piątek, 16 sierpnia 2019

"Twoje fotografie" Tammy Robinson

Tytuł: Twoje fotografie
Autor: Tammy Robinson
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 336

Jaki prezent chcielibyście dostać na urodziny? O czym marzycie? Ava odkąd była mała marzyła o pięknym ślubie. Żyła w przekonaniu, że być może za jakiś czas spotka odpowiednią osobę, do której jej serce zabije mocniej i wówczas spełni się jej marzenie. Jeszcze ma czas. Wszystko przekreśla jedna wiadomość, którą otrzymuje w swoje dwudzieste ósme urodziny. Rak wrócił i tym razem nie ma już nadziei. Pozostał jej jeszcze rok. Ta wstrząsająca informacja sprawiła, że czas jakby przyspieszył. Jak spędzić rok, gdy ma się świadomość, że jest on ostatni? Ava postanawia spędzić ten czas, który jej pozostał po swojemu, ciesząc się każdym momentem danym jej od losu i przygotowując ślub, o jakim zawsze marzyła, mimo braku pana młodego. Pomagają jej rodzice i przyjaciółki, a wiadomość o tym wydarzeniu rozchodzi się lotem błyskawicy i przedostaje się do mediów. Zdarza się jeszcze coś, co mocniej zawirowuje i tak już skomplikowaną sytuację. Czy Ava spełni swoje marzenie o pięknym przyjęciu pożegnalnym?
„Jestem gwiezdnym pyłem; dmuchnij za mocno, a zupełnie się rozsypię.” str. 8

Trudno sobie nawet wyobrazić sytuację, w której znalazła się Ava. Młoda kobieta, mająca wiele planów i jedno wielkie marzenie. Wiadomość o powrocie choroby odmienia zupełnie jej życie, przekreśla dalsze plany. Jedni w takiej sytuacji się poddają, inni walczą i czerpią z życia jak najwięcej aż do ostatniej chwili, do ostatniego oddechu. Ava wybiera tę drugą opcję, chociaż zdarzają się jej chwile zwątpienia i buntu i wcale nie budzą zdziwienia. Jej postawa wzbudza podziw i daje do myślenia zwłaszcza, że rak to wyniszczająca choroba, pełna bólu i chwil słabości. Dla tak młodej osoby, która już raz walczyła o zdrowie i wie jak to wygląda nie jest to łatwa decyzja, by się nie poddawać i do końca być z najbliższymi jednocześnie spełniając własne marzenie.

Powieść wywarła na mnie duże wrażenie. Nie spodziewałam się, że aż tak wiele emocji będzie z niej płynęło. Uczuć i różnorodnych emocji nie brakuje zwłaszcza, że choroba Avy nie dotyczy przecież tylko jej samej, ale z równą siłą uderza w jej najbliższych. To przytłaczająca wiadomość dla bliskich jej osób, rodziców i przyjaciółek, którzy wiedzą, że mają tak niewiele czasu by się pożegnać. Każdy inaczej radzi sobie z bólem, chociaż też nie mogą za mocno go okazywać, by nie przygnębiać Avy jeszcze bardziej. Widać także jak wiele ciepła można otrzymać od innych i jak duże ma to znaczenie. W takim momencie nieistotna jest kariera zawodowa, liczą się ludzie i ich bliskość.
„Patrzę, jak gwiazdy bledną i niebo rozjaśnia się od czerni, przez atramentowy granat, po błękit. Patrzę na horyzont w mglistych barwach poranka. A potem się uśmiecham, oddycham i dziękuję, że przetrwałam kolejną noc i podarowano mi kolejny dzień. Bo to naprawdę jest dar. Teraz to wiem.” str. 74

Opowieść poznaje się jednym tchem zupełnie zapominając o upływającym czasie. Główna bohaterka zapada w pamięci i bardzo dobrze odbiera się jej emocje. Jej los jest wypełniony smutkiem, chociaż także pięknymi i szczęśliwymi chwilami. Widać też jak wiele daje prawdziwa przyjaźń. Jej przyjaciółki Kate i Amanda to dwie osoby o zupełnie innym usposobieniu. Znają się od dawna i wspierają w trudnych momentach. Teraz są bardzo potrzebne Avie. Czuć więź, która je łączy. Dobrze się obserwuje ich relacje. Pewnie każdy chciałby mieć takie przyjaciółki.

