Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 czerwca 2026

"Opowieść dla smutnych ludzi" Mia Morte

Tytuł: Opowieść dla smutnych ludzi
Autor: Mia Morte
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 334

Wymarzony domek w malowniczym, spokojnym miejscu z dala od zgiełku miasta, w otoczeniu przyrody. Mąż, który każdego dnia okazuje swoją miłość, jest blisko, gdy jest to potrzebne, ale równocześnie daje przestrzeń i okazuje wsparcie. Czy w takiej sytuacji można być nieszczęśliwym? Wydawać by się mogło, że nie, lecz depresja to podstępna choroba, która potrafi zniekształcić każdy dzień i sprawić, że bije z niego smutek. Jula od jakiegoś czasu się z nią zmaga a dom miał stać się jej azylem i pomóc w odzyskaniu radości. Gdy niespodziewanie na jej drodze staje Romek, nieznajomy, z którym czuje niemal pokrewieństwo dusz, odzyskuje radość a kolejne dni zaczynają nieść więcej nadziei. Ich rozmowy stają się balsamem na duszę, lecz nieuchronnie przybliżają ich do granicy, której przekroczenie może zmienić wszystko i nieść swoje konsekwencje. Pewnych decyzji nie da się cofnąć a ich konsekwencje mogą zniszczyć wszystko, co się zbudowało.

Nie ukrywam, że w pierwszym momencie do tej książki przyciągnęła mnie okładka. Klimatyczna, pięknie skomponowana kolorystycznie. Następnie zaintrygował mnie tytuł. Po poznaniu całej opowieści mogę tylko stwierdzić, że i jedno i drugie idealnie do niej pasuje. Warto było ją poznać, chociaż przygotujcie sobie paczkę chusteczek przed lekturą. Na okładce jest informacje, że nie jest to lektura na plażę i że lepiej poznaje się ją nocą. Moim zdaniem dobrze się ją poznaje niezależnie od miejsca i pory dnia. Gdybym jednak miała coś rekomendować, to wieczór przy blasku świec, klimatycznej muzyce, czy też dźwiękach burzy, lepiej wprowadzałby nastrój, który książka niesie.

Trudno mi trochę zebrać myśli po tej lekturze, niesie sporo emocji. Nie spodziewałam się, że okaże się tak przyciągająca. Poznajemy czwórkę bohaterów: Julę, Magdę, Karola i Romka. To oni opowiadają nam swoją historię. Narracja jest pierwszoosobowa, więc dobrze odbiera się ich emocje. Nie oznacza to, że ich decyzje będą dla czytelnika zrozumiałe, czy w pełni akceptowalne. Poznajemy motywy ich działania i krok po kroku wszystko, co sprawiło, że takie zawirowania w ich życiu się wydarzyły. Poznajemy też skrawki ich przeszłości, która mocno ich ukształtowała i w pewnym sensie wpłynęła na podejmowane przez nich życiowe decyzje. Co by się wydarzyło, gdyby podjęli inne decyzje? Trudno powiedzieć, lecz odnoszę wrażenie, że niezależnie od tego ich życie i tak mocno by się skomplikowało. Dzięki temu, że bohaterowie zostali dobrze nakreśleni i narracja jest pierwszoosobowa, mocniej odbiera się tę opowieść i trudno się z nimi rozstać. Ciekawym elementem są też opowiadane sny i ich analiza. Dodają klimatu całości, rozjaśniają też miejscami obraz lub go bardziej komplikują. 

„Ja myślę, że wyrosły z nas okazałe, piękne drzewa. Które nawet ciesząc się ukochanym słońcem, zawsze mają swoje cienie. A ich liście mogłyby wyszumieć niejedną ciekawą historię.” str. 140

W tej książce przeplata się smutek z chwilami radości i nadziei. Smutek, który determinuje kolejne działania, nie pozwala cieszyć się z życia, pochłania duszę, zniekształca codzienność. Ponadto autorka poruszyła wiele istotnych tematów, takich jak mierzenie się z depresją, traumatycznymi wspomnieniami i toksycznymi relacjami rodzinnymi. Pokazuje, jak bardzo dzieciństwo kształtuje dalsze nasze życie, podejście do ludzi, wiarę w swoje możliwości. Można mieć wiele, lecz nie przynosi to radości a każdy dzień jest walką o lepszy nastrój, poczucie sensu, chwile bliskości bez przytłaczającego serce ciężaru. Czuć także, że autorka jest miłośniczką zwierząt, że ich los nie jest jej obojętny, na co wskazują niektóre elementy tej opowieści. Zwraca uwagę na to, że warto reagować i pomagać, gdy jest taka okazja. 

„Opowieść dla smutnych ludzi” to zaskakująca w pozytywnym sensie książka, która chwyta za serce, skłania do refleksji i pokazuje jak trudno jest podjąć niektóre życiowe decyzje oraz jak duży wpływ na nie ma nasza przeszłość. Przeszłość, która kształtuje to, kim się człowiek staje, jak o sobie myśli i czy wierzy w swoje możliwości. Klimatyczna, wzruszająca i przyciągająca uwagę lektura, o której trudno będzie zapomnieć, gdyż niesie duży bagaż emocji, które momentami przytłaczają. Warto ją poznać.

poniedziałek, 18 maja 2026

"Wystarczy kochać" Kinga Kalinowska

Tytuł: Wystarczy kochać
Autor: Kinga Kalinowska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 86

Życie potrafi płatać nam figle w zupełnie nieoczekiwanym momencie, tak jak to dzieje się w przypadku Kingi. Kobieta jest czterdziestoczteroletnią lektorką hiszpańskiego i pilotką zagranicznych wycieczek oraz szczęśliwą singielką, chociaż nadal nie przekreśliła wiary w miłość. Niesie bagaż różnych doświadczeń, lecz stara cieszyć się każdą chwilą i optymistycznie patrzeć w przyszłość. Sporo podróżuje, w związku z czym cały czas poznaje ciekawych ludzi. Gdy na jednej z takich wycieczek na jej drodze staje pewien mężczyzna od razu wzbudza jej zainteresowanie, chociaż nie wie jeszcze, jak wielką tajemnicę skrywa. 

„Zazwyczaj lubię ten dreszczyk, który czuję, gdy wyruszam w świat” str. 11

Uwagę przykuwa barwna okładka, która wygląda jakby była namalowana farbami, tradycyjnie przedstawiająca główną bohaterkę i towarzyszącego jej kota. Opis również zaciekawia. Zastanawia mnie tylko, czy historia przedstawiona na kartach tej opowieści jest prawdziwa, ponieważ imię i nazwisko głównej bohaterki jest takie, jak i autorki.

„Ta historia nie mogłaby wydarzyć się dzisiaj, w dobie telefonów komórkowych, internetu i tak dalej. Wtedy pewnie wydarzyło się wiele podobnych.” str. 55

Jedynym w moim odczuciu minusem tej opowieści jest to, że jest tak krótka, przez co nie da się w pełni odebrać drzemiących w niej emocji. Poznaje się ją niezwykle szybko, jest ciekawa i pokazuje jak nieprzewidywalne potrafi być życie niezależnie od tego, w jakim wieku jesteśmy. Na miłość nigdy nie jest za późno.

Bohaterka od pierwszych stron wzbudza sympatię swoim podejściem do życia, przemyśleniami na różne tematy i po prostu optymizmem. To osoba towarzyska, pewna siebie, ale w głębi także wrażliwa, chociaż na pierwszy rzut oka pewnie tego nie widać. Ma swoje słabości, o których nie boi się wspomnieć, czasem w humorystyczny sposób. Na podziw zasługują jej gotowość do podróży, ciekawość świata i dystans, który wypracowała. Wspierają ją córka i przyjaciółki. W jej z pozoru chaotycznym, lecz w gruncie rzeczy poukładanym życiu wydarza się coś zupełnie niespodziewanego, co sprawia, że jej serce znów zaczyna mocniej bić a codzienność nabiera wyraźniejszych kolorów. Pojawia się mężczyzna, który wywraca wszystko do góry nogami. Przeszłość splata się z teraźniejszością, a pewne tajemnice wyjaśniają się właśnie teraz. 

„Wystarczy kochać” to krótka, ale wymowna opowieść o tym, co w życiu jest ważne i jak nieprzewidywalny potrafi być los. Historia ogrzewająca serce, wzbudzająca uśmiech i pokazująca, że warto mieć nadzieję i cieszyć się każdą chwilą niezależnie od wieku. Autorka zabiera nas do malowniczego miasteczka, w którym jej życie zaczyna się zmieniać w nieoczekiwanym kierunku rozświetlone promykami słońca.

niedziela, 23 listopada 2025

"Ponad granicami pokusy. Jeszcze będę szczęśliwa" Kornelia Kochańczyk

Tytuł: Ponad granicami pokusy. Jeszcze będę szczęśliwa
Autor: Kornelia Kochańczyk
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 276

Melania ma dwadzieścia lat i jeszcze sama do końca nie wie, co chciałaby w życiu robić. Gdy rozpoczęła pracę jako masażystka erotyczna, nie sądziła, że zostanie w niej na dłużej. Nie chciała, by jej bliscy wiedzieli, czym się zajmuje, ale sama praca zaczęła jej sprawiać przyjemność. Wszystko idzie dobrze do czasu, gdy wdaje się w romans, który przekreśla wszystko. Od dawna jej marzeniem była praca w świecie mody i postanawia spróbować w tym kierunku swoich sił. Wydaje się to zajęcie mniej kontrowersyjne i niebezpieczne. Tymczasem ten krok to zderzenie się z brutalną rzeczywistością tej branży i jednocześnie etap, który odciśnie piętno na jej dalszym życiu. Czy to była słuszna decyzja?

„Nie chciałam tak egzystować ani stać się taka jak inni. Pragnęłam czegoś więcej od siebie i od swojego życia. Chciałam je przeżyć najmocniej, jak potrafię.” str. 182

Powieść, o której dziś chcę Wam opowiedzieć sprawiła mi sporą niespodziankę. Okładka i opis mogły sugerować, o czym jest fabuła, a jednak zawartość nieco od tego obrazu odbiega. Nie jest to bowiem lekka, czy też bardzo pikantna lektura a raczej opowieść o zagubionej młodej kobiecie, która z jednej strony stara się sprostać oczekiwaniom innych, z drugiej odnaleźć siebie i wzmocnić poczucie własnej wartości. Paradoksalnie praca jako masażystka erotyczna pozwala jej poczuć się lepiej, lubi być podziwiana, jest pewna swojego ciała, wzmacnia to jej poczucie własnej wartości. Wszystko się zmienia, gdy wdaje się w uzależniający romans, który krok po kroku, po początkowej fascynacji, niszczy to, co udało się jej wypracować. Wkroczenie do świata mody ma także swoje ciemne strony, mroczną część skrywaną za zasłoną blasku fleszy.

