Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 sierpnia 2026

"Moja przyjaciółka Pola" Marta Owczarek-Boraczyńska

Tytuł: Moja przyjaciółka Pola
Autor: Marta Owczarek-Boraczyńska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 232

Wiara w swoje możliwości jest bardzo ważna i sprawia, że możemy znacznie więcej niż nam się wydaje. Antonina, czyli Tośka, ma z tym duży problem. Ma poczucie, że wszystko robi źle, nie podoba się sobie, często jest smutna, a kłótnie rodziców wcale w tym nie pomagają. To wszystko razem sprawia, że nie ma przyjaciół, co jeszcze pogłębia jej i tak już niskie poczucie własnej wartości. Gdy dowiaduje się, że w wakacje musi jechać do Lipna, do nieco dziwnej ciotki Leokadii jej nastrój jeszcze bardziej spada. Tymczasem na miejscu zaczyna się dziać coś niesamowitego, nieco niezwykłego. Czy to tylko jej wyobraźnia płata jej figle?

Do tej książki zachęciła mnie piękna okładka, ale także opis, który sugerował, że będzie to jedna z takich lektur dla młodzieży, które niosą pewne przesłanie. Tak też się okazało w trakcie czytania, a sama opowieść skutecznie przyciągnęła moją uwagę. 

„Najważniejsze to zbudować z marzeń swój własny świat. Trzeba marzyć, bo marzenia sprawiają, że dostajemy skrzydeł.” str. 32

Główną bohaterką jest Tośka i to ona opowiada nam tę historię, dzięki czemu możemy lepiej ją poznać, dowiedzieć się co czuje i jakie ma marzenia. Od początku odczuwa się, jak niskie ma poczucie własnej wartości i jak bardzo to wpływa na jej samopoczucie. Postać jest dobrze wykreowana, wzbudza sympatię i dobrze odbiera się jej emocje. W trakcie lektury widać jak subtelnie, krok po kroku zachodzą w niej pewne zmiany. Autorka dobrze przedstawiła, jak wiele znaczy to, co o sobie myślimy i jak duży wpływ ma to na otoczenie. Jednocześnie pokazała, że ludzie są różni i nie powinno się na siłę próbować zyskiwać ich akceptacji, czy z nimi porównywać. Nie każdy musi nas lubić, najważniejsze aby skupić się na sobie i tym, co dla nas jest ważne. 

Mogłabym powiedzieć, że drugą bohaterką tej powieści jest przedwojenna gwiazda kina, która związana jest z Lipnem. Dzięki tej opowieści możemy poznać kadry z jej życia. Zyskała ogromną sławę, ale początki nie były łatwe. Pisarka przedstawiła tę polską aktorkę teatralną i filmową w sposób, który zapada w pamięci, więc poza ciekawą opowieścią czytelnik otrzymuje informacje na temat sławnej aktorki i jej życia. Zaciekawiła mnie też legenda dotycząca pewnego głazu znajdującego się w parku w Lipnie. Drugoplanową, ale ważną rolę odgrywa także sztuka, która jest wpleciona w tę historię i stanowi jej nieodłączną całość. 

Książka jest napisana w lekki, przystępny sposób, dostosowany do wieku odbiorców. Sporo w niej się dzieje, więc jest ciekawie, ale równocześnie tak jak wspomniałam niesie pewien przekaz, co także jest bardzo ważne. Przyciąga nastrój, otula optymistyczną nutką, mimo nie zawsze pozytywnych wydarzeń. 

„Moja przyjaciółka Pola” to lekka, optymistyczna lektura dla młodzieży, która niesie pewien przekaz. O poczuciu własnej wartości, marzeniach, akceptacji, sile wybaczania, przyjaźni i wielu innych aspektach, z których składa się życie. Inspirująca opowieść, która poza piękną okładką i ciekawą historią przedstawia także kadry z życia pewnej przedwojennej, sławnej aktorki pochodzącej z Lipna. To powieść warta uwagi ze względu na treść, którą niesie.

wtorek, 24 stycznia 2023

"Tajemnica Lost Lake" Jacqueline West

Tytuł: Tajemnica Lost Lake
Autor: Jacqueline West
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 256
Data premiery: 25 stycznia 2023 roku

Miasteczko Lost Lake to miejsce, do którego przeprowadza się jedenastoletnia Fiona wraz z rodzicami i starszą siostrą Arden. Trudno, by wzbudzało to jej entuzjazm, gdyż musiała rozstać się z przyjaciółmi a w nowym miejscu czuje się obco i nie może się odnaleźć do czasu, gdy w miejscowej bibliotece mieszczącej się w majestatycznym gmachu trafia na pewną starą i tajemniczą książkę. Od tego momentu zaczyna dostrzegać wokół siebie więcej, a historia zawarta na stronach książki nie pozwala jej o sobie zapomnieć i zmienia wszystko.

Gdy zobaczyłam zapowiedź tej powieści, w której mowa jest o tajemnicy, a do tego jeszcze związanej z pewną starą biblioteką, poczułam się mocno zaintrygowana. Zapowiadała się bowiem klimatyczna opowieść i miałam nadzieję, że się nie zawiodę, gdyż nie poznałam jeszcze żadnej książki autorki. Po lekturze mogę tylko powiedzieć, że sięgnięcie po tą powieść to była bardzo dobra decyzja a historia, którą zawiera jeszcze na długo pozostanie w mojej pamięci i sercu. 

„Opowieści to dziwne istoty. Są jak zawartość zapieczętowanej skrzynki zakopanej w ziemi – istnieją tylko w umysłach ludzi, którzy o nich pamiętają.” str. 218

Zaczyna się zupełnie niepozornie. Poznajemy siostry Fionę i Arden, których relacja nie wygląda najlepiej, skrywane są pewne urazy, o których głośno się nie mówi. Czarę goryczy przelewa przeprowadzka na drugi koniec Massachusetts do miasteczka Lost Lake tylko dlatego, by Arden, która jest utalentowaną łyżwiarką miała bliżej na treningi. Odnosi się wrażenie, że wszystko obraca się wokół Arden, wszyscy muszą się dostosować do jej napiętego grafiku ćwiczeń, zmieniać swoje plany. Fiona czuje się zagubiona, coraz bardziej smutna i samotna zwłaszcza, że musi zostawić swoich przyjaciół a w nowym miejscu nic nie wydaje się ciekawe a ludzie jakoś mało przyjemni dla przyjezdnych. Zmienia się to dopiero, gdy trafia do starej biblioteki. To w tym olbrzymim, imponującym gmachu trafia na książkę, o której nie potrafi zapomnieć. Historia w niej zawarta dotyczy dwóch sióstr Hazel i Pearl i wygląda na to, że rozegrała się właśnie w tym miasteczku. Tylko, że poznanie jej nie jest wcale takie proste, jak mogłoby się wydawać. Im więcej Fiona się dowiaduje, tym więcej tajemnic zaczyna się pojawiać. W dodatku książka potrafi znikać w tajemniczych okolicznościach. To dopiero początek. Dalej robi się coraz bardziej intrygująco, chociaż też i mrocznie. Okazuje się, że to z pozoru nijakie miasteczko ma swoje tajemnice, które być może czekają długi czas na to, by ktoś w końcu je wyjawił. Może się jednak okazać, że nie każdy chciałby, aby tak się stało. Co z tego wyniknie? Jaką tajemnicę skrywa tajemnicza książka w ciemnozielonej, skórzanej oprawie?

Sceneria jest niesamowita. Stara biblioteka mieszcząca się w piętrowym, imponującym i nieco przytłaczającym gmachu pamiętającym historie swoich mieszkańców, dawne czasy. Sale, w których regały wypełnione są książkami po brzegi, skrzypiące podłogi, a po zmroku cienie skrywające się w mroku oraz miejsca być może niedostępne, ale jednak istniejące za zamkniętymi drzwiami. Bibliotekarka Miranda, która potrafi pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Samo miasteczko i jego mapa także przyciągają uwagę. Ulice takie jak Maślanego Strumyka, czy Starego Lisa Witalisa to tylko jego skrawek.

Autorka potrafi skutecznie przyciągnąć do tej historii zarówno poprzez klimat, scenerię, ale przede wszystkim misterne splecenie wydarzeń i oryginalny pomysł na fabułę. Z rosnącym zainteresowaniem poznaje się ją strona po stronie, zapominając o upływającym czasie. To opowieść dobra dla czytelnika niezależnie od wieku. Pozwala poczuć nutkę ekscytacji, przygody, ale także skłania do przemyśleń i porusza ważne tematy. Wszystko się w tej książce zgadza, jest przemyślana, dynamiczna, intrygująca i mroczna. Bohaterowie mają swoje mocne i słabe strony, a ich losy nie są czytelnikowi obojętne, wręcz przeciwnie, z zaangażowaniem poznaje się ich dalsze kroki.

„Tajemnica Lost Lake” to po prostu piękna powieść, która roztacza niesamowity klimat pełen tajemnic i przygód oraz przyciąga uwagę od pierwszej do ostatniej strony. Porusza oraz skutecznie działa na wyobraźnię. To jedna z tych książek, które na długo zapadają w pamięci i po których przeczytaniu ma się poczucie dobrze spędzonego czasu. Zachęcam Was do poznania Fiony i odkrycia wraz z nią tego, co skrywa to niepozorne miasteczko.

poniedziałek, 1 sierpnia 2022

"Echowa Góra" Lauren Wolk

Tytuł: Echowa Góra
Autor: Lauren Wolk
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 320

W życiu różnie się układa, trudno przewidzieć przyszłość i nawet, gdy wydaje się, że jest dobrze wszystko może się odmienić w jednym momencie. W przypadku Ellie nie odbyło się to od razu, ale stopniowo jej rodzina traciła coraz więcej, aż nie pozostało im niemal nic. Musieli podjąć trudną decyzję by opuścić miasto, chociaż nie znali dotąd innego życia. Pozostawienie wszystkiego za sobą nie jest łatwe, a czasem wydaje się wręcz niemożliwe, ale czasem po prostu nie ma innej możliwości. Zamieszkali na Echowej Górze. Dla Ellie to uśmiech od losu, gdyż jest bliżej natury, która ją przyciąga, ciekawi, daje siłę do pokonywania trudności. Jej siostra przeprowadzkę odbiera zupełnie odwrotnie. Niestety to nie koniec dużych zmian w ich życiu, gdyż ojciec Ellie ulega wypadkowi. Córka próbuje wszystkiego, by przywrócić go do zdrowia. Tak poznaje tajemniczą wiedźmę Cate. Jak to wszystko się zakończy? Czy tata Ellie powróci do zdrowia? Kim jest Cate i czy pomoże dziewczynce?

Czasem opis książki jest na tyle intrygujący, że od razu zapisuję ją na listę pozycji do przeczytania i tak stało się tym razem. Do tego pozytywna, barwna okładka, która przyciągnęła mój wzrok. Czy moje przeczucia co do tej książki okazały się słuszne? Czy jej lektura pozwala zapomnieć o upływającym czasie?