Autorka wplotła też równie ważny wątek rodzącego się uczucia, które tak naprawdę nie ma możliwości się w pełni rozwinąć i pojawia się zupełnie niespodziewanie. Ava staje przed kolejną, ważną decyzją, która zaważy nie tylko na jej losie. Czy da się ponieść uczuciom, czy raczej z nich zrezygnuje w obliczu nieuchronnego losu? Każda z możliwości niesie ze sobą ból, gdyż maksymalnie za rok jej już nie będzie.

„Twoje fotografie” to misternie utkana z emocji opowieść, w której przeplata się miłość, przyjaźń, smutek i ból oraz czuć nieuchronność losu. Nikt z nas nie wie, co przyniosą kolejne dni i jak dalekie plany na przyszłość można snuć. Dlatego warto cieszyć się każdą chwilą tak, jakby była ostatnia. Zatrzymać się na chwilę w codziennym pędzie, spojrzeć w niebo, poczuć promienie słońca na skórze, uśmiechnąć się do mijanej osoby. Zachęcam Was do poznania tej opowieści, która sprawia, że czułe struny w sercu zaczynają drgać a w oku nie raz zakręci się łezka, chociaż na ustach też nie raz zagości uśmiech.

wtorek, 13 sierpnia 2019

"Elastyczny mózg" Leonard Mlodinow

Źródło okładki: Prószyński i S-ka
 Tytuł: Elastyczny mózg. Kreatywne myślenie
w czasach niepewności i chaosu
Autor: Leonard Mlodinow
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 336

Możliwości naszego mózgu są bardzo duże i wciąż odkrywane są nowe informacje na ten temat. Obecnie ze względu na duży postęp technologiczny dostępnych jest więcej narzędzi, które mogą wspomóc badania w tym zakresie. Wciąż nurtujące jest też pytanie, czy człowiek sam ma możliwość zmiany pewnych schematów, sposobu myślenia, reagowania na różne sytuacje, rozwijania nowych połączeń. Jak wiele prawdy jest w stwierdzeniu, że wykorzystujemy tylko część możliwości mózgu? Jeżeli ciekawią Was odpowiedzi na takie pytania, to ta książka jest zdecydowanie dla Was.

W dzisiejszych czasach codziennie jesteśmy przytłaczani ogromem informacji. Z jednej strony daje to wiele możliwości, z drugiej przeciąża i niesie wiele niebezpieczeństw. Wiele osób nie wyobraża sobie dnia bez sprawdzania poczty elektronicznej, czy nowych wiadomości w mediach społecznościowych. W związku z taką ciągłą dostępnością mózg nie odpoczywa, wciąż analizuje i przetwarza nowe informacje, działa w oparciu o utarte schematy. Okazuje się tymczasem, że przyszłością jest myślenie elastyczne, które może pomóc szybko dostosować się do tak szybko zmieniających się czasów. Na czym polega myślenie elastyczne? Czy można je wzmocnić lub wykształcić? Autor książki w pełni wyjaśnia zagadnienia związane z tą tematyką.

Chętnie zaglądam do książek popularnonaukowych, ponieważ poszerzają horyzonty, dostarczają nowych informacji i ciekawostek. Zauważyłam też, że w ostatnim czasie sporo takich publikacji powstaje, zwłaszcza dotyczących funkcjonowania mózgu. Sięgnęłam po jedną z nich i był to bardzo dobry pomysł. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na informacje w niej zawarte, ale także sposób ich przedstawienia. Książkę czyta się w skupieniu jak tradycyjną powieść, a jednocześnie można z niej wiele się dowiedzieć i poznać pewne strategie, które rozwijają myślenie. Nie ma tu oczywiście uniwersalnego środka i samo przeczytanie książki nie odmieni sposobu myślenia, lecz może wskazać kierunek, w którym należy podążyć, poćwiczyć, coś zmienić. Pomóc mogą też chociażby proste ćwiczenia uważności, które mało czasu zajmują a mogą przynieść wiele korzyści.

Autor krok po kroku wyjaśnia różnice między myśleniem odgórnym i oddolnym, czym się charakteryzują i jak wpływają na nasze działania. Na koniec każdego rozdziału znajduje się bogata lista źródeł na podstawie których opracowana została treść. Potwierdza to tylko dobre przygotowanie do tematu oraz rzetelność przedstawionych informacji.

