Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oryginalna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oryginalna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2026

"Wymieranie Ireny Rey" Jennifer Croft

Tytuł: Wymieranie Ireny Rey
Autor: Jennifer Croft
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pauza
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 464

Czekali na tę chwilę z wytęsknieniem, jakby tylko ten moment był w ich życiu ważny. Czuli się wyróżnieni dołączając do grona osób, którym dane jest spotkanie z autorką i jej dziełem. To od nich zależało dobre oddanie w ich językach tego, co chciała przekazać, w taki sposób, aby jej dzieło przetrwało i zostało przekazane dalej. Osiem wybranych osób dostąpiło zaszczytu tłumaczenia dzieła życia autorki pod tytułem „Szara eminencja”. Spotkali się w Puszczy Białowieskiej, w jej domu nieco odosobnionym od reszty świata, by wspólnie pracować nad najnowszym jej utworem. Wszystko szło dobrze do momentu, gdy niespodziewanie ich autorka zniknęła. Rozpoczynają poszukiwania, które odkrywają przed nimi wiele niespodzianek.

„TŁUMACZENIE to nowe doświadczenie czegoś, co jest fundamentalnie tym samym.” str. 76

Są takie książki, które poznaje się nieco wolniej, z większą uwagą ze względu na oryginalną, nieco zagmatwaną, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, treść i o takiej dziś chcę Wam opowiedzieć. O książce, która pokazuje jak trudna potrafi być praca tłumacza i jak wielka jest potęga języka. To dzięki tłumaczom możemy poznać takie książki jak ta, która jest wyrazista, nieco szalona, osnuta tajemnicami i przyciągająca uwagę, tak jak już sama jej okładka.

W tej książce znajdziecie wszystko to, co cechuje bardziej wymagającą lekturę. Zaczynając od samej tematyki, poprzez konstrukcję i styl a kończąc na przekazie. Każdy rozdział dostarcza nowych informacji, które z jednej strony rozjaśniają obraz, z drugiej natomiast stawiają szereg kolejnych pytań. To opowieść osnuta tajemnicą, wielowymiarowa i nieszablonowa. Ponadto pokazuje od kulis pracę tłumaczy, którzy niczym szara eminencja są niewidoczni, chociaż to od nich zależy odbiór przekazywanych historii. To ich praca nie jest doceniana, chociaż bez nich nie poznalibyśmy tak wielu książek. 

Bohaterem niejako drugoplanowym jest Puszcza Białowieska, miejsce, w którym znajduje się dom autorki wraz z wszystkimi tajemnicami, które skrywa. Miejsce, w którym splatają się różne historie i losy wielu osób. Otoczone historią, ważne i warte odwiedzenia. Na uwagę zasługują także bohaterowie, tłumacze, których imion początkowo nie poznajemy. Znamy ich po języku, w którym tłumaczą. Każdy z nich skrywa własną historię, ale niezależnie od swojej sytuacji życiowej najważniejszy dla nich jest przekaz dzieł autorki, która dla nich jest niczym bożyszcze. Tymczasem im bardziej zagłębiają się w drobne elementy z jej życia, tym mocniej otwierają się ich oczy na wszystko, co do tej pory się wydarzyło. Co było prawdą a co iluzją? Tajemnice się mnożą i kolejne elementy tej kryminalnej zagadki wskakują na swoje miejsce wraz z przeczytanymi rozdziałami tej książki, które pochłania się z ciekawością. Czy wszystko, co do tej pory się wydarzyło, warte było poświęconego czasu? Co stało się z autorką? Opowieść ta powinna spodobać się też miłośnikom grzybobrania, gdyż nie tylko na okładce, ale także w treści grzyby odgrywają swoją, niepowtarzalną rolę.

„W ostatecznym rozrachunku to, co robimy, jest grzybnią. Jako tłumacze i tłumaczki zszywamy świat w zjednoczoną i komunikującą się całość.” str. 236

„Wymieranie Ireny Rey” to wyróżniająca się konstrukcją i tematyką lektura. Każdy jej rozdział roztacza aurę tajemnicy, przyciąga uwagę i zaskakuje, ale stawia także przed czytelnikiem szereg pytań, skłaniając do refleksji. To interesująca, oryginalna i obrazująca potęgę języka lektura, która pokazuje jak ważna, czasem niedoceniana jest praca tłumaczy. Powieść ta wyróżnia się, wymaga większego skupienia i nie każdemu przypadnie do gustu. Jest nieprzewidywalna i miejscami ironiczna. Warto dać jej szansę.

