę są niesamowite. Każdy koci bohater tej powieści ma swój charakter, inne usposobienie i może pomagać na inne dolegliwości. Dowiadujemy się również w zabawny sposób jak ważny jest chociażby rodzaj żwirku, czy zasada, że co wchodzi to musi także wyjść. W tej części wyjaśnia się też nieco więcej na temat lekarza i asystentki tej nietuzinkowej poradni. Wszystko się ze sobą łączy, losy bohaterów się przecinają i dają wielowymiarowy obraz, który przyciąga uwagę i pozostaje w pamięci.

„Co wchodzi, trzeba wypuścić na zewnątrz. Podstawowy mechanizm. Między ludźmi się psuje pewnie dlatego, że nie potrafią nawet czegoś tak łatwego.” str. 67

„Zaleca się kolejnego kota” to kolejna porcja ciekawych opowieści, w których lekarstwem na różne dolegliwości są koty z tajemniczej poradni Kokoro, o której informacje przekazywane są drogą pantoflową. Nietuzinkowa powieść roztaczająca magiczny klimat, ale też wywołująca uśmiech, czy poruszająca w nieoczywisty sposób życiowe zagadnienia. Poznaje się ją nieco wolniej, z rozmysłem a historie w niej zawarte pozostają w pamięci i skłaniają, czasem w nieco zabawny sposób, do przemyśleń.

sobota, 18 października 2025

"My przeciwko wam" Fredrik Backman

Tytuł: My przeciwko wam
Autor: Fredrik Backman
Seria: Miasto niedźwiedzia (tom 2)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 456

Małe miasteczko Bjӧrnstad, które nie wyróżniało się niczym szczególnym, ale zawsze było dumne z drużyny hokejowej, teraz staje na życiowym zakręcie. Mieszkańcy wiodą tu trudne życie, są pracowici, ale potrzebują też czegoś, co sprawia, że ich serca zaczynają bić mocniej. Do tej pory był to hokej. Gdy rozchodzą się informacje, że lokalny klub może zostać zamknięty, wzbudza to zarówno spadek nadziei, ale też złość, rodzi się frustracja. Gdy dodatkowo okazuje się, że ich duma, najlepsi gracze przechodzą do drużyny przeciwnej czyli Hed staje się jasne, że niewiele trzeba by wzajemna niechęć doprowadziła do czegoś mrocznego, co nie powinno mieć miejsca. Pojawia się jednak dodatkowy gracz, który niekoniecznie gra czysto. Do czego doprowadzi wzajemna niechęć? Czy nowa osoba w miasteczku, bez bagażu doświadczeń, jest w stanie cokolwiek zmienić? 

Pierwszy tom, czyli „Miasto niedźwiedzia” (link) okazał się dla mnie zaskakujący, przyciągający uwagę i w ekspresowym tempie pochłaniający czas. Na szczęście na półce czekał tom drugi, po który od razu sięgnęłam, ponieważ ciekawa byłam jak losy bohaterów dalej się potoczą. Często, gdy czyta się kolejne tomy serii odnosi się wrażenie, że nic nie pobije tomu pierwszego. Tym razem tak nie jest. Podoba mi się, że zarówno styl, rozwój wydarzeń, czy też bohaterowie, potrafią w tomie drugim przyciągać tak samo uwagę jak w pierwszym. Nie odczułam, że jest on gorszy a wręcz poczułam, że chcę przeczytać więcej. Zarówno sposób przedstawienia tej historii, jak i rozbudowana, ale nienachalna warstwa psychologiczna sprawiły, że trudno mi było oderwać się od lektury.

„Miłości nie da się zmierzyć, ale nie powstrzymuje nas to przed kolejnymi próbami. Jedną z miar może być przestrzeń: ile dasz jej człowiekowi, którym jesteś, by stać się tym, którym chcesz być?” str. 92

Autor potrafi skutecznie budować napięcie poprzez zaskakujące zwroty akcji, narratora, który wie więcej niż czytelnik, czy też wyrazistych bohaterów, którzy sprawiają, że można poczuć się uczestnikiem wydarzeń. Poczułam, że jego twórczość jest dla mnie, ponieważ nawet niemal na końcu książki ciekawa byłam, co będzie dalej. Nie jest łatwo stworzyć taką książkę, czy też serię, która przyciąga uwagę do ostatnich stron. Dodatkowym atutem jest klimat małego miasteczka, w którym wszyscy się znają, wspierają i jednoczą, gdy zajdzie taka potrzeba. Miejsca, w którym każdy akceptuje słabości sąsiadów, pomaga nawet w szorstki sposób. Czasem piękne słowa sprawiają więcej szkody niż szczera prawda i wsparcie. Mieszkańców jednoczy jednak miłość do hokeja, pozwala mieć nadzieję, temat do rozmów, pomoc w trudnych sytuacjach, czy też cel w życiu. Czasem jednak, gdy frustracja narasta jednoczenie się mieszkańców może obrócić się w złym kierunku i doprowadzić do tragedii.

„Niepokój. To niewidzialny władca.” str. 264

O bohaterach mogłabym pisać wiele, ale nie chcę tego robić, by za dużo szczegółów Wam nie zdradzić. To oni sprawiają, że ta opowieść ożywa na naszych oczach, zmienia się, ewoluuje i jest po prostu tak dobra. Część z nich, jak chociażby członkowie drużyny hokejowej, czy Maya i Ana jest już znanych z poprzedniej części. W charakterystyce tych postaci nie ma nic czarno białego, są wielowymiarowe, każda z nich dźwiga na barkach ciężar, czasem związany z traumatycznymi wspomnieniami, innym razem z oczekiwaniami innych. Przeplata się wiele historii, poznajemy nowe szczegóły z ich życia, czy przeszłości. W moim odczuciu bardzo charakterystyczną i intrygującą postacią jest Mira. Dobrze odbiera się jej emocje a różne jej decyzje wręcz wzbudzają podziw. Nie zmieniło się to także teraz. Pojawia się jednak trochę nowych postaci, które mocno zamieszają, wzbudzając skrajne uczucia, jak chociażby Richard Theo.

„My przeciwko wam” to drugi tom trylogii, który w niczym nie ustępuje pierwszemu. Autor ma niebanalny styl, potrafi stworzyć wielowymiarową opowieść, który przyciąga uwagę do ostatnich stron, wzbudza emocje, jest zaskakująca i po prostu dobra. Można poczuć się uczestnikiem wydarzeń i wrócić do bohaterów w drugim tomie, jak do znajomych, których dawno się nie widziało. Zachęcam Was do rozpoczęcia lektury od pierwszego tomu. Na mnie wywarła duże wrażenie i wiem, że chcę przeczytać trzecią część.

sobota, 27 września 2025

"Miasto niedźwiedzia" Fredrik Backman

Tytuł: Miasto niedźwiedzia
Autor: Fredrik Backman
Seria: Miasto niedźwiedzia (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 424

Są takie miejsca na świecie, które nie wyróżniają się niczym szczególnym, nie ma w nich wielu atrakcji, nie słyną z niczego konkretnego, nie przyciągają ludzi. Tak w skrócie można opisać Björnstad, małe miasteczko otoczone lasem, w którym na co dzień niewiele się dzieje. Jest jednak coś, co sprawia, że serca mieszkańców biją szybciej. Coś, co może odmienić to senne miasteczko i sprawić, że jednak w czymś będzie najlepsze. Za sprawą starego lodowiska i juniorskiej drużyny hokejowej budzą się w mieszkańcach nadzieje. Gdy w dniu meczu półfinałowego dochodzi do aktu przemocy wszystko się zmienia. Szerzą się oskarżenia, wzajemna wrogość, tajemnice i podejrzenia. Pojawia się też pytanie o to, co w życiu jest ważniejsze: zgodność z zasadami, prawda, czy wygrana.