Poza licznymi faktami w publikacji znajduje się sporo ciekawostek. Można się dowiedzieć przykładowo, w jaki sposób powstało obecnie tak powszechne dziś badanie EEG, czy powiedzmy co oznacza określenie owady społeczne i czym tak naprawdę się charakteryzują. Z zainteresowaniem poznałam też historię firmy Intellectual Ventures (IV) założonej przez Nathana Myhrvold, jej założenia i cel działalności. To tylko ułamek informacji, których w książce jest bardzo wiele.

„Elastyczny mózg. Kreatywne myślenie w czasach niepewności i chaosu” to książka, która poszerza wiedzę i równocześnie skutecznie przyciąga uwagę. Warto dowiedzieć się więcej ma temat możliwości naszego mózgu i wypróbować ćwiczenia przedstawione przez autora. Zachęcam do lektury.

niedziela, 4 sierpnia 2019

"Audubon. Na skrzydłach świata" Fabien Grolleau, Jérémie Royer

Tytuł: Audubon. Na skrzydłach świata
Autor: Fabien Grolleau, Jérémie Royer
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 192

John James Audubon – człowiek, którego wielką pasją były ptaki, badacz natury i miłośnik przyrody. W XIX wieku odbył trudną, pełną niebezpieczeństw i przeszkód podróż, podczas której powstawał niezwykły album składający się ostatecznie z 435 akwareli uwieczniających ptaki Ameryki. Album przetrwał do dziś, jest ceniony i uznany za arcydzieło. Teraz i Wy możecie poznać historię człowieka, który poświęcił dla pasji niemal wszystko a dzieło jego pracy jest dziś bardzo cenione.

Po udanym poprzednim spotkaniu z powieścią graficzną postanowiłam sięgnąć po kolejną, chociaż o zupełnie innej tematyce. Wcześniej zgłębiałam tajniki ludzkiego mózgu z lekturą „Neurokomiksu” a tym razem mogłam poznać sylwetkę niezwykłego człowieka, którego fascynowały ptaki. Czy słyszeliście wcześniej o Audubunie i jego dziele? Muszę przyznać, że ja nie, ale dzięki tej powieści graficznej się to zmieniło a ilustracje jego prac na długo zagoszczą w mojej pamięci.

Książka została bardzo ładnie wydana. Format typowo albumowy, twarda okładka i dobrej jakości papier. Zawartość także jest ciekawa, ale też trochę w stonowanych barwach. Stanowi to kontrast z pracami samego Audubona, których skrawek został przedstawiony na sam koniec. Ptaki namalowane przez badacza są barwne, jakby za chwilę miały odlecieć. W tej opowieści trochę tych kolorów zabrakło, chociaż może to też celowe działanie. Czasem także czcionka mogłaby być trochę większa, gdyż miejscami jest mniej czytelna. Poza tym nie mam większych zastrzeżeń.

Sama opowieść jest interesująca i przedstawia, jak wiele Audubon musiał poświęcić dla swojej pasji. To godne podziwu, chociaż też smutne. Jego dzieło jest teraz znane i podziwiane, ale nie zawsze tak było. Były momenty zwątpienia. Droga do powstania albumu była pełna cierni. Jak to się mówi, wszystko ma swoją cenę, lecz czasem jest ona bardzo wysoka i dotyczy to samego badacza, jak i ptaków, które zostały uwiecznione na jego pracach.

Każdy rysunek, każda kreska tworzą spójną całość i przedstawiają historię w stonowanych barwach, interesującą i przybliżającą cele, osiągnięcia i samą postać Audubona. Bazą do powstania opowieści były notatki głównego jej bohatera, ale także w dużej mierze wyobraźnia autorów powieści, którzy starali się dobrze oddać jego pasję, poświęcenie i przedstawić realia czasów, w których żył. Na ostatnich stronach można zapoznać się zarówno z bardziej szczegółową notką biograficzną, jak też zobaczyć kilka prac badacza. Jest na co popatrzeć.

