![]() |
| Źródło okładki: Zysk i S-ka |
Pattium to miasto pełne kontrastów, w świecie, w którym woda, jedzenie, energia, rośliny to nie są towary nielimitowane. W zależności od dzielnicy, dostęp do nich jest mniej lub bardzie utrudniony, a czasem wręcz nie są możliwe do zdobycia, zwłaszcza w obszarze zamieszkiwanym przez biedotę zwanym Mizerią. Granicą oddzielającą tą dzielnicę od reszty jest mur, który odgradza ją w sposób fizyczny, ale uwidacznia jeszcze bardziej kontrasty. Oazami spokoju, równowagi, zieleni są placówki firmy Empathy produkującej niezwykle popularne empatajzery, urządzenia służące do dzielenia się swoimi emocjami i przeżyciami. Mają pomóc w lepszym zrozumieniu się. Tymczasem zaczynają pojawiać się niepokojące nagrania, na którym ktoś bierze prysznic, chociaż dostęp do wody jest ograniczony, czy pije wino, które jest zakazane. Na kolejnym ktoś umiera z pragnienia. Sytuacja robi się coraz bardziej niepokojąca, gdy zaczyna rozprzestrzeniać się bunt, którego iskrą stają się Przebudzeni. Kto i w jakim celu umieścił takie nagrania? Kto odpowiada za bunt?
Nieoczywista okładka oraz intrygujący tytuł zachęciły mnie do tej lektury zwłaszcza, że już jakiś czas nie poznawałam książek z klimatem postapokaliptycznym. Ciekawa byłam, czy wizja świata, którą przedstawi autorka będzie intrygująca i nieszablonowa, czy raczej schematyczna i szybko ulatująca z pamięci. Ciekawość podsycał jeszcze fakt, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, czyli nie miałam sprecyzowanych oczekiwań względem tej powieści.
Fabuła jest ciekawa, ale w moim przekonaniu to nie ona stanowi główny element, który przyciąga do książki. Płynie swoim tempem, raz wolniej, raz szybciej, jest trochę zagadek do rozwikłania, są zwroty akcji. Są momenty nierówne, zdarzają się takie, przez które ciężej przebrnąć, ale za chwilę się o nich zapomina, gdy akcja wyrywa do przodu dostarczając kolejną niespodziankę. Klimat jest dosyć mroczny a sama wizja świata wykreowana przez autorkę zaciekawia, chociaż zabrakło mi trochę lepszego go zaprezentowania. Czytelnik wraz z Sarą Szchwartz, która dostaje zadanie znalezienia osoby wrzucającej niepokojące nagrania na platformę empatajzerów, wyrusza na ulice Pattium poznając także mroczne zakamarki tego miasta. Miejsc, w których nie wygląda ono już tak ładnie, a wręcz ludzie żyją na skraju ubóstwa, brakuje wody, słabnie nadzieja. W trakcie tych poszukiwań, rozglądania się za jakimkolwiek punktem zaczepienia odnosi się wrażenie, że coś tu jest mocno nie tak a szumnie hasła dotyczące zrozumienia są tylko pustymi słowami.
Siłę napędową tej opowieści stanowią bohaterowie, gdyż dzięki rozbudowanej warstwie psychologicznej możemy ich dobrze poznać, zrozumieć ich motywy działania, cele, pragnienia. Każda z głównych postaci jest na tyle charakterystyczna, że zapada w pamięci, ale też jest się ciekawym jej dalszego losu, chociaż nie wzbudzają sympatii. Ponadto różnią je zarówno status społeczny, jak i podejście do życia, plany na przyszłość, oczekiwania. Mam tu na myśli nie tylko Sarę, ale także między innymi takich bohaterów jak Bea, Jonas, Katia, czy Layla.
„Empatajzer” to warta poznania opowieść, która przenosi czytelnika do Pattium z jego tajemnicami, mrocznymi zakamarkami, pięknym, ale też mniej wyidealizowanym obliczem. Autorka ciekawie wykreowała rzeczywistość, dając historię, która działa na wyobraźnię i przyciąga uwagę za sprawą zarówno zagadek do rozwikłania, jak i bohaterów, którzy wzbudzają emocje, chociaż niekoniecznie sympatię.