„Każdy jest indywidualnością i odpowiada za siebie, każdy jest inny. Każdy ma co innego w głowie i nie musi być świadom siły swojej podświadomości.” str. 202

Dobrze odbiera się emocje Melanii, chociaż jej decyzje mogą wydawać się czasem niezrozumiałe, czy kontrowersyjne. Jej zachowanie jest dosyć chaotyczne, łatwo nią manipulować, jest zagubiona, boi się bliskości. To powieść, która ma rozbudowaną warstwę psychologiczną, dzięki czemu lepiej można zrozumieć zachowanie głównej bohaterki, ale tak jak wspomniałam, nie oznacza to, że będziemy się z nim zgadzać. To zmysłowa opowieść, w której przeplatają się różne emocje, te pozytywne, jak i negatywne. Wypełniona życiowymi zakrętami, pokazująca, że nie jest łatwo pokonać pewne granice, zmierzyć się z własnymi lękami, przełamać pewne bariery. To także opowieść o tym, że pewne wydarzenia pozostają w nas na zawsze i niezależnie od tego jak bardzo staramy się je wyrzucić z pamięci, wracają w najmniej spodziewanych momentach. Nie jest łatwo walczyć z traumatycznymi wspomnieniami. 

„Ponad granicami pokusy. Jeszcze będę szczęśliwa” to zmysłowa, ale także zaskakująca lektura, w której przeplata się wiele różnych emocji. To powieść o mierzeniu się z lękiem, poszukiwaniu siebie, ale także o pokonywaniu przeszkód, które życie stawia nam na drodze. O zagubieniu, które może sprawić, że zaniżone jest poczucie własnej wartości i prowadzić do niekoniecznie dobrych, życiowych wyborów.

wtorek, 11 listopada 2025

"List do Mikołaja" Anne Marie

Tytuł: List do Mikołaja
Autor: Anne Marie
Wydawnictwo: Amare
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 218
Data premiery: 12 listopada 2025 roku

Czy pisaliście kiedyś listy do Mikołaja? Sześcioletnia Asia postanowiła taki list przygotować i poprosić Mikołaja by sprawił, aby jej mama zaczęła się znowu uśmiechać. Gdy rodzice się kłócą, a robią to często, woli patrzeć przez okno na spadające płatki śniegu, na świat okryty białym puchem i marzyć. Gdy list do Mikołaja był już gotowy, Asia postanawia wyjść po cichutku z domu, aby go wysłać zanim ktokolwiek zauważy, że jej nie ma. W zamieci śnieżnej nie jest łatwo znaleźć skrzynkę pocztową, ale dziewczynka nie chce się poddać. Niestety wszystko wokół zaczyna wyglądać tak samo i Asia już nie wie, gdzie jest. Jest przerażona i jest jej coraz bardziej zimno. Nagle obok niej pojawia cię duży pies. Okazuje się, że to Hrabia, pies sąsiada, który pomaga dziewczynce wrócić do domu. List nie został wysłany, ale dziewczynka szczęśliwie wróciła do domu. Czy Mikołaj się dowie, o co prosi go Asia? Czy zadziała magia świąt?

„– Napisałam w nim, że nie chcę żadnego prezentu. Chcę tylko, aby mama znowu się uśmiechała i nie przejmowała się tym, że tata już nas nie kocha. Bo ja ją mogę kochać podwójnie. Bo przecież będę potrafiła. Może jestem malutka, ale mam bardzo duże serduszko. Zwłaszcza dla mamusi.” str. 49

Czy chętnie sięgacie po książki w świątecznym klimacie? Do tej pory zazwyczaj zaczynałam czytać takie książki dosyć późno, a nawet dopiero po świętach. Tym razem postanowiłam zacząć już w listopadzie, gdy zobaczyłam opis najnowszej książki Anne Marie. Niby zarówno tytuł jak i opis nie są bardzo chwytliwe, ale może po prostu trafiły do mnie w odpowiednim momencie. Gdy deszcz za oknem i otacza nas atmosfera jesieni zaczęłam czytać tę niezwykłą opowieść, która skradła moje serce za sprawą sympatycznej i rezolutnej małej bohaterki. 

Twórczości pisarki nie poznałam wcześniej. Spodziewałam się po prostu ciepłej opowieści w świątecznym klimacie. Tymczasem otrzymałam znacznie więcej. Ta powieść bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Od samego początku otula białym puchem za oknem, drobinkami śniegu mieniącymi się pięknie, ale też dodaje realizmu poprzez dobrze przedstawione życiowe zawirowania, trudne relacje, zdradę, utratę bliskich, ale też przyjaźń i nieśmiało kiełkującą miłość. Autorce udało się stworzyć niezwykle sympatyczną, mimo trudnych zagadnień, opowieść. 

Przechodząc do bohaterów, nie ma ich bardzo wielu, ale grono które jest, w zupełności wystarcza, by dobrze poczuć wydarzenia, emocje i zamysł, który naszkicował tę opowieść. Bohaterowie są wyraziści, każdy z nich niesie pewien bagaż różnych, życiowych doświadczeń, przez co patrzy nieco inaczej na świat. Można to dobrze odczuć, gdyż narracja prowadzona jest naprzemiennie przez trójkę z nich, czyli Asię, Kaśkę i Tomka. Jak możecie się więc domyślać to wokół nich i ich najbliższych skupia się ta opowieść. Mamy w niej samotną, żyjącą głównie pracą Agatę, ale też inteligentnego czworonożnego przyjaciela o imieniu Hrabia, który odgrywa sporą rolę w tej książce. Oczywiście to nie koniec, ale poza głównymi bohaterami to właśnie oni najmocniej zaznaczyli się w mojej pamięci.

W tej powieści można poczuć gorzki smak życia, ale też nadzieję i wiarę w to, że zawsze jest dobry moment na zmiany. Autorka poruszyła także bardzo ważną tematykę, o której rodzice zapominają, czyli w jaki sposób dziecko odbiera różne wydarzenia, jak bardzo one na nie wpływają. Jestem pod wrażeniem tego, jak dobrze udało się pisarce przedstawić wydarzenia i emocje oczami Asi, bez której nie byłoby tej opowieści. To ona sprawia, że ta książka wywołuje tak wiele emocji, uśmiech, smutek, ale też skłania do przemyśleń. 

Walorem tej powieści jest też styl pisarski. Nie ma tu momentów mocno przerysowanych, nie jest przesłodzona, wszystko jest odpowiednio wyważone a do tego przedstawione w prosty, ale sympatyczny sposób. Nie czuć sztuczności, czy przesadnej patetyczności, czuć jedynie zainteresowanie i ciepło, które płynie z tej opowieści. Chętnie poznałabym także jej ciąg dalszy, ponieważ ciężko rozstać się z bohaterami. Główny wątek został domknięty, ale niektóre poboczne nie do końca, więc niesie to nadzieję, że może kiedyś powstanie kontynuacja.

„List do Mikołaja” to otulająca ciepłem, zapachem herbaty z pomarańczą, magicznym klimatem świąt oraz białym puchem powieść, która wywołuje uśmiech i wzbudza zainteresowanie. Książka skradła moje serce za sprawą sympatycznej i rezolutnej małej bohaterki oraz inteligentnego psa o imieniu Hrabia. To pozytywna opowieść poruszająca trudną i ważną tematykę, ale równocześnie dającą nadzieję na lepsze jutro i pokazująca jak działa magia świąt. Szczerze Wam ją polecam. 

środa, 23 lipca 2025

"Nieczuły Casanova" L.J. Shen

Tytuł: Nieczuły Casanova
Seria: Cruel Castaways (tom 3)
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 448

On, czyli Riggs Bates ma wszystko na wyciągnięcie ręki. Pieniądze dają mu władzę, ale nie dają szczęścia. Żyje więc tak, jakby ich nie miał, pracuje za dużo, podróżuje równie wiele, aby nie wiązać się za długo z żadnym miejscem, a tym bardziej z nikim i zmienia kobiety jak rękawiczki. Trwałby tak dalej w zawieszeniu, gdyby nie jedna niezręczna sytuacja, która na jego drodze stawia Daphne Markham, nowoczesną łowczynię posagów, której nadrzędnym celem jest wyrwanie się z biedy i otrzymanie wizy, by móc pozostać w Stanach. Ich niefortunne pierwsze spotkanie staje się początkiem swoistej gry, nie tylko słownej, a różnice na równi odrzucają, co przyciągają i wzbudzają ciekawość.

„Nasze doświadczenia nas kształtują, a ból określa na całe życie.”  str. 165

Mając jeszcze w pamięci poprzedni tom z ciekawością sięgnęłam po tę powieść, która jest zwieńczeniem trylogii. Wiadomo, że w takich przypadkach różnie bywa. Ostatni tom może być najsłabszy lub wprost przeciwnie, sprawić że trudno rozstać się z bohaterami. Tym razem to zdecydowanie ten drugi przypadek.

Pora na Riggsa Batesa, kolejnego z trójki przyjaciół. To o nim jest ta opowieść i o kobiecie, która niespodziewanie stanęła na jego drodze i zmieniła jej kierunek. Uznanie należy się autorce za styl pisarski, który sprawia, że zapomina się o upływającym czasie a lektura, która jest w sumie częściowo przewidywalna stanowi po prostu przyjemność i daje wytchnienie po ciężkim dniu. Sprawia to zwłaszcza świetna kreacja męskim postaci, bohaterów posiadających słabości, ale także na równi silnych, co wrażliwych, dających poczucie bezpieczeństwa, niepokornych, z charakterem, ale dla których najbliżsi są najważniejsi.

