Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 stycznia 2026

"Agentka. Tom 2" Lara Jones

Tytuł: Agentka. Tom 2
Autor: Lara Jones
Seria: Agentka (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 266

Każda decyzja pociąga za sobą pewne konsekwencje. Za niedopełnienie obowiązków Eliza Finder ma się podjąć nowego zadania, ale odbiegającego od jej codziennej pracy. Tym razem ma stać na straży pewnej ekspedycji archeologicznej, która poszukuje tego, co pozostało po świątyni pogańskiej. Zadanie, które miało być rodzajem kary, czyli bardziej nudne, okazuje się dużo bardziej skomplikowane i niebezpieczne niż początkowo się wydawało. Gdy poszukiwacze docierają do prastarych krypt, czai się w nich ukryty przez lata mrok. Z tego mroku wyłania się istota, która z jakiegoś powodu poluje na Agentkę i to nie jedyny powód jej zmartwień. Wokół mnożą się tajemnice, tak jak i mitologiczne istoty, czy duchy.

„Zawsze coś po nas zostaje. Jakiś kawałek historii, którą możemy stworzyć na tym świecie, bo to życie i wszystko, co nas otacza, jest nam tylko użyczone na jakiś czas.” str. 246

Po ciekawym i zachęcającym pierwszym tomie (opinia tutaj) postanowiłam od razu sięgnąć po tom drugi. To była dobra decyzja, gdyż okazało się, że w moim odczuciu jest znacznie lepszy od poprzedniego, zarówno pod kątem nowych zadań do wykonania przez Elizę, ale też całej historii, która coraz bardziej zaczyna się wyłaniać z mgły.

W tej części, w której z pozoru Agentka dostała mniej intrygujące zadanie, zaczyna dziać się znacznie więcej niż w części pierwszej. Autorka rzuca bohaterkę na głęboką wodę, gdyż niepostrzeżenie dogania ją przeszłość, która była znacznie bardziej zagmatwana i mroczna niż początkowo się wydawało. Pewne wydarzenia splatają się ze sobą w jeden spójny obraz, w którym jednak nadal brakuje pewnych elementów pełniących funkcję łączników. Aura tajemniczości sprawia, że z ciekawością poznaje się kolejne rozdziały. Magia nadal wplata się w codzienność, pojawiają się mitologiczne istoty niekoniecznie o dobrych zamiarach. Nie jest to koniec opowieści, będzie ciąg dalszy, więc nie wszystko zostaje wyjaśnione. Pisarka pozostawia czytelnika w takim momencie, że od razu chce się poznać kontynuację. Zakończenie jest zaskakujące i mocne.

Poznajemy lepiej Elizę Finder i jest to bohaterka, która wraz z rozwojem historii wzbudza większą sympatię. Kibicuje się jej i z uwagą obserwuje, co się wokół niej dzieje. Poza siłą skrywa też wrażliwość i ma chwile zwątpienia, jak każdy. Dobrze poprowadzony jest także wątek jej relacji Davidem, rozwijającego się uczucia, chociaż ich praca sprawia, że wszystko wydaje się dużo bardziej skomplikowane. Nie zabrakło dobrze znanych z poprzedniej części bohaterów takich jak Filip, czy Laura. W drugim tomie sylwetki bohaterów stały się bardziej wyraziste, lepiej zarysowane. 

„Agentka. Tom 2” to drugi tom przyciągającej uwagę serii fantasy, który poziomem znacznie przewyższa pierwszą część i zachęca do poznania kolejnych. Usiany magią, osaczony mrokiem, intrygujący i wypełniony ciekawą kreacją świata. Opowieść niesie wiele niespodzianek, a jej walorem jest w intrygujący sposób spleciona fabuła i ciekawa forma. Autorka zaprasza Was do świata, w którym nic nie jest czarno białe, magia przeplata się z codziennością a tajemnic do wyjaśnienia nie brakuje. Z niecierpliwością czekam na kontynuację.

sobota, 27 grudnia 2025

"Agentka" Lara Jones

Tytuł: Agentka
Autor: Lara Jones
Seria: Agentka (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 266

Eliza Finder jest agentką, która na co dzień spotyka się z trudnymi i wykraczającymi poza schematy zadaniami. Do jej obowiązków należy dbanie o to, aby równowaga między wyznawcami religii a wierzącymi w magię była zachowana i aby ciemne moce nie zapanowały na dobre. Każdy dzień to coś nowego, nowe sprawy do rozwikłania, nowe niebezpieczeństwa i przeszkody do pokonania. Na świecie są różne istoty, nawet jeśli niektórzy w nie wierzyć nie chcą, to na ludzi czyhają wilkołaki, wampiry, czy wodnice. Tym razem Eliza będzie musiała zawalczyć o młodą dziewczynę, która została oskarżona o czary i skazana na spalenie na stosie. Czy faktycznie dziewczyna praktykuje magię? Czy oskarżenia są słuszne? Z czym na miejscu będzie musiała zmierzyć się Agentka?

Wiecie już, że chętnie sięgam po literaturę fantasy. Z przyjemnością wybieram się w literacką podróż przemierzając różne światy, które są pełne niespodzianek. W tym przypadku zapowiadała się dosyć mroczna podróż i usiana niebezpieczeństwami, ale też intrygująca, gdyż z zagadkami do rozwikłania. 

Książka skonstruowana jest w formie niedługich opowiadań z tą samą główną bohaterką, ale różnymi scenkami ze spraw do rozwiązania. Lekko się je poznaje i chociaż może nie są porywające to wzbudzają zainteresowanie i nie są przewidywalne. Osnuwa je aura tajemnicy i czasem przyciągają baśniową otoczką, innym razem wzbudzają niepokój pokazując mroczne oblicze krainy. Przeplatają się ze sobą i łączą w wielowątkową fabułę, w której można znaleźć coś dla siebie.

Pisarka zaprasza nas do świata, w którym magia jest na porządku dziennym, ale niestety nie tylko ta dobra. Mroczna jej strona rozwija się coraz mocniej i stanowi zagrożenie dla ludzi. Postać głównej bohaterki Elizy jest wyrazista i dobrze odbiera się jej emocje. Nie jest bez wad, ma chwile słabości, przez co wydaje się bardziej realna. Odnosi się wrażenie, że czasem jest trochę zagubiona, chociaż światu pokazuje tylko silną stronę nie okazując słabości. Kolejną ciekawą postacią jest Filip i w tym przypadku czuję, że z nim będzie wiązało się trochę niespodzianek. Czas pokaże, a raczej kolejne części. Ogólnie bohaterowie są dobrze zaprezentowani, chociaż ze względu na formę tej książki nie poznajemy części z nich aż tak dobrze.

„Agentka” to pierwsza część intrygującej serii fantasy, w której magia przybiera różne oblicza a światu zagraża zachwianie równowagi między dobrem a złem, które może zagrażać ludziom. Na straży stoją agenci, tacy jak Eliza Finder, która jest główną bohaterką tej opowieści. Każdy jej dzień to kolejne tajemnice do wyjaśnienia, mierzenie się z ciemną mocą oraz istotami takimi jak wilkołaki, czy wodnice. Czy jesteście gotowi na wkroczenie do świata, który przybiera baśniową otoczkę, ale skrywa też mroczną stronę?

wtorek, 16 grudnia 2025

"Synastria" Marcin Świątkowski

Tytuł: Synastria
Autor: Marcin Świątkowski
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 608

Wyobraźcie sobie świat niczym z legend Okrągłego Stołu, w którym magia przeplata się z rzeczywistością, wszędzie można spotkać różne potwory i zjawy a brutalność nie jest niczym nadzwyczajnym. Świat, w którym można spotkać prawdziwych rycerzy, a jednym z nich jest Jerzy z Montoliu i to o nim i jego heroizmie jest ta opowieść. O chłopcu o czystym sercu, który krok po krok podąża swoją ścieżką by stać się rycerzem, chociaż to dopiero początek jego podróży. Zgodnie z wyrokiem gwiazd bowiem jego podróż będzie wiodła krętymi ścieżkami Francji, pełnymi niebezpieczeństw i przeszkód, gdyż stanął w obronie prześladowanych katarów. Na swej drodze spotka nie tylko potwory, ale także ludzi o zatrutych sercach i umysłach, pełnych pogardy, podłych, zachłannych i okrutnych. Pozna smak miłości, ale też zdrady. Czy na końcu tej drogi jego serce pozostanie czyste?

„Godność bowiem okazała się jedyną rzeczą, która jak głaz stała pośrodku jego życia, niepopychana magicznym tańcem gwiazd.” str. 380

Z ciekawością i lekką ostrożnością sięgnęłam po tę książkę, gdyż nie jest to tematyka, na którą często trafiałam, ale z tego też powodu wzbudziła moje zainteresowanie. Zachwyciła mnie też piękna okładka. Jako, że chętnie poznaję fantastykę stwierdziłam, że świat w którym występuje magia a wokół roi się od różnych istot może nieść wiele niespodzianek i przyciągać uwagę. Tymczasem nie spodziewałam się, że opowieść mającą ponad sześćset stron przeczytam tak szybko i będzie mi tak trudno się od niej oderwać. Jestem pod wrażeniem tej książki, która okazała się niesamowitą podróżą pełną przygód, zawirowań, tajemnic i miejsc do odkrycia.

Pomysł na fabułę okazał się trafiony, a jego dopracowana realizacja sprawiła, że czas przy lekturze upływa bardzo szybko. Nie jest to powieść historyczna, chociaż pod kątem stylistycznym osadzona jest w średniowieczu stąd też należy spodziewać się takiego języka, miejscami patetycznego, ale przez to też pięknego. Przy całej tej estetyce jednocześnie zachwyca lekki styl pisarski. Trudności sprawiają jedynie na początku imiona i nazwiska bohaterów, gdyż jest ich spore grono a czasem nawet drobniejsze wydarzenia z ich udziałem zostają misternie wplecione w fabułę i przytoczone w dalszej części opowieści. Przechodząc więc do samej fabuły – tu także czeka na Was szereg niespodzianek. Do ostatnich stron nie byłam pewna, jak ta podróż dla Jerzego się zakończy, a tym bardziej przewidzieć tego wszystkiego, co działo się w jej trakcie. A dzieje się naprawdę wiele.