„Audubon. Na skrzydłach świata” to inspirująca opowieść ukazująca barwną postać człowieka odważnego i dążącego do celu, który przed sobą postawił. Jego prace po dziś dzień wzbudzają zachwyt a dzięki tej powieści graficznej można zarówno poznać skrawek życia ich autora, jak i zobaczyć parę jego rysunków. Czy jesteście gotowi na tę pełną przygód podróż tropem ptaków Ameryki?

poniedziałek, 29 lipca 2019

"Życie w spadku" Małgorzata Garkowska

Tytuł: Życie w spadku
Autor: Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 340

Stwierdzenie, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu świetnie odnosi się do sytuacji Marka i Damiana. Tylko w tym przypadku trudno też znaleźć zdjęcie, na którym byliby razem, gdyż od lat żywią do siebie urazę. Ich relacje nacechowane są niedomówieniami, gniewem, oskarżeniami i wzajemną niechęcią, której początki mocno zakorzenione są w przeszłości. Nic nie wskazuje na to, by sytuacja się miała polepszyć. Kolejne spotkanie braci ma miejsce w mało sprzyjających porozumieniu okolicznościach i kończy się w zupełnie inny sposób niż każdy z nich to sobie zaplanował. Żaden też nie wziął pod uwagę Klary, żony Marka, która spodziewa się dziecka. Czy sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować?

Poznałam wszystkie wydane dotychczas powieści pisarki i każda z nich ma swoje miejsce w mojej pamięci. Cechują je przede wszystkim emocje i życiowe wydarzenia, których uczestnikiem może stać się każdy. Poczynając od „Układanki z uczuć”, czyli powieści, która była debiutem literackim, poprzez „Spotkamy się przypadkiem” i „Czego nie powiedziałam” mogę śmiało stwierdzić, że jest to literatura, po którą chętnie sięgam i kibicuję kolejnym książkom, które napisze autorka. Tym razem też się nie zawiodłam. Dlaczego? Już wyjaśniam?

Fabuła książki być może czasami wydaje się trochę nierealna, chociaż jak się głębiej zastanowić to wydarzenia takie mogłyby mieć miejsce. Często przecież słyszy się, że życie pisze najbardziej nieprawdopodobne scenariusze. Z pewnością nacechowana jest emocjami. Jest miejsce na miłość, zauroczenie, kłamstwa, tajemnice rodzinne, niechęć. Jest też miejsce na pasję, w tym przypadku do fotografii. To wszystko przeplata się w kolażu codzienności złożonym z pozoru nic nieznaczących zdjęć. Nie zabrakło trudnych tematów, ważnych życiowych decyzji, rodzinnych nieporozumień. Czasem jedno kłamstwo i brak chęci wyjaśnienia sytuacji z obu stron może doprowadzić do patowej sytuacji, w którą mogą być wplątane bliskie, zupełnie niewinne i cierpiące przez to osoby. Każdemu wydaje się, że postępuje słusznie i nikogo nie krzywdzi, czasem jest też to przejawem zwykłego tchórzostwa, bądź próby bycia szczęśliwym ponad wszystko. Nie ma prostych wyborów, ale jak to się mówi, każdy musi wypić piwo, które sobie nawarzył.

Narracja podzielona jest między trójkę bohaterów: Klarę, Marka i Damiana. Czytelnik ma możliwość wniknięcia w życie każdego z nich, poznania ich uczuć, motywów działania, przemyśleń i oczekiwań. Najmniej sympatii wzbudza Mark, arogancki, pewny siebie, uważający, że wszystko w życiu mu się należy za to, że po prostu jest. Mocno irytowała mnie ta postać, nie podobało mi się jego postępowanie wobec Klary, odwracanie kota ogonem, brak poczucia winy. To zupełne przeciwieństwo Damiana, który co prawda też trochę ma na sumieniu, ale stara się postępować honorowo i przez to często jego życie się komplikuje.

Styl pisarski rozwija się z każdą kolejną powieścią autorki. Sięgając po jej książki mogę spodziewać się sporej dawki emocji i wzruszeń, których też nie zabrakło tym razem. Jest życiowo, ciekawie, chociaż ostrych zakrętów też nie brakuje.

„Życie w spadku” to książka, która ukazuje jak mocno zawiłe może być życie i jak bardzo możemy je skomplikować sobie sami przez niewłaściwe decyzje, kłamstwa, urazy. Porusza, przyciąga uwagę i daje nadzieję na lepsze jutro. Otula ciepłem, nadzieją i wiarą w to, co może nas jeszcze spotkać. Nigdy nie jest za późno na szczęście, mimo licznych przeszkód i chwil zwątpienia.