Przejdźmy do głównych bohaterów. Duffy to irytująca łowczyni posagów, mająca ściśle określony cel. Nie wzbudza sympatii na samym początku, jednak z biegiem kolejnych rozdziałów jest trochę lepiej. Poznaje się jej motywy działania, chociaż nie do końca wzbudza to zrozumienie. Kobieta zatraca się w tym, kim jest, daje się poniżać, dostosowuje się do innych nawet zmieniając swój akcent. Wszystko w jej zachowaniu jest wyuczone, poprawne, przez co sztuczne. Riggs to natomiast ten ty, który przyciąga uwagę samym wejściem do pokoju, jest wyluzowany, nie zależy mu na opinii innych. Dlaczego? Bo wszystko ma, może poza celem w życiu, a jak wiadomo poczucie celu w życiu jest bardzo istotne. Wyobraźcie sobie teraz tę dwójkę razem, niczym dwa przeciwne bieguny. On ją denerwuje, wywołuje wybuchy emocji, z którymi ona stara się walczyć. Ona go intryguje, jest niczym powiew świeżego powietrza, sprawia że coś się dzieje. Dużo satysfakcji daje mu igranie z nią, prowokowanie do tego, by wyszła ze swojej skorupy, którą pokazuje światu. Dlaczego on to robi?  Dla zabawy, satysfakcji, ponieważ zaczyna go to trochę fascynować. Co z tego wyniknie? Spotkali się przypadkiem, w mało komfortowej sytuacji, która dzień za dniem komplikuje się coraz bardziej. Dobrze obserwuje się ich potyczki słowne, śledzi rozwój wydarzeń i odbiera emocje obu stron. Oboje wiedzą, że to nie ma sensu, lecz ciągną tę grę dalej, gdyż pomimo tego, że nie chcą się do tego przyznać, coś ich do siebie przyciąga. Bohaterem tej opowieści po części jest także Charlie, który skrywa smutek, coś, co wydarzyło się w przeszłości, co naznaczyło jego życie. To taki typ bohatera, którego od razu można polubić. Jego historia, błędy które popełnił poruszają, dają do myślenia.

„Nieczuły Casanova” to poruszająca powieść i świetne zwieńczenie trylogii, które sprawia, że tym trudniej rozstać się z jej bohaterami. To taki typ książki, który daje wytchnienie po ciężkim dniu, wzbudza uśmiech, chociaż też wywołuje rumieńce. Na zachętę dodam jeszcze, że wiele wydarzeń daje do myślenia a autorka pod lżejszą otoczką porusza wiele ważnych, życiowych tematów.

środa, 2 kwietnia 2025

"Pokonany wróg" L.J. Shen

Tytuł: Pokonany wróg
Seria: Cruel Castaways (tom 2)
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 400

Arsène Corbin lubi mieć wszystko pod kontrolą, wie czego chce i zdobywa to bez mrugnięcia okiem. Ma jasno sprecyzowany plan a kolejnym jego elementem jest ślub z Grace, która ma stanowić jego trofeum. Ich relacja jest burzliwa, lecz Arsène dawno wyzbył się emocji, które mogą tylko stanowić przeszkodę w zdobyciu celu. Gdy kobieta ginie w tajemniczych okolicznościach, jego plan rozsypuje się niczym domek z kart. Lecz gdy na jego drodze staje Winnifred  Ashcroft, która w tym samym wypadku straciła męża, mężczyzna postanawia wykorzystać wszelkie informacje by wyjaśnić okoliczności śmierci Grace. Pojawia się coraz więcej znaków zapytania i tajemnic, o których oboje nie mieli pojęcia. Nie pomaga niestety fakt, że bardzo działają sobie na nerwy. Łączy ich tylko poszukiwanie prawdy o swoich bliskich i dlatego postanawiają się wzajemnie znosić do zakończenia sprawy. Być może nie tylko to, tylko o tym jeszcze nie wiedzą.

„Nikt nie jest twój i do nikogo nie należysz. Wszyscy jesteśmy tylko pokonanymi wrogami próbującymi przetrwać w tym wszechświecie.” str. 13

Gdy przeczytałam opis fabuły, pomyślałam, że być może ta książka mnie zaskoczy. Pojawia się bowiem tajemnica do wyjaśnienia, więc nie jest to tylko romans, ale taki kolaż gatunków, który w rezultacie może okazać się intrygujący. Niestety nie zwróciłam uwagi na to, że zaczynam od drugiego tomu. Tę powieść można traktować jako oddzielną opowieść, ale myślę, że warto rozpocząć przygodę z tą serią od pierwszego tomu, którego tytuł to „Bezwzględny rywal”.

Opowieść rozpoczyna się z pazurem. Nie wiedząc jeszcze, co wydarzy się dalej, od pierwszych rozdziałów czuć pewne napięcie miedzy głównymi bohaterami. Gdy los ponownie krzyżuje ich ścieżki robi się coraz gorzej. Muszą jednak przezwyciężyć wzajemną niechęć, by dowiedzieć się więcej o swoich bliskich, gdyż każde z nich wie o pewnym elemencie układanki, które niczym puzzle układają się z czasem w jedną całość. Kreacje bohaterów są wyraziste, zarówno tych pierwszo jak i drugoplanowych. Być może nie wzbudzają sympatii, ale zainteresowanie już tak i myślę, że częściowo o to chodzi. Dzięki pierwszoosobowej narracji zarówno przez Arsèna jak i Winnifred można poznać ich lepiej i zrozumieć, czemu tak czasem irracjonalnie się zachowują. Obraz staje się pełniejszy. Dobrym zabiegiem jest też dodanie retrospekcji, która uzupełnia całość. Wiadomo, że pewne elementy fabuły są przewidywalne, ale jest też sporo niespodzianek, które sprawiają, że czyta się tę książkę niesamowicie szybko.

„Nie powinno cię obchodzić, co ktoś o tobie myśli. To nie służy nikomu. A w każdym razie opinia ludzi o tobie jest odzwierciedleniem ich samych. Nie ciebie.” str. 228

W powieści przeplata się wiele różnych, czasem skrajnych emocji, jest miłość, ale jest też obsesja, w cieniu skrywają się demony przeszłości, nie pozwalając o sobie zapomnieć i czekając na odpowiedni moment by przytłoczyć. Mocno oddziałują na czytelnika te wszystkie emocje i relacje, czasem zupełnie niezrozumiałe, toksyczne, wyniszczające. Nie zabrakło życiowych zakrętów. Autorka pokazuje też z jednej strony walkę o lepszą przyszłość, o własne marzenia, z drugiej natomiast jak łatwo się zagubić mając niemal wszystko. Dwoje głównych bohaterów, tak bardzo różnych łączy z pewnością to, że to dwie zagubione dusze poszukujące szczęścia, każde na swój własny sposób. Gdy tracą bliskie osoby w tajemniczych okolicznościach postanawiają połączyć siły, by dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło. Czy wyniknie z tego coś dobrego? Czy warto w takiej sytuacji poszukiwać prawdy?

„Pokonany wróg” to intrygująca książka, będąca drugim tomem serii „Cruel Castaways”. To opowieść o dwóch osobach, które próbują poskładać swoje życie na nowo, każde a nich ma inne motywacje, czy oczekiwania, ale łączy ich wspólna sprawa. Dla obojga zawalił się świat, a wyjaśnianie tajemniczego wypadku, w których zginęli ich bliscy odsłania pewien mrok, z którym oboje muszą się zmierzyć. Każde reaguje inaczej, mając tak bardzo różne doświadczenia życiowe. To książka, która niesie szereg niespodzianek, ale zachęcam do rozpoczęcia tej serii od pierwszego tomu.

niedziela, 29 września 2024

"Sekrety domu Bille. Tom 2" Agnieszka Janiszewska

Tytuł: Sekrety domu Bille. Tom 2
Autor: Agnieszka Janiszewska
Seria: Sekrety domu Bille (tom 2)
Wydawnictwo: Zaczytani
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 212

Po śmierci mecenasa Bille jego córki nadal nie mogą się przekonać do Zuzanny. Czują jednak, że pomimo różnic, jakie je dzielą, brakuje im kontaktu. Dodatkowo po śmierci ojca przeszłość przypomina o sobie, pojawiają się nowe informacje na temat tego, co kiedyś się wydarzyło. Stopniowo wychodzą na jaw tajemnice, ukazując to, co skrywało się pod piękną otoczką małżeństwa rodziców Róży i Urszuli. Okazuje się, że nie tylko oni coś ukrywali. 

„Marzyciele często mają rację. I to właśnie oni zmieniają świat, a nie ci, co chowają głowę w piasek.” str. 202

Będąc jeszcze w atmosferze pierwszego tomu, postanowiłam iść za ciosem i poznać dalszy ciąg opowieści o rodzinie Bille. Opowieści, która z początku może nie przyciąga zbyt mocno, ale z każdym kolejnym rozdziałem osacza tajemnicami przeszłości i dostarcza intrygującą treść. Czy kolejny tom okazał się równie ciekawy?

Z pewnością kolejna część jest znacznie krótsza. Z ciekawością wróciłam do apartamentu na Potockiej, by przekonać się, co wydarzy się dalej. W tym tomie wiele się wyjaśnia. Elementy, które osnute były tajemnicą układają się w jedną, spójną całość a sama historia podszyta jest wieloma emocjami, nie tylko tymi pozytywnymi. W tej dylogii pisarka poruszyła wiele istotnych tematów, pokazała jak bardzo wydarzenia z przeszłości determinują przyszłość. Widać także  jak różny sposób mogą być postrzegane te same wydarzenia w zależności od tego, kto i z jakim bagażem doświadczeń na nie patrzy. Pokazuje jak ważna jest w życiu odwaga i wiara, że można wiele zmienić, podążać za głosem serca nawet jeśli inni uważają, że to nie ma sensu. Dobrze poznaje się kontynuację tej opowieści, chociaż niestety dosyć szybko się kończy. 

W tej części wracamy do dobrze znanych z poprzedniego tomu bohaterów, ale czasem poznajemy też inne ich oblicza lub obserwujemy zmiany, jakie w nich zachodzą. Pisarka pokazuje, że zmiany są nieodłączną częścią naszego życia. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego co nas spotka, możemy tylko starać się przeżyć każdą chwilę jak najlepiej. Z większą siłą widać też niektórych bohaterów, którzy w poprzedniej części stanowili tylko tło. Teraz mogą odegrać znacznie ważniejszą rolę i możemy poznać ich motywy działania. Czasem mogą okazać się mniej zrozumiałe, czy też mniej akceptowalne, ale dla nich mogły wydawać się w danej chwili słuszne.

„Sekrety domu Bille. Tom 2” to dobra, chociaż krótsza kontynuacja tomu pierwszego, która dostarcza wielu emocji i ujawnia tajemnice z przeszłości, które kładły się głębokim cieniem na los rodziny Bille. Misternie utkana, ciekawa i pozwalająca po raz kolejny spotkać się chociaż przez chwilę z rodziną Bille, by poznać jej sekrety.