Świat wykreowany jest wyraziście i z rozmachem, a można poznać go dosyć dokładnie, gdyż wraz z Jerzym i jego kompanami czytelnik ma możliwość przemierzenia sporego obszaru, a droga ta wiedzie przez różne miejsca, miasta, lasy, pola i góry. Zamieszkują go różne istoty. Można spotkać amfisbeny, smoki, ryby z rękami jak ludzie, demony, nimfy, potwory, czy chowańce. Są ludzie poczciwi, ale też obłudni a jako że wszystko dzieje się w epoce krucjat to prześladowani są heretycy zwani Dobrymi Ludźmi. Powieść ta kryje też głębię i w trakcie jej lektury pojawia się szereg miejsc skłaniających do refleksji, chociażby na temat tego, że prawdy mogą być podobne, ale ścieżki do nich całkiem inne. Wzbudza różne emocje, porusza i zaciekawia. W mojej pamięci z pewnością pozostanie na długo.

O bohaterach można by długo opowiadać, ponieważ pojawia się sporo charakterystycznych postaci. Główny bohater Jerzy jest wyrazisty, prostolinijny, czasem może zbyt naiwny i ufny. Trudno mu się skupić na poważnych tematach, to człowiek czynu, dla którego najważniejszy jest etos. Dobrze odbiera się tę postać, można wręcz poczuć jak ewoluuje i jak w trakcie podróży zmienia się nieco jego postrzeganie świata i ludzi, gdy przekonuje się, że różne są ich zamiary i czyny. Kolejną ciekawą postacią jest Guy de Trois, jego przyjaciel. To postać, która miejscami wzbudza wiele skrajnych emocji. Na uwagę zasługuje także młoda czarodziejka Laura, czy tajemniczy rycerz Pelford. Wachlarz postaci jest barwny i szeroki zarówno tych pierwszo jak i drugoplanowych.

„Synastria” to wielowątkowa powieść wypełniona tajemnicami, przyciągająca uwagę niezwykle wyrazistym i pełnym niespodzianek światem, w którym poza ludźmi zamieszkują różne istoty, a rycerze, magia, czy smoki nie są niczym niezwykłym. Napisana w pięknym stylu, stylizowana na średniowieczną legendę, z charakterystycznymi bohaterami, z misternie splecioną siecią wydarzeń, ale też miejscami skłaniającymi do refleksji, czy wypełnionymi humorem. Pozytywnie mnie zaskoczyła, dostarczyła niezwykłej opowieści, którą z pewnością zapamiętam na długo. Zachęcam Was do tej lektur a ja już rozglądam się za wcześniejszymi książkami pisarza.

niedziela, 12 października 2025

"Misja. Pani z bajora. Tom 1"

Tytuł: Misja. Pani z bajora. Tom 1
Autor: Wauter Mannaert, Frédéric Maupomé
Seria: Misja (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 120

Gdzieś, nie wiadomo gdzie ukrywa się mityczna bestia, którą szukają zawzięcie od długiego czasu członkowie rycerskiego rodu. Informacje o niej przekazywane są z pokolenia na pokolenie, tak jak i zaszczyt mianowania kolejnej osoby do jej poszukiwania. Teraz poszukiwania powinien rozpocząć Pelli, chociaż niestety niewiele ma cech bohatera. Siła to nie jest jego najmocniejsza strona, do odważnych też nie należy, ma jednak zobowiązania i nic chce, aby dziadek był zawiedziony. Czy uda się mu wykonać misję?

Komiks jest dużego formatu, w twardej oprawie, na której grafika jest w wyrazistych barwach. Dodatkowym atutem jest jego objętość, ponieważ czytelnik otrzymuje ciekawą opowieść na ponad sto stron. Możecie się więc domyślać, że jest w niej sporo przygód, tajemnic i przeszkód do pokonania, przed którymi staje Pelli.

Zanim przejdzie się do właściwej opowieści autorzy pomyśleli, aby zrobić krótkie i zabawne wprowadzenie, dzięki któremu można dowiedzieć się czegoś więcej o rodzie rycerskim, do którego należy Pelli i jego zwyczajach. To daje dobry wstęp a równocześnie sugeruje, w jakim tonie będzie dalszy ciąg tego komiksu, a więc z przygodami i w humorystycznej formie. Główny bohater wzbudza sympatię i rozbawia, ale jest też znacznie więcej ciekawych postaci. Jedną z nich jest Pani z Jeziora. Opowieść usiana jest przygodami, niebezpieczeństwami i na nudę nie można narzekać.

Ilustracje wykonane zostały wyraziście, w harmonijnych barwach i z mnóstwem detali. Warto przy każdej zatrzymać się na chwilę. Teksty w dymkach są sporych rozmiarów, nie ma problemu z ich rozczytaniem, czcionka jest wyraźna. Styl rysunków przyciąga uwagę. Całość, czyli zarówno opowieść, jak i ilustracje dobrze się uzupełniają. 

„Misja. Pani z bajora. Tom 1” to komiks przyciągający uwagę charakterystycznymi grafikami oraz ciekawą, zaskakującą i pełną przygód opowieścią, której głównym bohaterem jest trochę nieporadny, ale jakże zabawny Pelli. Zabiera czytelnika w interesującą podróż w poszukiwaniu mitycznej bestii. Niesie też pewne przesłanie, nad którym warto się zastanowić.

niedziela, 23 lutego 2025

"Dziedzictwo Rosette" Adam Puza

Tytuł: Dziedzictwo Rosette
Autor: Adam Puza
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 508

Wyobraź sobie, że otwierasz oczy i widzisz, że jesteś w mrocznym tunelu, oświetlanym tylko przez nieliczne pochodnie. Nie wiesz gdzie jesteś, kim jesteś ani co Ci zagraża. Rozglądasz się i czujesz niepokój. Wokół nie ma nic, co pomogłoby Ci w ocenie sytuacji. Błąkasz się tak, nie wiadomo jak długo mając przy sobie tylko stary miecz. Gdy dostrzegasz światło, twoja nadzieja rozgrzewa serce, może w końcu spotkasz kogoś, kto wyjaśni, dlaczego tu jesteś i kim właściwie jesteś. Gdy docierasz na miejsce widzisz tylko morze trupów ciągnące się po horyzont. Idziesz jednak dalej wierząc, że to jeszcze nie koniec. Musisz wyjaśnić, kim jesteś i dlaczego tu się znalazłeś. Musisz przetrwać w świecie, o którym nic nie wiesz, by dowiedzieć się czegoś o sobie.

Wielokrotnie już Wam wspominałam, że chętnie zaglądam do książek fantasy, przenoszących czytelnika do różnych światów, w których magia przeplata się z rzeczywistością i za każdym zakrętem może czaić się coś niezwykłego. Dziś chcę Wam opowiedzieć o książce, która jest dosyć mroczna, ale jednocześnie intrygująca i skłaniająca do przemyśleń. Tak, książki z tego gatunku literackiego także dają do myślenia i mogą nieść pewne przesłania. Książce, która mimo swoich ponad pięciuset stron wydała mi się nawet za krótka i przypomniała o tym, jak bardzo lubię powieści z tego gatunku. Czy jesteście jej ciekawi?

Rowen, główny bohater tej powieści, budzi się w tunelu nie wiedząc, kim jest oraz co go tu sprowadziło. Idzie do przodu starając się przypomnieć sobie cokolwiek. Krąży tak nie wiadomo jak długo, aż w końcu coś zaczyna się dziać. Każdy jego krok przybliża go coraz bardziej do wyjaśnienia, kim jest i w jakim celu się tu znalazł. Przed nim długa droga, pełna zakrętów, niebezpieczeństw i przedziwnych zjawisk. Nie wie, kto tak naprawdę jest jego przyjacielem, a kto wrogiem. Nie ma pojęcia o otaczającym go świecie. Żyje tu i teraz i stara się podejmować słuszne decyzje. Czy przybliżają go do prawdy?

Muszę przyznać, że książka wywarła na mnie duże wrażenie. Po pierwsze poprzez niezwykle bogate, ciekawe i przyciągające uwagę wydarzenia, które rozgrywały się wokół Rowena, ale też różnorodny i barwny świat wokół niego. Z takim bohaterem nie sposób się nudzić. Wciąż mimochodem daje się wciągnąć w różne konflikty i starając się podjąć słuszne decyzje trafia do nowych miejsc, które dają nadzieję ma rozwiązanie zagadki. Akcja błyskawicznie mknie do przodu i w równie szybkim tempie pochłania się kolejne strony. Autor zaserwował czytelnikowi niesamowicie rozległy świat, pełen barw, kontrastów i intrygujących miejsc, w których można spotkać ciekawych mieszkańców oraz liczne legendy. Barw dodaje między innymi opowieść o pewnym kapitanie statku i jego załodze oraz o niesamowitym kwiecie, przeklętym, otoczonym klątwą.

„Zawsze mamy wybór. Jeśli inne rozwiązania są dla nas niewygodne, oszukujemy samych siebie, że jest inaczej. Najtrudniej dostrzec błędy we własnych czynach.” str. 286

Powieść tę pochłania się niesamowicie szybko, czego zasługą jest lekki styl, ale też ciekawy świat, w którym za każdym rogiem może czaić się niespodzianka. Zakończenie jest w pewien sposób oczywiste, ale jednocześnie zaskakujące i niosące pewne przesłanie. Ciekawa jestem, czy to naprawdę koniec. Mam nadzieję, że nie i że będę miała przyjemność poznać dalszy ciąg tej barwnej, niezwykle intrygującej i wciągającej opowieści.

„Dziedzictwo Rosette” to książka, która pod otoczką fantasy skrywa o wiele głębszą treść i w zasadzie ma za zadanie skłonić czytelnika do refleksji nad tym, co w życiu jest ważne oraz jak nasze czyny wpływają na naszą przyszłość oraz determinują nasze życie. Każda decyzja niesie konsekwencje, każdy wybór wpływa na nasze, ale też innych życie i kształtuje to, kim się stajemy. Łatwo jest szukać wymówek i uzasadnienia swoich czynów, trudniej pogodzić się z tym, że mogliśmy coś zmienić i tylko od nas to zależało. Czy by to pomogło? Trudno powiedzieć. Życie jest niezwykle skomplikowane i szykuje wiele niespodzianek. Ciekawa książka, którą Wam polecam jeśli chętnie sięgacie po ten gatunek literacki.

środa, 28 sierpnia 2024

"Cymelia smoków" K. J. Beta

Tytuł: Cymelia smoków
Autor: K. J. Beta
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 236

Góry skrywają wiele tajemnic. Ich potęga wzbudza podziw, widoki zachwycają, a gdy nieopatrznie zejdzie się ze szlaku można mieć niespodziankę, niekoniecznie pozytywną. Czy możliwe jest zobaczenie smoka? Czy to tylko złudzenie, a może efekt zmęczenia? O tym najlepiej wie nastoletnia Iliana pochodząca z rodu Curu, który od niepamiętnych czasów zajmuje się ochroną tych istot. Czy w Bieszczadach odnajdzie swoje miejsce?  Czy tu poczuje się bezpiecznie i będzie mogła rozwijać swoje zdolności pod okiem przywódczyni?

