wtorek, 9 grudnia 2025

"Aglo. Banką po Śląsku" Zbigniew Rokita

Tytuł: Aglo. Banką po Śląsku
Autor: Zbigniew Rokita
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 320

Śląsk skrywa wiele tajemnic, ciekawą, chociaż trudną historię, miejsca pełne kontrastów. Z jednej strony szary, z drugiej pełen barw, które przez wielu nie są zauważane. Jak wygląda Aglomeracja? Najłatwiej się o tym przekonać wsiadając razem z autorem w Siódemkę, królową polskich banek  i obserwując zza szyby krajobraz, który się zmienia i wszystko, co się wokół dzieje. Trasa bowiem wiedzie przez samo serce Śląska pomiędzy blokami, kopalniami, starymi kamienicami, podwórkami, pokazując jego różne oblicza. Za każdym razem przemierzając tę trasę  można dostrzec więcej, poczuć mocniej atmosferę Aglo, wczuć się w rytm życia w tym miejscu, poznać więcej szczegółów. Za każdym razem jest to inna podróż, chociaż wiedzie tymi samymi ulicami. Czy jesteście gotowi na tę niesamowitą wyprawę?

„Rozglądam się i widzę kolejną nadjeżdżającą Siódemkę, królową śląskich banek.” str. 311

Są takie książki, które po przeczytaniu na długo pozostają w pamięci, które pomimo miejscami trudnej tematyki poznaje się nadzwyczaj lekko i z ciekawością, które ze względu na tematykę po prostu warto poznać. Książki, które poszerzają horyzonty, ale w sposób niewzbudzający zniechęcenie, nie powodujący nudy, a wręcz które trudno odłożyć, bo tak chce się czytać dalej. O jednej z takich książek chcę Wam dzisiaj opowiedzieć. O autorze niewiele wcześniej wiedziałam, gdyż nie poznałam jego twórczości. Szkoda i wiem teraz, że muszę nadrobić zaległości w tym zakresie. Zgodnie z informacją na okładce pisarz jest laureatem Nagrody Literackiej Nike  2021. Zainteresowała mnie tematyka tej książki i nieco futurystyczna okładka. Niewiele na temat Śląska wcześniej czytałam. 

Na wstępie wita nas mapa przedstawiająca Aglomerację oraz trasa słynnej Siódemki, która jest swoistym bohaterem tej opowieści. To ona wiedzie nas przez kolejne miejsca, przy których warto się zatrzymać i dowiedzieć nieco więcej, ale nie tylko na temat historii, ale też znaczenia w teraźniejszości, problemów które teraz są ważne, chociaż zakorzenione w przeszłości. Trasa Siódemki wiedzie kolejnymi przystankami niczym po nanizanych na żyłce koralikach tworząc niezwykły wzór i pokazując niesamowite miejsce w Polsce. Aglomerację, o której niewiele się mówi, która ma wiele niezabliźnionych ran, wypełniona jest trudną historią, ale też przez to wszystko razem także jedyną w swoim rodzaju atmosferą. O takich miejscach warto pisać, warto dowiadywać się więcej. 

Pisarz niemal na każdym przystanku szykuje dla czytelnika kolejną porcję ciekawostek, historii, ale czasem też rozważań na temat przyszłości. Wszystko to sprawia, że czuje się, jak bardzo różnorodny jest Śląsk, jak różne ma oblicza w zależności od tego, gdzie akurat się znajdujemy. Przedstawia to także poprzez rozmowy z różnymi osobami, ich wspomnienia. Dowiedzieć się można między innymi o niesamowitym artyście Erwinie Sówka. Artyście, który mieszkał skromnie, jego pracownia znajdowała się w gierkowskim bloku z wielkiej płyty, nie obnosił się ze swoją sztuką, ale gdy tworzył przenosił się do innego świata, jakby wpadał w trans, przed jego oczami były wizje, które przenosił na płótno. 

„W tym, co uchodziło za śląską brzydotę, odnalazł piękno, powtarzał, że kopalniane i hutnicze zanieczyszczenia są dla Śląska makijażem, który ten nosi dumnie niczym szykowna kobieta.” str. 23

Autor snuje także dużo rozważań na temat śląskiej tożsamości. Pisarz nie stroni od trudnych tematów, a jednym z nich jest górnictwo, które odgrywa tak ważną rolę. Opowiada między innymi o strajku na kopalni Wujek w samym sercu aglomeracji, który rozszerzył się na całą okolicę i o masakrze, która się wówczas rozegrała. W miejscu tym, przed kopalnią górnicy ustawili krzyż, który nadal się tam znajduje, tylko obecnie w większym 33 metrowym. 

Wspomniałam wcześniej, że swoistym bohaterem jest Siódemka, której trasa należy do jednej z najdłuższych w Polsce. Autor umiejętnie wplata w opowieść ciekawostki dotyczące historii tego konkretnego tramwaju, poprzez chociażby wplecione rozmowy z motorniczym. Tak wiele jeszcze chciałoby się napisać o tej książce, lecz trudno nie odkrywając za dużo, by w konsekwencji nie popsuć własnego jej poznawania i emocji, które wywołuje. Wspomnę tylko jeszcze, że napisana jest z jednej strony lekko, miejscami wręcz poetycko w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Z drugiej strony przekazuje ogrom wiedzy i nie stroni od trudnych tematów.

„Aglo. Banką po Śląsku”  to książka, która poszerza horyzonty, zaskakuje ogromem treści przedstawionych w sposób wzbudzający emocji, zapadający w pamięci i zachęcający do odwiedzenia Śląska. Książka niesie dużo różnorodnych informacji na temat Śląska, jego historii, problemów z którymi się mierzy i niesamowitych miejsc, które warto samemu odwiedzić, ale też osób, o których należy pamiętać, gdyż są częścią tej aglomeracji. Ciekawa, wartościowa i warta poznania.

10 komentarzy:

  1. Lubię śląską kulturę, więc chętnie bym poznała ją dzięki tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  2. NO proszę, chętnie przeczytałabym. Nigdy nie byłam na Śląsku więc ciekawi mnie tematyka książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu tek książki ma się ochotę odwiedzić Śląsk i wsiąść do siódemki :)

      Usuń
  3. Gracias por la reseña. Parece un buen libro. Tomó nota. Te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam literaturę faktu, chętnie przeczytam książkę, którą polecasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, warto ją poznać. Miłego dnia :)

      Usuń