Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mrok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mrok. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 stycznia 2026

"Agentka. Tom 2" Lara Jones

Tytuł: Agentka. Tom 2
Autor: Lara Jones
Seria: Agentka (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 266

Każda decyzja pociąga za sobą pewne konsekwencje. Za niedopełnienie obowiązków Eliza Finder ma się podjąć nowego zadania, ale odbiegającego od jej codziennej pracy. Tym razem ma stać na straży pewnej ekspedycji archeologicznej, która poszukuje tego, co pozostało po świątyni pogańskiej. Zadanie, które miało być rodzajem kary, czyli bardziej nudne, okazuje się dużo bardziej skomplikowane i niebezpieczne niż początkowo się wydawało. Gdy poszukiwacze docierają do prastarych krypt, czai się w nich ukryty przez lata mrok. Z tego mroku wyłania się istota, która z jakiegoś powodu poluje na Agentkę i to nie jedyny powód jej zmartwień. Wokół mnożą się tajemnice, tak jak i mitologiczne istoty, czy duchy.

„Zawsze coś po nas zostaje. Jakiś kawałek historii, którą możemy stworzyć na tym świecie, bo to życie i wszystko, co nas otacza, jest nam tylko użyczone na jakiś czas.” str. 246

Po ciekawym i zachęcającym pierwszym tomie (opinia tutaj) postanowiłam od razu sięgnąć po tom drugi. To była dobra decyzja, gdyż okazało się, że w moim odczuciu jest znacznie lepszy od poprzedniego, zarówno pod kątem nowych zadań do wykonania przez Elizę, ale też całej historii, która coraz bardziej zaczyna się wyłaniać z mgły.

W tej części, w której z pozoru Agentka dostała mniej intrygujące zadanie, zaczyna dziać się znacznie więcej niż w części pierwszej. Autorka rzuca bohaterkę na głęboką wodę, gdyż niepostrzeżenie dogania ją przeszłość, która była znacznie bardziej zagmatwana i mroczna niż początkowo się wydawało. Pewne wydarzenia splatają się ze sobą w jeden spójny obraz, w którym jednak nadal brakuje pewnych elementów pełniących funkcję łączników. Aura tajemniczości sprawia, że z ciekawością poznaje się kolejne rozdziały. Magia nadal wplata się w codzienność, pojawiają się mitologiczne istoty niekoniecznie o dobrych zamiarach. Nie jest to koniec opowieści, będzie ciąg dalszy, więc nie wszystko zostaje wyjaśnione. Pisarka pozostawia czytelnika w takim momencie, że od razu chce się poznać kontynuację. Zakończenie jest zaskakujące i mocne.

Poznajemy lepiej Elizę Finder i jest to bohaterka, która wraz z rozwojem historii wzbudza większą sympatię. Kibicuje się jej i z uwagą obserwuje, co się wokół niej dzieje. Poza siłą skrywa też wrażliwość i ma chwile zwątpienia, jak każdy. Dobrze poprowadzony jest także wątek jej relacji Davidem, rozwijającego się uczucia, chociaż ich praca sprawia, że wszystko wydaje się dużo bardziej skomplikowane. Nie zabrakło dobrze znanych z poprzedniej części bohaterów takich jak Filip, czy Laura. W drugim tomie sylwetki bohaterów stały się bardziej wyraziste, lepiej zarysowane. 

„Agentka. Tom 2” to drugi tom przyciągającej uwagę serii fantasy, który poziomem znacznie przewyższa pierwszą część i zachęca do poznania kolejnych. Usiany magią, osaczony mrokiem, intrygujący i wypełniony ciekawą kreacją świata. Opowieść niesie wiele niespodzianek, a jej walorem jest w intrygujący sposób spleciona fabuła i ciekawa forma. Autorka zaprasza Was do świata, w którym nic nie jest czarno białe, magia przeplata się z codziennością a tajemnic do wyjaśnienia nie brakuje. Z niecierpliwością czekam na kontynuację.

sobota, 27 grudnia 2025

"Agentka" Lara Jones

Tytuł: Agentka
Autor: Lara Jones
Seria: Agentka (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 266

Eliza Finder jest agentką, która na co dzień spotyka się z trudnymi i wykraczającymi poza schematy zadaniami. Do jej obowiązków należy dbanie o to, aby równowaga między wyznawcami religii a wierzącymi w magię była zachowana i aby ciemne moce nie zapanowały na dobre. Każdy dzień to coś nowego, nowe sprawy do rozwikłania, nowe niebezpieczeństwa i przeszkody do pokonania. Na świecie są różne istoty, nawet jeśli niektórzy w nie wierzyć nie chcą, to na ludzi czyhają wilkołaki, wampiry, czy wodnice. Tym razem Eliza będzie musiała zawalczyć o młodą dziewczynę, która została oskarżona o czary i skazana na spalenie na stosie. Czy faktycznie dziewczyna praktykuje magię? Czy oskarżenia są słuszne? Z czym na miejscu będzie musiała zmierzyć się Agentka?

