Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kelly Mary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kelly Mary. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 stycznia 2023

"Tajemnica pustego kufra. Świąteczne śledztwo" Mary Kelly

Źródło okładki: Zysk i S-ka

Tytuł: Tajemnica pustego kufra. Świąteczne śledztwo
Autor: Mary Kelly
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 280

Jest 22 grudnia. Trwa przedświąteczna gorączka, Londyn spowity jest białym puchem. Tymczasem w dzielnicy Islington zostają znalezione zwłoki starszej kobiety. Okazuje się, że na miejscu znajduje się też pusty, stary kufer, w którym najprawdopodobniej znajdowało się coś cennego. Zmarła kobieta to emigrantka z Rosji, księżna Olga Karuchin. Przydzieleni do sprawy nadkomisarz Brett Nightingale i sierżant Beddoes ruszają do akcji, by odnaleźć sprawcę i odszukać skradzione przedmioty. Czy im się to uda? 

Wiem, przedświąteczny okres już za nami, ale aura za oknem sprawia, że nadal przyciągają mnie książki w tym klimacie. Tym razem do moich rąk trafił kryminał, którego opis nasunął mi skojarzenia z książkami, które napisał Francis Duncan, a które czytałam jakiś czas temu. Czy słusznie?

Za sprawą fabuły przenosimy się do Londynu XX wieku tuż przed świętami, czyli 22 grudnia. W tym okresie wiadomo, że wszyscy są zabiegani, więc tym bardziej trudno rozwikłać kryminalną zagadkę, a takie zadanie mają nadkomisarz Nightingale i sierżant Beddoes. Z początku trudno uwierzyć, że w takiej dzielnicy, w zaniedbanym mieszkaniu mogło się znaleźć coś cennego. Może to tylko plotki? Gdy okazuje się, że zmarła kobieta to rosyjska arystokratka, kiedyś bardzo wpływowa, sprawa nabiera innego znaczenia. Dodatkowo w okolicy zaczyna być głośno o bandzie z Hampstead, nowej grupie włamywaczy. Czy te sprawy mogą być ze sobą powiązane?

Akcja płynie niespiesznie do pewnego momentu, później jest trochę bardziej dynamicznie. Utrzymany jest podobny klimat jak w książkach Agathy Christie, czy Francisa Duncana. Tajemnica do rozwikłania, wiele mylnych tropów i spore grono podejrzanych. Mamy też charakterystycznego nadkomisarza, czy towarzyszącego mu w śledztwie sierżanta. Nie mają łatwego zadania, sprawa robi się dosyć zagmatwana. Z ciekawością śledzi się ich kolejne posunięcia, chociaż nie spodziewajcie się spektakularnej akcji, a bardziej specyficznej atmosfery.

Trochę rozczarowało mnie zakończenie, gdyż było w znacznej mierze przewidywalne. Nie wszystkie elementy układanki udało mi się poskładać wcześniej, ale w główne aspekty tak, chociaż trochę niespodzianek też było, trzeba przyznać. W pamięci pozostaną też charakterystyczny bohaterowie i nie mam tu na myśli tylko panów prowadzących dochodzenie. Bardzo dobrze i z ciekawością poznaje się historię Olgi Karuchin. Wyrazistą postacią jest też pewien handlarz biżuterią Mejendie o przebiegłym wzroku, chociaż przyjemnej aparycji a także jego pracownica Stephanie Cole, młoda, energiczna, intrygująca. Nie można zapomnieć także o Iwanie, który odgrywa dużą rolę w tej opowieści.

„Tajemnica pustego kufra. Świąteczne śledztwo” to klimatyczny kryminał przenoszący czytelnika do Londynu XX wieku i kryminalnej zagadki do rozwikłania. Niespieszny, ale ciekawy. Przyciągający scenerią a także historią Olgi Karuchin a wszystko razem w otoczce przedświątecznej atmosfery i sypiącego śniegu za oknem.