Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Until. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Until. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 stycznia 2019

"Until Nico" Aurora Rose Reynolds

Tytuł: Until Nico
Seria: Until (tom 4)
Autor: Aurora Rose Reynolds
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 256

W życiu nie wszystko da się zaplanować. Czasem przypadkiem spotkana osoba może odegrać w nim dużą rolę. Gdy Sophie Grates gubi telefon nie spodziewa się, że będzie to początkiem zmian, które sprawią, że jej zaplanowana codzienność przestanie jej wystarczać. W jej poukładane życie wkracza pewny siebie, umięśniony i przystojny Nico Mayson. Bardzo się różnią i z pozoru nic ich nie łączy a właściwie, gdyby nie przypadek, pewnie by się wcale nie spotkali. Nico, od momentu gdy zobaczył Sophie wie, że to idealna kobieta dla niego. Sophie nie do końca się z tym zgadza, nie chce komplikacji, wciąż przytłaczają ją wspomnienia z przeszłości. Czy przypadkowe spotkanie splecie ich los? Czy da siłę do walki z przeciwnościami losu, czy raczej wprowadzi jeszcze większy zamęt?

Bracia Mayson już od pierwszego tomu serii przyciągają uwagę. Silni, zdecydowani, momentami wręcz aroganccy, ale poszukujący też właściwej kobiety i ciepła. Z poprzedniej części wiadomo było, że tom czwarty dotyczył będzie Nico. Mężczyzny zadziornego, wytatuowanego i wykonującego niebezpieczną pracę, gdyż jest łowcą głów. Nico wkracza w życie Sophie jak huragan i nie pozwala o sobie zapomnieć. Wie, czego chce, a raczej kogo i nie zamierza łatwo zrezygnować. Autorka po raz kolejny wykreowała postać wzbudzającą sympatię, silną, ale też wrażliwą, opiekuńczą, ale również charyzmatyczną i pełną życia.

Sophie natomiast to zupełne przeciwieństwo Nico. Nie lubi ryzyka, nie chce się wiązać, nie ma zaufania do ludzi. Dlaczego? By odpowiedzieć na to pytanie trzeba cofnąć się do jej przeszłości i stopniowo odkrywana jest ona w trakcie opowieści, co tłumaczy jej zachowanie. Sophie niesie ze sobą pewien bagaż doświadczeń, który czasem ją przytłacza. Czy Nico pomoże jej go udźwignąć, czy dołoży cierpień i złamie serce? Czy Sophie da mu szansę?

Pisarka dobrze nakreśliła relację między dwójką głównych bohaterów, chemię, która ich do siebie przyciąga mimo różnic. Nico od początku jest pewny swego, Sophie wręcz przeciwnie, nie ma zaufania. W opowieści przeplata się trochę różnych wątków, mieszają różne uczucia, zarówno te ogrzewające serce, jak i bardziej mroczne. Miesza się miłość z nienawiścią, szczęście ze smutkiem, śmiech ze łzami, utrata bliskiej osoby. Poza rodziną Maysonów występują też inni bohaterowie, a każdy z nich po części tworzy opowieść. Nie wszystkich zamiary są od początku jasne, jak też intencje dobre, raczej wręcz przeciwnie. Wpleciony jest wątek kryminalny, ale nie oczekujcie po nim wiele, gdyż niemal od początku można mieć przypuszczenie, kto za pewne wydarzenia jest odpowiedzialny.

Styl pisarski jest lekki i obrazowy, a książka nie jest obszerna, więc można ją przeczytać w parę godzin. Skutecznie zajmuje myśli i w wielu miejscach wzbudza uśmiech.

