sobota, 27 grudnia 2025

"Agentka" Lara Jones

Tytuł: Agentka
Autor: Lara Jones
Seria: Agentka (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 266

Eliza Finder jest agentką, która na co dzień spotyka się z trudnymi i wykraczającymi poza schematy zadaniami. Do jej obowiązków należy dbanie o to, aby równowaga między wyznawcami religii a wierzącymi w magię była zachowana i aby ciemne moce nie zapanowały na dobre. Każdy dzień to coś nowego, nowe sprawy do rozwikłania, nowe niebezpieczeństwa i przeszkody do pokonania. Na świecie są różne istoty, nawet jeśli niektórzy w nie wierzyć nie chcą, to na ludzi czyhają wilkołaki, wampiry, czy wodnice. Tym razem Eliza będzie musiała zawalczyć o młodą dziewczynę, która została oskarżona o czary i skazana na spalenie na stosie. Czy faktycznie dziewczyna praktykuje magię? Czy oskarżenia są słuszne? Z czym na miejscu będzie musiała zmierzyć się Agentka?

Wiecie już, że chętnie sięgam po literaturę fantasy. Z przyjemnością wybieram się w literacką podróż przemierzając różne światy, które są pełne niespodzianek. W tym przypadku zapowiadała się dosyć mroczna podróż i usiana niebezpieczeństwami, ale też intrygująca, gdyż z zagadkami do rozwikłania. 

Książka skonstruowana jest w formie niedługich opowiadań z tą samą główną bohaterką, ale różnymi scenkami ze spraw do rozwiązania. Lekko się je poznaje i chociaż może nie są porywające to wzbudzają zainteresowanie i nie są przewidywalne. Osnuwa je aura tajemnicy i czasem przyciągają baśniową otoczką, innym razem wzbudzają niepokój pokazując mroczne oblicze krainy. Przeplatają się ze sobą i łączą w wielowątkową fabułę, w której można znaleźć coś dla siebie.

Pisarka zaprasza nas do świata, w którym magia jest na porządku dziennym, ale niestety nie tylko ta dobra. Mroczna jej strona rozwija się coraz mocniej i stanowi zagrożenie dla ludzi. Postać głównej bohaterki Elizy jest wyrazista i dobrze odbiera się jej emocje. Nie jest bez wad, ma chwile słabości, przez co wydaje się bardziej realna. Odnosi się wrażenie, że czasem jest trochę zagubiona, chociaż światu pokazuje tylko silną stronę nie okazując słabości. Kolejną ciekawą postacią jest Filip i w tym przypadku czuję, że z nim będzie wiązało się trochę niespodzianek. Czas pokaże, a raczej kolejne części. Ogólnie bohaterowie są dobrze zaprezentowani, chociaż ze względu na formę tej książki nie poznajemy części z nich aż tak dobrze.

„Agentka” to pierwsza część intrygującej serii fantasy, w której magia przybiera różne oblicza a światu zagraża zachwianie równowagi między dobrem a złem, które może zagrażać ludziom. Na straży stoją agenci, tacy jak Eliza Finder, która jest główną bohaterką tej opowieści. Każdy jej dzień to kolejne tajemnice do wyjaśnienia, mierzenie się z ciemną mocą oraz istotami takimi jak wilkołaki, czy wodnice. Czy jesteście gotowi na wkroczenie do świata, który przybiera baśniową otoczkę, ale skrywa też mroczną stronę?

środa, 24 grudnia 2025

Spokojnych i radosnych Świąt! 🎅

Spokojnych i radosnych Świąt,

zdrowia, uśmiechu i odpoczynku,

chwil spędzonych z najbliższymi

oraz chwil z dobrą książką 🎅🎄🎁

czwartek, 18 grudnia 2025

"Bluey. Magiczne cymbałki. Książeczka z dźwiękami"

Tytuł: Bluey. Magiczne cymbałki. Książeczka z dźwiękami
Autor: Opracowanie zbiorowe
Seria: Książki Bluey, Książeczki z dźwiękami
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 24

Czy graliście kiedyś na cymbałkach? Nawet jeżeli nie, to teraz macie okazję użyć magicznych cymbałków razem z bohaterkami uroczej książeczki dla najmłodszych. Tym razem Blue i Bingo znane z serialu postanawiają zaczarowywać i odczarowywać Tatę. Co z tego wyniknie?

Książeczka jest w twardej oprawie a po prawej stronie znajduje się panel z tytułowymi magicznymi cymbałkami. Strony książeczki są z grubego papieru o zaokrąglonych rogach a ilustracje wyraziste i kolorowe. Czcionka wyróżnia się na ile ilustracji i jest duża, więc zachęca najmłodszych do samodzielnego czytania. Dodatkowo w trakcie opowieści oznaczone są miejsca, w których zachęca się do użycia magicznych cymbałków. 

W związku z tym, że książeczka przeznaczona jest dla dzieci powyżej 3 lat to tekst dostosowany jest do wieku odbiorców. Sama opowieść jest ciekawa i wzbudza uśmiech. W zabawny sposób opowiada o tym, że nie jest łatwo się dzielić, czy czekać na swoją kolej. Można także tworzyć własne opowieści wokół tej historii. Czy Blue i Bingo będą potrafiły wspólnie się bawić?

„Bluey. Magiczne cymbałki. Książeczka z dźwiękami” to książeczka przeznaczona dla dzieci powyżej 3 lat ze znanymi z serialu bohaterkami Blue i Bingo, z którymi nie sposób się nudzić. Siostrzyczki wymyśliły nową zabawę z magicznymi cymbałkami a panel dźwiękowy znajdujący się z prawej strony książeczki pozwala ich używać podczas czytania. W sposób lekki, zabawny i dostosowany do wieku odbiorców poruszona jest ważna tematyka.

wtorek, 16 grudnia 2025

"Synastria" Marcin Świątkowski

Tytuł: Synastria
Autor: Marcin Świątkowski
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 608

Wyobraźcie sobie świat niczym z legend Okrągłego Stołu, w którym magia przeplata się z rzeczywistością, wszędzie można spotkać różne potwory i zjawy a brutalność nie jest niczym nadzwyczajnym. Świat, w którym można spotkać prawdziwych rycerzy, a jednym z nich jest Jerzy z Montoliu i to o nim i jego heroizmie jest ta opowieść. O chłopcu o czystym sercu, który krok po krok podąża swoją ścieżką by stać się rycerzem, chociaż to dopiero początek jego podróży. Zgodnie z wyrokiem gwiazd bowiem jego podróż będzie wiodła krętymi ścieżkami Francji, pełnymi niebezpieczeństw i przeszkód, gdyż stanął w obronie prześladowanych katarów. Na swej drodze spotka nie tylko potwory, ale także ludzi o zatrutych sercach i umysłach, pełnych pogardy, podłych, zachłannych i okrutnych. Pozna smak miłości, ale też zdrady. Czy na końcu tej drogi jego serce pozostanie czyste?

„Godność bowiem okazała się jedyną rzeczą, która jak głaz stała pośrodku jego życia, niepopychana magicznym tańcem gwiazd.” str. 380

Z ciekawością i lekką ostrożnością sięgnęłam po tę książkę, gdyż nie jest to tematyka, na którą często trafiałam, ale z tego też powodu wzbudziła moje zainteresowanie. Zachwyciła mnie też piękna okładka. Jako, że chętnie poznaję fantastykę stwierdziłam, że świat w którym występuje magia a wokół roi się od różnych istot może nieść wiele niespodzianek i przyciągać uwagę. Tymczasem nie spodziewałam się, że opowieść mającą ponad sześćset stron przeczytam tak szybko i będzie mi tak trudno się od niej oderwać. Jestem pod wrażeniem tej książki, która okazała się niesamowitą podróżą pełną przygód, zawirowań, tajemnic i miejsc do odkrycia.

Pomysł na fabułę okazał się trafiony, a jego dopracowana realizacja sprawiła, że czas przy lekturze upływa bardzo szybko. Nie jest to powieść historyczna, chociaż pod kątem stylistycznym osadzona jest w średniowieczu stąd też należy spodziewać się takiego języka, miejscami patetycznego, ale przez to też pięknego. Przy całej tej estetyce jednocześnie zachwyca lekki styl pisarski. Trudności sprawiają jedynie na początku imiona i nazwiska bohaterów, gdyż jest ich spore grono a czasem nawet drobniejsze wydarzenia z ich udziałem zostają misternie wplecione w fabułę i przytoczone w dalszej części opowieści. Przechodząc więc do samej fabuły – tu także czeka na Was szereg niespodzianek. Do ostatnich stron nie byłam pewna, jak ta podróż dla Jerzego się zakończy, a tym bardziej przewidzieć tego wszystkiego, co działo się w jej trakcie. A dzieje się naprawdę wiele.

Świat wykreowany jest wyraziście i z rozmachem, a można poznać go dosyć dokładnie, gdyż wraz z Jerzym i jego kompanami czytelnik ma możliwość przemierzenia sporego obszaru, a droga ta wiedzie przez różne miejsca, miasta, lasy, pola i góry. Zamieszkują go różne istoty. Można spotkać amfisbeny, smoki, ryby z rękami jak ludzie, demony, nimfy, potwory, czy chowańce. Są ludzie poczciwi, ale też obłudni a jako że wszystko dzieje się w epoce krucjat to prześladowani są heretycy zwani Dobrymi Ludźmi. Powieść ta kryje też głębię i w trakcie jej lektury pojawia się szereg miejsc skłaniających do refleksji, chociażby na temat tego, że prawdy mogą być podobne, ale ścieżki do nich całkiem inne. Wzbudza różne emocje, porusza i zaciekawia. W mojej pamięci z pewnością pozostanie na długo.

O bohaterach można by długo opowiadać, ponieważ pojawia się sporo charakterystycznych postaci. Główny bohater Jerzy jest wyrazisty, prostolinijny, czasem może zbyt naiwny i ufny. Trudno mu się skupić na poważnych tematach, to człowiek czynu, dla którego najważniejszy jest etos. Dobrze odbiera się tę postać, można wręcz poczuć jak ewoluuje i jak w trakcie podróży zmienia się nieco jego postrzeganie świata i ludzi, gdy przekonuje się, że różne są ich zamiary i czyny. Kolejną ciekawą postacią jest Guy de Trois, jego przyjaciel. To postać, która miejscami wzbudza wiele skrajnych emocji. Na uwagę zasługuje także młoda czarodziejka Laura, czy tajemniczy rycerz Pelford. Wachlarz postaci jest barwny i szeroki zarówno tych pierwszo jak i drugoplanowych.