„Mieszkają tu twardzi ludzie, mamy w sobie niedźwiedzia, ale też nieźle nas obito. To miasto musi coś wygrać. Poczuć chociaż jeden raz, że jesteśmy najlepsi.” str. 18

Zainteresował mnie opis tej książki, ponieważ zapowiadał emocjonującą treść. Ciekawy wydawał mi się także tytuł. Zastanawiałam się tylko, czy książka w dużej mierze dotykająca tematyki hokeja nie okaże się dla mnie nużąca, gdyż nie jest łatwo zainteresować kogoś, kto takim gatunkiem sportu się nie interesuje. Tymczasem sięgnięcie po tę książkę okazało się bardzo trafioną decyzją. Zupełnie nie czułam upływającego czasu podczas lektury, a historia w niej zawarta na tyle nie pozwoliła mi o sobie zapomnieć, że jestem w trakcie czytania kolejnego tomu.

Autor jest niesamowicie dobrym obserwatorem otoczenia. Potrafi w taki sposób przekazać opowieść, że czytelnik czuje się po prostu tak, jakby był uczestnikiem tych wydarzeń, jakby mieszkał w tym miejscu. Sporo płynie z niej emocji, ale także wiele jest wydarzeń, które skłaniają do refleksji. Najważniejsi są bohaterowie i dzięki nim ta historia ożywa, płynie swoim tempem, dostarcza emocji. Kreacje bohaterów są wyraziste i równocześnie każdy z nich z osobna ma swoją historię do opowiedzenia a wszystkie razem tworzą niesamowity kolaż, który z pewnością na długo pozostanie w mojej pamięci. Warto wspomnieć o kilku z nich. Amat, szesnastolatek z niesamowitą determinacją, wrażliwością i brakiem pewności siebie z uwagi na miejsce, w którym mieszka. Benji, którego wszyscy się boją, bo bywa nieobliczalny, ale równocześnie ma swoją drugą twarz, tajemnicę i smutek. Mira, silna kobieta, która dla najbliższych potrafi wiele poświęcić, porzucić marzenia. Wierzcie mi, że to tylko ułamek z wachlarza postaci, o których trudno zapomnieć.

Kolejnym atutem tej powieści jest warstwa psychologiczna, wyważona w odpowiedni sposób i pozwalająca lepiej poznać każdego z bohaterów. Pozwala to lepiej zrozumieć motywy ich działania i chociaż nie zawsze będą wydawały się akceptowalne, to jednak pozwoli spojrzeć na wydarzenia z trochę innej perspektywy. Ponadto mamy wszechwiedzącego narratora, od którego niektóre informacje przekazywane na zakończenie rozdziałów potrafią skutecznie przyciągnąć uwagę i podtrzymać zainteresowanie. Na podstawie tej trylogii powstał serial HBO.

W powieści zawartych jest wiele życiowych wydarzeń, ale zadziwia też sposób ich połączenia. Z tego wyłania się trójwymiarowy obraz małego miasteczka i jego mieszkańców, ich problemów, marzeń, rozczarowań, tajemnic, relacji. Dzieje się dużo i czytelnik otrzymuje wiele niespodzianek. Autor potrafi trafić w czułe strony, poruszyć, wywołać skrajne emocje. Przygotował dla czytelnika wielowątkową opowieść i potrafi w trafny, swobodny sposób ją przekazać, a to nie takie proste.

„Miasto niedźwiedzia” to pierwszy tom trylogii, który chwyta za serce i na długo pozostaje w pamięci. Trudno przejść obojętnie obok tej opowieści, która wypełniona jest wyrazistymi bohaterami, ciekawymi splotami życiowych wydarzeń i chociaż opowiada o hokeju przyciąga uwagę do ostatnich stron, nawet, gdy nie jest się miłośnikiem tego sportu. Niesamowita książka, którą z całego serca Wam polecam. Cieszę się, że jest u mnie już drugi tom. 

sobota, 9 sierpnia 2025

"Zaleca się kota" Shō Ishida

Tytuł: Zaleca się kota
Autor: Shō Ishida
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 264

W Kioto krąży pewna opowieść o tajemniczej klinice Kokoro, dzięki której wiele osób czuje, że zmieniło swoje życie, że pojawiło się w nim więcej szczęścia, spokoju, stało się ono bardziej pełne. Nie jest łatwo do niej trafić, zdarza się to tylko nielicznym, gdyż wskazówki są dosyć mocno skomplikowane i tylko przekazywane drogą pantoflową. Nikt bowiem nie zna dokładnego adresu kliniki i nie każdy może ją dostrzec. W dodatku na miejscu można zostać mocno zaskoczonym, gdyż metody leczenia w tej klinice są dosyć mocno niekonwencjonalne. Wychodząc z kliniki zostaje się zaopatrzonym w transporter z kotem oraz krótką instrukcją. Czy towarzystwo kota może pomóc? Czy jest lekarstwem na tak różne, skomplikowane problemy, które trapią głównych bohaterów tej książki?

Zacznę od razu od tego, że to niesamowita książka, która jest tak nieoczywista, inna i interesująca, że przyciąga uwagę od samego początku. Nie trzeba być miłośnikiem kotów by docenić jej zawartość, wystarczy się rozkoszować jej treścią. Natomiast miłośnicy tych czworonożnych przyjaciół mogą poczuć się w pełni usatysfakcjonowani.

„Bez obaw, zdecydowaną większość problemów da się rozwiązać kotem. A, jeszcze jedno. Jeśli pod gabinetem czeka już następna osoba, mógłby pan powiedzieć, żeby weszła do środka?” str. 98

Książka podzielona została na pięć opowieści, które dotyczą różnych osób, ale splatają się w interesujący sposób ze sobą. Każda z nich dostarcza wielu emocji i przyciąga uwagę nieszablonowością. Każda dotyczy innej osoby i zupełnie innego kota, który jest remedium na problemy, samotność, ustalenie priorytetów w życiu. Pełna klasy Bii, niepokorna Marugo, czy pewien kot z za mało oklapniętymi uszami potrafią zmienić zupełnie sposób myślenia ludzi, do których trafili. Zmieniają ich życie, dostarczają w nim sens, pomagają poradzić sobie z problemami. Jak to możliwe? Może po prostu czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę, pomyśleć i spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy, poczuć emocje, poczuć się lepiej, pokonać ograniczenia i cieszyć się chwilami, które są dosyć ulotne i warte zapamiętania.

Opowieści zawarte w tej książce są niczym z pogranicza jawy i snu, przyciągają uwagę, dostarczają emocji i są tak nieoczywiste, że zachęcają do zapoznania się z dalszą częścią. Bo przyznajcie sami, czy słyszeliście o klinice, w której jako remedium na wszystkie problemy dostaje się kota? W dodatku takiego o odpowiedniej, zalecanej dawce, który oddziałuje na pacjenta i ma pozytywny wpływ na jego życie? Ja o takiej klinice wcześniej nie słyszałam, chociaż i bez tego uważam, że zwierzęta mają bardzo korzystny wpływ na nasze życie, są przyjaciółmi, członkami rodzin i pomagają poradzić sobie w codziennych zmaganiach. Styl pisarski jest lekki a zawartość tak bardzo interesująca, że zapomina się o codziennych obowiązkach.