Wiecie już, że chętnie sięgam po literaturę fantasy. Z przyjemnością wybieram się w literacką podróż przemierzając różne światy, które są pełne niespodzianek. W tym przypadku zapowiadała się dosyć mroczna podróż i usiana niebezpieczeństwami, ale też intrygująca, gdyż z zagadkami do rozwikłania. 

Książka skonstruowana jest w formie niedługich opowiadań z tą samą główną bohaterką, ale różnymi scenkami ze spraw do rozwiązania. Lekko się je poznaje i chociaż może nie są porywające to wzbudzają zainteresowanie i nie są przewidywalne. Osnuwa je aura tajemnicy i czasem przyciągają baśniową otoczką, innym razem wzbudzają niepokój pokazując mroczne oblicze krainy. Przeplatają się ze sobą i łączą w wielowątkową fabułę, w której można znaleźć coś dla siebie.

Pisarka zaprasza nas do świata, w którym magia jest na porządku dziennym, ale niestety nie tylko ta dobra. Mroczna jej strona rozwija się coraz mocniej i stanowi zagrożenie dla ludzi. Postać głównej bohaterki Elizy jest wyrazista i dobrze odbiera się jej emocje. Nie jest bez wad, ma chwile słabości, przez co wydaje się bardziej realna. Odnosi się wrażenie, że czasem jest trochę zagubiona, chociaż światu pokazuje tylko silną stronę nie okazując słabości. Kolejną ciekawą postacią jest Filip i w tym przypadku czuję, że z nim będzie wiązało się trochę niespodzianek. Czas pokaże, a raczej kolejne części. Ogólnie bohaterowie są dobrze zaprezentowani, chociaż ze względu na formę tej książki nie poznajemy części z nich aż tak dobrze.

„Agentka” to pierwsza część intrygującej serii fantasy, w której magia przybiera różne oblicza a światu zagraża zachwianie równowagi między dobrem a złem, które może zagrażać ludziom. Na straży stoją agenci, tacy jak Eliza Finder, która jest główną bohaterką tej opowieści. Każdy jej dzień to kolejne tajemnice do wyjaśnienia, mierzenie się z ciemną mocą oraz istotami takimi jak wilkołaki, czy wodnice. Czy jesteście gotowi na wkroczenie do świata, który przybiera baśniową otoczkę, ale skrywa też mroczną stronę?

niedziela, 23 lutego 2025

"Dziedzictwo Rosette" Adam Puza

Tytuł: Dziedzictwo Rosette
Autor: Adam Puza
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 508

Wyobraź sobie, że otwierasz oczy i widzisz, że jesteś w mrocznym tunelu, oświetlanym tylko przez nieliczne pochodnie. Nie wiesz gdzie jesteś, kim jesteś ani co Ci zagraża. Rozglądasz się i czujesz niepokój. Wokół nie ma nic, co pomogłoby Ci w ocenie sytuacji. Błąkasz się tak, nie wiadomo jak długo mając przy sobie tylko stary miecz. Gdy dostrzegasz światło, twoja nadzieja rozgrzewa serce, może w końcu spotkasz kogoś, kto wyjaśni, dlaczego tu jesteś i kim właściwie jesteś. Gdy docierasz na miejsce widzisz tylko morze trupów ciągnące się po horyzont. Idziesz jednak dalej wierząc, że to jeszcze nie koniec. Musisz wyjaśnić, kim jesteś i dlaczego tu się znalazłeś. Musisz przetrwać w świecie, o którym nic nie wiesz, by dowiedzieć się czegoś o sobie.

Wielokrotnie już Wam wspominałam, że chętnie zaglądam do książek fantasy, przenoszących czytelnika do różnych światów, w których magia przeplata się z rzeczywistością i za każdym zakrętem może czaić się coś niezwykłego. Dziś chcę Wam opowiedzieć o książce, która jest dosyć mroczna, ale jednocześnie intrygująca i skłaniająca do przemyśleń. Tak, książki z tego gatunku literackiego także dają do myślenia i mogą nieść pewne przesłania. Książce, która mimo swoich ponad pięciuset stron wydała mi się nawet za krótka i przypomniała o tym, jak bardzo lubię powieści z tego gatunku. Czy jesteście jej ciekawi?

Rowen, główny bohater tej powieści, budzi się w tunelu nie wiedząc, kim jest oraz co go tu sprowadziło. Idzie do przodu starając się przypomnieć sobie cokolwiek. Krąży tak nie wiadomo jak długo, aż w końcu coś zaczyna się dziać. Każdy jego krok przybliża go coraz bardziej do wyjaśnienia, kim jest i w jakim celu się tu znalazł. Przed nim długa droga, pełna zakrętów, niebezpieczeństw i przedziwnych zjawisk. Nie wie, kto tak naprawdę jest jego przyjacielem, a kto wrogiem. Nie ma pojęcia o otaczającym go świecie. Żyje tu i teraz i stara się podejmować słuszne decyzje. Czy przybliżają go do prawdy?