„Until Nico” to czwarty tom serii, utrzymany na zbliżonym do poprzednich części poziomie. Opowieść jest przewidywalna, ale przyjemna w odbiorze, lekko poprowadzona i miejscami pikantna. Spełnia więc swoje zadanie i dobrze się ją poznaje, chociaż pewnie szybko też z pamięci uleci.

czwartek, 8 marca 2018

"Until Trevor" Aurora Rose Reynolds

Tytuł: Until Trevor
Seria: Until (tom 2)
Autor: Aurora Rose Reynolds
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 240

Liz była oczkiem w głowie ojca, więc gdy go zabrakło zawalił się jej cały świat. Ojciec zmarł, gdy była mała, ale strach przed utratą bliskiej osoby zaważył na jej dalszym życiu. Gdy już myślała, że go pokonała, kolejne bolesne wydarzenie sprawiło, że wszystkie złe i bolesne myśli powróciły. Stało się tak, gdy mężczyzna którego pokochała zostawił ją bez słowa wyjaśnienia. Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. Jakby tego było mało oszukał ją jej własny brat, przez którego niemal straciła dach nad głową i sklep. Po takiej dawce złych wydarzeń nie jest łatwo optymistycznie spojrzeć w przyszłość i tym bardziej odbudować utracone zaufanie. Niespodziewanie w jej życiu ponownie pojawia się Trevor i postanawia ją odzyskać. Czy Liz jeszcze mu zaufa? Czy dziewczyna pozbiera się po bolesnych wydarzeniach i zawalczy o przyszłość?

Wiedziałam, że po drugi tom serii Until sięgnę z ciekawością. Pierwszą część czytało mi się dobrze, chociaż zakończenie pozostawiło spory niedosyt. Książki tego typu mimo przewidywalności ogrzewają serce i pozwalają na oderwanie się od rzeczywistości. Mogą stanowić też chwilę oddechu pomiędzy trudniejszymi tytułami. Jak wypadł drugi tom?

Pierwsze odczucie jakie mam po lekturze, to poczucie jakby odwiedziło się dobrych znajomych. Nie sądziłam, że tak szybko poczuję klimat i emocje płynące z lektury. Liz i Trevor to postacie, które w poprzedniej części zostały tylko zarysowane. Tym razem można dobrze poznać ich historię i relację, która między tą dwójką się rozwija. Nie zabrakło też znanych z pierwszego tomu bohaterów, takich jak November i Asher oraz pozostali bracia Mayson. Dodaje to tylko barw opowieści, chociaż historie pozostałych bohaterów stanowią raczej tło, gdyż na plan pierwszy teraz wysuwają się Liz i Trevor. Sporo zamieszania wprowadza też Tim.

Pisarka bardzo lekko prowadzi opowieść a jednocześnie, co jakiś czas wplata pewne wydarzenia, które podtrzymują zainteresowanie, chociaż czasem brakowało im realizmu. Co prawda nie oszukujmy się, od samego początku też wiadomo, jak się to wszystko zakończy. W tym wypadku to zupełnie nie przeszkadza i z uwagą śledziłam nabierającą rumieńców relację między głównymi bohaterami, często z uśmiechem na ustach. Co ważne też, szybko zapomina się o upływającym czasie. W opowieści przeplatają się drugoplanowi bohaterowie o różnych charakterach i wzbudzają skrajne emocje, wśród których nie zabrakło złości i niechęci.

Trzeba przyznać, że autorka ma smykałkę do kreowania męskich postaci, które mimo władczości, zaborczości i czasem mniej ciekawej reputacji dotyczącej relacji z kobietami, wzbudzają sympatię. Gdyż pod tą górą mięśni i pewności siebie często kryje się dobre serce poszukujące szczęścia i wrażliwość, które ujawniają się wtedy, gdy trafią na właściwą kobietę. Wtedy nic innego nie ma znaczenia i nieważne są przeszkody. Dlatego też, chociaż książka jest przewidywalna i miejscami mało realna to dobrze się ją czyta. 

Sięgnięcie po książkę „Until Trevor” to dobry pomysł zwłaszcza w celu relaksu, poprawienia humoru i oderwania się od codziennych obowiązków. Dużo czasu nie zajmuje, gdyż czyta się ją szybko a ponadto nie jest zbyt obszerna. Lektura jest schematyczna i łatwo wyobrazić sobie zakończenie, lecz jednocześnie ciepła, optymistyczna, zabawna, ale też z dodatkiem chili. Po to właśnie takie książki powstają i powieść dobrze spełnia swoje zadanie. Tak, jak w dzieciństwie było z bajkami. Każdy wiedział, jak się zakończą, a i tak czytało się je z wypiekami na twarzy. Jeśli więc potrzebujecie chwili oddechu, otulonej romantyzmem, dużą ilością lukru i pikanterii, to zachęcam do lektury.