Ta niewielkich rozmiarów i objętości książka przyciągnęła moją uwagę opisem, ponieważ jak już Wam wspominałam, obok gatunku fantasy ciężko mi przejść obojętnie. Gdy do tego doda się piękne góry i niezwykłe smoki, to od razu aż chce się rozpocząć lekturę. Czy tym razem przeczucia do niej okazały się właściwe, czy wręcz przeciwnie?

„Każdą moc można w sobie wzmocnić. Wystarczy trening, a do niego trzeba dyscypliny, czasu i cierpliwości.” str. 31

Trzeba przyznać, że książkę czyta się dosyć szybko, nie tylko za sprawą sporej czcionki i niewielkiej objętości. Sam pomysł na fabułę jest dobry tak jak i osadzenie jej w Bieszczadach. Niestety czuje się lekki niedosyt w odniesieniu już do samej realizacji i rozwinięcia opowieści. Jest zwięzła, ale wiele w niej znaków zapytania, urwanych wątków, które być może zostaną poprowadzone dalej, w kolejnej części. Liczę na to, że wówczas więcej się wyjaśni i niektóre elementy układanki wskoczą na swoje miejsce tym bardziej, że historie urywa się w interesującym momencie. Barw z pewnością dodaje jedna charyzmatyczna i wzbudzająca uśmiech postać, czyli Danuta.

Opowieść przedstawiona na kartach tej książki to nie tylko piękno gór i smoki, ale także pikantniejsze momenty, czy też niebezpieczeństwa. Uzupełniają ją ciekawe rysunki, które dobrze komponują się z treścią.

„Cymelia smoków” to pierwszy tom a zarazem początek pełnej przygód i niebezpieczeństw opowieści rozgrywającej się w rodzimych górach. Ciekawa, pełna tajemnic, ale też pozostawiająca pewien niedosyt i miejscami niejasna. Może rozjaśni się wszystko w kolejnym tomie, po który planuję sięgnąć by się o tym przekonać i zobaczyć jak ta historia potoczy się dalej.

sobota, 6 stycznia 2024

"Ostatnia druidka" Małgorzata Antuszewicz

Tytuł: Ostatnia druidka
Autor: Małgorzata Antuszewicz
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 518

W pięknym miejscu, ukryta przed wzrokiem wędrowców, pośród majestatycznych drzew, mieściła się wioska druidów. Wiedli w niej spokojne życie w zgodzie z naturą, a gdy nadchodził najkrótszy dzień w roku biesiadowali na świętej polanie wokół Dębu Giganta. Tym razem coś się zmieniło. Gdy Lilas się obudziła na jej twarzy odbiła się groza. Wioska została doszczętnie zniszczona, ocalała tylko ona oraz jej kot Loxi. Nie wiedziała, co się wydarzyło, pewnie za sprawą magicznej mikstury, którą otrzymała wraz z innymi nowicjuszami. W tym trudnym momencie, przerażoną i zagubioną odnalazł ją Arik, młody rebeliant, który postanowił jej pomóc. Wyruszają razem do kryjówki Bojowników, gdyż tylko tam mogą znaleźć schronienie przed okrutnym królem Garlandii, za którego sprawą najprawdopodobniej została zniszczona wioska druidów. Ich wędrówka usiana jest wieloma niespodziankami a z każdej strony czai się zło. Czy w Garlandii możliwy jest jeszcze pokój? Jaki los czeka Lilas?

Ostatnio zaczytuję się w powieściach obyczajowych i dopiero widząc okładkę tej książki uświadomiłam sobie, jak bardzo brakuje mi książek z gatunku fantasy. Opowieści, w których magia jest na porządku dziennym i niemal wszystkiego można się spodziewać. Historii, w których gadający kot to nic nadzwyczajnego. Pora więc na taką lekturę i o niej teraz chciałabym Wam opowiedzieć.

„Zrozumiała w końcu, że ten, kto ucieka przed własnym przeznaczeniem, na zawsze pozostanie niewolnikiem. Zaś ten, kto z odwagą wyjdzie losowi naprzeciw, stanie się jego panem.” str. 203

Autorka zaprasza nas do wykreowanego, rozległego świata, w którym ścierają się siły dobra i zła. Garlandia to bowiem piękna i różnorodna kraina, ale władzę nad nią sprawuje nieporadny monarcha, który u boku ma przebiegłego i okrutnego doradcę Mafalosa. Ludzie mają dosyć, buntują się przeciwko tyranii i niesprawiedliwości, z jaką traktuje się osoby obdarzone mocą. Wszystko zmierza w złym kierunku, a wróg czyha u bram, czekając tylko na potknięcia i chwile słabości. Trzeba przyznać, że świat wykreowany jest ciekawie i nie brak w nim niespodzianek.

Grono bohaterów jest dosyć interesujące, rozpoczynając od tytułowej postaci, czyli Lilas. Z początkowo zagubionej osoby, która żyła w wiosce druidów odcięta od reszty świata, dzień po dniu staje się bardziej świadoma sytuacji, w której się znalazła i poznaje swoje zdolności. Dobrze obserwuje się rozwój tej postaci, ale także konfrontuje jej spostrzeżenia z rzeczywistością. To ona uświadamia niektóre nielogiczności, jakie pojawiają się w działaniach mieszkańców Garlandii. Kolejną ciekawą postacią jest kot Loxi. Pewnie się zdziwicie, że wymieniam kota, ale poznając tę opowieść będziecie wiedzieli dlaczego. Bez niego nie byłoby tak ciekawie. Warto wspomnieć także o opiekuńczym Ariku, czy bezwzględnym Mafalosie.

Na nudę nie sposób narzekać, cały czas coś się dzieje. Autorka naszykowała sporo niespodzianek. O kocie wspomniałam, ale mamy przykładowo jeszcze Dolinę Wiecznej Tęczy i jednorożce, czy też czarodziei o potężnej, niszczycielskiej mocy. Bynajmniej nie jest to cukierkowa opowieść, sporo w niej niebezpieczeństw, mroku, także takiego w ludzkim sercu. Sporo też przygód a samo poznawanie też rozległej krainy jest interesującym doświadczeniem. Czasem opowieść wydawała mi się trochę chaotyczna i niespójna, trochę wątków jest za mało rozbudowanych, inne za bardzo, ale jeśli pojawi się kontynuacja to chętnie się przekonam jak dalej potoczą się losy Lilas. Pomimo pewnych zgrzytów to ciekawa i pomysłowa opowieść, więc dalej może być lepiej, warto się o tym przekonać.

„Ostatnia druidka” to pełna przygód, niebezpieczeństw i niespodzianek podróż do Garlandii, nad którą zbierają się czarne chmury. W tym miejscu, w Dzikich Ostępach pozostała ostatnia druidka, w której rękach spoczywa los tej rozległej krainy i jej mieszkańców. Czy dobro zwycięży i przyćmi mrok, który tak szybko się rozprzestrzenia? Czy uda się powstrzymać tyranię i przywrócić pokój w Garlandii?

środa, 30 sierpnia 2023

"Kapłanka" Adam Maksymilian Grzybowski

Tytuł: Kapłanka
Autor: Adam Maksymilian Grzybowski
Seria:  Biskup (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 232
Data premiery: 18 września 2023 roku

Po tym jak w niewyjaśnionych okolicznościach ginie papież Magnus von Rappard, stanowisko po nim przejmuje biskup Luiggi Ambrosio. Niestety nie dostrzega w jak niepewnym kierunku zmierza, gdyż zaślepia go własna wizja. Musi się też trzymać na baczności, gdyż wokół nie są tylko sami sojusznicy i każdy popełniony błąd może być szybko wykorzystany przeciwko niemu. Czuć zbliżające się zło, które zacieśnia swoje kręgi i szykuje się do ataku. Niektórych tajemnic lepiej nie odkrywać, bo droga do ich odkrycia może być bardzo niebezpieczna, a one same mogą wstrząsnąć światem. Co to za tajemnice? Czy ktoś odważy się podążyć drogą do ich odkrycia?

W tym miesiącu już po raz drugi rozpoczynam lekturę cyklu od drugiego tomu, ale także w tym wypadku było warto, chociaż oczywiście lepiej poznać opowieść we właściwej kolejności. Pozwala to na znacznie szybsze odnalezienie się w niej i daje lepszy obraz. Pierwszy tom to „Biskup”.

Przed sięgnięciem po tę książkę zastanawiałam się, czy aby ta tematyka jest dla mnie. Gdy rozpoczęłam lekturę zupełnie o tym zapomniałam, gdyż po początkowym lekkim zagubieniu, ze względu na brak znajomości pierwszej części, szybko pochłonęła mnie ta historia. Fabuła rozwija się trzytorowo. Raz obserwujemy pewnego wędrowca, który z determinacją stara się odnaleźć pamięć i drogę. Innym razem przenosimy się do lochów, w których jest więzień posiadający informacje, które mają wstrząsnąć światem. Mamy także przed oczami wydarzenia związane z tytułową kapłanką. Ścieżki tych trzech postaci w pewnym momencie zmierzają w tym samym kierunku, aby skonfrontować się w momencie kulminacyjnym. Lekturę uzupełniają cytaty umieszczone na początku niektórych rozdziałów, głównie z jednej publikacji pochodzącej z 1487 roku, którą napisał Heinrich Kramer i aby było ciekawiej, jego też możemy spotkać na kartach tej powieści.

Sporo w tej książce interesujących wątków, które przedstawione są w dynamicznym stylu. Akcja mknie do przodu, dostarczając nowych informacji i zawirowań, w związku z tym zainteresowanie podtrzymywane jest do końca. Pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka i ciekawa jestem, w którym kierunku podążą kroki bohaterów w kolejnym tomie.