Zacznę od tego, że zaskoczyła mnie ta książka. Spodziewałam się lekkiej, osnutej magią, skierowanej do młodzieży lektury a tymczasem otrzymałam opowieść, która skrywa w sobie znacznie więcej. Wiele w niej momentów skłaniających do przemyśleń, ale też sporo niespodzianek. Daje obraz tego, jak łatwo kogoś oceniać po pozorach, jak krzywdzące mogą być takie osądy, jak cierpienie potrafi zmienić człowieka i ile zależy od wsparcie kogoś obok. Pokazuje, jakie konsekwencje mogą nieść niewłaściwe decyzje, ale też jak trudno żyć z wyrzutami sumienia. Ukazuje co znaczy poświęcenie, ale też jak  ważne jest to, by mimo przeciwności losu nie poddawać się. Trzeba przyznać, że sporo w niej ważnych tematów, które przedstawione zostały w sposób ciekawy, nieoczywisty, oryginalny.

„Ale im bliżej byłam domu, tym wyraźniej widziałam to, co niedźwiedź czyta z płatków kwiatów, co kruk widzi z podniebnego gniazda, co każde zwierzę wie od urodzenia: że życie składa się z chwil sączących się, jedna po drugiej, jak krople deszczu. Nie da się dotknąć każdej z nich z osobna, policzyć ich, uszeregować, porównać ich wartości. Można tylko stać w deszczu, w strumieniu kropel.”  str. 264

Znajdziecie w tej powieści magię, ale nie taką, której początkowo oczekiwałam, gdy zobaczyłam w opisie wiedźmę Cate. W trakcie lektury zresztą można poznać grono barwnych postaci, poczynając od głównej bohaterki Ellie, której szczerze się kibicuje w mierzeniu się z kolejnymi przeszkodami. Wiele emocji wywołuje wiedźma Cate i jej historia, a także los Larkina, chłopca, który potrafi przepięknie rzeźbić.  Ważną rolę w całej opowieści odgrywa także natura i jeden groźnie wyglądający pies o imieniu Captan, którego zamiary ciężko przewidzieć. Dobrze poznaje się całą opowieść i pozostaje ona w pamięci i sercu. Z początku tytuł książki traktowałam tylko jak nazwę góry, którą zamieszkują bohaterowie, ale w moim przekonaniu niesie on także pewną symbolikę.

„Echowa Góra” to historia pełna niespodzianek, przygód, ale przede wszystkim w interesujący sposób poruszająca szereg ważnych tematów. Jednym z nich jest ocenianie po pozorach i konsekwencje takiego postępowania, które potrafią być niszczące, tak jak i wyrzuty sumienia. To także opowieść o odwadze i byciu sobą a także dążeniu do szczęścia, które dla każdego może oznaczać coś zupełnie innego.

środa, 23 lutego 2022

"Sofia, dziewczyna z kościanego domu" Kiran Millwood Hargrave

Źródło okładki: Wydawnictwo Literackie

Tytuł: Sofia, dziewczyna z kościanego domu
Autor: Kiran Millwood Hargrave
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 296
Data premiery: 23 lutego 2022 roku

Gdy Sofia otworzyła tego dnia rano oczy wiedziała, że będzie to szczególny dzień. Przywitał ją dobrze znany widok dodający otuchy, wypełniający spokojem. Nad głową girlanda ze złoconych paliczków, u stóp czaszka, gdzieniegdzie w ścianach błyskały zęby, a łóżko trochę już dla niej za małe, ale solidne wykonane z kości dodawało przytulności całości. Być może niektórzy poczuliby przerażenie. budząc się w takiej scenerii, ale dla niej to miejsce było ostoją i kojarzyło się tylko pozytywnie zwłaszcza o poranku, gdy mama serwowała jej i bratu mleko z lawendowym miodem. Dziś będą świętować w ich kościanym domu, gdyż obchodzi dwunaste urodziny a mama obiecała jej szczególny prezent po powrocie z miasta. Wszystko zapowiadało się tak dobrze, ale gdy czas mknął do przodu, a mama nie wracała do domu, Sofia zaczynała coraz bardziej się niepokoić. Ten dzień stał się początkiem mało przyjemnych wydarzeń, które zaprowadzą Sofię i Ermina krętymi i pełnymi niebezpieczeństw ścieżkami w stronę prawdy.

„Większość ludzi nie dba o to, co kryje się pod powierzchnią. Nie interesuje ich, czy ktoś ma dobre, uczciwe serce albo silne kości tak jak ty. Liczy się to, co widać.” str. 233

Wyczekiwałam z niecierpliwością kolejnej książki pisarki, gdyż po lekturze trzech jej powieści wiedziałam, że potrafi jak nikt inny, oryginalnie, pięknie i mądrze prowadzić opowieść, oczarowując klimatem i dostarczając wielu wrażeń. Dotyczyło to zwłaszcza powieści dla młodzieży, gdyż można było w nich poczuć takiego ducha przygody z nutką niebezpieczeństw, odkrywaniem nowych miejsc, tajemnicami, ukrytymi ścieżkami i wieloma możliwościami. Takie właśnie były książki pisarki, które przeczytałam wcześniej i takiej historii oczekiwałam teraz.

Po raz kolejny zostałam oczarowana klimatem powieści, którą przygotowała pisarka. Musicie przyznać, że sama sceneria jest oryginalna i działająca na wyobraźnię. Dom, w którym mieszka Sofia, misternie wykonany przez jej mamę, która jest ossuarystką, czyli artystką wykonującą różne przedmioty z kości, to dopiero początek. Samo wzgórze wzbudza zainteresowanie, a każdy zakamarek tego niezwykłego miejsca działa na wyobraźnię i roztacza niesamowitą atmosferę skrzącą pewnego rodzaju magią i tajemnicą. Gdyż tajemnice w tej opowieści ogrywają bardzo dużą rolę, tak jak i finezyjnie oraz z niezwykłą dbałością o szczegóły przygotowane przedmioty. Nikt bowiem nie potrafił w taki sposób połączyć kości, jak mama Sofii a będzie to miało duże znaczenie w kolejnych wydarzeniach. Myślę, że jak wspomnę Wam jeszcze o podziemnym labiryncie pełnym niebezpieczeństw i ukrytych przejść mieszczącym się pod  włoskim miastem Siena oraz wielu zwrotach akcji i miejscach skłaniających do refleksji, to tym bardziej poczujecie się zachęceni do tej pięknej opowieści.

Poznając tą niezapomnianą opowieść byłam pod wrażeniem kunsztu i pomysłowości pisarki. Niby wiem czego się spodziewać, ale jednak za każdym razem mnie zaskakuje. Stało się tak i tym razem za sprawą klimatu, ale także bohaterów. Bowiem poza scenerią to bohaterowie sprawiają, że ta opowieść jest tak warta uwagi i zapadająca w pamięci. Tym razem poza Sofią i jej bratem Erminem bardzo ważną postacią jest Ghino. Chłopiec nie zaznał w życiu zbyt wielu przyjemnych chwil, tak jak i dzieci w sierocińcu. W tej historii wiele emocji wzbudza też niewielki rozmiarem, ale wielki sercem i rozumem kruk. Nie zabrakło także negatywnych postaci, a zło wyczuwa się czasem z daleka i szybko rozsiewa ono wokół negatywną energię, którą czuć każdym porem skóry.

„Sofia, dziewczyna z kościanego domu” to opowieść, która w misterny sposób, jednocześnie szybko, nieuchronnie oczarowuje i pochłania czas, dostarczając pełną tajemnic i niebezpieczeństw podróż po labiryntach podziemi miasta Siena. Podróż, która usiana jest mnóstwem pułapek, dostarcza wiedzy o tym, kim każdy z bohaterów jest i jak może wyglądać świat, w którym chcą żyć. To opowieść dobra niezależnie od wieku, gdyż wartości o których jest mowa zawsze są warte tego, by o nie zawalczyć.

piątek, 19 listopada 2021

"Życie" Lisa Aisato

Źródło okładki: Wydawnictwo Literackie

Tytuł: Życie
Autor: Lisa Aisato
Rok wydania: 2021

Życie przybiera różne barwy i w zależności od tego, na jakim jesteśmy jego etapie, inaczej patrzymy na świat. Zmienia się nasze postrzeganie, uczymy się, poznajemy, czujemy, kształtuje się nasz charakter. Droga nie jest prosta, czasem piętrzą się przeszkody, wzrasta zagubienie, innym razem serce jest w skowronkach. W tej pięknej książce, o której chcę Wam opowiedzieć wszystko to znajdziecie a niesamowite ilustracje przemawiają równie mocno, jak słowa.

Ilustracje tworzone przez Lisę Aisato poznałam wcześniej podczas lektury książki „Śnieżna siostra”. To piękna opowieść, która porusza i otula serce ciepłem, do której Lisa Aisato przygotowała ilustracje, a tekst Maja Lunde. Z dużymi oczekiwaniami sięgnęłam po tę książkę, której niesamowita okładka, barwna, pełna detali, po prostu piękna - tylko mnie utwierdziła w przekonaniu, że to będzie obłędna podróż. Tym razem w całości autorką jest Lisa Aisato.

Pierwsza ilustracja zachwyca i zapowiada, że nie obędzie się bez emocji i wzruszeń. Dla osób, które poznały już ilustracje wykonane przez Lisę Aisato nie jest to niespodzianka, że są przepiękne i oryginalne. Pomimo tego, że już jedną książkę poznałam wcześniej to nadal czuję się oczarowana barwami i przekazem, który z tych ilustracji płynie. Czasem odnosi się wrażenie, że więcej wyrażają niż słowa, wywołują uśmiech, wywołują nostalgię, wzbudzają smutek. W tej książce znajdziecie najlepsze ilustracje Lisy Aisato, które skomponowała w pełną czaru opowieść.

Tekstu w tej publikacji nie ma wiele, zaledwie kilka słów do każdej ilustracji, ale przekazują wiele treści. Dobrze się uzupełniają. Podczas lektury niejednokrotnie nasuwa się myśl, że jest po prostu piękna, ma swój urok. Trudno jest wyrazić słowami klimat, który książka roztacza, trzeba go po prostu poczuć samemu. Ciepło z niej płynące ogrzewa jak miękki, puszysty koc.

Wspomnieć należy także o pięknym i starannym wydaniu tej książki. O okładce już wspominałam, ale w rzeczywistości wygląda znacznie lepiej niż na zdjęciu. Książka wydana jest w formacie albumu, dzięki czemu ilustracje są dużych wymiarów, pełne kolorów i szczegółów, które dobrze się poznaje.

