sobota, 22 października 2022

"Zła kobieta" Karolina Agata Socha

Tytuł: Zła kobieta
Autor: Karolina Agata Socha
Wydawnictwo: Amare
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 246

Kiedyś było inaczej. Kiedyś ona była inna. Młodsza, bardziej ufna, wierząca w to, że w życiu wszystko się poukłada, jeśli tylko się tego mocno chce. Teraz, czternaście lat później, nie patrzy już na świat przez różowe okulary. Inaczej patrzy na ludzi, zachowuje dystans, zmieniła priorytety, nie chce się wiązać a przygodny seks, alkohol i inne używki stanowią jej codzienność. Chce sama decydować o sobie, niezależnie od tego, co myślą o niej inni i czy jej zachowanie wzbudza kontrowersje. Nie pozwoli już nikomu podejmować decyzji za nią. Co wydarzyło się czternaście lat temu? Czy możliwe jest zbudowanie szczęśliwej przyszłości na podwalinach spustoszenia, które dokonało się w przeszłości?

Zainteresował mnie opis tej książki, zapowiada opowieść pełną emocji, wydarzenia z przeszłości osnute tajemnicą i ciekawą, życiową historią. Wzrok przykuwa także okładka, chociaż wiadomo, że nie zawsze oznacza wartościową treść. Tym razem wszystko zagrało, a opis i okładka są zapowiedzią ciekawej i poruszającej historii, niebanalnej i wartej poznania.

Główna bohaterka Monika to kobieta, której zachowanie wzbudza skrajne emocje. Z jednej strony może wzbudzać podziw ze względu na jej karierę zawodową. Jest bogata, pewna siebie, ceniona w pracy. Dba o siebie, jest świadoma, jakie wrażenie robi na mężczyznach i wie też czego od nich oczekuje. Zero tradycyjnych związków, miłych słówek, pocałunków, to nie dla niej. Z drugiej strony wiadomo, że jakieś wydarzenia z przeszłości sprawiły, że stała się, kim jest. Czy jest szczęśliwa? Czy o takim życiu marzyła? Poznając bohaterkę, skrawki jej życia, relacje rodzinne czuć, że ta historia ma jakieś głębsze dno. Coś musiało ją bardzo mocno zranić, gdyż odnosi się wrażenie, że niektóre jej wybory są po prostu ucieczką przed przeszłością i tarczą ochronną przed zranieniem. Autorka dobrze wykreowała postać Moniki, pokazała jak łatwo można się zatracić, zagubić po zranieniu przez bliskich. Jednocześnie uzmysławia, że mimo upływu lat o przeszłości nie da się zapomnieć, można tylko spróbować się z nią pogodzić, gdyż nie da się cofnąć czasu. Trzeba po prostu żyć dalej. Mówi się, że czas leczy rany, ale jak widać po historii Moniki to wcale nie jest takie proste.

„Nie mów do mnie. Nie mów do mnie takich rzeczy. Ja już nie jestem tamtą dziewczyną. Od dawna nią nie jestem. Jestem złą kobietą, rozumiesz? Bardzo złą. Nienawidzę ludzi, nawet siebie nienawidzę. Ciebie też. Rozumiesz?” str. 135

W tej opowieści otrzymujemy też szeroki wachlarz postaci drugoplanowych. Sporo emocji wywołuje postawa matki Moniki, tak jak i zachowanie Magdy, która jest zawistna i wyrachowana. Opowieść spleciona jest z wielu życiowych wydarzeń i porusza szereg ważnych tematów. Przeplatają się pozytywne i negatywne emocje, jak w życiu. Widać ile zgnilizny może kryć się pod pozornie pięknym obrazem rodziny, który prezentuje się innym. Świetnie poznaje się tę książkę, gdyż autorka ma lekki styl pisarski i z prawdziwą swobodą kreśli wydarzenia. Nie bez znaczenia jest też ciekawy pomysł na fabułę, życiową, pełną zawirowań. Są też mocniejsze akcenty.

