Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans historyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans historyczny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 sierpnia 2021

"Propozycja dżentelmena" Julia Quinn

Źródło okładki: Zysk i S-ka

Tytuł: Propozycja dżentelmena
Autor: Julia Quinn
Seria: Bridgertonowie (tom 3)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 460

Piękna rezydencja, przepych – to otoczenie, w którym wychowywała się Sophie. Mogła patrzeć, jak się w takim świecie żyje, a jednak nie była w pełni jego częścią. Zawsze z boku, niezauważana, do czasu, gdy po śmierci jej ojca rządzić zaczęła macocha. W tym momencie życie Sophie nabrało jeszcze ciemniejszych barw, miała sprzątać, cerować i usługiwać. Pewnego dnia los chociaż na chwilę się do niej uśmiechnął, a ściślej rzecz ujmując dokładnie do północy, gdyż tylko do tego momentu mogła zrzucić codzienne okowy i poczuć się jak jedna z dam, jak księżniczka, piękna, adorowana, mająca świat u swych stóp. Na balu maskowym u Lady Bridgerton zdecydowanie można znaleźć się w zupełnie innym świecie. Cóż to za wspaniałe uczucie tańczyć, uśmiechać się w tak pięknym otoczeniu, u boku przystojnego mężczyzny, chociaż przez chwilę i pomimo, że wcale nie powinno jej tu być. Tajemnicza dama, która pojawiła się znikąd i równie szybko zniknie, gdy zegar wybije północ. Nikt się nie dowie, kim była, w końcu to przecież bal maskowy, a ona wróci do swojej smutnej rzeczywistości. Czy wszystko pójdzie zgodnie z planem?

„Tej nocy jestem inną osobą – wyszeptała. – Jutro zniknę.” str. 61

Wspominałam już przy różnych okazjach, że chętnie sięgam po książki, których akcja rozgrywa się w dziewiętnastowiecznej Anglii. Dlatego też, gdy zobaczyłam tę zapowiedź stwierdziłam, że pomimo braku znajomości poprzednich części chciałabym ją przeczytać. Zazwyczaj po serie staram się sięgać od pierwszego tomu, chociaż czasami tak jak w tym przypadku zdarza się inaczej. Opis zapowiadał romantyczną, ciepłą i pełną życiowych zakrętów historię. Czy okazała się warta uwagi?

Córka hrabiego, macocha i dwie przybrane siostry. Czy coś Wam to przypomina? Od samego początku odnosi się wrażenie znajomości tej opowieści, gdyż ma się skojarzenie z bajką o Kopciuszku. Niemniej zupełnie to nie przeszkadza w odbiorze opowieści, a raczej wprowadza taki baśniowy klimat, który otula ciepłem i jednocześnie zapowiada szczęśliwe zakończenie. Czy takie faktycznie się okazało? Tego Wam nie napiszę, ale zapewniam, że zawirowań w tej historii nie brakuje. Opowieść jest lekka, w wielu momentach przewidywalna, ale jednak ogrzewa serce, otula romantyczną nutką i z zainteresowaniem poznaje się ją krok po kroku. Myślę, że to świetny wybór na letni wieczór, czy dwa, gdyż czyta się ją niezwykle szybko. Trochę żałowałam, że nie poznałam dwóch poprzednich tomów, chociaż jest to w pewnym sensie spójna opowieść, którą można przeczytać bez znajomości wcześniejszych części. W związku z tym, że z tym tomem miło spędziłam czas to w planach mam wcześniejsze.

Główni bohaterowie, czyli Sophie i Benedict wzbudzają emocje i dlatego tak dobrze poznaje się ich losy. Sophie zaraża pozytywną energią i prawdziwością, mimo że w jej życiu nie było dotychczas zbyt wielu przyjemnych chwil. Potrafi cieszyć się chwilą nie zważając na przeciwności losu. Jej postawa wzbudza podziw, gdyż w różnych sytuacjach wymaga dużej dawki cierpliwości i wyrozumiałości. Benedict natomiast ma z pozoru w życiu wszystko, kochającą rodzinę, status społeczny, ale poszukuje kogoś, kto dojrzy w nim coś więcej niż wpływy i bogactwo. Jest pewny siebie, czasem wręcz arogancki, ale równocześnie wrażliwy i sprawiedliwy. Mieszanka, dzięki której zawsze wokół niego kręci się wianuszek kobiet.  Każda matka ma nadzieję, że to jej córka zwróci jego uwagę i usidli w końcu tego kawalera. Postaci w tej opowieści jest znacznie więcej, niektóre wzbudzają pozytywne, inne negatywne emocje. Czasem odczuwa się wręcz frustrację nad niesprawiedliwością losu. Wiele ciepła natomiast wzbudza rodzina Bridgerton, a zwłaszcza matka Benedicta. Lady Bridgerton to odważna, dystyngowana, kochająca i wspierająca swoje dzieci kobieta, która z pewnością zapada w pamięci.

Moje oczekiwania względem tej opowieści zostały w spełnione, a jej lektura pozostawiła mnie z uśmiechem na ustach. Po takim klimacie, po pełnej humoru, romantycznej i pięknej opowieści rozgrywającej się w dobrze dobranej scenerii pozostaje niedosyt i żal, że to już koniec tego tomu.