„Życie” to książka wypełniona po brzegi pięknymi, można by rzec wręcz magicznymi ilustracjami, roztaczającymi niesamowity klimat. Słowa przeplatają się z ilustracjami dobrze się uzupełniając. Wzbudzają emocje i skłaniają do zastanowienia się nad tym, co istotne, nad ulotnością chwil, nad ważnymi i tymi mniej ważnymi momentami, które kadr po kadrze składają się na nasze życie. Piękna, klimatyczna, po prostu jedyna w swoim rodzaju.

poniedziałek, 21 czerwca 2021

"Zefiryna i księga uroków" Sasza Hady

Tytuł: Zefiryna i księga uroków
Autor: Sasza Hady
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 400

Bycie księżniczką wiąże się z pewnymi zobowiązaniami, przestrzeganiem etykiety, nienaganną prezencją. Wszystko to zupełnie nie pasuje do Zefiryny, która nie przypomina księżniczki ani wyglądem, ani zachowaniem. Chodzi swoimi ścieżkami, zawsze tam, gdzie coś ciekawego się dzieje, wspina się na drzewa, gwiżdże, rozwiązuje zagadki. Gdy zostaje zaproszona do Sarbancji, do swojej przyjaciółki księżniczki Linnei, nie przypuszcza jeszcze, jak wiele wydarzeń i niebezpieczeństw przed nią. Dzieje się bowiem wokół coś dziwnego, gdzieś czai się zło, czuć magię, ale tym razem nie tą pozytywną. Zefiryna zaczyna przeczuwać, że coś tu nie gra. Czyja to sprawka? Rozpoczyna poszukiwania sprawcy całego zamieszania, a im więcej się dowiaduje, tym bardziej robi się mrocznie.

Książki, w których można odnaleźć baśniowy klimat chętnie poznaję, a ta na taką się zapowiadała, poczynając od okładki a kończąc na opisie. Dodatkowo zaciekawiła mnie nietypowa księżniczka, która jest w niej główną bohaterką. Miałam skojarzenie z pewną ciekawą serią, którą kiedyś czytałam. Czy było warto poznać tę opowieść?

Fabuła jest dosyć rozbudowana, nie brakuje w niej zaskakujących wydarzeń i magii. Zefiryna, rozpoczynając podróż do Sarbacji wkracza w sam środek chaosu i początkowo czuje się trochę zagubiona. Czuje, że dzieje się coś złego, ale zbyt wiele osób wydaje się zamieszanych, sporo mylnych tropów wokół. Nie poddaje się i krok po kroku podąża za wątłą nicią podejrzeń, która prowadzi ją w zadziwiającym kierunku. Po drodze dowiaduje się coraz więcej o tym, co dzieje się na sarbanckim dworze, a pajęczyna intryg łączy się w wyrazisty wzór dopiero na sam koniec książki, więc jest na co czekać.

Główna bohaterka to dosyć dynamiczna osóbka, która mimo niebezpieczeństw dąży do rozwiązania zagadki, jaką los postawił na jej drodze. Przed nią co chwilę piętrzą się nowe przeszkody, nie jest łatwo, ale stara się dzielnie je pokonywać, przy okazji przysparzając pewnemu dowódcy pałacowej gwardii nowych zmartwień. Kapitan Sharf to kolejna ciekawa postać, bez której nie wyobrażam sobie tej książki. Poważny, wyważony, zupełnie nie rozumie zachowania Zefiryny i tego, że wciąż pakuje się ona w jakieś kłopoty. Wszędzie jej pełno, a on musi dbać o spokój, który przez nią wciąż jest zakłócany. Mówi się często, że przeciwieństwa się przyciągają. Czy to prawda? Wspomnieć muszę jeszcze o Deru, który od razu przyciąga uwagę. Zabawny, z pozoru taki nadworny śmieszek, ale nie raz zaskoczył mnie swoją postawą. Jak więc widzicie ciekawych, pełnych życia postaci w tej książce nie brakuje.

Lektura wzbudza uśmiech, a opowieść jest intrygująca i pełna niespodzianek. Dobrze się ją poznaje, nie jest schematyczna a wręcz można stwierdzić, że dosyć oryginalna. Nie zawiodłam się na tej książce. Dostałam opowieść, która jest pełna przygód, ciekawych, zabawnych sytuacji, chociaż też tych znacznie mroczniejszych. Atmosfera zmienia się w zależności od wydarzeń, czasem iskrzy od humoru, by po chwili osaczyć czającym się mrokiem.

„Zefiryna i księga uroków” to książka intrygująca, wypełniona niespodziankami i przede wszystkim charakterystycznymi i wzbudzającymi emocje postaciami, na których czele jest tytułowa bohaterka. Jakby tego było mało mamy jeszcze ciekawą scenerię, liczne zagadki do rozwikłania oraz atmosferę, która przyciąga do lektury. Myślę, że ta opowieść w mojej pamięci pozostanie na długo.

piątek, 26 marca 2021

"Bractwo Zagrożonych" Philippe Cousteau, Austin Aslan

Tytuł: Bractwo Zagrożonych
Autor: Philippe Cousteau, Austin Aslan
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 304

Świat często nie jest przyjazny dla zwierząt, człowiek go zmienia, niszczy, eksploatuje. W związku z tym zmienia się środowisko naturalne, w którym żyją zwierzęta i coraz więcej gatunków jest zagrożonych. Czy można coś zrobić, by temu zapobiec? W tym momencie pojawia się niesamowite Bractwo Zagrożonych, na czele którego stoi orangutan Arief. Ich celem jest pomoc zwierzętom. Pojawiają się wszędzie tam, gdzie dzieje się źle i robią co w ich mocy, by pomóc. Trzeba przyznać, że talentów im nie brakuje a niektóre pomysły wzbudzają niemałe zaskoczenie. Poznajcie więc Bractwo Zagrożonych i ich nową misję.

Gdy spojrzałam na okładkę i zobaczyłam niedźwiedzia polarnego z krótkofalówką w łapie oraz orangutana na drabince wiszącej z samolotu, pierwsze moje skojarzenie to „Pingwiny z Madagaskaru” i ich misje. Skojarzenia pozytywne, więc z ciekawością rozpoczęłam lekturę.

Na początku poznajemy niedźwiedzicę Nukilik i jej trudne położenie. W tym momencie nie wie jeszcze, jaką niespodziankę szykuje jej los. Nie wie też o istnieniu Bractwa Zagrożonych. Z zainteresowaniem śledzi się jej los oraz zmiany, które zachodzą. Niektóre sytuacje wzbudzają uśmiech i mocno działają na wyobraźnię, do tych elementów z pewnością należą ku-boty. Są też momenty wzbudzające smutek. Cały czas coś się dzieje, a gdy do akcji wkracza Bractwo Zagrożonych na nudę narzekać nie można. Są dobrze przygotowani, zorganizowani i pełni pomysłów, a przeszkód na ich drodze nie brakuje. Zaginęła dwójka ich przyjaciół i cała sprawa mocno się komplikuje. Czy poradzą sobie z nowym zadaniem?

„Sami nazwaliśmy się Bractwem Zagrożonych – wyjawił Arief z błyskiem dumy w oku. – Pomagamy dzikiej przyrodzie na całym świecie, zwłaszcza gatunkom z czerwonej listy zagrożonych wyginięciem i bliskim wyginięciu.” str. 90

Drużyna ma mocny skład, a każdy z jej członków ma inne zdolności, które połączone pomagają im uniknąć tarapatów. Przykładowo łuskowiec o imieniu Wangari ma zmysł techniczny i chociażby wyrzutnię przyssawek, która nie wiadomo kiedy może się przydać. Dzieje się dzieje, nie brakuje zaskakujących momentów i zwrotów akcji.

Poza misją pełną przygód i charakterystycznych bohaterów warto wspomnieć o przesłaniu tej książki. Pod warstwą rozrywkową kryje się ważna tematyka, jaką jest ochrona zagrożonych gatunków zwierząt, do których należy każdy z członków Bractwa Zagrożonych, jak i zrozumienie, że każdy nawet mały gest ma tu znaczenie. Zrozumienie harmonii, która powinna być zachowana w przyrodzie. Na końcu książki znajduje się opis zwierząt z listy zagrożonych, do których należą główni bohaterowie: orangutan, niedźwiedź polarny, narwal, tchórz czarnołapy, łuskowiec czarnobrzuchy (długoogonowy). Poza krótką charakterystyką tych gatunków przedstawioną w tabelkach, można dowiedzieć się też o nich nieco więcej, ale też poczytać o tym, co można zrobić, by im pomóc. Jest też wzmianka o działalności WWF oraz EarthEcho International, organizacji, której założycielem jest Philippe Coasteau.

„Bractwo Zagrożonych” to pełna przygód, ale też poruszająca ważną tematykę książka, którą poznaje się szybko i z ciekawością. Dostarcza rozrywki, lecz też istotnych informacji na temat zagrożonych gatunków zwierząt i ich ochrony. Opowieść niejednokrotnie wzbudza uśmiech i cały czas coś się w niej dzieje. Czy jesteście gotowi na pełną przygód misję z Bractwem Zagrożonych?

wtorek, 9 lutego 2021

"Willa, dziewczyna z lasu" Robert Beatty

Tytuł: Willa, dziewczyna z lasu
Autor: Robert Beatty
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 390
Data premiery: 10 lutego 2021 roku

W majestatycznych, pięknych górach urodziła się Willa. Miejsce zwane Głuchą Jamą było jej schronieniem, azylem do którego wracała, a jego mieszkańcy Feiranie dawali jej poczucie bycia częścią czegoś większego. Nie liczyło się „ja” tylko „my” i wszystko, co zrobiła, było dla dobra wspólnego, dla całego klanu na czele którego stał charyzmatyczny przywódca. Dawno temu Feiranie posiadali zdolności, o których teraz często już nie pamiętają. Moce, które pozwalały im być niezależnymi, żyć w zgodzie z naturą i dzięki niej. Taką wiedzę przekazywała Willi babka, leśna czarownica. Na co dzień by zapewnić byt Willa musiała kraść, taka była jej rola w klanie. Im większy łup skradziony osadnikom zwanym światłolubami, tym większy szacunek wodza. Nie czuła, że to coś złego zwłaszcza, że niszczyli oni las, wycinali drzewa. Pewnego razu, podczas jednej z takich wypraw Willa zauważyła i poczuła coś, co już nie dało jej spokoju. Zaczęła zastanawiać się, czy wszystko, co jej mówiono i czego ją uczono to prawda. Czy świat jest faktycznie tak czarno biały?

„Czy dzień kiedykolwiek zrozumie noc? Czy ciemność jest w stanie poznać światło? I czy ona mogłaby zdradzić swoje imię komuś takiemu jak człowiek?” str. 28

Baśniowy klimat zazwyczaj mnie przyciąga do książek, więc nic dziwnego, że nie mogłam oprzeć się tej zapowiedzi. Całość dopełnia piękna, barwna okładka i informacja, że publikacja ta znalazła się na pierwszym miejscu listy bestsellerów „New York Timesa”. Jaka okazała się ta powieść i czy rzeczywiście roztacza baśniowy klimat?