„Zła kobieta” to powieść, którą ciężko odłożyć przed dotarciem do ostatnich stron. Osacza tajemnicą, której karty stopniowo odkrywane są w trakcie lektury. Dostarcza sporą dawkę emocji i życiowych wydarzeń. Jest niebanalna, ciekawa i warta poznania.

piątek, 14 października 2022

"Ogrzyca i dzieci" Kelly Barnhill

Źródło okładki: Wydawnictwo Literackie

Tytuł: Ogrzyca i dzieci
Autor: Kelly Barnhill
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 440

Ogrzyca od jakiegoś, zapewne długiego czasu, gdyż w przypadku ogrów czas płynie inaczej, wędrowała po świecie. Pewnego razu trafiła do Wdoliglaźna i zamieszkała na skraju miasteczka, które nie wyglądało już tak jak kiedyś, ale bardzo ją intrygowało. Ludzie nie ufali sobie nawzajem, zamykali się w domach, kłócili, a miasteczko nękały co rusz nowe katastrofy. Kiedyś było zupełnie inaczej, ludzie byli uśmiechnięci, pomagali sobie nawzajem, spotykali się, rozmawiali, wspierali się w trudnych momentach. Co sprawiło, że miasteczko aż tak się zmieniło? 

Książki tej pisarki są mi dobrze znane, przeczytałam już trzy („Dziewczynka, która wypiła księżyc” opinia, „Syn wiedźmy” opinia, „Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie” opinia), dlatego też nie miałam wątpliwości, że ta lektura okaże się oryginalna i warta poznania. Ciekawa byłam natomiast samej historii w niej zawartej. Autorka bowiem potrafi tworzyć opowieści niczym z pogranicza baśni, oczarowując klimatem, ale zawierając też przesłanie i poruszając ważne tematy w innej formie.

Zacznę od tego, że lektura tej książki jest niezwykłą przygodą i od razu przyciąga uwagę. Trudno wskazać do jakiej grupy wiekowej jest skierowana, ponieważ poznając ją krok po kroku można odnaleźć wiele aktualnych i ważnych tematów. Myślę, że zainteresuje więc także starszych czytelników, w moim przypadku zdecydowanie tak się stało. 

„Ciekawość to potężny stan. Ciekawość nie jest statyczna – wręcz przeciwnie, znajduje się w ciągłym ruchu. Bardzo blisko jej do najprawdziwszej magii.” str. 92

Mamy więc nieduże miasteczko, w którym mieszkańcy się dobrze znają, o oryginalnej nazwie Wdoliglaźno. Miejsce, które kiedyś przyciągało miłą atmosferą i rozwojem, ale z jakiegoś powodu wszystko obróciło się w pył. Mamy pewnego Burmistrza, w którego mieszkańcy są wpatrzeni jak w lustro, czasem trudno powiedzieć z jakiego powodu. To jednak dopiero początek, lektura skrywa bowiem na swych kartach wielu bohaterów, jak i problemów z którymi się borykają. Zgodnie z tytułem dużą rolę odgrywa Ogrzyca, której mieszkańcy unikają i cokolwiek złego się wydarzy palcem kierują na nią. Są dzieci z Sierocińca, które zapadają w pamięci, zwłaszcza Antonia lubiąca nadawać przedmiotom z pozoru bezużytecznym nowe życie, niosąca pomoc Cesia, snujący opowieści Eliasz. Jest w tej opowieści pewien smok o wysokim ego, leniwy, ale przebiegły, niepozorne stado wron, niezauważany, ale ważny głaz i wiele, wiele więcej. 

„Jaki jest pożytek z prawdy, jeśli ludzie są ślepi na najbardziej oczywiste fakty?” str. 297

Widzicie więc, że sporo się dzieje, a wierzcie mi, że opowieść i tak potrafi zaskoczyć. Autorka porusza temat dobra a także tego, czy można coś zrobić, aby ludzie dojrzeli to co ważne, zmienili priorytety. Zresztą cokolwiek bym o tej książce napisała, będzie za mało. Trzeba ją po prostu przeczytać samemu, by docenić jej kunszt, przemyślaną i nieszablonową treść oraz przekaz, który niesie.