środa, 18 września 2024

"Sekrety domu Bille" Agnieszka Janiszewska

Tytuł: Sekrety domu Bille
Autor: Agnieszka Janiszewska
Seria: Sekrety domu Bille (tom 1)
Wydawnictwo: Zaczytani
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 314

W przestronnym, gustownie urządzonym i tętniącym kiedyś życiem mieszkaniu na ulicy Potockiej od pewnego czasu goszczą cisza i smutek. Gosposie odchodzą jedna po drugiej mimo usilnych prób mecenasa Bille, by zatrudnić kogoś, kto pomoże w codziennych obowiązkach oraz opiece nad żoną i dwiema córkami. Niestety z każdym dniem gaśnie nadzieja, niczym kolejny promyk słońca. Pewnego dnia coś się jednak zmienia, gdy na progu staje Zuzanna, zaradna, pracowita, pełna życia i twardo stąpająca po ziemi. Mijają kolejne dni i nagle trudno wyobrazić sobie tego domu bez niej, bez jej pomocy i dobrego słowa. Nie wszyscy są przekonani co do jej dobrych intencji zwłaszcza, gdy po śmierci pani domu Eweliny mecenas oznajmia, że chce poślubić Zuzannę.

Sagi rodzinne, to gatunek literacki po który chętnie sięgam niezależnie od tego, czy są jedno, czy wielotomowe. Zaintrygowana opisem postanowiłam zapoznać się z pierwszym tomem tej opowieści, spodziewając się ciekawej, realistycznej historii osadzonej w Warszawie.

Początkowo trochę z dystansem poznawałam wydarzenia, ale jak się nie raz już przekonałam, pierwsze rozdziały nie świadczą jeszcze o tym, co będzie dalej. Z każdym kolejnym ta opowieść intrygowała mnie coraz bardziej. Czułam, że za nostalgią Eweliny kryje się jakaś głębsza historia, tak jak i za nieco sztywną postawą mecenasa Bille. Historia zakorzeniona w przeszłości, owiana tajemnicą i tragiczna w skutkach. Historia, która odbija się piętnem na członkach rodziny Bille. Czy faktycznie tak jest? Jaką tajemnicę skrywają mury apartamentu na Potockiej? Kolejny aspekt to pojawienie się Zuzanny. Czy to przypadek? Pomocna, pracowita i w pewnym momencie po prostu niezastąpiona, staje się fundamentem poukładanego życia. Dba o dom, rodzinę, nie narzeka, stara się nie zwracać uwagi na kłody rzucane pod nogi. Czy to tylko dobra gra, czy jej natura?

„Z ludźmi pod tym względem jest podobnie – mogą wyrosnąć, lecz nie staną się dorośli w pełnym tego słowa rozumieniu, jeśli zabraknie im zdrowych, silnych korzeni. Jeśli się o nich w odpowiednim czasie nie zadba jak należy.” str. 225

Autorka wyraziście nakreśliła opowieść, której czytelnik staje się częścią, ponieważ dobrze odbiera emocje bohaterów. Cała opowieść utkana jest z emocji, skomplikowanych relacji międzyludzkich, ale także tajemnic, intryg, czasem uprzedzeń, innym razem zbytniej otwartości. Przeplatają się miłość, przyjaźń, żal, strata, utrata nadziei. Trudno tę powieść jednoznacznie zakwalifikować. Ciekawie obserwuje się też zmiany, które stopniowo zachodzą w postawie jednej z bohaterek.

„Sekrety domu Bille” to powieść, która po nieco trudniejszym początku serwuje czytelnikowi wielowymiarową opowieść usianą tajemnicami przeszłości, skrywającą głębię, osaczającą emocjami. Trudno obok niej przejść obojętnie. Warto dać jej szansę by przekonać się, co kryje się w ciemniejszych zakamarkach apartamentu  na ulicy Potockiej.

niedziela, 28 stycznia 2024

"Opowieść błękitnego jeziora" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Opowieść błękitnego jeziora
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 512

Wyobraźcie sobie wieczór, spacerujecie a wokół wirują płatki śniegu. Ulice oświetlone przytłumionym światłem latarni, świąteczne dekoracje i ten charakterystyczny klimat zbliżających się świąt. Nagle Waszą uwagę przyciąga zniewalający zapach. Słodki, migdałowy a może z nutą korzenną. Rozglądacie się i widzicie pięknie ozdobioną witrynę kawiarni i szyld „Złote Serce”. Za szybą widać uśmiechniętych ludzi zajętych rozmową, czy też samotnie delektujących się ciepłym napojem. Wchodzicie do środka, gdzie witają Was uśmiechnięci właściciele tego klimatycznego miejsca, Rozalia i Gabriel Witkowscy. Wokół nich piętrzą się półki z czekoladkami, pralinkami i innymi cudami, lecz najbardziej urzeka zapach gorącej czekolady. Z tym niezwykłym miejscem znajdującym się w malowniczej Bukowej Górze wiąże się równie zniewalająca, niemal magiczna historia, którą zamierza poznać Sonia. Nie wie jeszcze, że zarówno sama opowieść, jak i mieszkańcy tego miasteczka aż tak odmienią jej życie.

„Wyjątkowe spotkania i głębokie, szczere rozmowy czegoś nas uczą i coś nam uświadamiają. Zabiegani, zwykle nie dostrzegamy wielu rzeczy.” str. 149

Twórczość pisarki jest mi znana a książka, o której dziś chcę Wam opowiedzieć jest piątą, którą przeczytałam i na pewno nie ostatnią. Każda z poznanych przeze mnie dotychczas powieści, którą wykreowała Dorota Gąsiorowska ma w sobie ciepło, swoistą magię, ale taką, którą możemy dostrzec każdego dnia, chociaż nie tylko, ale też tajemnice, legendy, czy też charakterystyczną, klimatyczną atmosferę. Każdą też poznawałam z ciekawością, chłonąc przekazana w nich opowieści i zapominając o upływającym czasie. Ta, klimatem przypomina mi trochę „Opowieść starego lustra”. Niezależnie od tego, czy za oknem macie biały puch, czy też nie, warto dać się porwać tej opowieści i przenieść się na jej kartach do Bukowej Góry, by poznać jej mieszkańców i pewną starą opowieść, o której krąży legenda.

Opowieść rozpoczyna się w dzisiejszych czasach, ale splatają się w niej dwie płaszczyzny czasowe, dziś i w przeszłości. Poznajemy obecnych, jak i dawnych mieszkańców Bukowej Góry i szczerze pisząc sama nie wiem, która część bardziej przyciąga uwagę. Mamy tu tak wiele charakterystycznych postaci, których losy w pewien sposób splatają się ze sobą, że trudno oderwać się od książki. Jedno się nie zmienia, niezależnie od czasów ludzie wciąż poszukują szczęścia, harmonii w życiu, dążą do spełniania marzeń, chociaż los często rzuca im kłody pod nogi. Powieść jest dosyć obszerna, ale dzięki temu możemy lepiej poznać jej bohaterów, a tak jak wspomniałam jest ich barwne grono. Autorka pokazuje, że warto poznawać historie innych, rozmawiać, gdyż właśnie brak komunikacji, skrywane a niewyjaśnione urazy i rany rozdrapywane przez lata prowadzą do nieporozumień i zatruwają życie. Czasem, gdy ciężko zdobyć się na odwagę, by porozmawiać, zawsze można napisać list, o czym możecie się przekonać na kartach tej powieści, która jest intrygująca, życiowa, ale też magiczna i skłaniająca do refleksji. Mam nadzieję, że pisarka trzyma w zanadrzu jeszcze wiele takich klimatycznych historii.

„Opowieść błękitnego jeziora” to powieść, która otula ciepłem, przyciąga uwagę życiowymi wydarzeniami i skłania do przemyśleń za sprawą charakterystycznych bohaterów i ich losów, które splatają się w wielowymiarowy i nietuzinkowy obraz. Ponadto roztacza niesamowity klimat, skrzący od tajemnic i magii dnia codziennego. Polecam Wam tę urzekającą opowieść. 

sobota, 13 stycznia 2024

"Cztery ciotki i trup" Jesse Q. Sutanto

Tytuł: Cztery ciotki i trup
Autor: Jesse Q. Sutanto
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 304

Randka może zakończyć się w różny sposób, może stać się początkiem czegoś nowego, pięknego. Tymczasem dla Meddy Chan okazała się całkowitą porażką, ponadto zakończoną przypadkowym zabiciem mężczyzny, z którym miała spędzić ten czas. Co w takiej sytuacji zrobić? Przez głowę przelatują jej czarne myśli, aż nagle wpada na pomysł, by zadzwonić do osoby, którą ją w tą randkę wkręciła, czyli do swojej mamy. Zupełnie nie spodziewa się tego, co następuje później, gdyż jej mama, jak gdyby nigdy nic, dzwoni do swoich sióstr i w tym momencie rozkręca się spirala wydarzeń, których skutki ciężko przewidzieć. Jakby tego było mało, dostają zlecenie, aby zorganizować ślub roku, gdyż prowadzą firmę organizującą takie wydarzenia. Jak to się wszystko zakończy? 

Niezależnie od pory roku, warto sięgnąć czasem po lekturę, która zawiera dużą dawkę humoru i wywołuje szeroki uśmiech. Na poprawę humoru, czy aby po prostu się pośmiać, w końcu mówi się, że śmiech to zdrowie, dobrym pomysłem może okazać się komedia kryminalna. Pod pewnymi względami o takiej książce chciałabym Wam dziś opowiedzieć, chociaż trudno w sumie jednoznacznie określić jej gatunek. O książce, która poza lawiną pomyłek zawiera też ciekawą, zakręconą historię z romantyczną nutką oraz pewną klątwę.

Powieść rozpoczyna się od krótkiego wstępu, który jest słowami autorki skierowanymi do czytelnika. Pozwalają one w pewnym sensie na lepsze wprowadzenie do opowieści zawartej na jej kartach. Dalej podzielona jest na trzy części związane z pewnymi etapami w życiu głównej bohaterki. Meddy Chan to barwna postać i z uwagą śledzi się wydarzenia, w których centrum się znajduje. Jeden moment w jej życiu zmienia je z w miarę poukładanego w chaos, z którym sama sobie nie radzi. Z pomocą, spokojem i niesamowitą determinacją przychodzi jej rodzina, a właściwie mama i ciotki i wówczas dopiero zaczyna się dziać. Gdy Wam o tym teraz piszę nadal się uśmiecham, gdy przypominam sobie Ma i jej pomyłki językowe.