„Zaleca się kota” to nieszablonowa, wypełniona emocjami i niesamowitymi, tajemniczymi historiami książka, obok której trudno przejść obojętnie. Zajmująca, barwna i przede wszystkim inna, dzięki czemu tak mocno zapada w pamięci i daje do myślenia. Trudno było mi się z nią rozstać i tym bardziej zachęcam Was do jej poznania.

piątek, 20 czerwca 2025

"Trzecia osoba" Anna Kańtoch

Tytuł: Trzecia osoba
Autor: Anna Kańtoch
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 328

Las skrywa wiele tajemnic, a jedna z nich dotyczy rodziny Bresiów. Pewnego dnia Monika i Mirosław wybrali się wraz z trójką dzieci na wycieczkę. To miał być zwyczajny dzień spędzony aktywnie, do czego byli przyzwyczajeni. Tymczasem zakończył się zupełnie inaczej. Monika i Mirosław zniknęli bez śladu, pozostawiając dzieci, których życie zostało tym wydarzeniem naznaczone. Każde z nich zapamiętało ten ostatni dzień spędzony wspólnie inaczej, chociaż do takich wniosków dochodzą z czasem. Impulsem do powrotu do przeszłości staje się jeden z nowych lokatorów ich rodzinnego domu, czyli Sławek Dębski, którego zainteresowało zaginięcie sprzed lat. Czy rozgrzebywanie wydarzeń sprzed lat jest dobrym pomysłem? Co wydarzyło się w dniu zaginięcia Moniki i Mirosława?

Z książkami tej pisarki spotkałam się już wcześniej, więc wiedziałam, że mogę spodziewać się ciekawej opowieści z rozbudowaną warstwą psychologiczną oraz intrygującą zagadką kryminalną. Nie zawiodłam się na tej książce. Nie znajdziecie w niej spektakularnych zwrotów akcji, ale za to możecie zostać wciągnięci w dosyć skomplikowaną pajęczynę czasem w przypadkowy sposób splecionych wydarzeń, z których zbudowana jest fabuła.

Narracja podzielona jest na trzy części. Bohaterem każdej z nich jest jedno z dzieci Bresiów, czyli: Marcin, Milena i Mati. Dzieli ich wiek i częściowo to może być przyczyną ich wspomnień, lecz nasuwa się pytanie, czy tylko to. W dniu zaginięcia rodziców ich zeznania były spójne. Gdy nowy lokator ich rodzinnego domu przypomina sprawę sprzed lat nagle w ich umysłach pojawiają się wspomnienia, które wcześniej były wyparte lub pominięte. Ciekawie obserwuje się kolejne skrawki wspomnień, które wskakują na swoje miejsce niczym puzzle. Jaki obraz się z nich wyłoni? Co stało się z ich rodzicami? Dlaczego dopiero teraz pewne szczegóły dotyczące tego dnia wydają się im ważne?

Akcja rozkręca się dosyć leniwie, ale to nie ten element w tej książce jest tak istotny. Liczy się atmosfera i skomplikowana mozaika ludzkiego umysłu, który w momencie traumatycznych wydarzeń potrafi rozmazać szczegóły, zatrzeć je, zmodyfikować. Troje dzieci, które były w centrum wydarzeń zupełnie inaczej je pamiętają. Dopiero po latach są w stanie skonfrontować się z przeszłością i stanąć twarzą w twarz z tym, co wówczas się wydarzyło. Dobrze odbiera się ich emocje i poznaje wydarzenia ich oczami. Czytelnik otrzymuje skomplikowaną zagadkę do rozwikłania. Atmosfera się zagęszcza, a poznanie prawdy wydaje się coraz bardziej istotne dla każdego z rodzeństwa.

„Trzecia osoba” to intrygujący, płynący własnym tempem thriller z skomplikowaną zagadką kryminalną do rozwikłania i dobrze rozbudowaną warstwą psychologiczną. Pokazuje jak bardzo zniekształcone mogą być wspomnienia różnych wydarzeń z perspektywy czasu i w zależności od życiowego bagażu doświadczeń. Zaciekawia, daje do myślenia i zachęca do poznania kolejnych książek pisarki.

czwartek, 10 kwietnia 2025

"Ogród nad brzegiem morza" Mercè Rodoreda

Tytuł: Ogród nad brzegiem morza
Autor: Mercè Rodoreda
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 232

W rozległej posiadłości nad brzegiem morza, w której rozpościera się barwny i różnorodny ogród oraz znajduje się piękna willa, na wiosnę wszystko rozkwita. Ogrodem od lat zajmuje się mężczyzna, który mieszka w niewielkim domku na tyłach posiadłości. Co roku obserwuje, jak wszystko się zmienia, ogród ożywa kolorami a rodzina, będąca właścicielami terenu na wiosnę wraca, by rozkoszować się spokojem i malowniczymi widokami. Wraz z nimi pojawiają się goście, wystawne przyjęcia, śmiech, gwar, kłótnie, złośliwości i pełna gama emocji. Ich czas płynie w pozoru beztrosko, jednak każde z osobna skrywa pewne sekrety głęboko w sercu, pokazując światu uśmiechniętą twarz. Gdy obok posiadłości pojawia się nowy sąsiad, wracają wraz z nim tajemnice przeszłości. Rozgrzebywanie dawnych ran może nie być dobrym pomysłem, a raczej ściągnąć czarne chmury.

Do tej książki przyciągnęła mnie z początku przede wszystkim piękna okładka. Okazało się, że to powieść, którą autorka napisała w zaledwie piętnaście dni w 1959 roku, ale przekonałam się poznając jej treść, że jest ponadczasowa. Lata płyną, ale ludzie wciąż mają podobne pragnienia, poszukują szczęścia i celu w życiu. 

Opowieść prowadzona jest przez ogrodnika tej pięknej posiadłości, w której w głównej mierze rozgrywają się wydarzenia. To jego oczami widzimy wszystko wokół, poznajemy mieszkańców i gości willi nad brzegiem morza. W tym z pozoru cichym, spokojnym miejscu rozgrywają się mniejsze i większe dramaty, a tajemnica sprzed lat wraca ze zdwojoną siłą. Główny bohater jest osobą, o której niewiele na początku wiadomo, poza faktem, że spędził w tej posiadłości wiele lat, opiekując się ogrodem i wiodąc tu niemal całe swoje życie. Z czasem pojawia się kilka kadrów z jego przeszłości. Odnosi się wrażenie, że stroni od kontaktu z ludźmi, woli kontakt z naturą, jest małomówny, co działa w zupełnie odwrotny sposób. Dzięki temu staje się dobrym słuchaczem. Główny bohater jest postacią wyrazistą, od samego początku wzbudza sympatię, przyciąga spokojem. W mojej pamięci też z pewnością pozostaną: melancholijna Rosamaria, praktyczna Quima, czy żywiołowa Miranda, ale najbardziej porusza historia Eugeniego i jego rodziców.

Autorka wykreowała wielowymiarowy obraz, w którym w prostych, codziennych wydarzeniach można odebrać wiele emocji. Można dostrzec duży kontrast między życiem właścicieli willi, ludźmi, który mimo bogactwa nie potrafią być w pełni szczęśliwi, a życiem ogrodnika, którego cieszy każdy witający słońce kwiat na wiosnę, który powoli smakuje życie, ciesząc się z pracy, którą wykonuje, z kontaktu z naturą. W opowieści przeplata się miłość z rozczarowaniem, przyjaźń ze stratą bliskiej osoby, radość z bólem, oczekiwania w zderzeniu z brutalną rzeczywistością. W wielu momentach pisarka potrafi zaskoczyć czytelnika, skłonić do przemyśleń. 

„Ogród nad brzegiem morza” to piękna w swojej prostocie, ponadczasowości i przekazie powieść, którą smakuje się powoli, chłonąc każde wydarzenie, które rozgrywa się na jej kartach. Płynie własnym rytmem, niespiesznie, zaciekawia, otacza tajemnicami z przeszłości, ale też niesie nieco niespodzianek i emocji. Pokazuje, że niezależnie od tego, czy jest się biednym, czy bogatym targają ludźmi takie same emocje i pragnienia. Polecam Wam tę książkę, gdyż naprawdę potrafi przyciągnąć uwagę.

piątek, 17 stycznia 2025

"Ludzie, którzy sieją w śniegu" Tina Harnesk

Tytuł: Ludzie, którzy sieją w śniegu
Autor: Tina Harnesk
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 352

Na dalekiej północy Szwecji, gdzie śnieg skrzypi pod stopami a surowy klimat niesie ze sobą wiele wyzwań, mieszka pewna Saamka o imieniu Mariddja. Mimo upływu lat, a może właśnie z tego powodu, wracają do niej wspomnienia z czasów, gdy opiekowała się małym chłopcem, siostrzeńcem męża. Ten czas wyrył głęboki ślad w jej sercu a jego niespodziewana utrata pozostawiła pustkę. Mariddja postanawia odnaleźć Heaika-Jona by wraz z mężem odzyskać harmonię. 