„Ogrzyca i dzieci” to misternie skonstruowana opowieść, która w nieoczywisty sposób i w nieco innej formie porusza ważne tematy, dając zarówno intrygującą historię osnutą magią, jak i pewien przekaz. Poznaje się ją z zaintrygowaniem i z pewnością nie jest to lektura, o której szybko się zapomni. Zachęcam Was do poznania tej niezwykłej opowieści w baśniowym klimacie.

środa, 14 września 2022

"Jesień zapomnianych" Anna Kańtoch

Tytuł: Jesień zapomnianych
Autor: Anna Kańtoch
Seria: Krystyna Lesińska (tom 3)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 368

Gdy w jednej okolicy ginie kilku młodych mężczyzn sytuacja staje się coraz bardziej podejrzana. Wydaje się, że nic ich nie łączyło poza sposobem, w jaki zginęli. Każdy z nich się powiesił, chociaż trudno wskazać z jakiego powodu. Ostatni Karol Fiszel to kolega z dzieciństwa Krystyny Wojciechowskiej. Okazuje się też, że tą sprawę wcześniej, przed zaginięciem próbował wyjaśnić jej brat Romek. Z jakiego powodu? Czy ma to coś wspólnego z jego późniejszym zaginięciem? Tego stara się dowiedzieć Krystyna, która zostaje poproszona przez pewnego dziennikarza o pomoc w rozmowach z rodzinami zmarłych mężczyzn.

Czekałam z dużymi oczekiwaniami na ostatni tom tej trylogii, gdyż dwa poprzednie wywarły na mnie duże wrażenie („Wiosna zaginionych” opinia, „Lato utraconych” opinia). Stało się tak nie tylko za sprawą zawiłej intrygi, ale też samej konstrukcji tej serii. W tym tomie cofamy się do roku 1966, w którym Krystyna studiuje prawo, poznaje Łukasza a od zaginięcia Romka minęły trzy lata. Trzy lata, w trakcie których ich rodzice nie mogą dojść do siebie i nadal mają nadzieję na jego odnalezienie. Krystyna wciąż szuka, próbuje dowiedzieć się, co właściwie się wydarzyło w Tatrach.

Elementem, który jest w pewnym sensie stały w każdym tomie to wplecenie dodatkowej intrygi kryminalnej, która może być związana z zaginięciem Romka, ale wcale nie musi. Rozwiązanie sprawy zaginięcia brata Krystyny jest jakby na drugim planie. Intryga jest misternie zbudowana, pojawia się wiele mylnych tropów, ślepych zaułków. Czasem wydaje się, że każdy, z kim rozmawiają Krystyna i Łukasz ma coś do ukrycia, mija się z prawdą lub tez nie mówi wszystkiego a wierzcie mi, że w tej opowieści każdy szczegół może mieć znaczenie i trzeba być uważnym, by samemu rozwikłać zagadkę. Niemal do końca nie byłam w pełni przekonana, co do wyniku amatorskiego dochodzenia, które Krystyna z Łukaszem prowadzili. Na okładce jest napisane, że to ostatni tom, chociaż mam nadzieję, że nie, bo nie wszystkie drzwi zostały domknięte i nie wszystko w pełni wyjaśnione. Trochę zamieszania w tej książce jest, jakby dodania niektórych wątków nadmiarowo, ale poznaje się ją z dużym zainteresowaniem. Polecam zacząć od pierwszego tomu, aby w pełni docenić konstrukcję i fabułę tej trylogii.

„Jesień zapomnianych” to ostatni tom trylogii, który trzyma poziom i momentalnie wciąga w skomplikowaną intrygę. Osacza atmosferą pełną tajemnic i podejrzeń. Przyciąga obrazem zawiłych relacji międzyludzkich oraz dobrze skomponowaną warstwą psychologiczną. Ukazuje, jak wiele człowiek jest w stanie znieść, jak różnią się ludzkie dążenia i priorytety oraz jak różne oblicza może mieć ta sama osoba. To niepokojąca i intrygująca seria, którą Wam polecam.