Klimat to zdecydowany walor tej opowieści, którą dzięki temu czyta się niezwykle szybko. Trudno mi było oderwać się od lektury i z każdym kolejnym rozdziałem wzrastała moja ciekawość zarówno świata wykreowanego przez autora, ale też dalszego losu bohaterów. Wiele w tej publikacji momentów zaskakujących, ale też skłaniających do zastanowienia się nad naturą człowieka, nad jego wyborami i stereotypami, którymi jest otoczony. Dobrze pokazane jest, jak szybko zapominamy o tym, jak ważna jest natura oraz jak wiele nauki i dobra można z niej czerpać, żyjąc w zgodzie z jej prawami, nie niszcząc tylko tworząc. Jednocześnie zaakceptowanie tego, że zmiana to naturalna kolej rzeczy niezależnie od tego czy jej chcemy czy nie. To piękna opowieść, w której nie brak też okrucieństwa, chciwości i obłudy. Miejscami wywołuje uśmiech, by w innych momentach przywołać smutek i wzruszenie.

Kolejną mocną stroną książki są jej bohaterowie. Willa od razu wzbudza sympatię i mocno kibicuje się jej działaniom. Czuć jej wyobcowanie i próbę dostosowania się do miejsca, w którym przyszło jej żyć. Jest ufna, stara się wierzyć, że to, co robi jest dobre i ważne. Gdy w trakcie jednej z wypraw w jej sercu zostaje zasiane ziarno niepokoju, gdy zaczynają dziać się rzeczy, które wzbudzają jej sprzeciw nie waha się zaryzykować, by odkryć prawdę. Z ciekawością i podziwem obserwowałam też jej zdolności, kontakt z naturą, relację z babcią i ciekawość świata.  Nie brak poruszających momentów, dla mnie takim szczególnym wątkiem jest ten z wilczycą Luthien. W opowieści pojawia się znacznie więcej ciekawych postaci, zarówno tych wzbudzających pozytywne, jak i negatywne uczucia.

Zastanawiałam się jeszcze o czym Wam wspomnieć, aby zachęcić do tej pięknej historii, ale równocześnie nie odkryć za mocno jej kart. Myślę, że ważny jest zarówno sam jej przekaz, jak i lekkość, z jaką pisarz snuje wydarzenia, zarówno te radosne, jak i przerażające. Czuć wiele emocji, z których ta opowieść jest utkana, ale też ma się poczucie dobrze spędzonego czasu z powieścią, która osacza klimatem, daje do myślenia, porusza i intryguje.

„Willa, dziewczyna z lasu” to opowieść, która mnie oczarowała, lekko poprowadzona, wzbudzająca wiele emocji i roztaczająca niesamowity klimat, magiczny, przyciągający. Ponadczasowa historia o nieuchronności zmian, przemijaniu, odwadze, pokonywaniu ograniczeń i poszukiwaniu szczęścia. Łatwiej jest zamknąć serce na to, co wzbudza niepokój, niż wykazać się odwagą, by je otworzyć i poznać prawdę, na przekór przeciwnościom. Poznajcie Willę, dziewczynę z lasu i jej poruszającą historię a z pewnością na długo pozostanie w Waszej pamięci.

piątek, 4 grudnia 2020

"Gwiazdkozaur i Zimowa Czarownica" Tom Fletcher

Źródło okładki: Zysk i S-ka

Tytuł: Gwiazdkozaur i zimowa czarownica
Autor: Tom Fletcher
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 456

Święta to czas pełen ciepła o jedynym w swoim rodzaju klimacie. William już nie może się doczekać Wigilii i spotkania ze swoim przyjacielem Gwiazdkozaurem, którego nie widział już rok. Kolejna podróż na biegun północny przynosi znacznie więcej niespodzianek niż się spodziewał. W zaskakującej sytuacji poznaje tajemniczą Zimową Czarownicą, która jak się okazuje pełni ważną rolę w czasie świąt. W tym roku święta są zagrożone. Czy wyobrażacie sobie świat bez świąt? Smutna wizja i tak też myśli William, który stara się je uratować. Jak poradzi sobie z tak trudnym zadaniem? Co sprawiło, że święta są zagrożone?

Gdy w zapowiedziach zobaczyłam piękną, barwną okładkę z niebieskim dinozaurem w roli głównej od razu zachęciła mnie ona do lektury. Niestety nie poznałam poprzedniej części, ale i bez tego momentalnie zostałam wciągnięta do świata, w którym przywitał mnie William ze swoją rodziną. Niesforną Brendą, która już nie jest na liście niegrzecznych, tatą Bobem, który uwielbia świąteczne swetry i wszystko ze świętami związane oraz mamą Brendy Pamelą, która rozsiewa wokół wiele ciepła. To oczywiście nie wszystko, bo w tej opowieści na czytelnika czeka znacznie więcej, czyli biegun północny i kolejne niesamowite przygody.

Atmosfera jest ciepła, serdeczna, czuć klimat zbliżających się świąt. William z rodziną się do nich przygotowują, chociaż oczywiście największe wrażenie robi Gwiazdkozaur i biegun północny, wypełniony po brzegi niespodziankami niczym skrzynia pełna skarbów. Sceneria przedstawiona jest tak obrazowo, że ma się wszystko przed oczami i niemal czuje się zapach racuszków z miasta elfów. Najbardziej spodobał mi się las życzeń, chociaż to nie jedyne miejsce, które przyciąga uwagę i wzbudza zachwyt. Gwiazdkozaur chwyta za serce od momentu, gdy się go poznaje, jest niesamowity. W tej części pojawia się też tajemnicza Zimowa Czarownica. Jej rola jest bardzo ważna, chociaż niewiele osób wie coś na jej temat. Nawet Święty Mikołaj nie chce nic zdradzić.

W wyniku splotu wydarzeń może się okazać, że święta nie będą wyglądały tak, jak powinny. Przed trudnym i niebezpiecznym zadaniem staje William, zostaje wręcz wciągnięty w samo centrum tego zamieszania, od którego wyniku zależy los świąt. Pomaga mu oczywiście niezastąpiony Gwiazdkozaur.

Fabuła jest misternie spleciona, z pozoru lekka i magiczna, chociaż poruszone są też ważne tematy. Przede wszystkim ukazuje, jak ważna jest rodzina, wzajemne zrozumienie, akceptacja i jak wiele w życiu mogą zmienić. Jest jeszcze jeden magiczny moment, który na długo zagości w mojej pamięci i w moim sercu, a związany jest z Williamem i jego życzeniem. Na długo też pewnie zapamiętam suba zero, który wzbudził mój uśmiech.

„Gwiazdkozaur i Zimowa Czarownica” to książka pełna niespodzianek, otulająca ciepłem i magią świąt, ale też wypełniona po brzegi przygodami. Płynie z niej wiele emocji, a bohaterowie i piękna sceneria sprawiają, że szybko zapomina się o tym, co dzieje się wokół. Jeśli więc jeszcze nie poznaliście Williama i Gwiazdkozaura to jest dobry moment, by to zmienić, a ja zachęcam Was do tej ciekawej i klimatycznej podróży literackiej.

czwartek, 26 listopada 2020

"Odrobina czarów" Michelle Harrison


Tytuł: Odrobina czarów
Autor: Michelle Harrison
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 416

W rodzinie Wspacznych zapanował spokój, gdy klątwa przestała ciążyć na barkach sióstr. Z pozoru wyglądało więc na to, że teraz wszystko będzie układało się pomyślnie, gdy tymczasem na ich drodze staje Błądka. Okazało się, że uciekła z Udręki i potrzebuje pomocy. To niespodziewane spotkanie staje się początkiem kolejnej przygody, która niesie wiele niebezpieczeństw, stawia im na drodze różne przeszkody i nie pozwala odetchnąć. Osnuta jest magią i związana z pewną ukrytą wyspą, na której wszystko może się wydarzyć - o ile ona istnieje.

Siostry Wspaczne na długo zagoszczą w mojej pamięci. Poprzednia książka z ich udziałem, czyli „Szczypta magii” była dla mnie wspaniałą czytelniczą przygodą i tego oczekiwałam też po tej powieści. Autorka i tym razem stanęła na wysokości zadania, dając czytelnikom intrygującą, pełną przygód, magii, intryg i niespodzianek opowieść, w której roi się od tajemnic. Odkrywanie jednej staje się początkiem kolejnej a całość spowita jest jedynym w swoim rodzaju klimatem.

„Jedna na bagienne mgły,
Dwie – na splot wydarzeń zły,
Trzeciej widok zawsze wróży:
Bądź gotowy do podróży.” str. 19

Wronoskał to miejsce trochę mroczne, zapomniane, więc siostrom Wspacznym marzy się jego opuszczenie. Wygląda na to, że już niedługo nie będą oglądać Kieszeni Kłusownika. Pewnego wieczoru ciszę przerywa dźwięk dzwonu więziennego, a nie oznacza to nic dobrego. To znak, że ktoś uciekł z Udręki, czyli znak kolejnych kłopotów. W tym momencie jeszcze nie przyszło nikomu do głowy, że dla sióstr Wspacznych będzie to oznaczało kolejne kłopoty, ale jak niefart, to niefart. Co można poradzić? Autorka od razu porywa czytelnika do intrygującego świata, w którym magia jest na porządku dziennym, o czym już nie raz przekonały się siostry. Tym razem jest ona w różnej postaci, czasem może pomóc, innym razem doprowadzić do zguby. Trzeba więc być bardzo ostrożnym w dokonywaniu wyborów. Wszystko zaczęło się dawno, dawno temu od historii pewnej potężnej wiedźmy. Coś Wam to przypomina? Nie, tym razem to zupełnie inna historia niż w poprzedniej książce, ale wiedźma też w niej występuje.

Na pierwszym planie są oczywiście siostry Wspaczne: rezolutna i pomocna Charlie, odważna i ciekawa świata Betty oraz rozsądna i najstarsza Fliss. Po raz kolejny rzucone są przez los na głęboką wodę i muszą mierzyć się z wieloma przeszkodami oraz rozwikłać liczne zagadki. Trochę inne oblicze Fliss zaskakuje i sprawia, że wzbudza ona większą sympatię. Pamiętacie niesfornego, chodzącego swoimi drogami kota Oj? W tej części pojawi się jeszcze jeden mały bohater, który z powodzeniem może konkurować o tytuł niesfornego. Pojawiają się też inni bohaterowie, którzy mogą być pomocni, ale też zręcznie manipulować i kręcić. W tle zabłyszczy też skarb Rdzawego Macherki, pojawi się też gadający kruk oraz groźni piraci. Nic tylko wyruszyć wraz z siostrami we wspólną podróż.

W moim przekonaniu klimat, który rozsiewa autorka w swoich opowieściach jest niesamowity, skrzy się od tajemnic i magii a to sprawia, że ciężko oderwać się od lektury, bo z niecierpliwością wyczekuje się tego, co jest za horyzontem. Dzieje się sporo i wciąż pojawiają się nowe zagadki, a plastyczny język dodaje trójwymiarowości i kreśli obrazy tuż przed naszymi oczami.