Z kolei w innym miejscu dla Kaja utrata matki staje się impulsem do przeprowadzki. Chcą z Mimmi osiedlić się w Norrbotten. Tu planują zostać na dłużej. Wtedy jeszcze nie spodziewają się, że w ich życiu pojawi się ktoś szczególny. Niespodziewanie wejdzie w ośnieżonych butach i nic nie będzie już takie same, jak wcześniej.

Do tej książki zachęciły mnie zarówno: piękna w swojej prostocie okładka, jak też opis zapowiadający nietuzinkową treść, wyróżniającą się na tle innych oraz oryginalny tytuł. Te elementy stworzyły razem wizję oryginalnej zawartości, wzbudziły ciekawość, zaintrygowały. Poza tym nie wiedziałam, czego się spodziewać, przez co ta książka wywarła na mnie jeszcze większe wrażenie. Przede wszystkim jest nietuzinkowa i być może nieco surowa, niczym sceneria, w której rozgrywają się wydarzenia. Trochę kanciasta, nieoszlifowana, ale też po prostu piękna i jedyna w swoim rodzaju.

„I napina z dumy piersi
Śnieg opada z tej gałęzi
Wszystko ścina silny mróz
Kiedy świta jasno już
- Ludzie, którzy sieją w śniegu” str. 331

Prolog to tylko początek, a jednak znaczący i potwierdzający oryginalność opowieści, która wstępnie może wydać się surowa, ale krok po kroku się ociepla, zachęca do poznawania ciągu dalszego i mimo swojej prostoty dostarcza wielu wrażeń. Z pewnością w mojej pamięci długo pozostanie Mariddja, jej determinacja i siła mimo wielu przeszkód wzbudzają podziw, tak jak i optymizm. Historia Mariddji i jej męża porusza i daje do myślenia. Nasuwa się pytanie o to, co w życiu jest ważne naprawdę i jak wiele czasu musi upłynąć, by to sobie uświadomić.

Niejako w tle przeplata się pewna legenda, która naznacza tę opowieść oraz życie jej bohaterów. Czasem nie wystarczy spokój, czasem niespokojny duch nie daje usiedzieć w miejscu i sprawia, że wciąż czegoś szukamy, a czasem sprawia to jakiś impuls. Rozpoczyna szereg zmian. Ta opowieść jest także o tym, jak starsi ludzie odsuwani są na bok, samotni i czasem bezradni.

W tej książce wplecionych jest wiele zagadnień, ale ważne jest to, że uwidacznia jak różnie możemy interpretować pewne wydarzenia. Każdy ma różne motywy działania, bagaż doświadczeń, cele w życiu. Nie wszystko układa się tak, jakbyśmy tego chcieli, ale ważne jest by mieć kontakt z drugim człowiekiem i poznać jego punkt widzenia, bo być może nasze postrzeganie wydarzeń nie jest pełne. Zazębiają się przeszłość z teraźniejszością, co w miejscami zabawny, chociaż też smutny sposób obrazują rozmowy Mariddji z Sire. To jeden z ciekawszych wątków tej książki i można powiedzieć, że dobrze wtapia się w dzisiejsze czasy.

„Ludzie, którzy sieją w śniegu” to nietuzinkowa, interesująca opowieść rozgrywająca się w surowej, ale jakże pięknej scenerii północnej Szwecji. To jakby zderzenie dwóch światów, przeszłości i przyszłości. Intryguje i skłania do przemyśleń. Polecam Wam tę lekturę.

poniedziałek, 10 czerwca 2024

"Praca z cieniem" Keila Shaheen

Tytuł: Praca z cieniem.
Dziennik motywacyjny,
dzięki któremu poznasz,
przekroczysz i zintegrujesz
swoje cienie
Autor: Keila Shaheen
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 224

Każdy z nas ma różne doświadczenia życiowe, pozytywne i negatywne. Wiele osób też pewnie chciałoby coś w swoim życiu zmienić. Ludzka psychika jest bardzo skomplikowana i jednocześnie elastyczna. Jesteśmy w stanie pracować nad różnymi jej elementami, kształtować swój sposób patrzenia na to, co teraz i co będzie, dostrzegać potencjał, który w nas drzemie i go rozwijać. Nic nie przychodzi samo, praca z cieniem nie jest prosta, wymaga zrozumienia, akceptacji i cierpliwości, ale jej efekty mogą być zaskakujące. Czy jesteście na nią gotowi?

Czasami sięgam po poradniki, ponieważ wychodzę z założenia, że niemal z każdego z nich można czerpać coś dla siebie. Z każdego pozostaje jakaś cząstka, która bazując na doświadczeniach innych osób pozwala dostrzec coś u siebie, ponieważ w codziennym zabieganiu zapominamy często o prostych sprawach, które powinny być najważniejsze. Ta książka, a właściwie dziennik motywacyjny służy do tego, by nam o tym przypomnieć. Bez zbędnych upiększeń, bez patosu, czy też wzniosłych słów. Wystarczy spojrzeć na okładkę, prostą, czarno białą, która doskonale odzwierciedla to, co znajdziecie w środku. Proste ćwiczenia, pytania, momenty skłaniające do refleksji i miejsca, w których będziecie mogli wylać je na papier. Nie ma bowiem złotego środku na to by pokonać wszelkie przeszkody piętrzące się przed nami. Każdy jest inny i mierzy się z własnymi doświadczeniami, czy też ograniczeniami. Najważniejsze jest to, by je dostrzec, pokonać i cieszyć się życiem. Ten dziennik służy właśnie do tego. Daje wskazówki a nie gotowe rozwiązanie. 

„Praca z cieniem” to niepozorna publikacja z niezwracającą uwagi czarno białą okładką, ale za to wartościową i zależną od czytelnika treścią. Gdyż to właśnie czytelnik poznając i pracując z własnym cieniem powinien współtworzyć jej treść, zawrzeć na jej kartach wszystko to, co go ogranicza, po to by zaakceptować siebie i z odwagą oraz uśmiechem spojrzeć w przyszłość.

sobota, 28 października 2023

"Melmoth" Sarah Perry

Tytuł: Melmoth
Autor: Sarah Perry
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 272

Na świecie jest wiele okrucieństwa, cierpienia, bólu. Wszędzie tam, gdzie dzieje się coś złego pojawia się postać w czarnej szacie z zakrwawionymi stopami. Od wielu wieków samotnie wędruje po świecie, poznając najokropniejsze czyny popełniane przez ludzi. Czasem obserwuje kogoś przez długi czas, by później wezwać go do siebie. Helen Franklin dowiaduje się o niej z pewnego rękopisu, który wręcza jej przyjaciel. Nie zachowuje się naturalnie, jest niespokojny, co chwilę ogląda się za siebie, jakby czegoś się bał. Ten dzień zmienia życie Helen, a rękopis nie pozwala o sobie zapomnieć. Kobieta zagłębia się w kolejnych historiach, które sprawiają, że sama zaczyna oglądać się za siebie zwłaszcza, że też skrywa pewną tajemnicę.

„Drogi Przyjacielu,
ogromnie żałuję, że przyszło mi przekazać w Pana ręce ten dokument i uczynić Pana świadkiem moich czynów!” str. 9

Zainteresował mnie od razu opis książki, gdyż zapowiada oryginalną historię, tajemniczą, mroczną i ciekawą. Do tej pory nie poznałam jeszcze twórczości pisarki, więc nie wiedziałam, czego do końca się spodziewać. Gdy zaczęłam czytać, historia popłynęła sama, sprawiając, że chciałam od razu dowiedzieć się jak to wszystko się zakończy. To tego typu opowieść, która wywołuje ciarki i sprawia, zwłaszcza wieczorem, że można zacząć oglądać się za siebie, czy przypadkiem gdzieś tam w oddali nie widać postaci w czarnej szacie.