„Kapłanka” to kontynuacja cyklu „Biskup” i równocześnie intrygująca, zawierająca sporo ciekawych wątków opowieść fantasy. Jest w niej miejsce na stare wierzenia, przedstawiona jest walka ze złem, ale także o władzę. Na brak wrażeń nie można narzekać, a wręcz można zapomnieć o upływającym czasie.

wtorek, 15 marca 2022

"Dziedzictwo Camelotu. Tom 1" Joanna Szymkowska

Źródło okładki: Psychoskok

Tytuł: Dziedzictwo Camelotu. Tom 1
Autor: Joanna Szymkowska
Seria: Dziedzictwo Camelotu (tom 1)
Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 248

Odległe epoki, zamierzchłe dzieje, legendy i tajemnice przyciągają uwagę. Vivianne Blackmore chętnie zatapia się w lekturach, a w jej domu książek nie brakuje. Zazwyczaj czuje się wyobcowana, nie ma zbyt wielu znajomych, stoi trochę na uboczu. Czas wolny spędza czytając lub wybierając się na przejażdżki konne a jej przyjacielem jest koń o imieniu Robin. Mieszkanie na ranczu ma wiele zalet a czas płynie spokojnie i w swoim rytmie. Zupełnie nie spodziewa się tego, co szykuje dla niej los. Gdy jej tata umiera okazuje się, że wraz z mamą odziedziczyły starą i pełną tajemnic posiadłość w Anglii. Posiadłość, której historia związana jest nierozerwalnie z królem Arturem i Camelotem. 

O królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu pewnie każdy słyszał. Sporo powstało na ten temat książek, czy też filmów. Ciekawa byłam, czy historia zawarta w tej książce mnie zaskoczy i czy będzie miała w sobie to coś, co sprawia, że na dłużej zapada w pamięci.  Do lektury zachęca także bardzo ładna oprawa graficzna.

Rozpoczynając lekturę, która skierowana jest do młodzieży, oczekiwałam opowieści pełnej przygód, tajemnic, legend i ciekawego splotu wydarzeń. Tymczasem po jej zakończeniu zastanawiałam się, co Wam napisać na temat tej książki, gdyż pozostawiła po sobie pewien niedosyt. Z czego wynika niedosyt? Przede wszystkim związany jest on trochę ze stylem, ale także przedstawieniem pewnych wydarzeń dosyć powierzchownie i nieco bez emocji. Z drugiej strony natomiast warto także zaznaczyć, że opowieść poznaje się dosyć szybko, lekko i w sumie z zainteresowaniem, gdyż dzieje się w niej całkiem sporo. Pomysł na fabułę autorka miała całkiem ciekawy i chętnie poznam jej ciąg dalszy, by przekonać się, czy bardziej rozwinie skrzydła w kolejnym tomie i by poznać dalsze losy głównych bohaterów. Warto także wspomnieć o interesujących cytatach rozpoczynających rozdziały, które dobrze komponują się z treścią. W odbiorze książki niestety przeszkadzała mi jeszcze jedna rzecz, a mianowicie powtórzenia i literówki.

Poznajemy Vivianne, która jednego dnia jest zwyczajną, siedemnastoletnią dziewczyną, chociaż trochę wyobcowaną a następnego zostaje rzucona w wir wydarzeń, których wynik może przesądzić o wielu sprawach. Sytuacja, w której się znalazła pozwala jej na poznanie swoich słabych i mocnych stron, ale także sprawdzenie siły charakteru. Na jej drodze piętrzą się wręcz przeszkody. Dowiaduje się ciekawych rzeczy na temat przeszłości, zatraca w wydarzeniach, które w pewnym sensie też ją zmieniają. O pozostałych postaciach nie będę Wam zbyt wiele pisała, ponieważ nie chciałabym odsłonić za dużo fabuły. W każdym razie pojawia się ich znacznie więcej takich jak chociażby Merlin, Tristan, czy Gwendolyn. Jedne mniej, inne bardziej działają na wyobraźnię i dostarczają nowego spojrzenia na pewne wydarzenia. 

„Dziedzictwo Camelotu. Tom 1” to pierwsza część serii, która zabierze Was w podróż w przeszłość, do zamierzchłych czasów średniowiecza, w których nie brakuje rycerzy, legend, magii i tajemnic. Pozostawia pewien niedosyt szczególnie za sprawą zbyt powierzchownego potraktowania niektórych wydarzeń i miejscami braku emocji, ale pomimo tego książkę poznaje się lekko i z ciekawością. Cały czas coś się dzieje, a przed główną bohaterką wciąż piętrzą się przeszkody do pokonania i wybory, które mogą wpłynąć także na jej bliskich. 

środa, 9 marca 2022

"Aszanturi. Dziecko odrodzenia" R.F.K. Sosiński

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Aszanturi. Dziecko odrodzenia
Autor: R.F.K. Sosiński
Seria: Aszanturi (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 432

Świat jest skomplikowany, rządzą nim różne siły, prawa, tajemnice. Stał się też miejscem, w którym śpią i śnią olbrzymie, silne Prasmoki, których przebudzenie może stanowić bardzo duże zagrożenie. Miejsca zamieszkiwane przez ludzi, lądy i wyspy to one, lecz do momentu, gdy smacznie śpią, ludzie nie mają czego się obawiać. Nie wszystkim zależy na tym, by tak pozostało. Są istoty, które chcą zaprowadzić własne prawa i uważają, że tylko strachem można tego dokonać. Mowa tu o demonach, które rozpętały prawdziwy chaos w Znanym Świecie, poczynając od przebudzenia Prasmoków, a to dopiero początek koszmaru, który szykują dla ludzi. Zapobiec temu mogą tylko Aszanturi - Dzieci Odrodzenia. Czy wiedzą, jakie zadanie na nich czeka? Czy są w stanie ocalić ludzkość przed tym, co dla niej szykują demony?

Gdy w zapowiedziach pojawiają się kolejne książki z gatunku fantasy, często trafiają na moją listę do przeczytania. Tak stało się w przypadku tej powieści, która stanowi pierwszy tom cyklu. Jej opis, chociaż mroczny zachęcał do jej poznania tak jak i ciekawy tytuł.

Ten gatunek literacki charakteryzuje się kreacją różnorodnych wizji świata, rozległych krain oraz mieszkańców je zamieszkujących, niesamowitych istot, niespodzianek czających się za każdym niemal zakrętem. Takie oczekiwania miałam także względem tej powieści. Gdy rozpoczęłam lekturę trudno mi było się na niej w pełni skupić ze względu na mnogość postaci i przeskoki do różnych miejsc. Co prawda na początku jest spis postaci i miejsc, na końcu książki znajduje się także mapa, ale mimo to nie jest łatwo się w tym wszystkim połapać. Trudno nadążyć za mknącymi w różnych kierunkach wydarzeniami. Jednak z czasem, gdy już trochę pozna się główne postaci, gdy zaznajomi się z miejscami, łatwiej jest z większym zainteresowaniem śledzić wydarzenia bez odczucia pogubienia. Książkę poznaje się trochę wolniej jeszcze za sprawą niewielkiej ilości dialogów. Ma to swoje wady i zalety, ale czasem opisy nieco przytłaczają.

Mrok wyziera niemal z każdego rozdziału. Wydarzenia są nim przesiąknięte, a wokół rozprzestrzenia się wiele zła. W świecie, który został wykreowany przez autora rządzą też brutalność i siła. Zresztą, czego można się spodziewać, gdy są tu demony, diabły, złe duchy, szkielety, węże w ludzkiej postaci a to tylko namiastka. Nie wszyscy mają złe zamiary, mamy też bohaterskie czyny, czy też bohaterów, których zamiary z początku trudno rozszyfrować. Czasem czuje się bezsilność, innym razem złość, niezrozumienie, czy poruszenie. Porusza chociażby los duchów lasu zwanych Puszczkami. Świat nie jest czarno biały, jest w nim wiele odcieni szarości, ale też wiele barw, które czasem trudno dostrzec. Autor rzuca bohaterów na głębokie wody, stawia przed nim wciąż nowe wyzwania. Nie można narzekać na nudę, czasem wręcz odczuwa się przesyt, dzieje się zbyt wiele. W każdym razie można stwierdzić, że pomysłów autorowi nie brakuje a podczas lektury można się czasem poczuć, jak podczas gry RPG. Ciekawa jestem kontynuacji tej serii i mimo pewnych zgrzytów dam jej szansę.

„Aszanturi. Dziecko odrodzenia” to pierwszy tom cyklu, który z początku przytłacza sporą liczbą postaci, miejsc i przeskokami między nimi, ale wraz z kolejnymi wydarzeniami zaciekawia bardziej. Świat w nim przedstawiony jest pełen mroku i brutalności, pełen niepokojących istot, które mają różne zamiary. Demony rozpoczęły walkę, która może okazać się ostatnią dla ludzi. Pytanie tylko, czy Aszanturi  zdołają się temu przeciwstawić.

poniedziałek, 27 grudnia 2021

"Łowca Legiona" Anna Kozińska

Źródło okładki: Novae Res
Tytuł: Łowca Legiona
Autor: Anna Kozińska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 254

Skalne Miasto, które dotychczas było domem elfa Vinceennta w jednym momencie przestaje istnieć. Chłopiec zostaje zabrany do Południowego Zakonu Pięciu Bohaterów. W tym miejscu zaczyna się dla niego nowa droga okupiona licznymi siniakami, treningami ponad siły, okupionymi dużą wytrwałością, bowiem Vin postanowił zostać strażnikiem. Niestety podczas pobytu w Zakonie przekonuje się, że wiedza, którą zdobywa niekoniecznie w pełni pokrywa się z rzeczywistością. Demony, które przedstawione są jako krwiożercze bestie niekoniecznie takie są. Intryg nie brakuje. Kto tak naprawdę jest wrogiem a kto przyjacielem?

Wspominałam wielokrotnie, że chętnie sięgam po fantastykę i dlatego też sięgnęłam po ten tytuł. Opis zapowiada podróż do intrygującego świata, pełnego przygód, ale też niebezpieczeństw, gdyż ludziom zagrażają demony. Czy świat wykreowany przez autorkę wzbudza zainteresowanie i zapada w pamięci?

O Skalnym Mieście, w którym rozpoczyna się opowieść niewiele się dowiadujemy i tego trochę mi zabrakło. Szybko jednak o tym zapomniałam, gdyż akcja od razu porywa do kolejnych wydarzeń i nie pozwala odetchnąć. Wydarzenia ciekawie zostały ze sobą powiązane, chociaż momentami trochę zbyt szybko przechodzą dalej, zbyt powierzchownie. Zakładam, że może się to zmienić w kolejnej części, gdyż zakończenie sugeruje, że będzie ciąg dalszy. Swoją drogą chętnie go poznam, bo ciekawa jestem dalszych losów bohaterów.

Bohaterowie są zróżnicowani i jedni wzbudzają sympatię, inni irytację i złość. Niektórzy skrywają pewne tajemnice i początkowo trudno poznać ich prawdziwe zamiary. Postaciami, które najbardziej zapisują się w pamięci są Vinceennt i Legion. Zostali spójnie przedstawieni, dobrze odbiera się ich emocje i śledzi losy. Kolejną ciekawą postacią jest chociażby Zallen. 