„Odrobina czarów” to kolejna książka autorki, w której witają nas siostry Wspaczne i wraz z nimi rozpoczyna się następna niezapomniana podróż. Świat wykreowany przez autorkę przyciąga klimatem, aurą tajemniczości, niezbadanymi miejscami do odkrycia i przede wszystkim magią. W tym miejscu wszystko jest możliwe, a za każdym zakrętem może znajdować się kolejna zagadka, która może stać się początkiem wspaniałej przygody. Dajcie się oczarować tym klimatem i poznajcie kolejne obszary tego rozległego świata, który z taką wprawą wykreowała nam pisarka.

piątek, 9 października 2020

"Wygnanie" Shannon Messenger


Tytuł: Wygnanie
Autor: Shannon Messenger
Seria: Zaginione miasta (tom 2)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 472

Sophie czuje się coraz lepiej w swoim nowym domu, lepiej poznaje to miejsce i nowych przyjaciół. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, ale życie toczy się dalej. Zdolności, które wciąż odkrywa okazują się bardzo ważne. Dzięki nim może trenować alikorna o imieniu Silveny. Niestety nie wszystko idzie po jej myśli, pomimo wielu starań. W międzyczasie Sophie stara się dowiedzieć więcej o Czarnym Łabędziu, od którego nadal otrzymuje wiadomości. To zmusza ją do podjęcia pewnych kroków, które mogą ściągnąć kolejne kłopoty i mrok, gdyż jej porywacze nie zostali schwytani. Teraz może też stracić kogoś bliskiego. Czy uda się temu zapobiec? Co przyświeca grupie Czarny Łabędź, czy chcą jej pomóc, czy może wręcz przeciwnie?

Pierwszy tom serii Zaginione Miasta okazał się dla mnie ciekawą lekturą, pełną przygód i otwierającą drzwi do nowego świata. Poznawanie jego mieszkańców oraz reguł w nim rządzących wraz z Sophie wzbudzało zainteresowanie, ale też ukazało, że nawet w tak pięknym miejscu może czaić się zło. Na półce czekał już na mnie kolejny tom i szybko po niego sięgnęłam, by poznać dalszy ciąg tej barwnej opowieści.

Drugi tom rozpoczyna się niepozornie. W życiu Sophie zapanował względny spokój. Polubiła Havenfield, ma sporo nauki, a wolne chwile spędza z przyjaciółmi. Dostała też bardzo ważne zadanie, jakim jest trening z Silveny. Tymczasem nie spodziewa się nawet, jak wiele czarnych chmur zbiera się nad jej głową. W pewnym momencie wszystko się zmienia a Sophie staje przed decyzją, która może nieść wiele konsekwencji zarówno dla niej, jak i jej bliskich. W tym tomie jest sporo mroku, który czai się tylko, by znaleźć stosowny moment i pochłonąć wszystko. W pewnym momencie czuć zwątpienie, chociaż tli się też delikatnie iskierka nadziei. Początkowy spokój zmienia się w chaos niebezpiecznych wydarzeń, które mimo wszystko przynoszą też pewne odpowiedzi.

Świat, który poznajemy w tej serii nadal skrywa wiele tajemnic i jest intrygującym miejscem. Teraz ukazany jest w bardziej mroczniejszej odsłonie. Na długo w mojej pamięci pozostanie las Wanderling Woods, miejsce piękne, wypełnione smutkiem, skłaniające do refleksji. Z ciekawością poznałam właściwości czarnego kryształu Magsydian, czy też miejsce zwane Misterium. Ogólnie wciąż coś się dzieje i pojawiają się nowe wskazówki, których zastosowanie może być niebezpieczne, ale przynieść też kolejne informacje. Czy zgodnie z nimi podążać, czy wręcz przeciwnie? Na to pytanie, jak też sporo innych odpowiada ta część, chociaż dużo pozostaje też jeszcze do odkrycia. Ciekawa jestem, czym autorka nas zaskoczy w dalszym ciągu tej historii.

Zdarza się tak, że tom drugi wzbudza rozczarowanie, lecz nie tym razem. Autorka zaserwowała czytelnikom kolejny smakowity kąsek zachęcający do tej serii, chociaż nie wspomniałam, że już sama bardzo ładnie skomponowana okładka przyciąga wzrok. Styl pisarski jest barwny, wydarzenia ciekawe a bohaterowie dobrze zarysowani. Seria jest kierowana do młodzieży, chociaż myślę, że i starszy czytelnik chętnie sięgający po fantasy znajdzie coś w niej dla siebie.

„Wygnanie” to drugi tom serii, w której do odkrycia są kolejne tajemnice, ale też mniej przyjazne zakątki tego intrygującego, ale też mrocznego świata. Pod piękną otoczką kryją się mniej piękne sekrety a naruszenie pewnych granic może przynieść wiele konsekwencji i ruszyć lawinę wydarzeń, których nie sposób zatrzymać. Sophie musi stawić czoło przeszłości, zmierzyć się z własnymi lękami, wykazać się odwagą, a Wy możecie jej w tej podróży towarzyszyć, rozpoczynając lekturę.


wtorek, 15 września 2020

"Strażniczka" Shannon Messenger


Tytuł: Strażniczka
Autor: Shannon Messenger
Seria: Zaginione miasta (tom 1)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 408

Sophie od dawna czuła, że jest inna. W wieku pięciu lat zaczęła słyszeć myśli innych osób, co w wielu momentach było przytłaczające i przyprawiało o ból głowy. Nie była w stanie nad tym zapanować a im stawała się starsza, tym było to bardziej uciążliwe. Stroniła więc od ludzi, trzymała się z boku. Niespodziewanie na jej drodze stanął Fitz, tajemniczy chłopak, który posiadał taką zdolność jak ona. Okazało się też, że jest miejsce, w którym jest to naturalne, gdzie takie zdolności nie dziwią a są na porządku dziennym. Inny świat, w którym rządzą odmienne zasady. Jedynie udanie się tam pozwoli uchronić jej bliskich przed niebezpieczeństwem. Co to za miejsce? Czy Sophie faktycznie do niego należy? Dlaczego jej rodzinie grozi niebezpieczeństwo?

W ostatnim czasie czytałam dwie wartościowe książki, ale poruszające trudne tematyki. Postanowiłam wiec sięgnąć po coś lżejszego i tak w moje ręce wpadły dwa tomy serii „Zaginione miasta”, które już od jakiegoś czasu czekały na półce. Z okładki wynika, że sporo w niej tajemnic, magii i klimatu. Czy tak jest faktycznie?

Fabuła książki od razu przyciąga uwagę i pomimo, że powieść skierowana jest do młodzieży, to wsiąknęłam w wydarzenia bardzo szybko. Dzieje się tak za sprawą rozbudowanego i pełnego tajemnic świata, który autorka zaprezentowała. Świata, który zamieszkują różne istoty, pięknego, ciekawego, który wraz z Sophie mamy możliwość odkrywać. Z jednej strony mamy więc świat dobrze nam znany, świat ludzi, z drugiej nowy, niezwykły, w którym niemal za każdym zakrętem, za każdym wzgórzem czeka niespodzianka. Jest więc klimat magiczny i intrygujący, chociaż czai się też mrok i bywa niebezpiecznie. Pisałam o tajemnicach, bo jest ich tu całkiem sporo, pojawiają się też wciąż nowe pytania i zagadki do rozwikłania. Do zbadania są nowe wątki, które rzucają nieco inne światło na wydarzenia i jak przystało na pierwszy tom, sporo kart pozostaje nieodkrytych lub zmierzają w nieco innym kierunku, niż się myślało na początku.

Uczelnia Foxfire klimatem przypomina nieco Hogwart z Harry’ego Pottera, chociaż zakres nauki to inna bajka. Nie ma tu też Malfoya, chociaż jest Stina, która uprzykrza Sophie życie niemal od początku. Nie odebrałam tego jednak schematycznie, gdyż sama tematyka znacznie odbiega, raczej uważam, że podobny jest klimat, w którym czuje się żyłkę przygody, magię i ciekawość, a to akurat jest walorem. Poza tym mamy przyjaźń, samotność, ból po stracie bliskich, trudności w odnalezieniu się w nowym miejscu, potrzebę akceptacji, odwagę i chęć niesienia pomocy.

Pisarka świetnie poradziła sobie też z wykreowaniem pełnych życia bohaterów. Prym wiedzie odważna, ale też zagubiona i wciąż pakująca się w kłopoty Sophie, chociaż nie zabrakło też innych zapadających w pamięci postaci. Myślę, że zaskoczyć nas może jeszcze Dex, który wydaje się dosyć roztargniony a jednak wzbudza sympatię i pojawia się zawsze tam, gdzie jest potrzebny. Mamy też tajemniczego Fitza, piękną Bianę, wzbudzającego respekt Aldena, czy irytującą Stinę. Ciekawą postacią jest Keefe, miły, chociaż nie do końca wzbudzający zaufanie. Być może pozory mylą, to się okaże.

„Strażniczka” to książka, która oczarowuje klimatem i pięknym, rozległym światem. Zaczynamy go dopiero poznawać, gdyż jest to pierwszy tom serii, więc jeszcze pewnie czeka sporo niespodzianek. Tajemnice przeplatają się z intrygującymi, chociaż też niebezpiecznymi wydarzeniami, a wszystko otulone jest magią i splata się w jedną, pełną przygód całość. Zachęcam Was do tej literackiej podróży i poznania Sophie oraz jej nowych przyjaciół, by chociaż na chwilę przenieść się do niezwykłego świata, w którym można spotkać chochliki, verminiony, szyszymory, krasnale, czy gobliny, poczuć klimat Lumenarii, czy użyć szpiekulę.

niedziela, 14 czerwca 2020

"Letnie marzenie" Cathy Cassidy

Tytuł: Letnie marzenie
Autor: Cathy Cassidy
Seria: Bombonierki (tom 3)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 280

Warto mieć marzenia, pasje, cel, do którego się dąży. Często wymaga to dużego zaangażowania, wyrzeczeń, ciężkiej pracy, która też daje dużo satysfakcji. Dla Summer taniec to coś, bez czego nie jest w stanie funkcjonować, daje jej siłę, pewność siebie, radość. Jej celem i zarazem wielkim marzeniem jest dostanie się do cenionej, prowadzonej przez znakomitych tancerzy szkoły baletowej. Dostają się tam nieliczni, konkurencja jest ogromna. Jedna szansa jej umknęła, gdy pojawia się kolejna zajmuje to jej wszystkie myśli, staje się priorytetem. Musi ćwiczyć ponad siły, walczyć by być najlepszą, nie może dać się rozproszyć słońcem, wakacjami, spotkaniami ze przyjaciółmi. Czy to jednak dobra droga? Zwłaszcza, że czuje się coraz bardziej zmęczona. Czy jej marzenie się spełni?