Muszę przyznać, że książka wywarła na mnie duże wrażenie. Po pierwsze poprzez niezwykle bogate, ciekawe i przyciągające uwagę wydarzenia, które rozgrywały się wokół Rowena, ale też różnorodny i barwny świat wokół niego. Z takim bohaterem nie sposób się nudzić. Wciąż mimochodem daje się wciągnąć w różne konflikty i starając się podjąć słuszne decyzje trafia do nowych miejsc, które dają nadzieję ma rozwiązanie zagadki. Akcja błyskawicznie mknie do przodu i w równie szybkim tempie pochłania się kolejne strony. Autor zaserwował czytelnikowi niesamowicie rozległy świat, pełen barw, kontrastów i intrygujących miejsc, w których można spotkać ciekawych mieszkańców oraz liczne legendy. Barw dodaje między innymi opowieść o pewnym kapitanie statku i jego załodze oraz o niesamowitym kwiecie, przeklętym, otoczonym klątwą.

„Zawsze mamy wybór. Jeśli inne rozwiązania są dla nas niewygodne, oszukujemy samych siebie, że jest inaczej. Najtrudniej dostrzec błędy we własnych czynach.” str. 286

Powieść tę pochłania się niesamowicie szybko, czego zasługą jest lekki styl, ale też ciekawy świat, w którym za każdym rogiem może czaić się niespodzianka. Zakończenie jest w pewien sposób oczywiste, ale jednocześnie zaskakujące i niosące pewne przesłanie. Ciekawa jestem, czy to naprawdę koniec. Mam nadzieję, że nie i że będę miała przyjemność poznać dalszy ciąg tej barwnej, niezwykle intrygującej i wciągającej opowieści.

„Dziedzictwo Rosette” to książka, która pod otoczką fantasy skrywa o wiele głębszą treść i w zasadzie ma za zadanie skłonić czytelnika do refleksji nad tym, co w życiu jest ważne oraz jak nasze czyny wpływają na naszą przyszłość oraz determinują nasze życie. Każda decyzja niesie konsekwencje, każdy wybór wpływa na nasze, ale też innych życie i kształtuje to, kim się stajemy. Łatwo jest szukać wymówek i uzasadnienia swoich czynów, trudniej pogodzić się z tym, że mogliśmy coś zmienić i tylko od nas to zależało. Czy by to pomogło? Trudno powiedzieć. Życie jest niezwykle skomplikowane i szykuje wiele niespodzianek. Ciekawa książka, którą Wam polecam jeśli chętnie sięgacie po ten gatunek literacki.

piątek, 28 kwietnia 2023

"Ołowiana godzina" Aleksandra Pawłyszyn

Tytuł: Ołowiana godzina
Autor: Aleksandra Pawłyszyn
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 242

Przeszłość powraca do nas w nieoczekiwanych momentach, nie da się od niej uwolnić. Czasem wystarczy jedna chwila, by wszystko, co wydawało się tak poukładane runęło jak domek z kart. Ewa to pewna siebie, ceniona za osiągnięcia zawodowe, młoda architektka. Pracuje w renomowanej firmie, spotyka się z Pawłem, chociaż ich związek ma wzloty i upadki i to on staje się powodem utraty posady, na którą tak ciężko pracowała. Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny, ten moment staje się dla niej powrotem do przeszłości, która tak mocno odcisnęła swoje piętno w jej sercu i umyśle. Dla ludzi wokół jest piękną, pewną siebie, wyniosłą kobietą, a tylko ona jedna wie, jak ten obraz kłóci się z rzeczywistością, jak musi walczyć niemal każdego dnia z demonami przeszłości. Czy jest szansa, by w końcu je pokonać?

„W ciemności kryją się potwory. Wychodzą z niej, bo z niej powstały. Uruchamiają wyobraźnię i kpią z niej. Balansują jak akrobata na linie między jawą a snem, by po chwili piać w niebo śmiechem obłudnym, histerycznym.” str. 146

Zupełnie nie wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce. Zainteresował mnie po prostu opis fabuły i postanowiłam dać jej szansę i to był naprawdę dobry pomysł. Ta niepozorna opowieść, która początkowo może kojarzyć się z typową powieścią obyczajową, skrywa w sobie wiele wydarzeń wywołujących dużo emocji, wstrząsających i skłaniających do refleksji. Ból, przemoc, krzywda, poczucie bezsilności, ale także nowy początek, iskierka nadziei, siła, by przetrwać, walczyć, pokonać demony przeszłości. Wiem, że to co napisałam, może wydać się dosyć chaotyczne, ale ta książka właśnie takie wywołuje emocje. Nie sposób przejść obok niej obojętnie. Być może niektóre wątki powinny być bardziej rozwinięte, mocniej zaakcentowane, ale niezależnie od tego warto poznać tą opowieść.