Opowieść, jak przystało na komedię kryminalną, napisana jest lekko i z dużą dawkę humoru. Nie jest to jednak do końca ten gatunek literacki, raczej bardziej powieść obyczajowa. Klimatu dodaje pewna stara chińska klątwa, która zaciążyła nad tą rodziną. Ogólnie czas przy lekturze upływa szybko i mimo pewnej przewidywalności, czy miejscami zgrzytów, przerysowania, poznaje się ją dobrze i z zainteresowaniem. Wspomniałam wcześniej, że to lawina pomyłek i bez ciotek nie byłoby tej historii. To rodzina Meddy nadaje jej charakteru i sprawia, że nie raz a wielokrotnie uśmiech gości na ustach czytelnika. Za sprawą lekkiego stylu można poczuć się uczestnikiem wydarzeń i obserwować je z bliska. W tej historii nie zabrakło romantycznego wątku a także pokazania, jak ważna jest rodzina, jakim wsparciem może się okazać. Gdyż zżyta rodzina to prawdziwe szczęście. Na zakończenie wspomnę jeszcze o jednym elemencie, małym akcencie, który rozbawia - warto uważać w dzisiejszych czasach, jakich emotikonów się używa.

„Cztery ciotki i trup” to lekko poprowadzona i wywołująca szeroki uśmiech powieść, którą warto mieć na uwadze na poprawę humoru. Poza dawką humoru zawiera ciekawą historię z romantycznym akcentem, którą poznaje się z zaangażowaniem. Warto podkreślić, że pisarka z wyważeniem wplata różne wątki, by na ręce czytelnika przekazać, zakręconą, zabawną, ale też momentami skłaniającą do przemyśleń opowieść.

środa, 3 stycznia 2024

"Ciche cuda. Z zachwytu nad życiem" Anna H. Niemczynow

Tytuł: Ciche cuda.
Z zachwytu nad życiem
Autor: Anna H. Niemczynow
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 272

Każdy z nas ma różny bagaż życiowych doświadczeń. Anna  H. Niemczynow postanowiła podzielić się swoim, opowiadając czytelnikom o własnym życiu, pokazując nie tylko radosne chwile, ale także bolesne wydarzenia, których w nim nie brakowało. Wszystkie one razem doprowadziły ją do miejsca, w którym teraz jest. Każde z nich stara się przekuć w siłę, by spełniać swoje marzenia. Chce pokazać, że to od nas zależy, czy zaczniemy dostrzegać w naszym życiu ciche cuda.

Z twórczością autorki jestem dopiero na początku drogi, ponieważ dotychczas poznałam tylko jedną jej książkę. Okazała się ciekawą i inspirującą lekturą, dlatego postanowiłam sięgnąć po kolejne. Drugie moje spotkanie z twórczością pisarki okazało się zaskakujące w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Trzeba bowiem wykazać się dużą odwagą, by z taką otwartością przedstawić swoje życie i to nie tylko jego blaski, ale także cienie, trudne momenty, chwile słabości. 

„Liczą się codzienne, małe, ciche cuda, jakie się nam przytrafiają. Głęboki sen, śniadanie zjedzone w spokoju, możliwość przytulenia bliskiej osoby. To na nich powinniśmy koncentrować swoją uwagę, dziękując za wszystko, co nas spotyka.” str. 176

Patrząc na zdjęcie uśmiechniętej kobiety na okładce można pomyśleć, że nic nie spotkało ją w życiu złego. Tymczasem także niesie bagaż doświadczeń, trudnych wspomnień, krzywd i opowiadając o nich na kartach książki stara się pokazać, że warto mieć nadzieję, wierzyć, dążyć do celu mimo wielu przeszkód na swej drodze. Wykazanie się biernością pozwala tylko na podejmowanie decyzji za nas, co niekoniecznie jest dobrą drogą. Wiele w tej książce optymizmu, słów otuchy, ale bez koloryzowania, bez zbędnych upiększeń. Autorka szczerze opowiada o trudnych momentach w swoim życiu oraz o tym, jak one ją ukształtowały. Jakby nie było nie da się zmienić przeszłości, można tylko wyciągnąć wnioski i iść dalej, bez oglądania się za siebie, bez zamartwiania się na zapas, co nie jest proste.

Bazując na własnych doświadczeniach i opowiadając o nich pisarka porusza wiele ważnych zagadnień dotyczących wiary, rodziny, życia osobistego, ale także zawodowego. Wspomina o tym, że kobiety często za dużo od siebie wymagają, starają się sprostać oczekiwaniom zapominając zupełnie o sobie i swoich marzeniach. Tymczasem warto stawiać granice, czasem odpuścić i przyznać, że coś się po prostu nie udało oraz przede wszystkim nie dawać podcinać sobie skrzydeł. Rozdział dotyczący podcinania skrzydeł szczególnie zapadł w mojej pamięci.

Poza ciepłem i mądrością, która płynie z tej lektury warto zaznaczyć, że jest napisana lekkim stylem, ciekawie i ze sporą dawką humoru. Czyta się ją przyjemnie i z zainteresowaniem. Opowieść uzupełniają czarno-białe zdjęcia, cytaty, wiersze, czy słowa modlitwy.  Zachęcam, abyście sami ją poznali, gdyż trudno przekazać to wszystko, co możecie w niej znaleźć. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

„Ciche cuda. Z zachwytu nad życiem” to ciepła, płynąca prosto z serca opowieść, w której pisarka szczerze dzieli się z czytelnikami kadrami ze swojego życia, bolesnymi doświadczeniami, ale też radosnymi chwilami. Pokazuje, że w życiu jest wiele możliwości i tylko od nas zależy, czy będziemy czerpać radość z chwil, które mamy, czy dostrzeżemy w nich ciche cuda.

środa, 27 grudnia 2023

"Ktoś mi bliski" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Ktoś mi bliski
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320

Wyobraźcie sobie zimową aurę za oknem, biel otulająca wszystko wokół, płatki śniegu wirujące na wietrze i skrzące się w promieniach słońca. Spacerujecie i nagle wzrok Wasz przyciąga kolorowa witryna sklepu, na wystawie którego można zobaczyć przedmioty niczym z bajki. Stare i nieco nowsze, misternie wykonane, dobre jakościowo i mające swoją historię. Takie magiczne miejsce, w którym można znaleźć oryginalne prezenty dla kogoś bliskiego, czy dla siebie. Sklep Fortuna Vintage to właśnie takie miejsce, prowadzone przez dwie młode kobiety o artystycznej duszy. W życiu ważne jest, aby spełniać marzenia a siostry Zoja i Lena Wiśniewskie spełniły jedno ze swoich, jednocześnie każdego dnia starając się, by każdy klient trafiający do ich sklepu poczuł się wyjątkowy i znalazł przedmiot, który go oczaruje. Gdy pewnego dnia do ich sklepu trafia piękny medalion ze szmaragdem zupełnie nie spodziewają się, jak wiele namiesza w ich życiu. Czy w pozytywnym sensie? Do kogo należał i jaką skrywa historię?

„Bo dopóki człowiek ma nadzieję, to czuje, że żyje. A jeśli jeszcze obok jest ktoś, kto czuje podobnie, to wszystko można razem pokonać. Los daje nowe szanse.” str. 307

Po książki niektórych pisarzy sięgam w ciemno i tak jest z twórczością Ilony Gołębiewskiej. Zdążyłam poznać kilka powieści tej autorki i każda z nich dała mi ciekawą, życiową opowieść. W każdej też można znaleźć momenty skłaniając do przemyśleń, ale nie brakuje również dawki humoru, czy po prostu ciepła, takiego ogrzewającego serce. Nie są przesłodzone, sporo w nich życiowych zawirowań, ale także radości i wiary w ludzi. Dziś chciałabym Wam przedstawić jedną z nich, taką w świątecznym klimacie.

Fabuła książki osadzona jest w Warszawie, a sklep Fortuna Vintage prowadzony przez główne bohaterki mieści się w kultowym miejscu na jej mapie, w samym sercu Pragi. Autorka pięknie maluje słowem obrazy, dzięki czemu możemy wręcz poczuć klimat tego miejsca i sklepu, w który siostry Wiśniewskie wkładają wiele pracy, zapału i po prostu serca. To sklep, do którego trafiają niepowtarzalne przedmioty, piękne, dobre gatunkowo, z drugiej ręki, z własną historią. Z jednej strony mamy klimat zbliżających się świąt, pięknie przystrojone miasto, z drugiej sklep, który jest niczym skrzynia pełna skarbów i tajemnic, w którym można znaleźć coś dla siebie, czy bliskich. Szkoda, że znajduje się tylko w książce, bo aż chciałoby się do niego zajrzeć i poczuć tę atmosferę. Jakby tego było mało pojawia się w nim niespodziewanie piękny medalion, który jak się okazuje skrywa pewną historię sprzed lat. Pełną bólu, ale też piękną jak on sam. Czy Zoji i Lenie uda się ją odkryć? Co sprawiło, że tak niepowtarzalna rzecz trafiła akurat do ich sklepu? W dosyć poukładane i wypełnione zadaniami niemal po brzegi życie sióstr wkrada się pewien chaos, o uwagę domaga się przeszłość a na drodze pojawiają się nowe osoby, które mogą zmienić jej kierunek. Zdradzę Wam jeszcze tylko, że sklep Fortuna Vintage to niejedyne klimatyczne miejsce w tej opowieści, pojawia się w niej bowiem jeszcze pewna pracownia, w której powstają smakowite torty o niepowtarzalnych smakach.

Głównych bohaterek nie sposób nie polubić. Stworzyły klimatyczne miejsce, ale nie przyszło im to łatwo. To pracowite młode osoby, które mają plan i starają się go wcielić w życie, przekuwając marzenia pracą. Mają też chwile słabości, jak każdy, ale starają się optymistycznie patrzeć w przyszłość, chociaż los też nie zawsze był dla nich łaskawy. Wspierają się wzajemnie, ale także sporo ciepła dają innym. Barw tej opowieści dodaje ich współlokator i przyjaciel Marcel, który pracuje jako kurier i ma wiele niesamowitych historii do opowiedzenia. Dodatkowo ma szczęście do kłopotów, ale też serce na dłoni, chociaż być może początkowo tego nie widać. Muszę wspomnieć też o niesamowitej bohaterce, jaką jest Celina Horn. Kobiecie, która mimo swoich lat aktywnie spędza czas, pomaga innym, niesie uśmiech, otuchę oraz swoje pomysły przekuwa w działania, jednocześnie zachęcając do tego innych. Jej postawa wzbudza podziw. Po raz kolejny pisarka wykreowała wachlarz barwnych postaci, których emocje dobrze się odbiera.

Poza klimatem sączącym się z tej książki z każdego rozdziału, emocjami oraz wzruszającą historią - autorka poruszyła w niej także wiele ważnych tematów, momentów skłaniających do przemyśleń i zastanowienia się, jak my w takiej sytuacji byśmy postąpili. O przebaczeniu, pogodzeniu się z losem, utracie bliskiej osoby, chorobie, nadziei na przyszłość i po prostu próbie bycia szczęśliwym niezależnie od okoliczności losu. Nie na wszystko mamy wpływ, nie możemy przewidzieć, co przyniesie nam przyszłość, ale możemy starać się cieszyć tym, co tu i teraz.