„Chcę zobaczyć w was potencjał, pasję, głód sukcesu. Musicie mnie przekonać, że jedno z miejsc powinno przypaść właśnie wam.” str. 48

Pierwsze spojrzenie na książkę i jej piękną, barwną, wręcz słodką okładkę zachęca do lektury. Ponadto poznałam wcześniejsze dwa tomy tej serii (moje opinie: „Wiśniowe serce”, „Piankowe niebo”) i z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnego. Książki Cathy Cassidy mają w sobie coś takiego, że mimo, że to nie jest mój przedział wiekowy, gdyż skierowane są do młodzieży, to czyta się je tak dobrze, są pełne ciepła i poruszają wiele istotnych problemów. Każdy tom jest inny, dotyka innej tematyki i w każdym poznajemy kolejną z sióstr. Tak było też tym razem, od razu po rozpoczęciu lektury zapomniałam o upływającym czasie, poznając opowieść Summer, trzynastolatki, która uwielbia taniec.

Po raz kolejny otwieramy opakowanie bombonierek, by delektować się kolejną historią, która jest ciekawa, życiowa, z przekazem. Można w niej odnaleźć przyjaźń, zalążki miłości, dorastanie, czasem skomplikowane relacje rodzinne, codzienne zawirowania. W tym tomie autorka pokazuje też, jak zgubne może okazać się przesadne dążenie do doskonałości i jak trudno z tym samemu sobie poradzić. Gdy obraz jest tak zniekształcony trudno dostrzec, że to nie jest dobra droga i pogodzić się z tym, że nie wszystko musi być takie, jakbyśmy tego chcieli. Fabuła wzbudza zainteresowanie, jest lekka i dobrze poprowadzona, co sprawia, że lektura jest czystą przyjemnością i niestety szybko się kończy.

„Problem w tym, że kiedy przyzwyczaisz rodzinę i przyjaciół do swoich sukcesów, nie zawsze potrafią zauważać, że przestajesz sobie radzić.” str. 156

Główną bohaterką jest Summer, ambitna, kochająca taniec. Gdy dostrzega szansę na spełnienie marzenia chce czuć, że zrobiła wszystko, co w jej mocy, by się dobrze przygotować, nie chce też nikogo zawieść. Niestety kroki, które w tym celu podejmuje mogą okazać się zgubne, chociaż ciężko samemu to zauważyć, mimo tego, że sygnalizują o tym najbliżsi. Sylwetka Summer jest zaprezentowana realnie, wyraźnie. Odnosi się wrażenie, jakby się ją znało, dobrze odbiera się jej emocje, rozumie motywy działania. W opowieści pojawiają się też dobrze znane z poprzednich części postacie, między innymi nieobliczalna Honey, kreatywna Sky, Paddy, lubiący być w centrum zainteresowania Alfie, czy tajemniczy Finch. Tym razem bardzo przyciąga uwagę postać Alfiego, którego możemy poznać z nieco innej strony, bardziej pozytywnej.

Tematyka, tak jak wspomniałam, jest życiowa i skłania do zastanowienia się. Jednocześnie przedstawiona jest w sposób dobry w odbiorze, dostosowany do wieku grupy docelowej, do której skierowana jest ta seria. Każda z okładek kolejnych tomów serii jest słodka i wyróżnia się grafiką i kolorystyką. Treść kolejnych części natomiast utrzymana jest na podobnym poziomie i najlepiej poznawać ją od początku, by nie stracić za wiele z tej ciekawej opowieści.

„Letnie marzenie” to książka, której treść wbrew pozorom nie jest taka lekka jak tytuł wskazuje, gdyż dotyka ważnego tematu, ale przedstawionego w sposób trafiający do serca. To mądra i ciekawa lektura, która daje do myślenia. Połączenie przyjemności czytania z prezentacją życiowych wydarzeń. Każdy kolejny tom ma w sobie to coś, co sprawia, że chce się więcej i z niecierpliwością wyczekuje się następnej części. Poznawanie kolejnych historii z serii jest natomiast jak delektowanie się smakiem czekoladek pięknie zapakowanych, z nietuzinkowym nadzieniem.

poniedziałek, 11 maja 2020

"Wyspa na końcu świata" Kiran Millwood Hargrave

Tytuł: Wyspa na końcu świata
Autor: Kiran Millwood Hargrave
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 288
Data premiery: 15 lipca 2020

W pięknym zakątku świata, pośród lazurowych wód oceanu znajduje się wyspa Culion. Pomyśleć by można, że to idealne miejsce, gdzie rosną gęste, zielone lasy, latają barwne ptaki, jest spokój, kontakt z naturą i jej pięknem. Okazuje się, że ludzie, którzy ją zamieszkują nie znaleźli się tu bez przyczyny, zostali odizolowani od reszty świata. Żyją spokojnie, ciesząc się codziennością, chociaż jak widać nie wszystkim się to podoba. Pewnego dnia na wyspę przybywa urzędnik, pan Zamora, który postanawia wprowadzić swój porządek rozdzielając rodziny dla ich dobra, odbierając zdrowe dzieci rodzicom, którzy zachorowali. Jednym z takich dzieci jest Amihan, dwunastoletnia dziewczynka, która całe swoje życie spędziła w Culion a teraz musi udać się do sierocińca. Marzeniem jej i jej mamy było, by na wyspę przyleciały chmary pięknych, barwnych motyli, dlatego systematycznie sadziły kwiaty. Teraz rozdzielone, każda w innym miejscu musi zmierzyć się z odmiennymi problemami. Co stanie się z wyspą Culion? Czy spełni się marzenie Ami i jej mamy o pięknych, wielobarwnych motylach?

Przeczytałam pierwszą książkę pisarki i wiem, że potrafi snuć piękne, ale także mądre opowieści, tak jak to było w przypadku „Dziewczynki z atramentu i gwiazd” (moja opinia). Otacza czytelnika swoistym klimatem, magiczną mgiełką, której po lekturze zaczyna brakować. Gdy zobaczyłam zapowiedź drugiej książki autorki wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać. Czy urzekła mnie tak jak poprzednia lektura? Czy warta jest uwagi?

Na obydwa pytania mogę z pełnym przekonaniem odpowiedzieć, że tak. Do lektury zachęca już sama okładka, kolorowa, na której przysiadły motyle a zawartość niesie ze sobą więcej niespodzianek i charakterystycznego dla stylu pisarki klimatu. Przenosimy się na Filipiny, a dokładniej na wyspę Culion, gdzie mieszka Amihan ze swoją Nanay. Miejsce piękne, spokojne i do pewnego momentu pełne ciepła, troski i nadziei. Okazuje się, że taka wyspa w rzeczywistości istnieje, a autorka bazując na pewnych faktach stara się pokazać, jakie wydarzenia w tym miejscu się rozegrały, ludzkie dramaty, konsekwencje błędnych decyzji. Opowieść jest fikcyjna, ale oparta na rzeczywistych wydarzeniach i przedstawia miejsce, w którym się działy, co daje do myślenia, do zatrzymania się na chwilę i odpowiedzenia sobie na pewne pytania, które same się nasuwają. Jednocześnie, tak jak już wspominałam, pisarka otacza czytelnika taką magiczną mgiełką poprzez barwne opisy, piękno przyrody, zaskakujące momenty niby zwyczajne, a jednak niezwykłe w swojej prostocie. Trudno to ująć w słowa, najlepiej dać się po prostu porwać opowieści.

Trudno też jednoznacznie stwierdzić o czym jest ta książka, gdyż wbrew pozorom i lekkości przedstawia trudne tematy, relacje, mrok w ludzkich sercach. Uczy tolerancji, spojrzenia na drugiego człowieka nie tylko przez pryzmat złych uczynków. Każdy może się pomylić, popełnić błąd, czasem wynika to ze strachu przed nieznanym. Ludzie często boją się tego, o czym za wiele nie wiedzą. Pisarka porusza tematykę bardzo aktualną i chociaż książka kierowana jest do młodzieży, warto ją przeczytać niezależnie od wieku.

Poza przesłaniem, które w książce jest zawarte, to po prostu jest ciekawa i misternie spleciona opowieść, miejscami pełna ciepła, innym razem smutku, wzbudzająca emocje i zaskakująca. Poza główną bohaterką Ami, w powieści przeplatają się losy innych postaci takich jak przyjacielscy Capuno i Bondok, troskliwa siostra Małgorzata, uśmiechnięta i zaradna Mari, czy owładnięty pasją lepidopterolog pan Zamora. Szkoda tylko, że w pewnym momencie opowieść się urywa, a my poznajemy jej ciąg dalszy po trzydziestu latach. Domyślam się, że to celowy zabieg, ale mi zabrakło tego kawałka historii, który mógł być równie barwny, a tak pozostał w sferze domysłów.

„Wyspa na końcu świata” to opowieść napisana w piękny sposób, mądra, rozsiewająca magiczny klimat, ale również ukazująca, jakie konsekwencje mogą nieść błędne, pochopne decyzje, zaślepienie, strach przed nieznanym, ocenianie po pozorach. To książka, która pod osłoną lekkości skłania do zastanowienia się, niesie pewien przekaz. Trudno ją jednoznacznie sklasyfikować, najlepiej ją po prostu przeczytać, do czego Was zachęcam.

środa, 6 maja 2020

"Gdzie jest dukat króla Zygmunta?" Artur Pacuła

Źródło okładki: Oficyna 4eM
Tytuł: Gdzie jest dukat króla Zygmunta?
Autor: Artur Pacuła
Wydawnictwo: Oficyna 4eM
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 384
Data premiery:  6 maja 2020

Czas na kolejny wyjazd, tym razem pod namiot blisko Tarnowa, gdzie w leśniczówce pracuje wujek Ali. Okazuje się, że z miejscem tym wiąże się legenda dotycząca wcześniejszego właściciela, czyli hrabiego Semechowskiego. Obecna leśniczówka kiedyś była domkiem myśliwskim a legenda głosi, że gdzieś w okolicy może być ukryta kolekcja monet hrabiego, wśród których może znajdować się dukat króla Zygmunta. W taki to sposób spokojny wyjazd wakacyjny zmienia się w kolejną przygodę otuloną historią, tajemnicami i zagadką do rozwikłania. Ekipa podejmuje wyzwanie i rozpoczyna poszukiwania. Droga do odkrycia tajemnicy nie jest łatwa zwłaszcza, że odnosi się wrażenie, że nie tylko oni są nią zainteresowani. Czy uda się im rozwikłać kolejną łamigłówkę? Czy w krążącej legendzie jest chociaż ziarno prawdy?

Miałam przyjemność przeczytać dwie poprzednie książki autora, w których to poznałam ciekawą, zgraną i żądną przygód ekipę głównych bohaterów, czyli Alę, Monikę, Mirasa i Igora oraz ich nauczyciela historii Marcina Krygiera zwanego Bossem. Każdy kolejny tom tej serii to nowa porcja przygód, ale co bardzo ważne, dotychczas też duża dawka historii. Jak będzie tym razem?  Inaczej, ale równie ciekawie.