Zaczyna się dosyć niepozornie, od pewnego listu, a dalej toczy się sama. Poznajemy Helen, która jest po prostu nijaka, nudna i niemająca zbytnich oczekiwań od życia. Dawno temu zapomniała o tym, co to jest prawdziwa radość, pragnienia, oczekiwania. Kiedyś było inaczej, była pełna życia, spontaniczna, miała marzenia. Co sprawiło, że tak bardzo się zmieniła? Autorka dobrze nakreśliła postać Helen, sprawiła, że z ciekawością poznaje się kolejne wydarzenia a także skrawki z jej przeszłości, by w końcu dowiedzieć się, co takiego się wydarzyło w jej życiu. Nie tylko postać Helen tak przyciąga do tej historii. W tej książce znajdziecie wiele poruszających historii ludzkich losów. Mamy Karela, który czuje równocześnie przerażenie i tęsknotę, zostawia to, co dla niego najważniejsze, zmienia kierunek. Mamy rodzinę Hoffmanów, poruszającą i przyciągającą uwagę. Jest też charakterystyczna współlokatorka Albina, Thea, której życie tak bardzo się zmieniło, czy tajemnicza Adaja. Trzeba przyznać, że pisarka wykreowała barwny i charakterystyczny wachlarz postaci.

Opowieść podzielona jest na trzy części a każda z nich uzupełnia wielowymiarowy obraz całości. Są tajemnice, jest gęstniejąca atmosfera i przede wszystkim bohaterowie, którzy przyciągają uwagę. Sam pomysł na fabułę jest oryginalny i trudno przewidzieć, w którym kierunku ona się potoczy. To nie tylko dobra rozrywka, ale wiele wydarzeń skłaniających do refleksji, a także zastanowienia się, jak my zachowalibyśmy się w takiej sytuacji. W końcu wygodne jest myślenie, że nie mamy za dużego wpływu na to, co się dzieje, że jesteśmy tylko trybikiem. Wtedy nie trzeba podejmować żadnych działań, by coś zmienić. Łatwiej jest iść za tłumem niż się wyróżniać. 

Zdarzają się fragmenty bardziej monotonne, ale wydaje mi się, że mają po prostu stworzyć otoczkę autentyczności. Czasem jest bardziej chaotycznie, nieco dziwnie, niepokojąco, ale to właśnie sprawia, że ta książka jest tak inna.

„Melmoth” to zaskakująca książka, niepokojąca, poruszająca, miejscami trochę chaotyczna, ale warta poznania. Muszę uprzedzić, że może sprawić, że zaczniecie oglądać się za siebie w poszukiwaniu postaci w powłóczystej, czarnej szacie. 

niedziela, 18 czerwca 2023

"Chcę twojego życia" Amber Garza

Tytuł: Chcę twojego życia
Autor: Amber Garza
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 328

Mieszkanie w małym miasteczku ma swój urok. Jest spokojnie, cicho, życie płynie utartym rytmem. Czasem zdarza się coś, co burzy spokój niczym kropla deszczu uderzająca w toń wody. Co takiego? Na przykład pojawienie się nowej osoby. Gdy Kelly Medina dowiaduje się, że w miasteczku zamieszkała młoda kobieta o takim samym imieniu i nazwisku, nie daje jej to spokoju. Koniecznie musi ją poznać, przecież to nic złego, zwykła ciekawość. Krok po kroku zbliża się do młodej kobiety z dzieckiem, by się zaprzyjaźnić, pomóc w nowym miejscu, zakopać własną samotność. Czy zmierza to w dobrym kierunku?

„Moja mama mawiała, że każdy z nas ma swój kryptonit. Słabość. Obsesję. Coś, co potencjalnie mogło nas zniszczyć.” str. 251

Zacznę od tego, że zaskoczyła mnie ta opowieść. Dostarczyła historię, która z jednej strony mogłaby się wydarzyć, z drugiej natomiast jest niejednoznaczna i finalnie zmierza w kierunku, którego się nie spodziewałam. Zaskoczyła mnie i zainteresowała.

Z początku może wydawać się trochę za spokojna, ale ma to swoje zamierzenie. Chodzi o dobre poznanie Kelly, jej życia, rutyny, codzienności. Warstwa psychologiczna jest rozbudowana, w pozytywnym sensie. Dobrze odbiera się emocje płynące z lektury, z ciekawością śledzi wydarzenia, które nie są spektakularne, ale z jakiegoś powodu skupiają uwagę. Autorka lekko prowadzi czytelnika przez opowieść, wprowadzając sporo drobnych elementów, które wzbudzają wątpliwości, dostarczają chwil zawahania, zdziwienie. Przez długi czas zupełnie nie wiedziałam, w którą stronę zmierza ta historia, ale w pewnym momencie wszystko wskakuje na swoje miejsce, niczym elementy skomplikowanego wzoru.

Kreacje głównych bohaterek są wyraziste, chociaż jedną z nich poznajemy znacznie lepiej. Trochę mdła mi się wydała postać męża Kelly – Rafaela. Może po prostu słabiej jest zarysowany, za mało o nim się dowiadujemy, chociaż odgrywa istotną rolę. Narracja jest pierwszoosobowa, dzięki czemu jeszcze lepiej odbiera się emocje, gdyż pozwala lepiej wczuć się w wydarzenia, poznać je z perspektywy bohaterów. Celowo staram się nie zdradzić Wam zbyt wielu szczegółów, czy dokładniejszego zarysu fabuły, gdyż ważny jest element zaskoczenia, by w pełni docenić tę książkę. Tak jak wspomniałam, tylko nie oczekujcie rwącej akcji, a raczej misternie zbudowanej historii składającej się z drobnych, z pozoru zwyczajnych wydarzeń. Historii, która ukazuje mroczne zakamarki ludzkiego umysłu.

„Chcę twojego życia” to zaskakujący thriller psychologiczny, w którym z pozoru nic szczególnego się nie dzieje, by na koniec uderzyć ze zdwojoną siłą. Zaciekawia, intryguje, osacza tajemnicami, dostarcza sporą dawkę wrażeń. Pokazuje jak cienka może być granica między zainteresowaniem a obsesją i w jak mrocznym kierunku może podążyć.

czwartek, 15 grudnia 2022

"Jadłonomia po polsku" Marta Dymek

Tytuł: Jadłonomia po polsku
Autor: Marta Dymek
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 280

Proste, smaczne, ale także wykwintne dania można samodzielnie przygotować i skomponować ich smak według siebie. Tradycyjne polskie dania kojarzone są z mięsem, lecz można też wyczarować je wyłącznie z roślin. Roślinna kuchnia to uczta dla kubków smakowych, barwy ale przede wszystkim porcja zdrowych składników i witamin. Nie trzeba być kucharzem, by przygotować smakowite potrawy, w czym pomóc może ta książka i przepisy oraz porady w niej zawarte.

W książkach kulinarnych można znaleźć wiele pomysłów na nowe dania, inne kompozycje smakowe, czy też szereg wskazówek, które sprawią, że przygotowanie pysznych dań stanie się przyjemnością. Wiem, że teraz wiele osób korzysta w tym celu z Internetu, ale warto mieć też na półce książki, do których w każdym momencie można sięgnąć. Dlatego co jakiś czas szukam inspiracji w książkach kucharskich zwłaszcza dotyczących roślinnej kuchni. Dziś opowiem Was o jednej z nich.