sobota, 28 października 2023

"Melmoth" Sarah Perry

Tytuł: Melmoth
Autor: Sarah Perry
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 272

Na świecie jest wiele okrucieństwa, cierpienia, bólu. Wszędzie tam, gdzie dzieje się coś złego pojawia się postać w czarnej szacie z zakrwawionymi stopami. Od wielu wieków samotnie wędruje po świecie, poznając najokropniejsze czyny popełniane przez ludzi. Czasem obserwuje kogoś przez długi czas, by później wezwać go do siebie. Helen Franklin dowiaduje się o niej z pewnego rękopisu, który wręcza jej przyjaciel. Nie zachowuje się naturalnie, jest niespokojny, co chwilę ogląda się za siebie, jakby czegoś się bał. Ten dzień zmienia życie Helen, a rękopis nie pozwala o sobie zapomnieć. Kobieta zagłębia się w kolejnych historiach, które sprawiają, że sama zaczyna oglądać się za siebie zwłaszcza, że też skrywa pewną tajemnicę.

„Drogi Przyjacielu,
ogromnie żałuję, że przyszło mi przekazać w Pana ręce ten dokument i uczynić Pana świadkiem moich czynów!” str. 9

Zainteresował mnie od razu opis książki, gdyż zapowiada oryginalną historię, tajemniczą, mroczną i ciekawą. Do tej pory nie poznałam jeszcze twórczości pisarki, więc nie wiedziałam, czego do końca się spodziewać. Gdy zaczęłam czytać, historia popłynęła sama, sprawiając, że chciałam od razu dowiedzieć się jak to wszystko się zakończy. To tego typu opowieść, która wywołuje ciarki i sprawia, zwłaszcza wieczorem, że można zacząć oglądać się za siebie, czy przypadkiem gdzieś tam w oddali nie widać postaci w czarnej szacie.

Zaczyna się dosyć niepozornie, od pewnego listu, a dalej toczy się sama. Poznajemy Helen, która jest po prostu nijaka, nudna i niemająca zbytnich oczekiwań od życia. Dawno temu zapomniała o tym, co to jest prawdziwa radość, pragnienia, oczekiwania. Kiedyś było inaczej, była pełna życia, spontaniczna, miała marzenia. Co sprawiło, że tak bardzo się zmieniła? Autorka dobrze nakreśliła postać Helen, sprawiła, że z ciekawością poznaje się kolejne wydarzenia a także skrawki z jej przeszłości, by w końcu dowiedzieć się, co takiego się wydarzyło w jej życiu. Nie tylko postać Helen tak przyciąga do tej historii. W tej książce znajdziecie wiele poruszających historii ludzkich losów. Mamy Karela, który czuje równocześnie przerażenie i tęsknotę, zostawia to, co dla niego najważniejsze, zmienia kierunek. Mamy rodzinę Hoffmanów, poruszającą i przyciągającą uwagę. Jest też charakterystyczna współlokatorka Albina, Thea, której życie tak bardzo się zmieniło, czy tajemnicza Adaja. Trzeba przyznać, że pisarka wykreowała barwny i charakterystyczny wachlarz postaci.

Opowieść podzielona jest na trzy części a każda z nich uzupełnia wielowymiarowy obraz całości. Są tajemnice, jest gęstniejąca atmosfera i przede wszystkim bohaterowie, którzy przyciągają uwagę. Sam pomysł na fabułę jest oryginalny i trudno przewidzieć, w którym kierunku ona się potoczy. To nie tylko dobra rozrywka, ale wiele wydarzeń skłaniających do refleksji, a także zastanowienia się, jak my zachowalibyśmy się w takiej sytuacji. W końcu wygodne jest myślenie, że nie mamy za dużego wpływu na to, co się dzieje, że jesteśmy tylko trybikiem. Wtedy nie trzeba podejmować żadnych działań, by coś zmienić. Łatwiej jest iść za tłumem niż się wyróżniać. 

Zdarzają się fragmenty bardziej monotonne, ale wydaje mi się, że mają po prostu stworzyć otoczkę autentyczności. Czasem jest bardziej chaotycznie, nieco dziwnie, niepokojąco, ale to właśnie sprawia, że ta książka jest tak inna.

„Melmoth” to zaskakująca książka, niepokojąca, poruszająca, miejscami trochę chaotyczna, ale warta poznania. Muszę uprzedzić, że może sprawić, że zaczniecie oglądać się za siebie w poszukiwaniu postaci w powłóczystej, czarnej szacie.