środa, 7 września 2022

"Przyjaciółka" Anna Pasternak

Tytuł: Przyjaciółka
Autor: Anna Pasternak
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 116

Każdy szuka w życiu szczęścia, chociaż w zależności od osoby, może przybierać ono różne formy. Jedni potrzebują harmonii i spokoju, inni natomiast alkoholu, imprez, towarzystwa i bycia w centrum uwagi. Baśka wciąż szuka, ale na razie wybrała ten drugi kierunek. Dlaczego? Straciła zaufanie do bliskiej osoby, czuje się samotna, chociaż cały czas jest wśród ludzi, nieustannie szuka akceptacji w oczach innych. W głowie wciąż przewijają się myśli, że jest gorsza, brzydsza, nie zasługuje na nic dobrego. Nie zmienia się tylko jedno – przyjaciółka, która jest z nią niezależnie czy jest dobrze, czy źle, osacza, szepcze, podpowiada. Czy warto jej ufać?

Wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale nie sposób nie zwrócić na nią uwagi. Ma w sobie symbolikę, którą dobrze rozumie się po przeczytaniu książki, ale także po prostu przyciąga wzrok. Prosta, dobrze skomponowana, wymowna. Skutecznie zachęciła mnie do zajrzenia do środka i poznania tej opowieści.

Nie zwróciłam uwagi czytając zapowiedź książki na to, jak niewiele stron ona ma. Można by powiedzieć, że jest takim rozbudowanym opowiadaniem i pod tym względem na początku poczułam się rozczarowana. Natomiast co do samej treści to nie mam wątpliwości, że warto ją poznać, chociażby ze względu na tematykę, którą porusza. Dobrze, że opis nie zdradza zbyt dużo. Sądziłam, że to historia, jakich wiele, ale ta ma drugie dno. Nie jest to opowieść, obok której można przejść obojętnie i dlatego mimo, że jest tak krótka warto się z nią zapoznać.

Bohaterowie są przedstawieni w sposób wyrazisty i chociaż nie zdążymy poznać ich zbyt dobrze, na tyle, na ile bym oczekiwała, to i tak zapadają w pamięci. Ich relacje, problemy, wydarzenia, które miały wpływ na to, kim teraz są. Powody, dla których obrali tą drogę. W głównej mierze to historia Baśki, ale poznajemy też osoby z nią związane, takie jak Grzesiek, Marcin, Marta. Narracja prowadzona jest przez kilka postaci, co daje lepsze zrozumienie sytuacji, spojrzenie z ich perspektywy na wydarzenia.

„Przyjaciółka” to krótka, ale treściwa opowieść, która dotyka bardzo ważnej tematyki, daje do myślenia. Pokazuje, jak wiele problemów może nieść niska samoocena i skrzywione spojrzenie na samego siebie. Książka zaskakuje i porusza. Warto ją poznać mimo, że nie jest zbyt obszerna.

wtorek, 30 sierpnia 2022

"Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach" Anna Craft

Źródło okładki: Amare

Tytuł: Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach
Autor: Anna Craft
Seria: Stackhouse (tom 2)
Wydawnictwo: Amare
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 436

Rose Sullivan zmieniła pracę, odcięła się od przeszłości, stara się zapomnieć. O tym, co było, o Alexie Stack, o zawiedzionym zaufaniu i planach, które kiedyś miała. Wszystko się zmieniło, teraz musi ruszyć do przodu i zapomnieć. Niespodziewanie dostaje szansę na zdobycie intratnego zlecenia, olbrzymiej kampanii reklamowej dla znanej marki. Nie spodziewa się, że będzie to wymagało współpracy z mężczyzną, którego stara się wyrzucić z głowy. Rose niestety nie może sobie pozwolić na osobiste wycieczki, musi skupić się na pracy i mimo wątpliwości zachować profesjonalizm.  Czy jej się to uda?