Link do książki w nowej księgarni wydawnictwa Editio: Until Trevor.

środa, 24 stycznia 2018

"Until November" Aurora Rose Reynolds

Tytuł: Until November
Seria: Until (tom 1)
Autor: Aurora Rose Reynolds
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 256

Dla November nie jest to najlepszy moment w życiu, wręcz można powiedzieć, że wszystko idzie nie w tym kierunku, w którym powinno. Nowy Jork nie wydaje się jej już bezpiecznym miejscem. Cały jej spokój wyparowuje. Niewiele brakowało, by pewien wypadek zakończył się dla niej bardzo źle. Osaczają ją też wspomnienia z przeszłości i toksyczne relacje z matką. Postanawia zmienić otoczenie, zacząć od nowa, spróbować odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Przeprowadza się do ojca i w rodzinnej firmie rozpoczyna pracę na stanowisku księgowej. Okazuje się, że nowa praca też wiąże się z pewnymi niespodziankami, a na jej drodze staje arogancki i bardzo przystojny Asher. Jak w takich okolicznościach odzyskać równowagę?

Aurora Rose Reynolds – pisarka, której książki trafiają na listy bestsellerów „New York Times’a”, „Wall Street Journal”, „USA Today”. Do tej pory ukazała się jej seria Until, w skład której wchodzą tomy:  „Until November”, „Until Trevor”, „Until Lilly” i „Until Nico”. 

Opowieść rozpoczyna się w przełomowym dla głównej bohaterki momencie życia. November, po ostatnich nieprzyjemnych wydarzeniach postanawia przeprowadzić się do ojca. Zostawia za sobą znane otoczenie, trudne wspomnienia, skomplikowane, przesiąknięte bólem i złymi emocjami relacje. W pewnym sensie ucieka od tego, co ją przytłacza w nieznane. Na miejscu, w dosyć zabawnych okolicznościach poznaje Ashera, pewnego siebie, impulsywnego, nieznoszącego sprzeciwu, ale równocześnie opiekuńczego i bardzo pociągającego mężczyznę. Jak się można się spodziewać, między tą dwójką zaczyna iskrzyć, mimo początkowej nieufności. Są wzloty i upadki, relacja nabiera rumieńców. Ciekawie się śledzi ich przepychanki słowne. Asher potrafi namieszać w głowie i to on wzbudza więcej sympatii. Wokół pojawia się też znacznie więcej postaci wnoszących coś do opowieści, takich jak chociażby Mike, Susan, czy Liz. Są też wątki mniej przyjemne.

Fabuła nie zaskakuje, miejscami jest bardzo schematyczna a jednak coś w sobie ma. Jeden element, który co jakiś czas się w niej przeplata i powtarza jest dosyć irytujący. Może gdyby nie powtarzał się to nie zwróciłabym na niego uwagi. Mimo to książkę czytało mi się całkiem przyjemnie i szybko. Nie miałam wobec niej bardzo dużych oczekiwań, a raczej potraktowałam jako odskocznię pomiędzy innymi lekturami i pod tym względem dobrze się sprawdziła. Szkoda tylko, że zakończenie tak się rozmyło, popłynęło za szybko, za bardzo powierzchownie. W trakcie lektury akcja płynie miarowo a na zakończenie bardzo przyspiesza, jakby do końca nie było pomysłu na jej rozwinięcie. Szkoda.

„Until November” to lekka, miejscami wzbudzająca uśmiech powieść, w której przeplatają się różne wydarzenia i problemy dnia codziennego, a na plan pierwszy wysuwa się słodko pikantna relacja między głównymi bohaterami. Książka nie jest zaskakująca, czy bardzo emocjonująca, ale czyta się ją całkiem sympatycznie. Zapewnia chwile relaksu i tak należy do niej podejść. Być może w kolejnym tomie pisarka nas jeszcze zaskoczy.