Główna bohaterka to charakterystyczna postać. Zwraca na siebie uwagę nie tylko wyglądem, ale pewnym wycofaniem, chłodem, tajemniczością. Jej podejście do życia nie jest standardowe, czuć że coś jest nie tak. Mimo, że stara się zachować pozory normalności, żyć tak, jak wszyscy wokół, skrywa w sobie mrok, z którym musi się mierzyć i o którym w trakcie lektury dowiadujemy się coraz więcej. Kreacja tej postaci zwraca uwagę, jest wyrazista i ciekawa, nadaje charakteru. Dzięki niej z takim zainteresowaniem śledzi się kolejne wydarzenia, które potrafią zaskoczyć. To kobiety są siłą napędową tej opowieści, silne, ale też okrutne, bezwzględne, zaskakujące. Jedną z nich jest Caryca, czyli Zarina Pawlowa, której historia wzbudza wiele skrajnych emocji.

Autorka miała dobry pomysł na fabułę i potrafiła ciekawie go zrealizować, chociaż tak jak wspomniałam niektóre z wątków mogłyby być bardziej rozbudowane. W tej książce znaleźć można zarówno sporo życiowych wydarzeń, ale również intrygę, wątek kryminalny, czy dobrze nakreśloną warstwę psychologiczną. Opowieść nie jest monotonna, cały czas coś się dzieje, a dodatkowo barw dodają interesujące dialogi, czy spostrzeżenia głównej bohaterki, jak chociażby o niepełnosprawnym sercu, czy o głodzie. Sporo w tej książce okrucieństwa, brutalności w najgorszej postaci, przez co trudno miejscami się ją poznaje, ale warto dać jej szansę. Porusza trudną tematykę, ale też zawiera celne spostrzeżenia. O samotności wśród ludzi, czy tym, że kobiety zawsze coś muszą udowadniać, konkurują, potrafią być dla siebie wrogie zamiast się wspierać. 

„Ołowiana godzina” to powieść o intrygującym tytule i równie ciekawej treści. Wywołuje wiele skrajnych emocji i przedstawia historię, obok której trudno przejść obojętnie, misternie utkaną, ale pełną okrucieństwa i bólu. Niebanalna, zaskakująca  i warta poznania.

czwartek, 20 maja 2021

"Pierwszy grzech kruka" Paweł Lukas

Tytuł: Pierwszy grzech kruka
Autor: Paweł Lukas
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 422

Nauczycieli z czasów szkolnych pamięta się mniej lub bardziej, chociaż zdarzają się tacy, którzy mocno zapadają w pamięci. Motywujący uczniów, zauważających ich dobre strony, wzbudzający ciekawość i zaangażowanie. Taką nauczycielką była Alicja Kowalska, młoda, podchodząca do swej pracy z pasją, a do uczniów indywidualnie. Każdy z uczniów w grupie, której była wychowawczynią miał poczucie, że jest ważny, słuchany, motywowany. Wszystko skończyło się tak niespodziewanie, jak się zaczęło, w jednej chwili jej zabrakło, została zamordowana. Sprawa wydaje się oczywista a sprawca ukarany. Jednakże dwadzieścia lat później rana ponownie zostaje rozdrapana i zaczynają pojawiać się wątpliwości, a im bardziej Oliwer Kruk, jeden z jej dawnych uczniów, drąży temat, tym bardziej atmosfera się zagęszcza i pojawiają się kolejne ofiary. Komu zależy na tym, by prawda nie wyszła na jaw?

Ciekawy tytuł i przyciągająca wzrok okładka zwróciły od razu moją uwagę. Rozpoczęłam więc lekturę, która okazała się interesująca, chociaż zdarzały się momenty wzlotów i upadków, czyli miejscami okazała się też nierówna. Pomimo zdarzających się momentów bardziej monotonnych cały czas miałam poczucie zainteresowania zakończeniem i z chęcią zajrzę do kontynuacji losów Oliwera Kruka, jeśli się pojawi. Ciekawa jestem też, jak rozwinie się dalej twórczość autora. Przejdźmy jednak do początku, by zaznaczyć elementy, które zwróciły moją uwagę.

Zacznijmy od fabuły, która poprowadzona jest wprawnie i zwraca uwagę na warstwę psychologiczną, a tym samym tematykę ludzkiej psychiki i jej siły. Fabuła spleciona jest z różnych drobniejszych i bardziej istotnych wydarzeń zarówno rozgrywających się obecnie, jak i osadzonych w przeszłości. Mamy więc dwie płaszczyzny czasowe, które dobrze się uzupełniają, dając pełniejszy, bardziej wyrazisty obraz, pełen detali i sekretów zakopanych w przeszłości, które powoli zaczynają być odkrywane. Rodzą się wątpliwości, a śmierć Alicji Kowalskiej jest wierzchołkiem góry lodowej, która mrozi roztaczającym się wokół mrokiem i zwiastuje go znacznie więcej.