„Ktoś mi bliski” to książka, która otuli Was klimatem świąt, ogrzeje serce ciepłem, rozbudzi zainteresowanie pewną historią sprzed lat związaną z pięknym, starym medalionem i wywoła szeroki uśmiech nie raz, ale wiele razy.  

niedziela, 3 grudnia 2023

"To tylko układ" Natalia Wiktor

Tytuł: To tylko układ
Autor: Natalia Wiktor
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 352

W życiu Kylie Wilson wszystko zmierza w dobrym kierunku, zarówno w sferze osobistej jak i zawodowej. Ma u boku mężczyznę, z którym snuje plany na przyszłość. Jako córka właściciela sieci hoteli nie musi martwić się brakiem środków do życia, a wręcz żyje na wysokim poziomie. Ma sporo pomysłów na rozwój biznesu. Czy mając tak świetlaną drogę w przyszłość oraz wsparcie rodziny i narzeczonego można poczuć dyskomfort, niepokój? Jeżeli tak, to nie wszystko w rzeczywistości jest tak piękne, jak na pierwszy rzut oka wygląda. Gdy pewnego dnia na jaw wychodzi, że bliska osoba ją okłamuje, w życie Kylie wkrada się zamęt, a w samym środku tego chaosu pojawia się on, przystojny, niebezpieczny i niesamowicie irytujący. Pojawia się w najgorszym momencie, by zaproponować jej coś, co powoduje, że nie może o nim zapomnieć. Co ciekawe, coraz częściej przypadkiem ich ścieżki się przecinają.

„Prawda boli, ale kłamstwo niszczy.” str. 222

Są takie książki, które od samego początku przyciągają uwagę, są też takie, przez które mimo szczerych chęci trudno przebrnąć bez ziewania. W tym gatunku literackim nie szukam dużych zaskoczeń, a raczej emocjonującej historii, która pozwoli chwilę odetchnąć od codzienności. Od razu więc muszę zaznaczyć, że mimo przewidywalności i pewnej schematyczności głównych bohaterów sposób poprowadzenia tej opowieści sprawił, że z ciekawością poznawałam kolejne rozdziały i dobrze bawiłam się podczas lektury, a przecież o to w tym chodzi.

W kreacji głównych bohaterów widać pewną schematyczność, ale nie przeszkadza to w odbiorze tej historii. On arogancki, przystojny, bogaty, ale trafił na kogoś, kto potrafił mu się sprzeciwić, postawić granice, zaintrygować. Ona wie czego chce, chociaż znalazła się w trudnym, życiowym momencie i musi podjąć decyzje, które zupełnie zmienią jej plany. Ich potyczki słowne wzbudzają uśmiech, chociaż w moim odczuciu główna bohaterka zachowuje się czasem dosyć infantylnie. Nie byłoby tej opowieści bez szeregu pozostałych postaci, które są bardziej lub mniej wyraźnie zarysowane, ale dobrze ją uzupełniają.

Fabuła tak jak wspomniałam jest w pewnych momentach przewidywalna, ale zawiera trochę różnych wątków. Miejscami wywołuje rumieńce, innym razem wzbudza niepokój. Nie jest to lukrowa historia, a raczej taka z pazurem, w której czuć iskrzenie pomiędzy głównymi bohaterami, którzy w pewnym momencie zostają uwikłani w grę, której początek zakorzeniony jest mocno w przeszłości. Dynamiczna, pełna zwrotów, chociaż na plan pierwszy wysuwa się coś, co rodzi się między głównymi bohaterami. Coś, czego nie planowali a wręcz bronią się przed tym jak mogą, chociaż od początku są na straconej pozycji. Skomplikowana relacja, na którą wpływa wiele czynników. To pierwsza, wydana książka pisarki i ciekawa jestem jak dalej rozwinie się jej twórczość.

„To tylko układ” to taka opowieść, którą poznaje się z zainteresowaniem od pierwszych stron. Sprawia, że zapomina się o upływającym czasie, chociaż raczej na długo w pamięci nie zagości. Dobrze nakreślona, ciekawa i z pazurem, więc jeśli chętnie sięgacie po ten gatunek literacki to zachęcam do lektury.

sobota, 28 października 2023

"Melmoth" Sarah Perry

Tytuł: Melmoth
Autor: Sarah Perry
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 272

Na świecie jest wiele okrucieństwa, cierpienia, bólu. Wszędzie tam, gdzie dzieje się coś złego pojawia się postać w czarnej szacie z zakrwawionymi stopami. Od wielu wieków samotnie wędruje po świecie, poznając najokropniejsze czyny popełniane przez ludzi. Czasem obserwuje kogoś przez długi czas, by później wezwać go do siebie. Helen Franklin dowiaduje się o niej z pewnego rękopisu, który wręcza jej przyjaciel. Nie zachowuje się naturalnie, jest niespokojny, co chwilę ogląda się za siebie, jakby czegoś się bał. Ten dzień zmienia życie Helen, a rękopis nie pozwala o sobie zapomnieć. Kobieta zagłębia się w kolejnych historiach, które sprawiają, że sama zaczyna oglądać się za siebie zwłaszcza, że też skrywa pewną tajemnicę.

„Drogi Przyjacielu,
ogromnie żałuję, że przyszło mi przekazać w Pana ręce ten dokument i uczynić Pana świadkiem moich czynów!” str. 9

Zainteresował mnie od razu opis książki, gdyż zapowiada oryginalną historię, tajemniczą, mroczną i ciekawą. Do tej pory nie poznałam jeszcze twórczości pisarki, więc nie wiedziałam, czego do końca się spodziewać. Gdy zaczęłam czytać, historia popłynęła sama, sprawiając, że chciałam od razu dowiedzieć się jak to wszystko się zakończy. To tego typu opowieść, która wywołuje ciarki i sprawia, zwłaszcza wieczorem, że można zacząć oglądać się za siebie, czy przypadkiem gdzieś tam w oddali nie widać postaci w czarnej szacie.

Zaczyna się dosyć niepozornie, od pewnego listu, a dalej toczy się sama. Poznajemy Helen, która jest po prostu nijaka, nudna i niemająca zbytnich oczekiwań od życia. Dawno temu zapomniała o tym, co to jest prawdziwa radość, pragnienia, oczekiwania. Kiedyś było inaczej, była pełna życia, spontaniczna, miała marzenia. Co sprawiło, że tak bardzo się zmieniła? Autorka dobrze nakreśliła postać Helen, sprawiła, że z ciekawością poznaje się kolejne wydarzenia a także skrawki z jej przeszłości, by w końcu dowiedzieć się, co takiego się wydarzyło w jej życiu. Nie tylko postać Helen tak przyciąga do tej historii. W tej książce znajdziecie wiele poruszających historii ludzkich losów. Mamy Karela, który czuje równocześnie przerażenie i tęsknotę, zostawia to, co dla niego najważniejsze, zmienia kierunek. Mamy rodzinę Hoffmanów, poruszającą i przyciągającą uwagę. Jest też charakterystyczna współlokatorka Albina, Thea, której życie tak bardzo się zmieniło, czy tajemnicza Adaja. Trzeba przyznać, że pisarka wykreowała barwny i charakterystyczny wachlarz postaci.

Opowieść podzielona jest na trzy części a każda z nich uzupełnia wielowymiarowy obraz całości. Są tajemnice, jest gęstniejąca atmosfera i przede wszystkim bohaterowie, którzy przyciągają uwagę. Sam pomysł na fabułę jest oryginalny i trudno przewidzieć, w którym kierunku ona się potoczy. To nie tylko dobra rozrywka, ale wiele wydarzeń skłaniających do refleksji, a także zastanowienia się, jak my zachowalibyśmy się w takiej sytuacji. W końcu wygodne jest myślenie, że nie mamy za dużego wpływu na to, co się dzieje, że jesteśmy tylko trybikiem. Wtedy nie trzeba podejmować żadnych działań, by coś zmienić. Łatwiej jest iść za tłumem niż się wyróżniać. 

Zdarzają się fragmenty bardziej monotonne, ale wydaje mi się, że mają po prostu stworzyć otoczkę autentyczności. Czasem jest bardziej chaotycznie, nieco dziwnie, niepokojąco, ale to właśnie sprawia, że ta książka jest tak inna.

„Melmoth” to zaskakująca książka, niepokojąca, poruszająca, miejscami trochę chaotyczna, ale warta poznania. Muszę uprzedzić, że może sprawić, że zaczniecie oglądać się za siebie w poszukiwaniu postaci w powłóczystej, czarnej szacie. 

sobota, 16 września 2023

"Córka ziemi" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Córka ziemi
Autor: Dorota Gąsiorowska
Seria: Córki żywiołów (tom 1)
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 528

W malowniczym, ale zaniedbanym pałacyku w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej trwają prace, by przywrócić go do dawnej świetności. Jednym z elementów, który stanowił nieodzowną jego część była rzeźba nordyckiej bogini Frei, która znajdowała się niegdyś w ogrodzie. Właściciel pałacu zwraca się w tej sprawie do Weroniki, której rzeźby zyskały renomę. Jej wrażliwość pozwala na stworzenie niezwykłych dzieł. Weronika przyjmuje zlecenie, chociaż nie czuje się z tym komfortowo, czuje bliżej nieokreślony niepokój. Czy to tylko jej wyobraźnia? Mury pałacu skrywają wiele tajemnic, a prace remontowe mogą poruszyć coś, co dawno zostało w nich uśpione. Czy Weronice uda się sprostać wyzwaniu? Jakie tajemnice wiążą się z tym malowniczym miejscem?

„Potrzebuję kontaktu z prawdziwym światem. Niekoniecznie z człowiekiem, ale na pewno z przyrodą. Znów jestem córką ziemi.” str. 271

Pierwszy tom nowej serii „Córki żywiołów” zapowiada się interesująco. Wzrok przyciąga pięknie skomponowana okładka a opis zachęca do zagłębienia się w lekturze. Poznałam już twórczość pisarki, więc wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Każdy, kto poznał książki pisarki pewnie pamięta, z jaką precyzją potrafi kreślić atmosferę pełną tajemnic i magii, która otula czytelnika, przynosząc chwile spokoju, wytchnienia i rozrywki w najlepszym wydaniu. Dzieje się tak i tym razem.