Spodobał mi się pomysł zebrania przepisów z tradycyjnej kuchni, ale przygotowując je bez mięsa. Postanowiłam od razu wypróbować kilka z nich, by przekonać się o ich smaku. Okazuje się, jak można w książce przeczytać, że kiedyś ludzie nie jedli tyle mięsa co dziś, gościło raczej od święta. Kuchnia opierała się między innymi na kaszach, grzybach, fasoli. Kolejny element, który jest praktyczny i dobrze pomyślany to podzielenie przepisów na sześć rozdziałów związanych z porami roku, ale uwzględniając przedwiośnie i przedzimie.

Po wstępie i podstawach przechodzimy do konkretnych przepisów. Zaprezentowane są w przejrzysty i jasny sposób. Jedna strona to zazwyczaj składniki i instrukcja przygotowania w punktach. Nie zabrakło ciekawostek i porad. Druga strona to zdjęcie przygotowanej potrawy. Są też przepisy nieco dłuższe jak przykładowo „Kiszona kapusta dla współczesnych”. Wybór jest duży, znajdziecie tu zarówno pomysły na mniej lub bardziej sycące zupy, czy drugie dania, ale także słodkości, czy przekąski. Pierwszy przepis, który wypróbowałam i wykonywałam już kilka razy to „Gorzowskie bułki”. To pyszne bułeczki z pieczarkami, które na stałe zagoszczą w mojej kuchni. Wyrastają puszyste, farsz oczywiście można doprawić według siebie. Bułeczki znikają momentalnie z talerza, chociaż są dosyć sycące. Sporo jest przepisów, które mnie zainteresowały, między innymi także „Gulasz po węgiersku” z boczniakami, „Krem z cukinii z koperkiem”, „Pasta z wędzonego tofu”, czy „Beza (która w końcu się udaje)”.

„Jadłonomia po polsku” to książka kulinarna, którą warto mieć na półce, by w każdym momencie móc skorzystać z wiedzy w niej zawartej. Zawiera wiele porad i szeroki wachlarz przepisów na różne okazje i na co dzień, przedstawionych w przejrzysty, zrozumiały sposób. Przede wszystkim to kuchnia roślinna, smaczna, zdrowa i wbrew pozorom prosta z tą książką w przygotowaniu.

piątek, 11 listopada 2022

"Konwersja" Piotr Rogoża

Tytuł: Konwersja
Autor: Piotr Rogoża
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 300

Theatro Umbra to dosyć nietypowa agencja artystyczna. Najlepiej wiedzą o tym ludzie, którzy w niej pracują. Prężnie się rozwijająca, tym razem pod swoje skrzydła wzięła debiut polsko-syryjskiej młodej wokalistki Amal Ismael. Zajmuje się nią Adrian Klimke. W tym samym czasie pewna dziennikarka zaczyna interesować się zmarłą instagramerką i zauważa pewien przekaz w jej materiałach, który dostrzega także u innych influencerów. Czy to przypadek? Czy to tylko jej wyobraźnia, czy faktycznie w materiałach jest zaszyta wiadomość dla właściwych ludzi? Helena rozpoczyna dochodzenie, którego wynik może prowadzić do niepokojących wniosków albo donikąd. Do Adriana zaczyna wracać przeszłość. W różnych miejscach dostrzega zmarłą dziewczynę. Czy zaczyna tracić zmysły?

„Cały świat to iluzja, po prostu nie każdy przypatruje się dostatecznie uważnie, żeby zauważyć miejsca, w których projektanci zastosowali tanie techniczne sztuczki.” str. 207

Do książki zachęca już sam opis na okładce zwłaszcza osoby, chętnie sięgające po thrillery, do których należę. Wspomina o dwójce bohaterów, których pozornie nic nie łączy, a w których życiu zaczyna dziać się coś niepokojącego. To dopiero początek, gdyż poznając tę książkę można chwilami zupełnie zatracić granicę między tym, co rzeczywiste a tym, co jest iluzją wytworzoną na pewne potrzeby. Pisarz wykreował w taki sposób wydarzenia, że trudno się połapać, co jest prawdą, a co misternie utkaną manipulacją, bazując na pewnych realiach, które są charakterystyczne dla obecnych czasów. W końcu na co dzień widzimy cyfrowo wykreowaną rzeczywistość w mediach społecznościowych. To niepokojąca wizja, gdyż bije z niej realizm i jednocześnie pokazuje, jak łatwo można manipulować przekazem tak, by w odpowiedni sposób formować nastroje społeczne. Formowanie persony, pozycjoner, warunkowanie to elementy, które z pewnością zapadają w pamięci, chociaż niełatwo się je poznaje, czasem budzą niesmak. 

„Homo smartphonicus, tak nas zapamiętają potomni. Przemierzając chłostane huraganami pustkowia Europy, będą z niedowierzaniem słuchać snutych przez starców opowieści o pokoleniu nieszczęśników, którym telefony poprzyrastały do dłoni.” str. 231

Oryginalność fabuły i niepokojący klimat to zdecydowanie walory tej powieści, ale to nie wszystko. Warto wspomnieć także o wyrazistych bohaterach, bez upiększeń, ze słabościami i własnymi problemami. Do takich należy Helena Różewicz, inteligentna dziennikarka, pogubiona we własnym życiu, która trafia na sprawę niedającą jej spokoju. Kolejną postacią jest Adrian Klimke, który nie wzbudza sympatii, ale wydarzenia z nim związane pozwalają lepiej zrozumieć to, co wokół się dzieje. Nie od razu, stopniowo poznaje się pewne realia i rozwiązuje drobniejsze zagadki, chociaż i tak zakończenie zaskakuje i uderza z dużą mocą. Bohaterowie drugoplanowi są równie ważni. Amal, Leika, Arceusz, czy Senpaj – to bardzo wyraziste grono.

W tej książce jest sporo momentów wywołujących niepokój i poczucie, że to całkiem realny scenariusz. Skłania do przemyśleń i osacza klimatem, chociaż wnioski z niej nie należą do przyjemnych. Trochę trudno po tej lekturze pozbierać myśli, najlepiej po prostu przeczytać ją samemu. Nie spodziewałam się tak działającej na wyobraźnię lektury.

„Konwersja” to thriller, o którym trudno zapomnieć, osaczający atmosferą wywołującą niepokój, nieszablonowy, zaskakujący i mocny. Zaciera się w nim granica między kreacją świata a rzeczywistością. W teatrze cieni cały czas trwa spektakl, tylko nie widać, kto pociąga za sznurki. Warto przeczytać tę powieść.

środa, 14 września 2022

"Jesień zapomnianych" Anna Kańtoch

Tytuł: Jesień zapomnianych
Autor: Anna Kańtoch
Seria: Krystyna Lesińska (tom 3)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 368

Gdy w jednej okolicy ginie kilku młodych mężczyzn sytuacja staje się coraz bardziej podejrzana. Wydaje się, że nic ich nie łączyło poza sposobem, w jaki zginęli. Każdy z nich się powiesił, chociaż trudno wskazać z jakiego powodu. Ostatni Karol Fiszel to kolega z dzieciństwa Krystyny Wojciechowskiej. Okazuje się też, że tą sprawę wcześniej, przed zaginięciem próbował wyjaśnić jej brat Romek. Z jakiego powodu? Czy ma to coś wspólnego z jego późniejszym zaginięciem? Tego stara się dowiedzieć Krystyna, która zostaje poproszona przez pewnego dziennikarza o pomoc w rozmowach z rodzinami zmarłych mężczyzn.

Czekałam z dużymi oczekiwaniami na ostatni tom tej trylogii, gdyż dwa poprzednie wywarły na mnie duże wrażenie („Wiosna zaginionych” opinia, „Lato utraconych” opinia). Stało się tak nie tylko za sprawą zawiłej intrygi, ale też samej konstrukcji tej serii. W tym tomie cofamy się do roku 1966, w którym Krystyna studiuje prawo, poznaje Łukasza a od zaginięcia Romka minęły trzy lata. Trzy lata, w trakcie których ich rodzice nie mogą dojść do siebie i nadal mają nadzieję na jego odnalezienie. Krystyna wciąż szuka, próbuje dowiedzieć się, co właściwie się wydarzyło w Tatrach.