„Propozycja dżentelmena” to romantyczna, ciepła i zarazem pełna swojego klimatu powieść, która stanowi trzeci tom serii Bridgertonowie. Są emocje, jest atmosfera, która przyciąga do lektury i momenty dodające jej rumieńców. Myślę, że osoby lubiące ten gatunek literacki nie powinny poczuć się rozczarowane, a wręcz przeciwnie, mogą poczuć tak jak to się stało w moim przypadku, chęć poznania pozostałych tomów tej serii.

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

"Wojowniczka" Loretta Chase


Tytuł: Wojowniczka
Autor: Loretta Chase
Seria: Rozpustnicy (tom 1)
Wydawnictwo: BIS
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 472

Podróże są przyjemnością, ale mogą być też pełne niebezpieczeństw. Esme Brentmor nie miała w planach wyprawy, lecz los miał wobec niej inne zamiary i tak poplątał nici życia, że teraz jest w trakcie podróży do Anglii. Dla własnego bezpieczeństwa Esme ubiera się jak chłopiec, a przy jej drobnej posturze łatwo się w tym przebraniu schować. Nie wzięła jednak pod uwagę, że ktoś będzie się jej w skupieniu przyglądał, tak jak to robi lord Varian Edenmont, z którym podróżuje. Szybko więc jej chytry plan wychodzi na jaw. Lorda coś do niej przyciąga, lecz odpycha równie mocno, gdyż wydaje mu się, że dziewczyna jest znacznie młodsza niż w rzeczywistości. Zmylić może to, że jest drobna, chociaż zdecydowanie posturę nadrabia charakterem, odwagą, walecznością. Jest niczym wulkan, pełna energii, trzymająca się własnych zasad, nieprzewidywalna i wrażliwa na cierpienie innych. Wybuchowa mieszanka, odbierająca lordowi sen z powiek. Jak zakończy się ta niespokojna podróż?

Słyszałam o serii „Stylistki” tej autorki, ale jeszcze jej nie poznałam. Książka, o której teraz chcę napisać jest więc moim pierwszym spotkaniem z twórczością pisarki i jednocześnie rozpoczyna cykl „Rozpustnicy”. Czy to spotkanie okazało się udane?

Przez początkowe rozdziały przedzierałam się z trudnością i nie chodzi o styl pisarski, ale raczej brak emocji. Poznawałam wydarzenia, lecz jakby stojąc z boku, nie angażując się w historię. Pomimo tego, że pierwsze strony nie zrobiły na mnie wrażenia, to zdradliwie rozdział po rozdziale coraz bardziej wciągałam się w opowieść, która też coraz mocniej zaczęła na mnie oddziaływać. Dzieje się tak za sprawą samej scenerii, w której mają miejsce wydarzenia, Albania i Anglia XIX wieku. Zderzenie różnych kultur, obyczajów, dwóch światów. Z pozoru odmiennych, tak bardzo odległych pod względem obyczajów, a jednak okazuje się, że niezależnie od miejsca na ziemi człowiek zawsze pragnie bliskości, poczucia bezpieczeństwa, miłości.

Fabuła zaciekawia, gdyż nie brak w niej intryg, zawiłości, niejasności. Na plan pierwszy wysuwa się relacja Esme i angielskiego uwodziciela lorda Variana Edenmonta, ale wokół nich tak wiele się dzieje, że czasem wręcz wydaje się, że są w centrum wielkiego spisku. Między tą dwójką cały czas iskrzy, chociaż oboje z sobie znanych powodów starają się unikać bliskości. Los i tak splata ich ścieżki i chcąc nie chcąc są przez pewien czas skazani na swoje towarzystwo. Wciągnięci też zostają w grę, której celem jest ujawnienie nieczystych interesów i osób, które są w nie zamieszane.

Główni bohaterowie to Esme i Varian, lecz w opowieści jest też sporo innych, znaczących postaci. Esme wzbudza mieszane uczucia, podziw ze względu na jej odwagę, lecz także irytację naiwnością oraz negatywnym myśleniem na własny temat, co często prowadzi ją do zguby. Z jednej strony pewna siebie, gdy musi zawalczyć o innych, a z drugiej bezradna i pełna wątpliwości, gdy w grę wchodzi jej osoba. Natomiast Varian potrafi zadziwić. Z pozoru mało inteligentny hulaka, a pod tą maską dobry obserwator i mężczyzna potrafiący sobie radzić w różnych sytuacjach. Oschły, ale też wrażliwy, silny, ale momentami też pełen słabości. Postacią, która wzbudziła moją uwagę jest babcia Esme, czyli lady Brentmor, kobieta, która niejedno widziała i trzyma wszystko wokół żelazną ręką, harda i honorowa. Wymienić należy jeszcze Ismala, młodego, okrutnego, zawziętego, czy też Geralda, chciwego i dążącego po trupach do celu.

„Wojowniczka” to książka, która po trudniejszym początku rozwija się interesująco i coraz bardziej angażuje w wydarzenia. Główni bohaterowie wzbudzają różne emocje, między nimi iskrzy od skrywanych uczuć i utarczek słownych. Całość spaja piękna, ale też mroczna sceneria, roztaczająca swoisty klimat wypełniony intrygami i grą między bohaterami. Grą pozorów i słów, przechodzących niejednokrotnie w czyny, które mogą przynieść więcej szkody, niż pożytku. Jest ciekawie, miejscami z rwącą akcją, innym razem pikantnie, czy romantycznie. Mimo, że nie wszystko mi się podobało, to ciekawa jestem kolejnego tomu.