„Synastria” to wielowątkowa powieść wypełniona tajemnicami, przyciągająca uwagę niezwykle wyrazistym i pełnym niespodzianek światem, w którym poza ludźmi zamieszkują różne istoty, a rycerze, magia, czy smoki nie są niczym niezwykłym. Napisana w pięknym stylu, stylizowana na średniowieczną legendę, z charakterystycznymi bohaterami, z misternie splecioną siecią wydarzeń, ale też miejscami skłaniającymi do refleksji, czy wypełnionymi humorem. Pozytywnie mnie zaskoczyła, dostarczyła niezwykłej opowieści, którą z pewnością zapamiętam na długo. Zachęcam Was do tej lektur a ja już rozglądam się za wcześniejszymi książkami pisarza.

środa, 10 grudnia 2025

"Muminki. Miłe chwile. Urocza i relaksująca kolorowanka"

Tytuł: Muminki. Miłe chwile.
Urocza i relaksująca kolorowanka
Autor: Opracowanie zbiorowe
Seria: Urocze kolorowanki
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 96

Czy macie ochotę wybrać się do Doliny Muminków? Dziś chcę Wam opowiedzieć o publikacji, która pozwala wrócić do znanych młodszym i starszym czytelnikom bohaterów, ale nieco w innej formie. Formie, która pozwala się zrelaksować i może być dobrym pomysłem na wspólne spędzenie czasu z najmłodszymi.

Okładka  przyciąga wzrok wyrazistymi kolorami i bohaterami, wśród których nie zabrakło Małej Mi. Format jest wygodny, taki akurat, nie za duży i nie za mały, co sprawia, że łatwo książeczkę zabrać ze sobą a równocześnie jest na tyle duża by ilustracje były wyraźne. W środku natomiast po krótkim przywitaniu i poradach czeka na Was aż 40 scenek do pokolorowania. 

Scenki w większości obrazują mieszkańców Doliny Muminków w różnych sytuacjach, ale nie tylko. Czasem są to wzory przykładowo: książki, czy też kokardki i serduszka. Zdecydowanie są różnorodne i ciekawe. Kontury są wyraźne a na obrazkach jest też sporo detali, więc efekt końcowy zależy tylko od Waszej wyobraźni. Papier kartek jest dosyć gruby, a pokolorowane obrazki można oprawić i powiesić na ścianie. Do kolorowania można użyć tradycyjnych kredek, ale także flamastrów, które ze względu na grubość kartek także powinny dać bardzo ładny efekt. Całość wygląda interesująco i myślę, że nie tylko najmłodszym może sprawić frajdę. W końcu kolorowanie to relaksujące zajęcie. Obrazki mogą być też wstępem do ciekawej rozmowy albo wymyślenia własnej opowieści na ich podstawie.

„Muminki. Miłe chwile. Urocza i relaksująca kolorowanka” to starannie i ciekawie przygotowana kolorowanka, która zaprasza do Doliny Muminków i dobrze znanych bohaterów. To aż 40 ilustracji do pokolorowania, przedstawiających scenki z życia Muminków czy też urocze wzory. Książeczka ta może być dobrym pomysłem na kreatywne spędzenie czasu a każda scenka może być też dobrym wstępem do snucia własnej opowieści w trakcie kolorowania, czy też rozpoczęcia ciekawej rozmowy.

wtorek, 9 grudnia 2025

"Aglo. Banką po Śląsku" Zbigniew Rokita

Tytuł: Aglo. Banką po Śląsku
Autor: Zbigniew Rokita
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 320

Śląsk skrywa wiele tajemnic, ciekawą, chociaż trudną historię, miejsca pełne kontrastów. Z jednej strony szary, z drugiej pełen barw, które przez wielu nie są zauważane. Jak wygląda Aglomeracja? Najłatwiej się o tym przekonać wsiadając razem z autorem w Siódemkę, królową polskich banek  i obserwując zza szyby krajobraz, który się zmienia i wszystko, co się wokół dzieje. Trasa bowiem wiedzie przez samo serce Śląska pomiędzy blokami, kopalniami, starymi kamienicami, podwórkami, pokazując jego różne oblicza. Za każdym razem przemierzając tę trasę  można dostrzec więcej, poczuć mocniej atmosferę Aglo, wczuć się w rytm życia w tym miejscu, poznać więcej szczegółów. Za każdym razem jest to inna podróż, chociaż wiedzie tymi samymi ulicami. Czy jesteście gotowi na tę niesamowitą wyprawę?

„Rozglądam się i widzę kolejną nadjeżdżającą Siódemkę, królową śląskich banek.” str. 311

Są takie książki, które po przeczytaniu na długo pozostają w pamięci, które pomimo miejscami trudnej tematyki poznaje się nadzwyczaj lekko i z ciekawością, które ze względu na tematykę po prostu warto poznać. Książki, które poszerzają horyzonty, ale w sposób niewzbudzający zniechęcenie, nie powodujący nudy, a wręcz które trudno odłożyć, bo tak chce się czytać dalej. O jednej z takich książek chcę Wam dzisiaj opowiedzieć. O autorze niewiele wcześniej wiedziałam, gdyż nie poznałam jego twórczości. Szkoda i wiem teraz, że muszę nadrobić zaległości w tym zakresie. Zgodnie z informacją na okładce pisarz jest laureatem Nagrody Literackiej Nike  2021. Zainteresowała mnie tematyka tej książki i nieco futurystyczna okładka. Niewiele na temat Śląska wcześniej czytałam. 

Na wstępie wita nas mapa przedstawiająca Aglomerację oraz trasa słynnej Siódemki, która jest swoistym bohaterem tej opowieści. To ona wiedzie nas przez kolejne miejsca, przy których warto się zatrzymać i dowiedzieć nieco więcej, ale nie tylko na temat historii, ale też znaczenia w teraźniejszości, problemów które teraz są ważne, chociaż zakorzenione w przeszłości. Trasa Siódemki wiedzie kolejnymi przystankami niczym po nanizanych na żyłce koralikach tworząc niezwykły wzór i pokazując niesamowite miejsce w Polsce. Aglomerację, o której niewiele się mówi, która ma wiele niezabliźnionych ran, wypełniona jest trudną historią, ale też przez to wszystko razem także jedyną w swoim rodzaju atmosferą. O takich miejscach warto pisać, warto dowiadywać się więcej. 

Pisarz niemal na każdym przystanku szykuje dla czytelnika kolejną porcję ciekawostek, historii, ale czasem też rozważań na temat przyszłości. Wszystko to sprawia, że czuje się, jak bardzo różnorodny jest Śląsk, jak różne ma oblicza w zależności od tego, gdzie akurat się znajdujemy. Przedstawia to także poprzez rozmowy z różnymi osobami, ich wspomnienia. Dowiedzieć się można między innymi o niesamowitym artyście Erwinie Sówka. Artyście, który mieszkał skromnie, jego pracownia znajdowała się w gierkowskim bloku z wielkiej płyty, nie obnosił się ze swoją sztuką, ale gdy tworzył przenosił się do innego świata, jakby wpadał w trans, przed jego oczami były wizje, które przenosił na płótno. 

„W tym, co uchodziło za śląską brzydotę, odnalazł piękno, powtarzał, że kopalniane i hutnicze zanieczyszczenia są dla Śląska makijażem, który ten nosi dumnie niczym szykowna kobieta.” str. 23

Autor snuje także dużo rozważań na temat śląskiej tożsamości. Pisarz nie stroni od trudnych tematów, a jednym z nich jest górnictwo, które odgrywa tak ważną rolę. Opowiada między innymi o strajku na kopalni Wujek w samym sercu aglomeracji, który rozszerzył się na całą okolicę i o masakrze, która się wówczas rozegrała. W miejscu tym, przed kopalnią górnicy ustawili krzyż, który nadal się tam znajduje, tylko obecnie w większym 33 metrowym. 

Wspomniałam wcześniej, że swoistym bohaterem jest Siódemka, której trasa należy do jednej z najdłuższych w Polsce. Autor umiejętnie wplata w opowieść ciekawostki dotyczące historii tego konkretnego tramwaju, poprzez chociażby wplecione rozmowy z motorniczym. Tak wiele jeszcze chciałoby się napisać o tej książce, lecz trudno nie odkrywając za dużo, by w konsekwencji nie popsuć własnego jej poznawania i emocji, które wywołuje. Wspomnę tylko jeszcze, że napisana jest z jednej strony lekko, miejscami wręcz poetycko w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Z drugiej strony przekazuje ogrom wiedzy i nie stroni od trudnych tematów.

„Aglo. Banką po Śląsku”  to książka, która poszerza horyzonty, zaskakuje ogromem treści przedstawionych w sposób wzbudzający emocji, zapadający w pamięci i zachęcający do odwiedzenia Śląska. Książka niesie dużo różnorodnych informacji na temat Śląska, jego historii, problemów z którymi się mierzy i niesamowitych miejsc, które warto samemu odwiedzić, ale też osób, o których należy pamiętać, gdyż są częścią tej aglomeracji. Ciekawa, wartościowa i warta poznania.

sobota, 6 grudnia 2025

"Bezwzględnie twój" Jamie Applegate Hunter

Tytuł: Bezwzględnie twój
Autor: Jamie Applegate Hunter
Seria: Królewscy fae z Edenu (tom 1)
Wydawnictwo: Editio Red
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 280

Wyobraź sobie  krainę, w której magia to coś naturalnego, chociaż nie wszyscy mają taki dar. Miejsce, w którym fae z królewskiego rodu w swoje trzynaste urodziny słyszą jedno imię, które staje się dla nich najważniejsze. To imię przeznaczonej dla nich osoby. Amelia niewiele na ten temat wie, gdyż mieszka w królestwie ludzi, które jest oddalone od królestw fae. Tymczasem chwilę po trzynastych urodzinach w tajemniczych okolicznościach trafia do niej pierwszy list, z którego wynika, że jest komuś przeznaczona. Z początku myśli, że to żart do czasu, gdy pojawia się następny i tak jeden po drugim przez kolejne lata. Początkowa złość przeradza się w fascynację, chociaż dziewczyna wie, że taka relacja nie ma szans, ponieważ ludzie nie mogą przekroczyć bariery do świata fae. Czy ta relacja ma jakąkolwiek przyszłość? Kim jest tajemniczy Rennick?