Opowieść rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych, teraz i wiele lat temu, ale w tym samym miejscu, czyli pałacyku. Pierwszoosobowa narracja prowadzona jest z dwóch perspektyw. Oczami Weroniki widzimy bieżące wydarzenia, natomiast Freya opowiada te, które wydarzyły się sto lat temu za czasów świetności tego miejsca. Opowieść obu bohaterek przeplata się i krok po kroku spaja się w jedną całość. Co je łączy? Fabuła niesie wiele tajemnic, dostarcza sporą dawkę wrażeń, przyciąga magią otaczającej natury i kontaktu z nią. Otula charakterystyczną dla pióra pisarki atmosferą, gdy odnosi się wrażenie, że wszystko może się wydarzyć. Łączy w sobie dawne wierzenia, wrażliwość na otaczającą nas naturę, ale też ból, niesprawiedliwość i zawiść wobec drugiego człowieka. Pojawia się też sporo zagadek do rozwikłania, jak chociażby znalezione szczątki ludzkie w studni nieopodal pałacyku.

Poza głównymi bohaterkami, które przedstawione są wyraziście, w opowieści pojawia się szereg innych barwnych postaci. Barw dodają Koty, sokolica Anada, czy chociażby dzik Hildo. Nie wyobrażam sobie tej opowieści bez nich, tak jak i bez Glorii, czy Maksa. Autorka przyciąga uwagę wachlarzem charakterystycznych bohaterów, którzy sprawiają, że opowieść niemal dzieje się przed naszymi oczami i trudno się od niej oderwać. Mam nadzieję, że kolejny tom pojawi się już niebawem.

„Córka ziemi” to niezwykła opowieść, przyciągająca wachlarzem charakterystycznych postaci, tajemniczą atmosferą pełną magii, ale też ciepła i spokoju płynącego z kontaktu z naturą. Usiana tajemnicami sprzed lat i po prostu piękna. Akcja osaczona w malowniczej scenerii dostarcza wielu wrażeń, nie brak w niej zagadek do rozwikłania, intryg i licznych zawirowań. Świetny pierwszy tom cyklu „Córki żywiołów” zachęca do poznania kolejnych, na które ja już nie mogę się doczekać.

środa, 23 sierpnia 2023

"Kobieta w burzy" Dorota Milli

Tytuł: Kobieta w burzy
Autor: Dorota Milli
Seria: Saga nadmorska (tom 2)
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 360

Mówi się, że po burzy zawsze wychodzi słońce, że ciemne chmury w końcu rozwieje wiatr zwiastując pogodę. W życiu trzech kobiet rozpętała się burza zmian, po której pozostał chaos i znak zapytania dotyczący przyszłości. Trudno w takim momencie optymistycznie patrzeć w dal, gdyż trzeba pozbierać skrawki tego, co pozostało po przeszłości, zmierzyć się z własnymi demonami. Psychoterapeutka Aletta musi pogodzić się ze stratą mentora, ale to nie jedyny powód jej zmartwień. Julia próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji i wyleczyć rany po toksycznym związku, który pozostawił trwały ślad w jej psychice. Eryka walczy o siebie, o poczucie spełnienia i szczęścia, chociaż na szali musiała postawić bardzo wiele. Czy w życiu tych trzech kobiet znajdzie się miejsce na miłość?

Wspominałam Wam, że cykle najchętniej rozpoczynam od pierwszego tomu. Niestety to tom drugi, ale opis książki na tyle mnie zainteresował a okładka przyciągnęła wzrok, że tym razem postanowiłam zacząć od tej części. Zachęcam jednak do poznania pierwszego tomu „Kobieta w deszczu”, ponieważ obraz będzie pełniejszy i dzięki temu można poznać powody, które sprawiły, że główne bohaterki znalazły się właśnie na tym etapie swojej drogi życiowej.

„W zapłakanej kobiecie w deszczu, którą była, rodziło się coś nowego, budziła się w niej burza.” str. 142

Trzy kobiety, trzy historie, które splotły się w Kołobrzegu. Każda inna, z odmiennym bagażem doświadczeń, problemami, oczekiwaniami, ale też zagadnieniami do przepracowania. Los sprawił, że się spotkały, a teraz stanowią dla siebie wsparcie w dążeniu do spokoju i szczęścia oraz pogodzeniu się z przeszłością. Autorka ciekawie splotła wydarzenia, przeplatając równocześnie skrawki przeszłości każdej z głównych bohaterek oraz to, co teraz dzieje się w ich życiu. Niezależnie od tego, z jakimi problemami się mierzą, każda z nich wykazuje determinację w dążeniu do celu, chociaż mają także chwile słabości i zwątpienia. Obserwuje się krok po kroku pewne zmiany, które w nich zachodzą. Czasem związane są z odkryciem tajemnicy z przeszłości, innym razem z uświadomieniem sobie własnej wartości i toksyczności niektórych relacji. Pomagają w tym spotkania z Alettą, która pomaga innym, chociaż sama mierzy się z własnymi problemami. Sporo w tej opowieści życiowych wydarzeń a w związku z tym płynących z nich emocji. Czekam na ciąg dalszy.

„Toksyczni ludzie nie muszą mieć zaburzeń, by czynić zło. Kieruje nimi zazdrość, którą zasłoni każda wymówka.” str. 49

Tytuł niesie swoją symbolikę i nie dotyczy tylko pogody, ale też zmian w życiu głównych bohaterek. Kolorystyki dodają także bohaterowie drugoplanowi, którzy pojawiają się w życiu Aletty, Julii i Eryki. Nowe osoby zgłaszające się do Aletty po pomoc, każda z innym problemem. Pisarka wyraziście nakreśliła bohaterów zarówno pierwszoplanowych jak i drugoplanowych i pokazała, jak ważne jest to, co myślimy o sobie. Nie można dawać szczęścia, jeśli samemu się go nie czuje. Trzeba też stawiać pewne granice, także w związku.

„Kobieta w burzy” to wielowymiarowa powieść skrywająca życiowe wydarzenia, poruszająca ważne zagadnienia i przyciągająca ciekawą fabułą i misternie splecionymi wydarzeniami. Otula ciepłą atmosferą i zachęca do optymistycznego spojrzenia w przyszłość, mimo ciemnych chmur nad głową. Zawsze jest dobry moment na nowy początek i zawalczenie o siebie. Swoją drogą chciałoby się poznać smak niebiańskiej kawy serwowanej w Ptaszynie.

czwartek, 3 sierpnia 2023

"Zostań już na zawsze" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Zostań już na zawsze
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320

Trudno jest zostawić za sobą wszystko co znane i podjąć decyzję, by zacząć od nowa. Nawet, gdy nie jest się szczęśliwym, gdy ma się poczucie, że trzeba iść dalej, to nadal nie jest to takie proste. Na taki krok odważyła się Kamila Bardo, wracając po latach do kraju i zostawiając za sobą przeszłość. Znalazła pracę, która daje je satysfakcję, ma mężczyznę u boku i przyjaciółkę, która ją wspiera. Gdy wygląda, że wszystko idzie w dobrym kierunku, nagle zaczyna się rozsypywać jak domek z kart. W pracy doświadcza mobbingu, w związku czuje się przytłoczona i wciąż krytykowana a na dodatek przeszłość, od której uciekła zaczyna do niej wracać. Czy jest jakieś dobre wyjście z takiej sytuacji?

Do książek tej pisarki nie trzeba mnie przekonywać, gdyż poznałam ich już trochę i każda z nich dostarczyła mi ciekawej historii z życiowymi wydarzeniami. To tego typu opowieści, które pochłania się bardzo szybko, zapominając o upływającym czasie. Z niecierpliwością czekałam na kolejną.

Tym razem opowieść dotyczy najmłodszej córki Otylii Bardo, czyli Kamili. Kobieta, mimo pewnego bagażu doświadczeń stara się pozytywnie patrzeć w przyszłość, zostawić pewne wydarzenia i dawne życie za sobą. Czuje, że zrobiła krok w dobrym kierunku. W pracy czuje się jak ryba w wodzie, chętnie podejmuje kolejne wyzwania, jest doceniana. Niestety wszystko do czasu za sprawą przełożonego traci grunt pod nogami, czuje się zaszczuta, a to dopiero początek mało przyjemnych dla niej wydarzeń. Autorka przedstawiła główną bohaterkę wyraziście i w taki sposób, że dobrze odbiera się jej emocje i kibicuje kolejnym krokom. Sporo zaczyna się dziać w jej życiu. Można też stopniowo poznać skrawki przeszłości, od której tak stara się uciec.

W trakcie lektury możemy przenieść się znów do Budlewic, które znane są z poprzednich książek pisarki. Spotkać Wiktora i jego rezolutną córkę Alicję oraz poznać nieco inne oblicze Otylii Bardo. W fabułę wplecionych jest sporo trudnych zagadnień, utrata bliskiej osoby i próba pogodzenia się z tym stanem, odwaga do zmiany swojego życia, przyjaźń, miłość, relacje międzyludzkie, także te toksyczne. Każdy z bohaterów ma swoje problemy, radości, marzenia i oczekiwania. Kolejnym ważnym zagadnieniem jest mobbing, którego doświadcza Kamila. Kobieta znajduje się w bardzo trudnej sytuacji, boi się utraty pracy, czuje się zastraszona, nie wie jak sobie z tym poradzić. Autorka na każdym etapie powieści pokazuje jak ważne jest wsparcie ze strony bliskich, rodziny, przyjaciół. Nie wszystko da się zrobić samemu, czasem dobrze mieć poczucie, że jest ktoś obok, daje to siłę i odwagę do zmian. Warto też wyciągać wnioski z popełnianych błędów, bo przecież każdy je popełnia. Wiele osób chciałoby mieć takiego brata jak Wiktor, czy taką przyjaciółkę jak Ada. Ta książka jest też o docenianiu prostych rzeczy i dostrzeganiu w nich piękna. 

Całość przedstawiona jest ciekawie. Z zainteresowaniem poznaje się kolejne wydarzenia za sprawą swobodnego, lekkiego stylu pisarskiego, wyrazistych bohaterów i misternie splecionej fabuły. Kolejna książka pisarki, która porusza, wywołuje uśmiech i dostarcza sporej dawki emocji.

