Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnice. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 maja 2026

"Wystarczy kochać" Kinga Kalinowska

Tytuł: Wystarczy kochać
Autor: Kinga Kalinowska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 86

Życie potrafi płatać nam figle w zupełnie nieoczekiwanym momencie, tak jak to dzieje się w przypadku Kingi. Kobieta jest czterdziestoczteroletnią lektorką hiszpańskiego i pilotką zagranicznych wycieczek oraz szczęśliwą singielką, chociaż nadal nie przekreśliła wiary w miłość. Niesie bagaż różnych doświadczeń, lecz stara cieszyć się każdą chwilą i optymistycznie patrzeć w przyszłość. Sporo podróżuje, w związku z czym cały czas poznaje ciekawych ludzi. Gdy na jednej z takich wycieczek na jej drodze staje pewien mężczyzna od razu wzbudza jej zainteresowanie, chociaż nie wie jeszcze, jak wielką tajemnicę skrywa. 

„Zazwyczaj lubię ten dreszczyk, który czuję, gdy wyruszam w świat” str. 11

Uwagę przykuwa barwna okładka, która wygląda jakby była namalowana farbami, tradycyjnie przedstawiająca główną bohaterkę i towarzyszącego jej kota. Opis również zaciekawia. Zastanawia mnie tylko, czy historia przedstawiona na kartach tej opowieści jest prawdziwa, ponieważ imię i nazwisko głównej bohaterki jest takie, jak i autorki.

„Ta historia nie mogłaby wydarzyć się dzisiaj, w dobie telefonów komórkowych, internetu i tak dalej. Wtedy pewnie wydarzyło się wiele podobnych.” str. 55

Jedynym w moim odczuciu minusem tej opowieści jest to, że jest tak krótka, przez co nie da się w pełni odebrać drzemiących w niej emocji. Poznaje się ją niezwykle szybko, jest ciekawa i pokazuje jak nieprzewidywalne potrafi być życie niezależnie od tego, w jakim wieku jesteśmy. Na miłość nigdy nie jest za późno.

Bohaterka od pierwszych stron wzbudza sympatię swoim podejściem do życia, przemyśleniami na różne tematy i po prostu optymizmem. To osoba towarzyska, pewna siebie, ale w głębi także wrażliwa, chociaż na pierwszy rzut oka pewnie tego nie widać. Ma swoje słabości, o których nie boi się wspomnieć, czasem w humorystyczny sposób. Na podziw zasługują jej gotowość do podróży, ciekawość świata i dystans, który wypracowała. Wspierają ją córka i przyjaciółki. W jej z pozoru chaotycznym, lecz w gruncie rzeczy poukładanym życiu wydarza się coś zupełnie niespodziewanego, co sprawia, że jej serce znów zaczyna mocniej bić a codzienność nabiera wyraźniejszych kolorów. Pojawia się mężczyzna, który wywraca wszystko do góry nogami. Przeszłość splata się z teraźniejszością, a pewne tajemnice wyjaśniają się właśnie teraz. 

„Wystarczy kochać” to krótka, ale wymowna opowieść o tym, co w życiu jest ważne i jak nieprzewidywalny potrafi być los. Historia ogrzewająca serce, wzbudzająca uśmiech i pokazująca, że warto mieć nadzieję i cieszyć się każdą chwilą niezależnie od wieku. Autorka zabiera nas do malowniczego miasteczka, w którym jej życie zaczyna się zmieniać w nieoczekiwanym kierunku rozświetlone promykami słońca.

niedziela, 4 stycznia 2026

"Agentka. Tom 2" Lara Jones

Tytuł: Agentka. Tom 2
Autor: Lara Jones
Seria: Agentka (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 266

Każda decyzja pociąga za sobą pewne konsekwencje. Za niedopełnienie obowiązków Eliza Finder ma się podjąć nowego zadania, ale odbiegającego od jej codziennej pracy. Tym razem ma stać na straży pewnej ekspedycji archeologicznej, która poszukuje tego, co pozostało po świątyni pogańskiej. Zadanie, które miało być rodzajem kary, czyli bardziej nudne, okazuje się dużo bardziej skomplikowane i niebezpieczne niż początkowo się wydawało. Gdy poszukiwacze docierają do prastarych krypt, czai się w nich ukryty przez lata mrok. Z tego mroku wyłania się istota, która z jakiegoś powodu poluje na Agentkę i to nie jedyny powód jej zmartwień. Wokół mnożą się tajemnice, tak jak i mitologiczne istoty, czy duchy.

„Zawsze coś po nas zostaje. Jakiś kawałek historii, którą możemy stworzyć na tym świecie, bo to życie i wszystko, co nas otacza, jest nam tylko użyczone na jakiś czas.” str. 246

Po ciekawym i zachęcającym pierwszym tomie (opinia tutaj) postanowiłam od razu sięgnąć po tom drugi. To była dobra decyzja, gdyż okazało się, że w moim odczuciu jest znacznie lepszy od poprzedniego, zarówno pod kątem nowych zadań do wykonania przez Elizę, ale też całej historii, która coraz bardziej zaczyna się wyłaniać z mgły.

W tej części, w której z pozoru Agentka dostała mniej intrygujące zadanie, zaczyna dziać się znacznie więcej niż w części pierwszej. Autorka rzuca bohaterkę na głęboką wodę, gdyż niepostrzeżenie dogania ją przeszłość, która była znacznie bardziej zagmatwana i mroczna niż początkowo się wydawało. Pewne wydarzenia splatają się ze sobą w jeden spójny obraz, w którym jednak nadal brakuje pewnych elementów pełniących funkcję łączników. Aura tajemniczości sprawia, że z ciekawością poznaje się kolejne rozdziały. Magia nadal wplata się w codzienność, pojawiają się mitologiczne istoty niekoniecznie o dobrych zamiarach. Nie jest to koniec opowieści, będzie ciąg dalszy, więc nie wszystko zostaje wyjaśnione. Pisarka pozostawia czytelnika w takim momencie, że od razu chce się poznać kontynuację. Zakończenie jest zaskakujące i mocne.

Poznajemy lepiej Elizę Finder i jest to bohaterka, która wraz z rozwojem historii wzbudza większą sympatię. Kibicuje się jej i z uwagą obserwuje, co się wokół niej dzieje. Poza siłą skrywa też wrażliwość i ma chwile zwątpienia, jak każdy. Dobrze poprowadzony jest także wątek jej relacji Davidem, rozwijającego się uczucia, chociaż ich praca sprawia, że wszystko wydaje się dużo bardziej skomplikowane. Nie zabrakło dobrze znanych z poprzedniej części bohaterów takich jak Filip, czy Laura. W drugim tomie sylwetki bohaterów stały się bardziej wyraziste, lepiej zarysowane. 

„Agentka. Tom 2” to drugi tom przyciągającej uwagę serii fantasy, który poziomem znacznie przewyższa pierwszą część i zachęca do poznania kolejnych. Usiany magią, osaczony mrokiem, intrygujący i wypełniony ciekawą kreacją świata. Opowieść niesie wiele niespodzianek, a jej walorem jest w intrygujący sposób spleciona fabuła i ciekawa forma. Autorka zaprasza Was do świata, w którym nic nie jest czarno białe, magia przeplata się z codziennością a tajemnic do wyjaśnienia nie brakuje. Z niecierpliwością czekam na kontynuację.

sobota, 27 grudnia 2025

"Agentka" Lara Jones

Tytuł: Agentka
Autor: Lara Jones
Seria: Agentka (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 266

Eliza Finder jest agentką, która na co dzień spotyka się z trudnymi i wykraczającymi poza schematy zadaniami. Do jej obowiązków należy dbanie o to, aby równowaga między wyznawcami religii a wierzącymi w magię była zachowana i aby ciemne moce nie zapanowały na dobre. Każdy dzień to coś nowego, nowe sprawy do rozwikłania, nowe niebezpieczeństwa i przeszkody do pokonania. Na świecie są różne istoty, nawet jeśli niektórzy w nie wierzyć nie chcą, to na ludzi czyhają wilkołaki, wampiry, czy wodnice. Tym razem Eliza będzie musiała zawalczyć o młodą dziewczynę, która została oskarżona o czary i skazana na spalenie na stosie. Czy faktycznie dziewczyna praktykuje magię? Czy oskarżenia są słuszne? Z czym na miejscu będzie musiała zmierzyć się Agentka?

Wiecie już, że chętnie sięgam po literaturę fantasy. Z przyjemnością wybieram się w literacką podróż przemierzając różne światy, które są pełne niespodzianek. W tym przypadku zapowiadała się dosyć mroczna podróż i usiana niebezpieczeństwami, ale też intrygująca, gdyż z zagadkami do rozwikłania. 

Książka skonstruowana jest w formie niedługich opowiadań z tą samą główną bohaterką, ale różnymi scenkami ze spraw do rozwiązania. Lekko się je poznaje i chociaż może nie są porywające to wzbudzają zainteresowanie i nie są przewidywalne. Osnuwa je aura tajemnicy i czasem przyciągają baśniową otoczką, innym razem wzbudzają niepokój pokazując mroczne oblicze krainy. Przeplatają się ze sobą i łączą w wielowątkową fabułę, w której można znaleźć coś dla siebie.

Pisarka zaprasza nas do świata, w którym magia jest na porządku dziennym, ale niestety nie tylko ta dobra. Mroczna jej strona rozwija się coraz mocniej i stanowi zagrożenie dla ludzi. Postać głównej bohaterki Elizy jest wyrazista i dobrze odbiera się jej emocje. Nie jest bez wad, ma chwile słabości, przez co wydaje się bardziej realna. Odnosi się wrażenie, że czasem jest trochę zagubiona, chociaż światu pokazuje tylko silną stronę nie okazując słabości. Kolejną ciekawą postacią jest Filip i w tym przypadku czuję, że z nim będzie wiązało się trochę niespodzianek. Czas pokaże, a raczej kolejne części. Ogólnie bohaterowie są dobrze zaprezentowani, chociaż ze względu na formę tej książki nie poznajemy części z nich aż tak dobrze.

„Agentka” to pierwsza część intrygującej serii fantasy, w której magia przybiera różne oblicza a światu zagraża zachwianie równowagi między dobrem a złem, które może zagrażać ludziom. Na straży stoją agenci, tacy jak Eliza Finder, która jest główną bohaterką tej opowieści. Każdy jej dzień to kolejne tajemnice do wyjaśnienia, mierzenie się z ciemną mocą oraz istotami takimi jak wilkołaki, czy wodnice. Czy jesteście gotowi na wkroczenie do świata, który przybiera baśniową otoczkę, ale skrywa też mroczną stronę?