Elementem, który jest w pewnym sensie stały w każdym tomie to wplecenie dodatkowej intrygi kryminalnej, która może być związana z zaginięciem Romka, ale wcale nie musi. Rozwiązanie sprawy zaginięcia brata Krystyny jest jakby na drugim planie. Intryga jest misternie zbudowana, pojawia się wiele mylnych tropów, ślepych zaułków. Czasem wydaje się, że każdy, z kim rozmawiają Krystyna i Łukasz ma coś do ukrycia, mija się z prawdą lub tez nie mówi wszystkiego a wierzcie mi, że w tej opowieści każdy szczegół może mieć znaczenie i trzeba być uważnym, by samemu rozwikłać zagadkę. Niemal do końca nie byłam w pełni przekonana, co do wyniku amatorskiego dochodzenia, które Krystyna z Łukaszem prowadzili. Na okładce jest napisane, że to ostatni tom, chociaż mam nadzieję, że nie, bo nie wszystkie drzwi zostały domknięte i nie wszystko w pełni wyjaśnione. Trochę zamieszania w tej książce jest, jakby dodania niektórych wątków nadmiarowo, ale poznaje się ją z dużym zainteresowaniem. Polecam zacząć od pierwszego tomu, aby w pełni docenić konstrukcję i fabułę tej trylogii.

„Jesień zapomnianych” to ostatni tom trylogii, który trzyma poziom i momentalnie wciąga w skomplikowaną intrygę. Osacza atmosferą pełną tajemnic i podejrzeń. Przyciąga obrazem zawiłych relacji międzyludzkich oraz dobrze skomponowaną warstwą psychologiczną. Ukazuje, jak wiele człowiek jest w stanie znieść, jak różnią się ludzkie dążenia i priorytety oraz jak różne oblicza może mieć ta sama osoba. To niepokojąca i intrygująca seria, którą Wam polecam.

czwartek, 10 lutego 2022

"Mózg jak brzytwa. Roczny plan treningowy" Kaja Nordengen

Tytuł: Mózg jak brzytwa.
Roczny plan treningowy
Autor: Kaja Nordengen
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 152

Z zasady jak myślimy o ćwiczeniach to mamy skojarzenia z aktywnością fizyczną i poprawianiem sprawności w tym zakresie. Tymczasem zapominamy o tym, że tak samo ważny jest trening mózgu. W końcu jest to narząd, który pełni bardzo ważną rolę i przytłaczany jest szeregiem informacji każdego dnia, można powiedzieć, że w dzisiejszych czasach często przeładowywany. Okazuje się, że wykonując trening mózgu można w prosty sposób poprawić sprawność umysłową. Dodatkowo taki trening nie musi być czasochłonny, ale liczy się systematyczność, tak samo jak w przypadku ćwiczeń fizycznych. W jaki sposób to osiągnąć? Jakie ćwiczenia najlepiej wykonywać? Czy wykonywanie takich ćwiczeń jest nudne?

Od jakiegoś czasu mam w planach czytelniczych trzy książki dotyczące mózgu. Zainteresowałam się nimi, ponieważ to ciekawa tematyka, poszerzająca wiedzę. Poradnik, o którym dziś chciałabym Wam opowiedzieć przyciągnął moją uwagę prostą formą i niewielkim formatem. W tytule można również przeczytać, że jest to roczny plan treningowy, więc pomyślałam, że warto się z nim zapoznać i ewentualnie zastosować w praktyce.

Na początku w przedmowie autorka wyjaśnia, dlaczego wyzwania dla naszego mózgu są tak ważne i w jaki sposób korzystać z książki, by przyniosła jak najlepsze efekty. Sam trening mózgu jest bardzo ważny, ale liczą się jeszcze inne elementy takie jak chociażby dobry sen, czy aktywność fizyczna a także po prostu odpoczynek. Wszystko to razem może przynieść niesamowite efekty, które zależą od nas. Książka podzielona jest na 52 tygodnie a w każdym z nich znajdują się ćwiczenia, po jednym na każdy dzień od poniedziałku do piątku. Ćwiczenia są dobrze opisane, jednocześnie w zwartej, krótkiej, zrozumiałej formie. Obok ćwiczeń znajdują się miejsca na notatki, czy spostrzeżenia. Po wykonaniu danego ćwiczenia możemy sprawdzić na końcu książki prawidłową odpowiedź.  Na deser czeka jeszcze trochę dodatkowych wyzwań znajdujących się na końcu książki, w których można znaleźć także takie z testu na inteligencję. Ćwiczenia są bardzo różnorodne, więc nie sposób się przy nich nudzić. Znajdują się tu ciągi liczbowe, rebusy, quizy, zabawy, zagadki słowne, ale też przykładowo takie, które są związane z koordynacją ruchową jak chociażby żonglowanie. Są też ćwiczenia z cyklu warto wiedzieć, w którym możemy się czegoś nauczyć. Każdego dnia coś innego. Czasem wręcz ma się ochotę wykonać kilka jednego dnia zamiast czekać na kolejny. Wykonując poszczególne ćwiczenia pobudza się sieci neuronowe w mózgu, ale także mogą one spowodować nowe połączenia a wszystko to razem poprawia kondycję mózgu. Szkoda, że w książce znajduje się tylko po jednym ćwiczeniu dziennie, a nie przykładowo dwóch czy trzech.

„Mózg jak brzytwa. Roczny plan treningowy” to niepozorny poradnik, który na swoich stronach skrywa wiele ćwiczeń i wyzwań tak istotnych dla pracy mózgu. W książce znajdziecie gotowy plan na cały rok, ale przedstawiony w taki sposób, że trudno się przy nim nudzić, czy zniechęcić. Ćwiczenia bowiem są krótkie, ale równocześnie różnorodne i wzbudzające ciekawość. Mogą także zainspirować do dalszej pracy w tym kierunku, czy też szerszego zainteresowania się tą tematyką.

wtorek, 18 stycznia 2022

"Czekoladowa dynastia. Czas Karola" Teresa Monika Rudzka

Tytuł: Czekoladowa dynastia. Czas Karola
Autor: Teresa Monika Rudzka
Seria: Czekoladowa dynastia (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 320

Czekolada dodaje energii, poprawia humor, otula satynowym smakiem, rozpieszcza zapachem. Na co dzień widzimy w sklepach różne jej rodzaje, a wśród nich znane od lat czekolady Wedla. Jakie były jej początki? Kto założył firmę produkującą te czekolady oraz jak to się stało, że jest tak znana? O tym wszystkim możecie przeczytać w pierwszym tomie „Czekoladowej dynastii”, o której chciałabym Wam trochę opowiedzieć.

Po biografie chętnie sięgam, gdyż jak to można wielokrotnie się przekonać, życie pisze najlepsze scenariusze. Zainteresowałam się tą książką, patrząc zarówno na prostą i ciekawą okładkę, ale głównie ze względu na rodzinę, o której jest ten cykl. Usiadłam więc z tabliczką czekolady i rozpoczęłam lekturę. Czy książka pozwoliła mi poczuć klimat słynnej pijalni czekolady znajdującej się kiedyś na ulicy Miodowej?