Świat wykreowany przez autorkę jest rozległy i ciekawy, chociaż miejscami za mało o nim się dowiadujemy. Chętnie dowiedziałabym się więcej chociażby na temat podziemi, czy samej wioski, do której wyruszył Vinceennt. Trochę pozostało też niewiadomych, ale zakładam że z czasem będą wyjaśnione i być może będzie też możliwość lepszego poznania tego świata. Ogólnie uważam, że należy docenić ciekawy i oryginalny pomysł na fabułę, w którym duże znaczenie odgrywa pewna legenda.

„Łowca Legiona” to pełna przygód i niebezpieczeństw powieść zabierająca czytelnika do świata, w którym za każdym rogiem kryje się coś nowego. Świata, w którym obok bohaterów są też demony, ale w mroku kryje się coś jeszcze znacznie gorszego. Czy Zakon ma rację na temat demonów i zagrożenia z ich strony? Czy wszystko jest faktycznie tak czarno białe jak przedstawiają?

sobota, 2 października 2021

"Skąd właściwie biorą się smoki" Artur Wells

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Skąd właściwie biorą się smoki
Autor: Artur Wells
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 326

Smoki, wiele opowieści o nich krąży, ale od bardzo, bardzo dawna zupełnie niepotwierdzonych. Tymczasem w życiu Boba za sprawą przypadku, a może przeznaczenia, pojawia się jeden z nich. W momencie, gdy marzył tylko o spokoju, rozmyślaniu w swoim ulubionym hamaku i oddawaniu się słodkiemu nicnierobieniu wybrał go smok i obrócił marzenia w pył. Za jego sprawą wszystko się zmienia, a o spokoju nawet nie ma mowy, gdyż połączyła ich magiczna więź i splotła tym samym dosyć solidnie, a wręcz można by rzecz na stałe. Jeśli coś złego zadzieje się smokowi, to samo spotka i Boba, a problem w tym, że smok ściąga na siebie wiele niebezpieczeństw, do których można zaliczyć zmierzających za nim ludzi lorda Kreona. Myślicie, że to tylko tyle? Obawiam się, że to dopiero początek i historia rozkręca się jeszcze bardziej gdy niespodziewanie do ekipy dołącza nietypowa księżniczka Nasturcja. Czeka ich sporo wyzwań, przygód i niebezpieczeństw.

Dawno już nie czytałam książek z tego gatunku literackiego, chociaż należy do jednego z bardziej przeze mnie lubianych. Co sprawiło, że sięgnęłam akurat po tę książkę? Ciekawy opis, przyciągająca wzrok okładka i oczywiście smoki w tytule. Zapowiadało się sporo przygód zwłaszcza, że sam pomysł na fabułę wydał mi się intrygujący. 

Rozpoczęcie tej powieści jest jak przekroczenie drzwi do innego świata, w którym po pierwsze wiele miejsc jest do odkrycia, a po drugie cały czas coś się dzieje. Na brak wrażeń nie można narzekać a poznawanie kolejnych wydarzeń dostarcza wiele niespodzianek i wprowadza co rusz to nowe elementy tej układanki.  Tworzy się z tego intrygująca opowieść, w której nie zabrakło również sporej dawki humoru oraz poruszających momentów. 

Zdecydowanie walorem tej historii są główni bohaterowie. To oni nadają jej kolorów, dostarczają emocji, działają na wyobraźnię. Mamy mężczyznę o imieniu Bob, który różnych prac się imał a teraz marzy tylko o odpoczynku w hamaku i spokoju. Los ma wobec niego zupełnie inne plany i okazuje to dosyć wymownie, stawiając na jego drodze, a właściwie przed domem, smoka. Nie takiego zwyczajnego, a być może ostatniego. Skąd zresztą można to wiedzieć, skoro nie wiadomo, kiedy wcześniej jakikolwiek smok był przez kogoś widziany. O smoku też należy wspomnieć, gdyż to dosyć oryginalna osobowość, ma charakter i smocze zwyczaje. Zapomnieć też się nie da o Nasturcji, kobiecie o dosyć wybuchowym charakterze. Jej niepozorny wygląd może być mylący, gdyż skrywa wulkan energii zwłaszcza w walce. Nasturcja jest wojowniczką i do tego prawdziwą księżniczką. Musicie przyznać, że to dosyć charakterystyczne grono bohaterów i to z nimi czytelnik wybiera się na wyprawę, w trakcie której nie zabraknie niebezpieczeństw i niespodzianek.

Główny wątek dotyczący smoków i pytania, które pojawiło się w tytule jest dobrze poprowadzony. Mocno angażuje i jednocześnie przyciąga do lektury. Pojawia się także sporo wątków pobocznych, a niektóre z nich zostały dosyć pobieżnie potraktowane, ale też zostawiają miejsce na ciąg dalszy. Mam nadzieję, że powstanie kontynuacja i będę miała możliwość poznania ich znacznie lepiej. Dobrze by było, gdyż świat przedstawiony przez autora jest na tyle intrygujący, że warto do niego zajrzeć ponownie. Mogę stwierdzić, że nawet będzie mi brakowało Boba i jego problemów, a także smoka, bez którego nie mogłoby być tej historii.

„Skąd właściwie biorą się smoki” to opowieść, która działa na wyobraźnię zarówno ciekawie wykreowanym, pełnym niespodzianek światem, ale też wachlarzem charakterystycznych bohaterów nadających mu barw. Zabiera czytelnika w podróż do pięknych, ale też niebezpiecznych miejsc pełnych niespodzianek i dostarczających wielu wrażeń. Opowieść jest lekko poprowadzona, miejscami porusza, innym razem zaciekawia, czy po prostu prowokuje do śmiechu. Warto ją poznać, jeśli lubicie ten gatunek literacki i lekkie, pełne humoru opowieści.

czwartek, 29 lipca 2021

"Wyrocznia środka. Dzieci Czystej Krwi" Marcin Masłowski

Źródło okładki: Novae Res

Tytuł: Wyrocznia środka. Dzieci Czystej Krwi
Autor: Marcin Masłowski
Seria: Dzieci Czystej Krwi (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 408

Do starcia wojsk Ragnarok i zmierzających w ich kierunku Czteropalczastych jeszcze nie doszło, ale wydaje się to tylko kwestią czasu. Sytuacja z każdym dniem zaostrza się coraz bardziej. W szeregach Czteropalczastych zmierza też pięciu chłopców, którzy zbuntowali się i pozostawili za sobą Hrothgar. Ich tropem podąża mistrz Noliah, by sprowadzić uciekinierów z powrotem. Okazało się bowiem, że wśród tej piątki znajduje się długo wyczekiwany Chłopiec o Czystej Krwi. Mistrzowie muszą za wszelką cenę go odnaleźć i sprowadzić z powrotem. Kto nim jest? W nieco innym zakątku pojawia się tajemniczy i mroczny klan Vlaadów, który włącza się w pewną intrygę mogącą stanowić zagrożenie dla Aktajonu. Kto w niej jeszcze bierze udział? 

Po pierwszym tomie wiedziałam, że chcę poznać kolejny i ciekawa byłam, w jakim kierunku cała historia się potoczy. Świat, który wykreował autor zaciekawił mnie i wydał się rozległy, różnorodny i wielowymiarowy. Za każdym niemal zakrętem czekało coś nowego do odkrycia a mroku i intryg wokół nie brakowało. Czy tom drugi utrzymał poziom pierwszego?

Z przyjemnością przeniosłam się ponownie do świata, w którym spotkałam po raz kolejny Ymira, Nathaiena, Pata Beczułkę, Mirkę, Hryma i Dirka Jąkałę. Odkąd dołączyli do Czteropalczastych wykazując się sprytem i odwagą ich los mógł potoczyć się w różnym kierunku. Ich wyprawa też pozwala poznać lepiej czytelnikowi świat poza Hrothgarem, jego piękne, ale też mroczne strony. W tym tomie mroku jest znacznie więcej, a gęste chmury zbierają się coraz bardziej, roztaczając ciemność i trudny do przewidzenia ciąg dalszy. Czuje się to zło, które się zbliża, chociaż jeszcze nie widać dokładnie z której strony. Atmosfera iskrzy też wręcz od intryg, które są nieodłącznie związane z walką o władzę i mogą przesądzić o losie poszczególnych rejonów.

„Słowa me pamiętaj! Ty klucz do wrót ciemności trzymasz i ty możesz je zatrzasnąć. A ona czeka na ciebie za nimi, niespodziewana jak zawsze, córka najciemniejszej nocy…” str. 60

Po raz kolejny można poczuć lekkie zagubienie w trakcie lektury ze względu na wiele postaci, które się w niej pojawiają. Niektóre, bardzo charakterystyczne i dobrze poznane w pierwszym tomie zapadły w pamięci, ale teraz można poznać lepiej bohaterów, którzy tylko byli zaznaczeni wcześniej. Znaczących postaci jest sporo, a każda z nich ma do opowiedzenia swoją historię i stąd w pewnym momencie można poczuć lekkie zagubienie, które jednak po pewnym czasie mija. Obraz się wyostrza i wszystkie elementy układają się na swoim miejscu, chociaż pozostawiają też sporo tajemnic jeszcze do odkrycia.

Świat wykreowany przez autora nie jest czarno biały, jest natomiast pełen ciekawych, chociaż też mrocznych miejsc, co dotyczy też ich mieszkańców. Opowieść poznajemy naprzemiennie z trzech różnych perspektyw, które w pewien sposób łączą się w jedną całość. Nie ukrywam, że najbardziej wyczekiwałam wątku dotyczącego księżniczki Vreny, w którym występuje też pomysłowy i przebiegły Xevioso. W tym wątku można odnaleźć sporo niespodzianek, intryg, strategii, ale też dobrze odbiera się przedstawiane wydarzenia. Kolejną postacią, silną i charakterystyczną jest Xavian i by go lepiej poznać przenosimy się do wyprawy Czteropalczastych. W jej trakcie dużo się dzieje i to na różnych płaszczyznach. Wreszcie trzeci wątek związany z Aktajonem. Do tego otrzymujemy odpowiednią dawkę przygód, pojawiają się też mroczne istoty, jak chociażby harpie.