środa, 23 lipca 2025

"Nieczuły Casanova" L.J. Shen

Tytuł: Nieczuły Casanova
Seria: Cruel Castaways (tom 3)
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 448

On, czyli Riggs Bates ma wszystko na wyciągnięcie ręki. Pieniądze dają mu władzę, ale nie dają szczęścia. Żyje więc tak, jakby ich nie miał, pracuje za dużo, podróżuje równie wiele, aby nie wiązać się za długo z żadnym miejscem, a tym bardziej z nikim i zmienia kobiety jak rękawiczki. Trwałby tak dalej w zawieszeniu, gdyby nie jedna niezręczna sytuacja, która na jego drodze stawia Daphne Markham, nowoczesną łowczynię posagów, której nadrzędnym celem jest wyrwanie się z biedy i otrzymanie wizy, by móc pozostać w Stanach. Ich niefortunne pierwsze spotkanie staje się początkiem swoistej gry, nie tylko słownej, a różnice na równi odrzucają, co przyciągają i wzbudzają ciekawość.

„Nasze doświadczenia nas kształtują, a ból określa na całe życie.”  str. 165

Mając jeszcze w pamięci poprzedni tom z ciekawością sięgnęłam po tę powieść, która jest zwieńczeniem trylogii. Wiadomo, że w takich przypadkach różnie bywa. Ostatni tom może być najsłabszy lub wprost przeciwnie, sprawić że trudno rozstać się z bohaterami. Tym razem to zdecydowanie ten drugi przypadek.

Pora na Riggsa Batesa, kolejnego z trójki przyjaciół. To o nim jest ta opowieść i o kobiecie, która niespodziewanie stanęła na jego drodze i zmieniła jej kierunek. Uznanie należy się autorce za styl pisarski, który sprawia, że zapomina się o upływającym czasie a lektura, która jest w sumie częściowo przewidywalna stanowi po prostu przyjemność i daje wytchnienie po ciężkim dniu. Sprawia to zwłaszcza świetna kreacja męskim postaci, bohaterów posiadających słabości, ale także na równi silnych, co wrażliwych, dających poczucie bezpieczeństwa, niepokornych, z charakterem, ale dla których najbliżsi są najważniejsi.

Przejdźmy do głównych bohaterów. Duffy to irytująca łowczyni posagów, mająca ściśle określony cel. Nie wzbudza sympatii na samym początku, jednak z biegiem kolejnych rozdziałów jest trochę lepiej. Poznaje się jej motywy działania, chociaż nie do końca wzbudza to zrozumienie. Kobieta zatraca się w tym, kim jest, daje się poniżać, dostosowuje się do innych nawet zmieniając swój akcent. Wszystko w jej zachowaniu jest wyuczone, poprawne, przez co sztuczne. Riggs to natomiast ten ty, który przyciąga uwagę samym wejściem do pokoju, jest wyluzowany, nie zależy mu na opinii innych. Dlaczego? Bo wszystko ma, może poza celem w życiu, a jak wiadomo poczucie celu w życiu jest bardzo istotne. Wyobraźcie sobie teraz tę dwójkę razem, niczym dwa przeciwne bieguny. On ją denerwuje, wywołuje wybuchy emocji, z którymi ona stara się walczyć. Ona go intryguje, jest niczym powiew świeżego powietrza, sprawia że coś się dzieje. Dużo satysfakcji daje mu igranie z nią, prowokowanie do tego, by wyszła ze swojej skorupy, którą pokazuje światu. Dlaczego on to robi?  Dla zabawy, satysfakcji, ponieważ zaczyna go to trochę fascynować. Co z tego wyniknie? Spotkali się przypadkiem, w mało komfortowej sytuacji, która dzień za dniem komplikuje się coraz bardziej. Dobrze obserwuje się ich potyczki słowne, śledzi rozwój wydarzeń i odbiera emocje obu stron. Oboje wiedzą, że to nie ma sensu, lecz ciągną tę grę dalej, gdyż pomimo tego, że nie chcą się do tego przyznać, coś ich do siebie przyciąga. Bohaterem tej opowieści po części jest także Charlie, który skrywa smutek, coś, co wydarzyło się w przeszłości, co naznaczyło jego życie. To taki typ bohatera, którego od razu można polubić. Jego historia, błędy które popełnił poruszają, dają do myślenia.

„Nieczuły Casanova” to poruszająca powieść i świetne zwieńczenie trylogii, które sprawia, że tym trudniej rozstać się z jej bohaterami. To taki typ książki, który daje wytchnienie po ciężkim dniu, wzbudza uśmiech, chociaż też wywołuje rumieńce. Na zachętę dodam jeszcze, że wiele wydarzeń daje do myślenia a autorka pod lżejszą otoczką porusza wiele ważnych, życiowych tematów.

niedziela, 13 lipca 2025

"Co kryją góry Wicklow" Malena Malewska

Tytuł: Co kryją góry Wicklow
Autor: Malena Malewska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 294

Wyobraź sobie, że otwierasz oczy i widzisz przed sobą zieleń, jesteś na wzgórzu. Nie wiesz jak tu się znalazłaś, co się stało, ale przede wszystkim kim jesteś. Wszystko się rozmywa, nic nie pamiętasz. To zupełnie zmienia Twoje życie, które toczy się swoim tempem, ale jednak naznaczone jest przeszłością i luką, której jesteś świadoma. Los jednak lubi płatać figle i mając 29 lat dostajesz propozycję pracy w Dublinie, z którym związana jest Twoja utrata pamięci. Uznajesz, że to dobry moment by rozprawić się z przeszłością, odnaleźć utracone wspomnienia, dołożyć brakujący element do układanki. Czy poszukiwanie skrawków przeszłości to dobry pomysł? Czy może warto je zostawić za sobą i po prostu żyć dalej?

W sumie nie do końca wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce. Zainteresował mnie po prostu opis i dosyć mroczna okładka. Oczekiwałam z pewnością tajemnic, zagadek do odkrycia, ale także klimatu i mroku, jak na horror przystało. Czy to wszystko otrzymałam?  Z jednej strony tak, lecz nie do końca.

„Jeśli cię to pocieszy, to moja babcia zawsze mi powtarzała, że duchów nie należy się bać, tylko ludzi. Oni są sto razy gorsi.” str. 66

Trzeba przyznać, że autorka wybrała ciekawą scenerię, Irlandia, góry, dzika natura i klimat miejsca, w którym wszyscy się znają, ale równocześnie każdy ma coś do ukrycia. Niby spokojne miejsce, ale jednak skrywające swoje mroczne sekrety. Czuć ten niepokój, pewną tajemnicę, która ma swoje korzenie w przeszłości, ale też mocno ugruntowana jest też w teraźniejszości. Atmosfera się zagęszcza, osacza, dostarcza wielu wrażeń, ale z drugiej strony nie czuć aż tak rozprzestrzeniającego się mroku, czego można oczekiwać po horrorze. Nie wzbudza też aż tak wielu emocji.

Autorka wprowadziła sporo różnych wątków splecionych w interesujący sposób. W pewnym momencie zaciera się granica między rzeczywistością a wyobraźnią. Czy faktycznie coś zagraża Karolinie, czy może po prostu coś niepokojącego dzieje się w jej umyśle? Czy skrawki przeszłości, które stopniowo do niej wracają wydarzyły się naprawdę? Ciekawą i tajemniczą postacią jest Sharon. Trudno rozszyfrować jej intencje i odgadnąć, czy to, co mówi na temat przeszłości jest prawdą. Wspomnieć warto także o Amelii, która dodaje tej historii barw. Pojawia się też Jonathon, który próbuje pomóc w rozwikłaniu zagadki sprzed lat. A może nie tylko to ma na celu? Trochę zamieszania wprowadzają też kolejne informacje dotyczące Jamesa. Ogólnie rzecz ujmując dzieje się wiele i na nudę narzekać nie można. Kolorów dodają akcenty związane z celtyckimi duchami.

„Co kryją góry Wicklow” to interesująca, chociaż nieporywająca powieść, która rozgrywa się w pięknej scenerii, osacza tajemnicami przeszłości, ale też legendami i dawnymi wierzeniami. Roztacza specyficzny klimat i chociaż trochę brakuje w niej emocji, to jednak warto dać jej szansę i poznać opowieść, którą skrywa na swych kartach.

środa, 2 kwietnia 2025

"Pokonany wróg" L.J. Shen

Tytuł: Pokonany wróg
Seria: Cruel Castaways (tom 2)
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 400

Arsène Corbin lubi mieć wszystko pod kontrolą, wie czego chce i zdobywa to bez mrugnięcia okiem. Ma jasno sprecyzowany plan a kolejnym jego elementem jest ślub z Grace, która ma stanowić jego trofeum. Ich relacja jest burzliwa, lecz Arsène dawno wyzbył się emocji, które mogą tylko stanowić przeszkodę w zdobyciu celu. Gdy kobieta ginie w tajemniczych okolicznościach, jego plan rozsypuje się niczym domek z kart. Lecz gdy na jego drodze staje Winnifred  Ashcroft, która w tym samym wypadku straciła męża, mężczyzna postanawia wykorzystać wszelkie informacje by wyjaśnić okoliczności śmierci Grace. Pojawia się coraz więcej znaków zapytania i tajemnic, o których oboje nie mieli pojęcia. Nie pomaga niestety fakt, że bardzo działają sobie na nerwy. Łączy ich tylko poszukiwanie prawdy o swoich bliskich i dlatego postanawiają się wzajemnie znosić do zakończenia sprawy. Być może nie tylko to, tylko o tym jeszcze nie wiedzą.

„Nikt nie jest twój i do nikogo nie należysz. Wszyscy jesteśmy tylko pokonanymi wrogami próbującymi przetrwać w tym wszechświecie.” str. 13

Gdy przeczytałam opis fabuły, pomyślałam, że być może ta książka mnie zaskoczy. Pojawia się bowiem tajemnica do wyjaśnienia, więc nie jest to tylko romans, ale taki kolaż gatunków, który w rezultacie może okazać się intrygujący. Niestety nie zwróciłam uwagi na to, że zaczynam od drugiego tomu. Tę powieść można traktować jako oddzielną opowieść, ale myślę, że warto rozpocząć przygodę z tą serią od pierwszego tomu, którego tytuł to „Bezwzględny rywal”.

Opowieść rozpoczyna się z pazurem. Nie wiedząc jeszcze, co wydarzy się dalej, od pierwszych rozdziałów czuć pewne napięcie miedzy głównymi bohaterami. Gdy los ponownie krzyżuje ich ścieżki robi się coraz gorzej. Muszą jednak przezwyciężyć wzajemną niechęć, by dowiedzieć się więcej o swoich bliskich, gdyż każde z nich wie o pewnym elemencie układanki, które niczym puzzle układają się z czasem w jedną całość. Kreacje bohaterów są wyraziste, zarówno tych pierwszo jak i drugoplanowych. Być może nie wzbudzają sympatii, ale zainteresowanie już tak i myślę, że częściowo o to chodzi. Dzięki pierwszoosobowej narracji zarówno przez Arsèna jak i Winnifred można poznać ich lepiej i zrozumieć, czemu tak czasem irracjonalnie się zachowują. Obraz staje się pełniejszy. Dobrym zabiegiem jest też dodanie retrospekcji, która uzupełnia całość. Wiadomo, że pewne elementy fabuły są przewidywalne, ale jest też sporo niespodzianek, które sprawiają, że czyta się tę książkę niesamowicie szybko.

„Nie powinno cię obchodzić, co ktoś o tobie myśli. To nie służy nikomu. A w każdym razie opinia ludzi o tobie jest odzwierciedleniem ich samych. Nie ciebie.” str. 228

W powieści przeplata się wiele różnych, czasem skrajnych emocji, jest miłość, ale jest też obsesja, w cieniu skrywają się demony przeszłości, nie pozwalając o sobie zapomnieć i czekając na odpowiedni moment by przytłoczyć. Mocno oddziałują na czytelnika te wszystkie emocje i relacje, czasem zupełnie niezrozumiałe, toksyczne, wyniszczające. Nie zabrakło życiowych zakrętów. Autorka pokazuje też z jednej strony walkę o lepszą przyszłość, o własne marzenia, z drugiej natomiast jak łatwo się zagubić mając niemal wszystko. Dwoje głównych bohaterów, tak bardzo różnych łączy z pewnością to, że to dwie zagubione dusze poszukujące szczęścia, każde na swój własny sposób. Gdy tracą bliskie osoby w tajemniczych okolicznościach postanawiają połączyć siły, by dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło. Czy wyniknie z tego coś dobrego? Czy warto w takiej sytuacji poszukiwać prawdy?

„Pokonany wróg” to intrygująca książka, będąca drugim tomem serii „Cruel Castaways”. To opowieść o dwóch osobach, które próbują poskładać swoje życie na nowo, każde a nich ma inne motywacje, czy oczekiwania, ale łączy ich wspólna sprawa. Dla obojga zawalił się świat, a wyjaśnianie tajemniczego wypadku, w których zginęli ich bliscy odsłania pewien mrok, z którym oboje muszą się zmierzyć. Każde reaguje inaczej, mając tak bardzo różne doświadczenia życiowe. To książka, która niesie szereg niespodzianek, ale zachęcam do rozpoczęcia tej serii od pierwszego tomu.

niedziela, 28 stycznia 2024

"Opowieść błękitnego jeziora" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Opowieść błękitnego jeziora
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 512

Wyobraźcie sobie wieczór, spacerujecie a wokół wirują płatki śniegu. Ulice oświetlone przytłumionym światłem latarni, świąteczne dekoracje i ten charakterystyczny klimat zbliżających się świąt. Nagle Waszą uwagę przyciąga zniewalający zapach. Słodki, migdałowy a może z nutą korzenną. Rozglądacie się i widzicie pięknie ozdobioną witrynę kawiarni i szyld „Złote Serce”. Za szybą widać uśmiechniętych ludzi zajętych rozmową, czy też samotnie delektujących się ciepłym napojem. Wchodzicie do środka, gdzie witają Was uśmiechnięci właściciele tego klimatycznego miejsca, Rozalia i Gabriel Witkowscy. Wokół nich piętrzą się półki z czekoladkami, pralinkami i innymi cudami, lecz najbardziej urzeka zapach gorącej czekolady. Z tym niezwykłym miejscem znajdującym się w malowniczej Bukowej Górze wiąże się równie zniewalająca, niemal magiczna historia, którą zamierza poznać Sonia. Nie wie jeszcze, że zarówno sama opowieść, jak i mieszkańcy tego miasteczka aż tak odmienią jej życie.

„Wyjątkowe spotkania i głębokie, szczere rozmowy czegoś nas uczą i coś nam uświadamiają. Zabiegani, zwykle nie dostrzegamy wielu rzeczy.” str. 149

Twórczość pisarki jest mi znana a książka, o której dziś chcę Wam opowiedzieć jest piątą, którą przeczytałam i na pewno nie ostatnią. Każda z poznanych przeze mnie dotychczas powieści, którą wykreowała Dorota Gąsiorowska ma w sobie ciepło, swoistą magię, ale taką, którą możemy dostrzec każdego dnia, chociaż nie tylko, ale też tajemnice, legendy, czy też charakterystyczną, klimatyczną atmosferę. Każdą też poznawałam z ciekawością, chłonąc przekazana w nich opowieści i zapominając o upływającym czasie. Ta, klimatem przypomina mi trochę „Opowieść starego lustra”. Niezależnie od tego, czy za oknem macie biały puch, czy też nie, warto dać się porwać tej opowieści i przenieść się na jej kartach do Bukowej Góry, by poznać jej mieszkańców i pewną starą opowieść, o której krąży legenda.

Opowieść rozpoczyna się w dzisiejszych czasach, ale splatają się w niej dwie płaszczyzny czasowe, dziś i w przeszłości. Poznajemy obecnych, jak i dawnych mieszkańców Bukowej Góry i szczerze pisząc sama nie wiem, która część bardziej przyciąga uwagę. Mamy tu tak wiele charakterystycznych postaci, których losy w pewien sposób splatają się ze sobą, że trudno oderwać się od książki. Jedno się nie zmienia, niezależnie od czasów ludzie wciąż poszukują szczęścia, harmonii w życiu, dążą do spełniania marzeń, chociaż los często rzuca im kłody pod nogi. Powieść jest dosyć obszerna, ale dzięki temu możemy lepiej poznać jej bohaterów, a tak jak wspomniałam jest ich barwne grono. Autorka pokazuje, że warto poznawać historie innych, rozmawiać, gdyż właśnie brak komunikacji, skrywane a niewyjaśnione urazy i rany rozdrapywane przez lata prowadzą do nieporozumień i zatruwają życie. Czasem, gdy ciężko zdobyć się na odwagę, by porozmawiać, zawsze można napisać list, o czym możecie się przekonać na kartach tej powieści, która jest intrygująca, życiowa, ale też magiczna i skłaniająca do refleksji. Mam nadzieję, że pisarka trzyma w zanadrzu jeszcze wiele takich klimatycznych historii.

„Opowieść błękitnego jeziora” to powieść, która otula ciepłem, przyciąga uwagę życiowymi wydarzeniami i skłania do przemyśleń za sprawą charakterystycznych bohaterów i ich losów, które splatają się w wielowymiarowy i nietuzinkowy obraz. Ponadto roztacza niesamowity klimat, skrzący od tajemnic i magii dnia codziennego. Polecam Wam tę urzekającą opowieść. 

środa, 27 grudnia 2023

"Ktoś mi bliski" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Ktoś mi bliski
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320

Wyobraźcie sobie zimową aurę za oknem, biel otulająca wszystko wokół, płatki śniegu wirujące na wietrze i skrzące się w promieniach słońca. Spacerujecie i nagle wzrok Wasz przyciąga kolorowa witryna sklepu, na wystawie którego można zobaczyć przedmioty niczym z bajki. Stare i nieco nowsze, misternie wykonane, dobre jakościowo i mające swoją historię. Takie magiczne miejsce, w którym można znaleźć oryginalne prezenty dla kogoś bliskiego, czy dla siebie. Sklep Fortuna Vintage to właśnie takie miejsce, prowadzone przez dwie młode kobiety o artystycznej duszy. W życiu ważne jest, aby spełniać marzenia a siostry Zoja i Lena Wiśniewskie spełniły jedno ze swoich, jednocześnie każdego dnia starając się, by każdy klient trafiający do ich sklepu poczuł się wyjątkowy i znalazł przedmiot, który go oczaruje. Gdy pewnego dnia do ich sklepu trafia piękny medalion ze szmaragdem zupełnie nie spodziewają się, jak wiele namiesza w ich życiu. Czy w pozytywnym sensie? Do kogo należał i jaką skrywa historię?

„Bo dopóki człowiek ma nadzieję, to czuje, że żyje. A jeśli jeszcze obok jest ktoś, kto czuje podobnie, to wszystko można razem pokonać. Los daje nowe szanse.” str. 307

Po książki niektórych pisarzy sięgam w ciemno i tak jest z twórczością Ilony Gołębiewskiej. Zdążyłam poznać kilka powieści tej autorki i każda z nich dała mi ciekawą, życiową opowieść. W każdej też można znaleźć momenty skłaniając do przemyśleń, ale nie brakuje również dawki humoru, czy po prostu ciepła, takiego ogrzewającego serce. Nie są przesłodzone, sporo w nich życiowych zawirowań, ale także radości i wiary w ludzi. Dziś chciałabym Wam przedstawić jedną z nich, taką w świątecznym klimacie.

Fabuła książki osadzona jest w Warszawie, a sklep Fortuna Vintage prowadzony przez główne bohaterki mieści się w kultowym miejscu na jej mapie, w samym sercu Pragi. Autorka pięknie maluje słowem obrazy, dzięki czemu możemy wręcz poczuć klimat tego miejsca i sklepu, w który siostry Wiśniewskie wkładają wiele pracy, zapału i po prostu serca. To sklep, do którego trafiają niepowtarzalne przedmioty, piękne, dobre gatunkowo, z drugiej ręki, z własną historią. Z jednej strony mamy klimat zbliżających się świąt, pięknie przystrojone miasto, z drugiej sklep, który jest niczym skrzynia pełna skarbów i tajemnic, w którym można znaleźć coś dla siebie, czy bliskich. Szkoda, że znajduje się tylko w książce, bo aż chciałoby się do niego zajrzeć i poczuć tę atmosferę. Jakby tego było mało pojawia się w nim niespodziewanie piękny medalion, który jak się okazuje skrywa pewną historię sprzed lat. Pełną bólu, ale też piękną jak on sam. Czy Zoji i Lenie uda się ją odkryć? Co sprawiło, że tak niepowtarzalna rzecz trafiła akurat do ich sklepu? W dosyć poukładane i wypełnione zadaniami niemal po brzegi życie sióstr wkrada się pewien chaos, o uwagę domaga się przeszłość a na drodze pojawiają się nowe osoby, które mogą zmienić jej kierunek. Zdradzę Wam jeszcze tylko, że sklep Fortuna Vintage to niejedyne klimatyczne miejsce w tej opowieści, pojawia się w niej bowiem jeszcze pewna pracownia, w której powstają smakowite torty o niepowtarzalnych smakach.