Po mocniejszym akcencie postanowiłam przeczytać coś lżejszego i zabawnego. Takie skojarzenia nasunął mi tytuł tej książki. Niestety gdzieś umknął mi pierwszy tom, więc nie zaczęłam tej historii od początku, ale czasem tak bywa.

Główny plan tej opowieści stanowią Rose i Alex oraz niełatwa relacja, która ich połączyła. Właściwie można by określić, że już jej nie ma, że każde poszło w swoją stronę, lecz nie do końca to tak wygląda. Co jeśli rozum podpowiada, by trzymać się z daleka, a serce tego nie słucha i wciąż tęskni? Nie bez znaczenia ma nowe zadanie, które jest do wykonania, wyzwanie, a mianowicie olbrzymia kampania dla cenionej marki, a tym samym intratny kontrakt na horyzoncie. Mogą go zdobyć, ale tylko działając razem. Tylko współpraca obu firm jest brana pod uwagę przez zleceniodawcę. 

„Tyle tylko, że miłość nie ma nic wspólnego z logiką. Nie można jej wytłumaczyć, przewidzieć czy zaplanować. Znienacka uderza w splot słoneczny i jak gdyby nigdy nic zadomawia się w twoim życiu, nawet jeśli sobie tego nie życzysz.” str. 213

Mamy dwie płaszczyzny, osobistą i zawodową, chociaż czasem granice się zacierają. Ciężko zachować profesjonalizm i spokój, zapomnieć o uczuciach. Aby nie było za słodko dodatkowo wpleciona jest pewna intryga, której elementy poznajemy stopniowo i która wzbudza wiele emocji i wywołuje szereg nieporozumień i zawirowań.

Powieść należy do takich przyjemnych lektur na dłuższe wieczory. Poznaje się ją z ciekawością, chociaż żałowałam, że nie zaczęłam od pierwszego tomu, pewnie miałabym lepszy obraz sytuacji. Grono bohaterów jest całkiem spore. Skupienie jest na Rose i Alexie, ale poznajemy także ich przyjaciół, współpracowników, rodzinę, ale także wrogów. Między głównymi bohaterami iskrzy, dobrze poznaje się ich relację zwłaszcza, że narracja prowadzona jest naprzemiennie ich oczami. Mamy też inne silne osobowości, które tej historii dodają barw, przykładem może być Debora. Czy opowieść kończy się happy endem? Tego Wam nie zdradzę, ale dodam jeszcze, że tytułowa instrukcja w dziesięciu krokach jest całkiem interesująca.

„Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach” to ciepła, ciekawa, miejscami zabawna opowieść, która roztacza taką pozytywną atmosferę i pokazuje, że zawsze jest jakieś wyjście z trudnej sytuacji, chociaż nie zawsze od razu je dostrzegamy. Przyjemnie się ją poznaje i być może na długo w pamięci nie zagości, ale warto z nią spędzić czas.

piątek, 26 sierpnia 2022

"Żona" Shalini Boland

Tytuł: Żona
Autor: Shalini Boland
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 312

Zoe jest szczęśliwą żoną i matką, w jej życiu wszystko zmierza w dobrym kierunku, jak w bajce. Teraz, gdy zbliża się dziesiąta rocznica jej ślubu i planowane jest przyjęcie dla rodziny i przyjaciół, tym bardziej jej ekscytacja wzrasta. Ten czas szybko minął. Jedna myśl trochę burzy jej spokój, coś, co starała się wyrzucić z głowy. Dzień, który był dla niej tak ważny i który miała pamiętać długo rozpłynął się, gdyż straciła przytomność w dniu ślubu. Nie jest w stanie przypomnieć sobie, co działo się później. Teraz, gdy zbliża się termin przyjęcia zaczynają nagle dziać się drobne rzeczy, które burzą coraz bardziej jej spokój i nie pozwalają cieszyć się na myśl o zbliżającej się rocznicy. Zoe odczuwa niepokój. Okazuje się, że bliska osoba kłamie, przyjaciółka się od niej odsuwa, widzi siostrę, która zaginęła. Czy zaczyna tracić zmysły?