„Wyrocznia środka. Dzieci Czystej Krwi” to udany drugi tom serii, która rozwija się przed oczami czytelnika, prezentując rozległy, tajemniczy, pełen niebezpieczeństw świat, w którym toczy się walka o wpływy. Wypełniony intrygami, które przesłaniają jego piękno i piętrzą przeszkody przed bohaterami. Wzrosła moja ciekawość dotycząca ciągu dalszego tej opowieści i być może kolejny tom rozstrzygnie pewne zagadki, które zostały do odkrycia. Tymczasem zachęcam Was do poznania tej serii, która działa na wyobraźnię i zabiera na wyprawę do ciekawie wykreowanego i pełnego tajemnic świata.

wtorek, 9 lutego 2021

"Willa, dziewczyna z lasu" Robert Beatty

Tytuł: Willa, dziewczyna z lasu
Autor: Robert Beatty
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 390
Data premiery: 10 lutego 2021 roku

W majestatycznych, pięknych górach urodziła się Willa. Miejsce zwane Głuchą Jamą było jej schronieniem, azylem do którego wracała, a jego mieszkańcy Feiranie dawali jej poczucie bycia częścią czegoś większego. Nie liczyło się „ja” tylko „my” i wszystko, co zrobiła, było dla dobra wspólnego, dla całego klanu na czele którego stał charyzmatyczny przywódca. Dawno temu Feiranie posiadali zdolności, o których teraz często już nie pamiętają. Moce, które pozwalały im być niezależnymi, żyć w zgodzie z naturą i dzięki niej. Taką wiedzę przekazywała Willi babka, leśna czarownica. Na co dzień by zapewnić byt Willa musiała kraść, taka była jej rola w klanie. Im większy łup skradziony osadnikom zwanym światłolubami, tym większy szacunek wodza. Nie czuła, że to coś złego zwłaszcza, że niszczyli oni las, wycinali drzewa. Pewnego razu, podczas jednej z takich wypraw Willa zauważyła i poczuła coś, co już nie dało jej spokoju. Zaczęła zastanawiać się, czy wszystko, co jej mówiono i czego ją uczono to prawda. Czy świat jest faktycznie tak czarno biały?

„Czy dzień kiedykolwiek zrozumie noc? Czy ciemność jest w stanie poznać światło? I czy ona mogłaby zdradzić swoje imię komuś takiemu jak człowiek?” str. 28

Baśniowy klimat zazwyczaj mnie przyciąga do książek, więc nic dziwnego, że nie mogłam oprzeć się tej zapowiedzi. Całość dopełnia piękna, barwna okładka i informacja, że publikacja ta znalazła się na pierwszym miejscu listy bestsellerów „New York Timesa”. Jaka okazała się ta powieść i czy rzeczywiście roztacza baśniowy klimat?

Klimat to zdecydowany walor tej opowieści, którą dzięki temu czyta się niezwykle szybko. Trudno mi było oderwać się od lektury i z każdym kolejnym rozdziałem wzrastała moja ciekawość zarówno świata wykreowanego przez autora, ale też dalszego losu bohaterów. Wiele w tej publikacji momentów zaskakujących, ale też skłaniających do zastanowienia się nad naturą człowieka, nad jego wyborami i stereotypami, którymi jest otoczony. Dobrze pokazane jest, jak szybko zapominamy o tym, jak ważna jest natura oraz jak wiele nauki i dobra można z niej czerpać, żyjąc w zgodzie z jej prawami, nie niszcząc tylko tworząc. Jednocześnie zaakceptowanie tego, że zmiana to naturalna kolej rzeczy niezależnie od tego czy jej chcemy czy nie. To piękna opowieść, w której nie brak też okrucieństwa, chciwości i obłudy. Miejscami wywołuje uśmiech, by w innych momentach przywołać smutek i wzruszenie.

Kolejną mocną stroną książki są jej bohaterowie. Willa od razu wzbudza sympatię i mocno kibicuje się jej działaniom. Czuć jej wyobcowanie i próbę dostosowania się do miejsca, w którym przyszło jej żyć. Jest ufna, stara się wierzyć, że to, co robi jest dobre i ważne. Gdy w trakcie jednej z wypraw w jej sercu zostaje zasiane ziarno niepokoju, gdy zaczynają dziać się rzeczy, które wzbudzają jej sprzeciw nie waha się zaryzykować, by odkryć prawdę. Z ciekawością i podziwem obserwowałam też jej zdolności, kontakt z naturą, relację z babcią i ciekawość świata.  Nie brak poruszających momentów, dla mnie takim szczególnym wątkiem jest ten z wilczycą Luthien. W opowieści pojawia się znacznie więcej ciekawych postaci, zarówno tych wzbudzających pozytywne, jak i negatywne uczucia.

Zastanawiałam się jeszcze o czym Wam wspomnieć, aby zachęcić do tej pięknej historii, ale równocześnie nie odkryć za mocno jej kart. Myślę, że ważny jest zarówno sam jej przekaz, jak i lekkość, z jaką pisarz snuje wydarzenia, zarówno te radosne, jak i przerażające. Czuć wiele emocji, z których ta opowieść jest utkana, ale też ma się poczucie dobrze spędzonego czasu z powieścią, która osacza klimatem, daje do myślenia, porusza i intryguje.

„Willa, dziewczyna z lasu” to opowieść, która mnie oczarowała, lekko poprowadzona, wzbudzająca wiele emocji i roztaczająca niesamowity klimat, magiczny, przyciągający. Ponadczasowa historia o nieuchronności zmian, przemijaniu, odwadze, pokonywaniu ograniczeń i poszukiwaniu szczęścia. Łatwiej jest zamknąć serce na to, co wzbudza niepokój, niż wykazać się odwagą, by je otworzyć i poznać prawdę, na przekór przeciwnościom. Poznajcie Willę, dziewczynę z lasu i jej poruszającą historię a z pewnością na długo pozostanie w Waszej pamięci.

piątek, 9 października 2020

"Wygnanie" Shannon Messenger


Tytuł: Wygnanie
Autor: Shannon Messenger
Seria: Zaginione miasta (tom 2)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 472

Sophie czuje się coraz lepiej w swoim nowym domu, lepiej poznaje to miejsce i nowych przyjaciół. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, ale życie toczy się dalej. Zdolności, które wciąż odkrywa okazują się bardzo ważne. Dzięki nim może trenować alikorna o imieniu Silveny. Niestety nie wszystko idzie po jej myśli, pomimo wielu starań. W międzyczasie Sophie stara się dowiedzieć więcej o Czarnym Łabędziu, od którego nadal otrzymuje wiadomości. To zmusza ją do podjęcia pewnych kroków, które mogą ściągnąć kolejne kłopoty i mrok, gdyż jej porywacze nie zostali schwytani. Teraz może też stracić kogoś bliskiego. Czy uda się temu zapobiec? Co przyświeca grupie Czarny Łabędź, czy chcą jej pomóc, czy może wręcz przeciwnie?

Pierwszy tom serii Zaginione Miasta okazał się dla mnie ciekawą lekturą, pełną przygód i otwierającą drzwi do nowego świata. Poznawanie jego mieszkańców oraz reguł w nim rządzących wraz z Sophie wzbudzało zainteresowanie, ale też ukazało, że nawet w tak pięknym miejscu może czaić się zło. Na półce czekał już na mnie kolejny tom i szybko po niego sięgnęłam, by poznać dalszy ciąg tej barwnej opowieści.

Drugi tom rozpoczyna się niepozornie. W życiu Sophie zapanował względny spokój. Polubiła Havenfield, ma sporo nauki, a wolne chwile spędza z przyjaciółmi. Dostała też bardzo ważne zadanie, jakim jest trening z Silveny. Tymczasem nie spodziewa się nawet, jak wiele czarnych chmur zbiera się nad jej głową. W pewnym momencie wszystko się zmienia a Sophie staje przed decyzją, która może nieść wiele konsekwencji zarówno dla niej, jak i jej bliskich. W tym tomie jest sporo mroku, który czai się tylko, by znaleźć stosowny moment i pochłonąć wszystko. W pewnym momencie czuć zwątpienie, chociaż tli się też delikatnie iskierka nadziei. Początkowy spokój zmienia się w chaos niebezpiecznych wydarzeń, które mimo wszystko przynoszą też pewne odpowiedzi.

Świat, który poznajemy w tej serii nadal skrywa wiele tajemnic i jest intrygującym miejscem. Teraz ukazany jest w bardziej mroczniejszej odsłonie. Na długo w mojej pamięci pozostanie las Wanderling Woods, miejsce piękne, wypełnione smutkiem, skłaniające do refleksji. Z ciekawością poznałam właściwości czarnego kryształu Magsydian, czy też miejsce zwane Misterium. Ogólnie wciąż coś się dzieje i pojawiają się nowe wskazówki, których zastosowanie może być niebezpieczne, ale przynieść też kolejne informacje. Czy zgodnie z nimi podążać, czy wręcz przeciwnie? Na to pytanie, jak też sporo innych odpowiada ta część, chociaż dużo pozostaje też jeszcze do odkrycia. Ciekawa jestem, czym autorka nas zaskoczy w dalszym ciągu tej historii.

Zdarza się tak, że tom drugi wzbudza rozczarowanie, lecz nie tym razem. Autorka zaserwowała czytelnikom kolejny smakowity kąsek zachęcający do tej serii, chociaż nie wspomniałam, że już sama bardzo ładnie skomponowana okładka przyciąga wzrok. Styl pisarski jest barwny, wydarzenia ciekawe a bohaterowie dobrze zarysowani. Seria jest kierowana do młodzieży, chociaż myślę, że i starszy czytelnik chętnie sięgający po fantasy znajdzie coś w niej dla siebie.

„Wygnanie” to drugi tom serii, w której do odkrycia są kolejne tajemnice, ale też mniej przyjazne zakątki tego intrygującego, ale też mrocznego świata. Pod piękną otoczką kryją się mniej piękne sekrety a naruszenie pewnych granic może przynieść wiele konsekwencji i ruszyć lawinę wydarzeń, których nie sposób zatrzymać. Sophie musi stawić czoło przeszłości, zmierzyć się z własnymi lękami, wykazać się odwagą, a Wy możecie jej w tej podróży towarzyszyć, rozpoczynając lekturę.


poniedziałek, 28 września 2020

"Dziewczynka i czarownica" Alicja Kramer

Źródło okładki: Novae Res
Tytuł:
Dziewczynka i czarownica
Autor: Alicja Kramer
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 108
Data premiery: 23 października 2020

Pewnego razu, w piękny dzień, w czasie pikniku z rodzicami w lesie, Nora oddala się za bardzo oczarowana wszystkim, co dzieje się wokół. Nagle uświadamia sobie, że nie wie gdzie jest i nie może odnaleźć drogi powrotnej. Zaniepokojona szuka rodziców. Nagle przed nią wyrasta niepozorna drewniana chatka, w której jak się później okazuje mieszka miła staruszka. W trakcie rozmowy Nora otrzymuje od niej napój o wyjątkowych właściwościach, który ponoć pozwoli jej wygrać z koleżanką w grze państwa miasta, chociaż dotychczas mimo usilnych starań nie było to możliwe. Gdy Nora prosi o napój nie wie jeszcze, jak bardzo zmieni to jej życie i jak wiele kłopotów na nią ściągnie. Być może nie będzie już mogła cofnąć konsekwencji swojej decyzji. Czy tak się stanie? 