Głównych bohaterek nie sposób nie polubić. Stworzyły klimatyczne miejsce, ale nie przyszło im to łatwo. To pracowite młode osoby, które mają plan i starają się go wcielić w życie, przekuwając marzenia pracą. Mają też chwile słabości, jak każdy, ale starają się optymistycznie patrzeć w przyszłość, chociaż los też nie zawsze był dla nich łaskawy. Wspierają się wzajemnie, ale także sporo ciepła dają innym. Barw tej opowieści dodaje ich współlokator i przyjaciel Marcel, który pracuje jako kurier i ma wiele niesamowitych historii do opowiedzenia. Dodatkowo ma szczęście do kłopotów, ale też serce na dłoni, chociaż być może początkowo tego nie widać. Muszę wspomnieć też o niesamowitej bohaterce, jaką jest Celina Horn. Kobiecie, która mimo swoich lat aktywnie spędza czas, pomaga innym, niesie uśmiech, otuchę oraz swoje pomysły przekuwa w działania, jednocześnie zachęcając do tego innych. Jej postawa wzbudza podziw. Po raz kolejny pisarka wykreowała wachlarz barwnych postaci, których emocje dobrze się odbiera.

Poza klimatem sączącym się z tej książki z każdego rozdziału, emocjami oraz wzruszającą historią - autorka poruszyła w niej także wiele ważnych tematów, momentów skłaniających do przemyśleń i zastanowienia się, jak my w takiej sytuacji byśmy postąpili. O przebaczeniu, pogodzeniu się z losem, utracie bliskiej osoby, chorobie, nadziei na przyszłość i po prostu próbie bycia szczęśliwym niezależnie od okoliczności losu. Nie na wszystko mamy wpływ, nie możemy przewidzieć, co przyniesie nam przyszłość, ale możemy starać się cieszyć tym, co tu i teraz.

„Ktoś mi bliski” to książka, która otuli Was klimatem świąt, ogrzeje serce ciepłem, rozbudzi zainteresowanie pewną historią sprzed lat związaną z pięknym, starym medalionem i wywoła szeroki uśmiech nie raz, ale wiele razy.  

sobota, 16 września 2023

"Córka ziemi" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Córka ziemi
Autor: Dorota Gąsiorowska
Seria: Córki żywiołów (tom 1)
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 528

W malowniczym, ale zaniedbanym pałacyku w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej trwają prace, by przywrócić go do dawnej świetności. Jednym z elementów, który stanowił nieodzowną jego część była rzeźba nordyckiej bogini Frei, która znajdowała się niegdyś w ogrodzie. Właściciel pałacu zwraca się w tej sprawie do Weroniki, której rzeźby zyskały renomę. Jej wrażliwość pozwala na stworzenie niezwykłych dzieł. Weronika przyjmuje zlecenie, chociaż nie czuje się z tym komfortowo, czuje bliżej nieokreślony niepokój. Czy to tylko jej wyobraźnia? Mury pałacu skrywają wiele tajemnic, a prace remontowe mogą poruszyć coś, co dawno zostało w nich uśpione. Czy Weronice uda się sprostać wyzwaniu? Jakie tajemnice wiążą się z tym malowniczym miejscem?

„Potrzebuję kontaktu z prawdziwym światem. Niekoniecznie z człowiekiem, ale na pewno z przyrodą. Znów jestem córką ziemi.” str. 271

Pierwszy tom nowej serii „Córki żywiołów” zapowiada się interesująco. Wzrok przyciąga pięknie skomponowana okładka a opis zachęca do zagłębienia się w lekturze. Poznałam już twórczość pisarki, więc wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Każdy, kto poznał książki pisarki pewnie pamięta, z jaką precyzją potrafi kreślić atmosferę pełną tajemnic i magii, która otula czytelnika, przynosząc chwile spokoju, wytchnienia i rozrywki w najlepszym wydaniu. Dzieje się tak i tym razem.

Opowieść rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych, teraz i wiele lat temu, ale w tym samym miejscu, czyli pałacyku. Pierwszoosobowa narracja prowadzona jest z dwóch perspektyw. Oczami Weroniki widzimy bieżące wydarzenia, natomiast Freya opowiada te, które wydarzyły się sto lat temu za czasów świetności tego miejsca. Opowieść obu bohaterek przeplata się i krok po kroku spaja się w jedną całość. Co je łączy? Fabuła niesie wiele tajemnic, dostarcza sporą dawkę wrażeń, przyciąga magią otaczającej natury i kontaktu z nią. Otula charakterystyczną dla pióra pisarki atmosferą, gdy odnosi się wrażenie, że wszystko może się wydarzyć. Łączy w sobie dawne wierzenia, wrażliwość na otaczającą nas naturę, ale też ból, niesprawiedliwość i zawiść wobec drugiego człowieka. Pojawia się też sporo zagadek do rozwikłania, jak chociażby znalezione szczątki ludzkie w studni nieopodal pałacyku.

Poza głównymi bohaterkami, które przedstawione są wyraziście, w opowieści pojawia się szereg innych barwnych postaci. Barw dodają Koty, sokolica Anada, czy chociażby dzik Hildo. Nie wyobrażam sobie tej opowieści bez nich, tak jak i bez Glorii, czy Maksa. Autorka przyciąga uwagę wachlarzem charakterystycznych bohaterów, którzy sprawiają, że opowieść niemal dzieje się przed naszymi oczami i trudno się od niej oderwać. Mam nadzieję, że kolejny tom pojawi się już niebawem.

„Córka ziemi” to niezwykła opowieść, przyciągająca wachlarzem charakterystycznych postaci, tajemniczą atmosferą pełną magii, ale też ciepła i spokoju płynącego z kontaktu z naturą. Usiana tajemnicami sprzed lat i po prostu piękna. Akcja osaczona w malowniczej scenerii dostarcza wielu wrażeń, nie brak w niej zagadek do rozwikłania, intryg i licznych zawirowań. Świetny pierwszy tom cyklu „Córki żywiołów” zachęca do poznania kolejnych, na które ja już nie mogę się doczekać.

czwartek, 3 sierpnia 2023

"Zostań już na zawsze" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Zostań już na zawsze
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320

Trudno jest zostawić za sobą wszystko co znane i podjąć decyzję, by zacząć od nowa. Nawet, gdy nie jest się szczęśliwym, gdy ma się poczucie, że trzeba iść dalej, to nadal nie jest to takie proste. Na taki krok odważyła się Kamila Bardo, wracając po latach do kraju i zostawiając za sobą przeszłość. Znalazła pracę, która daje je satysfakcję, ma mężczyznę u boku i przyjaciółkę, która ją wspiera. Gdy wygląda, że wszystko idzie w dobrym kierunku, nagle zaczyna się rozsypywać jak domek z kart. W pracy doświadcza mobbingu, w związku czuje się przytłoczona i wciąż krytykowana a na dodatek przeszłość, od której uciekła zaczyna do niej wracać. Czy jest jakieś dobre wyjście z takiej sytuacji?

Do książek tej pisarki nie trzeba mnie przekonywać, gdyż poznałam ich już trochę i każda z nich dostarczyła mi ciekawej historii z życiowymi wydarzeniami. To tego typu opowieści, które pochłania się bardzo szybko, zapominając o upływającym czasie. Z niecierpliwością czekałam na kolejną.

Tym razem opowieść dotyczy najmłodszej córki Otylii Bardo, czyli Kamili. Kobieta, mimo pewnego bagażu doświadczeń stara się pozytywnie patrzeć w przyszłość, zostawić pewne wydarzenia i dawne życie za sobą. Czuje, że zrobiła krok w dobrym kierunku. W pracy czuje się jak ryba w wodzie, chętnie podejmuje kolejne wyzwania, jest doceniana. Niestety wszystko do czasu za sprawą przełożonego traci grunt pod nogami, czuje się zaszczuta, a to dopiero początek mało przyjemnych dla niej wydarzeń. Autorka przedstawiła główną bohaterkę wyraziście i w taki sposób, że dobrze odbiera się jej emocje i kibicuje kolejnym krokom. Sporo zaczyna się dziać w jej życiu. Można też stopniowo poznać skrawki przeszłości, od której tak stara się uciec.

W trakcie lektury możemy przenieść się znów do Budlewic, które znane są z poprzednich książek pisarki. Spotkać Wiktora i jego rezolutną córkę Alicję oraz poznać nieco inne oblicze Otylii Bardo. W fabułę wplecionych jest sporo trudnych zagadnień, utrata bliskiej osoby i próba pogodzenia się z tym stanem, odwaga do zmiany swojego życia, przyjaźń, miłość, relacje międzyludzkie, także te toksyczne. Każdy z bohaterów ma swoje problemy, radości, marzenia i oczekiwania. Kolejnym ważnym zagadnieniem jest mobbing, którego doświadcza Kamila. Kobieta znajduje się w bardzo trudnej sytuacji, boi się utraty pracy, czuje się zastraszona, nie wie jak sobie z tym poradzić. Autorka na każdym etapie powieści pokazuje jak ważne jest wsparcie ze strony bliskich, rodziny, przyjaciół. Nie wszystko da się zrobić samemu, czasem dobrze mieć poczucie, że jest ktoś obok, daje to siłę i odwagę do zmian. Warto też wyciągać wnioski z popełnianych błędów, bo przecież każdy je popełnia. Wiele osób chciałoby mieć takiego brata jak Wiktor, czy taką przyjaciółkę jak Ada. Ta książka jest też o docenianiu prostych rzeczy i dostrzeganiu w nich piękna. 

Całość przedstawiona jest ciekawie. Z zainteresowaniem poznaje się kolejne wydarzenia za sprawą swobodnego, lekkiego stylu pisarskiego, wyrazistych bohaterów i misternie splecionej fabuły. Kolejna książka pisarki, która porusza, wywołuje uśmiech i dostarcza sporej dawki emocji.

„Zostań już na zawsze” to powieść osnuta tajemnicami przeszłości, życiowa i przyciągająca ciekawym splotem wydarzeń. Porusza trudne zagadnienia. Pokazuje, że zawsze jest dobry moment na nowy początek, na zostawienie przeszłości za sobą i pozytywne spojrzenie w przyszłość. Dobra lektura na letnie wieczory, tak jak i pozostałe książki pisarki.

niedziela, 25 czerwca 2023

"Zaufaj swojemu sercu" Ilona Gołębiewska

Tytuł: Zaufaj swojemu sercu
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 320

Zdarzają się w życiu takie momenty, że wydarzenia przytłaczają, nie pozwalają odetchnąć. Chwile, które sprawiają, że trzeba podjąć ważne decyzje, zrezygnować z tego, co było i zacząć od nowa, czy tego chcemy, czy też nie. Trudno się wówczas podnieść, spojrzeć pozytywnie w przyszłość. Marta Kamińska znalazła miejsce, w którym czuje się szczęśliwa, nie myśli o przeszłości, chociaż może należałby powiedzieć, że stara się do niej nie wracać, bo to zbyt bolesna podróż. Mieszka u sióstr zakonnych już cztery lata. Tu czuje się bezpiecznie, czuje się potrzebna a codzienne zajęcia skutecznie zajmują myśli. Przychodzi jednak taki moment, że trzeba coś zmienić, wykazać się odwagą, iść dalej. Iskrą do tego staje się pewna oferta pracy na Mazurach. Czy okaże się to słuszną decyzją, czy spowoduje pogłębienie dawnych ran?

„Każdy tak czuje, kiedy traci kogoś, kogo kochał ponad własne życie. Możesz mieć wokół i tysiąc ludzi, którzy będą cię pocieszali, ale ze swoimi emocjami zostajesz zawsze sama. Dlatego jest tak ciężko.” str. 222

Po książki tej pisarki sięgam już bez zastanowienia, ponieważ jestem po lekturze kilku i wiem czego się spodziewać. W każdej bowiem znalazłam życiowe wydarzenia, emocje i lekko poprowadzoną oraz ciekawą opowieść. Każda też ogrzewa serce i pokazuje, że mimo gęstych, czarnych chmur nie należy się poddawać, ale mieć nadzieję na lepsze jutro. Czy w tej również odnajdę elementy, które sprawiają, że chętnie sięgam po książki tej pisarki?

Autorka po raz kolejny zaserwowała ciekawą historię, w której nie brakuje barwnych postaci, ale też tajemnic przeszłości, które odkrywane są stopniowo w trakcie lektury. Nie bez znaczenia jest lekki styl, obrazowy język, ale też zabawne momenty, których także nie brakuje. Uśmiech wywołuje Alicja, rezolutna dziewczynka, której życie toczy się pod kloszem za sprawą jej najbliższych. Chcą dobrze, ale czy faktycznie takie zachowanie przyniesie korzyści? Śledząc ich zachowanie rodzi się wiele pytań, przede wszystkim o przyczyny takiej nieufności do ludzi, o powód odizolowania się od innych. Odpowiedzi na te pytania nie są proste. Nic nie jest czarno białe i trudno oceniać pewne decyzje. Widać, że coś bardzo złego musiało się wydarzyć w tej rodzinie. Mamy też pewien tajemniczy ogród, ale to nie wszystko. Fabuła jest wielowątkowa i w wielu momentach pojawiają się tajemnice. Czasem odnosi się wrażenie, że każdy z bohaterów jakieś skrywa. Z ciekawością, krok po kroku się je odkrywa, chociaż różne emocje temu towarzyszą. Nie brakuje smutku, poruszenia, ale także zdziwienia. Wszystko splata się ze sobą, losy różnych osób, historie tego, co przeżyli, traumy, z którymi muszą sobie radzić. 

„Zaufaj swojemu sercu” to jedna z tych książek, które poza życiowymi wydarzeniami skrywają też wiele tajemnic i przyciągają wachlarzem barwnych postaci. Istotne jest też to, że ogrzewa serce i pokazuje, że trzeba mieć nadzieję i odwagę by zawalczyć o siebie, niezależnie od tego, co skrywa przeszłość i jak bardzo stara się nas przytłoczyć. Za to z każdym kolejnym krokiem w przyszłość jest trochę lżej i być może tuż za rogiem czeka szczęście, którego zupełnie się nie spodziewamy.

niedziela, 18 czerwca 2023

"Chcę twojego życia" Amber Garza

Tytuł: Chcę twojego życia
Autor: Amber Garza
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 328

Mieszkanie w małym miasteczku ma swój urok. Jest spokojnie, cicho, życie płynie utartym rytmem. Czasem zdarza się coś, co burzy spokój niczym kropla deszczu uderzająca w toń wody. Co takiego? Na przykład pojawienie się nowej osoby. Gdy Kelly Medina dowiaduje się, że w miasteczku zamieszkała młoda kobieta o takim samym imieniu i nazwisku, nie daje jej to spokoju. Koniecznie musi ją poznać, przecież to nic złego, zwykła ciekawość. Krok po kroku zbliża się do młodej kobiety z dzieckiem, by się zaprzyjaźnić, pomóc w nowym miejscu, zakopać własną samotność. Czy zmierza to w dobrym kierunku?

„Moja mama mawiała, że każdy z nas ma swój kryptonit. Słabość. Obsesję. Coś, co potencjalnie mogło nas zniszczyć.” str. 251

Zacznę od tego, że zaskoczyła mnie ta opowieść. Dostarczyła historię, która z jednej strony mogłaby się wydarzyć, z drugiej natomiast jest niejednoznaczna i finalnie zmierza w kierunku, którego się nie spodziewałam. Zaskoczyła mnie i zainteresowała.

Z początku może wydawać się trochę za spokojna, ale ma to swoje zamierzenie. Chodzi o dobre poznanie Kelly, jej życia, rutyny, codzienności. Warstwa psychologiczna jest rozbudowana, w pozytywnym sensie. Dobrze odbiera się emocje płynące z lektury, z ciekawością śledzi wydarzenia, które nie są spektakularne, ale z jakiegoś powodu skupiają uwagę. Autorka lekko prowadzi czytelnika przez opowieść, wprowadzając sporo drobnych elementów, które wzbudzają wątpliwości, dostarczają chwil zawahania, zdziwienie. Przez długi czas zupełnie nie wiedziałam, w którą stronę zmierza ta historia, ale w pewnym momencie wszystko wskakuje na swoje miejsce, niczym elementy skomplikowanego wzoru.

Kreacje głównych bohaterek są wyraziste, chociaż jedną z nich poznajemy znacznie lepiej. Trochę mdła mi się wydała postać męża Kelly – Rafaela. Może po prostu słabiej jest zarysowany, za mało o nim się dowiadujemy, chociaż odgrywa istotną rolę. Narracja jest pierwszoosobowa, dzięki czemu jeszcze lepiej odbiera się emocje, gdyż pozwala lepiej wczuć się w wydarzenia, poznać je z perspektywy bohaterów. Celowo staram się nie zdradzić Wam zbyt wielu szczegółów, czy dokładniejszego zarysu fabuły, gdyż ważny jest element zaskoczenia, by w pełni docenić tę książkę. Tak jak wspomniałam, tylko nie oczekujcie rwącej akcji, a raczej misternie zbudowanej historii składającej się z drobnych, z pozoru zwyczajnych wydarzeń. Historii, która ukazuje mroczne zakamarki ludzkiego umysłu.

„Chcę twojego życia” to zaskakujący thriller psychologiczny, w którym z pozoru nic szczególnego się nie dzieje, by na koniec uderzyć ze zdwojoną siłą. Zaciekawia, intryguje, osacza tajemnicami, dostarcza sporą dawkę wrażeń. Pokazuje jak cienka może być granica między zainteresowaniem a obsesją i w jak mrocznym kierunku może podążyć.

poniedziałek, 10 kwietnia 2023

"Małe przyjemności" Clare Chambers

Tytuł: Małe przyjemności
Autor: Clare Chambers
Wydawnictwo: Znak JednymSłowem
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 384

Życie Jean Swinney płynie utartym torem, nie ma w nim zbyt wielu zaskoczeń. Praca w redakcji lokalnej gazety oraz szereg obowiązków. Rzadko gdzieś wychodzi, nie może sobie na to pozwolić, nie ma zbyt wielu znajomych. Nie wydaje się też, by w przyszłości mogło coś się zmienić w tym zakresie. Pogodziła się z tym, nie ma większych oczekiwań, skupia się na tym, co trzeba zrobić. Pewien artykuł, który pojawił się w gazecie staje się iskrą, która rozpoczyna zmiany w jej życiu a właściwie to list, który przysłała nieznajoma kobieta po publikacji artykułu. Początkowo zmiany wydają się subtelne niczym lekki wietrzyk, który krok po kroku przekształca się w prawdziwy huragan. Nic już nie będzie takie, jakie było.

Opis na okładce książki jest dosyć zwięzły i zupełnie nie zapowiada tego, co w tej książce się znajduje. Nie zdradza zbyt wiele, daje tylko zarys, co jest dobrym zabiegiem, gdyż treść przynosi wiele niespodzianek. To jedna z tych książek, po których trudno pozbierać myśli, niby płynie niespiesznie, swoim tempem, a jednak wywołuje wiele emocji i co ważne, cały czas podtrzymuje zainteresowanie. Do końcowym stron byłam ciekawa rozwoju sytuacji, chociaż i tak nie przewidziałam takiego zakończenia. Rozpoczyna się także oryginalnie, ponieważ na samym początku możemy zapoznać się z jednym z artykułów „Echa Północnego Kentu”. Artykułu, który po zakończeniu lektury tej książki mocno zapadł w mojej pamięci.

Przenieśmy się więc na przedmieścia Londynu do 1957 roku, w którym wszystko się zaczęło. Poznajemy Jean, o której trudno powiedzieć, że jest szczęśliwa. Zaakceptowała swoją sytuację, ale nie zmienia to faktu, że jest samotną i rozczarowaną kobietą. Przygniata ją rutyna dnia codziennego, błahe tematy o którym pisze nie sprawiają radości a obowiązki nie pozwalają na poznanie kogoś bliżej. Przyszłość nie rysuje się w różowych barwach. Gdy trafia do niej sprawa listu od Gretchen czuje, że to temat, którym warto się zająć, ale zupełnie nie spodziewa się tego, jak wiele zamieszania wprowadzi w jej życiu. Poznanie Gretchen, Howarda i Margaret to dopiero początek historii, która porusza, wzbudza zainteresowanie i pokazuje, że w życiu nie ma łatwych decyzji. Każda niesie konsekwencje, ma wpływ na przyszłość i z jednej strony może przynieść gorzkie wnioski, z drugiej coś nowego, bo zmiany niekoniecznie muszą rozczarowywać. Pisarka pokazuje, jak duży wpływ mają ludzie, których los stawia na naszej drodze. Czasem dodając barw, innym razem wprowadzając zamęt, ból, smutek. Losy każdej postaci w tej opowieści się przeplatają, tak jak ich tajemnice, rozczarowania, oczekiwania i poszukiwania szczęścia.

Autorka zgrabnie buduje opowieść, która dostarcza wielu emocji. Dzieje się też tak za sprawą realnie wykreowanych postaci a także wymownych, plastycznych opisów. Historia ta płynie własnym tempem i składa się z większych i mniejszych wydarzeń, które dzieją się w życiu jej bohaterów, radości i smutków, relacji rodzinnych, dążeniu do szczęścia, które dla każdego może mieć nieco inne oblicze, poszukiwaniu siebie a także zderzeniu marzeń z rzeczywistością. To wielowątkowa opowieść, która niesie wiele niespodzianek, a jej zakończenie porusza i skłania do refleksji.

„Małe przyjemności” to powieść niespieszna, pełnia niespodzianek i wyrazistych bohaterów. Nietuzinkowa historia, która przyciąga i dostarcza wielu emocji a za sprawą lekkiego stylu oraz misternego splotu życiowych wydarzeń cały czas utrzymuje zainteresowanie. Pokazuje, jak ważne w życiu są małe przyjemności i jak nieprzewidywalne mogą okazać się koleje losu. Zachęcam Was do poznania tej zapadającej w pamięci, niebanalnej  opowieści.

niedziela, 5 lutego 2023

"Oszustka" Aleksandra Śmigielska

Tytuł: Oszustka
Autor: Aleksandra Śmigielska
Wydawnictwo: Znak Crime
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 352

Ludzie czasem przywdziewają maski, by komuś zaimponować, nie pokazać prawdziwej twarzy, albo coś ukryć, zmienić, czy też ze strachu.  Czasem też po prostu by zacząć od nowa i odgrodzić się od przeszłości, która przytłacza. Tylko czy jest to możliwe? Czy da się zapomnieć o tym, co było i nie bać się, że w którymś momencie to powróci? Marta prowadzi poukładane życie. Ma u boku mężczyznę, który ją wspiera i dwie córeczki, które są całym jej życiem. Spełnia się zawodowo. Zostawiła za sobą przeszłość i zmieniła swoją przyszłość, w której chce być po prostu szczęśliwa. Wymagało to od niej wielu poświęceń i wiele włożonej pracy, ale wraz z upływem lat czuje, że jest w miejscu, do którego z taką determinacją dążyła. Pewnego dnia pojawia się ktoś, kto może zniszczyć wszystko, co zbudowała, zagraża jej najbliższym. Czy ona na to pozwoli, czy będzie walczyła?

Do lektury tej książki zachęciły mnie trzy rzeczy: intrygujący opis, debiut oraz oczywiście rekomendacja Wojciecha Chmielarza na okładce. Zapowiadało się więc niezwykle interesująco. Teraz, już po lekturze wiem, że to była bardzo dobra decyzja i z niecierpliwością będę oczekiwała na kolejną powieść tej autorki, by przekonać się jak rozwija się jej styl pisarski. 

Opis na okładce zaciekawia, ale podoba mi się także, że nie zdradza za wiele z fabuły. Wiadomo, że główna bohaterka coś ukrywa, że chce odgrodzić się od przeszłości, ale trudno powiedzieć z jakiego powodu, co takiego wydarzyło się w jej życiu. Za sprawą lekkiego stylu pisarskiego a także umiejętności budowania atmosfery od razu wsiąka się w opowieść, która rozwija się stopniowo, ale w sposób w pełni angażujący w przedstawiane wydarzenia. Coraz bardziej jest się ciekawym tego, przed czym Marta ucieka, ale także tego, co sprawiło, że przeszłość do niej powróciła. Czuć jej zagubienie, ale także determinację, z jaką próbuje pokonać trudności. Nie myślcie, że to tylko atmosfera, gdyż dalej dzieje się naprawdę wiele, jest dynamicznie i niepokojąco jak na kryminał przystało. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością. Zupełnie nie czuć, że jest to debiut. Autorka wysoko postawiła poprzeczkę i dlatego tym bardziej jestem ciekawa kolejnych jej książek. 

Poza główną bohaterką, która jest bardzo dobrze wykreowana mamy też szereg innych interesujących i budujących klimat postaci. Przede wszystkim Artur, którego zamiary trudno rozszyfrować. Charyzmatyczny, świadomy swojej wpływów Radosław Bednarek, czy Jacek Grubich.  Jest też mąż Marty, czyli Piotr. Pewnym symbolem jest też czarno – biała kawka pojawiająca się wśród gołębi. Bohaterowie drugoplanowi także zostali dopracowani, dlatego tak dobrze poznaje się tą opowieść i trudno niemal do końca wywnioskować, jak się ona zakończy. Odnosi się wrażenie, jakby czarne chmury zebrały się nad głową Marty i raptem w jej zbudowanym z trudem, poukładanym życiu zaczyna panować chaos. Wiele postaci ma jakieś tajemnice, swoje słabe punkty. Nie brakuje intryg, domysłów, zagadek do rozwikłania, niedopowiedzeń. 

„Oszustka” to książka, która osacza duszną, niepokojącą atmosferą i wydarzeniami splecionymi w intrygujący sposób. Jest zawiła niczym pajęcza sieć i wciągająca jak chodzenie po bagnach. Nie brakuje w niej niespodzianek i zwrotów akcji. Wszystko ze sobą zgrabnie współgra: bohaterowie, akcja, klimat i jak na dobry kryminał przystało nie brakuje tajemnic. 

wtorek, 31 stycznia 2023

"Tajemnica pustego kufra. Świąteczne śledztwo" Mary Kelly

Źródło okładki: Zysk i S-ka

Tytuł: Tajemnica pustego kufra. Świąteczne śledztwo
Autor: Mary Kelly
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 280

Jest 22 grudnia. Trwa przedświąteczna gorączka, Londyn spowity jest białym puchem. Tymczasem w dzielnicy Islington zostają znalezione zwłoki starszej kobiety. Okazuje się, że na miejscu znajduje się też pusty, stary kufer, w którym najprawdopodobniej znajdowało się coś cennego. Zmarła kobieta to emigrantka z Rosji, księżna Olga Karuchin. Przydzieleni do sprawy nadkomisarz Brett Nightingale i sierżant Beddoes ruszają do akcji, by odnaleźć sprawcę i odszukać skradzione przedmioty. Czy im się to uda? 

Wiem, przedświąteczny okres już za nami, ale aura za oknem sprawia, że nadal przyciągają mnie książki w tym klimacie. Tym razem do moich rąk trafił kryminał, którego opis nasunął mi skojarzenia z książkami, które napisał Francis Duncan, a które czytałam jakiś czas temu. Czy słusznie?

Za sprawą fabuły przenosimy się do Londynu XX wieku tuż przed świętami, czyli 22 grudnia. W tym okresie wiadomo, że wszyscy są zabiegani, więc tym bardziej trudno rozwikłać kryminalną zagadkę, a takie zadanie mają nadkomisarz Nightingale i sierżant Beddoes. Z początku trudno uwierzyć, że w takiej dzielnicy, w zaniedbanym mieszkaniu mogło się znaleźć coś cennego. Może to tylko plotki? Gdy okazuje się, że zmarła kobieta to rosyjska arystokratka, kiedyś bardzo wpływowa, sprawa nabiera innego znaczenia. Dodatkowo w okolicy zaczyna być głośno o bandzie z Hampstead, nowej grupie włamywaczy. Czy te sprawy mogą być ze sobą powiązane?

Akcja płynie niespiesznie do pewnego momentu, później jest trochę bardziej dynamicznie. Utrzymany jest podobny klimat jak w książkach Agathy Christie, czy Francisa Duncana. Tajemnica do rozwikłania, wiele mylnych tropów i spore grono podejrzanych. Mamy też charakterystycznego nadkomisarza, czy towarzyszącego mu w śledztwie sierżanta. Nie mają łatwego zadania, sprawa robi się dosyć zagmatwana. Z ciekawością śledzi się ich kolejne posunięcia, chociaż nie spodziewajcie się spektakularnej akcji, a bardziej specyficznej atmosfery.

Trochę rozczarowało mnie zakończenie, gdyż było w znacznej mierze przewidywalne. Nie wszystkie elementy układanki udało mi się poskładać wcześniej, ale w główne aspekty tak, chociaż trochę niespodzianek też było, trzeba przyznać. W pamięci pozostaną też charakterystyczny bohaterowie i nie mam tu na myśli tylko panów prowadzących dochodzenie. Bardzo dobrze i z ciekawością poznaje się historię Olgi Karuchin. Wyrazistą postacią jest też pewien handlarz biżuterią Mejendie o przebiegłym wzroku, chociaż przyjemnej aparycji a także jego pracownica Stephanie Cole, młoda, energiczna, intrygująca. Nie można zapomnieć także o Iwanie, który odgrywa dużą rolę w tej opowieści.

„Tajemnica pustego kufra. Świąteczne śledztwo” to klimatyczny kryminał przenoszący czytelnika do Londynu XX wieku i kryminalnej zagadki do rozwikłania. Niespieszny, ale ciekawy. Przyciągający scenerią a także historią Olgi Karuchin a wszystko razem w otoczce przedświątecznej atmosfery i sypiącego śniegu za oknem.

niedziela, 18 grudnia 2022

"Opowieść starego lustra" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Opowieść starego lustra
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 496

Zbliżają się święta, a więc magiczny czas, w którym ciepło ogrzewa serca. Czas radosny, wyczekiwany, który spędza się z najbliższymi. To także moment poszukiwania prezentów. Jednym z ciekawych miejsc, w którym na taką okazję można znaleźć coś oryginalnego jest klimatyczny sklep ze starymi przedmiotami na jednej z ulic Krakowa. Pracuje w nim Alicja, którą jak co roku raduje ten czas. Nie wie jeszcze, że niebawem wydarzy się coś, co sprawi, że ten czas będzie szczególny i odmieni jej życie, a wszystko za sprawą tajemniczego, kryształowego lustra, które otrzymuje w prezencie. Staje się ono bramą do dziewiętnastego wieku i pięknego dworu, do którego Alicja się przenosi. W pewnym momencie obydwa światy stają się jej bardzo bliskie i trudno jej wrócić po tej niespotykanej podróży do rzeczywistości. Czy zaczyna tracić zmysły? Czy to tylko jej wyobraźnia? Skąd pochodzi stare, kryształowe lustro i jaka jest jego historia?

Z twórczością pisarki miałam przyjemność się spotkać za sprawą dwóch tomów serii „Dni mocy”. Wiem w związku z tym, że potrafi przyciągnąć klimatyczną opowieścią oraz bohaterami, którzy stają się bliscy czytelnikowi, wzbudzają emocje. Tym razem to jednotomowa powieść idealnie wpisująca się w zimowy czas i zbliżające się święta. Przenieśmy się więc do Krakowa i pewnego interesującego sklepiku, w którym wszystko się zaczęło.

„Mam na imię Alicja i bardzo kocham Boże Narodzenie – co roku z wytęsknieniem czekam na ten magiczny czas. To, czego doświadczyłam, też jest związane ze świętami i, co w całej tej historii jest chyba najbardziej istotne, przede wszystkim z pewnym starym lustrem, które pojawiając się nagle w moim życiu, zupełnie zmieniło moje postrzeganie pewnych spraw.” str. 6-7

Sklepik „Faun” to klimatyczne miejsce, w którym można kupić stare przedmioty skrywające swoje historie. Alicja z przyjemnością w nim pracuje, chętnie spędza tam czas, dobrze odbiera atmosferę tego miejsca. Główna bohaterka od początku wzbudza sympatię, zwłaszcza jej optymistyczne podejście do życia. Gdy otrzymuje kryształowe lustro i przenosi się do XIX wieku czuje się początkowo zagubiona i nie potrafi tego logicznie wyjaśnić. Kto zresztą w takiej sytuacji nie czułby się zagubiony? Obawia się, że to z nią się coś dzieje, chociaż krok po kroku mieszkańcy starego dworu sprzed 150 lat stają się jej coraz bliżsi. W jej życiu zaczyna sporo się dziać i w pewnym momencie wydarzenia z obu światów się przenikają. Można się pogubić. Z zaangażowaniem obserwuje się te zawirowania i jednocześnie z ciekawością tego, jaki będzie wynik tej niesamowitej historii, która otula ciepłą atmosferą, porusza i wzbudza uśmiech. Chętnie spróbowałabym wraz z bohaterką też aromatycznej kawy z tartymi migdałami, która zapadła mi w pamięci.