Trzeba przyznać, że za każdym razem, gdy rozpoczynam kolejną powieść pisarza od razu wsiąkam w opowieść, zapominając o tym, co wokół. Tak też się stało tym razem, a ekipę poszukiwaczy przywitałam jak długo niewidzianych znajomych. Główni bohaterowie są tak wykreowani, że od razu wzbudzają pozytywne emocje. Rezolutna Ala, która dobrze radzi sobie z komputerem. Energiczna Monika, rozsądna, zaradna i pomocna. W tym tomie można też obserwować Mirasa w nieco innym wydaniu, poznając nowe jego cechy i oczywiście w ekipie tradycyjnie są Igor i Boss. Pojawia się też kilka nowych, interesujących postaci. Tajemnicza studentka Samira, której zachowanie wzbudza podejrzenia części ekipy. Czy jej intencje są szczere? Jest też grupa poszukiwaczy skarbów na czele z ich przywódczynią Meg. Sami więc musicie przyznać, że to całkiem charakterystyczne grono. Do tego wykreowane w sposób trafiający do wyobraźni, realnie.

Fabuła jest ciekawa i zaskakująca a zwłaszcza finał. Nie spodziewałam się tego, co wyniknie z poszukiwań. Poza wątkiem głównym, czyli odkrywaniem tajemnicy, autor dodał wątek poboczny, który związany jest z motocyklistami. Właściwie równolegle odkrywane są kolejne karty związane z tymi zagadnieniami. Lepszy obraz dają różne plany czasowe, obecny oraz przeskoki do okresu, gdy właścicielem tych terenów był hrabia Semechowski. Dzięki temu historia staje się pełniejsza.

Na brak akcji nie można narzekać. Z pozoru spokojne miejsce aż kipi od wydarzeń i emocji. Stary domek myśliwski, w którym nocą skrzypią deski, nocowanie w namiocie słuchając odgłosów lasu, spacery śladami ciekawej historii, nocne pościgi. Dzięki plastycznym opisom i realnie skomponowanym dialogom autorowi udało się otoczyć czytelnika atmosferą tajemnic, przygód, podejrzeń. Odnosi się wrażenie, jakby rozwiązanie zagadki było tuż tuż, a tymczasem to może być kolejny mylny trop. W każdym razie napięcie jest stopniowane a wydarzenia śledzi się z dużym zainteresowaniem.

„Gdzie jest dukat króla Zygmunta” to kolejny tom intrygującej serii dla młodzieży, w którym wraz z pełną energii i pomysłów ekipą możecie odkrywać tajemnice, przeżywać przygody i poznawać piękne, przesiąknięte historią miejsca w Polsce. Autor splata całość lekkim stylem, dzięki czemu szybko chłonie się informacje i z przykrością patrzy na ostatnią stronę. Mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele takich opowieści, bo ja już czekam na kolejną.

piątek, 24 kwietnia 2020

"Arkada" Aleksandra Kaptur

Tytuł: Arkada
Autor: Aleksandra Kaptur
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 366

Dla Emily, Magdy, Michaela i Wiktora rozpoczyna się kolejny rok szkolny. Ich szkoła mieści się w ogromnym starym gmachu, skrywającym w swych murach wiele tajemnic. Klimatyczne miejsce z bogatą historią znajdujące się w spokojnym i niewyróżniającym się miasteczku. W tym roku do ich klasy dołącza Anastazja. Zwraca na siebie uwagę, coś tu nie pasuje, coś wzbudza niepokój i słusznie. Chwilę później świat, który był im znany znika, a oni przenoszą się do innego, bardziej niebezpiecznego, w którym trzeba walczyć o przetrwanie i trzeba zmierzyć się z Królową Ciemności. To nierówna walka, w świecie pełnym magii i niebezpieczeństw.

Opis na okładce skutecznie mnie zachęcił do zapoznania się z tą książką. Równie zachęcająca wydała się dobrze skomponowana okładka. Zwiastowały tajemnice, rozbudowany i ciekawy, chociaż też pełen niebezpieczeństw świat oraz przygodę. Musicie przyznać, że brzmi to całkiem obiecująco zwłaszcza dla osób, które chętnie sięgają po ten gatunek literacki. Oczekiwania więc związane z tą książką miałam spore. Czy zostały spełnione? Czy Arkada pozostanie w mojej pamięci dłużej niż jeden dzień?

Autorka od samego początku otacza czytelnika atmosferą usianą tajemnicami do odkrycia, legendami, opowieściami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Czuć nutkę przygody, ciekawość tego, co nastąpi za chwilę zwłaszcza, że niemal od razu zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń. W jednym momencie obserwujemy zwykły dzień w szkole, by po chwili dać się wciągnąć w świat tak odmienny, w którym za każdym zakrętem może czaić się niebezpieczeństwo a na zwykłej drodze można spotkać przyjaciół, albo wrogów, lub co gorsze, wzbudzające trwogę istoty. To kraina rozległa, w której jest miejsce na piękno, ale nie brakuje też intryg, niesprawiedliwości, bólu i smutku oraz walki z Królową Ciemności, której zastępy rosną w siłę. Jak w takim miejscu poradzi sobie grupa nastolatków z współczesnych realiów? Z pewnością niełatwe zadanie przed nimi, wymagające odwagi i mierzenia się z własnymi słabościami.

Książka obfituje w charakterystycznych bohaterów, do których grona można zaliczyć chociażby Emily Grand, przewodniczącą klasy, pewną siebie, ceniącą wiedzę, zorganizowaną. Okazuje się, że to, czego dotychczas się nauczyła na niewiele się zda, gdy trzeba walczyć i reagować bez dokładniejszej analizy i obmyślania strategii ale trzeba przyznać, że może być przydatna jej spostrzegawczość, tak jak i inteligencja. Wiktor Brown natomiast to arogancki chłopak, który lubi być w centrum zainteresowania. Gdy jednak robi się niebezpiecznie ujawniają się też inne jego cechy. Czy okażą się przydatne? Trzeba też wspomnieć o Anastazji, której historia wzbudza duże zainteresowanie, jest zaskakująca, zawiła, ale też miejscami po prostu smutna. To wojowniczka, która ma też inne oblicze. Stara się być silna, ale też nie boi się okazywać słabości. Każdy przecież je ma. Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać, gdyż postaci jest sporo, są rozpoznawalne, dobrze nakreślone, chociaż nie wszystkich poznajemy równie dobrze. Niektóre pojawiają się na chwilę, tak jak Człowiek Ze Stali, którego historię chciałabym poznać. Czuję, że odegra ważne zadanie w tej opowieści. To dopiero początek. Zdarzały się też sytuacje, gdy pewne zachowania wydały mi się mniej realne, mimo to bohaterowie przyciągają uwagę i dzięki nim historia jest tak barwna.

„Arkada” to pierwszy tom serii dla młodzieży, który jest niczym portal do innego świata, w którym czają się niebezpieczeństwa, a za każdym zakrętem jest kolejna tajemnica do odkrycia, nowe miejsce do poznania, kolejne zadanie do wykonania. Fabuła jest ciekawa, bohaterowie różnorodni a kraina obszerna i nie do końca zbadana. Ciekawa jestem jak opowieść rozwinie się dalej a Was zachęcam do zajrzenia do tej niezwykłej krainy i poznania wojowniczki Anastazji i jej historii.

wtorek, 10 marca 2020

"Szczypta magii" Michelle Harrison

Tytuł: Szczypta magii
Autor: Michelle Harrison
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 400
Data premiery: 11 marca 2020

Rodzina, magia i klątwa, która spaja kolejne pokolenia kształtując ich los. Ogranicza, nie pozwala rozwinąć skrzydeł, nakłada na barki ciężar przygniatający do ziemi. Nikt jeszcze jej nie złamał. Rozmyły się jej początki i nie wiadomo, gdzie jest jej koniec. Pomoc mogą stanowić trzy magiczne przedmioty, tak stare jak sama klątwa i równie mocno owiane tajemnicą przeszłości. Zatacza się kolejny krąg i nie wygląda na to, by znalazł się sposób na jego przerwanie. Siła klątwy naznacza rodzinę Wspacznych od lat i z każdym, kolejnym rokiem jest równie mocna. Czy istnieje sposób na jej złamanie? Od tego zależy los trzech sióstr: Betty, Fliss i Charlie, oraz dalszych pokoleń.

Magia, klątwa i tajemnice – te trzy elementy przyciągnęły moją uwagę i dlatego też bez zastanowienia sięgnęłam po tę powieść. Książka skierowana jest co prawda do młodszych czytelników, lecz nie jest to dla mnie powód do rezygnacji z lektury. Chętnie zaglądam do takich publikacji, w których przeplatają się magia, przygoda i zagadki do rozwikłania. Czy w tej wszystko jest w odpowiednich dawkach?

Prolog skutecznie absorbuje myśli i zachęca do lektury. Dalej wkraczamy do Kieszeni Kłusownika, by poznać jedną z głównych bohaterek, czyli Betty. To ona jest siłą napędową tej opowieści, jej ciekawość świata, bunt, odwaga, chociaż też wiara w to, że istnieje coś więcej niż szara rzeczywistość i zobowiązania. Betty ma dwie siostry: starszą o imieniu Fliss, która zwraca uwagę urodą oraz rozwagą oraz młodszą o imieniu Charlie, ciekawską, inteligentną, wrażliwą i uśmiechniętą. Ich los nie nastraja pozytywnie, gdyż w historię ich rodziny wpleciona jest bardzo stara klątwa. Dzień, gdy się o niej dowiadują zupełnie odmienia ich spojrzenie na to, co było i na to, co teraz jest. Wiele wyjaśnia. Autorka dobrze poradziła sobie z kreacjami tych postaci, które są pełne życia i dobrze odbiera się ich emocje. Równie dobrze nakreślone są pozostałe postacie, charakterystyczne, mające swoje silne i słabe strony, radości i smutki. W niemal każdy los wpleciona jest historia Wronoskału, a może odwrotnie to z ich historii splecione jest to miejsce.

Poza bohaterami, zwraca uwagę także sam świat, do którego zaprasza pisarka. Miejsce pełne przygód, magii, ale także osaczone przez głęboko zakorzeniony mrok i smutek. Przenikają tę historię równie mocno, jak poczucie niesprawiedliwości i zdrada. Świat ten otacza aura zwątpienia, bezradności, pogodzenia z losem. Sporo tu smutku, o czym świadczą już same nazwy wysp takie jak Lament, czy Skrucha. Jest też nadzieja i chociaż z początku nikła to rozpala się coraz większym płomieniem. Czy słusznie? Czy po tak długim czasie jest jeszcze szansa na złamanie klątwy?

„… ale zazdrość i gorycz nie znikają ot tak w chwili, gdy człowiek zdobywa to, co obudziło w nim te uczucia. Znacznie częściej zaczyna być zazdrosny o inne rzeczy, bo tak naprawdę nie chodzi o to, co posiada ktoś inny. Raczej… o to, czego oni sami nie mają w sobie.” str. 376

Opowieść to nie tylko przygody, ale ma też głębsze znaczenie. Niesie pewien przekaz, morał, który jest jej zwieńczeniem, skłania do przemyśleń. Nie bez znaczenia jest też lekkość przekazu i wielowymiarowy świat przedstawiony tak, by poczuć jego klimat. Zmienia się na naszych oczach. Każda decyzja ma wpływ na teraźniejszość i przyszłość, każda ma znaczenie.