Brakowało mi w ostatnim czasie takiej niepokojącej, pełnej tajemnic i niedomówień atmosfery, którą roztaczają thrillery psychologiczne. Z tego powodu ten tytuł od razu wzbudził moje zainteresowanie. Nie bez znaczenia był także intrygujący opis, który zapowiadał to wszystko co sprawia, że tak dobrze poznaje się ten gatunek literacki. Czy było warto sięgnąć po tą książkę? W moim przekonaniu zdecydowanie tak i mogę śmiało napisać, że tego mi właśnie ostatnio brakowało.

Autorka od początkowych rozdziałów stopniowo wprowadza niepokojącą atmosferę, która potęguje się wraz z kolejnymi drobnymi wydarzeniami. Układają się one w skomplikowaną pajęczynę niedomówień, niepewności, w którą wpada Zoe. Czytelnik wraz z nią zaczyna się zastanawiać, czy faktycznie coś tu nie pasuje, czy zaczyna tracić zmysły lub ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Wyobraźcie sobie sytuację, że ludzie, których dobrze znacie zaczynają się inaczej zachowywać. Raz wyłapujecie kłamstwo z ust bliskiej osoby, innym razem macie wrażenie, że ktoś Was unika, czy odwraca wzrok, czy wręcz patrzy wrogo. W takiej sytuacji z początku można się zastanawiać, czy to nie wybujała wyobraźnia, przecież każdy może mieć gorszy dzień. Gdy takich zdarzeń jest coraz więcej sytuacja trochę wymyka się spod kontroli. Zoe odczuwa coraz większy niepokój i dobrze odbiera się jej emocje oraz obserwuje wydarzenia, które wokół się rozgrywają. Dobrym pomysłem jest wplatanie wydarzeń z przeszłości na przemian z teraźniejszymi. Pozwala to lepiej poznać główną bohaterkę i zrozumieć jej zachowanie. Zoe nie lubi konfrontacji, ale czasem nie ma innego wyjścia. Czy pytanie ojca w dniu ślubu, czy jest pewna, coś oznaczało? Czy uda się jej odzyskać wspomnienia z tego dnia?

„Czuję się osaczona. Najpierw Madeline, potem Dina, a teraz znów Cassie. Przeszłość i przyszłość zaczynają się zlewać. Mam poczucie, że dzieje się coś złego, ale jeszcze nie wiem co.” str. 166

W tym gatunku literackim ważnym elementem jest warstwa psychologiczna i w tym przypadku w zupełności spełniła moje oczekiwania. Proporcje są zachowane a bohaterowie wyraziści, zwłaszcza Zoe, o której jest ta opowieść. Każda z postaci ma swoje miejsce w tej historii. Mąż Toby, teściowa Celia, czy szwagierka Madeline. Sporo emocji wywołuje też Cassie Barrington, dawna przyjaciółka Zoe, o ile można ją tak nazwać. Istotne jest też to, że pisarka przedstawiła w taki sposób opowieść, że uderza z niej realizm. Czasem odnosi się wrażenie, że Zoe jest trochę na pograniczu i coś się z nią dzieje złego, jej wyobraźnia płata figle, czy też kobieta po prostu przesadza. Prawda okazuje się zaskakująca i złożona.

„Żona” to niepokojąca powieść a potęguje to uczucie realizm, który z niej bije. Niby nie dzieje się wiele, a jednak napięcie stopniowo wzrasta, tak jak i zainteresowanie czytelnika. Jest klimat, są wyraziści bohaterowie i interesująca historia, która przyciąga uwagę i daje do myślenia. Jest też sporo niespodzianek, zwłaszcza na zakończenie.

czwartek, 18 sierpnia 2022

"Grzech Reeda" Agnieszka Siepielska

Tytuł: Grzech Reeda
Autor: Agnieszka Siepielska
Seria: Sinners & Reapers (tom 4)
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 320

