Sir Anthony Hopkins to aktor, którego nikomu przedstawiać nie trzeba, znany i ceniony. Od ponad sześćdziesięciu lat wciela się w różne role, przyciągając uwagę i rozwijając talent. Był wielokrotnie nagradzany, otrzymał dwa Oscary i cztery nagrody BAFTA. Dziś dzieli się wspomnieniami, szczerze, bez lukru zarówno na temat etapów swojej kariery, jak i skrawków swojego życia. Pokazuje swoje oblicze, którego nie widać w blasku fleszy ani w rolach, które odgrywa. Skomplikowaną naturę, która nie raz prowadziła go na skraj przepaści.
„Zapoznawanie się ze scenariuszem jest jak podnoszenia kamieni z brukowanej ulicy, przyglądanie się im i układanie ich w odpowiedniej kolejności. Tylko wówczas można spojrzeć na drogę przed sobą i powiedzieć, że zna się każdy, nawet najmniejszy fragment.” str. 107
Do tej pory niewiele czytałam na temat Anthony’ego Hopkinsa, chociaż cenię filmy w których występował. Najmocniej w mojej pamięci zaznaczyły się dwa: „Milczenie owiec” oraz „Joe Black”, chociaż też nie wszystkie, w których grał oglądałam. Po biografie natomiast sięgam, ponieważ bywają inspirujące i zaskakujące. Czasem życie potrafi pisać najlepsze scenariusze i w sumie tak czuję po przeczytaniu tej książki.
Aktor rozpoczyna swoje wspomnienia od najmłodszych lat z walijskiego miasteczka Port Talbot, w którym dorastał, przywołując z pamięci obrazy z przeszłości, które wywarły na nim największy wpływ. Wydarzenia, które go ukształtowały i doprowadziły do momentu, w którym teraz się znajduje. W wielu miejscach przebija się smutek, ale też czuć determinację. Kreśli przed oczami czytelnika wyraziste obrazy, kadry z życia, etapy kariery, opisując także osoby, które spotkał i które go zainspirowały. Dobrze śledzi się te wspomnienia i z ciekawością oraz lekkością poznaje kolejne rozdziały. Czuć jak skomplikowanym jest człowiekiem, który uczciwie dzieli się też informacjami na temat swoich słabości i tego, do czego doprowadzały. Wydawać by się mogło, że sława i pieniądze sprawiają, że ludzie są szczęśliwi i pozbywają się problemów. Tymczasem nadal mierzą się ze swoimi słabościami. Aktor opowiada o błędach, ale też o sile, determinacji i możliwościach, jakie życie mu zaoferowało. Wzbudza podziw, jak wiele pracy wkładał w odgrywane role przykładowo czytając tyle razy scenariusz, aby go doskonale zapamiętać i być dobrze przygotowanym. Zachęca do działania. Pokazuje też, jakie zmiany w nim następowały na różnych etapach życia. Szczególnym sentymentem darzy zdjęcie, które jest na tylnej okładce książki i z którym związany jest tytuł tej książki.
Czytając tę książkę w wielu miejscach czułam zdziwienie. Dobrze odbiera się emocje, które Anthony Hopkins przekazuje. Jest w niej sporo momentów skłaniających do przemyśleń i pokazujących, jak ważne jest podejście do życia i nabranie pewnego dystansu. To także ciekawa opowieść, która zabiera czytelnika do świata po drugiej stronie ekranu, pokazując jak wyglądają realia zawodu aktora. W książce zebranych jest wiele zdjęć zarówno z planu, jak i życia osobistego aktora oraz na zakończenie, jako dodatek czytelnik otrzymuje kilka ulubionych wierszy Anthony’ego Hopkinsa.
„Daliśmy radę, chłopaku. Wspomnienia” to inspirująca i poruszająca autobiografia sławnego aktora, ale też człowieka o skomplikowanej naturze, która zostaje w pamięci na dłużej. Wspomnienia o aktorstwie, ale też wzlotach i upadkach oraz możliwościach, jakie niesie życie. Zachęca do działania i pokazuje, że każdy boryka się z jakimiś słabościami. To też książka o poszukiwaniu siebie, którą szczerze Wam polecam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz