Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garkowska Małgorzata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garkowska Małgorzata. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2019

"Zapomnij o nim" Małgorzata Garkowska

Tytuł: Zapomnij o nim
Autor: Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 304

Artur, Anna i Ewelina – trzy osoby, które połączyło przypadkowe spotkanie. Artur, mężczyzna twardo stąpający po ziemi, solidny. Mieszka z narzeczoną i z nią planuje przyszłe lata. Wydarzyło się jednak coś, co zburzyło jego spokój i wciąż przed oczami pojawia się mu twarz kobiety, którą niedawno spotkał w sklepie. W życiu Anny wszystko dotychczas układało się w dobrym kierunku: zaplanowany ślub, ciąża, dobra praca. W najmniej oczekiwanym momencie jej poukładany świat się rozpada, pozostawiając pustkę w sercu, chaos myśli i szereg pytań. Dla Eweliny najważniejsze teraz jest odszukanie mężczyzny, którego dziecko nosi pod sercem. Nie jest to łatwe, gdy nie ma się pracy i trafia do miasta bez konkretnego planu. Nie poddaje się i stara optymistycznie patrzeć w przyszłość. Gdy go znajdzie, wszystko się wyjaśni i jakoś ułoży. To wszystko to pewnie nieporozumienie. Historie tych trzech różnych osób w pewnym momencie się splatają w zupełnie nieoczekiwany sposób. Co z tego wyniknie?

Przeczytałam wszystkie powieści autorki, które dotychczas się ukazały i dlatego wiedziałam, że opowieści, które snuje są pełne emocji, poruszają, ale także dają nadzieję. Wiedziałam też, że gdy tylko ukaże się kolejna książka pisarki to będę chciała ją przeczytać. Tak też się stało i teraz chcę się z Wami podzielić moimi wrażeniami po lekturze.

Fabuła splata ze sobą trzy życiowe historie, jest ciekawa i przyciąga uwagę od samego początku. Niesie też wiele zawirowań i trudnych wydarzeń, chociaż czasem wręcz czułam przesyt. Momentami odnosi się wrażenie, że zbyt wiele nieszczęść jest w jednym momencie, co wydaje się mniej realne. Trzeba przyznać, że smutku tu nie brakuje, jednak co ważne, nie brak też nadziei. Każdy przecież czasem staje na rozstaju dróg, czy mierzy się z różnymi problemami, a autorka pokazuje, że nawet po bardzo trudnych przeżyciach może przydarzyć się coś bardzo dobrego. Być może nie jest to odkrywcze, ale takie książki pozytywnie nastrajają, dodają energii i pozwalają na oderwanie się od tego, co nas trapi. 

Główni bohaterowie to trzy zupełnie inne osobowości. Każdy z nich niesie swój własny bagaż doświadczeń. Czasem jest on tak ciężki, że samemu nie da się go udźwignąć mimo wielu starań. Każdy z bohaterów inaczej też radzi sobie z problemami. Pisarka więc wykreowała ciekawe postacie, wzbudzające różne emocje, ale też przyciągające do opowieści. Anna to silna kobieta, pewna siebie, ambitna, ale też jak wydarzenia pokazują bardzo wrażliwa. Zaskoczyła mnie pozytywnie jej postawa. Myślę, że każdy chciałby w trudnym momencie spotkać taką osobę na swojej drodze. Kobieta sporo przeżyła i nie wie jeszcze jak wiele niespodzianek szykuje jej los. Postać Artura od razu wzbudza sympatię. Dobrze pasuje do niego słowo rzetelny, w pozytywnym tego znaczeniu. Jest jeszcze Ewelina, której historia szczególnie porusza, chociaż bywały momenty, zwłaszcza na początku, gdy jej postawa wzbudzała mieszane uczucia, czasem wręcz irytację. W każdym razie zarówno bohaterowie pierwszo jak i drugoplanowi tworzą ciekawe grono różnych osobowości, cech charakteru, doświadczeń życiowych i to stanowi walor tej opowieści.

„Anna zatrzymuje się pod przekwitłą już magnolią. Ostrożnie dotyka delikatnych płatków. Pamięta, jak mama sadziła te drzewka w ogrodzie i starannie wybierała dla nich miejsce. Mają zbyt kruche korzenie, żeby je potem przesadzać. Jej korzenie też okazały się kruche. Ale czy teraz ma się od nich wszystkich odciąć? Obrazić się jak mała dziewczynka?” str. 246

Pisarka, w lekki i ciekawy sposób poruszyła dużo różnych, życiowych tematów. Miłość przeplata się z niechęcią, radość ze smutkiem, prawda z kłamstwem, są i tajemnice. Autorka pokazuje też jak trudno jest pogodzić się z utratą bliskiej osoby, często odnosi się wrażenie, że ból nigdy nie minie. Życie jednak płynie dalej i trzeba mieć nadzieję, że ból chociaż trochę przygaśnie, chociaż miejsce w sercu pozostanie. Nie na wszystko możemy być przygotowani, czasem strata kogoś, czy poważna choroba zupełnie zaskakują.

„Zapomnij o nim” to powieść wypełniona emocjami, życiowymi wydarzeniami i ciekawymi kreacjami postaci, których historie się w pewnym momencie splatają. To jedna z tych książek, które dodają otuchy w trudnym momencie, rozsiewają pozytywny klimat mimo czarnych chmur nad głową. Daje do myślenia i pokazuje, że nie na wszystko możemy być przygotowani i czasem potrzebna jest pomoc, gdyż nie ze wszystkim jesteśmy w stanie sobie sami poradzić. Los może odmienić się w każdym momencie, trzeba tylko w to uwierzyć.

poniedziałek, 29 lipca 2019

"Życie w spadku" Małgorzata Garkowska

Tytuł: Życie w spadku
Autor: Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 340

Stwierdzenie, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu świetnie odnosi się do sytuacji Marka i Damiana. Tylko w tym przypadku trudno też znaleźć zdjęcie, na którym byliby razem, gdyż od lat żywią do siebie urazę. Ich relacje nacechowane są niedomówieniami, gniewem, oskarżeniami i wzajemną niechęcią, której początki mocno zakorzenione są w przeszłości. Nic nie wskazuje na to, by sytuacja się miała polepszyć. Kolejne spotkanie braci ma miejsce w mało sprzyjających porozumieniu okolicznościach i kończy się w zupełnie inny sposób niż każdy z nich to sobie zaplanował. Żaden też nie wziął pod uwagę Klary, żony Marka, która spodziewa się dziecka. Czy sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować?

Poznałam wszystkie wydane dotychczas powieści pisarki i każda z nich ma swoje miejsce w mojej pamięci. Cechują je przede wszystkim emocje i życiowe wydarzenia, których uczestnikiem może stać się każdy. Poczynając od „Układanki z uczuć”, czyli powieści, która była debiutem literackim, poprzez „Spotkamy się przypadkiem” i „Czego nie powiedziałam” mogę śmiało stwierdzić, że jest to literatura, po którą chętnie sięgam i kibicuję kolejnym książkom, które napisze autorka. Tym razem też się nie zawiodłam. Dlaczego? Już wyjaśniam?

Fabuła książki być może czasami wydaje się trochę nierealna, chociaż jak się głębiej zastanowić to wydarzenia takie mogłyby mieć miejsce. Często przecież słyszy się, że życie pisze najbardziej nieprawdopodobne scenariusze. Z pewnością nacechowana jest emocjami. Jest miejsce na miłość, zauroczenie, kłamstwa, tajemnice rodzinne, niechęć. Jest też miejsce na pasję, w tym przypadku do fotografii. To wszystko przeplata się w kolażu codzienności złożonym z pozoru nic nieznaczących zdjęć. Nie zabrakło trudnych tematów, ważnych życiowych decyzji, rodzinnych nieporozumień. Czasem jedno kłamstwo i brak chęci wyjaśnienia sytuacji z obu stron może doprowadzić do patowej sytuacji, w którą mogą być wplątane bliskie, zupełnie niewinne i cierpiące przez to osoby. Każdemu wydaje się, że postępuje słusznie i nikogo nie krzywdzi, czasem jest też to przejawem zwykłego tchórzostwa, bądź próby bycia szczęśliwym ponad wszystko. Nie ma prostych wyborów, ale jak to się mówi, każdy musi wypić piwo, które sobie nawarzył.

Narracja podzielona jest między trójkę bohaterów: Klarę, Marka i Damiana. Czytelnik ma możliwość wniknięcia w życie każdego z nich, poznania ich uczuć, motywów działania, przemyśleń i oczekiwań. Najmniej sympatii wzbudza Mark, arogancki, pewny siebie, uważający, że wszystko w życiu mu się należy za to, że po prostu jest. Mocno irytowała mnie ta postać, nie podobało mi się jego postępowanie wobec Klary, odwracanie kota ogonem, brak poczucia winy. To zupełne przeciwieństwo Damiana, który co prawda też trochę ma na sumieniu, ale stara się postępować honorowo i przez to często jego życie się komplikuje.

Styl pisarski rozwija się z każdą kolejną powieścią autorki. Sięgając po jej książki mogę spodziewać się sporej dawki emocji i wzruszeń, których też nie zabrakło tym razem. Jest życiowo, ciekawie, chociaż ostrych zakrętów też nie brakuje.

„Życie w spadku” to książka, która ukazuje jak mocno zawiłe może być życie i jak bardzo możemy je skomplikować sobie sami przez niewłaściwe decyzje, kłamstwa, urazy. Porusza, przyciąga uwagę i daje nadzieję na lepsze jutro. Otula ciepłem, nadzieją i wiarą w to, co może nas jeszcze spotkać. Nigdy nie jest za późno na szczęście, mimo licznych przeszkód i chwil zwątpienia.

wtorek, 23 października 2018

"Czego nie powiedziałam" Małgorzata Garkowska

Tytuł: Czego nie powiedziałam
Autor: Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 300

Emilia i Robert są razem bardzo szczęśliwi. Już pierwszego dnia, gdy się poznali poczuli coś szczególnego. Od tej pory są nierozłączni i wydaje się, że inaczej być nie może. Dobrze się uzupełniają: ona nieco zagubiona, mniej ufna, on odnoszący sukcesy w pracy, przystojny, ambitny i pewny siebie. Wszystko zmienia jedno pytanie i jedna na nie odpowiedź, które niczym drobna rysa powodują coraz większe pęknięcia. Okazuje się, że nie wiedzą o sobie wszystkiego a przeszłość zaczyna upominać się o uwagę. Emilia po raz kolejny musi się zmierzyć z bolesnymi wspomnieniami, które zatruwają jej serce. Niestety kłamstwo może zniszczyć wiele a zaufanie trudno odbudować. Czy ich związek przetrwa zawirowania? Czego Emilia nie powiedziała Robertowi? 

Małgorzata Garkowska – pisarka, w której dorobku literackim znalazły się powieści „Układanka z uczuć” oraz „Spotkamy się przypadkiem”. Przyjaciółka kotów i miłośniczka fotografii.

Od momentu przeczytania debiutu literackiego pisarki wiedziałam, że z ciekawością będę sięgała po jej kolejne książki. W tym przekonaniu utwierdziła mnie druga powieść autorki. Po przeczytaniu trzeciej natomiast mogę stwierdzić, że w moim przekonaniu jest to najlepsza z książek dotychczas napisanych przez Małgorzatę Garkowską. 

Dlaczego ludzie kłamią? Odpowiedzi na to pytanie może być wiele. Często wygrywa strach przed tym, co może się stać po ujawnieniu prawdy, co można stracić. Emilia już w chwili, gdy Robert powiedział o czym marzy poczuła, że wszystko się zmienia i przyszłość może wyglądać inaczej, niż by pragnęła. Stara się więc żyć chwilą brnąc w kłamstwo i nie myśleć o tym, co nieuchronnie się zbliża. Pewne wspomnienia z przeszłości schowała głęboko, lecz teraz dają o sobie znać ze zdwojoną siłą. Nic nie jest proste. Najgorsza jednak jest niepewność i to, że gdy poznało się już szczęście u boku bliskiej osoby to trudno z niego zrezygnować.

„Moje tchórzostwo zaciska coraz bardziej morderczą pętlę. Ale znowu milknę, znowu pozwalam się otoczyć opieką. Chłonę te chwile jak skazaniec ostatnie promienie słońca.” str. 60

Główna bohaterka i jej historia wzbudzają sporo emocji. Poznając stopniowo skrawki jej wspomnień można poczuć zrozumienie dla jej zachowania oraz jej bezsilność. Po części można też wywnioskować, czego dotyczą, ale i tak rzeczywistość okazuje się dużo bardziej skomplikowana. Pisarka realnie wykreowała tę postać i z uwagą śledzi się rozwój wydarzeń. Robert został także dobrze przedstawiony, chociaż mniej wyraźnie niż Emilia. Różne emocje natomiast wzbudza zachowanie jej matki a także sporym zaskoczeniem okazuje się Marta. Czasem pozory mylą a innym razem są przedsmakiem prawdy.

Ogromną zaletą tej książki jest styl, w jakim została napisana. Autorka swobodnie prowadzi opowieść nie stroniąc od życiowych zawirowań. Pochłania się ją bardzo szybko za sprawą lekkości przekazu mimo poruszanych trudnych tematów. Widać też od razu, że z każdą kolejną książką jest coraz lepiej.

„Czego nie powiedziałam” to lekka i mądra powieść dotykająca życiowych tematów, trudnych wydarzeń, przeszłości, która wciąż powraca wpływając na to, co przed nami. Przyciąga ciekawa historia i dobrze rozbudowana warstwa psychologiczna, przeplatają się bolesne wspomnienia, niepokój, utrata zaufania, trudne relacje, marzenia i miłość. To emocjonujący kolaż z optymistyczną nutką składający się z ważnych wydarzeń w życiu Emilii. Czy związek Emilii i Roberta ma trwałe fundamenty i przetrwa?

sobota, 18 sierpnia 2018

"Spotkamy się przypadkiem" Małgorzata Garkowska

Tytuł: Spotkamy się przypadkiem
Autor: Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 272

Przypadek często rządzi naszym życiem, nawet gdy nie w pełni zdajemy sobie z tego sprawę. Wydaje nam się, że wszystko mamy zaplanowane, wszystko pod kontrolą a czasem wystarczy jedno niespodziewane wydarzenie, by wszystko runęło jak domek z kart a wcześniejsze plany straciły zupełnie znaczenie. Podobnie jak przypadkowe spotkanie może znacząco wpłynąć na kolejne wydarzenia, jak to miało miejsce w niewielkim miasteczku, w którym Maria planuje otworzyć pizzerię. Nie spodziewa się, jak bardzo ta decyzja wpłynie na przyszłość jej i jeszcze paru osób.

Jakiś czas temu miałam przyjemność poznać debiut literacki pisarki i do chwili obecnej o nim pamiętam i dobrze wspominam. Powieść „Układanka z uczuć” wywołała wiele skrajnych emocji i mimo trudnego tematu jaki porusza, czytało się ją lekko i z zainteresowaniem. Ciekawa więc byłam, czym mnie autorka teraz zaskoczy i czy jej kolejna książka pozostawi podobne wrażenia.

Książka znacznie różni się od debiutu literackiego przede wszystkim rodzajem wywoływanych emocji. Więcej w niej pozytywnych uczuć mimo, że trudnych wydarzeń i życiowych zakrętów nie brakuje. Mam wrażenie, że tchnie optymizmem i wręcz nim zaraża ukazując, że nawet po bardzo trudnych doświadczeniach warto z nadzieją spojrzeć w przyszłość. Nikt nie wie, co ona przyniesie, ale po burzy przecież zawsze wychodzi słońce, a życie ma się tylko jedno. Wydarzenia, które stają się udziałem bohaterów są poruszające i trudne: utrata najbliższych, przemoc, brak zaufania, samotność, toksyczne relacje, bezsilność, gniew. Każda z postaci dźwiga własny bagaż doświadczeń, ale los w przewrotny sposób postanawia zapleść ich historie. Co z tego wyniknie?

Głównymi bohaterami są Maria, Joanna oraz Janek. Znacznie się od siebie różnią nie tylko pod względem charakteru, ale także doświadczeń życiowych. Maria po utracie bliskich staje na nogi i chce otworzyć pizzerię. Nie odzyskała jeszcze sił, ale próbuje coś zmienić w swoim życiu, mieć jakiś nowy cel, zająć myśli. Joanna przeprowadza się do miasteczka, by samodzielnie ruszyć do przodu. Wyprowadza się z mieszkania odziedziczonego po matce, w którym mieszkała wraz z siostrą, jej mężem i ich synkiem, do nowego miejsca w którym zdobyła posadę nauczycielki języka angielskiego. Do szkoły, w której będzie uczyła Joanna uczęszcza Janek, młody chłopak, zdolny i ambitny, ale z wieloma problemami. Życie go nie rozpieszcza, ale nie skarży się tylko stara się poradzić sobie sam z kłopotami. Nie jest to łatwe. W opowieści jest znacznie więcej charakterystycznych postaci, jak chociażby Rysiek, Walczakowa, czy Julia.

Pisarka z wprawą prowadzi opowieść usianą wieloma wydarzeniami i życiowymi sytuacjami. Język jest plastyczny, dzięki czemu dobrze odbiera się przekazywane emocje. Na uwagę zasługują też kreacje postaci przedstawione wyraźnie i realnie. Każdy z wykreowanych bohaterów ma własne problemy, chwile zwątpienia, przemyślenia i musi stawić czoło temu, co od życia dostaje. Każdy też poszukuje szczęścia, spokoju, wytchnienia i kogoś, kto jest blisko mimo chaosu wokół. Autorka ukazuje jak bardzo może odmienić życie przypadkowe spotkanie i jak wiele zależy od tego, kogo na swej drodze spotkamy.

„Spotkamy się przypadkiem” to książka, która rozjaśnia pochmurne dni, ogrzewa serce, wzbudza uśmiech i sprawia, że pozytywniej patrzy się na świat wokół. Dużo w niej emocji i życiowych wydarzeń, trudnych doświadczeń, smutków i radości. Ukazuje, że pewnych rzeczy nie da się zmienić i chociaż to czasem wydaje się niemożliwe, nie można się poddawać, bo być może za kolejnym zakrętem los szykuje niespodziankę. Przypadkowe spotkanie, które rozjaśni szarą rzeczywistość i pozwoli nieco ukoić smutek.