środa, 24 lipca 2019

"Neurokomiks" Matteo Farinella, Hana Roš

Tytuł: Neurokomiks
Autor: Mateo Farinella, Hanna Roš
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 144

Mózg – organ, który nadal skrywa tajemnice i wciąż jest badany przez naukowców. Dobrze jest wiedzieć, w jaki sposób funkcjonuje i jak bardzo procesy, które w nim zachodzą mają wpływ na nasze życie, emocje, sposób postrzegania sytuacji. Jak wiadomo, nie każdy lubi i chce poznawać publikacje naukowe. Autorzy tej niepozornej książki wyszli tym oczekiwaniom naprzeciw. Przygotowali propozycję, która jest połączeniem rozrywki z nauką a jednocześnie dobrze działa na wyobraźnię. Przybliżają nam ludzki mózg na kartach powieści graficznej. Czy jesteście ciekawi, czy taka forma to dobry pomysł?

Autorzy publikacji swoją pracę zawodową związali z badaniami dotyczącymi mózgu. Hanna Roš uzyskała tytuł doktora na Uniwersytecie Oksfordzkim, natomiast Matteo Farinella to doktor neurologii Kolegium Uniwersyteckiego w Londynie. Informacje te tym bardziej zachęciły mnie do sięgnięcia po tę powieść, chociaż nie ukrywam, że również ciekawość formy, w której przekazywana jest wiedza.

Książka została bardzo ładnie wydana. Twarda okładka i intrygująca grafika przyciągająca wzrok. Zawartość natomiast to czarno – białe grafiki układające się w ciekawą opowieść, w której wraz z głównym bohaterem wyruszamy w głąb ludzkiego mózgu, poznając krok po kroku procesy w nim zachodzące, ale także nazwiska znanych naukowców i odkrycia, których dokonali. Czasem czułam lekki niedosyt czytając dialogi, które mogłyby być bardziej rozbudowane, lecz jak wiadomo nie mogą też przytłaczać nadmiarem informacji. To mogłoby odnieść odwrotny skutek, czyli nużyć. Po prostu najczęściej sięgam po powieści, więc do formy komiksowej muszę się przekonać. Myślę, że książka spełniła swoje zadanie, czyli zachęciła mnie do sięgnięcia po podobne publikacje, ale także w przystępny i ciekawy sposób przybliżyła sposób funkcjonowania mózgu.

W tej książce, niczym w powieści rodem z fantastyki pojawia się sporo ciekawych istot, co ma na celu lepsze zapamiętanie poznawanych informacji. Na długo w mojej pamięci zagości hipokamp archiwista, mapa Neurolandii, antagoniści, czy aplysia. Na stronach publikacji podróżujemy po lesie, latamy ze spadochronem, czy pływamy łodzią podwodną. Roi się też od niebezpieczeństw. Jak na tak niewielką ilość stron to dzieje się całkiem sporo. W tej zabawnej i lekkiej formie autorzy przybliżają, jak to wszystko funkcjonuje, jak działa pamięć, sen, skąd biorą się halucynacje, jak duży wpływ mają nasze doświadczenia na połączenia neuronowe, czym jest elektroencefalograf, przy którego wymowie można sobie język połamać. Zagadnień nie brak i na nudę narzekać nie sposób. 

„Neurokomiks” to połączenie wiedzy z rozrywką. W przystępnej formie przedstawione są podstawowe procesy zachodzące w mózgu, a ciekawe ilustracje i porównania utrwalają poznawane informacje. To ciekawa publikacja, która zachęca do poszerzania wiedzy w tym zakresie i może być też dobrym pomysłem na prezent.

niedziela, 21 lipca 2019

"Szklany las" Cynthia Swanson

Tytuł: Szklany las
Autor: Cynthia Swanson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 448

Jak dobrze znasz bliską osobę: męża, brata, żonę, siostrę? Czy relacje te są na tyle pełne zaufania, by być pewnym drugiej osoby? Takie pytania mnożą się w głowie, gdy Angie odbiera telefon od bratanicy męża, której w jednej chwili runął cały świat. Jej matka zniknęła, a ciało ojca znaleziono niedaleko domu. Angie wraz z mężem Paulem muszą pomóc Ruby i w związku z tym wyruszają wraz z synkiem do Stonekill. Na miejscu okazuje się, że w tej mrocznej układance nic do siebie nie pasuje. Co tak naprawdę się wydarzyło? Gdzie jest Silje? Dlaczego Henry nie żyje?