Są takie książki, które przyciągają uwagę tytułem, opisem, czy też pozytywnymi opiniami. Są też takie, które od pierwszego spojrzenia oczarowują okładką i ta do nich należy. Opis też zaciekawia, jednak to okładka sprawiła, że chciałam tę historię poznać. Twórczości pisarki nie znałam, więc nie miałam specjalnych oczekiwań. Spodziewałam się po prostu lekkiego fantasy, chociaż po przeczytaniu wstępu i zakończeniu lektury powiedziałabym, że to raczej romans i to miejscami dosyć pikantny, czyli adekwatnie do oznaczenia jako spicy z tyłu okładki. Dodatkowo, po przewodniku po świecie i mapie autorka kieruje też do czytelnika kilka słów i ostrzeżeń, które sugerują, że jest to powieść 18+, ale także niekoniecznie w takim stylu, jakiego można po fantasy się spodziewać.

Opowieść poprowadzona  jest dwutorowo. Z jednej strony poznajemy Amelię i jej życie, bliskich i wszystko co dzieje się w świecie ludzi, by po chwili przenieść się do Królestwa Gór, z którego pochodzi Rennick i dowiedzieć się trochę więcej na jego temat. Głównym motorem napędowym tej historii jest relacja między głównymi bohaterami, a nie przedstawienie krain, w których mieszkają, o tym dowiadujemy się jakby przy okazji. Relacja, która zaczyna się dosyć nietypowo i przez wiele lat opiera się na listach i wyobrażeniach w dalszej części się rozwija. Z uwagą się ją obserwuje może za sprawą lekkiego stylu a może po prostu ciekawości, w jakim kierunku się potoczy. Poza głównymi bohaterami poznajemy szereg innych postaci, które dodają barw tej opowieści. Lojalnego Finna, milczącą Clover, potężnego Amosa, czy przebiegłą Orę. Uroku dodają pokrewni, a zwłaszcza Charlie. Kim są pokrewni? Tego Wam nie napiszę, aby nie zdradzić zbyt wiele.

Trudno powiedzieć, co sprawia, że tę powieść poznaje się tak szybko. Składają się na to różne czynniki, chociaż są też momenty przez które ciężko przebrnąć. Nie jest to też książka dla każdego ze względu na mocniejsze akcenty i nie mam tu na myśli tylko pikantniejszych scen, ale także przemoc, czy zachowanie bohaterów. Niektóre ich wybory są trochę przerysowane i niezrozumiałe, lecz mimo wszystko autorka potrafi tak połączyć wątki, że ciekawa byłam, co wydarzy się dalej niemal do ostatnich stron. Sporo jest też zabawnych momentów. Chętnie poznam kolejny tom.

„Bezwzględnie twój” to pierwszy tom serii Królewscy fae z Edenu, który zaciekawia, dostarcza wielu, ale czasem skrajnych emocji i kończy się bardzo szybko. To pikantny romans w świecie fantasy oparty w głównej mierze na relacji głównych bohaterów. Napisany lekko, ciekawie, z pazurem, ale też z niespodziankami. Nie jest to książka dla każdego, o czym sama pisarka informuje czytelnika już na wstępie.

wtorek, 2 grudnia 2025

"Zaleca się kolejnego kota" Shō Ishida

Tytuł: Zaleca się kolejnego kota
Autor: Shō Ishida
Seria: Zaleca się kota (tom 2)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 240

O poradni Kokoro w Kioto wiedzą nieliczni i nie każdy potrafi ją odnaleźć. Trafiają jednak do niej ci, którzy powinni, potrzebujący pomocy, szukający wsparcia. W miejscu tym bowiem można poznać niespotykane metody leczenia, a wychodząc nieść ze sobą lekarstwo w postaci kota. Trzeba mieć też na uwadze, że nie na wszystko pomoże jeden kot, czasem potrzebne są dwa lub też zmiana kota na innego, albo dłuższy proces leczenia. Nad poradnią czuwa uśmiechnięty, nieco roztargniony lekarz z chciałoby się powiedzieć uroczą, a w rzeczywistości dosyć szorstką asystentką Chitose. Kto tym razem trafi do tej niezwykłej poradni? Czy terapia kotem lub też kotami odniesie zamierzone efekty?

„Jaka to radość, kiedy kot sam do człowieka przyjdzie.” str. 64

Czy jesteście miłośnikami kotów? Jeśli tak, to ta książka jest zdecydowanie dla Was. Jeśli nie to także warto ją przeczytać, bo być może po jej lekturze zmienicie zdanie na temat tych niezwykłych zwierząt. Po poznaniu pierwszej części „Zaleca się kota” (opinia) pozostały mi bardzo pozytywne wrażenia i smutek, że tak szybko się skończyła. Gdy zobaczyłam kontynuację wiedziałam, że muszę ją przeczytać, by poznać kolejnych bohaterów i wrócić do tych już poznanych. Ciekawa byłam, czy będzie tak samo nieoczywista, przyciągająca uwagę i wyrazista jak jej poprzedniczka. Autorka po raz kolejny mnie oczarowała.

Zacznę od tego, że nie jest to taka typowa lekka opowieść, nad którą nie trzeba się za mocno skupiać. Tę książkę czyta się nieco wolniej, ma w sobie pewną głębię, momenty, przy których chwilę trzeba się zatrzymać, ale wszystko to razem sprawia, że jest tak inna. Roztacza charakterystyczny klimat, przyciąga uwagę nieszablonowością oraz niesamowitymi małymi bohaterami. Przechodząc do bohaterów, to w tej części poza poznanymi już dotychczas, autorka przedstawia nam kolejnych. Poznajemy młodą, zagubioną Moe, która nie czuje się komfortowo w związku ze swoim chłopakiem i nie wie jak sobie z tym poradzić. Jest w takim stanie zawieszenia i to ją jeszcze bardziej przygnębia. Czy kot będzie właściwym lekarstwem? Poznajemy wicedyrektora schroniska dla kotów, który za dużo pracuje, przez co trudno mu zachować równowagę między życiem prywatnym i zawodowym. Poznajemy też innych bohaterów. Wspomnieć należy o kotach, bo przecież o nich jest ta opowieść. Tym razem poznajemy koty bengalskie, pewnego uroczego munchkina, czy olbrzymiego, puchatego maine coona. Zupełnie nie wiedziałam jak wyglądają takie koty, ale szybko sprawdziłam i naprawdę są niesamowite. Każdy koci bohater tej powieści ma swój charakter, inne usposobienie i może pomagać na inne dolegliwości. Dowiadujemy się również w zabawny sposób jak ważny jest chociażby rodzaj żwirku, czy zasada, że co wchodzi to musi także wyjść. W tej części wyjaśnia się też nieco więcej na temat lekarza i asystentki tej nietuzinkowej poradni. Wszystko się ze sobą łączy, losy bohaterów się przecinają i dają wielowymiarowy obraz, który przyciąga uwagę i pozostaje w pamięci.

„Co wchodzi, trzeba wypuścić na zewnątrz. Podstawowy mechanizm. Między ludźmi się psuje pewnie dlatego, że nie potrafią nawet czegoś tak łatwego.” str. 67

„Zaleca się kolejnego kota” to kolejna porcja ciekawych opowieści, w których lekarstwem na różne dolegliwości są koty z tajemniczej poradni Kokoro, o której informacje przekazywane są drogą pantoflową. Nietuzinkowa powieść roztaczająca magiczny klimat, ale też wywołująca uśmiech, czy poruszająca w nieoczywisty sposób życiowe zagadnienia. Poznaje się ją nieco wolniej, z rozmysłem a historie w niej zawarte pozostają w pamięci i skłaniają, czasem w nieco zabawny sposób, do przemyśleń.

niedziela, 30 listopada 2025

"Wielki Ser i święta stulecia" Jory John, Pete Oswald

Tytuł: Wielki Ser i święta stulecia
Autor: Jory John, Pete Oswald
Seria: Smaczna Banda i emocje
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 48

Święta coraz bliżej, dlatego Wielki Ser jak co roku przygotowuje się do urządzenia przyjęcia, które wszyscy będą pamiętać, które przejdzie do legendy. Za każdym razem ma być na bogato, ekstremalnie wesoło, głośno, z przytupem. Goście mają dostać drogie prezenty i wiedzieć, że u niego są najlepsze przyjęcia. Tymczasem w ostatnim momencie zdarza się coś, czego zupełnie nie przewidział. To jedno wydarzenie z pozoru błahe staje się początkiem katastrofy. Wielki Ser postanawia poprosić o pomoc przyjaciela. Co z tego wyniknie?

W związku z tym, że czasu do Świąt nie zostało już dużo, dziś chciałam Wam zaprezentować kolejną książeczkę w takim klimacie, ale tym razem dla najmłodszych. Zapoznając się z jej treścią myślę jednak, że niesie pewne przesłanie, które może być wartościowe niezależnie od wieku. W zabawny, interesujący, ale też dostosowany do wieku odbiorców sposób przedstawia, co tak naprawdę oznacza magia świąt.

Książeczka jest w twardej oprawie, z prostymi, wyrazistymi i przyciągającymi uwagę grafikami. Z wyrazistymi kolorami. Czcionka jest duża, wyraźnie odcinająca się od tła, w związku z czym tekst czyta się łatwo a publikacja może zachęcić najmłodszych do samodzielnego czytania. Może też być poznawana wspólnie z rodzicami i stanowić dobry początek do rozmowy na temat świąt oraz tego, co w tym okresie jest najważniejsze.

Bohaterowie przyciągają uwagę. Wielki Ser to zabawna postać i to o nim jest ta opowieść, ale równie ważny jest też Klinek Klinkowski. Z przyjemnością przewraca się kolejne strony, by przekonać się jak ta historia się zakończy i przyjrzeć się kolejnym grafikom, które wykonał Pete Oswald.

„Wielki Ser i Święta stulecia” to książeczka niosąca ważne przesłanie zwłaszcza w okresie zbliżających się Świąt. Przyciąga uwagę, wywołuje uśmiech, zachęca najmłodszych do samodzielnego czytania, może też stanowić fajny pomysł na prezent pod choinkę. Myślę, że niezależnie od wieku warto ją poznać, gdyż może być dobrym początkiem inspirującej rozmowy na temat tego, co w Świętach jest najważniejsze.

niedziela, 23 listopada 2025

"Ponad granicami pokusy. Jeszcze będę szczęśliwa" Kornelia Kochańczyk

Tytuł: Ponad granicami pokusy. Jeszcze będę szczęśliwa
Autor: Kornelia Kochańczyk
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 276

Melania ma dwadzieścia lat i jeszcze sama do końca nie wie, co chciałaby w życiu robić. Gdy rozpoczęła pracę jako masażystka erotyczna, nie sądziła, że zostanie w niej na dłużej. Nie chciała, by jej bliscy wiedzieli, czym się zajmuje, ale sama praca zaczęła jej sprawiać przyjemność. Wszystko idzie dobrze do czasu, gdy wdaje się w romans, który przekreśla wszystko. Od dawna jej marzeniem była praca w świecie mody i postanawia spróbować w tym kierunku swoich sił. Wydaje się to zajęcie mniej kontrowersyjne i niebezpieczne. Tymczasem ten krok to zderzenie się z brutalną rzeczywistością tej branży i jednocześnie etap, który odciśnie piętno na jej dalszym życiu. Czy to była słuszna decyzja?