Czasami trzeba zrobić coś wbrew sobie, coś, co w efekcie przyniesie wymierne efekty, chociaż początkowo wydaje się karkołomnym zadaniem. Przed taką decyzją staje Reed, który zachęcany jest przez Paxtona by uśpić czujność Ellie, okazać jej zainteresowanie i dowiedzieć się, czy przyłożyła rękę do tego, co spotkało Sinners & Reapers. Jego zadaniem jest gra, której reguły on dyktuje. Stawka jest wysoka, ale czego się nie robi dla dobra bliskich. Tymczasem z pozoru proste zadanie zmienia się lawinę wydarzeń, której oboje nie są w stanie zatrzymać. Ona staje się jego grzechem, on zmienia się w jej oczach. Co z tego wyniknie?

„Będziesz moim przewinieniem przeciwko każdemu punktowi z kodeksu klubu. Będziesz moją winą wobec moich braci. Będziesz moim grzechem. Ale tylko moim.” str. 204

Postanowiłam iść za ciosem i poznać kolejny tom serii Sinners & Reapers, który już czekał na półce. Poprzedni tom wzbudził moje zainteresowanie, ciekawa byłam co dalej się wydarzy oraz jak potoczą się losy kolejnego z braci. Do lektury zachęca także, tak jak w przypadku poprzedniej części, okładka, która przyciąga wzrok.

Postać Ellie owiana jest tajemnicą. Są podejrzenia, że odpowiada ona za niektóre z przykrych wydarzeń, które miały miejsce w klubie. Podejrzenia, że świadomie bądź nie przyczyniła się do zła, które rozprzestrzenia się wokół. Ona nie chce o tym mówić, trzeba więc znaleźć sposób, by dowiedzieć się, czy w tych podejrzeniach jest ziarno prawdy. Kto do tego zadania nadaje się najbardziej? Oczywiście Reed, gdyż to z nim miała najlepszy kontakt, to wokół niego toczyło się jej życie. To na jego uwagę czekała. Czy nadal ma do niego słabość? 

Relacja Reeda i Ellie jest skomplikowana. Znają się od dawna, mają wspólne wspomnienia. To on wiedział o niej więcej niżby chciała, był blisko, chociaż zawsze ją odpychał. Nagle teraz zwraca na nią uwagę. Chciała tego, na to czekała. Nasuwa się jednak pytanie skąd taka zmiana? Relacja Ellie i Reeda nie należy do prostych, sporo w niej emocji, niedomówień, wspomnień. Między tą dwójką bohaterów rodzi się pewien mur, który trudno zburzyć. On musi udawać, ona wierzyć, że widzi w niej więcej niż kiedyś. Czy tak to naprawdę wygląda? Co się wydarzy jednak, gdy jedno z nich straci kontrolę, ulegnie chwili zapomnienia, spojrzy na drugie nie przez pryzmat ostatnich wydarzeń, ale inaczej, bez uprzedzeń? 

Autorka stworzyła opowieść pełną emocji, pokazującą, że każda z decyzji niesie pewne konsekwencje, które mogą przytłoczyć, zaskoczyć, zmienić bieg wydarzeń. Tak jak w przypadku poprzedniej części, tak i tu, jest ostry język, dynamiczna akcja, silni mężczyźni, ale równie wyraziste i silne kobiety. Historia rozwija się coraz bardziej, a dzięki pierwszoosobowej narracji prowadzonej przez różnych bohaterów można lepiej ją poczuć, wczuć się w ich sytuację, poznać lepiej relacje ich łączące.

„Grzech Reeda” stanowi czwarty tom serii Sinners & Reapers i trzyma poziom poprzedniej części. Tym razem na plan pierwszy wysuwają się Ellie i Reed - możemy poznać ich lepiej, dowiedzieć się więcej na temat wydarzeń z przeszłości, ale także spojrzeć w przyszłość. Dynamiczna akcja skutecznie przyciąga uwagę i zachęca do sięgnięcia po kolejny tom, jeśli oczywiście lubicie takie klimaty.