Głównym bohaterem jest Oliwer Kruk, chociaż można wskazać też inne postacie zwracające uwagę. Postać Oliwera jest dosyć schematyczna. Gburowaty, niechętnie nawiązujący relacje, samotnik o analitycznym umyśle. Dobry obserwator otoczenia, kierujący się logiką, spostrzegawczy i znający swoją wartość. Z pozoru zwykły nauczyciel przysposobienia obronnego, co działa na jego korzyść, gdyż nie pokazuje jego prawdziwego oblicza, przez co nie jest traktowany jako godny przeciwnik. Jego zachowanie czasem wzbudza irytację, ale w sumie dzięki między innymi temu zaznacza się w pamięci. Ciekawą postacią z przeszłości, o której z każdym rozdziałem dowiadujemy się coraz więcej jest Alicja Kowalska i przede wszystkim ślad, jaki po sobie zostawiła, sposób w jaki zmieniła życie tak wielu osób. Kolejną interesującą kobiecą postacią jest komisarz Kornelia Jakubczyk, która musi się odnaleźć w tym mrocznym świecie, wykazać siłą, ale też stanowczością oraz kompetencjami. Jej działania są czasem ryzykowne, gdyż tylko w taki sposób można rozwiązać sprawę.

Sama konstrukcja fabuły, styl, sposób powiązania wydarzeń wpływają na pozytywne spojrzenie na całość, chociaż tak jak wspomniałam wcześniej czasem coś zgrzyta, czy są monotonniejsze momenty. Cenię sobie w książkach rozbudowaną warstwę psychologiczną nawet kosztem rwącej akcji i w tej taką znalazłam.

„Pierwszy grzech kruka” to lektura niepozbawiona drobnych potknięć, ale ogólnie rzecz ujmując to ciekawy debiut literacki, z przemyślaną i dobrze skonstruowaną fabułą. Bohaterowie są charakterystyczni, mają swoje słabości, nie są wyidealizowani a wydarzenia z ich życia splatają się w zawiły kolaż, pełen mroku i tajemnic.

niedziela, 21 lipca 2019

"Szklany las" Cynthia Swanson

Tytuł: Szklany las
Autor: Cynthia Swanson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 448

Jak dobrze znasz bliską osobę: męża, brata, żonę, siostrę? Czy relacje te są na tyle pełne zaufania, by być pewnym drugiej osoby? Takie pytania mnożą się w głowie, gdy Angie odbiera telefon od bratanicy męża, której w jednej chwili runął cały świat. Jej matka zniknęła, a ciało ojca znaleziono niedaleko domu. Angie wraz z mężem Paulem muszą pomóc Ruby i w związku z tym wyruszają wraz z synkiem do Stonekill. Na miejscu okazuje się, że w tej mrocznej układance nic do siebie nie pasuje. Co tak naprawdę się wydarzyło? Gdzie jest Silje? Dlaczego Henry nie żyje?

„Małe brudne tajemnice to jeszcze nie koniec świata – zapewniła – Weź pod uwagę, że na tej planecie mieszka całe mnóstwo ludzi. Większość życia spędzają za zamkniętymi drzwiami, za którymi nie wiadomo, co się dzieje. Jak się człowiek głębiej zastanowi, zda sobie sprawę, że w porównaniu z tym jego własne sekrety wypadają dość blado.” str. 227-228

Z uwagą i przyjemnością przeczytałam debiut powieściowy autorki, czyli „Wyśnione życie” (opinia). Książka postawiła wysoko poprzeczkę i dlatego też oczekiwania względem drugiej powieści pisarki miałam duże. Do dziś czuję klimat tamtej książki, pomieszanie wyobrażeń z rzeczywistością, duszną, niepokojącą atmosferę. Czy ta powieść jest równie intrygująca?

Zacznijmy od fabuły i tu muszę przyznać, że po raz kolejny jest ciekawa, mroczna i nie brak w niej realizmu. Duży nacisk, jak przystało na dobry thriller, położony jest na warstwę psychologiczną. Pozwala to na lepszy obraz sytuacji i zrozumienie motywów działań poszczególnych bohaterów. Ich historie czytelnik ma możliwość poznawać stopniowo, zarówno w chwili obecnie rozgrywających się wydarzeń, jak i w przeszłości. Stwarza to taką otoczkę tajemnicy, wzajemnych podejrzeń, niepewności. Zakłóca spokój i komplikuje i tak już niełatwą sytuację. Mimo wielu mylnych tropów można przewidzieć niektóre elementy, lecz nie odbiera to przyjemności z czytania, gdyż niespodzianek także nie zabrakło. Ciekawa jestem, czy autorka pomyśli o kontynuacji, bo chętnie poznałabym dalszy ciąg jednego z wątków, który w pewnym sensie nie został wyjaśniony, pozostawiając miejsce na domysły. Związany jest z losem jednego z głównych bohaterów.

Narracja jest głównie w trzeciej osobie, ale poprowadzona w sposób uwydatniający kobiece postacie. Naprzemiennie śledzi się wydarzenia, w których uczestniczą Angie, Ruby i Silja. Tak jak wspomniałam nie zabrakło retrospekcji, co daje pełniejszy i wielowymiarowy obraz. Styl pisarski jest lekki, a dialogi bez poczucia sztuczności. Całość więc poznaje się szybko i równocześnie z ciekawością. Poprzednia książka pisarki wywarła na mnie większe wrażenie, lecz tą także czytało się dobrze.

Akcja nie rozwija się bardzo szybko, lecz patrząc nawet na wcześniejszą książkę nie o to tu chodzi. Walorem jest atmosfera skrząca się od niedomówień, podejrzeń, kłamstw, tajemnic. To właśnie ta gęstniejąca atmosfera, w której od sielanki przechodzi się wprost do koszmaru inaczej patrząc na poszczególnych bohaterów sprawia, że zapomina się o rzeczywistości.

„Szklany las” to dobry thriller psychologiczny z ciekawą fabułą, niepokojącą atmosferą i charakterystycznymi bohaterami. Już sam tytuł symbolizuje kontrast, z jednej strony przejrzystość i kruchość, z drugiej siłę, tajemnice, ale także mroczniejsze zakamarki. Powieść intryguje i chociaż czasem jest łatwiejsza do przewidzenia to rozsiewa też niepokój i sprawia, że chce się do końca poznać losy bohaterów. Zachęcam więc Was do spaceru do szklanego lasu, w którym niczym w pokoju luster nic nie jest oczywiste, zacierają się kontury przybierając czasem formę niczym z najgorszego koszmaru.

wtorek, 7 maja 2019

"To nie ja, kochanie" Tillie Cole

Tytuł: To nie ja, kochanie
Autor: Tillie Cole
Seria: Kaci Hadesa (tom 1)
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 376

Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. Jak wiele w tym stwierdzeniu jest prawdy? Salome – piękna, przygaszona, żyjąca w odosobnieniu, jedna z Przeklętych i River, nazywany Milczącym Katem, pewny siebie, stojący na czele motocyklowego gangu a więc prowadzący życie na krawędzi. Połączyło ich jedno krótkie spotkanie, gdy ona załamana szukała ucieczki, a on chciał jej pomóc, zmagając się też ze swoją słabością. Mimo upływu lat i przebywania nadal w odrębnych światach nie potrafią o sobie zapomnieć. To krótkie spotkanie, które niespodziewanie wplotło się w ich historie pozostawiło ślad w ich sercach. Czy ich drogi się jeszcze połączą? Czy siła tego spotkania to tylko wymysł ich wyobraźni?

Tillie Cole – autorka pochodząca z Wielkiej Brytanii, której książki zyskały uznanie Amazon i USA Today. Ukończyła Uniwersytet Newcastle, a później przez dziesięć lat zwiedzała świat wraz z mężem, który zawodowo gra w rugby. Miłośniczka kawy i czekolady.

To moje pierwsze spotkanie z powieściami autorki, do których już od jakiegoś czasu się przymierzałam. Po książki z tego gatunku literackiego sięgam, lecz zazwyczaj z pewną obawą, gdyż czasem okazywały się dużym rozczarowaniem. W tym przypadku zainteresowała mnie historia Salome. Postanowiłam ją poznać. Czy słusznie?

„Nauki, które wpajano mi całe życie, uruchomiły alarm w mojej głowie. Zło czai się wszędzie. Zło cię dopadnie. Zło przesiąknie całą twą duszę.” str. 74

Autorka postawiła na dwa odrębne światy, dwie skrajności. Zderzenie się ich to prawdziwa emocjonalna petarda. Pierwsze spotkanie, od którego rozpoczyna się historia zaciekawia i pozostawia wiele pytań. Oboje są jeszcze dziećmi, chociaż każde z nich jest już mocno doświadczone przez los. Widząc się zapominają na chwilę o swoim życiu, czas na moment się zatrzymuje, ból i rozterki zanikają, serce bije szybciej. Szybko jednak wraca brutalna rzeczywistość, w której nie ma miejsca na słabości. Każde z nich musi być silne i żyć dalej dostosowując się do otoczenia. Ona z pozoru pogodzona z losem, on walczący z przeciwnościami i wciąż udowadniający swoją siłę. W dniu, gdy Salome ma zostać żoną proroka Dawida coś w niej pęka i ten moment może odmienić ich życie. Czy w dobrym kierunku?

W powieści wiele się dzieje, lecz nie jest to typowa romantyczna opowieść i nie każdemu się spodoba. Nie brak w niej kontrowersyjnych, mocnych scen, ostrego języka, okrucieństwa. Autorka, jak sama wspomina we wstępie książki, poruszyła tematy tabu, które wzbudzają skrajne emocje. Sięgając więc po tę serię należy brać to pod uwagę i dlatego też nie każdy się w niej odnajdzie. Z drugiej strony dobrze nakreśleni bohaterowie i ciekawość ich dalszych losów sprawiają, że trudno przerwać czytanie. Salome co prawda wzbudza czasem mniej pozytywne emocje, ale poznając stopniowo jej doświadczenia z przeszłości trudno się dziwić, że musi trochę czasu upłynąć, by odnalazła i poznała siebie.