„Nie chciałam tak egzystować ani stać się taka jak inni. Pragnęłam czegoś więcej od siebie i od swojego życia. Chciałam je przeżyć najmocniej, jak potrafię.” str. 182

Powieść, o której dziś chcę Wam opowiedzieć sprawiła mi sporą niespodziankę. Okładka i opis mogły sugerować, o czym jest fabuła, a jednak zawartość nieco od tego obrazu odbiega. Nie jest to bowiem lekka, czy też bardzo pikantna lektura a raczej opowieść o zagubionej młodej kobiecie, która z jednej strony stara się sprostać oczekiwaniom innych, z drugiej odnaleźć siebie i wzmocnić poczucie własnej wartości. Paradoksalnie praca jako masażystka erotyczna pozwala jej poczuć się lepiej, lubi być podziwiana, jest pewna swojego ciała, wzmacnia to jej poczucie własnej wartości. Wszystko się zmienia, gdy wdaje się w uzależniający romans, który krok po kroku, po początkowej fascynacji, niszczy to, co udało się jej wypracować. Wkroczenie do świata mody ma także swoje ciemne strony, mroczną część skrywaną za zasłoną blasku fleszy.

„Każdy jest indywidualnością i odpowiada za siebie, każdy jest inny. Każdy ma co innego w głowie i nie musi być świadom siły swojej podświadomości.” str. 202

Dobrze odbiera się emocje Melanii, chociaż jej decyzje mogą wydawać się czasem niezrozumiałe, czy kontrowersyjne. Jej zachowanie jest dosyć chaotyczne, łatwo nią manipulować, jest zagubiona, boi się bliskości. To powieść, która ma rozbudowaną warstwę psychologiczną, dzięki czemu lepiej można zrozumieć zachowanie głównej bohaterki, ale tak jak wspomniałam, nie oznacza to, że będziemy się z nim zgadzać. To zmysłowa opowieść, w której przeplatają się różne emocje, te pozytywne, jak i negatywne. Wypełniona życiowymi zakrętami, pokazująca, że nie jest łatwo pokonać pewne granice, zmierzyć się z własnymi lękami, przełamać pewne bariery. To także opowieść o tym, że pewne wydarzenia pozostają w nas na zawsze i niezależnie od tego jak bardzo staramy się je wyrzucić z pamięci, wracają w najmniej spodziewanych momentach. Nie jest łatwo walczyć z traumatycznymi wspomnieniami. 

„Ponad granicami pokusy. Jeszcze będę szczęśliwa” to zmysłowa, ale także zaskakująca lektura, w której przeplata się wiele różnych emocji. To powieść o mierzeniu się z lękiem, poszukiwaniu siebie, ale także o pokonywaniu przeszkód, które życie stawia nam na drodze. O zagubieniu, które może sprawić, że zaniżone jest poczucie własnej wartości i prowadzić do niekoniecznie dobrych, życiowych wyborów.

wtorek, 18 listopada 2025

"Młodzi tytani. Starfire" Kami Garcia, Gabriel Picolo

Tytuł: Młodzi tytani. Starfire
Autor: Kami Garcia, Gabriel Picolo
Seria: Młodzi Tytani  (tom 5)
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 200

Kori i Kira to siostry o odmiennym podejściu do życia. Kori woli spokój, książki oraz czas dla swojej pasji, którą jest astronomia. Kira zaś lubi być w centrum wydarzeń, staje się najpopularniejszą dziewczyną, stara się modnie ubierać i spotyka się z przystojnym chłopakiem o imieniu Tate. Poza podejściem do życia różni je jeszcze opinia o Tate, Kori nie jest do niego przekonana, ale siostra nie bierze jej zdania pod uwagę. To staje się kolejnym punktem niezgody i je jeszcze bardziej od siebie oddala. Tego lata dzieje się znacznie więcej. Jedna z nich odkryje nowe zdolności. Czy druga także? Czy będą potrafiły sobie zaufać i połączyć siły?

W ramach odskoczni, co jakiś czas sięgam po powieści graficzne, by przekonać się, co ciekawego pojawia się na rynku. Tym razem trafił do mnie tom 5 serii Młodzi Tytani, który mnie mocno zaskoczył. Byłam zdziwiona, że aż tak się wciągnęłam w tę opowieść, mimo że ma pewne niedociągnięcia.

Przechodząc do bohaterów, a jest ich trochę, grono jest ciekawe i nie zawodzi. Główne bohaterki różni bardzo wiele, lecz można zrozumieć ich zachowanie. Każda z nich inaczej patrzy na świat. Czasem popularność może przyćmić wszystko a chęć zaimponowania innym sprawić, że rani się bliskich. Kori jest na to odporna, jej siostra niestety nie. To je różni i powoduje nieporozumienia. Rodzi się też niechciane współzawodnictwo. Ciekawą postacią jest Vic, będący na praktykach w laboratorium. Wydaje mi się, że odegra jeszcze pewną rolę w dalszych częściach.

Pod względem grafiki publikacja ta jest dopracowana, spójna, przyciągająca uwagę. Z przyjemnością przewraca się kolejne strony, by przekonać się, co ciekawego w tej opowieści się jeszcze wydarzy. Czcionka jest wyraźna, a teksty w dymkach dobrze oznaczone. Sama opowieść wzbudza zainteresowanie i zachęca do poznania kolejnych tomów. Jest w niej sporo niespodzianek, na nudę nie można narzekać.

„Młodzi Tytani. Starfire” to powieść graficzna dla młodych czytelników, która przyciąga uwagę ciekawą opowieścią, ale także oprawą graficzną. To interesująca, wypełniona po brzegi treścią oraz dopracowanymi ilustracjami i pewnym przesłaniem opowieść o zaufaniu, które nie jest łatwo odbudować. Porusza ważne tematy i wzbudza emocje.

niedziela, 16 listopada 2025

"Piekielne miejsce" Anna Wolf

Tytuł: Piekielne miejsce
Autor: Anna Wolf
Seria: Piekielna Dylogia (tom 2)
Wydawnictwo: Editio Red
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 248

Są takie chwile, że czujemy się na tyle przytłoczeni rzeczywistością, że najlepszą metodą wydaje się ucieczka i odcięcie od wszystkiego, co jest dla nas złe. Na takim życiowym zakręcie staje Samantha Baker. Jest silna, ale nie chce już współpracować z FBI, nie na wszystko niestety ma wpływ i uważa, że najlepszą drogą dla niej i jej siostry jest zmiana otoczenia. Nie mówiąc nikomu przenoszą się z Miami na Florydzie do malowniczego, spokojnego, a wręcz niejedna osoba określiłaby, że do miejsca na końcu świata, czyli do miasteczka w stanie Montana. Z początku wydaje się, że to słuszna decyzja, nikt ich tu nie zna, mogą zacząć od nowa. Tymczasem powoli zaczynają osaczać je niepokojące wydarzenia. Jakby tego było mało, zaczynają je szukać osoby z jej przeszłości. Jak widać od problemów nie da się tak łatwo uciec.

„Zapamiętaj, że tym światem rządzi kasa, która maskuje oblicze nieobliczalnych ludzi.” str. 186

Czy poznaliście już tę dylogię? A może macie ją w planach? Do tej książki przyciąga od pierwszego spojrzenia piękna okładka, chociaż w moim przypadku poza okładką była też chęć poznania twórczości pisarki, o której sporo słyszałam, czy też czytałam. Dawno temu poznałam tylko opowiadanie autorki w świątecznym klimacie. Mimo, że nie poznałam pierwszego tomu, do którego Was zachęcam, postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z tą dylogią od tomu drugiego. Warto poznać je jednak we właściwej kolejności, aby mieć lepszy obraz całości. 

„Lubię pokonywać swoje słabości na arenie własnych ograniczeń.” str. 243

Od pierwszych stron dosyć szybko wsiąka się w opowieść za sprawą lekkiego stylu pisarskiego, ale też dosyć wartko płynącej akcji. Wokół Sammy sporo się dzieje i nawet jeśli to nie są od razu spektakularne wydarzenia, to jednak czuć kamyczek po kamyczku, że w każdej chwili może zejść lawina wydarzeń związanych z jej przeszłością. Kobieta stara się od niej oderwać i chronić swoją siostrę, lecz nawet gdy trafiają do miejsca, w którym mogłoby się wydawać, że nic się nie dzieje, wieje nudą i spokojnym życiem, nagle zaczynają się dziać podejrzane rzeczy.  Wierzyć się nie chce, że w takim miejscu robi się aż tak niebezpiecznie. Czyżby przeszłość dała o sobie znać?

Samantha jest bohaterką, której postępowanie nie raz było dla mnie zastanawiające i nieco irytujące. W sumie to samo mogłabym powiedzieć o Patricku. Dwoje dorosłych ludzi, którzy czasem nie potrafią zwyczajnie, szczerze ze sobą porozmawiać. O ile wówczas wszystko okazałoby się prostsze. Każde z nich chowa się jednak za swoją skorupą, przez co trudno się im porozumieć, okazać uczucia, czy po prostu sobie zaufać. Ma to swoje uzasadnienie, ale czasem patrząc z boku ma się ochotę nimi potrząsnąć, by otworzyli oczy i trochę serca dla siebie nawzajem. Czuć, że między nimi iskrzy, ciągnie ich do siebie, a jednocześnie nie potrafią sobie zaufać. Dobrze nakreślona jest ich relacja, wzbudza emocje. Narracja prowadzona jest z perspektywy różnych bohaterów, co jeszcze je podkreśla.

Dla mnie natomiast zakończenie okazało się za szybkie, nie wyjaśnia wszystkiego, pozostawia miejsce na domysły. W tym momencie pojawiają się dwa pytania. Czy będzie jeszcze powrót do bohaterów? Czy taki był zamysł pisarki, aby zadziałała nasza wyobraźnia?