„Szczypta magii” to jak sam tytuł wskazuje powieść wypełniona przygodami, nieco mroczna, okraszona magią, ciekawa i z przekazem. Pokazuje jak duże piętno może nieść poczucie zdrady, niesprawiedliwości oraz jak bardzo niszczącą siłą jest zawiść, który jest niczym chwast szybko rozpleniający się w sercu i zatruwający umysł. To powieść osnuta tajemnicą i naznaczona klątwą. Ukazuje ludzkie słabości, ale też siłę. Czy klątwę można zatrzymać? Skąd się wzięła i dlaczego związana jest z rodziną Wspacznych? Już teraz, wraz z trzema siostrami możecie spróbować poszukać odpowiedzi na te pytania, a z pewnością czeka Was trochę niespodzianek.

niedziela, 9 lutego 2020

"Światło księżyca" Jenn Bennett

Tytuł: Światło księżyca
Autor: Jenn Bennett
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 400

Osiemnastoletnia Birdie Lindberg to dziewczyna zafascynowana zagadkami do rozwikłania i pracą słynnych detektywów. Z uwagą obserwuje otoczenie, szukając tajemnic. Marzy jej się prawdziwa sensacja, coś intrygującego do odkrycia. Niespodziewanie nadarza się taka okazja, która pozwoli sprawdzić swoje możliwości. Pomysł podsuwa jej chłopak, którego miała nadzieję już nie spotkać na swej drodze. Chłopak, którego wcześniej spotkała raz, lecz to, co wówczas się wydarzyło wciąż wywołuje rumieńce na jej twarzy. Teraz, gdy podjęła pracę w hotelu okazało się, że on też tam pracuje, więc będą musieli jakoś sobie z tym poradzić. Z tym oraz z pewną zagadką a mianowicie jest podejrzenie, że właśnie do tego hotelu zagląda znany autor kryminałów. Nikt nie wie, jak się naprawdę nazywa, ani jak wygląda – mężczyzna bardzo ceni sobie prywatność. Co z tego wszystkiego wyniknie?

Moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki okazało się udane, a książka „Z głową w gwiazdach” warta była poświęconej jej uwagi. Przyjemna, wypełniona emocjami, z dobrze zarysowanymi głównymi bohaterami. Z rozmachu sięgnęłam po drugą powieść pisarki, która od jakiegoś czasu czekała już na półce. Czy to był dobry pomysł?

Zacznę od tego, co w książce spodobało mi się najbardziej, a mianowicie pomysł wplecenia w fabułę wątku związanego z rozwiązaniem zagadki i odkryciem tożsamości znanego autora bestsellerów. Wątek ten, tak jak i cytaty znajdujące się na początku każdego z rozdziałów dodają klimatu i pasują do głównej bohaterki, która tak lubi zagadki. Dziewczyna krok po kroku prowadzi z Danielem amatorskie śledztwo, kierując się stopniowo odkrywanymi śladami. Pojawiają się trudności, czasem mylne tropy, innym razem olśnienia naprowadzające na właściwą drogę. Kołacze się też pewna myśl, a właściwie pytanie. Czy mężczyzna pojawiający się w hotelu to naprawdę pisarz, czy może to tylko sprytny plan chłopaka na to, by zbliżyć się do Birdie? Na to pytanie Wam nie odpowiem. Wspomnę tylko, że zakończenie tego wątku okazuje się dosyć zaskakujące.

Bohaterowie to charakterystyczne grono. Niestety nie wzbudzają takich emocji, jak w poprzedniej książce pisarki. Pewne zachowania wydały mi się mniej realne, jakby przerysowane. Losy Birdie i Daniela splotły się po pierwszym spotkaniu i dalej nie wiedzą, co z tym wszystkim zrobić. Birdie nie wie, czego chce, jest zagubiona, ale wzbudza zainteresowanie. Daniel natomiast zaskakuje oryginalnymi pomysłami, spokojem – no może nie zawsze, wrażliwością. Ekscentryczną i oryginalną postacią jest Mona, która dodaje pazura opowieści i jest niczym egzotyczny ptak. Barwna, pewna siebie, ciepła i robiąca to, co uważa za słuszne bez względu na konsekwencje.

Książkę czyta się dobrze ze względu na lekki styl pisarski. Początek mniej przyciąga do lektury, lecz dalej wszystko nabiera rozpędu i poznaje się ją coraz lepiej, z większym zainteresowaniem. Ponadto autorka zaszyła w opowieści sporo istotnych tematów, czasem wręcz się wydaje, że jest ich nadmiar. Utrata bliskiej osoby, narkolepsja, depresja, lęk przed bliskością, skrywany żal, konsekwencje bagatelizowania problemów ze zdrowiem. Niemal każdy z bohaterów boryka się z własnymi problemami. Co prawda pierwsza książka pisarki wywarła na mnie większe wrażenie, to tej również warto dać szansę, ponieważ z każdym kolejnym rozdziałem przyciąga coraz bardziej.

„Tęsknota za ludźmi to trudne uczucie. Ale dopuszczanie do siebie nowych ludzi jest trudniejsze. Jednak nagroda za ten wysiłek była znacznie większa, niż mogłabym sobie wyobrazić. Rodzina to nie zawsze więzy krwi i nie ogranicza się do jednego drzewa. To raczej las.” str. 397

„Światło księżyca” to książka z ciekawą zagadką do rozwikłania i dwójką bohaterów borykających się z własną przeszłością, która wciąż o sobie przypomina i nierozerwalnie łączy się z tym, kim teraz są. Czy będą w stanie się z tym pogodzić? Czy chwila zapomnienia przerodzi się w coś więcej, czy pozostawi tylko wyrzuty sumienia? Przed bohaterami wiele pytań, na które muszą sobie sami odpowiedzieć a Wy wraz z nimi możecie tych odpowiedzi poszukać.

niedziela, 2 lutego 2020

"Z głową w gwiazdach" Jenn Bennett

Tytuł: Z głową w gwiazdach
Autor: Jenn Bennett
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 400

Niebo usiane gwiazdami, majestatyczne piękno gór i rozległy, nasycony zielenią las – to wszystko otacza Zorie, która dołączyła do znajomych wybierających się pod namiot. Gdy podejmowała tę decyzję nie wiedziała, że będzie tam również Lennon. Chłopak, którego unika, który był jej przyjacielem, a później odtrącił to, co między nimi zaczęło kiełkować. Wszystko to zaczyna ją przytłaczać, zwłaszcza że Zorie nie pozwala sobie na spontaniczność, otaczają ją plany, harmonogramy, kalendarze, lubi mieć wszystko pod kontrolą. Jakby tego było mało, niespodziewanie Zorie i Lennon zostają w głuszy sami, odcięci od cywilizacji, skazani na swoje towarzystwo. Muszą się wspierać, by nie zabłądzić i poradzić sobie w trudnych warunkach. Czy to możliwe, przy tak głęboko zakorzenionych urazach? Co sprawiło, że tak się od siebie oddalili?

Opis fabuły na okładce zapowiada lekką opowieść z wplecionym wątkiem miłosnym, co dobrze komponuje się z przyciągającą wzrok okładką, wypełnioną niebem pełnym gwiazd. Wiadomo, że w takich powieściach nie powinno zabraknąć emocji. Czy nie brak ich w tej książce?

Na początku poznajemy Zorie, młodą dziewczynę, tuż przed osiemnastymi urodzinami. Dziewczynę, która lubi mieć wszystko poukładane, wciąż dokładnie każde zadanie planuje, by niewiele mogło ją zaskoczyć. Nawet jej strój jest zawsze uporządkowany, dobrany kolorystycznie, zaplanowany. Nasuwa się pytanie, co sprawiło, że nie przepada za spontanicznością? Wyjazd pod namiot zupełnie nie pasuje do jej planu, lecz postanawia się tam wybrać i to zupełnie zaburza jej skrzętnie poukładane plany. Okazuje się też, że w jej życiu jest znacznie więcej tajemnic, o których nie miała pojęcia. Trudno z tym wszystkim się pogodzić. Osacza ją zagubienie. Autorka doskonale poradziła sobie z nakreśleniem tej postaci, która wzbudza sympatię i kibicuje się jej działaniom. Z zaangażowaniem obserwuje się wszystko, co nagle spada na jej głowę i nie jest to tylko przebywanie z Lennonem. Problemów jest znacznie więcej. Problemów, które zaczęły się piętrzyć i z początku trudno dojrzeć sposób na ich rozwiązanie.

„Cały czas bałam się, jak sobie poradzę w głuszy, pośród dzikich zwierząt. A może powinnam się była skupić na bardziej nurtującej zagadce: gdzie jest moje miejsce w cywilizacji?” str. 159

Lennon to postać równie dobrze zaprezentowana. Chłopak również boryka się z własnym bagażem doświadczeń. Otacza go pewna tajemniczość, autorka stopniuje wyjawianie informacji i nie odkrywa kart na początku. Zastanawiające jest, dlaczego Zorie i Lennon czują do siebie taką niechęć. Co takiego się wydarzyło? Na odpowiedź na to pytanie trzeba jeszcze poczekać. Relację Zorie i Lennona obserwuje się z ciekawością, w ich rozmowach nie brak humoru, utarczek słownych, żalu, ale też czuć wzajemne przyciąganie.

Zorie i Lennon to oczywiście nie jedyne postacie w tej książce. Bohaterów jest znacznie więcej i wzbudzają różne emocje. Każdy dobrze pasuje do opowieści, chociaż nie wszystkich poznaje się tak samo dobrze. Jest pewna siebie i rozkapryszona Reagan, przystojny i nieco irytujący Brett, czy też sympatyczna Avani. Wspomnieć należy jeszcze o Joy, której postawa porusza i daje do myślenia. Chciałoby się spotkać taką osobę na swej drodze.

Pisarka w lekki sposób przedstawiła szereg istotnych tematów, które mogą dotyczyć niejednej osoby. Przeplata się miłość z niechęcią, są trudne relacje rodzinne, kłamstwa i wzajemne oskarżenia, próba chronienia bliskich swoim kosztem, zaufanie i jego utrata. W życiu nie wszystko układa się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli i nawet skrzętne planowanie tego nie zmieni.

„Planowanie nie uchroni cię przed katastrofą. Zmiany są nieuniknione a niepewność to mus. Jeśli obudowujesz się planami, tak że bez nich nie potrafisz funkcjonować, życie traci barwy.” str 373

„Z głową w gwiazdach” to pełna emocji opowieść, dobrze poprowadzona, ciekawa, z wyrazistymi bohaterami. Zabiera czytelnika w literacką podróż do labiryntu życiowych wydarzeń, ale też w piękne góry, na łono natury, gdzie wieczorem, patrząc na rozgwieżdżone niebo można się w nim zatracić i chociaż na chwilę odetchnąć od codziennych problemów.