„Małe brudne tajemnice to jeszcze nie koniec świata – zapewniła – Weź pod uwagę, że na tej planecie mieszka całe mnóstwo ludzi. Większość życia spędzają za zamkniętymi drzwiami, za którymi nie wiadomo, co się dzieje. Jak się człowiek głębiej zastanowi, zda sobie sprawę, że w porównaniu z tym jego własne sekrety wypadają dość blado.” str. 227-228

Z uwagą i przyjemnością przeczytałam debiut powieściowy autorki, czyli „Wyśnione życie” (opinia). Książka postawiła wysoko poprzeczkę i dlatego też oczekiwania względem drugiej powieści pisarki miałam duże. Do dziś czuję klimat tamtej książki, pomieszanie wyobrażeń z rzeczywistością, duszną, niepokojącą atmosferę. Czy ta powieść jest równie intrygująca?

Zacznijmy od fabuły i tu muszę przyznać, że po raz kolejny jest ciekawa, mroczna i nie brak w niej realizmu. Duży nacisk, jak przystało na dobry thriller, położony jest na warstwę psychologiczną. Pozwala to na lepszy obraz sytuacji i zrozumienie motywów działań poszczególnych bohaterów. Ich historie czytelnik ma możliwość poznawać stopniowo, zarówno w chwili obecnie rozgrywających się wydarzeń, jak i w przeszłości. Stwarza to taką otoczkę tajemnicy, wzajemnych podejrzeń, niepewności. Zakłóca spokój i komplikuje i tak już niełatwą sytuację. Mimo wielu mylnych tropów można przewidzieć niektóre elementy, lecz nie odbiera to przyjemności z czytania, gdyż niespodzianek także nie zabrakło. Ciekawa jestem, czy autorka pomyśli o kontynuacji, bo chętnie poznałabym dalszy ciąg jednego z wątków, który w pewnym sensie nie został wyjaśniony, pozostawiając miejsce na domysły. Związany jest z losem jednego z głównych bohaterów.

Narracja jest głównie w trzeciej osobie, ale poprowadzona w sposób uwydatniający kobiece postacie. Naprzemiennie śledzi się wydarzenia, w których uczestniczą Angie, Ruby i Silja. Tak jak wspomniałam nie zabrakło retrospekcji, co daje pełniejszy i wielowymiarowy obraz. Styl pisarski jest lekki, a dialogi bez poczucia sztuczności. Całość więc poznaje się szybko i równocześnie z ciekawością. Poprzednia książka pisarki wywarła na mnie większe wrażenie, lecz tą także czytało się dobrze.

Akcja nie rozwija się bardzo szybko, lecz patrząc nawet na wcześniejszą książkę nie o to tu chodzi. Walorem jest atmosfera skrząca się od niedomówień, podejrzeń, kłamstw, tajemnic. To właśnie ta gęstniejąca atmosfera, w której od sielanki przechodzi się wprost do koszmaru inaczej patrząc na poszczególnych bohaterów sprawia, że zapomina się o rzeczywistości.

„Szklany las” to dobry thriller psychologiczny z ciekawą fabułą, niepokojącą atmosferą i charakterystycznymi bohaterami. Już sam tytuł symbolizuje kontrast, z jednej strony przejrzystość i kruchość, z drugiej siłę, tajemnice, ale także mroczniejsze zakamarki. Powieść intryguje i chociaż czasem jest łatwiejsza do przewidzenia to rozsiewa też niepokój i sprawia, że chce się do końca poznać losy bohaterów. Zachęcam więc Was do spaceru do szklanego lasu, w którym niczym w pokoju luster nic nie jest oczywiste, zacierają się kontury przybierając czasem formę niczym z najgorszego koszmaru.

poniedziałek, 15 lipca 2019

"Wiśniowe serce" Cathy Cassidy

Tytuł: Wiśniowe serce
Autor: Cathy Cassidy
Seria: Bombonierki (tom 1)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 278

Każdy z nas jest inny. Różne rzeczy nam się podobają, inne mamy cele i marzenia, cechy charakteru. Dzięki temu świat jest ciekawszy. Jak pięknie zapakowana bombonierka, pełna tajemnic, w której można odkrywać różne smaki i kolory. Jednym z nich jest wiśniowe serce a w nim opowieść o Cherry Costello, dziewczynie trzymającej się na uboczu, z głową w chmurach i wieloma marzeniami, z których jedno, to najważniejsze, wygląda na to, że mogłoby się spełnić. W jednej chwili ma możliwość pozostawienia pewnych rzeczy za sobą i oderwania się od tego, co ją przygnębia i stać się częścią nowej rodziny. Wygląda to dobrze, aż do momentu, gdy na jej drodze staje chłopak Honey, przyrodniej siostry. Czy wszystko musi się aż tak bardzo skomplikować?