„Wszystko z czasem ucieka albo marnieje. Tak jak usychające jesienią liście, których szelest, gdy zanurzałam w nich buty, zawsze lubiłam.” str. 247

„Piekielne miejsce” zabiera czytelnika w podróż do malowniczego, ale chłodnego i zaskakującego miasteczka w stanie Montana, które pokazuje swoje drugie oblicze. Z pozoru spokojne, nudne miejsce, w którym nic niepokojącego nie powinno się dziać staje się miejscem, w którym zaczyna się robić niebezpiecznie. Czy ucieczka przed przeszłością będzie dobrym wyjściem dla sióstr Baker? To drugi tom interesującej, miejscami pikantnej, ale też niepokojącej dylogii, który poznaje się z ciekawością i kończy się niezwykle szybko.

wtorek, 11 listopada 2025

"List do Mikołaja" Anne Marie

Tytuł: List do Mikołaja
Autor: Anne Marie
Wydawnictwo: Amare
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 218
Data premiery: 12 listopada 2025 roku

Czy pisaliście kiedyś listy do Mikołaja? Sześcioletnia Asia postanowiła taki list przygotować i poprosić Mikołaja by sprawił, aby jej mama zaczęła się znowu uśmiechać. Gdy rodzice się kłócą, a robią to często, woli patrzeć przez okno na spadające płatki śniegu, na świat okryty białym puchem i marzyć. Gdy list do Mikołaja był już gotowy, Asia postanawia wyjść po cichutku z domu, aby go wysłać zanim ktokolwiek zauważy, że jej nie ma. W zamieci śnieżnej nie jest łatwo znaleźć skrzynkę pocztową, ale dziewczynka nie chce się poddać. Niestety wszystko wokół zaczyna wyglądać tak samo i Asia już nie wie, gdzie jest. Jest przerażona i jest jej coraz bardziej zimno. Nagle obok niej pojawia cię duży pies. Okazuje się, że to Hrabia, pies sąsiada, który pomaga dziewczynce wrócić do domu. List nie został wysłany, ale dziewczynka szczęśliwie wróciła do domu. Czy Mikołaj się dowie, o co prosi go Asia? Czy zadziała magia świąt?

„– Napisałam w nim, że nie chcę żadnego prezentu. Chcę tylko, aby mama znowu się uśmiechała i nie przejmowała się tym, że tata już nas nie kocha. Bo ja ją mogę kochać podwójnie. Bo przecież będę potrafiła. Może jestem malutka, ale mam bardzo duże serduszko. Zwłaszcza dla mamusi.” str. 49

Czy chętnie sięgacie po książki w świątecznym klimacie? Do tej pory zazwyczaj zaczynałam czytać takie książki dosyć późno, a nawet dopiero po świętach. Tym razem postanowiłam zacząć już w listopadzie, gdy zobaczyłam opis najnowszej książki Anne Marie. Niby zarówno tytuł jak i opis nie są bardzo chwytliwe, ale może po prostu trafiły do mnie w odpowiednim momencie. Gdy deszcz za oknem i otacza nas atmosfera jesieni zaczęłam czytać tę niezwykłą opowieść, która skradła moje serce za sprawą sympatycznej i rezolutnej małej bohaterki. 

Twórczości pisarki nie poznałam wcześniej. Spodziewałam się po prostu ciepłej opowieści w świątecznym klimacie. Tymczasem otrzymałam znacznie więcej. Ta powieść bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Od samego początku otula białym puchem za oknem, drobinkami śniegu mieniącymi się pięknie, ale też dodaje realizmu poprzez dobrze przedstawione życiowe zawirowania, trudne relacje, zdradę, utratę bliskich, ale też przyjaźń i nieśmiało kiełkującą miłość. Autorce udało się stworzyć niezwykle sympatyczną, mimo trudnych zagadnień, opowieść. 

Przechodząc do bohaterów, nie ma ich bardzo wielu, ale grono które jest, w zupełności wystarcza, by dobrze poczuć wydarzenia, emocje i zamysł, który naszkicował tę opowieść. Bohaterowie są wyraziści, każdy z nich niesie pewien bagaż różnych, życiowych doświadczeń, przez co patrzy nieco inaczej na świat. Można to dobrze odczuć, gdyż narracja prowadzona jest naprzemiennie przez trójkę z nich, czyli Asię, Kaśkę i Tomka. Jak możecie się więc domyślać to wokół nich i ich najbliższych skupia się ta opowieść. Mamy w niej samotną, żyjącą głównie pracą Agatę, ale też inteligentnego czworonożnego przyjaciela o imieniu Hrabia, który odgrywa sporą rolę w tej książce. Oczywiście to nie koniec, ale poza głównymi bohaterami to właśnie oni najmocniej zaznaczyli się w mojej pamięci.

W tej powieści można poczuć gorzki smak życia, ale też nadzieję i wiarę w to, że zawsze jest dobry moment na zmiany. Autorka poruszyła także bardzo ważną tematykę, o której rodzice zapominają, czyli w jaki sposób dziecko odbiera różne wydarzenia, jak bardzo one na nie wpływają. Jestem pod wrażeniem tego, jak dobrze udało się pisarce przedstawić wydarzenia i emocje oczami Asi, bez której nie byłoby tej opowieści. To ona sprawia, że ta książka wywołuje tak wiele emocji, uśmiech, smutek, ale też skłania do przemyśleń. 

Walorem tej powieści jest też styl pisarski. Nie ma tu momentów mocno przerysowanych, nie jest przesłodzona, wszystko jest odpowiednio wyważone a do tego przedstawione w prosty, ale sympatyczny sposób. Nie czuć sztuczności, czy przesadnej patetyczności, czuć jedynie zainteresowanie i ciepło, które płynie z tej opowieści. Chętnie poznałabym także jej ciąg dalszy, ponieważ ciężko rozstać się z bohaterami. Główny wątek został domknięty, ale niektóre poboczne nie do końca, więc niesie to nadzieję, że może kiedyś powstanie kontynuacja.

„List do Mikołaja” to otulająca ciepłem, zapachem herbaty z pomarańczą, magicznym klimatem świąt oraz białym puchem powieść, która wywołuje uśmiech i wzbudza zainteresowanie. Książka skradła moje serce za sprawą sympatycznej i rezolutnej małej bohaterki oraz inteligentnego psa o imieniu Hrabia. To pozytywna opowieść poruszająca trudną i ważną tematykę, ale równocześnie dającą nadzieję na lepsze jutro i pokazująca jak działa magia świąt. Szczerze Wam ją polecam. 

poniedziałek, 10 listopada 2025

"Malutki Lisek i Wielki Dzik. Awantura" Berenika Kołomycka

Tytuł: Malutki Lisek i Wielki Dzik. Awantura
Autor: Berenika Kołomycka
Seria: Malutki Lisek i Wielki Dzik (tom 10)
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 48

Jest taki dzień w roku, w którym jest najdłużej jasno i dlatego też nazywa się Jasnota. W tym pięknym dniu wzgórze wypełnione jest wszystkimi zwierzątkami zamieszkującymi dolinkę. Zwierzątka mają także zwyczaj wręczania sobie drobnych upominków. Sprawia to wielką radość każdemu z nich. Mała Łasiczka postanowiła znaleźć coś wyjątkowego, co mogłaby podarować puchatemu Królikowi. Niestety, gdy znalazła coś właściwego wzbudziło to także zainteresowanie pozostałych Łasiczek i stało się początkiem awantury. Co z tego wyniknie?

Do tego komiksu przyciągnęła mnie przesympatyczna okładka, piękna w swojej  prostocie, skomponowana kolorystycznie i przedstawiająca niektórych mieszkańców dolinki. Okazało się, że to już dziesiąta część serii, chociaż pierwsza, która trafiła w moje ręce. Mogę tylko ubolewać z tego powodu, gdyż zawartość okazała się równie sympatyczna i przyciągająca uwagę jak okładka.

Wielką zaletą tego komiksu jest grafika. Każdy obrazek stworzony przez autorkę jest unikalny ze względu na sposób jego wykonania. Są proste, malowane farbami, utrzymane w takiej samej gamie kolorystycznej, ale przez to też odmienne od części publikacji na rynku. Mają swój urok i mnie oczarowały.

Historia zaprezentowana w tym komiksie wzbudza zainteresowanie. Z ciekawością obserwuje się wydarzenia. Tekst w dymkach jest czytelny i przedstawiony w krótkich zdaniach, dostosowanych do wielu odbiorców.  Opowieść niesie również morał i w połączeniu z grafikami stanowi spójną całość. Pierwszy tom tej serii otrzymał nagrodę w konkursie im.  Janusza Christy na komiks dla dzieci.

„Smutek też może być złością, tylko taką schowaną głęboko w środku.” str. 32

„Malutki Lisek i Wielki Dzik. Awantura” to dziesiąty tom serii o mieszkańcach pewnej dolinki, którzy tym razem szykują się do obchodzenia najdłuższego dnia w roku. Niezwykle sympatyczna opowieść, która przyciąga wzrok oryginalnymi grafikami i dostarcza ciekawą opowieść z morałem. Cieszę się, że powstają takie wartościowe książeczki dla najmłodszych.

środa, 5 listopada 2025

"Mordercza pani Shim" Jiyoung Kang

Tytuł: Mordercza pani Shim
Autor: Jiyoung Kang
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 356

Ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o cechy, jakie powinien mieć dobry zabójca. Z pewnością powinien być sprawny fizycznie, inteligentny, przebiegły, ale przede wszystkim niewyróżniający się z tłumu. Eunok Shim ma 51 lat, jest niepozorna z wyglądu i świetnie umie posługiwać się nożem. Lata pracy w masarni sprawiły, że stał się to jej fach a znajomość anatomii nie jest jej obca. Gdy z dnia na dzień traci pracę, nie ma pomysłu, co mogłaby robić zwłaszcza, że na utrzymaniu ma dwójkę dzieci. Z pomocą przychodzi szef tajemniczej agencji detektywistycznej Smile, który oferuje jej posadę. Co takiego miałaby w tej agencji robić? Cóż, można powiedzieć, że pomagać rozwiązywać problemy. Ważne, by była dyskretna, zdeterminowana i skuteczne. Co z tego wyniknie?

Trzeba przyznać, że sam opis przyciąga do tej książki. Zapowiada pełną akcji, ale także humoru lekturę, w której można spotkać pewną nietypową zabójczynię z Seulu. W sile wieku, z bagażem doświadczeń, ale z zupełnie innego zakresu. Jak odnajdzie się w nowej roli? Czy będzie w stanie wykonać powierzone zadania? 