„To nie ja, kochanie” to pierwszy tom mocnej, pełnej skrajnych emocji, ale też trudnych tematów serii. Szokuje, miejscami wzbudza niesmak, ale także dzięki lekkiemu stylowi przyciąga do opowieści i wzbudza ciekawość. To nie jest ciepła opowieść, więc z pewnością nie tego oczekujcie, ale też wiele w niej nadziei, zwrotów akcji i jest miejsce na miłość.

poniedziałek, 15 października 2018

"Delectorzy" Olga Rzepa

Tytuł: Delectorzy
Autor: Olga Rzepa
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 242

Jeden list może zmienić wszystko. Może zawierać dobre lub złe nowiny, ale też być początkiem ogromnych zmian. Gdy Alison otrzymuje tajemniczy list nie jest jeszcze świadoma tego, że wkracza do z pozoru dobrze znanego, ale jakże innego świata. Miejsca pełnego sekretów, intryg, konfliktów i niebezpieczeństw. W którym trwa wojna bogów. Okazuje się też, że Alison ma dołączyć do grupy Delectorów, których zadaniem jest między innymi ochrona ludzkości. Wiąże się to z wieloma zagrożeniami i wielką odpowiedzialnością. Czy dziewczyna podoła zadaniom, które przed nią zostają postawione? Kim są Delectorzy i kto im przewodzi? Z kim będą musieli się zmierzyć?

Olga Rzepa to młoda pisarka, która swą pierwszą książkę napisała, gdy miała sześć lat. W wolnych chwilach lubi czytać oraz grać na ukulele.

Zarówno tajemniczy tytuł, jak i frapująca okładka przyciągają do tej książki. Opis na okładce zapowiada także opowieść pełną przygód. Jak to wygląda w rzeczywistości?

„W średniowieczu wierzono, że kiedyś wypełni się pewne proroctwo. Dawało ono nadzieję na kres panowania postaci od zawsze siejących postrach.” str. 5

Jest rok 2538. Alison to młoda dziewczyna, która z pozoru niczym się nie wyróżnia, no może poza pewnymi zdolnościami, które przysporzyły jej w przeszłości nieco przykrości. Mieszka w niedużym mieście Ghrian w Szkocji. Uczęszcza na studia prawnicze, ma przyjaciółkę Maureen, jest dobrą obserwatorką otoczenia. Gdy w wieku piętnastu lat otrzymuje pewien list okazuje się, że nie jest do końca taka zwyczajna jak jej się wydawało, a drobne wydarzenia, które spotykały ją wcześniej miały swoje uzasadnienie. Świat wokół okazuje się znacznie bardziej skomplikowany i zagadkowy niż myślała. Pojawiają się w nim bóstwa znane z mitologii, niebezpieczne istoty niczym z pogranicza koszmarów i jeszcze znacznie więcej. O co w tym wszystkim chodzi? Stopniowo wraz z Alison wkraczamy na nieznane ziemie, by poznać siły nimi rządzące. Dzieje się całkiem sporo, co rusz pojawiają się nowe postacie, intrygujące i mroczne zarazem. Wciąż też sporo pozostaje do wyjaśnienia.

Świat wykreowany przez pisarkę jest interesujący i zagadkowy, tak jak i jego mieszkańcy. Nie wszyscy bohaterowie zostali w pełni nakreśleni. Trochę zabrakło mi rozbudowania niektórych sylwetek. Dowiedziałabym się chętnie o nich więcej, jak chociażby o mrocznych Galenium, czy o innych istotach zamieszkujących te tereny. Mogłoby to ubarwić opowieść. Patrząc jednak na zakończenie może się okazać, że będzie ciąg dalszy historii i może się jeszcze wszystko zmienić. 

„Delectorzy” to pełna niebezpieczeństw podróż przez nieznane i niezmierzone tereny tajemniczego świata, w którym obok zwykłych ludzi żyją mitologiczne bóstwa, groźne istoty oraz tajne grupy Delectorów i Reubaltches a to dopiero początek. Kto wygra tę rozgrywkę? Jak Alison odnajdzie się w nowej rzeczywistości? Czy uda się zatrzymać mrok rozprzestrzeniający się coraz bardziej?

poniedziałek, 2 lipca 2018

"Powiedz, że jesteś moja" Elisabeth Norebäck

Tytuł: Powiedz, że jesteś moja
Autor: Elisabeth Norebäck
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 512

Jednym z najgorszych i najbardziej bolesnych wspomnień Stelli jest dzień, w którym zaginęła jej mała córeczka Alice. Zostawiła ją tylko na moment, była blisko, a gdy wróciła runął jej cały świat. Po tym wydarzeniu trudno jej było się pozbierać i stanąć na nogi mimo wsparcia bliskich. Kolejne lata nie ukoiły jej bólu, ale małymi krokami starała się iść do przodu i żyć dalej, chociaż bagaż doświadczeń bardzo jej ciążył. Została psychoterapeutką, założyła rodzinę, urodziła syna. Przeszłość nie daje jednak tak łatwo o sobie zapomnieć, czai się w ukryciu i czeka na moment, by o sobie przypomnieć. Gdy po dwudziestu latach w progu jej gabinetu staje Isabelle, wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Stella wierzy, że to jej zaginiona córka. Czy jest to możliwe? Czy postradała zmysły?