Fabuła pod osłoną lekkości niesie sporą dawkę życiowych wydarzeń, dylematów, trudnych decyzji i kłopotliwych sytuacji. Z pozoru jest prosta, lecz w tej przyjemnej formie ukazuje losy młodej dziewczyny, która próbuje się odnaleźć w nowej dla niej sytuacji. Być może jej sposób uciekania od niemiłych komentarzy nie jest najwłaściwszy, a brnięcie w tym kierunku nie przyniesie nic dobrego, to jest to dla niej jakaś forma obrony przed atakiem. Gdy ojciec wraz z nią postanawia przeprowadzić się do kobiety, którą pokochał, Cherry dołącza do rodziny, w której w pakiecie dostaje cztery siostry. Dla każdej z nich to nowa sytuacja i zachwianie dotychczasowego porządku. Gdy do tego pojawia się pewien zbuntowany chłopak atmosfera się zagęszcza a sytuacja komplikuje jeszcze bardziej. Co z tego wyniknie?

„Marzenia tak łatwo się nie spełniają. Jak w ogóle mogłam pomyśleć, że to takie proste? Gdziekolwiek jestem, cokolwiek robię, zawsze znajdzie się jakaś złośliwa lala, która narobi kłopotów, próbując zmącić moje szczęście.” str. 63

Cherry to postać na wskroś prawdziwa. Dobrze odbiera się jej emocje, rozumie zachowanie i patową sytuację, w której się znalazła. To inteligentna, młoda dziewczyna, która ze względu na trudniejszą sytuację rodzinną spotyka się z przytykami, brakiem zrozumienia. To sprawia, że obiera pewną formę obrony, która w jej przekonaniu jest dobra, a tak naprawdę przysparza jej tylko więcej kłopotów. Z drugiej strony jest Honey, rozkapryszona, wiecznie niezadowolona, szukająca zwady. Wzbudza antypatię niemal od początku, lecz gdy lepiej się ją poznaje jest się w stanie częściowo zrozumieć jej położenie. Nie wzbudza to akceptacji, ale wyjaśnia powody jej zachowania. Charlotte Tanberry to kolejna postać, która przyciąga uwagę, chociaż raczej należy do tych drugoplanowych. Wyrozumiała, lecz równocześnie stanowcza, ciepła, lecz potrafiąca też zganić. Spodobała mi się jej postawa w obliczu kryzysu, sprawiedliwe podejście, lecz również nie rezygnowanie z własnego szczęścia. Mogłabym też jeszcze wymienić kilka postaci, które przyciągnęły moją uwagę, lecz myślę, że będzie lepiej, gdy poznacie je sami.

„Sakura wybuchła płaczem, ale mama przytuliła ją mocno i powiedziała, żeby się nie smuciła, bo życie jest takie jak kwiaty wiśni – piękne, lecz kruche – i cała sztuka w tym, by cieszyć się jego pięknem, póki trwa, i korzystać z każdej danej nam sekundy….” str. 106

Książka kierowana jest do młodzieży, ale myślę, że bez względu na wiek czyta się ją równie szybko i dobrze. To taka miła odskocznia od własnych problemów i skupienie na sytuacji Cherry Costello i jej nowej rodziny. Problemy w niej poruszane są istotne i mogą odnosić się do sytuacji wielu osób. Są emocje, realizm i po prostu barwy życia.

„Wiśniowe serce” to słodko kwaśna niczym wiśnia, ale też gorzka niczym bywa czekolada opowieść o Cherry, rodzinie i miłości, smutkach i radościach, popełnianych błędach, marzeniach i porażkach. Życiowa, wypełniona emocjami pierwsza część serii, która jednocześnie uzmysławia jak w życiu ważna jest rodzina, poczucie bezpieczeństwa, ale też walka o siebie i własne marzenia. Otwórzcie więc tę pięknie zapakowaną bombonierkę i cieszcie się jej smakiem rozpoczynając od wiśniowego serca, by na koniec opowieści otrzymać przepisy na przysmak wiśniowo czekoladowy i czekoladową krówkę z wiśniami.