„Może pokutuje w pani przekonanie, że mordercy to wykolejeńcy z półświatka, ale to nieprawda. Dobry morderca jest jak lekarz bez uprawnień.” str. 22

Literatura koreańska nie jest mi za bardzo znana, dlatego z tym większą ciekawością rozpoczęłam lekturę. Pomysł na fabułę okazał się niezwykle trafiony, a jego rozwinięcie jest niczym misternie utkana sieć, w której zupełnie można się zagubić. Nie przypuszczałam, że w takim kierunku się rozwinie i będzie nieść tak wiele zwrotów akcji. Jak przystało także na czarną komedię, otrzymujemy też sporą dawkę humoru, chociaż takiego specyficznego, który niekoniecznie do każdego trafi. Niezależnie od tego, to dobrze poprowadzona, niebanalna opowieść, która skutecznie przykuwa uwagę, wzbudza uśmiech i wprowadza ciekawy klimat. Jest w niej też wiele momentów skłaniających do przemyśleń.

„Nie ma złych ludzi, są jedynie złe uczynki.” str. 289

Narracja prowadzona przez różnych bohaterów pozwala poznać ich lepiej, spojrzeć na świat ich oczami, poznać niektóre kadry z ich życia, które sprawiły, że stali się tym, kim teraz są. Czasem mogły to sprawić drobne, niby mało znaczące wydarzenia. Innymi razem traumy z przeszłości, które zupełnie naznaczają człowieka i nie pozwalają się mu otrząsnąć. Największy problem miałam na początku z zapamiętaniem imion i nazwisk bohaterów, przez co uważniej musiałam czytać, ale z każdym rozdziałem stawało się to już coraz prostsze. Eunok Shim to bohaterka, która wzbudza sympatię, jest rzeczowa, twardo stąpająca po ziemi, empatyczna i można powiedzieć, że praktyczna. Dobrze poznaje się jej historię i z ciekawością śledzi kolejne wydarzenia. Pozostali bohaterowie są równie charakterystyczni, chociaż nie wszystkich da się polubić. Przykładowo zaskoczyła mnie zupełnie postać Hancheola Na. Wszyscy natomiast sprawiają, że ta opowieść staje się pełna.

„Mordercza pani Shim” to książka, którą ciężko jednoznacznie sklasyfikować, ma bowiem w sobie zarówno szybko płynącą akcję, dawkę specyficznego humoru i nieco duszną, osaczającą atmosferę. To niebanalna lektura, która pod rozrywkową otoczką, skrywa warstwę skłaniającą do refleksji. To także warta poznania wielowymiarowa opowieść, która zapada w pamięci.

sobota, 1 listopada 2025

"Miraculous. Biedronka i Czarny Kot. Dziennik"

Tytuł: Miraculous.
Biedronka i Czarny Kot. Dziennik
Autor: opracowanie zbiorowe
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 96

Dawno, dawno temu pisało się pamiętniki. W zwykłym zeszycie, dodając zdjęcia, czasem wycinki z gazet. Teraz są dużo większe możliwości, na rynku pojawiają się publikacje, które pozwalają w pięknej oprawie prowadzić swój dziennik, w którym można zapisać swoje myśli, warte zapamiętania wydarzenia. Taki dziennik upamiętnia piękne chwile. Chcę Wam teraz o takiej publikacji dla najmłodszych (przedszkolak 4+) opowiedzieć.

Do tego dziennika przyciąga już sama oprawa graficzna, barwna, pozytywna, zwracająca uwagę, zwłaszcza miłośników Miraculous. Krok po kroku, strona po stronie dostarcza miejsca na odpowiedzi na pytania, na pokazanie, kim się jest, jakie są zainteresowania osoby prowadzącej dziennik, co lubi robić, w jaki sposób spędza wolny czas, o czym marzy, jaka jest jej ulubiona stylówka. To tylko ułamek pomocnych pytań, tematów, czy podpowiedzi, które sprawiają, że łatwiej wypełnić ten dziennik i zapisać to, co chce się utrwalić.

Dziennik ten potrafi także zaskoczyć, zawiera szereg interesujących pytań, które skłaniają do zastanowienia się nad tym, co tak naprawdę lubi się robić. Przykład może stanowić pytanie o to, jakim kolorem, liczbą, czy zwierzęciem mogłoby się być, czy jakie piosenki zadedykowałoby się różnym, bliskim osobom oraz jakie jest ulubione miejsce w domu, albo jakie są danej osoby supermoce. Wszystko to w ładnej, barwnej oprawie graficznej, gdyż każda strona przyciąga wzrok i zachęca do zapoznania się z jej treścią.

„Miraculous. Biedronka i Czarny Kot. Dziennik” to ładnie wydana publikacja dla najmłodszych, która zawiera szereg ciekawych pytań i miejsce na pokazanie, kim się jest, co się lubi i jakie ma się marzenia. To niewielka książeczka, która poza konkretnymi pytaniami daje miejsce także na dodanie informacji od siebie. Może stanowić fajny pomysł na prezent zwłaszcza dla miłośników Mirarculous.

sobota, 18 października 2025

"My przeciwko wam" Fredrik Backman

Tytuł: My przeciwko wam
Autor: Fredrik Backman
Seria: Miasto niedźwiedzia (tom 2)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 456

Małe miasteczko Bjӧrnstad, które nie wyróżniało się niczym szczególnym, ale zawsze było dumne z drużyny hokejowej, teraz staje na życiowym zakręcie. Mieszkańcy wiodą tu trudne życie, są pracowici, ale potrzebują też czegoś, co sprawia, że ich serca zaczynają bić mocniej. Do tej pory był to hokej. Gdy rozchodzą się informacje, że lokalny klub może zostać zamknięty, wzbudza to zarówno spadek nadziei, ale też złość, rodzi się frustracja. Gdy dodatkowo okazuje się, że ich duma, najlepsi gracze przechodzą do drużyny przeciwnej czyli Hed staje się jasne, że niewiele trzeba by wzajemna niechęć doprowadziła do czegoś mrocznego, co nie powinno mieć miejsca. Pojawia się jednak dodatkowy gracz, który niekoniecznie gra czysto. Do czego doprowadzi wzajemna niechęć? Czy nowa osoba w miasteczku, bez bagażu doświadczeń, jest w stanie cokolwiek zmienić? 

Pierwszy tom, czyli „Miasto niedźwiedzia” (link) okazał się dla mnie zaskakujący, przyciągający uwagę i w ekspresowym tempie pochłaniający czas. Na szczęście na półce czekał tom drugi, po który od razu sięgnęłam, ponieważ ciekawa byłam jak losy bohaterów dalej się potoczą. Często, gdy czyta się kolejne tomy serii odnosi się wrażenie, że nic nie pobije tomu pierwszego. Tym razem tak nie jest. Podoba mi się, że zarówno styl, rozwój wydarzeń, czy też bohaterowie, potrafią w tomie drugim przyciągać tak samo uwagę jak w pierwszym. Nie odczułam, że jest on gorszy a wręcz poczułam, że chcę przeczytać więcej. Zarówno sposób przedstawienia tej historii, jak i rozbudowana, ale nienachalna warstwa psychologiczna sprawiły, że trudno mi było oderwać się od lektury.

„Miłości nie da się zmierzyć, ale nie powstrzymuje nas to przed kolejnymi próbami. Jedną z miar może być przestrzeń: ile dasz jej człowiekowi, którym jesteś, by stać się tym, którym chcesz być?” str. 92

Autor potrafi skutecznie budować napięcie poprzez zaskakujące zwroty akcji, narratora, który wie więcej niż czytelnik, czy też wyrazistych bohaterów, którzy sprawiają, że można poczuć się uczestnikiem wydarzeń. Poczułam, że jego twórczość jest dla mnie, ponieważ nawet niemal na końcu książki ciekawa byłam, co będzie dalej. Nie jest łatwo stworzyć taką książkę, czy też serię, która przyciąga uwagę do ostatnich stron. Dodatkowym atutem jest klimat małego miasteczka, w którym wszyscy się znają, wspierają i jednoczą, gdy zajdzie taka potrzeba. Miejsca, w którym każdy akceptuje słabości sąsiadów, pomaga nawet w szorstki sposób. Czasem piękne słowa sprawiają więcej szkody niż szczera prawda i wsparcie. Mieszkańców jednoczy jednak miłość do hokeja, pozwala mieć nadzieję, temat do rozmów, pomoc w trudnych sytuacjach, czy też cel w życiu. Czasem jednak, gdy frustracja narasta jednoczenie się mieszkańców może obrócić się w złym kierunku i doprowadzić do tragedii.

„Niepokój. To niewidzialny władca.” str. 264

O bohaterach mogłabym pisać wiele, ale nie chcę tego robić, by za dużo szczegółów Wam nie zdradzić. To oni sprawiają, że ta opowieść ożywa na naszych oczach, zmienia się, ewoluuje i jest po prostu tak dobra. Część z nich, jak chociażby członkowie drużyny hokejowej, czy Maya i Ana jest już znanych z poprzedniej części. W charakterystyce tych postaci nie ma nic czarno białego, są wielowymiarowe, każda z nich dźwiga na barkach ciężar, czasem związany z traumatycznymi wspomnieniami, innym razem z oczekiwaniami innych. Przeplata się wiele historii, poznajemy nowe szczegóły z ich życia, czy przeszłości. W moim odczuciu bardzo charakterystyczną i intrygującą postacią jest Mira. Dobrze odbiera się jej emocje a różne jej decyzje wręcz wzbudzają podziw. Nie zmieniło się to także teraz. Pojawia się jednak trochę nowych postaci, które mocno zamieszają, wzbudzając skrajne uczucia, jak chociażby Richard Theo.

„My przeciwko wam” to drugi tom trylogii, który w niczym nie ustępuje pierwszemu. Autor ma niebanalny styl, potrafi stworzyć wielowymiarową opowieść, który przyciąga uwagę do ostatnich stron, wzbudza emocje, jest zaskakująca i po prostu dobra. Można poczuć się uczestnikiem wydarzeń i wrócić do bohaterów w drugim tomie, jak do znajomych, których dawno się nie widziało. Zachęcam Was do rozpoczęcia lektury od pierwszego tomu. Na mnie wywarła duże wrażenie i wiem, że chcę przeczytać trzecią część.

niedziela, 12 października 2025

"Misja. Pani z bajora. Tom 1"

Tytuł: Misja. Pani z bajora. Tom 1
Autor: Wauter Mannaert, Frédéric Maupomé
Seria: Misja (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 120

Gdzieś, nie wiadomo gdzie ukrywa się mityczna bestia, którą szukają zawzięcie od długiego czasu członkowie rycerskiego rodu. Informacje o niej przekazywane są z pokolenia na pokolenie, tak jak i zaszczyt mianowania kolejnej osoby do jej poszukiwania. Teraz poszukiwania powinien rozpocząć Pelli, chociaż niestety niewiele ma cech bohatera. Siła to nie jest jego najmocniejsza strona, do odważnych też nie należy, ma jednak zobowiązania i nic chce, aby dziadek był zawiedziony. Czy uda się mu wykonać misję?