Wszystko zaczęło się od pasji i wiary w to, że marzenia można przekuć w rzeczywistość. Karol Wedel miał wielkie marzenia, chociaż ostrożnie planował swoje kroki. Wierzył, że czekolada jest dobra na wszystko. Jak wiadomo jednak, życie to nie bajka i początki założenia i rozwoju firmy do prostych nie należały. Autorka opiera swą opowieść na faktach, ale jest to wersja zbeletryzowana, więc fakty mieszają się z fikcją. W moim odczuciu to dobry zabieg, gdyż pozwala lepiej wczuć się w opowieść, niż jeśli byłyby to suche fakty. Jednakże pomimo tego nie jest to książka, którą czyta się jednym tchem od początku do końca. Może to za sprawą języka dostosowanego do czasów, w których rozgrywają się wydarzenia, czyli XIX wieku. Powieść tą poznaje się po prostu wolniej, z większym skupieniem i są momenty, które nie wywołują za wielu emocji. Czy mam w planach kolejny tom? Oczywiście, gdyż ciekawa jestem dalszych losów zwłaszcza Emila i Eleonory.

„Zawsze powtarzam, że czekolada łagodzi obyczaje. I dla zdrowotności dobra jest – oznajmił Karol Wedel, gdy wszyscy raczyli się deserem.” str. 58

Płynnie przechodząc do bohaterów, a w głównej mierze Karola zgodnie z tytułem tego tomu, to został on przedstawiony jako człowiek małomówny, melancholijny, ale z głową pełną pomysłów i determinacją dążenia do celu. Sama geneza powstania firmy przyciąga uwagę i przedstawiona jest obrazowo, dokładnie. Pierwszy raz czytałam na temat rodziny Wedlów a warto poznawać historie takich ludzi i utrwalać pamięć o nich na kartach książki. W trakcie lektury przeniosłam się do dawnych czasów, poczułam klimat nowo otwartej pijalni czekolady na ulicy Miodowej, w której nie raz gościły znane osoby. Na kartach książki możemy spotkać między innymi Henryka Sienkiewicza, ale także Ignacego Rzeckiego, czy Stanisława Wokulskiego.

Ważną rolę w tej książce odgrywa miejsce, w którym w głównym mierze rozgrywają się wydarzenia, czyli dawna Warszawa i zmiany, które wówczas zachodzą. Czuć niepokoje społeczne, niepewność, bunt, determinację. Wszystko to przeplata się w codziennych losach ludzi w niej mieszkających.

„Czekoladowa dynastia. Czas Karola” to pierwszy tom serii o ludziach, którzy pasję i marzenia przekuli w rzeczywistość, tworząc znaną i cenioną firmę Wedel. Oparta na faktach, ciekawie przedstawiona, chociaż nie czyta się jej szybko a raczej z większym skupieniem. Pozostało mi czekać na kolejny tom a Was zachęcić do poznania tej historii wypełnionej zniewalającym zapachem czekolady i smakiem rozpływającym się w ustach, na których gości błogi uśmiech.

wtorek, 4 stycznia 2022

"Influencerka" Ellery Lloyd - Marginesy - akcja rabatowa

 

Dziś chciałam Was poinformować o ciekawej akcji rabatowej wydawnictwa Marginesy dotyczącej thrillera "Influencerka"Ellery Lloyd.

Akcja rabatowa trwa w dniach 3 - 6.01.2022 i w tym czasie na stronie Empiku możecie kupić książkę przed premierą z rabatem 50%. Wystarczy wprowadzić kod rabatowy. Szczegóły znajdziecie powyżej.

Więcej informacji na temat książki możecie przeczytać na stronie wydawnictwa Marginesy (tutaj).

Mam ten thriller w swoich planach czytelniczych, gdyż zaintrygował mnie jego opis i pewnie niebawem Wam o nim napiszę. Czy jesteście ciekawi tej książki?

niedziela, 5 grudnia 2021

"Córka fortuny" Isabel Allende

Tytuł: Córka fortuny
Autor: Isabel Allende
Seria: Dom duchów (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 424

Wielu wydarzeń nie da się przewidzieć, tak jak i nie da się cofnąć czasu, chociaż pewnie sporo osób by chciało. Gdy pewnego dnia w rodzinie Sommersów pojawia się Eliza, zmienia się bardzo wiele. Porzucona z niewiadomego powodu pod drzwiami zamożnej rodziny zostaje przez nich ciepło przyjęta i traktowana jak córka. Wydaje się, że teraz w jej życiu wszystko będzie szło ku dobremu. Miss Ross Sommers stara się, aby tak było, jednak gdy dziewczyna dorasta i się zakochuje, wszelkie plany tracą na znaczeniu. Za miłością podąża ścieżką pełną przeszkód, nie zważając na to, co wydaje się dla niej najlepsze. Na swej drodze spotka różnych ludzi, zwłaszcza, gdy trafi do miejsca, w którym rozpoczyna się gorączka złota.

Dotychczas poznałam tylko jedną książkę pisarki, ale trwale zapisała się ona w mojej pamięci. Mowa tu o powieści „Japoński kochanek”. Od jakiegoś czasu miałam w planach cykl „Dom duchów”, więc z przyjemnością rozpoczęłam lekturę pierwszego tomu. Czy książka pozostawiła tak samo pozytywne wrażenia i zachęciła do kolejnych tej pisarki?

„Podążając swą drogą, tysiące razy sama siebie zapytywała, czy istniała jakakolwiek szansa, aby uciec przed ową przytłaczającą  namiętnością, jaka złamała jej życie, czy może w trakcie tych paru chwil mogła odwrócić się na pięcie i uratować, ale za każdym razem, ilekroć zadawała sobie to pytanie, dochodziła do wniosku, że jej los został przesądzony u zarania dziejów.” str. 87

Opowieść przenosi czytelnika do XIX-wiecznego Chile, w którym między innymi rozgrywają się wydarzenia. Od początku poczułam się zafascynowana tą opowieścią. Trudno powiedzieć jednoznacznie dlaczego, gdyż składa się na to wiele elementów. Po pierwsze sama historia Elizy, jej losów, pierwszej miłości, wyborów, odwagi, ale też naiwności. Eliza jest główną bohaterką, ale powieść jest wielowątkowa i losy bohaterów drugoplanowych równie mocno oddziałują na całokształt. Z szerokiej gamy postaci wyróżniają się Miss Ross, Tao Chi’en, czy Jacob Todd, zapadają w pamięci i z zaangażowaniem śledzi się wydarzenia z nimi związane. Ich losy nierozerwalnie splecione są z losem Elizy i sprawiają, że ta opowieść jest tak niepowtarzalna. Ponadto każda z tych postaci ma swoje tajemnice, pragnienia i cele. Wiele z nich może być dosyć zaskakujących, jak chociażby te związane z Miss Ross.

Kolejnym ważnym i przyciągającym elementem tej powieści jest tło historyczno – obyczajowe, przemiany zachodzące w tym czasie, wydarzenia odciskające swe piętno. Dotyczy to zarówno XIX-wiecznego Chile, ale także Ameryki i gorączki złota, która się rozkręca. Prowadzi to nie tylko do wzbogacenia jednych, ale także do zguby innych, których niestety jest znacznie więcej. Bieda przeplata się z bogactwem, nie brakuje kontrastów, tak jak i wielu przejmujących historii, bez których ta opowieść nie byłaby tak niesamowita zarówno pod względem oryginalności, jak i wielu emocji, które wywołuje. Pisarka nie stroni od trudnych tematów i kreśli przejmujący obraz pełen jasnych, ale też ciemnych barw życia.

Dynamiczna akcja nie pozwala odetchnąć a dobrze dopracowana warstwa psychologiczna wywołuje wiele emocji. Nie brakuje momentów skłaniających do przemyśleń. Powieść jest dobrze, w przemyślany sposób skonstruowana i trafia do odbiorcy, wręcz chłonie się kolejne rozdziały z ciekawością tego, w jaki sposób ta opowieść się rozwinie.

„Córka fortuny” to powieść, o której nie sposób zapomnieć. Daje do myślenia, przyciąga wartką akcją i płynącymi z lektury emocjami. Na uwagę zasługuje tło historyczne, które stanowi ważny i nierozerwalny element tej opowieści, którą szczerze Wam polecam. Oryginalna, emocjonująca, trafiająca do serca i działająca na wyobraźnię.