Okładka jest magiczna, to trzeba przyznać i to ona oraz opis skłoniły mnie do sięgnięcia po tę książkę. Z ciekawości, z oczekiwaniami magicznego klimatu i treści z morałem. Wszystko to znalazłam w opowieści, która oczarowuje tak, jak okładka.

Od początku, patrząc chociażby na opis, chatka w lesie i mieszkająca w niej staruszka nasuwają skojarzenia z czarownicą i są one jak najbardziej słuszne. Dalszy ciąg tej historii zawiera już sporo niespodzianek i spotkań z ciekawymi postaciami, wśród których są chociażby skrzaty. Dzieje się całkiem sporo i chociaż niektóre wątki trochę za mało zostały rozwinięte, to opowieść poznaje się z prawdziwą przyjemnością i zainteresowaniem.

Główną bohaterką jest Nora i wokół tej postaci wszystko się rozwija, chociaż nie brak też innych bohaterów, którzy wzbudzają emocje. Bardzo ciekawa okazała się historia Artemisy. Widać, że świat nie jest czarno biały, ma wiele barw, wiele odcieni. Nasze postępowanie nasycone jest doświadczeniami z przeszłości i w tym przypadku to taki bagaż determinuje teraźniejszość. Nora postępuje dosyć naiwnie, ale jest małą dziewczynką i postanawia zaufać staruszce, która wzbudza zaufanie a równocześnie chęć wygranej z Mają przysłania jej to, co od początku wydaje się podejrzane. Ta jedna decyzja zmienia wszystko, ale też stawia na jej drodze nowych przyjaciół i otwiera drzwi do świata, o którym nie miała pojęcia. Świata baśni, który przeplata się z tym, dobrze jej znanym. 

W takich opowieściach ważny jest też morał i tu też go nie zabrakło. Jest też przyjaźń, odwaga, poświęcenie, pogodzenie się z losem, dobroć i ciepło. Język jest prosty, łatwo trafiający do odbiorcy, dialogi nieskomplikowane, pasujące do treści. Przyciąga baśniowy klimat i z zaangażowaniem poznaje się losy Nory, odkrywając kolejne karty tej historii.

„Dziewczynka i czarownica” to urocza i mądra opowieść, w której poznajemy Norę, dziewczynkę, która przed jedną impulsywną decyzję ściągnęła na siebie wiele kłopotów. Czasem nie warto patrzeć na to, czego się nie ma, bo niekoniecznie to dałoby nam więcej szczęścia. Przekonała się o tym główna bohaterka, a jeśli jesteście ciekawi jej losów i historii w baśniowym klimacie, to zachęcam do lektury.

wtorek, 15 września 2020

"Strażniczka" Shannon Messenger


Tytuł: Strażniczka
Autor: Shannon Messenger
Seria: Zaginione miasta (tom 1)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 408

Sophie od dawna czuła, że jest inna. W wieku pięciu lat zaczęła słyszeć myśli innych osób, co w wielu momentach było przytłaczające i przyprawiało o ból głowy. Nie była w stanie nad tym zapanować a im stawała się starsza, tym było to bardziej uciążliwe. Stroniła więc od ludzi, trzymała się z boku. Niespodziewanie na jej drodze stanął Fitz, tajemniczy chłopak, który posiadał taką zdolność jak ona. Okazało się też, że jest miejsce, w którym jest to naturalne, gdzie takie zdolności nie dziwią a są na porządku dziennym. Inny świat, w którym rządzą odmienne zasady. Jedynie udanie się tam pozwoli uchronić jej bliskich przed niebezpieczeństwem. Co to za miejsce? Czy Sophie faktycznie do niego należy? Dlaczego jej rodzinie grozi niebezpieczeństwo?

W ostatnim czasie czytałam dwie wartościowe książki, ale poruszające trudne tematyki. Postanowiłam wiec sięgnąć po coś lżejszego i tak w moje ręce wpadły dwa tomy serii „Zaginione miasta”, które już od jakiegoś czasu czekały na półce. Z okładki wynika, że sporo w niej tajemnic, magii i klimatu. Czy tak jest faktycznie?

Fabuła książki od razu przyciąga uwagę i pomimo, że powieść skierowana jest do młodzieży, to wsiąknęłam w wydarzenia bardzo szybko. Dzieje się tak za sprawą rozbudowanego i pełnego tajemnic świata, który autorka zaprezentowała. Świata, który zamieszkują różne istoty, pięknego, ciekawego, który wraz z Sophie mamy możliwość odkrywać. Z jednej strony mamy więc świat dobrze nam znany, świat ludzi, z drugiej nowy, niezwykły, w którym niemal za każdym zakrętem, za każdym wzgórzem czeka niespodzianka. Jest więc klimat magiczny i intrygujący, chociaż czai się też mrok i bywa niebezpiecznie. Pisałam o tajemnicach, bo jest ich tu całkiem sporo, pojawiają się też wciąż nowe pytania i zagadki do rozwikłania. Do zbadania są nowe wątki, które rzucają nieco inne światło na wydarzenia i jak przystało na pierwszy tom, sporo kart pozostaje nieodkrytych lub zmierzają w nieco innym kierunku, niż się myślało na początku.

Uczelnia Foxfire klimatem przypomina nieco Hogwart z Harry’ego Pottera, chociaż zakres nauki to inna bajka. Nie ma tu też Malfoya, chociaż jest Stina, która uprzykrza Sophie życie niemal od początku. Nie odebrałam tego jednak schematycznie, gdyż sama tematyka znacznie odbiega, raczej uważam, że podobny jest klimat, w którym czuje się żyłkę przygody, magię i ciekawość, a to akurat jest walorem. Poza tym mamy przyjaźń, samotność, ból po stracie bliskich, trudności w odnalezieniu się w nowym miejscu, potrzebę akceptacji, odwagę i chęć niesienia pomocy.

Pisarka świetnie poradziła sobie też z wykreowaniem pełnych życia bohaterów. Prym wiedzie odważna, ale też zagubiona i wciąż pakująca się w kłopoty Sophie, chociaż nie zabrakło też innych zapadających w pamięci postaci. Myślę, że zaskoczyć nas może jeszcze Dex, który wydaje się dosyć roztargniony a jednak wzbudza sympatię i pojawia się zawsze tam, gdzie jest potrzebny. Mamy też tajemniczego Fitza, piękną Bianę, wzbudzającego respekt Aldena, czy irytującą Stinę. Ciekawą postacią jest Keefe, miły, chociaż nie do końca wzbudzający zaufanie. Być może pozory mylą, to się okaże.

„Strażniczka” to książka, która oczarowuje klimatem i pięknym, rozległym światem. Zaczynamy go dopiero poznawać, gdyż jest to pierwszy tom serii, więc jeszcze pewnie czeka sporo niespodzianek. Tajemnice przeplatają się z intrygującymi, chociaż też niebezpiecznymi wydarzeniami, a wszystko otulone jest magią i splata się w jedną, pełną przygód całość. Zachęcam Was do tej literackiej podróży i poznania Sophie oraz jej nowych przyjaciół, by chociaż na chwilę przenieść się do niezwykłego świata, w którym można spotkać chochliki, verminiony, szyszymory, krasnale, czy gobliny, poczuć klimat Lumenarii, czy użyć szpiekulę.

piątek, 24 kwietnia 2020

"Arkada" Aleksandra Kaptur

Tytuł: Arkada
Autor: Aleksandra Kaptur
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 366

Dla Emily, Magdy, Michaela i Wiktora rozpoczyna się kolejny rok szkolny. Ich szkoła mieści się w ogromnym starym gmachu, skrywającym w swych murach wiele tajemnic. Klimatyczne miejsce z bogatą historią znajdujące się w spokojnym i niewyróżniającym się miasteczku. W tym roku do ich klasy dołącza Anastazja. Zwraca na siebie uwagę, coś tu nie pasuje, coś wzbudza niepokój i słusznie. Chwilę później świat, który był im znany znika, a oni przenoszą się do innego, bardziej niebezpiecznego, w którym trzeba walczyć o przetrwanie i trzeba zmierzyć się z Królową Ciemności. To nierówna walka, w świecie pełnym magii i niebezpieczeństw.

Opis na okładce skutecznie mnie zachęcił do zapoznania się z tą książką. Równie zachęcająca wydała się dobrze skomponowana okładka. Zwiastowały tajemnice, rozbudowany i ciekawy, chociaż też pełen niebezpieczeństw świat oraz przygodę. Musicie przyznać, że brzmi to całkiem obiecująco zwłaszcza dla osób, które chętnie sięgają po ten gatunek literacki. Oczekiwania więc związane z tą książką miałam spore. Czy zostały spełnione? Czy Arkada pozostanie w mojej pamięci dłużej niż jeden dzień?

Autorka od samego początku otacza czytelnika atmosferą usianą tajemnicami do odkrycia, legendami, opowieściami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Czuć nutkę przygody, ciekawość tego, co nastąpi za chwilę zwłaszcza, że niemal od razu zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń. W jednym momencie obserwujemy zwykły dzień w szkole, by po chwili dać się wciągnąć w świat tak odmienny, w którym za każdym zakrętem może czaić się niebezpieczeństwo a na zwykłej drodze można spotkać przyjaciół, albo wrogów, lub co gorsze, wzbudzające trwogę istoty. To kraina rozległa, w której jest miejsce na piękno, ale nie brakuje też intryg, niesprawiedliwości, bólu i smutku oraz walki z Królową Ciemności, której zastępy rosną w siłę. Jak w takim miejscu poradzi sobie grupa nastolatków z współczesnych realiów? Z pewnością niełatwe zadanie przed nimi, wymagające odwagi i mierzenia się z własnymi słabościami.

Książka obfituje w charakterystycznych bohaterów, do których grona można zaliczyć chociażby Emily Grand, przewodniczącą klasy, pewną siebie, ceniącą wiedzę, zorganizowaną. Okazuje się, że to, czego dotychczas się nauczyła na niewiele się zda, gdy trzeba walczyć i reagować bez dokładniejszej analizy i obmyślania strategii ale trzeba przyznać, że może być przydatna jej spostrzegawczość, tak jak i inteligencja. Wiktor Brown natomiast to arogancki chłopak, który lubi być w centrum zainteresowania. Gdy jednak robi się niebezpiecznie ujawniają się też inne jego cechy. Czy okażą się przydatne? Trzeba też wspomnieć o Anastazji, której historia wzbudza duże zainteresowanie, jest zaskakująca, zawiła, ale też miejscami po prostu smutna. To wojowniczka, która ma też inne oblicze. Stara się być silna, ale też nie boi się okazywać słabości. Każdy przecież je ma. Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać, gdyż postaci jest sporo, są rozpoznawalne, dobrze nakreślone, chociaż nie wszystkich poznajemy równie dobrze. Niektóre pojawiają się na chwilę, tak jak Człowiek Ze Stali, którego historię chciałabym poznać. Czuję, że odegra ważne zadanie w tej opowieści. To dopiero początek. Zdarzały się też sytuacje, gdy pewne zachowania wydały mi się mniej realne, mimo to bohaterowie przyciągają uwagę i dzięki nim historia jest tak barwna.

„Arkada” to pierwszy tom serii dla młodzieży, który jest niczym portal do innego świata, w którym czają się niebezpieczeństwa, a za każdym zakrętem jest kolejna tajemnica do odkrycia, nowe miejsce do poznania, kolejne zadanie do wykonania. Fabuła jest ciekawa, bohaterowie różnorodni a kraina obszerna i nie do końca zbadana. Ciekawa jestem jak opowieść rozwinie się dalej a Was zachęcam do zajrzenia do tej niezwykłej krainy i poznania wojowniczki Anastazji i jej historii.

czwartek, 27 lutego 2020

"Czteropalczaści. Dzieci Czystej Krwi" Marcin Masłowski

Źródło okładki: Novae Res
Tytuł: Czteropalczaści. Dzieci Czystej Krwi
Autor: Marcin Masłowski
Seria: Czteropalczaści (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 318
Data premiery: 4 marca 2020

Ragnarok i Hrothgar od setek wiosen łączy pewna umowa, której teraz warunki zostały naruszone. Chodzi o melot wydobywany w kopalniach, który miał trafiać do Bogów. Gdy kończą się jego złoża ludzi ogarnia strach. Boją się armii, która może być do nich skierowana. By się obronić, Mistrzowie postanawiają wezwać Czteropalczastych, o których męstwie i waleczności krążą legendy. W związku z zaistniałym zagrożeniem zmieniają też termin ważnego wydarzenia w Hrothgarze, czyli Ceremonii Krwi. To w trakcie tej ceremonii waży się dalszy los chłopców, którzy są uczniami. Nie każdemu się to podoba. Pięciu z nich buntuje się i chce coś zmienić. Chcą odejść z wojownikami. Nieświadomie wkraczają na ścieżkę, z której nie ma odwrotu a odkrywane stopniowo tajemnice zmieniają ich dotychczasowe spojrzenie na otaczający świat. Natomiast w innym jego zakątku tron obejmuje Blossi, młody i jeszcze do tego nieprzygotowany. Co splata te wszystkie wydarzenia?

Brakowało mi ostatnio książek z tego gatunku. Gdy przeczytałam opis tej, od razu chciałam do niej zajrzeć. Zainteresował mnie świat, w którym są Bogowie, Mistrzowie i asasyni. Fantastyka bowiem pozwala na wkroczenie do innego świata, w którym wszystko jest możliwe a granice zależą tylko od pisarza wyobraźni. Świata, w którym magia przeplata się z codziennością, zaskakującego, barwnego. Czy ten się taki okazał?

Pomysł na fabułę jest ciekawy, chociaż z początku wydaje się mało skomplikowany. Złudnie wygląda na prosty, a tak naprawdę dopiero w trakcie lektury uwidacznia się jego złożoność, różne jego warstwy, niespodzianki. To sprawia, że cały czas coś się dzieje i na nudę narzekać się nie da. Raczej w pewnych momentach odnosi się wrażenie lekkiego zagubienia, gdyż już na wstępie pojawia się wiele postaci, sporo nowych imion i przeplatających się w różnych zakątkach wydarzeń, które po pewnym czasie układają się w logiczną całość, lecz początkowo wymagają większego skupienia, a czasem wręcz cofnięcia się parę stron w celu przypomnienia. Autor w obrazowy i trafiający do czytelnika sposób przedstawia otoczenie. Dzięki temu zainteresowanie rośnie w miarę czytania i z zaintrygowaniem odkrywa się wraz z bohaterami kolejne karty tej układanki. Pojawia się wiele pytań i niektóre wątki są tylko zarysowane, co jest naturalne w przypadku serii. Ciekawa jestem rozwinięcia pomysłów w kolejnych tomach, które mam nadzieję pojawią się niebawem. Taki niestety urok serii, że na całość trzeba trochę poczekać.

Autor otwiera nam drzwi do świata, w którym nie brakuje mroku, intryg, zawiści, braku lojalności. Uwidocznione są też w nim podziały społeczne i w pewnym sensie bezradność z tym związana. Świat jest rozległy, pełen tajemnic i niebezpieczeństw czających się za rogiem, a teraz dodatkowo zbierają się czarne chmury i rozsiewa w sercach strach. Czy na horyzoncie pojawi się armia Bogów? Kim są Czteropalczaści i czy będą w stanie pomóc? O co chodzi z Ceremonią Krwi? Krok po kroku poznajemy zasady tu rządzące. Poznajemy też piękno tej krainy przeplatające się z mrokiem. 

Bohaterowie są różnorodni, zarówno pierwszo, jak i drugoplanowi. Wśród tego dużego grona wyróżnia się kilka charakterystycznych postaci. Jedną a nich jest Ymir, chłopiec który chce opuścić Hrothgar zabierając przyjaciół i odmienić ich wspólny los. Pomysłowy, odważny i lojalny. Połączenie siły charakteru z ciekawością świata i buntem przeciwko ustalonym regułom. Kolejną ciekawą, chociaż bardziej bezwzględną i mroczną postacią jest Cabron. Jest jeszcze Xavian, którego postać jest tylko zarysowana, owiana tajemnicą i przez to najbardziej zaciekawia jego historia, która pewnie stopniowo się wyjaśni.

„Czteropalczaści. Dzieci Czystej Krwi” to dobrze napisany i wzbudzający zaciekawienie pierwszy tom serii. Osacza intrygami i mrokiem, przyciąga wielowymiarowym i rozległym światem, w którym nie brakuje charakterystycznych postaci i zaskakujących wydarzeń. Ciekawa jestem dalszego ciągu. Jeśli więc lubicie ten gatunek literacki to zachęcam do tej pełnej przygód i mrocznego klimatu podróży.

środa, 9 października 2019

"Pieśń syreny" Alexandra Christo

Tytuł: Pieśń syreny
Autor: Alexandra Christo
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 424

W głębinach mórz i oceanów, w błękitnej, bezkresnej toni, kryje się piękno i mrok, żyją istoty z pogranicza mitologii i baśni. Mowa tu o syrenach, kuszących i okrutnych, siejących niepokój wśród żeglarzy. Ich pieśń jest zniewalająca, otula zmysły, osacza i przejmuje kontrolę. Największy postrach wzbudza księżniczka Lira, która w swojej kolekcji ma już siedemnaście książęcych serc. Zwana Postrachem Książąt nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć cel, którym teraz staje się serce księcia Eliana, słynnego pogromcy syren. Tylko zdobycie jego serca przywróci jej dawną postać, gdyż Królowa Mórz, jej matka, ukarała ją okrutnie dając jej ludzką postać. Tak rozpoczyna się starcie, którego wynik może przesądzić o losach wielu istot. Która strona zwycięży w tej mrocznej grze? Czy bardziej liczy się siła, czy słabość, strach, czy lojalność?

Fabuła książki zaciekawia niemal od samego początku, gdyż łączy w sobie przygodę, tajemnicę, mrok oraz wątek miłosny, który ubarwia opowieść. To przeniesienie się do innego wymiaru, w którym występują takie istoty jak syreny, czy trytonidy. Autorka ciekawie rozplanowała wydarzenia, łącząc je, przeplatając, rzucając co rusz nowe przeszkody na drodze do celu. A co jest tak naprawdę celem? To już zależy, dla kogo, gdyż Lira i Elian to postacie z różnych światów. Ich motywy działania są sprzeczne. Wygląda na to, że tylko jedno z nich może wygrać. Kto okaże się silniejszy?

„Popełniłam błąd. Oczywiście wszystko zaczęło się od księcia, jak w większości opowieści.” str. 99

Autorka postawiła na narrację dwutorową, dlatego też raz poznajemy historię Liry, a raz Eliana, naprzemiennie. W pewnym momencie ich drogi się krzyżują, co komplikuje jeszcze bardziej sytuację. Dzięki takiemu sposobowi narracji można lepiej poznać każdego z głównych bohaterów, a tym samym zrozumieć jego postępowanie. Historia każdego z nich bowiem nie jest wolna od bólu, oczekiwań innych, narzuconych ról. Szczęście jednego może być zagładą drugiego. Taki jest ich świat, w którym nie ma miejsca na słabości i potknięcia.

Walorem powieści jest rozległy i intrygujący świat wykreowany przez pisarkę. Przemierzając go wraz z bohaterami poznajemy nowe królestwa, tajemnicze miejsca i ciekawe postacie. Szkoda tylko, że nie wszystkie z tych miejsc można poznać równie dokładnie. Obrazowy język i lekki styl pisarski sprawiają, że mimo tego, że świat jest fikcyjny i nie w pełni rozwinięty, czuje się więź z jego mieszkańcami i z uwagą śledzi ich los. Mieszają się nici opowieści o życiu ludzi z tymi związanymi z zasadami świata w głębinach, magią i legendami. Wszystko to w odpowiednich dawkach.

Poza głównymi bohaterami, którzy wiodą prym, wyróżnia się też kilka innych postaci, zarówno wśród załogi statku „Saad”, czy też w Królestwie Keto. Są dobrze nakreśleni, wzbudzają emocje. Smutek, radość, niebezpieczeństwo, odraza, zagubienie, miłość i przyjaźń – to tylko cząstka tego, co znajdziecie na kartach tej powieści, jeśli oczywiście sięgacie po ten gatunek literacki.

„Pieśń syreny”, to jak sam tytuł wskazuje, zniewalająca opowieść o morskich głębinach i ich mieszkańcach, ale także o oczyszczającej sile miłości i przebaczenia, która może nieść nadzieję. Magia przeplata się z codziennością, piękno z mrokiem, a całość spaja ciekawa legenda o bogini Keto, od której wszystko się zaczęło. Zachęcam Was do zajrzenia do tego pełnego przygód i intrygujących bohaterów świata, w który mimo pewnych niedociągnięć, szybko się wsiąka.