Komiks jest dużego formatu, w twardej oprawie, na której grafika jest w wyrazistych barwach. Dodatkowym atutem jest jego objętość, ponieważ czytelnik otrzymuje ciekawą opowieść na ponad sto stron. Możecie się więc domyślać, że jest w niej sporo przygód, tajemnic i przeszkód do pokonania, przed którymi staje Pelli.

Zanim przejdzie się do właściwej opowieści autorzy pomyśleli, aby zrobić krótkie i zabawne wprowadzenie, dzięki któremu można dowiedzieć się czegoś więcej o rodzie rycerskim, do którego należy Pelli i jego zwyczajach. To daje dobry wstęp a równocześnie sugeruje, w jakim tonie będzie dalszy ciąg tego komiksu, a więc z przygodami i w humorystycznej formie. Główny bohater wzbudza sympatię i rozbawia, ale jest też znacznie więcej ciekawych postaci. Jedną z nich jest Pani z Jeziora. Opowieść usiana jest przygodami, niebezpieczeństwami i na nudę nie można narzekać.

Ilustracje wykonane zostały wyraziście, w harmonijnych barwach i z mnóstwem detali. Warto przy każdej zatrzymać się na chwilę. Teksty w dymkach są sporych rozmiarów, nie ma problemu z ich rozczytaniem, czcionka jest wyraźna. Styl rysunków przyciąga uwagę. Całość, czyli zarówno opowieść, jak i ilustracje dobrze się uzupełniają. 

„Misja. Pani z bajora. Tom 1” to komiks przyciągający uwagę charakterystycznymi grafikami oraz ciekawą, zaskakującą i pełną przygód opowieścią, której głównym bohaterem jest trochę nieporadny, ale jakże zabawny Pelli. Zabiera czytelnika w interesującą podróż w poszukiwaniu mitycznej bestii. Niesie też pewne przesłanie, nad którym warto się zastanowić.

sobota, 27 września 2025

"Miasto niedźwiedzia" Fredrik Backman

Tytuł: Miasto niedźwiedzia
Autor: Fredrik Backman
Seria: Miasto niedźwiedzia (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 424

Są takie miejsca na świecie, które nie wyróżniają się niczym szczególnym, nie ma w nich wielu atrakcji, nie słyną z niczego konkretnego, nie przyciągają ludzi. Tak w skrócie można opisać Björnstad, małe miasteczko otoczone lasem, w którym na co dzień niewiele się dzieje. Jest jednak coś, co sprawia, że serca mieszkańców biją szybciej. Coś, co może odmienić to senne miasteczko i sprawić, że jednak w czymś będzie najlepsze. Za sprawą starego lodowiska i juniorskiej drużyny hokejowej budzą się w mieszkańcach nadzieje. Gdy w dniu meczu półfinałowego dochodzi do aktu przemocy wszystko się zmienia. Szerzą się oskarżenia, wzajemna wrogość, tajemnice i podejrzenia. Pojawia się też pytanie o to, co w życiu jest ważniejsze: zgodność z zasadami, prawda, czy wygrana.

„Mieszkają tu twardzi ludzie, mamy w sobie niedźwiedzia, ale też nieźle nas obito. To miasto musi coś wygrać. Poczuć chociaż jeden raz, że jesteśmy najlepsi.” str. 18

Zainteresował mnie opis tej książki, ponieważ zapowiadał emocjonującą treść. Ciekawy wydawał mi się także tytuł. Zastanawiałam się tylko, czy książka w dużej mierze dotykająca tematyki hokeja nie okaże się dla mnie nużąca, gdyż nie jest łatwo zainteresować kogoś, kto takim gatunkiem sportu się nie interesuje. Tymczasem sięgnięcie po tę książkę okazało się bardzo trafioną decyzją. Zupełnie nie czułam upływającego czasu podczas lektury, a historia w niej zawarta na tyle nie pozwoliła mi o sobie zapomnieć, że jestem w trakcie czytania kolejnego tomu.

Autor jest niesamowicie dobrym obserwatorem otoczenia. Potrafi w taki sposób przekazać opowieść, że czytelnik czuje się po prostu tak, jakby był uczestnikiem tych wydarzeń, jakby mieszkał w tym miejscu. Sporo płynie z niej emocji, ale także wiele jest wydarzeń, które skłaniają do refleksji. Najważniejsi są bohaterowie i dzięki nim ta historia ożywa, płynie swoim tempem, dostarcza emocji. Kreacje bohaterów są wyraziste i równocześnie każdy z nich z osobna ma swoją historię do opowiedzenia a wszystkie razem tworzą niesamowity kolaż, który z pewnością na długo pozostanie w mojej pamięci. Warto wspomnieć o kilku z nich. Amat, szesnastolatek z niesamowitą determinacją, wrażliwością i brakiem pewności siebie z uwagi na miejsce, w którym mieszka. Benji, którego wszyscy się boją, bo bywa nieobliczalny, ale równocześnie ma swoją drugą twarz, tajemnicę i smutek. Mira, silna kobieta, która dla najbliższych potrafi wiele poświęcić, porzucić marzenia. Wierzcie mi, że to tylko ułamek z wachlarza postaci, o których trudno zapomnieć.

Kolejnym atutem tej powieści jest warstwa psychologiczna, wyważona w odpowiedni sposób i pozwalająca lepiej poznać każdego z bohaterów. Pozwala to lepiej zrozumieć motywy ich działania i chociaż nie zawsze będą wydawały się akceptowalne, to jednak pozwoli spojrzeć na wydarzenia z trochę innej perspektywy. Ponadto mamy wszechwiedzącego narratora, od którego niektóre informacje przekazywane na zakończenie rozdziałów potrafią skutecznie przyciągnąć uwagę i podtrzymać zainteresowanie. Na podstawie tej trylogii powstał serial HBO.

W powieści zawartych jest wiele życiowych wydarzeń, ale zadziwia też sposób ich połączenia. Z tego wyłania się trójwymiarowy obraz małego miasteczka i jego mieszkańców, ich problemów, marzeń, rozczarowań, tajemnic, relacji. Dzieje się dużo i czytelnik otrzymuje wiele niespodzianek. Autor potrafi trafić w czułe strony, poruszyć, wywołać skrajne emocje. Przygotował dla czytelnika wielowątkową opowieść i potrafi w trafny, swobodny sposób ją przekazać, a to nie takie proste.

„Miasto niedźwiedzia” to pierwszy tom trylogii, który chwyta za serce i na długo pozostaje w pamięci. Trudno przejść obojętnie obok tej opowieści, która wypełniona jest wyrazistymi bohaterami, ciekawymi splotami życiowych wydarzeń i chociaż opowiada o hokeju przyciąga uwagę do ostatnich stron, nawet, gdy nie jest się miłośnikiem tego sportu. Niesamowita książka, którą z całego serca Wam polecam. Cieszę się, że jest u mnie już drugi tom. 

piątek, 29 sierpnia 2025

"Zombiaczek. Zwierzaki zombiaki. Tom 3"

Tytuł: Zombiaczek. Zwierzaki zombiaki. Tom 3
Autor: Christophe Cazenove, William Maury, Élodie Jacquemoire
Seria: Zombiaczek (tom 3)
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 48

Każdy szuka swojego miejsca, domu, przyjaciół, po prostu odrobiny szczęścia. Margotka wszystko to znalazła na cmentarzu. Stał się on jej domem a jego nietypowi mieszkańcy stali się jej przyjaciółmi. Mieszka tu wiele nieumarłych, chociaż najbardziej żarłoczny i siejący postrach jest Zombiaczek, który postanowił się nią zaopiekować nazywając Szyneczką. Z czasem jednak Margotce trochę zaczyna brakować kontaktu z żywymi ludźmi. Tu wkraczają jej nowi przyjaciele, którzy postanawiają jej pomóc w charakterystyczny dla siebie sposób. W tym miejscu zaczynają koszmarnie ciekawe eksperymenty na pobliskim cmentarzu, którego tajemnicze właściwości potrafią zaskoczyć. Co z tego wyniknie?

Niestety nie poznałam poprzednich części tej serii, ale nawet rozpoczynając od tej poczułam zainteresowanie oraz z przyjemnością patrzyłam na grafiki umieszczone na każdej stronie. Komiks stanowi jedną całość, ale składają się na nią różne sceny z życia Margotki i jej mrocznych, ale jakże zabawnych przyjaciół, na których czele stoi groźny Zombiaczek, postrach cmentarza i okolic.

Historie przedstawione na kartach komiksu są ciekawe, zaskakujące i czasem też wzbudzające uśmiech. Trzeba przyznać, że mieszkańcy tego cmentarza mają ciekawe pomysły, a zwłaszcza Grubal, który przeprowadza sporo różnych eksperymentów.

Jak już wspomniałam uwagę przyciągają grafiki i moim zdaniem to one stanowią plan pierwszy, a tekst jest ich uzupełnieniem. Są pełne detali, wyraziste, spójne kolorystycznie i przede wszystkim zachęcające do przewracania kolejnych kartek. Tekst w dymkach jest czytelny i dobrze spaja całość. Komiks jest dużego formatu, więc mimo niewielu stron zawiera wystarczająco dużo treści.

„Zombiaczek. Zwierzaki zombiaki. Tom 3” to zaskakujący pod kątem treści komiks, w którym znajdziecie groźnych i zabawnych mieszkańców pewnego cmentarza, na którym Margotka znalazła swoje miejsce i przyjaciół. Zombiaczek oraz pozostałe zombi mają ciekawe pomysły oraz starają się otoczyć opieką Margotkę, a każdy kolejny dzień w ich towarzystwie pełen jest przygód.

sobota, 9 sierpnia 2025

"Zaleca się kota" Shō Ishida

Tytuł: Zaleca się kota
Autor: Shō Ishida
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 264

W Kioto krąży pewna opowieść o tajemniczej klinice Kokoro, dzięki której wiele osób czuje, że zmieniło swoje życie, że pojawiło się w nim więcej szczęścia, spokoju, stało się ono bardziej pełne. Nie jest łatwo do niej trafić, zdarza się to tylko nielicznym, gdyż wskazówki są dosyć mocno skomplikowane i tylko przekazywane drogą pantoflową. Nikt bowiem nie zna dokładnego adresu kliniki i nie każdy może ją dostrzec. W dodatku na miejscu można zostać mocno zaskoczonym, gdyż metody leczenia w tej klinice są dosyć mocno niekonwencjonalne. Wychodząc z kliniki zostaje się zaopatrzonym w transporter z kotem oraz krótką instrukcją. Czy towarzystwo kota może pomóc? Czy jest lekarstwem na tak różne, skomplikowane problemy, które trapią głównych bohaterów tej książki?