„Zostań już na zawsze” to powieść osnuta tajemnicami przeszłości, życiowa i przyciągająca ciekawym splotem wydarzeń. Porusza trudne zagadnienia. Pokazuje, że zawsze jest dobry moment na nowy początek, na zostawienie przeszłości za sobą i pozytywne spojrzenie w przyszłość. Dobra lektura na letnie wieczory, tak jak i pozostałe książki pisarki.

piątek, 28 lipca 2023

"Sceny z życia ludzi" Piotr Pawłowski

Tytuł: Sceny z życia ludzi
Autor: Piotr Pawłowski
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 198

Każdy w życiu dokonuje pewnych wyborów, mniejszych bądź większych, bardziej lub mniej znaczących. Czasami spontanicznie, innym razem z poczucia obowiązku, pod presją lub dla wygody. Różne są motywy. Każda decyzja niesie konsekwencje i może znacznie zmienić kierunek, w którym podążamy. Dziesięć różnych osób z odmiennym bagażem doświadczeń znajduje się w momencie, w którym będą musieli dokonać wyboru zmieniającego ich życie. Dziesięć kadrów z życia różnych osób, które stoją na rozstaju dróg i próbują zawalczyć o siebie.

„Proza życia nie stanie się jego poezją…” str. 134

Opis książki oraz okładka przykuły moją uwagę. Rzadziej sięgam po krótkie formy literackie, gdyż wolę bardziej zżyć się z bohaterami, ale ta książka mnie zaintrygowała i postanowiłam dać jej szansę.

Książka składa się z dziesięciu krótkich opowieści, ale przedstawionych w poruszający i skłaniający do przemyśleń sposób. To kadry z życia bohaterów, którzy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji i muszą podjąć bardzo ważną decyzję. Niestety wiąże się ona z konsekwencjami dla innych osób. Wszystkie te opowieści łączy oryginalność. Poznaje się je z zaintrygowaniem, chociaż same w sobie niosą wiele smutku, czasem przygnębiają i pokazują ludzi, którzy prawie się poddali, których życie ułożyło się zupełnie inaczej niż chcieli, których mocno obciąża przeszłość. Pojawiają się też elementy na pograniczu rzeczywistości i wyobraźni, które dodają barw jak chociażby w opowieści o pewnej podróży pociągiem. Każda z historii jest inna, jedna dotyczy bezdomnego, który dostaje szansę na poprawienie swojego losu. Czy z niej skorzysta? Inna opowiada o rodzicach, którzy stracili swoje dziecko. Czy będą w stanie się z tą stratą pogodzić? Kolejna pokazuje jak zgubna może być chciwość. Na mnie największe wrażenie wywarły cztery opowieści: Mortus, Jacek, Władysław i Paweł. Poruszają, zaskakują i zapadają w pamięci.

„Sceny z życia ludzi” to jak tytuł wskazuje przedstawione skrawki z życia bohaterów, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie. To dziesięć opowieści, które wywołują emocje i poprzez oryginalność i element zaskoczenia działają na wyobraźnię i zapadają w pamięci. Warta uwagi książka, którą Wam polecam.

wtorek, 18 lipca 2023

"Kilka dni z życia Alice" Liane Moriarty

Tytuł: Kilka dni z życia Alice
Autor: Liane Moriarty
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 528

Wiele osób chciałoby cofnąć czas, by zmienić pewne decyzje lub po prostu poczuć się tak jak kiedyś. Alice Mary Love czuje, że ma 29 lat i jest w ciąży, chociaż tak naprawdę niewiele jej brakuje do czterdziestki i jest matką trójki dzieci. Wypadek sprawił, że straciła pamięć o tym, co działo się w ciągu dziesięciu lat. Myśli, że jest szczęśliwą mężatką, ma dobry kontakt ze swoją siostrą, a tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Pojawia się też imię Gina, chociaż zupełnie nie pamięta, kim jest i nie rozumie, czemu bliscy unikają o niej rozmowy. Jak poradzić sobie w takiej sytuacji? Czy Alice odzyska pamięć? Kim jest tajemnicza Gina?

„Czuła się, jakby ktoś wepchnął ją do kolejki górskiej w lunaparku. Wagonik miotał nią w lewo, w prawo, to znów zawisał do góry dnem, znajome otoczenie nagle stawało się zupełnie obce. Nienawidziła kolejek górskich.” str. 122

Gdy do moich rąk trafiła ta powieść nie wiedziałam, czego się spodziewać, ponieważ nie znam twórczości pisarki. Zaciekawił mnie opis i dobrze się stało, ponieważ nie podejrzewałam nawet, że tak obszerną książkę można tak szybko przeczytać, w dodatku bez chwili znużenia.

Sam pomysł na fabułę może nie jest bardzo odkrywczy, ale w tym przypadku liczy się jego realizacja i splecenie w taki sposób wątków, że niemal do końca nie wiadomo, w którym kierunku się wszystko potoczy. Z dużym zainteresowaniem, wraz z główną bohaterką, odkrywa się krok po kroku kadry z jej życia z ostatnich dziesięciu lat. Z początku sporo jest pytań, niewiadomych. Aura tajemniczości przykuwa uwagę, a lekkość i ciekawa konstrukcja fabuły dostarczają wielu wrażeń. Z jednej strony poznajemy Alice, jej zagubienie i odkrywanie przebłysków wspomnień, z drugiej natomiast obserwujemy pewne wydarzenia oczami Frannie, czy lepiej poznajemy Elisabeth dzięki zapiskom dla dra Hodgesa. Wszystko to razem daje barwny, wielowymiarowy obraz życiowych wydarzeń, problemów, radości, nieporozumień, oczekiwań. Autorka w subtelny sposób poruszyła wiele ważnych, a czasem kontrowersyjnych tematów. Przeplata się miłość z nienawiścią, czuć ból po utracie bliskiej osoby, samotność, czy też determinację, aby zostać rodzicami. Pokazuje także, jak bardzo nasze życie może zmienić się w ciągu dziesięciu lat i w kierunku, o którym nawet byśmy nie pomyśleli. Starcie marzeń, oczekiwań z szarą rzeczywistością może okazać się dosyć bolesne, o czym przekonała się Alice. Czy uda się jej odzyskać część dawnego życia?

Książkę bardzo dobrze się poznaje także za sprawą wyrazistych bohaterek, gdyż to kobiece sylwetki wiodą prym w tej opowieści. W mojej pamięci na długo pozostaną Alice, Elisabeth i Frannie. Dobrze odbiera się ich emocje, poznaje powody niektórych decyzji, czy wydarzenia, które sprawiły, że ich życie tak teraz wygląda. Nie zabrakło wielu postaci drugoplanowych, które chociaż czasem tylko zarysowane, ale dopełniają tę powieść i czasem wzbudzają rozbawienie tak jak chociażby pan Iks, czy Frank Neary.

„Kilka dni z życia Alice” to książka, która mnie oczarowała kreacją bohaterów, przykuła uwagę konstrukcją fabuły i ciekawym splotem wydarzeń oraz w wielu momentach skłoniła do refleksji. Podczas lektury czasem w sercu zagości smutek, innym razem rozświetli je płomyk nadziei, czy też ogrzeje ciepło i na ustach zagości uśmiech, Ciekawa, lekko poprowadzona opowieść niestroniąca od trudnych tematów i pełna życiowych wydarzeń.

niedziela, 25 czerwca 2023

"Zaufaj swojemu sercu" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Zaufaj swojemu sercu
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320

Zdarzają się w życiu takie momenty, że wydarzenia przytłaczają, nie pozwalają odetchnąć. Chwile, które sprawiają, że trzeba podjąć ważne decyzje, zrezygnować z tego, co było i zacząć od nowa, czy tego chcemy, czy też nie. Trudno się wówczas podnieść, spojrzeć pozytywnie w przyszłość. Marta Kamińska znalazła miejsce, w którym czuje się szczęśliwa, nie myśli o przeszłości, chociaż może należałby powiedzieć, że stara się do niej nie wracać, bo to zbyt bolesna podróż. Mieszka u sióstr zakonnych już cztery lata. Tu czuje się bezpiecznie, czuje się potrzebna a codzienne zajęcia skutecznie zajmują myśli. Przychodzi jednak taki moment, że trzeba coś zmienić, wykazać się odwagą, iść dalej. Iskrą do tego staje się pewna oferta pracy na Mazurach. Czy okaże się to słuszną decyzją, czy spowoduje pogłębienie dawnych ran?

„Każdy tak czuje, kiedy traci kogoś, kogo kochał ponad własne życie. Możesz mieć wokół i tysiąc ludzi, którzy będą cię pocieszali, ale ze swoimi emocjami zostajesz zawsze sama. Dlatego jest tak ciężko.” str. 222

Po książki tej pisarki sięgam już bez zastanowienia, ponieważ jestem po lekturze kilku i wiem czego się spodziewać. W każdej bowiem znalazłam życiowe wydarzenia, emocje i lekko poprowadzoną oraz ciekawą opowieść. Każda też ogrzewa serce i pokazuje, że mimo gęstych, czarnych chmur nie należy się poddawać, ale mieć nadzieję na lepsze jutro. Czy w tej również odnajdę elementy, które sprawiają, że chętnie sięgam po książki tej pisarki?

Autorka po raz kolejny zaserwowała ciekawą historię, w której nie brakuje barwnych postaci, ale też tajemnic przeszłości, które odkrywane są stopniowo w trakcie lektury. Nie bez znaczenia jest lekki styl, obrazowy język, ale też zabawne momenty, których także nie brakuje. Uśmiech wywołuje Alicja, rezolutna dziewczynka, której życie toczy się pod kloszem za sprawą jej najbliższych. Chcą dobrze, ale czy faktycznie takie zachowanie przyniesie korzyści? Śledząc ich zachowanie rodzi się wiele pytań, przede wszystkim o przyczyny takiej nieufności do ludzi, o powód odizolowania się od innych. Odpowiedzi na te pytania nie są proste. Nic nie jest czarno białe i trudno oceniać pewne decyzje. Widać, że coś bardzo złego musiało się wydarzyć w tej rodzinie. Mamy też pewien tajemniczy ogród, ale to nie wszystko. Fabuła jest wielowątkowa i w wielu momentach pojawiają się tajemnice. Czasem odnosi się wrażenie, że każdy z bohaterów jakieś skrywa. Z ciekawością, krok po kroku się je odkrywa, chociaż różne emocje temu towarzyszą. Nie brakuje smutku, poruszenia, ale także zdziwienia. Wszystko splata się ze sobą, losy różnych osób, historie tego, co przeżyli, traumy, z którymi muszą sobie radzić. 

„Zaufaj swojemu sercu” to jedna z tych książek, które poza życiowymi wydarzeniami skrywają też wiele tajemnic i przyciągają wachlarzem barwnych postaci. Istotne jest też to, że ogrzewa serce i pokazuje, że trzeba mieć nadzieję i odwagę by zawalczyć o siebie, niezależnie od tego, co skrywa przeszłość i jak bardzo stara się nas przytłoczyć. Za to z każdym kolejnym krokiem w przyszłość jest trochę lżej i być może tuż za rogiem czeka szczęście, którego zupełnie się nie spodziewamy.