Wielokrotnie już wspominałam, że chętnie sięgam po debiuty literackie. Są pełne niespodzianek, bardziej lub mniej pozytywnych. Książka, o której Wam teraz opowiem to w pełnym tego słowa znaczeniu udana powieść. Czytając ją odnosi się wrażenie, jakby nie był to dopiero początek literackiej drogi pisarki. Co sprawia, że tak się ją odbiera?

„Śmieją się. Ja też się śmieję. Ale jakaś część mnie siedzi w przezroczystej szklanej klatce i wygląda na zewnątrz. Wiem, że jestem dwiema różnymi osobami. Jedna to ta, którą widzą wszyscy. Prawdziwą, autentyczną, widzę tylko ja, a różnica między jedną a drugą jest przepastna.” str. 11

Są takie książki, których początek jest trudny i ciężko się przez niego przebić. Są też takie, które przyciągają uwagę od pierwszych stron i ta zdecydowanie do nich należy. Początek intryguje, pochłania i sprawia, że momentalnie czyta się kolejne rozdziały i tak aż do samego końca. Napięcie wzrasta, atmosfera się zagęszcza, wszystkie elementy stopniowo składają się w spójną całość. Zaletą są także wplatane wątki poboczne, które czasem naprowadzają na mylne tropy, zwodzą, dodają barw. Świat nie jest czarno biały, a raczej pełen ludzkich historii o różnych odcieniach.

„Każdy się boi. Każdy. Ale uśmiechamy się, udajemy, kłamiemy twarzą, żeby to, co ukryte, nie wyszło na wierzch.” str. 54

Narracja prowadzona jest przez trzy kobiety, których los w przewrotny sposób został spleciony. To pozwala poznać je lepiej. Patrząc ich oczami można też zobaczyć, jak bardzo ten sam obraz może być zniekształcony w zależności od tego, kto na niego spogląda. W pewnym momencie trudno ocenić, co jest prawdą, a co fałszem. Wszystko się miesza i chociaż z początku trudno odnaleźć w tym sens, to stopniowo obraz się wyostrza. Rozpada się otoczka, pod którą ukryta była prawda.

Z książki płynie wiele emocji. Fabuła jest wręcz z nich utkana. Trudno sobie wyobrazić sytuację Stelli, a także szok, jaki musiała przeżyć po tylu latach. Nasuwa się jednak pytanie, czy to możliwe, że Isabelle jest jej córką, czy to tylko wytwór jej wyobraźni. Wiadomo, że traumatyczne wspomnienia potrafią zatruć życie i nie pozwolić iść do przodu, przytłoczyć nawet po wielu latach. Trudno też uwierzyć w siebie, gdy wszyscy wokół wyrażają zwątpienie. Stella walczy i próbuje wyjaśnić sytuację, ale czuje też, że nie jest z nią dobrze, że bliska jest załamania. Czy to tylko jej wyobraźnia? Czy ma prawo mieszać tak w głowie Isabelle, skoro nie ma pewności?

„Zaufaj mi. Uwierz. Powiedz, że jesteś moja.” str. 308

Pisarka dobrze przedstawiła bohaterów. Bez większego problemu odbiera się ich uczucia. Są pełni życia, wyraziści. Zasługą tego częściowo jest też pierwszoosobowa narracja. Prym w opowieści wiodą trzy kobiety: Stella, Isabelle i Kerstin.  Każda jest inna, chociaż los splata ich ścieżki Każda też w swoim życiu kogoś utraciła i w inny sposób radzi sobie z bólem, zwątpieniem, czy złością i poczuciem niesprawiedliwości. Słabość można przekuć w siłę, lecz linia między dobrem i złem jest cienka i krucha, tak jak i ludzka psychika.

„Powiedz, że jesteś moja” to powieść, która mocno oddziałuje na wyobraźnię, rozsiewa niepokój, osacza gęstniejącą atmosferą. Trudno oderwać się od czytania. Styl jest lekki, a język obrazowy, co w połączeniu z narracją prowadzoną naprzemiennie przez trzy główne bohaterki uwypukla wydarzenia i dodaje im realizmu. Książka daje do myślenia i ukazuje jak niewiele trzeba, by utracić wszystko, jak krucha jest ludzka psychika oraz jak szybko może zakiełkować w niej mrok. Stawia też spore oczekiwania względem kolejnych książek pisarki.