Opowieść spleciona jest z losów jej bohaterów, a wierzcie mi jest ich całkiem sporo. Każdy z nich wnosi do opowieści swoje radości i smutki, doświadczenia życiowe i problemy. To charakterystyczne grono, z którym ciężko się rozstać. Porusza zwłaszcza historia Teodora, która stopniowo jest odkrywana, gdyż starszy pan jest skryty i nie opowiada o sobie. W mojej pamięci z pewnością pozostanie także ekscentryczna i dodająca barw tej opowieści Zafira. Z ciekawością też poznawałam mieszkańców starego dworu, melancholijną Rozalię, Wincentego i ich córki Elizę i Adelę, czy niesfornego psa Bayo. Sceneria odgrywa tu także dużą rolę, gdyż piękny dwór w Brzezianach rozsiewa niezwykły klimat. Okazuje się, że podróż Alicji w jego progi nie jest bez znaczenia.

Pewnie jak mogliście się domyślać wydarzenia przedstawiane są naprzemiennie z obu tych światów, czyli dzisiaj i po drugiej stronie lustra. W pewnym momencie wszystko się splata w jednym punkcie, chociaż po drodze sporo jest niespodzianek, tajemnic do odkrycia, sekretów przeszłości, emocji. Pisarka potrafi tak poprowadzić opowieść, że trudno się od niej oderwać, pięknie, ciekawie i z taką nutką nierealności, jakby wszystko mogło się wydarzyć nawet, jeśli nie da się tego logicznie wytłumaczyć.

„Opowieść starego lustra” to cudowna opowieść, która otula klimatem, przyciąga ciekawymi wydarzeniami i bohaterami, którzy stają się nam bliscy. Każdy szczegół jest przemyślany i splata się w niesamowitą mozaikę emocji, życiowych wydarzeń, magii świąt, ale też codzienności. To historia pełna tajemnic i niespodzianek, wprost idealna na zimowe wieczory.

piątek, 26 sierpnia 2022

"Żona" Shalini Boland

Tytuł: Żona
Autor: Shalini Boland
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 312

Zoe jest szczęśliwą żoną i matką, w jej życiu wszystko zmierza w dobrym kierunku, jak w bajce. Teraz, gdy zbliża się dziesiąta rocznica jej ślubu i planowane jest przyjęcie dla rodziny i przyjaciół, tym bardziej jej ekscytacja wzrasta. Ten czas szybko minął. Jedna myśl trochę burzy jej spokój, coś, co starała się wyrzucić z głowy. Dzień, który był dla niej tak ważny i który miała pamiętać długo rozpłynął się, gdyż straciła przytomność w dniu ślubu. Nie jest w stanie przypomnieć sobie, co działo się później. Teraz, gdy zbliża się termin przyjęcia zaczynają nagle dziać się drobne rzeczy, które burzą coraz bardziej jej spokój i nie pozwalają cieszyć się na myśl o zbliżającej się rocznicy. Zoe odczuwa niepokój. Okazuje się, że bliska osoba kłamie, przyjaciółka się od niej odsuwa, widzi siostrę, która zaginęła. Czy zaczyna tracić zmysły?

Brakowało mi w ostatnim czasie takiej niepokojącej, pełnej tajemnic i niedomówień atmosfery, którą roztaczają thrillery psychologiczne. Z tego powodu ten tytuł od razu wzbudził moje zainteresowanie. Nie bez znaczenia był także intrygujący opis, który zapowiadał to wszystko co sprawia, że tak dobrze poznaje się ten gatunek literacki. Czy było warto sięgnąć po tą książkę? W moim przekonaniu zdecydowanie tak i mogę śmiało napisać, że tego mi właśnie ostatnio brakowało.

Autorka od początkowych rozdziałów stopniowo wprowadza niepokojącą atmosferę, która potęguje się wraz z kolejnymi drobnymi wydarzeniami. Układają się one w skomplikowaną pajęczynę niedomówień, niepewności, w którą wpada Zoe. Czytelnik wraz z nią zaczyna się zastanawiać, czy faktycznie coś tu nie pasuje, czy zaczyna tracić zmysły lub ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Wyobraźcie sobie sytuację, że ludzie, których dobrze znacie zaczynają się inaczej zachowywać. Raz wyłapujecie kłamstwo z ust bliskiej osoby, innym razem macie wrażenie, że ktoś Was unika, czy odwraca wzrok, czy wręcz patrzy wrogo. W takiej sytuacji z początku można się zastanawiać, czy to nie wybujała wyobraźnia, przecież każdy może mieć gorszy dzień. Gdy takich zdarzeń jest coraz więcej sytuacja trochę wymyka się spod kontroli. Zoe odczuwa coraz większy niepokój i dobrze odbiera się jej emocje oraz obserwuje wydarzenia, które wokół się rozgrywają. Dobrym pomysłem jest wplatanie wydarzeń z przeszłości na przemian z teraźniejszymi. Pozwala to lepiej poznać główną bohaterkę i zrozumieć jej zachowanie. Zoe nie lubi konfrontacji, ale czasem nie ma innego wyjścia. Czy pytanie ojca w dniu ślubu, czy jest pewna, coś oznaczało? Czy uda się jej odzyskać wspomnienia z tego dnia?

„Czuję się osaczona. Najpierw Madeline, potem Dina, a teraz znów Cassie. Przeszłość i przyszłość zaczynają się zlewać. Mam poczucie, że dzieje się coś złego, ale jeszcze nie wiem co.” str. 166

W tym gatunku literackim ważnym elementem jest warstwa psychologiczna i w tym przypadku w zupełności spełniła moje oczekiwania. Proporcje są zachowane a bohaterowie wyraziści, zwłaszcza Zoe, o której jest ta opowieść. Każda z postaci ma swoje miejsce w tej historii. Mąż Toby, teściowa Celia, czy szwagierka Madeline. Sporo emocji wywołuje też Cassie Barrington, dawna przyjaciółka Zoe, o ile można ją tak nazwać. Istotne jest też to, że pisarka przedstawiła w taki sposób opowieść, że uderza z niej realizm. Czasem odnosi się wrażenie, że Zoe jest trochę na pograniczu i coś się z nią dzieje złego, jej wyobraźnia płata figle, czy też kobieta po prostu przesadza. Prawda okazuje się zaskakująca i złożona.

„Żona” to niepokojąca powieść a potęguje to uczucie realizm, który z niej bije. Niby nie dzieje się wiele, a jednak napięcie stopniowo wzrasta, tak jak i zainteresowanie czytelnika. Jest klimat, są wyraziści bohaterowie i interesująca historia, która przyciąga uwagę i daje do myślenia. Jest też sporo niespodzianek, zwłaszcza na zakończenie.

środa, 22 czerwca 2022

"Zielone oczy driady" Dorota Gąsiorowska

Tytuł: Zielone oczy driady
Autor: Dorota Gąsiorowska
Seria: Dni mocy (tom 3)
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 624

Wyobraźcie sobie klif, szum fal uderzających o skały i samotną, niedużą chatkę, wokół której roztacza się piękny widok, dziki, nieokiełznany. W takiej samotni zaszyła się Livia, odnajdując tu harmonię i wyciszenie po wydarzeniach, które roztrzaskały jej marzenia i sprawiły ból. Przez długi czas myślała, że ucieczka to dobry sposób, gdyż w takim miejscu nikt nie będzie jej szukał. Tymczasem od przeszłości nie da się uciec, potrafi wrócić w nieoczekiwanym momencie i tak dzieje się tym razem. Ratunkiem staje się propozycja pracy, którą otrzymuje Livia. Do renowacji jest tajemniczy fresk znajdujący się w kościele na Podlasiu. Nie wie jeszcze, że to początek drogi, która ściśle związana jest także z pewną starą historią, zawiłą, pełną tajemnic, skrywaną przez lata. Czy wyjazd na Podlasie okaże się tym, czego Livia potrzebowała? Czy Livii uda się zrzucić z ramion ciężar przeszłości, odetchnąć i ruszyć do przodu z nadzieją?

Miałam przyjemność poznać drugi tom tej serii, czyli „Dwór rusałek” (opinia), dlatego spodziewałam się, że to będzie magiczna lektura, w której dużą rolę będą odgrywały legendy, klimat i charakterystyczni bohaterowie. Autorka potrafi bowiem barwnie malować słowami przed oczami czytelnika pełne głębi i emocji obrazy. Obrazy poruszające i zapadające w pamięci. Pora na tom trzeci serii i opowieść w nim zawartą.

„Las uzdrawiał i oczyszczał z negatywnych emocji i wspomnień. Trzeba było tylko na to pozwolić. A ten las miał bardzo starą duszę i na pewno krył wiele tajemnic.” str. 127

Zaczyna się intrygująco i bardzo szybko wsiąka się w opowieść, stopniowo poznając jej bohaterów, ich losy, skrawki życia, zawirowania, słabości i mocne strony. Poczułam się zaskoczona tym, jak wiele jest splecionych historii w tym tomie, zarówno tych sprzed lat, jak i ich konsekwencji. Odnosi się wrażenie, że niemal każdy skrywa jakiś sekret, bolesne wspomnienie, gorycz porażki, zawiedzione zaufanie, ból po stracie bliskiej osoby, konsekwencje błędu trwające latami. Przeplatają się przyjaźń i miłość, smutek i szczęście, codzienne problemy, ale też małe i większe radości. Mokoszówka to ciekawe miejsce zarówno pod względem urokliwych widoków, legend z nim związanych, ale przede wszystkim też jej mieszkańców.

„Człowiekowi się wydaje, że pogodził się z tym, co było, pozwolił odejść wspomnieniom, tymczasem jeśli chodzi o ludzi, których kochamy, oni nigdy nie wyprowadzają się z naszego życia. Miłość, to uczucie, które wiąże na wieki.” str. 408

Wiele elementów urzeka w tej książce. Przede wszystkim tak jak wspomniałam losy jej bohaterów. Dobrze odbiera się emocje Livii, chociaż gdyby nie informacje, które czasem przemilcza nie chcąc nikogo urazić być może pewne wydarzenia mogłyby się potoczyć nieco szybciej. Livia, której dawne przezwisko to Fairy jest bardzo wrażliwa i stąd jej wahanie, ale równocześnie silna, gdyż potrafi podnieść się i zawalczyć, gdy sytuacja tego wymaga. Świetnym pomysłem jest wplecenie do opowieści historii dwójki bliskich sobie osób Wiktorii Gajowicz i Tośka, którą poznajemy częściowo dzięki pamiętnikowi, ale nie tylko. To poruszająca historia, trafiająca do serca, którą z rosnącą ciekawością się poznaje, a i tak na koniec zaskakuje. Jest jeszcze niejedna historia, która chwyta za serce, ale na szczególną uwagę zasługuje także los Noelle. To nie tylko tajemniczy fresk zielonookiej, pięknej kobiety, ale też wiele tajemnic z nim związanych.