Zacznę od razu od tego, że to niesamowita książka, która jest tak nieoczywista, inna i interesująca, że przyciąga uwagę od samego początku. Nie trzeba być miłośnikiem kotów by docenić jej zawartość, wystarczy się rozkoszować jej treścią. Natomiast miłośnicy tych czworonożnych przyjaciół mogą poczuć się w pełni usatysfakcjonowani.

„Bez obaw, zdecydowaną większość problemów da się rozwiązać kotem. A, jeszcze jedno. Jeśli pod gabinetem czeka już następna osoba, mógłby pan powiedzieć, żeby weszła do środka?” str. 98

Książka podzielona została na pięć opowieści, które dotyczą różnych osób, ale splatają się w interesujący sposób ze sobą. Każda z nich dostarcza wielu emocji i przyciąga uwagę nieszablonowością. Każda dotyczy innej osoby i zupełnie innego kota, który jest remedium na problemy, samotność, ustalenie priorytetów w życiu. Pełna klasy Bii, niepokorna Marugo, czy pewien kot z za mało oklapniętymi uszami potrafią zmienić zupełnie sposób myślenia ludzi, do których trafili. Zmieniają ich życie, dostarczają w nim sens, pomagają poradzić sobie z problemami. Jak to możliwe? Może po prostu czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę, pomyśleć i spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy, poczuć emocje, poczuć się lepiej, pokonać ograniczenia i cieszyć się chwilami, które są dosyć ulotne i warte zapamiętania.

Opowieści zawarte w tej książce są niczym z pogranicza jawy i snu, przyciągają uwagę, dostarczają emocji i są tak nieoczywiste, że zachęcają do zapoznania się z dalszą częścią. Bo przyznajcie sami, czy słyszeliście o klinice, w której jako remedium na wszystkie problemy dostaje się kota? W dodatku takiego o odpowiedniej, zalecanej dawce, który oddziałuje na pacjenta i ma pozytywny wpływ na jego życie? Ja o takiej klinice wcześniej nie słyszałam, chociaż i bez tego uważam, że zwierzęta mają bardzo korzystny wpływ na nasze życie, są przyjaciółmi, członkami rodzin i pomagają poradzić sobie w codziennych zmaganiach. Styl pisarski jest lekki a zawartość tak bardzo interesująca, że zapomina się o codziennych obowiązkach.

„Zaleca się kota” to nieszablonowa, wypełniona emocjami i niesamowitymi, tajemniczymi historiami książka, obok której trudno przejść obojętnie. Zajmująca, barwna i przede wszystkim inna, dzięki czemu tak mocno zapada w pamięci i daje do myślenia. Trudno było mi się z nią rozstać i tym bardziej zachęcam Was do jej poznania.

poniedziałek, 28 lipca 2025

"Smerfy. Wielki film. Nowa kolekcja bajek"

Tytuł: Smerfy. Wielki film. Nowa kolekcja bajek
Autor: Opracowanie zbiorowe
Ilustrator: Peyo
Seria: Smerfy 3D, Nowa kolekcja bajek
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 128

W gęstym lesie, w niewielkiej wiosce mieszkają Smerfy, o których pewnie już nie raz słyszeliście. Nieopodal dalej, w mrocznym zamku mieszkają czarnoksiężnik Gargamel wraz z kotem Klakierem. Czarnoksiężnik nie cierpi Smerfów i próbuje je wszystkie złapać. Tym razem ma nowy, sprytny plan, który obmyślił bardzo dokładnie. Czy uda się go zrealizować?  W wiosce Smerfów poza tym też sporo się dzieje. O niektórych przygodach możecie przeczytać w tej książce, która powstała na podstawie odcinków serialu.

Książeczka została bardzo ładnie wydana, kolory są wyraziste, ilustracje duże, okładka twarda, ale z taką jakby gąbeczką, przez co przyjemna w dotyku. Każde przewrócenie strony to odkrywanie nowych przyciągających wzrok grafik, które wzbudzają uśmiech i zachęcają do poznania zawartych w książce opowieści. Duża, czytelna czcionka zachęca młodszych czytelników do samodzielnego czytania zwłaszcza, że przygód nie brakuje.

Znajdziecie tu cztery opowiadania na podstawie odcinków serialu oraz jedną opowieść filmową. Tekst dostosowany jest do wieku odbiorców i harmonijnie wkomponowany na każdej stronie, nie jest go bardzo dużo. Tekst i grafiki stanowią spójną całość. O czym możecie przeczytać? Można dowiedzieć się, co porabia Smerfuś i gdzie tym razem powędrował. Możecie uczestniczyć w pasjonującym wyścigu ślimaków, który zakończył się dosyć niespodziewanie. Możecie przekonać się, co może wyniknąć z nieporozumień, a także co takiego wymyślił Gargamel, by zwabić w pułapkę Smerfy. Na zakończenie, czyli na deser dostaniecie opowieść filmową, która przeniesie Was w zupełnie inne miejsce niż wioska Smerfów.

„Smerfy. Wielki film. Nowa kolekcja bajek” to pięknie wydana, barwna książka z opowiadaniami o Smerfach, które powstały na podstawie serialu. Zawiera także jedną opowieść filmową. Możecie przenieść się na jej kartach do wioski Smerfów, by dowiedzieć się, co u nich słychać i jakie przygody przeżywają, a jest o czym opowiadać. Zarówno piękna oprawa, jak i duża czcionka zachęcają młodszych czytelników do samodzielnego czytania. Książeczka może stanowić piękny prezent i ozdobę półki.

środa, 23 lipca 2025

"Nieczuły Casanova" L.J. Shen

Tytuł: Nieczuły Casanova
Seria: Cruel Castaways (tom 3)
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Luna
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 448

On, czyli Riggs Bates ma wszystko na wyciągnięcie ręki. Pieniądze dają mu władzę, ale nie dają szczęścia. Żyje więc tak, jakby ich nie miał, pracuje za dużo, podróżuje równie wiele, aby nie wiązać się za długo z żadnym miejscem, a tym bardziej z nikim i zmienia kobiety jak rękawiczki. Trwałby tak dalej w zawieszeniu, gdyby nie jedna niezręczna sytuacja, która na jego drodze stawia Daphne Markham, nowoczesną łowczynię posagów, której nadrzędnym celem jest wyrwanie się z biedy i otrzymanie wizy, by móc pozostać w Stanach. Ich niefortunne pierwsze spotkanie staje się początkiem swoistej gry, nie tylko słownej, a różnice na równi odrzucają, co przyciągają i wzbudzają ciekawość.

„Nasze doświadczenia nas kształtują, a ból określa na całe życie.”  str. 165

Mając jeszcze w pamięci poprzedni tom z ciekawością sięgnęłam po tę powieść, która jest zwieńczeniem trylogii. Wiadomo, że w takich przypadkach różnie bywa. Ostatni tom może być najsłabszy lub wprost przeciwnie, sprawić że trudno rozstać się z bohaterami. Tym razem to zdecydowanie ten drugi przypadek.

Pora na Riggsa Batesa, kolejnego z trójki przyjaciół. To o nim jest ta opowieść i o kobiecie, która niespodziewanie stanęła na jego drodze i zmieniła jej kierunek. Uznanie należy się autorce za styl pisarski, który sprawia, że zapomina się o upływającym czasie a lektura, która jest w sumie częściowo przewidywalna stanowi po prostu przyjemność i daje wytchnienie po ciężkim dniu. Sprawia to zwłaszcza świetna kreacja męskim postaci, bohaterów posiadających słabości, ale także na równi silnych, co wrażliwych, dających poczucie bezpieczeństwa, niepokornych, z charakterem, ale dla których najbliżsi są najważniejsi.

Przejdźmy do głównych bohaterów. Duffy to irytująca łowczyni posagów, mająca ściśle określony cel. Nie wzbudza sympatii na samym początku, jednak z biegiem kolejnych rozdziałów jest trochę lepiej. Poznaje się jej motywy działania, chociaż nie do końca wzbudza to zrozumienie. Kobieta zatraca się w tym, kim jest, daje się poniżać, dostosowuje się do innych nawet zmieniając swój akcent. Wszystko w jej zachowaniu jest wyuczone, poprawne, przez co sztuczne. Riggs to natomiast ten ty, który przyciąga uwagę samym wejściem do pokoju, jest wyluzowany, nie zależy mu na opinii innych. Dlaczego? Bo wszystko ma, może poza celem w życiu, a jak wiadomo poczucie celu w życiu jest bardzo istotne. Wyobraźcie sobie teraz tę dwójkę razem, niczym dwa przeciwne bieguny. On ją denerwuje, wywołuje wybuchy emocji, z którymi ona stara się walczyć. Ona go intryguje, jest niczym powiew świeżego powietrza, sprawia że coś się dzieje. Dużo satysfakcji daje mu igranie z nią, prowokowanie do tego, by wyszła ze swojej skorupy, którą pokazuje światu. Dlaczego on to robi?  Dla zabawy, satysfakcji, ponieważ zaczyna go to trochę fascynować. Co z tego wyniknie? Spotkali się przypadkiem, w mało komfortowej sytuacji, która dzień za dniem komplikuje się coraz bardziej. Dobrze obserwuje się ich potyczki słowne, śledzi rozwój wydarzeń i odbiera emocje obu stron. Oboje wiedzą, że to nie ma sensu, lecz ciągną tę grę dalej, gdyż pomimo tego, że nie chcą się do tego przyznać, coś ich do siebie przyciąga. Bohaterem tej opowieści po części jest także Charlie, który skrywa smutek, coś, co wydarzyło się w przeszłości, co naznaczyło jego życie. To taki typ bohatera, którego od razu można polubić. Jego historia, błędy które popełnił poruszają, dają do myślenia.

„Nieczuły Casanova” to poruszająca powieść i świetne zwieńczenie trylogii, które sprawia, że tym trudniej rozstać się z jej bohaterami. To taki typ książki, który daje wytchnienie po ciężkim dniu, wzbudza uśmiech, chociaż też wywołuje rumieńce. Na zachętę dodam jeszcze, że wiele wydarzeń daje do myślenia a autorka pod lżejszą otoczką porusza wiele ważnych, życiowych tematów.