Do lektury przyciąga zdecydowanie klimat, który pisarka momentalnie roztacza. Sceneria jest przepiękna, zarówno w Irlandii, jak i na Podlasiu. Piękno, natura, zieleń, miejsca idealne na spacery, wyciszenie, ale też osnute wieloma legendami, tajemnicami. Mimo piękna wokół, niemal każdy z mieszkańców skrywa bolesne wspomnienia. W końcu życie to nie tylko piękne chwile, ale także ból, samotność, strata. W mojej pamięci szczególne miejsce będzie miała pewna polanka ze starymi wierzbami, czy stara, piękna jarzębina i jej znaczenie.

„Zielone oczy driady” to piękna opowieść, intrygująca, poruszająca, przyciągająca klimatem, osaczająca tajemnicami. Poznaje się ją z przyjemnością i rosnącą ciekawością, gdyż zarówno charakterystyczni bohaterowie i ich losy, jak i sceneria działają na wyobraźnię i wywołują wiele emocji. To seria warta poznania, najlepiej od samego początku.

czwartek, 14 października 2021

"Podziemie. Świat pod naszymi stopami" Will Hunt

Tytuł: Podziemie. Świat pod naszymi stopami
Autor: Will Hunt
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 296

Podziemia kojarzą się z ciemnością, horrorami, niebezpieczeństwem. Budzą strach, działają na naszą wyobraźnię. Często boimy się tego, co nieznane, a to właśnie świat pod nami owiany jest tajemnicą, niewiele o nim wiemy, niewiele się nad nim zastanawiamy. Tymczasem są ludzie, których ten świat fascynuje, daje siłę, zachęca do niesamowitej podróży do miejsc ukrytych przed oczami większości z nas. 

Prosta okładka i intrygujący opis przykuły moją uwagę. Niewiele pojawia się książek dotyczących takiej tematyki, a dawno już nie zaglądałam do reportaży. Ten zapowiadał intrygującą wyprawę do świata, o którym niewiele wiemy. Niewiele osób na co dzień zastanawia się, co dzieje się pod ich stopami. Brak na ten temat zbyt wielu informacji, a takie miejsca wzbudzają niepokój. Z drugiej strony, jak by się nad tym zastanowić, to pomimo strachu właśnie podziemia stanowiły też schronienie. Autor zabiera więc nas do miejsc, które fascynują i pokazują świat z zupełnie innej strony.

„Schodzimy pod ziemię, by umrzeć, ale także by się odrodzić, by wyjść z łona ziemi; boimy się podziemia, a jednak to właśnie tam szukamy schronienia przed niebezpieczeństwem; podziemie kryje w sobie zarówno bezcenne skarby, jak i toksyczne odpady; jest królestwem stłumionej pamięci i świetlistego objawienia.” str. 38

Autor w pierwszym rozdziale nazwanym Zejście opowiada nam, od czego zaczęła się jego pasja, w jaki sposób zainteresował się tym, co znajduje się pod nami i dlaczego tak niewiele na ten temat wiemy. To tylko preludium do dalszej części, która jest intrygująca i przede wszystkim daje do myślenia. Podziemia przecież wzbudzają strach, dlaczego więc były miejscem, w którym ludzie spędzali czas, szukali bezpieczeństwa. Dłuższy pobyt w takim miejscu działa nie tylko na wyobraźnię, ale także na psychikę. Autor po rozpoczęciu swojej wyprawy w Providence odwiedził miejsca w ponad dwudziestu krajach i jego zainteresowanie tym tematem, światem, który tak niewiele osób zgłębia, trwa nadal. Opisując najważniejsze z wydarzeń stara się pokazać, co tak naprawdę skrywa się pod nami, jak wiele tajemnic i niesamowitych miejsc.

Każdy z rozdziałów opisuje inne miejsca, różne doświadczenia, ciekawostki, ale także a może przede wszystkim ludzi, którzy z nimi są związani. Można poznać miejscowych odkrywców, ale też dowiedzieć się między innymi, jaki wpływ na człowieka ma długi pobyt w ciemnościach. Opisywane miejsca mocno działają na wyobraźnię. W pamięci pozostają także bohaterowie, jak chociażby pierwsza osoba, która uwieczniła na fotografiach podziemia Paryża. W związku z tym, że w książce zostały zamieszczone także czarno białe ilustracje i zdjęcia, treść mocniej trafia do czytelnika. Wiele zdjęć zapada w pamięci, przykładowo jedno przedstawiające korytarze ułożone z kości w Paryżu, czy inne pokazujące niesamowite sieci jaskiń w Kapadocji. Wspomniałam też o bohaterach, o których trudno będzie zapomnieć a jednym z nich był mieszkaniec Londynu William Lyttle, którego historia i pasja związana z kopaniem zaczęła się dosyć niepozornie.

Walorem tej książki poza ciekawą treścią jest lekkość przekazu. Poznaje się ją bardzo szybko a jednocześnie z utrzymującym się na odpowiednim poziomie zainteresowaniem. W wielu miejscach opowieść skłania do refleksji i zachęca do pogłębienia wiedzy w określonych obszarach. 

„Podziemie. Świat pod naszymi stopami” to książka, która zaskakuje treścią, ciekawą tematyką i klimatem. Ukazuje pasję, nieco mroczne, ale też piękne miejsca niewidoczne dla większości ludzi a skrywające tajemnice, działające na wyobraźnię, niesamowite. Autor w interesujący sposób opowiada nam różne historie i przedstawia ludzi, którzy tak jak on postanowili zwiedzić świat, który wzbudza niepokój, na co dzień głęboko ukryty. Świat, który niby jest tak blisko, a jednak niewiele nadal o nim wiemy. Klimatyczna i mroczna podróż w głąb ziemi, w ciemnościach, z dala od codziennego zgiełku.


poniedziałek, 27 września 2021

"Belgravia" Julian Fellowes

Tytuł: Belgravia
Autor: Julian Fellowes
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 464

Przeszłość często powraca w niespodziewanym momencie, nie daje o sobie zapomnieć. Tajemnice skrywane latami mogą w wyniku splotu wydarzeń ujrzeć światło dzienne, chociaż może okazać się to bolesne i nieść poważne konsekwencje. To przeszłość i pewna tajemnica splotły ze sobą losy dwóch rodzin Trenchard i Bellasis, w niespodziewany sposób, w wyjątkowych okolicznościach. Rodzin, które więcej dzieli niż łączy pod względem statusu społecznego.

Trochę czasu upłynęło od momentu, gdy przeczytałam książkę „Czas przeszły niedoskonały” tego autora. Do tej pory wspominam ją z przyjemnością, gdyż wzbudziła wiele emocji oraz mocno działała na wyobraźnię, uderzając realizmem przedstawianych wydarzeń i rozbudowaną fabułą. Wiedziałam, że tylko kwestą czasu jest sięgnięcie po kolejną książkę autora i tak trafiłam na „Belgravię”, która przeniosła mnie momentalnie do dziewiętnastowiecznej Anglii, do której tak chętnie wracam. 

Poprzeczka względem tej powieści była dosyć wysoko postawiona, ponieważ tak jak wspomniałam poprzednia książka, którą przeczytałam trzymała poziom. Oczekiwałam więc intrygującej lektury osnutej tajemnicami, intrygami, wielowątkową fabuła oraz rozbudowaną i dobrze poprowadzoną warstwą psychologiczną. Wszystko to otrzymałam po raz kolejny. Powieść ta utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że po kolejne tego pisarza będę sięgała w ciemno. Wszystko się w niej zgadza, bohaterowie przyciągają uwagę, pomysł na fabułę jest ciekawy i zawiły a ponadto są tajemnice, intrygi i sceneria, która doskonale uzupełnia całość.

Przenieśmy się więc na początek do roku 1815, do dnia, w którym odbywa się wydarzenie, na którym nie może zabraknąć znaczących osób z arystokracji. Bal organizowany przez księżną Richmond na trwałe zapisze się w historii nie tylko ze względu na prestiż tego wydarzenia, ale także czas, gdyż chwilę później ma miejsce bitwa pod Waterloo. Atmosfera więc jest podniosła, napięta i trudno przewidzieć, co przyniesie jutro. Los wielu oficerów w nim uczestniczących jest nieznany, bitwa zbierze swoje żniwa. To podniosłe wydarzenie, w którym uczestniczy rodzina Trenchard, która tu w normalnych okolicznościach być nie powinna. James co prawda miał wysokie ambicje, chciał brylować na salonach, ale pochodzenie mu na to nie pozwalało.  Teraz wraz z małżonką Anną i córką Sophie  trafił na bal organizowany przez księżną i uważał, że tak powinno wyglądać jego życie. Po to ciężko pracował i uważał, że słusznie mu się należy. Tymczasem zaproszenie to nie tylko jego zasługa. Z jakiego powodu rodzina została zaproszona na tak ważny bal? Odpowiedź na to pytanie to dopiero początek wielowątkowej historii, którą tak dobrze i z taką uwagą się poznaje.

Pisarz ma zdolność do kreowania wyrazistych, charakterystycznych postaci. To dzięki nim ta historia żyje i tak przyciąga. Dotyczy to zarówno głównych bohaterów, których w tej historii występuje trochę, ale także postaci drugoplanowych. Obserwuje się ich z uwagą, dobrze odbiera emocje i przede wszystkim trwale zapisują się w pamięci. Bardzo ważna jest też atmosfera, która w tym przypadku usiana jest intrygami, przez co coraz bardziej się zagęszcza miejscami przytłaczając. Łącznikiem jest pewna tajemnica. Dotyczy dwóch osób z odmiennych kręgów. Co to za sekret i dlaczego powinien nim pozostać? 

„Belgravia” to powieść, która porywa czytelnika w przeszłość, do dziewiętnastowiecznej Anglii. Do czasów wystawnych bali, pozorów, intryg, tajemnic, ale też zwyczajnych pragnień i niespełnionych ambicji. Przeplatają się kolory życia, wydarzenia błahe i niezwykle istotne a wszystko to skupione jest wokół dwóch rodzin, z pozoru tak różnych, o zupełnie innym statusie społecznym a jednak w pewien szczególny sposób połączonych przez los. Przyciąga klimat, osaczają emocje i zapadają w pamięci bohaterowie. Warto poznać tą intrygującą i pełną zwrotów opowieść.